Udziel mi dobrej rady…

77

Od lat w wakacje jest u mnie tak samo: wyjeżdżam trochę zmęczony, ale gdy tylko złapię odrobinę oddechu, od razu zaczynam snuć wielkie plany. W ubiegłym roku na wakacjach natknąłem się na takie zdanie: „Największym zagrożeniem dla większości z nas nie jest to, że nasz cel jest zbyt wysoki i nie zdołamy go osiągnąć, ale że jest on zbyt niski i nam się to uda.” Skłoniło mnie to do porzucenia pracy na etacie i zajęcia się rozwojem mojej własnej firmy. Dzięki temu ostatnie miesiące są niezwykle fascynującym okresem, pozwalającym mi krok po kroku realizować plany i marzenia.

Tym razem na dłuższy urlop wyjeżdżam dopiero w drugiej połowie sierpnia, ale kilka ostatnich dni pozwoliło mi złapać nieco oddechu. Jeszcze w grudniu, wypisując cele na 2015 rok, postanowiłem zabrać moje córki w podróż po Polsce. Zauważyłem, że chociaż zwykle pracuję w domu, to jestem tak pochłonięty swoimi zajęciami, że często słucham dzieci „jednym uchem” . Niby jestem z nimi, ale tak naprawdę myślami odpływam gdzie indziej. Dlatego właśnie wymyśliłem tę podróż: bez mamy (która z przyjemnością odpoczęła sobie od nas) – tylko ja, dzieci i 100% koncentracji na byciu z nimi. I muszę Wam powiedzieć, że to był po prostu czad. Kilka dni świetnej zabawy, wygłupów, odwiedzania wesołych miasteczek i parków wodnych, biegania w nocy z latarkami po lesie, spania w przypadkowych pensjonatach i tylko jedna zasada: jeżeli dzieci nie śpią, to 100% uwagi poświęcam im. Właśnie wróciliśmy z tej małej eskapady i mogę w ciemno polecić takie doświadczenie każdemu rodzicowi . Naprawdę rewelacyjny sposób na odkrycie „na nowo” swoich własnych dzieci. 😉

Ale jednak pasja to pasja… Gdy tylko dziewczynki zasypiały, albo gdy rano wstawałem przed nimi, od razu brałem do ręki mój notes i wypisywałem kolejne pomysły na rozwój bloga i dalszą działalność. Nowe otoczenie, wypoczynek, cisza i spokój – to wszystko sprzyja kreatywności, więc zapisałem kilkanaście kartek. Jednak im dłużej nad tym myślałem, tym bardziej klarowała się w mojej głowie prosta myśl: ten blog jest dla Was. To Wy jesteście moimi „klientami”, to Wy poświęcacie swój czas na czytanie artykułów i to dla Was powstają wszystkie tworzone tu treści. A skoro tak, to właśnie Wy najlepiej wiecie, co powinienem zrobić, abyście na blogu czuli się jeszcze lepiej.

Zajrzałem dzisiaj na statystyki. Pomimo wakacji, które nie sprzyjają przecież tak poważnym tematom, jak dbanie o finanse, ponad 41 tys. osób odwiedziło Finanse Bardzo Osobiste:

FBO statystyki lipiec

Każdy z Was znajduje się w nieco innej sytuacji, każdy poszukuje odpowiedzi na inne pytania, każdy korzysta z tego bloga na swój własny sposób. Na pewno dostrzegacie rzeczy, których ja nie widzę, a które zdecydowanie warto poprawić. Chodzą Wam też po głowie tematy, o których chcielibyście poczytać. Na pewno też przychodzą Wam do głowy różne pomysły i myślicie sobie: „gdybym był na miejscu Marcina, zrobiłbym to i to…”.

Dziś miałem Wam trochę napisać o moich nowych pomysłach z wyjazdu. Niektóre wydają mi się naprawdę ciekawe i ekscytujące, tyle tylko że… To przecież nie ma większego znaczenia co jest ekscytujące albo ciekawe dla mnie. Nie piszę artykułów dla siebie. Piszę je dla Was.

Dlatego zamiast zarzucać Cię opowieściami o tym, co jeszcze mam w planach, bardzo Cię proszę o dobrą radę. Znasz mnie dość dobrze dzięki temu blogowi. Wyobraź sobie, że spotykamy się na ulicy i ucinamy sobie pogawędkę. W pewnym momencie zadaję Ci kilka niezwykle ważnych dla mnie pytań:

– Co mogę robić lepiej, abyś jeszcze chętniej odwiedzał mój blog?
– Co mogę robić lepiej, abyś chętniej polecał blog swoim znajomym?
– Co Ty byś zmienił lub poprawił będąc na moim miejscu?

Jaką odpowiedź bym wówczas usłyszał? To Twój komentarz jest dla mnie dziś najważniejszy. Będę Ci bardzo wdzięczny za każdą dobrą radę i sugestię. Podpowiesz mi trochę?

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze77 komentarzy

  1. Bardzo ciekawy blog. Czytam zawsze z wielka przyjemnoscia.
    Bardzo lubie wszelkiego rodzaju table, tzw spending charts, arkusze kalkulacyje do codziennego uzytku. Wiem, ze takie byly juz na Twoim blogu a moze akurat cos nowego powstanie?
    Pozdrawiam serdecznie.

  2. Witam i pozdrawiam Panie Marcinie,
    Ad 2,3 – nic nie zmieniać, lepsze jest wrogiem dobrego.
    Ad. 1
    Skromnie proponowałbym zgodnie z tytułem blogu raz na jakiś czas zaproponować coś dla maluczkich z finansów osobistych. Nie tylko dobre skądinąd informacje o funduszach czy polisach.
    a. temat wakacyjny- płatność kartą za granicą lub w kraju za np. hotele czy tanie podróże lotnicze
    karta w tm roku to ok.5,9% prowizji +spread= po wakacjach będzie bolało.
    b. komórka na kartę czy abonament w roamingu> w UE nie zaboli, ale np. w Turcji 6 zł /min za rozmowę przychodzącą lub wychodzącą.
    Może czasem „zrobić krok w tył” i rozsądnie posyłać z wakacji MMS-y lub kupić kartę za 4LT (6 zł) do automatu. Są jeszcze kraje gdzie budka jest na każdym rogu.

