FreshMail.pl

Kredyt hipoteczny krok po kroku – data premiery kursu już znana!

101

To jedna z najważniejszych decyzji finansowych w życiu: kupujesz wymarzony dom lub mieszkanie i zaciągasz ogromny kredyt na kilkadziesiąt lat. Zapłacisz kilkaset tysięcy zł odsetek. Prowizja bankowa i inne opłaty pochłoną kolejne tysiące. Czy podejmujesz tę ważną decyzję w sposób świadomy i odpowiedzialny? 

Powód, dla którego mój pierwszy kurs online postanowiłem poświęcić kredytowi hipotecznemu jest bardzo prosty: to jedna z największych i najważniejszych finansowych decyzji w życiu.

Co więcej – ten temat mogłem poznać na wylot, zarówno od strony banku (pracując jako dyrektor finansowy banku hipotecznego oraz dyrektor ds. finansowania nieruchomości komercyjnych) – jak również od strony klienta – swego czasu miałem 3 takie „kredyciki” grubo przekraczające kwotę 2 mln zł 😉 Ten temat mam zatem świetnie rozpracowany i dobrze wiem, jak wielki wpływ na finanse mają decyzje związane z kredytem hipotecznym.

Tymczasem wiele osób pilnuje drobnych wydatków, ostrożnie podchodzi do wszelkich zakupów, prowadzi skrupulatnie budżet domowy, a potem…  Zaciągają kredyt hipoteczny na takich warunkach, że wyrzucają przez okno kilkadziesiąt, a czasem nawet kilkaset tysięcy złotych! Anglicy mają nawet swoje brutalne określenie na takie zjawisko:

Penny wise, pound stupid

Mądrość w sprawie groszy, w połączeniu z brakiem roztropności przy podejmowaniu ważnych finansowych decyzji, to powód do prawdziwej frustracji. Starasz się, oszczędzasz, odmawiasz sobie przyjemności- i ciągle jest „słabo” albo „tak sobie”. Koszty kredytu drenują kieszenie, a Ty nawet nie wiesz, jak dużo przepłacasz.

Uważasz, że przesadzam? Rzuć okiem na poniższy obrazek z systemu dla pośredników kredytowych. Gdy publikuję ten artykuł, całkowite koszty jednej z lepszych dostępnych na rynku ofert kredytu na 300 000 zł zaciąganego na 30 lat wynoszą: 197 680 zł. W tym samym czasie jedna z najdroższych ofert to łączne koszty w wysokości 294 795 zł.

Podjęcie świadomej i mądrej decyzji może w tym wypadku oznaczać 97 115 zł oszczędności. Gdyby dodatkowo dostosować okres spłat i zaplanować odpowiednie nadpłaty – oszczędności mogą byc jeszcze wyższe! I właśnie tego dotyczy mój kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku.

Po długich miesiącach wytrwałej pracy w pełnym skupieniu, mogę Wam wreszcie ogłosić datę premiery kursu, odpowiedzieć na Wasze pytania i przede wszystkim – zaoferować Wam kurs na preferencyjnych warunkach 😉

Co dokładnie znajdziesz w kursie?

Przygotowałem kurs w taki sposób, byś mógł z niego bardzo wygodnie korzystać, a jednocześnie otrzymać więcej, niż tylko wiedzę. Dlatego na kurs składają się dwa kluczowe elementy:

I. 12 lekcji wideo, w których znajdziesz na wygodnej prezentacji wszystkie ważne informacje. Dzięki temu, zamiast tracić tygodnie na czytanie w sieci szczątkowych artykułów, możesz usiąść w fotelu i „skonsumować” najważniejsze fakty podane w bardzo wygodnej formie . Jeżeli czytasz mój blog, to wiesz, że są tam same konkrety. Oto fragment jednego z odcinków:

II. Kalkulator wszystkich kosztów kredytu – przygotowany specjalnie dla uczestników kursu, który pozwoli Ci od razu wprowadzić zdobytą wiedzę w życie. Dzięki niemu porównasz wygodnie otrzymane oferty kredytu oraz różne scenariusze spłacania. Raty równe czy malejące? Nadpłaty raz w roku czy raz w miesiącu? Uruchamianie kredytu w transzach? – to wszystko znajdziesz w kursie i…nigdzie indziej 😉 Oto krótka prezentacja kalkulatora:

Szczegółowy spis treści kursu wygląda następująco:

1. Kredyt hipoteczny w pigułce
W tej lekcji od razu zrozumiesz mechanizm działania kredytu hipotecznego i poznasz kluczowe elementy niezbędne do podjęcia świadomej i mądrej decyzji.

2. Ile tak naprawdę wyniosą Twoje raty?
Ta lekcja odpowie m.in. na takie pytania:
– Ile w sumie zapłacisz bankowi odsetek?
– Czym jest WIBOR i jak jego zmiany wpłyną na Twoje raty?
– Jak działa kredyt z oprocentowaniem stałym?
– Czym jest marża banku i od czego zależy?
– Czym różnią się raty równe od malejących i które są bardziej opłacalne?

3. Ile w sumie kosztuje kredyt hipoteczny?
Z pozoru drobne opłaty w całym okresie kredytowania urastają do wielkich kwot. Prowizja, opłata za wycenę, cała seria ubezpieczeń, koszty dodatkowych produktów,itd. Po tej lekcji żadna opłata nie umknie Twojej uwadze. Co się bardziej opłaca: niższa marża czy niższa prowizja? Po tej lekcji będziesz wiedział, jak odpowiedzieć na takie pytania.

4. Jak wygodnie policzyć wszystkie koszty kredytu?
Na tym etapie wyjaśnię Ci dokładnie, jak posługiwać się naszym kalkulatorem kredytu hipotecznego, przygotowanym specjalnie na potrzeby kursu Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku. Teraz będziesz mógł porównywać oferty bankowe biorąc pod uwagę WSZYSTKIE koszty kredytu i szybko analizować różne scenariusze.

5. Na jak duży kredyt właściwie Cię stać?
Co zrobić, by spełnić swoje marzenie o własnym mieszkaniu i domu, a jednocześnie nie zostać niewolnikiem kredytu hipotecznego? Czy przypadkiem nie porywasz się na zbyt drogą  nieruchomość? Na to pytanie odpowiemy sobie właśnie w tej lekcji.

6. Ile musisz mieć gotówki, zanim zaciągniesz kredyt?
Zanim zaciągniesz kredyt hipoteczny, musisz wcześniej przygotować sporo własnych pieniędzy. Wkład własny, prowizje, opłaty, koszty transakcyjne… Po tej lekcji przekonasz się, czy masz już wystarczająco dużo gotówki. 

7. Kredyt w banku czy u pośrednika kredytowego?
Od lipca 2017 roku obowiązuje nowa ustawa o kredycie hipotecznym, która wprowadziła wiele zmian na rynku pośrednictwa kredytowego. Kim jest doradca, a kim pośrednik? Ile zarobi za swoje „darmowe” porady? Który doradca naprawdę jest niezależny? Czy zaciągając kredyt opłaca się korzystać z pośredników, czy może lepiej starać się o kredyt bezpośrednio w banku? Jakie pytania należy zadać takiemu doradcy? To właśnie temat tego odcinka. 

8. Jak zbudować odpowiednią zdolność kredytową?
Z tego odcinka dowiesz się m.in.:
– Czym jest zdolność kredytowa?
– W jaki sposób banki ją wyliczają?
– Co podnosi, a co obniża Twoją zdolność kredytową?
– Jak poprawić swoją zdolność kredytową?

9. Jak zadbać o pozytywną historię w BIK
– Na czym polega działanie BIK?
– Jak wyliczany jest Twój scoring?
– Jak historia kredytowa wpłynie na koszty kredytu?
– Jak zbudować pozytywną historię kredytową w BIK?

10. Proces kredytowy krok po kroku
W tej części znajdziesz wiele praktycznych wskazówek – m.in:
– Jakie są najważniejsze etapy starania się o kredyt?
– Ile czasu trwa procedura uzyskania kredytu?
– Jakie przygotować dokumenty?
– Od czego rozpocząć przygotowania do zaciągnięcia kredytu hipotecznego?
– Ile bank ma czasu na wydanie decyzji kredytowej?
– Do ilu banków złożyć wniosek o kredyt?
– Na jakim etapie bank musi dostarczyć Ci wzór umowy?- itd. Itp.

11. Czy warto nadpłacać kredyt hipoteczny?
– Ile tak naprawdę można zaoszczędzić nadpłacając kredyt?
– Jaki kluczowy błąd w obliczeniach robią „doradcy” pokazując nieopłacalność nadpłat?
– Kiedy faktycznie nadpłacanie kredytu hipotecznego nie ma sensu?
– Jak na opłacalność nadpłacania wpływa prowizja?
– Czy lepiej spłacać regularnie niższe kwoty czy rzadziej wyższe kwoty?
– Co bardziej się opłaca w przypadku nadpłaty: obniżenie raty czy skrócenie okresu kredytowania?

12. Najważniejsze wnioski z całego kursu.
A na zakończenie otrzymasz „na tacy” najważniejsze wnioski płynące z całego kursu, by jeszcze łatwiej i wygodniej było Ci podjąć tę ważną decyzję.

Dlaczego tak długo trwały prace nad kursem? 

To pytanie, które zadawało mi wielu z Was, a ja po pewnym czasie przestałem już mówić o tym kursie, bo aż głupio mi było na to odpowiadać oraz przesuwać kolejne terminy. Dokładną datę premiery kursu podam za chwilę, ale najpierw kilka słów o tym, dlaczego tak długo to trwało.

  1. Kalkulator – po zaprogramowaniu pierwszej wersji rozpoczęły się testy i… okazało się, że w wielu miejscach wyskakiwały różne niespodzianki. Wszystkie typowe scenariusze liczyły się świetnie, ale pewne „zagmatwane” – np. kredyt w transzach + promocyjna marża + nietypowy sposób nadpłat + raty malejące i… pojawiały się drobne błędy. W sumie do wersji pierwszej wprowadziłem kilkadziesiąt poprawek. Potem kalkulator testowało jeszcze kilkanaście osób, w tym Pani aktuariusz i Pan doktor matematyki 😉 To trwało dłużej, niż mogłem przypuszczać.
  2. Ustawa o kredycie hipotecznym – 23 lipca zaczęła obowiązywać nowa ustawa, musiałem zatem poczekać i zobaczyć, jak w praktyce będą wprowadzone jej zapisy. Efekt był taki, że kilka przygotowanych już wcześniej lekcji (w oparciu o projekt ustawy) musiałem zmienić, aby mieć pewność, że wszystko o czym mówię, jest spójne z obecną praktyką rynkową.
  3. Mój sposób pracy – lubię, gdy praca sprawia mi przyjemność i lubię być dumny z jej owoców. Dlatego nie zostawiłem wszystkiego, rzucając się do pracy nad kursem, tylko spokojnie i metodycznie pracowałem nad kursem w ramach mojego rytuału „One Thing” – poświęcając na to 3 godziny każdego ranka. Z jednej strony – wydłużało to pracę nad kursem. Ale z drugiej strony – pracowało mi się nad nim bardzo przyjemnie, nie zaniedbałem innych ważnych dla mnie obszarów pracy i życia i cały czas mam wielką frajdę z pracy nad tym kursem, bez ubocznych efektów „wypalenia” 😉

To kiedy premiera?

