FreshMail.pl

Jak sztuczna inteligencja wpłynie na Twoje finanse? – cz.1

54

Doradca finansowy? Zapomnij! Żaden nie sięgnie nawet do pięt najnowszym aplikacjom. Zarządzający funduszami? Przeszłość! W inwestowaniu człowiek nie będzie mieć szans w starciu z maszyną. Prawnik? Nie żartuj! Testowane właśnie rozwiązania zastąpią rzesze zakuwających po nocach prawników. A może chociaż…kierowca? Po co? Autonomiczne pojazdy już dzisiaj są bardziej bezpieczne. Czy za kilkanaście lat wszyscy będziemy bezrobotni? Zobacz, jak sztuczna inteligencja może wpłynąć na Twoje życie i finanse.

Co myślisz, gdy czytasz o takich rzeczach? To science fiction? Może za 100 lub 200 lat, ale na pewno nie za Twojego życia? Oj, możesz się mocno zdziwić, bo żyjemy w przełomowych czasach.

W ostatnich miesiącach bardzo wciągnął mnie temat sztucznej inteligencji oraz uczenia maszynowego. To jedna z tych rzeczy, które już wkrótce mieć będą ogromny wpływ na nasze życie i finanse. Dlatego chciałbym Ci zwrócić na to uwagę. W tym artykule postaram się bardzo krótko napisać:

1. Czym jest sztuczna inteligencja?
2. Na jakim etapie jej rozwoju jesteśmy dziś?
3. Co to oznacza dla nas i naszych finansów?

Zacznijmy jednak od pewnej pułapki.

Pułapka liniowego myślenia

Jest rok 1903. W Kitty Hawk w Karolinie Północnej bracia Wright dokonują pierwszego kontrolowanego lotu samolotem, pokonując imponujący dystans 37 metrów w czasie 12 sekund.

Źródło grafiki: Wikipedia

Rok 1969. Misja Apollo 11 kończy się sukcesem i po raz pierwszy w historii człowiek spaceruje po powierzchni Księżyca:

Źródło grafiki: Wikipedia

Spójrz tylko na powyższe zdjęcia i pomyśl, jak wielka przepaść technologiczna dzieli te dwa wydarzenia. Jak musiały się zmienić materiały, automatyka, sposób kontroli lotu, a także metody pracy, by poprowadzić ludzkość od pierwszego samolotu do spaceru po Księżycu. Tymczasem z punktu widzenia technologii wszystko odbywało się w erze „starożytnej” – z prymitywnymi komputerami o mocy mniejszej niż dzisiejsze smartfony. Nic dziwnego, że trwało to stosunkowo długo: 66 lat.

Ale nawet tak „niskie” tempo rozwoju wprawiłoby w osłupienie człowieka z początku XX wieku. Jak zareagowałby Twój pradziadek, który w 1903 roku z niedowierzaniem czytał doniesienia o wyczynach braci Wright, gdyby usłyszał wtedy takie zdanie:
– To dopiero początek. Już wkrótce będziemy spacerować po Księżycu!

Puknąłby się zapewne w głowę, wyszedłby z baru, wsiadł do dorożki i odjechał czym prędzej w nieznanym kierunku, by nie słuchać bełkotu szalonych ludzi.

Dziś wielu z nas reaguje podobnie na doniesienia o sztucznej inteligencji, o nanobotach naprawiających uszkodzone komórki czy planach kolonizacji Marsa. Nawet jeśli część osób bardziej otwartych na technologię dopuszcza możliwość, że takie rzeczy wydarzą się za ich życia, to nawet one krzywią się w sarkastycznym uśmiechu, czytając o komputerze mądrzejszym niż cała ludzkość czy planach „wgrania” zawartości ludzkiego mózgu „do komputera” (swoistej dematerializacji człowieka, który funkcjonowałby „online” jako świadoma istota, lecz nie potrzebowałby ciała).

Rozwój ludzkości kiedyś i dziś

Cały problem polega na tym, że zwykle myślimy liniowo. Zakładamy, że nawet jeśli w przyszłości rozwój będzie szybszy niż obecnie, to będzie przebiegał mniej więcej tak:

Tymczasem technologia rozwija się w tempie wykładniczym, czyli w zasadzie wygląda to tak:

A ze względu na rozwój komputerów, w tym sztucznej inteligencji, w naszym pokoleniu wyglądać to może tak:

Te ilustracje wykonałem na podstawie artykułu na blogu Wait but Why pod tytułem The AI Revolution – Part I, który jest moim zdaniem doskonałym wprowadzeniem do zagadnienia sztucznej inteligencji i zdecydowanie polecam go wszystkim osobom pragnącym zgłębić ten temat.

Czym jest sztuczna inteligencja?

Zacznijmy od tego, że wcale nie chodzi o robota wyglądającego i zachowującego się jak człowiek. Uznając się za najwyższe osiągnięcie ewolucji, lubimy myśleć, że jeśli coś ma być inteligentne, musi być podobne do nas. Zapominamy jednak o tym, że:

  • Ewolucja biologiczna cały czas trwa i, o ile nie wyginiemy, to w przyszłości wyewoluujemy w kolejny gatunek (niekoniecznie bardziej inteligentny – ostatecznie zadecyduje zdolność przekazywania genów kolejnym pokoleniom).
  • Ewolucja technologiczna – w tym rozwój sztucznej inteligencji oraz możliwość połączenia technologii z naszym biologicznym organizmem, mogą poprowadzić nas zaskakującą drogą. Już dziś realizujemy przecież funkcje życiowe, korzystając z trzech poziomów „mózgu”:

1. Mózgu gadziego
2. Kory mózgowej
3. Smartfona 😉

Sama próba zdefiniowania terminu „sztuczna inteligencja” to materiał na bardzo długi artykuł. Dzisiaj wystarczy, jeśli przyjmiemy w uproszczeniu, że jest to maszyna (sieć?, komputer?, program?), umiejąca realizować niektóre (lub wszystkie) kognitywne procesy naszych mózgów, dotąd zarezerwowane dla ludzi, jak choćby:

  • Racjonalne rozumowanie i uczenie się,
  • Rozwiązywanie problemów i podejmowanie decyzji – szczególnie w sytuacji posiadania niepewnej i ograniczonej informacji,
  • Posługiwanie się językami naturalnymi (analiza i synteza mowy),
  • Rozpoznawanie obrazów (np. twarzy, zwierząt, czytanie z ruchu warg i gestów),
  • Inne sprawy – aż po coś, co nazwać możemy „samoświadomością”.

Osobiście lubię szerokie stwierdzenie, że sztuczna inteligencja to po prostu realizacja za pomocą komputera tego, co w przypadku realizacji przez człowieka byłoby nazwane działaniem inteligentnym.

Trzy poziomy sztucznej inteligencji

Sztuczną inteligencję dzieli się zwykle na 3 poziomy:

1. Wąska sztuczna inteligencja (ANI – Artificial Narrow Intelligence) – czasami nazywana również „słabą” sztuczną inteligencją. Tu chodzi o systemy, które m.in. potrafią same się uczyć, przez co specjalizują się w konkretnym zadaniu, np. grze w szachy.
2. Silna sztuczna inteligencja (AGI – Artificial General Intelligence) – dorównująca pod każdym względem ludzkiemu mózgowi – umiejąca zrealizować każde intelektualne zadanie, w tym rozumować, planować, myśleć abstrakcyjnie itp.
3. Super silna sztuczna inteligencja (ASI – Artificial Super Intelligence) –– pod każdym względem „mądrzejsza” od najmądrzejszych ludzi na ziemi – począwszy od kreatywnego myślenia, przez pełne rozumienie skomplikowanych idei, aż po umiejętności społeczne (social skills).

