Tytuł dzisiejszego artykułu precyzyjnie określa, co chcę osiągnąć projektem, który właśnie rozpoczynam. Do tego będzie potrzebna mi Wasza pomoc i zaangażowanie, o czym za chwilę dokładnie napiszę. Ale po kolei.

Jak doskonale wiecie, jestem zdecydowanym przeciwnikiem zadłużania się na konsumpcję. Uważam, że zaciąganie kredytów i pożyczek po to, aby kupić telewizor, samochód, pralkę, sfinansować wakacje, święta czy nawet wyremontować kuchnię, to fatalna decyzja finansowa. Na tego typu wydatki trzeba po prostu odłożyć własne pieniądze. A jeśli nas nie stać? To nie kupujmy. To nie są żadne „palące” potrzeby, bez których nie da się żyć, choć wiele reklam twierdzi inaczej. Takie sprawy finansuje się z własnych, odłożonych pieniędzy. Dzięki temu zapłacimy znacznie mniej, bo raty nie będą drenować naszych kieszeni ani wprowadzać ryzyka do naszego życia. Jestem wrogiem długów konsumenckich, bo one odbierają szanse na finansowe bezpieczeństwo. I kropka.

Skoro tak, to dlaczego podejmuję temat Biura Informacji Kredytowej? Przecież moich czytelników to nie dotyczy, prawda? Hmm… Otóż dotyczy i to na wielu płaszczyznach. Osoby zadłużone pytają mnie o czyszczenie BIK-u. Osoby przygotowujące się do zaciągnięcia kredytu hipotecznego pytają, czy warto mieć limit w rachunku lub kartę kredytową, aby otrzymać tańszy kredyt. Ktoś inny trafił na „czarną listę” dłużników i pyta: Jak się teraz wywinąć z BIK-u? Ktoś jeszcze pytał, czy musi udzielać zgody na przekazywanie informacji do BIK. Niedawno dostałem nawet konkretne zapytanie, czy warto ubiegać się o kredyt hipoteczny ze scoringiem poniżej 500 punktów. Pomieszanie z poplątaniem, które pokazuje, jak bardzo mało wiemy o instytucji, jaką jest BIK.

Początkowo myślałem o zwykłym wpisie, który wyjaśni podstawowe kwestie. Im dłużej jednak wczytywałem się w artykuły, fora, czy ogłoszenia firm „czyszczących” BIK, tym bardziej zdawałem sobie sprawę, jak mnóstwo mitów i nieporozumień krąży na ten temat. Dlatego postanowiłem podejść do sprawy systemowo, a wszystkie informacje potwierdzić bezpośrednio u źródła.

Złożyłem BIK-owi propozycję wspólnych działań, które miałyby jeden cel: zgromadzić w jednym miejscu rzetelne i sprawdzone odpowiedzi na najważniejsze pytania, które dotyczą BIK-u. Zależy mi, aby zamiast skakać po różnych miejscach w sieci i kompletować mozolnie wiedzę ze strzępów informacji, każdy mógł znaleźć ją w jednym miejscu.

Jako zagorzały przeciwnik kredytów i pożyczek spodziewałem się raczej chłodnego przyjęcia przez tę instytucję, ale… Okazało się, że pomysł dogłębnego rozłożenia tematu na czynniki pierwsze we współpracy z Wami przypadł BIK-owi do gustu. Dlatego miło mi poinformować, że partnerem projektu, o którym za chwilę dokładnie napiszę, jest Biuro Informacji Kredytowej S.A.

biuro informacji kredytowej FBO
Zadaj pytanie, poznaj odpowiedź i …

Teraz przybliżę Wam mój pomysł. Kilka zadawanych przez Was pytań pokazałem już wyżej, ale wiem, że jest ich więcej. Jeśli nie Wy, to zapewne ktoś z Waszej rodziny lub ze znajomych korzysta z kredytów i jest w sytuacji, w której rzetelna i sprawdzona informacja na temat BIK-u może się bardzo przydać. Chcę, abyście wszyscy znaleźli tutaj wyczerpujące, na 100% poprawne merytorycznie odpowiedzi. Nie żadne opinie, zasłyszane gdzieś poglądy, czy informacje bez pokrycia. Tylko czystą esencję wiedzy – zweryfikowanej i dostarczonej bezpośrednio przez Biuro Informacji Kredytowej. I mam na to bardzo konkretny pomysł:

  • Zadajcie w komentarzu wszelkie przychodzące Wam do głowy pytania związane z BIK – wszystko, co chcielibyście wiedzieć na ten temat.