Do wykonania mam jeszcze kilka końcowych elementów – w tym nagranie filmu promocyjnego, a także wstępu i zakończenia do kursu. Wdrażamy też rozwiązanie techniczne pozwalające na wygodne korzystanie z kursu. W każdym razie – to już ostatnia prosta.
Kiedy rozpocznie się sprzedaż?

Otwartą sprzedaż dla wszystkich zainteresowanych osób rozpocznę we Wtorek, 31. października 2017 roku.
Mam jednak specjalną propozycję dla wszystkich moich czytelników, którzy chcieliby dostać dostęp do kursu wcześniej i na preferencyjnych warunkach. 

Jak skorzystać z kursu wcześniej i na preferencyjnych warunkach?

Wiem, ze w Waszym gronie są osoby, które naprawdę długo czekały na ten kurs. Dopytywaliście o to w mailach, na Facebooku, a także w komentarzach pod moimi wcześniejszymi wpisami na temat kursu. Dostaję nawet pytania od rodziców, których dzieci są świeżo po ślubie, rozglądają się właśnie za pierwszym mieszkaniem i rodzice chcieliby podarować im kurs w prezencie. Chcą mieć pewność, że „nowa droga życia” nie będzie oznaczała zbyt wielkiego długu. Cieszy mnie to ogromnie, bo właśnie po to stworzyłem ten kurs 😉

Dlatego właśnie czytelnicy mojego bloga, którzy są ze mną od dawna i są zainteresowani kursem oraz nabędą go jako pierwsi – otrzymają zdecydowanie najlepsze warunki:

1. Wcześniejszy dostęp do kursu (minimum na tydzień przed planowaną premierą – czyli 23. października, a może nawet wcześniej – gdy tylko zakończę ostatnie testy)
2. Specjalna, przedpremierowa cena – niższa o co najmniej 30% od ceny premierowej – a może nawet jeszcze lepsza.

Jeżeli należysz do grona osób zainteresowanych skorzystaniem z kursu na takich warunkach – zapraszam Cię bardzo serdecznie do zapisania się na listę mailingową. Każda osoba z tej listy otrzyma najpóźniej na tydzień przed oficjalną premierą kursu link, który umożliwi zakup na promocyjnych, przedpremierowych warunkach. 

 

Ile będzie kosztować kurs?

To jedna z najtrudniejszych dla mnie decyzji, dlatego postanowiłem szczerze podzielić się z Tobą swoimi dylematami i zapytać po prostu, jak Ty byś do tego podszedł. Kurs będzie dostępny w trzech różnych wariantach o następującym zakresie:

I teraz przyznam się szczerze, że mam ogromną zagwozdkę, jak taki produkt właściwie wycenić.
Z jednej strony słyszę głosy, że kurs powinien być naprawdę drogi ze względu na swoją jakość, sposób przygotowania, dostęp do unikalnego kalkulatora i przede wszystkim na wielkie pieniądze, które da się zaoszczędzić podejmując lepsze i bardziej świadome decyzje przy wyborze kredytu. Co więcej – osoby, które są w grupie docelowej, wydają właśnie ogromne pieniądze na zakup mieszkania, płacą ogromne kwoty prowizji, podatków i innych kosztów – więc na tym tle – koszt mojego kursu to będzie pikuś.

Z drugiej jednak strony – zależy mi na tym, aby cena nie była barierą wejścia dla osób, które stają właśnie przed tak istotną życiową decyzją. Gdzieś z tyłu głowy tkwi u mnie myśl, że niższa cena będzie zapewne oznaczać znacząco niższe przychody ze sprzedaży, ale za to umożliwi mi dotrzeć z kursem do szerszego grona osób, którym taka wiedza naprawdę pomoże.

Jednak przeciwnicy takiego podejścia mówią mi tak: Marcin, ludzie nie doceniają jakości, jeśli nie zapłacą za nią dużych pieniędzy. Twoją faktyczną grupą docelową są tylko świadome osoby, które rozumieją, że taki kurs jest inwestycją, a nie kosztem. Wal wysokie ceny – będziesz miał mniej klientów, ale za to takich z „górnej półki”, którzy potrafią docenić Twoją pracę. Nie idź w masówkę…

I tak to właśnie wygląda… Bujam się z tym tematem od kilku tygodni. Być może popełnię w ten sposób jakiś naiwny błąd, ale postanowiłem otwarcie i szczerze podzielić się tym dylematem z  Wami – moimi czytelnikami. Oczywiście to ja muszę podjąć ostateczną decyzję i wziąć za nią pełną odpowiedzialność.
Patrząc na rynek – kursy internetowe (często o średniej jakości) kosztują jakieś 300 – 500 zł. Na podstawie dotychczasowych informacji – jak Waszym zdaniem powinienem wycenić wersję MINI, CLASSIC i PREMIUM?

Pewnie doświadczeni marketingowcy pukają się w głowę, że zadaję otwarcie takie pytania. Ale ja nie jestem marketingowcem, więc mogę zaryzykować. Najwyżej czegoś nowego mnie taka lekcja nauczy 😉

Właśnie ukazał się podcast, w którym dokładnie odpowiadam na Wasze pytania na temat kursu.
Serdecznie zapraszam:
Kredyt hipoteczny krok po kroku – pytania i odpowiedzi

A tak w ogóle, to potrzebuję więcej Twoich dobrych rad 😉

Na moim blogu znajdziesz mnóstwo porad na temat finansów osobistych – na tym się świetnie znam i to jest „mój świat”. Ale teraz – to ja potrzebuję solidnej porady od Ciebie 😉

O ile finanse są bardzo proste, o tyle marketing jest ciągle dla mnie ogromną zagadką. Czytałem trochę o tym, jak się promuje kursy online. Skorzystałem również z niezwykle przydatnych konsultacji u Ariadny Wiczling, prowadzącej podcast „Po nitce Ariadny„. Z ogromnym podziwem śledzę też osiągnięcia Michała Szafrańskiego w promocji i sprzedaży jego książki.
Wciąż jednak mam w głowie niemały mętlik w kwestii promocji kursu.

Wiem, że mam w ręku naprawdę świetny materiał – 12 dopieszczonych odcinków + super kalkulator. Wiem, że dzięki wiedzy zawartej w tym kursie jego uczestnicy będą mogli zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy.  Wciąż jednak nie wiem, jak przeprowadzić mądrą promocję, która pozwoli mi dotrzeć z tą informacją do osób, którym ten kurs z pewnością pomoże.

Dlatego właśnie pomyślałem, że zamiast przegrzewać swoje „finansowe” zwoje mózgowe, średnio przystosowane do tworzenia planów marketingowych, zwrócę się po prostu o pomoc do Ciebie. Jeżeli możesz mi pomóc w dotarciu do osób, którym ten kurs może się przydać, to będę Ci bardzo wdzięczny. Może masz jakieś pomysły i sugestie dla mnie, dotyczące tego, jak przeprowadzić mądrą promocję mojego kursu? Co Ty byś zrobił na moim miejscu?

Napracowałem się nad tym kursem i nie chciałbym teraz popełnić głupich błędów. Tworzyłem go w oparciu o konkretne pytania i potrzeby czytelników, zbieranej w specjalnej ankiecie. Wiem, jak wiele przydatnej wiedzy tam się znajduje.
Do daty premiery zostało jeszcze parę dni. Jak teraz mądrze ten kurs wypromować? Z góry dziękuję Ci za KAŻDĄ podpowiedź!

 

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 721 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze101 komentarzy

  1. Super temat dla szkolenia/wykładu! Nie będę ukrywał, że w 100% nie wczytywałem się w powyższy artykuł, ale podpowiedziałbym, że taka tematyka przedstawiona w formie jednodniowego szkolenia w różnych miastach (moim zdaniem) byłaby hitem. Sam bym bardzo chętnie się przeszedł, choć do zaciągnięcia kredytu hipotecznego jeszcze mi daleko – minimum 4-5lat. W zasadzie teraz jest chyba najlepszy czas żeby zacząć o tym myśleć..?

    Przy audytorium około 100-osobowym wejście na taki warsztat mogłoby kosztować 150zł i byłoby w sam raz.
    Mimo młodego wieku, nie przepadam za szkoleniami internetowymi.

    To tak ode mnie. 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!

      • Przyznam szczerze (i pewnie wyjdę teraz na głupka) – nie. Nie mogę się do tego przekonać.
        Ale być może zniechęca mnie też tryb pracy i fakt, że musiałbym siedzieć przed komputerem kolejne godziny.

        A w „audytorium” zaangażowanie i skupienie jest większe bo pojawia się element obcego środowiska, a co za tym idzie, większej świeżości umysłowej. Przynajmniej ja tak mam. 🙂

        R.

  2. Ciężko mi sobie wyobrazić jakie jest zapotrzebowanie na taki kurs. Praktycznie wszystkie informacje są dostępne za darmo w necie, kalkulatorów niezliczone ilości. Nawet MS Excel ma szablon „Loan amortization”, który można sobie edytować na swoje upodobania. Wpisując w google kalkulator kredytowy dostajemy ponad 1 mln wyników, dla zapytania po angielsku wyników jest ponad 150 mln.

    Proponowałbym 4 opcję „konsultację ze mną” i tu cena 1h śmiało od 120pln w górę.

    • W Internecie jest wszystko, ale znajdą się ludzie którym się nie chce Googlać. Tak naprawdę wartość tego kursu to uporządkowanie wiedzy, dziwi mnie tylko brak wersji dla potencjalnych inwestorów w nieruchomości imo większy mają większy potencjał zakupowy 🙂 Nie widzę też wzmianki o mdm wiem ze w styczniu to ostatnia szansa, ale właśnie wtedy będzie imo najwięcej zainteresowanych by przycebulić na zakupie nieruchomości. W każdym razie trzymam kciuki niech hajs się zgadza!

      • I ja też, z dwoma korektami – 250 za mini wydaje mi się bardziej słuszne – największą wartością dodaną kursu wydaje mi się kalkulator. Druga korekta – 400 i 1000 za 2 wyższe wersje – wypleniajmy ten ułomny chwyt z cenami kończącymi się na 9, który już chyba na nikogo nie działa, a ostał się tylko z tradycji 😉

      • Nie ma co wymawiać się niemożnością doścignięcia Szafrańskiego. To, że ktoś zrobił coś wcześniej nie jest argumentem na to aby samemu tego nie robić.

        Poza tym różni twórcy mają różne podejście do procesu twórczego, kosztów, logistyki, marketingu, outsourcingu, co wpływa na ostateczne wyniki. Możliwość czerpania wiedzy z doświadczeń kilku osób, a nie tylko jednej jest cenna.

