„Skoro jesteś taki mądry, to dlaczego nie jesteś bogaty?” – gdy kilkanaście lat temu przeczytałem to pytanie w jakiejś książce, strasznie mnie ono wkurzyło! Od kiedy to bogactwo ma coś wspólnego z mądrością? Jest mnóstwo bystrych ludzi, którzy byli biedni: Mahatma Gandhi, Nicola Tesla, Cyprian Kamil Norwid… Ale gdy przeszło mi początkowe wkurzenie, stworzyłem własną listę powodów – i ona bardzo mi potem pomogła. Dziś podzielę się nią  z Wami.

Jak pewnie wiecie, jeszcze w 2009 roku byłem w kiepskiej sytuacji finansowej.  Miałem ponad 2 mln zł długów na karku, o czym opowiedziałem już w artykule „5 bolesnych błędów finansowych, które popełniłem”. Od tego czasu nie tylko pozbyłem się długów, ale doszedłem do stanu finansowej wolności, w którym dochód ze zgromadzonych aktywów wystarczy, aby utrzymać moją rodzinę. 

Punktem wyjścia było jednak spojrzenie w lustro i szczera odpowiedź na pytanie: „Facet, skoro masz głowę na karku, to dlaczego jej nie wykorzystujesz do bogacenia się?”. W filmie zdradzam 5 głównych powodów, które wtedy sobie wypisałem. A na końcu artykułu czeka na Was fajna niespodzianka! 😊

To jakie to są powody? 

1) Tak naprawdę nie chcesz być bogaty

Napisałem taki punkt, bo zdałem sobie sprawę, że w głębi duszy nie odważyłem się podjąć decyzji, że wolność finansowa jest jednym z moich życiowych celów. Powtarzałem slogany w rodzaju: „miłość jest ważniejsza od pieniędzy”, „zdrowie jest ważniejsze od pieniędzy”, „własny rozwój jest ważniejszy od pieniędzy”. No pewnie, że tak jest! Ale wybór w rodzaju: „albo zdrowie, albo pieniądze” to kompletnie fałszywa alternatywa! 

Zdałem sobie sprawę, że mogę mieć w życiu mnóstwo miłości, zdrowia, szczęścia i radości a przy okazji sporo pieniędzy. Ba! Prawda jest taka, że pieniądze ułatwiają wiele spraw i dzięki nim choćby dbanie o zdrowie czy własny rozwój jest o niebo łatwiejsze! A skoro tak, to wolność finansowa powinna trafić na listę moich życiowych celów, bo to mi ułatwi realizację marzeń i pasji.

Nasza kultura narzuca nam pewien rodzaj pogardy dla pieniędzy i wewnętrznej obawy przed nimi. Nie wierzysz? To zrób mały test i sam się przekonaj. Powiedz na głos: „chcę być bogaty”. Co wtedy czujesz? Zażenowanie, wstyd, obawę przed oceną innych? Czy raczej dumę i determinację, by taki cel na spokojnie osiągnąć? Ale odpowiedz tak naprawdę szczerze. Ciężko jest się wzbogacić „przypadkiem”. Dlatego, aby zwiększyć swoje szanse na osiągnięcie finansowej wolności, warto ją dodać do naszych życiowych celów, a potem spokojnie w tę stronę podążać.

2) Pracujesz nie tam, gdzie powinieneś

Najważniejszym elementem w budowaniu zamożności są nasze dochody z pracy. Aby móc te dochody systematycznie zwiększać, musimy spełnić co najmniej dwa podstawowe warunki: 

  1. Nasza praca powinna kreować realną wartość dla innych ludzi tak, by za tę wartość chcieli zapłacić
  2. Powinniśmy być w tym piekielnie dobrzy

Często słyszę powiedzenie, że wystarczy odnaleźć swoją pasję, a pieniądze same przyjdą. Moim zdaniem niestety to nie wystarczy. Jeśli Twoją pasją jest ratowanie ginących języków słowiańskich plemion, niezwykle trudno będzie Ci na tym zarobić, bo większość ludzi nie zapłaci Ci za to ani grosza. Wiem, że to brutalne, ale niestety to prawda!

Czy to znaczy, że temat pasji należy odpuścić? Ależ nie! Najlepiej, jeśli uczynisz pasję z tego, co pozwoli Ci również dobrze zarabiać. A jeśli nie masz takiej pasji? Cóż, grono szczęśliwców, którzy już w łonie matki marzą o byciu wybitnym pianistą, szachistą, chemikiem czy inżynierem jest bardzo nieliczne. Większość z nas musi tę swoją pasję po prostu w sobie wypracować. Świetnie opisuje to Angela Duckworth w książce „Upór. Potęga pasji i wytrwałości”, gdzie – na podstawie badań – pokazuje, że pasja jest bardzo często efektem ubocznym stawania się świetnym ekspertem w dziedzinie, do której mamy predyspozycje.

dlaczego-nie-jestes-bogaty

Nie lubisz własnej pracy? Nudzisz się w niej? Nie rozwijasz się? Masz dosyć robienia tych samych rzeczy, bo ich po prostu nie cierpisz? Nie ma wyjścia – taką pracę musisz zmienić. Tak – wiem, że to trudne, że na Twoje miejsce czeka dziesięciu chętnych, że musisz wykarmić rodzinę i spłacić kredyt. Ale wcześniej czy później taka zmiana będzie konieczna. Bez niej jesteś na prostej drodze do frustracji. 

Będzie Ci coraz trudniej, zarobione pieniądze wydasz na odreagowanie stresu, będziesz pracować coraz gorzej, a w końcu i tak Cię wywalą. Najskuteczniejszy sposób na osiąganie świetnych wyników i zarabianie dużych pieniędzy, to praca oparta na Twoich mocnych stronach i talentach, do której przykładasz się tak długo, aż stanie się Twoją pasją.

