Najlepsza książka o inwestowaniu – aktualności [11 czerwca 2020]

185

[Aktualizacja 11 czerwca 2020 r.]

Poznaj tytuł mojej najnowszej książki

Jak zdążyliście się już świetnie zorientować, od kilku tygodni publikacje na blogu niestety są w kratkę. Co więcej – za tydzień i pewnie także za 2 tygodnie ponownie ich nie będzie. A jaki jest powód? Jest to oczywiście związane z finalizacją prac nad moją książką o inwestowaniu, którą wydaję samodzielnie, w modelu self-publishing, co wymaga ode mnie zaangażowania w mnóstwo dodatkowych tematów. Przedsprzedaż rusza 1 lipca, więc koncentruję na książce całą uwagę, aby nie doszło do takiej sytuacji:

Dziś przygotowałam we wpisie aktualizację informacji o postępie prac nad książką oraz krótki film o świadomym inwestowaniu, w którym ujawniam też tytuł książki i jego genezę:

Od razu ustalmy bardzo ważną rzecz: naiwne inwestowanie nie jest dla Ciebie! Nie ma sensu w ten sposób traktować swoich ciężko zarobionych pieniędzy. Proponuję Ci inne podejście, które nazywam świadomym inwestowaniem i właśnie temu poświęciłem moją najnowszą książkę.

A książka będzie nosiła tytuł…

Zanim wyjawię, jaki będzie jej tytuł, najpierw zafunduję sam sobie chwilę grozy i niepewności. Na kilku obrazkach pokażę Wam coś, czego trochę się wstydzę i nie ukrywam – obawiam się Waszej reakcji 🙂 

Te obrazki obnażą bowiem to, jak marnym talentem plastycznym obdarzyła mnie matka natura. Ale brak tego talentu nie powstrzymuje mnie w żaden sposób przed odważnym korzystaniem z zasobów prawej półkuli mojego mózgu i bardzo często – gdy pracuję koncepcyjnie, ilustruję swoje pomysły takimi właśnie bohomazami. To teraz Wam je pokażę i wyjaśnię, jak pomogły mi lepiej inwestować i wreszcie – po raz pierwszy – zdradzę oficjalnie tytuł mojej najnowszej książki o inwestowaniu.Oto pierwszy bohomaz.

Jako szczęśliwy mąż i ojciec dwóch córek wyobraziłem sobie czteroosobową rodzinę, która chce być finansowo wolna. Jeżeli taka rodzina ma długi konsumenckie, to rodzice są finansowymi niewolnikami. Każdego ranka muszą harować na spłatę zobowiązań i ciężko zarobione pieniądze oddają wierzycielom. Nic dziwnego – że mają smutne miny, że mama straciła wszystkie włosy ze stresu, że u nóg ciążą im metalowe kule, a dzieci na drugim planie, w ogóle nie mają min. Nie ma żadnych wątpliwości, że pierwszym celem takiej rodziny powinno być jak najszybsze pozbycie się długów konsumenckich. Po ich spłacie osiąga się pierwszy poziom wolności – wolność od wierzycieli. Można się wtedy pozbyć tych kul i tego natrętnego typa, który z batem zagania nas do roboty.

Pozbycie się długów jest ważnym kamieniem milowym na drodze do finansowego bezpieczeństwa i trzeba to bardzo docenić i cieszyć się z tego, że wreszcie jesteśmy wolnymi ludźmi. Na tym nie wolno jednak poprzestać, ponieważ wokół czyha mnóstwo niebezpieczeństw, mogących ponownie wpędzić rodzinę w długi: awaria samochodu, zepsuta lodówka, nagła choroba wymagająca drogich leków, utrata pracy…

Zatem rodzina bez długów, ale jeszcze bez oszczędności, ciągle jest narażona na wiele niebezpieczeństw. Zobaczcie, że pomimo tego, że miny już nieco raźniejsze, że na głowie mamy pojawiły się pierwsze kosmyki włosów i w ogóle witalność naszej rodziny zdecydowanie się poprawiła, to jednak topór, piorun, miecz i strzały – cały czas im zagrażają. Taka rodzina jest wolna, ale niestety bezbronna.

Cytadela – pierwsza linia obrony

Dlatego powinna jak najszybciej zbudować ochronną cytadelę – czyli finansową poduszkę bezpieczeństwa, która będzie stanowić pierwszą linię obrony przed nieprzewidzianymi, lecz kosztownymi wydarzeniami, które nieuchronnie wydarzą się w życiu każdego z nas. Zobaczcie, jak wspaniale posiadanie poduszki bezpieczeństwa wpłynęło na nastroje naszej rodziny:

Mama i tata spokojni i uśmiechnięci, a dzieci – dzieci są tak szczęśliwe, że po raz pierwszy na rysunku możemy dostrzec ich małe nóżki 😉 Finansowa poduszka bezpieczeństwa jest pierwszym z trzech portfeli, które musimy zbudować dla naszej rodziny. Jej rola jest jasno zdefiniowana: taka poduszka stanowi rezerwę kapitału na wypadek różnych nieprzewidzianych zdarzeń wymagających sporych wydatków. Rodzina z poduszką bezpieczeństwa osiąga kolejny poziom wolności – może sobie spokojnie funkcjonować. Ale w życiu chodzi o coś więcej niż o spokojne funkcjonowanie.

Solidny mur obronny

Pieniądze powinny nam pomóc nie tylko w zabezpieczeniu bieżących potrzeb, lecz także w osiągnięciu różnego rodzaju celów. Do najpowszechniejszych celów, dotyczących niemal każdej rodziny, należą np. odłożenie dodatkowych pieniędzy na własną emeryturę czy przygotowanie środków na studia dzieci. Musimy więc rozbudować Finansową Fortecę w taki sposób, aby również realizacja tych planów była w pełni zabezpieczona. Dlatego wokół cytadeli wznosimy jeszcze solidny mur obronny: 

Zobaczcie, jaka radość i spokój panują w naszej rodzince.  Te szerokie, bezzębne uśmiechy mówią same za siebie. Bezzębne, bo nawiązujemy do średniowiecza – dziś byłoby ich stać na najlepszą stomatologię estetyczną. Ten mur obronny, zabezpieczający środki na osiągnięcie naszych bardziej odległych celów, to drugi z trzech portfeli inwestycyjnych.

Nazywam go „portfelem długoterminowym” i jego skład oraz różne warianty dokładnie omawiam i opisuję w książce. To portfel, który ma nam pomóc spokojnie pomnażać kapitał, w tempie przekraczającym o około 3 p.p. rocznie inflację, a jednocześnie ma wymagać od nas poświęcenia nie więcej niż kilku godzin raz na kwartał, aby sensownie nim zarządzać. Wiadomo jednak, że nie ma fortecy, której nie da się zdobyć, jeśli przeciwnik podejdzie pod mury i będzie mógł długo je atakować.

Obóz harcowników

Pomyślałem zatem, że przydałoby się coś jeszcze. Wspaniale byłoby rozmieścić wokół murów obronnych koszary wojskowe pełne świetnie wyszkolonych żołnierzy. Na początku mógłby to być niewielki oddział, a docelowo sporych rozmiarów armia, która potrafi skutecznie odstraszyć każdego wroga chcącego się zbliżyć do naszej fortecy. Taki oddział – pełen legendarnych rycerzy i zaprawionych w boju harcowników – mógłby wyglądać tak:

Co więcej, taką armię mogę przecież wykorzystywać nie tylko jako trzecią linię obrony, lecz także do powiększania swojego terytorium i wpływów. Te koszary wojskowe na zewnątrz fortecy to metafora trzeciego portfela inwestycyjnego, który nazywam „portfelem ofensywnym”. Dopełnia on dzieła budowy Finansowej Fortecy, a jego zasięg (liczebność i siła wojska w koszarach) jest w zasadzie nieograniczony. To portfel, w którym inwestuję w sposób bardziej agresywny.

Finansowa Forteca gotowa!

Rzućcie teraz okiem, jak różna jest sytuacja finansowych niewolników, pogrążonych w długach, od sytuacji finansowo wolnych ludzi, zabezpieczonych trzema portfelami. Od bezbronności i niewolnictwa, do wolności, bezpieczeństwa i własnej armii, która może zdobywać dla nas kolejne terytoria.

   

Powyższe rysunki i porównania mogą Wam wydawać się trochę naiwne. Jak się jednak przekonacie czytając już wkrótce moją książkę, mentalny model Finansowej Fortecy świetnie pomaga mi wytłumaczyć inwestycyjne zagadnienia w całej książce. 

I właśnie dlatego taki będzie ostatecznie tytuł książki: „Finansowa Forteca”. To książka, która pomoże Wam podejmować dobre, mądre i świadome decyzje inwestycyjne. I jestem przekonany, że każdy, kto taką Finansową Fortecę dla swojej rodziny zbuduje, będzie bardzo zadowolony 🙂

Kilka aktualności

Przedsprzedaż rusza 1 lipca. Pierwsze dni to promocyjne warunki, najlepsze w historii, dostępne jednak tylko dla osób, które zapisały się na specjalny newsletter książki. Dodatkowo osoby z listy będą miały możliwość wzięcia udziału w specjalnym webinarze inwestycyjnym otwierającym przedsprzedaż. Bardzo zachęcam każdego z Was do dołączenia do tej listy mailingowej. Jest już na niej 12 270 osób i tam trwa komunikacja o postępach. 

Osoby z newslettera mają również specjalną grupę, gdzie trwają dyskusje osób zainteresowanych inwestowaniem – już 1800 osób dyskutuje, motywuje się do inwestowania i wspiera wzajemnie. Tam pokazujemy też kolejne wersje robocze – np. layout książki, który prezentuje się obecnie tak:

Aktualnie stan projektu:

A na zakończenie jeszcze kilka fotek z frontu. Moja żona chodzi po domu i robi mi foty, które mają przypominać ten okres wzmożonej pracy. Czasami brakuje energii, a pogoda kusi, aby po prostu wyjść na dwór. Ale “deadline is deadline” – więc cisnę, ile mogę. Na szczęście mój rudy Misiek cały czas ładuje moje emocjonalne baterie pozytywną energią: 

[Aktualizacja 23 marca 2020 r.]

„Idę pisać najlepszą książkę o inwestowaniu! – z takim hasłem rozpoczynałem niemal każdy poranek w czasie ostatnich dwóch lat. Na pracę nad nią poświęciłem jak dotąd 1313 godzin – czyli znacznie więcej, niż szacowałem (mierzę to w aplikacji Toggl). Trzymając jednak w ręku roboczy egzemplarz wiem, że było warto! I nie mogę się już doczekać, kiedy książka znajdzie się w Twoich rękach!

Kiedy książka trafi do Ciebie?

