Grecy powiedzieli „NIE”. Co dalej?

40

Grexit small

Jest noc z niedzieli na poniedziałek (5 na 6 lipca) i właśnie kończyłem dla Was artykuł o finansowej edukacji dzieci. W ramach przerwy postanowiłem poczytać trochę o wynikach greckiego referendum i coś mi mówi, że z perspektywy czasu to może być całkiem ważna data. Na pewno od rana w poniedziałek media będą szeroko komentowały to wydarzenie, więc pomyślałem, że kilka zdań z moje strony pomoże Wam spojrzeć na tę sprawę z nieco szerszej perspektywy. Ale najpierw odpowiedź na Wasze pytania z FB i maili. 🙂

Napiszę co na rynkach, co wybrali Grecy i co to dla nas oznacza.

Co na rynkach?

Wiecie, że jestem przeciwnikiem prób przewidywania rynku. Dlatego podejdźcie do tego z ogromną rezerwą, bo piszę to tylko po to, aby odnieść się do frankowiczów i portfela IKE.

Prawdopodobnie zobaczymy osłabianie euro w stosunku do dolara, jena oraz nieszczęsnego franka, więc nasz polski złoty też do franka straci. W nocy już podskoczył do 4,06 i choć Szwajcarski Bank Centralny będzie być może interweniował na rynku walutowym, to poniedziałek będzie ciężki dla wszystkich frankowiczów. Powtórzę tutaj zdanie z mojego wcześniejszego artykułu na temat kredytów we franku, który opublikowałem 15 stycznia br., po tym jak Szwajcarski Bank Centralny przestał bronić poziomu 1,20 do euro:

Z kredytem w CHF pożyjemy jeszcze długo, ale nie dłużej niż termin spłaty ostatniej raty.  🙂 Za kilka miesięcy dzisiejsza zadyma będzie już tylko mglistym wspomnieniem. Ponieważ jednak kwestia kursu franka wraca jak bumerang, a zawirowania są tak częste i dobrze o tym wiemy, odłóżcie dodatkową rezerwę gotówki na dni takie, jak dziś. I dodatkowo zastanówcie się nad swoim planem działania związanym z tym kredytem. Pozwoli Wam to na spokojne obserwowanie tego typu zawirowań.Moje podejście do tematu przedstawiłem we wpisie: Kredyt hipoteczny w CHF – nadpłacać czy czekać na zmianę kursu?

Minęło pół roku i mam nadzieję, że wykorzystaliście ten czas na odłożenie wspomnianej rezerwy. To powinno Wam dać nieco większe poczucie spokoju. Powyższe zdania ciągle pozostają aktualne.

Greckie „NIE” oznacza tak naprawdę wielką niewiadomą, a rynki finansowe nie lubią niepewności. Niepewność oznacza dla wielu inwestorów ucieczkę z ryzykownych aktywów i „schowanie” się w aktywach bezpiecznych. Dlatego poza CHF, japońskim jenem czy amerykańskim dolarem drożeją też niemieckie obligacje skarbowe, a stracą pewnie rynki akcji. Ile? Nie mam zielonego pojęcia. Nikt nie ma. Być może spadki nie będą wcale głębokie, bo inwestorzy brali pod uwagę taki właśnie wynik referendum?

I tutaj od razu odpowiem na często otrzymywane od Was ostatnio pytanie: Czy zmieniam coś teraz w moim portfelu IKE Plus? Odpowiedź brzmi: NIE. Mam swoją strategię i spokojnie ją realizuję. Poczekam jak sprawy potoczą się dalej. Już miesiąc temu udział akcji wyniósł w tym portfelu poniżej 50% (a ustalony przedział to max. 80% min. 40% akcji). Dlaczego nie zetnę akcji do 0%? O tym napiszę dokładnie w kolejnym artykule na temat portfela w IKE Plus za około 1-2 tygodnie. Do tego czasu żadnych ruchów w tym portfelu nie planuję.

 

Co tak naprawdę wybrali Grecy?

Postaram się Wam o tym w dużym uproszczeniu opowiedzieć, ale najpierw przeczytajcie sobie pytanie z greckiego referendum, które brzmiało mniej więcej tak:

„Czy propozycja złożona przez Komisję Europejską, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy w czasie spotkania Eurogrupy 25 czerwca 2015 roku, która składa się z dwóch części stanowiących łącznie ich jednolitą propozycję, powinna być zaakceptowana? Pierwszy dokument nosi tytuł Reformy do zakończenia Obecnego Programu i dalej, a drugi Wstępna Analiza Stabilności Zadłużenia.”

