Jak wybrać dobre ubezpieczenie turystyczne – czyli wakacje w Chorwacji za 2 000 zł czy za 20 000 zł?

29

Co tu dużo mówić, wakacje to piękny i długo wyczekiwany czas – na beztroskie snucie się po uliczkach pięknych miast, reset, naładowanie akumulatorów. A akumulatory w tym roku –  wg badania Mondial Assistance  – ładować będzie 17 mln Polaków, którzy wyjadą na wakacje, z czego 4,6 mln  za granicę. Najbardziej popularnymi zagranicznymi kierunkami będą Hiszpania, Chorwacja, Włochy i Grecja. Na wakacje wydamy średnio 2 300 zł na osobę.

Zapowiada się rekordowy rok pod względem wyjazdów. To dobrze – im więcej wypoczętych, uśmiechniętych, optymistycznych ludzi, tym lepiej będzie nam się żyło 🙂

Przechodząc jednak do sedna wpisu – dzisiaj odpowiem na pytanie, jak zabezpieczyć się podczas zagranicznych wakacji, aby w razie przykrego zdarzenia nie zbankrutować i nie mieć dodatkowych stresów.

A co dokładnie znajdziecie w dzisiejszym artykule?  Odpowiedzi na poniższe pytania:

  1. Dlaczego warto się ubezpieczać na czas pobytu za granicą?
  2. Jakie są opcje zabezpieczenia w trakcie wyjazdu?
  3. Jak wybrać dobre ubezpieczenie turystyczne?
  4. Jak wyglądają oferty dostępne na rynku?
  5. Gdzie kupować ubezpieczenia?
  6. TOP 10 najważniejszych zasad przy kupnie ubezpieczenia turystycznego.

Przygotowując się do tego artykułu przeanalizowałem bardzo skrupulatnie OWU (Ogólne Warunki Ubezpieczenia) siedmiu firm, szereg statystyk ubezpieczeniowych dostępnych w sieci, zrobiłem również kilka porównań cenowych i kilkakrotnie rozwiewałem wątpliwości na ubezpieczeniowych infoliniach. W sumie przeczytałem jakieś 200 stron A4 ubezpieczeniowego slangu. 🙂

To jeden z powodów, dla którego artykuł ukazał się nieco później niż to z Marcinem planowaliśmy. Wszystkie wnioski z moich analiz znajdziecie poniżej. Materiału jest dużo, zatem usiądźcie sobie wygodnie.  Jesteśmy jednak przekonani, że jego lektura zaoszczędzi Wam mnóstwo wysiłku i czasu na etapie wyboru ubezpieczenia. Serdecznie zapraszam.

Tomasz Knapiński zdjecie

Nazywam się Tomek Knapiński i podobnie jak Marcin od kilkunastu lat związany jestem ze światem finansów. Najpierw bank, potem dom maklerski a później firmy ubezpieczeniowe pozwoliły mi dobrze zrozumieć usługi i produkty finansowe. Kilkanaście lat pracowałem w Nationale Nederlanden, zaś ostatni rok mojej korporacyjnej kariery przepracowałem w PZU.

Mój profil na LinkedIn znajdziecie tutaj. Upraszczanie tego skomplikowanego świata finansów, tak by był on zrozumiały dla nie-finansistów, to coś co jest ogromną siłą napędową dla mnie do działania wspólnie z Marcinem na blogu.

 

Dlaczego warto posiadać ubezpieczenie turystyczne?

W 1997 podczas tragicznych powodzi na południu Polski słynną stała się wypowiedź ówczesnego premiera Cimoszewicza, który wizytując powodzian powiedział: Trzeba było się ubezpieczyć.  Jakkolwiek powiedzenie tego do tych biednych ludzi w tamtym momencie było bolesne w odbiorze, to trudno nie zgodzić się z takim zdaniem.

Dokładnie to samo dotyczy ubezpieczeń turystycznych. Żeby nie rozwlekać tematu – przedstawiam Wam w formie graficznej porównanie kilku kosztów i obrazujące ich proporcje:

ubezpieczenie turystyczne

Koszt ubezpieczenia dla rodziny 2+2 do ceny wycieczki to około 2%. Za ubezpieczenie turystyczne dla 4 osobowej rodziny na 1 tydzień zapłacę przeciętnie 180 zł. Za wizytę u lekarza w Chorwacji zapłacę 680 zł. Poważne złamanie nogi w Hiszpanii, połączone z transportem medycznym na miejsce wylotu i powrotem do domu w warunkach umożliwiających prawidłowe ułożenie nogi (klasa biznes), to koszt prawie 21 000 zł – czyli 116 x więcej niż koszt ubezpieczenia turystycznego. A przecież może się zdarzyć coś znacznie poważniejszego niż złamanie nogi.

Czy zatem warto się ubezpieczyć ? Według mnie to pytanie retoryczne. Koszty leczenia za granicą mogą wielokrotnie przekroczyć koszty samej wycieczki, zaś wysokość składki ubezpieczeniowej stanowi jedynie maleńki ułamek ceny wycieczki. To nie przypadek, że w książce Jak zadbać o własne finanse? Marcin wymienia ubezpieczenie turystyczne w ubezpieczeniowym planie minimum. Zdecydowanie warto ubezpieczyć siebie i swoją rodzinę przed zagranicznym wyjazdem, należy to jednak zrobić świadomie i z głową – czyli tak, by mieć dobrą ochronę, a jednocześnie nie ponosić zbędnych kosztów. Dlatego w pierwszej kolejności należy sprawdzić, jakie zabezpieczenia już dzisiaj mamy.

Jakie są opcje zabezpieczenia w trakcie wyjazdu?

Przed wyjazdem sprawdzam, w jaki sposób mogę zapewnić sobie ochronę. Opcji jest tutaj kilka:

  1. Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (tzw. EKUZ ) – dotyczy wyjazdów do krajów Unii Europejskiej i EFTA (Norwegia, Islandia, Szwajcaria, Lichtenstein)
  2. Grupowe ubezpieczenia turystyczne.
  3. Indywidualnie wykupione ubezpieczenie turystyczne
  4. Ubezpieczenie dołączone do posiadanych abonamentów medycznych i kart kredytowych

EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego)

Absolutnie warto ją mieć, jeśli planujemy wakacje na terenie UE/EFTA (Szwajcaria, Lichtenstein, Norwegia, Islandia). Musimy jednak pamiętać o pewnych istotnych ograniczeniach związanych z tą kartą:

  • Uprawnia ona do opieki medycznej na zasadach obowiązujących w danym kraju – jeśli jakaś usługa w tym kraju jest płatna, to i Ty za nią zapłacisz. Po powrocie możesz ubiegać się o zwrot kosztów w NFZ.
  • NFZ zwraca takiej koszty, ale… Według polskich stawek. Różnicę pokryjesz z własnej kieszeni.
  • Karta uprawnia jedynie do korzystania z publicznej służby zdrowia i nie pokryje kosztów leczenia w placówkach prywatnych. Jeśli w wyniku zdarzenia trafisz do prywatnego szpitala – prawdopodobnie będziesz musiał za pobyt zapłacić, a po powrocie wnioskować o zwrot kosztów.
  • Koszty ratownictwa – zwykle nie są pokrywane przez EKUZ.
  • Koszty powrotu do domu – EKUZ nie pokrywa tych kosztów.

