Odwiedź Finansową Fortecę i zobacz, co będzie dalej

78

Oprocentowanie lokat szura po dnie, a inflacja podgryza nasze pieniądze. Przydałoby się je zainwestować, ale… To wcale nie takie proste. Brak wiedzy, brak czasu, obawa przed instrumentami finansowymi, wykluczające się opinie ekspertów – trudno się przedrzeć przez tę inwestycyjną dżunglę. Jednak w życiu wszystko jest trudne, dopóki nie stanie się łatwe.

Zacznijmy jednak od tego, że dla zdecydowanej większości z nas inwestowanie nie jest i nigdy nie będzie zajęciem na pełny etat. Powiem więcej – idę o zakład, że już dzisiaj masz tak mało czasu, że na myśl o poświęcaniu kolejnych godzin na inwestowanie robi Ci się niedobrze. Czy to oznacza, że jesteś skazany na przechowywanie gotówki w skarpecie? Nie.

Dwa podejścia do inwestowania

Szukając inwestycyjnych porad, trafisz na dwie grupy ludzi:

  1. Tych, którzy zakładają, że wiedzą, co będzie się działo na rynkach finansowych w kolejnych miesiącach i w co inwestować TERAZ.
  2. Tych, którzy pogodzili się z faktem, że sytuacji na rynkach finansowych nie da się ciągle trafnie przewidywać, więc szkoda tracić na to czasu.

Dla pierwszej grupy inwestowanie jest fascynującą grą, pełną emocji oraz zakładów z rynkiem, gdzie liczy się każda sekunda, a dzień bez sprawdzenia giełdowych notowań to dzień stracony.
Dla drugiej grupy inwestowanie jest nudne, jak oglądanie schnącej farby, albo rosnącej trawy – jak mawiał noblista Paul Samuelson.

Pierwsza grupa jest bardzo medialna. Któż nie chciałby wiedzieć, która inwestycja przyniesie za chwilę najwyższe stopy zwrotu? Akcje? Obligacje? Surowce? Złoto? Czyż nie jest to fascynujące? Otóż jest. Nawet bardzo fascynujące! Ale czy celem inwestowania są fascynacja i ekscytacja?…

Moim zdaniem celem inwestowania jest pomnażanie kapitału – najlepiej przez liczbę większą od 1 😉 Dlatego jestem zwolennikiem drugiego obozu.

Znaczenie dobrej strategii inwestycyjnej

Zamiast skakać z kwiatka na kwiatek i obracać swoimi pieniędzmi tak często, aż się skończą (tracąc przy okazji czas) – proponuję Ci coś innego:

  1. Poznaj najważniejsze zasady inwestycyjne.
  2. W oparciu o nie zaplanuj swoją własną strategię – dostosowaną do Twoich celów, możliwości i skłonności do ryzyka.
  3. W oparciu o założenia tej strategii zbuduj swój portfel. 
  4. Trzymaj się tej strategii, wprowadzając korekty tylko w wyjątkowych sytuacjach.

Dokładnie tak robią to najwięksi inwestorzy, którzy od wielu dekad inwestują pieniądze. Posiadanie dobrej strategii inwestycyjnej jest bardzo ważne szczególnie w okresach paniki na rynkach finansowych i w okresach spadków cen. Zamiast się wtedy bać – możesz je dobrze wykorzystać.

Książka Finansowa Forteca – jak inwestować skutecznie i mieć święty spokój

Inwestowanie w oparciu o jasno zdefiniowaną strategię jest moim zdaniem jedynym rozsądnym wyjściem dla osób, które nie mają czasu na nieustające (i zwykle nietrafione) analizy. Co więcej – takie podejście przynosi na dłuższą metę lepsze wyniki, niż próby aktywnego obracania swoim portfelem.

Aby pomóc Ci w świadomym inwestowaniu, wyjaśnić dokładnie, na czym ono polega oraz pomóc Ci w zrozumieniu różnych klas aktywów inwestycyjnych, napisałem Finansową Fortecę. 15 lipca ruszyła przedsprzedaż tej książki i w ciągu pierwszego tygodnia zamówiło ją już ponad 14 000 osób

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o książce, zapoznać się ze spisem treści, przeczytać darmowy rozdział i sprawdzić, czy taka lektura będzie dla Ciebie przydatna, zachęcam Cię bardzo serdecznie do odwiedzenia Finansowej Fortecy:

Odwiedź Finansową Fortecę

A ja teraz krótko napiszę, co będzie działo się dalej…

Co po wydaniu książki?

Przede wszystkim chciałbym Wam z całego serca podziękować za zaufanie i zakup książki w przedsprzedaży. Poświęciłem na ten projekt ponad dwa lata i fakt, że książka trafi wreszcie w Wasze ręce, jest spełnieniem mojego wielkiego marzenia. Dlaczego?

Bo teraz będziemy „na tej samej stronie”, dyskutując na blogu i w innych miejscach o inwestowaniu. Będziemy mieć wielką społeczność, w której będziemy mogli dzielić się wiedzą, pytaniami, spostrzeżeniami, pomysłami inwestycyjnymi, opiniami o konkretnych produktach i strategiach. 

