Czy opłaca się zmienić dostawcę energii elektrycznej?

62

Dzieci, pogaście światła w Waszych pokojach! Synku, wyłącz telewizor, przecież nie oglądasz! Po co gotujesz 2 litry wody na jedną herbatę? Zamknij wreszcie lodówkę, bo się rozmrozi! Czy takie teksty nie brzmią dla Was znajomo?

Wszyscy wiemy, że energia elektryczna jest droga a jej marnowanie jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Dlatego staramy się ograniczać zużycie prądu. Kupujemy żarówki LED-owe, wyłączamy sprzęt RTV ze stanu „stand-by”, wybieramy lodówki wysokiej klasy energetycznej, itp. Sposobów jest mnóstwo. Niektóre są skuteczne, inne mniej, a część z nich może być wręcz niebezpieczna dla zdrowia.

W czasach studenckich wynajmowałem mały pokój we wrocławskiej suterenie, który ogrzewany był panelami elektrycznymi. Październik i listopad minęły spokojnie, ale gdy nastał grudzień zaczęła się jazda. Właściciel tak bardzo oszczędzał prąd, że gdy tylko w nocy zasypiałem, natychmiast wyłączał elektryczne ogrzewanie. Nie pomagały rozmowy i negocjacje. Cokolwiek ustaliliśmy wieczorem, następnego ranka i tak budziłem się ze szronem na nosie. Czytałem wtedy książkę Marka Kamińskiego o jego wyprawie na biegun, więc polarny klimat pokoju miał nawet swój urok. Niestety w połowie grudnia skończyło się zapaleniem płuc i Pan Oszczędny stracił najemcę. (Serdecznie pozdrawiam Dulika, który marzł w pokoju obok, jednak był twardszy i przetrwał zimę 🙂 ).

Nic dziwnego, że po takich przejściach nie mam entuzjastycznego nastawienia do oszczędzania energii. Nie robię oczywiście głupot i nie zostawiam włączonego światła gdy wychodzę z domu. Ale nie jestem też fanatykiem, który gromadzi rodzinę przy jednej małej lampce w rogu salonu. Po prosu staramy się korzystać z energii rozsądnie. Ostatnio jednak moją uwagę przykuły coraz liczniejsze artykuły o korzyściach płynących ze zmiany sprzedawcy energii elektrycznej. Przeczytałem gdzieś, że rachunki za prąd mogą się zmniejszyć nawet o 10%, a to już jest coś. Postanowiłem to sprawdzić, policzyć czy gra jest warta świeczki i podzielić się z Wami wnioskami.

Miło mi poinformować, że do współpracy przy tym artykule pozyskałem partnera. Jest nim marka Plus, która swój pakiet usług (telefonia, Internet, telewizja, bankowość) powiększyła dodatkowo o sprzedaż energii elektrycznej.

 

Ktoś wymieni dla nas kable?

Czytając o zmianie sprzedawcy energii zastanawiałem się jak ma to niby wyglądać od strony praktycznej?. Jestem klientem RWE Stoen, do nich należą przewody doprowadzające energię do mojego mieszkania, więc na czym tak naprawdę może polegać zmiana?

Do tej pory wyobrażałem sobie sprzedaż prądu mniej więcej tak:

finanse osobiste prad schemat

W tym modelu dystrybutorzy kupują energię od wytwórców (elektrownie), a następnie za pośrednictwem swojej infrastruktury (kable, stacje przesyłowe), dostarczają prąd do naszych domów wystawiając za to rachunki. Mamy tu zatem do czynienia z naturalnym monopolem, w którym Polska została podzielona pomiędzy kilka doskonale znanych Wam firm:

Żródło: Sprawozdanie z działalności Prezesa URE
Żródło: Sprawozdanie z działalności Prezesa URE

Okazuje się, że sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Zmiany w prawie energetycznym pozwoliły wydzielić dwa odrębne biznesy:

1. Usługę przesyłania – czyli dostarczanie energii do finalnych odbiorców.
2. Handel towarem – którym w naszym przypadku jest energia elektryczna

Punkt 1, czyli przesyłanie energii, może być nadal wykonywane jedynie przez firmy dysponujące odpowiednią infrastrukturą (ja nazywam je „Dystrybutorami”, a fachowo określa się to mianem OSD czyli Operator Sieci Dystrybucyjnej).
Natomiast punkt 2, czyli handel energią, może być prowadzony również przez inne podmioty. Dzięki temu pojawiły się na rynku firmy, które zajmują się właśnie tym: sprzedażą energii elektrycznej. Można powiedzieć, że w uproszczeniu sytuacja wygląda obecnie tak:

finanse osobiste prad schemat 2

Nie możemy wprawdzie zmienić firmy realizującej dostarczenie energii do naszego domu, bo nikt nie będzie wymieniał kabli, ale możemy wybrać firmę, od której kupujemy prąd. To trochę tak, jakbyśmy robili zakupy na Allegro, które dostarcza nam tylko jedna firma kurierska. Choć nie możemy wybrać kuriera, to już decyzja od kogo kupimy towar leży wyłącznie po naszej stronie. W przypadku energii tak się składa, że „kurier” może również sprzedawać towar (robi to za pośrednictwem osobnych spółek). Dlatego możemy niczego nie zmieniać i nadal kupować energię od dystrybutora (niebieskie strzałki), albo dokonać zmiany i sprawić, aby „kurier” jedynie dostarczył towar kupiony u kogoś innego (zielone strzałki).

Przed wprowadzeniem tych zmian konkurencja na rynku energii była bardzo ograniczona. Na danym obszarze działała praktycznie jedna firma, która mogłaby podnosić ceny w dowolny sposób, a my i tak musielibyśmy je płacić. Między innymi dlatego funkcjonuje coś takiego jak URE, czyli Urząd Regulacji Energetyki. Określa on maksymalny poziom cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych (tzw. taryfa G), powyżej którego żadna firma nie mogła jej sprzedawać. Przy braku konkurencji ceny tkwiły oczywiście blisko poziomów maksymalnych.

