Już od lipca będziemy mogli skorzystać z wakacji kredytowych. Dzięki nim możemy odpuścić sobie płacenie 4 rat kredytu hipotecznego w 2022 r. i kolejnych 4 w 2023 r. W tym artykule sprawdzam, jakie są warunki wakacji kredytowych, kto może z nich skorzystać i czy faktycznie będą darmowe. Pokażę też na liczbach, czy warto przeznaczyć zaoszczędzone w ten sposób pieniądze na nadpłatę kredytu lub inwestycje. A na końcu czeka na Ciebie KALKULATOR, dzięki któremu możesz wszystko przeliczyć przy swoich założeniach.

Wakacje kredytowe – o co chodzi?

Wakacje kredytowe polegają na bezpłatnym zawieszeniu płatności rat kredytu hipotecznego. Możemy zawiesić:

  • od lipca do grudnia 2022 r. – po 2 raty w każdym kwartale (w sumie 4 raty), oraz
  • od stycznia do grudnia 2023 r. – po jednej racie w każdym kwartale (w sumie 4 raty).

To oznacza, że w 2022 r., zamiast 6 rat, jakie przypadają do spłaty od lipca do grudnia, zapłacimy tylko 2. W 2023 r., zamiast 12 rat, zapłacimy tylko 8.

Ważne, że wakacje kredytowe nie są umorzeniem kredytu hipotecznego (ani żadnej jego części). Prędzej czy później i tak będziemy musieli spłacić przesunięte raty. Ale dzięki wakacjom kredytowym będziemy to mogli zrobić później. Działa to w taki sposób, że data spłaty ostatniej raty kredytu przesunie się o czas zawieszenia spłat. W praktyce będziemy korzystali z kapitału banku przez okres dłuższy o 8 miesięcy.

Skąd pomysł wakacji kredytowych?

Rosnące raty kredytów hipotecznych to rzeczywistość wielu osób. Jeszcze w październiku 2 022 r. przy kredycie na 400 tys. zł płaciliśmy ratę w wysokości 2007 zł. Dzisiaj, przy WIBOR-ze 3M na poziomie 6,76% i przykładowej marży 1,7%, rata wynosi 3 461 zł i jest o 72% wyższa:

W Rankingu KH możesz zobaczyć jak dzisiaj wyglądają oferty kredytu hipotecznego.

Każdy wzrost oprocentowania o około 1 pp. oznacza przy kredycie na 400 tys. zł ratę większą o ponad 200 zł. Już teraz wielu Polaków ma problem ze spłacaniem kredytu, a przecież to nie koniec podwyżek stóp procentowych. Gdyby tego było mało, rosną nie tylko raty kredytów, ale także koszty życia. Ostatni, szybki odczyt inflacji z maja 2022 r. to 13,9% rdr – to najwyższy poziom od ponad 20 lat. Drożeje żywność, paliwo, usługi – trudno znaleźć sektor, w których nie ma wzrostu cen.

Nałożenie się na siebie wszystkich tych czynników powoduje, że w kieszeni zostaje nam coraz mniej pieniędzy, a to nie sprzyja popularności rządzących. Efekt? Liczne programy, które mają nam ulżyć w biedzie, a tak przy okazji  poprawić wizerunek polityków 😉
Czy wakacje kredytowe to kolejny taki projekt? Postaram się to sprawdzić. 

Wakacje kredytowe – jeszcze nie weszły w życie

Zanim przejdę dalej, chciałam zastrzec, że Ustawa o finansowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych i pomocy kredytobiorcom – bo tak właśnie nazywa się ustawa, która wprowadza wakacje kredytowe – nie weszła jeszcze w życie. Czeka na zatwierdzenie przez Senat i podpis Prezydenta. Zostało już niewiele czasu – program ma obowiązywać już od 1 lipca 2022 r. 

