Jak pożyczać pieniądze przyjaciołom?

45

Payment

„…Bo pożyczkę daną tracim najczęściej z przyjacielem” pisał Szekspir w Hamlecie, przestrzegając przed kredytowaniem innych. Od tego czasu rozwinęły się banki i firmy pożyczkowe, więc presja na pożyczki prywatne zmalała. Co jednak zrobić, gdy przyjaciel poprosi nas o pożyczkę? Czy warto mu jej udzielić? W zależności od osobistych doświadczeń część z nas odpowie „jasne ”, a inni „nigdy w życiu ”. Kto ma rację?

 

Od czego są przyjaciele?

Tę krótką historię opowiedział mi kolega. Magda i Jolka przyjaźniły się od lat: wspólne zakupy, domówki, weekendowe wyjazdy, szalone imprezy – bardzo często spędzały razem czas. Dziewczyny znały się na wylot, więc prośba Magdy o pożyczkę nie była dla Jolki zaskoczeniem. Bez chwili wahania wypłaciła z banku 3000 zł i przekazała je Magdzie. W końcu od czego są przyjaciele?

Dziewczyny ustaliły, że Magda zwróci pożyczkę za dwa tygodnie, ale nie zwróciła. Czas mijał, a kontakty między nimi stawały się coraz rzadsze. W końcu Magda przestała odbierać telefony, nie odpowiadała na SMS-y, zapadła się pod ziemię. Po dwóch miesiącach wpadły na siebie w centrum handlowym. Rozmowa zupełnie się nie kleiła i było jasne, że czas poruszyć temat pożyczki.

Jolka, delikatnie i bardzo nieśmiało, zadała pytanie: „Magda, potrzebuję pieniędzy. Mogłabyś już oddać mi te 3000 zł?”. Na co przyjaciółka wypaliła nerwowo: „No wiesz Jolu, jesteś bezczelna! Przecież gdybym mogła, to bym Ci oddała!”.

 

Całkowita zmiana relacji.

Chyba każdy z nas zna podobną historię. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego zamiast jeszcze większej przyjaźni i wdzięczności za pożyczkę pojawia się złość i rozczarowanie?

Zacznijmy od kwestii bardzo podstawowej: udzielenie pożyczki całkowicie zmienia relację pomiędzy dwiema osobami. Pożyczka to dług, a dłużnik zawsze staje się niewolnikiem wierzyciela. Kilka wieków temu za długi traciło się wolność fizyczną. Dziś aż tak drakońskich kar nie ma, jednak pożyczając od kogoś pieniądze zawsze tracimy część osobistej wolności. To prawda znana od tysiącleci. Najstarszy tekst na ten temat, który znam, pochodzi z Księgi Przysłów Starego Testamentu z V wieku p.n.e. Znajduje się tam takie oto zdanie: „Ubogimi kieruje bogaty, sługą wierzyciela jest dłużnik.” (Prz 22:7).

Zmiana relacji z poziomu „równy z równym” na poziom „dłużnik – wierzyciel” prowadzi do bardzo trudnych pod względem emocjonalnym sytuacji. Wyobraź sobie, że to Ty pożyczyłeś komuś te 3000 zł. Pewnego dnia dostrzegasz swojego dłużnika kupującego nowe ubrania albo siedzącego w restauracji. Co sobie myślisz? „No tak, stroi się za moje pieniądze.”, albo „Ja gotuję w domu, a on się objada na mieście na mój rachunek”. Irytujące, prawda? A jeśli dowiesz się, że Twój dłużnik wyjechał na wakacje? Dopiero będziesz wkurzony.

Sytuacja z punktu widzenia dłużnika wygląda podobnie. Gdybyś był winny 3000 zł i nie mógł oddać długu na czas, też czułbyś się bardzo niekomfortowo. Będzie Ci wstyd i będziesz unikał kontaktów z wierzycielem, nawet jeśli to Twój przyjaciel. A gdy pójdziesz do sklepu kupić ubranie i spotkasz tam przyjaciela-wierzyciela, poczujesz się jak dziecko przyłapane na kradzieży cukierków, nawet jeśli ubranie jest Ci niezbędne.

Niestety z upływem czasu wierzyciel czuje się coraz bardziej „panem” mającym prawo do ingerowania w życie swojego dłużnika i kontrolowania go. To z kolei skrajnie wkurza dłużnika, który czuje niewolniczy ciężar zobowiązania, a negatywne emocje przelewa na wierzyciela. To właśnie z tego powodu pożyczkodawcy oczekują wdzięczności, a otrzymują najczęściej w zamian gorzkie słowa i pomówienia o chciwość i wyzysk.

 

Zatem, co robić?

Gdy ktoś Cię poprosi: „Pożycz 1000zł”, odpowiedz mu szybko: „Jasne, od kogo?” 😉

A tak na poważnie, moja opinia na temat prywatnych pożyczek jest następująca. Jak napisałem w artukule nr 5, Twoim pierwszym i najważniejszym celem finansowym jest zapewnienie finansowego bezpieczeństwa sobie i rodzinie. Jeżeli w celu udzielenia pożyczki musiałbyś sięgnąć po pieniądze z Waszego osobistego funduszu bezpieczeństwa, powinieneś odmówić. Otwarcie i szczerze odpowiedz, że są to pieniądze mające chronić Twoją rodzinę, nie możesz ich zatem pożyczyć. Prawdziwy przyjaciel zrozumie taką sytuację, nawet gdy sam jest w opałach. A jeżeli nie zrozumie i zagrozi zerwaniem przyjaźni? Cóż, to trudna i przykra sytuacja, która daje dużo do myślenia na temat faktycznej jakości przyjaźni. Twoim pierwszym i najważniejszym zadaniem jest dbanie o własną rodzinę. Nawet jeśli oznacza to rozczarowanie przyjaciela.

