Mimo tego, że dotyczy nas wszystkich, jest tematem wstydliwym. Rozmowy na jej temat często nas peszą, choć mamy z nią do czynienia niemal codziennie. Jest naturalnym obiektem pożądania, ale mało kto mówi o tym wprost. Nagość i kasa mają ze sobą zadziwiająco wiele wspólnego.

Dzień Kobiet to moment, w którym uwaga nas wszystkich skupia się na Paniach. I bardzo dobrze! Ja też nie mogłem odmówić sobie tej przyjemności. A ponieważ to blog o finansach, porozmawiajmy o pieniądzach – bez wstydu. Kobiety, możecie być dumne! Niejeden z nas – facetów – mógłby się sporo od Was nauczyć. Tylko który do tego otwarcie się przyzna? 😉

Przygotowując się do mojego występu w Dzień Dobry TVN, w którym opowiadałem o powodach, dla których kobiety lepiej inwestują od mężczyzn, natrafiłem na kilka ciekawostek o kobiecych finansach.


Nie udało mi się przytoczyć ich wszystkich podczas rozmowy, potraktujcie zatem ten wpis jako uzupełnienie tematu, o którym mógłbym rozmawiać godzinami. A jest o czym rozmawiać, bo jednak kobiety wciąż mają “pod górkę”.

Ale do rzeczy! Czy wiedzieliście, że…

…dwukrotnie więcej kobiet niż mężczyzn decyduje się wydać swoje dochody na dalsze kształcenie?

Kiedyś scenariusz był jednoznaczny: to kobieta dbała o domowe ognisko. Zostawała matką, a macierzyństwo było na pierwszym miejscu. Przynajmniej w mniemaniu społeczeństwa. Praca zawodowa? Owszem, kiedyś trzeba było do niej wrócić i godzić jakoś dwie role społeczne, jednak robienie kariery często budziło niesmak, zarówno wśród mężczyzn, jak i wśród kobiet. Bardzo łatwo było otrzymać łatkę “złej matki”. Pieniądze ważniejsze niż dziecko?!

Uff… Na szczęście czasy się dynamicznie zmieniają i coraz częściej każdy może być tym, kim chce.

Znam nawet kilka rodzin, w których to kobieta jest żywicielem rodziny, a mężczyzna z upodobaniem spełnia się w domu – gotując, piorąc i sprzątając. Takie doświadczenie niejednemu z nas otworzyłoby oczy na ważną sprawę: zajmowanie się domem to CIĘŻKA praca! Dlatego rozwalają mnie słowa niektórych facetów:

Ja pracuję, a ona SIEDZI w domu

Myślę, że każda para i każde małżeństwo musi tu wypracować swój własny model, który sprawdzi się w ich sytuacji. Zasada jest prosta: każda ze stron powinna być szczęśliwa i zadowolona, a jeśli konieczny jest kompromis, powinien dotyczyć obydwu stron. Bardzo nie lubię stereotypowego podziału pod hasłem “tradycyjna rola kobiety”, dlatego z uporem wpajam moim córkom do głowy, że w życiu mogą robić, co tylko zapragną i niech mają w nosie wszelkie“tradycyjne role”.

Na szczęście współczesne Polki nie tylko są lepiej wykształcone od mężczyzn (65% absolwentów wyższych uczelni to kobiety), ale również o wiele chętniej inwestują w swoją edukację. Doskonale rozumieją, że taka inwestycja w wiedzę to najlepsza lokata kapitału. Dzięki temu mogą zarabiać więcej i być niezależne.

Sprawdź aktualne rankingi
ostatnia aktualizacja:


Najlepsze lokaty bankowesprawdź
Najlepsze konta osobiste za 0 zł
Promocje bankowe do 900 zł premii
Najtańsze kredyty hipoteczne 10 banków

Sprawdź

Dlaczego tak mnie to cieszy? Jakieś 15 lat temu bawiłem się na weselach znajomych i co rusz docierały do mnie informacje o czyimś ślubie. Dziś, niemal tak samo często, otrzymuję wieści o czyimś rozwodzie. Nie mam nic przeciwko rozwodom. Życie potrafi nas czasem doświadczyć i ostro “zweryfikować”, więc lepiej z klasą się rozejść, niż męczyć ze sobą za wszelką cenę. Życie jest na to zbyt krótkie i cenne. W kilku sytuacjach z ogromnym smutkiem obserwowałem jednak taki scenariusz:

1. Wielka miłość i ślub.
2. On pracuje, ona z miłością poświęca się i zajmuje domem.
3. Dzieci podrastają, więc ona chce iść do pracy.
4. On wybija jej to z głowy, więc ona jest sfrustrowana.
5. On robi karierę i coraz częściej patrzy na żonę z góry.
6. Wreszcie poznaje przebojową bizneswoman i rzuca “kurę domową”.

A potem chce wrócić z podkulonym ogonem, ale na to jest już niestety za późno…
Nie znam żadnych badań na ten temat, jednak z moich obserwacji wynika, że faceci mają mniejszą skłonność do patrzenia na żony “z góry”, gdy tamte również pracują i nie zależą od dochodów męża. I chociaż obecnie ciągle statystycznie kobiety zarabiają mniej, niż mężczyźni, wierzę w to, że te dysproporcje z czasem zaczną się zacierać.
Źródło: Raport „Finansowe zwyczaje Polaków” zrealizowany na zlecenie firmy Lindorff SA, kwiecień 2016 r.

…odsetek kobiet na kierowniczych stanowiskach rośnie?