Hasło najlepsza książka o inwestowaniu zobowiązuje. To oczywiście nie tytuł (ten podam wkrótce), tylko założony przeze mnie standard jakości 😊 Dlatego staram się ją naprawdę dopieścić, abyś był w pełni zadowolony z efektów mojej pracy. Co teraz dzieje się z książką? Oto zaplanowany przebieg kolejnych kroków:

  • 10 marca 2020 – skończyłem pisać i wydrukowałem robocze egzemplarze. Książka ma obecnie 414 stron A4 (ponad 1 mln znaków ze spacjami, 138 500 wyrazów). Zrobiłem wszystko, aby czytało się ją łatwo i przyjemnie, a jednocześnie aby była bardzo merytoryczna, praktyczna i w realny sposób pomagała Ci zrozumieć świat inwestycji. O zawartości książki przeczytasz więcej poniżej. A mieszanka zmęczenia i satysfakcji z zakończenia pracy 10 marca na mojej twarzy wyglądała tak:

  • 11 marca 2020 – 9 egzemplarzy wydrukowanej książki rozesłałem do 9 umówionych wcześniej recenzentów. Są to 3 osoby, które zawodowo zajmują się inwestowaniem (z licencjami doradcy inwestycyjnego i tytułami CFA oraz CAIA), 3 osoby, które mają podstawową wiedzę na temat inwestycji oraz 3 osoby, dla których ten temat to „ziemia nieznana”. Czytają one właśnie wersję „beta” książki, nanoszą swoje poprawki i zapisują sugestie dotyczące zarówno merytoryki, jak również jasności przekazu.
  • 1 kwietnia 2020 – w oparciu o informację zwrotną otrzymaną od recenzentów przez kolejne 3 tygodnie wprowadzam stosowne poprawki merytoryczne, sprawdzam ostatni raz wszystkie wyliczenia i ostatecznie szlifuję treść. 
  • 21 kwietnia 2020 – gotowa książka wędruje w dwa miejsca:
    a) do korekty i redakcji – gdzie zostaną wyłapane wszelkie błędy językowe, a treść dodatkowo „wygładzona”. Przy 2-krotnym czytaniu przez redaktora te prace zajmą około 4 tygodni.
    b) do grafików – którzy przygotują komplet ilustracji do książki (w tej chwili są tam po prostu „print screeny” i moje odręczne rysunki), zaprojektują okładkę oraz zaproponują właściwy graficzny layout wnętrza książki. To również zajmie około 4-5 tygodni, lecz może odbywać się równolegle z korektą i redakcją.
  • 26 maja 2020 – w pełni gotowa i poprawna językowo treść, projekt layoutu i komplet grafik pozwolą na rozpoczęcie składu książki – czyli przygotowania jej do wydruku. Przy tej liczbie elementów graficznych i przy obecnej objętości książki taki skład potrwa ok. 4 tygodni.
  • 23 czerwca 2020 – w pełni zaprojektowana książka pojedzie do drukarni. Najpierw będzie wydruk próbnych egzemplarzy, potem ich zatwierdzenie i wreszcie pierwsza partia właściwego druku. Planuję w pierwszym rzucie wydrukować ok. 5 000 egzemplarzy – co oznacza, że od wpłynięcia do drukarni do załadowania palet z wydrukowaną książkę potrzebnych będzie około 5 – 6 tygodni. Zatem około 4 sierpnia będę mógł Wam pokazać pierwszy wydrukowany egzemplarz.
  • 4 sierpnia 2020 – wydrukowane książki zostaną przesłane do centrum logistycznego. Tam odbędzie się odbiór i ostateczny audyt przesłanych egzemplarzy. Następnie przez kilka/kilkanaście dni będę podpisywać książki zamówione przez osoby ze specjalnej listy mailingowej oraz nastąpi ostateczne przygotowanie wysyłki.
  • 27 sierpnia 2020 – pierwsze książki powędrują do osób, które kupią ją w przedsprzedaży. Na miejscu powinny być około 1 września.
  • 1 września 2020 – początek roku szkolnego i pierwsze reakcje Czytelników na odebraną przesyłkę 😊

Przebieg powyższego procesu wygląda zatem tak:

Kiedy będziesz mógł złożyć zamówienie na książkę?

Dystrybucja książki będzie odbywać się w trzech etapach:

  1. Przedsprzedaż promocyjna – rozpocznie się w okolicach 1 lipca 2020 i w pierwszym tygodniu będzie skierowana wyłącznie do osób zapisanych na specjalną listę mailingową. Te osoby otrzymają ofertę zakupu na najbardziej atrakcyjnych warunkach (szczegóły podam oczywiście przed rozpoczęciem sprzedaży). 
  2. Właściwa przedsprzedaż od 7 lipca 2020 do 31 sierpnia 2020 trwać będzie przedsprzedaż dla szerokiego grona odbiorców. W ramach przedsprzedaży kupujący nie będą ponosić kosztów przesyłki. 
  3. Sprzedaż standardowa – rozpocznie się 1 września 2020 i nie będzie ograniczona czasowo. 

Czy w ramach promocji książki planuję spotkania z Czytelnikami?

TAK!!! 😊 I nie ukrywam, że te chwile będą ukoronowaniem mojej ciężkiej pracy nad książką. Planuję odwiedzić każde miasto wojewódzkie, spotkać się z Wami, a w ramach spotkań porozmawiać o inwestycjach i odpowiedzieć na wszelkie dodatkowe pytania, które zrodzą się w Waszej głowie po lekturze. Plan mojej podróży wygląda obecnie następująco:

  1. Poznań – 3 września
  2. Łódź – 4 września
  3. Wrocław – 5 września
  4. Opole – 7 września
  5. Katowice – 8 września
  6. Kraków – 9 września
  7. Rzeszów – 10 września
  8. Lublin – 11 września
  9. Kielce – 12 września
  10. Zielona Góra – 14 września
  11. Gorzów Wielkopolski – 15 września
  12. Szczecin – 16 września
  13. Bydgoszcz – 17 września
  14. Toruń – 18 września
  15. Gdańsk – 21 września
  16. Olsztyn – 22 września
  17. Białystok – 23 września

Te wyjazdy będą dużym i kosztownym przedsięwzięciem, więc dojście tej trasy do skutku zależy częściowo od tego, czy będę w stanie znaleźć sponsora. Koronawirus mocno namieszał niestety w tych planach. Jeżeli macie sugestie, do jakich firm mógłbym zwrócić się z propozycją takiego finansowego „Tour de Pologne” – będę za nie wdzięczny. 

Jednak nawet, gdyby powyższa trasa nie wypaliła, to jedno wydarzenie odbędzie się na pewno. W sobotę, 26 września, o godzinie 11:00 odbędzie się duże spotkanie społeczności FBO w Warszawie. Na te potrzeby zarezerwowałem OCH-Teatr Krystyny Jandy na warszawskiej Ochocie i zaprosiłem już kilku super prelegentów 😊 Dlatego koniecznie zarezerwujcie sobie tę datę w kalendarzu!

Jaki jest cel mojej książki?

Aby pomóc Wam w skutecznym powiększaniu swojego majątku, do tej pory przygotowałem dla Was dwa produkty:

  1. Książkę „Jak zadbać o własne finanse?” – która krok po kroku pomaga zapewnić swojej rodzinie finansowe bezpieczeństwo.
  2. Kurs online „Kredyt hipoteczny krok po kroku” – który pomaga zaoszczędzić kilkanaście do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych przy zaciąganiu kredytu hipotecznego.

Gdy ktoś postępuje w sposób opisywany przeze mnie na blogu oraz w pierwszej książce – w jego życiu w sposób nieuchronny pojawia się coraz więcej pieniędzy. A to w naturalny sposób rodzi kolejne pytanie:

Jak te pieniądze bezpiecznie pomnażać?  

Najważniejszy celem, jaki postawiłem przed nową książką, jest dostarczenie moim Czytelnikom takiej wiedzy, która pomoże im w świadomym zaplanowaniu dobrej, dostosowanej do własnych celów i potrzeb strategii inwestycyjnej. Takiej, która nawet w czasach tak zmiennych jak epidemia koronawirusa, pozwoli podejmować dobre decyzje inwestycyjne. Aby to doprecyzować, posłużę się cytatem z książki:

„Zacznijmy od twardej rzeczywistości. Inwestować można świadomie albo naiwnie (a mówiąc jeszcze dosadniej: mądrze albo głupio). 

Inwestowanie naiwne wygląda tak: w twoim życiu pojawiają się większe oszczędności i zaczynają „parzyć cię w ręce”. Męczy cię, że leżą odłogiem na marnej lokacie, bo przecież powinny ciężko pracować! Szukasz więc w internecie odpowiedzi na pytania: Jak inwestować? W co teraz inwestować? W co warto inwestować? i wcześniej czy później trafiasz na jakiegoś „guru”. Ten z ogromną pewnością siebie przedstawia, co będzie się działo na rynkach w przyszłości i dlaczego teraz najlepszą inwestycją będzie ta, którą właśnie poleca. Specjalistyczne wykresy, fachowa terminologia i tajemniczy uśmiech na twarzy – to wszystko nie pozostawia złudzeń – „guru” wie coś, o czym „tłum” nie ma pojęcia. Wpleciona w wypowiedź apokaliptyczna wizja dla rynków finansowych –  i mamy gotowy przepis na człowieka, który zapewni nam inwestycyjny sukces. Nieważne, że jest bardzo młody. Nieważne, że nikt nie weryfikuje, jak sprawdziły się jego prognozy z przeszłości. Ważne, że jest pewny siebie i zna finansowy slang. Idziesz zatem za jego radą i inwestujesz w sposób, który poleca.

Naiwne inwestowanie możemy również realizować w opcji „offline”. Idziesz do przypadkowego doradcy, którego widzisz pierwszy raz w życiu. Młody, uśmiechnięty, dobrze ubrany – bez mrugnięcia okiem poleca ci świetny produkt, który w ostatnim roku zarobił 10%, 20% a może nawet 50%! To nic, że  “doradca” dwa lata temu był jeszcze zwykłym studentem i nigdy nie widział giełdowej bessy. Pracuje przecież w renomowanej firmie, więc pewnie się zna. To nic, że nie rozumiesz, jak cała ta inwestycja ma działać. Ważne, że daje szansę na dobre zyski! 

Pełen nadziei wpłacasz pieniądze i nagle zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Złośliwy produkt jakby tylko czekał na twoją wpłatę. Przez chwilę przynosi zyski, a potem nurkuje na łeb na szyję. W panice wypłacasz resztki kapitału i zniechęcony obiecujesz sobie, że nigdy więcej nie wrócisz do tego “kasyna”. 

Ale mija trochę czasu i przykre wspomnienia nieco się zacierają. Znowu masz sporą sumkę odłożoną na zwykłych lokatach i ponownie dostrzegasz coś niepokojącego: listę inwestycji, które przyniosły w ostatnich latach wysokie zyski. Podczas gdy inni zarabiali, ty stałeś z boku, a taka świadomość boli! Postanawiasz zatem spróbować ponownie, idziesz do kolejnego “sprzedawcy marzeń” i…. Cykl się powtarza.

Już na samym początku ustalmy bardzo ważną rzecz: naiwne inwestowanie nie jest dla ciebie! Nie ma sensu w ten sposób traktować swoich ciężko zarobionych pieniędzy. W tej książce proponuję ci inne podejście, które nazywam świadomym inwestowaniem

Oto jego esencja w kilku punktach:

  1. Dopóki nie masz niezbędnej wiedzy, lokujesz pieniądze w sposób bezpieczny. 
  2. Akceptujesz fakt, że inwestowaniem rządzą określone zasady. Zanim przystąpisz do „inwestycyjnej gry”, zdobywasz wiedzę i zapoznajesz się z tymi zasadami, bo nie chcesz popełniać głupich błędów, ani pozwalać robić się w konia.
  3. Znając i rozumiejąc zasady inwestycyjne – ustalasz własną strategię, dopasowaną do własnych potrzeb i do twojego apetytu na ryzyko.
  4. Po ustaleniu strategii – wybierasz dobre produkty inwestycyjne, które w możliwie tani i efektywny sposób pomogą ci ją zrealizować. 
  5. Dopiero teraz wpłacasz pieniądze i zaczynasz świadomie inwestować.
  6. Raz na kwartał monitorujesz swój portfel i jeśli trzeba, wprowadzasz korekty w oparciu o nowo zdobytą wiedzę.
  7. Resztę czasu poświęcasz na cieszenie się życiem.

Czy takie inwestowanie jest trudne? Wszystko, co dzisiaj jest łatwe, kiedyś było trudne. Nie ma co się oszukiwać – aby przeskoczyć z punktu 1 do punktu 7 powyższej listy, trzeba włożyć trochę wysiłku, szczególnie na początku. Musisz zrozumieć podstawy, przemyśleć swoje cele, ocenić apetyt na ryzyko, zaplanować działanie. Ale szczerze mówiąc – to jedyna sensowna droga. Alternatywą jest pozostanie naiwnym inwestorem, którego kapitał będzie się kurczył i przepływał do tych, którzy wiedzą, co robią.”

Skoro już wiesz, jaki jest cel mojej książki, zobaczmy, co znajdziesz w środku.

Czego dokładnie dowiesz się z książki?

