Domowy budżet na Nowy Rok

53

finanse ososbiste budzet 2014


Zrobić budżet to wskazać swoim pieniądzom dokąd mają iść, zamiast się zastanawiać, gdzie się rozeszły
– to jedno z moich ulubionych powiedzeń, którego autorem jest John C. Maxwell. Finanse osobiste i budżet to nierozerwalna para. Za chwilę święta, a po nich Nowy Rok. Z tej okazji mam dla Ciebie prezent: gotowy do pobrania plik do przygotowania domowego budżetu, czyli najprostszego, najlepszego i najbardziej skutecznego narzędzia, które pozwala przejąć kontrolę nad własnymi pieniędzmi. Dzięki niemu rozpoczniesz rok 2014 w zupełnie nowym stylu i łatwiej będzie Ci wytrwać w noworocznych postanowieniach.

Nie robiłeś jeszcze własnego budżetu? Zdziwisz się jak wiele pozytywnych zmian zajdzie w Twoich finansach, gdy tylko zaczniesz to robić. Dlaczego?

1. Poznasz prawdę: bogacisz się czy biedniejesz?
2. Poczujesz się, jakbyś sam dał sobie podwyżkę, bo natychmiast zidentyfikujesz wydatki, które są całkowicie bez sensu.
3. Przejmiesz kontrolę: to Ty świadomie zadecydujesz, na co przeznaczyć pieniądze.
4. Wygospodarujesz środki na dodatkowe oszczędności lub szybszą spłatę długów.
5. Już nigdy nie zaskoczą Cię wydatki na święta, na wakacje, na okresowy przegląd samochodu, itp. – będziesz na nie w pełni przygotowany.

Jak myślisz, dlaczego firmy odnoszące sukcesy przywiązują ogromną rolę do zarządzania finansami? Kupiłbyś akcje spółki, która ma bałagan w rachunku wyników, a jej dyrektor finansowy nie wie gdzie się rozchodzą pieniądze?   Jasne, że nie, bo doskonale rozumiesz, że firma ta zmierza ku katastrofie. A jak ocenisz dyrektora finansowego firmy „Ja S.A.”, którą Ty sam codziennie kierujesz? Kupiłbyś dzisiaj jej akcje?

Wiele osób uważa, że zrobienie budżetu jest bardzo czasochłonne i trudne. Jeżeli i Ty masz taką wymówkę, to właśnie Cię jej pozbawiam.

Przede wszystkim to wcale nie jest bardzo czasochłonne. Owszem, przy pierwszym miesięcznym budżecie spędzisz trochę czasu, może nawet 2-3 godziny. Dlatego warto, abyś zrobił to w okresie pomiędzy świętami i sylwestrem. Potem za każdym razem jest znacznie szybciej. W przypadku mojej rodziny wygląda to tak:

1. W ostatni weekend każdego miesiąca odpalam plik budzet_domowy_xls i planuję kolejny miesiąc – zajmuje mi to około 25 minut.

2. Potem dołącza do mnie żona, przeglądamy wspólnie wszystkie pozycje, wprowadzamy poprawki i uzupełnienia. Ta druga część trwa jakieś 15 minut, bo teraz mamy już zwykle podobne zdanie. Gorzej, gdy musimy „ponegocjować”… Wtedy zabiera to więcej czasu. Szczególnie pierwsze wspólne budżety były dużym wyzwaniem i nie uniknęliśmy „krótkich spięć” (to raczej delikatne określenie ;)). Dzięki temu teraz patrzymy na nasze finanse osobiste z tej samej perspektywy i wiemy, że skoro udaje się nam porozumieć w sprawie kasy, to z resztą też się dogadamy.

3. Ostatni element to codzienne spisywanie wydatków. Każdego wieczoru siadamy na 5-7 minut, wyciągamy paragony i w pliku budzet_domowy_xls wypisujemy na co dziś poszły pieniądze. To zwykle tylko kilka pozycji, więc idzie naprawdę sprawnie. Dawniej myślałem, że spisywanie wydatków będzie nudne. Tymczasem okazało się, że jest przy tym sporo zabawnych sytuacji i śmiechu. Nie tylko dowiedzieliśmy się na jakie dziwne rzeczy każde z nas potrzebuje kasy, ale dodatkowo wychodzą ciekawe różnice w naszym podejściu do niektórych kategorii wydatków. Na przykład żona dość szybko zbliża się do limitu w kategorii „ubrania” i w bardzo zabawny sposób stara się przeksięgować tam limit z innych pozycji -nawet z jedzenia 😉 U mnie wprost przeciwnie: budżet z kategorii „ubrania” jest niezagrożony, ale za to mam problem z limitem na „hobby”, itp.