Ja chciałem rozwijać moją pasję związaną z inwestowaniem. 10 miesięcy po tym, jak zapisałem ten punkt w moim dzienniku, pracowałem już w wymarzonym TFI. Wprawdzie za ½ wynagrodzenia i na umowę zastępstwa za dziewczynę, która była na urlopie macierzyńskim, ale to był przyczółek, który pozwolił mi ruszyć do przodu. 

3) Za mało inwestujesz w siebie

Żyjemy w świecie szybkiego rozwoju technologii, który sprawia, że nasze umiejętności i wiedza ulegają szybkiemu przeterminowaniu. Dlatego jeżeli nie dbasz o ciągłą edukację, nie rozwijasz się, nie przystosowujesz do zmian na rynku – drastycznie ograniczasz własne szanse na zdobycie większych pieniędzy.

Ale uprzedzam – warto przy tym być bardzo intencjonalnym. Nie chodzi absolutnie o kolejny skończony fakultet, ani tym bardziej o doktorat z egzotycznej dziedziny. W tym artykule skupiamy się na zwiększaniu zamożności, więc liczą się praktyczne umiejętności oraz wiedza, na którą jest realny popyt. Za rozwijanie wiedzy mało przydatnej dla innych ludzi, rynek Cię nie wynagrodzi. 

Dlatego, zanim zainwestujesz swój czas w naukę nowych umiejętności, upewnij się: 

  1. Że będzie to zgodne z Twoimi mocnymi stronami (abyś miał szansę być w tym dobry)
  2. Że ta umiejętność faktycznie pomoże Ci zwiększyć dochody

Gdy zdałem sobie sprawę, jak bardzo ważna jest w moim życiu nieustająca nauka, postanowiłem ją sobie ułatwić. Bardzo pomogły mi w tym dwie rzeczy. Po pierwsze – rozwijanie umiejętności szybszego czytania i zapamiętywania – i w tym bardzo pomogła mi Basia Antonowicz z Centrum Edukacji Sensus, która otworzyła mi oczy na możliwości własnego mózgu (Basiu, jeśli to czytasz – pozdrawiam Cię gorąco i wiedz, że bardzo dużo Ci zawdzięczam!). Po drugie – opanowanie technik efektywnego uczenia się. I tu na początek mogę Wam śmiało polecić świetną, syntetyczną książkę Radka Kotarskiego pt. „Włam się do mózgu”.   

4) Marnujesz czas na bycie zajętym

Czas to nasz najcenniejszy zasób, którego nie da się „zmagazynować” ani zaoszczędzić. Dlatego jego mądre wykorzystanie jest absolutnie kluczowe. Pracujesz i działasz bez planu dnia? Spędzasz długie godziny przed telewizorem? Grasz całymi wieczorami w gry komputerowe? A może z wypiekami na twarzy śledzisz znajomych na portalach społecznościowych? Cóż, zapewne zostaniesz ekspertem w temacie ulubionego serialu, zdobędziesz wirtualne trofeum w grze komputerowej, a może nawet zyskasz parę „lajków” pod Twoimi postami. Ale na pewno nie poprawisz w ten sposób stanu własnego portfela.

Marnowanie czasu oznacza jednak więcej, niż jego zwykłe trwonienie. Wiele lat zajęło mi zrozumienie, że marnotrawstwem jest też poświęcanie czasu na bycie zajętym – czyli wykonywanie trywialnych, mało znaczących i mało wartościowych czynności. W ten sposób można zaharować się na śmierć i nie zarobić ani grosza.

Każdy z nas ma dokładnie tyle samo czasu: 24 godziny na dobę. Różnice w jakości życia często są konsekwencją sposobu, w jaki spędzamy ten czas. Ktoś dba o rodzinę i zdrowie, rozwija się, efektywnie pracuje i buduje oszczędności, a ktoś inny leży 4 godziny dziennie przed telewizorem lub ze wzrokiem wlepionym w ekran smartfona, i ciężko wzdycha, że życie jest niesprawiedliwe…

Ale zamiast moralizować, polecę Wam po prostu książkę, o której bardzo często wspominam. To „Esencjalista” autorstwa Grega McKeown’a. Przeczytałem ją 8 razy, a konsekwentne wprowadzanie w życie opisanych w niej zasad było trudne i zajęło mi ponad dwa lata. Wciąż staram się jeszcze niektóre sposoby działania szlifować. Ale powiem jedno: efekty przerosły moje najśmielsze oczekiwania.  

5) Otaczasz się niewłaściwymi ludźmi

Przyznam szczerze, że w moich oryginalnych notatkach napisałem w tym miejscu: „Uważasz, że inni zadbają o Twoje pieniądze”. Z czasem doszedłem jednak do wniosku, że to właśnie dbanie o relacje z właściwymi osobami oraz – co może być nawet ważniejsze – zakończenie relacji z niewłaściwymi osobami, jest znacznie ważniejsze z perspektywy naszych finansów i jakości życia.

Zacznę od sprawy kontrowersyjnej – czyli naszej „drugiej połowy”. Nie ma chyba większego złodzieja życiowej energii i czasu, niż związek z niewłaściwą osobą. Trwanie w toksycznych relacjach nieuchronnie prowadzi do degradacji jakości życia – również pod względem finansowym. Najbardziej spektakularnym finałem jest oczywiście rozwód i związana z nim walka o kasę.

Na szczęście działa to też w drugą stronę. Związek z właściwą osobą – która nas kocha, pomaga nam się rozwijać, daje swobodę, motywuje nas i dodaje skrzydeł – to prawdziwy katalizator pozytywnych zjawisk w naszym życiu.

Drugi obszar to oczywiście nasze znajomości i przyjaźnie. Nie widzę żadnego powodu, aby spędzać czas z ludźmi, którzy ciągle narzekają, ciągną mnie w dół, drenują z pozytywnej energii, czy zniechęcają do działania. Bardzo świadomie wyciąłem z mojego życia takie relacje, zyskując przestrzeń do poznawania nowych osób. Mogę dzięki temu spędzać czas z ludźmi, którzy mnie inspirują, wierzą we mnie, napełniają pozytywną energią i wspierają w moich działaniach. Taki okresowy przegląd i strategiczne „przewietrzenie” swoich znajomości, to moim zdaniem niezwykle przydatny nawyk.

