Już wkrótce likwidacja gotówki. Co odpowiesz w referendum?

94

Dwa miesiące temu doszło w Londynie do tajnego spotkania ekonomistów i przedstawicieli banków centralnych poświęconego likwidacji gotówki oraz jej całkowitemu zastąpieniu pieniądzem elektronicznym. Przedstawiciele FED, EBC oraz banków centralnych Szwajcarii i Danii zapoznali się m.in. z prezentacjami noblisty Kenneth’a Rogoff’a z Uniwersytetu Harvarda oraz Willem’a Buiter’a, głównego ekonomisty Citigroup i omawiali sposoby na przekonanie rządów, by całkowicie wyeliminować z obiegu pieniądze w formie banknotów i monet. To będzie początek nowej epoki w historii światowych finansów. Czy będzie to jednak epoka lepsza?

Ekonomia to moja ogromna pasja, a ponieważ nie jest nauką ścisłą, uwielbiam zapoznawać się z teoriami idącymi pod prąd głównego nurtu. Czytanie różnych, często skrajnie odmiennych od moich poglądów, to fajna umysłowa gimnastyka i sposób na poszerzanie horyzontów. Zwykle trafiam na różne teorie spiskowe, ale od czasu do czasu znajduję sprawy, które skłaniają do bardzo ciekawych refleksji. Tak było właśnie tym razem.

O tajnym spotkaniu w Londynie poinformował kontrowersyjny ekonomista Martin Armstrong, uznawany przez zwolenników za prawdziwego geniusza, a przez przeciwników za szarlatana. Podobno precyzyjnie przewidział Czarny Poniedziałek na giełdach amerykańskich w 1987 roku oraz Rosyjski Kryzys Finansowy w 1998 roku. Podejrzany o stworzenie piramidy finansowej spędził wiele lat w amerykańskich więzieniach, z czego 7 lat bez wyroku. To bez wątpienia ciekawy człowiek, o którym nakręcono film pt. „The Forecaster”:

Na ile wiarygodne są jego rewelacje na temat spotkania w Londynie? To pozostanie zapewne zagadką. Jak zwykle podchodzę do takich spraw z dużym dystansem. Ale sam temat wyeliminowania gotówki z obiegu wydał mi się naprawdę ciekawy, szczególnie że w pewien sposób taki scenariusz już się realizuje.

 

Gotówka zaczyna znikać.

Dania, uznawana za kraj ludzi bardzo szczęśliwych, pracuje nad przepisami, w myśl których firmy i sklepy w ogóle nie będą musiały honorować płatności gotówkowych. Obecnie pieniądze papierowe i monety są prawnym środkiem płatniczym i nikt nie może odmówić ich przyjęcia jako zapłaty. W 2016 roku Dania może być pierwszym krajem na świecie, w którym to się zmieni. Podobne zjawiska mają miejsce w Szwecji. Największe tamtejsze banki zaprzestały już obsługi gotówkowej w większości swoich oddziałów.

W wielu krajach wprowadzane są coraz niższe limity transakcji, które można regulować gotówką. Pod tym względem Polska jest prawdziwym wyjątkiem: osoby fizyczne mogą regulować gotówką transakcje w dowolnej wysokości, natomiast firmy poniżej kwoty 15 tys euro. Trwają jednak prace nad obniżeniem tego limitu do 3 tys. euro. Ale już we Francji czy we Włoszech obecne limity 3 tys. euro mają być wkrótce obniżone do 1 tys. euro.

Na pierwszy rzut oka to nic takiego. Przecież każdy z nas i tak większość transakcji przeprowadza bezgotówkowo – tak jest wygodniej i szybciej. Chętnie rezygnujemy z gotówki na rzecz płatności kartami i, coraz częściej, telefonami. Ten ostatni sposób wydaje się być skazany na wielki sukces. Czy faktycznie eliminacja gotówki oznacza same zalety?

 

Dlaczego rządy i banki walczą z gotówką?

Argumenty przytaczane najczęściej przez zwolenników likwidacji gotówki są następujące:

  • Obrót bezgotówkowy jest tańszy i wygodnejszy – znikają tony papierowych pieniędzy, konwoje, ochrona, koszty transportu i przechowywania.
  • Ograniczenie prania brudnych pieniędzy i korupcji – gotówka to podstawowy sposób rozliczeń w działalności przestępczej. Jej brak ma pomóc w walce z tymi zjawiskami.
  • Skuteczniejsza walka z szarą strefą – brak gotówki to koniec płacenia „pod stołem” i unikania podatków. Rząd będzie bardziej skuteczny w ich ściąganiu.
  • Koniec z podróbkami – fałszerze pieniędzy tracą z dnia na dzień zajęcie.
  • Stabilniejszy system finansowy – koniec „runu” na banki. Dzisiaj spanikowani klienci mogą skutecznie doprowadzić do bankructwa nawet stabilnego banku, jeśli masowo zaczną wypłacać z niego gotówkę. Przy braku gotówki ten problem zniknie.

Mniej więcej takie argumenty będą z pewnością dominować w różnego rodzaju publicznych debatach na ten temat. Gdy jednak patrzę na swój portfel nachodzą mnie pewne wątpliwości.

 

Smutne oczy króla Jagiełły.

Oprócz tych wszystkich zalet, o których łatwo usłyszeć, jest sporo zagrożeń związanych z eliminacją gotówki:

  • Koniec z anonimowością transakcji – chcesz dokonać zakupu, po którym nie będzie śladu? Bez gotówki nie będzie to już możliwe. Totalna inwigilacja.
  • Ujemne stopy procentowe i opłaty za konto w naszym banku – gdyby dziś banki zrobiły taki numer, po prostu wyciągamy gotówkę i trzymamy ją pod materacem. Co zrobimy bez gotówki?
  • Energetyczny blackout – co się stanie w razie dłuższej awarii sieci energetycznych, gdy nasze smartfony „wysiądą”?
  • Ograniczenie dostępu do naszych pieniędzy – pamiętacie kolejki do bankomatów w Grecji? A jeśli wszystkie pieniądze będą elektroniczne?

No i wreszcie przez wielu już zapomniany argument: płacąc pieniądzem elektronicznym wydajemy przeciętnie o 30% więcej, niż płacąc gotówką. Smutne oczy króla Jagiełły spoglądające z banknotu 100 zł często działają trzeźwiąco. Fizyczny ból towarzyszący odliczaniu kwoty za większe wydatki oraz obserwowanie, jak nasze pieniądze znikają w szufladzie sprzedawcy, skutecznie skłaniają nas do bardziej przemyślanych zakupów. 🙂

 

Jesteś za, czy przeciw?

