FBO 018: Ona, on i pieniądze – walentynkowy podcast o wspólnych finansach

30

Z okazji walentynek przygotowałem dla Was audycję na temat, który budzi ogromne emocje, bo łączy w sobie dwie potężne siły: miłość i pieniądze. Już na samym początku naszych związków snujemy wspólne plany i marzenia: o pięknych domach, mieszkaniach, podróżach, dzieciach… W otwarty sposób rozmawiamy niemal o wszystkim, z wyjątkiem pieniędzy, o których rozmawia się bardzo trudno.

Według badań American Psychological Association  (stressinamerica.org) w 31% amerykańskich związków pieniądze są główną przyczyną kłótni, zaś inne badania wskazują, że tego typu konflikty są bardziej intensywne, wywołują głębsze problemy i pozostają dłużej nierozwiązane.

Na szczęście wcale nie musi tak być. W dzisiejszym odcinku mam dla Was kilka pomysłów i porad, które przydadzą się w dbaniu o Wasze wspólne finanse i pomogą otwarcie o nich rozmawiać.

A korzystając z okazji życzę Wam mnóstwa miłości, radości, szczęścia i ogromnej satysfakcji z bycia razem 🙂

 

W dzisiejszym odcinku usłyszysz:

  • Jak skutecznie i mądrze dbać o finanse w związku?
  • Jak rozmawiać o wspólnych finansach?
  • Czym jest wspólność majątkowa i co z niej wynika?
  • Konto wspólne czy oddzielne – który sposób i w jakich okolicznościach sprawdzi się najlepiej?
    a

Strony, osoby i tematy wymienione w podcaście:

Skąd pobrać podcast?

Dzisiejszy odcinek znajdziesz na dole tego wpisu, zaś w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny:

za pośrednictwem iTunes

za pośrednictwem aplikacji Stitcher

poprzez RSS

Możesz również pobrać plik mp3 z bezpośredniego linku. (prawy przycisk + zapisz jako)

A jeśli wolisz poczytać, to tutaj znajdziesz spisaną treść dzisiejszego odcinka podcastu:

Spisana treść walentynkowego podcastu dostępna po kliknięciu 🙂

Mam nadzieję, że lubisz od czasu do czasu posłuchać sobie tych moich podcastów. Jeśli tak jest, to będę Ci bardzo wdzięczny za poświęcenie 30 sekund aby ocenić mój podcast w aplikacji iTunes. Dla Ciebie to krótka chwila, a dla mnie ogromna pomoc w dotarciu do szerszego grona odbiorców. Bardzo serdecznie Ci za to dziękuję.

Oceń podcast w iTunes

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 399 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze30 komentarzy

  1. Marcin jak zwykle na czasie 😉 No to w ramach poobiedniego leniuchowania posłucham podcast wraz z moją walentynką.

  2. Z mojego 40 letniego doświadczenia życiowego wynika, że lepiej postawić w życiu na kobietę zaradną niźli urodziwą. Choć jedno drugiego wykluczać nie musi 😉

  3. Świetny podcast. Ciekawe, jak pieniądze mają wpływ na związek. Zresztą sama wiem po naszym przykładzie 🙂 Szkoda, że kursy przedmałżeńskie nie zawierają zajęć dotyczących prowadzenia budżetu i finansów rodzinnych. Może wtedy choć część żalów i problemów udałoby się pozytywnie rozwiązać. Smutne jest też to, że temat pieniędzy w życiu rodziny jest niedoceniany i zbyt mało się o nim mówi. ..

    • Witaj Marcinie

      Kolejny wartościowy podcast. Odkąd pamiętam to my w naszym związku nigdy nie mieliśmy problemu z rozmową o pieniądzach, w zasadzie o wszystkim decydujemy wspólnie.Prowadzę budżet domowy więc mam wiedzę ile i na co wydajemy oraz jakie mamy oszczędności. Jedynie chciałabym Cie prosić o radę w następującej sprawie. Mój mąż zarabia w euro, ja w złotówkach. Na ten moment mamy osobne konta. Moją wypłatę dzielę pod względem przeznaczenia na 6 kont. Mój mąż ma jedno konto. Zastanawiam się czy powinniśmy te wpływy połączyć i np. wybierać co miesiąc z konta zagranicznego i wpłacać na konta polskie z odpowiednim podziałem, czy raczej ze względu na to, że jest to waluta obca lepiej zostawić tak jak jest. Jestem bardzo ciekawa jakie jest Twoje zdanie na ten temat.

      pozdrawiam serdecznie

      • Mam tak samo jak Pani. Moja rada jest taka: biorąc pod uwage co sie dzieje na rynkach banków, walut i surowców, lepiej trzymac euro i go nie wydawać. Ja juz tak robie od dłuższego czasu i tylko na ostatniej podwyzce euro zarobiłem kupe siana.Co wiecej, cześć euro zamieniłem na złoto, część trzymam fizycznie w gotówce w domu, czesc w banku.Kryzys idzie i trzeba byc slepym żeby tego nie widzieć.Ciekawostka jest że bedac w mennicy jeszcze nigdy nie widzialem tylu kupujacych.Wiekszosc starszych ludzi, ktorzy w obawie o utrate dorobku uciekają w złoto.