Książka po drodze ewoluowała w takim kierunku, który w mojej ocenie najsprawniej pomoże zdobyć niezbędną wiedzę oraz wprowadzać ją w życie. Dlatego podzielona jest na trzy części:

Część 1 – STRATEGIA TRZECH PORTFELI

Już na samym początku zaczynam z grubej rury. Pokazuję skład moich trzech portfeli inwestycyjnych, omawiam, dlaczego każdy ze składników znalazł się w danym portfelu oraz wyjaśniam, w jaki sposób zachowują się one w różnych warunkach rynkowych. Zaczynam zatem od czegoś w rodzaju: „Ja robię to tak!”. Znajdziesz tu m.in. takie rozdziały:

  • Co musisz wiedzieć, zanim zainwestujesz?
  • Kiedy nie inwestować?
  • Strategia trzech portfeli – połączenie teorii z praktyką
  • Finansowa poduszka bezpieczeństwa
  • Portfel długoterminowy (część rynkowa i nieruchomości)
  • Portfel spekulacyjny

Ale to jest tylko wstęp. Każda osoba jest przecież w innej sytuacji finansowej, ma inne cele, inną skłonność do ryzyka, itp. Moja strategia inwestycyjna może być zatem jedynie punktem wyjścia do stworzenia własnej strategii. Aby zrobić to w sposób świadomy – musisz jednak mieć szerszą perspektywę i dobrze rozumieć najważniejsze czynniki, które wpływają na jakość decyzji inwestycyjnych. Dlatego przechodzimy do części drugiej.

CZĘŚĆ 2 – INWESTYCYJNE FUNDAMENTY

Druga część to wiedza konieczna do świadomego zaprojektowania własnej strategii. Zawiera ona esencję niezbędnych informacji, które pomogą Ci tego dokonać. W tej części znajdziesz informacje, które zazwyczaj są porozrzucane po kilkunastu różnych książkach. Znajdziesz tu w lekki i zrozumiały sposób opisane następujące zagadnienia:

  • Dlaczego rynki są cykliczne? – w tym rozdziale tłumaczę znaczenie wzrostu produktywności, długoterminowy i krótkoterminowy cykl długu, pokazuję czym jest PKB i od czego zależy. A wszystko po to, by Czytelnik dobrze zrozumiał, że faza cyklu gospodarczego ma ogromny wpływ na osiągane wyniki inwestycyjne. To podstawowy element wiedzy, dzięki któremu nie będziesz się dziwić, że po latach wzrostów następują spadki.
  • Inwestowanie i psychologia – tutaj wyjaśniam, w jaki sposób – ze względu na budowę naszego mózgu i biologiczne uwarunkowania – podejmujemy decyzje inwestycyjne. Pokazuję także najczęstsze błędy poznawcze i pułapki myślenia, podpowiadając, jak można ominąć chociaż część z nich. Opisuję także stadne zachowania inwestorów. Im lepiej rozumiemy wpływ naszych emocji na inwestowanie, tym lepiej możemy zaprojektować naszą strategię inwestycyjną.
  • Ile ryzyka możesz zaakceptować? – większość osób zadaje sobie pytanie: „Ile mogę na tym zarobić?” i na tej podstawie podejmuje decyzje. To błąd. Równie ważnym, a często nawet ważniejszym pytaniem, jest inne: „Ile mogę na tym stracić?”. Tłumaczę, na czym polega skłonność i zdolność do podejmowania ryzyka, pokazuję znaczenie przejściowych wahań na rynku i pokazuję, że najwięksi inwestorzy bardzo świadomie kontrolują ryzyko swoich inwestycji. Wyjaśniam także, dlaczego powiedzenie: „Im większe ryzyko, tym większy zysk” – to zwykła bajka.
  • Wartość pieniądza w czasie i ceny aktywów – Tutaj wyjaśniam w bardzo prosty sposób, jak można ocenić różne inwestycje za pomocą zdyskontowanych przepływów finansowych. Pomagam również w zrozumieniu zależności pomiędzy stopami procentowymi i wartością różnych inwestycji (dlaczego rynki z takim zapałem śledzą decyzje banków centralnych?). Pokazuję także, że cena i wartość to w inwestowaniu dwie różne sprawy.
  • Po co właściwie budować portfel inwestycyjny? – tutaj wyjaśniam, dlaczego w inwestowaniu nie warto stawiać na jednego konia i pokazuję, jak mało wartościowe są różne prognozy inwestycyjne. 

Po tej lekturze będziesz mieć dobre pojęcie na temat tego, dlaczego rynki są cykliczne i w jakiej fazie cyklu mniej więcej się znajdujemy. Docenisz znaczenie swoich emocji w inwestowaniu i poznasz sposoby na ograniczenie ich wpływu. Lepiej zrozumiesz różne ryzyka inwestycyjne i swoją faktyczną skłonność do ryzyka. Nabierzesz odpowiedniego dystansu do prognoz inwestycyjnych i komentarzy rynkowych oraz będziesz dobrze rozumieć, dlaczego warto zbudować portfel inwestycyjny, zamiast stawiać oszczędności na jedną kartę. 

Aby jednak zbudować taki portfel, przyda Ci się wiedza na temat dostępnych opcji. Dlatego w dalszej części książki omawiam następujące klasy aktywów:

  • Akcje
  • Obligacje
  • Mieszkania na wynajem
  • Surowce
  • Złoto
  • Gotówkę i waluty obce
  • Kryptowaluty
  • Przedmioty kolekcjonerskie

To są podstawowe elementy, z wykorzystaniem których możemy skomponować swój portfel. Aby dać Ci lepszy punkt odniesienia, jakie wątki poruszam w tej części, przedstawiam fragment spisu treści dotyczący inwestowania w akcje:

Rozdział 9: Akcje, giełda, fundusze inwestycyjne i ETF-y

  • Czym właściwie są akcje?
  • Jak działa giełda papierów wartościowych?
  • Relacja między ceną i wartością akcji
  • Jak zmienia się wartość firmy?
  • Analiza fundamentalna
  • Ile można zarobić inwestując w akcje?
  • Po co właściwie inwestować w akcje?
  • Różne strategie inwestowanie w akcje
    1. Akcje lokalne vs akcje zagraniczne
    2. Akcje dużych spółek vs akcje małych spółek
    3. Inwestowanie w wartość vs inwestowanie we wzrost
    4. Inwestowanie w spółki dywidendowe
    5. Inwestowanie społecznie i środowiskowo odpowiedzialnie (ESG Investing)
    6. Strategia kup i trzymaj vs strategia timingu rynkowego
    7. Strategia uśredniania ceny zakupu
    8. Rebalancing
  • Podstawowe sposoby inwestowania w akcje
    1. Kupowanie akcji konkretnych spółek
    2. Fundusze inwestycyjne zarządzane aktywnie
      – Zalety funduszy inwestycyjnych
      – Wady funduszy inwestycyjnych
      – Jak aktywnie zarządzane fundusze radzą sobie w długim terminie?
      – Jak wybrać dobry fundusz inwestycyjny?
      – Czy warto korzystać z aktywnie zarządzanych funduszy?
      – A może lepiej zbudować portfel akcji samodzielnie?
    1. Inwestowanie pasywne – fundusze indeksowe oraz ETFy
      – Jak działają fundusze indeksowe?
      – Jak działają ETF-y?
      – Indeks indeksowi nierówny
      – Jak kupić ETF do swojego portfela?
  • Rola akcji w portfelu inwestycyjnym

Nie przerażaj się , jeśli któryś z powyższych terminów nie jest Ci znany. Opisałem wszystko w bardzo prosty i zrozumiały sposób, krok po kroku, aby wiedza „sama wchodziła do głowy” 😊

CZĘŚĆ 3 – Odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania

Ostatnia część książki to odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, które są bardzo ważne w kontekście planowania własnej strategii inwestycyjnej. Oto lista pytań, na które szczegółowo odpowiadam w tej części książki:

  • Czy finansową poduszkę bezpieczeństwa lokować w waluty obce i złoto?
  • Mam wolne 10 000 zł. W co zainwestować?
  • Mam wolne 50 000 zł / 100 000 zł. W co te pieniądze zainwestować?
  • Co robić, gdy któraś z klas aktywów jest bardzo droga lub bardzo tania?
  • Jak wykorzystać IKE, IKZE, PPE i PPK?
  • Czy warto wykorzystać IKE do przechowywania poduszki finansowej?
  • W jakiej aplikacji monitorować swoje inwestycje?
  • A co jeśli wolę mieć portfel o innym składzie niż twój?
  • Ile środków trzymać w gotówce, a ile zainwestować?
  • W co najlepiej zainwestować teraz?
  • Jaką wiedzę trzeba posiadać, by inwestować świadomie?
  • Jak skutecznie i bezpiecznie pomnażać swoje oszczędności?
  • W co najbardziej opłaca się inwestować?
  • Jakie strategie są polecane dla osób, które chcą minimalizować ryzyko w inwestowaniu?
  • Jak inwestować, gdy ma się niewielką wiedzę?
  • Jak inwestować, gdy ma się mało czasu?
  • Ile czasu trzeba poświęcić na inwestowanie?
  • Jak mądrze inwestować w okresie bessy na giełdzie?
  • Od jakiej kwoty rozpocząć inwestowanie?
  • Które pieniądze zainwestować, a które nie?
  • Jak dorobić z inwestycji dodatkową średnią krajową?
  • W co inwestować, aby w krótkim czasie osiągnąć wolność finansową?
  • Jak nie dać się „wyrolować”?
  • Jaki zestaw cech trzeba mieć, aby dobrze inwestować?
  • Ile procent swoich oszczędności warto zaryzykować?
  • Jak duży powinien być każdy z trzech portfeli, o których piszesz?
  • W co inwestować, gdy ma się 20, 30, 40, 50 i więcej lat?
  • Jak opracować własną strategię inwestycyjną?

No, to teraz Twój ruch! 😊

Jak widzisz – samo opisanie tego, co znajdziesz w książce, zaowocowało całkiem pokaźnym artykułem. Przyznam Ci się, że gdy ją wreszcie wydrukowałem, przestałem się dziwić, dlaczego pisanie zajęło mi tyle czasu.

Jestem jednak bardzo zadowolony z efektów. Dałem z siebie wszystko, aby książkę dobrze Ci się czytało i aby była dla Ciebie bardzo pomocna. Dodatkowo – jak widzisz z zaplanowanych przeze mnie kolejnych kroków – z równym zaangażowaniem podchodzę do tego, by dobrze wyglądała, była przejrzysta, estetyczna, a nawet dobrze leżała w ręku. Tak już mam, że staram się wypuszczać takie produkty, z których mogę po prostu być dumny.

Lektura tej książki sprawi, że pod wieloma względami będziemy „na tej samej stronie” , a wszystkie treści inwestycyjne – zarówno te, które już opublikowałem na blogu, jak i te, które dopiero opiszę – staną się jasne i będziesz mógł je analizować z punktu widzenia własnej strategii inwestycyjnej.

Jeżeli zakres, który tu opisałem, jest dla Ciebie interesujący i taka wiedza może Ci się przydać, gorąco namawiam Cię do zapisania się na specjalny newsletter książki (oczywiście jeżeli jeszcze tego nie uczyniłeś). Dołącz do ponad 4400 osób, które mogą być pewne, że otrzymają ode mnie najlepszą ofertę zakupu książki, jaka kiedykolwiek będzie dostępna:

TAK, chcę dołączyć do listy promocyjnej

To tyle z mojej strony. Zapraszam Cię serdecznie w każdy wtorek o 19:30 na żywo na Facebooka, gdzie na bieżąco komentuję bieżącą sytuację gospodarczą i rynkową. A jeśli masz pytania dotyczące książki, planowanego przeze mnie „Tour de Pologne”, spotkania w Warszawie 26 września, albo po prostu chciałbyś wyrazić swoją opinię na temat związany z tym artykułem – będę Ci bardzo wdzięczny za każdy komentarz. Miłego dnia! 😊

Grafika wyróżniająca wpis: https://www.artstation.com/artwork/830QG

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 19 222 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze185 komentarzy

  1. Jeeeeest.
    Najlepsza informacja dnia.

    Moje oszczędności i ja czekały na ten dzień.

