FBO 035: 10 życiowych porad od 40-latka. Mój urodzinowy podcast dla Ciebie :)

60

Dziś krótka lista życiowych porad od 40-latka – czyli ode mnie. Wprawdzie urodziny obchodziłem w ubiegłą niedzielę, 12 lutego, ale dopiero dziś doszedłem do siebie na tyle, by nagrać ten podcast 😉 

Dziś nie będę się rozpisywał. Po prostu – zapraszam Was bardzo serdecznie do wysłuchania 25-minutowego odcinka podcastu. Zawarłem w nim 10 punktów, dzięki którym jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem…

I oczywiście czekam z ogromnym zainteresowaniem na Wasze komentarze w odpowiedzi na moje pytanie, które zawarłem na końcu tego odcinka.

Skąd pobrać podcast?

Dzisiejszy odcinek znajdziesz na dole tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny w aplikacjach do odsłuchiwania podcastów, w tym m.in.:

za pośrednictwem iTunes

za pośrednictwem aplikacji Stitcher

poprzez RSS

A jeżeli wolisz poczytać, to tutaj znajdziesz spisaną treść dzisiejszego odcinka podcastu:

Pobierz spisaną treść FBO 035: 10 porad 40-latka.pdf

Jestem bardzo ciekawy Twoich wrażeń z tej rozmowy i będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli podzielisz się swoją opinią.

A jeśli korzystasz z iTunes i masz 20 sekund, będę Ci bardzo wdzięczny za ocenienie podcastu w tej aplikacji:

-> Oceń podcast w iTunes

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 831 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze60 komentarzy

  1. To również moje motto, zasłyszane ostatnio na TEDex ,, Success always comes when preperation meets opportunity”.

  2. Witam
    Panie Marcinie, czy poświęci pan jeszcze jeden wpis obligacją skarbowym. Można, by opisać zalety i wady 2,3 i 4 latek. Które z nich bardziej nadają się do zabezpieczenia większości zgromadzonych środków na emeryturę, gdy jest ona w perspektywie nie 20-30 lat, a np. do 10 lat.
    Sam podcast wysłuchałem i w sumie spełniam wszystkie jego punkty oprócz tego o dzienniku (mam brak dyscypliny w prowadzeniu takowego :))
    Pozdrawiam

    • Część Piotrze,

      Zapraszam do przejścia na Ty 😉
      Jeśli chodzi o obligacje – wpisuję na listę tematów.
      Na razie tylko napiszę, że obligacji 10-letnich nie trzeba trzymać przez 10 lat do wykupu.

      A dziennik – zdecydowanie polecam – 3 minuty dziennie – 3 zdania i robi się bardziej świadomie 😉

      • @Piotr,

        Obligacje w tym momencie to najgorsza inwestycja.
        Właśnie kończymy 35 letnią hossę na obligacjach. Możesz to wyraźnie zobaczyć na rentowności obligacji USA:
        https://stooq.pl/q/?s=10usy.b&c=100y&t=l&a=ln&b=0

        Rentowności już zaczęły iść do góry, czyli ceny obligacji w dół.
        Inflacja która nadciąga +podnoszenie stóp za granicą, które wkrótce się zacznie wymusi na polskim rządzie również podnoszenie stóp.

        Trzymanie pieniędzy na obligacjach w czasach realnych negatywnych stóp procentowych to gwarancja straty…

        • Odrion,

          Nie przesadzajmy…
          Są obligacje i są obligacje.
          1. Detaliczne obligacje z kuponem indeksowanym inflacją np. EDO będą zachowywać się OK (one w ogóle nie są notowane, więc nawet zmienności tu nie ma)
          2. Obligacje zmiennokuponowe (WIBOR + marża) tez dadzą radę.

          Ucierpią oczywiście te o stałych kuponach i wysokim duration.

