Jak płacić kartą za granicą i na tym nie tracić?

68

Temat dzisiejszego wpisu zapewne Was zaskoczy. Pisać o płaceniu za granicą w listopadzie? Teraz jest sezon na artykuły o świętach, o tańszych prezentach, o rozsądnych zakupach… A ja się wyrywam z taką publikacją? Po co?

Dobrych powodów mam kilka. Po pierwsze: zagranicznych wyjazdów faktycznie najwięcej jest w czasie ferii i letnich wakacji, lecz część z Was planuje wyjazdy już teraz. Po drugie: pomyślałem sobie, że w te długie, listopadowe wieczory, przyjemnie nam będzie uciec myślami w cieplejsze rejony planety. Po trzecie: ta wiedza może się Wam przydać przy kupowaniu świątecznych prezentów w zagranicznych sklepach internetowych. Ale tak naprawdę głównym powodem decyzji o publikacji w dzisiejszym terminie był fakt, że po zapoznaniu się z jego treścią, nie miałem wątpliwości, że nie mogę go kisić w szufladzie do ferii lub wakacji. To prawdziwy ocean przydatnej, konkretnej, a przede wszystkim przetestowanej w praktyce wiedzy o zagranicznych płatnościach.  A przygotował go i przysłał do mnie stały czytelnik mojego bloga – Marcin Zarzecki. Przekonajcie się sami, jacy wymiatacze są w naszej „małej społeczności” FBO 🙂

Marcin ZarzeckiCześć, mam na imię Marcin i od najmłodszych lat lubiłem podróżować. Do dzisiaj jest to moja największa pasja, a przez to i życie zawodowe często wiązało się z podróżowaniem. Dzięki temu przez 2 lata pracowałem w Kenii, rok w Belgii i po kilka miesięcy w innych krajach;

Kolejny temat, którym bardzo się interesuję to finanse osobiste – a ważną jego częścią są płatności za granicą, które z lubością od wielu lat testuję na sobie w różnych państwach i walutach. Jestem dużym orędownikiem prostych rozwiązań i takie są też wnioski dotyczące zagranicznych transakcji.

w 2011 i 2015 roku odbyłem dwie prawie roczne podróże po Azji, Ameryce Centralnej i Afryce, a łącznie udało mi się odwiedzić około 100 krajów.

 

100% praktycznej wiedzy o płaceniu za granicą.

Wakacje, egzotyka, nowe smaki i zapachy… Pięcioro przyjaciół pojechało na wymarzone wakacje – najbliższe dwa tygodnie spędzą w Tajlandii.  1 lipca wieczorem stoją na ulicy w Bangkoku i wypłacają pieniądze z bankomatu. „Może na początek 3.000 bahtów?”. Po kilku dniach postanowili sprawdzić, ile ta transakcja faktycznie kosztowała w złotówkach.

Jako kurs referencyjny przyjęli średni kurs walut NBP – w tym dniu polski bank centralny wycenił bahta na 0.1115 zł – czyli 3.000 THB odpowiadało dokładnie 334.50 zł. Przyjaciele bardzo się zdziwili, kiedy po zalogowaniu do bankowości internetowej zauważyli, że każdemu z konta w złotówkach “zeszła” zupełnie inna, przeważnie dużo wyższa kwota. Zupełnie nie wiedzieli też, skąd się takie kursy wzięły:

 

  • Grzesiek: 333.75 zł / -0.2% „No, miało być za darmo – i jest! – ale żeby dopłacali?…”
  • Milena: 345.30 zł – +5.3%  – „Kurczę, miało być za darmo – a tu ponad 5%!”
  • Marek: 385.89 zł / +14.9% – „Skandal! Banksterzy zabrali mi 15%! 50 zł! To się nadaje do prokuratury! Trzeba było wziąć dolary na wymianę!”
  • Łukasz.: 362.49 zł / +8.4% – „Niby ten sam bank, co Marek, ale… mnie pozbawili tylko 8%!”
  • Paulina: 341.20 zł / +8.1% – „Bank obiecał prowizję za wypłaty 2% – a tutaj aż 8%!?”

Każdy oprócz Grześka jest niezadowolony i zabiera się za sprawdzanie, czyta regulaminy rozliczania transakcji zagranicznych i… prawie nic z tego nie rozumie, bo niektóre zasady składają się z kilkunastu paragrafów rozrzuconych po kilku dokumentach, a na wyciągach bankowych wyliczeń nie widać.

Drodzy Czytelnicy, witam Was serdecznie. Zostałem zaszczycony możliwością podzielenia się z Wami moimi doświadczeniami podczas płacenia w trakcie zagranicznych podróży. Jest to zagadnienie, które testuję na sobie od kilku lat, w różnych krajach i walutach. Jestem orędownikiem prostoty i takie są wnioski końcowe, ale zanim do tego dojdziemy, proszę Was o odrobinę cierpliwości: bez szczegółowych wyjaśnień i wyliczeń się nie obędzie. Dzięki temu jednak dowiecie się, jakie rozwiązanie wybrać dla siebie, aby w łatwy sposób obniżyć koszt zagranicznych transakcji do 1-2%, a często około 0%.

W tym artykule wyjaśnimy kilka podstawowych kwestii:

 

  1. Co składa się na koszty płatności kartą zagranicznych;
  2. Obalimy wszechobecnie panujący „Mit Podwójnego Przewalutowania”;
  3. Sprawdzimy, która karta jest lepsza – Visa czy MasterCard;
  4. Porównamy karty walutowe ze złotówkowymi i obalimy kolejny mit;
  5. Zastanowimy się, czy warto na zagraniczne wakacje zabrać gotówkę;
  6. Podsumujemy i wyciągniemy wnioski.

WAŻNE ZAŁOŻENIE.

Przyjmijmy tak, jak nasi podróżnicy w Tajlandii: referencyjny kurs walutowy – to średni kurs walut NBP. Jest to miara prosta, intuicyjna i pokazuje kurs „prawdziwy” bez kosztów. (Można ew. stosować inne kursy referencyjne publikowane przez serwisy finansowe jak xe.com, stooq.pl, bloomberg.com, szukać średnich dziennych z transakcji w kantorach internetowych, itd. itp., ale po pierwsze w ostateczności kursy te niewiele różnią się od siebie, po drugie – uwzględnienie wielu kursów referencyjnych tylko zaciemniłoby sytuację, niewiele wnosząc do analizy, jako że chodzi tylko o znalezienie punktu odniesienia, więc najlepsza karta w odniesieniu do kursu NBP będzie również najlepsza w stosunku do innego kursu odniesienia.).

A zatem, jeżeli w danym dniu kurs NBP dla EUR wynosi 4.25zł, to finalne przewalutowania transakcji po takim kursie miałyby koszt zerowy 0%; finalne przewalutowanie transakcji po kursie 4.42 zł – oznaczałyby koszt 4% (ze wzoru 4.42/4.25-100% = 4%)

Zapraszam do lektury!

 

Co składa się na koszty płatności kartą za granicą? 

Powyższe przykłady używania karty, skutkujące kosztem od -0.2% do 15%, bazują na prawdziwych danych i dotyczą bardzo typowych kart / banków / bankomatów. Pod koniec będzie już jasne, jak do takich wyników mogło dojść. Wtedy też pokażę Wam, jakie scenariusze wystąpiły w realnym świecie i o które banki chodziło. O ile wyniki na poziomie -0.2% / +15% to ekstremum, to koszty 3% – 8% występują bardzo często i dotykają wielu turystów (często nieświadomych tego, ile procent prowizji pobiera ich bank, bo na wyciągach prowizje najczęściej są ukryte w kwocie końcowej). Banki stworzyły taki „matriks” przewalutwań, prowizji i spreadów, że połapanie się w tym wszystkim jest niezwykle czasochłonne i skomplikowane. Np. w jednym banku mogą wystąpić:

  • różne metody przewalutowań w zależności od karty Visa i MasterCard,
  • różne prowizje od ww. przewalutowań
  • różne metody dla różnych walut, w których dokonujemy transakcji,
  • różne metody dla walut, w których prowadzony jest rachunek,
  • różne kursy walut dla transakcji gotówkowych i bezgotówkowych,
  • różne prowizje w zależności od kwoty transakcji,
  • różne prowizje ustalone dla różnych bankomatów zagranicznych (np. brak prowizji dla wypłat z bankomatów z własnej grupy kapitałowej banku),
  • różne prowizje dla różnych wariantów konta („bazowe”, „prestiżowe”, itp.)

Postarajmy się to wszystko uporządkować i przyjrzyjmy się po kolei, co dzieje się w momencie wypłaty gotówki w Bangkoku:

1) Pierwsze przewalutowanie z waluty lokalnej (tajskiego bahta THB) na walutę rozliczeniową, czyli na USD albo EUR; ta operacja zawsze dokonywana jest przez organizację płatniczą – Visa lub MasterCard. (Są od tej reguły wyjątki – np. PKO BP sam dokonuje przewalutowań dla transakcji w walutach, dla których publikuje kursy; normą jest przeliczanie waluty lokalnej na USD/EUR)

2) Drugie przewalutowanie z waluty rozliczeniowej USD lub EUR na złotówki: tego przeliczenia dokonuje albo bank, albo Visa / MasterCard, w zależności od polityki banku, i najczęściej to bank sam chce tego przewalutowania dokonać. Dlaczego? Banki stosują ogromny tzw. spread walutowy – to znaczy, że różnica między ceną kupna i sprzedaży wynosi od 4% do 10%, a nasz koszt to połowa spreadu 2%-5%. Rekordzista – Alior Bank – dla niektórych transakcji bezgotówkowych stosuje spread 15%. Średni koszt drugiego przewalutowania wynosi najczęściej ponad 3%, choć banki bardzo skrzętnie to ukrywają i reklamują np. „przewalutowania bez prowizji”, mimo że brak tej opłaty pokrywają z nawiązką wysokim spreadem na przewalutowaniu. Polecam szybką wizytę na www.spred.pl; ostatnio można było znaleźć informacje, że w przypadku kart Visa obligatoryjnie drugiego przewalutowania dokonuje właśnie Visa – ale okazuje się, że jak zwykle są w wyjątki (np. w banku Millenium).

3) Bank może zdecydować się na pobranie prowizji za przewalutowanie, przy czym prowizja może być różna dla różnych kart w ramach tego samego banku: na przykład w mBanku prowizja za przewalutowanie transakcji kartą Visa wynosi 5.9%, ale obydwa przewalutowania – z bahta na dolara i z dolara na złotówki – dokonuje Visa. Dla transakcji kartą MasterCard prowizja wynosi „tylko” 3%, ale drugiego przewalutowania dokonuje sam mBank – zarabiając na spreadzie 3%, a więc różnymi drogami bank dochodzi do tej samej opłaty ok. 6%! Inny bank – np. Citibank – pobiera 5.8% za przewalutowania niezależnie od tego, czy jest to Visa czy MasterCard, ale za to “pozwala” obu organizacjom na dokonanie obydwu przewalutowań, nie zarabiając dodatkowo spreadzie. Są też banki, które nie pobierają prowizji za przewalutowanie – np. Pekao SA, PKO BP (PKO tylko dla wybranych walut), Getin Bank i Bank Pocztowy dla kart Visa;

4) W przypadku wypłat gotówkowych, najczęściej dochodzi jeszcze prowizja za wypłatę z bankomatu; są banki, które w promocjach oferują “prawdziwe 0%” jak niedawno Getin Bank dla kart Visa. 0% prowizji za wypłaty oferuje też Millenium po spełnieniu określonych warunków (choć w tym wypadku drugiego przewalutowania dokonuje sam bank, wg swojego kursu dewiz + dolicza prowizję 2% za przewalutowanie niezależnie czy wypłacamy gotówkę czy płacimy bezgotówkowo). mBank, dla swoich podstawowych kart Visa / MasterCard dla eKonta pobiera prowizję 3%, min. 9 zł, Pekao SA na Koncie Mobilnym pobiera 2% min. 5 zł, itd., itp. Noble Bank dla kart MasterCard nie pobiera prowizji za wypłaty, ale za to dokonuje drugiego przewalutowania ze spreadem 4.5%. Dla kart Visa przewalutowuje wprawdzie po kursie Visy, jednak standardowo pobiera prowizję za wypłaty z bankomatów 4.5%. Skomplikowane, prawda?

5) W niektórych krajach, w niektórych bankomatach wystąpić może również prowizja pobierana przez właściciela bankomatu. Jest ona niezależna od polskiego banku. Np. w Tajlandii tylko bankomaty Citibank nie pobierają prowizji od wypłaty (niezależnie od marki polskiego banku) – wszystkie inne bankomaty pobierają prowizję w wysokości 180 bahtów (około 20 zł) niezależnie od kwoty (stan na październik 2015). Taka informacja powinna być podana przed zatwierdzeniem transakcji. W takiej sytuacji warto wypłacić maksymalny limit, żeby zminimalizować koszt procentowy. W praktyce działa to tak, że technicznie wyciągamy z bankomatu np. 3.180 bahtów, z czego 3.000 bierzmy do ręki, a 180 bahtów pobiera operator. Z kolei w Birmie i Laosie bankomaty zawsze pobierają prowizję – 5000 kyatów / 15zł niezależnie od kwoty (Birma) lub 20/40/60.000 kipów / 10/20/30 zł w zależności od kwoty wypłaty (Laos). W innych krajach (np. Wietnam, Kenia) część bankomatów pobiera prowizję, a część nie… Bardzo pomocnym narzędziem przed wyjazdem jest Google.