Wejście na rynek sprzedawców energii elektrycznej wprowadziło tu nieco zdrowego zamieszania. Wszystkie firmy kupują energię na tej samej giełdzie, by później sprzedać ją odbiorcom konkurując między sobą muszą sprzedawać taniej od innych, obniżając własną marżę. A mniejsza marża to oczywiście więcej pieniędzy w naszych kieszeniach. Za chwilę policzymy ile.

Co się znajduje na naszej fakturze?

Zanim będziemy mogli policzyć oszczędności, musimy najpierw rozszyfrować opłaty, które ponosimy w związku z korzystaniem z energii elektrycznej. Na fakturze jest to zwykle mało czytelne, dlatego pokazałem je na takim schemacie:

finanse osobiste schemat oplat

Nie będę opisywał za co się dana opłata należy, bo trochę szkoda na to prądu. 🙂
Z tego schematu wynikają jednak dwa ważne wnioski:

Po pierwsze: część opłat będziemy ponosić bez względu na to, czy zużywamy w danym okresie energię elektryczną, czy nie. Są to tzw. opłaty stałe, na schemacie pokazane w szarych prostokątach. Choć nie są bardzo wysokie, to warto im się przyjrzeć. Może się okazać, że np. zmiana okresu rozliczeniowego pozwoli je skutecznie obniżyć. W moim przypadku suma tych opłat (handlowa, abonamentowa, przejściowa, sieciowa stała) wynosi ok. 21 zł miesięcznie.
Pozostała część opłat to już tzw. opłaty zmienne, uzależnione od faktycznego zużycia prądu (są one wylistowane w zielonych prostokątach). Im więcej przepalimy kilowatogodzin energii (kWh), tym wyższe będą nasze rachunki.

Po drugie: zmieniając sprzedawcę energii elektrycznej obniżamy jedynie część opłat na naszym rachunku. Zwróćcie uwagę, że na rzecz sprzedawców ponosimy zarówno opłatę stałą (tzw. opłata handlowa) jak również opłaty zmienne, związane z faktycznym zużyciem prądu. Dlatego bardzo ważne jest, aby analizując opłacalność zmiany sprzedawcy wziąć pod uwagę zarówno oferowane przez niego ceny energii, jak również wysokość opłaty handlowej. Zdarzają się bowiem przypadki, że niskie poziomy stawek za energię są częściowo rekompensowane wysoką opłatą handlową.

 

O jakich oszczędnościach mówimy?

W ubiegłym roku otrzymałem od RWE Stoen ofertę skorzystania z obniżki w wysokości 2% w zamian za podpisanie umowy na czas określony, to jest do końca 2014 roku. Oczywiście skorzystałem, bo nie miałem czasu na weryfikację innych ofert, a 2% to zawsze coś. Dzisiaj sprawdziłem, że te 2% dotyczyło tylko ceny sprzedawanej energii, a nie całego rachunku, więc całkowita wygenerowana przeze mnie oszczędność wyniosła w skali roku około … 32 złote. 🙂 Czy tym razem gra będzie warta świeczki?.

Aby dokładnie się dowiedzieć, ile możecie zaoszczędzić, musicie wziąć do ręki Waszą ostatnią fakturę rozliczeniową za prąd. Faktura rozliczeniowa to ta, na której znajdują się informacje o faktycznym zużyciu energii za poprzedni okres oraz jej rozliczenie w stosunku do prognoz.

Najpierw sprawdzacie tam tzw. grupę taryfową. Dla gospodarstw domowych mamy tutaj dwie opcje:
G11 – płacicie taką samą stawkę za prąd przez całą dobę
G12 – płacicie inną stawkę za prąd zużyty w ciągu dnia (taryfa dzienna) a inną za prąd zużyty w nocy (taryfa nocna).

Następnie wystarczy uruchomić specjalny kalkulator przygotowany przez Partnera dzisiejszego artykułu, przepisać stosowne dane z Waszej ostatniej faktury i już po chwili znajdziecie odpowiedź na pytanie o jakiej skali oszczędności mówimy w przypadku wyboru oferty Plusa.

Aby uruchomić kalkulator kliknij ten link lub poniższą grafikę:

Żródło: http://www.plus.pl/energetyka/mapa-dostepu.html
Żródło: http://www.plus.pl/energetyka/mapa-dostepu.html

Według tego kalkulatora oszczędności w przypadku mojej rodziny wyniosłyby w ciągu dwóch lat trwania umowy 283 zł brutto czyli ok. 12 zł miesięcznie.

Ponieważ z kalkulatorami oferowanymi przez jedną tylko firmę różnie bywa, przygotowałem swój własny arkusz w Excelu, który wprawdzie nie liczy z dokładnością do jednego dnia, ale pozwoli zweryfikować czy wyniki przedstawiane na stronach internetowych sprzedawców energii są w przybliżeniu podobne. Oczywiście kalkulator udostępniam również Wam. W środku jak zwykle znajdziecie komentarze, które pomogą Wam z niego skorzystać:

Ile zaoszczedzisz na zmianie sprzedawcy energii.xls

Według mojego kalkulatora w ciągu każdego miesiąca po przejściu do Plusa powinienem zaoszczędzić około 12,91 zł miesięcznie. Różnica wynika z faktu, że mój plik bazuje na pełnych miesiącach, a ten od Plusa dokonuje obliczeń z dokładnością do jednego dnia. W każdym razie wyniki są bardzo zbliżone. Znacznie więcej można urwać z rachunku będąc klientem Plusa, PlusBanku lub Cyfrowego Polsatu. W moim przypadku oznaczałoby to 466 zł brutto w ciągu 2 lat lub 19 zł miesięcznie. Plus pracuje też nad tym, aby już wkrótce wszystkie usługi (Internet, telefon, telewizja, prąd) były rozliczane na jednej fakturze z tym samym terminem płatności, w ramach tzw. oferty SmartDom.