    Temat niewakacyjny> dzieci i oferta SKO
    Pozdrawiam Longman

  3. Witam,
    Do mnie najbardziej przemawia solidnej jakości tekst, poparty konkretnym dowodem nazwijmy to „numerkowym” (prosty wzór, jednak na wartościach liczbowych). Jeśli widzi się faktyczne liczby na plus lub minus to faktycznie robi wrażenie i daje do myślenia.
    Oczywiście nie za dużo, gdyż pewnie nikt nie chciałbym zagłębiać się w różnego rodzaju równania statystyczne lub skomplikowane obliczenia matematycznie. Jednak uważam że można wprowadzić nieco więcej wartości liczbowych.

    Chciałbym również wiedzieć w jaki sposób krok po kroku założyć IKE PLUS. Na blogu jest dużo informacji co jak i dlaczego, ale nie znalazłem informacji co gdzie i jak. Jestem na tyle zielony, że bardzo chętnie przyjął bym dawkę informacji jak od podstaw wejść w tematykę (co gdzie wyklikać, aby osiągnąć to co zamierzam).

    Za całą resztę serdecznie dziękuję, jest cudownie 🙂

  4. Temat dla mnie ważny: „Jak finansować założenie własnej firmy? Czy można wykorzystać na ten cel Fundusze Bezpieczeństwa gdy innych oszczędności nie ma?” Byłabym szczęśliwa gdyby taki wpis powstał. PS. Dziękuję za tak wiele wartościowych tekstów!

  5. Marcinie – mówisz i masz 😉

    A. Raz w miesiącu przeprowadzić głosowanie wyłaniające 1 z np 5 tematów i przygotowanie artykułu bądź podcastu „na życzenie” czytelników bloga

    Zamieszczać ciekawostki typu „czy wiecie, że…” związane z tematyką finansów np „największa złota moneta waży tonę i została wykonana przez mennicę w Australii” – to w formie takich notatek na FB może bardziej i z zaproszeniem do odwiedzin bloga

    Raz w miesiącu zapraszać na rozmowę kogoś, kto uporządkował swoje finanse dzięki samozaparciu i inspiracjom z bloga

    B. Tak jak spisywane są podcasty, tak artykuły mogłyby być nagrywane. Są osoby które mają czas tylko podczas jazdy samochodem, czy innym środkiem lokomocji, albo niekoniecznie chcą / lubią czytać

    *Ciekawostki i rozmowy z osobami mającymi głowę spokojną o finanse w tym przypadku też mogłyby zachęcić nowych czytelników

    C. Postawiłabym na promocję na kilka sposobów – na blogu zebrałeś mnóstwo przydatnej wiedzy – dobrze byłoby, gdyby wiedziało o nim jeszcze więcej ludzi

    Poszukałabym na Twoim miejscu wydawnictwa, do którego mógłbyś pisać artykuły czy felietony (może nawet niekoniecznie typu Forbes czy Pierwszy Milion) – efekt? promowanie nazwiska i samego bloga

    Stworzyłabym na blogu sekcję DYI – z inspiracjami, jak dawać drugie życie przedmiotom, jak oszczędzać na remontach, dekoracjach, ubiorach, dać upust swojej kreatywności i łączyć wdzięczność portfela z użytecznością i czasem też dobrą zabawą

    Tyle na ten moment. Pozdrawiam

  6. Marcinie, skoro pytasz. Generalnie bardzo lubię twój blog iz przyjemnością przeczytałem Twoją książkę. Niemniej chciałbym byś był bardziej elastyczny w stosunku do swoich odbiorców. Te 10 kroków,o których piszesz, to 10 kroków Marcina iwucia, nie 10 kroków każdego z nas. Jesteśmy w innej sytuacji życiowej, mamy inny system wartości, inne priorytety. Pewne rzeczy są uniwersalne, np poduszka bezpieczeństwa 😉 Ale dla gościa ledwie po studiach oszczędzanie na studia dzieci to lekka abstrakcja. Postaw się w sytuacji osoby po studiach. Co wtedy jest dla niej / niego najważniejsze? Jak pomóc mu wyrwac się z słabej, nierozwojowej pracy? Jak pomóc 60-latkowi choć trochę polepszyć swoje finanse przed emeryturą?

    • Kilkakrotnie sugerowałam potrzebę podjęcia tematu 60-latków tuż przed głodową emeryturą (ok. 1000 zł), a bez kapitału. Uważam, że istnieje szansa, aby zrobić jeszcze coś, by zabezpieczyć sobie godne życie. Samotni emeryci nie mają szansy na pobyt w domu opieki, bo te kosztują w granicach 4000 zł. mies.

  7. ” Niektóre wydają mi się naprawdę ciekawe i ekscytujące, tyle tylko że… To przecież nie ma większego znaczenia co jest ekscytujące albo ciekawe dla mnie.” Wydawało mi się że prowadzenie bloga to w jakimś stopniu spełnianie swoich marzeń, rozwijanie zainteresowań, no chyba że wszystko robimy pod czytelników, a co by było gdyby jednak spodobały im się te pomysły. I znowu pojawia sie odwieczny dylemat robić co sie lubi czy to co sie opłaca… Kiedyś usłyszałem rób to co lubisz chcesz robic a odpowiedni ludzie sie pojawia i zostaną w Twoim życiu, moze analogicznie z czytelnikami?

    • Cześć Michał,
      Mam bardzo realistyczne podejście do życia. Uważam, że w życiu konieczna jest praca z pasją i realizacja własnych marzeń. To właśnie robię. Jeżeli jednak ma to być również źródłem naszego utrzymania, to taka pasja musi nieść wartość dla innych ludzi, a nie tylko dla „pasjonata”.
      Powiedzenie „Rób to, co lubisz, a odpowiedni ludzie się pojawią…” jest jak najbardziej prawdziwe. Jeżeli ktoś np. lubi się lenić i wydawać pieniądze na bzdury, to wkrótce w jego życiu pojawi się komornik 😉
      Ja wierzę w inne powiedzenie: „Twórz z pasją wartość dla innych ludzi, a nie będziesz musiał martwić się o pieniądze.”
      Bardzo lubię to, co robię. Ale chcę to robić najlepiej jak się da. Dla mnie „najlepiej” oznacza najlepiej dla moich czytelników. To jest dla mnie najbardziej ekscytujące 😉

  8. >> To Wy jesteście moimi „klientami” <<
    Niby jest cudzysłów, ale to zdanie jakoś tak mi się mija z prawdą trochę. Klient to ten, który płaci za usługę. Czytelnicy bloga nie płacą. Czytelnicy tworzą statystyki odwiedzin, które sprzedajesz klientom (partnerom?). Czyli czytelnik to sprzedawany towar, a nie klient.
    Tylko to już nie brzmi dobrze dla czytelnika…
    Oczywiście mi takie sprzedawanie odpowiada i z chęcią czytam Twoje artykuły.
    pozdrawiam

      • Nie chodzi mi o czepianie się dla czepiania, tylko o mówienie prawdy. Na blogu, który rozjaśnia wiele kwestii finansowych nie powinno być zaciemniania tych mniej wygodnych.
        Marcin na pewno dba o swoich klientów, ale to nie my nimi jesteśmy.
        My, czytelnicy jesteśmy towarem, o który też oczywiście dba. Jak sprzedawałem truskawki na targowisku to też dbałem o to, żeby mój towar był świeży, smaczny, ładnie wyglądający itp.
        Podkreślam, że jestem czytelnikiem już od dłuższego czasu i bardzo mi się blog podoba. Chodzi mi tylko o czytanie tego i innych podobnych blogów ze świadomością swojego miejsca w hierarchii Sprzedawca – Towar – Klient.