          Jeśli chodzi o najgorszą inwestycję – to ja już bym bardziej bał się akcji USA – te są dopiero mega drogie 😉

          • Marcin,

            Pewnie wyjdzie dłuższy wpis, ale pozwolę sobie na polemikę ;).
            Jak pewnie zdajesz sobie sprawę wskaźnik CPI jest manipulowany. Oczywiście to trend na całym świecie. Jak zadłużenie które wzrosło w ostatnich latach wykładniczo rząd ma zredukować? Może będzie odpis długu, ale wiąże się to z kryzysem, więc dużo bardzie prawdopodobne będzie rozkręcenie inflacji. Już to widać. Podnoszenie stóp się zacznie – to więcej niż pewne. Pytanie tylko gdzie się zatrzymamy – czy to będzie 5% na WIBORZe czy więcej.

            2 zdania jeszcze na temat inflacji dla niedowiarków. W Polsce baza monetarna grudzień 2012 vs grudzień 2016 wzrosła o 65%. Oficjalnie CPI w Polsce w tym okresie wyniosła
            pewnie ok 1%:
            http://pl.tradingeconomics.com/poland/inflation-cpi

            Oczywiście baze monetarną należałoby skorygować o wzrost produktywności, ale rząd drukuje i ceny nie rosną tak jak nam się wmawia….

            A teraz do sedna.
            Mając obecnie realne negatywne stopy procentowe (mówię o prawdziwej inflacji) rzędu ok -6 % inwestowanie w obligacje nie ma najmniejszego sensu.
            Nie tylko tracimy wartość nabywczą. Ładujemy się w instrument np na 4 lata, który da nam np 2% (nie wiem ile teraz płacą, ale pewnie nie więcej niż te 2%), podczas gdy już mamy inflację i będzie ona przyśpieszać.
            Podnoszenie stóp procentowych spowoduje, że cena obligacji zacznie drastycznie spadać. Więc np jak za rok stopy będą wynosić 3% i będziemy chcieli zmienić naszą inwestycję na lokatę (pomijam czy to ma sens), to za obligację 100 zł dostaniemy 90 zł (a może i mniej).

            Oczywiście masz rację, ze obligacje zmiennokuponowe są lepsze, ale one również nie ustrzegą się przed spadkiem ceny.

            Nie chcę wyobrażać sobie negatywnych scenariuszy, jak np dekompozycja strefy Euro po wyborach w Holandii, Francji i Niemczech w tym roku.
            Nie mówiąc o dalszych problemach Grecji. Na Forsal można sobie poczytać o odmiennym zdaniu IMF i KE w temacie ratowania Grecji. Pewnie znowu ich wykupią, ale też nie jest wykluczone, że znowu zacznie się saga – wyjdą ze strefy Euro czy nie.
            Spójrzmy jak wyglądała rentowność obligacji Portugalii w 2012 roku:
            https://stooq.pl/q/?s=10pty.b&c=10y&t=l&a=lg&b=1

            Czy powrót takiej niepewności nie jest możliwy?
            Przy takim wzroście rentowności cena obligacji jest masakrowana.

            Możemy spojrzeć na rentowności naszych obligacji:
            https://stooq.pl/q/?s=10ply.b

            powrót w okolice 6% jest więcej niż pewny w dzisiejszych realiach ekonomicznych.
            Oczywiście kiedy to nastąpi to CPI będzie już ok 8% a prawdziwa inflacja ok 12-14%.

            Jeżeli miałoby dojść do jakiejś formy resetu czy odpisania długów (oraz zmiany systemu monetarnego), to kluczowa będzie płynność naszych aktywów, czyli jak szybko będziemy w stanie z nich skorzystać.
            Nie twierdzę, że lokata jest dobrym sposobem przechowania wartości posiadanego kapitału, ale w dzisiejszych czasach nie widzę żadnej przewagi obligacji nad lokatami (krótkoterminowymi).

            Podsumowując: moja rada na dzień dzisiejszy – trzymać się z daleka od obligacji rządowych oraz korporacyjnych a tym bardziej wszelkich maści funduszy obligacji.

            PS. Co do akcji to pełna zgoda. Pytanie tylko czy kapitał, który już zaczął się ewakuować z obligacji, nie przeniesie się na rynek akcji i nie podpompuje cen jeszcze bardziej.
            Oczywiście nie zachęcam do wchodzenia teraz na rynek akcji, ale z dwojga złego wolałbym krótkoterminowo wejść na rynek akcji (oczywiście w wybranych krajach) niż siedzieć w długoterminowych obligacjach.