Finansowa Forteca będzie znakomitym punktem odniesienia do dalszego pogłębiania wiedzy i wspólnego pomagania sobie w coraz lepszym i bardziej skutecznym inwestowaniu. Moje dalsze plany związane z tym projektem są bardzo jasne:

  • Do końca wakacji koncentruję się na drukowaniu książki, aby dotarła do Was w obiecanych terminach;
  • W październiku – planuję spotkania z Czytelnikami w 16 miastach wojewódzkich (szczegóły wkrótce – koronawirus nam mąci);
  • Z początkiem września ruszam na blogu i YouTube z cyklem artykułów i filmów, pokazujących praktyczne zastosowanie wiedzy zawartej w Finansowej Fortecy. Planuję m.in. pokazać Wam portfele opisane w książce, pokazując konkretne instrumenty, sposoby ich nabycia, tłumacząc powody ich nabycia, wyjaśniając różne szczegóły, itp.
  • Potem – przez kolejne lata – będziemy wspólnie obserwować zachowanie się tych portfeli, śledzić ich wyniki, dokonywać ewentualnych korekt i przede wszystkim – dyskutować o konkretach, a nie o „teorii inwestowania”. 
  • Dodatkowo – na grupie na Facebooku (można do niej dołączyć na stronie z podziękowaniem po zakupie książki) – będziemy wspólnie ustalać kolejne tematy, które będę dla Was opracowywać.

To tyle w ogólnym zarysie. Ale te wszystkie treści będą powstawać dla Was, dlatego…

Podziel się swoimi sugestiami i pytaniami

Daj koniecznie znać w komentarzu, co myślisz o moich pomysłach na kolejne publikacje dotyczące inwestowania. Każda sugestia, każdy pomysł, każda podpowiedź – będą dla mnie wielką pomocą 😉

Rzuć również okiem na stronę Finansowej Fortecy –  i daj znać, jeśli masz jakiekolwiek pytania na temat książki.

To pomoże mi przygotować świetne treści dla Ciebie i z początkiem roku szkolnego ruszyć z publikacjami, które będą dla Was bardzo przydatne. Z góry dziękuję za każdą podpowiedź 😊

PODOBAJĄ CI SIĘ ARTYKUŁY NA BLOGU?

Dołącz do ponad 19 222 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

PLANUJESZ ZACIĄGNĄĆ KREDYT HIPOTECZNY
I NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ?

To zupełnie naturalne. Kredyt hipoteczny to ogromne zobowiązanie, które przygniata przez kilkadziesiąt lat. W dodatku mnóstwo osób bardzo za niego przepłaca.

Przygotowałem kurs Kredyt Hipoteczny Krok po Kroku, aby uzbroić Cię w niezbędną wiedzę i dać narzędzia do wygodnego podjęcia najlepszych dla Ciebie decyzji. Chcę Ci pomóc w znalezieniu kredytu hipotecznego, który: Zdjęcie autora

w bezpieczny sposób pomoże Ci zrealizować marzenie o własnym mieszkaniu czy domu,
nie obciąży nadmiernie budżetu Twojej rodziny,
będzie Cię kosztował tak mało, jak to tylko możliwe,
szybko przestanie być Twoim zobowiązaniem, bo sprawnie go spłacisz.

Sprawdź szczegóły

Podziel się:

Komentarze78 komentarzy

  1. Marcin Gratulacje! Trzymam kciuki, aby książka sprzedała się jak najlepiej. Udało mi się zamówić w ciągu pierwszych trzech godzin i już moje zamówienie miało numer ponad 3600 :). Dzięki za to co robisz. Dzięki Tobie i Michałowi Szafrańskiemu teraz jak przyszedł “kryzys” mogę spać spokojnie bo nie muszę żyć od pierwszego do pierwszego. Powodzenia!

    • Marcin, a ile czasu zajmie Ci podpisanie 14000 książek? Bo ja kupiłem tylko ze względu na Twój autograf 🙂

    • Dziękuję Michał 🙂 Ale spokojny sen to przede wszystkim Twoja zasługa. Ja dzielę się wiedzą, ale dopiero gdy ktoś ją stosuje pojawiają się efekty. Dobra robota!

  2. Książkę kupiłam jeszcze w dniu premiery (numer 1823 😉 ) ale nie dotarł do mnie link do grupy na facebooku, znajdę go gdzieś jeszcze?

  3. Zapowiada się ciekawa lektura. Swój egzemplarz już zamówiłem i czekam na przesyłkę.
    P.S. Również nie dostałem jeszcze linka do grupy na facebooku

  4. Zamówienie #16026

    Marcin robisz niesamowitą robotę.
    Słucham Cię już prawie 2 lata i zostaje na kolejne.

    • Witam, świetna sprawa z przedstawieniem prawdziwego portfela, ale czy jest możliwość zaproponowania również portfeli w wariantach dla małych i średnich ciułaczy?
      Wspomniana “spora kwota” może mieć nieosiągalną barierę wejścia dla maluczkich.
      Pozdrawiam
      P.S
      O jaki link chodzi? Niestety nie zauważyłem takiego po złożeniu zamówienia.