A co jeśli masz większe pieniądze i możesz pozwolić sobie na udzielenie pożyczki? Wtedy warto spojrzeć na temat bez emocji i odwołać się do zdrowego rozsądku. Dlaczego ktoś przychodzi po pożyczkę do Ciebie? Bo najprawdopodobniej nie otrzymał jej w banku. Zazwyczaj oznacza to, że jego sytuacja finansowa jest trudna, a co za tym idzie, jest duże prawdopodobieństwo, że nie odzyskasz pożyczonych pieniędzy, albo poczekasz na zwrot znacznie dłużej niż myślisz. Czyli nie pożyczać? Jak najbardziej pożyczać, ale taką kwotę, którą byłbyś gotowy podarować swojemu przyjacielowi. Bez zobowiązań, bez żadnych wymagań, bez żadnego żalu. Jeśli nie odda – trudno – powiedz mu: „zapomnijmy o sprawie” i dalej się przyjaźnijcie. Potrzebuje więcej czasu? – odpowiedz: „Nie ma sprawy, oddasz gdy będziesz mógł, nie spieszy mi się.” To jedyny sensowny sposób udzielania pożyczek bliskim osobom, który pozwala uniknąć chorej relacji wierzyciel-dłużnik. Oddadzą? Świetnie! Nie oddadzą? Trudno – bez tych pieniędzy spokojnie sobie poradzisz i nie będziesz z tego powodu „dręczył” przyjaciół.

Istnieje jeszcze jedna forma finansowej „pomocy”, o którą czasami mogą poprosić nas przyjaciele. To poręczenie kredytu. Niby nic takiego, przecież to tylko jeden podpis. Jednak skutki dla bezpieczeństwa finansowego Twojej rodziny mogą być katastrofalne. Dlaczego Bank prosi o poręczenie? Właśnie dlatego, że z dużym prawdopodobieństwem kredytobiorca będzie miał trudności ze spłatą. Co się wtedy stanie? Zgodnie z prawem Ty będziesz zmuszony spłacać taki kredyt. Dlatego nigdy, pod żadnym pozorem nie poręczaj kredytów! Nikomu! Żadna przyjaźń nie usprawiedliwia poręczania czyichś długów. Chyba, że stać Cię na to, żeby je potem spłacać.

W finansach osobistych najtrudniejsze jest właśnie to, że są OSOBISTE. Wiążą się z emocjami, ciężkimi rozmowami, koniecznością podejmowania niepopularnych decyzji. Gdy jeszcze wmieszamy w to uczucia, przyjaźń, poczucie winy i wyrzuty sumienia – otrzymujemy prawdziwie wybuchową mieszankę, która wpędziła w finansowe tarapaty niejedną osobę. Dlatego tak ważne jest, aby emocje odsunąć na bok.

A jaka jest Twoja opinia? Znasz jakąś historię o pożyczaniu pieniędzy, którą mógłbyś się podzielić? Serdecznie zapraszam do komentowania 🙂

 

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze45 komentarzy

  1. Pożyczanie znajomym to najlepsza metoda żeby ich stracić. Przerobiłem to na własnej skórze. Jedyny wyjątek to wtedy gdy chcemy kogoś sprawdzić. Mnie jedna znajomość kosztowała głupie 150zł ale warto było się co do tej osoby przekonać bo byłem pewny że pożyczam przyjacielowi.

    • Marcin Iwuć

      Dzięki za komentarz W. Ciekawy pomysł z tym „sprawdzaniem”, choć przy większej liczbie przypadków może być kosztowny;)

  2. Pożyczanie małych kwot 100-200 zł i terminowe oddawanie usypia czujność. Kiedy znajoma prosi o więcej i wyznacza termin spłaty spokojnie wyciągamy więcej i….tak zaczyna się moja historia odzyskiwania 700 zł. Jak wyżej w artykule znajoma nie odbiera telefonów, zmienia numer, unika na ulicy. Po około 4 miesiącach postanowiłam wziąć się za sprawę. Przygotowałam umowę pożyczki z wyznaczeniem terminu przelewu całej kwoty i konsekwencjach nie uregulowania zobowiązania. Jadąc na grilla do znajomych zabrałam ze sobą do auta 2 dużych, zbudowanych kolegów co swoją posturą robią wrażenie. Zaparkowałam pod oknem dłużniczki a koledzy w aucie na słońcu bez klimy nie mogli usiedzieć więc wysiedli i podpierali auto nieświadomi, że biorą udział w wielkiej sprawie. Znajoma jak zwykle zapewniła, ze odda dług i bez oporów podpisała pismo w 2 egzemplarzach dla mnie i dla siebie. Nie wiem czy koledzy swoją prezentacją przy aucie mieli na to wpływ czy nie ale ja już miałam jakiś dokument:) Sytuacja z obiecanym zwrotem powtórzyła się więc było listowne wezwanie za zwrotnym potwierdzeniem a potem z radością złożyłam pozew o zwrot pożyczki z ustawowymi odsetkami. Po przesłaniu przez sąd do znajomej nakazu zapłaty szybko mnie znalazła i uregulowała dług.
    Nauka dla mnie taka by ze znajomymi na wszystko, nie tylko na pieniądze ale i na sprzęt sporządzać krótkie umowy.

    • Marcin Iwuć

      Dziękuję za komentarz AG. Niezła historia – gratuluję inicjatywy i „przedsiębiorczości” w odzyskiwaniu należności;) Podpisanie umowy pożyczki to dobry sposób na zabezpieczenie swoich należności. W naszej kulturze propozycja podpisania umowy postrzegana jest często jako brak zaufania, a przecież jest to przejaw zdrowego rozsądku i nikt, kto zamierza oddać pieniądze w terminie, nie powinien mieć obiekcji przed jej podpisaniem. A dla pożyczkodawcy – jak świetnie pokazuje Twój przykład – to całkiem skuteczne zabezpieczenie.