  • Jeśli jesteście w jakiejś szczególnej sytuacji i macie wątpliwości, co zrobić – opiszcie ją w komentarzu. Te historie również poruszymy.

  • Poinformujcie Waszych znajomych, którym takie informacje mogą pomóc, że na blogu istnieje możliwość zadania tych pytań bezpośrednio ekspertom BIK.

A ja te Wasze pytania naprawdę dobrze wykorzystam. Już 16 listopada nagram dla Was naszpikowany faktami podcast, będący wywiadem z ekspertami BIK. Zadam im wszystkie gnębiące Was pytania, wyjaśnię wszelkie wątpliwości, a nawet postaram się przytoczyć konkretne historie i zapytać, jak z nich wybrnąć. Ta audycja będzie stworzona specjalnie dla Was, dlatego musicie mi pomóc ją przygotować. Jak? Zadając oczywiście pytania i zachęcając do tego inne osoby, którym ta wiedza może się przydać.

Ale to jeszcze nie wszystko. Podcast ukaże się na blogu 23 listopada, a wraz z nim oczywiście jego pełna, spisana treść w pliku pdf. Jeśli po wysłuchaniu podcastu będziecie mieli dalsze pytania – to w komentarzach pod podcastem odpowiedzą na nie bezpośrednio eksperci BIK. Tak, jak mówiłem, esencja wiedzy z pierwszej ręki.

Ale to ciągle jeszcze nie wszystko. 7 grudnia opublikuję praktyczny poradnik wyjaśniający, jak skutecznie budować swoją historię w BIK-u, co tak naprawdę działa, i jak z niej mądrze korzystać. A wszystko zapakuję dla Was w formę wygodnego, całkowicie darmowego, napisanego przeze mnie ebooka. I co Wy na to? Pomożecie? Wiem, że tak 😉

Ale to i tak jeszcze nie wszystko. Wasze pytania czy historie, które pokażą prawdziwe potrzeby jeśli chodzi o wiedzę na temat BIK-u, to wartościowa informacja. Dlatego, aby Was jeszcze bardziej zachęcić i zmotywować do zadawania tych pytań, mam dla Was nagrody:

5 kart podarunkowych do Empiku o wartości 200 zł każda.

Tak. Bardzo lubię pozyskiwać dla Was nagrody od partnerów. 😉 Spośród zadanych w komentarzach pytań/historii związanych z BIK wybiorę pięć, które najlepiej pomogą mi w przygotowaniu się do podcastu, a w dniu jego publikacji (23 listopada) ogłoszę, kto otrzyma kartę podarunkową. Z góry dziękuję Wam za pomoc i serdecznie zapraszam do współpracy.


BIK? Ale o co w ogóle chodzi?

No właśnie, wcale się nie zdziwię, jeśli w głowach przynajmniej części z Was, rodzi się teraz takie pytanie. Dlatego, w ramach wprowadzenia do całego projektu, wyjaśnię Wam krótko kilka podstawowych spraw związanych z Biurem Informacji Kredytowej.

Zanim napiszę, czym ten BIK jest, zacznę od tego, czym nie jest. Otóż BIK nie jest żadną „czarną listą dłużników”. Bardzo często mylimy BIK – czyli Biuro Informacji Kredytowej, z BIG – przez „G” – czyli Biurem Informacji Gospodarczej. To właśnie do BIG-ów (jest ich kilka) trafiają informacje o naszych zaległościach za rachunki, faktury, a także nieterminowo spłacane kredyty. To one tworzą listy nierzetelnych dłużników, zwane „czarnymi listami”. Możecie przeczytać o nich tutaj: Kiedy trafisz na czarną listę dłużników?

W BIKu – czyli Biurze Informacji Kredytowej – aż 90% zebranych danych to POZYTYWNA historia kredytowa, czyli rejestr wszystkich spłacanych przez nas rat pożyczek, kredytów, posiadanych limitów na kartach kredytowych, limitów w rachunku bieżącym czy kredytów hipotecznych. Gdy tylko sięgamy po jakikolwiek produkt kredytowy, czy nawet składamy wniosek o jego przyznanie, informacja o tym jest przekazywana do BIK-u przez wszystkie banki i SKOKI. To jest po prostu ogromna baza danych na temat wszystkich posiadanych przez nas zobowiązań kredytowych i złożonych wniosków. Masz kartę kredytową? Twoje dane są w BIK. Korzystasz z limitu w rachunku? Twoje dane są w BIK. Spłacasz kredyt hipoteczny? Twoje dane są w BIK, itd. Zatem to nie jest żadna czarna lista, a fakt obecności na niej pod żadnym pozorem nie jest powodem do zmartwień.