    Gratuluje Marcin i powodzenia.

    P.S Ten nakład 5000 to taki niedoszacowany troche, co? Nie zdążysz rozpakować i już pustki w magazynie 🙂

    • Brawo! Czekamy z niecierpliwością na świeże, jeszcze gorące wydanie! Teraz nie pozostało już nic innego, jak zainwestować w partię długopisów przeznaczonych na autografy w książce 🙂

      Fani z Łodzi pozdrawiają:)

      • Marcinie,

        Biorąc pod uwagę jakość treści jakie tworzysz to 5000 egzemplarzy rozejdzie się pewnie w tydzień 😉
        Ludzi zainteresowanych inwestowaniem jest wcale nie mało, a pewnie i wielu z tych “tylko oszczędzających” chętnie przeczyta. W każdym razie nie mogę się doczekać, kupuję jak tylko pojawi się informacja, będę słał wici do znajomych i dzięki wielkie za dotychczasową edukację 🙂

      • Marcinie,
        Pamietaj, że część osób kupi wiecej niż jeden egzemplarz!
        Życzę Tobie, żeby ten pierwszy nakład rozszedł się w tydzień jak ciepłe bułeczki! Wiele osób już ostrzy sobie na niego zęby!
        🙂

      • Hej Marcin,

        Sama nie wiem kogo teraz bardziej nie doceniasz, siebie czy nas czytelników, których już wyprowadziłeś na prostą? Pamiętaj, że takie książki to też dobry pomysł na prezent.

        Byle do lipca 😉

      • Marcin, co do nakładu może warto pomyśleć o jakiejś formie pre-orderu ? Nie wiem ile trwa dodruk książki, ale szkoda by było gdyby pierwszy nakład zbyt szybko się wyczerpał

        • Jeśli faktycznie liczba zamówień w przedsprzedaży przekroczy ustalony z księgarnią nakład, na pewno zadbam o to, aby każda osoba, która zamówi książkę w przedsprzedaży, otrzymała ją. Plan awaryjny będzie w odwodzie. Dla mnie byłaby to najprzyjemniejsza “awaria” w życiu 🙂

          • Mój błąd – nie przeczytałem artukułu w całości, a przecież piszesz o przedsprzedaży. Trzymam kciuki za wyczerpanie nakładu 😉

  2. Cześć Marcin,

    Gratuluję i już nie mogę się doczekać aż książka trafi do sprzedaży. Mam nadzieję, że wirus nie pokrzyżuje Twoich planów aż tak i zaplanowane spotkania się odbędą:)

    Trzymam kciuki!

    ps.
    …aaa 10 marca to bardzo dobra data – co rok świętuję;)

  3. Super Marcinie!!! Gratuluję!!! Czekam bardzo na tę książkę. A spotkanie 3 września (nawet jeśli przez różne zawirowania będzie to inna data) zapisałam w kalendarzu na czerwono. Bardzo się cieszę się z tej książki.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

  4. Gratulacje, czekam z zaciekawieniem na efekt końcowy. A czy znana jest już wstępnie przewidywana “normalna” cena?

    • Dzień dobry Marcinie
      Czy Twoja książka w przedsprzedaży dla subskrybentów newslettera będzie dostepna w postaci ebook lub ebook + fizyczne wydanie?

    • Cześć Michał. Jeszcze nie. Nie znam jeszcze łącznych kosztów produkcji 1 egzemplarza – te będą znane dopiero po zakończeniu projektów i po wycenie przez drukarnię i centrum logistyczne.

  5. Gratulacje. Dobra robota. Z niecierpliwością czekam na książkę i spotkanie w Łodzi.
    Pozdrawiam

  6. Bartłomiej

    Super wiadomość. Już wpisuję spotkanie 15 września w kalendarz i czekam w Gorzowie 🙂

  7. Trzy miesiące to czasami moze byc za rzadko na monitorowanie portfela. Mi dziś przepadła świetna okazja do zarobku na DAXie, bo poszedłem zjeść i obejrzeć film na godzinę 😁 Około trzynastej był piękny ruch w górę, z jednym małym przystankiem tylko, trwał gdzieś około godziny. Kilkunastokrotnie lewarowany certyfikat long turbo ing wzrosł w tym czasie z ok. 29 zł do 52 zł. A tak, to udało mi się tylko na swoim IKE (prowadzonym od stycznia) najpierw zarobić ok. 1,8 tys. na kupionych w czwartek shortach na kilka głównych indeksów, a potem, gdzies po godzinie 14, ok. 2,5 tys. na dwóch kolejnych ruchach DAX w górę, niestety już nie tak silnych… W ten sposób strata w portfelu zmalała z 40 % do 25,39 %, a mogłem już być na plusie 😕

    • Hej Piotrek,

      to co opisujesz (day trading), nie ma nic wspólnego z inwestowaniem. Bierzesz udział w czysto losowej grze i masz złudzenie kontroli sytuacji. Jednak Twoje wyniki są również czysto losowe, a ekscytacja i wyrzuty dopaminy przykuwają do monitora. Miałem w swoim życiu krótki etap ekscytacji tradingiem.

      Łatwo w takiej sytuacji pomylić szczęście z faktycznymi umiejętnościami, co na dłuższą metę może być bardzo kosztowne.

      Myślę, że w miarę upływu czasu, sam do tego dojdziesz. Gdy policzysz czas poświęcany na taki trading i wygenerowane w ten sposób zyski, okaże się to prawdopodobnie jedną z Twoich gorszych inwestycji.

      Za to Twój broker będzie bardzo zadowolony. Zarabia prowizję za każdym razem, gdy sprzedajesz lub kupujesz.

      Moja książka nie jest na temat tradingu.

      Mam wielką nadzieję, że “bawisz się” w ten sposób pieniędzmi, które możesz stracić bez żadnych konsekwencji.
      I życzę Ci dużo szczęścia. Będzie potrzebne.

      • Jasne, mniej więcej drugie tyle środków mam na IKZE w BS Skierniewice, ponadto wielokrotnosc tej kwoty w 4 – letnich obligacjach indeksowanych inflacja.
        Sporo czytałem o inwestycjach, ale zawsze odkladalem decyzję o inwestowaniu na potem. 30 grudnia ub. roku zdecydowałem się w końcu i założyłem rachunek, wpłaciłem limit za dwa lata i 18 stycznia zacząłem inwestowanie. Dopiero teraz rozumiem o co chodzi w tym, że trudno jest konsekwentnie realizować założona strategie. Nie zamierzalem uprawiać daytraydingu, IKE od początku zaplanowałem jako bardzo ryzykowne, ale miało to polegać zupełnie na czym innym – maksymalnej koncentracji portfela na 3 małych spółkach. Poza tym, portfel miał być okresowo rebalansowany do założonych w nim wag spółek + w razie spadków o 20 % planowałem sprzedaż mniejszej części akcji i zajęcie krótkiej zlewarowanej pozycji na WIG20 celem zabezpieczenia portfela przed dalszymi spadkami. I tu był pies pogrzebany. W dniu 27 lutego portfel zaczął mocno spadać w tempie podobnym do calego rynku, a ja zamiast po prostu to zrobić zgodnie z założeniami, zacząłem obserwować notowania WIG20, kombinować z momentem zajęcia krótkiej pozycji i jej wielkością (w założeniu pozycja krótka miała być rownowazna pozycji długiej na akcjach). No i się porobiło: zabezpieczenia odpowiedniego nie było, akcje dalej razem z rynkiem mocno spadły, sprzedałem je ze strata przekraczającą 30 % i zacząłem się bawić graniem na spadki i daytradingiem.
        Dziś znowu zarobiłem na małym ruchu wzrostowym na DAXie prawie 1100 zł, ograniczając calkowita stratę w portfelu do 21,80 proc. I się zastanawiam co robić dalej, bo zdaje sobie sprawę, że na dłuższą metę tak się nie da. To też jest ciekawe spostrzeżenie, iż pomimo, że wiem na czym polega błąd poznawczy efektu zakotwiczenia i doskonale zdaję sobie sprawę, że rynku nie interesuje, jakie pieniądze były na moim rachunku przed spadkami, a zatem nie powinno to mieć żadnego wpływu na moje obecne decyzje, to gdzieś w tyle głowy ta kwota wpłacona przed strata nadal siedzi i “pogania” żeby odrobić stratę. Choć już trochę mniej – teraz moja strata jest chyba nawet ciut mniejsza niż na WIG.
        Krótko mówiąc: jestem teraz na etapie “co dalej z portfelem i strategią zarządzania nim”.
        Ale generalnie i tak cieszę się, że w końcu zalozylem rachunek, inaczej nie da się zrozumieć emocji z tym związanych…

    • Hej Piotrze. Najpierw wersja papierowa musi dotrzeć do Czytelników i na tym koncentruję 100% uwagi. Nie chcę teraz robić niczego, co mogłoby ten proces opóźnić. Jak uporam się z tym – pomyślę, czy jest sens robienia osobnego składu i wydawania odpowiednio zabezpieczonej wersji elektronicznej. Nie mam na tym etapie zupełnie do tego głowy.

        • Marcin – koniecznie zrób ebooka. Koszty są śmiesznie niskie, a sprzedaż może być wyższa niż papierowych książek. Dziwię się, że jeszcze są ludzie czytający tradycyjne książki 😀

          • Ja konsumuje oba rodzaje ebook i książka. Mam kilka ebooków bez wersji papierowej i ich wadą do tradycyjnej książki jest kwestia wypożyczenia znajomym. Czułbym się źle jakby z tego powodu ebook wyciekł choćby do kolegi kolegi… w związku z czym ebookami w żaden sposób się nie dzielę.
            Fajnie mieć pakiet obu. Wtedy można pożyczyć papier a zachować elektroniczną 🙂 i nie stresować zwrotem jeśli chcemy do czegoś w publikacji wrócić 🙂
            Marcin koniecznie zabezpiecz ebooka abyś mógł w razie wycieku namierzyć źródło.

  8. Biorę w ciemno. Moja półka zapełnia się coraz większą ilością książek o inwestowaniu, kupując tę, mogę w najlepszy sposób wyrazić swoją wdzięczność za możliwość czytania Twojego bloga. Dziękuję Ci za wiedzę, którą się z nami dzielisz.

  9. Marcin, najlepsza wiadomość na początek tygodnia, a nawet roku!!! Trzymam mocno kciuki, żeby wszystko poszło zgodnie z Twoim planem i nie mogę się doczekać premiery 🙂

    Ta książka jest właśnie tym czego obecnie szukam:)

    Ps.
    Powiedz, od kiedy trzeba stanąć w kolejce na spotkanie w Warszawie? 🙂

    • Dziękuję Artur,

      gdy tylko dogram wszystkie szczegóły warszawskiego spotkania, będę o tym informował. Och-Teatr ma około 400 miejsc, więc bez problemu się zmieścimy 🙂

  10. Gratuluję ukończenia książki!!!
    Co Ty teraz zrobisz z taką ilością wolnego czasu? 😉

    A tak zupełnie na serio, to nie mogę się doczekać premiery.
    Bardzo chętnie przeczytam, bo w tych trudnych czasach które przed nami, taka wiedza może być bezcenna .

    5000 to chyba rozejdzie się w przedsprzedaży :).

    Pozdrawiam serdecznie!

    • Dzięki Anatol,

      z tym czasem nie jest tak łatwo 🙂 Jest jeszcze mnóstwo pracy przede mną, zanim egzemplarze trafią do rąk Czytelników 🙂

  11. Już nie mogę doczekać się książki i spotkania 14 września w Zielonej Górze 🙂
    Mam pytanko. Czy na tą specjalna listę wysłana została jakąś informacja o końcu książki? Bo nic nie dostałem. I jeszcze jedno wiem że daleko na przód czy znane jest miejsce spotkania w Zielonej Górze? Pozdrawiam serdecznie 😃

  12. Cześć Marcinie,
    Długo czekałem na tą książkę i cieczę się że wiem kiedy będę mógł ją przeczytać. Oczywiście zapisałem się na listę mailingową aby móc przeczytać ją jako jedna z pierwszych osób. Jest mi niezwykle miło zobaczyć rozdział o Kryptowalutach, nie wiem czy to moja sugestia gdy pytałeś swoich czytelników bloga co chcielibyśmy zobaczyć w książce 😀
    Termin 26 września, Warszawa został już zapisany w Moim kalendarzu.
    Trzymam kciuki za szerokie dotarcie do czytelników i sprzedaż większa niż zakładane przez Ciebie 5 tys egzemplarzy w pierwszym wydaniu.