Jestem bardzo ciekawy, co o tym myślicie? Co odpowiedzielibyście w referendum na ten temat? Zapraszam do głosowania, zobaczymy czy eliminacja gotówki z obiegu ma szanse na zdobycie w Polsce społecznego poparcia:

 

Co myślisz o likwidacji gotówki i używaniu wyłącznie pieniądza elektronicznego?

Loading ... Loading ...

 

Co jeszcze przychodzi Wam do głowy, gdy myślicie o świecie bez gotówki? Czego się obawiacie, a co Was cieszy? Jakie sytuacje powinniśmy wtedy brać pod uwagę? I wreszcie, co Waszym zdaniem warto wtedy zrobić? Zapraszam do komentarzy i życzę Wam bardzo miłego dnia w naszym niezwykle ciekawym świecie. 😉

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 399 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze94 komentarze

  1. Grzesiek J.

    Ja jestem przeciw. Niby pieniądz tylko elektroniczny faktycznie może pomóc z walce z praniem brudnych pieniędzy czy szarą strefą, ale jak dla mnie cena tego jest zbyt duża. Trzeba by ustawowo zabronić bankom wykorzystywania tych danych do celów marketingowych i statystycznych (o ile byłoby to w ogóle możliwe do wyegzekwowania i sprawdzenia). W dzisiejszych czasach informacja czasem cenniejsza od pieniądza…
    Druga sprawa, prezenty. Mój syn dostaje od dziadków czasem coś „na zabawkę”. Jak zabronią gotówki, to mam mu osobne konto zakładać, a dziadki przelewać, a synowi dawać potwierdzenie przelewu w kopercie? 🙂 Syn ma 6 lat i jeszcze nie do końca rozumie jak działa konto w banku.
    Ponadto, to co było wspomniane, Państwo może położyć łapę na całość mojego majątku – jedyny sposób to ucieczka w aktywa niepieniężne (złoto – które też częściowo jest wirtualne, bo kupuje się „dyplomik” że jest się posiadaczem złota, które nie wiadomo czy w ogóle fizycznie istnieje; obrazy, rzeczy nie tracące na wartości z czasem).
    I jakoś nie wyobrażam sobie osoby 70+ siedzącej przez ekranem komputera i robiącego przelewy, albo sprawdzającego stan swojego konta – teraz zajrzy do portfela i wie ile kasy ma, a sprawdzić stan konta takiej osobie nie jest łatwo (tak, można w bankomacie, ale z reguły bank pobiera za to opłatę).
    Generalnie ekonomia obecnie i ta 25 lat temu to dwa różne światy, kto 25 lat temu wiedział i wyobrażał sobie w ogóle coś takiego jak ujemne stopy procentowe? 🙂

    Obrót bezgotówkowy to dla mnie kolejny krok w kierunku inwigilacji, która w rękach niepowołanych osób (firmy nachalnie chcące coś sprzedać, politycy) może mieć tragiczne skutki.

    • @”Jak zabronią gotówki, to mam mu osobne konto zakładać, a dziadki przelewać, a synowi dawać potwierdzenie przelewu w kopercie? ”

      Może karty prepaid dawać, z jakimiś personalnymi nadrukami. Mniej bezduszne niż gotówka 😉

    • @Masz rację, rząd Grecji pokazał już jak skutecznie można blokować dochody swoim rodakom- nic nie stoi na przeszkodzie by dla ratowania innych banków takie uwarunkowania wprowadzono. Gotówka była, jest i będzie- może będzie obracać się w mniejszej ilości, ale nigdy nie zostanie zastąpiona całkowicie. Być może w takim kraju jak Dania gdzie społeczeństwo jest posłuszne to fajnie będzie działać, u nas mamy inną mentalność nie do końca lubimy jak się coś nam narzuca :D.

      Co do złodziei i braku roboty- to obrót bezgotówkowy jest dla nich idealną szansą- koszty w tym przypadku są mniejsze niż drukowanie fałszywek i jeszcze wprowadzenie do obrotu :D.

      Pozdrawiam Paweł

    • Tez jestem przeciwnikiem likwidacji gotowki, ale argument z dziadkiem i wnuczkiem mi sie nie poidoba.
      Prezenty powinny byc bardziej przemyslane niz wreczenie gotowki lub przelanie srodkow.
      Akurat brak gotowki sprawilby, ze moze dzadek by sie troche wysilil, zastanowil co wnuczkowi by sie przydalo i to kupil.
      Wyjecie banknotu z portfela nie wymaga zadnego wysilku. Kupno prezentu swiadczy o tym, ze sie o kims myslalo.
      A prezen trafiony to juz sztuka i dowodzi, ze kogos dobrze znamy i lubimy.

      • „A prezent trafiony to juz sztuka i dowodzi, ze kogos dobrze znamy i lubimy.”

        A co dziadkiem i babcią po osiemdziesiątce, którym brak sił na wędrowanie po sklepach i ledwo doczłapią się do bankomatu za rogiem? Poza tym dziadkowie i babcie często nie potrafią pojąć czego wnuki pragną. Nie znaczy to, że o wnukach nie myślą.

      • W dzisiejszych czasach, czasach podaży na rynku, kupowanie koolejnego prezentu jest bez sensu. Sama preferuję, żeby moje dzieci dostawały pieniądze na urodziny, imieniny, święta, a wtedy mogą sobie uzbierać większą kwotę na naprawdę wymarzony prezent. Należy porzucić fałszywe sentymenty, że prezent przemyślany cieszy. A co jeśli dziadkowie mogą kupić coś za 20 czy 50 zł? Na siłę? Chińską zabawkę niskiej jakości, czy nieatrakcyjne książki na wyprzedaży? To nie są czasy „braku i niedoboru”, ale czasy przesytu, nadmiaru. Gotówka, czy to elektroniczna, czy fizyczna jest najlepszym prezentem.

  2. jak pieniadz elektroniczny to gdzie bedzie skladowany, rozumiem ze na jakis serwerach a co sie stanie jak zaatakuje jakis haker, zabezpieczeniea zabezpieczeniami ale chyba nie ma takich nie do przejscia? a co z sytuacja taka jak np na cyprze ze rzad nacjonalizuje czesc pieniedzy, wtedy nie bedziemy mieli za bardzo mozliwosci uciec od tej kradziezy tylko automatycznie zostana zabrane.