Uwaga!  Niespodzianka!

Regularnie pytacie mnie w mailach o indywidualne konsultacje. Niestety już tego nie robię, chociaż bardzo to lubiłem. Postanowiłem zrobić mały wyjątek i mam dla Was niespodziankę. Zaproszenie na… finansowe konsultacje ze mną 😊 

O co chodzi?

Doskonale wiem, że przedstawiona dzisiaj przeze mnie lista nie jest kompletna. Co więcej – skupiłem się głównie na sprawach niefinansowych, na które dodatkowo mamy realny wpływ. Ale wiem, że w naszej społeczności są wspaniałe, zaangażowane osoby, które chętnie podzielą się swoimi przemyśleniami, by pomóc innym w świadomym dbaniu o własne finanse, a mi w realizacji misji dotarcia do 15 mln Polaków.

Dlatego – w ramach świadomego budowania mojej sieci pozytywnych relacji – chciałbym zaprosić jednego lub jedną z Was na indywidualne finansowe konsultacje. Jeśli skończy się lockdown – zapraszam na pyszny obiad z deserem do restauracji, za który oczywiście ja zapłacę. A gdyby lockdown nam się przedłużał – możemy się spotkać na Skypie.  

A co trzeba zrobić, by wygrać takie konsultacje? Wystarczy w komentarzu pod tym wpisem zostawić odpowiedź na pytanie: „Co może Ci pomóc w zostaniu zamożnym człowiekiem?”. Mój zespół wybierze najciekawszą odpowiedź, a z jej autorem lub autorką spotkamy się na luźnych, nieformalnych konsultacjach.  To będzie moja inwestycja w dobre relacje! 😊 Zwycięzcę ogłosimy na blogu za tydzień, czyli 29 kwietnia 2021 roku o 20:00. Z wielką niecierpliwością czekam na Wasze odpowiedzi. 

Wyniki konkursu

Przekroczyliście moje najśmielsze oczekiwania! Na blogu i w komentarzach YouTube pojawiło się w sumie około 900 świetnych rad, inspiracji i sugestii. Bardzo Wam dziękuję za to, że poświęciliście swój czas i z takim zaangażowaniem wzięliście udział w konkursie. Wasze podejście naprawdę dało mi kopa do jeszcze cięższej pracy nad realizacją mojej misji dotarcia z tą wiedzą do 15 milionów Polaków.

Wybór zwycięzcy był naprawdę trudny. Każdy z Waszych komentarzy był wartościowy i pomocny. Po ich lekturze naprawdę można poukładać sobie ten temat w głowie i intencjonalnie podejść do pracy nad swoim bogactwem.

Po bardzo długiej i burzliwej debacie z moim zespołem zdecydowaliśmy, że finansową konsultację otrzyma Kuba:

Ten komentarz spodobał się zespołowi FBO ponieważ:

  • jest nietuzinkowy i pomysłowy, 
  • łatwo go zapamiętać, 
  • jego zastosowanie w praktyce wymaga od każdego człowieka wysiłku i kreatywności.

Serdecznie gratuluję zwycięzcy 🙂 Kuba, skontaktuj się, proszę z nami pod adresem: [email protected] w sprawie odbioru nagrody.

Dodatkowo chciałbym wyróżnić:

Rafał Walaszek:

Ciężko zmieścić to w jednym zdaniu, ale to dość prosty proces, który wymaga cierpliwości, systematyczności i determinacji, by doprowadzić go do celu.

Ja przekształciłem drogę do bogactwa w Hierarchię Finansową na wzór piramidy Maslowa, gdzie każdy kolejny poziom nie może działać bez poprawnie spełnionego poprzedniego. W skrócie wygląda to tak (od najniższego poziomu):

1 Zapewnienie potrzeb życiowych
Tu nie ma żadnej dyskusji, fundamentem jest zapewnienie podstaw przetrwania (jedzenie, woda, sen, odzież, miejsce do życia i odpoczynku)

2 Spłata długów
Podstawa poczucia bezpieczeństwa i nienaruszalności ekonomicznej. Długi mogą mocno wpływać na poziom stresu.

3 Budowanie finansowego bezpieczeństwa
Zapewnienie sobie warunków, które pozwolą nam się obronić przed skutkami utraty pracy czy kryzysu gospodarczego. Fundusz awaryjny, fundusz wydatków nieregularnych, poduszka finansowa.

4 Poprawa warunków życia
Po solidnym zabezpieczeniu pora zrobić coś dla siebie. Coś, dzięki czemu codziennie czujesz się lepiej. Cokolwiek, ale istotne dla Ciebie. Otaczające Cię rzeczy mają wpływ na Twoje szczęście, nawet jeśli myślisz inaczej. Jeśli jesteś minimalistą i rzeczy są zbędne, może być hobby. Spełnianie potrzeb tego rzędu jest kluczowe, a oszczędzanie to nie wyrzeczenia. Ogranicz ten poziom do małych zachcianek.

5 Inwestowanie
Mając wolne środki, szkoda, żeby leżały na koncie i traciły przez inflację. Nie będę już wymieniał co, wszystko jest w Finansowej Fortecy. Nie trzeba wielkiego kapitału, a i tak w planie masz regularne dopłacanie. Z czasem procent składany czyni cuda. Oczywiście inwestuje się tylko w to, co się rozumie.

6 Dodatkowe źródła dochodów
Ten poziom można zamienić z inwestowaniem, ale uważam, że jest ono prostsze od tworzenia kolejnych źródeł dochodów. Możesz uważać inaczej. Pomimo pracy na etacie możesz otworzyć własną firmę, czy dorabiać jako freelancer lub na działalności nierejestrowanej. Możliwości jest wiele i choć korepetycje, opieka nad dziećmi czy bycie złotą rączką jest dość proste i szybko przynosi konkretne kwoty, to brak tu możliwości skalowania. Możesz od tego zacząć, a docelowo np. stworzyć ebooki edukacyjne i sprzedawać gotowce zamiast korepetycji 1 na 1. Na pewno jest coś, w czym jesteś dobry.