        • Super dziękuję Marcin. Dodam jeszcze tylko pomysł na przyszły wpis. Jak chronić swoje dane i konta. Spojrzenie na bezpieczeństwo pod kątem używania smartfonów/laptopów. Gdzie zapisywać ważne dla nas dane (notatnik/komputer)? Tego typu techniczne sprawy.

    • Bardzo mi miło i cieszę się Jakub 🙂 Mam mnóstwo pomysłów na dalszą wspólną edukację, ale najbardziej zależy mi na świetnym zrozumieniu, co Wam jest najbardziej potrzebne. Stąd moja prośba o pomysły i sugestie.

  5. “Szukając inwestycyjnych porad, trafisz na dwie grupy ludzi:

    1. Tych, którzy zakładają, że wiedzą, co będzie się działo na rynkach finansowych w kolejnych miesiącach i w co inwestować TERAZ.
    2. Tych, którzy pogodzili się z faktem, że sytuacji na rynkach finansowych nie da się ciągle trafnie przewidywać, więc szkoda tracić na to czasu.”

    Wg mnie Marcinie, Ty jesteś jedną nogą w pierwszej, a drugą w drugiej grupie, w końcu w swoim portfelu IKE wyróżniasz 3 stany: ostrożny, neutralny oraz agresywny, którymi żonglujesz (rzadko, ale jednak). Czym innym to jest, jak nie próbą odgadywania, w jakiej fazie cyklu gospodarczego jesteśmy i jakie to znajdzie odzwierciedlenie w stopach zwrotu różnych aktywów za kilka miesięcy lub lat?

    PS. Proszę nie odbieraj tego komentarza jako krytykę 🙂

    • Hej Kamil,

      nawet bardzo dokładnie tłumaczę w książce ten sposób, który pokazywałem przy IKE Plus 🙂

      Różnicę tego podejścia w stosunku do 1 obozu dobrze obrazuje zdanie Howarda Marksa: “You can’t predict, you can prepare”.

      Przykład dotyczący obligacji notowanych na rynku.
      Nie snuję prognoz. Stwierdzam natomiast fakt: stopy procentowe są w okolicach zera, a rentowności obligacji bardzo niskie. Nie wiem, jaki scenariusz wydarzy się w przyszłości, ale:
      (1) Jeśli rentowności spadną do zera – mój zysk będzie i tak niski
      (2) Jeśli rentowności jednak wzrosną – moja strata będzie spora

      Taki “payout” jest niekorzystny, więc dokonuję zmiany w portfelu bez względu na prognozy, obniżając ilość tych obligacji w portfelu.
      O decyzji nie decyduje prognoza, lecz bardziej obiektywny czynnik.

      Jednak takich zmian w portfelu długoterminowych dokonuję bardzo mało.

      Więc może napisałbym tak:
      (a) w 20% jestem w obozie 1
      (b) w 80% w obozie 2

      Stąd stwierdzenie: jestem zwolennikiem 2 obozu 🙂

  6. Bardzo jestem ciekawa rozdziału o inwestowaniu w złoto. Od jakiegoś czasu obserwuję ten rynek i zastanawiam się, czy złoto przetrwa koronę? Czy inwestowanie w papier, a nie fizyczny kruszec, to jeszcze inwestowanie w złoto? Na czym może polegać fenomen złota w czasach, które przed nami?
    W moim odczuciu, inwestycją nr 1 są nieruchomości. Ale może zmieni się ta sytuacja w obliczu zagrożenia wyludnianiem się Europy?

    • Cześć Aga-ta,

      ja też najbardziej lubię nieruchomości i nie martwią mnie trendy w rodzaju “wyludnianie się Europy” bo znacznie większe znaczenie dla nieruchomości ma sytuacja na lokalnym rynku. Nabywając np. nieruchomości w Centrum Warszawy nie dotyka mnie wyludnianie się małych miejscowości. Omawiam to bliżej w książce.

      Jeśli chodzi o złoto – jest o nim osobny rozdział w książce. Ja inwestuję przede wszystkim w złoto fizyczne, ale gdy zaatakował koronawirus i było one praktycznie niedostępne (nieliczne dostępne sztabki i monety miały horrendalne marże) kupiłem też jednostki fizycznego ETF-u, aby mieć pożądaną ekspozycję na ten kruszec. Myślę, że złoto przetrwa nie tylko koronę, ale też naszą złotówkę, dolara, euro i inne papierowe waluty.

  7. Marcinie,
    Odnosząc się do Twojej prośby dotyczącej pomysłów na kolejne materiały o tematyce inwestycyjnej… Myślę, że ciekawym spojrzeniem (abstrahując od schematu trzech portfeli, który z założenia jest dość uniwersalny) byłoby poddanie pod rozwagę aktualne „tu i teraz” inwestora. Uważam to za istotne, ponieważ elementów zmiennych składających się na obraz tegoż inwestora są setki. Moje spojrzenie stawia w centrum samą osobę inwestora i czynniki, które warunkują jego decyzje inwestycyjne.