  3. Bardzo podobała mi się postawa mojego męża właśnie w sytuacji pożyczania małych kwot. Sąsiad pożyczył 50zł, po czym „zapomniał” oddać. Za jakiś czas zgłosił się z kolejną prośbą, tym razem o 30zł. Reakcja mojego męża: „Jasne, że ci pożyczę. Weź sobie z tych 50, których mi jeszcze nie oddałeś”. Długu wprawdzie nie odzyskał, ale następnych próśb też już nie było.

    • Marcin Iwuć
        Super metoda 😉 Dowcipna i bardzo skuteczna – Twój mąż ma fajne poczucie humoru. 50 zł to niska cena za taką bezcenną lekcję. Przyda się gdy ktoś kiedyś zechce pożyczyć znacznie wyższą kwotę.
  4. W momencie w którym miała trochę więcej gotówki moi rodzice poprosili mnie o pożyczkę (w sumie 600zł). Teraz kiedy te pieniądze przydały by mi się nie mogę ich odzyskać. Do przyjaciela umiała bym się zwrócić o zwrot pieniędzy ale jak prosić o to rodziców, którzy są w trudnej sytuacji.

    • Hej Magda,

      Dziękuję za komentarz i podzielenie się z nami tym przykładem.

      Jeśli pieniądze są Ci naprawdę potrzebne, myślę, że mimo wszystko warto z rodzicami porozmawiać. Oczywiście wszystko z ogromnym szacunkiem, spokojem i wyczuciem. Rodzice zwykle robia bardzo wiele, aby pomóc swoim dzieciom, nawet gdy są juz one dorosłe,
      Daj im jasno do zrozumienia, że jeśli są w trudnej sytuacji, nie mają z czego oddać, to trudno. Ale być może ich sytuacja jest lepsza niż myślisz – wtedy jest szansa na odzyskanie pieniędzy.
      Jeśli będziesz się krępować i nie porozmawiasz o tym, to nie otrzymasz pieniędzy na 100%, a i relacje między Wami mogą ucierpieć. Szczera, pełna szacunku rozmowa może być bardzo pomocna. Serdecznie pozdrawiam.

  5. „- Nie pożyczę Ci 100 złotych.
    – Dlaczego?
    – Bo mi ich nie oddasz.
    – Skąd wiesz, że Ci ich nie oddam?
    – Bo Ci ich nie pożyczę.”
    To Niepodzielski… a poza kabaretem moja opinia jest zadziwiająco zbieżna z prezentowaną we wpisie. Ostatnimi czasy zdarzyło mi się pożyczyć bliskiej mi osobie pieniądze. Decydując się na pożyczkę zdecydowałem się na kwotę, którą mogę stracić bez większego bólu. Termin spłaty – gdy będzie w stanie. Pożyczkę potraktowałem jako poniesiony wydatek 🙂 Gdy pieniądze do mnie wrócą (osobie nieodpowiedzialnej lub zwyczajnie obcej bym nie pożyczył mówiąc z uśmiechem, że nie mogę, bo ja nie pożyczam pieniędzy 🙂 ) potraktuje to jako sympatyczny i nieplanowany zastrzyk finansowy. Wydaje mi się, że tylko przy takim podejściu można zachować zdrowe relacje.

  6. Witam, dopiero nie dawno trafiłem na ten blog i jestem mile zaskoczony. Super inicjatywa, szkoda, że niektóre tematy nie trafiły do mnie wcześniej;-)
    Jako przyklad do tematu podam własne doświadczenie. Wieloletnia przyjaźń, przyjaciel prosi aby dla niego wsiąść w „miksie” telefon. Wszystko jest ok,więc po jakimś czasie, po spłaceniu zobowiązań z „miksa” jest prośba, żeby tym razem podpisać za niego umowę abonamentową. I wszystko jest ok przez najbliższe półtorej roku. Wtedy to dostaje list z kartą sim i wiadomością, żebym teraz sam się martwił. Kilka tygodni wcześniej, jego żona”strzeliła focha” i zadecydowała o zerwaniu przyjaźni i wszelkich kontaktow. Po telefonie do operatora okazało się, że na telefonie jest sporo nabite ponad abonament, wciągu ostatnich tygodni,wcześniej raz tylko i to o nie dużą sumę zdarzyło sie „przyjacielowi” przekroczyć abonament.
    ja oczywiście nie mam z nim podpisanego żadnego kwita, wszystko było załatwione na „gębę”, za to mam podpisaną umowę z operatorem i kilkaset złotych do spłacenia.
    Po takim przykrym doświadczeniu drugi raz bym tak nie postąpił, a jeśli już to z pisemny zobowiązaniem drugiej strony.
    Powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga.

    • Hej Beremis,

      Witaj na blogu. Serdecznie dziękuję za komentarz i podzielenie się bardzo ciekawą historią. Świetnie pokazuje ona na jakie niespodzianki powinniśmy być przygotowani 😉

  7. . Nie pożyczaj dla osób, które choć raz spóźniły się z oddaniem nawet 2zł, przy większej kwocie tym bardziej się spóźnią, bo są takimi egoistami że nie pamiętają o innych

    . Jeśli już pożyczasz, konkretnie ustal daty i kwoty spłat (system ratalny w większości przypadków jest statystycznie lepiej spłacalny)

    . Podpisz umowę cywilno-prawną pożyczki, jeśli nie chce podpisać to pieniędzy też nie odda. Weź kopię dowodu i pamiętaj by umowa była dobrze skonstruowana.

