Samochód o 20 tys. zł taniej? Leasing konsumencki kontra gotówka i kredyt.

51

Trzy tygodnie temu zmierzyliśmy się  z tematem czy warto mieć samochód, a jeśli tak, to nowy czy używany. Patrząc na Wasze liczne komentarze myślę, że zwyciężyła opcja „mieć samochód”, a kwestia „nowy czy używany” była bardziej wyważona. Zgodnie z Waszą sugestią, dzisiaj zajmę się tym, jak sfinansować zakup samochodu. W tym artykule przyjrzymy się opcjom dostępnym dla osób nieprowadzących działalności gospodarczej i weźmiemy na warsztat gotówkę, kredyt samochodowy, kredyt gotówkowy oraz leasing konsumencki.

Z pewnością niektórzy z Was oglądali film „Nie lubię poniedziałku”. Przyszedł mi on do głowy, gdy rozmyślałem nad tytułem artykułu, bo ten mógłby brzmieć równie dobrze „Nie lubię kredytów”, albo jeszcze lepiej, „Nie lubię kredytów i leasing’ów”. Podobnie jak w filmie postaram się Wam pokazać przeciwności losu czekające na bohaterów – w naszym przypadku – bohaterów wspierających się zewnętrznym finansowaniem przy nabyciu samochodu.

Tomasz Knapiński zdjecieNazywam się Tomek Knapiński i podobnie jak Marcin od kilkunastu lat związany jestem ze światem finansów. Najpierw bank, potem dom maklerski a później firmy ubezpieczeniowe pozwoliły mi dobrze zrozumieć usługi i produkty finansowe. Upraszczanie tego skomplikowanego świata finansów, tak by był on zrozumiały dla nie-finansistów, to coś co jest ogromną siłą napędową dla mnie do działania na blogu.

Na Finansach Bardzo Osobistych, oprócz kredytów hipotecznych, nie polecamy żadnych pożyczek i kredytów konsumenckich. Dotyczy to również zakupu samochodu. Naszym zdaniem najsensowniejszy jest  zakup za własne pieniądze. Jeżeli komuś brakuje na ten cel gotówki – powinien poczekać, odłożyć lub kupić tańszy samochód, na który go stać. Nie możemy jednak bagatelizować tematu zewnętrznego finansowania ponieważ wg szacunków EUROFINAS ok 53% Polaków przy zakupie samochodu zamierza przynajmniej częściowo wesprzeć się takim finansowaniem.

53% to bardzo dużo, dlatego dzisiaj w ringu stawiamy „Kredyt samochodowy” – weterana walki o nasze względy – oraz ”Leasing konsumencki” – znacznie młodszego gracza,  który klientom indywidualnym jest w Polsce oferowany na szerszą skalę od 2011 roku, dzięki tzw. ustawie deregulacyjnej. Dopuszcza ona stosowanie leasingu (sam leasing jest regulowany Kodeksem Cywilnym) dla osób nieprowadzących działalności gospodarczej.

Kredyty są zwykle udzielane przez banki, a leasingi przez firmy leasingowe. Jak się jednak okazuje, za większością firm leasingowych stoją właśnie banki (Raiffeisen Leasing Polska, Getin Leasing, PKO Leasing etc.), które zwykle są współwłaścicielami tych firm. Ich oferty bardzo często się przenikają i niejednokrotnie od firmy leasingowej, za którą stoi bank, otrzymywałem również ofertę kredytu. Co ciekawe, firmy te podpowiadały, że rekomendują kredyt 🙂

Przygotowując poniższy wpis odwiedzałem również salony samochodowe (m.in. Skoda, Ford), kontaktowałem się z firmami leasingowymi (m.in. Raiffeisen Leasing Polska/Masterlease) oraz standardowo przeanalizowałem oferty szeroko opisywane w internecie. Zobaczcie, co z tego wyszło.

Kredyt i leasing  – jak to działa i na czym polega ?

Na początek przyjrzyjmy się obu rozwiązaniom od strony teoretycznej. Jakie są podobieństwa i różnice?

Kredyt samochodowy jest formą pożyczki gotówkowej przeznaczonej na konkretny cel, czyli zakup samochodu. Ma on zwykle niższe oprocentowanie od kredytów gotówkowych na dowolny cel, co wiąże się z rożnymi formami zabezpieczania banku, jak zastaw rejestrowy na zakupionym samochodzie, cesja z polisy AC, itp.  W przypadku kredytu, po spełnieniu wymogów formalnych (zdolność kredytowa, dokumenty potwierdzające dochód , ewentualnie – wpłata wkładu własnego ), środki z kredytu zostają przelane na wskazane konto. Stajemy się właścicielem pojazdu i po zarejestrowaniu oraz opłaceniu ubezpieczenia możemy wyjechać na ulicę.Będąc właścicielem pojazdu – troszczymy się o niego  – ponosząc wszelkie koszty eksploatacyjne – oraz te związane z utratą wartości auta (co zwykle odczuwamy w momencie sprzedaży). Spłata kredytu (może zostać przyspieszona) powoduje, że  z samochodu zdjęte zostają wszelkie zabezpieczenia finansowe nałożone przez bank i my oraz nasz pojazd jesteśmy wolni 🙂

Leasing konsumencki (czasami zwany prywatnym) – jest formą dzierżawy – wypożyczenia samochodu z jednoczesnym prawem (nie obowiązkiem) leasingobiorcy (czyli nas) do wykupu samochodu. Leasing konsumencki jest przeznaczony dla osób indywidualnych (leasingobiorców) nieprowadzących działalności gospodarczej.

Leasing w wielu punktach jest podobny do kredytu (formalności, mechanizm rat, koszty), ma jednak również sporo różnic, o czym za chwilę. Biorąc auto w leasing – wpłacamy  wkład własny ( już od 1%  wartości pojazdu, choć najczęściej w praktyce min. 10%) a pozostałe płatności to :

  1. Raty leasingowe rozłożone na uzgodniony okres, zawierające oczywiście odsetki oraz ewentualnie dodatkowe prowizje i koszty
  2. Odkup samochodu (od 1% do 50% wartości pojazdu – zwykle 1 % przy leasingu konsumenckim) – jest to ustalony na starcie umowy procent wartości pojazdu (wg ceny samochodu na starcie umowy), za który leasingobiorca na zakończenie leasing’u będzie mógł odkupić samochód od firmy leasingowej i przejąć go na własność. Odkup nie jest obowiązkowy, gdy jednak cena wykupu wynosi 1% to jest on oczywiście w pełni uzasadniony.