Jak więc widzisz, wcale nie trzeba przeznaczać na to długich godzin. W praktyce wystarczy jakieś 45 minut pod koniec miesiąca, plus 5-7 minut każdego dnia wieczorem na wspólne spisanie wydatków. Po kilku miesiącach wchodzi to w krew i staje się nawykiem tak naturalnym, jak mycie zębów. Uwierz mi, inwestycja czasu w przygotowanie budżetu zapewni Ci bardzo wysoką stopę zwrotu.

A czy przygotowanie budżetu jest trudne? Nie z plikiem, który dla Ciebie przygotowałem. Przez kilka lat miałem okazję wypróbować wiele różnych podejść do budżetowania i kategoryzowania wydatków. Ostatecznie korzystam z pliku w Excelu, który ma bardzo ważną cechę: DZIAŁA W PRAKTYCE. Oto jak przygotujesz swój budżet z jego pomocą:

1)      Zakładka „Zarobki” – tutaj wpisz pieniądze ze wszystkich źródeł: wynagrodzenie, dochody z najmu, przychody odsetkowe, dywidendy, alimenty, renty, itp.. Każda złotówka powinna tu trafić – nawet jeżeli dostałeś ją w prezencie, lub znalazłeś na ulicy. Oznacza  to koniec podejścia „łatwo przyszło, łatwo poszło”. Każda złotówka powinna przejść przez tę część arkusza i dostać od Ciebie konkretne zadanie do wykonania w kolejnym miesiącu.
Dwie ważne uwagi:
– interesują nas tylko kwoty netto – czyli żywa gotówka lub przelew otrzymany na konto;
– pożyczone pieniądze (z kart, kredytów, itp.) to nie są Twoje dochody. To dług do spłacenia, którego powinieneś pozbyć się jak najszybciej.

Oto przykładowy screen z zakładki „Zarobki” w pliku:

zakładka Zarobki finanse osobiste_small

2)      Zakładka „Wydatki” – to szczegółowa instrukcja dla wszystkich pieniędzy zebranych w naszym „planie dochodów”, pokazująca im konkretne zadanie do wykonania w nadchodzącym miesiącu. Ta część opiera się na prostej zasadzie, że nasze pieniądze w pierwszej kolejności przeznaczamy na najważniejsze potrzeby, a dopiero potem na zachcianki i przyjemności. Najwięcej problemów rodzi się w momencie, gdy w impulsywny sposób wydajemy pieniądze na zachcianki, przez co później brakuje nam środków na ważne potrzeby. Co wtedy robimy? Sięgamy po kartę kredytową i nakręcamy spiralę zadłużenia, która robi z nas biednych, zapracowanych ludzi.

Aby skutecznie tego uniknąć w załączonym pliku wszystkie wydatki podzielone są na cztery grupy: 

Grupa I – najważniejsze potrzeby
Tutaj są wszystkie niezbędne koszty, które musisz ponieść, aby po prostu żyć, mieszkać i pracować. To na nie w pierwszej kolejności musisz zapewnić pieniądze.

Grupa II – raty składki i podatki
Po zapewnieniu środków na najważniejsze potrzeby musisz zapewnić obsługę długów, zapłatę podatków i pokrycie kilku krytycznych wydatków. Bez środków na te cele popadniesz w duże finansowe tarapaty, dlatego mają one tak wysoki priorytet. 

Grupa III – ważne wydatki i konieczne oszczędności
Po zapewnieniu finansowania na Grupę I i II, czas na kolejne pozycje. Są tu na przykład „drobne przyjemności” –bardzo ważna pozycja w budżecie, którą warto świadomie zaplanować 😉

Grupa IV – zachcianki, przyjemności, lokowanie nadwyżek
Gdy po zapewnieniu finansowania dla Grupy I, II, III masz jeszcze pieniądze, dzielisz je świadomie na pozycje z Grupy IV. Wiele dobrze zarabiających osób bez problemu pokrywa wydatki z kategorii potrzeb, więc z nadwyżkami postępują bardzo nonszalancko. To ogromny błąd. Każdą złotówkę powinniśmy w pełni świadomie przeznaczyć na konkretny cel: na oszczędności, na inwestycje, na pomoc innym, a także na zachcianki i przyjemności. Na tym polega przejęcie pełnej kontroli.

Oto przykładowy screen z zakładki „Wydatki”:

zakłądka Wydatki finanse ososbiste_small

3)      Podsumowanie – ta zakładka pozwala Ci w szybki sposób zorientować się w jakim stanie są Twoje finanse osobiste. Ja wykorzystuję ją po to, aby widzieć jak zmieniają się nasze dochody i wydatki w kolejnych miesiącach, na co przeznaczamy najwięcej pieniędzy i gdzie ewentualnie poszukać oszczędności.