Niezłe pytanie, co? Wyobrażacie sobie odpowiadać na coś takiego? 🙂

Jedno jest jasne: po 5 latach zaciskania pasa Grecy powiedzieli „Mamy dość, nie jesteśmy Waszą kolonią”. Bez wątpienia sytuacja w Grecji jest ciężka. Ponad 50% bezrobocia wśród młodych ludzi i 25% stopa bezrobocia ogółem to jeden z efektów spadku PKB o ponad 25%. Takiego bezrobocia nie było w USA nawet w czasach Wielkiego Kryzysu po roku 1928. To jeden z najgorszych wyników gospodarczych we współczesnym świecie. Gorsze wyniki osiągane były w zasadzie jedynie w warunkach wojny:

Grecja RBS TWeetWiele osób pozostaje bez pracy przez 3-4 lata, nic zatem dziwnego, że poziom frustracji sięgnął zenitu. Oczywiście luźny stosunek Greków do finansów publicznych, najdroższy system emerytalny w Europie, łatwość w uzyskiwaniu zagranicznego finansowania po wejściu do strefy euro i beztroskie wydawanie pożyczanych pieniędzy, najniższa w Unii Europejskiej ściągalność podatków czy powszechne ich unikanie – to tylko kilka greckich grzechów. Ale przecież Grecja to raptem 2% europejskiej gospodarki. Dlaczego nie pozwolono jej po prostu zbankrutować 5 lat temu?

Problem polegał na tym, że wiele europejskich banków, szczególnie francuskich i niemieckich, posiadało w swoich portfelach greckie obligacje. Bankructwo Grecji zwiększałoby ryzyko bankructwa tych banków i utratę depozytów przez ich klientów oraz przez inne banki, które z kolei pożyczyły pieniądze tym upadłym. To pociągnęłoby za sobą „run” na kolejne banki w Europie i prawdziwy finansowy Armageddon.

Ponieważ obawiano się takiego efektu domina, zdecydowano się ratować Grecję za wszelką cenę kolejnymi programami pomocowymi. Szczególnie, że bankructwo Grecji rodziłoby kolejne pytanie: Kto następny? Wiadomo, że w trudnej sytuacji były (i nadal są) kraje takie jak Hiszpania, Portugalia czy Włochy. Upadek Grecji sprawiłby, że inwestorzy międzynarodowi żądaliby wyższych odsetek za hiszpańskie czy portugalskie obligacje. Te kraje nie byłyby w stanie zapłacić tak wysokiej ceny za pożyczone pieniądze i faktycznie zagrożone byłyby bankructwem.

Dlatego Grecji nie pozwolono upaść. Pożyczano jej pieniądze, aby…mogła oddawać je wierzycielom. Do tego nakładano na nią bardzo rygorystyczne wymagania odnośnie trudnych społecznie reform. Oczywiście bardzo potrzebnych, ale bardzo denerwujących społeczeństwo i przyczyniających się do dalszego spowolnienia gospodarki. Cóż, dłużnik zawsze jest niewolnikiem wierzyciela. Bez możliwości dodrukowania i osłabienia własnej waluty Grecja nie miała specjalnych szans aby wyjść na prostą, a jej gospodarka spowalniała coraz bardziej. To było błędne koło…

Dlatego w niedzielę Grecy powiedzieli NIE i zaczęli hucznie świętować na ulicach ten swoisty akt nieposłuszeństwa wobec wierzycieli. Radość może być jednak krótka. Jak zapewne wiecie, greckie banki są obecnie zamknięte (przynajmniej do wtorku) a z kont można wybrać maksymalnie 60 euro dziennie. Nawet przy tych ograniczeniach pieniądze w greckich bankach skończą się w połowie bieżącego tygodnia i jeśli Europejski Bank Centralny nie udzieli im pożyczki, greckie banki padną a wraz z nimi wyparują oszczędności obywateli.

Dziś prywatne banki w Europie nie mają już raczej greckich obligacji na swoich bilansach – odkupił je Europejski Bank Centralny. Grecja nie zdołała zmniejszyć długu, a jedynie zmieniła wierzycieli z prywatnych (banki) na instytucje takie jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy czy Europejski Bank Centralny. Czy zatem Europa jest gotowa na #Grexit? Niestety, nikt nie jest w stanie przewidzieć co może wydarzyć się dalej. Wszystko zależy od tego, czy ewentualna panika będzie się rozprzestrzeniać czy zatrzyma się na Grecji. W najbliższych dniach okaże się, który scenariusz wybiorą politycy.

 

Jak mógłby wyglądać #Grexit?