Mnemotechnicznie wyobrażam je sobie jak trzy dziewczyny: Anię (ANI), Agę (AGI) oraz Asię (ASI) 😉

W ogromnym uproszczeniu można powiedzieć, że ANI wykona lepiej od nas skomplikowane zadania, AGI – pogada z nami jak człowiek i wszystko zrozumie, zaś ASI… tego nie wie nikt. Będzie wielokrotnie od nas mądrzejsza i to pod każdym względem, więc łatwo nas zmanipuluje i zagoni w kozi róg tak samo, jak my to robimy np. szympansom.

Na jakim etapie jesteśmy dzisiaj?

Jednym zdaniem: osiągnęliśmy poziom ANI i szybko ją rozwijamy w kierunku AGI.

Rzuć okiem na kilka przykładów, o których być może gdzieś już słyszałeś:

  • 1997 – stworzony przez IBM komputer Deep Blue pokonuje w szachy arcymistrza Garego Kasparova,
  • 2004 – łaziki terenowe Spirit i Opportunity autonomicznie nawigują po powierzchni Marsa,
  • 2009 – Google buduje pierwszy „samokierujący się” samochód,
  • 2010 – Microsoft uruchamia sprzedaż XBOX360 – konsoli umiejącej monitorować i uczyć się ruchów ludzkiego ciała,
  • 2011 – wyprodukowany przez IBM komputer Watson pokonuje najlepszych graczy w telewizyjnej grze Jeopardy,
  • 2011 – aplikacje: Siri wyprodukowana przez Apple, Google Now oraz Cortana Microsoftu używają naturalnego języka, by odpowiadać na pytania, wydawać rekomendacje oraz wykonywać zadania,
  • 2016 – komputer Deep Mind Alpha Go pokonuje koreańskiego mistrza gry w GO (liczba możliwych kombinacji w tej grze wynosi ok. 2,082 x10^170
    (czyli 2 082 000 000 000 000 000 000 000 i jeszcze 145 zer), więc żaden komputer nie jest w stanie ich wszystkich policzyć; AlphaGo musiał korzystać z tzw. uczenia maszynowego i sztucznej sieci neuronowej),
  • 2017 rok – komputer Libratus pokonał czterech najlepszych na świecie zawodowych graczy w bardzo trudną wersję pokera Texas hold’em; Przypomnij sobie, że w przypadku pokera wiele informacji jest niedostępnych i dużo zależy od dobrego blefu.

Być może wygrane „gierki” nie robią na Tobie wrażenia. Chodzi jednak o to, że wymagają one ogromnego zaangażowania naszego mózgu oraz intensywnego korzystania z jego różnych zasobów. Mimo to  rozwój komputerów jest tak szybki, że padają kolejne „bastiony” ludzkiego umysłu.

Inne przykłady ANI w akcji:

  • Systemy marketingowe, które analizują, co oglądasz w internecie i wyświetlają reklamy dostosowane do Twoich preferencji lub podsuwają pomysły konkretnych zakupów,
  • Systemy antyspamowe w mailach – uczą się z czasem, co jest faktycznie spamem, a co powinny przepuszczać,
  • Aplikacje podsuwające propozycje znajomych na Facebooku,
  • Systemy tradingowe u brokerów finansowych,
  • Autopilot, dzięki któremu Twój samolot bezpiecznie ląduje,
  • Wyszukiwarka Google – to jeden wielki system ANI itp.

Do myślenia dały mi szczególnie takie przykłady:

  • Algorytm, który na podstawie zdjęcia wykonanego smartfonem jest w stanie zdiagnozować raka skóry równie skutecznie, jak doświadczeni dermatolodzy (źródło),
  • Komputerowy prawnik o nazwie ROSS w kancelarii Baker&Hostetler, któremu pracownicy kancelarii mogą zadawać pytania w języku naturalnym, a on odpowiada, podając źródła, cytaty, linki oraz najnowsze orzeczenia sądowe (źródło).

W tym miejscu chciałbym serdecznie polecić Wam świeży, ale bardzo ciekawie zapowiadający się podcast Biznes myśli, którego autorem jest Vladimir Alekseichenko pracujący w General Electric w Krakowie. Vladimir już wkrótce wystąpi w u mnie w podcaście FBO, gdzie rozwiniemy dzisiejszy temat. Szczególnie polecam Wam ten odcinek: Sztuczna inteligencja i ekonomika.

Oczywiście lubimy też tworzyć maszyny na ludzki obraz i podobieństwo. Dziś wyglądają one mniej więcej tak:

Jak sztuczna inteligencja wpłynie na nasze finanse?

Mamy niesamowite mózgi – to fakt. Mamy niestety też spore ograniczenia. Nasz system nerwowy przenosi informacje za pośrednictwem impulsów elektrycznych z prędkością do 0,12 km/s. Łącze światłowodowe komputera przenosi informację z prędkością ok. 200 000 km/s. Nasz mózg potrzebuje kilku godzin snu na dobę, uniemożliwiając nam wówczas świadome działanie. Komputery mają do dyspozycji pełne 24 godziny. Delikatnie mówiąc: błyskawicznie nas doganiają.

Ludzka praca jest daleka od doskonałości. Popełniamy błędy, męczymy się, a faktyczny poziom naszej inteligencji waha się w zależności od ogólnej kondycji i stanu zdrowia (przypomnij sobie, jak Ci się myśli, gdy jesteś chory lub niewyspany). Przewiduje się, że w bardzo niedalekiej przyszłości trudno będzie wskazać zawód, którego jakaś forma maszyny nie wykona lepiej i taniej od ludzi. Mówiąc krótko – z ekonomicznego punktu widzenia staniemy się trochę… zbędni.

Przykład? Tak wyglądała pierwsza w historii dostawa ładunku z wykorzystaniem w pełni autonomicznej ciężarówki:

Co to oznacza dla milionów kierowców na całym świecie? Nie ma się co martwić, bo przecież w środku musi być jakiś człowiek? Cóż… Kiedyś w każdej windzie również był operator. Myślisz, że zanim rozwiązania korzystające ze sztucznej inteligencji wejdą do masowego użytku minie szmat czasu? To zobacz, w jaki sposób komputery się uczą.

Stworzony przez Google program Agent otrzymał tytuły 49 klasycznych gier komputerowych oraz informację, że celem jest zdobywanie punktów. Nie miał żadnego doświadczenia ani wiedzy związanej z graniem i rozpoczynał po prostu od testowania losowych kombinacji klawiszy.

Jak mu poszło? Oto przykład jak sobie radził z jedną z najprostszych gier:

Po odpowiedniej liczbie prób program nie tylko „wiedział” już o co chodzi, ale potrafił też wypracować strategie, które zapewniały wygraną.

Z jednej strony mamy zatem człowieka – istotę wspaniałą, lecz nie pozbawioną pewnych „ułomności”. Z drugiej strony mamy komputery, które potrafią wykonywać pracę szybciej, lepiej, taniej – a dzięki rozwojowi sztucznej inteligencji – potrzebują coraz mniej „wkładu” ze strony człowieka, by bardzo skutecznie się uczyć.

Co może to oznaczać dla naszych finansów i ekonomii?