    • jeśli chodzi o Cypr, to co za różnica? Przypuśćmy, że to samo byłoby w Polsce – rząd weźmie sobie z kont 10% zgromadzonych środków – i co zrobią ludzie? Nie zrobią absolutnie nic – no może wezmą sobie głupie transparenty i pospacerują dookoła swoich banków, zanim policja nie rozgoni nielegalnego zgromadzenia. To taka sama sytuacja jak w przypadku nacjonalizacji OFE czy podwyższenia wieku emerytalnego – pojęczą, pojęczą i przejdą nad tym do porządku dziennego.

      • Po co rząd ma zabierać pieniądze z banków jak ma drukarkę złotówek? Do tego proszę nie zapominać, że mamy demokrację. Nie trzeba wychodzić z koktajlami mołotowa na ulicę tylko iść i zagłosować. Dużo bezpieczniej.

        • już po 4 latach można dać upust rządzy zemsty i zagłosować przeciwko…..w sumie przeciwko komu? jakoś w krajach szeroko pojętego zachodu nie mają problemów z zorganizowaniem strajków paraliżujących cały kraj by walczyć o swoje racje….

          żeby dodrukować złotówek, trzeba spełnić szereg warunków, pozatym również pieniądze rządowe dotyka inflacja. Gdyby to było takie proste, rząd drukowałby sobie pieniądze na podatki i nikt nic nie musiałby robić 🙂

          • @”rząd drukowałby sobie pieniądze na podatki”

            Będzie drukował pieniądze, żeby sobie zapłacić? Zawsze mogą obniżyć podatki 😉 Jak na razie państwo „drukuje” setki miliardów złotówek i dalej mamy deflację.

  3. Napisałem kiedyś na blogu wpis „Po co Ci jeszcze gotówka?”, który podsumowałem słowami: „Gotówka jest już od dawna BEZ SENSU i nie ma żadnych podstaw do korzystania z niej na co dzień i trzeba się z tym pogodzić. Równie dobrze możesz kupować benzynę na kartki.”
    Chodzi o ten wpis: http://zaradnyfinansowo.pl/po-co-ci-jeszcze-gotowka/

    Mimo tego co tam napisałem i mojego postrzegania gotówki i pieniądza w formie fizycznej – w Twojej ankiecie zagłosowałem PRZECIW.
    To, że coś pod wieloma względami jest lepsze, wygodniejsze i bezpieczniejsze to nie znaczy, że trzeba zakazywać tego „gorszego”. Samochody są lepsze, od konnych bryczek, ale tych drugich nie zakazujemy. Pieniądz elektroniczny powinien być (i jest coraz częściej) naturalnym wyborem każdego z nas – ale jestem przeciw zakazywaniu czegokolwiek.

    M.

    • Przemysław

      Złote monety nie umarły śmiercią naturalną tylko były coraz częściej fałszowane przez władców. Potem wydano pieniądze papierowe z możliwością wymiany na złoto (parytet złota). Jestem pewien, że gdy pojawią się monety ze srebra i złota to szybko wyprą papierowe świstki 🙂 I dlatego raczej nie pojawią się.

      • Jak władca może fałszować swoje monety? To tak jak powiedzieć, że Polska fałszuje złotówki.

        • Jak władca może fałszować monety? Bardzo prosto, zanieczyszczając stop złota. I zamiast mieć z czystego złota dodaje miedzi lub innych elementów tak aby wyglądało podobnie, ale faktyczna wartość już jest niższa.

          • Jak ktoś myśli, że wartość monet brała się z ilości zawartego w nich złota to tak. W rzeczywistości wartość monet była wynikiem siły danego państwa, przewyższała wartość złota z której były wykonane. Równie dobrze te monety mogły być całe miedziane.

            • Ty gdzieś to przeczytałeś, czy sam stworzyłeś taką teorię? Bo nie bardzo rozumiem o czym piszesz. Aż nie wiem jak argumentować, bo wartość złotych monet była zależna tylko i wyłącznie od ich wagi. Weź jakiekolwiek źródło historyczne. Jeśli jakiś król psuł monety, to traciły one na wartości. Przecież to historyczny fakt.

              • Monety były warte tyle ile powiedział król. Za odmówienie przyjęcia „popsutych” monet była kara śmierci. Kiedy władza upadała, wtedy monety były warte tyle co materiał z którego były wykonane. Tak samo w przypadku handlu zagranicznego, gdzie w innym królestwie dany władca nie miał nic do powiedzenia.

    • Złote monety nie umarły śmiercią naturalną, tylko właśnie zostały skonfiskowane przez rząd USA w latach 30-tych. Następnie po II wojnie światowej zwycięscy stworzyli już system pieniądza papierowego.
      Złoto było i moim zdaniem nadal jest najbardziej narutalnym środkiem płatniczym, z którym wielcy tego świata chcą walczyć, bo daje ludziom większą wolność dokonywania transakcji.
      W wyparciu złota przez papier przede wszystkim chodziło jednak o możliwość nieograniczonego „produkowania” pieniądza.

      O tym jaką wartość miały pieniądze z czasów standartu złota mówią nam nominały na starych monetach np. 20 $ wtedy to około 1000$ dzisiaj:
      http://zlotykrugerrand.pl/poradnik-inwestowania-w-zloto/nominal-na-monetach-bulionowych/

  4. Ja jestem za. Ograniczy to wszelkie problemy i wątpliwości z płaceniem gotówką, podpisywaniem pokwitowań in blanco itd. Nie będzie żadnych wątpliwości kto komu ile zapłacił i za co.

  5. @”Koniec z anonimowością transakcji – chcesz dokonać zakupu, po którym nie będzie śladu? Bez gotówki nie będzie to już możliwe. Totalna inwigilacja.”
    Pewnie powstanie mnóstwo anonimowych rozwiązań typu bitcoin.

    @”Ujemne stopy procentowe i opłaty za konto w naszym banku – gdyby dziś banki zrobiły taki numer, po prostu wyciągamy gotówkę i trzymamy ją pod materacem.”

    @”Energetyczny blackout – co się stanie w razie dłuższej awarii sieci energetycznych, gdy nasze smartfony „wysiądą”?”
    To samo jak zabraknie benzyny, podczas katastrof brak pieniędzy to jest najmniejszy problem

    @”Ograniczenie dostępu do naszych pieniędzy – pamiętacie kolejki do bankomatów w Grecji? A jeśli wszystkie pieniądze będą elektroniczne?”
    To nie trzeba będzie łazić do bankomatów 😉

  6. Moim zdaniem to droga do całkowitego zniewolenia społeczeństwa. Dostęp do spisu wszystkich transakcji wykonywanych przez ludzi sprawi utratę przez nich anonimowości. ZUS, US czy inne instytucje będą miały pełen wgląd w sytuację finansową każdego z nas.

