FreshMail.pl

Zostań bohaterem w swoim domu! Tylko trochę innym ;)

34

Szukamy bohaterów, ale do czegoś większego, niż domowe naprawy 😉

Muszę przyznać, że kampania reklamowa Leroy Merlin „zostań bohaterem w swoim domu” bardzo mi się podobała. Domowe naprawy to dla mnie droga przez mękę, więc nadanie moim zmaganiom rangi heroizmu było strzałem w dziesiątkę! Od tej pory nawet skręcenie prostego mebla kwituję okrzykiem: „Jestem bohaterem!” i domagam się gratulacji oraz dowodów uznania ze strony żony i córek. Ale dziś chciałbym zachęcić Cię do nieco innej i bardziej poważnej formy bohaterstwa.

Pewnego dnia spojrzymy za siebie i zadamy sobie pytanie: Z czego jestem w życiu naprawdę dumny? Co uczyniłem wartościowego? Za co szanuję samego siebie? I raczej nie będą to opowieści o sprawnie skręconych meblach.

Gdy sam odpowiadam na takie pytania nieodłącznie na liście „powodów do dumy” lądują punkty mające wspólny mianownik: pomoc innym. Przypomnij sobie chwile, w których zrobiłeś coś dobrego dla innych ludzi. Czy nie czułeś się wtedy wspaniale? W każdym z nas siedzi taki bakcyl czynienia dobra. Gdy tylko dajemy mu dojść do głosu i robimy coś pożytecznego dla innych, zawsze ogarnia nas poczucie radości, dumy oraz szacunku do samych siebie. Jak byśmy nie zaklinali rzeczywistości i nie popierali idei dbania o własny interes, tej prostej prawdzie zaprzeczyć się nie da:

Najbardziej niezmiennym i waznym pytaniem życia jest: Co robisz dla innych?
Martin Luther King Jr

No dobra, warto pomagać, ale jak?

Nie ukrywam, że sam bardzo długo zadawałem sobie podobne pytanie. Przecież wrzucenie kilku złotych żebrakowi do kubka – choć bez wątpienia poprawia nam samopoczucie – to w żaden sposób nie rozwiązuje problemu osoby potrzebującej. Przeciwnie – pomaga jej trwać w beznadziejnej sytuacji!
Jako finansista i twardo stąpający po ziemi realista szukałem więc takich sposobów, które zwiększają prawdopodobieństwo sukcesu. Tylko czym jest taki sukces? Moja definicja jest tutaj prosta: to sytuacja, w której osoba potrzebująca może stanąć na własnych nogach, usamodzielnić się i wreszcie uniezależnić od naszej pomocy.

I właśnie tym tropem dotarłem do organizatorów dwóch niesamowitych akcji: Szlachetna Paczka i Akademia Przyszłości. Co mnie do tego przekonało? To, że te projekty nie są spontaniczną akcją, ani jednorazowym zrywem za pięć dwunasta, tylko doskonale zaplanowanym, długofalowym działaniem, dzięki któremu faktycznie możliwe jest dostarczenie mądrej pomocy najbardziej potrzebującym.

Skąd wiem, że to mądra pomoc? Wystarczy, że posłuchasz tego odcinka podcastu, gdzie moim gościem był ks. Jacek Stryczek – pomysłodawca Szlachetnej Paczki:
FBO 016: Jak pomagać innym w sposób mądry i skuteczny?

lub zapoznasz się z tym artykułem na temat Akademii Przyszłosci:
Daj dziecku impuls, aby wygrało w życiu!

Dziś chciałbym Cię bardzo zachęcić do tego, byś dał coś od siebie i został prawdziwym bohaterem!
Do 30 września 2017 r Szlachetna Paczka i Akademia Przyszłości rekrutują wolontariuszy – czyli osoby, dzięki którym co roku pomoc dociera do tysięcy rodzin w całej Polsce. Każda pomoc się przyda i – jeśli skończyłeś 18 lat – na pewno możesz dać coś od siebie. By zostać wolontariuszem wystarczy wejść na stronę www.superw.pl i wypełnić krótki formularz zgłoszeniowy:

Nie mam czasu, nie mam pieniędzy, nie mam… Ale pomogę!

Tak, wiem… I doskonale Cię rozumiem. Czasami faktycznie nie ma możliwości, by zaangażować się w taki sposób. Jest jednak coś bardzo prostego, co nie wymaga od Ciebie ani czasu, ani pieniędzy, ani tym bardziej wysiłku, ale i tak robiąc to możesz pomóc.