    . Ustal odsetki, proponuję dla prostego liczenia 1% miesięcznie(ale maksymalnie 4krotność stopy lombardowej na tą chwilę 16% w skali roku) – jak mu się nie podoba niech idzie do banku, otrzyma kredyt gotówkowy z prowizją i zapewne z wyższym RRSO.
    Jeśli masz wyrzuty sumienia, to jak spłaci kup mu za odsetki prezent;)

    . jak nie spłaca gdy masz umowę i gdy jest to osoba prowadząca działalność to min.500zł a osoba prywatna 200zł – są to minimalne kwoty by wpisać kogoś do KRD (Krajowy rejestr dłużników). Jak będzie chciał kiedyś wziąć kredyt to będzie mieć problem i będzie zmuszony Ciebie spłacić.

    . jeśli ktoś wcześniej kontaktuje się że może mieć problem ze spłatą i prosi o przedłużenie, bądźcie ludźmi, jest fair sam zadzwonił

    . jeśli to Cię przerasta to ściągnięcie długu Cię wykończy albo waszą znajomość

  8. Mądrzy jesteśmy niestety juz po sprawie, ale co w sytuacji jeśli pozyczylismy komuś 4000 zł co dla mnie jest dużą kwotą i mimo telefonów próśb nie mogę doprosić sie pieniędzy. Oczywiscie jestem cały czas zapewniana ze otrzymam zwrot w co wątpię.
    Czy mogę taka osobę wpisac na liste dłużników czy coś takiego jeśli posiadam tylko maila bez zadnej umowy ?

  9. Temat wydaje mi się ciekawy z jeszcze innego punktu widzenia – nie metod egzekwowania spłaty długu, ale sposobu utrzymania dobrej relacji z dłużnikiem. Załóżmy, że się przyjaźniliśmy, że osoba jest mi coś winna, załóżmy, że wcale nie zależy mi na zwrocie pieniędzy, a raczej na utrzymaniu naszej przyjaźni. Nie naciskam w sprawie długu, nie upominam się, w ogóle o nim nie wspominam, a mimo to relacja niszczeje, rozluźnia się, nie ma już szansy na spotkanie, na rozmowę, w finale przestaję być rozpoznawana na ulicy… I jak w takich okolicznościach przywrócić poprzednią więź?

    • Cześć Veera,
      Dziękuję za komentarz. Masz pełną rację co do tego, że długi wpływają na pogorszenie relacji nawet jeśli wierzyciel nie dopomina się spłaty. Moim zdaniem w takiej sytuacji warto po prostu szczerze porozmawiać. Z moim przyjacielem rozmawiałbym pewnie tak: „Słuchaj Stary, jesteś moim przyjacielem. Pożyczyłem Ci pieniądze, ale nie chcę, żebyś z tego powodu czuł się źle. Oddasz jak będziesz mógł, i już. Przestańmy już przeżywać ten temat, OK?”.
      Być może między kobietami rozmowa musiałaby być bardziej wysublimowana, ale warto moim zdaniem po prostu szczerze to sobie wyjaśnić.
      Serdecznie pozdrawiam.

  10. U mnie kwota kwota trochę wyższa bo 20 tys. Nowo wprowadzeni sąsiedzi, bardzo dobry kontakt, super, imprezy, wakacje oraz ferie. W międzyczasie małe pożyczki 500 czy 1000 zł oddawane terminie zawsze z górka lub dobrym winem. Aż w końcu pozycz 30 tys. na leczenie żony alkoholiczki są na to dowody…….uwierzyliśmy macie ratujcie się przed alkoholizmem. A reszta standard mniejszy kontakt, zero telefonów sms itp. Udało mi się odzyskać 10 tys a 20 już nie. Sprawa na policji iw prokuraturze po odwołaniu finałowy werdykt….brak znamion przestępstwa. I co dalej…….przyjaciel odsiaduje wyrok bo jak się okazało to oszust finansowy wraz z żoną. Siedział w przeszłości 2 lata a teraz dostał3za wyłudzenia na 1.5 mln złotych (komis samochodowy, leasingu, itp.) Żoną wróciła do mamusi wraz z córeczką, mąż odpoczywają ją nie mam kasy…..konkluzja…..nie pożyczajcię kasy nikomu, to się rzadko kiedy kończy dobrze. Prawo….niestety nie działa, nawet jak będziesz miał wyrok to i szansę na odzyskanie kasy marne.
    Daliśmy się omamic io oczarowac , nigdy nie wiesz do końca z kim się zadajesz i jakie są jego intencje. DOBRY ZWYCZAJ NIE POZYCZAJ !!!

  11. Pożyczanie pieniędzy to drażliwy temat. Niby przyjaciel, znajomy czy rodzina. Ale nie na darmo przysłowie mówi: „Chcesz stracić przyjaciela – pożycz mu pieniądze”. Potem nie wiadomo jak domagać się zwrotu, czy prosić, czy też być stanowczym. Dlatego osobiście nie lubię nikomu pożyczać pieniędzy, czy też prosić kogoś o pieniądze.

  12. Witam! Moja przyjaciółka zakochała się w młodszym facecie,który szybko u niej zamieszkał i robił wrażenie super faceta.Ona zachwycona,mnie coś w nim niepokoiło.Rozwodnik ,ale nic o swoim małżeństwie nie chciał mówić.Później wyszło ,że ma syna na którego nie płaci alimentów.Okazało się,że ściga go komornik,przyjaciółka uwierzyła mu ,że to nie jego syn i sprawa jest w sądzie o ustalenie ojcostwa ,aby nie płacił alimentów.Dawała mu pieniądze na adwokata…i wciąż do mnie jaki to on jest wspaniały.Przyjaciółka zaczęła pożyczać od nas najpierw 300zł(oddała je) później 500 też oddała,następnie 1000zł oddała z tego 200zł,dopożyczyła jeszcze 700 później znowu 500zł i oddała w międzyczasie 300zł…dopożyczyła 800zł…..i tak dalej,aż się zagubiliśmy ,tak że w efekcie było przeszło 3,5tyś.Koleżanka oczywiście już się wyparła skąd taka suma przecież mi oddawała.Wtedy powiedziałam koniec i zażądałam spłaty wszystkiego.Usłyszałam ,że jestem oszustką bo chcę wyłudzić od niej więcej pieniędzy niż ona pożyczyła.Oczywiście jej gach ją w tym utwierdzał,że nie powinna mi oddawać pieniędzy.”PRZYJAŹŃ „oczywiście się skończyła.Najbardziej mi przykro ,że po naszych wspólnych znajomych opowiadają jacy to z nas cwaniacy.Przykro mi bardzo i czasami zastanawiam się jak mogłam być tak głupia i