        • Tomek,
          Zupełnie nie rozumiem Twojego punktu widzenia…
          Dla mnie sprawa jest prosta i przejrzysta. Moim towarem są treści. Klientami są czytelnicy.
          Partnerzy to producenci innych produktów, które od czasu do czasu polecam również moim klientom = czytelnikom.
          I już.
          Nie dorabiaj proszę jakiejś zakręconej ideologii o rzekomym „sprzedawaniu” towaru jakim są czytelnicy. Czytelnicy są największą wartością tego bloga, a nie żadnym towarem.

          • Przepraszam, nie chciałem Cię urazić.
            To żadna ideologia, że klientem jest ten, który płaci za towar. Ja Ci nie płacę za czytane treści, więc nazywanie mnie Twoim klientem jest nieprawdą.

  9. Ad 1,2) Moim zdaniem już w tej chwili wszystko robisz lepiej 😉
    Ad 3) Nie zauważam nic do poprawy.

    Jedyne co mogę zaproponować to tematyka: więcej artykułów na temat samorozwoju z punktu widzenia pracodawcy. Sam wielokrotnie mówisz o zwiększaniu dochodów w wielu przypadkach jedynym wyjściem jest rozwój i znalezienie lepszej pracy. Osobiście skończyłem studia, po nich rozpocząłem własną działalność gospodarczą w handlu detalicznym, jednak nie widzę się w przyszłości w tej branży. Zdecydowałem że skupię się na nauce i rozwoju swojej pasji jaką jest programowanie a za pół roku do roku rozpocznę poszukiwanie wymarzonej pracy. Stąd interesują mnie tematy:
    Jak pracodawcy oceniają studia, szkolenia, samouków, umiejętności miękkie, co jest dla nich najważniejsze itp. można by odpowiadać na te pytania zależnie od branży (mnie oczywiście interesuje wyżej wymieniona).
    Bardziej banalne tematy typu dobre CV, list motywacyjny, jak przygotowywać się na rozmowy kwalifikacyjne.
    Wiem, że jest pełno informacji w internecie na te tematy. Jednakże mnie interesuje również twoje zdanie 😉 Wiem też że jeśli zdobyłbyś dodatkowe informacje to byłyby one sprawdzone z pewnego źródła. Czego nie można powiedzieć o wielu artykułach dostępnych gdzie indziej.

  10. Witam,
    moja propozycja to artykuł jak założyć IKE PLUS. Porcja wiedzy dla nieobeznanych w temacie, taki niezbędnik, który krok po kroku pomoże przejść przez proces.
    z góry dziękuję

  11. Marcinie,
    Na wszystkie 3 pytania odpowiadam – NIC!!!
    Piszesz w fantastyczny sposób o rzeczach ktore mnie interesują.
    Jesteś dobrym człowiekiem, nie da się tego ukryć, to wypływa z Twoich tekstów i sposobu w jaki prowadzisz ten blog.
    Jesteś szczery i otwarty i jak napisałeś wyżej, wiesz po co i dla kogo ten blog prowadzisz, a tym kuż mnie kupiłeś.
    Wielki szacunek dla Ciebie i Twojej pracy. Dzięki temu blogowi już nawet moje dzieci mają w domu bankomat z klocków LEGO i zarabiają w banku MAMAMA ( ktorego jestem wlascicielem) 5% w skali miesiąca. Też muszą Cie lubić 🙂
    Dziękuję za fantastyczną robotę. Pisz dalej i nic nie zmieniaj.

  12. Marcinie, lubię Twojego bloga..i książkę tez mam, nawet dwie 🙂
    Na temat oszczędzania sporo czytam i mam to we krwi od lat. I powiem szczerze ze najbardziej mi brakuje pomysłów w dobrym lokowaniu tego co oszczędziłam przez 40 lat życia…. 1) pewne kwoty można przerzucać z banków do banków na lepsze lokaty….ale ile czasu 2) mam IKE , IKZE ..giełdy nie lubię….3) naprawdę w sieci mało jest wartościowych porad na lokowanie oszczędności 4) nie znam żadnego dobrego „płatnego” doradcy”

  13. Moje propozycje:

    – tematy związane z inwestowaniem w nieruchomości np. na wynajem, ale również np. oszczędzanie na kosztach związanych z mieszkaniem. Dla większości osób koszty mieszkania, kredytu czy najmu stanowią lwią część budżetu domowego, więc warto poruszać te tematy, tak samo jak odkrywanie możliwości inwestowania w nieruchomości

    – tak jak spisywane są podcasty, tak artykuły powinny być nagrywane, Marcin albo jakiś miły lektor mógłby po prostu czytać artykuły. Są osoby które mają czas tylko podczas jazdy samochodem, czy innym środkiem lokomocji, albo niekoniecznie chcą / lubią czytać. Mógłbyś więc połączyć pisanie artykułu z nowym odcinkiem podcastu! Dwie pieczenie na jednym ogniu

    – proponuję więcej tekstów i częściej publikowanych. Nie muszą być długie, mogą być trochę ulotne, ale nie zaszkodzą. To samo dotyczy podcastów. Jeżeli uda Ci się spotkać ciekawą osobę, zrobić krótki wywiad (np. 10-15 minut), to nie musisz pracować nad godzinnym podcastem. Krótsze formy, ale częstsze, będą równie dobre, oczywiście nie rezygnując z sążnistych, długich i wyczerpujących tematów.