Podziel się po prostu informacją o rekrutacji z Twoimi znajomymi! W gronie Twoich znajomych, albo znajomych Twoich znajomych, z całą pewnością są osoby, dla których zaangażowanie w taką akcję będzie wspaniałą okazją, by dać dojść do głosu „bakcylowi czynienia dobra”. Z góry serdecznie Ci za to dziękuję!

Dlaczego warto?

O wielkiej radości, poczuciu spełnienia i satysfakcji z pomocy innym nie będę tu pisał – to trzeba przeżyć na własnej skórze. Ale przygoda z wolontariatem to znacznie więcej – pomaga zdobyc niezwykle cenne doświadczenia.

Wolontariusz SZLACHETNEJ PACZKI dociera do konkretnych rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji i określa, jaki rodzaj pomocy jest dla nich najlepszy. Osobiste spotkanie służy temu, by przekazana pomoc była naprawdę mądra, czyli dała rodzinie szansę na realną poprawę sytuacji i wyjście z biedy. Wolontariusze wspierają także darczyńców, pomagając im przygotować paczki z dedykowaną pomocą dla wybranych przez nich rodzin w potrzebie.

Z kolei wolontariusz AKADEMII PRZYSZŁOŚCI przez kilka miesięcy roku szkolnego regularnie, raz w tygodniu, spotyka się z dzieckiem mającym problemy w szkole i staje się jego przyjacielem i mentorem. Uczy je wygrywać, wzmacnia jego dobre strony, podnosi jego samoocenę i sprawia, że dziecku zaczyna się chcieć.

 

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 721 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze34 komentarze

  1. Od kilku lat robię z córką paczki dla Szlachetnej Paczki, a od 2 lat fundujemy indeksy. Bardzo sie cieszę że też wspierasz te fundacje ponieważ razem można dużo dużo więcej, pozddrawiam.
    Cxytelniczka prawie od początku…

  2. Ciekawe, czy wśród czytelników tego bloga są jacyś korwiniści, którzy uważają takie inicjatywy za marnowanie pieniędzy na „nierobów”.

    • Werserk,
      dobrze się czujesz wrzucając anonimowo takie komentarze?
      Dostajesz szansę, by komuś pomóc i zrobić coś dobrego. A reagujesz na to starając się sprowokować nieistotne dyskusje połączone z przylepianiem etykietek typu „korwiniści”, czy „nieroby”.
      Słabe.

      Stań przed lustrem, spójrz sobie w oczy i zastanów się, czy na pewno dzięki temu poczujesz się lepiej?
      Może jednak warto dać od siebie coś bardziej wartościowego?

      • 1) Tego nicku używam w wielu miejscach, jest moim znakiem rozpoznawczym; w internecie to nie jest chyba nic nadzwyczajnego
        2) Nie wiem, skąd w tobie tyle żółci i niezrozumienia tego, co napisałem. Czy bez użycia dwudziestu emotikonów już niczego nie da się zrozumieć?
        3) Rozumiem, że dokładnie znasz mój życiorys, wiesz gdzie byłem i co robiłem, czy tylko na podstawie swoich przypuszczeń i domniemań przypisujesz mi cechy i postawy, którymi się nie charakteryzuję?
        4) A wiesz, taki komentarz byłby moim zdaniem dobry, aby jacyś „korwiniści” się ujawnili, i w drodze dyskusji choć trochę zmienić ich pogląd.

          • Oczywiście. Dodam jeszcze, że kiedyś działałem w Caritas w diecezji poznańskiej- z naciskiem na czas przeszły. Od człowieka, który był blisko kurii dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy na temat ich działalności- np. w każdej diecezji działają niejako trzy caritasy, ale sprawozdanie z działalności składa tylko jeden; albo na 5 000 000 PLN przychodów z datków, 2 800 000 szło na pensje; albo datki rzeczowe, np. produkty spożywcze, są sprzedawane, a za środki pozyskane w ten sposób pokrywa się koszty administracyjne i tylko część wędruje do potrzebujących (poza tym docelowo kupowane były rzeczy jak najtańsze); i wiele tego typu historii. Poza tym na własne oczy było dane mi widzieć defraudacje datków (w skali jednak mniejszej).
            Inna historia „pomagania”, w jakiej byłem zaangażowany, to datki dla rodzin w Afganie. Dostarczaliśmy tam m.in. garnki z Polski. Tylko nikt nie pomyślał, że jak wyślemy tam te garnki, to miejscowy ich wytwórca, który klepie je od siedmiu pokoleń, nagle straci źródło utrzymania, a jakoś rodzinę trzeba utrzymać. Jakiś czas potem gościa zdjęli Amerykanie- robił ajdiki zamiast garnków, za które nota bene lepiej płacili. Poza tym, przejeżdżając przez dzielnicę willową w Kabulu można mieć pewność, że znaczna część tych domostw należy do pracowników organizacji „pomocowych”- w końcu taka „pomoc” to świetny biznes.
            Z tego, co widzę, za Szlachetną Paczką nie stoją skostniałe struktury, tylko zaangażowanie i chęć działania, a sama organizacja nie działa na zasadzie worka z kasą, co rokuje na powodzenie akcji.