  13. U mnie często pożycza brat często biorę z konta gdzie za pobranie są naliczane odsetki. Umawiamy się że on pokrywa koszty odsetek i pobranej transakcji. Umowa ustna jest na np.: tydzień, po czym mijają dwa tygodnie kasy nie ma, a najlepiej bo dalej mu się nie śpieszy by ją oddać lub przeprosić, że jest kłopot i czy byłabym wstanie jeszcze na nie poczekać. Mam już tego dość i myślę, że po mino więzi rodzinnych człowiek też musi się nauczyć być asertywnym i powiedzieć nie.

  14. Uważam, że po pierwsze – ZAWSZE należy sporządzać umowy dotyczące faktu udzielenia pożyczki, sposobów i okresu spłacania podpisane również przez świadków. Pamiętam czasy, kiedy mój ojciec jako żyrant spłacał bardzo dużą pożyczkę zaciągniętą przez kolegę. Byliśmy biedni, ale staliśmy się niemal nędzarzami. Pan kolega nigdy nie oddał naszych pieniędzy. Ja osobiście również kilkakrotnie podżyrowałam pożyczkę, ale i mi ktoś duży kredyt podżyrował. Omawiamy dokładnie i spisujemy warunki spłaty w razie niemożności spłacania. Pod dokumentem podpisuje się dyrektor jako świadek. Jednej z koleżanek trafiło się nieszczęście i przez blisko rok nie spłacała rat. Kiedy sytuacja uległa poprawie, powoli oddała wszystko. Zdążyła spłacić kredyt przed nawrotem i odejściem. Mam szczęście do uczciwych ludzi.

  15. To wszystko prawda, mnie dziwi tylko jedno. Pewnie – mamy różnych znajomych, rodziny też się nie wybiera. Ale przyjaciele? Dla mnie sprawa jest jasna – jeśli pożyczam PRZYJACIELOWI pieniądze i umawiam się na konkretną datę, to jestem pewna na 100 %, że albo będę miała te pieniądze, albo szczerą rozmowę zainicjowaną przez niego, jeśli z jakichś (poważnych) przyczyn nie jest w stanie oddać na czas tych pieniędzy. Osoba, która po pożyczeniu ode mnie kasy unika mnie, nigdy nie była moim przyjacielem. I dla mnie jest to również dziwna sytuacja, gdy mam chodzić za „przyjacielem” i przekonywać go, że nie musi spłacać pożyczki, byleby tylko między nami dalej było dobrze. Jeśli to jest prawdziwy przyjaciel, to sam przychodzi, przeprasza, pyta czy mogę jeszcze poczekać. A ja wtedy dopiero mogę powiedzieć – „Słuchaj Stary, jesteś moim przyjacielem. Pożyczyłem Ci pieniądze, ale nie chcę, żebyś z tego powodu czuł się źle. Oddasz jak będziesz mógł, i już. Przestańmy już przeżywać ten temat, OK?” (cytat z Marcina).
    To sytuacja typu: ” Mąż zdradził mnie z moją najlepszą przyjaciółką”. Jaką przyjaciółką do diabła? Przyjaciele nie zdradzają. Mężowie podobno czasami tak…
    Przypomniała mi się jeszcze jedna maksyma usłyszana od kogoś, kto pożyczył sporą sumę od znajomych. ” Największym problemem jest pożyczyć, o oddanie niech się martwią ci, którzy mi pożyczyli.”

  16. Witajcie, ja także chciałam być dobrą przyjaciółka i cóż został mi tylko niesmak. Jak większość poszkodowanych osób z racji niskiej kwoty którą pożyczyłam naprawdę w dobrej intencji (znajoma potrzebowała dla dziecka – potem jak się okazało wymyśliła niezła bajkę dla kilku osób) nie sądziałam że stracę tyle nerwów. Chciałabym coś zrobić i nie odpuścic sprawy jednak koszty firm windykacyjnych są niebotyczne. Pomyślałam więc o samodzielnej windykacji bowiem natrafiłam dziś w sieci na bardzo cirkawy artykuł którym chciałam się z Wami podzielić: http://poradnik.wfirma.pl/-jak-samemu-odzyskac-dlug
    Może komuś się przyda bo ja planuję zagłębić ten temat szczególnie że mogę to robic sama więc pewnie z mega kosztami się nie będzie wiązało

  17. A na Mnie sie obrazono bo nie chcialam pozyczyc od kogos.
    Przyjaciolka chciala zebym wpadla do niej na weekend za granice, kiedy ja szukalam pracy i zylam z oszczednosci kilka miesiecy. Koniecznie chciala mi na ten wyjazd pieniadze pozyczyc. Szkoda tylko ze ludzie nie pamietaja ze taki dlug trzeba splacic. Tylko z czego?
    Prace dostalam kilka miesiecy pozniej ale dlugo jeszcze nie mialabym z czego dlugu splacac… A przyjaciolka nie zaprosila mnie na slub.