        Michał pisał w swoich postach, że nie miał dużej możliwości oparcia się na czyichś doświadczeniach (a wręcz wcale nie miał takiej możliwości, bo nikt się wiedzą nie dzieli), przez co dużo rzeczy robił „na czuja”. Efekt pracy wyszedł niesamowity. I teraz przeciera szlaki innym opisując wszystko krok po kroku.
        Ty natomiast sam piszesz, że korzystasz z jego doświadczeń… ale sugerujesz, że nie chcesz dzielić się własnymi doświadczeniami i efektami… Eeee… Trochę to nieładnie…

        • Bardzo chętnie będę dzielić się własnymi doświadczeniami, nie mam z tym najmniejszego problemu. Już podaję na bieżąco liczbę zapisanych osób, itp.
          Nie jestem jednak przekonany, czy takie sprawy będą akurat interesować czytelników mojego bloga.
          Michał jest spektakularny w swoich działaniach – cóż więcej można tutaj dodać? Ale – jak już napisałem – w takiej czy innej formie z przyjemnością podzielę się moimi doświadczeniami.

  3. Cześć Marcin,
    pomysł na kurs świetny, chociaż o kredycie na mieszkanie pomyślę najwcześniej za kilka lat jak rozrośnie się rodzina i będę miał zbudowany naprawdę solidny kapitał własny.
    Odnosząc się do cen – traktowałbym pakiet Mini jako zachętę, do wykupienia kolejnych pakietów. Bez rzucania kwotami, sugerowałbym tutaj taką cenę, którą uważasz za jedną z najniższych akceptowalnych przez Ciebie za taki pakiet. Myślę, że pewna część osób zachęcona tą opcją byłaby w stanie przejść na droższe i obszerniejsze pakiety.
    Pakiet premium wyceniłbym naprawdę bardzo wysoko. Szczególnie 2-godzinna konsultacja robi na mnie wrażenie. W takim wypadku cena za typowe kursy, którą podałeś na pewno się chowa. Gdybym w tym momencie na poważnie zastanawiał się nad kredytem hipotecznym, to za taką opcję bez problemu byłbym w stanie wydać do 1000 zł. Czyli jeśli miałbym rzucić jakąś konkretną propozycję to byłoby to ok. 800-900 zł, patrząc na ceny przeciętnych kursów, które podałeś. Natomiast pakiet classic po prostu bym wyśrodkował między te 2 opcje.

    • Nie do końca się zgadzam. Z marketingowego punktu widzenia pakiet mini nie powinien mieć minimalnej akceptowanej ceny.

      Różnica ceny między pakietem minimalnym, a środkowym-optymalnym powinna być na tyle niewielka aby zachęcać do zakupu pakietu optymalnego. To taki sam zabieg jaki spotkamy m.in. w supermarketach – koło markowych np. proszków do prania postawione mogą być niewiele tańsze niemarkowe, dzięki czemu wzrasta sprzedaż markowych jako lepszych. Zadziała to też w drugą stronę – na korzyść lub niekorzyść sprzedającego. Jeśli chcemy sprzedać tańszy produkt, który do tej pory postrzegany był jako relatywnie drogi, wystarczy zestawić go z produktem dużo droższym i obszerniejszym – klient „luksusowy” kupi droższy, ale większość przeciętnych klientów zacznie postrzegać ten pierwszy produkt jako tańszy i warty kupna.

      Tym samym jeśli chcesz zmaksymalizować sprzedaż środkowego wariantu, to powinien być on niewiele droższy od minimalnego i zauważalnie tańszy od maksymalnego. Jeśli środkowy byłby zauważalnie droższy od minimalnego, to możesz wpaść w pułapkę i sprzedawać więcej minimalnych niż zamierzasz (bo teorię to sobie można w necie poszukać, a z takim obszernym kalkulatorem trudniej).

      Niemniej specem od marketingu nie jestem, tyle co pojawił mi się na studiach i trochę poczytałam przy okazji pracy dyplomowej. Tutaj radziłabym zainwestować jednak w poradę jakiegoś speca. Cena jest bardzo istotnym elementem marketingu i źle dobrana oraz źle zestawiona ze sobą może istotnie zmniejszyć zyski. Nie mówiąc już generalnie o kwestii cenowej elastyczności popytu, czy cenowej wrażliwości klienta

      Nie rezygnowałabym też z końcówek na „9”, jak ktoś wspomniał wyżej. Przez lata kapitalizmu wytworzyły się w nas, jako konsumentach ściśle określone kody warunkujące zachowania zakupowe. Pójście pod prąd może istotnie zmniejszyć sprzedaż i zyski ze sprzedaży.

      Trafiłam ostatnio na ciekawy artykuł mówiący o tym jak zaprogramowane są kolory i jakie reakcje organizmu mogą wywołać. Np. czemu ściany w restauracjach często są czerwone, albo czemu prawdopodobnie nigdzie nie napijemy się kawy z niebieskiej filiżanki i nie kupimy płynu do demakijażu w kolorze czerwonym. Niesamowite po prostu, polecam, aż znalazłam go ponownie 🙂 Jakby się wszukać w literaturę, to zapewne również z cenami można by znaleźć kilka kodów, z którymi nie warto walczyć.
      http://innpoland.pl/133939,na-to-uwazaj-w-sklepach-ekspert-zdradza-nam-jak-manipulujac-kolorami-mozna-robic-promocje-ktorych-nie-ma

  4. Czesc Marcin,
    idealny timing jak dla mnie juz DZIEKUJE 🙂 – na 99% biore – czekam na cene i rozpoczecie sprzedazy i zaczynamy.
    Jak dla mnie akceptowalna cena to maks 650zl za CLASSIC chociaz zgadzam sie ze mozesz smialo proponowac wiecej i tez znajda sie chetni. Jak ma sie wydane powiedzmy 1000 wzgledem 100000 zaoszczedzonych pozniej 🙂 produkt reklamuje sie sam.
    Ja moge Ci obiecac ze puszcze wici wsrod moich znajomych spra czesc jest przed taka decyzja i chetnie skorzystaja z takiej pomocy gdzie wszystko zebrane jest w jednym miejscu w przystepnej formie.
    3mam kciuki i czekam z niecierpliwoscia.
    Pozdrawiam,
    michal

  5. Po pięciu latach snucia marzeń, dwóch latach ciężkiej pracy, aby uzbierać na minimalny(!) wkład własny i szukaniu zaawansowanego w budowie lokum, nareszcie zaczynamy procedować z bankami. Maraton zaczynamy w PONiedziałek. Wobec czego, ja bym JUŻ chciała taki kurs online rozpocząć! 😉🙃😉🙃
    Jestem zapisana, czekam z niecierpliwością, mam nadzieję, że cena nie będzie barierą. Dobrze by było, gdyby można rozszerzać pakiet mniejszy za dopłatą do wyższego pakietu.

      • Hmm… Tutaj zastanawiałabym się nad przebadaniem w jakiś sposób grupy sprzedażowej. Jej faktycznej struktury. Jeśli w grupie masz dużo osób, które chętnie korzystają z internetowych kursów, lub nie korzystają ale zarobki spokojnie pozwalają im nie przejmować się wydatkiem rzędu ładnych paru stów na kurs internetowy, to śmiało daj ceny średnie kursów lub większe niż średnie.

        Jeśli jednak chcesz sprzedawać kurs w grupie, która w większości z kursów internetowych nie korzysta, to może się okazać, że kilkaset złotych będzie sporą barierą. Z jednej strony finansową jeśli zarobki nie są duże (kredyt hipoteczny jest koniecznością nie tylko dla ludzi zarabiających średnią lub więcej, ale też minimalną), a z drugiej strony psychologiczną, bo podświadomie nie widzi się sensu wydawania kilkuset złotych na wirtualny kurs, skoro np. książki kosztują kilkadziesiąt złotych.

        Ja z internetowych kursów nie korzystam. Kursy za setki albo tysiące złotych kojarzą mi się raczej negatywnie z „kołczami motywacyjnymi” opowiadających o tym, że zarabiają miliony, a zarabiających je na sprzedaży kursów z tymi opowieściami. Gdy szukam obszerniejszej wiedzy preferuję literaturę książkową.
        No i mi na przykład osobiście Twój kurs wydaje się świetną rzeczą pod kątem merytorycznym, no i ten uniwersalny kalkulator… ale nie na tyle niezbędną do życia żebym nie znalazła lepszego przeznaczenia dla np. 600-set złotych. Przy takiej cenie obecnie wolałabym chyba poświęcić po prostu więcej czasu na odwiedzenie kilku pośredników finansowych, porównanie ich ofert oraz poszukanie artykułów dotyczących kwestii z Twojego spisu treści w internecie. Ale nad wydaniem 300zł pewnie bym się już dłużej zastanowiła.

        Pewnie podobne odczucia mają osoby preferujące niższe ceny.

        A, i jeszcze jedna kwestia dotycząca w pewnym sensie psychologii. Piszesz:
        „Co więcej – osoby, które są w grupie docelowej, wydają właśnie ogromne pieniądze na zakup mieszkania, płacą ogromne kwoty prowizji, podatków i innych kosztów – więc na tym tle – koszt mojego kursu to będzie pikuś”
        Ale weź pod uwagę, że zdecydowana większość kredytobiorców, gdyby tylko mogła, to bez wahania obniżyłaby koszt kredytu np. o prowizję dla sprzedawcy, z którym podpisują umowę. Bez względu na to jak fachowego doradztwa im udzielił i jak bardzo skorzystali na jego rzetelnym podejściu do przedstawienia poszczególnych ofert i wariantów kredytowania. Tak samo z innymi kosztami kredytowania. Ponosi się je, bo są niezbędne do uzyskania kredytu. Twój kurs niezbędny nie jest. Można go kupić, bo w obliczu tak dużych kosztów kredytu te kilka dodatkowych stów to już pikuś. Ale równie dobrze można go nie kupić, bo w obliczu tak dużych kosztów kredytu to kolejny duży wydatek. A przed nami jeszcze remont lub wykończenie, koszty przeprowadzki, część lub całość nowych mebli, jakieś niespodziewane wydatki… itp, itd.

        Nie chcę absolutnie powiedzieć, że kurs powinien być przez to tani. Tutaj słusznie należy po prostu wybrać odpowiednią grupę docelową, z największym potencjałem zakupowym (pod kątem ogólnej wielkości grupy, wielkości tej części skłonnej kupić produkt, oraz ceny, którą może na niego wydać).

        Każda większa firma przed rozpoczęciem sprzedaży nowych produktów zleca wcześniej badania marketingowe. Polecam. Opinie własne biznesmena i opinie osób, które napiszą komentarz to jedno, ale cała grupa badawcza i efekt pracy specjalistów od badań marketingowych, to co innego 😉

  6. Dzień dobry Marcin,

    wiesz co, tak na wstępie to ekstra z Ciebie gość. Nie znamy się, ale czytając Twojego bloga można Cię w jakiś sposób bliżej bądź dalej poznać. Jesteś/Starasz się być szczery i ja chciałbym odpłacić tym samy, a więc… Ja staram się uciec od kredytu, mam nadzieję, że się uda uzbierać odpowiedni kapitał, będę miał już wtedy swoje lata, ale oby bez kredytu. Jak zwykle jest ALE, i to nie jedno, które będa mnie pchac w stronę zakupu kursu (+) i odciągać od niego (-):
    + ale nie wiadomo czy mi się uda uciec przed kredytem
    + sposób opisywanych przez Ciebie zagadnień (tak, wszystko można znaleźć, dopytać, doprzeczytać dowiedzieć się, jestem tego pewien, ale wymaga to czasu i zrozumienia, a tutaj jest podane na tacy)
    – ale co jeśli uda mi się uniknąć kredytu a cena kursu będzie taka, że miałbym już stół bądź zmywarkę
    – ale co jeśli znów zmieni się ustawa bądź pojawią się nowe oferty /sposoby kalkulacji / jakieś inne rzeczy w bankach za 2 lub 3 lata?