Czy 12 zł w skali miesiąca to duża oszczędność? Cóż, większa niż 32 zł rocznie otrzymane od mojego obecnego dostawcy. Oczywiście im więcej zużywamy prądu, tym bardziej opłacać będzie się zmiana. Jednak ostatecznie wszystko zależy od wysiłku, który trzeba włożyć w zmianę sprzedawcy. Dlatego zobaczmy z czym to się wiąże.

Czy nie za dużo z tym zamieszania?

Zmiana sprzedawcy oznacza, że trzeba wypowiedzieć obecną umowę, później podpisać nową o dystrybucję i osobną o sprzedaż prądu, następnie męczyć się z dodatkowymi fakturami, itp. To trochę zniechęcające biorąc pod uwagę skalę oszczędności. Okazuje się jednak, że temat można rozwiązać znacznie łatwiej.

Wystarczy upoważnić nowego sprzedawcę do reprezentowania nas przed operatorem systemu dystrybucyjnego oraz przed dotychczasowym sprzedawcą. W tym przypadku nowy sprzedawca – w imieniu odbiorcy – dokonuje niezbędnych formalności tj. wypowiada umowę dotychczasowemu sprzedawcy, zawiera (o ile to konieczne) umowę o świadczenie usług dystrybucji z operatorem systemu dystrybucyjnego.

Wystarczy zatem zabrać ze sobą ostatnią fakturę rozliczeniową, udać się do punktu obsługi sprzedawcy i pozwolić mu załatwić formalności za nas. Zarówno długą jak i „krótką” ścieżkę postępowania opisał na swoich stronach Urząd Regulacji Energetyki. Opis ten znajdziesz pod tym linkiem: Procedura zmiany sprzedawcy (URE). W serwisie przygotowanym przez URE możecie również sprawdzić inne firmy, które na Waszym terenie mają prawo do sprzedaży energii elektrycznej: Kogo mogę wybrać? (URE). Przyznam szczerze, że byłem bardzo zaskoczony jak wiele jest takich podmiotów. Ta lista, w połączeniu z załączonym przeze mnie kalkulatorem, pozwoli Wam oszacować opłacalność różnych opcji.

Jak zwykle uczulam Was jednak na pewne sytuacje, które trzeba brać pod uwagę. Na tym rynku działają różne firmy. Jeden ze sprzedawców zaoferował jakiś czas temu super ofertę na Grouponie, która po doliczeniu dodatkowych kosztów okazała się znacznie droższa od oferty największych firm.
Inni kuszą trzema miesiącami za darmo, a później okazuje się, że umowa jest na 3 lata z mniej korzystnymi stawkami. Dlatego koniecznie przed podpisaniem przeczytajcie umowy oraz regulaminy. Najważniejsze punkty wymagające uwagi wylistowałem dla Was poniżej.

Na co uważać przy zmianie sprzedawcy?

Wiele osób decydując się na zmianę kieruje się wyłącznie jednym kryterium: niższą stawką za energię elektryczną. Pamiętajcie jednak, że naszym celem nie jest niższa stawka w umowie, tylko realne oszczędzanie pieniędzy. Dlatego dodatkowo należy zwrócić uwagę na:

1. Wysokość opłaty handlowej.
U różnych dostawców potrafią się wahać od 1,99 zł do 19,90 zł miesięcznie (sprawdziłem oczywiście Plusa – w ramach promocji przez 2 lata jest 0zł). Najczęściej wysokość tej opłaty zależy od cyklu rozliczeniowego – czyli częstotliwości wystawiania faktur.

2. Koszty wypowiedzenia obecnej umowy.
Musicie sprawdzić w obecnej umowie na jaki okres została zawarta oraz jakie koszty wiążą się z ewentualnym wcześniejszym jej rozwiązaniem. W większości przypadków są to umowy na czas nieokreślony i wtedy kosztów nie ma. Trzeba się jednak upewnić. Na przykład w moim przypadku skorzystanie z obniżki w RWE Stoen wymagało podpisania aneksu obowiązującego do końca 2014 roku. Rozwiązując umowę teraz zapłaciłbym 25 zł kary umownej za każdy miesiąc pozostały do końca trwania umowy.

3. Okres, na jaki zawieramy obecną umowę.
Większość prognoz opartych na analizach rynku mówi o tym, że ceny energii będą szły w górę. W takim scenariuszu posiadanie umowy z „zamrożoną” ceną prądu na obecnym poziomie jest korzystne. Jednak wiadomo: prognozy to tylko prognozy i może się zdarzyć, że inne oferty za rok czy dwa będą bardziej korzystne. Dlatego raczej nie podpisywałbym umowy na okres dłuższy niż 2 lata.

4. Warunki wypowiedzenia nowej umowy.
A jeśli będziemy z jakichś przyczyn niezadowoleni z nowego sprzedawcy, co wtedy? Przeczytajcie dokładnie warunki, na jakich można rozwiązać umowę wcześniej.

5. Dodatkowe produkty
Spotkałem się również ze wspaniałymi promocjami typu: kilka miesięcy prądu za darmo. Super? Jasne… W zamian trzeba było tylko wykupić ubezpieczenie za kilkadziesiąt złotych miesięcznie.

6.  Naszą wygodę
Jedna faktura, czy dwie osobne? Sieć placówek, czy oddział oddalony o kilkanaście kilometrów od miejsca naszego zamieszkania? To również są sprawy, na które warto zwrócić uwagę.