    Powodzenia
    Sławek

    • Hej Sławek – zawartość książki jest dokładnie odpowiedzią na sugestie i pytania z ankiety – bardzo Ci dziękuję, że podzieliłeś się swoja opinią 🙂
      Cieszę się bardzo, że spotkamy się w Warszawie 🙂

      • Wielka szkoda. Rozumiem priorytety choć ebook byłby dla mnie dużą zachętą do kupna. Wierz lub nie, ale co raz więcej osób woli książki elektroniczne niż papierowe 🙂

          • Dlatego właśnie, że treść ma większe znaczenie niż forma ludzie kupują e-booki. Nie interesuje mnie format, rodzaj okładki ani to ile grafik spędził czasu nad rodzajem fontu nagłówków. Chcę otrzymać treść i dopasować sobie wielkość fontu na czytniku.

            Z podsumowania Michała Szafrańskigo widać było, że sprzedaż e-booka nie jest na jakimś wybitnym poziomie, ale z drugiej strony jest to produkt on-line. Nie trzeba go dodrukowywać, przechowywać, wysyłać.

            Dorzucam swój głos na e-booka. Nie wyobrażam sobie kupić wersję papierową, prędzej pożyczę z biblioteki, od kogoś 🙂

          • Zdecydowanie treść jest najważniejsza.
            I możliwość pracy z tą treścią.

            Dlatego preferuję ebooki.
            Zaznaczam i komentuję ważne fragmenty.
            Później eksportuję to do Evernote i mam wszystkie ważne informacje/cytaty pod ręką w telefonie.

            Wiele razy odszukanie jakieś informacji zajęło mi mniej niż minutę.
            Z papierem nie da się tego zrobić.

            ,,Finansowego Nina” przeczytałem w papierze wypożyczonego z biblioteki (rozważałeś to rozwiązanie?) i kupiłem ebooka, przeczytałem ponownie w celu wyłuskania najważniejszych informacji.

  13. Gratulacje!!!! Z niecierpliwością czekam, aż zanurzę się w jej treść. Brzmi bardzo ciekawie!!! Mam nadzieję, że koronawirus nie pokrzyżuje planów i we wrześniu spotkamy się w Katowicach. Jeszcze raz gratuluję i pozdrawiam
    Agnieszka

  14. Przede wszystkim GRATULUJĘ !!!
    Twoja książka “Jak zadbać o własne finanse” dokonała wiele dobrego w moim życiu, poducha bezpieczeństwa, którą zbudowałem oraz środki na inwestycje, które posiadam, bardzo pozytywnie wpływają na moje zdrowie psychiczne – ten komfort z tyłu głowy, że nie żyje się od spłaty raty, do spłaty karty kredytowej, jest fantastyczny.

    Ale, ale – nigdzie nie widzę zwiastunów, że książka będzie dostępna jako eBook. Mam nadzieję, że równolegle z wersją papierową, będzie również wersja elektroniczna.

  15. Z jednej stony czuję smutek bo liczyłem na to że książka pojawi się szybciej ale z drugiej strony jednak cieszę się że znamy już konkretne terminy. Trzymam kciuki żeby wszystko udało się zrobić w terminie i oczywiście czekam z niecierpliwością! 🙂

  16. Gratuluję 🙂
    Zastanawiam się czy wrzesień to nie za późno by załapać się na aktualne przeceny. Wolałabym swoje plany skonsultować z Twoją książką 🙂 Najwyżej będę potem korygować.

    Pozdrawiam,
    Martyna

      • Nie rozumiem, czemu mając znakomity przykład od Michała Szafrańskiego nie zdecydowałeś się wydać książki w modelu self-publishing. Korzystając z jego case study i doświadczeń mógłbyś zdecydowanie poprawić zysk z wydania tej książki. Michał udowodnił jak bardzo autorzy są “okradani” z zysków przez tradycyjne wydawnictwo i jaka gigantyczna przepaść jest w zarobku przy tych dwóch modelach wydawania książek. Masz grono czytelników, stałych subskrybentów Twoich treści, blisko 5000 oczekujących na zakup w przedsprzedaży więc już na starcie moim zdaniem strzelasz sobie finansowego samobója. Chyba że umowa z wydawnictwem jest skonstruowana tak, że masz naprawdę dobre warunki i wolisz zrzucić z barków wszelką organizację działać wydawniczych niż poświęcić czas, siły i środki na samodzielne działanie.
        I zdecydowanie widać zainteresowanie pakietami papier+ebook więc nawet jeśli nie będzie gotowy od razu, to dla kupujacych w przedsprzedaży tylko papier mógłby być miły bonus w postaci ebooka za przedsprzedażowe zaufanie 😉

          • a to przepraszam, widać niedokładnie śledziłem proces tworzenia. Na podstawie tego wpisu miałem wrażenie, że wszystko dałeś do zrobienia wydawnictwu. Mój błąd.
            Myślę, że 5000 wstępnego nakładu jest mocno niedoszacowane, życzę 7000-8000 przedsprzedaży i 5000 kolejnych sztuk w pierwszych 3-4 miesiącach po premierze. Powodzenia.

    • Oj, ja też odliczam czas do tych spotkań i nie mogę się doczekać dnia, w którym wezmę do ręki pierwszy egzemplarz z drukarni 😉

  17. Cześć Marcin !

    Super informacje, akurat 26.09.2020 ma przyjść na świat nasz synek ale może poczeka 1-2 dni tak aby tatuś mogł uczestniczyć w spotkaniu w Warszawie.

  18. Marcinie,

    a może jakaś akcja crowdfundingowa, by zebrać środki na organizację takiej trasy po Polsce?

    Pozdrawiam,
    Mariusz

  19. I to jest wiadomość. Książka, będzie niejako prezentem urodzinowym dla mnie, bo te są 15.08. Cieszę się bardzo i nie mogę doczekać. Mam nadzieję, że te tourne wypali bo do Lublina mam rzut beretem i z chęcią bym się wybrał. Pozdrawiam i dzięki.

  20. Gratulacje. Atmosfera podgrzana, czekam z niecierpliwością na książkę. Będę mógł w końcu skorygować swoją wiedzę o inwestowaniu z nie ma co ukrywać autorytetem.
    Pozdrawiam,
    Janek

  21. Marcin,

    1 lipca zapisany w kalendarzu! Czekam na Twoją książkę od kilku miesięcy i cieszę się, że skończyłeś ją pisać.

    Nie wiedziałem jednak, że samo napisanie książki to dopiero początek. Z ilości kroków, które przedstawiłeś i ilości czasu to taki dość złożony i czasochłonny projekt.

    Trzymam kciuki, by obecna sytuacja gospodarcza jak najmniej wpłynęła na Twoje plany.

    Pozdrawiam,
    Rafał

  22. Super robota Marcin! Gratuluję wytrwałości i z niecierpliwością czekam na książkę. Pozdrawiam

      • Bardzo się cieszę i gratuluję Marcinie !!!! 🙂 Już teraz wiem, że będzie to Mistrzostwo Świata! I tak jak przedmówcy uważam, że wstępny nakład jest mocno niedoszacowany 😉 Mam nadzieję, że wirus nie pokrzyżuje Wam planów tournee po Polsce, a jeśli nawet, to – co się odwlecze,… 🙂 Zaklepuję miejsce na spotkanie w OCHu 😉 W sytuacji wszechobecnego strachu i paniki cudownie jest spać spokojnie… D.Z.I.Ę.K.U.J.Ę. x 1.000.000

        „Życzymy sobie i Wam, by nas było stać na ŚWIĘTY SPOKÓJ”

        Pozdrowienia dla wszystkich! 🙂

  23. Marcin Wieczorek

    🙂 – oczywiście, że zamówię, oczywiście, że w przedsprzedaży, oczywiście, że najwcześniej jak się da. Szkoda tylko, że nie da się skrócić czasu dostawy do końcowego czytalnika 😉 – no nic – czekamy 🙂

  24. Marcin, nareszcie! Gratuluję! Nie mogę się doczekać żeby w końcu móc przeczytać to dzieło! A powiedz proszę, będzie wersja papierowa do kupienia z ebookiem (mieszkam za granicą).

    Pozdrawiam,
    Ewa

    • Nie, ebook będzie “w przyszłości”. Nie dam rady zająć się nim teraz. Myślę, że będzie dostępny kilka miesięcy po premierze papierowej.

      • A zastanawiałeś się Marcinie, czy osoby, które zakupią wersję papierową, będą mogły później zakupić ebooka w “promocyjnej” cenie? Ja sam czekam na ebooka, ale niecierpliwość sprawi, że na pewno zakupię wersję papierową, a nie chciałbym płacić dwa razy za to samo (prawie to samo, bo w różnych formatach ;))

        • Hej Kamil – nie rozmyślałem jeszcze nad żadnymi kwestiami związanymi ze sprzedażą ebooka.
          Ale Twoja propozycja wydaje mi się bardzo rozsądna, więc w zasadzie już mogę odpowiedzieć tak:
          osoby, które kupią wersję papierową, otrzymają promocyjne warunki zakupu ebooka i będą zawdzięczać to Tobie 🙂

          • Super, dobry uczynek na dziś odhaczony 🙂

            A na serio to cieszę się, że mogłem pomóc Twoim czytelnikom (w tym sobie), chociaż jestem przekonany, że prędzej czy później ktoś inny też by Ci podrzucił podobny pomysł do rozważenia.

  25. zapisany na listę mailingową !
    termin, jak dla mnie optymalny, gdyż z początkiem 2021 r. planuję ruszyć z grubszymi inwestycjami 🙂
    będę w Poznaniu 🙂

  26. SUPER WIADOMOŚĆ!!!
    Na zdjęciu widać raczej Twoje zmęczenie niż radość 🙂 Na pewno wyzwanie było niesamowite.
    Trochę szkoda, że tak długo trwa proces wydania książki, ale nie ma tragedii – na giełdzie leje się krew, ale jeszcze trochę to potrwa. Poczekamy na książkę a potem czas na inwestycje 🙂

    • Zdjęcie jest zrobione po kilku godzinach nieprzerywanej niczym pracy. Widząc “metę” prułem jak szalony do postawienia ostatniej kropki 🙂

  27. Niesamowite, jak Twój sukces cieszy ludzi tak, że odczuwają to aż personalnie – ja również!
    Nie mogę się doczekać, aż będę miał ją już w rękach.
    Rzadko komentuję, bo po co – klarowność Twoich myśli i ich przekazu niezmiennie podziwiam i szanuję. Brakuje nam takich ludzi jak Ty, którzy potrafią tak uczciwie i prosto przekazywać wiedzę!

    • Umiejętność cieszenia się czyimś sukcesami to tylko jedna z wielu wspaniałych cech moich Czytelników.
      Dziękuje bardzo za miłe słowa Krzysiek 🙂

  28. Marcinie serdecznie gratuluję ukończenia książki! Bardzo czekam, bo znając Ciebie, wierzę że to będzie dobra, merytoryczna pozycja. Chcę przeczytać i będę promować wśród rodziny i znajomych. Podpisuję się pod prośbami o wersję ebook (epub, mobi). Czytam głównie w podróży do pracy i to jest o niebo wygodniejsze. Podobnie jest z wieczorną lekturą podczas usypiania dzieci;-). Dla mnie cena może być taka sama, nie ma problemu. Powodzenia!