    Ogólnie myślę, że dla mnie (patrzę, staram się w każdym razie patrzeć, na każdy grosz jeśli nie muszę podejmować decyzji na zaraz) podstawa 200 jako wabik, dla kogoś kto się zainteresuje upgradem do standardu kolejne 200 (powinieneś koniecznie umożliwić przejście bo na pewno będzie chciał zobaczyć całość filmików). 3 wersja nie mam pojęcia, to indywidualne konsultacje na ważny temat, WYDAJE mi się, że 400 pln/h powinno być + jeśli komuś nie starczą te dwie h to do 10 minut po rozmowie może szybkim przelewem domówic sobie kolejne godziny.

    Osoba, która go kupiła w całości go będzie mogła pobrać czy będzie musiała się gdzieś logować i korzystać on line? Czy jeśli go kupie to mam go na nieograniczony czas, czy mogę go przejść wyłącznie X razy? Jak długo bedzie dostępny w sprzedaży? Czy zamierzasz go aktualizować regularnie?

    Pozdrawiam,

  7. Bardzo mi zależy, żeby nabyć ten kurs, ale jeśli będzie to kwota 300-500 zł to nie będę mogła bo mnie na to nie stać.
    Rozumiem, ze dużo pracy w to włożyłeś, ale mniej na uwadze jednak ludzi, którzy czytają Twojego bloga, a nie maja dobrej sytuacji finansowej.

    • Jeżeli nie posiadasz wolnych 300 zł, to chyba też raczej nie stać cię na kredyt hipoteczny. Nie potrzebujesz więc kursu.

        • Ha, doskonała odpowiedź!

          A co do cen kursu, to ja za Classic byłbym skłonny dać 150-250 zł. Może przeciętnie kursy kosztują więcej, ale też mam w pamięci, że np. książka Michała Szafrańskiego w pakiecie z jakimiś tam dodatkami kosztowała 100 zł, a omawiała wiele aspektów, a nie tylko kredyt hipoteczny. Nie jestem pewien, czy różnica między oboma tymi produktami jest aż tak duża, by uzasadniać rozstrzał cenowy rzędu 300 zł i więcej.

          Oczywiście na sam kurs czekam z niecierpliwością od dawna, zapowiada się super! 🙂

  8. 300/600/1.200zł Po prostu na więcej mnie nie stać. /a mniej nie proponuję,bo to było by chyba grubo niestosowne

  9. Mnie… Drugi kredyt hipoteczny – tym razem na budowę i w dodatku z dość konkretnym wkładem własnym czeka już zima. Z chęcią kupię taki kurs w wersji środkowej ☺️że zniżka dla subskrybentów jestem w stanie zapłacić 500 PLN.
    Jeśli chodzi o promocję. Kurs jest online i poszłabym w kampanię linków sponsorowanych adwords z landing Page i gromadzeniem leadow którym możesz podesłać dla zachęty pierwszą lekcje lub jakąś wybraną która zachęci ich do zakupu. Dobry specjalista od Adwords i będziesz widział zwrot z inwestycji. Polecam Karola Dziedzic (kiedyś brandman, teraz chyba socjomania). Jakby co mam namiary

  10. Z zaciekawieniem czekałem na więcej szczegółów dotyczących tego kursu. W dalszym ciągu zastanawiam się jednak czy jest on dla mnie. Do kredytu przygotowujemy się wraz z żoną już od samego początku naszego małżeństwa tj od 3 lat. Uzbieraliśmy porządny wkład własny. Przeczytałem multum artykułów i kilka książek w tym temacie. Regularnie słucham podcastów w tematyce finansowej i czytam blogi takie jak ten. Nauczyłem się również posługiwać kalkulatorem finansowym. Obecnie mam już zarezerwowane mieszkanie i czekamy z kredytem do stycznia na ewentualny MDM. Doradca kredytowy już (nawet nie raz) przedstawił mi wyliczenia dotyczące kosztów kredytu oraz wyliczył zdolność. Wydaje mi się że wiem już dość sporo w temacie.

    Czy ten kurs jest dla mnie? Czy dowiem się czegoś nowego? Lub inaczej: Dla kogo NIE jest ten kurs?

    Trudno jest mi stwierdzić ile jest dla mnie warta ta wiedza jeśli pokrywa się już z tą którą posiadam. Ale pakiet powyżej 200 zł jest już dla mnie ceną zaporową.

    • Hmmm jeżeli 200 zł to cena „zaporowa” to nie wiem czy JUŻ powinniście brać kredyt hipoteczny 😉

      • W 100% zgadzam się z tym, że nie wiesz. ;P Lata oszczędzania wytworzyły we mnie nawyk oglądania każdej złotówki. Jak już Marcin wspomniał: Penny wise, pound stupid. Nie ważne czy to 200 zł czy 200k zł. Kurs z pewnością dla wielu będzie bardzo przydatny ale jeśli ktoś ma skłonność do wydawania pieniędzy lekką ręką to uzbieranie na wkład własny może być sporym wyzwaniem.

      • Robert, to nie do końca o to chodzi. Znam lekarkę, która wygląda jak Zwykła Kowalska (normalne, kilkuletnie ubrania, czasem sprane, zero modnych rzeczy czy biżuterii, telefonów, zakupy na targu) i nie chcę tu nikogo obrażać, bardziej chcę Ci przedstawić, że nigdy byś się nie spodziewał po okładce. Idąc dalej, dom z zewnątrz stary, w śrdku, czysto, zadbanie, pachnąco, ale też jak u zwykłego Kowalskiego, bez marmurów, telewizoru 4k, zmywarek, lodówek wanny z masażem itd.). Pani patrzy na każdy grosz z dwóch stron i nie wydałaby $$ na kosmetyczkę czy kurs, ale nie wahałaby się na pierdoły o które dzieci poproszą. Sknera? Nie powiedziałbym, poświęca czas i pieniądze swoim dzieciom. Musimy szanować wszystkich zdanie.
        Ja wiem, że Ty możesz mieć inny pogląd na to, że ktoś nie chce wydać 200 czy 300 pln na kurs, no to jak zgromadzi 300 000 na mieszkanie czy 500 000 na dom albo dwukrotność tych kwot w większych miastach? Niby tak i niby nie. Są ludzie, którzy po wydaniu tych pieniędzy mogą i tak nie zrozumieć lub nie czuć się komfortowo z tą wiedzą i tak będą musieli do kogoś z tym pójść (mam na myśli doradców), pytanie jak długo będą też aktualne wiadomości z tego kursu. Tym bardziej , że mogą być osoby, które miesięcznie właśnie tyle były i są w stanie odłożyć. Po 15 latach odkładania ze średnim rocznym oprocentowanie 3 można uzbierać około 64 k, w małym mieście to może być już połowa wkładu do mieszkania, a nawet więcej jeśli ta osoba zna się na budowlance/wykończeniówce (bo na finansach może się nie znać, ale zna się na czymś innym) i wyremontuje własnymi siłami jakieś zniszczone mieszkanie kupione za bezcen.
        Są też ludzie, którzy nie chcą kupować kota w worku.
        Myślę, że jeśli ktoś ma pieniądze to raczej nie wchodzi na takiego typu blogi bo albo już wie o co w tym wszystkim chodzi, albo kocha swoją pracę sowje życie i zarabia tyle, że nie musi się za bardzo martwić jak pomnażac oszczędności skoro i tak rosną z miesiąca na miesiąc, a w tym czasie wykorzystuje czas na inne swoje zainteresowania.

  11. Może będzie to dość kontrowersyjne, ale dla mnie ceny powinny wyglądać tak 50/150/350. Dlaczego? Mówimy o typowym moocu, polecam spojrzeć na udemy.com – przez cały czas wszystkie dostępne kursy można otrzymać za cenę maksymalnie 80-120. I mówimy tu o kursach 30-40 godzinnych – w większości z pełnym wsparciem instruktorów. Dodatkowo co do pakietu nr 1 – tak na prawdę powinien być on zmodyfikowany – tylko dostęp do kalkulatora. Mógłby być inny pakiet zerowy – dający dostęp do 1-2 pierwszych lekcji, płatny dostęp do niekompletnego kursu wydaje się dość nietrafionym pomysłem.

    Bardzo lubię twój blog i znajduje się masa ciekawych artykułów, aczkolwiek w tym poście jedynie co widzę to znalezienie poparcia w ustaleniu wysokiej ceny, jeśli uważasz że cena powinna być wysoka, 600zl – 2000 to ustal taka cenę.

    • proponujesz 350 zł za pakiet z 2h konsultacjami. Jeżeli wziąć pod uwagę, że z tych dwóch godzin dla Marcina robią się minimum trzy godziny (dojazd) plus koszty dojazdu, parkingu i spożytej kawy 😉 to nisko cenisz jego pracę. Wychodzi jakieś niecałe 100 zł za godzinę pracy brutto. Jak odprowadzi podatki czy ZUS to zostanie mu na rękę jakieś 50 zł / godzinę. Weź to pod uwagę 😉

      • Nie, konsultacje mogą być prowadzone przez skype, wtedy taka cena, ale to już jakby decyzja Marcina, koszty dojazdu czy parkingu to już kwestia dogadania się między Marcinem a klientem. Sam jestem bardzo zainteresowany dostępem i mam nadzieję, że cena będzie atrakcyjna. Tak czy inaczej życzę autorowi jak największego sukcesu i najwyższych zarobków.

  12. Ja ze swojej strony mimo iż obserwuję Twoją osobę i działania w dziedzinie finansów to niestety nie zdecyduje się. Dlaczego? Dlatego, że nigdy nie musiałem brać kredytu hipotecznego i jednocześnie też nie zamierzam go brać – bo po prostu nie potrzebuję. Z chęcią zapoznał bym się z Twoimi materiałami na ten temat, jednak po prostu byłby to na chwilę trochę zbyteczny wydatek bo na dzień dzisiejszy nawet wydobyta wiedza na temat kredytów hipotecznych tak średnio w życiu mi się przyda więc po co wydawać na taki kurs pieniądze (no, niestety dla Ciebie Marcinie – dla mnie nie jest to teraz racjonalny wydatek, po prostu).

    Gdybym był jednak na kupnie mieszkania na kredyt hipoteczny (w najbliższym czasie lub latach) to wyceniłbym to tak: 199 / 399 / 1199 i teraz skąd taka moja propozycja.

    W sumie zakładam, że Twoją osobę obserwują osoby które rozsądnie podchodzą do wzięcia kredytu i naprawdę starają się sensownie wydawać na tym etapie życia środki pieniężne. Dlatego niska bariera wejścia w kurs czyli 199. Nieco większa kasa za więcej materiałów 399 – zakładam, że tutaj są osoby które w najbliższym czasie (1-2 lat będą przymierzały się do kredytu faktycznie).