Na to pytanie odpowiemy sobie w drugiej części tego artykułu.

Podjąłem jednak ten temat w konkretnym celu – by zwrócić Wam uwagę na bardzo ciekawe zmiany, które właśnie się dzieją na naszych oczach. Chcę również zachęcić Was do świadomego zastanowienia – co takie zmiany mogą oznaczać dla gospodarek, dla ekonomii i naszych portfeli. Które zawody mają szansę przetrwać, a które nie? Jak rozwój sztucznej inteligencji może wpłynąć na pracę, którą dzisiaj wykonujecie? Co robić, by przygotować się na te zmiany? A może znacie jakieś ciekawe źródła na temat sztucznej inteligencji, które możecie polecić innym?

Zachęcam Was bardzo serdecznie do wspólnej dyskusji w komentarzach, bo jestem bardzo ciekawy Waszych opinii. Miłego dnia! 😉

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 9 459 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze54 komentarze

  1. W artykule jest mnóstwo, delikatnie mówiąc, dyskusyjnych stwierdzeń, gdzie np. rozproszonym bazom danych przypisuje się aspekty sztucznej inteligencji. Ale zacznijmy może od poprawienia wierutnej bzdury, że impulsy elektryczne są przekazywane z prędkością ” 0,12 km/s.” Taka jest prędkość „pojedynczego” elektronu poruszającego się w wyniku różnicy potencjałów, ale z taką prędkością poruszją się wszystkie elektrony w przewodniku i prędkość przekazywania impulsów (informacji) jest wobec tego porównywalna z prędkością światła. Warto trochę więcej doczytać o tej całej technice, nim się bzdury przekaże dalej 🙁

    • Łukasz,

      Myślę, że to jednak nie są bzdury.
      Pamiętam to jeszcze ze studiów medycznych, choć minęło już parę lat. Tutaj możesz znaleźć zestawienie szybkości włókien nerwowych, z którego wynika, że najszybsze włókna nerwowe przewodzą z prędkością 80 do 120 m/s (czyli własnie 0,12 km/s)
      Podaję źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Nerve_conduction_velocity

      O ile mi wiadomo – prędkość światła w próżni to 300 000 km/s. W światłowodach spada do około 200 000 km/s. Jakim cudem informacja po włóknach nerwowych miałaby być przekazywana szybciej?
      Liczę na doprecyzowanie i merytoryczną odpowiedź z Twojej strony – z podaniem źródła. Jak na mój gust trochę zbyt łatwo epatujesz słowem „bzdura”.

      Z góry dziękuję – naprawdę chętnie dowiem się czegoś nowego.

    • @Łukasz

      Masz rację, jeśli chodzi o obwody w elektronice, ale z układem nerwowym jest inaczej. Włókno nerwowe nie jest przewodem elektrycznym, nie ma tam wolnych elektronów, a impulsy nerwowe nie są prądem elektrycznym i nie powstają w wyniku różnicy potencjałów na końcach. Oczywiście jest tu zaangażowany ładunek elektryczny, ale bardziej na zasadzie reakcji chemicznej przenoszącej się z cząsteczki na cząsteczkę, a nie poprzez globalne pole elektryczne. Dlatego to nie rozchodzi się z prędkością światła, tylko wiele rzędów wielkości wolniej.

  2. Zarówno sztuczna inteligencja jak i robotyka będą miały ogromny wpływ na rynek pracy i nas samych. W zasadzie to już mają, ale nie jest to jeszcze skala masowa i jesteśmy w stanie odpływ jednych zawodów zastąpić innymi, nowymi zawodami. Jednak myślę, że na pewnym etapie odpływ stanowisk pracy na rzecz technologii będzie masowy. Wówczas natrafimy na 2 główne problemu: gospodarczy – przy wzroście bezrobocia nie będzie po prostu komu kupować coraz nowszych i lepszych produktów oraz społeczny – będziemy mieli armię bezrobotnych lub krótko pracujących ludzi, którzy nie będą sie nudzić i będą szukać wszelkiego rodzaju rozrywki (od gier, przez narkotyki do rozrób).
    Jeśli obecny system gospodarczo-społeczny nie ulegnie ewolucji, aby oba te problemy w jakichś sposób zniwelować to wydaje mi się, że dojdzie do rewolucji.

    • Hej Mariusz,
      Dziękuję za komentarz.
      Na potrzeby kolejnego odcinka – o konsekwencjach – wynotowuję sobie takie punkty z Twojego komentarza:

      – masowy spadek liczny stanowisk pracy prowadzący do wzrostu bezrobocia;
      – armia bezrobotnych/krótko pracujących ludzi nudzi się i szuka rozrywek (od gier, przez narkotyki do rozrób);
      – zbyt wolna ewolucja systemu gospodarczo-społecznego = rewolucja

      Czuję, że będziemy mieli bardzo ciekawą listę możliwych konsekwencji 😉

  3. Zgadzam się, że z czasem niemal wszystkie zawody będą mogły zostać zastąpione przez komputery. Człowiek rozumiany jako rodzaj ludzki jest istotą prymitywną działającą według prostych schematów np. piramidy Maslowa (jeść, spać, posiadać schronienie, mieć przyjaciela, być poważanym, samorealizować się). Powielamy nieskomplikowane schematy (np. szkoła, ślub, kredyt, dzieci). Często dla chwilowej wygody nie dokonujemy zmian (słabo mi płacą, bo niewiele potrafię, ale nie podejmę trudu nauki). Wiemy, że postępujemy źle, ale ta wiedza nie skłania nas do zmiany postępowania (lubię colę i frytki!). Mamy skłonności samodestrukcyjne (papieros nie szkodzi?). Konkurujemy, gdy współpraca przenosi korzyści, a gdy należy wyjść przed szereg, działa instynkt stadny. Komputery są logiczne, przewidywalne i nie popełniają takich błędów. Działają według schematów, a wkrótce zaczną działać poza utartymi schematami.

    SI to ogromna szansa, ponieważ możemy się od niej uczyć. Mistrzowie Go są zachwyceni stylem gdy maszyny, która ich pokonała. Ujrzeli nowe techniki, których analiza pozwoli im wspiąć się na jeszcze wyższy poziom. Możemy się od maszyn wiele nauczyć, ale sądzę, że będziemy mieli z nimi również problemy. Nie chcę tu demonizować, aczkolwiek Stephen Hawking od dawna ostrzega przed stworzeniem ASI, więc pominę wątek walki ludzi z maszynami. Niech scenarzyści S-F się wykazują. Jednocześnie zastanawia mnie miejsce i rola człowieka w nowym świecie. Już starożytni mawiając „o czasy, o obyczaje” zdawali się nie nadążać za zmianami. Nie trzeba tak daleko cofać się do przeszłości, aby zrozumieć powagę sytuacji. Wystarczy rozejrzeć się wokół, aby zauważyć wielu ludzi, którzy nie są sobie w stanie poradzić z realiami życia po transformacji. Czasem mówi się o nich jako ofiarach transformacji. Minęło niemal 30 lat, a wielu ludzi pokolenia ukształtowane w epoce „socjalizmu” a także ich dzieci nadal mówi o zakładach pracy i że ktoś powinien im zapewnić, coś dać i ogółem myśleć za nich.