    • Hej Tomasz,

      jednym z wyzwań jest to, że na epub i mobi nie widać dobrze wykresów i grafik. M.in. to skłoniło mnie, aby nie opóźniać wydania wersji papierowej i pracę nad ebookiem zostawić sobie na “po premierze” – gdy złapię już nieco oddechu.

  29. Gratuluję 🙂

    Już nie mogę się doczekać aż będzie można przeczytać Twoją książkę.

    Życzę powodzenia w realizacji planów 🙂

  30. Cześć szybkie pytanie,

    Czy ta książka pokaże mi modelowy portfel ,który wykręca średnio 10 % w skali roku niezależnie od warunków rynkowych w długim terminie minimum 25 lat przy maksymalnym obsunięciu kapitału na poziom 30-40%? Pytam ,bo nie wiem czy tutaj znajdę odpowiedź . Gotowe strategie na rynki amerykańskie nawet darmowe dają spokojnie od 10 do nawet 15 procent . Tutaj link możesz wyciąć ,ale żeby nie było ,że nie ma takich strategii. Pierwsza z brzegu https://systemtrader.pl/prosta-dlugoterminowa-strategia-dla-rynku-akcji-i-obligacji/ . I ciekawi mnie czy książka nauczy mnie zarabiać te 10% rocznie czy jest to niestety jakaś mała wartość typu 5,6,7,% , a będzie wymagająca czasowo strategia. Bo wtedy alternatywnie wolę alternatywne inwestycje np. pewne fajne polisy dające ponad 10% 🙂 (linku nie wrzucam, bo nie ma tego publicznie dostępnego tylko przez doradcę można otworzyć)

      • Ja to rozumiem. Oczywiście zakładam 10% w skali rocznej . Zakładając otrzymanie emerytury w wysokości trochę ponad średniej krajowe np. 5000 netto miesięcznie, potrzeba rocznie kapitału około 600 tysięcy złotych rocznie. Za okres inwestycji 30 lat uwzględniając inflację 2,5 % rocznie potrzeba około 1 230 000 . Daje to kwotę do oszczędzania co miesiąc około 550 PLN, bez zwiększania co roku o 2,5% lub około 460 z indeksacją o kwotę inflacji. A teraz alternatywnie kwota wymagana do inwestycji z indeksacją 2,5 % przy spadającej stopie zwrotu co miesiąc 9% – 555 PLN ; 8% – 650 ;7% – 770 ; 6% – 920 przy czym będzie jeszcze wymagana kwota większa do zaoszczędzenia, bo niższą stopę zwrotu osiągamy. Dla 9 % – 620 PLN. 8% – 830 PLN; 7% – 1125 PLN 6% – 1540 PLN. Różnica prawie 1000 PLN, co pokazuje dobitnie ,że musi być uzyskiwana wyższa stopa zwrotu. A jeszcze dodajmy, że to kwota dla 1 osoby. Prowadząc gospodarstwo domowe w 2 osoby kwota ponad 3000 pln daje średnią krajową prawie już. Kwota 900 pln wydaję się już bardziej realna. I to jeszcze co roku trzeba indeksować, co przy 3000 będzie boleć zdecydowanie bardziej. Ciekawym wątkiem jest również skorzystanie z kredytu hipotecznego zamiast brać 300 tysięcy wybrać 380, przy RRSO 3,77% 30 lat koszty odsetkowe większe o 130 tysięcy. Ale naszy przykład z 10% kwotą startową 460 z idenksacją 2,5% pokazuje ,że wpłaciliśmy ponad 243 000 dla 1 osoby dla 2 trzeba by dobrać jeszcze 80 tysięcy więcej, co powoduje koszt odsetek większy o 260 tysięcy . Różnica we wpłatach 100 tysiecy złotych w przypadku 1 osoby ponad 200 tysięcy w przypadku 2, z wadą kredytu hipotecznego ,a może zaletą. Mamy bowiem kapitał inwestycyjny większy nic nie trzeba dokładać tylko inwestować zgodnie ze strategią, dostęp do topowych brokerów najlepsi wymagają depozyt 10 tysięcy dolarów, osobę która się upomina o swoje skutecznie (bank). Największą wadą niestety tego rozwiązania nieuczciwy kredyt ze zmiennym oprocentowaniem, w cywilizowanych krajach jak USA jest kredyt o stałej stopie. Moim głównym wnioskiem jest ,że trzeba uzyskiwać wysokie stopy zwrotu, bo mając niskie nie będziemy mieli na fajne życie teraz :). A nie po to oszczędzamy ,by mając 60 lat mieć dopiero pieniądze. Z kolei strategia oszczędzaj wszystko też jest bardzo słaba. Co to inwestowania pozyskuję wiedzę oraz testuję różne instrumenty na małym kapitale np. inwestowanie w kryptowaluty, korzystanie z forex , optymalizacja korzyści z kart kredytowych (cashback, wysokie ubezpieczenie w razie wypadku). czy też bardziej przyziemne lokaty, konta oszczędnościowe. Została giełda oraz obligacje skarbowe i korporacyjne. 🙂 A Marcinie znam twoje podejście super bezpieczne, ale wydaje mi się ona za bardzo bezpieczne i może dla osób co zarabiają bardzo dużo jest ok, będą sobie powolutku budować jak się boją minusów na rachunku, dla mnie ruch 30-40% na minus wiedząc jaki mam cel nie robi wrażenia, po prostu inwestuję długoterminowo . Podobało mi się ładne zdanie “O tym razem jest wyprzedaż, można doładować rachunek większą kwotą w końcu jest promocja trzeba skorzystać 😉 “

    • Jacek Lempart z bloga systemtrader podkreśla, że strategia Global Equity Momentum oparta na anomalii Dual Momentum:
      – jest wybitnie długoterminowa, zatem przez kilka kolejnych lat może dać gorsze wyniki od zakładanych ok. 15 %,
      – trzeba się liczyć z tym, że długoterminowo jest skuteczność może być mniejsza niż zakładane 15 % które dawała przez ubiegłych 70 lat.
      Warto zauważać także minusy strategii.

      • Zakładam 10% długoterminowo. Wada też jest inwestowanie w dolarze, dlatego analogiczna strategia dla rynku Polskiego by się przydała. Szczególnie ,że WIG z tego co pamiętam dawał średnio rocznie ponad 9%. Dodać wskaźnik/i gdy giełda spada jak w Global Equity Momentum i można spokojnie 10% mieć zakładam. Dodatkowo tutaj mamy ciekawe rachunki IKE/IKZE. Nie trzeba będzie tworzyć dedykowanej spółki zagranicznej lub polskiej do minimalizacji podatków. Ciekawostką jest ,że gdyby nasze składki emereturowe były inwestowane nawet na 9% w giełdę i kasowana prowizja dajmy 0,5% za obsługę i nie było by kary podatkowej za zaradność, to wtedy nawet składka z JDG emereturowa dawała by średnią krajową jako emeryturę 🙂 Na ten moment pozostaje jak ktoś płaci na JDG opłaty zmienić w spółkę z.o.o.

        • Inwestowanie w dolarze nie jest wadą, czy może raczej jest wadą częściowo, gdy strategia GEM wskazuje na alokację w obligacje. Jak masz ekspozycje na akcje to logiczne jest, że kiedy dolar będzie się bardzo osłabiał strategia wskaże raczej na Global ExUS. Tak mi się wydaje w każdym razie. Co do obligacji, to Lempart w jednym z ostatnich wpisów zaproponował zamiast oryginalnych zgodnie z GEM, ETFa na obligacje z całego świata, rządowe i korporacyjne ale te ostatnie wyłącznie z ratingiem inwestycyjnym. Wprowadzenie WIG do części akcyjnej to pomysł zdecydowanie z zakresu home bias. Jacek Lempart wyraźnie zaznacza, że Gary Antonacci podkreślał, że w strategii chodzi właśnie o US Equity i Global ExUS po to, aby ekspozycja była na jedną z dwóch połówek całego światowego rynku akcji. Próba kombinowania z momentum dla danych sektorów gospodarki okazała się zawodem na backtestach. Zresztą, Jacek Lempart (z zawodu programista) przygotowuje właśnie oprogramowanie dla celów inwestycyjnych, w którym będziesz mógł wprowadzać różne opcje i na podstawie dostępnych danych za kilkadziesiąt lat program wykona backtesty. program ma być gotowy za miesiąc czy dwa.

          • Nawiązywałem tutaj do książki Marcina. Rzeczywiście skopiowanie bezpośrednio strategii będzie obarczone błędem home bias. Chodziło mi o założenia całościowe inwestycyjne na rynku Polskim. Skopiowanie strategi bezmyślnie będzie bezsensowne. Dziękuje za zwrócenie uwagi. Z dolarem jest problem ,że np. w roku 2008 chodził po 2 zł z groszami, a teraz ostatnio jest w okolicy 4 złotych. Tutaj wtedy byłby problem gdy podczas inwestowania był skupowany po powiedzmy średnio po 3,5 złotego mija nasz okres 30 letni i nagle jest po 2,5 złotego. Wtedy mamy o wiele niższe wypłaty roczne przy 10% rocznie spadnie to nam o około 28% do 7,2% rocznie. Z kolei jednak patrząc globalnie większość instrumentów światowych jest notowanych w USD i nasz PLN zawsze będzie przeliczany. Może rozwiązaniem jest inwestowanie w USD przez okres np. 25 lat, a potem obserwacja kursu PLN/USD i konwersja USD na PLN po dobrym kursie, lub uśrednianie sprzedaży co rok pewna partia portfela z USD pójdzie na PLN. Na razie nie znam rozwiązania tego problemu 🙁 Rozwiązanie było by ale to wymagało by pewnie 3 krotności wpłat wrzucenie wszystkiego w arystokratów w Stanach i kasowanie dywidendy, przy okazji prezent dla dzieci – pewnie ich emerytura też skoro nie sprzedamy 🙂 Nie znam dokładnej wartości ale 3% pewnie można przyjąć.

  31. Marcin, mega się cieszę i czekam na Twoją książkę. Doceniam ogrom czasu jaki jej poświęciłeś i jestem w 100% przekonana, że będzie mega hitem! Na 100% kupuję, chciałabym ją już nawet dzisiaj. Ale jednego nie rozumiem, jak robisz z siebie dziada szukając sponsorów na trasę. Przecież zarobisz na tej książce kupę siana – czego Ci z całego serca gratuluję! Niech to będzie 1 mln, 2 mln czy nawet 5 milionów – super! Te kilkanaście noclegów, nawet w komfortowych warunkach z wyżywieniem niech Cię kosztuje 10 000 PLN + najem sal i catering 20 000 PLN, dobra 30 000 PLN. To co to jest przy tym co niewątpliwie zarobisz? Przecież wiesz doskonale, że najpierw trzeba włożyć aby potem wyjąć.

    • To bardzo proste. Nie lubię wydawać własnych pieniędzy, jeśli nie muszę. Przecież tego dokładnie uczę na blogu – “trzymaj wydatki pod kontrolą”. Dlaczego więc sam miałbym postępować inaczej? Bo “stać mnie”?…
      Poza tym budżet trasy będzie zdecydowanie wyższy, ale do szczegółów jeszcze dojdziemy, gdy będą dopracowane 😉

  32. Masakra długo trwa produkcja takiej książki. Rozumiem że samemu długo ci zajęło pisanie – to praca twórcza i jeden pisze genialne rzeczy w dwa tygodnie a inny pisze książkę latami. Jednak tyle miesięcy na poprawienie literówek, poskładanie tego to mega długo. Nie mi to oceniać, ale nie uważasz czy nie da się naprawdę zrobić tego szybciej?

  33. Warto było czekać 🙂 Na listę mailową zapisałem się na samym początku i wyczekiwałem, kiedy zostanie wysłany stosowny mail o ostatniej kropce. I się doczekałem. Data spotkania wpisana w Nozbe i mam nadzieje, że się nic nie zmieni — do zobaczenia w Kielcach 🙂

  34. Dzień dobry Panie Marcinie!
    Przede wszystkim gratuluję Panu ukończenia pracy nad książką!
    Nie mogę doczekać się dnia przedsprzedaży i wreszcie tego, w którym dorwę książkę w swoje ręce 🙂
    Ja mógłbym za tę książkę płacić Panu już teraz. Biorę w ciemno i jestem pewien, że się nie zawiodę!