            • No, to chyba przyda się ten wpis o obligacjach – tam będziemy mogli sobie dłużej na ten temat porozmawiać – mając do dyspozycji szerszy kontekst w formie artykułu 😉

  3. A ja właściwie tylko….Wszystkiego najlepszego !!!! aaaa No i zeby Ci się jak najdłużej chciało prowadzić tego fantastycznego bloga 🙂

  4. Marcin, wszystkiego najlepszego 🙂 siły do dalszego działania i głowy pełnej nowycn pomysłow. Poruszyłes jedną z ważnych kwestii, ktorej na wcześniej nie dostrzegałam ale uświadomiłam ją sobie jakiś czas temu. Przez całe moje dotychczasowe życie robiłam wiekszośc rzeczy po to żeby zadowolić moich rodzicow. I cały czas powtarzałam ze nie moge ich zawieźć. Chcieli niby dobrze ale jak sam powiedziales nie mają pojęcia jak wyglada obecny rynek pracy…i kilka innych rzeczy. Czasy się zmieniają, trzeba być elastycznym i umieć aie dostosować. Ważne jest równiez to aby mniej narzekać a wiecej dzialac i isc do przodu! Pozdrawiam

    • Dzięki Patrycja,

      Jestem przekonany, że robiąc rzeczy bardziej dla siebie, a nie dla rodziców, ale robiąc je dobrze – na pewno rodziców nie zawiedziesz 😉
      Przeciwnie – z perspektywy czasu będą z Ciebie bardzo dumni.

  5. Parafrazując Senekę: żeglarzowi, który nie wie dokąd płynie, żaden wiatr nie sprzyja. Myślę, że spodoba Ci się ten aforyzm jako element uzupełniający pierwszą i drugą radę 🙂

    Dziękuję za podcast! Pozdrawiam.

  6. Marcin
    Przede wszystkim życzę Ci wszystkiego dobrego, dużo dobrej energii oraz mnóstwo czasu dla najbliższych :). Jestem Ci nieustająco wdzięczny za to robisz ijak mi pomogłeś. 🙂
    Pozdrawiam

    • Ha, ha – jak siebie posłuchałem na końcu to też przyszło mi to do głowy 😉
      Starsza córka, jak mnie bierze na takie kazania, nuci mi piosenkę Madonny „Papa don’t preach…” 😉

      Dziękuję Krystyna 😉

  7. Marcinie, jak zwykle świetny wpis. Z okazji urodzin szczęścia, zdrowia i sukcesów w wyznaczaniu i osiąganiu celów. Cele, żeby móc wyznaczać – oczywiście te słuszne i nie szkodzące innym – trzeba prawidłowo oceniać otoczenie czyli wszystko co wokół się dzieje. Żeby tak było ocenę rzeczywistości należy zacząć od krytycznej oceny siebie i na tej podstawie zadać sobie czasami trudne pytania. W rozmowie ze sobą odpowiedzieć na nie. Naprawdę łatwiej jest znaleźć odpowiedzi czytając min. ten blog jak i polecane książki Jacka Walkiewicza. Jak mi tu wyszło to Twój blog jest nawet potrzebny (skromnie). Trzymaj tak dalej. 30 lat temu łapałem w sąsiedztwie z p. Kopiczyńskim ryby na Nidzkim – to tak mi się coś przypomniało. Odnośnie czytania to dobrymi książkami trenujemy umysł.