Pomimo tych ograniczeń zachęcam wszystkich do wyrobienia sobie karty EKUZ.  Wyrobienie karty jest bezpłatne i podobno można ją otrzymać nawet w dniu złożenia wniosku. Zwykle zajmuje to jednak kilka dni – szczegóły znajdziecie tutaj: Jak wyrobić kartę EKUZ.

Przed wyjazdem do danego kraju polecam również sprawdzenie na poniższej stronie zasad opieki medycznej i refundacji przez NFZ leczenia w danym kraju świadczenia medyczne w krajach UE.

Grupowe ubezpieczenie turystyczne

W przypadku różnego rodzaju wyjazdów grupowych, sprawdzam warunki grupowych ubezpieczeń turystycznych, oferowanych najczęściej przez organizatorów danej wycieczki. Ubezpieczenia grupowe to polisy „szyte” na potrzeby danej grupy,  dostosowane do jej specyfiki, celu wycieczki, wieku podróżnych etc. Może to być np. zorganizowana wycieczka objazdowa czy obóz sportowy. Widziałem nawet dedykowane polisy dla grup wyjeżdzających na wycieczki religijne.

Zasadniczo zakres takich ubezpieczeń nie różni się istotnie od ubezpieczeń indywidualnych, za to cena może być niższa. Mamy tutaj „hurtowe” podejście i ryzyka inaczej rozkładają się w takiej grupie niż w przypadku polis indywidualnych, dlatego ubezpieczyciel daje zwykle lepszą cenę.

Grupą na szczęście w rozumieniu niektórych firm jest również moja rodzina. To jest o tyle istotne, że za tym idą preferencyjne warunki. W moim przypadku – jeśli kupowałbym indywidualne ubezpieczenie osobno dla każdego członka naszej rodziny, zapłaciłbym w jednej z firm ubezpieczeniowych 192zł (2 x 53 zł + 2 x 43 zł). W przypadku zakupu rodzinnego, przy tym samym zakresie, zapłacę 160 zł. Czysta oszczędność w wysokości 32 zł lub jak ktoś woli 17%. Kolejny argument za tym, że warto mieć rodzinę 🙂

Indywidualne ubezpieczenia turystyczne

  1. Kupowane indywidualnie

Z badania przeprowadzonego przez Diners Club – Wyjazdy i ubezpieczenia – wynika, że 70% wyjeżdzających zamierza indywidualnie się ubezpieczyć. Około 10% skorzysta z ubezpieczeń dołączonych np. do kart kredytowych, 30% samodzielnie wykupi ubezpieczenie, a kolejnych 30% zrobi to za pośrednictwem biura podróży.

Wygląda na to, że chcąc się ubezpieczyć na wyjazd, nie jestem odosobniony. Ubezpieczenia indywidualne to najpopularniejsza i sensowna wersja zabezpieczenia się, dlatego w dalszej części artykułu właśnie indywidualnym ubezpieczeniom turystycznym poświęcę najwięcej uwagi. Możesz kupić je samodzielnie (bezpośrednio na stronie internetowej ubezpieczyciela), u agenta lub w biurze podróży. Jednak bez względu na to, gdzie je kupujesz, musisz świadomie wybrać zakres, sumy ubezpieczenia, wyłączenia odpowiedzialności, itp. Właśnie tym się za chwilę zajmiemy.

Ubezpieczenie turystyczne możemy wybrać dla jednej osoby lub też dla całej rodziny. Wybierając je, wskazujemy również kontynent i kraj, do którego się udajemy (ważne – koszty leczenia w USA są czasami kilkukrotnie wyższe niż w Europie) , jak również specyfikę naszego wyjazdu – rekreacja, odpoczynek, a może aktywne uprawianie sportu, który np. przez Ciebie uznawany jest za niewinne pływanie na desce, a przez ubezpieczyciela za sport wysokiego ryzyka.

  1. Dołączone do Twojego abonamentu medycznego lub karty kredytowej

Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że mogą już dzisiaj posiadać jakieś ubezpieczenie.

Nie będę tej kategorii poświęcał osobnego opisu, ponieważ to, w jakim zakresie i na jakie kwoty się ubezpieczyć, jest zagadnieniem uniwersalnym. Bez względu na to, w jakiej wersji będziemy mieć ubezpieczenie, powinno nas ono w wystarczającym zakresie zabezpieczać. Zwracam tylko uwagę na to, że już dzisiaj możecie być ubezpieczeni i warto to sprawdzić, zanim wydacie pieniądze na dodatkową polisę.

Przykładowo – do abonamentów medycznych w Lux Med możecie mieć dołączone ubezpieczenie podróżne dostarczane przez Allianz. Zakres i sumy ubezpieczenia moim zdaniem spełniają kryteria (np. nawet 300 tys. koszty leczenia), których trzymam się przy wyborze ubezpieczenia turystycznego. Dlatego mając tego typu abonament, nie kupowałbym raczej osobnego ubezpieczenia.

Jak wybrać dobre ubezpieczenie turystyczne ?

Opcji i możliwości jest wiele. Choć z branżą ubezpieczeniową związany jestem od wielu lat, to muszę otwarcie powiedzieć, że czytanie OWU cały czas wywołuje u mnie łzawienie oczu i mocne zniecierpliwienie 🙂

Ze względów prawnych i zasad zarządzania ryzykiem w towarzystwach ubezpieczeniowych, OWU są bardzo złożone i  naprawdę trudno przyswajalne. 20-30 stron litego tekstu, z tysiącami wariantów i istotnymi szczegółami ukrytymi gdzieś po przecinku – można oszaleć. Myślę, że większość osób niestety nie czyta tych dokumentów. Z jednej strony nie dziwię się, ale z drugiej  to właśnie tam jest wszystko, co najważniejsze. Dlatego kluczowe elementy OWU koniecznie trzeba przestudiować.

Postaram się Wam trochę w tym pomóc i uprościć ten obrazek. Na przykładzie tego, jak ja wybieram ubezpieczenie turystyczne dla mojej rodziny, pokażę to, co według mnie jest najistotniejsze przy wyborze i co koniecznie trzeba z uwagą przeczytać.