Najważniejsze jednak, aby starannie przeczytać regulaminy oraz umowę – najlepiej jeszcze przed udaniem się do punktu sprzedaży. Jeżeli coś Was tam zaniepokoi, a otrzymane wyjaśnienia okażą się nieprzekonujące, po prostu nie podpisujcie. Weźcie umowę do domu i przeczytajcie ją na spokojnie. Jeśli umowę podpisujecie w towarzystwie popędzającego Was akwizytora, pamiętajcie, że w takim przypadku (umowa zawarta jest poza lokalem sprzedawcy) możecie odstąpić od tej umowy w terminie 10 dni od jej podpisania.

Wnioski końcowe

Zatem warto zmieniać tego dostawcę (a tak naprawdę – sprzedawcę) energii elektrycznej, czy nie? Moje wnioski są takie:

• W zasięgu ręki są oszczędności od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych w skali roku. W moim przypadku ok. 140 zł – to już jest coś.

• Oczywiście w tych domach, w których zużywa się więcej energii, kwoty oszczędności spowodowane zmianą sprzedawcy będą odpowiednio wyższe.

• Dzięki możliwości upoważnienia nowego sprzedawcy do dokonania wszelkich formalności procedura zmiany jest stosunkowo prosta.

• Czasochłonne będzie oczywiście przeczytanie umowy i regulaminów. Ale ustalmy raz na zawsze: czytelnicy mojego bloga nigdy nie podpisują dokumentów przed ich starannym przeczytaniem.

I co Wy na to? Gra warta świeczki? Jeżeli macie pytania związane ze zmianą sprzedawcy energii, zapraszam Was do zadawania ich w komentarzach. Na pewno polecam Wam wzięcie do ręki ostatniej faktury rozliczeniowej, skorzystanie z kalkulatora i sprawdzenie jakie kwoty oszczędności wchodzą w grę w Waszym przypadku.
To ile Wam wyszło? Wystarczająco dużo, aby pomyśleć o zmianie?

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze62 komentarze

  1. Niestety, rada typu „Przeczytac regulamin i umowy”, mimo ze konieczna to niezbyt przydatna. Zbyt wielu ludzi nawet jesli przeczytaja, to i tak beda mieli duzy problem ze zrozumieniem i interpretacja.
    Poza tym bardzo ciekawy artykul, zwłaszcza dla kogos kto jeszcze tego temat nie przerabial.

    • Cześć Radku,

      Dziękuję za komentarz.
      Zgoda, że zapisy w takich umowach nie są „lekką lekturą”. Ale jaka jest alternatywa? Nie czytać?
      Kluczowe kwestie, jak np. ceny czy okres trwania umowy albo warunki jej wypowiedzenia są jednak do zrozumienia przez każdego i w tym przypadku nie powinno być wymówki, że umowa jest zbyt trudna.
      Ja mam żelazną zasadę, że zanim się pod czymś podpiszę, muszę wiedzieć co jest powyżej. Wyjątkiem był weksel in blanco do kredytu hipotecznego. 🙂
      Serdecznie pozdrawiam,
      Marcin

      • Cześć Marcinie,

        Niestety operatorzy robią wszystko, żeby zamydlić obraz i abyś nie zorientował się we wszystkich elementach oferty. Ostatnio dostałem propozycję od Tauronu (przez telefon), aby podpisać aneks na 2 lata w zamian za niższe stawki. Co mnie zaskoczyło:
        – na prośbę o przesłanie warunków na maila odpowiedź, że jak dostanę aneks to poczytam i zawsze mogę odstąpić od umowy
        – mikroskopijna czcionka w ogólnych warunkach umowy – wydaje mi się, że to co dostałem napisane było czcionką 6 i w sumie było tego kilkanaście stron
        – przemilczanie opłaty handlowej lub jak w moim przypadku zapewnienie o jej braku – przez telefon 2 razy pytałem i zapewniali, że opłaty nie ma, po czym okazało się, że jest 7,99 miesięcznie, czyli więcej niż oszczędności z opłat zmiennych
        – stosowanie w cennikach cen netto

        Rezultat był taki, że skorzystałem ze swoich praw i odstąpiłem w ciągu dziesięciu dni od umowy, tj. wróciłem do wcześniejszych warunków, ale jednocześnie zapewniłem ich, że przy najbliższej okazji zmienię operatora.
        Twój kalkulator bardzo mi się do tego celu przyda.
        Pozdrawiam

        Bartek

        • Hej Bartek,

          Dzięki za komentarz. Jak widać bronią się przed utratą klientów – tak zwykle bywa gdy monopol jest zagrożony.

          Cieszę się, że kalkulator będzie pomocny. Nie ma to jednak jak sprawdzenie pięknych historii na twardych liczbach 🙂

        • Z Tauronem przerabiałem to samo przy propozycji dostarczania gazu, gość tak kitował i do tego niewyraźnie gadał, że 2 razy musiałem oddtwarzać nagranie z telefonu – porażka. Umowa przyszła ale czytając huj mnie strzelił na mały druk nawet nie doczytałem do końca – nie podpisałem. Jak mówiłem że na gazus.pl są droźsi niż PGNIG to oczywiście że to nieprawda. Heg gaz jest najtańszy i krótka umowa. pozdrawiam.

  2. Cześć Marcinie, dzięki za wyjaśnienie – bylam pewna, że trzeba się przy tym ostro nachodzić. Wyszlo mi 93 zl do przodu więcej niż dostałam odsetek z ostatniej lokaty, wiec chyba sprobuje. Czyja oferta jest najlepsza na Dolnym Śląsku?