Proszę się jednak nie martwić na zapas. W większości krajów prowizji nie ma lub można znaleźć bankomaty bezprowizyjne. W Europie sytuacja dodatkowych opłat jest bardzo rzadka – ja przynajmniej się z tym nie spotkałem, choć nie mam na ten temat wiążących raportów. Jeżeli ktoś ma takie dane, to bardzo proszę dać znać w komentarzach.

Wróćmy do Bangkoku: nieszczęsny Marek zapłacił za wypłatę 3,000 bahtów 15%. Zdradzę teraz, że posługiwał się kartą MasterCard mBanku, wydaną do popularnego eKonta, a na tę kwotę składało się:

  • przewalutowanie MasterCard z tajskiego bahta na EUR – 0.1%,
  • przewalutowanie z EUR na złotówki, po kursie mBanku – 3%,
  • prowizja za przewalutowania – 3%,
  • prowizja za wypłatę z bankomatu – 3% (pobrana przez mBank),
  • prowizja za wypłatę z bankomatu – 180THB – 6% (pobrana przez operatora bankomatu).

Na drugim biegunie znalazł się Grzesiek – posługiwał się kartą Visa Getin Banku i wybrał bankomat, którego operator nie pobiera prowizji. Za przewalutowania zapłacił o 75 gr. mniej niż wynosił oficjalny kurs NBP! Na jego „koszty” -0.2% składały się:

  • przewalutowanie Visa z tajskiego bahta USD + przewalutowanie z USD na złotówki -0.2% (co oznacza, że finalnie 1 lipca 2015 r. Visa miała lepszy kurs złotówka/baht niż NBP),
  • prowizja za przewalutowanie – 0%,
  • prowizja (banku) za wypłatę z bankomatu – 0% , w okresie wakacji bank stosował promocję,
  • prowizja (operatora) za wypłatę z bankomatu – 0%,

Czy widzicie bardzo niskie opłaty za przewalutowanie MasterCard i Visa? 1 lipca przeliczenia kursów odbyły się praktycznie bezkosztowo. W przypadku Visy mimo “podwójnego przewalutowania” kurs był nawet ciut niższy niż w NBP. Czy to jakiś błąd? Pomyłka organizacji? Rozejrzałem się w temacie i przeprowadziłem eksperyment. Poniższa tabela, bazująca na stronach http://www.visaeurope.com/making-payments/exchange-rates oraz https://www.MasterCard.com/global/currencyconversion/index.html, a także na stronach NBP pokazuje kursy walut w każdy pierwszy roboczy dzień miesiąca od stycznia do października 2015 roku. Aby mieć w miarę pełny przegląd sytuacji, wybrałem waluty zarówno podstawowe: euro, dolar, funt (GBP), frank szwajcarski (CHF), ale też: chorwacką kunę (HRK), norweską koronaę (NOK), brazylijskiego reala (BRL), południowoafrykańskiego randa (ZAR), a także malezyjskiego ringita (MYR). Mamy zatem po 90 kursów MasterCard, Visa i NBP – razem 270 zmiennych, na podstawie których wyciągniemy rzetelne wnioski.

Chciałem sprawdzić dwie kwestie:

  • Która organizacja płatnicza – Visa czy MasterCard – oferują lepsze kursy dla złotówek?
  • Jak kursy Visa / MasterCard – nawet po podwójnym przewalutowaniu – wyglądają w porównaniu do średnich kursów NBP?

Oto, co udało się zaobserwować (kliknij, aby powiększyć):
przewalutowanie przy placeniu karta

  • W przypadku EUR i USD zarówno Visa jak i MasterCard idą “łeb w łeb”;
  • W przypadku GBP MasterCard jest tańszy o ok. 0.5%
  • W przypadku norweskiej korony NOK, szwajcarskiego franka CHF czy brazylijskiego reala BRL – MasterCard jest tańszy o około 1% – a to już nie jest mała różnica. Np. używając polskiej karty w Szwajcarii, za jednego franka płaciliśmy średnio 3.89 zł (tzn. tyle złotówek ubyłoby nam z konta, gdyby transakcję rozliczał MasterCard i nie występowały inne koszty). Używając karty Visa – za każdego franka płacilibyśmy 3.93 zł, czyli o 4 gr więcej.
  • Warto także zauważyć, że w wybranych dniach Visa i MasterCard mogą mieć kursy różne nawet o 2%. Np. 1 września funt kosztował 5.84 zł w systemie Visa i 5.73 zł w systemie MasterCard. Właściwie kurs nigdy nie jest identyczny, tylko bardzo zbliżony.
  • W wybrane dni Visa miała lepszy kurs dla wybranych walut, ale w zdecydowanej większości tańszy był MasterCard – każda waluta była średnio tańsza w systemie MasterCard niż Visa

Sprawdźmy teraz, jak wyglądają kursy MasterCard versus średni kurs walut NBP (kliknij, aby powiększyć):

 

przewalutowanie przy placeniu karta za granica

 

  • Kurs MasterCard w stosunku do średniego kursu NBP jest atrakcyjny – w zakresie badanych dat i walut. Koszt przewalutowań wyniósł od -0,71% (brazylijski real) do 0,44% (południowoafrykański rand).
  • Dla najważniejszych walut – EUR / USD / GBP / CHF – koszt przewalutowania wyniósł od 0,1% do 0,3%. Jest to wynik bardzo dobry, porównywalny do internetowych kantorów.

W wybrane dni kurs MasterCard był lepszy od kursu NBP. Visy zresztą też, o czym przekonał się w Tajlandii Grzesiek – ale to była sytuacja incydentalna.

Z powyższej tabeli wynika, że MasterCard jest bardzo tanim sposobem na wymianę złotówek na walutę zagraniczną. Spędzając urlop w różnych częściach świata, koszt przewalutowań to średnio tylko 0.1-0.2% –  i to nawet dla walut całkiem egzotycznych;

Podczas analizy poprzedniej tabeli ustaliliśmy, że Visa jest o ok. 0.5% droższa od MasterCard, w związku z tym dla kart Visa koszt przewalutowań w stosunku do kursu NBP wynosi tyko 0.6-0.7%. To również można uznać za wynik bardzo dobry, szczególnie w świetle kosztu przewalutowania w banku na poziomie ponad 3%.

Śmiało można postawić tezę, że przewalutowanie może być bardzo tanie, o ile dokonują tego organizacje płatnicze – Visa a najlepiej MasterCard. Jeżeli mamy kartę, której rozliczenie następuje tylko wg kursów MasterCard / Visa bez udziału banku, to nie ma znaczenia, czy transakcja jest w euro, dolarach, kunach, koronach, itd. Na takiej operacji praktycznie nic nie stracimy, niezależnie od tego, czy mamy jedno czy dwa przewalutowania. Jest to wniosek inny niż większość artykułów / blogów znalezionych w internecie, ale zgodzicie się chyba, że cyfry nie kłamią. 🙂

Oczywiście przewalutowanie to nie jedyny koszt – jak już wiemy, banki stosują także prowizje za przewalutowanie i prowizje za wypłaty w bankomatach. Zatem należy szukać takich banków, które takie koszty mają jak najniższe lub zerowe.

 

Pod koniec artykułu podpowiem Wam, jakie banki są według mnie godne polecenia.

 

To właśnie polityka banku decyduje o tym, ile finalnie zapłacicie za przewalutowania, bo różnica między Visą a MasterCard to tylko ok. 0.5%, a kursy są zbieżne z NBP. Natomiast bank może dołożyć kolejne 2-8%.

Na koniec tej części proponuję dokładnie spojrzeć na tabelę, która pokazuje, jakimi drogami 5 osób w Tajlandii zapłaciło wyraźnie różne kwoty za wypłatę 3,000 bahtów. Mam nadzieję, że teraz wszystkie kroki będą dla Was jasne (kliknij, aby powiększyć):

6

 

A może karta walutowa?…

W prasie i w internecie dość często można się spotkać z rekomendacjami dotyczącymi kart walutowych będących remedium na wysokie koszty zagranicznych transakcji w złotówkach. Karta walutowa to karta “podpięta” do Waszego rachunku w obcej walucie.

Bardzo często występują karty EUR, znacznie rzadziej USD i GBP. Wtedy płacąc za zakupy w walucie karty / rachunku, transakcja zawsze przeliczona jest bez żadnych przewalutowań i prowizji. Czyli, jadąc do Niemiec i płacąc w sklepie 100 EUR, z rachunku pobrana będzie dokładnie kwota 100 EUR. Podobnie rzecz ma się w przypadku kart USD/GBP i zakupów w USA albo Anglii;

Najbardziej chwyta hasło orędowników kart walutowych: „brak podwójnego przewalutowania”. Faktycznie będziemy mieć (przeważnie) albo zero, albo jedno przewalutowanie (np. z tajskiego bahta na EUR). Ale sprawa wcale nie jest taka prosta, jak się mogłoby wydawać. Banki i tutaj znalazły swoje sposoby na naliczenie sobie prowizji, gdy płacimy w walutach innych niż waluta karty. I najbardziej chyba kuriozalne są karty walutowe EUR lub GBP Alior Banku. Wróćmy do Bangkoku – jakie nastąpi przewalutowanie w przypadku wypłaty kartą rozliczaną w euro?

  1. MasterCard przeliczy bahty na USD
  2. Alior Bank przeliczy USD na złotówki
  3. Alior Bank przeliczy złotówki na EUR

Mamy do czynienia z… potrójnym przewalutowaniem! W tym dwukrotnie robi to bank, ze swoim szerokim spreadem – 10% na każdej walucie. W przypadku transakcji bezgotówkowych spread jest jeszcze większy – 15%. Alior Bank zastosował chyba najbardziej kreatywne podejście do przewalutowania i jest to ekstremum, którego pewnie próżno szukać w świecie.  Ale gwoli ścisłości warto tutaj nadmienić, że z logo Alior występuje również Kantor Internetowy Alior Banku – który oferuje bardzo dobrą kartę USD, dla której stosuje przewalutowanie bezpośrednio z bahtów na dolary według kursu MasterCard. Dotyczy to tylko karty USD oraz transakcji w walutach innych niż EUR/GBP/PLN. Mówiłem, że banki przygotowały swoisty matriks opcji i możliwości?

Podsumowując tę część: karty walutowe sprawdzają się na pewno tylko w przypadku płatności w swoich walutach macierzystych. Jeżeli płatność odbędzie się w innej walucie, to znów mamy problem w zależności od tego, kto dokonuje przewalutowania. Jeżeli zrobi to Visa / MasterCard – to bardzo dobrze, ale jeżeli bank to bardzo źle.

W przypadku kart walutowych mamy następujące koszty:

  1. Przewalutowanie – brak, gdy transakcja dokonana jest w walucie karty; jedno, dwa lub trzy gdy transakcja jest w innej walucie. Przewalutowania dokonać mogą banki lub Visa / MasterCard;
  2. Prowizja (często) za przewalutowanie;
  3. Prowizja (często) za wypłatę z bankomatu pobierana przez bank;
  4. Ewentualnie (rzadko) prowizja za wypłatę z bankomatu pobierana przez operatora;

Wszytko to sprawia, że koszty używania kart walutowych mogą również wynieść 0%-15%

Pamiętajmy, że konto walutowe musimy też zasilić (i utrzymać) – a zakup waluty to przecież nic innego jak przewalutowanie. Zasilenia najlepiej dokonać przez kantor internetowy – wtedy trzeba dodać 0.1-0.5% spreadu kantoru. Wracając do powyższego przykładu z Alior Banku – jeżeli pierwotnie rachunek zasilamy euro kupionymi w kantorze internetowym, to realnie przy wypłacie bahtów w bankomacie w Tajlandii następują aż cztery przewalutowania. „Prawdziwe zero przewalutowań” możliwe jest tylko w sytuacji, jeżeli w walucie rachunku zarabiamy czy otrzymujemy stypendium i w takiej walucie wydajemy pieniądze z karty.

Dochodzimy do wniosku – odmiennego niż większość artykułów / blogów – że używanie kart walutowych nie ma istotnych zalet w stosunku do kart złotówkowych. To nie walutowość karty decyduje o jej atrakcyjności, tylko pozostałe parametry, które ustala bank dokładnie tak samo, jak dla kart złotówkowych.

Jeżeli jednak jeździmy często do strefy euro, bądź do Wielkiej Brytanii czy USA i wiemy, jak tanio i w jakich kwotach zasilać nasze konta walutowe, bądź już dysponujemy znaczącym kapitałem w odpowiednich walutach lub zarabiamy w obcej walucie – to taką kartę walutową można sobie wyrobić. Zalety kart walutowych  jako takich są według mnie bardzo mocno przeceniane.

Sam posiadam kartę walutową (w EUR), ale w żadnym wypadku kryterium jej wyboru nie była “walutowość”. Zadecydowało:

  1. przewalutowania po kursie MasterCard
  2.  brak prowizji banku za przewalutowanie
  3.  kwotowa prowizja za wypłaty 2 EUR, niezależnie od kwoty, kraju, waluty

Dla mnie liczyła się prostota, za którą świadomie płacę 2 EUR (w bankomacie) i 0% (za transakcje bezgotówkowe), oraz, niestety, nieuniknione 10 EUR rocznej opłaty za kartę. Dodatkowo, ze względów zawodowych, miałem też sporo euro, których nie musiałem nigdzie kupować.