Jeśli zwiększylibyśmy procent odkupu samochodu – czyli kwotę, którą jednorazowo mielibyśmy zapłacić za auto chcąc je kupić po zakończeniu umowy – to wysokość miesięcznych rat będzie niższa. W takim wypadku rośnie jednak ryzyko dla firmy leasingowej, że nie wykupisz samochodu na końcu. Mogłaby ona wówczas zostać z samochodem o wartości niższej niż spodziewana i mieć problem z jego ewentualną sprzedażą. Wyższe ryzyko – to wyższa marża – a zatem wyższe oprocentowanie leasingu w takim wariancie.

Własność pojazdu i jej konsekwencje

Leasing konsumencki – inaczej niż u naszych zachodnich sąsiadów –  nie jest w Polsce popularnym sposobem finansowania samochodu. Jednym z powodów jest podobno przywiązanie Polaków do własności pojazdu. W leasingu – inaczej niż w przypadku kredytu – nie jesteśmy właścicielami pojazdu. Po zakończeniu umowy leasingowej możemy wykupić samochód, ale przez cały okres leasingu nie jest on naszą własnością.

Z brakiem własności wiążą się różne konsekwencje – nie możemy sobie „stuningować” samochodu – zatem płomienie na masce, poszerzone nadkola czy przyciemnione światełka odpadają już na starcie 🙂 Samochód w leasingu powinien być ponadto użytkowany przez leasingobiorcę. Choć na co dzień może to być ciężkie do zweryfikowania, to jednak w razie wypadku możemy mieć poważny problem. Aby uniknąć przykrych konsekwencji należy wystąpić do firmy leasingowej z prośbą o wystawienie upoważnienia do prowadzenia pojazdu przez osobę trzecią. Choć jest to czysta formalność, to trzeba za nią zapłacić. Koniecznie trzeba również zapoznać się z warunkami ubezpieczenia, aby mieć pewność, że dopuszczone jest prowadzenie pojazdu przez osoby inne niż leasingobiorca.

W przypadku leasingu – samochód staje się naszą własnością po spłacie wszystkich rat i odkupie samochodu. Jeśli nie zdecydujemy się na odkup samochodu (np. w Raiffeisen Leasing Polska mamy na tę decyzję 7 dni), to samochód pozostaje w rękach firmy leasingowej, a nam pozostają wspomnienia i rachunki za wszystkie zapłacone raty, serwisy, ubezpieczenia, etc.

Kredyt, leasing i zdolność kredytowa

Zarówno w przypadku leasingu, jak i kredytu, badana jest nasza zdolność kredytowa. W końcu instytucje finansowe zarabiają na regularnych spłatach  – dlatego każdy jest oceniany pod kątem swojej zdolności do spłaty kredytu czy leasingu.

W reklamach mówi się, że w przypadku leasingu formalności jest mniej. Sprawdziłem kilka ofert (m.in. Raiffeisen, Masterlease, Getin) i nie stwierdziłem różnic w wymaganej dokumentacji. Wszędzie potrzebne są 2 dowody tożsamości, zaświadczenie potwierdzające dochody, wyciąg z konta z ostatnich 3 miesięcy, itp.

Różnica pomiędzy leasingiem a kredytem polega natomiast na tym, że informacja o leasingu nie trafia do Biura Informacji Kredytowej (wszystko o BIK-u i zdolności kredytowej znajdziecie tutaj). Jakkolwiek przed udzieleniem leasingu zostaniemy zweryfikowani w BIK, to jednak leasing ma tę cechę, że zwykle nie jest uwzględniany w ocenie zdolności kredytowej gdy staramy się o inny kredyt (np. hipoteczny). Banki weryfikują głównie obciążenia kredytami, limity kredytowe na koncie czy karty kredytowe.

W wielu porównaniach w sieci jest to wskazywane jako główna zaleta leasingu. Spójrzmy jednak na to z innej strony… Jeżeli komuś nie wychodzi zdolność kredytowa, to może jednak faktycznie nie stać go na kolejne raty i nie powinien tak bardzo się zadłużać. Nie robimy w bambuko banków, ale przede wszystkim siebie. Rozsądnie zarządzając finansami osobistymi oceniajmy realnie, na co nas stać. Ja kieruję się zasadą, by koszty kredytów nigdy nie przekroczyły 25% moich miesięcznych dochodów. Gdybym miał leasing, też bym go w  tych 25% uwzględniał 🙂

Ile to wszystko kosztuje ?

Muszę przyznać, że nie wszystkie otrzymane oferty były wystarczająco przejrzyste w kwestii prowizji, opłat i kosztów. Zwykle dostajemy informację o wysokości raty, koszcie całkowitym (uwzględniającym oprocentowanie) oraz rozbicie raty na kapitał i odsetki. W takich materiałach znajdziemy też informację, jaki został założony WIBOR. Tymczasem kosztów jest znacznie więcej. Przekonałem się po raz kolejny, że zdecydowanie warto porównywać kompletne informacje, bo różnice potrafią być naprawdę spore.

Analizując koszty kredytu i leasingu polecam, oprócz samej oferty,  sprawdzić dokładnie tabelę opłat i prowizji. Zwykle odkryjemy tam kilka „niespodzianek”, których w ofercie marketingowej nie zobaczymy.

W przypadku kredytu podstawowym kosztem jest oczywiście oprocentowanie, liczone w oparciu o WIBOR (lub LIBOR/EURIBOR w przypadku kredytów w walucie) , marżę banku oraz prowizję za zawarcie.

W przypadku leasingu również mamy oprocentowanie i marżę, ale dodatkowo w kalkulacji rat uwzględniona jest kwota odkupu oraz kilka dodatkowych opłat charakterystycznych dla leasingu – np. opłata za rejestrację pojazdu przez firmę leasingową  czy opłata za wydanie zgody na używanie pojazdu przez osobę trzecią. Warto w tym przypadku samochód zarejestrować samemu (np. w przypadku leasingu w Raiffeisenie zaoszczędzimy na tym 200 zł) oraz poszukać ubezpieczenia i firmy leasingowej, które nie wymagają za to dodatkowych opłat (choć pewnie są one zaszyte w marży 🙂 ).