7 Dochód pasywny
Święty Graal wszystkich szkoleniowców od najmu nieruchomości, ale nie ma co się oszukiwać pierdołami. Mieszkania to też robota, przynajmniej od czasu do czasu. Dochód w 100% pasywny jest bardzo ciężki do zbudowania, ale wystarczy, że zajmuje minimum czasu i wysiłku. Przykład z ebookami edukacyjnymi. Z czasem zrobisz ich kilkadziesiąt, rozreklamujesz sklep contentem, afiliacją, pozycjonowaniem, rekomendacjami i może nawet reklamą. Zależy jakie ROI akceptujesz, a może ROE, bo jednak mieszkanie? Wymyśl coś, inwestorzy mają dywidendy, artyści tantiemy. Co Ty będziesz mieć?

8 Wolność finansowa
Ostatni krok. Masz tyle hajsu, że możesz pokryć koszty życia aż do jego końca + masz stały dochód. Możesz polecieć na egzotyczną plażę, rozbić parawan i przekonać się, że nie da się siedzieć i pracować na plaży z laptopem, jak to uwielbiają reklamować guru od siedmiu boleści, bo nic nie widać na ekranie.

Na każdym z etapów

Kontrolujesz swoje potrzeby i koszty – Na początku budżet, eliminacja zbędnych wydatków i poznanie realnych potrzeb. Później trzymanie się określonej kwoty miesięcznej. Nie musisz zawsze prowadzić arkusza.
Zwiększasz dochody – Negocjuj podwyżkę, bierz dodatkowe zadania po premię, zmień pracę. szukaj nowych produktów lub usług dla swojej firmy. Zwiększaj marże, minimalizuj koszty. Promuj się w nowy sposób i buduj wizerunek eksperta.
Część inwestujesz, część przepuszczasz – Przynajmniej połowę dodatkowych dochodów przeznaczaj na zwiększanie majątku. Resztę wykorzystaj na przyjemności, należy Ci się. Oczywiście jeśli spłaciłeś długi i jesteś zabezpieczony. Jak nie masz żadnych zachcianek, to nie wydawaj kasy na bzdury dla zasady. Może za jakiś dopadnie Cię kryzys wieku średniego, kupisz sobie sportową furę i gdy na światłach spotkamy się wzrokiem nasze spojrzenia powiedzą wszystko.

Karol:

Całe życie chciałem zostać pilotem. Po obejrzeniu filmu “Top gun” to był mój cel, który jako 6 letni chłopak obrałem. Z biegiem czasu marzenia zatarły się ścierając z szarą rzeczywistością. Poszedłem do liceum o profilu prawniczym. Los chciał, że przeprowadziłem się do miasta gdzie znajduje się szkoła pilotów wojskowych i marzenia małego chłopaka wróciły. Po latach to odżyło. Dostałem się na studia w wymarzonej uczelni, jednak nie na pilotaż samolotów naddźwiękowych. Niestety złamania w przeszłości przekreśliły możliwość pracy w tym trudnym zawodzie. Dostałem się na nawigację. Jako student cywilny. Byłem zadowolony tylko w 50 procentach. Bo przecież lotnictwo, chciałem połączyć z pracą w wojsku…
Pracuję odkąd skończyłem 18 lat. Najpierw jako kelner, później w wakacje między semestrami przy kostce brukowej, firmie produkującej kosmetyki. Po studiach na stacjach paliw. Jednak czułem stagnację. Że w moim życiu nic się nie dzieje. Nie rozwijam się. Aż w 2018 roku los się uśmiechnął. Dostałem się na kurs kontrolera ruchu lotniczego. Teraz jestem w jednej, jak nie najlepszej, bazie myśliwców w Polsce. Robię coś, co większość osób słyszało, może niektórzy nie zdają sobie sprawy z istnienia takich funkcji. Ciągle się rozwijam. Idę na kurs, który nada mi uprawnienia do kontroli ruchu lotniczego. Dzięki Panu mogę śmiało powiedzieć że jestem na dobrej drodze w uporządkowaniu swoich finansów.
Co może mi pomóc w zostaniu zamożnym człowiekiem?
Nie trzymanie się sztywno założeń. Piękne rzeczy mogą spotkać człowieka nawet wtedy, kiedy troszkę odejdzie od zamierzonego celu. Staram się być i uczestniczyć w lotnictwie na tyle na ile mogę. A mogę patrzeć na piękną pracę jaką wykonują piloci, a w niedalekiej przyszłości kierować ich ruchami z ziemi.

Ewelina:

Dobry wieczór wszystkim. Powyższe pytanie bardzo mnie poruszyło bo szczerze nigdy się nad nim nie zastanawiałam aż do teraz. Więc “co może mi pomóc w zostaniu zamożnym człowiekiem”:

  1. Zorganizowanie swojego dnia- wieczorne rozplanowanie zadań do wykonania na następny dzień. Umieszczenie krótkich 15-30 minutowych bloków zadań. Dzięki czemu jestem więcej w stanie wykonać. SZANUJĘ SWÓJ CZAS BO WIEM ŻE JEST OGRANICZONY.
  2. Odnalezienie pożeraczy czasu- u mnie to wyeliminowanie następujących rzeczy: Netflix (pozostanie raz w tygodniu jeden odcinek serialu bądź jeden film), ograniczenie Instagrama i FB do minimum. Zamiast być jak “osiedlowy monitoring” zacząć robić swoje. CZAS JEST TYM CZEGO NIE ODZYSKAM GDY GO STRACĘ.
  3. Nauka efektownego notowania, czytania i zapamiętywania- dzięki tym narzędziom będę w stanie w krótszym czasie przeczytać wszystkie książki z mojej listy. Pomoże mi to też lepiej wykorzystać wiedzę zawartą w tych książkach. Moim źródłem w tej materii jest Pani Dorota Filipiuk. WIEDZA TO TO CO POZOSTAJE Z NAMI DO KOŃCA NASZYCH DNI.
  4. Nauka języków obcych na poziomie komunikatywnym- Niby tak nie dużo a jednak. Wyuczony perfekcjonizm blokuje mowę bo albo idealnie albo wcale. A może by tak po prostu zacząć popełniać błędy (gramatyczne)? LEPIEJ ZROBIĆ COŚ NIE IDEALNIE NIŻ CZEKAĆ NA PERFEKCYJNY MOMENT. BO ON NIE NADEJDZIE.
  5. Docenianie swoich osiągnięć- niedawno poproszono mnie o wymienienie trzech swoich największych osiągnięć. Po tym pytaniu poczułam zakłopotanie i lęk. Czy ja w ogóle coś takiego posiadam? Przecież nic nie odkryłam ani nie wynalazłam? Ale kiedy dłużej pomyślałam udało mi się wyszukać te osiągnięcia. Przecież każdy z nas ma swoje sukcesy(małe bądź duże). A może by tak zamiast na piedestale stawiać swoje porażki odwrócić role i postawić tam sukcesy? BĄDŹ DUMNA ZE SWOICH SUKCESÓW I ŚMIAŁO DĄŻYJ PO INNE.
  6. Wdzięczność za nowy dzień- Pędzimy w pośpiechu chcąc więcej i więcej, a może by tak się na chwilę zatrzymać i podziękować za trzy rzeczy/osoby/itp które mam obok siebie. No to dziękujmy … raz … dwa… trzy… DOCEŃ TO CO WOKÓŁ SIEBIE MASZ.
  7. Nauka na błędach- Zamiast je rozpamiętywać wyciągnąć wnioski na przyszłość. Zastanowić się co można było zrobić lepiej i … NIE ROZTRZĄSAĆ TEGO!. NIE MAMY WPŁYWU NA TO CO NAM SIĘ PRZYDAŻA ALE MAMY WPŁYW NA TO JAK NA NIE REAGUJEMY.
  8. Podejmowanie decyzji- Zamiast oddawać swojego życia losowi i innym ludziom wziąć za nie odpowiedzialność. Nie będzie na kogo zrzucić winę za popełnione błędy a w nasze ego zostanie wbita duża szpila ale będzie warto. ZDECYDOWAŁAM, ŻE OD DZISIAJ JA DECYDUJĘ.
  9. Wyrobić sobie nawyki- nie chcę podziwiać sukcesów innych w Internecie i czekać aż los się do mnie uśmiechnie. Muszę wyrobić sobie nawyki do osiągnięcia swoich celów. NIE CHCĘ ŻYĆ ŻYCIEM INNYCH MAM SWOJE DO PRZEŻYCIA.
  10. Współpracować ze swoim strachem- Podobno starach nie jest taki straszny jak go malują. Dopóki nie dotyczy nas samych. Myślimy o nim jako o małym denerwującym potworku dopóki nie urośnie tak wielki jak koksu z siłowni. Wtedy zaczyna nam torować drogę i albo nauczymy się z nim współpracować albo nas nigdzie więcej nie przepuści. To my decydujemy którą opcje wybierzemy. ZAMIAST SZUKAĆ PROBLEMÓW WYSZUKUJ ROZWIĄZANIA.

Dziękuję bardzo Marcinie za ten konkurs. Dzięki niemu zastanowiłam się co muszę na prawdę zrobić aby osiągnąć swoje cele. Do tej pory niby to wiedziałam ale… no właśnie nigdy nie wypisałam a jak wiadomo to co w głowie nie zostanie przeniesione na papier to raczej małe prawdopodobieństwo że zostanie wykonane. PS współczuję całemu zespołowi że musi czytać moją epopeję no ale cóż jak już się za coś wzięłam to musiało być konkretnie. Pozdrawiam serdecznie Was i wszystkich czytelników bloga. (To mój pierwszy komentarz tutaj i pewnie jest dłuższy niż jakby zsumować komentarze jednego z komentujących tu osób przez wiele miesięcy/lat:) [cała JA ;D ])

Grzegorz:

„CO MOŻE CI POMÓC W ZOSTANIU ZAMOŻNYM CZŁOWIEKIEM?”

Marcin,
Po pierwsze dziękuję bardzo za to kim jesteś i co robisz. Nawet nie wiesz jak bardzo ludzie tacy jak Ty są nam teraz potrzebni. Wraz z Żoną, trzymamy kciuki za Twoją misję! Powodzenia!
Jeżeli chodzi o mnie to właśnie Żona podsunęła mi Twój blog i książkę. Nie ukrywam, że podchodziłem do niej (i do Ciebie) sceptycznie, jednakże sposób w jaki piszesz i charyzma… robi robotę! Mogę śmiało powiedzieć, że w wielu kwestiach otworzyłeś mi (nam) oczy na pojęcie inwestowania, budżetu rodzinnego, bezpieczeństwa finansowego.