Po pierwsze: zakres ubezpieczenia

Moje ubezpieczenie turystyczne na wyjazd zagraniczny może obejmować następujący zakres:

Koszty leczenia i assistance – to umowa, która zabezpiecza nas w razie konieczności ratowania naszego zdrowia i życia. W jej ramach mamy wizyty lekarskie, hospitalizację, transport medyczny, ratownictwo – czyli np. dojazd karetki, śmigłowca, akcje poszukiwawcze, etc. W ramach tego mamy również wszelkie usługi wspierające – czyli assistance – takie jak transport medyczny, transport zwłok, pobyt bliskich osób, zakup leków.  To najważniejsza część ubezpieczenia turystycznego.

Odpowiedzialność Cywilna (OC) – to umowa, w ramach której wypłacone zostanie  odszkodowanie osobom trzecim, jeśli w wyniku zdarzenia losowego wyrządzimy komuś krzywdę lub zniszczymy czyjeś mienie, na przykład wpadniemy rowerem w samochód na parkingu lub potrącimy inną osobę . W ramach tego ubezpieczenia mamy tzw. OC w życiu i OC w mieniu. Jakkolwiek w Polsce takie odszkodowania nie należą do najwyższych, to jednak szybko gonimy Europę . Trochę na ten temat możecie przeczytać w tym artykule: Odszkodowania OC. Czytając to, sam się trochę przeraziłem. Jak się okazuje,  w 2014 r.  aż 37% odszkodowań w Europie było na kwotę powyżej 100 tys. EUR, a 10% na kwotę powyżej 1,0 mln EUR. To drugi niezwykle istotny element mojego ubezpieczenia. Biorę!

Następstwa Nieszczęśliwych Wypadków (NNW)  – tutaj zwykle mowa o trwałym inwalidztwie i uszczerbku na zdrowiu, jak np. utrata kończyny czy jej bardzo poważne złamanie. Do tego ubezpieczenia załączona jest zwykle tabela, która określa, jaki procent sumy ubezpieczenia za dany uszczerbek na zdrowiu firma wypłaci . Wierzcie mi – wiem to z doświadczenia – że uszczerbki to pod względem nieporozumienia, błędów w sprzedaży i komunikacji, prawdziwa zmora ubezpieczycieli pod względem liczby reklamacji. Jeśli na przykład po wyleczeniu złamanej nogi będzie ona w 100% sprawna i nie będzie żadnych ograniczeń jej funkcji, ubezpieczyciel zwykle nie wypłaci świadczenia – nie będzie bowiem mowy o uszczerbku.  Biorę tę umowę, ale jakbym miał ciąć koszty ubezpieczenia, to jest to drugi kandydat. Dlaczego drugi? Bo pierwszym jest…

Ubezpieczenie bagażu podróżnego – to umowa, w ramach której otrzymamy odszkodowanie w przypadku zniszczenia lub kradzieży naszego bagażu. Ubezpieczenia te mają jednak tyle wyłączeń odpowiedzialności (np. utracona elektronika, biżuteria czy sprzęt sportowy), że wychodzi mi na to, że chyba tylko za utracone majtki dostanę zwrot kosztów, a już np. zniszczenie walizki przez przewoźnika jest wyłączone. Poza tym ta część ubezpieczenia jest droga. Za każde 1.000 zł sumy ubezpieczenia dla mojej rodziny, musiałbym zapłacić dodatkowo 20 – 22 zł w zależności od firmy. To typowy „ekstrasik”, podrażający koszt mojego ubezpieczenia o 10-15%. Przy szukaniu oszczędności to jest mój pierwszy kandydat do cięć 🙂

Ubezpieczenia mienia – czasami ubezpieczyciele proponują dodatkowo ubezpieczenie na czas wyjazdu naszego mienia, które zostaje w kraju, np. ruchomości w naszym  mieszkaniu. Osobiście mam już ubezpieczenie domu (o takich polisach napiszemy we wrześniu), więc generalnie nie po to kupuję ubezpieczenie turystyczne, by ubezpieczać dom  czy ruchomości w nim się znajdujące. Jeśli tylko można to wyłączyć (zależy od konkretnej firmy), to rezygnuję. Tym bardziej, że sumy proponowane tutaj przez ubezpieczycieli są niewielkie (np.5.000 zł ). Jeśli jednak nie macie ubezpieczenia mieszkania czy domu (trudno mi sobie to nawet wyobrazić), to brałbym, bo jak mówią –  „lepszy wróbel w garści niż…”

To są główne elementy, które mnie interesują. Gdybym jechał na jakiś wyjazd sportowy, to rozważałbym jeszcze ubezpieczenie sprzętu sportowego i rozszerzenie zakresu o sporty wysokiego ryzyka. W ofertach mamy jeszcze ubezpieczenia związane z odwołaniem noclegu czy biletu lotniczego, ale to mnie nie interesuje. Szczególnie, że bardzo często ubezpieczyciele nie wypłacą odszkodowania w przypadku lotów czarterowych (są one wyłączone z zakresu).

Co sprawdzam ZAWSZE przy wyborze ubezpieczenia turystycznego?

Jest kilka uniwersalnych elementów, które ZAWSZE biorę pod uwagę:

Najczęstsze zdarzenia – warto zweryfikować ofertę pod kątem najczęściej występujących zdarzeń. Oczywiście to tajemna wiedza każdego ubezpieczyciela, ale od słowa do słowa, można się tego dowiedzieć. W przypadku ubezpieczeń turystycznych są to:

Latem: oparzenia, zatrucia, rozstroje żołądkowe, złamania, skręcenia, urazy związane ze sportem.  Zimą: urazy kolan . Częstymi zdarzeniami są również wizyty ambulatoryjne u lekarza, zakup leków, pobyt w szpitalu i ratownictwo medyczne (zawsze istotne w ubezpieczeniach turystycznych). Wybierając ubezpieczenie turystyczne, zawsze sprawdzajcie, czy jesteście zabezpieczeni na wypadek tych „najpopularniejszych” zdarzeń.

Zakres ubezpieczenia, sumy ubezpieczenia i sumy gwarancyjne. Tu sprawdzamy, czy i za co firma ubezpieczeniowa wypłaci świadczenie/odszkodowanie i w jakich wysokościach. To jest  kluczowy element – czasami w ulotkach firma pokazuje sumę 50 000 EUR, ale w ogólnych warunkach ubezpieczeniowych okazuje się, że maksymalne świadczenie to 10% tej sumy, czyli zaledwie 5.000 EUR. Taki zapis jest np. w OC mienia w przypadku Axy. Pozytywnym przykładem jest tutaj np. PZU, które w swoich kalkulacjach podaje od razu kwotę sumy gwarancyjnej – czyli tej pomniejszonej – bez wprowadzania w błąd.