    • Cześć Janek,

      Dziękuję bardzo 😉
      Cieszę się, że blog się przydaje i oczywiście pozdrów ode mnie Michała, jeśli ponownie się spotkacie 😉

  8. Witaj Marcinie,
    pozwól, że będę zwracać się do Ciebie per Ty, bo jestem starsza o całe 13 lat. W tamtym roku, gdy kończyłam 52 lata zatrzymałam się na chwilę, spojrzałam na swoje życie i spytałam się sama siebie: czy jestem szczęśliwa? Czy jestem zadowolona ze swego życia? No i wyszło mi, że i tak i nie. Tak- bo mam wspaniałe dzieci, męża. Nie- bo nie spełniłam się zawodowo, popadłam w długi, jestem bezrobotna, mam 50-tkę na karku i już właściwie moje życie upłynęło. Zrobiło mi się smutno, spojrzałam na siebie w lustro, tak głęboko, prosto w oczy i nagle powiedziałam sobie: hej Kaśka, co za głupoty gadasz, to jakie jest twoje życie to twój wybór, jakie jest teraz wcale nie oznacza, że takie musi być jutro. Wstań i zrób coś z tym, przestań użalać się nad sobą, spójrz na to co było i jest piękne w twoim życiu, a zmień to co jest brzydkie.
    I wiesz co wstałam i zaczęłam zmiany. Wzięłam sprawy w swoje ręce. To, że mam 52 lata nie oznacza, że nie mogę zacząć czegoś nowego, co zmieni i mnie i moje życie. Nie chce mnie żaden pracodawca, bo jestem już za stara i przegrywam z młodszymi? OK, nie będę tracić czasu na szukanie etatu. Sama go sobie stworzę i będę robić to co umiem. I tak to się zaczęło.
    Gdzie jestem dzisiaj, u progu moich 53 urodzin? Na pewno w innym miejscu niż rok temu. Przede mną jeszcze sporo pracy, nauki. Ale gdy w marcu w dniu swoich urodzin znowu stanę przed lustrem, powiem sobie: TAK jestem szczęśliwa, trzymaj tak dalej, bo twoje życie trwa i jeszcze się nie skończyło. Możesz jeszcze wiele zmienić.
    Drogi Marcinie, wspaniały blog, który wiele mi pomógł. Szkoda, że takiego nie było, gdy miałam 25 lat. Ale do pewnych rzeczy i mądrości życiowych trzeba dorosnąć.
    Życzę ci kolejnych 40 lat.
    Pozdrawiam
    Fanka bloga Finanse bardzo osobiste

    • Cześć Katarzyna,

      Dziękuję Ci bardzo za wspaniały komentarz. Bardzo podoba mi się to, o czym piszesz. Przeszłość, to przeszłość – jej nie zmienimy. Ale możemy zmienić przyszłość!
      Widząc, jak szybko mija czas, powtarzam sobie: Czas mija i robi swoje. Jeżeli Ty też zrobisz swoje – to wszystko będzie dobrze.

      Trzymam za Ciebie kciuki i życzę powodzenia w realizacji Twoich planów i marzeń. Wszystkiego dobrego 😉

    • Witaj Katarzyno!

      Bardzo lubię poznawać historie takich ludzi, jak Ty. Czy chcesz podzielić się, jakich zmian już dokonałaś. Na jakim jesteś etapie tworzenia swojego własnego zajęcia zarobkowego?

  9. Najwidoczniej ludzie sukcesu rodzą się w lutym… tak w nawiązaniu do Twoich urodzin i Szafrańskiego;) Obu Was czytuje.

    Życzę wszystkiego najlepszego i kolejnych sukcesów!
    Podoba mi się nie tylko Twoje podejście do finansów ale też do życia i rodziny. Często podkreślasz jakie są dla Ciebie ważne relacje z rodziną .

    Ja staram się tak żyć, żeby nie żałować nic przed śmiercią. Jeżeli mam do wyboru kilka spraw do załatwienia to patrzę pod tym kątem.
    Co do pójścia drogą naszych rodziców – jak będziemy słuchali ich rad to skończymy jak i oni, więc trzeba się przyjrzeć jak oni żyją i czy my też tak chcemy żyć, Nie mam niespełnionych ambicji i moje dzieci nie będą musiały iść na studia prawnicze czy medycynę. Marzy mi się żeby przede wszystkim lubiły swoją pracę, nawet jeżeli byłaby nisko płatna lub pogardzana przez innych. Żeby po prostu były szczęśliwe, żeby odnalazły swoją drogę.