Oczywiście jest możliwe, że ustawa utknie gdzieś po drodze, jednak patrząc na poparcie dla ustawy w Sejmie, myślę, że to mało prawdopodobne. Aż 445 posłów głosowało „za” ustawą, 7 głosowało „przeciw” i 1 wstrzymał się od głosu. To pokazuje, że projekt ma poparcie parlamentarzystów z wszystkich opcji politycznych – w końcu ponad 2,6 mln osób posiada kredyt hipoteczny, a to przecież pokaźne grono wyborców. 

Wakacje kredytowe – ile będziemy płacić?

Wakacje kredytowe nie są traktowane jak okres kredytowania. Wszystkie terminy przewidziane w umowie kredytu hipotecznego ulegają przedłużeniu, ale nie płacimy za to odsetek ani żadnych innych kosztów. Ponosimy jedynie opłaty z tytułu ubezpieczeń powiązanych z umową kredytową. 

W skrócie: W okresie wakacji kredytowych NIE PŁACIMY odsetek i rat kapitałowych.  

Ponosimy jednak koszty ubezpieczeń, czyli PŁACIMY:

– ubezpieczenie nieruchomości,
– ubezpieczenie na życie,
– ubezpieczenie od utraty pracy,
– ubezpieczenie pomostowe,
– ubezpieczenie niskiego wkładu.

Skorzystanie z wakacji kredytowych może więc nieco podnieść nasze koszty okołokredytowe, bo w efekcie niektóre ubezpieczenia będziemy płacili o osiem miesięcy dłużej – np. ubezpieczenie nieruchomości.

Są jednak i takie ubezpieczenia, na które, wakacje kredytowe nie będą miały wpływu. Dla przykładu ubezpieczenie pomostowe płacimy tylko do czasu wpisu hipoteki do księgi wieczystej, a ta data zależy od sprawności działania sądu, a nie od tego czy skorzystaliśmy z wakacji kredytowych.

Ile w sumie wyniosą koszty, które musimy ponieść podczas wakacji? Dokładną kwotę do zapłaty poda nam bank w odpowiedzi na nasz wniosek o zawieszenie płatności. 

Wakacje kredytowe 2022 – dla kogo

Kiedy rząd zapowiedział wakacje kredytowe, banki zaproponowały, żeby program wsparcia dotyczył tylko osób znajdujących się w tarapatach finansowych oraz takich, które zaciągnęły kredyty przy rekordowo niskich stopach i kupowały nieruchomości o powierzchni nieprzekraczającej 75 m2 (100 m2 dla domów). Rządzący nie posłuchali tych podpowiedzi i skierowali program do szerokiego grona wyborców

W obecnej formie, aby skorzystać z wakacji kredytowych, nie trzeba w żaden sposób udokumentować, że rosnące raty kredytów hipotecznych są dla nas kłopotem.

Jest tylko jedno istotne ograniczenie – nieruchomość musi być przeznaczona na własne potrzeby mieszkaniowe. A to oznacza, że z wakacji kredytowych skorzysta naprawdę spora grupa osób. Według  danych BIK-u, na koniec kwietnia 2022 r. mieliśmy 2,63 mln kredytów mieszkaniowych i pewnie znacząca większość z nich to właśnie kredyty hipoteczne przeznaczone na zakup nieruchomości na własne potrzeby.

Źródło: BIK

Wakacje kredytowe 2022 – warunki

W obecnym brzmieniu ustawy, żeby skorzystać z wakacji kredytowych w 2022 r., trzeba spełnić następujące warunki:

  1. Nasz kredyt hipoteczny musi być zaciągnięty przed 1 lipca 2022. 
  2. Od lipca 2022 r. do spłaty musi nam przypadać jeszcze przynajmniej 6 rat.
  3. Nasz wniosek musi dotyczyć tylko: JEDNEJ UMOWY zawartej w celu nabycia nieruchomości przeznaczonej na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych. 

Skąd bank będzie wiedział, że akurat ta nieruchomość, którą umieściliśmy we wniosku, jest przeznaczona na nasze potrzeby mieszkaniowe? Z naszego oświadczenia. Jest ono elementem wniosku o wakacje kredytowe i składamy je pod rygorem odpowiedzialności karnej.