Na koniec części dotyczącej kart walutowych zróbmy jeszcze eksperyment dotyczący tego, która organizacja płatnicza – Visa czy MasterCard – oferuje lepsze kursy dla kart walutowych euro. Założenia tabeli są takie same, jak dla złotówek, ale tym razem skorzystałem ze strony (bardzo wygodna!) https://misc.firstdata.eu/CurrencyCalculator/fremdwaehrungskurse/, gdzie przeliczniki z euro na inne waluty można sprawdzać „hurtowo”.

Sprawdziłem kursy dla 11 różnych walut, przez pół roku (to maksymalny zakres dat dostępny) na początku i w połowie miesiąca. Do poprzedniego zestawu z ciekawości dodałem rosyjskie ruble i … malawijskie kwacze :). Oto wyniki (kliknij, aby powiększyć):

ile kosztuje przewalutowanie

 

  • Karta walutowa EUR MasterCard oferuje lepsze kursy niż karta EUR Visa;
  • MasterCardem „możemy kupić” 1% więcej dolarów, franków, kun; 1,5% więcej koron i aż 2% więcej rubli; Są i też złe wieści dla “mastercardowców” – w tej organizacji brytyjski funt kosztuje ok. 1% więcej niż w Visie;
  • Najważniejsze – w przypadku malawijskiej kwaczy, Visa i MasterCard idą “łeb w łeb”, ale znów minimalnie prowadzi MasterCard 🙂

 

Wniosek: dla kart EUR lepszym wyborem jest MasterCard. Średnio oferuje kurs o ok. 1% lepszy od Visy (nie dotyczy transakcji w brytyjskich funtach). Różnice w kursach są nieco większe niż w przypadku kart złotówkowych.

Ale pamiętajmy: wpływ Visy i MasterCarda na atrakcyjność katy jest znacznie mniejszy, niż inne parametry, które ustala sam bank (Czy bank sam dokonuje przewalutowania? Czy występuje prowizja za przewalutowanie? Jaka jest prowizja za wypłaty z bankomatów?)

Dla pełnego obrazu warto byłoby jeszcze porównać jak kształtują się kursy kart w funtach / reszta świata i w dolarach / reszta świata w organizacjach Visa i MasterCard, ale na to zadanie już nie starczyło mi zapału. Nie znalazłem automatycznego narzędzia do porównań, ale z artykułów w Internecie wynika, że dla kart dolarowych i funtowych, różnica w kursach jest minimalna – ok. 0.5% – znów na korzyść MasterCard (Jak to możliwe, że MasterCard przeważnie „wygrywa” z Visą dla kart złotówkowych, euro, funtowych i dolarowych? Wynika to z tego, że MasterCard ma znacznie niższy spread – na poziomie często niższym niż 0,1%! Z kolei Visa, ma spread na poziomie czasem większym niż 1%, więc niezależnie od tego, „z której strony przewalutowujemy” – MasterCard w przypadku kart w tych 4 walutach ma nieco lepsze kursy.)

 

Dostępność bankomatów i punktów akceptujących karty Visa i Mastercard za granicą

Zarówno Visa, jak i MasterCard, mają podobną skalę rozliczonych transakcji i zasięgu terytorialnego. Nieco więcej transakcji rozlicza Visa, ale nie są to duże różnice. Natomiast kartami obydwu organizacji można posługiwać się praktycznie we wszystkich turystycznych krajach świata. Oczywiście przy wyjeździe do kraju bardzo egzotycznego, np. Sudanu lepiej sprawdzić informacje przed wyjazdem.

Podzielę się informacją z własnego doświadczenia: bez problemu wypłacałem franki w Bujumburze (Burundi), kwacze w Mzuzu (Malawi), lempiry w Tegucigalpie (Honduras) i emalangeni w Mbabane (Swaziland). Jak do tej pory jedynym krajem, w którym nie udało mi się wypłacić pieniędzy, to stosunkowo rozwinięta Mongolia, ale było to kilka lat temu. Bankomatów było dużo, ale jakoś karta nie zadziałała. Wtedy nie miałem jeszcze zapału tego wyjaśniać. Stawiam tezę, że oprócz krajów, w których toczy się wojna (np. Somalia), czy są “wyraźnie inne” (Korea Północna, Kuba), nie powinno być problemów z dostępem do gotówki w bankomatach, a także większym bądź mniejszym zakresie będzie możliwość płacenia kartą. Przed wyjazdem do egzotycznego kraju najlepiej sprawdzić sytuację w Google. Oczywiście w krajach rozwiniętych bankomaty i płatności kartami to norma. Podobnie rzecz się ma z krajami o średnim poziomie rozwoju.

 

UWAGA: przed wyjazdem za granicę zawsze warto poinformować bank o podróży. Wtedy takie podejrzane płatności w obcej walucie nie będą blokowane przez dział bezpieczeństwa! Podczas testowania różnych scenariuszy przekonałem się, że banki dość sprawnie wychwytywały podejrzane transakcje, co oczywiście nie oznacza, że zawsze takie transakcje uda im się zauważyć.

Czy są regiony świata, w których “bardziej akceptują Visę”, a w innych „bardziej akceptują MasterCard”?  Istnieją na ten temat obiegowe opinie, ale ja nie znalazłem wiarygodnego potwierdzenia na istotne różnice. Również moje prywatne testy nie rozwiały wątpliwości. Według mnie nie ma kraju, w którym z definicji akceptowane byłyby tylko karty jednej organizacji. Podczas licznych wyjazdów tylko sporadycznie – dosłownie kilka razy – zdarzyła się sytuacja, że można było skorzystać z karty tylko jednej organizacji Visa lub MasterCard. A jak nawet był bankomat akceptujący tylko Visy, to niedaleko był drugi na obie karty. Jeżeli któryś z Czytelników miałby wiarygodne dane na ten temat, to proszę o informację w komentarzu.

 

O czym warto pamiętać?

UNIKAJ DCC Dynamic Currency Convertion! Podczas zagranicznych podróży możecie natknąć się na zjawisko pod tytułem “DCC” – Dynamic Currency Convertion. Dostaniecie wtedy do wyboru możliwość zapłaty w walucie lokalnej, bądź od razu po przewalutowaniu na złotówki. UWAGA: kurs DCC nie ma nic wspólnego z regulaminami naszego banku albo samej karty. Jest on ustalany przez operatora bankomatu / terminala płatniczego, według swoich kryteriów. Plusem takiej sytuacji jest to, że od razu wiemy, ile złotówek (lub EUR/USD/GBP w zależności od waluty karty) zostanie nam pobranych z konta. Minus jest zasadniczo jeden – koszt takiego przewalutowania może być całkiem wysoki, nawet 6% (choć niedawno w Malezji terminal zaproponował mi nienajgorsze 3.5% dla karty EUR). Nie wiem, czy są jakieś odgórne reguły, co do krajów lub regionów, ale opcja DCC pojawia się dość często. Natomiast moja rekomendacja jest jasna i prosta. Jeśli macie dobrą kartę – a wiemy już co to znaczy – to nigdy nie wybierajcie przewalutowania według DCC. Koniec kropka. Nie ma szans, żeby zagraniczny terminal dokonywał przewalutowania po kursach lepszych niż Visa / MasterCard;

 

PŁAĆ W WALUCIE DOMYŚLNEJ dla danej transakcji. O co tutaj chodzi? Posłużmy się przykładem strony internetowej WizzAir. Kupujemy bilet z Budapesztu do Dubaju, podróż 1 – 10 grudnia. Cena w walucie domyślnej wynosi 69.980 forintów. W momencie pisania artykułu 15.10.2015, według xe.com, odpowiadało to 954,53 zł. WizzAir oferuje też możliwość zapłaty od razu w złotówkach. Pozornie jest to atrakcyjne, ale po swoim przewalutowaniu „a’la DCC” sprawdzamy – i cena w złotówkach wynosi 1019zł, czyli 6.7% więcej. A może lepiej zapłacić w EUR, kartą eurową? Sprawdźmy: 69.980 forintów to 225.90 EUR wg xe.com. Tymczasem WizzAir oferuje swój kurs –  240.52 euro, czyli 6,5% więcej. Najlepiej po prostu zapłacić w forintach i zostawić Visie / MasterCardowi kwestię przewalutowań. Na pewno zrobią to taniej niż WizzAir, AirAsia, Aeroflot, czy booking.com. Te firmy w najlepszym wypadku zastosują kursy zbliżone do Visa / MasterCard (jak np. booking.com), a w najgorszym doliczą 5-6% albo i więcej (Podczas testów udało mi się znaleźć ekstremalny przykład ponad 20% różnicy w kosztach płatności walutą domyślną, a po przewalutowaniu przez przewoźnika lotniczego; zdarzyła się też raz różnica w drugą stronę, kiedy płatność walutą domyślną była nieco droższa. Dotyczyło to specyficznej sytuacji, kiedy rosyjski rubel tracił i zyskiwał na wartości jak szalony.). Znów warunkiem koniecznym do psychicznego komfortu płacenia zawsze w domyślnej walucie jest dobra karta.

Powyższa zasada dotyczy także płatności w punktach stacjonarnych, niezależnie kartą czy gotówką. Ostatnio w Birmie hotel podawał cenę 92.000 kyatów (waluta oryginalna hotelu), czyli 262 zł. Można było też zapłacić w dolarach 80USD, ale wtedy cena wyniosłaby 294 zł – aż o 12% wyższa.

Na szczęście sprawa jest prosta: DCC mówimy „NIE”, przewalutowaniem oferowanym przez strony internetowe, wszystkie firmy, banki i osoby które nie są Visą / MasterCard, mówimy „NIE”. Zawsze płacimy w oryginalnej walucie, w której kwotowana jest dana usługa albo przedmiot. W razie wątpliwości warto sobie przeliczyć kursy na stronie xe.com i porównać.

 

CZAS ROZLICZANIA TRANSAKCJI

Kiedy bank fizycznie pobierze środki z naszego rachunku? Przeważnie odbywa się to tak, że po płatności kartą za granicą następuje na rachunku blokada, która “mniej-więcej” pokrywa się z finalną kwotą, ale tak naprawdę dopiero po 2-4 dniach (nie ma reguły) bank pobierze ostateczną kwotę i to przeważnie nie z dnia transakcji, tylko np. z dnia poprzedzającego zaksięgowanie. Regulaminy terminów realizacji transakcji są bardzo skomplikowane, ale w odróżnieniu od regulaminów przewalutowań, uważam, że nie warto ich czytać. Czasem na zaksięgowaniu transakcji dzień później lub wcześniej zyskamy parę złotych, a czasem stracimy. To tak jak z kursem walutowym – nikt nie wie, czy jeżeli dzisiaj euro kosztuje 4.25 zł, to jutro będzie po 4.31 zł, a może po 4.17 zł. Zatem faktem księgowania transakcji kilka dni po jej faktycznym dokonaniu w ogóle bym się nie przejmował. Niektóre banki od razu księgują zagraniczne transakcje, biorąc kurs Visa / MasterCard z dni poprzednich, ale znów wniosek jest ten sam – nie mamy możliwości przewidzieć, czy kurs wczorajszy był lepszy niż będzie jutro;

 

MINIMALNE LIMITY TRANSAKCJI

W różnych krajach i miejscach – mogą wystąpić różne limity, od których można płacić kartami – ale sytuacja nie różni się zbytnio od tej w Polsce – nadal są miejsca gdzie transakcje akceptowane są od min. 5 zł, albo 15 zł, itd;

 

MAKSYMALNE LIMITY WYPŁAT Z BANKOMATÓW

Podobnie jak w Polsce, każdy bankomat ma swój limit, ale czasem jest on stosunkowo niski (np. w Indonezji to często tylko ok. 500zł); jeżeli mamy kartę, która kwotowo rozlicza wypłaty z bankomatów, warto poszukać bankomatu z wysokim limitem, aby zminimalizować koszt procentowy; znów Google służy pomocą

 

PROWIZJA ZA PŁATNOŚĆ KARTĄ

W niektórych krajach, niektóre punkty mogą doliczyć dodatkową prowizję za płatność kartą – np. 1% albo 3%; ma to miejsce raczej w krajach mniej rozwiniętych, gdzie tzw. opłata interchange jest duża (interchange to opłata pobierana przez Visę / MasterCard za umożliwienie płatności kartą w danym punkcie usługowym i handlowym); przeważnie takiej opłaty nie ma – ale zależy to od kraju i miejsca

 

KWESTIE BEZPIECZEŃSTWA

Płatności kartami za granicą / w internecie wiążą się z ryzykiem – podobnie jak w Polsce; w niektórych krajach ryzyko jest pewnie nieco większe, w innych nieco mniejsze. Ja podszedłem do tematu tak, że ustawiłem niskie dzienne limity transakcji i nie rozmyślam za wiele na temat relatywnego bezpieczeństwa kraju – ale na pewno temat bezpieczeństwa transakcji w sieci i za granicą zasługują na głębszą analizę, niemniej nie jest to główny temat tego artykułu. Jest tylko jedna sprawa związana z płatnościami kartą za granicą, na którą chcę zwrócić Waszą szczególną uwagę: jeżeli karta zostanie zablokowana, to konieczna może być rozmowa z konsultantem i np. autoryzacja kodem SMS-owym – sprawdźcie, czy w kraju do którego jedziecie, działa roaming. Krajów bez roamingu jest bardzo mało (np. Birma / T-mobile), no ale istnieją. O ile do banku zawsze będziecie mogli zadzwonić ze skypa czy lokalnego numeru, to bez roamingu kodu SMS-owego już nie otrzymacie (bank może też ew. chcieć oddzwaniać w celach weryfikacji transakcji). Nie chce tutaj straszyć na zapas – o ile poinformujecie bank o wizycie w egzotycznym kraju, to transakcje nie powinny być blokowane, ale zawsze może zdarzyć się wyjątek.