    • Cześć Malwina,

      Ha, ha – w każdym razie w lutym rodzą się blogerzy finansowi 😉

      Myśląc o swoich dzieciach i o tym, jak pomóc im poukładać się zawodowo, po głowie chodzą mi takie rzeczy:
      – to powinno być oparte na ich mocnych stronach,
      – praca powinna dawać im satysfakcję, powinny ją lubić,
      – powinna pozwolić im na takie zarobki, by mogły realizować swoje marzenia.

      Tyle teorii. mogę im coś podpowiadać, pomóc w poszukaniu tych mocnych stron, uchronić przed błędami – ale i tak wiem, że same będą musiały dokonać wyboru. Za 10 – 15 lat wiele się w tej sprawie wyjaśni 😉

  10. Bardzo dziekuje Panie Marcinie! Po wszystkich wczesniejszych artykolach niekoniecznie związanych z finansami sesnu stricto, ten podcast jest jak wisienka na torcie 🙂 apropo…
    Wszystkiego najlepszego, ambitnych planow i ich realizacji i wspanialych marzen i ich spelniania, oczywiscie w zdrowiu bo to najwazniejsze i nie do kupienia! Duzo usmiechu i zyczliwosci innych!
    Z moich rad, ktorymi staram sie kierowac w zyciu: There is no conductive wind for the ship without destination harbor.
    Pozdrawiam i czekam na kolejne publikacje:)

  11. Aga-ta Czterdziestolatka

    Wszystkiego Najlepszego!!! STO LAT! I może jeszcze trochę!
    Miło było usłyszeć piosenkę z „Czterdziestolatka”, choćby ze względu na sentyment związany z … nazwiskiem. Tak, tak, Mąż obdarował mnie nazwiskiem serialowej Magdzi, bądź jak mawiałam: teściowej, bo męskiej formy nazwiska urząd nie chciał nadać mimo argumentów, iż przyjmuję nazwisko męża, a nie teściowej, ciotki, czy innej żeńskiej… eh…

    Zgodnie z punktem dotyczącym czytania, przesłuchałam podcast dwa razy :-)))) Bardzo chcę zapamiętać wszystko to, z czym się zgadzam :-))) A to, co ja bym dodała? Punkt na temat pasji. Warto mieć w życiu pasję, nawet jeśli samo życie jest już pasją. Mieć dziedzinę, w której będziemy się doskonalić, spełniać, która będzie źródłem naszej osobistej satysfakcji. Takie robienie czegoś, co nam sprawia absolutną i czystą przyjemność. Pasja pozwala odrywać się od codzienności i znajdować komfort w dobrze znanym obszarze. Pasja czyni nas ekspertami, znawcami, miłośnikami – pasja czyni nas specjalistami i ludźmi interesującymi. Pasja też definiuje obszar, któremu z zaufaniem powierzamy nasze myślenie i działanie. Pasja też często pozwala nam na odważne rozwijanie się w określonym kierunku.

    Jeszcze raz wszystkiego najlepszego!

    • Hej Agata,

      Bardzo dziękuję. O rany – jesteś chyba pierwszą osobą, poza mną, która podcast przesłuchała 2 razy 😉 Tylko że ja to robię ze względów technicznych, aby mieć pewność, że wszystko gra 😉

  12. Potwierdzam, również podcast przesłuchałem dwa razy, podczas robienia zakupów w markecie, a następnie w domu na spokojnie.
    Życzę wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, sto lat i sto następnych ciekawych podcastów.
    Jak pomyśle, że wkrótce też 40-stka stuknie jak ten czas leci, ale nie ma co dalej i do przodu……..

  13. Marcin, super! Ale zleciało… od czasu biura na 2p. i trudności w odsuwaniu krzesełek 😀 Mam nadzieję, że dziś masz komfortowe warunki przy swoi biurku 😀
    Wybacz, ale nie mogłam się powstrzymać przed odrobiną prywaty – tak pozytywnie nastroił mnie ten podcast. Zaraz włączam jeszcze raz.