            • To jest ciekawy temat, jak działają organizację pomocowe, na co idą nasze pieniądze, jak robić to z głową. Kiedyś wspierała PAH, teraz najczęściej Dzieło Nowego Tysiaclecia. Moj dawny szef mawiał, że najlepiej pomagać bezpośrednio potrzebującym.

              PS. Nie piję tu do Szlachetnej Paczki,

    • A czy czasem „korwiniści” nie mówili tylko, żeby pomocą dla takich ludzi nie zajmowało się państwo, a prywatne inicjatywy ?
      Wtedy tutejsza inicjatywa wpisywałaby się w ich poglądy 😉

    • Werserek niepotrzebnie jątrzysz. Korwiniści uważają że nie można zabierać komuś pod przymusem pieniędzy i dawać drugim. W Szlachetnej Paczce wszystko odbywa się dobrowolnie, w każdej chwili możesz zrezygnować. Polecam do przeczytania książkę ks. Stryczka pt. „Pieniądze”. Ja czytałem i stwierdzam że Korwnisci maja taki sam pogląd co do pomocy jak ks. Stryczek.

  3. zastanawiam się nad obcięciem włosów dla chorej na raka w ramach szlachetnej akcji Daję Głowę, ale chyba jednak się nie przemogę – celowo piszę o granicach mojego dawstwa… a w bazie dawców szpiku DKMS jestem – tyle że jeszcze nie znaleziono mi brata czy siostry genetycznej

      • Znam tę akcję. Zapleciony warkocz ma miec dł min 25 cm? To jeszcze poczekam z pół roku niestety ze ścięciem włosów
        . (fryzjerka mi ostatnio doradzila, by odlozyć sprawę na pozniej. moje są jeszcze za krótkie choc zapuszczam kilka lat i zwyczajnie mnie to nudzi i męczy). Pociesza mnie, ze mam tak gęste wlosy, że pomogę co najmniej dwu osobom.

        • Aniu,
          jakiś czas temu ścinałam włosy dla tej właśnie fundacji, polecam! Włosy obcinałam u normalnego fryzjera, któremu po prostu powiedziałam, jak to ma zrobić (opis kiedyś był na stronie/facebooku fundacji). Fajna sprawa – można komuś naprawdę pomóc nawet bez pieniędzy 🙂

  4. Takie wpisy są bardzo potrzebne. Warto przypominać o Szlachetnej Paczce, WOŚP itp, aby utwierdzać najmłodszych w przekonaniu, że pomaganie jest warte zachodu. Gratuluję 🙂

  5. Marcin, jak dobrze, że przypomniałeś o rekrutacji! Właśnie wysłałam swoją aplikację na wolontariusza Akademii i jestem przeszczęśliwa, mimo, że to dopiero pierwszy krok.
    Dzięki i pozdrawiam 🙂

  6. a jakiś pomysł jeśli chodzi o zwierzęta ? chciałbym np wspomóc finansowo schronisko ale takie które działa na uczciwych zasadach

  7. Marcin, mały błąd merytoryczny, aby być wolontariuszem SzP rzeczywiście trzeba mieć ukończone 18 lat. Ale osoby niepełnoletnie są również potrzebne, mogą zostać tzw WOLONTARIUSZEM WSPOMAGAJĄCYM. Każda wizyta wolontariuszy u rodziny to 2 osoby. Wolontariusz prowadzący (on musi mieć 18 lat skończone) oraz wolontariusz wspomagający ( może być osoba nieletnia.) Nie znam niestety dolnej granicy wieku, moja 18 mineła już dawno temu 😉

    Pozdrawiam

Odpowiedz

Podobają Ci się artykuły na blogu?

Zdjęcie autora Dołącz do ponad 8721 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.

 

FreshMail.pl