Oto przykłądowy screen z zakładki „Podsumowanie”:

Zakłądka podsumowania finanse ososbiste_small

No dobra, czas działać. Wszystko, co musisz teraz zrobić, to:

A) pobrać plik
B) wypisać swoje dochody i podsumować je – dowiesz się jaką kwotę będziesz miał do rozdysponowania w kolejnym miesiącu;
C) rozdzielić sumę pieniędzy z zakładki „plan dochodów” pomiędzy poszczególne pozycje w „planie wydatków” – rozpoczynając od samej góry. To tak, jakbyś wydawał te pieniądze „na papierze” – pozycja po pozycji, aż dojdziesz do zera. Najważniejsze, aby zapewnić finansowanie dla spraw najważniejszych, które znajdują się na samej górze. Potem stopniowo przeznaczasz środki na kolejne pozycje poruszając się w dół arkusza.

Wewnątrz pliku umieściłem dla Ciebie różne komentarze, które powinny się przydać, szczególnie na początku. Aby je odczytać, najedź po prostu kursorem na komórki z czerwonym trójkącikiem w prawym górnym rogu, Dostosuj ten plik w dowolny sposób do własnych potrzeb, tak aby odzwierciedlał Twoją konkretną sytuację.
Jeżeli masz jakiekolwiek pytania – zadaj je proszę w komentarzu do tego artykułu. Dzięki temu z odpowiedzi będą mogli skorzystać wszyscy czytelnicy bloga.

OTO PLIKI DO POBRANIA:

FBO_Budzet_domowy_przyklad_wypelniony – plik Excel

FBO_Budzet_domowy_przyklad_wypelniony – plik Excel dla starszych wersji

Życzę Ci wspaniałych świąt i realizacji Twoich planów w Nowym Roku. A po świętach usiądź i przygotuj budżet – zobaczysz o ile lepszy będzie rok 2014!

I jeszcze moja ogromna prośba: polub tę stronę na Facebooku, poleć artykuł i pomóż mi dotrzeć do jak najszerszego grona osób, którym ten blog może pomóc w zadbaniu o finanse osobiste. Bardzo Ci dziękuję.

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze53 komentarze

  1. Bardzo przydatny plik i na pewno wypróbuję go robiąc budżet na styczeń, bo szczerze mówiąc, jak na razie nie mam pojęcia ile i na co wydaję. Próbowałem spisywać wydatki, ale po kilku dniach porzucałem to. Może tym razem się uda.
    Marcinie, a próbowałeś korzystać z aplikacji na smartfony do robienia budżetów domowych? jest ich sporo. Mógłbyś może coś polecić?

  2. Marcin Iwuć

    Witaj Jacku. Na razie nie korzystam z żadnej tego typu aplikacji, głównie dlatego, że w moim przypadku excel świetnie się sprawdza.
    Myślę jednak, że sposób przygotowania budżetu to sprawa drugorzędna. Najważniejsze, to wreszcie go zrobić. Choćby na zwykłej kartce papieru.

  3. Hej! Jeśli ktoś nie rozstaje się ze smartphonem polecam aplikacje Andromoney którą można wykorzystać do rejestrowania ponoszonych na bieżąco wydatków. Testowałem wiele apek ale ta szczególnie przypadła mi do gustu: łatwy interfejs, elastycznie definiowalne kategorie wykresy i eksport do csv. Baardzo mi ułatwia prowadzenie budżetu! 🙂

    • Hej Tomazo,
      Dzięki za rekomendację. Choć jestem bardzo przyzwyczajony do swojego excela i dobrze się on w naszym przypadku sprawdza, to chyba faktycznie czas przynajmniej wypróbować jakąś aplikację 😉

  4. Świetny arkusz, na pewno bardzo ułatwi nam podejście do finansów już od samego początku małżeństwa. Brakowało mi tylko wydatków na zajęcia sportowe, np. w kategorii dbanie o siebie. To też jest dobra inwestycja! 😉 Na szczęście arkusz jest elastyczny.

    • Hej Marta,

      Cieszę się bardzo, że arkusz się przyda. Oczywiście wersja udostępniona na blogu jest w miarę możliwości uniwersalna i jak najbardziej warto ją doprecyzować i dostosować do własnej sytuacji.

      To, że już na początku małżeństwa wspólnie planujecie własne finanse i robicie wspólny budżet jest naprawdę super. Bardzo, ale to bardzo pomaga to w podejmowaniu mądrych finansowych decyzji, a dodatkowo uczy, jak rozmawiać ze swoją druga połówką na tak trudne i wymagające sporej dozy negocjacji tematy. Jeśli dogadacie się na temat pieniędzy, to z każdym innym też sobie poradzicie 😉 A pisze to jako szczęśliwy mąż z 10-letnim stażem 😉

      Wszystkiego dobrego. Trzymam za Was kciuki!

  5. Odkąd używam tego typu aplikacji (akurat coś podobnego znalazłam w aplikacji na smartphony) co miesiąc zaoszczędzam kilka stówek. Prowadzenie bilansu wpływów i wydatków, a także ich planowanie na prawdę daje duże możliwości kierowania energią pieniądza!

    • Witaj Moniko,
      Dziękuję za komentarz. Zdecydowanie korzystanie z budżetu w dowolnej formie (papier, excel czy aplikacja) zawsze otwiera nam oczy na bardzo wiele spraw.
      Podzielisz się z nami co to za aplikacja?