    Wpadnij kiedyś do nas – będzie nam bardzo miło!
    I jeszcze lepszej kolejnej czterdziestki 😉

    • Hej Ania,

      Nie wiedziałem, że tutaj zaglądasz 😉

      Bardzo dziękuję Ci za życzenia!
      Teraz moje biuro ma 2m2 w domu – a w czasie pracy przy biurku leży pies – więc z tą wygodą różnie bywa 😉

      Dzięki za zaproszenie – wpadnę za jakiś czas na kawę 😉

  14. Marcinie,
    wszystkiego najlepszego z okazji urodzin !!!
    Spełnienia a może spełniania marzeń ci życzę – na pewno zostało jeszcze kilka na twojej liście TOP100 😉

    Dzięki za podcast. Cenie sobie w twojej „twórczości” to że oprócz fachowości i precyzyjności finansisty masz też osobowość Coach, która motywuje do działania.
    Pozdrawiam

    • Bardzo dziękuję Arek.
      Dlatego właśnie nazwałem blog „Finanse bardzo osobiste”, a nie po prostu „Finanse” 😉
      W tym wszystkim chodzi przecież o coś więcej, niż tylko pieniądze.

  15. Wszystkiego Najlepszego z okazji okrągłej rocznicy urodzin 🙂 Dużo czerpię od Ciebie i dziękuję za to. Słychać, że jesteś szczęśliwym człowiekiem. Życzę Ci, aby ten stan trwał u Ciebie zawsze. Życzę również wytrwałości w prowadzeniu tego świetnego bloga, abyśmy mogli korzystać z Twoich cennych porad 😉

  16. „Stabilizacja motylka to szpilka”. To zdanie oddaje sens naszego życia i bardzo mi się podoba. Trudno jest wychodzić ze swojej strefy komfortu ale ostatecznie warto.
    Marcin sam to najlepiej pokazujesz swoją historią.
    Mnie czasami ogranicza strach przed nieznanym a przecież życie to nieustanne zmiany. Reasumując warto próbować w życiu nowych ścieżek. W końcu mamy do przeżycia tylko jedno życie.
    Tego właśnie Ci życzę na urodziny. Odwagi w próbowania nowych wyzwań w życiu. Dziś jesteś blogerem a jutro może sławnym podróżnikiem 🙂

  17. Prosiłeś Marcinie o kilka sugestii jakie przekazałbym swoim dzieciom:
    – „Wiesz – masz, nie wiesz – żałuj”
    – Nie walcz z systemem. Wykorzystaj system na własną korzyść.
    – Świat się zmienia. Człowiek uczy się całe życie.
    – Istotne nie tylko to, co czytasz, ale przede wszystkim to, co myślisz, o tym co czytasz.
    – Nie skupiaj się na negatywach, jeśli nie zamierzasz czegoś z tym zrobić. Marudzenie niczego nie zmieni.
    – Odróżniaj fakty od interpretacji.
    – Myśl w długiej perspektywie.
    – Traktuj czas, pieniądze, zdrowie,spokój ducha jako zasoby. Wykorzystaj je mądrze.
    – To co najciekawsze leży poza strefą komfortu. Czasem warto ją przekroczyć.

    • i ostatnie
      – Słuchaj ludzi. Mądrzy powiedzą ci, co robić. Głupi powiedzą ci czego nie robić.

    • Bardzo dziekuję eMCI za bardzo cenne wskazówki.

      Odróżnianie faktów od opinii/inerpretacji – to była jedna z ważniejszych lekcji, jakie odebrałem w korpo 😉

  18. Asia z Poznania

    Marcinie wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!!! Życzę Ci żebyś zawsze mógł powiedzieć, że Twoje życie jest piękne i że jesteś szczęśliwy.
    Dzięki za świetny podcast, dla mnie opublikowałeś go w idealnym czasie. W listopadzie dowiedziałam się, że spełniło się moje największe marzenie – w sierpniu zostanę mamą 🙂 Ostatnio dużo myślę o tym jak chciałabym wychować swoje dziecko, co mu przekazać i czego nauczyć. Prawdą jest, że dzieci są naszym odwzorowaniem, obserwują nas i naśladują, dlatego niezwykle ważne jest, aby być dla nich jak najlepszym wzorcem. Wydaje mi się, że żeby dobrze wychować dziecko, trzeba zacząć od świadomej i intensywnej pracy nad sobą samym, a lista, którą przedstawiłeś jest świetnym punktem odniesienia.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  19. Prowadzenie dziennika? Ok. A dlaczego nie na komputerze czy komórce (w Twoim przypadku pewnie Apple) skoro to pare zdań? Osobiście wole pisanie bo ostatnio mam nawrot retro nawyków (może dlatego ze jestem starszy od Ciebie o jakieś 4 lata) ale osobiste przemyślenia dostępne w notatniku czy kalendarzu trochę by mnie niepokoiły 🙂