To byłoby wydarzenie bez precedensu, ale na podstawie informacji z różnych źródeł, które prześledziłem, mogłoby to wyglądać na przykład tak:

1. EBC nie przedłuża greckim bankom linii kredytowej. W bankomatach kończą się pieniądze (został juz tylko 1 mld euro) a banki nadal pozostają zamknięte.
2. Pojawiają się niedobory towarów, w tym jedzenia i paliwa. Nasila się ograniczenie przepływów kapitału i płatności. Gospodarka spowalnia jeszcze mocniej, rośnie bezrobocie i ubóstwo.
3. Aby móc wypłacić emerytury i pensje rząd emituje równoległą do euro walutę by zapewnić funkcjonowanie gospodarki na minimalnym poziomie. Ta waluta błyskawicznie traci na wartości w stosunku do Euro. Inflacja jest dwucyfrowa. W skrócie: robi się znacznie gorzej niż obecnie, ale…
4. Po jakimś czasie (rok? dwa?) tańsza waluta sprawia, że rośnie opłacalność greckiego eksportu, zwiększa się konkurencyjność gospodarki, tanie wakacje w Grecji przyciągają większe niż kiedykolwiek tłumy turystów. Grecja może zacząć wychodzić szybciej na prostą niż kiedykolwiek byłoby to możliwe gdyby została w strefie euro. Szczególnie, że…
5. Grecja nie oddaje 240 mld euro otrzymanych z programów pomocowych a upadłe greckie banki nie zwracają  do Europejskiego Banku Centralnego 89 mld euro długu.
6. Rosną koszty długu innych zagrożonych Państw: Hiszpanii, Portugalii, Włoch. EBC musi wkraczać, drukować euro i skupować ich obligacje aby zapobiec rozprzestrzenianiu się ryzyka kolejnych bankructw.
7. To wszystko pociąga za sobą dalsze osłabienie euro.

Paradoksalnie, najgroźniejsza dla trwałości strefy euro może okazać się sytuacja, w której Grecja po wyjściu z niej szybko staje na nogi. To od razu może zostać podchwycone przez populistyczne partie w innych krajach południa i kolejne z nich zaczną stawiać pytania: Po co oddawać pieniądze? Lepiej wyjść ze strefy euro i zacząć od nowa jak Grecja.

Pewne jest tylko jedno: wypływamy na całkowicie nieznane wody.  Europejscy politycy mają twardy orzech do zgryzienia z tą Grecją i pewnie jeszcze ponegocjują,

Co robić dalej?

Przede wszystkim pamiętać, że póki co daleko nam do Grecji 🙂

Kredyt we franku spokojnie spłacać, a jeśli się da – regularnie nadpłacać. Nie możesz już znieść wahań franka? To zrób sobie tabelkę w Excelu i nie przeliczaj ciągle kredytu na złotówki tylko co miesiąc sprawdzaj o ile mniej franków pozostało do spłaty. Tam zobaczysz prawdziwe postępy. A jeśli ktoś z frankowiczów jeszcze tego nie zrobił – to już naprawdę czas zabrać się za powiększenie swojego funduszu bezpieczeństwa.

A w inwestycjach – trzymać się żelaznej zasady, że nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć przyszłości i po prostu trzymać dobrze zdywersyfikowane portfele. W poniedziałek pewnie będą spadki. Ba, może potrwają nawet kilka dni lub tygodni. Jeżeli jednak inwestujecie z myślą o emeryturze czy edukacji dzieci za lat 10, to nie robiłbym w takich portfelach rewolucji.

I najważniejsze: wydawać mniej niż się zarabia oraz unikać kredytów i pożyczek by nie powtórzyć we własnym życiu greckiej tragedii.

A teraz idę już spać, bo robi się jasno. Pomimo wyników greckiego referendum życzę Wam bardzo miłego i spokojnego dnia 😉

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze40 komentarzy

  1. Wróżenie z kuli....

    I pomysleć że Grecy tez odkładali na IKE, akcje, obligacje, fundusze, emeryturę, studia dla dzieci itp. i teraz nie moga sobie nawet tymi papierkami napalic w kominku bo ze wzgledu na klimat takowego nie posiadają…Przykład Grecji pieknie pokazuje ile warty jest pieniądz i związane z nim instrumenty w dzisiejszych czasach, pieniądz którego dodrukowuje sie w hurtowych ilościach, ale jest to tylko papier bez pokrycia….O przepraszam, za pomoca tego dodrukowanego papieru banksterzy chca kamuflowac swoje machlojki….Widać ewidentnie że ten twór sie chwieje, i wcale nie byłbym taki pewny że do Grecji nam daleko. Unijni włodarze którzy tak pieli że w razie zagłosowania na NIE, nie podejma z Grecja dialogu już chcą sie układać i kombinują, bo za duzo maja do stracenia. Potopili kasiorke w obligacjach i teraz jakos musza z tego wyjsc. Cos mi sie wydaje ze prawdziwy kryzys w Europie dopiero wybuchnie wlacznie ze zlikwidowaniem euro i wydojeniem prywatnych oszczednosci obywateli, aby ratować banki i przykryc swoje machlojki…Kozioł ofiarny jak na razie jest idealny – Grecja…