  6. Wydaje mi się, że w „czystym pliku”, w komórce „dochody do rozdysponowania” jest błędna formuła. Możliwe też, że sama coś namieszałam przy zapoznawaniu się z budżetem ;).
    Swoim finansom uczciwie przyglądam się dopiero drugi miesiąc i jestem zdumiona jak wielu rzeczy nie byłam świadoma, choć wcześniej przeczytałam mnóstwo książek o „bogaceniu się”. Dopiero odwiedzanie blogów o finansach osobistych otworzyło mi oczy. Dużo jeszcze przede mną. Udostępniony przez Ciebie arkusz dużo mi ułatwi. Dziękuję :).

    • Dziękuję Magda.
      Faktycznie, formuła błędnie się przekopiowała. Pozostawię tylko wypełniony arkusz. Tam wszystko działa dobrze i łatwiej z niego korzystać. Serdecznie pozdrawiam.

      • Cześć Marcin. Korzystam z aplikacji na smarta „wydawaj z głową”. Planuje najpierw na specjalnym arkuszu na papierze bo jak napiszę ręcznie to czuję się bardziej zmotywowany. Później wprowadzam wszystkie limity i liczby do aplikacji. Codziennie zbieram paragony i wpisuje wszystkie wydatki. Aplikacja ma bardzo ciekawą grafikę i wykresy.
        Pozdrawiam Wszystkich:)

  7. Ma to też i swoje minusy, są wydatki, których żona nie powinna widzieć 🙂
    Ja akurat nie mam tego problemu. kupuję co chcę i tyle, nikt mi nic nie powie a lubię wydawać na to co mi się podoba. Moim znajomi, często coś kupują poza budżetem i co mają zrobić czy to piwo czy inne wydatki w lokalach?

    Excel jak na razie wygląda obiecująco, ja dopiero się za tym rozglądam, excel + coś na smartfona, ale zalew aplikacji jest i ciężko coś wybrać.
    Pogratulować wkładu w excela,
    zastanawiałem się czy w nim powinno/jest inwestycje np fundusze inwestycyjne czy waluty na wyjazd urlopowy, ewentualnie emerytura IKE. Jest tam oszczędzanie/lokowanie ale nie wiem czy to odpowiednia kategoria do tego co pisałem.
    Pozdrawiam

    • Hej Sebastian,

      U nas każdy ma kategorię „drobne przyjemności”, z której nie musi się „tłumaczyć” drugiej stronie. Na piwko czy zabawę z kolegami w zupełności wystarczy 😉

      Jeśli chodzi o dodatkowe pozycje – możesz je wstawić w dowolny sposób, aby dostosować arkusz do indywidualnych potrzeb. Wpłatę na IKE wpisz w pozycji „wpłata na konto emerytalne” – jest ona ujęta w pliku.

  8. Czytam Twojego bloga i wzbiera we mnie coraz wieksza wscieklosc.Jestem w Anglii od 7 lat i poniewaz w Polsce zylo sie biednie tutaj postanowilam^zyc^ i tak sobie zyje od 7 lat,placac mnostwo pieniedzy za wynajem domu kiedy powinnam juz dawno odlozyc na wklad wlasny,zytjac ponad stan a na koncie zamiast gotowki mam jedynie debet.Jestem wsciekla!!!Dosyc z tym,dzieki za otworzenie mi oczu i trzymaj kciuki bo od jutra zmieniam swoje zycie;)

  9. Dzięki za artykuł i tabelę. Ułatwi mi życie. Zawsze miałem problem i wymówkę, że trudno jest ogarnąć bużdet, że NIE DA SIĘ zaplanować wydatków, a później się do nich odnośic w codziennnym życiu.
    Widzę , że chyba się da. 🙂

  10. Mam pytanie o arkusz:
    Chodzi mi o pole: Faktyczny wydatek, podajesz informację, że to pole będzie sumować się automatycznie po wpisaniu wydatków w tabeli po prawej?
    I tu nie rozumiem, po prawej widzę możliwość wpisania nazwy wydatku i daty wydatku, nie widzę gdzie mam wpisać kwotę. I dlatego nie widzę aby ta kolumna po lewej: faktyczny wydatek wypełniała się automatycznie.
    Jak byś mi mógł w tym podpowiedzieć byłbym wdzięczny.

    • Hej endru098,

      W tabeli po prawej są po 2 komórki na każdy dzień miesiąca. Jedna to opis, a druga służy do wpisania kwoty. Wszystkie kwoty zsumują się w kolumnie „faktyczny wydatek”(Kolumna „C” w zakładce „Wydatki”).
      Dziękuję za pytanie. Dzięki niemu dodałem do pliku stosowny komentarz.