    Trzecia opcja – nie wiem na jakich stawkach godzinowych pracujesz lub chcesz pracować, nie wiem jakie są stawki godzinowe w Twojej branży – ale ja bym wycenił pierwszą godzinę konsultacji na 300, drugą na 500 łącznie 300 + 500 + 399 (kurs) daje 1199 zł. Zakładam, że z tej opcji skorzystają ludzie, którzy faktycznie są na etapie brania kredytu i zakupu mieszkania, a Twoje porady w tym zakresie będą niezwykle cenne i to będą perełki które pozwolą im w ciągu tych wielu lat spłacania kredytu zaoszczędzić sporo kasy.

    Nie wiem – tak to widzę nie znając kursu. Być może jest tam wiedza i materiał warty znacznie więcej. Być może idealnie „wstrzelę” się w Twoją wycenę kursu 🙂

    Mam nadzieję, że dobrze opisałem to co ewentualnie chciałbym Ci przekazać.

    I życzę sukcesów, bez względu na ceny, bo przy odpowiedniej sprzedaży mam nadzieję, że przychody zwrócą Ci się z nawiązką. Swoją drogą – ciężko powiedzieć ile też to wycenić bo nie wiemy ile osób nad tym pracowało (bo zakładam, że mimo wszystko nie Ty sam oraz ile w sumie czasu na to poświęciłeś).

  13. Marcin Kluczek

    Mini za 400. Wiem, że nie dużo, ale widzę, że zależy Ci na liczbie kursantów. Tyle kosztuje wycena mieszkania, wiec przystępnie. Głosy, ze na tyle kogoś nie stać są niedorzeczne w perspektywie kredytu na kilkaset tysięcy. To nie klienci, a marudy, ewentualnie trolle 🙂 Pakiet classic 750 jako ten główny. Zamknięta gruba to fajna sprawa i w pakiecie temat o nadpłatach a więc jeden z kluczowych. W bonusie pomyślałbym o tym, żeby classic dostał gwarancje aktualizacji na x lat, jeżeli zmienia się przepisy – kto kupuje mini, dostaje stan obecny z kalkulatorem. Jako opcja upgrade, ale za nieco więcej niż różnica w cenie między pakietami. Za vipa śmiało wal 1500. Godzina konsultacji z lepszym adwokatem to 300-500 a w hipotekach masz level Yoda GrandMaster. Poza tym skuszą się tylko osoby z bardzo zaawansowanymi problemami. Powodzenia!

    • Nic dodać, nic ująć- popieram w całej rozciągłości. Ewentualnie pozmieniałbym nazwy pakietów BASIC/STANDARD/PREMIUM. Co do tego ostatniego- jeśli dobrze kojarzę Bartek Popiel przygotował niegdyś kurs, który w wersji premium także oferował konsultacje, przy czym postawił (jak mu się wydawało) cenę zaporową. Okazało się, że cena zaporowa nie była, a sam Bartek nagle został zasypany konsultacjami… Inny pomysł, także praktykowany, to oferowanie pakietu ze wsparciem tylko w określonym okienku czasowym.

      • Tu się nie zgodzę – ktoś kogo „stać” nie bierze kredytu, ktoś kogo nie stać potrzebuje pomocy na budowę domu. „Bierzesz kredyt to przecież będziesz miał kupę pieniędzy na roztrwonienie” brzmi bardzo słabo.

        • Marcin Kluczek

          Nie chodzi o to, żeby roztrwonić. Wprost przeciwnie. Taki kurs dla osoby, która chce zaciągnąć kredyt to inwestycja.
          Płacisz, aby poznać temat przedstawiony zwięźle i poprawnie merytorycznie + dostajesz do reki kalkulator, w którym sam sprawdzisz oferty i będziesz miał możliwość porównań, robienia różnych założeń bez kontaktowania się każdorazowo z doradcą. Możesz nawet zweryfikować czy doradca nie ściemnia.
          Kupując kurs oszczędzasz czas i możesz zoptymalizować decyzję, ktorą podejmiesz. Dla jednych to zbedny wydatek, bo uważają, że sami zdobędą wszelkie informacje i je optymalnie wykorzystaja. Dla innych wiedza uzupełniona o unikatowe narzędzie.
          Dlatego moim zdaniem twierdzenie, ze nie stać mnie jest niedorzeczne. To jest koszt, który wielce prawdopodobnie zwróci się wielkokrotnie w trakcie spłacania kredytu. Jeżeli ktoś uważa, że nie dowie sie niczego, nie potrzebuje tego kursu, więc „nie warto”, a to zupełnie co innego „niż nie stać mnie”.

        • No sorry, ale jak ktoś bierze kredyt na kilkaset tysięcy, i na „dzień dobry” musi mieć parę tysięcy (nie mówiąc o wkładzie własnym), to wydanie kilku stów na kurs, dzięki któremu może sporo zaoszczędzić pieniędzy/czasu/nerwów (niepotrzebne skreślić, ew. nic nie skreślać) NIE MOŻE być problemem. Jeśli ktoś uważa inaczej, pewnie należy do tej samej kategorii ludzi, którzy nie kupują legalnej muzyki, tylko ją za darmo „pobierają” z internetu.

          PS to nie jest wycieczka osobista.

  14. Decyzja o wzięciu kredytu hipotecznego już za mną, niemniej jednak wypowiem się w kwestii cen. Proponuję kwoty: 150 zł / 300 zł / 900 zł.
    Przy czym pakiet najtańszy powinien mieć wyłącznie dostęp do kalkulatora.
    Te 150 zł za pakiet mini to akurat taka kwota, przy której klient nie będzie miał wyrzutów sumienia podczas zakupu. Przygotowując się do wzięcia kredytu, oglądamy każdą złotówkę, ciułamy na wkład własny, na remont, często jeszcze dziecko jest w drodze. Jednym słowem – człowiek zaczyna się zastanawiać, czy taki kurs jest mu naprawdę potrzebny. Dla mnie, osoby zarabiającej 3000 zł netto, cena 150 zł za wersję mini (taka by mnie interesowałą) jest akceptowalna. Przy kwocie 300 zł za wersję mini wolałabym skorzystać z kalkulatora internetowego.
    Dodam jeszcze, że jako klientka zupełnie nie rozważam kwestii moralnych typu „autor włożył tyle pracy w ten produkt, warto zapłacić mu więcej”. 🙂
    Pozdrawiam i życzę świetnej sprzedaży!

  15. Właśnie wróciłem z wieczornego biegania i sprawdziłem listę: 121 zapisanych osób – super 🙂
    Bardzo fajne i cenne są Wasze komentarze. To naprawdę jest dla mnie bezcenne źródło informacji, dlatego bardzo proszę Was o kolejne sugestie i podpowiedzi.

  16. Mimo, że kurs dotyczy wysokich kwot, pamiętaj, że:
    1. jest to produkt, który – jeżeli dobrze zrobiony – jest tak naprawdę samograjem, więc bardziej adresujesz go do jak najszerszego grona, ponieważ im więcej osób będzie mogło sobie na niego pozwolić, tym więcej osób go poleci swoim znajomym, a ci polecą go dalej itd.
    2. grupa docelowa kursu będzie miała szeroką rozpiętość dochodów, ale kredytu nie biorą zamożni, a oni też będą chyba największą i najbardziej zainteresowaną grupą, więc masz dwie opcje – albo znakomity marketing przekonujący skutecznie do wyższej ceny – liczonej w setkach złotych za kurs (np. 300, 500, 1000 zł), albo zacząć od niższych cen (między 50 a 100 zł) dla pakietu mini, ok. 150-250 zł za classic i premium rzeczywiście za dosyć wysoką kwotę (500 wzwyż), ale dać premium usługę.

  17. 0099 – sam kalkulator
    0299 – kalkulator i podstawowe lekcje
    0599 – pełny kurs i grupa FB (na której jak zgaduję będziesz się udzielał)
    1599 – kurs + konsultacje

  18. Moja propozycja 150 Pln za wersje podstawowa , 250 Pln za pełna wersje i 1000 Pln za wersje z konsultacjami .Choć myślę ze jak będzie drożej to i tak ludzie dokonają zakupu ,Fajnie jak byś połączył sprzedaż z pomocą jakiejś osobie lub organizacji :).Pozdrawiam

  19. 100/200/ 600 tyle bym dała max., gdyż temat nie jest mi obcy i sporą wiedzę na ten temat posiadam. Jeśli ktoś planuje w najbliższym czasie takowy kredyt to jakiś zasób wiedzy posiada i cena będzie odgrywała kluczową rolę w podjęciu decyzji czy takowy kurs się mu przyda czy też nie. Gdybym nie wiedziała od czego zacząć to może byłabym w stanie dać więcej 🙂

  20. Jak dla mnie – totanego laika w temacie kredytów oraz osoby, ktora przygotowuje sie do takiej inwestycji – kwoty 199 / 250 / 999 wydają sie opcją win-win. Wariant 1 i 2 są dla mnie mało zróznicowane pod kątem wartości dodanej. Opcja 3 faktycznie zakłada już dodatkowy konkret i podejście indywidualne.
    Mam nadzieję, że cena zatrzyma się w tych granicach, bo jestem bardzo zainteresowana wersją classic.
    Ewentualnie, idąc za definicją ceny – każdy może zapłacić kwotę deklarowaną tutaj 😉
    Czekam z dużą ciekawością i nadzieją na „odczarowanie” strachu przed kredytem hipotecznym i trzymam kciuki!

  21. Hej Marcin,
    W sprawie promocji, kursow, cen itp udaj sie koniecznie do Bartka Popiela!
    Pozdrawiam
    Janek

    • poczułam się w obowiązku do wyjaśnienia dlaczego takie a nie inne kwoty, gdyż ktoś mógł pomyśleć, że jestem trollem zaniżającym wartość pracy Marcina.
      Bynajmniej! Jestem na blogu od czasów TVN. Oglądałam, czytałam i słuchałam wszystkiego co było publikowane, kupiłam 3 książki w tym 2 w prezencie dla najbliższych i wyczekiwałam kursu jak wybawienia.
      To skąd tak niskie ceny, skoro inni sprzedają kursy drożej a nie są tak świetni jak Marcin?
      Po prostu innych kursów nigdy bym nie kupiła a tyle jestem w stanie realnie zapłacić i byłabym realnym kupcem a nie czysto teoretycznym jak zdaje się większość, która podała napompowane ceny.

      Znając już nieco sposób myślenia autora jestem przekonana, że ma dawno określone ceny za kurs a ta burza mózgów z pewnością służy i jest częścią promocji. To zrozumiałe.

      Co do promocji wróciłabym do źródła czyli telewizji śniadaniowej bo nie od dziś wiadomo, że oglądają ją w głównej mierze kobiety na macierzyńskim… a skoro są dzieci to są potrzeby mieszkaniowe.

  22. W mojej ocenie kurs nastawiony jest jedynie na osoby, ktore chcą zaciągnąć kredyt hipoteczny. Proszę nie zapominać o swoich wiernych czytelnikach którzy posiadają już zaciągnięty kredyt hipoteczny! Dlatego też proponuję wprowadzenie kolejnej opcji kursu składającej się z kalkulatora i 11 lekcji.

  23. Marcin chyba masz skłonności samobójcze…… 🙂 Ja bym nie szarżował z cenami. Książka Szafrańskiego odniosła sukces bo to piguła wiedzy za 70 zł. A i tak to było za dużo dla sporej rzeszy ludzi bo w bibliotekach są kolejki.