Tabele opłat i prowizji zwykle są długie i nie zawsze przejrzyste. Czasami trafia się np. na zapis „prowizja ustalana indywidualnie….” – ciekawe czy już się bać? Dlatego polecam zawsze poprosić o szczegółową kalkulację z wyodrębnieniem wszystkich kosztów i dopiero wówczas wyciągać finalne wnioski, bo trochę kosztów jest jednak „ukrytych”.

Jakie jeszcze koszty należy brać pod uwagę?

Zarówno w leasingu konsumpcyjnym, jak i kredycie, to my odpowiadamy za wszelkie naprawy, serwisy, etc. W przypadku leasingu zobowiązani jesteśmy dodatkowo do korzystania z autoryzowanych stacji obsługi. W przypadku kredytu decyzja, gdzie serwisować i naprawiać auto, należy do nas.

Firmy leasingowe wymagają ubezpieczenia pojazdu w pełnym zakresie – czyli OC/AC – oferując jednak często całkiem korzystne warunki ubezpieczenia i zachęcając do wliczenia składki w naszą ratę.  Dlaczego? Bo jest to równoznaczne ze skredytowaniem tej składki i dzięki temu firma leasingowa nalicza również odsetki od takiej składki. Dlatego zdecydowanie zachęcam, aby za ubezpieczenie płacić od razu, chyba że chcemy zapłacić o 10-15% więcej.

Zwróćmy również uwagę, że w przypadku kradzieży lub szkody całkowitej  pojazdu – firma leasingowa oczekuje uiszczenia wszystkich niezapłaconych rat. Jeśli ubezpieczenie nie pokryje straty w całości, bo wartość pojazdu była niższa niż suma rat do spłacenia – to resztę musimy dopłacić z własnej kieszeni 🙁

Oczywiście instytucje finansowe nie znoszą próżni i proponują nam na tę okoliczność dodatkowe ubezpieczenie – czyli tzw. GAP. „Zamraża” ono niejako wartość pojazdu i w przypadku w/w zdarzeń wypłaca nam różnicę pomiędzy świadczeniem otrzymanym od aktualnej wartości pojazdu, a świadczeniem liczonym od wartości początkowej (tej z momentu zakupu) samochodu. Takie ubezpieczenie to dodatkowy koszt w wysokości około 1% od ceny fakturowej pojazdu rocznie.

Jak to wygląda na liczbach ?

Na jednym obrazku można pokazać to tak:

 

IlebedzieKosztowacCiesamochowd

 

Przygotowując porównanie, oprócz leasingu i kredytu samochodowego wziąłem również do porównania gotówkę i zwykły kredyt gotówkowy. Ten ostatni uwzględniłem głównie dlatego, że jest on bardzo często proponowany przez banki jako sposób na sfinansowanie czego tylko chcesz – w tym samochodu. Z jednej strony piękne w swojej prostocie i uniwersalności, a z drugiej strony… Ale o tym to za chwilę.

Poniższe porównanie to zestawienie konkretnych ofert, które otrzymałem od jednej z popularnych firm leasingowych i dwóch banków  .

Zakładamy , że bierzemy w leasing lub na kredyt nowy samochód o wartości 67.000 zł brutto (kwota przypadkowa – bazowałem po prostu na jednym z modeli Forda Focusa). Finansowanie bierzemy na 4 lata (48 rat), a leasing i kredyt dodatkowo z wkładem własnym na poziomie 10%.  Podstawą oprocentowania jest WIBOR 1M w wysokości 1,6% w skali roku.

Spójrzmy, jak kształtują się koszty poszczególnych rozwiązań:

ile kosztuje auto

 

W powyższym zestawieniu różnica pomiędzy kredytem samochodowym a leasingiem jest nieznaczna i wychodzi delikatnie na korzyść leasingu. Wystarczy jednak, że zarejestrujemy samochód przez firmę leasingową (200 zł opłaty), poprosimy o pozwolenie na korzystanie z samochodu przez osoby trzecie (koszt upoważnienia to 250 zł) i zdecydujemy się samemu ubezpieczyć auto (opłata dodatkowa 100 zł) – i już kredyt staje się korzystniejszy od leasingu. Weźmy również pod uwagę to, że w przypadku leasingu zwykle musimy wybrać określony limit km rocznie. Po przekroczeniu takiego limitu zostaniemy obciążeni za każdy dodatkowy km stawką w wysokości np. 50 gr. Przy takich założeniach leasing będzie już istotnie droższym rozwiązaniem.

Różnice w ofertach na rynku bywają tak duże, że również kredyt samochodowy może wyjść drożej. Prowizje za jego zawarcie wahają się od 0% do nawet 10%, a rata w naszym przykładzie może być na poziomie od 1.347 zł do nawet 1.590 zł .

W ratę wliczane są czasami ubezpieczenia OC/AC, prowizja za uruchomienie, opłaty przygotowawcze – a wszystko to wpływa na łączny koszt kredytu. Dlatego zawsze warto zsumować sobie wszystkie koszty w całym okresie obowiązywania kredytu i na bazie takiego porównania podejmować decyzję .

Zdecydowanie zniechęcam do zakupu samochodu z wykorzystaniem zwykłego kredytu gotówkowego. Przy naszych założeniach rata jednej z ofert wyniosła 1.923 zł (czyli w porównaniu z kredytem samochodowym koszty rosną o 23.446 zł !!!). To wynika z wysokiego oprocentowania (10% stopa nominalna: 10% w skali roku), wysokiej prowizji za zawarcie (nawet – o zgrozo 20-30% !!!) i wymaganego ubezpieczenia na życie (na którym bank oczywiście dodatkowo zarabia). Do naszego porównania wzięliśmy „ofertę środka” – są tańsze kredyty gotówkowe i droższe. Tych tańszych jest jednak znacznie mniej i przeważa „drożyzna”. Przy kredycie gotówkowym banku nie interesuje nasz samochód, nie wymaga on od nas polisy AC, i mniej jest formalności. Ale koszty są ogromne.