  11. Mam jeszcze jedno pytanie: czy dobrze rozumiem, że „Dochody do rozdysponowania” pobierają się automatycznie z arkusza zarobki? Coś mi się nie zgadza. W formularzy widzę taką formułe: =$Podsumowanie.D29, tyle, że w części zarobki pod D29 jest puste pole, nawet po modyfikacji na D24 też nie wypełnia automatycznie dochodu planowanego.

    edit:
    wydaje mi się, że jest błąd w formule. Zamiast podsumowanie.29 powinno być zarobki.24.
    i teraz autoamtycznie pobiera mi kwotę zarobków do arkusza w wydatkach. W przykłądzie jest to poprawne, błąd widzę w czystym arkuszu.

  12. Chciałam bardzo, bardzo ale to bardzo podziękować Ci Marcinie za załączony plik z budżetem. Jestem naprawdę przeszczęśliwa, że trafiłam dzisiaj na Twojego bloga (wcześniej śledziłam bloga Michała Szafrańskiego). Miałam już kilka podejść jeżeli chodzi o przygotowywanie budżetu, ale właściwie kończyło się na spisywaniu wydatków i ich kategoryzowaniu. Nic z tego zapisywania nie wynikało. Nie za bardzo wiedziałam jak ten spis wydatków połączyć ze świadomym planowaniem budżetu. Ten plik jest po prostu idealny :)Jeszcze raz dziękuję.

    • Ze mną było dokładnie tak samo. 🙂 Zaczełem od Michała Szafrańskiego. Też nie bardzo mi coś dawało same kategoryzowanie wydatków (brak konkretnych wniosków). Zaczołem czytać Marcina, skorzystałem z arkusza i zaskoczyło :). Pojawiły się szybkie spłaty kilku pożyczek, wpłata na fundusz awaryjny, oszczędności w codziennym życiu i poczucie planowego wydawania pieniędzy a nie szukania na co poszły, racjonalizacja wydatków (telefony, konta, karty db i kredytowe). 🙂 A to dopiero początek – raptem drugi miesiąć.
      PS. Dzięki Marcin 🙂

  13. Marcinie, post już „stary” a wciąż aktualny. Dojrzałem do planowania budżetu. Wakacje przelały czarę 🙂
    Mam 1 prośbę o poradę – prowadzę dzialalność, a więc nie wpływa na konto jedna stała kwota co m-c. To raczej kilka czy kilkanaście faktur od mniej/bardziej rzetelnych płatników, więc wpływy rozłożone w ciągu m-ca a nawet kilku. Jak traktować przychody w takim wypadku? Jak optymalnie planować/rozliczać tę część przychodową?
    Będę Ci bardzo wdzięczny za pomoc!
    Pozdrowienia i powodzenia!

    • Hej Artur,

      W planach wpisujesz te przychody, co do których masz pewność ich otrzymania w przyszłym miesiącu.

      Przez kilka kolejnych miesięcy musisz bardzo precyzyjnie spisywać wszystkie faktyczne dochody. Po jakimś czasie będziesz w stanie z dużą precyzją określić jaki jest przeciętny miesięczny poziom Twoich dochodów oraz jak wygląda ich „sezonowość” (np. spadek w okresie wakacji). Pozwoli Ci to przygotować odpowiedni bufor gotówki na miesiące z mniejszymi dochodami i powstrzymać się przed nadmiernymi wydatkami w miesiącach o lepszych dochodach.

  14. Cześć!

    Świetny blog! Został mi polecony przez Macieja Gnyszkę i nie zawiodłam się. Od Gwiazdora zażyczę sobię Twoją książkę o finansach, a już dziś siadam do arkusza w excelu.

    Nie wiem, czy to możliwe, ale chętnie kupiłabym też w przyszłości jakiegoś audiobooka o planowaniu finansów, może kiedyś powstanie?

    Pozdrawiam,
    M.

    • Cześć Marianna,
      Witam Cię bardzo serdecznie na blogu i dziękuję za komentarz.
      Niestety audiobooka ciągle nie ma. Wydawnictwo nie może jakoś dogadać się z firmami robiącymi audiobooki 🙁

  15. hej,
    dzięki Tobie właśnie wzięłam się za domowy budżet (wcześniej było to planowanie z długopisem w ręku, przelewanie ustalonych kwot na konta oszczędnościowe) ale pieniądze ‚gdzieś się rozchodziły’- i to niezależnie czy zarabiałam 500zł mniej czy więcej -nie dało się tego odczuć. Teraz- niestety – ale też WRESZCIE- mam nadzieję spojrzeć prawdzie w oczy i przekonać się jak wiele (a wiem, że wiele) pieniędzy ucieka mi z portfela zupełnie niepotrzebnie…dziś 01.11 więc zaczynam od dziś (pensja wchodzi mi zawsze na koniec miesiąca)- więc wczorajsze/czwartkowe wydatki też muszę na start tu zaliczyć (+ ekstra gotówkę którą mam w portfelu etc)- i najlepsze jest to, że dziś mam problem z przypomnieniem sobie ile DOKŁADNIE już od czwartku wydałam (np w sklepie internetowym gdzie kupowałam karmę dla psa coś ok 230 -a może 260zł)? Już nie pamiętam! szok! i w ten sposób traci się kontrolę 🙂
    ale mam zamiar ją odzyskać, i mam nadzieję, że to będzie dobry początek 🙂