Wracając do pytania, które zadałeś – Co może mi pomóc w zastaniu zamożnym człowiekiem?
Oczywiście moja lepsza połówka podlinkowała mi bloga z tym wpisem i tym pytaniem. Powiedziała –  zajmij się tym, wymyśl jak być bogatym. Nie ukrywam, że nagroda jest tutaj najważniejsza (i nie chodzi mi tylko o zostanie zamożnym ale o możliwość spotkania z Tobą). Zatem obejrzałem materiał, usiadłem i w 15 minut zrobiłem szkic – taki jednoosobowy brainstorm’ing. Dałem do przeczytania małżonce, która wstępnie zaakceptowała szkic. Oczywiście, temat przeleżał kilka dni. Dopiero wczoraj – oczywiście moja Żonka pyta mnie – Dlaczego spędzamy tak mało czasu na rzeczach, które są naprawdę ważne (widać, czyta Twojego bloga uważnie J). Tak więc pogoniła mnie aby to prze edytować i przelać na stronę.
Bycie zamożnym. Na początku pomyślałem, że wygrana w lotto pomoże 😉 jednakże, gdybym wygrał w lotto, stałbym się bogatym, nie zamożnym. Bycie zamożnym to przecież regularne wpływy do budżetu domowego. Wygrana, spadek czy inne zdarzenia, które mogą uczynić Cię bogatym nie sprawią, że będziesz zamożnym. Więc podszedłem do tego z innej strony. Poniżej wyniki, wypisane w punktach, wszystkie według mnie ważne.
1.      Otwórz się na drugiego człowieka / daj sobie pomóc
2.      Schowaj wstyd, pokonaj zazdrość, odrzuć zawiść.
3.      Nie goń króliczka, złap króliczka!
4.      Nie trać energii na walkę z pogodą.
5.      Korzystaj z doświadczeń innych ludzi.
6.      Pokonaj lenia.
7.      Myśl o przyszłości, nie o teraźniejszości.
8.      Nie równaj w dół.
Jeżeli pozwolisz, i będziesz miał ochotę to dalej czytać, pozwolę sobie krótko rozwinąć poszczególne punkty.

1.      Otwórz się na drugiego człowieka / daj sobie pomóc.
Punkt ogólny, jednakże miałem na myśli to, iż wielu z nas (wliczając mnie) nie chce dopuścić do siebie myśli, że może być w czymś gorszy, wiedzieć mniej, mylić się. Często zatem wytwarzamy dziwny mechanizm obronny i odrzucamy pomoc, którą mogą zaoferować nam inni.
Często nie potrafimy sobie z tym poradzić sami, pozwólmy sobie pomóc. Skorzystaj z pomocy coach’a lub psychologa.
2.      Schowaj wstyd, pokonaj zazdrość, odrzuć zawiść.
Wstyd to obawa przed oceną, poczucie niedoskonałości. Trzeba to pokonać, schować – nikt nie jest doskonały i to jest piękne! To czyni nas innych. Ważne aby wstyd nie paraliżował nas, abyśmy nie uciekali od problemów abyśmy wstali do walki,
Zazdrość jest ok! Zazdrość to motor do działania, to takie otrzeźwienie, sprowadzenia nas na ziemię i pokazanie, że jeszcze mamy coś do zrobienia.
Zawiść to zło, mimo iż postrzegana jako nasza cecha Narodowa J. Odrzuć to, nie pozwól aby Tobą owładnęła.
3.      Nie goń króliczka, złap króliczka!
Bo tak naprawdę nie chodzi o to aby gonić króliczka, naszym celem powinno być złapanie króliczka.
Według mnie pomocne będzie koło Williama Deminga, a w zasadzie jego wariacja: Policz / zrozum / zaplanuj / działaj. Brzmi banalnie, uważam jednak, że nie jest takie.
Policz:
– ile będzie Cię kosztować życie na emeryturze?
– policz ile mogą Cię kosztować Twoje pasje?
– policz ile będzie kosztować Cię realizacja Twoich planów?
– oszacuj dni życia jaki Ci pozostał na tej ziemi?
Zrozum:
–  ile masz czasu na zrealizowanie wszystko co zaplanowałeś?
– ile obecnie posiadasz (oszczędności / inwestycje)?
– czy będzie Cię na to stać?
Zaplanuj:
– zaplanuj strategię jak zdobyć na to środki,
– posiadanie ogólnego planu na emeryturę to nie wszystko – zaplanuj wszystko dokładnie.
Każde wydarzenie, każde marzenie!
Działaj – zacznij już dzisiaj.
4.      Nie trać energii na walkę z pogodą.
Nasza przypadłość, przypadłość naszego gatunku. Staramy się roztrząsać tematy, na które nie mamy wpływu, których nie zmienimy. Mam na myśli zamartwianie się takie rzeczy jak choroby śmiertelne na świecie, katastrofy naturalne itd. Takie zamartwianie się nie pomaga w niczym, wysysa tylko energię i zabiera czas.
5.      Korzystaj z doświadczeń innych ludzi.
Ile razy popełniłeś błędy, których można było uniknąć? Ja, dziesiątki / setki razy. Nie używam nabytej wiedzy w sposób, który mógłbym…
6.      Pokonaj lenia.
Nie trzeba wielkiego rozwinięcia – każdy ma w sobie lenia, a z wiekiem ten leń rośnie. Dodam tylko 2 sentencje do tego punktu, które są z naszym leniem związane:
– nie polegaj na innych, weź sprawy w swoje ręce, weź życie w swoje ręce.
– nie czekaj na „złoty telefon”. Nic nie wydarzy się tak po prostu, wszystkiemu trzeba pomóc. Nie dostaniesz nowej pracy, jeżeli nie będziesz jej szukał i jeżeli nie będziesz się rozwijał.
7.      Myśl o przyszłości, nie o teraźniejszości.
Punkt bardzo powiązany z leniem, jednakże ważny dla mnie do wspomnienia, ponieważ jest to mój problem (może również kogoś innego). Otóż często skupiam się na tym co teraz, zapominając, że jest jeszcze jutro. Mam tutaj na myśli podstawowe tematy, banalny przykład: dzisiaj obiad już mam, ale co będę jadł na jutro już nie wiem, nie zaplanowałem, nie kupiłem / zrobiłem. Dotyczy to również poważnych tematów jak emerytura.

8.      Nie równaj w dół.

Miej ambicje, plany, marzenia. Nie poprzestawaj na tym co masz, co osiągnąłeś. Pamiętaj jak wiele jest jeszcze do zrobienia!

Dziękuję i pozdrawiam.
Grzegorz

Katarzyna:

Co może Ci pomóc w zostaniu zamożnym człowiekiem?