  14. Witaj,
    chętnie czytuję Twego bloga. Moje sugestie to więcej tematów dla osób dojrzałych, takich między 50 a 65 rokiem życia, dotyczących spraw związanych z emeryturą, inwestycjami, zmianą pracy w tym wieku.
    Pozdrawiam

    • Dorota, „z ust mi to wyjęłaś” 🙂 Jestem właśnie w tym przedziale wiekowym i tematy, które zaproponowałaś są mi bliskie i bardzo mnie ciekawią

      • Im nas więcej, tym mamy większą szansę na ruszenie tematyki ludzi dojrzałych. Podpisuję się wszystkimi klawiszami i palcami :).

  15. hany Marcinie!
    Ogromnie cenię sobie twój blog i wszystko, co zrobiłeś dla mnie i ogromnej rzeszy czytelników, dlatego z przyjemnością odpowiem na twoją prośbę.

    Może najpierw krótki kontekst…
    Kiedyś, dawno temu, uważałam, że myślenie o finansach, to nie dla mnie. No bo, co ja wiem o pieniądzach? NIC.
    Dużo, dużo później, uświadomiłam sobie, że warto by jednak było coś o tym wiedzieć, bo to ma przecież niemały wpływ na moje życie. I fakt, że nikt nigdy niczego mnie o pieniądzach nie nauczył, nie usprawiedliwia mojej ignorancji i nie oznacza, że sama nie mogę się nauczyć.
    Uff. POŁOWA SUKCESU.

    Tak zaczęło się moje poszukiwanie wiedzy.
    Przy zerowym wykształceniu ekonomicznym, nie bardzo wiedziałam gdzie tej wiedzy poszukiwać. Nic innego mi do głowy nie przyszło oprócz internetu i książek. Książki o tematyce ekonomicznej, okazały się w większość zbyt mądre dla kogoś, z brakiem jakichkolwiek podstaw w tym kierunku. Więc głównie internet… Blogi, portale o tematyce finansowej…
    Ta wiedza ma jednak liczne wady.
    1. Jest wyrywkowa – w zasadzie nie wiem które tematy są ważne, a które mniej ważne.
    2. Jest obarczona błędami – czasami wypowiadają się ludzie, którzy tak naprawdę sami nie mają porządnego wykształcenia i plotą trzy po trzy, żeby tylko pokazać jacy to z nich wielcy finansiści.
    3. Finanse to rozległa dziedzina i nie mam pojęcia jak to uporządkować, poszufladkować i usystematyzować, żeby było przejrzyście i zrozumiale.
    4. Często brakuje wiedzy najbardziej podstawowej, takiej dla kompletnych laików, ludzi, którzy znają tylko kilka pojęć, takich jak „wypłata”, „kredyt”, „bank” i może jeszcze „podatek”. A jeśli już jest coś więcej wyjaśnione, to autor nie umie wczuć się w świat człowieka, który nie ma bladego pojęcia o tej dziedzinie. Nie wytłumaczy łopatologicznie, z życiowymi przykładami, tylko zwykle tak zawile, że zaczynam wątpić we własną inteligencję.

    Ogromnie ubolewam nad faktem, że w naszym kraju tematykę finansową, traktuje się tak starsznie po macoszemu. Większość Polaków nie ma kompletnie bladego pojęcia o funkcjonowaniu, ani własnych finansów domowych, ani tym bardziej o funkcjonowaniu finansów naszego państwa, czy ogólnie gospodarki. A to przecież ma OGROMNY wpływ na nasze wybory! Zostawiamy te sprawy politykom, bo SIĘ NA TYM NIE ZNAMY! A oni potem decydują bezpośrednio lub pośrednio o naszym życiu! O tym, co mamy kupować, czy mieć dzieci, czy nie, jaką pracę wykonywać, i za jakie pieniądze, co naszą emeryturą, co z przyszłoscią naszych dzieci.

    NIE CHCĘ TAK ŻYĆ! Chcę wiedzieć jak najwięcej o tym jak funkcjonuje świat pieniędzy i jakie są konsekwencje każdej mojej decyzji, czy to dotyczącej głosowania na jakąś opcję polityczną, czy dotyczącej wyboru banku, czy dotyczącej wyboru sklepu, w którym kupuję.
    Chcę wiedzieć wszystko! Chcę być świadomym człowiekiem, świadomym konsumentem i świadomym wyborcą i wiedzieć, że to był mój wybór, a nie, że ktoś zdecydował za mnie, bo ja nie wiedziałam.

    Dlatego twój blog jest taki cenny, bo Ty tłumaczysz nam, jak dzieciom, nie traktując nas jednocześnie infantylnie. Wiele wiedzy zaczerpnęłam z twoich artykułów. Ale nadal wiem, że wiem niewiele. Że moja wiedza jest wyrywkowa, nieusystematyzowana i w zasadzie nie wiem, czego jeszcze nie wiem. Może czegoś ogromnie ważnego?

    Marzę o tym, żeby moje dzieci miały dużo większą świadomość i wiedzę finansową. Tylko jak nauczyć ich czego, czego sama nie umiem?

    • Zgadzam się z Kat. Chcę wiedzieć jak to wszystko funkcjonuje i jak ten system oddziałowuje na mój portfel. Tego mu brakuje.
      Reszta jest super i bardzo lubię czytać twojego bloga. Rzetelnie, konkretnie i na czasie.
      Trzymam kciuki i pozdrawiam.

      • warto przy tym pamietac, ze ksiazka to fikcja literacka a sprzedaz ksiazek to glowne zrodlo dochodu Roberta Kiyosaki

  16. Małgorzata

    Na blog trafiłam dopiero wczoraj i przyznaję, że jeszcze dużo do czytania przede mną 🙂 W każdym razie, uważam, że jest naprawdę świetny! Tematy są traktowane bardzo rzeczowo, a jednocześnie tekst jest lekki. Podoba mi się również, że poświęca Pan uwagę na blogu także dzieciom – ich wychowaniu finansowemu, a także zabezpieczeniu. Z racji tego, że jestem matką dwójki, te tematy są dla mnie ważne. Doceniam także ideę „trzech słoików” – nie tylko w wychowaniu dzieci, ale ogólnie, tj. nie skupiania się wyłącznie na własnym nosie i potrzebach swojej rodziny, ale także wychodzenia poza ten kontekst poprzez działalność charytatywną lub społeczną.

  17. Cześć, wiem co możesz zrobić żebym chętniej komentował Twój bloga. Wprowadzć system komentarzy Disqus 🙂 Ile raz chciałem coś do Ciebie napisać, ale tego nie zrobiłem z tego właśnie powodu. Pozdrawiam!