 

NIEKTÓRE HOTELE I WYPOŻYCZALNIE SAMOCHODÓW MOGĄ WYMAGAĆ DEPOZYTU w postaci blokady na karcie kredytowej; blokada taka jest po zakończeniu pobytu / wynajmu zdejmowana – niemniej takie zablokowanie środków i posiadanie karty kredytowej może być warunkiem koniecznym dla realizacji usługi (dotyczy również sytuacji w Polsce); ja mam taką zasadę – że nawet jeżeli depozyt musi być gwarantowany kartą kredytową, to już za samą usługę płacę kartą debetową którą rozliczam wszystkie inne transakcje bieżące;

 

A może jednak gotówka?

Na szczęście niespodzianek w kwestii płacenia gotówką za granicą jest znacznie mniej. A do tego większość z nas intuicyjnie zna wady i zalety tej metody płacenia. Ja skupię się na oszacowaniu kosztów płacenia gotówką, które – tak, jak w przypadku kart – mogą być niskie lub wysokie, w zależności jak podejdziemy do tematu.

 

Gotówka: koszt od 0.1% do 6% (lub więcej)

Główne waluty możemy tanio kupić w kantorach internetowych. Spread w porównaniu z bankami jest niski i wynosi 0.0% – 2% – przyjmijmy, że nasz minimalny koszt to 0.1%, najczęściej ok. 0.2-0.5%. (źródło: www.strefawalut.pl) Oznacza to, że na każdym EUR/USD/GBP tracimy tylko 1-2 grosze. Walutę musimy jednak potem fizycznie wypłacić. O tym, jak funkcjonują takie kantory, jak wpłacać i wypłacać pieniądze można napisać osobny i szczegółowy artykuł. Najważniejsze jest jednak to, że koszt zakupu waluty jest stosunkowo niski.

Waluty można też kupić w kantorach stacjonarnych. Przyjmijmy, że spread w kantorach stacjonarnych wynosi 2%, nasz koszt to połowa spreadu 1%, choć są też i kantory o mniejszym spreadzie, ale także i większym. Oznacza to, że na każdym EUR/USD/GBP tracimy 3-4 grosze.

Jeżeli jedziemy do kraju, w którym zakupiona waluta jest używana (kraje strefy euro, USA, Wielka Brytania), zakup waluty w Polsce to nasz jedyny koszt. Jeżeli jednak jedziemy do kraju trzeciego, a EUR/USD to tylko waluta pośrednia – należy doliczyć kolejny 1% kosztu w kantorze za granicą, bo tam z kantoru internetowego nie skorzystamy. W Polsce można często kupić walutę kraju docelowego typu Czechy, Chorwacja, Norwegia czy Turcja, Egipt, Malezja, Tajlandia, Rosja, ale spread może być bardzo duży i wynieść 10 albo i więcej procent. Dlatego przed zakupem walut takich jak turecka lira, malezyjski ringit czy nawet rosyjski rubel – należy bardzo dokładnie sprawdzić oficjalne kursy walut.

Waluty można kupić też w bankach. W większości przypadków jest to zdecydowanie najgorsza możliwość. Jak wiemy, nawet dla walut głównych EUR/USD/GBP spread wynosi ponad 6%, czyli nasz koszt to ponad 3% – połowa spreadu. Choć co bank, to obyczaj i co waluta, to wartości mogą się nieco różnić. Są banki ze spreadem 10%, ale jest i taki ze spreadem 4.5%;

Podsumowując: koszt używania gotówki za granicą wynosi od 0.1% (kupno waluty w najtańszym kantorze internetowym, bezprowizyjne podjęcie, płatność bezpośrednio w zakupionej walucie) do 6% – kupno waluty EUR/USD w banku w Polsce i jej zamiana na walutę trzecią w banku w kraju docelowym;

Często występujące koszty szacuję na 0.3% (zakup waluty EUR/USD/GBP w kantorze internetowym) + ewentualnie 1% za zamianę tych walut na miejscu po przyjeździe na walutę lokalną. Jeżeli ktoś zastanawia się, czy za granicę brać euro czy dolary, nie mam na ten temat jednoznacznych danych. Intuicyjnie poza Europę wziąłbym raczej dolary, do Europy (poza strefę euro) raczej EUR, ale nie traktujcie tego jako wiążącej rekomendacji.

 

Gotówka: kwestie pozakosztowe

Oprócz kosztu zakupu / wymiany waluty sensu stricte musimy jeszcze uwzględnić następujące kwestie:

  • czas na kupno / podjęcie gotówki z banku lub na wizytę w kantorze w Polsce,
  • oszacowanie ile dokładnie potrzeba nam pieniędzy,
  • ryzyko zgubienia / zniszczenia / ukradzenia gotówki,
  • ryzyko wymiany za małej / za dużej ilości waluty i problem “zaplątanych” drobnych,
  • ryzyko natknięcia się na nieuczciwy kantor w kraju docelowym, który kupi USD/EUR po zaniżonym kursie,
  • czas na znalezienie kantoru / banku i zamianę naszych USD / EUR na walutę lokalną.

Zalety gotówki też istnieją:

  • nie czekają nas większe niespodzianki, gotówka jest powszechnie akceptowana
  • z góry znamy koszt przewalutowań, który przeważnie nie jest wysoki
  • zdaniem niektórych – łatwiej kontrolować wydatki, nie przekroczyć budżetów, choć dla mnie i zapewne dla innych Czytelników działa mechanizm odwrotny.

Co do gotówki mam żelazną zasadę: dla spokoju w głowie, na wypadek awarii bankomatu, blokady karty itd. – zawsze zabieram ze sobą 200 USD i 200 EUR, w nie najwyższych nominałach, nie zamierzając z nich nigdy skorzystać. Traktuję tę gotówkę tylko jako wentyl bezpieczeństwa. Jak do tej pory opcja przydawała mi się sporadycznie, w tym raz w Polsce. Po uszczupleniu stanu posiadania o np. 60 USD, jak najszybciej uzupełniam lukę, aby mieć spokojną głowę, że zawsze mam 200 USD/200 EUR na nieprzewidziane okoliczności. W każdym innym możliwym przypadku posługuję się kartą.

 

Podsumowanie i wnioski końcowe

W ramach podsumowania proponuję spojrzeć na kilka kont i kart, które powodują, że płatności w zagranicznych walutach są tanie.  To nie jest zamknięta lista, ale na razie proponuję spojrzeć na kilka wybranych kont i kart, które udało mi się zidentyfikować:

 

Pekao SA: Eurokonto Mobilne, karta MasterCard PLN: przewalutowanie na złotówki według kursu MasterCard, brak prowizji za przewalutowanie, bezpłatne wypłaty z 14.000 bankomatów UniCredit w Europie (m.in. Chorwacja, Turcja, Rosja, Włochy, Austria, Ukraina i inne kraje), wypłaty z pozostałych bankomatów zagranicą – 2%; warunek bezpłatności karty – minimum 4 transakcje bezgotówkowe kartą na miesiąc; karta idealna dla płatności bezgotówkowych dla wszystkich walut + bezpłatne bankomaty UniCredit + sensowna prowizja 2% za pozostałe bankomaty powodują, że uważam tę kartę za bardzo dobry wybór (Interesująca opcja – bank Pekao zaoferował niedawno tzw. kartę wielowalutową. Jeżeli mamy w banku rachunki w PLN/EUR/GBP/USD/CHF i mamy na nich środki, to podczas transakcji gotówkowych i bezgotówkowych w tych walutach, bank sam zidentyfikuje odpowiednią walutę i pobierze pieniądze z odpowiedniego rachunku. W przypadku transakcji w innej walucie środki rozliczą się z konta złotówkowego, po kursie MasterCard. Pomysł brzmi ciekawie, ale ja nie widzę dla siebie jego większego sensu skoro bank oferuje tak korzystne przewalutowania konta dotyczące konta PLN, po średnim koszcie 0.1%. Niemniej jest to ciekawa opcja i komuś może się przydać, ale radzę to dobrze przemyśleć. Tym bardziej, że komplikujemy sobie życie, a i prowadzenie rachunków walutowych kosztuje.). Niskie koszty, a zasady są proste i przejrzyste.

 

– Bank Pocztowy: konto Zawsze Darmowe, karta Visa Debit PLN: przewalutowanie na złotówki według kursu Visa, brak prowizji za przewalutowanie, wypłaty z bankomatów zagranicą 1% (min. 5 zł) lub bezpłatnie w miesięcznym abonamencie za 5 zł; ogromnym minusem karty jest to, że wg strony internetowej banku nie można nią płacić w internecie – niemniej do wypłat z bankomatów i transakcjach w sklepach jest to bardzo dobre rozwiązanie; warunek bezpłatności – transakcje bezgotówkowe minimum 300 zł / miesiąc

 

– Getin Bank: konto UP, karta Visa Debit PLN: przewalutowanie na złotówki według kursu Visa, brak prowizji za przewalutowanie, wypłaty z bankomatów zagranicą 4.5% (czyli bardzo dużo). Niemniej karta jest idealna do płatności bezgotówkowych, jeżeli jedziemy do kraju, w którym transakcje kartowe to norma, to koszt używania karty będzie minimalny. W tym roku w wakacje Getin miał promocję: wypłaty na świecie były za “prawdziwe 0%”; warunek bezpłatności karty – transakcje bezgotówkowe minimum 300 zł / miesiąc

 

Raiffeisen Polbank: konto walutowe, karta Mastercard EUR: przewalutowania na euro według kursu MasterCard, brak prowizji za przewalutowanie, wypłaty zagranicą 2 EUR niezależnie od kraju, waluty; karta idealna do wszystkich płatności bezgotówkowych w jakichkolwiek walutach (oprócz złotówek); niestety karta bezwarunkowo kosztuje 10 EUR / rok.

 

Kantor Walutowy Alior Bank: karta walutowa USD: przewalutowania na USD według kursu MasterCard dla większości walut, brak prowizji za przewalutowanie, pierwsza wypłata gotówki z bankomatu bezpłatna, kolejne – 9 zł; karta idealna do płatności bezgotówkowych i wypłat z bankomatów dla wszystkich walut oprócz PLN/EUR/GBP (wtedy następują horrendalne przewalutowania 15%); warunek bezpłatności: minimum 1 transakcja w ciągu pierwszego półrocza używania karty

– T-mobile Usługi Bankowe: karta walutowa USD: przewalutowania na USD według kursu MasterCard dla większości walut, brak prowizji za przewalutowanie, wypłaty z bankomatów zagranicą 0 zł; karta idealna do płatności bezgotówkowych i wypłat z bankomatów dla wszystkich walut oprócz PLN/EUR/GBP (wtedy następują horrendalne przewalutowania 15%); wydanie karty kosztuje 10 zł, ale używanie jest bezpłatne

 

Jeżeli ktoś chciałby wiedzieć, jakie podejście stosuję ja – proszę bardzo, oto garść porad. (Oczywiście jak to zwykle czyni Marcin Iwuć – zachęcam do krytycznej analizy własnych potrzeb i wyciągania wniosków samodzielnie):

  • konto / karta podstawowe do płatności zagranicznych: Pekao / Eurokonto mobilne, MasterCard,
  • konto / karta dodatkowa do płatności zagranicznych: Raiffaisen Polbank, konto walutowe EUR, MasterCard – traktuję to jako wentyl bezpieczeństwa dla konta podstawowego (np. zgubienie lub blokada karty, prace konserwacyjne w systemie Pekao, odrzucenie transakcji); posługuję się nią też przy wypłatach z bankomatów w miejscach, gdzie wypłata z bankomatu kartą Pekao wiązałaby się z prowizją większą niż 10zł,
  • najczęściej płacę kartami bezgotówkowo, ale w krajach egzotycznych najczęściej wypłacam pieniądze z bankomatu,
  • przed przyjazdem do nowego kraju sprawdzam w Google, jakie są zasady wypłat z bankomatów, żeby wybrać bankomaty bezprowizyjne oraz takie z dużym limitem pojedynczej transakcji,
  • nigdy nie korzystam z DCC,
  • zawsze płacę w walucie domyślnej dla danej transakcji,
  • zawsze informuje banki o wyjeździe do nietypowych krajów,
  • zawsze mam ze sobą 200EUR / 200USD oraz kartę kredytową na wszelki wypadek, z których nie zamierzam korzystać

 

Średnioroczny koszt powyższego zestawu to ok. 0.6%, czyli przyjemne uczucie, że nie przepłacam oraz bardzo ważne – ogromna oszczędność czasu. Nie muszę kupować walut, zasilać rachunków, pamiętać o różnych regułach dla różnych krajów i walut, szacować kwot, sprawdzać kursów – pisałem na początku, że jestem orędownikiem prostoty :).