Jakie zatem rozwiązanie jest naszym zdaniem optymalne? Na blogu Finanse Bardzo Osobiste promujemy tylko jedno rozwiązanie: kupno samochodu za gotówkę. Uwzględniając nawet koszt zaangażowania większego kapitału  – samochód kupiony za gotówkę jest od 10% do 30%  tańszy (w naszym przykładzie oznacza to od 6.597 zł do 17.121 zł mniejszy wydatek), nie ma żadnych rocznych limitów kilometrów, mamy pełną swobodę już od pierwszego dnia posiadania pojazdu, a gdy stracimy pracę nikt nas nie będzie ścigał za spłatę kolejnych rat. W ogóle naszym zdaniem kupowanie na kredyt rzeczy, które od razu konsumujemy lub które tracą na wartości, jest fatalną decyzją finansową. Marcin pisał o tym wiele razy, a ja mogę tylko potwierdzić wnioski płynące z artykułu Ugotujesz się jak żaba – czyli długi w naszych głowach.

Ciekawy jestem, jak Wy podchodzicie do finansowania samochodu? Czy Waszym zdaniem istnieją sytuacje uzasadniające zakup samochodu za cudze pieniądze?

Kredyt vs leasing konsumencki – podsumowanie

Na zakończenie zachęcam Was jeszcze do zapoznania się z tabelą podsumowującą podstawowe różnice pomiędzy kredytem a leasingiem konsumenckim:

leasing czy kredyt

Co zwiększa koszt i jak unikać tych „podwyżek” ?

Oczywiście uwielbiamy wyciskać z „cytryny cenowej” wszelkie soki. Tak jak wszędzie  – tak i w przypadku kredytu czy leasingu – istnieje możliwość korzystnego wpłynięcia na koszty finansowania. O czym powinniśmy tutaj pamiętać ?

  • Wiek samochodu – im starszy, tym wyższa marża kredytu/leasingu (nowy to 3 – 5 % a 3-letni to już 6-8 %)
  • Okres kredytu – im dłużej, tym drożej (koszt całkowity auta z naszego przykładu  przy 4 letnim kredycie to 75,6 tys. zł a przy 8 letnim to 83,6 tys. zł )
  • Wkład własny – im większy, tym mniejsze koszty kredytu/leasingu – mniejsza kwota jest wówczas objęta oprocentowaniem
  • % odkupu samochodu w leasingu – im większy, tym drożej – ryzyko bowiem przechodzi w większym stopniu na firmę leasingową, a to kosztuje.
  • Dodatkowe opłaty i prowizje – warto sprawdzać i pytać o wszystkie opłaty i szukać takich firm leasingowych/banków, które dodatkowych opłat nie pobierają lub mają je na niskim poziomie. Zwracamy przede wszystkim uwagę na prowizję za zawarcie umowy (szukajmy 0%), oprocentowanie (Marża!), ubezpieczenie na życie, opłaty przygotowawcze, a w przypadku leasingu – również opłaty za upoważnienia do prowadzenia przez osoby trzecie, opłaty rejestracyjne oraz obowiązki serwisowe pojazdu
  • Ubezpieczenie samochodu – jeśli ubezpieczenie samochodu jest wykupywane przez firmę leasingową – jest ono zwykle doliczane do kwoty leasingu. Tym samym do składek ubezpieczeniowych doliczane jest jeszcze oprocentowanie. Warto wykupić ubezpieczenie indywidualnie (korzystając np. z ofert u dilerów samochodowych) i nie doliczać tego do raty. Ale uwaga – niektóre firmy leasingowe za taką opcję liczą sobie dodatkowo np. 100 zł.

Co wybrać finalnie ?

Mam nadzieje, że przybliżenie tematyki pozwoli Wam świadomie dokonywać wyborów formy finansowania samochodu. Osobiście – jeśli miałbym dokonywać wyboru, to podjąłbym następujące decyzje:

Gotówka vs leasing konsumencki/kredyt samochodowy /gotówkowy? – zdecydowanie gotówka – liczby i brak ograniczeń mówią same za siebie.

Leasing konsumencki z wykupem 1% czy kredyt samochodowy? – Wybrałbym kredyt samochodowy. To co jest pokazywane jako atut leasingu mnie nie przekonuje:
(a) prostsze procedury – nieprawda
(b) rata nie wlicza się do zdolności kredytowej – ale kosztem realnie obciążającym domowy budżet JEST – więc również realnym obciążeniem mojej rzeczywistej zdolności do obsługi zobowiązań.

Kredyt samochodowy czy kredyt gotówkowy? – Wybrałbym kredyt samochodowy. W większości ofert jest on niemal o połowę tańszy – choć obarczony bardziej skomplikowanymi procedurami i wymaganiami .

Mam nadzieję , że ten tekst będzie dla Was pomocny i zainspiruje Was do tych właściwych decyzji. W moim prywatnym „research’u” starałem się zebrać dla Was jak najwięcej przydatnych informacji, ale to jednak temat rzeka. Dlatego zapraszam serdecznie do zadawania pytań w komentarzach – postaram się na nie jak najrzetelniej odpowiedzieć.

Pozdrawiam serdecznie,

Tomek

 

P.S. W następnym odcinku z tego cyklu przybliżymy tematykę leasingu, wynajmu i kredytów samochodowych dla firm i osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą – tutaj sytuacja może być już diametralnie inna 🙂

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze51 komentarzy

  1. „Jeśli zwiększylibyśmy procent odkupu samochodu – czyli kwotę, którą jednorazowo mielibyśmy zapłacić za auto chcąc je kupić po zakończeniu umowy – to wysokość miesięcznych rat będzie niższa. W takim wypadku rośnie jednak ryzyko dla firmy leasingowej, że nie wykupisz samochodu na końcu. Mogłaby ona wówczas zostać z samochodem o wartości niższej niż spodziewana i mieć problem z jego ewentualną sprzedażą. Wyższe ryzyko – to wyższa marża – a zatem wyższe oprocentowanie leasingu w takim wariancie.”
    Najpierw, że rata jest niższa, a potem wniosek, że oprocentowanie jest wyższe. …

    • Cześć Olga,

      Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Rata to nie tylko odsetki, ale również spłacany kapitał. Zatem oprocentowanie może być wyższe (WIBOR + wyższa marża), ale rata jako całość niższa, ponieważ znacznie niższa będzie część kapitałowa każdej raty.