Dlatego nawet jeśli posiadasz kilka nieruchomości na kredyt, to z wakacji kredytowych możesz skorzystać tylko raz i tylko gdy nieruchomość jest przeznaczona na Twoje własne potrzeby mieszkaniowe, a nie np. na wynajem. Z tego właśnie względu my z Marcinem nie skorzystamy z wakacji kredytowych, choć mamy do spłacenia kredyt hipoteczny na ok. 400 tys. z., który zaciągnęliśmy na zakup mieszkania przy ulicy Siennej w Warszawie. Mieliśmy zamiar mieszkać tam, ale ostatecznie to mieszkanie, wynajmujemy. Dlatego, myślę, że nie kwalifikuje się ona jako nieruchomość przeznaczona na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych.

Wakacje kredytowe – jakie masz opcje?

Jeśli kwalifikujesz się na wakacje kredytowe, masz tak naprawdę 4 opcje do wyboru: 

  • Możesz nie skorzystać z wakacji kredytowych. Nie podejmujesz żadnych działań, nie składasz wniosku i płacisz kredyt tak, jak do tej pory. Masz do tego pełne prawo – korzystanie z wakacji kredytowych nie jest obowiązkowe. 
  • Możesz skorzystać z wakacji kredytowych, a uzyskane w ten sposób nadwyżki zainwestować. 
  • Możesz skorzystać z wakacji kredytowych i równocześnie nadpłacić kredyt. 
  • Możesz skorzystać z wakacji kredytowych i równowartość niezapłaconych rat po prostu wydać (np. na faktyczne wakacje). 

Wakacje kredytowe – kalkulator 

Podobnie jak Marcin, nie lubię zgadywać i podejmuję decyzje w oparciu o fakty i obliczenia. Dlatego przygotowałam specjalny kalkulator, który pomoże Ci sprawdzić, czy wakacje kredytowe będą Ci się opłacać: 

>> Pobierz KALKULATOR  <<

Kalkulator umożliwia wprowadzenie własnych danych o kredycie hipotecznym  i założeń. Musisz tylko wpisać:

  • obecną kwotę kredytu,
  • pozostały okres kredytowania,
  • wysokość oprocentowania (można wybrać oprocentowanie stałe lub zmienne),
  • rodzaj rat (równe/malejące),
  • koszty ubezpieczeń,
  • i stopę zwrotu z inwestycji (jeśli kwoty zaoszczędzone dzięki wakacjom kredytowym zamierzalibyśmy przeznaczyć na inwestycje).

Moje założenia wyglądają następująco:

Zobaczmy więc, która z czterech opcji jest najatrakcyjniejsza przy takich założeniach.

OPCJA 1: Nie korzystam z wakacji kredytowych.

Opcja pierwsza to rezygnacja z wakacji kredytowych i spłacanie kredytu tak, jak do tej pory. W takim przypadku, przy moich założeniach zapłacę w sumie 430 680 zł odsetek i 16 800 zł kosztów odsetkowych. Razem, kredyt będzie mnie kosztował 447 480 zł (430 680 zł + 16 800 zł). Spłacę go po dwudziestu latach, czyli w czerwcu 2042 roku.

OPCJA 2: Korzystam z wakacji kredytowych, a uzyskane w ten sposób nadwyżki inwestuję

Opcja druga to skorzystanie z wakacji kredytowych i przeznaczenie zaoszczędzonych w ten sposób kwot na inwestycje. Na potrzeby naszego przykładu założyłam, że na inwestycjach zarobię w każdym roku 5%, a podatek od zysków kapitałowych zapłacę na koniec każdego miesiąca. To oczywiście duże uproszczenie – skorzystałam po prostu z naszego rankingu lokat i założyłam średnie oprocentowanie na poziomie 5%. W praktyce uzyskanie dokładnie takiej samej stopy zwrotu z inwestycji przez kilka lat z rzędu jest bardzo trudne do osiągnięcia, jednak na potrzeby naszych obliczeń, przyjęłam takie uproszczenie. Dane wpisałam w odpowiednim polu kalkulatora:

Przypominam, że w takiej sytuacji harmonogram kredytu się zmieni. Po pierwsze: będą miesiące, w których rata kredytu wyniesie 0 zł – w kalkulatorze są oznaczone kolorem zielonym. Po drugie, ostatnią ratę zapłacę w lutym 2043 r. – czyli osiem miesięcy później, niż gdybym spłacała kredyt według pierwotnego harmonogramu. 

Przy moich założeniach 5% stopy zwrotu, zarobię na inwestycjach 33 524 zł.

Jak więc wyglądają moje przepływy, jeśli wakacje kredytowe wykorzystam na zwiększenie inwestycji? Podsumuję:

  1.   Płacę do banku 430 680 zł odsetek od kredytu – dokładnie tyle samo, ile w opcji bez wakacji kredytowych.
  2.   Płacę 17 360 zł kosztów ubezpieczeń – to o 560 zł więcej, niż w opcji bez wakacji kredytowych (16 800 zł), bo koszty ubezpieczeń ponoszę o osiem miesięcy dłużej.
  3.   Uzyskuję zysk z inwestycji w wysokości 33 524 zł.

Uwaga: Wszystkie koszty i korzyści realizują się w nieco innych okresach, dlatego dokładne wyliczenia wymagałyby zdyskontowania kwot. Dla uproszczenia pomijam dyskontowanie i dodaję do siebie niezdyskontowane kwoty. Tak samo postąpię w kolejnym przykładzie. 

W sumie z mojej kieszeni wyjdzie 414 516 zł i jest to o 32 964 zł mniej niż gdybym nie skorzystała z wakacji kredytowych.
Ta przewaga wynika z tego, że mam, niemal za darmo (bo za okres wakacji kredytowych nie płacę odsetek, płacę jedynie koszty ubezpieczeń) kapitał, który mogę zainwestować.
To oznacza, że wakacje kredytowe to dobra okazja, jeśli możesz sobie pozwolić na to, by zaoszczędzone kwoty zainwestować.

OPCJA 3: Korzystam z wakacji kredytowych i równocześnie nadpłacam kredyt

Uwaga: Przy każdej nadpłacie kredytu hipotecznego możemy zadecydować czy nadpłata ma wpłynąć na obniżenie wysokości kolejnych rat, czy też ma skrócić okres kredytowania. W przykładzie i kalkulatorze przyjęłam, że nadpłaty zmniejszają wysokość rat.

Tę opcję najtrudniej policzyć, ponieważ każda nadpłata obniża nasz dług wobec banku i wpływa na niższą ratę w kolejnym miesiącu. To oznacza, że kwota, jaką uzyskamy dzięki wakacjom kredytowym w kolejnym miesiącu, będzie niższa niż w poprzednim. Przy moich założeniach rata w lipcu 2022 r. powinna wynieść 3 461 zł i właśnie tyle przeznaczam w lipcu na nadpłatę.

Nadpłata powoduje, że mój dług wobec banku maleje i dlatego w sierpniu 2022 r. powinnam oddać do banku niższą ratę: 3 431 zł. Korzystam z wakacji kredytowych i przeznaczam tę kwotę na nadpłatę. Dług wobec banku ponownie maleje i w konsekwencji maleje wysokość raty, jaką mam oddać do banku w kolejnym miesiącu. 8 miesięcy wakacji kredytowych oznacza, że 8 razy zmieni się wysokość raty – nawet jeśli oprocentowanie kredytu pozostaje bez zmian.