    Jak rozwój SI wpłynie na ład społeczno-ekonomiczny społeczeństwa w Polsce i na świecie? Po co nam 500+ i wzrost dzietności, skoro nie będzie pracy dla poczętych dzieci – docelowo niemal wszystko zrobią maszyny? Czy ludzie będą do czegoś potrzebni? Kto będzie konsumentem, skoro nie będzie pracujących? Czy należy wprowadzić dochód gwarantowany, którego źródłem będzie opodatkowanie pracy maszyn (Bill Gates o tym wspominał)? Jak zareagują jednostki, które wolno się dostosowują? Jak powinniśmy wychowywać dzieci, aby były przygotowane do życia w świecie, którego my nie znamy (obecna szkoła już teraz jest mocno przestarzała)? Czy nie wzrosną nastroje rewolucyjne? Czy powstaną organizacje na wzór OPEC, które będą kontrolowały rynki surowców niezbędnych do budowy maszyn? W jaki sposób rządy zapanują nad ludźmi, którzy będą mieli masę wolnego czasu? Pytania można mnożyć. Chińczycy mawiali „obyś żył w ciekawych czasach”. Jedni uważają to za dobrą wróżbę, inni za klątwę. Czas wszystko zweryfikuje.

    • Cześć eMCI,

      Jak zwykle częstujesz nas bardzo ciekawym komentarzem – dziękuję 😉
      Wątek zagrożeń egzystencjalnych (Hawkings, Musk, Gates, i in.) również na razie pomijam.

      Do kolejnego odcinka zapożyczam:
      – SI = szansa, bo możemy się od niej uczyć (jak mistrzowie GO)
      – ludzie nie nadążają za zmianami; wielu nie było w stanie dostosować się do transformacji ustrojowej – jakie są szansę, że dostosują się do znacznie szybszych zmian wywołanych SI?
      – czy zwiększanie dzietności ma sens, skoro nie będzie pracy?
      – dochód gwarantowany (coraz bardziej popularne i szeroko analizowane zagadnienie)
      – kartele kontrolujące dostęp do kluczowych surowców,
      – masa wolnego czasu…

      Żyjemy jednak w ciekawych czasach 😉

      • Nie pamiętam źródła, ale podobno już w latach 50-tych tamtego wieku obawiano się (w USA), że ze względu na automatyzację życia wkrótce ludzie będą musieli pracować ok. 2 godziny dziennie i zastanawiano się, jak poradzić sobie z taką ilością wolnego czasu. Kilkadziesiąt lat później ciągle nie ma takiego zagrożenia. Dla mnie kwestia posiadania wolnego czasu dzięki maszyną jest zadziwiająca: kiedyś trzeba było chodzić do banku, na pocztę, stać w kolejkach i trudno było się do kogokolwiek dodzwonić, żeby szybko załatwić jakąś sprawę. Dziś dzięki postępowi w technice oszczędzamy czas, jednak ciągle go nie mamy.

  4. Marcin,
    Podjąłeś temat, który mnie również ostatnio mocno interesuje. Temat przyszłości świetnie opisuje Natalia Hatalska w swoich raportach. Z tego co kojarzę badania pokazywały, że ludzie raczej nie obawiają się sztucznej inteligencji. Jakby nie było, ma ona nam ułatwić życie. Naturalne jest, że część zawodów zniknie, ale pojawią się nowe o których nikt jeszcze nie słyszał. Generalnie zmiany są nieuchronne i wydaje mi się, że im bardziej świadomi będziemy tych zmian, tym lepiej się do nich przygotujemy.
    Co do naszych finansów, to dzisiaj akurat miałem przyjemność uczestniczenia w Kongresie Edukacji Finansowej i wszyscy podkreślali, że w najbliższych latach technologia mocno wkroczy w rynek finansowo-bankowy. Będzie to wymagało od nas znajomości wszelkich zagrożeń cybernetycznych. Banki będą stawiać na automatyzację, komunikować się będziemy z nimi przez roboty, autoryzować różne operacje na podstawie siatkówki oka:). Domyślam się, że zmaleje rola obrotu gotówkowego, zwiększy się dostępność usług finansowych. Dzięki technologi cały marketing będzie wydaje mi się bardziej zindywidualizowany.
    Jestem bardzo ciekaw 2-giej części artykułu:)

  5. Lem w „Powrocie z gwiazd” pokazał roboty /maszyny, które osiągnąwszy pewien poziom, między wykonywaniem zadań od użytkowników zaczęły rozważać co bardziej się opłaca: wykonać pracowite zadanie zlecone przez użytkownika pełna mocą procesora, wykonywać je wolniej ale nie przerywając własnych niezależnych od człowieka procesów rozmyślania czy analizy dostępnej wiedzy czy też zignorować użytkownika by zająć się swoimi sprawami, analizując zawczasu dotkliwosc kary, jaką go czeka od użytkownika.

    • Hej abba,

      Lem o całe dekady wyprzedzał rzeczywistość.

      Wiele współczesnych autorytetów bardzo poważnie traktuje możliwość, że inteligentniejsze od ludzi komputery wcale nie muszą nas „słuchać”. Ale to już temat na zupełnie odrębną dyskusję 😉

      • Marcinie,
        Niestety to powinien być temat na tą dyskusję… Oczywiście milej jest snuć plany i przewidywać nadchodzącą „bliską” przyszłość w kolorowych barwach i spodziewać się tylko „małych” problemów związanych z SI. Ale powinniśmy się przede wszystkim zastanowić nad tym, czy aby na pewno zmierzamy we właściwym kierunku. Bo zwyczajnie nie wiemy czy zmiany dokonają się tylko troszkę (bezrobocie, zbyt dużo wolnego czasu), w co niestety wątpię, czy właśnie przejmą nad rodzajem ludzkim kontrolę, jak w filmie braci Wachowicz… Pewnie pomyślisz, że do tego zapewne nie dojdzie, ale sam przed chwilą przyznałeś, że Lem wyprzedzał swoje czasy.
        Problem w tym, że wszyscy łudzimy się, że to będzie tylko na naszą korzyść, ale tego w jakim kierunku te zmiany pójdą nie wie nikt i niestety nikt nie weźmie odpowiedzialności już teraz by do tego nie doszło.
        Żyjemy w czasach nie ciekawych, ale przerażających (i wierz mi to stwierdzenie nie wynika z nie umiejętności dostosowywania się – mieszkałam już w 4 krajach i uczę się 3 jezyka), gdzie jeśli nie rozwijasz się to znaczy, że się cofasz, bo wszyscy inni idą na przód. I tak kolejne firmy – potentaci, prześcigają się w sposobach na „zagarnięcie” rynku SI, by przypadkiem nie ominęły ich zyski i popularność – by się nie cofać… Sądzę, że te firmy powinny dołożyć szczególnych starań by te rozwój spowolnić!
        Tak, czas leci nieubłaganie, ale zmiany w zakresie SI jeszcze szybciej. Mój ojciec był jednym z pierwszych programistów w Polsce, a ja miałam w domu komputer jako małe dziecko, kiedy niewiele osób wiedziało co to słowo znaczy… Mój ojciec był zafascynowany programowaniem, uwielbiał to robić, marzył by komputery zastąpiły człowieka, ale nie sądzę by przypuszczał, że przez te 30 lat dojdzie aż do takiego rozwoju i chyba niestety też nie przewidywał, tego co niedługo (zapewne jeszcze za naszego pokolenia) nadejdzie…
        Ja mam tylko nadzieję, że potentaci tego świata w końcu się opamietają!!!!
        A Ty Marcinie? Miło byłoby gdybyś jednak też ten aspekt uwzględnił w drugiej części tego wpisu…
        Pozdrawiam

        • Aneta,

          Ależ ja całkowicie zgadzam się z Tobą. To oczywiście JEST temat na dyskusję – tyle, że odrębną. To temat rzeka i wymaga osobnego potraktowania. Tu skupiam się tylko na wątku ekonomiczno-finansowym, bo taka jest tematyka bloga.