    • Hej Wojtek,

      Jakoś lepiej pisze mi się „offline” – w zwykłym zeszycie (takim porządniejszym).
      Mam takich zapisanych dzienników już kilka – ciekawie czyta się te sprzed lat.
      A jeśli wpadną w niepowołane ręce? Cóż… W sumie nie ma tam niczego, czego mógłbym się wstydzić – jedynie całkiem sensowne zapiski z chwil świadomego myślenia 😉

    • Wojtku, istnieje teoria, która mówi o tym, iż pisanie ręczne w większym stooniu uwalnia kreatywność, gdyż pracuje inna półkula mózgu niż przy klepaniu na klawiaturze.

  20. Najserdeczniejsze życzenia urodzinowe!

    Świetny podcast – bardzo mi się podoba pomysł z dziennikiem. Wydaje nam się, że wszystko zawsze będziemy pamiętać, a potem bywa różnie. Poza tym czasem warto sobie przypomnieć co było dla nas ważne kilka lat wcześniej, a o czym zapomnieliśmy. Może działać trzeźwiąco 🙂

    Wiem, że konkurs związany z ulubionymi cytatami już był, ale wtedy tego nie znałam, a wydaje mi się, że pasuje. Konfucjusz powiedział: Mamy dwa życia. To drugie zaczyna się wtedy, kiedy się zorientujemy, że mamy tylko jedno.

    Jeszcze raz najlepszego, wszystkiego.

    Pozdrawiam z Krakowa,
    Rówieśniczka Tomka 😉

  21. Marcinie, przedstawiłeś wiele dojrzałych, wartościowych tez, które wdrożyłeś i warto tym się dzielić. Dodam trzy sprawy:

    1. Warto się rozwijać i poszukiwać zajęcia zarobkowego robiąc to, co się lubi. Warto to robić mądrze, profesjonalnie. Tzn. korzystając z profesjonalnego wsparcia. Pierwszym wyzwaniem jest określenie, co lubię robić, w czym jestem dobry (co pozornie nie jest łatwe i oczywiste) oraz jak realnie mogę na tym zarabiać. Drugie wyzwanie to praca nad sobą, niwelowanie własnych deficytów, jak np. zaniżona własna samoocena, co dotyczy wielu osób, a jest fundamentem w osiąganiu sukcesów, w tym zawodowych oraz zdobywanie nowych umiejętności miękkich, w szczególności tych, które dotyczą relacji i komunikacji oraz sprzedaży szeroko rozumianej, np. własnych talentów i pracy.

    Najlepiej współpracować w tym zakresie z osobą, która łączy kompetencje coacha (odkrywanie własnego potencjału), trenera (niwelowanie deficytów i nabywanie umiejętności) oraz kompetencje biznesowe i sprzedażowe. Kilka dni temu znalazłem przypadkowo stronę takiej osoby: http://www.szkolazmiany.pl Dzięki temu, że trafiłem kilka lat temu na osobę o identycznym zestawie kompetencji, dzisiaj robię to, co lubię, w sposób, o jakim marzyłem i zarabiam więcej niż wcześniej.

    2. Mówiłeś Marcinie o rozwoju bioniki, robotyki itd. Zgadzam się, że to ważne i stwarza nowe możliwości. Przy czym moim zdaniem znacznie bardziej ważniejszy jest rozwój serca. Latamy w kosmos i zaglądamy do wnętrza atomu, a nie potrafimy często dogadać się z drugim człowiekiem… Ile jest wojen, nieprzyjemnych emocji w polityce, wyzysku itd. Jest zbyt duża dysproporcja między rozwojem umysłu, a rozwojem serca. To, żeby mieć coraz lepiej i coraz więcej, związane jest najczęściej z pogonią za pieniądzem, za utożsamianiem poczucia szczęścia z posiadaniem dóbr konsumpcyjnych. Uzależnianiem szczęścia od konsumpcji, od tego, ile mamy pieniędzy. Czyli szukanie szczęścia na zewnątrz, a nie wewnątrz siebie, bo tak naprawdę tam ono właśnie jest.

