Jeśli zależy Ci na finansowym bezpieczeństwie, przestań myśleć tylko o tym, jak „powinno być”. Odpowiedz sobie szczerze „jak jest” i staraj się działać w zgodzie z rzeczywistością.

Podobno ludzie dzielą się na dwie grupy: tych którzy dzielą ludzi na dwie grupy i całą resztę. Z pełną świadomością, że takie podziały są trochę od czapy, podzielę dziś na dwie grupy idealistów ?

Idealiści naiwni

To osoby, które chętnie powtarzają „jak powinno być”, ale bardziej lub mniej świadomie ignorują rzeczywistość. Oto przykłady, które przychodzą mi do głowy::

  • Państwo powinno zapewnić każdemu godną emeryturę. Płacę ZUS i więcej odkładać nie będę.
  • Sprzęt medyczny powinien być finansowany z moich podatków. Wspieranie akcji takich jak WOŚP nie ma sensu.
  • Każdy powinien zarabiać tyle, by spokojnie utrzymać rodzinę. Przy obecnych zarobkach nie warto się wysilać!

W pierwszych zdaniach jest sporo prawdy. Co z tego, skoro takie podejście do sprawy niczego nie zmieni?

Idealiści pragmatyczni

Ta grupa również dostrzega wiele niedoskonałości w otaczającym nas świecie, lecz wykazuje zupełnie inne podejście. Takie osoby doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak „powinno być”. Ale przede wszystkim przyjmują do wiadomości „jak jest”. Biorąc pod uwagę rzeczywistość, a nie swoje wyidealizowane spojrzenie na świat, robią tyle, ile da się w obecnych warunkach.

Wracając do przykładów:

  • Państwo powinno zapewnić każdemu godną emeryturę – ale wiem, że nie zapewni. Dlatego sam również odkładam środki na własną emeryturę.
  • Sprzęt medyczny powinien być finansowany z moich podatków – ale jednak nie jest. Widząc ile sprzętu ma naklejki z serduszkiem WOŚP – wspieram to.
  • Każdy powinien zarabiać tyle, by spokojnie utrzymać rodzinę. Dlatego robię wszystko, by rozwijać się i zarabiać jak najwięcej, bez względu na wysokość „średniej krajowej”.

Być może powyższe przykłady są nieco zbyt przypadkowe, ale wierzę, że wiecie, o co mi chodzi. Inspiracją do tego wpisu było moje spotkanie z pewnymi „młodymi idealistami”. Przez dobrą godzinę opowiadali mi, jak powinno być w Polsce, by było u nas lepiej. A potem… Stwierdzili, że skoro jest inaczej, to nie opłaca się wysilać…

Fajnie jest mieć ideały i wyrobioną opinię, jak powinno być. Ale jeszcze fajniej jest zrozumieć, jak jest naprawdę i jeśli nas to męczy – starać się to zmienić.

Znacie takich „naiwnych idealistów”, czy tylko ja miałem szczęście na takich trafić? 🙂