    • Nie zaprosiła, bo pewnie pomyślała, że nie będziesz miała kasy na prezent 😉 Nie chciała narażać Cię na koszty związane z jej ślubem. Bo jednak oprócz prezentu trzeba jeszcze się ubrać, pewnie fryzjer i takie tam 😉

  18. Przyjaciołom groził komornik na kwotę 32.000. Mieli już dwie pożyczki hipoteczne na 120.000. Zaproponowali nam kupno ich mieszkania wraz z nimi za kwotę zadłużenia tj. za 160.000. Mieszkanie jest warte 260.000. Nam mieszkanie jest niepotrzebne. Mieszkamy za granicą. Aby jednak wybawić przyjaciół z długów postanowiliśmy wziąć 160.000 pożyczki. Bank jednak ze wzgledu na nasz wiekodmówił nam. Prosiłam bank przynajmniej o 32.000, aby uniknęli komornika. Pieniądze odrazu przelaliśmy na zadłużenie. Dzień przed odlotem z Polski podpisali otrzymanie zaliczki ( nie zadatku) na kupno ich mieszkania. Niestety, w Austrii też nie dostalismy pożyczki. Po roku czasu, gdy przylecieliśmy ponownie i upomnieliśmy się o zwrot pożyczonych pieniędzy usłyszeliśmy, że jesteśmy oszustami. Nie wystarczyły tłumaczenia, że nie mieliśmy najmniejszych szans na otrzymanie pożyczki. Powiedziałam, że nie oczekuję zwrotu gotówki, lecz niech spłacają pożyczkę w ratach. Dzięki Bogu spłacają. My jednak w gotówce pożyczyliśmy im 11.000. O tym narazie cisza. Niebawem będziemy w Polsce. Chcę się zabezpieczyć przed nimi i ch dziećmi, które stają się spadkobiercami w przypadku ich śmierci. W zeszłym roku odmówili mi pójścia do notariusza w celu podpisania umowy. Tym razem nie dam za wygraną. Proszę mi podpowiedzieć jak to uczynić.

  19. -„Stary, pożycz 500 złotych.”
    -„Życzę Ci z całego serca tych 500 złotych, Stary”.
    🙂

  20. Mam podobnie, mojemu przyjacielowi pozyczylam dosłownie wszystko – prócz ciuchów xD Od roku nie potrafię się z nim porozumieć, bo on ma ciągle problemy sercowe i je przeżywa, ale nie o to chodzi. Mówi się, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie ja już poznałam jakim to jest i był przyjacielem. Kiedy on potrzebowała pomocy szedł do mnie, bo na nikogo nie mógł liczyć, pozyczylam mu kasę nawet wzięłam za niego kredyt, który częściowo ja splacalam, bo on nie dał rady… Z tego długu umozylam mu znaczną kwotę i zostało dość mało, mogłabym odpuścić, ale teraz ja mam problemy finansowe i sama pożyczam od rodziców i dlaczego mam pożyczać skoro on jest mi winien. Mało tego boli fakt kiedy imprezuje, kupuje nowe ciuchy jak i wyjeżdża nad morze a mi mówi, że nie ma kasy… Poszłam nawet do niego do pracy, bo tak to nie odebralby tel.- chciałam dokładnie ustalić terminy, zrobiliśmy to i miał każdego miesiąca wpłacać do 10- tego kasę na moje konto. Mamy już 15- Ty i zero kasy jak i zero odzewu typu sorry.. Znajomi mówią żeby na chwilkę odpuscila bo mu o to chodzi żebym go blagala itd.on stwierdził, że nie chce mieć ze mną kontaktu, no wielką mu krzywdę zrobiłam, usłyszałam wiele obraźliwych słów pod moim adresem teraz to ja chcę tylko kasę i niech spada. Nie wiem czy może doszło do tego co zrobił i żałuje i dlatego też jej nie oddaje bo wie, że ja się odezwę. Tutaj już wkracza psychologia a im więcej myślę o tym tym jestem przerażona, że taka naiwna byłam. Na nic zdały się ustalenia on ma to gdzieś i chce pokazać swoją władze. Nie sądzę, że jest mu głupio, że wydaje kasę na przyjemności a mi nie oddaje, to już jest perfidnosc i brak poszanowania drugiej osoby, dlaczego tacy ludzie się rodzą? Dodam, że teraz zarabia więcej niż ja i zawsze był tak wychowany, że woli przepic niż zaoszczędzić. Jak odzyskać kasę?

  21. Od strony pożyczającego to wygląda tak: „Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością.” Rz 8,13. Dobra rada, która zawsze się sprawdza. Nie tylko w relacjach z przyjaciółmi, również w relacjach z Rodzicami 😉 Totalna wolność 😀

  22. Z komentarzy wynika, że Ci którzy mieli przygodę z ,,pożyczaniem,, raczej nie zdecydują się więcej na taki krok. Nauczka dla niektórych dość kosztowna, ale jak brzmi znane powiedzenie ,,mądry Polak po szkodzie,,. Zazwyczaj to właśnie emocje utrudniają nam bycie konsekwentnym w temacie pieniędzy.

  23. Z przeczytanych komentarzy można wywnioskować, że pożyczanie pieniędzy zawsze niszczy przyjaźń. A ja z własnego doświadczenia wiem, że nie zawsze – poniżej dwie sytuacje z życia:
    1. Wiadomość od przyjaciela – „Czy możecie mi pożyczyć od ręki 200zł, a ja od razu robię przelew zwrotny PayPalem bo mam tam pieniądze, ale niestety nie mogę ich wypłacić „Na już?”.” Brzmi jak nie pożyczka, każdy kto ma PayPal wie, że rzeczywiście trzeba poczekać 2-3 dni zanim pieniądze wpłyną na tradycyjne konto bankowe. Odpisałam, ze oczywiście – niech wpada, ja wyjmę kasę z bankomatu, a on mi zrobi przelew na mojego PayPala. Dałam mu 200zł, a on wciąż męczy się z przelewem, aż w końcu zablokowało mu konto. No trudno, to on jutro odda. Potem były awarie w banku, połknięta karta w bankomacie itp. To było 2 lata temu… przestał odpisywać, dzwonić itp. Paradoksalnie wystarczyłoby, żeby powiedział „Słuchajcie, nie mam kasy żeby na razie oddać, czy mogę za miesiąc, dwa?”. Usłyszałby, że i rok poczekamy. Wystarczyło tylko powiedzieć….
    2. Kupowałam mieszkanie, były problem z wypłatą transzy kredytu, a pieniądze trzeba wpłacić jak najszybciej, bo inaczej przepada. Nigdy się tak nie stresowałam jak podczas spotkania z moją przyjaciółką, gdzie ledwie wydukałam, czy może mi pożyczyć prawie 100 tys zł. Bałam się strasznie, chociaż wiedziałam, że oddam. Balam się, że to może zniszczyć naszą przyjaźń, zwłaszcza że chodziło o bardzo duzą kasę. Osobiście zmusiłam ją do podpisania umowy. Ale ulga gdy oddawałam jej później pieniądze – bezcenna! Co więcej, przełamało to jakąś barierę. Minęło parę lat, zdarzało się że potem to ja jej pożyczałam pieniądze albo ona mi. Zawsze oddawałyśmy na czas, nigdy się nie zawiodłyśmy. Nasza przyjaźń nie ucierpiała ani trochę.