  3. Bardzo fajny artykuł. Niestety, przy moim niewielkim zużyciu energii (sprzęt rtv podłączony do listew zasilających, wszędzie żarówki energooszczędne za wyjątkiem korytarza, nowa lodówka) nic nie uda mi się już chyba urwać z rachunku. Wg. kalkulatora PLUSa – oszczędność w ciągu 2letniej umowy: -1zł 😛 Natomiast na pewno pokażę ten artykuł rodzicom – mają prawie dwukrotnie wyższe rachunki i większe szanse na oszczędności.

    • Cześć Karolina,

      Ależ dlaczego „niestety”? Masz potwierdzenie, że mądrze oszczędzasz i nie przepłacasz za prąd. Dobra robota!
      Pozdrawiam Ciebie i oczywiście Twoich rodziców. Mam nadzieję, że skorzystają z Twojego polecenia i przeczytają artykuł z korzyścią dla własnych portfeli. 🙂

    • Mi oszczędności wyszło ok. -78zł 😛 Czyli definitywnie zostaję u obecnego sprzedawcy. Choć jestem zdzwiona, bo korzystam z tej strasznie monopolistycznej Energi…

  4. Nie będę się rozpisywał na tym blogu, ale przestrzegam tylko przed DUONem! To, jakie z nimi miałem przejścia, nadaje się na scenariusz filmu, a reporterskim skrócie wyglądało to tak: dostałem nagle fakturę na ponad 1500 zł – za okres dwóch miesięcy. Zużycie wg DUONa, to 3900kWh. Mieszkam z dziewczyną, oszczędzamy prąd, do tego oświetlenie LEDowe oraz wszystkie sprzęty domowe wysokich klas oszczędności.
    Przepychałem się z tymi złodziejami prawie pół roku, aż wygrałem, ale to tylko dzięki temu, że pracuję tu, gdzie pracuję… Po prostu mój slużbowy mail zrobił na nich wrażenie i przyznali, że nastąpiła pomyłka i z ponad 1500 zł długu, nagle zrobiło się 98 zł nadpłaty.

    • Hej Robert, dziękuję za podzielenie się tą historią.
      Właśnie dlatego cena nie powinna być wyłącznym kryterium… Reputacja firmy ma również znaczenie. Serdecznie pozdrawiam.

  5. Oszczedzimy, o ile firmom uda sie porozumiec co do formalnosci. Upowazniony przeze mnie nowy sprzedawca mielil sprawe ze 3miesiace, po drodze przeslal mi ryze makulatury oraz smycz i latarke w prezencie. Ostatecznie zmiane odrzucono z powodu niezgodnosci jakiejs danej typu nazwisko panienskie matki meza. Nie rozpaczam, ze sie nie udalo, bo to miala byc umowa na 3 lata a ceny wkrotce spadly… 😀

      • Ten różowy 🙂 Do mnie zadzwonili, bo zgłosiłam im hasło reklamowe na konkurs. Z moich obserwacji bardzo intensywnie szukali też nowych klientów na monciaku i sopockiej plaży (konia z rzędem temu kto żując gofra w 30st.C prawidłowo poda wszystkie numery i nazwiska panieńskie).

        Wg kalkulatora Plusa mielibyśmy rachunek miesięcznie niższy aż o 39%! Tyle, że kwota miesięczna w PLZ jest o kilka złotych niższa od mojej prawdziwej faktury, a nie o czterdzieści. Taki zabieg jak z wyprzedaży „Taniej o 60%” tylko podstawa obliczeń jest zmanipulowana. Wg kalkulatora URE dużo oszczędziłabym na wyżej wspomnianym duonie, kolega skutecznie mnie zniechęcił. Do tego trudno powiedzieć, czy kalkulator URE bierze pod uwagę to, że sprzedawcy dają umowę na 2-3 lata z korzystna stawką tylko w pierwszym roku.
        A wg Twojego Marcinie – oszczędność 2 złote miesięcznie. Rozumiem, że opłata handlowa to coś czego nie mam na fakturze jeśli korzystam klasycznie z jednej firmy, a nie osobnego sprzedawcy?

        • Krycha,
          Opłata handlowa powinna być wyszczególniona na fakturze rozliczeniowej. Nie ma znaczenia kto jest sprzedawcą prądu.

          Kalkulator Plusa wylicza oszczędności tylko w przypadku skorzystania z oferty Plusa (ma zaprogramowane ceny oferowane przez Plusa.)

          Dlatego porównując oferty innych dostawców polecam mój kalkulator w Excelu.

          • Witam
            Również mam problem z formularzem.
            Wyszczególnione pozycje na fakturze mam w dwóch grupach.
            1.Sprzedaż energii elektrycznej (energia czynna całodobowa),
            2.Dystrybucja energii elektrycznej (opłata przesyłowa stała, zmienna, abonamentowa oraz przejściowa)
            Co powinienem wpisać w formularzu?
            pozdrowienia

    • A ile trwa normalna procedura? Na przyklad jutro zanosze fakture i zostawiam dane, to kiedy mam prad po nowych cenach?

  6. Marcin, dzieki za cynk i wyjasnienie wreszcie zaczalem to rozumiec. Mam telefon w plusie i wychodzi mi ponad 379 zl oszczędności. Jak moge to porownac z twoim kalkulatorem?

    • Jacek,

      Dziękuję za komentarz i pytanie.

      Do pliku Excel podstawiasz po prostu inne stawki.
      Np. przy taryfie G11 zamiast stawki 0,2550 zł/kWh netto wpisujesz stawkę 0,2390 zł’kWh netto.
      I oczywiście pamiętaj też, aby porównywać „jabka z jabłkami” – czyli oszczędności za ten sam okres (mój excel wylicza je w skali roku, kalkulator Plusa pokazuje w skali 2 lat. Obydwa pokazuja tez oszczednosci w skali miesiaca – wiec to jest wspólny mianownik).