    • Moim zdaniem strefa euro nie zniknie. Nie jestem zwolennikiem katastroficznych i spiskowych teorii. Pieniądz, bez względu na jego formę, ma taką wartość, jaką, mu nadamy, na jaką się umówimy. Czy to będzie złoto, kolorowe paciorki, papierowe banknoty – mają tylko wartość, gdy ludzie postanowią, że taką wartość mają mieć. Jeśli niektórzy takich postanowień nie będą respektować, będą je nadużywać, to bez względu na formę pieniądza nie będzie się dziać dobrze. Będzie się dziać dobrze, gdy społeczeństwa zaczną rozwijać nie tylko edukację w dziedzinie finansów i współpracy, współistnienia ludzi, ale także zaczną wdrażać lepsze systemy polityczne, bo to politycy decydują o regułach ekonomicznych wdrażanych w gospodarce.

      • Tomku masz (!) rację-RYBA ŚMIERDZI OD GŁOWY.
        A nawiasem-kiedy to polityk /z reguły karierowicz, nieudacznik itd…/-był dobry w sprawach gospodarczych?
        Ale takie systemy demokratyczne nam narzucono /czyt. patriokratyczne/.
        A narody głęboko wierzą w tą „demokrację i praworządność’, za parawanem której robi się różne machlojki i to bezkarnie.
        A jaką mamy sprawiedliwość-np. jak robotnik ukradnie kilka worków cementu, to pójdzie siedzieć: a jak polityk sprzeda za bezcen cementownię obcemu kapitałowi, to jeszcze ordery przywieszą…
        Pozdrawiam
        Czesław

  2. Godzina do otwarcia GPW a ja ciagle zastanawiam sie czy sprzedać czy przeczekać. Być może to koniec zyskow na długie miesiące, być może właśnie teraz inwestorzy wybiorą się na tanie zakupy i wszystko wróci z górką do normy. Ah ta Grecja a jeszcze przecież w kolejce jest tak jak piszesz Hiszpania i Portugalia. Ciekawe czy w przypadku ogłoszenia bankructwa przez Państwo wierzyciele już nigdy nie zobaczą swoich pieniążków czy jednak po bakructwaie w przypadku poprawy gospodarczej kraju bedzie można dalej domagać sie spłaty dlugu ?

  3. „Do tego nakładano na nią bardzo rygorystyczne wymagania odnośnie trudnych społecznie reform … przyczyniających się do dalszego spowolnienia gospodarki”, „Bez możliwości dodrukowania i osłabienia własnej waluty Grecja nie miała specjalnych szans aby wyjść na prostą, a jej gospodarka spowalniała coraz bardziej.” – Marcinie, co miałeś na myśli pisząc te słowa? Wczoraj któryś z ekonomistów wypowiadał się, że zanim doszedł do władzy obecny populistyczny rząd, dzięki realizowanym reformom wskaźniki makroekonomiczne Grecji zaczęły się poprawiać. Jak Marcinie bez takich reform Grecja miałaby poprawić kondycję gospodarki? Spłata zadłużenia to jedno, ale drugie to dobrze funkcjonująca gospodarka, w której nie ma miejsca na rozdawnictwo i życie na kredyt. Przecież jeśli nawet gdyby wprowadzili własną, słabą walutę, dzięki czemu ich towary i usługi stałyby się tanie, to i tak, aby gospodarka dobrze funkcjonowała, muszą być wprowadzone zdrowe zasady jej funkcjonowania.