    Dla przykładu, te setki zmiennych to INWESTOR:
    – bezdzietny/dzietny,
    – mężczyzna/kobieta
    – zatrudniony na etat/ właściciel firmy/ wolny zawód
    – w wieku 30, 40, 50, 60+,
    – z kredytem hipotecznym/bez kredytu hipotecznego (z kredytem przy RRSO np. 3%, a z umiejętnością wydobycia z kapitału 5% będzie skłonny raczej inwestować niż nadpłacać kapitał),
    – mieszkaniec miasta (do 20.000 osób, powyżej 100.000 / mieszkaniec obszarów wiejskich (pamiętasz, gdy pisałeś o oszczędnościach Polaków wg kryterium miast? Ostatnie zdanie tego wpisu spinało całość humorystyczną klamrą, że mieszkańcy miast to i fajnie, ale grupą społeczną bez zadłużenia są najczęściej rolnicy),

    Nie chodzi mi o excelowskie spojrzenie z wykresami obrazującymi decyzje dla danej grupy społecznej. Myślę raczej o aspekcie psychologicznym, mianowicie o tym, że decyzje inwestycyjne w dużej mierze czerpią z naszego charakteru, modelu pracy, życia, wychowania,doświadczenia etc. Słowem wszystko, co sukcesywnie (a często podprogowo) jest przez nas odbierane w ramach kodu kulturowego, czym przesiąkamy do podszewki.

    Gratuluje książki, czekam na nią z niecierpliwością.
    Wszystkiego co dobre Marcinie.

    • Cześć Krystian, temat bardzo ciekawy, choć mam poważne wątpliwości, czy do udźwignięcia.

      Jak sam zauważasz – “decyzje inwestycyjne w dużej mierze czerpią z naszego charakteru, modelu pracy, życia, wychowania,doświadczenia etc.”. Nie znam charakteru, sposobu wychowania czy doświadczenia konkretnej osoby. To raczej coś do rozpracowania na jakimś warsztacie z konkretną osobą…

      Ale moim zdaniem na podstawie ogólnych zasad, które opisuję, można dostosować swoją strategią do własnych, indywidualnych i unikatowych potrzeb.

  8. Nie mam Facebooka, więc napiszę tutaj. Marcinie, już nie mogę się doczekać Twojej książki!:-) Super, że się zbliża, jest bardzo potrzebna. Namawiam rodzinę i przyjaciół, że warto oszczędzać regularnie chociaż małe kwoty na emeryturę, żeby korzystali z osłon IKZE i IKE. Tylko, że trudno jest polecać konkretne produkty, bo fundusze inwestycyjne są drogie, rachunki czy lokaty beznadziejnie oprocentowane albo w ogóle. Jedynym sensownym rozwiązaniem wydaje się samodzielne kupowanie za granicą ETFów przez rachunek maklerski (IKZE, IKE). I teraz szalenie istotne jest, aby stworzyć sensowny portfel, który będzie się wahał w znośnych granicach (żeby można było spokojnie spać i nie zaglądać;-)). Chętnie poczytałbym o konkretnych portfelach. Ewentualnie można zbudować portfel emerytalny z funduszy AXA za 0,5%. Dla zwykłego człowieka idealnym rozwiązaniem (w ramach IKZE i IKE) byłoby coś na kształt usługi Finax (prosta, przejrzysta, wygodna, jeden przelew co miesiąc), tylko musiałby kosztować ok. 0,5%, a nie 1,2% + podatek Belki. Myślę, że da się taki portfel zbudować 3-4 ETFami regularnie dokupowanymi. Sporym minusem jest to, że trzeba kupować przez giełdę i że samemu trzeba zadbać o utrzymanie odpowiednich, ustalonych proporcji (rebalancing). To zwykłego człowieka zniechęca. Co o tym myślisz, może coś podpowiesz w jakimś kolejnym artykule? Pozdrawiam, dziękuję za to co robisz i powodzenia!

    • “(…) szalenie istotne jest, aby stworzyć sensowny portfel, który będzie się wahał w znośnych granicach (żeby można było spokojnie spać i nie zaglądać;-)”

      Powyższy fragment Twojego komentarza Tomku bardzo trafnie oddaje to, co staram się przekazać i pokazać w książce. Pokazuję swoje portfele, które mogą stanowić swojego rodzaju punkt odniesienia. Od września na blogu i na YT będę dokładnie pokazywać implementację – i wtedy będziemy rozmawiać też o kolejnych produktach, trudnościach, podatkach, itp… A wszystko na realnie zainwestowanych pieniądzach 🙂

  9. Super rezultat tej przedsprzedaży. Widać, jak ogromnym zaufaniem czytelników się cieszysz. Czekam na Twoją książkę w wersji drukowanej 🙂

  10. Cześć, Marcin! Mnie najbardziej interesuje sposób, w jaki przeliczasz wartość konkretnej firmy/spółki, który pozwala Ci rozeznać, że cena jej akcji jest np. tania albo zbyt wysoka.