Wyłączenia odpowiedzialności –  czyli za co i w jakich sytuacjach ubezpieczyciel na pewno nie wypłaci  świadczenia/odszkodowania lub o ile zredukuje świadczenia. Ubezpieczyciel może zredukować świadczenie/odszkodowanie w ramach  tzw. franszyzy redukcyjnej. Jeśli np. świadczenie wynosi 1.000 zł,  franszyza redukcyjna 200 zł, to wypłata dla nas wyniesie 800 zł . Te 200 zł to taki udział własny, jak w Autocasco. Czasami ubezpieczyciel podaje minimalną kwotę, od której wypłaca świadczenie – to jest tzw. franszyza integralna . Wyłączenia to obowiązkowa lektura dla świadomego Klienta ubezpieczeniowego .

Definicje – w każdym ubezpieczeniu mają ogromne znaczenie. W jednych firmach pobyt w szpitalu to pobyt od 3 dnia, w innych od 24 h. W jednych windsurfing/jazda konna/żeglarstwo to sport wysokiego ryzyka (np. PZU) – dodatkowo płatny, a w innych to zwykła rekreacja (np. Generali). To bardzo ważne, bo jeśli np. zdarzy nam się coś podczas pływania na windsurfingu, który jest traktowany jako sport wysokiego ryzyka, a  mamy pakiet ubezpieczenia standard, to zwrotu świadczenia nie będzie. Warto czytać zatem definicje.

Zgłoszenie zdarzenia – to również niezwykle istotny punkt. Jak przydarzy nam się coś, co wymaga ratownictwa, to oczywiście poddajemy się temu – najpierw ratowanie naszego życia, potem cała reszta. Pamiętajmy jednak, że często ubezpieczyciele określają terminy, w jakich trzeba powiadomić ich centrum alarmowe o zdarzeniu, np. 24 h od zdarzenia. Jeśli jest to zdarzenie mniej poważne i np. potrzebujemy udać się do lekarza – nie róbmy tego na własną rękę. Zwróćmy się z tym do centrum alarmowego, które organizuje nam opiekę spośród współpracujących z danym towarzystwem placówek/lekarzy. Jeśli postąpimy inaczej, na własną rękę, w wielu przypadkach nie otrzymamy zwrotu świadczenia.

Renoma firmy – to trudno mierzalne, nie ma bowiem ogólnie dostępnych statystyk (można patrzeć na raporty skarg na stronach rzecznika praw ubezpieczonych, na udziały w rynku w Polsce i za granicą). Osobiście wychodzę jednak z założenia, że duże, rozpoznawalne marki, mają wizerunkowo więcej do stracenia, niż gdyby chciały zachować się „nie fair” . Stąd wybieram raczej te większe firmy.

Składka – większość osób od tego zaczyna i na tym kończy. Zdecydowanie przestrzegam jednak przed patrzeniem tylko i wyłącznie na składkę. Szukanie najtańszej opcji może się na nas zemścić w momencie zdarzenia. Nie ma cudów – jeżeli ktoś daje nam znacznie tańszą polisę niż reszta rynku, to musi to gdzieś odrobić. Na przykład w ograniczeniach zakresu ubezpieczenia i wyłączeniach, co zapisane jest gdzieś bardzo głęboko w OWU.

Porównanie oferty pięciu towarzystw

Nie wiem, jakie są Wasze nawyki, ale ja zwykle kupuję ubezpieczenie turystyczne na ostatnią chwilę. Dlatego umówienie się z agentem zwykle nie wchodzi u mnie w grę. Założyłem, że takich osób, które kupują polisy w wakacyjnym trybie „last minute”, jest więcej, dlatego skupiłem się na porównaniu tylko i wyłącznie ofert dostępnych online, dostarczanych przez znane marki lokalne (jak PZU) oraz globalne. Jeśli chcielibyście sprawdzić, które towarzystwa ubezpieczeniowe królują w Europie, zachęcam do kliknięcia na poniższy link – Największe firmy ubezpieczeniowe w Europie (przepraszam, że w wersji angielskiej, ale w dzisiejszych czasach to już raczej no problem 🙂 ). Na potrzeby artykułu do porównania wziąłem 5 firm: Aviva, Axa, Generali, PZU i Allianz. Poniżej przedstawiam wyniki moich porównań i kilka słów komentarza.

Oczywiście poniższe porównanie nie wyczerpuje wszystkich ofert, ale moim zdaniem wystarczy, by na konkretnych przykładach pokazać, na co warto patrzeć i jakie są różnice pomiędzy firmami.

Większość z ubezpieczycieli dodaje szereg dodatkowych opcji, np. zakup nowego portfela, pożyczka w przypadku kradzieży portfela, wsparcie dla członków rodziny etc. To są często ciekawe opcje, jednak w poniższym porównaniu wybrałem te, które wg mnie  – ze względu na prawdopodobieństwo zajścia i ogromne ryzyka finansowe – są najistotniejsze.

Poniższa tabela pokazuje skrótowe podsumowanie porównania ubezpieczenia wyjazdu na tydzień do Hiszpanii dla mojej 4-osobowej rodziny (2+2). Bardziej szczegółową analizę OWU tych 5 firm zebrałem dla Was w arkuszu Excel:

 

statystyki ubezpieczenia turystycznego

Dla Waszej wygody Ogólne Warunki tych ubezpieczeń podpinam tutaj:

Większość firm wyłącza odpowiedzialność w przypadku aktów terroru. Wyjątkiem jest tutaj Allianz i Generali , które wprawdzie mocno ograniczają tutaj kwoty odpowiedzialności, ale nie wyłączają tego.

Kilka wybranych wniosków z analizy (więcej w arkuszu Excel):

Aviva

Plusy: elastyczność w serwisie on-line – można sobie modyfikować parametry. Kobiety w ciąży – koszty wizyt lekarskich są ograniczone do poziomu sumy ubezpieczenia.

Minusy: za wysoką cenę i brak możliwości rozszerzenia ochrony o sporty wysokiego ryzyka (np. żeglarstwo)

Axa

Plusy: wysokie sumy ubezpieczenia, szeroki zakres ubezpieczenia, brak wyłączenia aktów terroru

Minusy: to, że Axa operuje dużymi sumami w OC, a później w OWU okazuje się, że faktyczna suma – suma gwarancyjna – to np. 10% sumy ubezpieczeniowej. To wprowadza w błąd, bo myślimy, że jesteśmy zabezpieczeni na 50 000 EUR,  a mamy OC na 5000 EUR 🙁

Generali

Plusy: za dobrą cenę i zakres w tej cenie, szeroką definicja sportów, brak wyłączenia aktów terroru (choć z mocnymi ograniczeniami kwotowymi), elastyczność serwisu on-line.
Minusy: drogie ubezpieczenie bagażu

PZU

Plusy: za cenę NNW, czytelność komunikacji sum gwarancyjnych.
Minusy: za sporty  – wiele sportów kwalifikowanych jako wysokie ryzyko, ich dołączenie możliwe w internecie za dodatkową opłatą.