Przeciwnie. W wielu sytuacjach dobra historia kredytowa w BIK może się bardzo przydać. I teraz zbliżamy się do ważnego momentu w tym wpisie. Pod żadnym pozorem nie chciałbym, żebyście odnieśli wrażenie, że Marcin Iwuć „rozluźnia” swoje podejście do tematu kredytów konsumenckich. Nic z tych rzeczy. Zadłużanie się na konsumpcję to moim zdaniem głupota. Dlatego, gdyby rola BIKu sprowadzała się tylko do łatwiejszego zaciągania kolejnych pożyczek i kredytów, napisałbym krótko: trzymajcie się od tego z daleka. I byłoby po temacie.

Jest jednak kilka powodów, dla których powinniście solidnie zrozumieć dzialanie BIKu:

  1. Dobra historia oraz wysoka ocena punktowa w BIK zwykle przekładają się na niższą marżę przy kredycie hipotecznym, co biorąc pod uwagę wysoką kwotę tego kredytu i okres jego trwania, oznacza kilka czy kilkanaście tysięcy złotych oszczędności na odsetkach. Wysłałem zapytania do kilku banków, aby dowiedzieć się, na jaką obniżkę marży mogą liczyć klienci z najwyższym scoringiem. Mam nadzieję, że do czasu publikacji podcastu będę mógł podać Wam konkretne liczby.

  2. Chcesz kupić mieszkanie na kredyt, a doradca w banku czy u pośrednika mówi, że „nie wychodzi BIK, więc prowizja będzie ciut wyższa”? Albo, że musisz wziąć dodatkowy produkt, który poprawi Twój scoring? To konkretne sytuacje moich czytelników, w których zrozumienie działania BIKu i zaglądnięcie do własnej historii natychmiast pozwala wytrącić z ręki takie argumenty.

  3. Zostawiłeś portfel w restauracji, ale po kilku godzinach ktoś uczciwy Ci go oddał? Uff. Wspaniale. Ale może jakiś cwaniak zdobył właśnie Twoje wszystkie dane i będzie chciał wyłudzić kredyt na Twój rachunek? W 2014 roku wykryto 8814 takich prób wyłudzenia kredytu. Co robić? Natychmiast wymieniać taki dowód? Zaglądając do BIKu dowiesz się, czy ktoś nie odwiedza banków z Twoim dowodem. Co więcej – jednym kliknięciem możesz zastrzec zgubiony dowód osobisty i taka informacja natychmiast trafi do Systemu Dokumenty Zastrzeżone, prowadzonego przez Związek Banków Polskich, a z niego do wszystkich banków, operatorów telefonii komórkowej, Poczty Polskiej i innych uczestników Systemu, takich jak notariusze, hotele, wypożyczalnie czy agencje nieruchomości. Od tego momentu, każdy kto posłuży się dokumentem powinien być traktowany jako osoba próbująca dokonać oszustwa, więc nasz cwaniak nieźle się zdziwi

  4. Miałeś trudności w spłacaniu kredytów i ktoś proponuje Ci, że wyczyści Twoje dane w BIKu? Wyczyści jedynie Twoją pozytywną historię, bo negatywnej usunąć się nie da. Natomiast wszelkie błędy w tej bazie, o ile istnieją, w łatwy sposób możesz poprawić sam.

  5. Rola informacji zebranych w BIK-u rośnie. W Stanach Zjednoczonych jednym z warunków wynajęcia mieszkania jest pokazanie swojego „scoringu kredytowego” – będącego potwierdzeniem, że nie mamy żadnych zaległości i w przeszłości terminowo obsługiwaliśmy zobowiązania. U nas to jeszcze nie jest ten etap, ale… Wraz z rosnącą liczbą zadłużonych Polaków nieuchronnie idziemy w tym kierunku. BIK już udostępnia możliwość pobrania swojej historii w formie tak zwanego BIK Passu, potwierdzającego naszą wiarygodność.

Jak więc widzicie, sytuacji, w których solidna wiedza na temat BIKu może się przydać, naprawdę jest sporo. Dlatego ruszamy z naszym projektem i zbudujemy sobie taki fundament wiedzy, że nikt nam tu nie podskoczy. Co Wy na to?


A zatem: co chcielibyście wiedzieć o BIK?

Czekam na Wasze pytania w komentarzach. Wszystkie zabiorę ze sobą na rozmowę i nagranie podcastu do BIK, zaś autorom najciekawszych/ najbardziej wartościowych/ najbardziej przydatnych pytań wręczę karty podarunkowe do Empiku. No, to teraz Wasza kolej!