          Wcale nie chodzę w różowych okularach i widzę mnóstwo zagrożeń związanych z AI. To taka „zdrowa” mieszanka fascynacji i niepokoju 😉

  6. Gdyby te przewidywania się chociaż w części sprawdzały. Od lądowania człowieka na Księżycu jak daleko się posunęliśmy w eksploatacji kosmosu ? Wysłaliśmy sondy poza układ słoneczny w latach 70tych i co dalej ?
    I gdzie jest ta AI jak przychodzi do płacenia rachunków ? Nadal trzeba albo ręcznie wklepywać albo klikać w link do szybkiego przelewu (polecenie zapłaty jest dość upierdliwe w obsłudze). Nadal do prawie każdego sklepu netowego trzeba zakładać osobne konto z mailem, hasłem, adresem itd.
    Owszem AI to się sprawdza jak trzeba człowiekowi wyświetlić reklamę na stronie.

    Poza tym szczerze mówiąc to z artykułu niewiele wynika.

    • Hej Paweł,

      Dorzucam oczywiście ten podatek do listy zagadnień w kolejnym artykule 😉

      Brzmi to być może zabawnie, ale to faktycznie jedna z bardzo poważnie rozważanych form zapobiegania przyspieszającemu rozwarstwieniu majątkowemu.

      Zgoda – problem nie jest nowy. Nowa jest jednak skala – coraz mniej zawodów, których maszyna nie wykona lepiej.

  7. Jak dla mnie najbardziej prawdopodobnym rezultatem będzie nieodwracalne rozwarstwienie społeczne. Ludzkość podzieli się na dwa obozy.

    – właścicieli robotów – będą właścicielami fabryk, robotów i wszystkiego co produkują.
    – reszta ludzkości na utrzymaniu właścicieli robotów – dochód gwarantowany z uwagi, że trzeba za coś żyć. Będzie wypłacany przez rząd z podatków które wpłacają właściciele robotów a potem do nich wraca w formie zakupów od szarej masy.

    Rządy staną się marionetkowe bo będą zależne od właścicieli (konstrukcje prawne, optymalizacja) a z drugiej od obywateli którzy ich wybierają. Moim zdaniem do puki ludzie mają taką naturę jaką mają to nie wyjdziemy poza ten etap.

      • Tak, ten scenariusz jest realizowany na kilku płaszczyznach jednocześnie. W tej chwili jest dla mnie najbardziej prawdopodobny i raczej trudno wyobrazić sobie inny jeśli połączymy kilka faktów :

        – Gwarantowany dochód – testuje go Finlandia, na mniejszą skalę wprowadzają Włochy, Szwajcaria w wersji de lux odrzuciła. Wiele krajów się przygląda.

        – automatyzacja magazynów, fabryk i części produkcji – Produkcja Lego jest w pełni automatyczna. W Chinach w fabryce podzespołów do telefonów komórkowych (Dongguan) zamiast 650 pracowników pracuje 3 i 60 robotów ( tych 3 pilnuje robotów). Ilość wadliwych egzemplarzy spadła o 20% a a wydajność wzrosła prawie 300% :). W porcie w Roterdamie kontenery wożą bezzałogowe ciężarówki. Sam byłem w magazynach Dr. Oetker gdzie produkują mrożoną pizzę. Cały magazyn jest automatyczny. W ujemnych temperaturach w zupełnej ciemności zasuwają automatyczne suwnice i ogarniają 8 pieter towaru wydając go bezpośrednio do transportu na rampę tira. Takie magazyny to już w zasadzie standard. ( nie, nie jestem kierowcą tira)

        – Rosnące dysproporcje społeczne – 1% ma więcej niż cała reszta świata. Szacuje się, że w ciągu 20-25 lat poznamy pierwszego BILIARDERA! To pokazuje tylko, że w zasadzie większość ma przekichane i utknęła.

        – Nastroje polityczne w Polsce i na świecie skręcają w kierunku populistycznym – zasiłki, ochrona ludu, rozdawnictwo.

        – Głupienie społeczeństwa – im bardziej świat staje się skomplikowany tym mniej ludzi go rozumie. Tabliczka mnożenia staje się zbędna skoro w kieszeni jest komórka. Nic się nie naprawa tylko wszystko wymienia. Skoro nie umiemy naprawić podstawowych sprzętów to stajemy się zależni od tego czy stać nas na nowy lub nie. W nowych autach jak siądzie elektryka to nigdzie nie pojedziesz i samemu tego nie naprawisz. Idziemy w kierunku ogłupiałego społeczeństwa z dostępem do wszystkiego i zależnego od wszystkiego. Takim najłatwiej się steruje i manipuluje.

        Jedyne co ja mogę zrobić i nad czym pracuję to przebić się do klasy właścicieli robotów inaczej moi potomkowie będą mieli przerąbane.

        To jest tak jak w średniowieczu. Jeśli urodziłeś się szlachcicem to wygrałeś życie. Jak urodziłeś się chłopem to tyrałeś całe życie i biednym w nędzy umierałeś.

        • Wyjątkowo trafny opis. Całkowicie zgadzam się z Callipso. Dodałbym jeszcze, że grupa posiadaczy nie tylko będzie utrzymywać pozostałych ale także wywierać na nich wpływ – na przykład regulacji będzie bez wątpienia podlegać rozrodczość. Populacja biednych (albo jej część) będzie także służyć obserwacjom dalszego toku naszej ewolucji oraz ewentualnym próbom wpływu na jej kierunek.

  8. Siemano,

    Marcinie wydaje mi się że nawet Ty nie zdajesz sobie sprawy jak szybko rozwija się technologia. Od 10 lat pracuję z nowymi technologiami i to co udawało się osiągnąć 5 lat temu nakładem ogromnej pracy dzisiaj jest w zasadzie standardem. Te kiedyś skomplikowane procesy są dziś tak proste i oczywiste, że czasami zastanawiam się kiedy to wszystko się wydarzyło. Daję ludzkości jeszcze 20 lat pracy nad nowymi rozwiązaniami a później będziemy wymagać od maszyn a one będą za nas wszystko robić.

    Sztuczna inteligencja zastąpi nas w każdej dziedzinie. Co My wtedy będziemy robili?? Wakacje na Majorce które się nie skończą? 😛

    • Hej Dawid,

      pełna zgoda! Z całą pewnością nie zdaję sobie sprawy z faktycznego stanu zaawansowania prac nad różnymi technologiami – mogę co najwyżej „liznąć przez szybę” kilka podanych do publicznej informacji faktów.

      Szczególnie stopień zaawansowania prac nad projektami militarnymi – z natury rzeczy objętymi tajemnicą – jest całkowitym „black boxem”.