    Kurs budżetowy Michała też chyba nie jest biznesową petardą a przecież tyle ludzi mogło by oszczędzić ….. A cena chyba 199. Kupili napaleni i tyle. Dlatego jeśli chcesz wyjść poza grupkę napalonych czytelników to raczej na chłodno i z rozsądkiem.

    PAKIET MINIMUM – DARMOWY
    Same lekcje bez kalkulatora – daj się poznać i pokazać poziom wiedzy.

    PAKIET STANDARD – 200-250 zł – Jak ktoś się przekona to za taką kwotę warto nawet jeśli nie dowie się niczego więcej co już udało mu się znaleźć w internecie. To jak z kupowaniem mieszkania poniżej ceny rynkowej. Biorę w ciemno bo i tak nie stracę.

    PAKIET PREMIUM – Wywal natychmiast konsultacje jako część pakietu !!!!!! Jeśli kupi tylko 500 osób to masz 1000!!!!! godzin konsultacji. To przez 6 miesięcy po 5 dni w tygodniu po 8 godzin dziennie bez przerw na siku…. Powodzenia

    Jak już musisz się poświęcać to pakiet premium +50% do standardu i tylko posiadacze tego pakietu MOGĄ dokupić konsultacje po 500 zł za godzinę i to max 3 godziny.

    • Bardzo trafny wywód. Zgadzam się, tym bardziej, że sam wcześniej podobnie wyceniłem pakiet standard 🙂

    • No i tutaj muszę się też zgodzić. Niestety w Internecie każdy przyzwyczajony jest do wszystkiego za darmo. Ja środkową wersję bym wycenił na jakieś max 399-450 PLN z czego opcję z konsultacją zrobił znacznie droższą bo w ciągu 2h możesz przekazać ludziom wiedzę „szytą na miarę” a to jest przecież bezcenne. Zdaje sobie sprawę, że wiedza przekazywana w każdej wersji kursu jest wiele warta ale w przypadku Internetu wszystko ma obniżoną cenę. Pozdrawiam i czekam na maila 🙂 Zapisałem się!

  24. Co mnie najbardziej odstrasza, to chyba płacenie za coś, co się wie bądź nas nie interesuje (patrząc na przedstawiony plan, niektóre lekcje mnie nie dotyczą). Fajna byłaby opcja X wybranych lekcji + ewentualne konsultacje.
    Natomiast co do cen, celowałabym chyba w 300 za classic.

  25. Marcin czy kurs sprawdzi się dla osoby, która mieszka za granicą chce wziąć kredyt hipoteczny w Polsce?

  26. Witam Panie Marcienie.
    Sam Pan tworzy podcasty i zna ich siłę. Na pewno już Pan pomyślał aby nagłośnić temat w swoim podcaście ale proszę nie zapominać o kolegach i koleżankach 😉
    Dla przykładu w MWF wielu słuchaczy prowadzi jednoosobową działalność więc ich „prywatne” decyzje o kredycie wpływają też na firmy, które prowadzą. Stąd pomysł, że warto by było nagłośnić kurs też u kolegi Marka Jankowskiego (swoją drogą to dzięki Pana wywiadowi z nim dowiedziałem się o istnieniu podcastów MWF za co baaaaardzo dziękuję 😉 )
    Pozdrawiam

    Ps. Czy myślał Pan by kurs sprzedawać także w częściach? Nie każdemu zależy na całości a tylko na konkretnym jego elemencie. Np. posiadacze kredytów mogą być zainteresowani tylko rozdziałem 11.

  27. czekałem na ten kurs długo. natomiast jeżeli cena będzie więcej niż 150-200 zł za classic to po prostu tego nie kupię. trudno, jest google itp. duża cena odstraszy takich jak ja.

  28. Bardzo, bardzo, bardzo serdecznie dziękuję Wam za te wszystkie komentarze i opinie. Bardzo pomogliście mi w „załapaniu orientacji” odnośnie wyceny kursu.

    Komentarze pokazały mi również, że muszę bardzo wyraźnie komunikować, kto nie powinien się znaleźć na liście kursantów i dla kogo kurs nie jest 😉 Przygotuję tu jasną komunikację.

    Część z Was – zapewne potencjalnych twórców własnych kursów – dopytuje się mnie na FB : „Jak idzie?” „Ile osób jest na liście?”. To żadna tajemnica i chętnie mogę dzielić się tymi informacjami, jeśli w jakikolwiek sposób moga się Wam one przydać.

    Otóż minęły 24 godziny od momentu opublikowania tego wpisu i na liście mailingowej jest 209 osób. Co godzinę przybywa stabilnie kilka osób. Ta lista będzie „otwarta” do momentu, aż będę już mógł udostępnić gotowy kurs tym osobom – czyli zamknę ją na około tydzień przed premierą kursu.

    Jeśli macie w Waszym gronie osoby, którym taki kurs pomoże, zachęcam do poinformowania ich o tej liście. To grono osób otrzyma najlepsze warunki z korzystania z kursu i po tym okresie warunki NIGDY nie będą tak korzystne. To taka „premia” za zaufanie 😉

    Jeśli chodzi o pytania na temat kursu – faktycznie dobrym pomysłem jest wykorzystanie podcastu. Przygotuję odcinek z odpowiedziami na wszelkie zadawane przez Was pytania – to pozwoli mi odnieść się do tych pytań szczegółowo, a jednocześnie dać im właściwy kontekst i dokładnie opowiedzieć o tym, jakie mam przyszłe plany z tym kursem.

    Kurs nie jest „jednorazowym strzałem”. Będzie aktualizowany i uzupełniany o kolejne informacje – w rytm zapotrzebowania zgłaszanego przez uczestników. Cała idea grupy na Facebooku jest właśnie taka, aby kurs pozwolił zbudować solidny „fundament” – abyśmy wszyscy mieli te same podstawy, zaś grupa na FB ma służyć rozwijaniu/doprecyzowaniu i jeszcze kilku innym sprawom. Ale o tym więcej w podcaście, który nagram na początku przyszłego tygodnia, jak tylko zbiorę pytania od osób z listy mailingowej.

    Bardzo dziękuję Wam raz jeszcze za tak aktywny odzew. Bardzo to doceniam 😉

    Przydałoby się jeszcze trochę więcej podpowiedzi na temat promocji… Co roku w Polsce kredyty hipoteczne zaciąga około 150-180 tys. osób. Jak Waszym zdaniem najlepiej do nich docierać?

    • Wyjść do nich, czyli tam, gdzie można się ich spodziewać. Taki Expander czy inny Open Finance odpada, z wiadomych przyczyn ;). Lista na szybko:
      a) jacyś niezależni doradcy/pośrednicy*
      b) agencje nieruchomości*
      c) biura sprzedaży deweloperów*
      d) fora skupiające osoby planujące wziąć takowy kredyt lub po prostu traktujące o tych tematach- nawiązać współpracę z samą administracją lub zdobyć influencerów (zazwyczaj to osoby z najwyższą liczbą komentarzy)
      e) portale o tematyce okołobudowlanej, np. murator
      f) portale ogłoszeniowe, typu gratka.nieruchomości czy otodom
      g) ewentualnie pokazać się na targach, np. poznańska Budma (niekoniecznie od razu własne stoisko, ale np. postarać się zorganizować własny panel; w takim przypadku dociera się raczej do branży jako takiej, ale też to może zaprocentować)**
      h) przy nadarzającej się okazji medialnej, np. frankowiczów, spróbować „sprzedać” temat mediom **

      etc etc etc

      -oczywiście, nie za piękne oczy- w grę wchodzi zaoferowanie współpracy na zasadzie afiliacji, acz portale, zwłaszcza te większe, będą raczej zainteresowane rozliczeniem CPC. A że jest to produkt cyfrowy, w dodatku kurs, więc prowizja to będzie raczej 20% wzwyż. Można pomysleć o jakiejś dodatkowej premii dla najlepszych partnerów
      – można też zrobić też pożytecznego- wzorem Michała Szafrańskiego- i jakąś część ze sprzedaży przeznaczyć na Szlachetną Paczkę (np. jeden kurs- jedna paczka). Od dawna wspierasz SP, a z ks. Jackiem jesteście dobrymi znajomymi, więc głosy że oto Iwuć chce się podeprzeć organizacją pomocową w kampanii byłby raczej odosobnione, a całość nie pachniałaby fałszem
      -możnaby też zrobić coś, co chyba jeszcze nikt nie zaoferował- co 10/20/50/100 (tu można wstawić dowolną liczbę) sprzedany kurs będzie za darmo; tu trochę zabawy będzie z regulaminem promocji

      *część, jak nie większość, może nie być do końca zainteresowanych promowaniem tego kursu, jako że mogłoby to uszczuplić ich wpływy z pośrednictwa kredytowego, ale warto spróbować
      ** tu potrzebny byłby dobry timing

  29. Do połowy z tych ludzi nie dotrzesz bo nie sprawdzają jak wziąć kredyt. Albo już to wiedzą albo robi to za nich pośrednik i tyle w temacie. Dla drugiej połowy schemat jest ten sam:

    – wujek google wypluje najlepsze wyniki – gdzie każdy przeleci pierwszą stronę
    – dobra już mniej więcej ogarnąłem o co chodzi, wyklikałem ile będę miał raty
    – dobra sprawdzę jeszcze raz bo może będzie coś nowego
    – no dobra jednak nie, to już wszystko wiem. Kurde ale muszę oddać odsetek…. bankstersy zakichane…

    Może z 10% wgryzie się głębiej w temat i rozłoży na czynniki pierwsze

    Do tej części która jednak szuka odpowiedzi w necie jakieś tam szanse są.

    1. świetnie wypozycjonowana strona z twoim DARMOWYM kursem -lekcje. Tu ludzie muszą dostać rzetelną podstawową wiedzę by sobie poradzić i opcja wgryzienia się w temat ale już w pełnym kursie.

    2. Na takiej stronie musi być – JESTEŚ z TVN, koleś od długów i źle wziętych kredytów. Kto cie zna z bloga to masz na plus. Dla tych wszystkich co cie nie znają autorytet będzie miał tylko człowiek z telewizji a nie jakiś tam „noname” co prowadzi bloga ( a co to jest blog w ogóle? To te hipstery, tak?)

    Osoby które wejdą porównają twoje lekcje z tym co znajdą w necie i jeśli ocenią na plus to być może kupią. Ja bym nie dał kilku stów za kalkulator gdzie w necie mam ich na pęczki a potrzebuję znać w zasadzie wysokość raty (bo ten co sprawdza nie wie czy mu kasy starczy do pierwszego)

    Co do samej promocji – facebook i influenserzy by nabić ruch na stronie. Nawet jeśli będzie się kończył na samych lekcjach. Jak przeszukujesz internet to łatwo odróżnić syf informacyjny od rzetelnej wiedzy. Jak docenią lekcje to wrócą. Jak nie teraz to później przy kolejnym kredycie lub na bloga bo się skumają, że skrewili z kredytem.