  7. I tym razem mamy u Marcina artykuł o oszczędzaniu- ziarnko do ziarnka i uzbiera się miarka.
    Fajnie – trzeba skorzystać z takich możliwości, im więcej nowych dystrybutorów tym lepiej dla nas- konsumentów. Zastanawiam się jak się potoczy ten nowy rynek dystrybucji w Polsce i ile na tym Plus i inni zarobią. Wiem, z praktyki innych krajów, ze te zarobki dystrybutorów nie są gigantyczne.

  8. Witaj, w kontekście zamknięcia radia PIN w zamian za miałką popową muzykę, płatnych mistrzostw w telewizji Polsat, osaczania mnie przez p.Zygmunta Solorz-Żaka w każdej dziedzinie włącznie z dostarczanie prądu i czytaniu ulubionych blogów, nie doczytałam wpisu do końca. Osobiście boję się osób, które monopolizują świat. Pozdrawiam.

    • Hej Zuzanna,
      Szkoda, że nie dotarłaś do końca, ale bardzo miło z Twojej strony, że podzieliłaś się komentarzem. Dziękuję.
      Prawda jest taka, że najbogatsze osoby w kraju są udziałowcami bardzo wielu firm. Myślę, że z większości z nich i tak korzystasz nie zdając sobie z tego sprawy. 🙂

    • Hej Maczek,

      Zmiana sprzedawcy prądu nie ma żadnego wpływu na jej dostarczanie. Jesli coś stanie się z Twoją instalacją – naprawi ją Operator Sieci Dystrybucyjnej (OSD) – który pozostaje cały czas ten sam.
      Zmieniamy sprzedawcę. „Kurier” pozostaje cały czas ten sam.

  9. dokładnie, ludzie kompletnie nie czytają umów, wierzą tylko w to, co opowie im przedstawiciel i to wszystko, a potem wychodzą kwiatki za które dodatkowo trzeba płacić. a poza tym ludzie też o nic szczególnego nie dopytują bo nie znają się także po prostu edukacja na pewnych szczeblach jest za słaba i to ludzi gubi

  10. Wziąłem fakturę rozliczeniową i… jęknałem. Niewiele z niej rozumiem, ale: wśród opłat nie widzę opłaty handlowej. Może jest ukryta pod inną nazwą? Widzę takie: dystrybucyjna zmienna całodobowa, dystrybucyjna stała, przejściowa i abonamentowa. Poza tym u mnie liczniki prądu są na korytarzu i dotego odkryte, więc każdy może sobie zerknąć, nawet na licznik sąsiada. Nie wiem czy to jest standard, bo nigdy się nie interesowałem umiejscowieniem liczników na prąd w polskich blokach :). Stąd też podejrzewam, że odczyt jest dokonywany zaocznie przez pracownika Tauronu. Blankietów opłat dostajemy w domu po sześć, więc z tego wnioskuję, że odczyt dokonywany jest dwa razy do roku. A co do opłat za 1 kWh: na blogach oszczędnościowo-finansowych widuję wartość 0,60 zł. Tymczasem Tauron deklaruje 0,3133 zł (http://www.tauron-pe.pl/Dom/Ceny-energii-i-taryfy/dom-wygodny/Strony/Dom-wygodny-dolny-slask.aspx#). To chyba, za samą dystrybucję…

    A tak na marginesie: rachunki za prąd i gaz są chyba najbardziej pogmatwane. Na rozliczeniu za CO było wszystko przejrzyście wyszczególnione, rachunki za wodę też są przejrzyste, a prąd? Jak dla mnie masakra. Gaz? Jeszcze większa masakra. Ostatnio PGNiG zmieniło nam jednostkę rozliczeniową gazu z m3 na kWh, a nigdzie w papierach, które przyszły nie mogłem dopatrzyć się, jaki jest przelicznik. Ech…

  11. Zawsze trzeba kombinować tak, żeby było jak najoszczędniej 😉 sam przeliczę wszystko i niewykluczone, że się nie zdecyduję.

  12. Mnie ostatnio odwiedzili z DUON’u. Niby na papierze wszystko wygląda ok, z tą różnicą, że wymagają umowy do 2017 roku. Co prawda zastrzegają, że jeśli ktoś inny będzie miał tańszą energię niż oni to można rozwiązać z nimi umowę, jednak to ma też swoje haczyki.
    Ktoś już zmieniał operatora, być może na DUON, jakieś opinie, podpowiedzi?

  13. Obecnie trzeba na każdym kroku oszczędzać i każda złotówka się liczy. Oferta warta przemyślenia (i oczywiście przeliczenia na własne potrzeby).

  14. Ostatnio była u mnie Pani z jakiejś dziwnej firmy, celem nakłonienia mnie na podpisanie umowy.
    Odmówiłem, ale zadzwoniłem do Taurona żeby dali mi jakąś zniżkę dla stałego klienta, bo przejdę do konkurencji.
    I dostałem zniżkę na 1 kWh, a jednocześnie podwyższyli abonament (dodatkowa opłata za zmianę umowy), tak, że w zasadzie zaproponowali podwyżkę. Podziękowałem. Teraz czekam na okrzepniecie rynku i powstanie realnej konkurencji.

