Pierwszy krok do zamożności

9

Finanse osobiste_Alicja i Królik1Którą drogą powinnam pójść?  – zapytała Alicja,
To w dużym stopniu zależy od tego, dokąd chciałabyś dojść – odpowiedział królik,
Właściwie wszystko mi jedno – rzekła Alicja,
W takim razie nie ma znaczenia, którą drogę wybierzesz…

Tak mogłoby wyglądać przynajmniej kilkadziesiąt rozmów na temat inwestowania i oszczędzania, które miałem okazję prowadzić. To niesamowite, jak wielu z nas zachowuje się niczym Alicja w krainie czarów, gdy chodzi o nasze finanse. Beztrosko, bezrefleksyjnie, bez jasnego planu. Czasami mam wrażenie, że najważniejszy cel to możliwie szybkie pozbycie się problemu i zrezygnowanie z zarządzania własnymi finansami. W efekcie zamiast pozbyć się problemu, pozbywamy się swoich pieniędzy.

Jesteś w pełni zadowolony ze swoich finansowych osiągnięć? Stan Twojego portfela daje Ci poczucie spokoju, dostatku i satysfakcji, czy może jest źródłem niezadowolenia, zmartwień i niepewności? Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego właściwie ciężko pracujesz, a wcale się nie bogacisz?

– bo w moim życiu są ważniejsze sprawy niż pieniądze,
– bo wolę szczęście rodzinne niż pogoń za kasą,
– bo rodzice nie pomogli mi na starcie,
– bo nikt mnie tego nie nauczył,
– bo zbyt mało zarabiam, by zawracać sobie tym głowę,
– bo….bo…bo….

Lista wymówek może ciągnąć się w nieskończoność. Od czasu do czasu rzeczywiście spotykają nas zdarzenia, które w obiektywny sposób przeszkadzają w poukładaniu finansów. Ale zdecydowanie częściej są to jedynie wymówki – puste słowa bez większego znaczenia, które służą jako usprawiedliwienie dla naszej niewiedzy, nieświadomości, a często po prostu zwykłego lenistwa. Bo jaki może być obiektywny powód, dla którego od kilku lat nie znalazłeś chwili, by spisać swoje finansowe cele? Co tak naprawdę powstrzymuje Cię przed przygotowaniem domowego budżetu? Naprawdę nie potrafisz wygospodarować kilku chwil by wreszcie zająć się finansowym bezpieczeństwem swojej rodziny? Czy rząd, rodzice, dzieci, nadmiar pracy i szybkie tempo życia są PRAWDZIWYM POWODEM?

Warunkiem skutecznej terapii jest PRAWIDŁOWA DIAGNOZA. Dopóki będziesz sięgał po wymówki, tanie usprawiedliwienia i samemu sobie bedziesz mydlił oczy, nie zrobisz postępów. Za rok o tej porze znów będziesz się zastanawiać, gdzie się podziały Twoje pieniędze.

Jak zatem najczęściej brzmi prawidłowa diagnoza?
Brak poświęcenia CZASU, UWAGI i WYSIŁKU na planowanie własnych finansów.

Zdobywając zawodowe doświadczenie miałem okazję pracować nad strategią dwóch firm. Jedna z żelaznych zasad, która dotyczy skutecznej realizacji strategii, brzmi następująco: „Prawdziwe priorytety, to nie te zapisane w strategii, ale te, na które przeznacza się zasoby”. Jeżeli firma napisze, że jej nadrzędnym celem jest rozwój biznesu internetowego, lecz większość środków przeznaczy na zakup nowych samochodów i renowację biura, to zrealizuje zupełnie inną strategię, niż jej się wydaje. Z tego powodu za kilka lat na pewno nie będzie internetową potęgą.