      • Monika,

        Skoro konta prowadzone są w różnych walutach, to siłą rzeczy będą dwa. Ale obydwa mogą być wspólne – tzn. ta osoba, która obecnie jest właścicielem danego konta dopisuje w banku drugą osobę jako współwłaściciela. Wówczas oboje będziecie mieli pełny i nieograniczony dostęp zarówno do rachunku w euro jak i w pln.

  4. Dziękuję p. Marcinie za ten i inne artykuły. Mam 28 lat i dzięki temu co Pan pisze/mówi wiem że słuchając tego i stosując to obecnie w 80% idę w dobrą stronę. Rewelacyjny blog!

  5. A moja połówka nie chce nowej Kia Sportage bo to przecież tyle pieniędzy….I jak ją przekonać?

  6. Ania Sadowska

    Do rodziców przyszłych adoratorów córek Marcina – bądźcie na bieżąco z cyklem o edukacji finansowej dzieci :)
    Dzięki Marcinie za świetne wskazówki. Mam super męża, mamy podobne wartości i podejście do pieniędzy, ale jednak za mało na ten temat rozmawiamy, żeby realizować wspólne cele.

  7. Nie wiem czy tylko ja tak mam ale po użyciu kilku razy pauzy player się zacina i pomaga jedynie przeładowanie strony i zaczynanie od początku. Tak działa na moim Chrome.

    • Hej Tomasz,

      Przetestowałem przed chwilą kilkukrotne odtwarzanie na Chrome – nie wyskakują mi żadne błędy. Dziękuję jednak serdecznie za zwrócenie uwagi Jeśli będzie się to powtarzać to poszukam rozwiązania, bo na razie nie wiem gdzie tkwi problem. Może chodzi o łącze internetowe, z którego korzystasz?

  8. Po odsluchaniu podcastu stwierdziłam ze jestesmy klasyczna para, jedno chce oszczedzac a drugie ma dreszcze na samo to slowo. Podejscie mojego meza to zyj chwila po co oszczędzać i odbierac sobie prawo do przyjemnosci tu i teraz. Ciezko z nim negocjowac ale podejme probe. Jak sie domyslacie to ja jestem ta analityczka, noe jak klasyczna kobieta wydajaca kase na buty i ciuchy (choc czasem szkoda ze nie ) u nas to moj maz lubi spontaniczny zakup koszulek koszul i innych. Ciezko usiasc do rozmowy o finansach jak ta druga polowka to luz blus w czystej postaci 🙁 ale nie poddaje sie dziekuje Marcinie za podjety temat

  9. Jestem wdzięczna losowi, że 2 lata temu trafiłam przypadkiem na Twój blog. Trochę późno mam 54 lata, kiepskie zdrowie, nie wiem, czy dotrwam w pracy do emerytury.Dwa lata temu nie mieliśmy na koncie żadnych oszczędności ale za to 60 tys. długu z nieudanego prowadzenia firmy przez mojego męża. Zajęłam się finansami, choć jestem humanistką, prowadzę budżet domowy. Zajęłam się spłatą długów, Dzisiaj zostało mi do spłaty 22 tysiące 300 zł, ale założyłam w międzyczasie IKZE, na którym mam 3 tys. Moim problemem jest to,że z trudem udaje mi się zachęcić męża do czytania Twojego bloga, czy też książki. przelewa mi tylko pensję na moje konto i ma spokój.Najgorsze jest jednak to, że moje dzieci,30 lat i 21 lat też mają |”lajtowy” stosunek do pieniędzy, jak je zachęcić, jak na nich wpłynąć, poradźcie coś,pomóżcie by nie popełnili takich błędów jak my w młodości.

  10. Jestem dopiero na początku, zarówno planowania finansów, jak i życia we dwoje. Z tym, że moja sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana: dziecko z wcześniejszego związku, mieszkanie na kredyt w stanie deweloperskim, oszczędności już bliskie zeru, bo mieszkanie trzeba wykończyć. Na wykończenie mieszkania w całości nie starczy moich środków, a nie wiem jak podjąć rozmowę na ten temat. Nie mogę przecież zacząć: słuchaj, mieszkanie jest na mnie, ale jeśli mamy tam osiąść, to musisz się dorzucić – jeśli się rozstaniemy, to oddam ci kupione za twoje pieniądze ościeżnice i lodówkę! Jakaś propozycja?

    • Beza,
      Powiedz po prostu swojemu partnerowi, że martwisz się coraz bardziej, bo skończyły Ci się oszczędności, a mieszkanie musisz wykończyć. Zobacz, co zaproponuje – dzięki temu zdecydowanie lepiej go poznasz. Jeśli macie być razem, to musisz z nim otwarcie na takie tematy rozmawiać. Na razie podziel się „problemem” i zobacz, co się stanie.
      Dopiero po takiej rozmowie przyjdzie czas na konkretne scenariusze. Jest ich wiele – ale podstawowe pytanie: RAZEM czy OSOBNO?