Od siebie dodałabym trzy rzeczy:

  1. Proces empiryczny – działaj, obserwuj rezultaty swoich działań, wyciągaj wnioski i działaj znów, w lepszy sposób 😉 Mało kto od początku ma perfekcyjną taktykę i realizuje ją idealnie.
  2. Budowanie “własnej marki”, nawet na UoP 😉 Każdy współpracownik w biurze jest naszym klientem, każdy może o nas “rozsiewać” dobre lub złe opinie, dla każdego możemy być źródłem problemu lub źródłem rozwiązania. Aby rozwijać się zawodowo i korzystać z wsparcia otoczenia zdecydowanie powinniśmy celować w to drugie.
  3. Inwestycja w relacje – moim zdaniem to jest obszar, gdzie “nie da się przeinwestować”. Jeśli już wybierzemy właściwych ludzi, dbajmy o te relacje. Powodów jest conajmniej kilka:
  • od ludzi, z którymi mamy dobre relacje możemy otrzymać wsparcie w “słabszych momentach”
  • dobre, zawodowe relacje, to z mojego doświadczenia najefektywniejsze źródło wiedzy o ciekawych opcjach szkoleniowych, interesujących możliwościach zawodowych etc.
  • nasi współpracownicy dziś są tam gdzie my, jutro w innych firmach. Polecenia to świetnie działający mechanizm rekrutacyjny – dowiadujemy się o ciekawych ofertach zanim trafią na rynek, i mamy szansę pracować z osobami które mają podobne wartości i kulturę pracy. To po prostu działa.
  • poszerzanie własnej perspektywy – nawiązywanie relacji z ludźmi z różnych środowisk, różnych branż, słuchanie o ich problemach i ich doświadczeniach bardzo poszerza perspektywę i czasem oszczędza lat nauki 😉 A kto wie – może z połączenia doświadczenia z dwóch światów zrodzi się jakaś innowacja.

Do tego dodałabym dwie myśli, które podnoszą mnie na duchu jak coś idzie nie po mojej myśli:

  • Czasami na finalny efekt działań składają się nasze starania oraz zewnętrzne okoliczności. To, że coś się nie udało obecnie, nie znaczy, że jest skazane na porażkę, że my się “nie nadajemy” albo że nigdy się nie uda – w innych okolicznościach efekty mogą być… inne 😉 Warto próbować drugi, trzeci czy… dziesiąty raz.
  • Nie zniechęcaj się tym, że coś wymaga czasu – czas i tak upłynie (kolejna pewna w życiu rzecz, obok śmierci i podatków;), więc jeśli to jest naszym głównym blokerem to… w zasadzie mamy pewność, że się uda, trzeba jedynie działać 😉

Moim zdaniem zamożność czy dobre dochody są pochodną działania opisanego powyżej. W połączeniu z radami z artykułu dają dużą szansę na sukces, jakkolwiek zdefiniowany 😉

Paweł:

Hej Marcin 🙂

Dzięki wielkie za bardzo wartościowy artykuł 🙂 Takie spojrzenie na sprawdę bardzo ułatwia życie 🙂

Co według mnie może Ci pomóc w zostaniu zamożnym człowiekiem?

  1. Przebij szklany sufit w swojej głowie – kiedyś mieszkałem w małym mieście, gdzie panowało przekonanie, że nie da się więcej zarobić niż 2000 zł miesięcznie. Wielu się z tym pogodziło, a u mnie stało się tak, że tą miejską legendę postanowiłem zakwestionować, a dziś moje przychodwy są wielokrotnie większe
  2. Zrób test lotniska Pata Flynna z książki Will it fly, czyli wybierz 4 najważniejsze obszary w swoim życiu i napisz co musi się w każdym z nich wydarzyć by za 5 lat od dziś, gdy spotkasz starego przyjaciela na lotnisku, będziesz móc ze 100% pewnością powiedzieć, że w każdym z tych obszarów jest super i nigdy wcześniej nie było lepiej 🙂
  3. Zrób tak, by te 4 obszary wspierały się wzajemnie. W moim przypadku są to (kolejność nie ma znaczenia) Praca, Dzielenie się wiedzą, Rodzina oraz Muzyka. Działa to w ten sposób, że Uwielbiam swoją pracę i w niej zdobywam doświadczenie, którym dzielę się z innymi na swoim blogu, dzięki czemy to czego sam się nauczyłem może pomóc innym. By nie wpaść w skrajny pracoholizm gram na gitarze w Thrash Metalowym zespole, gdzie mogę się wyżyć i rozładować, a w domu mam kochającą żonę i dwójkę wspaniałych synów. W ten sposób wszystko się trzyma kupy i tak powinno to działać
  4. Rób wszystko od ręki lub wcale oraz nie obiecuj, że coś zrobisz jeśli nie jesteś do tego w 100% przekonany – kiedyś robiłem ogromne listy To Do, które tylko i wyłącznie mnie przytłaczały i generowały frustracje. Dziś albo coś robię, albo nie i zarządzam tym świadomie patrząc w swój kalendarz. Doba ma tylko 24 godziny i nie jest z gummy 😀
  5. Przyznaj się przed sobą, że jesteś biedny (to trochę tak jak w grupie anonimowych alkocholików). Jeśli cały czas Ci brakuje pieniędzy to nie zwalaj winy na innych i nie szukaj wymówek, tylko przyznaj się przed sobą, że jesteś biedny. Od momentu kiedy nazwiesz problem po imieniu będziesz w stanie z nim walczyć – zdefiniować i nauczyć się umiejętności, których Ci brakowało oraz ruszyć z miejsca.
  6. Zainspiruj się dalekim wschodem i poznaj filozofie Kaizen oraz Ikigai. Dzięki temu zamiast rzucać się z patykiem na smoka i przegrać przed startem, będziesz się poruszać małymi kroczkami do przodu w zgodzie z samym sobą, a to właśnie o to chyba w życiu chodzi 🙂

Mam nadzieje, że te moje 6 punktów się komuś przyda i w połączeniu punktami Marcina oraz czytelników doprowadzi Cię do tego by być zamożnym człowiekie, cokolwiek to dla Ciebie znaczy 🙂

Grzegorz:

Co może Ci pomóc w zostaniu zamożnym człowiekiem?