W codziennym życiu jest bardzo podobnie: prawdziwe priorytety są tam, gdzie lokujemy nasze najcenniejsze zasoby: CZAS, UWAGĘ i WYSIŁEK. Jeżeli w „oficjalnej strategii” szczęście rodzinne jest dla nas na pierwszym miejscu, ale 12 godzin dziennie poświęcamy pracy, zaś partnerowi i dzieciom zaledwie kilka minut, to zrealizujemy coś zupełnie innego: odniesiemy sukces zawodowy, ale nasz związek obumrze, a dzieci prawie nie będą nas znały. Jeżeli w „oficjalnej strategii” zdrowie jest dla nas ważne, ale od wielu lat unikamy ćwiczeń i zdrowej żywności – realizujemy zupełnie inną strategię: będziemy otyli, schorowani i w stosunkowo młodym wieku zejdziemy z tego świata. Tak to hula. Odwieczne prawo skutku i przyczyny, które działa jak prawo powszechnego ciążenia. Możesz je ignorować oraz udawać, że nie istnieje. Ale skocz z 10 piętra, a przekonasz się, jak bardzo jest ono skuteczne…

Jeżeli Twoje finanse ciągle nie są w takim stanie, w jakim chciałbyś je widzieć, oznacza to, że poświęcasz im zbyt mało CZASU, UWAGI i WYSIŁKU.  Nie zgadzasz się z tym? To zrób mały test: na co poświęcasz więcej czasu:

– oglądanie TV czy planowanie finansów?
– surfowanie po necie czy planowanie finansów?
– gry komputerowe, czy planowanie finansów?

Nie chodzi o to, by zrezygnować z rozrywek i przyjemności. Absolutnie nie. Ale musisz wygospodarować czas, ograniczając nieco inne sprawy, jeżeli chcesz pozytywnych zmian w Twoim portfelu. Jeżeli tego nie zrobisz, zrealizujesz inną strategię:

– będziesz ekspertem w zakresie seriali TV,
– spędzisz wiele miłych chwil w sieci,
– zdobędziesz wirtualne trofeum w grze komputerowej…

Ale na pewno nie poprawisz stanu swoich finansów.

Pieniądze nie są najważniejsze w życiu, ale pomagają zapewnić finansowe bezpieczeństwo naszym rodzinom i bardzo zwiększają szanse na realizację marzeń. Dlatego warto poświęcić im tyle świadomej uwagi, na ile zasługują. Mam zatem dla Ciebie propozycję, abyś wybrał jeden z poniższych punktów, wdrożył go w życie i sprawdził, co zacznie się dziać:

– 20 minut dziennie poświęcę na zajmowanie się moimi finansami.
– Podsumuję aktywa i zobowiązania i wreszcie dowiem się, ile naprawdę posiadam środków.
– Spiszę listę moich finansowych celów.
– Przed końcem każdego miesiąca przygotuję domowy budżet na kolejny miesiąc.
– Odłożę xx zł miesięcznie na moją przyszłość.

To tylko kilka propozycji. Każda z tych rzeczy wymaga jedynie Twojego czasu, uwagi i odrobiny wysiłku. Niczego więcej. W kolejnych wpisach na tym blogu znajdziesz więcej szczegółów na temat skutecznej realizacji finansowych celów oraz wiedzy o finansach osobistych.

Zapewne jest wiele powodów, dla których ciągle nie jesteś tak zamożny, jakbyś tego oczekiwał. Wynika to z Twoich myśli i działań, które podejmowałeś do tej pory. Teraz masz szansę to naprawić. Poświęć 20 minut dziennie na świadome zajmowanie się własnymi finansami, a to zapoczątkuje korzystne zmiany. Kiedy za rok o tej porze podsumujesz ostatnich 12 miesięcy, możliwe będą dwa scenariusze:
Scenariusz 1: będziesz dużo mądrzejszy, bardziej świadomy, poprawisz stan swoich finansów i będziesz poświęcał im więcej uwagi, lub…
Scenariusz 2: będziesz nadal narzekał na zewnętrzne okoliczności…a prawdziwym powodem rozczarowania będzie to, że nie potrafiłeś poświęcić 20 minut dziennie na zajęcie się własnymi finansami. Trzymam za Ciebie kciuki i mam ogromną nadzieję, że tylko Scenariusz1 wchodzi w grę!

Podejmiesz wyzwanie? 🙂 Gdybyś szukał wskazówki od czego zacząć, to zajrzyj na tę stronę: Skuteczny plan dla Twoich finansów.

 

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze9 komentarzy

  1. Najlepszą motywacją do konstruktywnego myślenia o stanie własnych finansów jest niestety strach…Najpierw ten związany z zadłużeniem ,potem – po rozwiązaniu tego problemu – ten towarzyszący obawie ,że może się ta sytuacja powtórzyć (nie zawsze z naszej winy).