    Choć z drugiej strony muszę przyznać, że całkowite wprowadzenie obrotu bezgotówkowego wyeliminuje ryzyko powstawania kryzysów finansowych. Zamknięcie dostępu do pieniędzy, elektroniczna kreacja dowolnej sumy sprawią, że banki staną się zupełnie „nietykalne”. Nikt nie będzie w stanie sprawdzić ich bilansów i zawieranych transakcji.

    • @”wprowadzenie obrotu bezgotówkowego wyeliminuje ryzyko powstawania kryzysów finansowych”

      Akurat to jest bez związku. To wszystko mamy teraz i dodatkowo bardzo duża kontrolę państwa nad bankami.

  7. @”Ujemne stopy procentowe i opłaty za konto w naszym banku – gdyby dziś banki zrobiły taki numer, po prostu wyciągamy gotówkę i trzymamy ją pod materacem.”

    Inflacja od elektronicznej gotówki nie zniknie 😉

  8. Nowy porządek świata wchodzi wielkimi krokami czy Nam się to podoba czy nie. System bezgotówkowy posiada plusy i minusy jak wiadomo…lecz każdy twardo stąpający po ziemi człowiek wie że to nie przyniesie nic dobrego…za niedługo już nie będzie kart bankowych/kredytowych a czip na którym będą wszystkie nasze dane, konto bankowe, telefon itp. Brak anonimowości i pełna kontrola rządzących nad jednostka to jest tak na prawdę cel tych „zmian”. Nie spodobasz się systemowi, naciśnięciem klawisza enter wymazują Cię, zerują konto…i ? i nie kupisz sobie przysłowiowej bułki w sklepie, bądź nie wejdziesz do jakiegoś miejsca gdzie wstęp będą mieli tylko zczipowani- umierasz bądź jesteś zmuszony uciec tam gdzie tego systemu nie ma- a czy takie będzie?(może busz w kongo).
    Dodatkowo pieniądz elektroniczny jest po prostu cyfrą w systemie komputerowym i nie odzwierciedla on ilości pieniądza w gospodarce…czyli klasyczna zasada ekonomii popyt podaż tu nie bardzo działa (może przez ten fakt mamy „kryzysy”). Suma sumarum Ci którzy są u władzy tego systemu mogą dopisać sobie tyle zerek na koncie ile zechcą i biorą się one z „nieba” a nie jak w klasycznym modelu ustalane za pomocą stóp procentowych przez Bank Centralny. Choć sam osobiście w Banki Centralne i w ich działanie nie wierze bo to tylko narzędzie banksterów do kontroli mas i co ciekawe istnieją ich właściciele a nie jak się Nam mówi, że to instytucja :). Skoro są one dla ludzi to czemu jest tak źle na Ziemi? Myślę, że masy same sobie by takiego losu nie zgotowały…ewidentnie ktoś Nami steruję i szykuję się coś wielkiego, coś wisi w powietrzu kto tego nie widzi to mogę go śmiało nazwać ślepcem….

  9. Jestem zdecydowanie przeciwna. Pozbawienie ludzi możliwości korzystania z gotówki uważam za zbyt dużą ingerencję w naszą prywatność. Nie mam ochoty dzielić się ze stadem bankowych analityków infarmacjami o tym, co, gdzie, kiedy i za ile kupuję.

    Pondato, dbając o to co jem, często robię zakupi na wsi. Jajeczka prosto spod kury, świeże mleko od krowy, niepryskane niczym warzywa z ogródka… Nie wyobrażam sobie jakbym miała teraz sąsiadce na wsi kartą albo przelewem płacić 🙂

    • Dokładnie o tym samym pomyślałam. Ciężko mi wyobrazić sobie rolników na targu z terminalem płatniczym. 😉 Pozdrawiam!

  10. Pamiętajcie, że takie działania ograniczają naszą wolność. Do mnie nie trafia nawet argument o praniu kasy i łapówkach. A co się stanie gdy do władzy dojdzie dyktator i każe wszystkie pieniądze zamrozić? Jaką my, społeczeństwo będziemy mieli możliwość obalenia reżimu?
    Natomiast nie widzę nic złego w tym, że jakiś sklep nie przyjmie gotówki a jedynie kartę. To sprawa właściciela sklepu. Może nawet sobie zażyczyć jedynie kart Visa. Nie będzie miał klientów i tyle.
    Pozdrawiam, super blog!

  11. Jestem przeciw. I nie zgadzam się ze stwierdzeniem Jacka, że „… z drugiej strony muszę przyznać, że całkowite wprowadzenie obrotu bezgotówkowego wyeliminuje ryzyko powstawania kryzysów finansowych”. Ja myślę, że wręcz przeciwnie. Wprowadzenie tylko „pieniądza” elektronicznego jeszcze znaczniej wzmocniłoby pozycję banków. Były by to swoiste państwa, które już w ogóle nie mogły by upaść. A to niewątpliwie prowadziłoby z czasem do patologii. A kolejne kryzysy finansowe, polityczne byłyby jeszcze bardziej dotkliwsze dla społeczeństw niż dotychczasowe.

  12. Brzmi trochę jak ekonomiczne science fiction… A że różne science fiction się spełniały po latach… może tym razem też tak będzie.

  13. Zagłosowałem przeciw.
    Z kilku powodów.
    Przy czym na codzień bardzo mało korzystam z gotówki – zdecydowanie wolę obrót elektroniczny – to zarówno moja wygoda, jak i dodatkowa moja kontrola nad wydatkami. Tak, kontrola – bo nie uważam, że poprzez wydawanie kartą wydaję więcej pieniędzy. Wydaję na to, co potrzebuję – w granicach moich możliwości finansowych.