    3. Punkt drugi przeszedł płynnie w trzeci. Co się stanie, gdy utraci się rodzinę, fajną pracę i pieniądze? Czy szczęście pozostanie? Albo, gdy tego jeszcze nie ma – czy jest się szczęśliwym? Jeśli szukać szczęścia, to właśnie takiego, które nie jest uwarunkowane czynnikami zewnętrznymi. Oczywiście niezależnie od tego, warto mieć dobrą pracę, pieniądze, rodzinę.

  22. Wszystkiego najlepszego Marcinie! 😉 Piękny wiek 😉

    Według mnie, żeby być szczęśliwym najważniejsza jest zasada numer 5 – Doceniaj to, co masz.
    Oczywiście nie chodzi tu o pasywną bierność i godzenie się „na to, co przyniesie los”, ale o cieszenie się tym, co mamy. Warto sięgać po więcej i się rozwijać, ale dziękując za wszystkie etapy naszego życia.

    I chyba niestety coś w tym jest, że Polacy lubią sobie ponarzekać… dosłownie na wszystko. Tak jakby się bali, że jeśli przyznają, że są szczęśliwi, to zaraz coś złego się stanie ;).

    Jeszcze raz wszystkiego najlepszego i kolejnych lat spełniania marzeń 😉

  23. Przede wszystkim wszystkiego najlepszego 🙂 Jako prawie 30 latek, bardzo doceniam rady starszego kolegi.

    Do mnie osobiście bardzo trafia wypowiedź Steva Jobsa z Apple. „Stay hungry, stay foolished”.

    Ukazuje by zawsze chcieć wiecej, siegac dalej, uczyć sie i poszukiwać.

    Dzieci są w tym bezbłędne, a ponoc ucza sie najszybciej. Nieprawdaż?

  24. Zacznę oczywiście, bo jakby inaczej, od życzeń. Najlepszego i w życiu prywatnym, i w życiu zawodowym 🙂
    Mi koleżanka na 40-te urodziny powiedziała „Alu, życie zaczyna się po czterdziestce” i chyba coś w tym jest 🙂 Uśmiechnęłam się, gdy wspomniałeś o 40-tce swojego taty. Ja też myślałam tak o swoim tacie. Dziś o sobie, kobiecie czterdziestoletniej tak nie myślę, punkt widzenia zmienia się się z punktem siedzenia 😉
    Słuchając punktu 1 z podcastu pomyślałam sobie „Kurcze, dałam sobą dowodzić „. Mój mąż chciał, żebym nie pracowała, ale była w domu z dziećmi (mam dwójkę, już nastolatków), a ja nie protestowałam. Mogliśmy sobie na to finansowo pozwolić, to ważne. Przy punkcie 3 stwierdziłam, że chociaż nie wiem, co będzie w przyszłości, to dziś wiem jak bezcenne były te chwile spędzone z dziećmi, których nikt mi już nie zabierze i wiem, że nikt nie ma z nimi takiej relacji jak ja 🙂 Chociaż powrót na rynek pracy nie był łatwy, dziś wiem, że była to słuszna decyzja. Nie raz za to dziękowałam mojemu mężowi, przejęłam też dowodzenie swoim życiem 😉
    Patrząc z perspektywy tych czterdziestu lat odpowiem punktem 5 podcastu – Doceniam, to co mam 🙂 Chciałaby się więcej, to oczywiste, ale czy to nie jest tak, że cały czas za czymś nowym gonimy nie zauważając tego, co mamy tu i teraz?

  25. Niesamowite.
    Urodziliśmy się dokładnie tego samego dnia 🙂
    Też obchodziłem „czerdziechę” 12 lutego.

Odpowiedz