Allianz

Plusy: za zakres, szerokie definicje sportów i brak wyłączenia aktów terroru.

Minusy: za cenę i sumy ubezpieczeniowe w tej cenie.

Jak kupować ubezpieczenie turystyczne?

Znacie już moje podejście – kupuję online.  Liczy się dla mnie szybkość, wygoda i sprawność procesu, a jeśli mam jakiekolwiek pytania, to dzwonię na infolinię i zgłębiam temat. Ale zakupu ubezpieczenia turystycznego możemy oczywiście dokonać w różny sposób – poniżej te najistotniejsze:

  1. Online – na stronie ubezpieczyciela
  2. Agent danej firmy ubezpieczeniowej
  3. Biuro podróży
  4. Multiagent – pośrednik posiadający oferty wielu towarzystw – i tutaj również mamy również wersję online lub spotkanie

Osobiście kupuję online w konkretnej firmie ubezpieczeniowej. Wcześniej robię sobie szybkie porównanie zakresów, sum ubezpieczenia, składek i jeśli coś wydaje mi się ciekawe, patrzę przede wszystkim na definicje i wyłączenia.

To są oczywiście moje preferencje i nie chcę dyskredytować innych opcji. Znam bowiem osobiście wielu bardzo sensownych agentów, u których również kupiłbym ubezpieczenie turystyczne. Jednak w moim przypadku, ze względu na czas i możliwość indywidualnego porównania sobie produktów różnych firm, wolę zakupy online.

Niektóre firmy w internecie oferują jednak tylko gotowe „pakiety”  – bez możliwości ich większej modyfikacji. Natomiast agentom czy infoliniom dają możliwość większej elastyczności. Tak jest np. w Allianz, Axa i PZU. W tej sytuacji może się okazać, że jeśli chcemy coś zmodyfikować w pakiecie, np. zrezygnować z jakiś opcji lub dodać inną, to konieczny będzie telefon na infolinię lub spotkanie z agentem.

Jeśli chodzi o cenę ubezpieczenia, to z moich analiz wynika, że nie wszystko co online jest dla nas korzystne. Okazuje się, że za dokładnie ten sam produkt możemy zapłacić znacznie więcej niż bezpośrednio u ubezpieczyciela.

Przykładowo serwis https://www.polisaturystyczna.pl/ daje fajną możliwość porównania zakresów i cen ubezpieczeń różnych firm. Ale np. za ten sam produkt Generali, za który na stronie Generali płacę 160 zł, na w/w serwisie musiałbym wydać już 210 zł. Z kolei oferty Avivy, Allianz i Axy są już na warunkach zbliżonych lub takich samych, jak na stronach samych towarzystw. Nie wiem, być może taka jest polityka towarzystw, a być może kwestia rozliczeń pomiędzy pośrednikami i towarzystwami oraz świadome promowanie przez pośredników konkretnych produktów. Reasumując – jeśli wybieracie pośrednika, to upewnijcie się tylko, że nie płacicie za ten sam produkt więcej, niż bezpośrednio u ubezpieczyciela.

TOP 10 zasad

 W ramach podsumowania przedstawiam TOP 10 reguł, których się trzymam przed wyjazdem:

  1. Ustal, jaki zakres ubezpieczenia Ciebie interesuje. Koszty leczenia i odpowiedzialność cywilna to absolutna konieczność – reszta do Twojej decyzji. Określ kwoty sum ubezpieczenia w zależności od kraju, do którego się udajesz – osobiście wybieram dla Europy koszty leczenia na poziomie 200.000 tys zł, a dla USA 500.000 zł
  2. Zanim kupisz polisę sprawdź, czy już nie jesteś ubezpieczony np. w ramach abonamentu medycznego.
  3. W przypadku wyjazdów do Europy (kraje UE/EFTA), wyrób sobie Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ) – można to zrobić na miejscu w oddziale NFZ.
  4. Przed zakupem ubezpieczenia przeczytaj definicje (np. sportów), wyłączenia i zakres Twojego ubezpieczenia.
  5. W przypadku zdarzenia (np. wypadku) pamiętaj o jak najszybszym powiadomieniu centrum alarmowego. Przeczytaj przed wyjazdem, jakiego postepowania wymaga w OWU ubezpieczyciel.
  6. Gdy musisz ciąć koszty, to nie oszczędzaj na kosztach leczenia i odpowiedzialności cywilnej. Szukaj oszczędności w ubezpieczeniach bagażu, NNW, ubezpieczeniach mienia.
  7. Jeśli będziesz uprawiał sport podczas wyjazdu – żeglarstwo, nurkowanie, jazda quadem, windsurfing, kitesurfing i inne – upewnij się, że Twoje ubezpieczenie obejmuje te dyscypliny w pakiecie, który kupujesz. Tutaj są duże różnice pomiędzy firmami.
  8. Kupując ubezpieczenie upewnij się, że nie przepłacasz i masz sensowny produkt w optymalnej cenie. Porównując oferty online na stronach samych ubezpieczycieli,  za ten sam produkt w różnych punktach możesz zapłacić różne ceny.
  9. I to co najważniejsze: Ubezpiecz się! Cena ubezpieczenia to ledwie ułamek kosztów Twojego wyjazdu i kosztów leczenia. Za indywidualną polisę na tygodniowy wyjazd do Hiszpanii zapłacisz 50 zł, a za złamaną nogę + transport medyczny z tejże Hiszpanii prawie 21 000 zł.
  10. Baw się dobrze! Wakacje to czas na reset, wypoczynek, ładowanie akumulatorów !!! Z ubezpieczeniem turystycznym łatwiej się relaksować.

To tyle na dzisiaj. Jestem głęboko przekonany, że warto się ubezpieczyć przed takim wyjazdem i wszystko, co opisałem powyżej, wcielam też w swoje wakacyjne życie. Dziś wyjeżdżam np. na 4 dni do Holandii i oczywiście polisę już mam kupioną!