    • Cześć Anna 🙂
      To znajdziesz w każdym podręczniku akademickim o metodach wyceny akcji. Ale nawet najbardziej dokładne wyliczenia nie zniwelują najważniejszego problemu: wycena opiera się na założeniach odnośnie generowanych przez firmę cashflowów, założeniach dotyczących stopy dyskontowej i wielu innych.

      Stosując identyczną metodę wyceny możemy w związku z tym dojść do całkowicie odmiennych wyników i wniosków. A to dlatego, że zrobimy zupełnie inne założenia.

      Zauważyłaś, że często jeden dom maklerski wydaje dla spółki rekomendację “kupuj”, a drugi “sprzedaj”?… Metody wyceny stosują identyczne lub bardzo podobne…

      Diabeł nie tkwi w sposobie wyceny, tylko w przyjętych założeniach. A te drugie – cóż… To do pewnego stopnia wróżenie z fusów i historycznych danych + opieranie się na własnym doświadczeniu i znajomości podobnych spółek i specyfiki branży + dostęp do informacji (czasem niepublicznych) + szczęście + wiele innych czynników…

  11. Czy będzie jeszcze okazja żeby kupić przedpremierową książkę w okazyjnej cenie? Przypomnienie wpadło w spam i ominęłam

    • Przypomnień e-mailowych było wiele (od 15 do 22 lipca), do tego były na Facebooku, można też było sobie ustawić przypomnienie w kalendarzu…

    • Hej Ilona, nie będzie takiej możliwości. To byłoby nie fair, bo złamałbym obietnicę złożoną subskrybentom newslettera książki, że dla nich w okresie promocji książka będzie dostępna na najlepszych warunkach i takie warunki już nie wrócą. Dlatego takie warunki już nie wrócą 😉

      Ustaliłem jednak cenę książki na bardzo przystępnym poziomie i ciągle trwa przedsprzedaż z darmową dostawą w Polsce. Z przyjemnością podpiszę Twój egzemplarz, gdy się spotkamy 🙂

  12. Cześć Marcin, moim zdaniem fajnie byłoby zgłębić temat wyboru ETF’ów do portfela i to zarówno pod względem instrumentów bazowych jak i wg funduszy (jak sprawdzić co właściwie kupuję, jak ocenić ryzyko upadku danego funduszu, jakie konsekwencje się z tym wiążą, tzn. jakie są możliwości odzyskania środków jakie różnice występują między inwestycjami w ETF opartymi o ten sam instrument bazowy ale notowanymi np. w Wielkiej Brytanii a w Niemczech, itp.). Najlepiej gdyby było to opisane z punktu widzenia człowieka inwestującego przez polski rachunek maklerski (w formie IKE, IKZE lub klasycznej) ewentualnie w zestawieniu z osobą mającą dostęp do amerykańskiego rynku przez zagranicznego brokera. Zrobię tu może małą reklamę ale chodziłoby mi o coś na kształt cyklu o ETF na inwestomat.eu.

    • Marcin, jeszcze raz gratuluję i czekam na książkę. Tu chciałbym dodać swój głos na powyższe propozycje Krzysztofa – dla małych graczy nie ma bezpośredniego dostępu do ETFów w USA, więc zostaje przez różne europejskie giełdy. czym się kierować?

  13. Cześć Marcin
    Może zrobisz odcinek, czy są na polskiej giełdzie firmy, w które warto zainwestować z horyzontem inwestycyjnym 10 – 15 lat? np takie Kęty albo Żywiec albo jeszcze inne?Chodzi mi takie solidne firmy w które można zainwestować a one co roku się rozwijają i rosną. Dużo osób nie ma porostu czasu żeby aktywnie inwestować. Załóżmy że zamierzam inwestować 15 tyś zł.

    • Darek, a znasz jakiś sposób, aby przewidzieć przyszłość tych firm w perspektywie 15 lat?
      Nikt nie jest w stanie DZIŚ wskazać firm, które co roku będą rozwijać się i rosnąć prze 15 lat.

      Poza tym:
      Warren Buffett wyciągał ok. 20% rocznie od początku działalności (ostatnich 10 lat coś koło 13%). Po drodze notując też spore straty.
      – Jakiej stopy zwrotu Ty oczekujesz w skali roku dobierając spółki?
      – Ile zarobisz na tym w ciągu roku z Twoich 15 tys.?

      Moja sugestia: inwestowanie pasywne + wykorzystanie zaoszczędzonego w ten sposób czasu na zwiększenie zarobków, a tym samym kapitału do zainwestowania. I oczywiście – na cieszenie się życiem 🙂

      • A moja sugestia zupełnie inna – wybrac losowo małe wzrostowe spółki, za 10 lat może wtedy coś z tego będzie. A jak nie, to trudno, najwyżej z 15 tys. zrobi się pięć. Małe kwoty łatwiej zainwestować z dużym zyskiem, bo się człowiek nie boi za bardzo, że przepadną. Buffett jest moim zdaniem przereklamowany i to zdecydowanie. Najlepszy jest Jim Simons!