    • Cześć Karolina,
      Dziękuję za komentarz i trzymam kciuki za Twoje postanowienie.
      Mam nadzieję, że z załączonym plikiem będzie Ci dużo łatwiej 🙂

  16. Witaj Marcinie!
    Chciałabym Ci bardzo, bardzo podziękować za to wspaniałe narzędzie do tworzenia budżetu domowego. Miałam już wiele podejść do tego tematu i robiłam budżety na kartce, ale nigdy wcześniej nie zobaczyłam moich finansów w taki dokładny sposób. Wczoraj spędziłam nad tym kilka godzin. Byłam przerażona tym, co zobaczyłam, chociaż niby zdawałam sobie wcześniej sprawę z tego, że kiedyś żyliśmy z mężem ponad stan i teraz płacimy za to cenę (dosłownie – co miesiąc w postaci dużych rat). Stare kredyty ciągną się niestety za nami i trudno nam dopiąć budżet, ale dzięki Tobie zobaczyłam światełko w tunelu i myślę, że nie będziemy już szastać pieniędzmi, bo niestety lub stety arkusz wszystko pokazuje… 🙂
    Pozdrawiam serdecznie
    Magda

  17. Marcinie

    Po pierwsze dziękuje za prowadzenie Bloga. Jak dla mnie treść, którą go wypełniasz jest dla mnie inspiracją. Wielkie dzięki 🙂
    Co do budżetowania. Kiedyś około 9 lat temu robiłem taki plik i kiedy po około roku prowadzenia ciągle widziałem, że mam problemy z domykaniem miesiąca – postanowiłem, że zamiast „marnować”czas na analizy skupię się na rozwoju i zarabianiu.
    I tak na przestrzeni tych 9 lat dorobiłem się kilku awansów, dwójki chłopców, znacząco większej pensji + dodatkowego źródła dochodów wynikającego z innej inicjatywy zawodowej. Do tego dorobiłem się nadciśnienia i łysienia androgenicznego 🙂
    Generalnie nie posiadam kredytu, żyjemy swobodnie, ale nie mam poczucia, że się dorabiam – i mam wrażenie że jako rodzina stanowimy materializację teorii Robert Kiyosaki który twierdzi, że większość ludzi im więcej zarabia tym więcej wydaje i tym samym zamyka pewną spiralę uzależnienia i pogoni.
    I tak min. za pomocą twojego bloga – doszedłem do „oświecenia”.
    Pora teraz aby złapać wydatki za j….a ale aby czymś zarządzać to trzeba mierzyć mówi stara maksyma, i tak się zastanawiam jaki odsetek osób zarządzający na co dzień budżetami – nie robi tego w przypadku wydatków osobistych …. ja niestety tak to robię, a umiem wiem z praktyki zawodowej … więc pora aby min dzięki twojemu plikowi przełożyć to na życie prywatne.
    Ale monitorowanie to pierwszy i najważniejszy etap – bo dane muszą być zbierane i muszą być wiarygodne. Drugi etap, który jest chyba trudniejszy to zarządzanie: redukowanie kosztów, poprzez ich optymalizację, ograniczenie marnotrawstwa, określania priorytetów, inwestowanie właściwe itd … a trzeci to wprowadzenie zamierzeń a czwarty to wyciągnięcie wniosków – czyli taki mały cykl Deminga.

    Moim zdaniem fajnie by było rozwinać kwestię – jak optymalizować wydatki domowe ? może z komentarzy pojawią się inspiracje.

    W wakacje czytałem książkę – sztuka minimalizmu w codziennym życiu … i tam też znalazłem pewne inspiracje aby nie otaczać się rzeczami, które nam kradną czas i pieniądze np. 8 zegarków …wydane $$$ – do tego n – min spędzonych na myśleniu a który dzisiaj założyć … tylko po co ? co to zmienia ? – czy inaczej odlicza czas ?, czy sprawia że jesteśmy bardziej szczęśliwi ? wręcz przeciwnie – mniej pieniędzy na koncie, więcej czasu poświęconego na niczym … nie przedłużam.
    wierzę że za 6 m-cy się pochwalę wynikami w zarządzaniu bdgt domowym 🙂 – sam przed sobą 🙂
    pozdrawiam wszystkich

    Dominik

  18. Cofnąłem się do tego etapu i ściągnąłem plik. Aktualnie testuje aplikację mobilną, ale darmowa wersja jest bardzo ograniczona. Dlatego przeczytałem twoją instrukcje, ściągnąłem plik i umieściłem go na google dysk, dzięki temu mam dostęp z telefonu. Dzisiaj po zajęciach przepisze wydatki i mam nadzieję, że przyjmie mi się to na dłuższy okres czasu.