  15. Witam, żona została wkręcona w promocję Tauron Oszczędny Plus. Telefonował do niej konsultant z Tauronu który przedstawił tą promocje zatajając koszty dodatkowe, koszty odstąpienia itp. Żona nie zgodziła się na zawarcie umowy więc konsultant zapytał czy może wysłać szczegóły promocji pocztą do zapoznania się i na Tylko to żona się zgodziła. Efekt jest taki że rachunek nam przyszedł już w nowej taryfie Tauron Oszczędny Plus (od 1 grudnia) a promocja którą obiecał wysłać (czyli tak na prawdę aneks do umowy) jeszcze nie dotarł. Po moim telefonie na infolinie Tauronu poinformowali mnie że została zawarta umowa na 3 lata…. koszt odstąpienia to 900zł… Pani poinformowała mnie też że odstąpienie można wysłać do 10 dni od daty stempla pocztowego (nie otrzymania listu bo list jest wysyłany jak zwykły a nie polecony) czyli pewnie zanim dotrze i zdążę to do nich odesłać to minie 10 dni….

    Pytanie co można z tym zrobić oprócz zgłoszenia do UOKiK ?
    Rozumiem że nie będę mógł zmienić dostawcy energii przez najbliższe 3 lata ??
    Sprawa sądowa ? zgłoszenie oszustwa ?

    pzdr

  16. Zgłoś sprawę do rzecznika konsumentów w urzędzie miasta lub starostwie. A swoją drogą na policję.

  17. W lipcu zmieniliśmy dostawcę energii elektrycznej na Plusa.
    Wygląda to tak że stan licznika podajemy co miesiąc do PGE a oni muszą to przekazać do Plusa żeby została wystawiona faktura za stan bieżący ( bo tak chcieliśmy ). I teraz są problemy. Nie dostaliśmy jeszcze rachunku za listopad 2014 mimo że stan licznika został podany za grudzień 2014 również już jest przez nas podany do PGE. Na biurze obsługi klienta plus oczywiście wszystko rozumieją i nic o fakturze jeszcze nie wiedzą kiedy ja dostaniemy itd. Składanie reklamacji tu nie wiele pomaga. Wina chyba jest po stronie PGE które zwkleka z przesyłaniem stanu licznika do Plusa, a Plus nic w tej sprawie nie robi. I jak to teraz rozwiązać żeby rachunki były co miesiąc za bieżący stan licznika tak jak mamy to ujęte w umowie. Według mnie jest to nie dotrzymywanie warunków umowy przez Plusa.

  18. Oczywiście, że się opłaca. Gwarancja ceny przez cały okres umowy (jak na przykład w novum). Dobranie odpowiedniej taryfy i naprawdę można wyjść na +.

  19. Powiedzmy ze podpisujesz dzis pierwsza umowe na prad w nowo wybudowanym mieszkaniu…z kim podpiszesz ? Tauron ? Czy cos innego ?

  20. Ja próbowałem zmiany z pge na duon. I porazka duon to firma krzak zostalem bez pradu przez miesiac a duon do dnia dzisiejszego sie miga to oszusci wiec wszyscy nawet pge które oszukuje na licznikach i ich prognozach byle nie duon .

  21. czy do nowo wybudowanego domu można wykupić od razu prąd od innego sprzedawcy? czy najpierw trzeba się podłączyć pod macierzystego operatora a potem przenieść do takiego jakiego by się chciało. Jak to wygląda w praktyce proszę o odpowiedz na meila
    dzięki.

    • Można od razu tylko generuje to trochę trudności których sprzedawcy nie chcą się podejmowac najczęściej i musisz sama to pozałatwiać.

      iść do lokalnego OSD i złożyć wniosek o nową umowę dystrybucyjną, potem z potwierdzeniem tego do sprzedawcy aby zgłosił Ciebie na platformie i gotowe.
      Problematyczność polega tutaj na tym iż na terenach opanowanych przez PGE, energa lub Turon ludzie którzy siedzą w okienkach u dystrybutora często nie wiedzą że żyją, i jak nie znasz dobrze przepisów lub procedur to odejdziesz w kwitkiem, bo każą Ci załatwiać takie papierki iż Ci sie odechce.
      jeżeli chodzi o Warszawę to Panowie na Rudzkiej 18, I piętro wszystko powiedzą co i jak.

      w taryfach G jest zazwyczaj miesieczny okres wypowiedzenia wiec pozostaw to sprzedawcy i niech on od początku do końca sie tym zajmie bo inaczej możesz któregoś dnia nie mieć prądu jeżeli nie zgra się wszystko w czasie i zgodnie z procedurami OSD i sprzedawcy.

  22. super! bardzo dziękuję za kalkulator, nie mogłam sobie poradzić z tym na stronie plusa bo mam inne nazwy na FV niż tam i nie wiedziałam co gdzie wpisywać, dzięki temu wiem, że moja oszczędność wyniesie 5 zł na jednym rachunku czyli 30 zł rocznie, nie jest to kwota dla której mogłabym zmieniać sprzedawcę

  23. Ja zmieniłem sprzedawcę na energie2 i nie narzekam, wszystko załatwili za mnie, ja tylko dałem dokumenty o które poprosił mnie pracownik, który u mnie był.

    • tamtaramtam

      Jak piszesz że nie narzekasz to zdradź tajemnicę dlaczego nie narzekasz,
      bo przy zysku 0,012zł/kW i opłacie handlowej 9zł/mc (kwoty netto) to ja nie widzę nic opłacalnego.
      Więc aby nie być na minus musisz zużyć 750kW miesięcznie.
      Na dodatek w Energie2 umowę masz na 3 latka

  24. Tauron sprawia,że mi patriotyzm gospodarczy znika i marzę żeby wykupił ich jakiś obcy kapitał, który będzie rozumiał, że nie ma co iść na wojnę z klientem – tak jak stało się z Tepsą -z Orange można się dogadać i jak trzeba to odpuszczą parę groszy żeby utrzymć przyjazny wizerunek – w Tauronie zawsze pokazują klientowi środkowy palec. Ciekaw jestem tylko jak realnie działają zakupy u pośredników, z tego co widzę, to monopoliści na wszelki wypadek nie pomagają pośrednikom w obsłudze klientów…