    • A mnie by się przydała możliwość edycji własnego komentarza. Czasem jakiegoś babola się zrobi i nijak nie idzie tego poprawić.

  18. Tak jak Agnieszka proszę o ewentualne nagrywanie artykułów. Mam mało czasu i ochoty aby czytać (no i po pracy oczy chcą odpocząć od komputera). Z wielką przyjemnością słucham.

  19. Witaj Marcinie,

    Sam interesuję się finansami osobistymi i nie tylko, więc Twój blog dla mnie jest bardzo wartościowym miejscem, gdzie dzielisz się Swoją wiedzą. Przekazujesz to w sposób prosty zrozumiały i jesteś szczery. BARDZO TO CENIĘ !!!
    Co do moich sugestii:
    1. jesteś fachowcem w dziedzinie finansów i na tym powinieneś bazować, czyli artykuły w stylu: jak zaoszczędzić na….. ( polisach, kredytach etc. ) Pomyśl o IKZE ( dzięki Tobie przetransferowałem moje środki z PPE do IKE w ING – dzięki wielkie :)) ) – pod koniec roku opracuj artykuł w stylu: jak zaoszczędzić na podatkach i założyć IKZE- taki krok po kroku poradnik z korzyściami ( fajnie piszesz w języku korzyści dla potencjalnej osoby – zawsze pytaj się siebie – i co ja z tego będę miał, czy mi to się opłaca, czy to jest dla mnie korzystne.).
    Może jakiś artykuł z funduszami – jak tanio kupować i gdzie, jak zaoszczędzić na prowizjach, etc.
    2. Koniecznie publikuj wpisy w postaci audio np. w iTunes – sam nałogowo słucham innych podcastów w czasie jazdy samochodem i biegania.
    3. Super pomysłem jest zapraszanie osób, którym powiodło się w różnych dziedzinach – niekoniecznie finansach i pokazanie że każdy może zrobić. Wystarczy tylko plan i działanie.
    4. Czasami potrzebne są wpisy o ” niczym”, czyli np. ciekawa książka, film, może wystarczy np. Twój komentarz odnośnie jakiejś sytuacji o której głośno w internecie ( dzięki za polecenie książki ” Jedna rzecz” – Garry Kellera.

    Życzę Ci powodzenia w prowadzeniu bloga 🙂

  20. Moim zdaniem Pana blog jest jednym z ciekawszych w polskim internecie, dlatego bardzo chętnie tu wchodzę od jakiegoś czasu. Musze jednak przyznać, że na początku nie wszystko było dla mnie zupełne jasne. Teraz mam dużo większa wiedzę, niż gdy zaczynałem interesować się tematem, ale nadal czasem mam wrażenie, że czegoś nie rozumiem, głównie takich fachowych spraw. Więc jedyna moja rada, to może jakieś samouczki dla początkujących? Objaśnienia trudniejszych rzeczy, napisane prostszymi słowami?
    Jednak edukacja finansowa w naszym kraju kuleje i wstyd się przyznać, ale jeszcze parę miesięcy temu nie odróżniałem polisy od lokaty, a kredytu od chwilówki. I niestety obawiam się, że sporo osób wciąż ma taki problem.

  21. Według mnie brakuje alternatywnego cyklu do funduszy TFI.

    Resztę zostaw bez zmian, nie zmienia się dobrych rzeczy.

  22. A może wpisy ogólnie o gospodarce? O tym jak działa inflacja, podatki, najniższa pensja i jak to wszystko ostatecznie wpływa na konsumenta i jego finanse? 🙂 Takie podstawy podstaw – myślę, że to mogłoby być bardzo ciekawe.

  23. Witaj Marcinie,
    Ja nadal czekam na listę polecanych książek z możliwością zakupy przez link afiliacyjny.
    Pozdrawiam i życzę miłych wakacji 🙂

  24. „Dobre rady dzieciom dałem, sam rodziców nie słuchałem” 😉 rób swoje, bo jakość rośnie 🙂 a co do tematów – co i kiedy bardziej się opłaca – Internet LTE, stacjonarny, kablówka – prędkość, jakość ograniczenia, porównanie parametrów i cen + arkusz kalkulacyjny do własnych obliczeń.

  25. Hey

    W zadzie twój konik to fundusze. Dużo pracy i wysiłku wkładasz by pokazać, że nie są takie straszne i mogą być alternatywą dla lokat, giełdy i jako w miarę łatwe narzędzie do budowania swojego małego „imperium” 🙂 Może rozważyłbyś prowadzenie takiego modelowego portfela dla mas. Kapitał wpłacony raz i raczej w granicach 10 000 zł, bo sądzę, że to w zasięgu większości którzy byli by skłonni odpuścić lokaty i konta oszczędnościowe. Może być wirtualny, może być na realnej kwocie. Taki portfel miałby na celu zarabianie trochę więcej niż na lokatach bez przesadnej ambicji.

    Byłby niezłym przykładem do nauki bo coś tam zmieniając mógłbyś przy okazji tłumaczyć dlaczego jest taka a nie inna zmiana i z czego ona wynika.

    Minusem całego takiego portfela jest to, że część może potraktować go jako ściągawkę i kopiować twoje ruchy. A każdy z blogerów wszędzie wklepuje formułkę, że nie jest to oferta czy porada inwestycyjna w rozumieniu prawa bla bla bla.

    Z drugiej jednak strony nic nie przekonuje bardziej niż realne wyniki. Szczególnie jeśli ktoś prowadzi cię za rękę.

    A i jeszcze słowniczek z pojęciami dla początkujących. Taki do którego zawsze możesz zajrzeć gdy nie jesteś pewien jakie to były fundusze rynku pieniężnego lub co to jest deflacja a nie chcesz przeszukiwać archiwum by znaleźć artykuł w którym to było albo do niego jeszcze nie doszedłeś.

    To tyle.

  26. Ania Sadowska

    Nie wiem, czy mam się odezwać, bo potem będę sama musiała pisać na ten temat, a nie tylko czytać 🙂 Ja bardzo chętnie podszkolę się z dziedziny negocjacji.