    Zagłosowałem przeciw, bo:
    – jestem zwolennikiem jak najdalej idącej wolności jednostki. Wolność polega na możliwości swobodnego wyboru.To, że ja lubię płacić kartą i przelewem, nie znaczy, że ktoś, kto tego nie lubi, miałby być do tego zmuszony.
    – moja kontrola nad wydatkami to jest plus – ale minusem jest to, że ślad każdej transakcji jest dostępny dla coraz większej grupy osób. I pomimo faktu, że będąc uczciwym niczego się nie boję ani nie wstydzę – po prostu po co ktoś miałby mieć dostęp do wszystkich danych o przepływie pieniędzy między każdym jednym obywatelem?
    – popieram wpis jednego z poprzedników na temat kieszonkowego dla dzieci – nie stworzy się żadna bezpośrednia międzyosobowa relacja, jeżeli jakieś drobiazgi pieniężne od dziadków, rodziców albo chrzestnych będą trafiały do dziecka poprzez przelew na konto karty.
    – wyeliminowanie drobnego obrotu gotówkowego zuboży nasze życie społeczne. Już nikt nie zagra na gitarze w centrum miasta, wystawiając np. przed sobą karton lub czapkę z napisem „jestem zdrowy, zbieram na piwo lub wakacje” – będzie musiał mieć czytnik kart albo wypisać nr konta przed sobą? Portreciarz nie narysuje ołówkiem podobizny dziecka np. na Krupówkach – musi założyć działalność? Bzdura! A co z groszami dla ubogich, a co ze składką w kościołach, a co z zakupem rzeźby lub świecidełka na pchlim lub innym wiejskim targu? A co z okazjonalnym zakupem kilograma jabłek, sera z bacówki lub kilku jajek prosto z gospodarstwa w czasie wędrówki w górach? Jak przysłowiowy Kowalski sprzeda przysłowiowemu Nowakowi swój samochód, gdy już go przestanie potrzebować? Musi być pośrednictwo komisu lub banku?

    Nie chciałbym, żeby aparat państwowy wchodził z butami w każdą dziedzinę mojego życia. Do tego niestety sprowadziłoby się całkowite zrezygnowanie z pieniądza gotówkowego.

  14. Zapewne mocno wzbogacą się firmy produkujące oprogramowanie antywirusowe dla urządzeń mobilnych, wszelkie zabezpieczenia będą mocno w cenie.

  15. Ciekawe jest to, że na wyeliminowaniu gotówki – tak jak Ty je widzisz, Marcin – korzysta głównie „system” (gospodarka, przedsiębiorstwa, system bankowy), a negatywne konsekwencje (brak anonimowości transakcji, pełne uzależnienie od banków, potencjalny brak możliwości dostępu do własnych pieniędzy w przypadku jakichkolwiek zawirowań etc.) dotyczą pojedynczych ludzi. Nie widząc konkretnych korzyści dla siebie, nie mogę zagłosować na tak.

  16. Zagłosowałbym na nie
    Politycy i bankierzy chcą mieć nad społeczeństwem coraz większą kontrolę. Wątpię, żeby obywatele USA na to poszli, oni tam się z bronią nie zamierzają rozstawać o co dopiero z zielonymi 😛

  17. Niestety to jest bardzo zła wiadomość. Szkoda Marcinie, że nie podałeś najważniejszego powodu całkowitej likwidacji gotówki. A jest on oczywisty – niczym nieograniczone okradanie ludzi z oszczędności (a dokładniej z siły nabywczej pieniądza za pomocą kreowania pieniądza bezgotówkowego!). Pierwszym krokiem ku temu, który już dawno zrobiono było wymyślenie pieniądza fiducjarnego, niemającego pokrycia w złocie. W ten sposób rynek, który z natury jest deflacyjny został zaburzony przez sztuczne sterowanie siłą nabywczą pieniądza poprzez jego masowe drukowanie czy też zmiany stóp procentowych. A teraz to już w ogóle będzie hardcore! Hulaj dusza piekła nie ma. Banksterzy będą mogli kreować niezliczoną ilość pieniądza bezgotówkowego w postaci zapisów elektronicznych. W chwili gdy obowiązuje jeszcze ten papierowy prawny środek płatniczy szumnie zwany pieniądzem (polecam zapoznać się z definicją pieniądza i z tym jakie trzy podstawowe funkcje powinien spełniać, żeby można go było nazywać pieniądzem), istnieją pewne ograniczenia, bo wyobraźcie sobie, że wystarczyłoby żeby kilkanaście procent klientów banków przyszło jednego dnia, chcąc wypłacić wszystkie swoje pieniądze to nie dostaliby ich, bo tyle papierków w obiegu nie ma ile jest łącznie cyferek w systemach elektronicznych. A teraz jeśli na dobre zniknie gotówka to banki będą sobie tworzyć znikąd pieniądz bezgotówkowy, ale oczywiście nie dla siebie, nie nie.. to byłaby zbyt zuchwała i perfidna kradzież. Oni naprodukują tych cyferek by potem w formie kredytów łaskawie nam pożyczyć i zarobić na odsetkach, niemiłosiernie zwiększając ilość pieniędzy w obiegu i okradając nas z ich siły nabywczej. Dlaczego przeciętny Kowalski nie może kupić sobie maszynki do drukowania pieniędzy i drukować sobie na swoje potrzeby? Chyba już wiecie moi drodzy…NIE KRADNIJCIE – rząd i banki nie lubią konkurencji! Fajnie by było Marcinie, jako że jesteś „na swoim” i już nie związany ze światem finansów (chyba?), żebyś zaczął mówić jaka jest prawdziwa istota sprawy.
    Pozdrawiam.

    • @”Banksterzy będą mogli kreować niezliczoną ilość pieniądza bezgotówkowego w postaci zapisów elektronicznych. W chwili gdy obowiązuje jeszcze ten papierowy prawny środek płatniczy szumnie zwany pieniądzem (…) istnieją pewne ograniczenia”

      Zdajesz sobie sprawę, że system finansowy właśnie teraz tak wygląda? Gotówka to jest ułamek pieniądza w obiegu. Reszta to są właśnie elektroniczne zapisy, które mogą być tworzone „bez opamiętania”. Szkoda tylko, że problemy w zrozumieniu tego systemu zastępujesz teoriami spiskowymi i jakimś czarnowidztwem.

      @”Dlaczego przeciętny Kowalski nie może kupić sobie maszynki do drukowania pieniędzy i drukować sobie na swoje potrzeby?”

      Może, tylko nie złotówki. Możesz sobie drukować Matueszodolary, tylko wątpię żeby ktoś chciał ich używać.

  18. Taki normalny pieniądz będzie jeszcze długo długo:-) Według mnie jeżeli będzie kiedyś jakaś zmiana to bardziej w kierunku jak bitcoiny. Pieniądz wirtualny, bez inwigilacji, możliwość trzymania kodu np na nośniku pamięci:)

  19. Przeciw. Pieniądz można kreować z powietrza, ale nie można zasobów. Innymi słowy można drukować banknoty, czy też zapisy binarne na serwerach, ale żywność, produkty, itd. z powietrza się nie biorą.