    • Zerknij na bloga 10 procent rocznie. Autor właśnie niedawno opublikował wpis na taki temat, podał jakąś przykładową grupę spółek w które możnaby zainwestować w 2007 roku i kryteria, wg których dobrał te – w założeniu – solidne spółki na lata.

  14. Witaj Marcin
    Czy mogl bys polecic jakas ksiazke dla nastolatki (16 lat) podstawy inwestowania oszczednosci i tp ale po angielsku .
    Jolanta

    • Cześć Jolanta, niestety, nie czytałem żadnej tego typu książki dla nastolatek 🙂 Poza tym – obserwując przynajmniej moje córki – nastolatkom nie w głowie chyba inwestowanie 🙂 (Przynajmniej tym moim).

  15. Cześć,
    czy w książce będzie jakaś podpowiedź dotycząca rozliczenia przychodów z giełdy?
    Jeżeli nie, to czy masz w planach napisać artykuł o tym?

    • Cześć Kamil,
      (1) Nie – unikałem informacji, które mogą się szybko dezaktualizować
      (2) Tak – pokazując portfele od września w przyszłym roku pokażę, jak rozliczyłem podatek (o ile coś sprzedam). Jak nie – to może poszukam doradcy podatkowego, który o tym opowie. Zobaczymy… Bardzo dziękuję za sugestię 🙂

  16. Cześć. Dobrym pomysłem mogłaby być ocena portfeli uwzględniając indywidualne cele, sytuacje inwestora oraz aktualna sytuacje na ryku.
    Czekam na książkę z podjęciem decyzji jakie akcje lub kruszce i w jakiej proporcji kupić 🙂

  17. Cześć Marcinie!

    Jeśli chodzi o inwestowanie, to proponuję aby zagłębić się w polski rynek. Aby opisać po krotce indeksy WIG 20, WIG 80 i dla tych bardziej odpornych na ryzyko WIG NewConnect. Pokazać jak działają zlecenia i rozwinąć parę kwestii takich jak PKC itd.

    Myślę że z twoim talentem będzie to dobre wprowadzenie do obracania akcjami nie tylko na GPW.

    Jeszcze ja mam od siebie jedno pytanie, co oznacza dla akcjonariuszy że spółka została wykreślona z danego indeksu, gdyż obrót akcjami emitenta był poniżej progu 10%? Spółka znika całkiem z giełdy?

    Pozdrawiam
    Arek

    • Dzięki Arek. Dziękuję za propozycję. To bardziej temat na inwestowanie w portfelu ofensywnym, więc nie wiem, czy nie za bardzo niszowy. Ale za jakiś czas będziemy wchodzić w większe szczegóły.

  18. Marcin, dziękuję Ci za Twoją pracę bo w przeciągu kilku miesięcy zmieniła ona moje podejście do życia jako takiego, nie tylko finansowego. Od ponad roku robiłam budżet, ale nie udawało mi się odłożyć nawet 1 funta. W tej chwili odkładam 40 % swojej pensji i pracuję nad tym, aby odkładać między 45 a 50%.

    Wiem, że jestem w mniejszości, ale od blisko 4 lat mieszkam w Anglii. Zastanawiam się, czy mógłbyś zrobić materiał dotyczący np. platform brokerów internetowych. Jak wybrać bezpiecznego brokera, żeby nie okazało się po paru latach, że ktoś zwinie się z moimi pieniędzmi? Bardzo interesuje mnie też temat zakupu akcji spółek dywidandowych na rynkach innych niż Polska.

    Myślę, że warto byłoby również, gdybyś zrobił materiał o zarządzaniu budżetem i inwestowaniu dla osób 40 plus. Ja mam 45 lat. I niewiele jest miejsc, w których mogłam przeczytać: “Ok, może późno, ale cały czas masz przed sobą ponad 20 lat pracy. Możesz w tym czasie zadbać o swoje finanse. Masz jeszcze dużo możliwości :)”.

    • Magdalena – przede wszystkim bardzo serdecznie gratuluję Ci efektów podjętych działań. To robi wrażenie! Trzymaj tak, a sama się przekonasz, że nigdy nie jest za późno 🙂

    • Magdalena, na oszczędzanie i inwestowanie nigdy nie jest za późno, Ja zaczynałem z nauczycielską pensją w wieku 40 lat mając dwójkę dzieci i niepracującą żonę. Żona w pewnym momencie znalazła pracę, zarobki wzrosły, inwestycje zaczęły procentować, a dzieci skończyly studia. Status HNWI uzyskaliśmy 16 lat później. Więc można. Pozdrawiam.