      Takie niekończące się wakacje brzmią kusząco – ale obawiam się, że po kilku tygodniach zmienilibyśmy zdanie 😉

  9. Świetny artykuł, fajnie, że poruszyłeś ten temat. Sama bardzo interesuję się AI – widzę w tym przede wszystkim niesamowite możliwości, ale też i ogromne zagrożenia. Trudno uwierzyć, że jeszcze 10 lat temu niemieliśmy w rękach smartphonów. Nawet ja – miłośnik nowych technologii broniłam się wtedy przed dotykowym ekranem, bo jakoś wolałam przyciski… 😉

  10. Dynamiczny rozwój współczesnego świata w pewnych obszarach mnie przeraża. Na naszych oczach niektóre nowinki techniczne są niczym z dobrego filmu science fiction 🙂

  11. Ja myślę, że AI można z powodzeniem wykorzystać w doradztwie finansowym. To tylko kwestia miesiecy kiedy ktoś z tym wyskoczy. Zwróćmy uwagę, że banki redukują liczbę placówek. Wszystko załatwiamy przez internet. Do placówki idziemy tylko podpisać jakiś papier lub po usługę kasową a ta już nie w każdym oddziale jest dostępna.

    • Hej Michał – jestem przekonany, że branża finansowa będzie jedną z pierwszych, która zacznie stosować te rozwiązania na szeroka skalę.

      Ciekawe tylko, czy „doradcy-roboty” mam nam doradzać znacznie bardziej inteligentne sposoby dbania o finanse, czy raczej… będa nam bardziej inteligentnie wciskały to, na czym instytucje finansowe najwięcej zarobią.

      Ot – taka mini-refleksa na temat obecnego stanu rynku doradztwa… 😉

      • Marcin, ale branża finansowa już dawno rozwiązania SI stosuje 😉 Scoring kredytowy w wielu bankach jest niczym innym jak prawdopodobieństwem, że nie spłacisz kredytu… policzonym albo przez jakiś model ekonometryczny albo model korzystający z algorytmów sztucznej inteligencji. Podobnie sprzedaż wiązana – jeśli masz dużą bazę klientów, to na podstawie zakupów jednych możesz z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, co kupią inni…

  12. Bardzo ciekawa teoria rozwoju. Czy jednak nie ma takiej opcji, że taki szybki rozwój technologi będzie miał swój koniec? Czy to ze względu na brak odpowiedniej ilości surowców, energii czy po prostu ekonomi? a może po prostu Polska nie znajdzie się w tej szybszej strefie rozwoju ? Czy nowe pokolenia będą w stanie podjąć prac która będzie miała charakter fizyczny ? oczywiście to gdybanie ale chciałbym przypomnieć za lata 1903- 1913 tez było pełne marzeń …

  13. Wszystko fajnie. Ciekawy artykuł. Ciekawe komentarze. Na początku wspomniałeś o locie na księżyc zaledwie 60 lat po locie pierwszego samolotu. Jednak zauważ, że zaraz minie kolejne 60 lat i nigdzie dalej człowiek nie poleciał. Czy to Cię nie zastanawia? Oczywiście elektronika się rozwija błyskawicznie – w tempie wykładniczym. Wraz z nią informatyka, automatyka. Ale ciekawi mnie wasza opinia. Dlaczego przez kolejne 60 lat od pierwszego lotu na księżyc nie stało się NIC wielkiego w naszych (ludzkości) wyprawach w kosmos???

    • Hejka,
      Odpowiedź jest oczywista i bardzo prosta. Podbijanie kosmosu nie przynosi żadnych zysków!!! A rozwój produktów jak smartphon-y już tak….😔

  14. Małe sprostowanie odnośnie eventu, gdzie Librtaus pokonuje ludzi w pokera

    Pokonani gracze to nie sa najlepsi 4 pokerzyści na świecie (obiektywne stwierdzenie kto należy do takiego grona jest niezwykle trudne, ale to inny temat). Lista graczy: https://en.wikipedia.org/wiki/Libratus#cite_note-3

    Z 4 graczy, którzy grali dwóch jest turniejwocami
    Dong Kim, który w CAŁEJ KARIERZE ma $150k wygranych. To go nie plasuje nawet w pierwszym tysiącu.
    Tutaj lista graczy turniejowych (idąc za specjalizacją Kima)
    http://pokerdb.thehendonmob.com/ranking/all-time-money-list/

    1st – $32M
    100 – $6,8M

    Drugi gracz, Jason Les, ma znacznie lepsze wyniki (1,5M$), tutaj widać, że łapie się LEDWO do pierwszego tysiąca all-time winners

    http://pokerdb.thehendonmob.com/player.php?a=r&n=397963

    Jimmy Chou jest graczem cashowym, który ma $96k wygranych od 2012r – czyli wychodzi 20k$/rok, to są grosze, zwłaszcza na na stawkach NL25/50 (wkupne na jeden stolik 5k$)

    https://www.highstakesdb.com/profiles/pokerstars/ForTheSwaRMm.aspx

    Tak więc mówienie o kompetencjach graczy z tego eksperymentu w kategoriach „najlepsi na świecie” to daleko idące nadużycie

    Żeby nie było, że wbijam szpilę – bardzo fajny artykuł i tematyka daje do myślenia! Czekam z niecierpliwością na drugą część.

    Pozdrawiam

  15. Rozwój sztucznej inteligencji przyniesie niewyobrażalnie dużo dobrych rzeczy ale korzystać z nich będą przede wszystkim możni. Już obecne technologie oferują wiele ciekawych rozwiązań, na które jednak stać tylko bogatych. Dlaczego na przykład nie skorzystać z egzoszkieletu? Nie obraziłbym się również gdyby w moim mieszkaniu krzątał się robot choćby trochę podobny do człowieka. A najchętniej zabrałbym go do pracy aby zamiast mnie rozmawiał z klientami bezbłędnie udzielając im informacji… Oczywiście te dobra pomału skapują i do nas, szczególnie wtedy gdy ułatwiają kontrolę nad nami – kto nie ma smartfona? Kiedyś luksusem był cieniutki kalkulator…

    Jednak wydaje mi się, że problemy, które poruszyli przedmówcy (bezrobocie, bezużyteczność ludzkiej pracy, problemy z wyceną i opodatkowaniem pracy maszyn jak też z odpowiedzialnością prawną) oraz dodatkowo ludzka natura spowodują, że rozwarstwienie będzie się tylko pogłębiało. Nowe technologie mogą ułatwić również działalność szkodliwą dla ogółu – dzięki internetowi antyszczepionkowcy szerzą swoje zgubne poglądy, dzięki powszechnej obecności w mediach reklamodawcy przekazują swoje często niekorzystne dla zdrowia (i portfela) sugestie, politycy kształtują nasze uprzedzenia i wzbudzają nienawiść. Brak równego dostępu do najnowszych zdobyczy nauki i techniki towarzyszy nam od zarania dziejów – pamiętamy historię wykorzystania wiedzy w celu utrzymania władzy (faraon, wyrocznie greckie i wiele innych). Rozmaite kościoły są tak bogate, że jestem sobie w stanie wyobrazić np. idealnego guru ze sztuczną inteligencją…

    Obawiam się, że liczba ludzi okaże się za duża. Elity wykorzystają technologię aby utrzymać władzę i kontrolę na pozostałą częścią ludzkości.