    Banki, które wywołały kryzys, są zbyt nieodpowiedzialne, aby piastować sobie prawo do kreacji pustego pieniądza i kontrolować stan naszego majątku (również w razie potrzeby – w niego ingerować). Jeśli już pojawi się pieniądz elektroniczny, to będzie miał sporo konkurencję ze strony istniejących walut wirtualnych.

    W historii ekonomii lepszy pieniądz zawsze wypierał słabszy.

    • Krysitian, czy z tą historią ekonomii nie jest jednak odwrotnie 😉 – gorsze wypierało lepsze (najpierw było konkret za konkret – czyli towar za towar, potem konkret za złoto, potem konkret za jakiś świstek, ale oparty na parytecie złota, w końcu konkret za świstek oparty na niczym)

      • Nie, to jest bajeczka wymyślona w XVIII wieku. Handel wymienny to była rzadkość. Od jakiś 4000 lat wszystko opiera się na zobowiązaniach, czyli długu.

        @”Pieniądz można kreować z powietrza, ale nie można zasobów.”
        Zobowiązanie do dostarczenia usług i towarów też można kreować z powietrza. Tym właśnie jest pieniądz, takim zapisem o długu. Jeżeli się umówimy, że dzisiaj pomogę tobie na polu posiać zboże, a w zamian dostanę część plonów na żniwa, to taka umowa jest coś warta. Jeżeli stworzysz ją na piśmie i jest ważna na okaziciela, to możesz ją wymieniać na inne towary i usługi o podobnej wartości. To już niewielki krok do współczesnego pieniądza.

  20. Zakładając absolutne zaufanie do instytucji państwowych i do banków byłabym za zlikwidowaniem obrotu gotówkowego.
    Jedna z przyczyn nieco łatwiejsze prowadzenia budżetu domowego 🙂 Nie trzeba zbierać paragonów.

    A tak na marginesie- jakie jest Twoje zdanie Marcinie co do płatności telefonami? Czy to jest bezpieczne? Na czym to w skrócie polega?

  21. „I sprawią, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia – imienia Bestii lub liczby jej imienia.”

  22. Stabilniejszy system finansowy? Czyli to nie banki które produkują wirtualne pieniądze praktycznie bez kontroli (i jakimś cudem jest to zgodne z konstytucją) destabilizują system finansowy? Dobrze wiedzieć.

  23. Mam wrażenie, że w Polsce jest taka mentalność, iż większość uważa, że każdy każdego chce oszukać, okraść, kontrolować, itd. więc pomysł płacenia tylko bezgotówkowo pewnie dłuuuugo nie będzie mógł się u nas sprawdzić.
    Mimo, że pomysł ma minusy to uważam, że więcej jest plusów. Już dziś bardzo rzadko korzystam z gotówki. Jedyna nieprzyjemność jaka mnie do tej pory z tym spotkała to awaria i niemożliwość zapłacenia (ale obecnie bardzo rzadko się to zdarza).
    A inwigilacji się nie boję… płacę normalnie podatki, więc nie mam się czego obawiać 😛

    • Najgorsza niewola to ta, której już nikt nie dostrzega”, mawiał Stefan Kisielewski. A Ty @tom dokładnie wpisujesz się w tę frazę. Smutne to…

        • Wszyscy jesteśmy zniewoleni przez ten system, smutne zaś jest to, że większość ludzi tak na prawdę nie zdaje sobie z tego sprawę, uważając taki stan rzeczy za coś normalnego.

  24. Marcin, tutaj chyba użyłeś skrótu myślowego, którego absolutnie nie rozumiem:
    „Ograniczenie dostępu do naszych pieniędzy – pamiętacie kolejki do bankomatów w Grecji? A jeśli wszystkie pieniądze będą elektroniczne?”

    Jeśli wszystko będzie elektroniczne, to jak będziemy stać w kolejce do bankomatu? Ten problem chyba akurat zniknie?

    „Ograniczenie prania brudnych pieniędzy i korupcji – gotówka to podstawowy sposób rozliczeń w działalności przestępczej. Jej brak ma pomóc w walce z tymi zjawiskami.” – a z tym się akurat nie zgodzę – powstanie nowy sposób prania brudnych pieniędzy :). Myślę, że specjaliści się o to postarają ;).

  25. Jestem przeciw, choć za większość zakupów płacę bezgotówkowo. Pomyślałam o starszych kobietach siedzących w przejściu podziemnym, sprzedających kwiaty z ogródka, własnoręcznie ubite masło, dorabiając w ten sposób do emerytury. Pomyślałam o sprzedawcach jagód i grzybów przy drodze w lesie. O straganach z truskawkami na rogach ulic. O napiwkach dla kelnerów/ek. O zarabianiu muzyką na deptakach (fakt, jednym bym dopłaciła aby przestali, ale inni są niesamowici w tym co robią).
    Inna sprawa, że nie wprowadzili by tego z dnia na dzień, ani z roku na rok. Dopiero gdy ostatnie pokolenie, dla którego karty i bankowość elektroniczna to UFO odejdzie będzie można wprowadzić powszechny elektroniczny pieniądz.

    • „Pomyślałam o sprzedawcach jagód i grzybów przy drodze w lesie. O straganach z truskawkami na rogach ulic. O napiwkach dla kelnerów/ek. O zarabianiu muzyką na deptakach ”

      BEZCENNE ! ( za wszysko inne zapłacisz kartą MC ;] )

  26. Ja zagłosowałem przeciw. I to nie dlatego, że rozliczenia bezgotówkowe uważam złe, ale dlatego, że kolejny raz ktoś narzuca nam własne pomysły. Chcę mieć wybór, czy dokonuję transakcji gotówką czy bezgotówkowo. Dodatkowo moje obawy budzi sytuacja, gdy systemy informatyczne nie będą działać, czy to ze względów technicznych czy przez ataki hakerskie. Jak wtedy będziemy się rozliczać?

  27. Moim zdaniem czynnik z innej beczki, który powinien opóźnić ten proces o wiele lat to to, że nie wyobrażam sobie, że wszyscy emeryci nagle biegle posługują się elektronicznym pieniądzem. Moja babcia może ogarnęłaby transakcje kartą, ale nigdy nie sprawdziłaby stanu konta online ani na telefonie. Nie radzi sobie ze starą nokią, co dopiero ze smartfonem. Za każdym razem chcąc przekazać komuś pieniądze za coś, a często kupujemy starszym osobom jakieś rzeczy na ich życzenie, musiałaby udać się do banku, ewentualnie ktoś wykonałby transakcje internetowe za nią. Inna sprawa to też to, że na pewno często zdarzałoby się, że starsi ludzie mogliby przy kasie orientować się, że nie pamiętają pinu (nie trzeba mieć alzheimera, nawet ja mając 20 parę lat czasami pod drzwiami do klatki mam w głowie totalny blackout i nie mogę przypomnieć sobie kodu do domofonu, rzadko ale zdarza się, i żeby dostać się do własnego domu muszę dzwonić do mojego chłopaka). Dlatego dla starszej części społeczeństwa mogłoby być to ograniczające i niewygodne.