I już na sam koniec – koszty wakacji w kilku wybranych krajach: Włochy, Egipt, Kenia, USA, Chorwacja przy użyciu kart godnych polecenia oraz gotówki. Oto założenia:

  • na wakacjach wydajemy równowartość 4.000 zł, w walutach lokalnych; 2.000 zł wydajemy płacąc bezgotówkowo, 2 x 1.000 zł wypłacamy w bankomatach;
  • dla kart MasterCard koszt przewalutowań to 0.1%, a dla Visy 0.5%
  • koszt zakupu waluty w kantorze internetowym to 0.3% dla USD/EUR, dodatkowo koszt wymiany w kantorze zagranicą to 1% w Kenii, Egipcie i Chorwacji;
  • zakładam, że spełniamy warunki bezpłatności kart / kont jeżeli to możliwe, a jeżeli nie – to doliczam do kosztów transakcyjnych miesięczny koszt użytkowania; wypłacamy w bankomatach bezprowizyjnych

Kliknij, aby powiększyć:

jak placic za granica

 

Jak widać – nie taki diabeł straszny jak go malują. Przy odpowiednim wyborze karty, za zagraniczne wydatki zapłacimy zdecydowanie poniżej 1% kosztów transakcyjnych, często 0.1-0.4% – a dotyczy to również kart złotówkowych. Nie jest to pełny przegląd dobrych kart i pamiętajcie, że ja oceniałem tylko koszty transakcji zagranicznych – nie zajmowałem się tym, czy infolinia jest przyjazna a strona internetowa intuicyjna. Dokopanie się w regulaminach wszystkich banków szczegółów rozliczania transakcji zagranicznych jest dość trudne. Tym bardziej, że banki zmieniają zasady czasem na lepsze, czasem na gorsze – sytuacja jest dynamiczna. Jeżeli ktoś zna ciekawą i tanią kartę – bardzo proszę o komentarze. Taka informacja bardzo przyda się innym Czytelnikom! Kryteria atrakcyjności kart są już mam nadzieję jasne. Może dzięki blogowi Marcina Iwucia, stworzymy wspólnie kompleksowy katalog najlepszych kart i kont dla zagranicznych podróży i płatności walutowych? Ja na pewno podjąłbym się chętnie skompilowania tych komentarzy.  A potem taką listę można byłoby w bardzo prostej formie polecać innym. Byłoby pięknie :)!

Tymczasem dziękuję za uwagę i życzę udanych podróży!

 

P.S. Ten artykuł warto sobie zachować, dlatego możecie go sobie pobrać w osobnym pliku:
-> Pobierz artykuł w .pdf

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze68 komentarzy

    • O masz Ci los, to się doigrałem. Tak to jest wpuścić na blog takiego wyjadacza jak Marcin Zarzecki 🙂

      A bardziej na poważnie – całkowicie się zgadzam. Artykuł naprawdę jest świetny. Mam nadzieję, że z czasem uda się mi zapraszać do współpracy jeszcze więcej autorów, którzy tak znakomicie znają się na tym, o czym piszą. Świetne połączenie teorii, praktyki i lekkiego pióra.

      • No, rzeczywiście komentarz Pawła jest nieco „problematyczny” dla Autora bloga – niemniej bardzo za niego dziękuję 🙂

        Dziękuję też Marcinowi Iwuciowi raz jeszcze za udostępnienie miejsca na swoim blogu. Mam nadzieję, że mój artykuł będzie dla Czytelników przydatny, a sądząc po kilku początkowych komentarzach, uda nam się spełnić to założenie.

        Raz jeszcze prośba o podawanie w komentarzach innych dobrych kart zarówno PLN jak i walutowych – ja tylko podałem kilka przykładów które znam albo wyszperałem, a temat na pewno nie jest wyczerpany, no bo widzicie, że temat jest złożony, a czytanie (i rozumienie :)) wszystkich regulaminów jest średnio wykonalne dla jednego człowieka.

        Pozdrawiam,
        Marcin

  1. Świetny artykuł. Ogrom informacji. Jestem pełen podziwu.
    Korzystając z tak obszernej wiedzy mam tylko jedną uwagę, pytanie. Chodzi mi o minimalne limity transakcji w punktach. To, że istnieją i są pobierane w wielu punktach to fakt. Ale spotkałem się z informacjami, że są one niezgodne z umowami jakie Visa czy MasterCard nakładają na agentów rozliczeniowych (pośredników transakcji). Skoro w Polsce nie powinny być ustalane takie limity. To można założyć, że przynajmniej również w większości Europejskich krajów również.

    • Radek,

      to co napisałeś okazuje się prawdą – oto odpowiedź która uzyskałem od MasterCard:

      „Praktyki ustawiania przez merchantów limitów na płatności bezgotówkowe są sprzeczne z regulaminem MasterCard, który każdy merchant – podpisując umowę z agentem rozliczeniowym – akceptuje. Podobnie jest w innych krajach, gdzie płatności MasterCard są akceptowane.
      Zachęcamy konsumentów do zgłaszania takich sytuacji, abyśmy mogli skontaktować się z agentem rozliczeniowym i upomnieć sprzedawcę”

      W praktyce bardzo wątpię, żebyśmy coś wskórali w sklepiku w jakimś odległym kraju czy nawet w Polsce / UE powołując się na regulamin MasterCard i (domyślam się że Visy też) i wątpię, aby konsumenci mieli tyle zapału aby zgłaszać problemy do organizacji płatnyniczych, choć mam nadzieję, że w miarę upowszechniania płatności kartowych, minimalnych limitów będzie coraz mniej.

      Pozdrawiam,
      Marcin

  2. Świetny artykuł, dzięki!
    Mam konto w Pekao, wymuszone przez kredyt hipoteczny, nie wiedziałam, że mają takie dobre warunki. Dlatego w tym roku przed wakacjami specjalnie założyłam konto w Tmobile i w kantorze Alior Banku, żeby móc płacić w euro bez przewalutowań – i to jest bardzo fajne rozwiązanie, ale w przypadku euro i usd. Muszę się przyjrzeć Pekao bliżej 🙂 Do tej pory przez to „wymuszenie” traktowałam je jako zło konieczne.

  3. Swietny artykul:) ja ze swojego doswiadczenia mialem ogromne problemy przy probie platnosci kartami MasterCard w Tokio, wiekszosc miejsc akceptowala tylko Vise. Jedynie w duzym hotelu moglem zaplacic MC. Chyba, ze cos sie zmienilo, w Japonii bylem w 2013r. Generalnie w Japonii obowiazkowo trzeba miec karte Visa.

    • Dziękuję za miłe słowa i ważna informację – ja akurat w Japonii jeszcze nie byłem. To bardzo zaskakujące, ale i wartościowe, co piszesz;

      Tak jak prosiłem w artykule – jeżeli ktoś jeszcze ma inne doświadczenia, że jakiś kraj jest bardziej-Visa albo bardziej-Mastercard – to zamieście to w komentarzu.

      Pozdrawiam,
      Marcin

      PS ja postaram się napisać niedługo do Mastercarda i zapytać, jaka jest ich oficjalna polityka / zasięg w Japonii. Może teraz już MC jest bardziej powszechny, a może nie…

    • Marcin,

      dostałem odpowiedź od p. Anny Marciniak – Communications Manager firmy MasterCard w Polsce. Oto cytat:

      ” (…) niestety nie posiadamy globalnej „mapy” akceptacji MasterCard – w przypadku zapytań konsumentów zwykle odsyłamy do naszego ATM locator, aby podróżujący mogli sprawdzić dostępność bankomatów akceptujących karty MasterCard w kraju/mieście, do którego się wybierają. Jeśli chodzi o Japonię, to parę lat temu rzeczywiście dostępność płatności bezgotówkowych była w tym kraju ograniczona, gotówka natomiast była bardziej popularna. Obecnie akceptacja kart MasterCard w Japonii szybko rośnie, co można zobaczyć tutaj:

      http://www.mastercard.co.jp/personal/jp-atm-location-aeon-en.html

      MasterCard jest obecny w 210 krajach i terytoriach i pracujemy usilnie nad tym, by ta lista rosła ”

      Pozdrawiam,
      Marcin Zarzecki

  4. Pracujemy właśnie nad zapakowaniem artykułu Marcina w podręczny pdf, który będziecie mogli sobie pobrać. Za parę godzin go podwiesimy, ale najpierw pytanie za 10 punktów:
    – Jak myślicie, ile będzie miał stron? 🙂

  5. Dwie uwagi:
    Pierwsza – od 2015 roku Visa przewalutowuje transakcje walutowe bezpośrednio na złotówki bez pośrednictwa USD po swoim kursie, który jest odrobinę wyższy niż średni NBP. Dlatego od tego roku prowizje za przewalutowanie operacji dokonanych kartami Visa w polskich bankach tak wzrosły, bo banki nie zarabiają już na przewalutowaniu z USD (jak było wcześniej) na PLN wg swoich tabel kursowych, więc w inny sposób muszą odrobić straty. Niektóre banki nie wprowadziły prowizji, jak wspomniany Getin.
    Druga uwaga – prowizja 10 złotych za kartę walutową w T-Mobile Usługi Bankowe pobierana jest raz na 4 lata, a nie jak napisano w artykule co roku – pierwszy raz przy wydaniu karty, kolejny przy jej wznowieniu.

    • Cześć Hanka,

      tak jak pisałem w artykule, w internecie / prasie pojawiła się informacje, że to Visa obligatoryjnie dokonuje przewalutowań na złotówki; rzeczywiście w wielu bankach tak jest – ale spójrz np. na regulamin banku Milenium, par 44 punkt 13:

      „Transakcje przeliczone przez Visa na USD, zgodnie
      z pkt 1, lub dokonane w walucie USD są przeliczane
      na PLN przez Bank z zastosowaniem kursu
      sprzedaży/kupna dewiz dla USD zgodnie z Tabela Kursów Walut Obcych z dnia poprzedzającego zaksięgowanie transakcji”

      Masz rację, ze wiele banków „pozwala” Visie dokonywać przewalutowań, a potem przeważnie banki doliczają prowizję – ale widocznie nie jest to reguła obowiązująca wszystkie banki i np. taki Millenium trzyma się starych praktyk; być może są też inne banki, które stosują wyjątki.

      Co do Twojej drugiej uwagi – faktycznie, racja – w T-Mobile Usługi Bankowe wydanie karty walutowej kosztuje 10zł, a nie jest to roczna opłata jak podałem. Dzięki za zwrócenie uwagi – na szczęście oznacza to, że karta ta jest jeszcze lepsza! (oprócz płatności w USD/EUR/GBP o ile nie jest to waluta rachunku o czym pisałem w artykule)

      Pozdrawiam,
      Marcin

  6. Rolkowałem i rolkowałem, i rolkowałem… 😉
    Byłem ciekaw, czy przeczytam to, czego szukałem. Czyli (tego, co mówię wszystkim znajomym wybierających się za granicę i pytających „jak płacić”), we wszystkich krajach w których jest euro, płacimy eurową kartą kantoru aliorowego, w UK płacimy GBPową kartą kantoru aliorowego, wszędzie indziej płacimy dolarową kartą kantoru aliorowego. Jedna wypłata w miesiącu darmowa, każda kolejna 9 zł.
    Brzmi jak wpis sponsorowany? 😉 Nie jest.
    Jeszcze jako dowód i ciekawostkę powiem, że transakcje dolarową kartą w Turcji zostały rozliczone po takim kursie, że w żadnym kantorze w Turcji nie udało mi się kupić korzystniej, a kupowałem z osiem razy, gdzie spread był rzędu 2,871 – 2,876 za dolara (kupno – sprzedaż)

    • Jarek,

      masz rację, że przy umiejętnym stosowaniu kart walutowych Kantoru Alior Banku (dokładnie w taki sposób tak jak piszesz) koszty przewalutowań będą bardzo niskie. Ale zauważ że najpierw musisz pokombinować i pozakładać konta walutowe a potem je w odpowiedniej kwocie zasilić, płacąc ok. 1gr (ok. 0.3%) kantorowi internetowemu no i pamiętać, że karta USD nie w Niemczech, karta EUR nie w Turcji, i kilka innych podobnych kombinacji.

      Dlatego prostszym rozwiązaniem jest np. karta PLN Pekao SA – Eurokonto Mobilne – prawdopodobnie dla większości (wszystkich?) walut jest to najlepszy sposób na „wymianę” złotówek przy płatnościach bezgotówkowych – przewalutowań dokonuje Mastercard, kursy są zbieżne z NBP i nie musisz martwić się która karta w którym kraju, ile waluty zamienić, itd. (przy wypłatach z bankomatów nie-UniCredit dojdzie prowizja 2%)

      Pozdrawiam,
      Marcin Zarzecki

      • Wciąż 0.3% za wymianę waluty to mniej niż 0.7% średniego kosztu dla wspomnianej karty Eurokonta. Ale jakiś koszt za wygodę musi być i jest to prowizja do zaakceptowania.

        Jeszcze precyzując koszt kart kantora Alior. Warunek bezpłatności to nie ‚minimum 1 transakcja w ciągu pół roku’ tylko minimum 1 transakcja w ciągu pół roku od wydania karty, a jest wydawana na 5 lat. Czyli wyrabiamy tylko jak rzeczywiście będziemy potrzebowali, a potem przez 5 lat czeka na kolejne zagraniczne zakupy.

        Świetny artykuł!

        • Tomaszu, skoro i tak masz zamiar kupować walutę w Kantorze Aliora, to lepszym rozwiązaniem od kart Kantoru są karty TMUB powiązane z rachunkami walutowymi. Co prawda wydanie karty kosztuje 10 zł, ale nie ma prowizji za wypłatę gotówki z zagranicznych bankomatów, a na kartach Kantoru tylko pierwsza wypłata w miesiącu jest gratis.

  7. Również dużo podróżuję, z tym większym blaskiem zaświeciły mi oczka na widok powyższego tematu. Artykuł wyczerpujący zagadnienie. Jednak czytając go zatęskniłem za sztuką łatwego i prostego przekazu, uprawianą przez Marcina na blogu 🙂

  8. Podchodziłam do tego artykułu kilka razy… Nieźle przemaglowany temat 🙂

    Jeśli chodzi o dostępność bankomatów, to podczas pobytu w Brazylii miałam problem z kartą Visa (3 lata temu), tylko jeden bank (Bradesco) ją obsługiwał. Przezornie miałam ze sobą również MasterCard i z nią nie było problemów.