  2. Olga – faktycznie – taki to już paradoks – nominalna wartość raty jest niższa ale i wyższy jest % i wartość odkupu – jak zsumujemy sobie te wszystkie raty i dodamy wartość odkupu – to to samo auto w tym samym okresie jest droższe od opcji z niższym % i wartością odkupu – wniosek – marża jest wyższa

    Pozdrawiam serdecznie
    Tomek

  3. Cześć,
    świetne porównanie, a dla mnie temat szczególnie gorący, bo za jakiś czas czeka mnie zmiana auta, a leasing konsumencki bardzo mnie korcił – tyle, że brakowało mi sporo danych na jego temat (szczególnie tych niepopularnych, słabo sprzedających się kosztów).

    I pod wpływem tekstu – chyba to jeszcze przeliczę na różnych przykładach i przemyślę. Dzięki serdeczne!

    Pozdrawiam, Bartek

  4. Ciekawy artykuł i sam przymierzam się do rozeznania w temacie, co nieco już pytałem także w Masterlease, ale czy udało się znaleźć jeszcze jakieś firmy nie związane z bankiem, które oferują tą usługę?

    Trochę popatrzyłem na porównanie kosztów leasingu i kredyty samochodowego i chyba powinno być tu dodane, że chodzi o kredyt w salonie … bo dla tych najpopularniejszych kredytów samochodowych spoza a więc Getin, BGŻ BNP Paribas i Santander RRSO mamy na poziomie 9 i więcej a oferty leasingu są przeciętnie na 5-6,% więc nie jest to tak minimalna różnica.

    Dodatkowo akurat uważam, że wkład własny wyższy dla leasingu nie jest minusem, powoduje to, że rata spada no i jest szansa na wzięcie zobowiązania na krócej.

    Przy bankowych leasingach z pewnością są te ograniczenia co do wartości, natomiast pozabankowe firmy leasingują autka i od 15-25 000 brutto, więc coś można dobrać.

    No i jest tu szansa dla osób które w przeszłości miały jakieś potknięcia w BIK, bo w banku będzie o kredyt wtedy ciężko, może poza Santanderem, który jest dość łaskawy.

    Ogólnie czekam na dalsze artykuły z serii:) Pozdrawiam

  5. Bartek – dzięki – jak możemy pomóc to zawsze duża satysfakcja 🙂 W razie pytań – jak będziesz dla siebie to analizował- zapraszam do kontaktu.

    Pozdrawiam serdecznie
    Tomek

  6. To teraz czekam na wpis o leasingu w firmie, szczególnie z naciskiem na 1-os. działalność. Oby był szybciej niż 3 tygodnie. Da radę? 😉

    • Paweł – będziemy próbować ale głowy nie dam – szykujemy kilka innych atrakcji , które mogą pojawić się w pierwszej kolejności … 🙂

      Pozdrawiam
      Tomek

    • Ja akurat jestem świeżo po wzięciu takiego leasingu. Ma to swoje plusy i minusy oczywiście.

      Plusy:
      – zwrot połowy VAT
      – wrzucenie w koszty 88,5% kwoty brutto (wpłata własna, raty leasingu, paliwo, ubezpieczenie [do pewnej kwoty], itd.) – czyli zmniejszenie płaconego podatku o dość pokaźną kwotę

      Minusy:
      – dla mnie jednym z największych to brak możliwości nadpłaty leasingu jak w przypadku zwykłego kredytu
      – dodatkowe opłaty za wszystko praktycznie (upoważnienie do wyjazdu samochodem za granicę, upoważnienie do kierowania samochodem przez inną osobę [np. żonę], upoważnienie …)

      To w sumie pierwsze co mi do głowy przyszło. Ale plusy powodują, że tak naprawdę masz samochód o około (nie pamiętam wyliczeń) 20% tańszy pomimo, że płacisz dodatkowo za obsługę leasingu.
      W razie czego mogę pomóc w tym temacie 🙂
      Pozdrawiam.

  7. Świetny artykuł, choć czekam bardziej niecierpliwie na zapowiadaną wersję dla osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą.

    Natomiast co do obecnego artykułu – coraz częściej (tak mi się zdaje) pojawia się także opcja abonamentu na auto, np http://www.hyundai.pl/Oferta/Abonament/ . Patrzę np na nowego Hyundai Elantra. Cena z katalogu (niby promocyjnego): 74 900 zł, a więc 8 000 zł więcej, niż Focus za 67 000 zł z artykułu. Abonament: 1549 zł brutto m-cznie, płatne przez 12 m-cy (natomiast okres umowy najmu to niby 13-mcy, więc nie wiem, czy ten 13-ty miesiąc jest gratis, czy nie. Jeśli tak, to raty są de facto mniejsze, bo ich sumę trzeba podzielić przez 13, a nie 12). W tym wszelkie ubezpieczenie, naprawy gwarancyjne, serwis ASO, opony zimowe i ich przechowywanie i wymiana.

    Plusy jakie tu widzę: nowe auto co 13 m-cy, wszelkie naprawy w cenie, opony zimowe w cenie, nie jesteśmy uwięzieni na 4 lata z kredytem/leasingiem.

    Minusy: limit kilometrów 24 000 na 13 m-cy.

    Może ktoś inny jest lepiej zorientowany w temacie „abonamentu na auto”?

    Pozdrawiam!

    • Kamil,

      w następnej części samochodwej serii będzie o leasingu/kredycie/wynajmie w przypadku działalności – szacun za cierpliwość :).

      Opcja o której piszesz – analizowałem ją bardzo dokładnie – wg mnie jest to fajna opcja dla wygodnych. De facto jest to też forma leasingu tylko z duża % odkupu, którego de facto nie opłaca się realizować.

      Zestawiając to rozwiązanie z nowym samochodem kupowanym na kredyt – po stronie plusów oprócz tego co piszesz jest to, że jak sobie uwzględnimy serwis, opony, ubezpieczenie i dorzucimy do tego 20% utratę wartości w 1 roku to de facto opcja 12+1 (płatnych jest 12 rat) wychodzi podobnie kosztowo jak zakup na kredyt nowego.