I. Bardzo ważne jest to, by po prostu podejmować wyzwania, pracować, próbować. Nie ważne ile wiesz, ważne czy z tej wiedzy korzystasz. Z książki The 12 Week Year:

Execution is the single greatest market differentiator

Nawet najlepszy pomysł nie jest nic wart, jeśli nie zostanie wdrożony. Problemem często nie jest brak wiedzy, ale brak konsekwentnej realizacji planu. Każdy przecież wie jak schudnąć i jak dbać o formę, a ileż osób ma problemy z nadwagą…

II. Uzyskiwanie informacji zwrotnej i wprowadzanie zmian.

Aby osiągnąć sukces trzeba wyciągać wnioski z podjętych dotychczas kroków. To rynek weryfikuje trafność pomysłów oraz to, czy warto za naszą pracę dużo płacić. Dlatego trzeba być gotowym na zmiany i godzić się na pewną elastyczność we wprowadzaniu zmian i modyfikować swoją strategię.

Mało który duży przedsiębiorca robi dokładnie to, co sobie na początku wymarzył dokładnie w takiej formie, jak zaplanował na samym początku działalności. Nie da się stworzyć produktu ani usługi perfekcyjnej od samego początku. Pewna doza pokory jest tutaj konieczna. To dlatego małe firmy czasami konkurują z gigantami – są w stanie szybko dostosowywać się do zmian i nie mają skostniałych, zbiurokratyzowanych struktur. Podobnie jest z naszą wartością na rynku pracy.

Do tej kategorii dorzuciłbym jeszcze bez zbędnego komentarza: trzeba nauczyć się mówić NIE oraz… odrzucać obowiązki, aktywności które nie prowadzą nas do celu.

III. Aby zostać naprawdę zamożnym człowiekiem wierzę, że trzeba rozwiązywać problemy innych osób.

Rozwiązywanie nieistniejących problemów, tworzenie usług które nie są nikomu potrzebne to strata naszych zasobów, strata czasu. Wiele reportaży powstało o genialnych polskich konstruktorach, którzy nie dostali finansowania lub nie byli w stanie sprzedać swoich rozwiązań. Konieczne jest rzetelne badanie rynku i potrzeb konsumentów. Sam upór w realizacji celu, choć godny pochwały, to niestety często za mało.

IV. Wytrwałość, koncentracja, ang. focus 🙂

Nie można się poddawać. Ale nie można być też naiwnym. Nie ma na to złotej rady.

Ludzie mają z jednej strony tendencję do poddawania się zbyt wcześnie. W pewnych obszarach Ci bardziej wytrwali osiągają sukces, bo pracują na niego kilkanaście procent więcej czasu. Czasami sukces od porażki dzieli bardzo niewiele, np. jedna dodatkowa rozmowa z potencjalnym klientem przed decyzją o podpisaniu kontraktu.

Z drugiej strony, im więcej czasu poświęca się na drodze do osiągnięcia celu, tym trudniej z niej zejść. Czasami wiadomo już, że cel nie ma sensu… To tak zwany efekt kosztów utopionych (ang. sunk cost fallacy).

V. Idź pod prąd

Jeśli widzisz w czymś sens – wydaj pieniądze. Jeśli nie – nie wydaj na to ani grosza. Wszelkie trendy, przekazy marketingowe, chwalenie się przez znajomych powoduje koncentrację na posiadaniu jedynie powierzchownych symboli statusu społecznego (samochód, mieszkanie, drogie ubrania, najnowszy telefon). To powoduje, że trudniej zebrać kapitał i realizować ciekawe inicjatywy.

Wyobrażenie społeczeństwa o ludziach zamożnych jest dziwne. Pracując kiedyś w hotelu pamiętam słowa ochroniarza: gdybym był tak bogaty, jak ten klient który właśnie przyjechał, to każdemu [z nas] od razu bym stówę do kiszeni schował.

Pomyślałem, że właśnie dlatego ten człowiek jest zamożny, bo mądrze wydaje pieniądze. Za wydane pieniądze trzeba otrzymać wartość. Odraczanie przyjemności, zmniejszanie wydatków (o ile nie prowadzi do nadmiernej frustracji) jest ważnym elementem zarządzania finansami.

Osobiście jestem przekonany, że ludzie zamożni czerpią motywację z zupełnie innego źródła niż posiadanie dóbr materialnych. Ich motywacją jest sukces, nagrodą są rosnące słupki w raportach, zadowoleni klienci, poczucie sensu tego, co się robi.

Zamiast myśleć wyłącznie o pieniądzach, lepiej poświęcić część czasu na odkrycie pasji, czegoś co nadaje sens naszym codziennym trudom. Pieniądze są pochodną, pozytywnym skutkiem ubocznym 🙂

VI. Misja

Od tego można było zacząć. Wymieniam na końcu, bo to spina wszystkie wspomniane powyżej punkty. Osiągnięcie jakiegoś celu, zebranie ustalonej kwoty może nie przynieść nam takiej radości jak zakładaliśmy, jeśli nie ma czegoś ponad tym.

Osiągnięcia zgodne z naszą wizją osobistą nas uskrzydlają, dodają energii. Jeśli jednak osiągnięty cel nas nie uszczęśliwia – warto wrócić do korzeni i wyznawanych wartości.

Co ciekawe, ludzie ze świata marketingu czy też szkoleń z dobrego przywództwa również często zwracają uwagę na przyczyny podejmowanych aktywności. Np. okazuje się, że łatwiej sprzedać produkt grupie osób, jeśli firma wyznaje podobne zasady lub ma podobny cel jak jej klienci. Relacja z klientem opiera się wtedy na czymś innym, niż sam produkt/usługa czy najlepszy stosunek ceny do jakości.

Na końcu, mam nadzieję że konsultacje z Marcinem również pomagają w zostaniu zamożnym człowiekiem. Ale to nie do końca tak działa, że czytanie książek, czy też przebywanie z osobami zamożnymi ułatwia naszą drogę ;-).