  2. Marcin Iwuć

    Tak bywa, jednak strach to kiepska motywacja.

    Szczerze mówiąc chyba nie spotkałem jeszcze osoby, która pod wpływem strachu podejmowałaby konstruktywne, rozsądne decyzje finansowe. Widziałem ludzi zadłużonych po uszy, którzy w panice szli „po chwilówkę” aby spłacić inne zadłużenie. Widziałem przestraszonych inwestorów, którzy w panice sprzedawali fundusze akcji w lutym 2009 roku (17 lutego było dno bessy). Moim zdaniem strach to raczej skutek złych decyzji, a nie motywacja do podjęcia dobrych.

    Trudna sytuacja finansowa może być oczywiście źródłem stresu i zmusić nas do powiedzenia „stop!, wystarczy! koniec z beztroskim podejściem do pieniędzy!”. Ale naprawdę dobre decyzje wynikają z dobrego planu i przemyślanej strategii, w której nie powinno być miejsca na strach.

  3. Tak…
    Zupełnie się zgadzam strach nie jest dobrym doradcą. Najlepszym doradcą jest spokój i motywacja wewnętrzna jest ona naszą życiową siłą napędową. Bardzo lubię Marcin twojego bloga naprawę skłania do refleksji nad tak przyziemną a jednocześnie tak ważną kwestią, jak pieniądze. Ostatnio dużo o tym rozmyślam i złapałam się na tym, że stawiam sobie zbyt wiele celów do zrealizowania. Robiąc wszystko naraz moje finanse są trochę nadwyrężone i wszystko mam „na styk” nie zostawiłam sobie marginesu bezpieczeństwa na wypadek nieprzewidzianych okoliczności. Pozostaje mi przeczekać najbliższe pół roku z nadzieją, że nie wydarzy się nic nieplanowanego. Powinnam poświęcić trochę czasu i uwagi własnym finansom, aby odzyskać spokój i bezpieczeństwo finansowe. Bardzo się cieszę, że swoją bezcenną wiedzę udostępniasz bezpłatnie. Fajnie, że twoja pasja pomaga innym w odzyskaniu jasności myślenia o własnych finansach.

    • Marcin Iwuć

      Witaj Kasiu, dziękuję bardzo za Twój komentarz.

      Faktycznie bardzo trudno jest realizować kilka celów w tym samym czasie. Dotyczy to zresztą nie tylko finansów. Tracimy mnóstwo energii, rozpraszamy ją na wiele spraw na raz, jesteśmy wykończeni, a efekty marne. Tymczasem doba ma ciągle 24 godziny. Bardzo lubię zdanie, które powtarzam sobie zawsze, gdy mam na głowie zbyt wiele spraw:

      „Nigdy nie będziesz miał wystarczająco dużo czasu, aby zrobić wszystko. Ale zawsze wystarczy Ci czasu na zrobienie tej jednej, najważniejszej rzeczy.”

      Postępy wymagają koncentracji i skupienia. U mnie w finansach świetnie sprawdza się metoda „krok po kroku”, którą opisałem wstępnie we wpisie „Twój najważniejszy cel finansowy”. Jej zaleta polega własnie na tym, że pozwala w pełni skoncentrować się w danym czasie na jednym konkretnym celu.

      Serdecznie Cię pozdrawiam i zapraszam do częstych odwiedzin 😉

  4. Super artykuł! Mając już w głowie podstawową wiedzę z tego i podobnych blogów (i, co ważniejsze, stosując ją) mogę się nie tylko zgodzić, ale i powiedzieć, że świetnie się bawiłem czytając. Poza znakomicie dobranymi porównaniami wszystko jest dodatkowo ‚takie prawdziwe’.

  5. Cześć,

    Czasem jest po prostu tak, że niepowodzenia odwodzą od inwestowania – patrz fundusze Inventum. Dużo osób po takiej lekcji nie zainteresuje się ponownie funduszami ani inwestowaniem.

    Pozdrawiam

  6. Niby to takie oczywiste, a ludziom wciąż trzeba powtarzać. Właśnie dlatego w kraju mamy tak wielu speców od wszystkiego – seriali, polityki, sportu, ale nie od finansów. Zwykli ludzie wydają więcej niż zarabiają, a co dopiero państwo jako całość, w którym pieniądze przelewają się przez palce.

Odpowiedz