      Widzę w tym tylko 2 x „ale” -1. po pierwsze oferta dotyczy hyundai’a (nie mam nic do tej marki ale jest to oferta dot. tylko tej konkretnej marki – mala elastycznosc) 2. Dla niektórych super jest to, ze co 13 miesiecy moge zmienac samochod – tylko pytanie czy faktycznei bedziesz mial taka opcje za rok i jeszcze kolejny rok etc.

      Cały abonament Hyundaia robi Materlease – proponuję kontakt z nimi – dowiesz się wszystkiego w szczegółach – może też mają inne marki ?

      Pozdrawiam serdecznie
      Tomek

  8. Samochód kupowałam juz dość dawno temu (8 lat) i wówczas w salonie zaoferowano mi kredyt 50-50. Zero oprocentowania i opłat. W artykule takiej opcji wogóle nie uwzględniono – czyżby taki sposób finansowania już znikł z rynku?

    • Magda,

      dzięki za pytanie – oczywiście 50/50 nadal funkcjnouje na rynku. 50/50 to kredyt jak inne tylko, że zwykle na 1 rok – te drugą ratę balonowaą (50%) ratę można czasami rozłożyć na wiele rat ale zwykle to jest okres roku. W naszym porównaniu przyjęliśmy okres 4 lat – rok odpada bo leasing to min. 24 miesiące a chcieliśmy porównywać „jabłka do jabłek” 🙂

      Nie wiem jakie byly Twoje doświadczenia z 50/50 ale z moich obserwacji wynika, że to jest często zabieg marketingowy – często mówi się, ze jest tam „0” oprocentowanie ale już mniej mówi się o prowizji za udzielenie (ok. 5%) dodatkowych obligatoryjnych ubezpieczeniach – dlatego trzeba tutaj patrzeć na RRSO czyli rzeczywistą stopę rocznego oprocentowania, która oprócz oprocentowania nominalnego zawiera również pozostałe opłaty (prowizje, ubezpieczenia etc.). Oczywiście to może byc rozsądna alternatywa , której pewnie się przyjrzymy ale to w kolejnych wydaniach.

      Jeśli możesz i chcesz się podzielić swoimi doświadczeniami i kosztami z tywm związanymi to super – zapraszam

      Pozdrawiam
      Tomek

      • W moim przypadku była to opcja lepsza niż gotówka. 50% kwoty od razu, 50% po roku, zero opłat, prowizji, ubezpieczeń, oprocentowania. Oczywiście była możliwość rozłożenia drugiej części na raty i podejrzewam, że bank (to chyba był Getin) właśnie na tym głównie zarabiał. Jeśli ktoś nie miał po roku odłożonej sporej w końcu kwoty albo sie zagapił (bo chyba była tam klauzula włączająca raty „automatycznie” w razie braku aktywności klienta) – wtedy koszty by się pojawiły. Ale odsetki od lokaty na 20-30 tys. (przy średniej klasy samochodzie) przez rok lepiej mieć niż nie mieć, więc jeśli taka oferta się pojawia, sugerowałabym skorzystać. Nawet przy obecnej marnej inflacji za rok pieniądz jest wart troszkę mniej niż dziś.

  9. Dzień dobry,
    Gratuluję rzetelnie przygotowanej publikacji. Chciałbym może tylko uściślić, że w przypadku leasingu wysoki wykup nie jest równoznaczny ze wzrostem marży finansującego. Oczywiście może tak się zdarzyć, jednak nie jest to regułą. Wiele zależy od oferty, a główną zmienną, która ma na to wpływ jest marka i model samochodu.
    Pozdrawiam
    Michał Krupiński
    Wyszukiwarka Leasingu i Portal FmLeasing.pl

    • Michał,

      dziękuję za komentarz 🙂 – no tak – są w końcu samochody, które lepiej i takie, które gorzej trzymają wartość – oferty, które dostaliśmy – wszystkie miały jednak mniejsze lub większe marże -stąd to założenie w porównaniu.

      Pozdrawiam
      Tomek

  10. Zabrakło Ci jednej opcji Marcinie, związanej z wymianą auta… Finansowanie gotówka+kredyt w wysokości max 75% ceny jaką możemy dostać za nasze stare auto. Dlaczego tak? Żeby kupić auto lepsze (młodsze/większe) niż nasze możliwości gotówkowe, z założeniem, że sprzedamy auto i spłacimy zadłużenie. Przy znalezieniu kupca „od ręki” (na niektóre modele to jest możliwe) możemy wręcz wspomóc się kartą kredytową i okresem bezodsetkowym!
    A wszystko po to, żeby nie zostać nagle bez auta, bo sprzedaliśmy swoje, ale idealnego następcy jeszcze nie mamy…

  11. Witam.
    Od jakiegoś zaglądam tutaj i okazuje się, że całkiem podobnie myślę. W moim odczuciu brakuje opcji z której kilka dni temu skorzystaliśmy wraz z żoną – pracownicze kasy kredytowe/pożyczki pracownicze. Wiem że to trochę relikty minionej epoki, może przywilej państwowych zakłaów pracy, a na pewno twór o śmiesznej skrótowo nazwie. Jednak jaki bank, firma, lub cokolwiek innego za 10000 zł koszt to 200 zł plus ok 40 zł na winko lub czekoladki dla żyranta? Ciekaw jestem Twojej opinii na temat tego rodzaju „produktu”
    Pozdrawiam.

    • Łukaszu, w kredytowaniu nie chodzi tylko o odsetki. Chodzi o bycie zadłużonym. Można całe życie korzystac z karty kredytowej, nie zaplacic ani złotówki odsetek, a być zawsze „pensję do tyłu”, będąc dłużnikiem.

      Niżej mój komentarz o tym co decyduje czy się opłaca czy nie. W skrócie: jeśli to jedyne ( lub najlepsze) wyjście z danej sytuacji życiowej, opłaca się nawet płacić odsetki.

      Pamiętaj, że w powyższym artykule autor porównuje wysokość raty, gdzie de facto 2/3 kwoty to kapital. Koszt nie wyniesie zatem 1500zl tylko 500zl.. i teraz pytanie – czy to co zyskam dzięki samochodowi jest warte więcej niż 500zl.

      Inne porównania bez takich założeń mogą prowadzić do błędnych wnioskow i w efekcie złych decyzji.

  12. Gotówka, gotówka i jeszcze raz gotówka. Inne rozwiązania to niewolnictwo na własne życzenie – niezależnie od statusu materialnego.