  30. Panie Marcinie,
    jeśli mogę spytać, powołując się na Pana niezaprzeczalnie ogromne doświadczenie w zakresie finansów – jak to się dzieje, że różny rodzaj rat (stałe lub malejące) może być mniej lub bardziej opłacalny, skoro, zgodnie z zasadami matematyki finansowej, Present Value obu strumieni powinna być identyczna? (jakby nie patrzeć, siła nabywcza pieniądza nominalnego zazwyczaj maleje z czasem, wyłączając przypadek inflacji). Jednak, jak mówię, to tylko teoria, a z ogromną chęcią dowiem sie, co na ten temat mówi praktyka 🙂

    • Marcin Kluczek

      Fajne pytanie. Podpinam się i zakładam poniższą hipotezę.

      – Im wyższa inflacja, tym kredyt z ratami równymi jest tańszy (gdy wartość pieniądza szybko spada, korzystniej jest na początku spłacać niższe raty).
      – Im wyższe oprocentowanie, tym korzystniejsze są raty malejące (ponieważ wysokość n-tej raty kapitałowej jest równa wartości jaką trzeba zainwestować na okres do końca kredytu, aby jej wartość nominalna była równa wysokości całej raty – w skrócie – proporcje są coraz mniej korzystne na korzyść rat malejących)
      – Najczęściej wysokość oprocentowania jest skorelowana z inflacją
      oprocentowanie = WIBOR + marża
      WIBOR = stopa NBP + niewielki narzut banków
      stopa NBP w dłuższej perspektywie = +- okolice inflacji
      w dużym uproszeniu
      oprocentowanie = inflacja + narzut banków tytułem WIBOR + marża banku kredytującego

      Wnioski
      1. PV kredytu z ratą malejącą z reguły jest korzystniejsze niż kredytu z ratą równą, ale mogą zdarzyć się anomalie np ujemna stopa procentowa przy dodatniej inflacji- vide Szwajcaria
      2. szybciej spłacany kapitał w kredycie z ratami malejącymi, to niższe składki na ubezpieczenia

  31. Marcin, szczerze powiedziawszy, to jestem trochę rozczarowany tym co zobaczyłem w promocyjnym wideo. Liczyłem, że Twój kalkulator będzie odwalał za mnie całą czarną robotę i już będzie miał dane o aktualnych ofertach kredytowych. Tymczasem nie będzie to system wspomagania decyzji, a wizualizator kredytu. Nadal spoko (chociaż tej wizualizacji nigdzie na razie szczegółowo nie pokazujesz), ale bez efektu wow.

    Jako osoba, która już w najbliższych tygodniach będzie musiała podjąć decyzje o kredycie i która po niedotrzymanym terminie 15 września 😉 już odwiedziła doradcę kredytowego mogę podzielić się osobistymi przemyśleniami:
    * lekcje to nic nowego (w kontekście bloga i podcastów) – zastanów się jak dotrzeć do ludzi, którzy dopiero zaczynają szukać informacji o kredytach (w internecie lub u doradców); może jakbyś zrobił jakiś quiz „sprawdź czy wiesz wszystko o kredycie hipotecznym?” i bym zobaczył, że mam słaby wynik, to rozważyłbym ten kurs jako jakąś wartość dla mnie
    * społeczność zainteresowana uzyskaniem najtańszego kredytu, to na chwilę obecną jedyne co mnie przekonuje do rozważenia zakupu kursu; liczę, że będą tam niegłupi ludzie, którzy będą się wymieniali informacjami o aktualnych promocjach, co komu udało się wynegocjować i sposobami jak uniknąć niektórych niekorzystnych zapisów umowy; wierzę, że tam znajdzie się to czego brakuje mi w kalkulatorze

    Dobrych decyzji na ostatniej prostej i powodzenia!

    PS. Gdybyś kiedyś chciał zrobić ze swojego kalkulatora narzędzie wielokryterialnego wspomagania decyzji, to się odezwij, chętnie pomogę.

  32. Cześć Marcin,

    Kalkulator byłby świetnym narzędziem gdyby była w nim opcja podglądu aktualnych ofert hipotecznych. W aktualnej formie niestety nie różni się znacznie od tych dostępnych online. Moja propozycja na cenę kursu:
    1. Mini 100 zł
    2. Classic 300 zł
    3. Premium 500 zł

    Pozdrawiam, Zygmunt

  33. Hej.

    Moim zdaniem ceny za kurs powinny wyglądać 300/500/900/1100

    Jednakże w celu wypromowania tego kursu czytelnik „powinien” dostać coś za darmo, co go przekona do tego, że ten kurs jest dla niego i na nim skorzysta. Może dwie pierwsze lekcje? Nie wiem, ale to musi być coś, co skłoni go do podjęcia decyzji.

  34. Witam,

    Może nie w tym roku ale w przyszłym będę też w gronie osób, które staną przed decyzją kredytu hipotetycznego.
    Ja mam pytanie trochę z innej beczki, czy przekazujecie taką umowę do analizy komuś jeszcze?

  35. Minęły właśnie 3 doby od publikacji wpisu i na liście mam obecnie 338 osób.

    Bardzo dziękuję Wam za to, że dołączacie do tego grona.

    Wracam do pracy nad podcastem, w którym zbiorę odpowiedzi na spływające do mnie pytania na temat kursu…

    Notuję tez wszystkie Wasze sugestie. Bardzo mi pomagacie swoimi komentarzami.
    A teraz wracam do roboty!!!

  36. Cześć wszystkim,
    Kilka moich przemyśleń, jako, że sam zabieram się do wzięcia kredytu na początku przyszłego roku, więc może się przydadzą 🙂
    1. Kwestia ceny – Moim zdaniem mógłbyś zrezygnować z opcji minimalnej. To tak jakbyśmy chcieli kupić nowy telefon, a dostalibyśmy samo pudełko. Opcja standardowa, 350 – 500 zł. Taka cena w moim odczuciu jest odpowiednia do zawartości kursu. W kursie mamy treść bądź co bądź dostępną w internecie/innych książkach, porozrzucaną w różnych miejscach, jednak przy odpowiedniej ilości czasu i sił, jest ona do zdobycia. Ja jestem skłonny zapłacić właśnie tyle za własną wygodę i dostęp do informacji w każdej chwili. Prawdą jest też, że Twoje książka(skądinąd świetna! Polecam) zawiera duuużo większą ilość przydatnych informacji niż pojedynczy kurs, a cena jest wielokrotnie mniejsza. Ważna uwaga: Do ceny kursu nie wliczyłem „grupy facebook’owej”. W moim odczuciu jest to bonus. Fajny, sympatyczny, ale jednak tylko dodatek. Nie jestem pewny czy ktoś byłby w stanie za to zapłacić. 🙂 Wersja maksymalna… Tutaj mam wątpliwości. Spotkanie z Tobą i rozmowa w cztery oczy to super sprawa i możliwość zadania wszelakich nurtujących pytań, jednak zauważyłem, że większość osób podawało ceny 1000 zł+… Nie jestem przekonany czy będzie to miało wielką popularność. Może zamiast tego, warto zaproponować jakąś permanentną zniżkę na wszystkie Twoje przyszłe publikacje oraz jakiś rabat na Twój występ podczas kolejnej konferencji? 🙂
    2. Jeżeli chodzi o metody promocji, myślę, że powinieneś postawić na marketing własnym sumptem. Na pewno kampania przy użyciu social media(facebook, twitter, etc), lista mailngowa, może warto zapytać popularnych blogerów(nie tylko finansowych!) o recenzje Twojego kursu, ktoś również wspominał o „dodatku” charytatywnym(świetnie sprawdza się przy Humble Bundle).

    Ja podstawową wersje kursu na pewno kupię. 🙂

    Pozdrawiam!

  37. Najtańszy pakiet: ok 100-150 zł. Cenę droższych pakietów możesz ustalić przy pomocy oszacowania proporcji- o ile więcej pracy Cię kosztowały.
    Dlaczego tak? Bo taka kwota mnie nie przeraża i nie powoduje natychmiastowej rezygnacji z uczestnictwa. Nie jest to też kwota tak niska, że jej nie odczuję. Taka cena skłania do zastanowienia się nad zakupem- nie odstrasza i nie deprecjonuje wartości.

    Widzę, że przedmówcy komentują, że osoby, którym szkoda kilkuset złotych na kurs nie powinni brać kredytu. Weźcie proszę pod uwagę, że spora grupa ludzi usiłuje uzbierać jak najwyższy wkład własny i usiłuje to zrobić jak najszybciej.

    x złotych wydane na kurs zamiast na wkład własny powoduje, że 2x należy potem oddać bankowi (czyli kurs staje się dwukrotnie droższy)

    Jest to chyba zgodne z rozsądnym i racjonalnym podejściem do finansów osobistych?

    • Marcin Kluczek

      To chyba między innymi do mnie 🙂 Wydaje mi się, że chodzi o coś innego. Pewien mądry człowiek powiedział – „Nie myśl jak zaoszczędzić. Myśl jak zarobić”.

      + Jeżeli sama zdobędziesz wiedzę – oszczędzisz.

      – Kurs to koszt, z tym że:
      + Jeżeli kurs pozwoli Ci oszczędzić – zarobisz.
      + Jeżeli poznasz optymalny sposób nadpłacania rat – zarobisz.
      + Jeżeli zaoszczędzisz czas – zarobisz (czas to pieniądz).

      Wartość oszczędności jest z góry znana i ograniczona. Wartość zarobku znana tylko w części, ale potencjalnie bardzo wysoka.

      Osoby, którym „szkoda kilkuset złotych” wolą oszczędzić lub uważają, że nie warto. Każdy podejmuje decyzję według własnego uznania.

  38. Mini 200-250, Classic 400-500, a co do Premium to nie wiem ile kosztuje Twoja godzina pracy 🙂 Skoro są dwie, to cena sama powinna Ci z tego wyjść. Premium = Classic + 2h Twojej pracy.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki! 🙂

  39. Dla mnie najcenniejszy jest mój czas. I z tego punktu bym poszedł w wycenę. Czyli ile czasu bym musiał poświęcić, aby znaleźć w necie informacje zawarte w kursie.

    A teraz konkretniej. Zakładając 12 odcinków po 1h. To jest tekst mówiony, w tym samym czasie przeczytać można znacznie więcej, ale też sporo czasu trzeba poświęcić na przewertowanie iluś stron. Reasumując, szacuję że ilość czasu potrzebna na znalezienie informacji przedstawianych w kursie jest zbliżona do ilości czasu, jaki bym poświęcił na wyszukiwanie tych info w necie. Wygodą jest że są one dostępne w jednym miejscu. Ja na godzinę zarabiam X pln. Jeśli kurs będzie tańszy niż 12*X to go kupię. Bo szanuję swój czas. A ufam Tobie (dzięki blogowi) że przedstawione informacje są rzetelne.

    Pozostaje kwestia znalezienia X. Można oprzeć się na średnich zarobkach albo lepiej średnich zarobkach kredytobiorców (jeśli masz takowe dane).

    Wartość dodana to kalkulator, ale jak wspominano, można znaleźć tego mnóstwo. Nie sądzę, aby zawierał on dane z różnych banków, bo wtedy stworzyłaby się porównywarka kredytów (co same w sobie byłoby doskonałym produktem).

    Natomiast co do konsultacji, to podpisuję się pod wysoką ceną za 1h. I mniejsza granulacja czasu. Jako że szanuję czas fachowców. Często 1h rozmowy z ekspertem może rozwiązać problemy, które inaczej wymagałyby dni. Albo taka rozmowa może pozwolić dostrzec problemy, co też jest bardzo cenne.