  19. Prowadzę od ok 6 lat podobny budżet, również w Excelu. Mam tam swoje indywidualne podziały również tygodniowe, zestawienia miesięczne, a także roczne. To na prawdę przydatne narzędzie. Każdego miesiąca wiem gdzie ewentualnie przeginamy z wydatkami i co należy skorygować. Stale coś modyfikuję, ulepszam i dzięki temu pracuję nad sobą.
    Dodam jeszcze, że dzięki tym tygodniowym podziałom, mam pewną przejrzystość, która pozwala mi na następujące zabiegi:
    wpływają wynagrodzenia na ROR, płacę część rachunków, zostawiam tylko kwotę na bieżące wydatki + zapas na wydatki awaryjne typu „lekarz”. Zostaje chwilowa „nadwyżka” w stosunku do wydatków w bieżącym tygodniu, którą przelewam na lokatę 7-dniową. Po 7 dniach pieniądze z mikro-odsetkami wracają na ROR, cykl powtarzam do końca miesiąca. Oszczędności czyli te odsetki nie są duże, czasem nie starczają na lizaka :-), ale po roku czasu zbierze się z tego ponad 100 zł. Dla niektórych jest to śmieszne, dla mnie wręcz przeciwnie b.motywujące, lecz bez tych tabeli, analiz ani rusz 🙂

  20. Marcinie, Swietny blog, gratuluje. Wypelniam wlasnie budzet w Twoim szablonie, dziekuje pieknie za gotowca. Zwrocilam uwage na niewielki blad – w Wydatkach przy opisach: opis1, opis 2 etc… Totaj zamiat Tutaj. Wszytsko tak profesjonalne i skrupulatne,a blad ort. to drobna rysa na szkle. Nie przeszkadza, wazne zeby cyfry sie zgadzaly:) Ale skoro zauwazylam to daje sygnal. Pozdrowienia (przepraszam ja za brak polskich znakow).

    • Dzięki Magda;) Ładna mi drobna rysa – taki byk??? Wstyd! 😉 To musiał być odruch palca – „u” i „o” są zbyt blisko siebie na klawiaturze 🙂

  21. Marcin, ja jestem z wyksztalcenia polonistka:) Mimo, ze na co dzien porozumiewam sie czterema jezykami, to w jezyku ojczystym w pismie jestem wyczulona:) U Ciebie taki blad to drobiazg, zwraca sie uwage przede wszytskim na profesjonalizm, skrupulatnosc i kulture bloga . Zycze Ci jeszcze wielu sukcesow.

  22. Czesc Marcin
    Co czlowiek moze znalesc jak dobrze szuka 🙂 czytam i jestem pelna podziwu. 🙂 gratuluje 🙂 swietny blog 🙂
    Pozdrawiam 🙂
    Alina Krasinska 🙂

  23. czy dobrze rozumiem, że ta tabela wymaga jednak codziennego wypełniania, ponieważ rubryka np. spożywka jest jedna dla danego dnia tygodnia, więc jeśli jesteśmy w warzywniaku, mięsnym, piekarni i jeszcze kupujemy jedzenie w markecie, musimy zliczyć to w całość i wpisać do jednej rubryki „zakupy spożywcze” danego, konkretnego dnia, tak?

  24. Marcinie, już przed świętami zrobiłem budżet podobny na wzór Twojego, i zacząłem trzymać się zasad budżetowania m.in. nie przekraczania zaplanowanych wydatków. Wcześniej korzystałem z aplikacji innych niż Excelowskich ale to jakoś nie działało u mnie w praktyce. A Twój szablon w Excelu otworzył mi oczy, zacząłem z determinacją przerobić na swój i do dzisiaj trzymam się tego konsekwentnie. Dziękuję bardzo Marcinie!
    A teraz chcę Cię o coś zapytać… Jak myślisz, czy jeśli dostanę pieniądze w prezencie czy za pomoc sąsiadom w połowie miesiąca to czy rejestrować dochód w budżecie tego miesiąca w którym dostałem pieniądze czy zarejestrować to w następnym miesiącu ? Jak Ty to robisz ?

  25. Cześć Marcin.
    Już wcześniej zanim trafiłem na twój blog, starałem się kontrolować wydatki: miałem arkusz excelowy, spisywałem codzienne wydatki i analizowałem ich wartości. Niestety „pieniądze gdzieś się rozchodziły”
    Po przeczytaniu Twojej książki chyba wiem gdzie robiłem błąd i zaczynam wprowadzać twój szablon.
    Mam natomiast pytanie: jak praktycznie odkładać pieniądze np. na 1/12 ubezpieczenia OC lub innej składki np. na poczet remontu lub przeglądu samochodu? Czy to powinno być osobne konto w banku, a może „w skarpetę ;-)”
    Co proponujesz zastosować?