    „Lepiej wyjść ze strefy euro i zacząć od nowa jak Grecja.” Poza kwestią powiązań gospodarek państw euro, byłoby to dla strefy bardzo dobre rozwiązanie. Kryzys z 2008 roku pokazał – to był test, które z państw wchodzących w skład strefy euro są słabe gospodarczo i nie powinny w niej być, jeśli nie przeprowadzą reform. Bardzo podoba mi się podejście Niemiec do gospodarki. Co przyjdzie jakiś ogólny kryzys, bardzo szybko przeprowadzają reformy i szybko poprawiają swoje wskaźniki makroekonomiczne. W tym przypadku, jak widać, dyscyplina jest bardzo potrzebna. Jeśli są państwa, które nie chcą wprowadzać reform i zdrowych zasad w gospodarce, w strefie euro nie powinny być, bo obciążają swoją obecnością – niegospodarnością i brakiem dyscypliny budżetowej inne państwa. Nie można utrzymywać pasożytów.

    Oczywiście jest jeszcze aspekt społeczny. OK, Grecy, popełniliście błąd, więc umorzymy wam część zadłużenia i pożyczymy na wyjście z kryzysu. Ale to można tylko wtedy zrobić, gdy wolą Greków jest realizacja reform i praca nad tym, aby ten kraj stał się samodzielny finansowo. Wczoraj powiedzieli, że nie chcą tego robić. Moim zdaniem więc – poza kwestiami politycznymi i konsekwencjami finansowymi dla innych państw Unii – Grecja w strefie euro nie powinna być dalej. W dłuższej perspektywie czasu to dobre dla strefy euro i całej Unii, bowiem Grecy znowu mogliby stwarzać problemy poprzez nonszalanckie podejście do reguł ekonomii. Oni nie mają wyjścia odnośnie reform. Widać, że dotychczasowe doświadczenia za mało ich nauczyły. Być może potrzebują jeszcze mocniejszych doświadczeń. Doświadczenie to bardzo dobry nauczyciel. Jednak niektórzy potrzebują dużo czasu, aby coś zrozumieć, czegoś się nauczyć.

    „Przede wszystkim pamiętać, że póki co daleko nam do Grecji” – nie byłbym tego pewien. Dzisiaj tak, ale po wyborach, które będą już w październiku, będzie znacznie bliżej. Uważam, że dojście do władzy PIS, co jest bardzo prawdopodobne, to jedno z największych zagrożeń dla Polski. PIS to partia populistyczna. Rządy takich partii doprowadziły Grecję do bankructwa. Cóż, niektórym z nas doświadczenia podobne do tych, którzy mają Grecy, też są chyba potrzebne. Oczywiście wybór partii to też wiele innych tematów. Jednak w kwestii ekonomii poglądy PIS stanowią duże zagrożenie. Co prawda przedstawili sposoby na znalezienie pieniędzy mających sfinansować ich prezenty, ale ich wykorzystanie jest bardzo kontrowersyjne. Nasuwa się tu bardzo ważne pytanie: Dlaczego nie przeprowadzili reform w kwestii ściągania podatków, zmniejszania szarej strefy, co teraz chcą zrobić, aby znaleźć pieniądze na swoje obietnice, gdy byli już kiedyś przy władzy? Może ni stąd, ni zowąd, teraz to zrobią. Tylko czy na gdybaniach można opierać swoją przyszłość?

    Jest jeszcze inne ważne pytanie: Dlaczego populiści, rozkładający gospodarki na łopatki, dochodzą do władzy? W dużym stopniu to sprawa świadomości, edukacji społeczeństwa, bo społeczeństwo dokonuje wyboru rządzących. Dlatego po raz kolejny okazuje się Marcinie, że to co robisz jest bardzo pożyteczne. Nie tylko w skali mikro, dla budżetów poszczególnych obywateli, ale w skali makro, gdy idą głosować, bo wtedy mogą wybrać tych, którzy gwarantują istnienie zdrowych zasad w gospodarce.

    • Wróżenie z kuli....

      Panie Tomku, PiS i wybory nie maja tu JUZ nic do gadania, bo jest za późno….ILE POLSKA MA W TYM MOMENCIE DŁUGU? Ile go przybywa codziennie? Z czego spłacimy te długi skoro juz wszystko zostało wyprzedane a cały przemysł jest w obcych rekach i kasa jest wyprowadzana za granicę przez podmioty NIE PŁACACE PODATKÓW w Polsce, bo takich mamy debili u władzy? Ci ludzie nie potrafiliby zarządzać kioskiem z gazetami a co dopiero kierowac krajem żeby ten sie rozwijał…..Co zostało jeszcze w Polsce do sprzedania? Lasy, jeziora, góry?A może plaże i dostep do morza? No bo skąś trzeba wziąć kase na spłaty, a że nie ma z czego, rząd ciągnie kolejne pożyczki a to jest droga wprost do stania sie bankrutem….Winni sa za ten stan rzeczy ludzie rzadzacy Polska przez ostatnie 25 lat….