    Powyższe przykłady pokazują, że pożyczki nie niszczą przyjaźni. One tylko weryfikują czy danej znajomości nie nazywamy na wyrost „przyjaźnią”.

  24. A jak pozyczam ‚przyjacielowi’ powiedzmy 50 zł, po tygodniu pamieta, a po dwoch nie:) To chyba zadne przyjaciel?

  25. Zawiodlem sie na tym wpisie. Bylem przekonany, ze znajde tutaj sposoby zabezpieczenia sie pozyczajac znajomemu pieniadze, a to tylko jakies wywody psychologiczne z zycia wziete… ehh…

    Moze cos wiesz na temat umowy pozyczki z przewlaszczeniem na zabezpieczenie?

  26. Moja historia jest w prawdzie trudna. Miałem wtedy 19 lat… W 2013 roku pożyczyłem, właściwie wziąłem pożyczke w banku na 35 tyś dla mojego wuja(wziąlem na siebie ). W ogóle nieświadomy tego że on jest również zadłużony. Pieniądze były przeznaczone na otwarcie dzialalnosci, ( złomownia). Mialo to być tak tez moje pożyczone pieniądze mialy być na rozpoczęcie budowy, a po góra dwóch miesiącach wujek miał dostać kredyt i oddać mi całą sumę i dokończyć budowe działalności. Okazalo sie jednak że zadnych pieniędzy nie dostał, a ja zostałem z kredytem i ratą w wysokoście 836 zł ( od października 2014 – 776 zł, od wiosny tego roku 736zł – wiązalo sie to ze zmianą stóp procentowych). Potem usłyszałem że pieniądze odzyskam na wiosne ( 2014r) Potem że na jesień. I tak zdałem sobie sprawe że nie moge tak żyć, ciągle czekając na jego ruch aż otrzyma pieniądze i potem mi je odda. Dodam że w tym czasie czyli od września 2013 roku, otrzymałem 836 zl, na jedną rate. w tym roku góra 2 tyś, a reszte spłacam ze swoich pieniędzy. Tak jak napisałem, miałem wtedy 19 lat, zupełnie nieświadomy że coś takiego sie może stać, ze ta osoba mi wgl tej kasy nie odda i że nie będzie dawała na ratki. Chciałem pomóc wujkowi, który mieszkał z nami i wspólnie z tata planowali rozbujanie tej złomowni. Do dziś wszystko stoi tylko pod stopem. W styczniu (2015) tego roku miałem kredytu około -28 tysięcy, podjałem, po lektorze ksiązki Marcina, takie kroki :
    Zrezygnowałem z ubezpieczenia co dało mi 3100zł, wpłaciłem na kredyt,następnie zacząłem dopłacać na owy kredyt i tak dziś, po 10 miesiącach zostało mi do zapłaty 3400zł. 10 listopada po odjęciu za rate plus moją doplate 1000 zł, zostanie do oddania 1600zł. 10 Grudnia prawdopodobnie żegnam sie z tym kredytem i wreszcie poczuje wielką ulge…

    Teraz pojawia sie pytanie, jak odzyskać te pieniądze skoro wujek nie płaci, również jest zadłużony a jedyne co posiada to owa działka z budynkiem pod złomownie. Proszę o komentarze.

  27. Sprawdzić? Śmieszne. Pożycz komuś 150 żeby go sprawdzić. A jak już go sprawdzisz to pożycz mu 5000 i możesz ich nie mieć z powrotem.

  28. Pożyczka to inwestycja jak każda inna i jak każda wiąże się z określonym ryzykiem, nawet wśród najlepszych przyjaciół i rodziny. Dlatego też nigdy nie należy pożyczać pieniędzy, których nie można stracić. Znam to z autopsji 😉

  29. Mąż pożyczył znajomemu, który był w trudnej sytuacji 1000 zł. Wiedzieliśmy wcześniej już że ma problemy i że pożyczał już pieniądze od innych naszych wspólnych znajomych i że zawsze im oddawał, dlatego sama namawiałam męża żeby mu pomógł… czego teraz żałuję bo oczywiście sprawy się skomplikowały i naszej pożyczki już nie jest w stanie oddać… Przeżyjemy bez tych pieniędzy jednak niesmak i poczucie, że się zostało oszukanym pozostało…

  30. Opowiem coś z drugiej strony. Jestem osobą, która pożyczyła od przyjaciela pieniądze. Kiedy mój partner w tym czasie zamiast zwrócić dług kupił telewizor byłam wściekła na niego i było mi strasznie głupio przed przyjacielem. Zaczęłam odkładać pieniądze w tajemnicy przed nim i dług oddałam. Potem jako już singiel zdarzało mi się pożyczyć ponownie, ale dla mnie to priorytet żeby oddać. Przyjaźnimy się już ponad 20 lat, pomagamy sobie wzajemnie. Teraz ponownie muszę pożyczyć większą kwotę, ale nie wyobrażam sobie że miałabym jej nie oddać, sama zaproponowałam spisanie umowy i harmonogram spłaty. Żadna kwota nie jest warta straty takiej przyjaźni i braku możliwości spojrzenia sobie w twarz przed lustrem. Współczuję tym ludziom, którzy tak zrobili bo muszą strasznie niekomfortowo się czuć, kłamać przed samym sobą. Jestem zdania, ze na cudzej krzywdzie nic dobrego nie wyrośnie.