  19. Witaj. Między innymi dzięki Tobie udało się spłacić wszystkie kredyty przed czasem – chwała Ci za to.
    Zbieramy teraz pieniążki na działkę pod budowę domu – jesteśmy w stanie miesięcznie odłożyć ok 7000 złotych i teraz pytanie – gdzie i jak najlepiej ulokować te pieniądze? Zbierać po prostu na RORze? Pozdrawiam

  20. Po raz pierwszy piszę komentarz na jakimkolwiek blogu. Marcin twój podcast który przesłuchałem w tym roku jako pierwszy w swoim życiu dał mi masę motywacji energii i chęci, takiego solidnego kopa aby w końcu coś zrobić ze sobą i popracować.
    Pożarłem podcast dość szybko i teraz uzupełniam każdego dnia swoją wiedzę aby jak najlepiej ulokować swoje nadwyżki i zadbać o przyszłość uwzględniając swój próg tolerancji ryzyka.
    Dzięki Tobie mam niesamowitą chęć do samorozwoju a pierwszymi inwestycjami których dokonuje na co dzień są te w siebie i własną wiedzę. Mając 32 lata odzyskuje chęć do nauki 🙂
    Nie mogę się doczekać już książki.
    I mam nadzieję że kolejne tematy o wykorzystaniu wiedzy z książki w praktyce będą możliwie jak najbardziej wyczerpujące temat i łatwo dostępne dla każdego kowalskiego 🙂
    Życzę aby twoja misja ci się powiodła.

  21. A może pokazałby Pan jak Pan analizuje konkretne spółki pod zakup/sprzedaż akcji? Wszędzie dużo teorii, a konkretów brak.

    • Dozo konkretów znajdziesz np. na świetnym blogu trading for a living. Z tym, że Autor inwestuje tylko na giełdach zagranicznych.

  22. Z ciekawości sprawdziłem stronę zamówienia, ale nie doszukałem się informacji o (nie)planowanym wydaniu cyfrowym. Idealnie epub/mobi – pdf z reguły nie jest fajny na czytniku. Jeśli mówiłeś o tym w podcaście to jeszcze nie słuchałem 🙂

    • @Marcin

      Choć mam już ” trochę ” książek o tematyce finansowej na karku i kilka razy miałem inne zdanie niż Twoje (np. o zanizanej inflacji) to chce zamówić książkę chociażby ze względu na fakt że warto moim zdaniem wspierac takie inicjatywy i takich ludzi którzy sprzedają pewną wartość a nie tylko kolejny promocyjny gadżet w markecie do położenia w szafie …
      Jedno tylko pytanie ,jeśli zamówię dziś kiedy otrzymam egzemplarz ?

  23. Czy będzie informacja o takich całkowitych podstawach dla nowych osób, które nigdy nie miały styczności z inwestowaniem – gdzie i jakie konto założyć, jak obracać się w przestrzeni konta maklerskiego, jak inwestować żeby nie popełnić podstawowych błędów w systemie?

    • Na stronie każdego domu maklerskiego są takie informacje. Jeśli chodzi o to, jaki dom maklerski, to polecane do zagranicznych ETFów są generalnie DM BOŚ oraz DM mBanku.

  24. Ja chętnie zobaczyłbym wyniki budżetu domowego z całego roku, wysokość kredytu, zarobki, oszczędności i plany na przyszłość średniego Kowalskiego. Dzięki Tobie mam takie dane, chętnie się nimi podzielę anonimowo do artykułu. Mam spisane ile mam kredytu, prowadzę budżet od początku roku, wiem co chce kupić, ujawnienie zarobków też nie jest dla mnie problemem. Bije się np. z myślami czy warto jest spłacić wcześniej kredyt czy nie, bo wziąłem go za dużo i trochę zostało.

    Rodzina na razie 2 +1 😉

    Chętnie zobaczyłbym artykuł, średni Kowalski, jego zarobki, wydatki, życie i plany na przyszłość. Taki poradnik, żeby nie skończyć w długach. Napalamy się na wiele, chcemy zdobyć miliony, a nie mamy takich podstaw, które Ty mi uświadomiłeś. Jeżeli zainteresuje Cię ten pomysł zapraszam na e-mail 🙂

  25. Małgorzata

    Udało mi się “zapisać na książkę” ostatniego dnia. Hurrra!! 🙂

    W kwestii tego, co możnaby jeszcze poruszyć na blogu… Istnieje sporo osób o skromnych zasobach/możliwościach finansowych… Pewnie, że należy dążyć do lepszych zarobków, ale nie oszukujmy się: są takie grupy zawodowe, które są opłacane (delikatnie mówiąc) kiepsko i możliwości dorobienia też nie najlepsze, szczególnie jak ktoś jest geograficznie ulokowany poza miastem.

    Myślę, że fajnie byłoby pochylić się nad tymi osobami, bo przecież to oni będą najbiedniejszymi emerytami. Taka trochę praca u podstaw. Jak przekonać osobę, która naprawdę może bardzo niewiele odłożyć (nie wierzę, że nawet żyjąc bardzo skromnie nie można nic odłożyć, bo cośtam zawsze można), że warto to robić? Jaka strategia finansowa będzie odpowiednia dla takich osób? Jakimi argumentami do nich trafić? To inna grupa niż barbie/keny. krórzy muszą jedynie przejrzeć na oczy, spłacić długi i rozlokować zasoby. Pytanie, co z pozostałymi?