  28. Moim zdaniem nikt nas nie będzie pytał o zdanie, już traktują nas jak bydło któremu narzuca sie co ma myśleć i robić a najlepszym tego przykładem są te limity o których wspominał Marcin w artykule. Pokażą nam kupę reklam kilka przypadków kradzieży portfela i większość która zagłosuje dzisiaj PRZECIW uzna to za dobry pomysł

  29. Dla mnie, przeciętnego Kowalskiego, któremu zwisa i powiewa czy ktoś mnie inwigiluje, bo też nic do ukrycia nie mam, taka sytuacja odpowiada bardzo. Już teraz zdarza mi się zapomnieć gotówki. A dla transakcji, które chciałbym zakamuflować z jakichkolwiek pobudek – zawsze są paypale i pokrewne serwisy.

    W sytuacji dobrze zdefiniowanej prawnie nie ma czego się obawiać ponad to, co już teraz jest zagrożeniem. Utrudnieniami, które mogą wystąpić to brak zasilania, a także całkowity ubój małego handlu, śmierć rynków, ryneczków, kramów, targowisk, jarmarków. Oczywiście i to da się rozwiązać, ale to olbrzymie koszta, choć jednorazowe i pewnie długofalowo opłaca się bardziej zainwestować.

    Abstrahując od tego wszystkiego – czemu mi odpowiada pełna inwigilacja? Bo to skrajnie ułatwi prowadzenie mojego budżetu. Jeśli jeszcze zapisywano by co kupuję to już całkiem! Koniec ze zbieraniem paragonów i spisywaniem ich mozolnie pod koniec miesiąca. Jeśli do tego dojdzie WRESZCIE uczciwa stawka wymiany złotówek na inną walutę przy płatnościach kartą za granicą – jestem w niebie.

    • Optymista z Ciebie, nie ma co! Praktycznie żadna płatność online nie daje 100% anonimowości (nawet sieć Tor rozgryzają) więc Paypal itp. są tylko złudzeniem. Poświęcać swoją prywatność i co gorsza – bezpieczeństwo swoich pieniędzy na rzecz wygody bo nie trzeba będzie ręcznie spisywać paragonów? Uczciwa stawka przy płatnościach za granicą? Ech…

  30. Ja również jestem przeciw. Mam nadzieję,że za naszego życia nie zostanie to wprowadzone. Jest to element inwigilacji oraz kontrolowania obywateli. Wprawdzie ma to swoje zalety ale jestem zdania,ze nie ma potrzeby wyeliminowania całkowicie płatności gotówką. Myślę,że w Polsce minie jeszcze wiele lat zanim coś takiego się przyjmie.
    Jakby teraz zrobili referendum to na pewno większość Polaków odpowiedziałaby się temu przeciw.

  31. Wprowadzenie elektronicznego pieniądza może wnieść sporo niekorzystnych zmian, które dotkną szczególnie tych co pracują za granicą. Ponadto płacenie banknotem pokazuje nam upływ gotówki i wydajemy mniej. W formie elektronicznej może być to trudniejsze.

  32. Sam praktycznie wcale nie używam już gotówki, ale jestem bardzo ciekaw co w razie jakiejś globalnej awarii Internetu? Powodów czegoś takiego może być bardzo wiele przecież

    • Oglądałeś może serial Mr Robot? Pojawia się tam motyw danych finansowych – ilość backupów, kopii itp. myślę że dobrze zabezpiecza naszą wirtualną gotówkę. Natomiast jeśli padnie internet globalnie… to chyba będzie oznaczać że planeta ziemia już nie istnieje 🙂

  33. Ja również jestem temu przeciwny. Jest to na pewno jeden ze sposobów kontrolowania jednostki szczególnie,że nie istnieje u nas w kraju tajemnica bankowa. Poza tym wirtualne pieniadze to też pewne ryzyko.Tak jak tutaj ktoś już wspomniał.Jeśli pada internet to znikają również wszystkie nasze oszczędności. Stan posiadania.Zostajemy z niczym.

  34. Jestem przeciw. Skala szpiegowania nas przez pliki cookies i smartfony jest tak wielka, że odrobina prywatności jaką daje nam gotówka jest na wagę złota

  35. Wprowadzenie obrotu bezgotówkowego i likwidacja gotówki to krótka droga do totalnej inwigilacji społeczeństwa i – co za tym idzie – totalnej kontroli. Taka sytuacja doprowadzi do kompletnej zależności obywateli od rządów i banków: jesteś ‚nieposłuszny’? Dezaktywujemy Twoje konto w banku. Nic nie kupisz, nic nie załatwisz, staniesz się wyrzutkiem społeczeństwa, dopóki nie ulegniesz.
    Tak to mi się przedstawia.
    Niepokojące…

  36. Najważniejszą wadą patrząc od strony konsumenta jest to że:
    PŁATNOŚĆ KARTA NIE JEST DARMOWA !
    Prowizja jest przerzucona na klienta w cenie towarów!
    IMHO dwie światowe firmy lobbują by zgarniać haracz od drobnych transakcji, co globalnie jest kolosalną kwotą.
    Przy większych zakupach, negocjuję by uzyskać rabat przy płatności gotówką i często to się udaje!

  37. Hej, Marcinie, fajnie , że przypomniałeś ten artykuł!
    W Twoim referendum zagłosowałam na NIE, ale nie łudźmy się, nie będzie żadnego referendum, nikt nas nie będzie pytał.

    Jak sam napisałeś we wstępie, temat był omawiany na TAJNYM spotkaniu ekonomistów i bankierów ( banki centralne również są prywatne), więc czemu pogardliwie odnosisz się do teorii spiskowych?