    • … „Dzisiaj tak, ale po wyborach, które będą już w październiku, będzie znacznie bliżej. Uważam, że dojście do władzy PIS, co jest bardzo prawdopodobne, to jedno z największych zagrożeń dla Polski. PIS to partia populistyczna.”…
      A skąd to wiadomo? Na razie tylko rządowa propaganda jest tego pewna.
      A co do Grecji – Islandia dała radę, Węgrzy też.

      • Chyba w przypadku Węgier i Islandii nie było tak źle. Poza tym kraje podjęły reformy, a Grecy nie chcą…
        „A skąd to wiadomo?” Kaczyński ani Beata Szydło osobiście mi tego nie powiedzieli 😉 Wiadomo od lat z telewizora, gazet itd. Czy nie słyszałeś, że Szydło chce dawać 500 zł na dzieci, zwiększyć kwotę wolną od podatku, zmniejszyć wiek emerytalny? Podawane przez nich źródła, z których chcą to finansować, nie są przekonujące. Oni zawsze mieli takie pomysły bez pokrycia. Poza tym, co do 500 zł dla każdego drugiego i kolejnego dziecka w rodzinie, to marnotrawstwo pieniędzy. Jeśli już, to dla rodzin gorzej uposażonych. Czy to dobrze, że 500 zł lub więcej będą otrzymywać rodziny, które mają dochód kilkukrotnie lub więcej przewyższający średnią krajową? Już teraz mamy nieefektywny system socjalny. Pieniądze nie są zawsze dobrze wydane, nie zawsze trafiają tylko do tych, którzy mają je otrzymać.

        • A Tusk przed wyborami poprzednimi obiecał, że zlikwiduje podatek „belki”. No i podatek ma się dobrze i jego twórca prezes też 🙂

        • Tomku sięgnij do prawdziwych korzeni /nazwisk/ Kaczyńskich, Macierewicza, Krzaklewskiego, Buzka, J.K.Bieleckiego, Lewandowskiego, Geremka itd. i wielu innych polityków z różnych ekip /AWS,SLD,PIS,PO,PSL/, co rządzili Polską przez ostatnie 25 lat.
          Ich celem było rozsprzedać Polskę, a nie dbanie o wyższą stopę życia Kowalskiego.
          Czy wschód, czy zachód nami manipulował, to „jeden pies”.
          Zacznij szukąć – kto tak naprawdę zawsze rządził Polską?
          Na pewno-nie rodowici Słowianie.
          pozdrawiam
          Czesław

          • Ma to znaczenie, czy byli to rodowici Słowianie, czy też Germanie lub inna nacja? Chodzi mi o to, że wśród Polaków są i byli ludzie, którzy służyli innym państwom. Najczęściej chodziło o kasę. Więc nie chodzi tu przede wszystkim o narodowość, ale to, czym się kierują i na ile działają etycznie ludzie, bez względu na narodowość.

          • Czesław,

            Mam ogromną prośbę. Bardzo dbam o to aby na tym blogu nie było żadnych treści naruszających godność czy skierowanych przeciwko jakiejkolwiek narodowości, grupy ludzi czy nawet ugrupowania politycznego.
            Dlatego uprzejmie proszę abyś powstrzymał się od tego typu komentarzy.
            Z góry dziękuję.

      • W przypadku Islandii właśnie osłabienie się islandzkiej korony było jednym z czynników wspierających szybsze wyjście z trudnej sytuacji.

        Co do Węgier – tam również nie ma euro. Jest forint.

    • Tomku,
      Reformy są oczywiście niezbędne i tego absolutnie nie neguję.
      Problem polega na tym, że bez własnej waluty, której osłabienie zwiększyłoby międzynarodową konkurencyjność Grecji, proces dostosowania gospodarki jest bardzo długi i bolesny. To już 5 lat.

      A dlaczego jeszcze nam daleko do drugiej Grecji? Ich zadłużenie na głowę mieszkańca jest ok. 5-krotnie większe niż w Polsce.

      • „Ich zadłużenie na głowę mieszkańca jest ok. 5-krotnie większe niż w Polsce.” – Przy nieodpowiedzialnych rządach można ten wynik osiągnąć szybko 😉

  4. Mnie zastanawiają dwie rzeczy odnośnie obecnego stanu rzeczy w Grecji, może ktoś jest w stanie odpowiedzieć:
    1. Czy funkcjonują normalnie (bez ograniczeń) w tej chwili płatności bezgotówkowe?
    2. Czy z kont firmowych, podobnie jak z prywatnych, również nie można wysyłać pieniędzy na konta firm zagranicznych? W celach importu towarów.