    Oprócz tego fajnie by było poczytać o czymś aktywizującym skierowanym do kobiet. Taki eye opener, żeby wracały do pracy po macierzyńskim, żeby były niezależne finansowo, a nie tylko zmieniały przysłowiowego pana z ojca na męża 😉 Ja bym widziała taki przekaz na Twoim blogu. Do kobiet o tym, żeby wzięły swoje (finansowe) sprawy w swoje ręce. Ja wiem, że większość Twoich rad można zastosować do kobiet, ale wciąż znam mnóstwo takich, które nie myślą przyszłościowo i nie traktują siebie samych jako siły sprawczej, tylko płyną z prądem “tradycji”, utrwalając stereotypy i SZKODZĄC sobie. Makroekonomicznie też innym, ale to już inna sprawa.

    Ktoś mądry powiedział kiedyś, że najlepszy sposób, żeby pomóc biednym, to nie stać się jednym z nich. Chyba niezłe podsumowanie, prawda? 😉

  26. Już nie mogę się doczekać tego momentu, gdy będę mieć egzemplarz w ręce 🙂 Mam nadzieję, że zaskoczy mnie równie mocno, jak każdy Twój wpis, w którym odkrywam coś nowego.

  27. Cześć Marcin,

    Moim zdaniem zanim zaczniesz pisać o samym inwestowaniu, dobrze jakbyś zrobił wpis o tym, czy warto zacząć inwestować (np. za pomocą IKE/IKZE), czy przeznaczyć te środki na nadpłatę kredytu hipotecznego.

    Z jednej strony tarcza podatkowa, z drugiej magia procentu składanego. Co w przypadku wcześniejszej wypłaty z IKE/IKZE, czy nie lepiej było nadpłacać hipotekę ?

    Nigdy nie zwróciłem uwagi, żebyś uzasadniał tę kolejność z Twoich 10 kroków.

    Gratuluję książki. Jednak zamówiłem ją w przedsprzedaży, chociaż miałem powyższy dylemat i gdyby wygrała opcja nadpłaty kredytu hipotecznego, to pewnie bym się wstrzymał, ponieważ jeszcze trochę lat mi zostało do spłacania.

    Pozdrawiam.

    • Przemysław

      Sam mam podobny dylemat.
      Myślę że oba cele są ważne, jednak IKE i IKZE ma swoje ramy czasowe. Jak nie wpłacisz do końca roku to już czasu nie cofniesz…. Dodatkowo ważny jest efekt % składanego – im wcześniej wpłacisz , im większa suma – tym dłużej pracuje .
      Ja mam dylemat czy IKE można częściowo potraktować jako poduszkę finansową ( oczywiście mówię o bezpiecznej formie jak np. TFI obligacji).

      Fakt jest taki że obecnie kredyty są nisko oprocentowane co może rozleniwiać, jednak nie wiadomo co zgotują nam miłościwie panujący i może się okazać że ten kto obecnie nadpłaci najwięcej – będzie bardzo wygrany jak wzrosną oprocentowania kredytów.

      • Dokładnie, to bardzo ciekawy dylemat.

        Efekt % składanego działa w dwie strony, jak nadpłacasz kredyt hipoteczny, to też jakbyś zainwestował kwotę nadpłaty na resztę czasu, który Ci został w ramach kredytu. Masz może mniejszy, ale pewny zysk na oprocentowanie kredytu na wiele lat.

  28. @Marcin

    W którym miejscu można składać pomysły na podstawie których będziesz przygotowywał materiały po sezonie ogorkowym. Zachęcałeś do takiego rodzaju aktywności ale nie jestem pewny gdzie takie pomysły możło podrzucić żeby nie zostały pominięte ?
    Dzięki

  29. Czytając przez wiele lat niezliczoną ilość blogów czy też forów ekonomicznych zwróciłem uwagę że bardzo często nam czytelnikom przeszkadzało że prezentowane portfele czy też różnorakie strategie inwestycyjne oparte były o instrumenty niekoniecznie łatwo dostępne dla przeciętnego Kowalskiego co powodowało w dłuższym terminie zniechęcenie. Przykładowo nie jest tajemnicą że największy i najtańszy dostęp do instrumentów finansowych zapewnia rynek amerykański ale z drugiej strony czytałem niezliczoną ilość próśb o podanie substytutów dostępnych na naszym rodzimym rynku nawet kosztem jakości. czy też ceny.
    Stąd takim pomysłem jest aby starać się pokazywać czy też proponować możliwości inwestycyjne ogólnodostępne , nie tylko przez Exante czy Dif które po pierwsze dla niektórych mogą stanowić zbyt duży próg wejścia , dla innych lęk przed trzymaniem środków na Cyprze czy też Portugalii

  30. Cześć Marcin,

    Czy podpunkt, który planujesz realizować po wydaniu książky, a dokładnie ten:
    “Z początkiem września ruszam na blogu i YouTube z cyklem artykułów i filmów, pokazujących praktyczne zastosowanie wiedzy zawartej w Finansowej Fortecy. Planuję m.in. pokazać Wam portfele opisane w książce, pokazując konkretne instrumenty, sposoby ich nabycia, tłumacząc powody ich nabycia, wyjaśniając różne szczegóły, itp.”
    Będzie dostępny dla osób, któe zakupiły książke w ramach “podziękowania” czy dla każdego?

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

Odpowiedz

MENU