W moim przykładzie pierwsza nadpłata wyniosła 3 461 zł, druga to 3 431 zł, trzecia 3 402 zł i tak dalej, aż do ósmej, w kwocie 3 256 zł:

Dzięki nadpłacie kredytu zapłacimy bankowi mniej odsetek. Przy moich założeniach oszczędność wyniesie aż 28 539 zł. Ale nadpłacanie ma jeszcze jedną korzyść, o której mało kto wspomina – obniża każdą kolejną ratę. Początkowo oszczędności są niewielkie: pierwsza nadpłata obniża wysokość raty o 30 zł, kolejna o 60 zł, a wszystkie 8 nadpłat skutkuje ratą niższą o 233 zł. Te oszczędności również możemy zainwestować. Przy moich założeniach, zyski z tej inwestycji dadzą nam łącznie 29 147 zł.

Podsumowując, łączne korzyści ze skorzystania z wakacji kredytowych, jeśli zaoszczędzoną kwotę przeznaczymy na nadpłaty, wyniosą 57 126 zł, na co składają się:

  • niższe koszty odsetkowe o 28 539 zł,
  • wyższe koszty ubezpieczeń, które wynikają z tego, że płacimy je dłużej o 8 miesięcy (560 zł dodatkowych kosztów),
  • zyski z inwestycji kwot zaoszczędzonych na obniżce rat – 29 147 zł.

Przy moich założeniach skorzystanie z wakacji kredytowych i przeznaczenie zaoszczędzonych kwot na nadpłaty kredytu wychodzi jeszcze lepiej niż skorzystanie z wakacji i zainwestowanie zaoszczędzonych kwot.

OPCJA 4: Korzystam z wakacji kredytowych i równowartość niezapłaconych rat wydaję

Ostatnia opcja to skorzystanie z wakacji kredytowych i wydanie zaoszczędzonych pieniędzy. Efektem takiej decyzji będzie wydłużenie harmonogramu spłat kredytu o osiem miesięcy i konieczność poniesienia kosztów ubezpieczeń w dłuższym czasie. Czyli na tej opcji nie tylko nie zyskujemy, ale trochę tracimy. Podsumowanie zamieszczam poniżej:

Która opcja najbardziej się opłaca?

Poniżej możesz zobaczyć porównanie kosztów poniesionych we wszystkich czterech scenariuszach:

Pamiętaj, że mądrze zaciągnięty kredyt hipoteczny to taki, w którym wydasz jak najmniej pieniędzy. Mając to na uwadze, przy moich założeniach najkorzystniejsze jest wykorzystanie wakacji kredytowych i przeznaczenie środków zaoszczędzonych w ten sposób na nadpłatę kredytu. Na drugim miejscu znajduje się skorzystanie z wakacji kredytowych i przeznaczenie ich na inwestycje. Przy moich założeniach jest to bardzo logiczne – kredyt oprocentowany jest stopą 8,46% a inwestycje 5% rocznie i jeszcze muszę od nich odprowadzić podatek od zysków kapitałowych.

Jeśli nie skorzystasz z wakacji kredytowych, Twoja sytuacja pozostanie bez zmian. Najgorzej wyjdziesz natomiast na wydaniu zaoszczędzonych kwot – wydłużysz swój okres kredytowania i poniesiesz dodatkowe koszty ubezpieczeń.

Zachęcam Cię do skorzystania z kalkulatora i wpisania do niego swoich założeń. Dzięki temu obliczysz, czy Twojej sytuacji wakacje kredytowe są sensownym rozwiązaniem: 

>> Pobierz KALKULATOR  <<

Wakacje kredytowe a zmiana wysokości oprocentowania

Oczywiście, żeby stwierdzić z absolutną pewnością, że wakacje kredytowe nam się opłacają i policzyć ile dokładnie zarobimy, jeśli przeznaczymy zaoszczędzone kwoty na nadpłaty lub inwestycje, musielibyśmy znać wysokość stóp procentowych w przyszłości. Pamiętaj, że korzystając z wakacji kredytowych, przesuwasz spłatę 4 rat z 2022 r. i 4 rat z 2023 r. na późniejsze lata – Twój harmonogram kredytu wydłuży się więc o 8 miesięcy. 