  38. genialny blog – to moj pierwszy wpis gdyz jak na razie jestem/bylem zaaferowany lektura. jestem ZA pieniadzem elektronicznym z praktycznego punktu widzenia-duzo podrozuje sluzbowo, transfer pieniedzy i wydatkow wymaga ode mnie uzywanie kart i potwierdzen, mam jasny wglad w historie wydatkow i zbieranie faktur + „grosikow” z innych panstw jest meczace, wrecz nie do upilnowania. co zrobic z tymi malymi monetami po podrozy sluzbowej ?(nie czekam na pomysly 🙂 )poza tym nawet przy przewalutowaniu w innym kraju mam mozliwosc rekompensaty za gorszy kurs. nie wierze w banki bez wzgledu na oszczednosci na koncie czy nie. Fransucki Societe General zamknal mi konto tylko dlatego ze nie uzywalem karty platniczej przez 2 lata choc bylo tam ok.2000 euro, umotywowano zamkniecie konta brakiem powiedzmy pozytku z takiego klienta jak ja. Obecnie jestem na delegacji w UK, nikt nie kupuje w sklepach za gotowke ani nie placi karta tylko na stronie interetowej sklepu – roznica 10% ! Fakt w Polsce mieszkania kupuje sie za gotowke bez potrzeby udokumentowania skad takie pieniadze, w krajach Francja, Swiss, UK, Niemcy gotowke nalezy uzasadnic – nie oszukujmy sie, gotowka nie zawsze pochodzi z legalnych zrodel i jedno jest na papierze, drugie na koncie a do reki trafia inny pieniadz. tak postepuja sprzedawcy aut, wynajm mieszkan od pana Kowalskiego ktory przychodzi zbierac co miesiac haracz itd…Moje pieniadze w banku i ich obroty daja mi minimum formalnosci i przede wszystkim historie, potwierdzenie tranzakcji.Osobiscie pamietam koszmar 20 lat temu z wozeniem walut by w kazdym kraju bylo na kawe, herbate ciastko. Pozdrawiam

  39. Byłbym za ale pod co najmniej dwoma warunkami: całkowicie bezpłatne natychmiastowe przelewy miedzy bankami (bo skoro nie mogę komuś dać gotówki by coś kupił w moim imieniu to chcę mieć możliwość zrobienia mu przelewu np. telefonem i ta kasa ma być u niego JUŻ a nie za dzień czy dwa) i całkowicie bezpłatne rachunki w bankach – skoro nie mam wyboru i muszę mieć konto by w ogóle jakkolwiek egzystować to dlaczego mam za to cokolwiek płacić? Wiadomo, że te warunki są nie do spełnienia więc jak większość tutaj wypowiadających się jestem przeciw. Zresztą z tym przechodzeniem na płatności bezgotówkowe za granicą to jest różnie – o ile faktycznie np. w Szwecji da się zapłacić kartą za bilet w autobusie (taki ichniejszy PKS) nawet na dalekiej północy za kołem podbiegunowym to już w Niemczech są naprawdę spore problemy z obsługą kart wydanych w Polsce – po kilku wizytach w tym kraju nauczyłem się, że najlepiej jechać tam z gotówką, kupioną u nas po korzystnym kursie a nie dawać zarobić bankom na złodziejskich kursach wymiany 🙂 A poza tym: jak uczyć dzieci podstaw finansów jeśli pieniądze będą tylko wirtualnymi cyferkami? No i co z rzucaniem groszówkami na szczęście na ślubach czy do fontann? 😀

    • „skoro nie mam wyboru i muszę mieć konto by w ogóle jakkolwiek egzystować to dlaczego mam za to cokolwiek płacić? Wiadomo, że te warunki są nie do spełnienia” -> nie zgodze sie z tym. W UK juz sa przelewy w czasie rzeczywistym i calkowicie za darmo. Jeszcze kilka lat i w Polsce tez mam nadzieje sie tego doczekamy.

  40. Jestem ZA, bo tylko wówczas okaże się jak na dłoni, że nadrzędnym celem polityków jest bezkarne dojenie podatkami i pełna kontrola obywateli, a jedyną bezpieczną lokatą kapitału jest ZŁOTO zakopane w ogródku – to będzie renesans złota jakiego świat nie widział 🙂 Równolegle, kryptowaluty takie jak BITCOIN również staną się bardzo popularne, umożliwiając niekontrolowane anonimowe transakcje – ku wielkiemu niezadowoleniu światowych banksterów 🙂

  41. pieniądz jest ekwiwalentem pracy… jak za pracę chce dostać gruszki jako jej ekwiwalent, to nie mogę ? umowa o wykonanie pracy jest umową cywilno prawną i moge ją zawrzeć jak chce, wiec nakaz/zakaz czego kolwiek w takich umowach godzi w ich swobodę gwarantowaną jako jedną z Naszych wolności ( argumenty za padają, jeżeli ludzie zaczną wymieniać się w barterze, bo nie chcą sie wymieniać informacją z kim i ile zarobilem na interesie… to jest problem socjalistyczny !!! jakby panstwo nie opodatkowywalo pracy to co ich obchodzi ile ja zarabiam i na czym ?…
    inna sprawa to kwestia traktatu o monecie Kopernika (uważam to za dzieło dalej ważniejsze niz „o obrotach…”)… wg jednego z zalozeń pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy… tak więc jeżeli nie ma pieniądza papierowego nie mamy kontroli, my korzystacze, który pieniądz jest lepszy a który gorszy skoro wszystkie bylyby wirtualne… to my mamy mieć wybór jakich pieniędzy używamy – nawet w prl u byly dwie waluty; złoty i bony moglismy wybrać !!!różnorodność jest gwarantem rozwoju i stabilizacji !!!

  42. Janusz A. Zajdel już to opisał w „Limes inferior”. (1979-1980) Warto przeczytać i nie sugerować się opisem fabuły (na Wikipedi). Książkę czytałem ponad 3 razy.

  43. Nie jest możliwe wyeliminowanie pieniądza. Gdyż pieniądz to tak naprawdę „psychologia” 100 zł to nie 100 zł ale tylko kawałek papieru na którym ktoś napisał 100 zł. Pieniądzem może być także psie g..no jeżeli tylko komuś się to G. przyda. To czy coś jest pieniądzem nie zależy od tego czy go pieniądzem nazwiemy, ale od tego czy bedzie miało jakąś wartość. W dzisiejszych czasach 1 kg złota to ogromne pieniądze, ale wracając wstecz do czasów II Wojny Światowej pieniądzem w Obozie koncentracyjnym był chleb. Ludzie potrafili za złoto kupować 1 kromkę chleba. Tak więc to co dzisiaj ma wartość może jej zupełnie nie mieć jutro i na odwrót. Gdyby dzisiaj ludzie przeciwstawili się bankierom i zaczęli prowadzić handel wymienny to wciągu 1 miesiąca banki zamieniły by się w komisy.

Odpowiedz