  31. Ja pożyczyłam swojemu chłopakowi 1000 zł. Byliśmy razem kilka miesięcy a na 2 tyg przed terminem zwrotu pożyczki zerwalam z nim. No i oczywiście więcej nie zobaczyłam ani jego ani pieniędzy. ..

  32. Chciałam by koleżanka zrobiła mi przelew, ale po tym jak zorientowałam się że za dwa dni tak jak chciała nie oddam jej długu powiedziałam żeby go anulowała, ona zaś zapomniała go anulować i teraz chce kasę,ale dziwne że rzecz która miała by mi przyjść za tą niby przelaną kasę nie przyszła……….co myślicie?

  33. Uważam, że kredyt zaciągnięty w banku budzi w nas większe poczucie obowiązku spłaty zadłużenia. Mamy świadomość windykacji, wpisu do BIKu, komornika itd. aż w końcu ściągnięcia zadłużenia z pensji itd.

    ALE gdy pożyczamy od znajomych etc. to mamy to „poczucie bezpieczeństwa” że nic się nie stanie gdy znajomi trochę poczekają.. gdy się spóźnię jeszcze z miesiąc.. dwa .. rok itd.

    A kończy się tak, że znajomi nie oddają długu bo .. moim zdaniem i tak jest im wstyd, że musieli pożyczać, potem jest im wstyd że spóźnili się z terminem.. i ostatecznie stwierdzają, że to czy oddadzą teraz czy w ogóle też niczego nie zmieni w relacji i opinie znajomych. A na dodatek umowy nie było na papierze więc nikt nie odzyska długu…

  34. Mądre przemyślenia. Pożyczyłem krewnemu kilka razy, na łącznie ok. 12 tys… minęło kilka lat, a mnie wstyd się upominać. Samych odsetek miałbym w banku 1000 pln, a ja oczywiście nie oczekiwałem od niego odsetek. Zaprosił mnie na wesele, a po nim miał do mnie pretensje (pół żartem, że jakiś krakus jestem, bo zjadłem, wypiłem, a nic nie dałem do koperty, a rodzice policzyli kto ile dał). Niektórzy mają tupet, a może to polska mentalność.

  35. O mój Boże!! Ja tu chciałem pisać o niemożności odzyskania 600 zł od znajomego. A tutaj czytam komentarze, że ludzie pożyczają po 30/40 tys. zł. a ktoś napisał nawet, że miał zamiar wziąć dla przyjaciela pożyczkę 160 tys. zł !!!! To już jest dla mnie kosmos jakiś!! Przecież to już są kwoty, że zawsze można odmówić mówiąc, że nie ma się takich pieniędzy. W przeciwieństwie do kwot rzędu 50-300 zł gdzie już wiadomo, że po wypłacie każdy posiada takie kwoty. Bo jak ktoś prosi nas o pożyczenie 100 zł po naszej wypłacie to wtedy pojawia się problem, ale jak ktoś chce pożyczyć 10 tys. to zawsze można powiedzieć: „Skąd Ci wezmę taką kwotę? z kosmosu??!!”.

    Dlaczego pożyczamy komuś pieniądze? Najczęstsza odpowiedź to: „Boje się go stracić”. „Może być na mnie zły, mniej mnie lubić”, itd. I nie będę ukrywał, że ja też tak właśnie podchodziłem i nie umiałem odmawiać. A zróbmy na odwrót. To my zapytajmy tą osobę/osoby o pożyczkę. I ona wtedy zapewne odpowie bez wachania „Nie mam”. I co wtedy? Czy jesteśmy źli na nią? Może i jesteśmy zawiedzeni, ale na pewno (o ile jesteśmy normalnymi ludźmi) nie będziemy urywać kontaktu z takimi osobami które nam odmówiły, oczywiście o ile w ogóle w najmniejszym stopniu są dla nas wartościowe. I tak właśnie do tego podchodźmy gdy ktoś chce od nas pożyczyć pieniądze. Nie bójmy się odmawiać. Bo co tak naprawdę możemy stracić? Gdy komuś odmówimy i ten ktoś się obrazi i urwie z tego powodu z nami kontakt to oznacza, że w najmniejszym stopniu nie zasługiwał na przyjaźń/koleżeństwo/znajomość z nami. I taka osoba jest dla nas obca i nic nie warta.

    Trzeba sobie uświadomić, że pożyczanie pieniędzy to samo zło. I my się wkurzamy i nasz dłużnik się wkurza, że nie ma jak oddać, ale to w wypadku gdy wiemy, że on naprawdę nie ma jak oddać. A jeśli wiemy, że ma jak oddać ale ma nas gdzieś? Wtedy pomimo nawet małej pożyczonej kwoty czujemy się jak ostatnie jelenie i bardzo długo dochodzimy do siebie. Naprawdę nie warto pożyczać.
    Ja od kilku lat już nie pożyczam żadnych pieniędzy. Co prawda kilka osób już z tego powodu zerwało lub ograniczyło ze mną kontakt. Ale za to wiem ile te osoby są warte i oszczędzam sobie świadomości bycia zrobionym w bambuko. I uwierzcie mi… pierwsze odmówienie jest najtrudniejsze, szczególnie dobremu znajomemu, ale później jest już dużo łatwiej i uwolnicie się od pożyczania komuś kasy.

Odpowiedz