Jeśli w tym czasie oprocentowanie będzie spadało – uzyskasz dodatkowe korzyści. Zamiast spłacania wysokich rat przy obecnych stopach, zapłacisz je przy stopach niższych. Ale pamiętaj, że nie znamy przyszłości. Jeśli stopy procentowe będą rosły – zapłacisz więcej. Jedno jest pewne: stopy na pewno będą się zmieniać. Tylko spójrz, jak wygląda ich wykres za ostatnie ćwierć wieku:

Jestem optymistką i wierzę, że stopy procentowe pójdą w dół, ale to tylko moje przypuszczenia. Dlatego w kalkulatorze, w polach zaznaczonych żółtym kolorem (kolumny I oraz W) możesz wprowadzić własne założenia, co do wysokości oprocentowania kredytu w każdym z miesięcy. Dzięki temu sprawdzisz jak wzrosty i spadki oprocentowania, przełożą się na korzyści z wakacji kredytowych:

Kiedy wakacje kredytowe mają sens?

W mojej ocenie wakacje kredytowe to rozwiązanie, z którego mogą skorzystać zarówno osoby w trudnościach finansowych jak i te, które nie mają problemów ze spłatą rat.

Ja sama, pewnie skorzystałabym z wakacji kredytowych, by zbudować fundusz awaryjny czy poduszkę finansową, jeśli bym jej nie posiadała. Zwłaszcza że spodziewam się, że raty kredytów i ceny żywności usług itp. raczej będą szły do góry w kolejnych miesiącach. Wolałabym mieć odłożone pieniądze, które pozwoliłby mi przetrwać trudne momenty, kolejne podwyżki i inne niemiłe sytuacje. Jeśli ostatecznie okazałoby się, że tych pieniędzy nie potrzebuję, mogę przecież kredyt nadpłacić i skrócić okres kredytowania.

Osoby, które nie mają problemów z regulowaniem rat, mogą wykorzystać wakacje jako okazję do dodatkowego zarobku. To sensowne rozwiązanie, jeśli przeznaczymy pieniądze z wakacji na nadpłatę kredytu lub mądre inwestowanie.

Najgorszym rozwiązaniem jest skorzystanie z wakacji kredytowych i przepuszczenie pieniędzy na rzeczy, których nie potrzebujemy.

Wakacje kredytowe a ocena zdolności kredytowej

Żeby nie było tak pięknie, skorzystanie z wakacji kredytowych może mieć negatywne konsekwencje. Banki mogą wykorzystać informację o skorzystaniu z wakacji kredytowych do tego, by mniej przychylnie patrzeć na naszą zdolność kredytową w przyszłości. W takim scenariuszu wakacje kredytowe mogą odbić się czkawką, jeśli będziemy chcieli zaciągnąć kolejny kredyt hipoteczny. To oczywiście tylko przypuszczenie i trudno stwierdzić, jak banki podejdą do tego zagadnienia. 

Zapytaliśmy Biuro Informacji Kredytowej i uzyskaliśmy odpowiedź, że skorzystanie z wakacji zostanie odnotowane na naszym koncie w BIK-u, ale nie wpłynie na naszą ocenę.

Pytanie więc – co banki zrobią z tą informacją? Czy uzyskanie kredytu dla osób, które skorzystały z wakacji kredytowych, będzie trudniejsze? Jak długo potrwa taka sytuacja? Wysłaliśmy zapytania do banków i gdy tylko uzyskamy odpowiedzi, dodamy je do tego artykułu. Póki co, jeśli planujesz kolejny kredyt hipoteczny – być może warto się wstrzymać z decyzją o skorzystaniu z wakacji kredytowych do czasu wyjaśnienia tej sprawy.

A Ty? Czy planujesz skorzystać z wakacji kredytowych? Zostaw komentarz, bo jestem bardzo ciekawa, jak oceniasz ten program i czy planujesz z niego skorzystać.