  35. Marcinie,

    Gratuluję i dziękuję za szczegółowy update.

    Z niecierpliwością będę wyczekiwać ebooka (mieszkam za granicą i to dość odległą, w Polsce jestem raz w roku).

    Pozdrawiam serdecznie.

  36. Marcinie, bardzo Ci gratuluję!:)
    Dziękuję za ten wpis (i wszystkie inne!) Czekam na książkę z niecierpliwością!
    Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo zdrowia i spokoju!
    Gosia

  37. Ponury Żniwiarz (Piotr)

    Gratulacje Marcinie!
    Popieram decyzję aby najpierw wydać tylko wersje papierową. Już były takie premiery gdzie niedoróbki wersji elektronicznej niesłusznie rzucały cień na całokształt premiery.
    Czy książka będzie wydana z naciskiem na niską cenę, czy też jakość papieru, łączenia stron i okładki będzie z wyższej półki aby książka nie rozpadła się w trakcie kolejnej lektury? Jaki będzie format książki, wspominałeś coś o A4, ale mówiłeś też że ma dobrze w ręce leżeć… Pytam o to wszystko bo zakładam, że do tej pozycji będę wielokrotnie wracać w przyszłości 🙂

    Pozdrawiam i do zobaczenia w Katowicach 🙂

    P.S. Nawiązując do dzisiejszego odcinka FBO: Marcinie, czy warto gonić za fizycznym złotem w sytuacji obecnego kryzysu w celu dywersyfikacji zgromadzonych środków? Wiem, że to zeszłoroczny śnieg w tym momencie, ale chyba można by zamówić jeszcze jakieś sztabki przez internet np. w Mennicy Polskiej. Tylko kupno z wysyłką za duże pieniądze rodzi wiele problemów techicznych… czy ma to obecnie sens?

    • Dziękuję serdecznie Piotr 🙂
      Nie zamierzam oszczędzać na jakości – to w końcu moje “dziecko” 🙂
      Nie będzie to na pewno format A4.

      W miarę kończenia kolejnych etapów będę o tym oczywiście pisał.

      Jeśli chodzi o złoto – moim zdaniem powinno być dla niego miejsce w długoterminowym portfelu. Oczywiście nie wiem, jak zachowa się jego kurs w krótkim terminie, ale w dłuższym da moim zdaniem dobrze zarobić, nawet z dzisiejszych poziomów.
      Zobaczysz, o ile łatwiej będzie nam dyskutować na takie tematy, gdy będziesz już o lekturze książki 🙂

      • Ponury Żniwiarz

        Dzięki za odpowiedź. Co do tego że złoto fizyczne ma swoje miejscu w portfelu nie mam żadnych wątpliwości. W takim czasie pięknie jeśli już ktoś doszedł do etapu, że je ma 🙂
        Jednak spokój o którym piszesz można wyraźniej poczuć kiedy ma się już podstawowe składniki każdej części portfela 🙂 Sporo osób jest na etapie budowania podstawy “Wehikułu inwestycyjnego Marcina” [bo tak go nazywam 🙂 ]. Znaczy to, że jest w nas więcej niepokoju kiedy np. dopiero budujemy poduszkę finansową, albo jeśli mamy tylko niektóre aktywa finansowe [z etapu życia przed poznaniem FBO 🙂 ]. Możemy mieć przez to mniejsze pole manewru do re-balansu. Stwarza to zagrożenie podjęcia złej decyzji w “kryzysie”.
        Porównałbym to do budowania łodzi wg instrukcji mistrza, którą chcemy dopłynąć do naszego celu. Już mniej więcej wiemy jak dzięki Twoim radom [choć pełna instrukcja zapowiedziana jest dopiero na sierpień 😛 ], ale nie zdążyliśmy z budową przed nagłym przypływem.

  38. Cieszę się bardzo i gratuluję dotarcia do ostatniej prostej 👏
    Sama nie czuję się jeszcze na siłach inwestować, jestem dopiero na etapie porządkowania moich finansów, brnę do przodu z mozołem ale się nie zatrzymuję 💪
    Ale ze względu na całe dobro, które płynie z Twojego bloga, wyjdę poza moją strefę komfortu i zmierzę się z tą lekturą, nawet ze świadomością, że i tak nie wszystko zdołam zrozumieć – moja humanistyczna głowa ma pewną pojemność 🤪
    Jestem Twoim dłużnikiem, bo:
    # przestałam nadmiernie wydawać i żyć ponad stan
    # przestałam się zadłużać
    # moja wewnętrzna Barbie zdechła z głodu
    # z każdym miesiącem moje długi maleją a wartość netto rośnie
    # robię budżet i z nim pracuję
    # mam plan i go realizuję
    # w życiu nie chlupało mi tyle oleju w głowie, co teraz 🤑
    # wytłumaczyłeś mi w przystępny sposób rzeczy dla mnie niepojęte 😱

    Zapisuję się na listę 👍

  39. Marcinie,

    Po pierwsze bardzo gratuluję ukończenia pracy nad książką. Finis coronat opus, ale jako że to klasyczne powiedzenie zbytnio konotuje nam dzisiejsze zmagania z koroną, powiem zwyczajnie… Oto nadchodzi najbardziej wyczekiwana przeze mnie pozycja wydawnicza 2020 roku.

    Lubię tematy podejmowane na forum FBO, choć ani z wykształcenia, ani z uprawianej profesji nie mam nic wspólnego z tematami finansowymi. To co lubię w Twoim blogu najbardziej to udany balans między bystrym excelowskim wyliczeniem a mniej excelowską praktyką codziennego życia. Zdecydowanie udany w Twoim wypadku kompromis między jestestwem ścisłym i humanistycznym. Bardzo Ci tego gratuluję!

    Już nie pamiętam kiedy “wpadłem” na Ciebie po raz pierwszy… Chyba przypadkiem przy okazji wgadu na temat “finansowych błędów, które popełniłem”. Uderzyła mnie wtedy Twoja dość pokrętna droga do ekonomii wiodąca przez medycynę. Myślę, że wtedy (dopiero wtedy, mając 31 lat) zdałem sobie sprawę, że niezależnie od planu na życie, uprawianej dziedziny, wysiłku liczonego latami poświęceń, jedna rzecz jest zawsze uniwersalna. Mianowicie “wszystko jest możliwe” jeśli działamy z determinacją, pasją oraz przekonaniem o autentyzmie woli zmiany. Osobiście zawsze byłem dość poukładany co ustrzegło mnie od problemów z którymi niejednokrotnie borykają się bywalcy bloga (podobnie jak Ty, kibicuje im by wyszli na prostą). Przyznać jednak muszę, że przebyłem niezły kawałek drogi z Twoim blogiem. Bezsprzecznie moje FBO mają się lepiej, a z nimi ja i moja rodzina.

    Jestem gotów na rzetelną edukację, przygotowałem ołówek, notes, owijkę na książkę by nadto szybko jej nie zamortyzować. Na podorędziu trzymam także trzy dni urlopu ( na tą okazję) i to co najważniejsze – nadwyżki stanowiące 10 % sumy oszczędności. Od tego zacznę… Każda droga ma swój początek, podróże kształcą ale w pierwszej kolejności tych już wykształconych:):) Pierwsze sukcesy będą zachętą do zwiększania kapitału inwestycyjnego, pierwsze porażki nie będą wpływały na nic… Wrześniu przybywaj!

    Ps. I na koniec pytanie. Nie wykluczysz, że czasem spoglądasz w lustro, prawda? I co wtedy dzisiejszy Marcin Iwuć odpowiada Marcinowi, któremu przed laty potrafiono wcisnąć kartę kredytową na stacji benzynowej? :):):) I to chyba już trzecią lub czwartą jeśli dobrze pamiętam.

    Gratuluję rękopisu! Dużo zdrowia w tych niecodziennych czasach…

    • Hej Krystian,
      bardzo dziękuję za bardzo miły i literacko piękny komentarz 🙂
      Cieszę się bardzo, że mój blog realnie pomaga.

      P.S. W lustro spoglądam codziennie – przy goleniu. Dzisiejszy Marcin odpowiada temu sprzed lat, że jest z niego dumny, bo miał odwagę nazwać swoją głupotę głupotą i zawrócić z bezmyślnej drogi. Ale o przeszłości myślę rzadko. Teraz, gdy patrzę w lustro, myślę sobie, że wspaniale jest robić coś, co pomaga innym.

  40. Witaj Marcinie

    Czasy mamy nadzwyczajne więc pytanie czy nie rozważasz przyśpieszenia dystrybucji w formie cyfrowej? To znacząco zmieni harmonogram. Ja chętnie kupię ebooka (wersja nawet wersja beta) już teraz a oczywiście na formę papierową poczekam cierpliwie. Może taki pakiet ? 2 formy w 1 cenie w przedpłacie z 2 terminami dostawy? Jeżeli to jest kilkaset stron to chętnie zacznę lekturę już teraz – i tak potrwają tygodni jeśli nie miesiące zanim przebrnę:))). W ogóle gratuluję determinacji i ogromnej pasji – prawie 2-letni projekt wymagał jak się domyślam ogromnej mobilizacji i nieustannej motywacji.

    • Cześć Mariusz,
      nie chcę napędzać sprzedaży wykorzystując czasy koronawirusa.

      Książka napisana jest w sposób uniwersalny i pomaga zbudować sobie strategię inwestycyjna, która działa w w niemal każdych warunkach.
      Na długo po tym, gdy koronawirus będzie już tylko mglistym wspomnieniem, zasady inwestycyjne opisane w książce będą ciągle obowiązywać.

      Trzymam się swojego planu.

  41. Ponury Żniwiarz

    Swoją drogą zastanawiam się jak mądrze przeprowadzać re-balans aktywów jeśli ktoś ma portfel długoterminowy opakowany w IKZE w powiedzmy TFI lub DM oraz IKE-Obligacje. Czy można przenosić części środków z IKZE do IKE lub na odwrót? (chyba nie można nawet w tym samym podmiocie zarządzającym)
    Jedyną opcją jaką widzę to wykorzystanie do re-balansu zwrotu podatku z IKZE (w moim przypadku są to trzy konta bo mam swoje, żony oraz trzecie “na seniora” w ramach funduszu posagowego dla dzieci).
    Z tego co pisałeś masz właśnie IKE obligacje, nie wiem jakie masz IKZE?
    Pewnie opisujesz to w książce, ale masz na to jakiś patent Marcinie?

    • Obecnie mam IKE Plus, a moja żona ma IKE Obligacje. Posiadam też PPE jeszcze z czasów pracy w korporacji i oczywiście aktywa poza produktami emerytalnymi.

      Już kilka miesięcy temu pisałem o tym, że rozważam przenieść to pierwsze do jednego z DM, w związku z tym, że można teraz kupować tam ETF-y na akcje zagraniczne. Ale m.in. ze względu na faktyczne utrudnienia w rebalancingu i niechęć do pozostawania przez 2 tygodnie poza rynkiem w tak ciekawych czasach, czekam spokojnie z decyzją, aż na rynkach zrobi się nudno.

      W książce koncentruję się na umiejętności zbudowania dobrej strategii (czyli ile i jakich aktywów warto mieć w swoich portfelach i dlaczego). Do opisywania “taktyki” – czyli np. tego, których kont maklerskich czy konkretnych produktów używać – będę wykorzystywać blog. To dlatego, że te elementy “taktyczne” często się zmieniają.

  42. Witaj Marcinie,

    Bardzo lubię Ciebie słuchać – opowiadasz o wszystkim w fajny i zrozumiały sposób a nie tak jak inni którzy “szpanują” językiem i używają słów nie zrozumiałych dla przeciętnego zainteresowanego inwestowaniem, który nie ma jeszcze doświadczenia.

    W związku z tym mam pytanie do Ciebie. Czy w okresie oczekiwania na Twoją książkę możesz polecić inne książki o inwestowaniu które reprezentują podobne podejście do tego które opisujesz w swojej książce? Z góry dziękuję!