    • Dzięki za podzielenie się tą informacją odnośnie Brazylii;

      Ja myślę, że posiadanie dwóch dobrych kart – jednej Visa, a drugiej MasterCard – jest dobrym pomysłem. Dopiero podczas pisania artykułu dowiedziałem się o dobrej ofercie Banku Pocztowego dla kart Visa (opisana pod koniec artykułu) – i z parametrów opisanych na stronach banku wynika, że jest to rozwiązanie warte rozważenia.

      Pozdrawiam,
      Marcin

  9. Cześć wszystkim! Artykuł taki długi, że aż się pogubiłem;)

    Proszę o zweryfikowanie:
    1. Zakładam Eurokonto Mobilne w PEKAO z kartą MasterCard
    2. Płacę za granicą w EURO lub wypłacam EURO z bankomatu UniCredit
    3. EURO jest przeliczane na złotówki po kursie MasterCard (np. 4.2455 z dnia 2.12)

    Przykład:
    Robię zakupy za 100 EURO
    – płacąc MasterCard dopiętą do w.w. konta kosztuje mnie to 424,55 zł
    – licząc kurs sprzedaży NBP – 431,39 zł
    – licząc kurs sprzedaży PKO PB (aktualnie mam tam konto) – 440,25 zł

    Czy Eurokonto Mobilne w PEKAO jest tak korzystne czy pogubiłem się po drodze i nie ogarnąłem dodatkowych opłat?

    • Cześć Piotr,

      Jak widać – temat jest bardzo złożony, stąd taka długość – a chciałem wyjaśnić temat kompleksowo. Ale też zdaję sobie sprawę, że można było to napisać przejrzyściej, ale nie każdy jest Marcinem Iwuciem (który jest moim guru jeżeli chodzi o jasność przekazu 🙂 )

      Co do Twojego pytania: odszukaj w tekście tabelkę, gdzie znajdziesz porównanie kursów różnych walut Mastercard vs. NBP (ja brałem kurs średni). Jak widzisz, koszt „zakupu” euro to tylko 0.3% w stosunku do NBP. Gdyby porównać do do kursu sprzedaży NBP, to MasterCard byłby na pewno znacznie tańszy.

      A co do Pekao SA – karta MC Eurokonto Mobilne – bazuje tylko na czystym kursie MasterCard i nie dolicza żadnych prowizji (dla transakcji bezgotówkowych), a więc to znaczy że się nie pogubiłeś i dobrze wyciągnąłeś wnioski 🙂 – transakcje w euro i innych walutach są praktycznie bezkosztowe.

      Nie chcę być posądzonym o kryptoreklamę Pekao SA (pewnie nawet nie wiedzą, że taki tekst tu powstał) – ale to naprawdę dobra karta jest… 🙂

      Pozdrawiam,
      Marcin

      PS pamiętaj, że za wypłaty z bankomatów spoza grupy UniCredit zapłacisz 2% prowizji

      • Marcin,

        Dziękuję za odpowiedź. Na stronie Pekao nie mogłem znaleźć dokładnych informacji na temat kursu przeliczeniowego. Trafiłem tylko na tabelę kursową banku, oczywiście niezbyt korzystną;/

        Jutro zweryfikuję w oddziale Pekao;)

        Jak to często bywa, artykuł „w samą porę”, właśnie przygotowuje się do dłuższego wyjazdu po Europie i szukam dobrego konta z kartą.

        • Obawiam się, że w oddziale za wiele się nie dowiesz w tym temacie.

          Ale zachęcam Cię do sprawdzenia u źródła i zerknięcia w regulamin:

          http://www.pekao.com.pl/binsource/f/46/87/3/bin_P1K07971825444bf154a46873,ATTACHMENT,PL,1,5,1/Regulamin.pdf

          strona 31, paragraf 96 i 97

          Możesz też zerknąć na tabelę opłat i prowizji:

          http://www.pekao.com.pl/binsource/f/50/27/6/bin_P1K0cda4da12dfb676e450276,ATTACHMENT,PL,1,15,0/RACHUNKI_BANKOWE.pdf

          gdzie NIE znajdziesz prowizji za przewalutowanie przy karcie MC do Eurokonta Mobilnego (i niektórych innych też), ale tylko EK Mobilne ma niską prowizje 2% przy wypłatach z ‚obcych’ (nie UniCredit) bankomatów zagranicznych

          /Marcin

          • Byłem dzisiaj w oddziale banku. Panie oczywiście zaskoczone opcją przewalutowania po kursie MasterCard (a nie po kursie banku), ale to zrozumiałe;)

            Zgodnie z regulaminem transakcje np. w euro przeliczne są na dolary (kurs MC), a następnie na złotówki (kurs MC). Mimo „podwójnego przewalutowania” wychodzi dużo korzystniej niż po kursie banku.

            Mam jeszcze prośbę o opinię na temat innego konta, Eurokonto Intro:

            http://www.pekao.com.pl/indywidualni/kontaosobiste/eurokontointro1/#tab1

            Praktycznie to samo co polecane przez Ciebie Eurokonto Mobilne.

            Różnice na plus:
            + brak wymagań co do bezpłatności konta (w EM jest 500 zł miesięcznego przelewu)
            + darmowe wypłaty ze wszystkich bankomatów w PL (warunek: założyć konto do końca roku)
            + ubezpieczenie Assistance
            + darmowe konto walutowe (warunek: założyć konto do końca roku) – raczej niepotrzebne żeby nie komplikować sobie życia w podróży

            Różnice na minus:
            – prowizja 4% przy wypłatach z „obcych”(nie UniCredit) bankomatów zagranicznych

            Konto dla osób 18-30 lat, ale przy moich 24 to nie problem;)

            Mógłbyś rzucić okiem czy nie pominąłem żadnych „kruczków” co do Eurokonta Intro?

            • Cześć Piotr,

              masz rację, zgodnie z regulaminem Pekao SA, transakcje zagraniczne przewalutowane są na złotówki ‚poprzez dolara’ – i jakkolwiek ‚podwójne przewalutowanie’ brzmi groźnie – to koszty są mikroskopijne.

              Ja zresztą myślę, że przewalutowanie ‚poprzez dolara/euro’) to norma dla wszystkich walut/banków zarówno dla Visy jak i MasterCard – przecież nie jest możliwe, żeby organizacje płatnicze ustalały kursy bezpośrednio dla wszystkich par walutowych; wyczytałem, że na świecie jest ok. 180 walut – czyli aby ustalić wszystkie kursy bezpośrednio, Mastercard/Visa musiałyby wyliczać ponad 60.000 kursów dziennie (ok. 180×180 pomnożone przez 2 – bo trzeba ustalić kurs kupna i sprzedaży, w tym np. mongolski tugrik vs. frank Burundi… – absurd, prawda?).

              Tak jak pisałem w artykule – jeżeli przewalutowania dokonuje Visa/MasterCard – koszty są niewielkie i nie ma co się nimi martwić.

              Co do pytania o konkretne Eurokonto Intro – zaskakujących kruczków nie znalazłem. Najważniejsze, że przewalutowanie nie następuje po kursie banku i nie ma od tego prowizji – to już powoduje, że konto/karta są godne uwagi.

              Przyjrzyjmy się pozostałym korzyściom:
              – konta walutowego na pewno nie ma znaczenia o ile nie masz już teraz zapasu walut (bo taniej i wygodniej ‚kupisz’ walutę po prostu płacąc kartą złotówkową)
              – brak min. kwoty wpływów dla bezpłatności konta – uważam, że nie ma znaczenia – wymóg zasilenia EK Mobilnego 500 zł bardzo łatwo spełnić (przelewając kwotę z innego konta i cofając)
              – co do darmowych bankomatów w Polsce – argument przemawia na korzyść konta Intro, ale nie „płaciłbym” za to 4% vs. 2% za wypłaty z zagranicznych bankomatów
              – Ubezpieczenie Assistance – nie jestem specjalistą w tym zakresie, ale oferta wygląda przyzwoicie; i to może być najważniejszy argument za wyborem kontra intro, za który być może wypadku warto zapłacić 4% za wypłaty z bankomatów; przelicz to sobie – jeżeli jedziesz do kraju, gdzie płatności kartą to norma (np. Skandynawia), to warto wziąć konto Intro, a jeżeli do kraju gdzie karty są mało popularne (np. Maroko), to taniej może wyjść kupno ubezpieczenia podróżnego osobno + EK Mobilne. Zależy ile chcesz wydać, na jak długo jedziesz, itd. itp.

              Ale dziękuję za ten komentarz – Eurokonto Intro na pewno jest bardzo ciekawą opcją dla osób młodych, bo pakiet Assistance (jedyna ale bardzo istotna przewaga) wydaje się być sensowny!

              • W tabeli opłat i prowizji jest taki warunek zwolnienia z opłat za konto „…z wyłączeniem … przelewów pomiędzy rachunkami własnymi klientów”. Rozumiem, że bank nie ma jak zweryfikować, kto wykonuje przelew, więc przelewając z mojego konta w innym banku warunek zwolnienia z opłat powinien zostać spełniony? Czy ten przelew musi się jakoś specjalnie nazywać by został zakwalifikowany przez bank jako stałe wpływy? Różne dziwne dyskusje znalazłem na ten temat na internecie a nie chciałbym potem się męczyć z reklamacjami.:) Przy okazji: oczywiście świetny artykuł .:)

                • Kamil,

                  ja przelewam pieniądze z mBanku do Pekao i przelew zatytułowany jest: „zasilenie konta” i EK Mobilne w Pekao SA mam za darmo od półtora roku.

                  Na 99.99% procent ‚przelew między rachunkami własnymi’ oznacza przelewy tylko wewnątrz Pekao SA (np. z rachunku oszczędnościowego na ROR) – więc jakiekolwiek zasilenie spoza Pekao spowoduje ‚darmowość konta’

  10. Witam,

    Polecam przyjrzenie się Revolut. Angielski startup od niedawna na rynku. Dowiedziałem się o nich od kolegi podczas pobytu na wakacjach na Ibizie, miałem okazję obserwacji jak to działa w praktyce. Z podstawowych zalet:

    • gwarancja zero kosztów przez pierwszy rok
    • brak prowizji za wypłaty z bankomatów
    • przewalutowanie po Spot Interbank exchange rate
    • wygodna aplikacja, transakcje pojawiają się natychmiast po użyciu karty

    Kartę przysyłają do Polski za darmo (wypróbowałem;)

    Z minusów to, że nie ma podstawowego konta w PLN jeszcze (trzeba by najpierw za pomocą np. Cinkciarz.pl, wymienić PLN na GBP, EUR, lub USD i zasilić konto), ale pracują nad tym 🙂

    Po więcej szczegółów zainteresowanych zapraszam na stronę (niestety tylko w j. angielskim)

    https://revolut.com

    Pozdrawiam,
    Paweł

    • Ciekawa bardzo opcja, warto monitorować – z tym że tak jak piszesz, trzeba kupić walutę, co kosztuje ok. 0.3%. Piszą, że można zasilić konto także kartą debetową (np. tą od Eurokonta Mobilnego Pekao SA). A potem dochodzą przewalutowania po kursach ‚Spot Interbank exchange rate’ pewnie jakieś 0.1-0.2%, więc łącznie będą koszty ok. 0.5%.

      Ale opcja ciekawa, bo firma reklamuje opcję bezpłatnego przesyłania pieniędzy po dobrych kursach – może być pomysł np. dla Polaków pracujących za granicą.

      Dziękuję za podzielenie się tym znaleziskiem;

  11. Bardzo ciekawy artykuł. Od kilku lat korzystam z kart walutowych i zawsze wydawało mi się, że korzystanie z kart złotówkowych przy transakcjach zagranicznych kosztuje co najmniej kilka procent. Mam też prośbę o rekomendację kart kredytowych pod kontem opłat za transakcje walutowe. Czy są jakieś banki w Polsce, które oferują równie tanie przewalutowania jak Pekao SA dla karty debetowej?

    • Cześć Piotr,

      przyznam uczciwie, że kart kredytowych nie badałem dokładniej – ale mogę polecić, abyś przyjrzał się uważniej kartom z tych banków:

      1) Raiffeisen Polbank – karta kredytowa Wizzair Mastercard – niestety karta kosztuje 6zł / mc – ale dzięki temu masz najlepsze możliwe przewalutowanie – czyli bezpośrednio po kursie MasterCard i bez prowizji. Dodatkowo zbierasz punkty na loty WizzAir i dostajesz członkostwo w Wizz Discount Club (loty są wtedy znacząco tańsze)

      http://raiffeisenpolbank.com/klienci-indywidualni/karty-kredytowe/kredytowa-wizzair/-/article/tab/Szczeg%c3%b3%c5%82y

      2) Karta 2w1 Getin Visa SimplyOne – ciekawa opcja – dwie karty (debetowa i kredytowa) w jednym opakowaniu; „część kredytowa” karty jest bezpłatna, a warunki „części debetowej” łatwo spełnić.

      https://www.getinbank.pl/finanse-osobiste/oferta/karty/karta-2w1-visa-simplyone

      3) Bank Pocztowy – karta kredytowa Visa; kosztuje 4zł / mc, ale przewalutowanie następuje wg kursu Visy bez prowizji

      https://www.pocztowy.pl/indywidualni/karta-kredytowa/

      Raz jeszcze napiszę, że kart kredytowych nie mam tak dobrze prześwietlonych jak debetowych – przyjrzyj się zatem krytycznie tym produktom i daj znać jeżeli znajdziesz jakieś kruczki. Pekao SA dla kart kredytowych polega na własnych kursach z szerokim spreadem – nie polecam.