    • Krzysztofie, w Twoim modelu wartości wskaż miejsce kredytu na auto, bez którego jesteś bezrobotny lub możesz mieć pracę za 1500zl netto mniej.
      ***
      Czy praca to nie niewolnictwo? Czy własna firma to nie niewolnictwo wobec Klientów? Etc.

      Niewolnictwo charakteryzuje przymus. Jeśli sam się na coś decydujesz mając wolny wybór – nie ma mowy o niewolnictwie.

    • Za gotówkę to powinno sie tylko chleb kupować. Cały świat żyje kredytem. Jesli mam odkładać np 8 lat na samochód to juz tego modelu jaki chciałbym kupić nie bedzie (nowy w salonie). Bedzie inny pewnie droższy i znów odkładam i odkładam i nic nie mam. Zadłużać należy sie z głowa. Nigdy nie bedzie 100% zysku. Zawsze sa jakies straty. Zaczynają sie juz przy płaceniu podatków. TonjuzvtakavdziwnavcechavPolakow chce wszystko na własność, przekleństwo uzależnienia od kogoś , płacenie komuś obcemu itd. Ale jak juz płace tzw gotówka bez posiłkowania sie kredytem to tez przepłacam bo ktoś na mnie zarabia ( salon samochodowy)

  13. Brakuje mi w tym (i niektórych innych) artykułach ważnego założenia: porównujemy tylko i wyłącznie cenę wyrażoną w pieniądzach.

    Zapis pozornie bez znaczenia jednak bez niego, każdy – a przynajmniej wielu – czytelników wymieni 10 sytuacji gdy to porównanie traci sens.

    Przykład: znalazłem pracę lepiej płatną o 1500zł netto, jednak oddaloną o 50km od mojego domu. OPŁACA się wziąć kredyt/leasing na auto z ratą np 500zł bo i tak (licząc nawet dłuższy czas dojazdu, który niejako jest naszą roboczogodziną) wyjdę na plus. Gdybym odkladal te 20-30k pln okazja moglaby przejsc koło nosa.

    Porównywanie tylko wskaźników, tutaj cen, powoduje, że pomijamy najważniejszy czynnik w ekonomii czyli „ludzkie działanie”. Odsyłam do austiackiej szkoły ekonomii.

    • Michał – w przykładzie, który podajesz samochód może byc po prostu Twoją inwestycją – dzięki niej dostajesz pracę i odejmując koszty jesteś na „+”. Oczywiście wg. mnie lepiej mimo wszystko – tańszy, używany ale za gotówkę bo wówwczas ten Twój „+” w kieszeni jest większy a z czasem – ten większy „+” pozwoli Ci na zakup lepszego samochodu jeśli to ważne dla Ciebie.

      Pozdrawiam serdecznie
      Tomek

  14. A jakby to wyglądało gdyby podejść do tematu tak: chcemy co 3-4 lata zmienić auto na nowe i nie czujemy przywiązania do niego, czyli nie będziemy odkupować po leasingu. W skrócie porównanie utraty wartości po 3-4 latach przy zakupie za gotówkę a leasing bez zamiaru odkupowania auta ? Co się bardziej opłaca ?

    • 1. Porównanie byłoby bardzo trudne, bo oferty wynajmu długoterminowego, ewentualnie oferty „auta na abonament” bardzo się od siebie różną, mają niezliczoną ilość wariantów, opcji dodatkowych, są zależne od marki i modelu, itp.
      2. Jednak nawet gdyby dało się to jakoś uśrednić, to uprzedzę, że takie oferty summa summarum wyjdą drożej nie tylko w porównaniu z zakupem za gotówkę, ale nawet z „klasycznym” leasingiem z niskim wykupem.

      W ofertach wynajmu długoterminowego i autach na abonament płaci się po prostu za wygodę, np.: pełną obsługę serwisową, wymianę opon. Dodatkowo klient nie martwi się odsprzedażą używanego samochodu, tylko oddaje i „bierze” nowy.

      M.in. dlatego obserwujemy, że z ofert auta na abonament korzysta duży odsetek dobrze sytuowanych kobiet, które nie chcą mieć spraw „samochodowych” na swojej głowie. 🙂
      Jednak ta wygoda trochę kosztuje. Tu liczą się czynniki poza finansowe, na papierze mogłoby to słabo wypaść. 🙂

      Pozdrawiam
      Michał Krupiński
      Wyszukiwarka Leasingu i Portal FmLeasing.pl

      • Marcin – robiliśmy takie porównanie i :

        1. Po pierwsze leasing konsumencki z wysokim odkupem jest rzadkością

        2. Mam ofertę na samochód z naszego przykładu na leasing z duym odkupemtj . odkupem 45,5% – 48 rat + 10% wklad własny (tak jak w przykładzie)- będzie nas to kosztować 53,5 tys zł – jeśli nie wykupujesz samochodu – to ta liczba jest kosztem całkowitym z tyt. korzystania (oczywiście bez eksploatacji , ubezpieczeń etc.) . Jeśli wykupimy samochód z naszego przykładu leasingu za 1% mamy koszt 76 tys zł – zakładając, że odsprzedasz samochód za 30 tys zł (konserwatywne założenia) – to leasing z 1% wykupem jest dla Ciebie tańszym rozwiązaniem o 8 tys zł (53,5 tys zł vs 46 tys (76-30) ) – to sporo – 12% wartości samochodu wg. ceny wyjściowej

        3. Opcje serwisowe o których pisze Michał – są faktycznie dostępne – to dodatkowe 7.000 zł w okresie 4 lat – sprawdzałem u dealer’a – 4 letni serwis Forda Focusa to 3,5 tys zł + jeśli założymy 1 zestaw opon 1.600 zł – to wzięcie serwisu indywidualnie może być bardziej opłacalne – mówię „może” bo jest to przy założeniu, że wszystko chodzi jak w zegarku i nic złego w tym czasie z samochodem się nie dzieje

        Pozdrawiam serdecznie
        Tomek

    • IMHO nie ma bata, wyszystko jest wyliczone tak że musisz zapłacić za utratę wartości auta + zysk dla firmy

  15. Witam. Na wstępie chcę powiedzieć – Świetny tekst świetne porównanie ! Kiedy możemy się spodziewać podobnego porównania dla osób prowadzących działalność gospodarcza? Pozdrawiam 😊

  16. Adrian – dziękuję bardzo – sądząc po pytaniach chyba musimy faktycznie szybciej przebierać nogami, żeby ten wpis dla osób prowadzących działalnośc gospodarczą był szybciej – realnie myślę, że ok 3-4 tyg. – ale będzie co czytać pomiędzy 🙂

    Pozdrawiam serdecznie
    Tomek

  17. Też czekam na ten wpis. Weźcie pod uwagę moment sprzedaży auta, bo wtedy trzeba oddać VAT i PIT. Czasami jest to więcej niż się odliczyło. Szczególnie jeśli kupiło się auto bez VATu.