    Według mnie idealnym rozwiązaniem byłoby całkowite zastąpienie ludzkiej pracy i wysiłku przez technologię. Wszyscy ludzie powinni być beneficjentami. Jednocześnie powinno dojść do stopniowego zwiększania możliwości ludzkiego umysłu np. przez rozszerzenie pamięci, bezprzewodową łączność z urządzeniami itp. a w dalszej perspektywie całkowita migracja do rzeczywistości wirtualnej, w której wszystko będzie możliwe – nawet fuzja dwóch osobowości w jedną 🙂

  16. Hola, ja jestem doradcą finansowym, nie strasz mnie bezrobociem! 🙂 a tak serio to już się to dzieje – w MC’donalds już są automaty do składania zamówień, w Tesco koszyk na zakupy automatycznie podlicza zakupy i ma zamontowane terminale itd itp…Witamy w świecie Jetsonów ;]

    • A tutaj masz jeszcze coś lepszego, całkowicie autonomiczny sklep od Amazon.
      https://www.sunrisesystem.pl/blog/2078-automatyzacja-zakupow-nie-tylko-online-amazon-mowi-tak.html

      Planowana ustawa o zakazie handlu w niedzielę, może za parę lat odejść w zapomnienie. Bo sklep nie będzie potrzebował ludzi do funkcjonowania. Autonomiczna ciężarówka zbierze i przywiezie towar do sklepu, fakturę za towary prześle albo ciężarówka albo system centralny do danego sklepu. Wprowadzi oczywiście też automat. Rozładuje automat. Posegreguje i rozprowadzi po sklepie robot/roboty. Logistyka na nieznanym do tej pory poziomie. Promocje będą wgrywane do systemu sklepu centralnie. Marchendesing też da się zaimplementować. Kasjer to dzisiaj już nie problem. Sklep, który funkcjonuje 24/7. Nie śpi, nie je, nie chodzi do toalety, nie potrzebuje przerwy na papierosa. Maszyna do zarabiania pieniędzy.

      Dalej analiza danego rynku. Ów sklep wykorzystuje modelowanie zachowań klienta na poziomie jaki znamy z sieci. Analiza konkurencji. SWOT nie potrzebny, zrobi to w kilka sekund maszyna.

      Możliwości aż nadto.

      Ale gdzie tutaj jest miejsce na człowieka?

  17. Marcinie,

    Występujący obecnie problem można oznaczyć raczej jako początek starcia drugiej i trzeciej fali cywilizacyjnej ( wg A.Tofflera „The third wave”). Można przyjąć, że punktem kulminacyjnym tej konfrontacji będzie zastąpienie większości pracowników fizycznych świadomymi maszynami w krajach wysokorozwiniętych (do których Polska niestety się nie zalicza).

    Wydaje się jednak, że decydujące starcie będzie miało miejsce nie szybciej niż za 150-200 lat. Jesteśmy bowiem w epoce, gdzie kultury informacji i przemysłu są sobie nawzajem potrzebne do ciągłego wzrostu. Wystarczy spojrzeć na firmy o największych przychodach według rankingów, np. Fortune500 2016:

    1.Walmart – handel detaliczny
    2 State Grid – przemysł: energetyka
    3 China National Petroleum – przemysł: paliwowy
    4 Sinopec Group – przemysł: paliwowy
    5 Royal Dutch Shell – przemysł: paliwowy
    6 Exxon Mobil – przemysł: paliwowy
    7 Volkswagen – przemysł :motoryzacja
    8 Toyota Motor – przemysł :motoryzacja
    9 Apple – przemysł: elektronika
    10 BP – przemysł: paliwowy
    11 Berkshire Hathaway – bankowość/ubezpieczenia
    12 McKesson – przemysł: farmacja
    13 Samsung Electronics – przemysł: elektronika
    14 Glencore – przemysł: energetyka
    15 Industrial & Commercial Bank of China – bankowość/ubezpieczenia
    16 Daimler – przemysł :motoryzacja
    17 UnitedHealth Group – opieka zdrowotna
    18 CVS Health – przemysł: farmacja
    19 EXOR Group- bankowość/inwestycje
    20 General Motors -przemysł :motoryzacja

    Jak widać, nadal głównym beneficjantem tej listy są firmy energetyczno-paliwowe, na bazie których wybijają się firmy motoryzacyjne. Najwyżej notowana firma zajmująca się bezpośrednio sztuczną inteligencją (Apple), znajduje się dopiero na 9. miejscu w zestawieniu… Microsoft na 63. miejscu, IBM na 82. a Alphabet (Google) na 94! Jak widać, największy przepływ kapitału jest lokowany w zupełnie innych obszarach, bardzo odległych od bezpośrednich twórców SI.

    Jedyną możliwości znacznego przyśpieszenia rozwoju sztucznej inteligencji w życiu codziennym jest (odpukać) wybuch dużego konfliktu zbrojnego na miarę III W.Ś, co zawsze niesamowicie pobudzało rozwój technologiczny.

  18. Marcinie,
    bardzo ciekawe przemyślenia, ale jako lekarz, fascynat technologii mam pewne ale.. Po pierwsze nasza technika bardzo często blednie przy prawach biologii. Okazuje się, że mały wirus, który ma najprostszą z punktu widzenia biologii budowę – RNA potrafi położyć skomplikowany organizm, a nasza cała technologia, miliony przebadanych cząsteczek, super komputery, projektowane cząsteczki i sztuczne inteligencje nie dają mu rady.. Nasz mózg ma ograniczenia, maszyny mogą ich nie mieć – ale nie w „opracowaniu myślowym” jest leży jedyny problem naszych aktywności. Po drugie, zakłada się że SI nie popełni błędów.. A będzie je popełniać.. Skoro się uczy to jest to wliczone w cenę. I po trzecie, takie rewolucje już miały miejsce, pociąg jeździ szybciej niż posłaniec na koniu, email jest szybszy i wygodniejszy niż telegram, znikają pewne aktywności ale technologia kreuje nowe.. Pracy nam nie zabraknie..

  19. Od pierwszego lotu do lądowania na księżycu rzeczywiście minęło tylko 66 lat. Od tamtego czasu minęło już kolejne 48 lat – na jakim więc powinniśmy być już teraz etapie? Stałych baz nie tylko na księżycu, ale i najbliższych planetach? Przyjmując wykładniczy postęp zaprezentowany przez Ciebie na obrazkach być może tak powinno właśnie być. Biorąc jednak pod uwagę odległość, jaka dzieli nas od Księżyca (ok. 384tys km), a od Wenus (40-259mln km) i Marsa (w najbliższych pozycjach w stosunku do Ziemi to 54-103mln km), być może jednak ta teoria nie jest całkiem błędna 😉 Takie uproszczenie to jednak temat na osobną dyskusję.
    Jeśli chodzi o zastosowanie sztucznej inteligencji na skalę masową to chciałbym porównać ją do zastosowania automatyzacji na taką właśnie skalę. Automatyka i robotyka na liniach produkcyjnych stosowane są już od wielu lat. Takie linie są mniej podatne na błędy, są szybsze i bardziej precyzyjne. Czy są jednak tańsze? Z tego co mi wiadomo – to zależy. Zależy od lokalizacji geograficznej (i co za tym idzie ceny siły roboczej) oraz skomplikowania procesu produkcyjnego. Wciąż zdarzają się przypadki, że dużo taniej jest otworzyć fabrykę w Chinach i zatrudnić całe mrowie pracowników, niż np. otworzyć taką w pełni zautomatyzowaną fabrykę w Europie.
    Ciekaw jestem, jaki wyszedł koszt transportu z tą samonaprowadzającą się 😉 ciężarówką. Podejrzewam, że na razie sporo wyższy, niż tradycyjny.
    Sztuczna inteligencja coraz bardziej zaawansowana, to fakt. Ale jej upowszechnianie jest na razie na bardzo niskim poziomie, a koszty rozwiązań wciąż znaczne. Poza tym jej wprowadzenie na pewno będzie się wiązać z szeregiem różnorodnych problemów nie tylko natury społecznej i ekonomicznej, ale też prawnej i etycznej. A to znów bardzo szerokie i złożone zagadnienia.
    Wpis na blogu ciekawy jako wstęp do refleksji i dyskusji. Pozdrawiam!