Pracując z Marcinem nad tym artykułem zapytaliśmy się wybranych na podstawie analizy ubezpieczycieli, czy chcieliby przygotować coś specjalnego dla naszych czytelników – jakiś praktyczny poradnik, a może nawet  coś atrakcyjnego po stronie oferty.  Jeśli uda nam się sfinalizować rozmowy, to być może już w przyszłym tygodniu będziemy mieć dla Was coś specjalnego. Trzymajcie kciuki! 🙂

Pozdrawiam serdecznie,

Tomek

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 399 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze29 komentarzy

  1. Warto też dobrać dobre (bezpieczne) miejsce na wczasy, wtedy nie trzeba się będzie zastanawiać czy nasze ubezpieczenie obejmuje akty terroryzmu czy nie.
    Oczywiście teraz zamachy zdarzają się wszędzie (patrz Bruksela, Paryż), jednak rodzinne wczasy w Turcji, Egipcie czy Tunezji jak dla mnie są przykładem braku rozsądku i troski o bliskich.

    Nie mówię, że nie można tam się wybrać, można ale z dobrą polisą która akceptuje sytuacje związane z terroryzmem i nie wybierać się tam z rodziną.
    Nutka ryzyka jest fajna w czasie gry w bingo, losowania lotto czy profesjonalnej wspinaczki alpinistycznej, ale nie na rodzinnych wczasach. Takie jest przynajmniej moje zdanie.

    Pisałem o tym niedawno u siebie na stronie, kilka dni później zamach w Turcji… Jak ktoś nie ma świadomości gdzie jest niebezpiecznie niech sobie wejdzie na stronę MSZ i sprawdzi odradzane kierunki wyjazdów.
    Nawet najlepsza polisa nie pomoże gdy spotkasz barana chcącego trafić na skróty do raju…

  2. Dobry artykuł, od zawsze jak staram się przebrnąć przez wszystkie strony OWU tak nigdy mi się do końca nie udaje 😉
    Ciekawy jestem czy robiliście takie poszukiwania dla ubezpieczenia sprzętu w podróży. W zeszłym roku przed długą podróżą do USA chciałem ubezpieczyć sprzęt, który ze sobą zabierałem (aparat, kamerę, laptopa) i szukałem firmy ubezpieczeniowej.
    Okazuje się, że wszędzie maksymalna kwota wartości ubezpieczonego bagażu to mniej więcej 2000pln, a sam aparat jest wart sporo więcej. Dodatkowo, mailując z kilkoma firmami pytałem o warunki ubezpieczenia tego sprzętu i wnioski są takie:
    – jeżeli sprzęt zaginie / zostanie zniszczony, a nie znajdował się w zamkniętym samochodzie na parkingu strzeżonym, to zapomnijcie o odszkodowaniu. Przy spaniu w namiocie na kampingach to zupełnie odpadało 😉
    – jeżeli sprzęt zostanie Wam ukradziony na ulicy (np. ktoś podchodzi i grozi Ci nożem) to lepiej poproś go przed kradzieżą, żeby dał Ci parę razy w gębę, bo inaczej może być problem z wypłatą odszkodowania -> w OWU są warunki, że jeżeli kradzież to z użyciem przemocy bezpośredniej, etc.

    Natomiast jeżeli chciałbym ubezpieczyć sprzęty na moich warunkach, to (sam przedstawiciel mi to napisał) składka dla towarzystwa ubezpieczonego byłaby tak wysoka, że zupełnie by się to nie opłacało.

    Na całe szczęście sprzęty przeżyły podróż (i to niejedną 😉 ), efekty można zobaczyć na blogu, a z ubezpieczenia na szczęście jeszcze nie musiałem korzystać (mimo to nie zamierzam rezygnować z ubezpieczania się).

  3. Przemek,

    dzięki za komentarz – jeśli chodzi o ubezpieczenie sprzętu to z tego co wiem na wysokie sumy możesz ubezpieczyć sprzęt na firmę (nie wiem czy takową prowadzisz) – nie analizowałem tego jakoś dogłębnie ale pogrzebałem trochę w sieci.

    Sprawdź co proponuje Hestia, Compensa – podobno sprzęt wartości ok 30 -40 tys to składka roczna rzędu 600-800 zł

    pozdrawiam serdecznie
    Tomek

  4. No, Panowie – ogromny szacunek. Naprawdę rozkminiliście ten temat… 🙂

    Marcin jak wspomniałeś kilka tygodni temu, że na blogu będą pojawiać się wpisy innych osób, to nie ukrywam, że miałam trochę watpliwości. Ale jeżeli to bedzie taka jakość – to jestem ZA !

    Tomek – a zdradzisz którą polisę wybrałeś do Holandii? 🙂

    • Ania – dzięki 🙂

      Zdradzę ale za kilka dni – z tym ubezpieczycielem to już mój kolejny wyjazd – Marcina też na niego namówiłem – a teraz rozmawiamy z nimi, żeby coś przygotowali dla czytelników bloga -bo naszym zdaniem produkt jest już sam w sobie ok a jak coś jeszcze będzie extra to super – jak się uda to w przyszłym tygodniu będziemy to publikować – wtedy zrobimy nasz „comming out” pokazując też na dowód historyczne polisy 🙂

      Jak jest to dla Ciebie prywatnie istotne bo np. przed najbliższym tygodniem wyjeżdzasz to mogę Ci na priv wysłać info (w tajemnicy 🙂 – mój adres to tomasz.knapinski@fbo.com.pl

      Pozdrawiam
      Tomek

      • Witaj, kilka dni już minęło. Ja co prawda wyjeżdżam za tydzień i mam swój typ, ale chciałbym go porównać z Twoim.

    • Hej Ania,

      Cieszę się ogromnie, że tak odebrałaś artykuł.
      Jeśli chodzi o innych autorów – to jakości pilnujemy i będziemy pilnować bardzo 😉

      Dane sprawdzamy „na cztery ręce” i możemy też więcej w danym czasie przeanalizować.
      Ja bardzo wierzę w pracę zespołową i uważam, że dzięki niej blog będzie stawał się jeszcze lepszy.

  5. Bardzo mądry artykuł, dzięki 😉
    Dodam, że kartę EKUZ można wyrobić od ręki (w Poznaniu na pewno) w oddziale NFZ lub można wysłać wniosek przez internet i otrzymać kartę pocztą – przychodzi bardzo szybko, do 3 dni.

  6. Marcin, bardzo się cieszę, żę razem z Tomkiem poruszyliście temat polis turystycznych. Jako agent ubezpieczeniowy dodam kilka rzeczy od siebie.