  11. Z moją żoną rozmowa na ten temat też nie jest łatwa. Chyba rozumie to jak atak na jej wolność. Choć muszę przyznać, że nie jest rozrzutna to czasami popełnia błędy w tym zakresie. Np. przez kilka miesięcy nie kupuje bądź prawie nie kupuje ubrań dla siebie czy dzieci, a innym razem w jednym miesiącu postanawia zakupić ich tyle, że druga pensja byłaby potrzebna. A kredyt na samochód uważa za korzystny.
    Takie rozmowy zawsze kończyły się ostrzejszą wymianą zdań. Postanowiłem nawet zachęcić ją do przeczytania książki Marcina co skierowała brakiem czasu. Postanowiłem robić swoje i kiedy pokazałem ile w ciągu kilku miesięcy udało mi się zaoszczędzić to chyba po cichu przyznała mi rację. Teraz nawet zgodziła się na nadpłatę raty kredytu, zbiera paragony, rozmawiamy o wydatkach. Ważne teraz żebym jej nie zawiódł to pójdzie ku lepszemu. „Po owocach ich poznacie”.

    Pozdrówka

  12. Marcin, dzięki za bardzo fajny podcast. Mam to szczęście, że zarówno ja (dzięki temu, że udało Ci się mnie zainspirować) jak i moja partnerka rozsądnie podchodzimy do tematu pieniędzy, nie jest to temat tabu i potrafimy o tym rozmawiać. Technicznie – mamy po prostu wspólne konto, z którego pokrywamy wydatki na mieszkanie, rachunki, zakupy oraz jedzenie na mieście. Co miesiąc wspólnie robimy budżet, z którego nam potem wychodzi o ile kazdy z nas musi zasilić wspólne konto. Resztą naszych dochodów każdy zarządza w ramach swojego budżetu domowego. Rozwiązanie proste, a zaskakujące skuteczne, wygodne i pozwalające na świetne porozumienie w temacie pieniędzy.

    pozdrawiam
    Michał

  13. Rozmowy o finansach w związku to nie łatwa sprawa, zwłaszcza jeśli cele finansowe partnerów nieco się rozmijają. No właśnie… My z moim mężem jesteśmy w takiej sytuacji – on ma dwoje dzieci z poprzedniego związku, swoich dzieci nie mamy i nie planujemy. Jemu zależy na tym, aby zapewnić swoim dzieciom dobry start w życiu i wszystko co najlepsze. Ja to doskonale rozumiem, ale nie uważam, że powinnam mu w tym pomagać. Te dzieci mają matkę i to jest jej rola. Jedyne dobre rozwiązanie jakie dotąd znalazłam to rozdzielność majątkowa, i wspólna kasa na codzienne życie i utrzymanie mieszkania. Każdy z nas do tego wspólnego worka wkłada po równo i jest to zwykle z góry zaplanowana na dany miesiąc kwota (zgodnie z budżetem na dany miesiąc, w którym uwzględnione są oszczędności na wspólne wakacje). Resztą pieniędzy każdy zarządza wedle swojego uznania. A Wy jak rozwiązujecie takie sytuacje?

  14. Mój najlepszy sposób na rozmowę „światopoglądową” o pieniądzach – czytam (na głos) partnerowi (w wolnych chwilach, np. 40min jazdy do rodziców) Twoje wpisy! A potem komentarze pod wpisami. A potem dyskutujemy co nam się podoba i dlaczego. Również co nam się nie podoba i dlaczego. Jedno przekonuje drugie, wychodzą jakieś spójne wnioski (najczęściej zgodne z Twoimi 😉 ) i tak to się toczy.

    Efekty prze-mega-genialne!!! Z postawy pro-konsumenckiej i pro-kredytowej nastąpił zwrot o 180 stopni w kierunku oszczędnościowo-inwestycyjnym 😀 Partner przyznał Ci rację w większości kwestii (ja sama nie byłam wcześniej wystarczającym autorytetem, ponieważ „każdy wie swoje”, po drugie nie miałam wystarczających merytorycznych argumentów).

    Teraz mamy wspólne poglądy, wspólne cele, wspólne metody postępowania z pieniędzmi, a wypadające po drodze „zachciewajki” typu ja więcej butów a on więcej ciuchów sportowo-technicznych – potrafimy nawzajem akceptować 🙂

    I tak jak zawsze bałam się długów i problemów z nimi związanych, a słuchając z jego ust o korzyściach z szybkiego kredytu czułam ścisk w żołądku… tak teraz wiem, że ja i cała nasza rodzina będzie przy nim bezpieczna 🙂

    • Ooo… I ledwo skończyłam pisać komentarz to sam wspomniałeś, żeby dać partnerowi Twoją książkę lub bloga 😉 A jak nie mają czasu „na takie głupoty i siedzenie na blogach” to lepiej samemu im czytać w wolnej chwili 🙂

Odpowiedz