Finanse osobiste_Albert

 

Finanse osobiste są bardzo proste. Stosowanie kilku jasnych, opartych na zdrowym rozsądku zasad, w zupełności wystarczy, by cieszyć się bezpieczeństwem i dobrobytem. Niestety, najczęściej tych zasad nie znamy, nie rozumiemy  albo zupełnie je ignorujemy. Efekt?  Wpędzamy się w finansowe tarapaty lub dryfujemy żyjąc skromnie i w ogóle się nie bogacąc.

Znasz koncepcję równoważności masy i energii w ramach szczególnej teorii względności? Jeśli nie jesteś pasjonatem fizyki, zapewne odpowiesz, że nie. Na pewno zetknąłeś się jednak z równaniem, które opisuje tę zależność, a towarzyszy niemal każdemu artykułowi na temat Alberta Einsteina:

E = mc2

Skoro skomplikowane zjawisko fizyczne da się przedstawić prostą formułą, tym bardziej jest to możliwe w innych obszarach życia. I rzeczywiście – w finansach osobistych istnieje równie ważne, elementarne równanie. W zasadzie zawiera ono w sobie całą podstawową teorię zarządzania osobistym majątkiem.  Cóż to za tajemnicza formuła? Oto ona:

ZAROBKI – WYDATKI = OSZCZĘDNOŚCI

Oszczędności są super, bo zwiększają finansowe bezpieczeństwo naszych rodzin i pomagają nam w realizowaniu pasji i marzeń. W dodatku pomnażając je, generujemy dodatkowe dochody, dzięki czemu powstaje pozytywne sprzężenie zwrotne: większe oszczędności, to większe dochody, większe dochody to jeszcze większe oszczędności, itd. Tak stajemy się coraz bogatsi.

Gdy wydajemy więcej niż zarabiamy, to nasze oszczędności są ujemne i powstają długi. Zadłużanie się jest bardzo nierozsądne, bo spłacane raty (w tym koszty i odsetki) powiększają nasze wydatki. W ten sposób powstaje sprzężenie zwrotne działające na naszą niekorzyść. Z tego powodu bogacimy się bardzo powoli, stoimy w miejscu, lub jeszcze częściej – stajemy się po prostu coraz biedniejsi.

Ta formuła jest niezawodna niczym prawo grawitacji. Aby konsekwentnie się bogacić, wystarczy po prostu:

– systematycznie zwiększać zarobki,
– trzymać wydatki pod kontrolą,
– mądrze pomnażać oszczędności,
– unikać kredytów i pożyczek konsumenckich.

Banalne? Być może, ale choć jest to zasada stara jak sam pieniądz, w codziennym pośpiechu zupełnie o niej zapominamy. Praktyczne wdrożenie jej w życie wymaga zmiany kilku nawyków, a my przecież zmian nie lubimy… Wolimy dryfować sobie przez życie bez poświęcania uwagi finansom. Efekt? Według licznych badań przeszło połowa naszych rodaków nie posiada żadnych oszczędności, a 2 miliony osób ma przeterminowane długi na kwotę ponad 39 miliardów złotych.

A przecież każdy zna powyższe równanie. To trochę tak, jak z równaniem Einstein’a. Co z tego, że je znamy, skoro nie mamy pojęcia o co naprawdę w nim chodzi?

A jak jest z Tobą? W jakiej jesteś sytuacji finansowej? Ile miesięcy przeżyjesz z odłożonych oszczędności gdy stracisz źródło dochodu? Odkładasz pieniądze, czy żyjesz „od pierwszego do pierwszego” starając się związać koniec z końcem?

Bez względu na to, czy jesteś pracownikiem zarabiającym skromną pensyjkę, czy prezesem zarabiającym 100 000 zł miesięcznie, jeśli zarobione pieniądze przeznaczasz wyłącznie na wydatki oraz na spłatę kredytów –ciągle jesteś biedny. Co więcej – jeśli na chwilę się nie zatrzymasz i nad tym nie zastanowisz, to w przyszłości nadal będziesz biedny.

Albert Einstein jest również autorem ciekawej myśli:

„Ciągłe robienie tych samych rzeczy i oczekiwanie innych rezultatów, to definicja szaleństwa”.

Zastanów się nad tym…

Na blogu piszę o rzeczach, które pomogą Ci poprawić stan Twoich finansów. Kilka spraw w swoim życiu będziesz jednak musiał zmienić.