    • Ania Sadowska

      Przeglądam właśnie kurs Michała Szafrańskiego „Pokonaj swoje długi” i tam jest odnośnik do Twojego wpisu o negocjacjach, więc dobrze by było, gdybyś naprawdę kontynuował ten cykl, bo przydaje się nie tylko stałym czytelnikom Twojego bloga

  27. Cześć Marcinie,
    czytam Twojego bloga od niedawna, za to z wielkim zainteresowaniem. Szukam informacji o inwestowaniu od podstaw. Chce zacząć to robić, ale nie do końca wiem jak, z oferty którego DM korzystać, a przede wszystkim jak dokładnie działają konkretne fundusze, a złota zasada inwestowania mówi, że jak nie rozumiesz jak działa produkt, to go nie kupuj. Liczę na więcej informacji tego typu. Co do sugestii niektórych poprzednich komentatorów, nie chciałabym zacząć czytać o tym ile pieniędzy przelatuje przez mój cieknący kran i która oferta sieci komórkowej jest najkorzystniejsza. Od tego jest jakoszczedzacpieniadze.pl 😉

  28. Dzieki, Marcinie, za wiedze i motywacje jaka sie dzielisz. Moj pomysl wpisuje si troche w zaproponowan powyzej „mechanizmy swiata finansow i ich wplyw na moj portfel”. Mozna obcnie przeczytaccw sieci, ze numer z kredytami w obcej rzekomo stabilnej walucie wypromowano juz wczesniej, w latach 90., w innych krajach, zdaje sie np.ucierpialo na tym wielu australijslich farmerow. Konia z rzedem temu kto z nas 10!lat temu interesowal si doswiadczeniami konsumentow australijskich… Moze masz wiedze z historii finansow w krajach kapitalistycznych o innych tego typu produktach, juz skompromitowanych gdzie indziej, ktore moga nam probowac wciskac w przyszlosci.

  29. Cześć
    Czytam i śledzę twojego bloga od dłuższego czasu. Jest swietny i oby tak dalej. Co do sugestii to: wiedza finansowa praktyczna, codzienna od podstaw np. Na co zwracać uwagę w umowach kredytowych, lokatach, przy zakładaniu kont, jak poprostu zrozumieć język bankowców itp. Rozmowy czy wywiady ze specjalistami z rożnych dziedzin, którzy powiedzą gdzie oszczędzić lub jak zarobić i czy warto i pokaza konkretne przykłady np. Specjalista od nieruchomosci czy inwestować jak i czy warto, na co zwrócić uwagę, specjalista od energetyki czy warto np. zmienić dostawce prądu i czy na tym oszczędzimy itp – nasuwa mi sie mnóstwo przykładów:). Na początek tyle sugestii:) pozdrawiam paulina

  30. Witam, a ja mam może pytanie, które już padło, czy książka, którą wydałeś w dwóch okładkach do wyboru, czy w zawartości również są różnice czy tylko różnią się okładką? pozdrawiam.A.

  31. Cześć Marcin,

    nie wiem czy to pasuje do tematyki twojego bloga, ale ja od zawsze mam problem ze zrozumieniem o co chodzi z tym leasingiem, dlaczego opłaca się wziąć auto w leasingu na działalności, jakie są z tego korzyści itp.

    Kolejna sprawa to przykładowo jak połapać się w tych wszystkich podatkach i kosztach w przypadku otwarcia działalności? Jak policzyć czy np. sobie w excelu czy opłaca się nam działalność czy jednak etat? Przykład mojej żony gdzie szefowa zaprooponowała jej aby przeszła na działalność i po moich wyliczeniach na bazie jakiś informacji z internetu wychodzi na to, że dopiero przy kwocie ok. 12k miesięcznie na fakturze opłacało by się jej przejść na działalność, ale kompletnie nie jestem przekonany czy to dobrze policzyłem 🙂

  32. Cześć

    Blog jest super. Kiedyś obiecałeś tekst na temat różnych form finansowania kupna samochodu. Mam nadzieję że w tym roku się pojawi.
    Pozdrawiam

  33. Wracam do własnej działalności gospodarczej po rocznym urlopie macierzyńskim. Byłabym bardzo wdzięczna za informacje o dofinansowaniu przez UE działalności takich, jak ja – lub choćby krótką wzmiankę, gdzie mogę takie informacje otrzymać. Pozdrawiam i dziękuję za wszystko, czego do tej pory mnie nauczyłeś, Marcinie 🙂
    Ania

  34. Marcinie, blog super, tak trzymać! Co do tematów: 1. czestsze oferty lokat afiliacyjnych, tak jak zaproponowaleś w IDEA banku kilka m-cy temu. Lokata sie skonczyla, gdzie teraz mamy trzymac oszczednosci? (przy zalozeniu, ze nie chcemy korzystać w ryzykowniejszych opcji niż lokata bankowa); 2. więcej artykułów o samorozwoju, np. z jakich technik przyswajania wiedzy korzystałeś przy nauce do CFA? To przecież droga do zwiększania przychodów…

    Dzięki za świetną robotę!

  35. Ja osobiście lubię aforyzmy, sentencje, przysłowia. Są krótkie i treściwe. Łatwo zapadają w pamięć. Tego mi brakuje w Pana blogu. Pomyślałam też o komiksowym skrócie najważniejszych treści – obrazy również łatwo zapadają w pamięci.

  36. Mi brakuje cyklu artykułów o zabezpieczeniu emerytalnym. Temat powinien być omówiony tak, aby każdy znalazł coś dla siebie. Inne możliwości odkładania pieniędzy ma osoba zarabiająca 15 000 rocznie, inne osoba zarabiająca 60 000 miesięcznie. Inaczej powinna odkładać na emeryturę osoba, która przejdzie na nią za kilka lat, a z innych instrumentów finansowych powinien korzystać ktoś, kto do emerytury ma 20 – 40 lat. Są też osoby, które na emeryturę planują przejść wcześniej. Podpowiedzi jak to zrobić też powinny się znaleźć w tym cyklu. Dobrym wstępem jest Twój wpis o wyborze ZUS czy OFE. Nie wszyscy wiedzą, że „powietrzem” zaksięgowanym na naszych kontach w ZUS się nie najemy. Cykl powinien pokazywać różne możliwości zabezpieczenia swojej przyszłości, nie tylko IKE. Omawiając ten produkt warto zwrócić uwagę czytelników, iż czym innym jest IKE w formie rachunku oszczędnościowego w banku a czym innym jest IKE w formie rachunku maklerskiego. Warto też ostrzegać czytelników bloga o bublach finansowych, jeżeli wiesz, że na takim czy innym produkcie klient nie zarobi to napisz o tym na blogu. Jak zrobisz to uczciwie, rzetelnie to nawet „producent” takiego bubla nie będzie miał się do czego przyczepić. Chętnie przeczytałbym na Twoim blogu o tym jak działa giełda takie ABC. W ramach tego cyklu chciałbym się dowiedzieć czegoś o inwestowaniu w spółki dywidendowe: jaki horyzont czasowy musi mieć taka inwestycja?, (przy założeniu, ze liczymy tylko na zysk z dywidendy, a nie na zmianę ceny akcji) jakie rodzaje ryzyk trzeba wziąć pod uwagę?, jak sprawdzić czy akcja spółki X jest dziś droga czy tania? Warto też napisać o alternatywnych do kont oszczędnościowych i lokat sposobach oszczędzania na cele krótko i średnioterminowe np: gdzie przechowywać fundusz wydatków nieregularnych jeżeli te pieniądze będą nam potrzebne za 2 – 3 lata. P.S. cykle artykułów powinny być skonstruowane tak jak cykl o funduszach inwestycyjnych: czym jest dany produkt/inwestycja; od czego zależy wynik jaki osiągniemy korzystając z danego rozwiązania; jakie są rodzaje ryzyk i na co w zamian za to ryzyko możemy liczyć.