      Jak przygotowywałem się do pisania artykułu, to przekonałem się, że w Internecie / prasie panuje narracja, że tylko karty walutowe są remedium na wysokie koszty zagranicą – ale okazuje się, że dopóki są banki które polegają na kursach Visy / MasterCarda (a jak widać jest ich co najmniej kilka) i nie doliczają prowizji – używanie karty złotówkowej za granicą może być bardzo tanie. W razie wątpliwości – polecam kalkulatory na stronach Visa / MasterCard.

      Pozdrawiam;

      • Marcin Zarzecki

        UWAGA: od lipca 2016 karta kredytowa WizzAir Mastercard z Raiffeisen-Polbank straciła korzystne zasady przewalutowania. Bank zdecydował, że walutą rozliczeniową jest EUR (czyli wszystkie transakcje w obcych walutach przeliczone zostaną na EUR po bardzo korzystnym kursie Mastercard); natomiast potem Raiffeisen przeliczy EUR na PLN po swoim, bardzo wysokim kursie;

        a więc tej karty już NIE polecam dla płatności zagranicznych.

  12. Marcin mógłbyś podać gdzie znalazłeś informację na temat przewalutowania na złotówki według Visa i braku prowizji za przewalutowanie w Banku Pocztowym? W regulaminie tego nie znalazłem a zastanawiam się nad tym rozwiązaniem.

    • Piotr,
      nie dziwię się, że masz trudności ze znalezieniem informacji … tak jak pisałem w artykule – to jest prawdziwy gąszcz!…

      Co do Pocztowego – odpowiedni cytat:

      (rozdział 5, par 21, punkt 3., podpunkt 2):

      (…) dla kart ze znakiem Visa – transakcje dokonane walucie innej niż złoty przeliczane są przez organizację Visa bezpośrednio na złote
      zgodnie z kursem stosowanym w dniu rozliczenia operacji przez tę organizację (…)

      https://www.pocztowy.pl/pdf/karta-kredytowa/regulamin-wydawania-i-uzywania-kart-kredytowych.pdf

      W Tabeli Opłat i Prowizji nie znalazłem opłaty za przewalutowanie.

      PS Dla karty Getin Visa 2w1 -przewalutowania też następują wg kursy VIsy, nie dopisałem tego jasno w poprzednim komentarzu

  13. Paręnaście lat temu obowiązywała zasada, że karty Visa rozliczane są w dolarach, a plastiki MasterCarda – w euro. Więcej mogło kosztować płacenie kartą Visa w strefie euro, bo po drodze waluta zmieniała się dwa razy (z euro na dolary i z dolarów na złote), a na każdym przewalutowaniu zarabiają organizacja płatnicza i bank.

  14. Kiedyś w Kanadzie nie udało mi się wypłacić pieniędzy z bankomatu kartami mBanku (miałem debetową mBanku i wypukłą debetową wtedy jeszcze Multibanku). Miałem wtedy też kartę wydaną w USA i z nią się udało. Poza tym przy wejściu do CN Tower nie działały żadne karty (pani w kasie nie była zdziwiona, twierdziła że mają przeciążone łącza) i udało się zapłacić bardzo tradycyjnie – „żelazkiem”. Warto więc dla bezpieczeństwa mieć przynajmniej jedną kartę wypukłą…

  15. Świetna praca! W końcu mam gdzie odsyłać znajomych, którzy pytają o karty na wyjazd lub opowiadają, że ich karta jest najlepsza:)
    Właśnie wyjeżdżam do Wietnamu i tam niestety Mastercard stoi na gorszej pozycji, otóż większość bankomatów pobiera prowizje za wypłatę kartą MC ( znam jeden Commonwealth, który tego nie robi). Visa traktowana jest łagodniej i te same ATM (oczywiście nie wszystkie, ale np Agribank czy Vietibank) tej opłaty nie pobierają.
    Przy okazji karta do eurokonto mobilne została objęta promocją dla nowych klientów i przy założeniu konta można wynegocjować 0% za wypłatę z bankomatów na całym świecie na okres 12 miesięcy co czyni tą kartę zdecydowany liderem. Chyba, że ktoś jedzie do Wietnamu…

    • Dzięki za informacje o tej promocji i o Wietnamie.

      Ja byłem w Wietnamie w sierpniu 2015, przez miesiąc. Używałem Mastercarda. Najpierw wyczytałem w Internecie, że najlepiej wyciągać pieniądze w bankomatach banku ANZ – tak zrobiłem, bo prowizja miała być stosunkowo najniższa – i porównując z bankomatami z większości sieci tak rzeczywiście było: 40.000 dongów na 5.000.000d – czyli 0.8% (czyli jakieś 7zł za wypłatę ok. 900zł).

      Ale potem się zdziwiłem – okazało się, że Citibank za wypłatę max. limitu 8.000.000 dongów nie wziął ani donga prowizji.

      Więc na pewno masz rację, że w Wietnamie trudno o bezprowizyjne wypłaty Mastercardem – ale
      1) w ANZ opłaty nie są duże (0.8%)
      2) w bankomtach Citibank wypłaty są darmowe

      Pozdrawiam!

  16. Łukasz Śliwa

    Witam, szukam karty debetowej lub walutowej którą mógłbym zapłacić za transakcje bezgotówkowe będąc np. na Węgrzech czy Chorwacji i transakcja ta zostanie przeliczona po kursie Mastercarda czy Visa.. Mógłbyś uaktualnic ten artykuł na tą chwilę ?

  17. Cześć
    Świetny artykuł! Mam pytanie:
    Mam kratę USD kantora walutowego ALior Banku. Jeśli przeprowadzę z jej użyciem operację w dolarach CAD to operacja zostanie przeliczona bezpośrednio na USD wg kursów MasterCard, tak?

  18. Naprawdę świetny, pogłębiony wpis.

    Gdyby ktoś był zainteresowany spojrzeniem pół roku później (maj 2016 r.) zachęcamy na naszego bloga.

    Wydaje się, że dzisiaj rozsądne metody sprowadzają się przed wszystkim do kart walutowych, i to tych bankowych, bo pre-paid już praktycznie nie są wydawane.

    • Dziękuję za przychylny komentarz.

      Na chwilę obecną 1.08.2016 nadal bardzo dobra karta Mastercard do Eurokonta Mobilnego w Pekao, gdzie łatwo spełnić warunki bezpłatności, i jest to wg mnie najwygodniejszym wyjściem – wszystkie transakcje bezgotówkowe wg super-kursu Mastercard, a wypłaty z bankomatów za granicą 2% lub 0% jeżeli wypłacamy z sieci UniCredit.

      PS W tej chwili w Pekao jest też ciekawa karta wielowalutowa, wpomniana wcześniej. O ile jej wielowalutowość jest wg mnie zupełnie bez sensu jeżeli nasze wpływy są w PLN (bo kursy MasterCard przeliczenia na PLN są bardzo korzystne i porównywalne z kantorami internetowymi, więc nie widze sensu zawracania głowy kupowaniem walut i płaceniem za konto), to do 31 października wszystkie wypłaty na świecie są bezpłatne, po kursie MasterCard. No i mamy dostęp do praktycznie wszystkich walut świata, gdzie Mastercard występuje. (No ale żeby taką kartę wyrobić, to musimy mieć co najmniej jeszcze jedno konto, oprócz PLN)

  19. Cześć,
    Czy dane dla karty debetowej Pekao SA: Eurokonto Mobilne, karta MasterCard PLN są aktualne? Przekopuję ich stronę od 15 min i nie mogę znaleźć tabeli opłat i prowizji…

    • Cześć Paulina,

      stan na 1.08.2016 – dane odnośnie karty debetowej MasterCard Eurokonto Mobilne, czyli tej o której mówisz – są aktualne. Przeczytałem także regulamin i warunki obowiązujące od 31.08.2016 – na szczęście nadal w zakresie przewalutowań dla Eurokonta Mobilnego, Pekao nadal stosuje korzystne dla nas rozwiązania.

      Pozdrawiam,

      PS faktycznie trudno znaleźć Tabelę Opłat i Prowizji. Jest tu: https://www.pekao.com.pl/indywidualni/taryfa2015;

      regulamin kont, gdzie piszą o przewalutowaniu po kursie VISA/Mastercard jest tu:
      https://www.pekao.com.pl/indywidualni/kontaosobiste/regulaminy/?s,main,language=PL

      • zderzacz mamony

        Witam serdecznie!
        Przeczytałem/ pochłonąłem w 30 min ciekawy artykuł i wszystkie wypowiedzi. Owszem, zgadzam się z większością tez i sugestii.
        Odnośnie Pekao, konto Mobilne:
        a po co deklarować chęć płacenia za wypłatę z obcych bankomatów 2% i upierać się przy Mobilnym!? w tym za granicą te 2%… skoro można zapłacić zaledwie kilka PLN/m-c za inne konta, do nich Visę Gold w tym-że Pekale 😉 , mieć wszystkie ATM na świecie za darmo lub 5pln (ryczałt b.łatwy do obejścia – ktoś parę postów wyżej zdradził znany patent), bez jakichkolwiek innych prowizji, w tym za przewalutowanie?
        Wymiany w kantorach to od paru lat przeżytek. No ale kantoro-maniacy z uporem lansują -historyczną już- tezę, że to opłacalne i wygodne :). ANO ANI TROCHĘ. No chyba, że ktoś zarabia w EUR, USD, itp. to może tylko wygodnie mu mieć kartę do r-ku w tej walucie ale pytanie za ile bank mu poprzelicza transakcje na inne wal. + np. to 9pln za wypłaty… Nie opłaca się to wcale. Pojeździć i policzyć proponuję. Albo policzyć przed wyjazdem. No ja jeżdżę spokojnie korzystając z FX i VG. FX nie musi być dopięta do kont/-a wal.
        Udanych urlopów, wojaży, wczasów i wywczasów oraz podróży służbowych życzę 🙂

        • Marcin Zarzecki

          Cześć Zderzaczu Mamony,

          w Pekao SA nie ma opcji abonamentu za 5 zł dla karty Visa / bezpłatne bankomaty na świecie, albo ja tego nie widzę. Owszem, taka opcja jest ale w Banku Pocztowym.

          Natomiast jest ciekawe konto w Pekao – Eurokonto Premium (16.99 / mc) gdzie można zamówić kartę Mastercard Debit Gold FX – wtedy rzeczywiście wypłaty z bankomatów bezpłatne, po spełnieniu warunków. 16.99 zł to dużo, ale wtedy kupujemy też ubezpieczenie podróżne do 100.000 w pakiecie. Więc opcja do rozważenia.

          Oczywiście masz rację, że należy liczyć i analizować;) ja się wcale nie upieram co do EK Mobilnego / Mastercard, ale uważam je za rozsądny stosunek jakości do ceny. Zauważ też, że Mastercard ma nieco lepsze kursy od Visy (średnio 0.5%), więc w Visie na transakcjach bezgotówkowych płacimy nieco więcej niż w MasterCard.

          Możesz napisać coś więcej nt. „Ja jeżdżę spokojnie korzystając z FX i VG”? Dzięki!

  20. Witam.
    Przeczytałem cały artykuł – bardzo fajny. Nie ma tu niestety pomocy dla mojego przypadku. W sierpniu 2016 wyjeżdżam do Australii turystycznie na 3 tyg. Do wynajęcia auta będzie potrzebna karta kredytowa. Jakiego banku poleca Pan kartę kredytową w przypadku Australii oraz to samo pytanie dla karty debetowej.
    Mam tam kolegę co mi odsprzeda dolary australijskie ale bede miał ich za mało.

    • Cześć, przepraszam za późną odpowiedź. Co do karty kredytowej i wypożyczania samochodów – rzeczywiście jest czasem (często?) wymóg, że blokada i depozyt musi być założona na karcie kredytowej. Ale nie jest to norma – czasem wypożyczalnie akceptują też blokady na kartach debetowych. Podobnie rzecz ma się z droższymi hotelami – czasem wymagają autoryzacji kartą kredytową, a czasem ‚zadowalają’ się debetową.