  20. Nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, że sztuczna inteligencja jest wykorzystywana szeroko już dziś. I nie chodzi tylko o eksplorację kosmosu czy analizę zdjęć RTG. Jako przykład podam ciekawostkę, którą usłyszałem ostatnio os osoby z branży IT.
    Otóż, pewnie wielu z nas słyszało hit sprzed kilku lat Gnarls Barkley – Crazy (https://www.youtube.com/watch?v=bd2B6SjMh_w). Okazuje się, że wpada w ucho, bo linia melodyczna została podrasowana przez algorytm, który przeanalizował największe hity poprzednich 5 lat. „Dowiedział się” co się podoba ludziom i ulepszył utwór.

  21. Hej Marcin and Team,
    dzięki za posta i ciekawe komentarze – ponoć zyjemy w czasach przejscia z epoki cyfryzacji do epoki neurotechnologii (zasłyszane na UG). Spostrzeżenia Callipso wydają mi się bardzo trafne i uważam, że fajnie byłoby w kolejnych częściach wspólnie zastanowić – jak możemy pomoc sobie nawzajem, by nie ugrzęznąć w cyfrowym sredniowieczu i godziwie zapewnić swoim potomkom dobrobyt.
    W ubiegłym tyg miałam okazję rozmawiać z przyjaciółmi ze studiów, pracującymi w szwajcarskich instytucjach finansowych, gdzie zauwazalne są zmiany poprawiające pracownikom work-LIFE balance, co, w perspektywie większej ilości wolnego czasu, o kt pisaliście wyżej, wydaje się iść z duchem aktualnych zmian.
    Od razu skojarzyła mi się też wypowiedz Marka Cubana nt. zawodów przyszłosci, źródło: http://www.businessinsider.com/mark-cuban-liberal-arts-is-the-future-2017-2?IR=T
    Co o tym myslicie? Moze jednak ludzka kreatywnosc zyska dzieki neurotechnologii? A może jednak „wlaściciele robotów” będą chciali użyć ich do władzy nad biedniejącą, 98% częścią społeczenstwa? (jesli tak ma być, to jak mały korpoczłowiek może cos zmienic na lepsze?)
    Pozdrawiam!

  22. Co jest celem człowieka? Co jest celem życia? Szczęście. Czy rozwój technologii nam je zapewnia? Śmiem twierdzić, że nie. Owszem, ułatwia życie, daje nowe możliwości, nowe wrażenia, ale nie daje szczęścia. Jest ok, ale technologia to nie wszystko. Mówi się o balansie między pracą, a życiem prywatnym. Natomiast nie ma go, nie ma równowagi między rozwojem technologii, a rozwojem duchowym. Efekty? Każdy doznaje ich na co dzień: oszustwa, kradzieże, nierównomierny podział pieniędzy, wojny, również te prowadzone w małej skali – między przyjaciółmi, sąsiadami, kolegami w pracy, między małżonkami, chęć władzy za wszelką cenę, niszczenie przyrody, depresje, choroby. To już sporo, a jest tych konsekwencji znacznie więcej.

    Latamy po najbliższym nam kosmosie, zaglądamy do atomu, a nie potrafimy porozumieć się z drugim człowiekiem. Upatrujemy szczęścia w pieniądzu, a jego tam nie ma. Poza pasją wynalazców i chęcią tworzenia, zasadniczym motorem rozwoju technologicznego jest mieć więcej. Jakie są tego skutki, widać po rolnictwie, jakości żywności, co skutkuje lawinowym wzrostem zachorowalności. A przecież w medycynie dokonuje się taki postęp technologiczny… Stosowanie nowych technologii w rolnictwie daje bardzo duży wzrost wydajności i tym samym obniżenie cen żywności. Rolnictwo ekologiczne wymaga większej ilości pracy, więc ceny zdrowych produktów żywnościowych są wyższe. Co jest lepsze, uprawiać w naturalny sposób i być zdrowszym, czy używać środków chemicznych niszczących zdrowie i środowisko, ale za to mieć więcej pieniędzy na lepszy samochód, lepszy telewizor, lepszy smartfon?

    Sfera duchowa jest zmarginalizowana, natomiast na piedestale jest wydajność. To ona napędza rozwój technologiczny. Czy w Wiadomościach mówi się o szczęściu? Nie. Mówi się o PKB, wzroście wydajności, wsparciu startupów. Jeszcze więcej technologii, jeszcze więcej wydajności. Uff! Jest duży brak równowagi między sferą materialną, a duchową. Chodzi mi tu o cele, na jakie są kierowane pieniądze i energia ludzi. Więcej nam potrzeba humanizmu, a nie technologii. Potrzebna jest tu równowaga.

    Dla mnie rozwój duchowy jest przedłużeniem rozwoju osobistego. Coraz więcej idei i praktycznych aspektów wypracowanych przez kultury Wschodu przenika do zachodniej psychologii. Doskonałym przykładem jest mindfulness – praktykowanie uważności, bycia tu i teraz. Jest w całości zaczerpnięty z buddyzmu, ale nie zawiera żadnych aspektów religijnych. Jest udowodnione, że mindfulness znacząco zapobiega depresji i zwiększa komfort psychiczny. Przyczynia się też do lepszej wydajności w pracy. Takich rzeczy trzeba nam bardziej niż technologii. Praktyka uważności jest medytacją dynamiczną – jednym z narzędzi rozwoju duchowego. Sprawia, że bardziej jesteśmy w sobie, a nie tylko w swoich myślach. A to wewnątrz nas jest cały nasz potencjał – tam jest duchowość.

    Dlaczego PKB nie rośnie wykładniczo, nie rosną wykładniczo nasze zarobki, skoro wykładniczo rozwija się technologia? Przecież sprawia ona, że trzeba mniej pracować, albo przynajmniej tyle samo, aby mieć więcej. To kwestia podziału pieniędzy wypracowanych dzięki zwiększeniu efektywności dzięki rozwoju technologii i kwestia ich przeznaczenia – tego, na co się je wydatkuje. Tu napiszę tylko o jednym kwiatku. Wydaje się miliardy na obiekty olimpijskie, a po olimpiadzie stoją puste. Teoretycznie sprawa jest jednoznaczna. Jest coraz większa automatyzacja, coraz więcej robotów, więc powinno nam się żyć coraz lepiej – powinniśmy mniej pracować i więcej zarabiać. Dlaczego tak nie jest? Dlaczego ktoś, kto ma ten sam potencjał, taki sam stopień inteligencji, tyle samo pracuje, ma majątek wart miliardy, a inny może ma M3 i samochód za 10 tys. zł? To kwestia podziału dóbr, świadomości, że jesteśmy jednym, sprawiedliwości w najgłębszym jej znaczeniu. Chciałbym, aby wymyślono pigułkę poszerzającą świadomość. Tymczasem nauka nie potrafi zdefiniować, czym jest świadomość… Tak więc w najbliższym czasie nie ma co liczyć, że rozwój technologii da nam taką pigułkę. Świadomość w związku z tym trzeba rozwijać poprzez codzienną, własną praktykę.

Odpowiedz

Podobają Ci się artykuły na blogu?

Zdjęcie autora Dołącz do ponad 9459 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.

 

FreshMail.pl