  37. Witaj Marcin,
    Gratuluję wszystkich sukcesów:)
    Dla mnie ważne jest aby teksty na blogu dawały dużo inspiracji, energii, wiary w to, ze każda zmiana jest możliwa. Sukcesy książek Kiyosaki’ego, Trumpa wynikały z tego, ze po ich przeczytaniu ludzie czuli w sobie siłę do zmian.
    Wszelkie rady inwestycyjne są bardzo ważne i również oczekuje ich na blogu, natomiast mam świadomość, ze nie ma możliwości wskazania konkretnego typu inwestycji, która wszystkim czytelnikom przyniosłaby pewny i spektakularny zysk. Ważne jest natomiast aby zainspirować ludzi aby szukali czegoś co będzie dobre dla nich, co ich zainteresuje i w czym będą czuli się pewnie.
    Dla szerszego grona czytelników w przyszłości warto by było pomyśleć o wersji bloga również w języku angielskim.

    Pozdrawiam ciepło:)
    liliana

  38. Hej Marcin, Twojego bloga śledzę właściwie od początku. Po raz kolejny podtrzymuję swoje zdanie, że cieszę się, że niesiesz kaganek oświaty w zakresie finansów osobistych i pomagasz nam 🙂

    A mój koncept na dzisiaj to FORUM dyskusyjne dla Twoich czytelników. Gromadzisz niemałą rzeszę swoich czytelników (i fanów:)) dlatego stworzenie forum wymiany myśli, sposobów oszczędzania, prowadzenia budżetu, inwestowania i innych ciekawych kwestii związanych z pieniędzmi pozwoli nam czytelnikom wymieniać się doświadczeniami, a Tobie m.in. na wyławianie perełek do kolejnych artykułów i śledzenia profilu Twoich czytelników – które tematy dominują i w którą stronę powinieneś rozwijać bloga 🙂

    Powodzenia 🙂
    Piotr

  39. – Co mogę robić lepiej, abyś jeszcze chętniej odwiedzał mój blog?
    Utrzymywać dotychczasowy bardzo wysoki poziom
    – Co mogę robić lepiej, abyś chętniej polecał blog swoim znajomym?
    jak wyzej
    – Co Ty byś zmienił lub poprawił będąc na moim miejscu?
    więcej tabelek w Excel’u – są genialne 🙂

    Pozdrawiam
    Mateusz

  40. witam,
    czytam
    czasem się spieszę i zaczynam czytać co drugie zdanie, by pominąć wprowadzenie i ‚budowanie nastroju’. Skupiam się mocno na danych, przykładach, wyliczeniach. Wiem że to jest blog i na tym to polega, ale czasem mam ochotę poszukać w sieci streszczeń do lektury Iwucia 😉

    • 🙂 a ja lubię „wprowadzenia’ i styl pisania Marcina i wolałabym, żeby tego nie zmieniał i myślę, że wiele osób jest tego zdania. Mało kto chce czytać suche fakty. A Marcin uczy nas (czasami dość ciężkich rzeczy) w bardzo przystępny sposób 🙂

  41. Witam,

    Panie Marcinie mam 28 lat dwójkę dzieci, razem z mężem zarabiamy 4 tys. Kredyt (hipoteczny) i rachunki to 1800 zł. Zostaje nam na „życie” 2200. Staramy sie co miesiąc odkładać choć 200 zł. Tyle że zawsze coś wyskoczy, a to
    Naprawa auta, pralka sie zepsuje itp. Dlatego byłabym wdzięczna za wskazówki dla mniej zamożnych czytelników. Nie jak oszczędzać, ale gdzie szukać oszczędności. Jak to opowiadał bohater ostatniego podkastu obniżenie abonamentu za tel., zmiana konta bankowego
    itp. Myśle że mniej zamożnych czytelników może to zainteresować. Pozdrawiam 🙂

  42. Witaj Marcinie
    Od ponad miesiąca jestem Twoim czytelnikiem. Przyznaję, że przypadkiem natknąłem się na Twojego bloga. Lektura pierwszego artykułu, pozwoliła mi wysunąć wniosek, że „robisz świetną robotę” 🙂 Jestem Menadżerem z ponad 20-to letnim stażem w FINANSACH i moim skromnym zdaniem: ocena bardzo dobra. Twoje słowa: ” Twórz z pasją wartość dla innych ludzi, a nie będziesz musiał martwić się o pieniądze.” -trafione w 10-kę. Chętnie pomogę w tworzeniu tak znakomitego dzieła -może na początek podpowiedzi tematyki będą wystarczające: 🙂
    Może warto zająć się tematem WINDYKACJI i RESTRUKTURYZACJI. Wiem, że jest ogromnie dużo ludzi, którzy „wpadli w pułapkę” długu (hasła: BIK, KOMORNIK itd. -nie są Im obce). Przez kilkanaście lat zarządzałem (w jednym z topowych banków) „trudnymi kredytami” z całego regionu (windykacja itd.) -i uwierz mi: wielkie doświadczenie. Chętnie porozmawiam (kontakt powyżej). Serdecznie Cię pozdrawiam raz jeszcze gratulując świetnego bloga. Tak trzymaj!!!

  43. Cześć Marcin-
    JAK KTOŚ JUŻ WSPOMNIAŁ:
    proszę o temat czy bardziej opłaca się ZUS opłacany przez pracodawcę, czy samozatrudnienie i rachunek dla pracodawcy? BARDZO CIEKAWY TEMAT

  44. Marcin,

    Ciekawy byłby cykl o wpływie podstawowych czynników makroekonomicznych (wskaźników ale i decyzji np.: BC, RPP, MF etc.) na różnego typu instrumenty finansowe – np tak jak opisałeś wpływ decyzji RPP na rentowność funduszy obligacyjnych. Najlepiej w formie jak najprostszej – opisującej ogólne zasady (i wyjątki od nich jeśli są), tak aby nawet osoby, które nie zrozumieją mechanizmu wpływu wiedziały czego mogą oczekiwać na rynku.