      • @1 – Hmm, z jakiego źródła taka informacja? Nie powinno być problemu z przelewami (lokalnymi), czy płatnościami kartą. W końcu brakuje im gotówki, a nie „elektronicznego” pieniądza.

        • Adam,
          Ad 1. technicznie oczywiście płatności wewnątrz Grecji – jak przelewy z konta na konto w greckich bankach czy płatności kartą za zakupy w sklepach posiadających konto w greckim banku są możliwe. Problem polega na tym, że ludzie powstrzymują się od operacji polegających na przelewaniu pieniędzy ze swoich kont. Nikt się nie martwi terminową zapłatą rachunku za telefon gdy obawia się, że za chwilę jego oszczędności zostaną przeliczone na drachmę wartą o 50% mniej. Lepiej już poczekać i zapłacić tańszą drachmą.

  5. jeszcze nie zdarzyło się tak i SIĘ NIE ZDARZY, żeby ludzie wymyślili coś bezbłędnego – każdy system, pomysł, twór ludzi zawsze będzie miał coś niedoskonałego i wszystko wcześniej czy później się sp….

    • Zgadzam się z jednym wyjątkiem – nie wszystko się sp. Ja to widzę w ten sposób, że prędzej czy później wszystko ulega zmianie. Czasem na gorsze, ale per saldo większość rzeczy zmienia się na lepsze.

  6. Jak sądzicie: czy sytuacja w Grecji wpłynie w sposób znaczący na kurs euro? Spadnie czy wzrośnie jego cena?

    • Marta,

      Przewidywanie kursów walutowych, szczególnie takich walut jak euro, to wróżenie z fusów. Dziś pewnie się osłabi. Ale gdzie będzie za kilka tygodni – to zależy od rozwoju wypadków i decyzji polityków. Ja się nie podejmuję. Na tych, co lubią bawić się w przewidywania czeka Forex. Wprawdzie blisko 90% graczy traci tam pieniądze, ale za to jakie emocje temu towarzyszą. 🙂

  7. Co do Grecji to naszła mnie taka refleksja, że pieniądz w skrajnych warunkach leżący na lokatach i kontach jest na prawdę wart nie wiele i Państwu z palącym się gruntem pod nogami stosunkowo łatwo po taki pieniądz sięgnąć w imię wyższego dobra ogółu. Trzeba będzie się mocno zastanowić co zrobić z kasą, bo co z tego że staram się myśleć o przyszłości swojej jak i swojej rodziny może być podobny scenariusz jak z książeczkami na mieszkanie 20 lat temu. Muszę odświeżyć sobie artykuł o złocie, bo zdaję się że u Marcina coś takiego widziałem kiedyś 😉 Na nieruchomość pod wynajem jeszcze mnie nie stać 😐

    • Złoto przestało być bezpieczną inwestycją. Pokazały to jego spadki w ostatnich dwóch latach. Po kryzysie z 2008 roku bardzo dużo ludzi zaczęło kupować złoto. Gdy sytuacja na giełdzie się polepszyła, kapitał przeszedł ze złota z powrotem na giełdę. Przy dużej wyprzedaży złoto znacznie staniało. Innymi słowy, zaczęło podlegać wahaniom rynkowym, jak inne najbardziej popularne narzędzia inwestycyjne.
      Najbardziej bezpieczne są diamenty. Dla Kowalskiego polecam srebro. Bardzo dobrą przyszłość maja też metale rzadkie.

    • Złoto, akcje, obligacje, gotówka, nieruchomości – obstawianie tylko jednego scenariusza i pakowanie wszystkiego w jedną klasę aktywów to hazard.
      Na spadku kursu złota traci się tak samo jak na spadku kursów akcji.

      Są okresy w których dobrze radzą sobie jedne aktywa i sa takie, w których dobrze radzą sobie inne. Dlatego wyświechtane słowo „dywersyfikacja” ma tak ogromne znaczenie. Nawet jeśli w okresach zawirowań na rynkach korelacje pomiędzy aktywami rosną (wiele różnych klas aktywów spada) to są to sytuacje przejściowe.

      Co do złota – niewielką część portfela trzymam również w złocie. A artykuł na ten temat znajduje się tutaj: Jak inwestować w złoto?

    • Łukasz spokojnie, proszę się nie denerwować. Lokaty i obligację dalej są najbezpieczniejszą formą lokaty kapitału. Poza tym jak w państwie się będzie działo bardzo źle to konfiskata złota, czy innego majątku (np nieruchomości) to nie jest nic nadzwyczajnego. Tylko, że to ma takie same prawdopodobieństwo jak wojna z Rosją.