Świat biznesu to świat mężczyzn. Być może dlatego, że panowie mieli więcej czasu, by umościć w nim sobie wygodne miejsce do działania. Ale to może wkrótce się zmienić, bo choć kobiety są aktywne na rynku zawodowym znacznie krócej – co wynika z historycznych uwarunkowań – działają na nim prężniej. Są pracowite, zaradne, a co najważniejsze – konsekwentne. Ryzykują też o wiele rzadziej, podejmując bardziej przemyślane decyzje. Z badania „Women in Business 2017”, które opracowała firma audytorsko-doradcza Grant Thornton, wynika, że w Polsce odsetek kobiet zajmujących kierownicze stanowiska (zarządy, szefowie pionów) rośnie i w tym momencie wynosi już nieco ponad 40%. Jak wypadamy na tle innych krajów? Polska wyprzedza pod tym względem bardziej rozwinięte gospodarczo kraje, takie jak Niemcy czy Japonia, gdzie kobieta na kierowniczym stanowisku jest rzadkością. Zaskakujące? Na świecie i w krajach Unii Europejskiej średni odsetek kobiet na szczeblu kierowniczym wciąż oscyluje w okolicach 25%. Polska wypada na tym tle zaskakująco dobrze. Świetna robota, drogie Panie!

Mam nadzieję, że w ślad za tym trendem zacznie też rosnąć odsetek kobiet w radach nadzorczych i zarządach firm. Być może wtedy – zamiast pogoni za zyskiem za wszelką cenę (od trucia środowiska, przez pracę nieletnich aż po zwykłe oszustwa) – więcej firm byłoby wyczulonych na skutki swej działalności.

Źródło: Women in Business 2017

…im mniej kobiet, tym mężczyźni więcej wydają?

Na Carlson School of Management Uniwersytetu w Minnesocie przeprowadzono bardzo ciekawe badania z pogranicza socjologii i finansów. Badacze dali uczestnikom do przeczytania artykuły, w których opisywano lokalną społeczność jako liczącą więcej mężczyzn niż kobiet. Potem osoby biorące udział w eksperymencie miały odpowiedzieć na proste pytanie: Jaką sumę pieniędzy moglibyście zaoszczędzić miesięcznie z wypłaty i na ile zadłużylibyście się za pomocą kart kredytowych na wydatki bieżące?

Kiedy mężczyźni uważali, że liczba kobiet jest zbyt niska, ich chęć do oszczędzania spadała o 42%. Na dodatek pragnęli zadłużyć się na kwoty wyższe o 84%. Z czego to wynika? Sprawa jest prosta. Z biologii.

Być może, jako gatunek obdarzony świadomością, zapomnieliśmy już nieco o naszej przynależności do świata zwierząt, ale świat zwierząt nie zapomniał o nas. Jeśli w danym środowisku jest mało samic, samce bardziej rywalizują o dostęp do partnerek. W jaki sposób robią to dziś mężczyźni? Najczęściej poprzez pieniądze, prestiż i kupowane produkty.

Paw rozkłada piękny ogon, mężczyzna przyjeżdża pod dom kobiety drogim samochodem 😉 Niektóre nasze zachowania są o wiele bardziej odruchowe i podświadome, niż można przypuszczać. Niesamowite, prawda?

A jak to działa w drugą stronę? O ile proporcje płci nie wpływają na decyzje finansowe kobiet, to kształtują ich oczekiwania wobec tego, jak podczas zalotów powinni zachowywać się mężczyźni. A że mamy do Was słabość, drogie Panie, bardzo łatwo wpłynąć na nasze decyzje – również finansowe 😉  

https://kobieta.wp.pl/im-mniej-kobiet-tym-mezczyzni-wiecej-wydaja-5982664925287553a

Mężczyzno, nie denerwuj się! Spokojnie. Robię to w konkretnym celu

Co roku staram się znaleźć kilka ciekawostek o kobiecych finansach i oczywiście zawsze szukam tych pozytywnych. Dobrze się przy tym bawię, bo nieodłączną reakcją niektórych mężczyzn jest podniesione ciśnienie. Podlizujesz się kobietom, jesteś nieobiektywny, opisujesz tylko jedną stronę medalu, nie doczytałeś tego badania!

No jasne, że tak! Oczywiście, że nie staram się być obiektywny, nie śledzę z zapartym tchem każdej strony badania i wyłuskuję sobie tylko wybrane ciekawostki. Ale robię tak w bardzo konkretnym celu.

Jestem zwolennikiem merytokracji i uważam, że o stanowisku, zarobkach i zakresie odpowiedzialności danej osoby powinny decydować jej kompetencje oraz umiejętności, a nie jakaś tam “tradycyjna rola”. Dlaczego?

Utrudniając kobietom rozwój, szufladkując je, czy utrudniając karierę, popełniamy ogromny błąd. Zamiast jechać na “pełnej mocy”, korzystając z intelektualnych zasobów najzdolniejszych ludzi, bez względu na płeć, zaciągamy “ręczny hamulec”, powołując się na tradycję. To dla mnie marnotrawienie zasobów.

A jak sobie naskrobię taki artykuł, to mam okazję włożyć kij w mrowisko i dać nam wszystkim możliwość na konstruktywną wymianę opinii. No właśnie – zostawmy wyniki badań i ich interpretację naukowcom. Dla mnie znacznie ciekawsze jest to, co myślisz – Twoje osobiste, subiektywne zdanie.

Porozmawiajmy w komentarzach o tym, czego nie zbadali jeszcze amerykańscy naukowcy! 🙂