    Przede wszystkim klienci firm ubezpieczeniowych kupują polisy u agentów lub online (strony internetowe). Trzeba jednak pamiętać, że oferty agentów mogą być jednak tańsze mimo, że agent otrzymuje z każdej polisy 15% prowizji. Allianz ma np. u agentów 15% zniżki za zakup ubezpieczenia przez rodzinę (2+2). Tygodniowe ubezpieczenie kosztów leczenia na 200 000 zł/ OC 100 000 zł/NNW 20 000 zł/bagażu 1000 zł na każdego członka rodziny wychodzi mi 181 zł. Ponadto przy zakupie ubezpieczenia w zakresie kosztów leczenia na przynajmniej 200 000 zł 50% tej sumy jest ubezpieczeniem w razie aktu terroru (w tym przypadku mamy 100 000 zł). Dodatkowo Allianz ma w zakresie pokrycie kosztów leczenia stomatologicznego. W razie nagłego bólu zęba możemy leczyć się do 1000 zł na koszt towarzystwa. Teraz hit. Polisę możemy rozszerzyć za dopłatą składki o ochronę ubezpieczeniową, gdy podczas zdarzenia byliśmy pod wpływem alkoholu (standardowo wszyscy ubezpieczyciele dają odmowę w przypadku, gdy posiada się 0,02 promila we krwi i zostało to udokumentowane lub przekazane ubezpieczycielowi). Rozszerzenie dotyczy ubezpieczenia kosztów leczenia i NNW.

    Odnośnie samych polis podróżnych, to przestrzegam, aby niezwłocznie informować ubezpieczyciela o wszystkich zdarzeniach. Działanie na własną rękę, a później wysyłanie faktur za leczenie może skutkować odmową wypłaty świadczenia.

  7. Krzesisława

    Bardzo dobry artykuł, szkoda że nie dodałeś informacji że w Allianz klient może kupić ubezpieczenie turystyczne u agenta bez konieczności wizyty – można powiedzieć on line. Jest to bardzo wygodne dla klienta który o ubezpieczeniu przypomina sobie w ostatniej chwili.

    • Witaj-dzięki za uzupełnienie-jeżeli jest taka opcja-można mieć szybkość typową dla on-line i elastyczność większa niż standardowy on-line w Allianz -czyli pakiety-to faktycznie warto na to zwrócić uwagę

      Pozdrawiam serdecznie
      Tomek

  8. Bardzo merytoryczny wpis! Widać, że świadomość ubezpieczania się na zagraniczne wyjazdy rośnie i coraz więcej osób pamięta o tym, że cała sztuka polega nie na tym, żeby kupić jakąkolwiek polisę i jechać z czystym sumieniem na wakacje, ale żeby wybrać ubezpieczenie optymalne, dopasowane do charakteru wyjazdu i swoich potrzeb. Warto więc korzystać z porównywarek, np. z naszego z kalkulatora ubezpieczeń turystycznych. Można zapoznać się z wieloma ofertami różnych ubezpieczycieli, znaleźć pakiet standardowy albo rozszerzony i wszystko sfinalizować online.

  9. Fajny artykulik, tym bardziej że w zeszłym roku mieliśmy okazję wybrać się ze znajomymi do Chorwacji po raz pierwszy i na własną rękę. Choć wiele osób polecało jechanie w ciemno to nie zdecydowaliśmy się na ten krok ze względu na dzieci i już w lutym zarezerwowaliśmy sobie domki w miejscowości Baska Voda (koło Breli, polecam dla rodzin z dziećmi które chcą wypocząć w spokoju). Oczywiście przed wyjazdem auto przygotowane do perfekcji a dodam że akurat my jechaliśmy 15 letnim Audi A4 który spisał się na medal. Jako że nie mieliśmy AC, postanowiłem że wykupimy dodatkowe ubezpieczenie obejmujące zarówno auto jak również osób podróżujących z możliwością holowania bodajże do 1000 km, koszt coś ponad 300 zł.

    Dla wszystkich wybierających się do CRO a którzy nie byli powiem tylko jedno – bajka, a jazda swoim autem to dodatkowa przyjemność, no chyba że ktoś nie lubi jeździć autem. Minus tylko taki że musieliśmy trasę rozbijać na dwa dni jako że jechaliśmy z północy Polski, z noclegiem w Czechach (za każdym razem w Mikulov)

  10. Temat na czasie. Od siebie dodam, że zwykle nie bierzemy ubezpieczenia bagażu. Raz, że relatywnie sporo kosztuje w całościowym ujęciu ceny ubezpieczenia, a możliwość uzyskania ew. wypłaty znikoma. Powód? Za Twój bagaż odpowiada przewoźnik, hotel itd. Najczęściej Ty dostaniesz kasę, jeśli ktoś Ci ukradnie bagaż, który dzierżysz w rękach. Co nie zmienia faktu, że przy okazji wypadów zagranicznych zawsze kupujemy ubezpieczenie.
    Udanych wakacji życzę!

    • Hotel odpowiada za bagaż? Osobiście nie spotkałem się z taką opcją.
      Najczęściej czytałem w regulaminach, że nie i wartościowe przedmioty powinny być trzymane w sejfie (najczęściej dodatkowo płatnym).

      • Pierwszy raz słyszę, żeby hotel odpowiadał za bagaż interesanta. Ja akurat w ubezpieczeniu turystycznym w liberty mam zagwarantowaną „opiekę” dla towaru przeze mnie przewożonego. ;]

  11. Jedno z wymienionych TU specyficznie traktuje niektóre zapisy. Jeden z moich znajomych był w stanie po spożyciu alkoholu i został na wycieczce pobity, przez co trafił do szpitala na kilka dni. Towarzystwo stwierdziło, że był pod wpływem alkoholu co wyklucza odpowiedzialność. Sprawa wyglądała tak, ze siedział przy stoliku i został uderzony od tyłu krzesłem w tył głowy. Po długiej sprawie sądowej dostał odszkodowanie, gdyż sąd stwierdził, że on i jego stan nie miał żadnego wpływu na to co się wydarzyło.
    Dodatkowo wiem, że inna z wymienionych firm w takich sytuacjach od razu pokrywa koszty leczenia.
    Wysokość prowizji może mieć wpływ na to co wam oferuje agent. W niektórych firmach taka prowizja wynosi 12 – 15 % a w innych 28 %. Łatwo policzyć, że nawet tańsze ubezpieczenie, może przynieść większą prowizję 😉

  12. Panie Tomaszu,

    bardzo dziękuję za wszystkie dobre słowa o ubezpieczeniu turystycznym AXA :). Mam tylko jedną uprzejmą prośbę, aby Pan jeszcze raz zweryfikował informacje o sumie OC i włączeniu/wyłączeniu aktów terroru. Według mnie wprowadzają w błąd. Dlaczego?

    Pisze Pan (tabela), że AXA ma wyłączone akty terroru, a to nie do końca prawda. W OWU (w tym samym punkcie) jest zastrzeżenie, że ochrona istnieje w przypadku, gdy podczas podróży ubezpieczony został poszkodowany na skutek m.in. aktów terroru. Ma 7 dni na opuszczenie tego kraju i w tym czasie będzie jeszcze objęty ochroną. Nie ma ochrony tylko wtedy, gdy ubezpieczony jedzie do kraju, w którym oficjalnie ogłoszona jest wojna (na podst. informacji z MSZ). Turyści, którzy przebywaliby np. we Francji czy Tunezji podczas ostatnich aktów byliby objęci ochroną.