  8. Witam,

    Moim zdaniem nie powinniśmy pomagać więcej Grecji. Tak mała gospodarka pochłonęła tyle miliardów euro i nadal są bankrutami. Lepiej trzeba było zainwestować te pieniądze w krajach gdzie ma to sens. Pomoc Grekom było wyrzuceniem je w błoto – tak oceniam to z perspektywy czasu.
    A na giełdach są spadki ale tak niewielkie że nie odbiegają od sesji w normalnych warunkach, za kilka dni wrócimy do normy.

  9. Według mnie to wszystko nie jest takie czarno-białe. Owszem możemy sie oburzać na styl życia Greków, ale z drugiej strony żyli rozrzutnie i nieodpowiedzialnie od kilkudziesięciu lat i trudno tak „z dnia na dzień” przestawić się na „zaciskanie pasa”. Dodatkowo sytuacja na rynku pracy poteguje frustrację wśród obywateli, co stanowi świetne podłoże dla wszystkich populistycznych postulatów…
    Na dobrą sprawę chyba nikt nie jest w stanie przewidzieć prawdziwych konsekwencji wyjścia lub pozostania Grecji w strefie euro. Ale wydaje mi sie, że Unia straci na każdym scenariuszu…

    • Zgadza się. To nie tylko Grecy są odpowiedzialni za tę sytuację, ale również państwa Unii. Nie było wcześniej mechanizmu umożliwiającego wgląd w faktyczny stan finansów danego państwa i to był błąd. Ponadto było wiele przesłanek widocznych dla każdego, że ten kraj jest za bardzo rozrzutny: zbyt hojny system emerytalny, hojne dodatki do płac, powszechne zwolnienia podatkowe. To były sygnały, że gospodarka tego państwa nie funkcjonuje według zdrowych zasad. Trzeba było na podstawie tych sygnałów dogłębnie sprawdzić ich gospodarkę i finanse przed przyjęciem ich do strefy euro. To tak, jak z bankiem, który nie ocenił trafnie ryzyka i dłużnik stał się niewypłacalny. Koszt tego ponosi sam bank.

  10. Wróżenie z kuli....

    Grecy żyli ” rozrzutnie ” a Polacy pracuja za 300 euro miesiecznie i maja byc zadowoleni , że u nas nie ma ”kryzysu”, dobry żart…. Dania obniża właśnie socjal dla emigrantów do kwoty 800 euro, poprzednio było 1400 euro…emigrant na zachodzie ma lepiej niz niejeden Polak uczciwie pracujący w Polsce….Od konca wojny wciąż słyszymy te bzdury o zaciskaniu pasa.Grecy nie wyprzedali majątku narodowego, więc nawet jeśli przejda na drahmę to po jakims czasie powstaną….W Polsce zostało juz sprzedane w obce ręce wszystko co mozliwe więc zostalismy pachołkami i tania siła robocza dla bogatych krajów uni. Bogate Niemcy wracaja do wegla, maja w planach wyłączanie elektrowni atomowych, a u nas kopalnie sie ”wygasza” i sprzedaje w niemieckie ręce…Gdzie tu logika i troska o kraj? Jedyne co robi obecny rzad to kolejne zadłużenia….Jest sie z czego cieszyć…..Rządzący Polska powinni chyba poczytać blog Marcina o wychodzeniu z długów…a jedyne lekarstwo które powinniśmy im zaaplikować to 9×19……

    • O tak! Zawsze zastanawia mnie jaki jest stan finansów osób, które są odpowiedzialne za funkcjonowanie państwa. Bo jeśli tak samo „racjonalnie” i „oszczędnie” zajmują się swoimi zasobami, to jakim cudem mają dobrze zarządzać państwem?

  11. Hej… niestety popolsku nie duzo jestem w stanie pisac…ale powiedzcie co z Putinem? Za niedlugo kupuje Grecje ?
    Pozdrawiam serdecznie

  12. „Już teraz mamy nieefektywny system socjalny.” I lepiej niech taki pozostanie. Inaczej zaleje nas fala Islamu. Zobaczcie co dzieje się w krajach gdzie socjal jest wysoki i łatwo go uzyskać. U nas trzeba kombinować – a to potrafimy tylko my Polacy. Jeśli procedury będą bardziej przejrzyste a stawki wyższe szybko pojawią się nie proszeni goście. Oczywiście szanuje wszystkich ludzi ale jeśli z moich podatków będzie komuś wypłacona zapomoga to wokalnym żeby to był Polak.

Odpowiedz