    • Cześć Arkadiusz,
      Dziękuję za pytanie.
      Ja mam otwarte osobne konta oszczędnościowe na takie cele, jak: 1. wakacje, 2. podatek dochodowy (co roku w kwietniu dopłacam ;)),3. ubezpieczenia, serwis auta, pieniądze na zakup nowego auta za 5 lat
      W moim przypadku świetnie się to sprawdza. Dobierz sobie po prostu rachunki i nazwij je po swojemu.

  26. Witaj,
    i w tym momencie wykładam się na amen, mam dwa komputery a na żadnym excela. TECHNIKA MNIE ZABIJA
    Przeszłam już metamorfozę z fazy konsumpcyjnego podejścia do kredytów do fazy – kredyt to zło oraz do fazy widzenia konieczności budżetowania.

  27. Panie Marcinie,
    po pierwsze dziękuję za napisanie świetnej książki! Właśnie przeczytałam i staram się powoli wdrażać w życie. Ściągnęłam sobie tę tabelkę w exl-u do budżetu domowego. Może głupie pytanie, ale będę wdzięczna Panie za odpowiedź.
    Zarówno w książce i chyba też w artykule podaje Pan, by kwoty np. za OC, podatek od nieruchomości wpisywać do budżetu dzieląc przez 12. Podobnie podejrzewam będzie z energią, gazem by dzielić kwotę przez 2 bo płacę co dwa miesiące.
    Ale nie rozumiem trochę, wpiszę kwotę podzieloną, a przecież w rzeczywistości wydam np. za energię 200 zł w tym miesiącu, więc faktycznie wydam więcej niż wpiszę. Podobnie za OC, podatki. Jak przyjdzie miesiąc do ich zapłacenia to muszę wyłożyć w jednym miesiącu dużą kwotę. To jak to ma się do rzeczywistości?
    Chodzi o to by zbierać przez rok na OC np. i odkładać? Ale na osobnym koncie, czy jak? Poproszę o wytłumaczenie. Z góry dziękuję

    • Tak, chodzi o to, aby co miesiąc odkładać 1/12 danej kwoty budując sobie rezerwę na takie wydatki.
      W październiku uruchomię na blogu cykl artykułów na temat budżetu domowego – wtedy krok po kroku wszystko wyjaśnię. 😉

      • Panie Marcinie, dziękuję bardzo za odpowiedź. W takim razie czekam na ten cykl artykułów. Oby jak najszybciej powstały;) I dziękuję za prosty język w książce:) Dla osób, które nie mają związku z ekonomią i są wręcz humanistami to bardzo duże ułatwienie. Mam nadzieję, że w podobnym stylu będzie Pan pisał te artykuły, po prostu dla „tych zielonych” Dziękuję bardzo!

  28. Pingback: analiza lipca 2015

  29. Czesc,
    czy moglabym prosic o zaladowanie tabeli excel w formacie .xls? Dziekuje i pozdrawiam, Natalia

  30. Witam,bardzo Ci dziękuję za bloga. Jestem z pokolenia gdzie nie rozmawiało się o pieniądzach. Po prostu były albo ich nie było. I obudziłam się z ręką w nocniku. Ale jak to mówią lepiej późno niż wcale. Zrobiłam plan budżetu na grudzień. Pięknie się domknął. Usiadłam zadowolona z siebie, co za ulga wiedzieć gdzie idą nasze pieniądze. A za chwilę nic się nie zgadza. Obydwoje z mężem pensję dostajemy 10 każdego miesiąca. Według mojego planu nie mielibyśmy środków do życia od 1 do 10 stycznia. Nie wiem jak to ogarnąć,zacząć planować od 10 do 10 czy zarezerwować jakieś środki z listopada do 10 grudnia a potem znów do 10 stycznia? Bardzo proszę was o pomoc bo mi się całe wyliczenia posypały. Dzięki.

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć Teresa,
      W takim przypadku planując wydatki np. na listopad, miesiąc rozumiemy jako 10.11.2015 r. do 09.12.2015 r.
      Z biegem czasu, gdy uda Wam się zaoszczędzić trochę pieniędzy i zechcecie prowadzić budżet wg. miesiąca kalendarzowego, możecie zastosować zasadę budżetowania wpływu na następny miesiąc.
      Co to znaczy?
      Wpływ z 10.11.2015 rozpisujesz na wydatki w następnym miesiącu, tzn. 12.2015 r.

  31. Brakuje mi opcji „najnowsze komentarze”,może wtedy by mi ktoś odpowiedział, a tak nawet sama mam trudności w dotarciu do swojego komentarza, muszę pamiętać tytuł artykułu.

  32. Marcin,

    Uwaga techniczna: jeśli większość wydatków jest opłacana regularnie kartą kredytową to w arkuszu wydatki i zobowiązania się w pewnym sensie dublują (choć nie są jednoczesne). W takim wypadku należy zrezygnować z wpisywania spłaty karty?

Odpowiedz