  25. Panie Marcinie przeczytałem artykuł wnikliwie trochę Pan pomieszał ale to akurat są błahostki. Natomiast Kalkulator bardzo sprawny. Ja od 4 lat zajmuję się zmianą sprzedawcy ale w biznesie gdzie to się bardzo opłaca, bo oszczędności mogą sięgać nawet 30% na całej fakturze. Osobiście jeżeli chodzi o taryfy G (domowe) odradzam wszystkim zmiany sprzedawcy. Bardzo łatwo można się wpakować w kłopoty, ludzie nie czytają umów zazwyczaj, bo są pisane prawniczym bełkotem, bardzo ciekawie i trafnie Pan napisał o tym czego się wystrzegać. Ja Dodam tylko jedno jeszcze, podpisując umowę zgadzasz się na przesyłanie prognozowanych rachunków i raz w roku lub raz na pół roku przychodzi wyrównanie gdzie mamy albo nadpłatę, albo mega dopłatę. W przypadku RWE można z tym walczyć bo każdy kto zaloguje się na EBOK RWE może podać swój stan licznika i przy trybie 6 miesięcznego rozliczania mieć na bieżąco wystawiane faktury z właściwymi wskazaniami. Natomiast sprzedawcy nie koniecznie chcą aby klient podawał im odczyty, bo nadpłaconymi pieniędzmi można naprawdę dobrze obracać przez pół roku lub rok. 20-30 zł nadpłacone miesięcznie nie robi kowalskiemu wielkiej krzywdy, ale dla firmy mającej 5 tysięcy klientów to już są konkretne kwoty dlatego praktykowanie szacowania klientów jest bardzo modne…. Oczywiście te pieniądze nadpłacone są potem zwracane, ale ja wolałbym swoje pieniądze mieć u siebie w kieszeni a nie u kogoś:)

    Jakiś czas temu pisałem o tym artykuł na FB https://www.facebook.com/energetycznidoradcy/posts/385226974994589

    jeżeli ma chęć Pan coś z tego skorzystać to bardzo proszę, chodzi o to aby ludzie świadomie podpisywali umowy na Energię w domu, a nie jak dotychczas że sprawy znajdowały się u Pani Jaworowicz.

    Pozdrawiam

    Wiesław Śliwiński
    Doradcy-energetyczni.pl

  26. Szanowny Panie Marcinie,
    W związku z tym, iż poszczególne składowe na fakturze za energię elektryczną sprzedawaną i dostarczaną przez Tauron obecnie trochę inaczej się nazywają pozwoliłem sobie napisać swój arkusz.
    Jednakże nie widzę na fakturze od Tauron’a pozycji – opłata handlowa, która jest wymagana przez kalkulator na stornie plusa.
    Czy decydując się na kupno energii od Plusa będę im płacił tylko za sprzedaż energii (0,2490 – jako klient plusa), a resztę opłat związanych z dystrybucją energii, nadal Tauron’owi (opłata dystr. zm. całodobowa, opłata dystrybucyjna stała, opłata przejściowa, opłata abonamentowa)?
    Link do moich wyliczeń
    http://www.bolec.info/pictures/obrazki/1439733867_q9nmhd7.jpg

    Link do postu na regionalnym portalu
    http://www.bolec.info/index.php?boleslawiec=forum&forum=9&act=showtopic&topic=98902&strona=last
    Pozdrawiam,
    Roman

    • Pojawia się dużo nowych firm na polskim rynku. Bardzo mało się o nich słyszy w mediach (lub wcale), a ich oferty są zwykle zdecydowanie lepsze od największych dostawców (muszą z nimi jakoś konkurować). Polecam zapoznać się np z ofertą firmy Axpo. Ocenę pozostawiam Wam, natomiast jak zmieniłem dostawcę właśnie na nich i jestem b. zadowolony. Nie tylko z rachunków, ale np również z faktu, że 100% pozyskanej energii pochodzi ze źródeł odnawialnych. Dość przyjemnie i bezproblemowo załatwia się też wszelkie formalności – z czym bywało różnie w przypadku kontaktów z wielką firmą na T 😉

  27. Dużo mniej zachodu, jest przy zmianie sprzedawcy gazu. Po pierwsze porównanie cen jest łatwiejsze bo, jest jedna stawka w ciągu dnia za gaz ziemny, po drugie na rachunku jest mniej pozycji, a zazwyczaj opłata abonamentowa, która jest odpowiednikiem opłaty handlowej w energii elektrycznej jest na tym samym poziomie

  28. Panie Marcinie,

    od ponad sześciu miesięcy jestem klientem firmy Axpo, dostawcy energii elektrycznej i gazu. Chciałbym zwrócić uwagę na dość interesujący problem, który dostrzegłem. Większość zestawień na większości stron poświęconych tematowi energetyki porównuje oferty największych i najbardziej znanych operatorów. Zadałem sobie troche trudu i okazało się, że ww. firma ma najlepszą ofertę na rynku. Chciałbym zauważyć, że bardzo wiele z tych porównań jest zmanipulowanych i nieiobiektywnych, więc zachęcam do samodzielnego szukania i porównywania ofert.

    Pozdrawiam i dziękuję za interesujący tekst.

  29. witam

    wszystko ładnie, pięknie na papierze ale ciekawi mnie opłata dystrybucyjna czy po zmianie dostawcy, dystrybutor nie podwyższy jej by odbić sobie strate klienta – słyszałem że tak jest

    Pozdrawiam

    Andrzej

    • Ceny dystrybucji nie biorą się z sufitu tylko z cennika udostępnionego na stronie internetowej oraz zatwierdzoego przez URE. Co za tym idzie, dystrybutor nie może podnieść żadnej opłaty.

Odpowiedz