    Druga sprawa – suma ubezpieczenia w OC – jest taka jak na polisie i w zakresie (czyli wspomniane 50 tys. euro) i dotyczy szkód osobowych. 10%, do którego Pan się ograniczył, to podlimit na szkody rzeczowe.
    Nie jest to prawda znowu, że faktyczna suma jest niższa. Niższa jest tylko w zakresie szkód rzeczowych. Jeżeli roszczenie z OC będzie dotyczyło szkód osobowych – suma wynosi tyle, ile na polisie czy na stronie www.
    Przy okazji, wiele Towarzystw stosuje podlimt na szkody rzeczowe, nie tylko AXA.

    Dziękuję i pozdrawiam serdecznie//
    Aleksandra Leszczyńska, rzeczniczka prasowa AXA

    • Szanowna Pani,

      w ofercie Axa są dwie różne grupy ubezpieczeń – Multitravel i Travel – każda grupa ma jeszcze kilka odmiań. Czym to jest spowodowane?

      • Dzień dobry,

        chodzi nam o to, aby dopasować ofertę do różnych preferencji klientów, co do zakresu i ceny. Ogólnie mówiąc pakiety Multitravel są dla bardzo wymagających klientów, przy czym dajemy im możliwość wyboru sumy np. w zależności od tego jak daleko i na jak długo wyjeżdżają za granicę, szczególnie tam gdzie koszty leczenia są bardzo wysokie. Pakiety Travel to oferta nie odbiegająca zasadniczo od średniej rynkowej, na przykład dla klientów, którzy podróżują po Polsce albo podróżują po Europie z kartą EKUZ i traktują polisę jako dopełnienie świadczeń z NFZ.

        Pozdrawiam
        Aleksandra Leszczyńska

  13. Pani Aleksandro,

    Dziękuję bardzo za Pani uwagi – oczywiście moje dobre słowo nt. wysokości sum i zakresu produktu Axy podtrzymuję .

    Odpowiadając na Pani uwagi chciałem powiedzieć, że jeśli wyłączenie aktów terroru nie jest tak radykalne jak napisałem – jest tylko ograniczenie 7 dniowe + lista krajów niebezpiecznych gdzie Państwo wyłączacie odpowiedzialność – to bardzo dobra informacja – cenna dla wszystkich, którzy z Państwa usług korzystają.

    Mój opis wynikał z tego, że nie do końca był jasny dla mnie zapis w OWU – Par. 17 dot. Wyłączenia odpowiedzialności . Z tego powodu w zeszłą środę zadzwoniłem na Państwa infolinię chcąc doprecyzować m. innymi ten punkt – na infolinii dostałem potwierdzenie, że akty terroru są wyłączone . Cieszę się jednak, że finalnie nie są a są tylko ograniczone terminowo (przy pobytach powyżej 7 dni) z jednoczesnym limitem do wysokości sumy i podlimitów na poszczególnych umowach – to jest „+” dla Państwa produktu – niektóre Towarzystwa mają tutaj bowiem limity kwotowe – doprecyzujemy to w artykule to dobra wiadomość.

    Jeśli chodzi o kwestie ubezpieczenia OC to tutaj mam odrębne zdanie. Celem mojego wpisu w tym punkcie było pokazanie, że czasami suma ubezpieczenia może być na poziomie „x” ale faktyczna – maksymalna kwota świadczenia /odszkodowania może być niższa i stanowić np. – tak jak w przypadku Państwa OC mienia – 10% sumy ubezpieczenia. Jakkolwiek w przypadku OC Multitravel – na stronie Axa – pokazujecie Państwo wyraźnie te kwoty w pakietach Multitravel – to jednak w przypadku wspomnianego serwisu polisaturystyczna.pl – Państwa produkt w OC to np. 50.000 EUR a dopiero w OWU można doczytać, że OC rzeczy to 10% tej sumy. Wg mnie nie jest to do końca transparentne, może wprowadzać w błąd i chciałem to właśnie podkreślić – tak, żeby każdy kupujący zdawał sobie sprawę jakie jest faktyczna – maksymalna kwota ewentualnego odszkodowania. Nie kwestionuje tego, że w przypadku OC osobowego jest pełna suma ubezpieczenia – w przypadku OC rzeczy jest to jednak ograniczone limitem.

    Zgadzam się, że wiele Towarzystw taką praktykę stosuje ale wśród tych, które przytoczyłem w artykule są też takie, które nie mają podlimitów – odpowiadają do wysokości sumy ubezpieczenia.

    Dziękuję jeszcze raz za uwagi

    Pozdrawiam serdecznie
    Tomasz Knapiński

    • Panie Tomaszu,

      z opisem na portalu polisaturystyczna.pl ma Pan rację. Mamy obietnicę, że ten opis zostanie poprawiony, tzn. rozwinięty tak jak na naszej stronie . Dziękuję za zwrócenie uwagi.

      Pozdrawiam serdecznie
      Aleksandra Leszczyńska

  14. Świetny artykuł. Bardzo dziękuję 🙂
    Jeden ogromny minus dla Generali: NIE MOŻNA się ubezpieczyć na wyjazd wspinaczkowy (skały). Myślę, że wiele na tym tracą.

  15. Podróżuję naprawdę dużo i robiąc takie porównanie ofert jakiś czas temu zdecydowałem się na ubezpieczenie Multitravel z Axy. Nie zwróciłem uwagi na wszystkie aspekty o których piszesz Ty (szkoda, że wpis nie pojawił się wcześniej), ale jak by nie patrzeć oferta jest ok, tym bardziej jeśli ktoś korzysta z programu Miles&More. Wszystko zamawiałem, płaciłem oczywiście on-line. Można jeszcze załapać się na zniżkę ubezpieczenia widzę teraz link na ich blogu – https://blog.axa.pl/blog/finanse/ubezpieczenie-turystyczne-na-zagraniczne-wakacje–10-przykazan-na-droge.

  16. „Czysta oszczędność w wysokości 32 zł lub jak ktoś woli 17%. Kolejny argument za tym, że warto mieć rodzinę 🙂”

    A bez rodziny byłoby o 2×43 + 53 jeszcze taniej. 😉

    Świetne, obszerne, konkretne ujęcie tematu. Aż miło sie czyta.
    Sam zwykle korzystam z firmy na G. W wielkości przypadków odbyło się bez potrzeby wykorzystania ubezpieczenia. Raz będąc na południu Meksyku zdarzyła sie sytuacja, ze musiałem skorzystać ze świadczeń. Z tym tez poszło gładko. Warto sie ubezpieczać.

Odpowiedz