    • Cześć Mateusz,
      myślę że dobrą rozgrzewką byłaby np. książka “The Most Important Thing” Howarda Marksa i oczywiście “Inteligentny Inwestor” Benjamina Grahama z przedmową Jasona Zweig’a

  43. Marcin,

    Nie chciałbym wyjść na malkontenta ale…. Masz dużą wiedzę odnośnie zarządzania finansami a Twoje artykuły są naprawdę wysokiej klasy. Jeśli chodzi jednak o tematykę inwestycyjną jestem dość sceptycznie nastawiony do tego czy masz wystarczające doświadczenie by móc masowo udzielać rad ( jak sam zaznaczasz) milionom polaków. Wydaje mi się że tematyka inwestycyjna jest dużo bardziej skomplikowana i uzależniona nie tylko od planu który zakładamy ale również od zmieniających się nieustannie czynników zewnętrznych oraz wewnętrznych każdego inwestora. Tworzyłeś dotychczas kontent, który w sposób bezpieczny pozwalał poprawić sytuację ekonomiczną Twoich odbiorców. Firmując swoim nazwiskiem konkretne rozwiązania inwestycyjne poniekąd bierzesz na siebie odpowiedzialność za straty wynikające z ich stosowania. Nie ma zysku bez ryzyka. Ryzykują nie tylko osoby które będą stosowały się do Twoich rad (kapitał) ale również Ty (swoją reputację)

    Oczywiście nie miałem przyjemności czytać książki więc możliwe że moje zastrzeżenia są bezzasadne.
    Pozdrawiam,
    Arek

    • Hej Arek, dziękuję za komentarz.

      Cóż, inwestuję od 2002 roku, zdobyłem tytuł CFA, 6 lat pracowałem w TFI tworząc m.in. produkty inwestycyjne, bez przerwy powiększam swoją wiedzę i w pełni satysfakcjonujący sposób pomnażam rodzinne aktywa. To zaowocowało zgromadzeniem wiedzy i doświadczeń, które z całą pewnością będą pomocne.

      Szczególnie, że wiele zasad jest uniwersalnych. Na przykład zasada spoza świata inwestycji, odnosząca się do ostatniego zdania z Twojego komentarza:
      “Aby nie narażać się na ryzyko wysnuwania bezzasadnych zastrzeżeń, warto zapoznać się z treścią, do której chcę się wnieść zastrzeżenia” 🙂

    • Bez przesady, Marcin ma certyfikat CFA i wystarczające kwalifikacje. Poza tym nie odpowiada za skutek wynikający z rad zawartych w książce ale za to, aby zawartość książki była zgodna z aktualnym stanem wiedzy w przedmiocie inwestycji.
      Co do tego, że nie ma zysku bez ryzyka, to zgoda ale bez przesady. Jak pisał Jesse Livermore z zyskiem “nie ma co przesadzać, wystarczy 25 % rocznie, ci którzy chcą zarobić 100 – 500 % i tak nie będą zadowoleni i w końcu stracą wszystko”. 😀

  44. Hej, bardzo sie cieszę, że pojawiły sie nowe informacje na temat książki. Gratulacje!

    PS
    Z czego wynika to, że daty masz zaplanowane co do dnia? Sprawdzona technika większej motywacji?

    • O, super – nawet nie wiedziałem.
      Choć i tak zwykle staram się w miarę możliwości czytać materiały inwestycyjne po angielsku, aby nie mieć żadnych wątpliwości co do znaczenie niektórych terminów – np. jak przetłumaczyć zgrabnie “spread” albo “roll yield”? 🙂

      • Bardzo słusznie Marcinie, niestety ja jestem kompletnym językowym beztalenciem i żadnego języka obcego nie znam, stąd skazany jestem wylacznie na materiały w języku polskim.

  45. Cześć Marcinie,
    Trafiłem na twój kanał na YT szukają informacji w co inwestować w czasach kryzysu gdy ma się trochę wolnej gotówki, bo o ile na inwestowaniu póki co się nie znam to wydaje mi sie ze nadchodzi czas gdy na giełdzie warto było by kupić akcje kilku spółek które mocno zanurkowały ale w perspektywie odbiją. A rozdział “Jak mądrze inwestować w okresie bessy na giełdzie?” najchętniej przeczytał bym już dziś bo we wrześniu możne być za późno. Z niecierpliwością czekam na książkę
    Pozdrawiam.

  46. Jak zwykle unikam newsletterów i innych takich, tak tutaj dałem się skusić. Nawet nie dla samej książki, ale żeby dać Ci ten feedback że to co robisz ma sens i jest potrzebne.
    Widzimy się w kolejnym Twoim filmie, cześć!

  47. W sierpniu mam urodziny, więc już wiem co dostanę w prezencie. Już nie mogę się doczekać 🙂

  48. Cześć Marcin,
    Sam nie wiem jak trafiłem na Twoje nagranie (lekcja 11 o kredycie hipotecznym), bo wcześniejszy film, którego już nie pamiętam, nie był związany z kredytami, czy finansami. Nawet nie wiedziałem, że tak dużo jest publikacji na temat zarabiania pieniędzy. Widać pokutuje u mnie przekonanie, że YT to kanał dla małolatów i wrzucania beznadziejnych filmików, które dalej rozsyłane w zdecydowany sposób obniżają poziom nauki w szkołach i wydajność pracy w korporacjach.
    Spokój w Twoim głosie wciągnął mnie do słuchania jak muzyka w RMF Classic 🙂 Wysłuchałem co najmniej 3/4 lekcji (tylko dlatego, że już spłaciłem 6 swoich kredytów w tym jeden duży w CHF), a że w najbliższych dniach zamierzałem zajrzeć do ustawy o kredycie hipotecznym, wiem że los podesłał mi ten link. Nauczyłem się słuchać tych podpowiedzi, więc masz kolejnego klienta na książkę lub książki. Mnie zapewne zainteresuje rozdział w co inwestować mając 50+ Kupię je też dla dzieci, chrześniaków, może dla szwagra, bo nigdy nie jest za późno na każdy rodzaj wiedzy. Zarządzam swoimi finansami jak widać od dawna i wydawać by się mogło, że robię to całkiem skutecznie. Jako samouk (nie licząc 3 klas ekonomii) z zainwestowanych 20 lat temu 10 tys zł w działkę rekreacyjną i swojej zdolności kredytowej osiągnąłem poziom, który pozwala mi dziś siedzieć bez strachu na kwarantannie od trzech tygodniu i możliwości zarabiania. Dodam młodszym czytelnikom tego bloga, że komfort finansowy osiągnąłem przy średnich zarobkach warszawskich będąc trochę wyżej pozycjonowany niż kasjer w supermarkecie, a niżej niż menadżer niższego/średniego szczebla. Zapewne popełniłem sporo błędów i stosując Twoje rady miał bym dużo większy majątek, więc już się nie mogę doczekać informacji, gdzie popełniłem największe błędy. Na szczęście wyznaję zasadę równowagi w przyrodzie i tam gdzie ja tracę, inni zarabiają – popraw mnie jeśli się mylę. Umiem się cieszyć szczęściem innych 🙂 Jak oni zarobią, to wrócą do mnie z “moimi” pieniędzmi jako klienci.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Mam 59 lat i jeszcze 4 lata pracy zawodowej przede mną. Moja wiedza o inwestowaniu jest bardzo średnia i tylko marzę by ochronić przed inflacją zgromadzone środki. Dołożyć do emerytury trzeba będzie i trzeba pamiętać że naprawdę żyje się długo! Wart kupić Twoja książkę? Pizdrawiam

  49. Witam,
    Nie chce powtarzać podobnych wcześniejszych komentarzy, że tydzień temu trafiłem przez przypadek na wywiad z Tobą i od tego czasu….
    Generalnie w moim przypadku zacząłem od tego, że spojrzałem na swoje lokaty. Okazało się, że są oprocentowane 0.3-0.4 procent. Zakładając je lata temu pamiętam, że był wyższy procent, ale nawet tego nie sprawdzałem, ze bank odnawiając je zmianiał mi oprocentowanie. Wystarczyło wykonać jeden telefon kilka ruchów w tym samym banku i po godzinie dorobiłem się konta oszczędnościowego z 4 razy lapszym oprocentowaniem.
    Wiem, ze może być jeszcze lepiej, ale jestem zadowolony, ze w ogóle zauważyłem, ze to jest jakiś temat do rozważań. Po prostu przez ostatnie kilka lat nie musiałem myśleć o pieniądzach….Teraz widzę, że mogłem mieć ich więcej.
    Dołączam więc do podziękowań. Pozdrawiam

  50. Ja i moje oszczędności już nie możemy się doczekać 😀 i chyba muszę zmienić pracę albo zarezerwować dzień wolny bo 4 września wypada mi popołudniowa zmiana w pracy 😛

  51. Cześć!
    Gratuluję ukończenia książki i trzymam kciuki za dobrą sprzedaż. A rysunki? Sztos 🙂

  52. Marcinie,
    Powinieneś zdradzić cenę książki. W końcu zalecasz prowadzenie budżetu, więc co ja teraz mam wpisać w planowanych wydatkach? 🙂

    Pozdrawiam

  53. Chętnie bym kupił już teraz, ale nie kolekcjonuje cegieł na półkach. Wydawanie tylko wersji retro na papierze odcina dużą grupę zainteresowanych.

  54. Przykro mi to pisać, ale tytuł mnie strasznie rozczarował. Jestem wręcz zażenowana. Brzmi jak druga część “Finansowego ninji”…

    Książkę oczywiście kupię, bo bardzo na nią czekałam.

    No nie mogę uwierzyć, że zdecydowałeś się na taki tytuł!…

    • To fakt, tytuł beznadziejny. Moim zdaniem lepszy byłby “Najlepsza książka o inwestowaniu”. Ktoś chce zacząć inwestować, chciałby kupić jakąś książkę na ten temat i chce się poradzić internautów, wpisuje w Google “najlepsza ksiązka o inwestowaniu” i od razu mu wyskakuje! 😀

  55. Mnie osobiście również tytuł się nie podoba. Wolałbym np. “Finanse bardzo osobiste”. “Forteca” kojarzy się z czymś mocnym, solidnym, do zbudowania jej potrzeba wiele wysiłku i trudu. Trochę tak, jakby chodziło wyłącznie o zabezpieczanie się finansowe i jakby finanse miały służyć wyłącznie zabezpieczeniu, bezpieczeństwu, a nie np. wyjazdom, hobby, czy innym przyjemnościom. Tytuł ten moim zdaniem nie ma pozytywnej i nie zachęca raczej po sięgnięcie do książki. Nawet ilustracja dla tego wpisu pokazuje fortecę budowaną przez dziesiątki lat. Być może grafik się wykaże i ilustracją okładki książki zmieni trochę odbiór.
    Oczywiście z tego, co mówi Marcin książka jest zbudowana na analogii do fortecy, więc stąd pewnie ten tytuł.

  56. Marcin, powinieneś zainwestować w porządny fotel do pracy. To na czym siedzisz (widoczne na zdjęciach) nie ma nic wspólnego z ergonomiczną pracą 🙂
    Dobry fotel, daje możliwość wytrzymania trochę dłużej w pracy. Dbaj o swoje plecy.

  57. Super nie mogę doczekać się spotkania w Łodzi 🙂
    Tytuł “Twierdza” bardzo mi się podoba. Moim zdaniem idealnie pasuje do tego co trzeba zbudować w tych trudnych czasach 🙂
    Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę!

  58. Hej,
    Ostatnio przeglądałem książki wydawnictwa onepress i natrafiłem właśnie na Finansową twierdzę. W dodatku taką, która raczej nie chciałbyś, żeby była mylona z Twoją książką (Złote myśli, D.Wilczek). Nie wiem jak do tego podchodzisz, ale może dobrze by było wybrać unikalny tytuł. Pozostaję w timie “Najlepsza książka o inwestowaniu” xD

Odpowiedz

MENU