    Jest jeszcze jedna możliwość – sprzedaż tego kursu również przez uznane platformy do kursów online, np. udemy, aczkolwiek tam siedzą głównie ludzie z branży IT.

    Reasumując, wyliczenie ceny:
    średnie wynagrodzenie brutto 4500 (GUS), netto 3200 (mocno zaokrąglam) co daje 20zł/h co daje ceną 12-godzinnego kursy na poziomie 200zł. Wersja z kalkulatorem 250zł. Koszt 1h konsultacji online 240zł, 10min 50zł, dojazd płatny 50% tego – gratis przy kupnie 3h do 50km.

  40. Hej Marcin!

    jestem zainteresowany. Zdecydowałem się na zakup Twojego kursu.

    Moja propozycja konkretnie:

    dla wszystkich:
    mini – 300 zł / classic 500 zł / premium 800 zł

    dla osób zapisanych do Twojego newslettera:
    mini – 150 zł / classic 300 zł / premium 650 zł

    pozdrawiam 🙂

  41. Witam

    Przeczytałem wcześniejsze komentarze i jestem trochę zaskoczony kwotami. Rozumiem że Marcin się napracował i podejrzewam, że powstał materiał wysokiej jakości, ale jakoś ciężko mi sobie wyobrazić by dużo osób będących na dorobku, chcących kupić pierwsze mieszkanie było gotowe zapłacić za taki kurs 400 czy więcej. Sam brałem kredyt na mieszkanie 8 lat temu i choć starałem się zebrać jak najwięcej informacji, z czym to się wiąże, to tyle na kurs bym nie wydał.
    Traktuje twoich czytelników jako bardziej świadomą część społeczeństwa chociażby dlatego, że chciało Im się czegoś dowiedzieć i że są świadomi zagrożeń związanych z decyzja o kredycie i wiedzą ile taka wiedza może być warta. Dodatkowo jak czyta się komentarze widać wśród Twoi czytelnicy darzą Cię sporym szacunkiem i sympatia (tak jak i ja), przez co mogą (moim zdaniem) zawyżać kwoty jakie byliby skłonni zapłacić. Niestety jest też sporo ludzi idąc po pierwszy kredyt zachowuje się jak owce idące na rzeź z myślą jakoś to będzie (mam takich znajomych) i ostatnie co są gotowi zrobić to wydać kilkaset złotych na zdobycie wiedzy. Komentarze typu „Jeżeli nie posiadasz wolnych 300 zł, to chyba też raczej nie stać cię na kredyt hipoteczny” są trochę oderwane od rzeczywistości, bo ludzie (oczywiści nie wszyscy) biorąc kredyt na 30lat raczej nie patrzą, na całą ogromną kwotę kredytu, ewentualnie skupiając się na wysokości pojedynczej raty. Z racji wykonywanego zawodu często spotykam się z sytuacją, że ludzie wydają pieniądze całego życia na zakup działki na której mają się budować, „żałując” przed zakupem 300 – 500zł (jestem urbanistą i tyle zazwyczaj biorę za szczegółową analizę planistyczną i prawną) za analizę czy w ogóle taka inwestycja będzie możliwa (zdarzały się sytuację, że ludzie zgłaszali się już po wydaniu wszystkich pieniędzy, ze łzami w oczach pytając co oni teraz mogą zrobić – a czasem nie dało się już zrobić nic).
    Dlatego też, nawiązując do Twojej chęci by kurs trafił do jak największej liczby osób (co z całego serca popieram i bardzo bym się ucieszył gdyby taki kurs trafił do obowiązkowego programu w szkole), to moim zdaniem cena powinna być relatywnie niska.
    Moim zdaniem wariant najmniejszy dający podstawową wiedzę (klika lekcji) powinien kosztować poniżej 100zł. Cały kurs wraz z kalkulatorem nie powinien być droższy niż 300zł. Natomiast indywidualne konsultacje wyceniłbym na 200-400 zł za godzinę (sam tyle biorę), ale sugeruję zastrzec maksymalną liczbę konsultacji, by nie okazało się, że zabraknie Ci życia by ze wszystkimi porozmawiać. Proponuje jeszcze dodatkową opcję, która zawierałaby tylko kalkulator (sam jestem takim wariantem najbardziej zainteresowany), w kwocie poniżej 100zł.
    Ewentualnie możesz z tego zrobić coś ekskluzywnego, dla garstki zdecydowanych i wycenić kurs od 800zł w górę, ale podejrzewam, że nie uda Ci się z tego zrobić czegoś powszechnego.

    W każdym bądź razie życzę wielu kupujących i dobrego zysku.

    pozdrawiam

  42. Marcinie uwzględnij proszę również tych biedniejszych ludzi z prowincji przy kalkulacji kosztów. Dziękuje 🙂

  43. O ile czytam ten blog od dawna, o tyle nie rozumiem najmniejszego sensu kupować taki kurs. Przecież gdy wybierzesz się do doradcy (pośrednika) i tak masz wszystkie wyliczenia, porównania i masz wszystko czarno na białym?

    • „Przecież gdy wybierzesz się do doradcy (pośrednika) i tak masz wszystkie wyliczenia, porównania i masz wszystko czarno na białym?”

      Widać, że nie czytasz. O doradcach już było

  44. Mnie troche dziwi forma i odnoszenie się do kursow – w tym przypadku typowo internetowych.
    Niestety w wiekszości przypadkow są one mało wartosciowe gdyż trudno osobie nie będącej „w temacie”, po takim kursie stac się profesjonalistą. Niestety tak to nie działa i raczej tutaj też nie zadziała.

    Natomiast oczywiste jest, że chcesz na tym Marcinie zarobić jak najwiecej. Jeśli powyższa teza dotycząca kursów internetowych okaże sie i w tym przypadku prawdziwa, to podstawowa wersje wyceniłbym atrakcyjnie czyli 99 pln, średnią na 199 pln ale ostatnią juz wysoko czyli np. 999 pln. (Bo tutaj poświęcasz dodatkowo masę swojego czasu !)

    Ludzie kupiliby podstawowy pakiet ale i tak pewnie nie zrozumieliby calkowicie jego przesłania/nauk i finalnie i tak chcieliby sie z Tobą spotkać aby mieć pewność, że dobrze wybrali kredyt (a to w 90% przypadków decyzja życia).
    Dzięki takiej strategii Ty zarobisz zdecydowanie więcej, a ludzie finalnie będą zadowoleni 😉

  45. Widzę, że wielu przedmówców chciałoby dać pewnie za ten kurs 5/10/15. I jeszcze i tak będą narzekać, że drogo, no bo przecież wszystko powinno być za darmo.

    Do Marcina- jak mówi krzywa Laffera (jeśli uznamy ją za miarodajną), jest pewien pułap cenowy, poniżej którego nie przybędzie nowych kupców, ale na pewno spadnie przychód. Tak więc te wszystkie głosy postulujące bardzo niskie ceny możesz po prostu zignorować- zdecydowani i tak kupią.

    Ale, jeśli miałbym coś doradzić w kwestii strategii promocyjnej czy cenowej, to tylko wzięcie do tego kogoś, kto się tym zajmuje. Może i niektóre pomysły czytelników są ciekawe, to jednak spójny i przemyślany przekaz, jeśli sam nie jesteś w stanie takiego ułożyć, może wykonać jedynie zawodowiec. I, szczerze powiedziawszy, nie wierzę, że takiego nie masz… Pozdrawiam i życzę sukcesów

  46. Zgodzę się z przedmówcą. Zawsze jest grupa która chce czegoś za darmo lub bardzo tanio, niestety bardzo często jest to grupa która jest najmniej zdecydowana na zakup danej usługi czy produktu. Dlatego trzymaj się swojej ceny i nie schodź poniżej swojego minimum 🙂 Jeżeli komuś zależy i chce czegoś się dowiedzieć to zapłaci te parę złociszy więcej.

  47. Komentujących podzieliłabym na cztery grupy:
    1. niezainteresowana i nieobiektywnych
    2. niezainteresowanych i obiektywnych
    3. zainteresowanych i nieobiektywnych
    4. zainteresowanych i obiektywnych

    Niektórzy komentatorzy są zainteresowani udziałem w kursie ale chcą za niego zapłacić jak najtaniej, niezależnie od jego przydatności i z tego względu zaniżają propozycje cenowe, chcąc dostać produkt premium za grosze. I stąd propozycje aby pełny kurs kosztował 100-399 złotych.

    Moim zdaniem osobista marka autora, doświadczenie oraz szacunek nie pozwala aby w sposób poważny formułować takie propozycje.

    Moim zdaniem skład pakietów nie do końca jest trafiony.
    Pakiet numer 1 to faktycznie powinien być sam kalkulator i na przykład e-book Twojej książki oraz pierwsza lekcja, na zachętę.
    Pakiet numer 2 to kalkulator, podstawowy kurs i grupa na fb.
    Pakiet numer 3 to numer 2 plus 2 godziny konsultacji z zastrzeżeniem, że konsultacje przez skype oraz bonusowy materiał premium.

    Pakiet numer 1 to cena od 159 do 199 zł.
    Uważam, że godna cena za pakiet numer 2 to 750-900 złotych w tym dostęp do kursu przez określony czas.

    Zaś za wersję z konsultacjami nie mniej niż 1200, nawet 1500.
    Już mówię dlaczego, zwykle każda konsultacja będzie wymagać przygotowania, zapoznania się z projektem umowy, tabelą prowizji i opłat, zrobienie wstępnych symulacji.
    Zajmie to autorowi znacznie więcej czasu niż czas trwania samej konsultacji.

    Do pakietu numer 3 warto dodać lekcję dodatkową, żeby miał pełną wersję z bonusem konsultacji i jakąś premią.

    PS. ja swój kredyt hipoteczny dobrze wynegocjowałam w 2005, zaciągnęłam w złotówkach gdy inni brali sobie na wychowanie Franka, nadpłacałam i odzyskałam wolność w 2011 r.
    Poszliśmy pod prąd, myślę że gdyby nasi znajomi którzy będą się ze swoimi kredytami męczyć jeszcze przez 15-20 lat nam zazdroszczą wolności i za to warto zapłacić autorowi kursu.
    By się dowiedzieć jak nie zostać niewolnikiem banku na ćwierć wieku 😉
    Zatem możesz mnie wpisać w kategorię niezainteresowana ale obiektywna

  48. Nie zjedzcie mnie, że jestem z ciemnego ludu, ale odpiszę szczerze: kupie kurs jeśli będzie w cenie książki. Jeśli będzie o wiele droższy, to wolę sama poświęcić czas na szperanie, konsultacje itd. Nie chce mi się wierzyć że tylko ja tak myślę. Cena za pakiet premium ok 1000pln wydaje się być nieprzesadzona, ale classic za 400? Za dużo. To zbyt nisko „wycenia” godzinę konsultacji.

  49. przy próbie zapisu pojawia się błąd:
    An error occurred while processing your request.
    Reference #30.a794dc17.1508355854.5962204

Odpowiedz

Podobają Ci się artykuły na blogu?

Zdjęcie autora Dołącz do ponad 8721 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.

 

FreshMail.pl