      Ja powiem tak,

      a) jeżeli naszym celem jest tylko autoryzacja depozytu na karcie kredytowej, to … w sumie nie ma znaczenia jaka to karta – byleby była tania; pieniądze zablokowane (i tu nie jest ważne po jakim kursie) zostaną odblokowane jak zwrócisz samochód. A już za sam wynajem możesz zapłacić którąś z kart debetowych polecanych w artykule;

      b) jeżeli karta kredytową chcesz faktycznie płacić też za zakupy, wynajem, itd. – to zasada numer jeden jest taka sama: przeliczanie walut musi następować po kursie Visa / MasterCard, waluta rozliczeniowa to PLN, bez prowizji. Sprawdź Bank Pocztowy / karta Visa albo Getin Bank / też karta Visa;

      Pozdrawiam i życzę udanego wyjazdu;)

  21. Może ja jestem dość starodawny pod względem płacenia kartą, ale już za pierwszych moich wyjazdów za granicę (jeszcze grupowych, tych nastoletnich) chodziłem przed i po wyjeździe do kantoru, wymieniałem pieniądze i miałem je przy sobie. Oczywiście nie całość, bo uczony byłem aby nigdy nie nosić wszystkiego ze sobą. Bo a nuż roztargniony chłopiec coś zgubi, zapomni lub (najgorsza rodzicielska wizja) zostanie okradziony. Część była w plecaku, część w bagażu, a część po prostu w portfelu w kieszeni. Do dzisiaj mi zostało, że wyliczam sobie potrzebną sumę na wyjazd i zabieram ze sobą gotówkę, ale oczywiście warto wiedzieć jak zaoszczędzić na płaceniu kartą, bowiem nawet przezornemu ku karcie płatniczej się jej używać.
    Odnosząc się jeszcze do tematu samej zagranicy ostatnio miewam coraz to większe obawy jeżeli chodzi o wyjeżdżanie poza krajowe linie. Nie chodzi o sprawę samych uchodźców (co mnie jednak i tak w dużej mierze niepokoi), ale ogromne zamieszanie jakie obecnie jest na świecie: http://papug.pl/przyszlosc-usa-chin-rosji-i-ue-w-8-punktach/

  22. Gdyby ktoś szukał info czy Pekao narzuca od siebie jeszcze jakiś procent przy przewalutowaniu to odpowiedź brzmi „nie”. Cytując za regulaminem: http://www.pekao.com.pl/binsource/f/55/34/2/bin_P1K0b36e7a3c30052f3755342,ATTACHMENT,PL,1,0,0/Regulamin.pdf

    §97.1.
    Transakcje dokonane w walutach obcych, kartą wydaną do rachunku prowadzonego w złotych są przeliczane w dniu dokonania transakcji z waluty w jakiej transakcja została dokonana na dolary amerykańskie (USD), a następnie na złote, według kursów obowiązujących odpowiednio w systemie MasterCard dla kart Maestro i MasterCard lub w systemie VISA dla kart VISA.

    2.Bank obciąża rachunek równowartością złotową kwot transakcji dokonanych w walutach obcych, przeliczonych zgodnie z postanowieniami ust.1

  23. Krzysiek Mandecki

    Witam,
    Tak jak poprzednicy muszę napisać, że artykuł świetny, bardzo łatwy w odbiorze.
    I dla mnie bardzo pomocny bo właśnie szukam dobrej karty do wyjazdu na wakacje (Węgry, Słowenia, Chorwacja, Włochy).
    Jako, że mam kartę kredytową w Raiffeisen Polbank (Srebrny MasterCard) i zamierzam zamienić ją na kartę partnerską Wizz Air MasterCard zwróciłem uwagę na komentarz w którym polecasz tą kartę jako jedną z tych do których nie ma żadnych prowizji i przewalutowanie jest po kursie MasterCard.
    Przeglądałem dokładnie regulamin kart kredytowych i być może źle go rozumiem (albo wcześniej miał inne brzmienie bo ten jest od 1.07.2016) ale jest tam punkt który mówi o tym, że dla kart których waluta rozliczeniowa jest inna niż PLN (a dla Wizz Air MC jest to EUR) transakcje z innej waluty niż waluta rozliczeniowa owszem przeliczane są po kursie MasterCard ale tylko na walutę rozliczeniową, a przewalutowanie na PLN następuje już po kursie banku. A Raiffeisen niestety ma dość wysokie spready.

    Link do regulaminu: http://raiffeisenpolbank.com/documents/30393755/37506721/Regulamin+kart+kredytowych_obowi%C4%85zuje+od+1+lipca+2016r.pdf
    Rozdział 7, par. 23, pkt 2 i 4

    Będę wdzięczny za potwierdzenie mojej interpretacji regulaminu 🙂

    Pozdrawiam

  24. Jak wygląda sytuacja przy płatności kartą debetową w internecie? Chcę zapłacić w serwisie Airbnb, rozliczenie transakcji w funtach. Mam do wyboru MasterCard w mBanku (eKonto) lub Visę w Inteligo (rachunek indywidualny). Jeżeli dobrze zrozumiałem, płacąc MasterCardem w mBanku zapłacę ok. 3% za przewalutowanie i 3% prowizji (w sumie ok. 6%). Ile zapłacę w Inteligo? Przeglądam ich tabele prowizji i nie mogę znaleźć odpowiedzi.
    Pozdrawiam

    • Marcin Zarzecki

      Wojtek,
      dobrze zrozumiałeś co do mBanku, zapłacisz ok. 6% więcej niż kurs średni NBP, który przyjęliśmy za referencyjny.

      A co do do Inteligo, sytuacja jest nietypowa: dla walut, dla których PKO BP prowadzi kursy walut – m.in. GBP – zapłacisz po kursie banku (takie informacje znajdują się w regulaminie prowadzenia kart).

      Czyli Twój koszt wyniesie ok. 3%. Dla walut, dla których PKO BP nie prowadzi tabel kursów, przewalutowanie nastąpi po kursie VISY (koszt ok 0.5%) a potem bank doliczy 2%, zgodnie z tabelą opłat i prowizji. A więc w każdej sytuacji, niezależnie od waluty – lepiej zrobisz płacąc Visą Inteligo.

      http://inteligo.pl/karty/karty-debetowe/karty-do-konta-prywatnego/karta-debetowa-inteligo-visa-paywave/ – info o dodatkowej prowizji znajdziesz pod tabelą, punkt 1

      /Marcin

      PS mBank ma generalnie jedne z najgorszych warunków rozliczania transakcji walutowych dla kont PLN, niezależnie czy to Visa czy MasterCard.

  25. Marcin Zarzecki

    Cześć Krzysiek,

    niestety masz rację – rzeczwiście od lipca Raiffeisen Polbank zmienił zasady rozliczania transakcji zagranicznych dla karty kredytowej Wizzair. I tak jak piszesz – wszystkie transkakcje w walutach obcych przeliczane są przez MasterCard na EUR po bardzo dobrym kursie, ale potem bank przelicza EUR na PLN po swoim, niekorzystnym kursie z wysokim spreadem. Ta karta zatem ma tylko przewagę taką, że 2% od wszystkich transakcji trafia na konto Wizzair + dostajesz członkostwo w Wizz Discount Club typu ‚Grupa’; ale to opłaca się tylko robić w Polsce / zakupach w PLN, za granicą opłaty za przewalutowanie przewyższą korzyści punktowe;

    (Dzięki za zwrócenie uwagi, dopisałem też komentarz do poprzedniego komentarza)

  26. Ile kombinowania to szkoda gadać.
    Lecę na wakacje jutro do Grecji.
    Średni kurs w tej chwili 4,33. W kantorze stacjonarnym 1000 Eur kupiłem dziś po 436.
    3 grosze do średniego, około 0,75%, zajęło mi to wszystko 15 minut i zapominam temat.
    Chyba dłużej czytałem artykuł, nie mówiąc już o zmianach konta, kart itp aby móc dobrze wymienić walutę.
    Później pilnowanie czy wszystko zostało dobrze policzone przez Bank.
    Przepraszam zostaję przy gotówce.

    • Marcin Zarzecki

      Hej Dominik,

      wyjeżdżając do strefy Euro, na pewno dużo prościej uniknąć wysokich strat związanych z wymianą walut (bo tak jak napisałeś – masz jedno przewalutowanie po koszcie ok. 0.75%). A także, jeśli jeździsz bardzo sporadycznie za granicę, też nie ma sensu doktoryzować się w kursach i przewalutowaniach – zgoda;

      Ale już przy wyjeździe do Chorwacji, Turcji, Tunezji, Egiptu, Rosji, na Ukrainę i innych krajów, szczególnie egzotycznych – dobra karta pomoże zaoszczędzić czas i pieniądze. Moim zdaniem najlepiej jest mieć dobrą kartę, poznać raz a dobrze jej tajniki a potem „w ogóle nie myśleć” o przewalutowaniach i kosztach, a także zapomnieć o kantorach.

      Pozdrowienia,
      Marcin

  27. Marcinie!
    Świetny artykuł, bardzo dziękuję. W banku PKO BP, gdzie wczoraj założyłem konto walutowe znałem opłaty i prowizje za prowadzenie rachunku i kartę debetową VISA. Urzędniczka (osobisty doradca) – totalna porażka. Zacząłem, tu opisywać tę przygodę (trwała TRZY godziny), ale nie mam siły, nie wiem czy warto.

    Mam pytanie do Ciebie i do każdego kto wie (bo doradca nawet nie wiedziała, że tak opłata istnieje):
    w p.5 akapitu „Co składa się na koszty płatności kartą za granicą?” piszesz o prowizji pobieranej przez właściciela bankomatu. Jak myślę chodzi tu o opłatę https://en.wikipedia.org/wiki/ATM_usage_fees
    Radzisz przed wyjazdem posłużyć się Google, pewnie by poszukać bezopłatowych, albo najtańszych bankomatów. Próbowałem – nie znalazłem. Proszę o pomoc. Wyjazd na Madagaskar.
    Kuba

    • Marcin Zarzecki

      Cześć, dzięki za miły komentarz.

      Co do pytania o opłatę pobieraną przez właściciela bankomatu … hm, ten artykuł częściowo odpowiada temu zagadnieniu. Piszą tam:

      The surcharge fee may be imposed by the ATM owner (the deployer or independent sales organization) and will be charged to the consumer using the machine. The foreign fee or transaction fee is a fee charged by the card issuer (financial institution, stored value provider) to the consumer for conducting a transaction outside of their network of machines in the case of a financial institution.

      Czyli ta pierwsza część akapitu odnosi się do opłat pobieranych przez właściciela bankomatów.

      Co do dostępności bankomatów na Madagaskarze:

      http://www.lonelyplanet.com/madagascar/money-costs

      Bankomatów jest jak widać w miastach sporo; ale jak sprawdziłem w innych źródłach mają niskie limity (max ok. 500 zł)- więc ważne jest, aby Twój bank nie pobierała opłat per transakcja wypłaty.

      A co do opłat pobieranych przez operatora bankomatu – rzeczywiście trudno znaleźć informację na szybko w google. (Sprawdź może w przewodniku Lonely Planet? Ja na Madagaskarze jeszcze nie byłem)

      PS nie dziwię się Twojej przygodzie z pracownikiem banku; sam wielokrotnie zauważyłem, że temat płacenia za granicą nie jest powszechnie znany wśród personelu bankowego

  28. Bardzo ciekawy artykuł. I rzetelny: żadna z podanych informacji nie stoi w sprzeczności z moim dość bogatym doświadczeniem. Mam jednak kilka uzupełnień:
    1. Karta wielowalutowa Citibanku: po przypięciu karty do konta EUR przewalutowania z lokalnych walut innych niż PLN, USD i GBP na EUR odbywają się po kursie MasterCard bez dodatkowych kosztów. UWAGA: zasada ta nie dotyczy wypład gotówki w bankomatach Citi, więc ich unikamy)
    2. Trafiłem na kraje, w których korzystanie z kart jest utrudnione:
    a. Niger: byłem tylko w stolicy Niamey. Jest tam tylko jeden bankomat akceptujący zagraniczne karty (przynajmniej ani ja, ani koledzy przebywający tam na stałe nie znalezli innego) i to tylko embosowane karty VISA. O płatnościach kartowych w punktach sprzedaży też można zapomnieć.
    b. Japonia: płatności kartowe znacznie mniej popularne niż w Polsce, większość bankomatów nie przyjmuje kart zagranicznych. Wyjątkiem są bankomaty zlokalizowane w sklepach sieci 7 Eleven (dodatkowo znalazłem jeden na lotnisku w Nagoi).
    3. DCC:
    a. W Irlandii raz zdarzyło mi się, że terminal do samego końca pokazywał wyłącznie kwotę w EUR, dobiero po zaakceptowaniu transakcji PINem wydrukował kwit z przeliczeniem na PLN i prowizją w wys. 3 EUR. Nie udało mi się zmusić sprzedawcy do anulowania transakcji, Citi nie uznał reklamacji.
    b. W Belgii dla odmiany nie spotkałem się z DCC ani razu, a mieszkam z tym kraju i często używam polskiej karty w EUR. To chyba jest skutek zapóznienia tutejszego systemu bankowego (kart zbliżeniowych też nie mają).
    c. W Dubaju raz w ogóle nie było opcji rezygnacji z DCC, ale ponieważ kwota była niska, opduściłem. Pózniej się okazało, że koszt DCC akurat w tym wypadku był znikomy.
    4. Prowizja za płatności kartowe: oprócz Trzeciego Świata ta praktyka jest dość powszechna w Danii (podobno w Szwecji i Norwegii też, ale osobiście w tych krajach nie byłem).
    5. Depozyt hotelowy/samochodowy: doświadczyłem tego trzy razy: w Irlandii i Indonezji w ogóle nie pojawił się na rozliczeniu karty, bo był „pobrany” wyłacznie w postaci blokady, a nie faktycznego obciążenia, za to we Francji zwolnienie depozytu trwało dwa tygodnie, mimo że pracowałem wtedy w hotelu tej samej sieci, a pobyt był służbowy.
    6. Dodatkowe opłaty pobierane przez właścicieli bankomatów: do Europy to też dotarło, spotkałem się z tym w Niemczech na parkingach przyautostradowych.

    • Marcin Zarzecki

      Cześć Sławek,

      dzięki za miły komentarz, szczególnie cieszy z ust fachowca – rzeczywiście masz bogate doświadczenie. Z pewnością przed wyjazdem do Czadu Nigru czy Republiki Środkowoafrykańskiej, warto mieć w zapasie dolary w gotówce 🙂

      Pozdrowienia,
      Marcin

Odpowiedz