  45. 1. Na początek edycja postów pretty please 🙂
    2. Jeśli chodzi o kwestie ogólne: myślę, że przychodzi czas, żeby blog zaczął wykraczać poza osobiste doświadczenia autora. Wiadomo, że Marcin ma swoje upodobania i przekonania, które przekładają się na takie a nie inne decyzje inwestycyjne, ale chodzi o to, żeby ci, którzy nie wszystkie z tych przekonań podzielają, też mogli czerpać dla siebie inspirację. Widziałabym w blogu np. polecanie produktów finansowych, które w swojej klasie są lepsze niż inne, nawet jeśli Ty, Marcinie, tę klasę odrzucasz z założenia. Przykład? Ubezpieczenia z funduszem kapitałowym. Ty pozwalasz sobie na ironiczne wycieczki pod adresem tych, którzy żeby oszczędzać na emeryturę potrzebują bata w postaci obowiązku uiszczania składki, ale moim zdaniem tacy ludzie faktycznie istnieją, więc może dobrze by było, żeby wiedzieli, że są rozwiązania gorsze i lepsze i mogli, z Twoją pomocą, świadomie zdecydować się na te lepsze. A jeśli dodatkowo ktoś byłby skłonny zapłacić Ci za pozytywną opinię o jego produkcie (oczywiście bez szkody dla obiektywności tej opinii), tym lepiej dla bloga i Ciebie. Oczywiście wszystko w pewnych, ściśle przez Ciebie określonych granicach. Osobiście nie wyobrażam sobie Marcina Iwucia polecającego kredyt gotówkowy, choćby nawet najtańszy i najbardziej korzystny na rynku. Ty chyba też nie 😉
    3. Jeśli chodzi o kwestie bardziej szczegółowe, czyli tematy: bardzo nurtuje mnie pytanie o Twoje źródła informacji. W wielu miejscach piszesz, że na zarządzanie portfelem IKE Plus poświęcasz pół dnia raz w miesiącu. Czyli siadasz przed kompem… i co? Czy nie śledząc na bieżąco notowań i doniesień z rynków (acz nie odżegnując się od nich specjalnie), sięgając do odpowiednich źródeł można w ciągu pół dnia wyrobić sobie zdanie na tematy typu „w USA zrobiło się drogo, nie mówiąc już o Chinach”, „w Japonii wprawdzie nadal recesja, ale może znowu dodrukują jena” etc.

  46. Blog wygląda i czyta się bardzo dobrze. Ja bym się jednak skupiał na tym co oznacza jego nazwa, czyli jak najwięcej finansów osobistych, a mniej finansów ogólnie. Takie proste sprawy na których można zaoszczędzić są bardzo ważne. Przydałoby się może więcej podpowiedzi i tematów gdzie można dodatkowo zarobić.

  47. Moc pomysłów i podpowiedzi. Dziękuję Wam bardzo, bardzo serdecznie! Wszystko spisałem i teraz planuję, jak się do tego z głową zabrać. Bardzo mi pomogliście. 🙂

  48. Witam.
    Ja proponuję bardzo precyzyjnie na przykładzie jednego z funduszy w który inwestujesz na IKE Plus omówić kartę funduszu oraz kluczowe informacje dla inwestorów.

  49. Witam,
    Ostatnio zainteresował mnie temat tak zwane „pożyczki społecznosciowe”. Jestem zainteresowany lokowaniem tam pieniędzy.
    Czy to jest bezpieczne ? Jakie portale sa wiarygodne ? Czy mozna przyblizyc ten temat ?

  50. Bardzo lubię Twój styl pisania. Osobiście jestem ciekawa Twoich pomysłów z tych kilkunastu kartek z wakacji. Może wypisz je i niech czytelnicy zagłosują, co ich z Twoich pomysłów interesuje w pierwszej kolejności? Mnie brakuje więcej informacji o inwestowaniu w fundusze. Dzięki Tobie założyłam IKE PLUS, ale teraz potrzebowałabym więcej informacji, jak lokować tam pieniądze. Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy w tym temacie.

  51. 1. Co mogę robić lepiej, abyś jeszcze chętniej odwiedzał mój blog?
    2. Co mogę robić lepiej, abyś chętniej polecał blog swoim znajomym?
    3. Co Ty byś zmienił lub poprawił będąc na moim miejscu?

    1 i 2 tu nic nie zmienisz nawet gdybys na sile probowal 🙂
    3. Twoje propozycje/tytuly i rozwiniecia tematow sa za krotkie. nie dlatego ze dobrze sie czyta te bardzo przyswajalne tresci ale …poczekaj, moj wpis bedzie jednak bezwartosciowy 🙂 Czyta sie „Ciebie” czeka na jakies twoje przemyslenia, refleksje a tu nic, one dopiero pojawiaja sie kiedy „my”dzielimy sie refleksjami i faktami wiec…jak sam widzisz. Jest tu wszystko. Nie wiem jak sie rozwijal Twoj blog, jestem na nim od tygodnia i w pracy przekrecam dyskretnie komputer 🙂 dla mnie jest cenne ze tu czytam o liczbach i tabelkach, slownictwie bankowo biblijnym jak rowniez przemysleniach, sentymentalnych refleksjach, osiagnales cos w rodzaju zwierzen ludzi popartych faktami, zyciem i doswiadczeniem. Wydaj prosze ksiazke z „naszymi” komentarzami i refleksjami 🙂 Pozdrawiam

  52. Witam,

    Moim skromnym zdaniem blog jest super. Rób to co robisz budując każdego dnia zaufanie i autorytet wśród czytelników i będzie dobrze.
    Myślę że po tych wszystkich historiach z kredytami w CHF, Unilinkach, Amber Goldach itp nie jest łatwo ale ludzie szukają rzetelnych i dobrych informacji. Nie zapominaj o zwykłych rodzinach gdzie dochody są poniżej średniej krajowej Ci ludzie też czytają i chcą dowiedzieć się więcej. Może to oni właśnie potrzebują najbardziej takich ludzi jak Ty i takich blogów.
    Dobra Robota Marcin i tak trzymać !

Odpowiedz