  18. Hej Chłopki,
    dzięki za kolejny ciekawy artykuł. Z ciekawością czytam tę serię artykułów. Czekam na auto dla działalności 😉

    Pozdr
    Michał

  19. Na zachodzie zdecydowana wiekszosc samochodow dla osob prywatnych jest brana w kredyt i nie ma z tym problemu – z tym, ze tam sa oprocentowania rzedu 2% a nie tak jak u nas. Na zachodzie tez malo kto sobie moze pozwolic na nowy samochod za gotowke a posiadanie nowego samochodu to nie tylko koszty ale tez spokoj psychiczny wiekszy niz w przypadku uzywanego samochodu 🙂

    Sprowadzam samochody z Niemczech i Francji i 80% samochodow od osob prywatnych byla finansowana kredytami (naklejki bankowe na szybach, tablicach rejestracyjnych) a obecni wlasciciele sprzedaja je glownie ze wzgledu na splate obecnego kredytu i zmiane samochodu na nowszy model.

    • Cześć Gruo,
      Nie znam statystyk, ale jeśli masz rację co do liczby aut na kredyt, to czy fakt, że tak wielu ludzi na zachodzie jest zadłużonych, jest dowodem racjonalności zadłużania się? 😉

      • Nie chodzilo mi o dowod racjonalnosci ale o fakt, ze branie samochodu na kredyt nie jest niczym „uwlaczajacym” a z racji tego ze w naszym kraju czesto lubimy sie porownywac do zachodu to przytoczylem to co pokazuje moje doswiadczenie 🙂 kazdy i tak ma mozg i wlasna wole i podejmie decyzje – jesli w perspektywie czasu okaze sie ona zla to przynajmniej mu to dojdzie do zyciowego doswiadczenia i bedzie mogl potem innych przestrzegac przed swoim bledem.

        • Z tego co się oriętuje to na zachodzie korzysta się właśnie z leasingów konsumenckich i większość zakupów samochód jest w ten sposób finansowana. Mój kolega „kupił” w ten sposób Audi Q5, wiem że płaci miesięcznie około 300€, w tym ma serwis, opony i ubezpieczenie, minusem jest ilość km, on ma 10k.

  20. Cześć!
    Proszę o wyjaśnienie bo nie rozumiem jak obliczony jest koszt kapitału od 67 tys przy 2,5% rocznie na 1803.-?

  21. Dobra robota,
    artykuł wyczerpuje temat kredytu i leasingu konsumenckiego, jednak biorąc udział w dyskusji, gdzie polecałem leasing jako źródło finansowania zakupu samochodu, miałem na myśli osoby fizyczne prowadzące działalność lub osoby prawne…
    Jak sami wiecie, dopiero tu zaczyna się magia – odliczenia VAT (przynajmniej cześć), czyli zakup w cenie sporo niższej! Koszty w firmie, a co za tym idzie optymalizacja obciążeń podatkowych! No i w zależności czego chcemy… Albo wykup za 1 % wartości i dalsze użytkowanie, lub niskie raty i po trzech latach bierzemy nowe auto!
    Wszystko zależy jak skomponujemy umowę, czego potrzebujemy i oczekujemy…

    Pozdrawiam bardzo serdecznie (bardzo lubię czytać tego bloga)

  22. Czyli da się taniej, tylko trzeba pomyśleć, jak to zrobić 🙂 Dzięki za ten wpis, dał mi dużo do myślenia 🙂

  23. Dwie uwagi:
    1. Przy odmianie słowa leasing nie stosujemy apostrofu. Czyli nie leasing’u, lecz po prostu leasingu.

    2. Leasing bywa niebezpieczny w sytuacjach niestandardowych, np. w przypadku kradzieży samochodu. W zdecydowanej większości przypadków (jeśli nie we wszystkich) zostajemy bez samochodu i bez pieniędzy, czyli w czarnej…

  24. Kiedy możemy spodziewać się zapowiadanego wpisu dla osób prowadzących jednoosobową działalnosć gospodarczą?

  25. Witam serdecznie.

    Z gory przepraszam za brak polskich znakow, ale moje ustawienia takowych nie przewiduja.

    Chcialbym przedstawic swoja sytuacje i poprosic o opinie czy w ponizszym przykladzie „warto” pochylic sie nad propozycja leasingu na samochod.

    Mianowicie od jakiegos czasu mieszkamy z zona w Szwajcarii. Niedawno dowiedzialem sie, ze moj pracodawca ma wynegocjowane preferencyjne warunki na kupno nowych samochodow dla swoich pracownikow z wiekszoscia dilerow na rynku. W tej chwili jest tymczasowa, specjalna akcja promocyjna na niektore modele Mercedesa z rabatem do 34% ceny wyjsciowej (cena wyjsciowa ok. 60000 CHF). Jesli klient zazyczy sobie umowe leasingu, oprocentowanie w tej ofercie rowniez jest nizsze niz normalnie – 1,9% zamiast 4,9%.

    Sam naleze do tych ktorzy jedyny kredyt jaki posiadaja to hipoteka na dom i nigdy nie myslalem nad kupnem auta nowego prosto z salonu (ceny wysokie i potezny spadek wartosci w pierwszych latach uzytkowania), ale nad wymieniona oferta zaczalem sie powaznie zastanawiac. W zwiazku z tym ze i tak zamierzamy sie ze zmiana samochodu w przyszlym roku na wiekszy, ta oferta wydaje sie interesujaca tym bardziej ze model w promocji to kombi na ktorym nam zalezy.

    Jeszcze jeden szczegol ktory dochodzi do tej ukladanki to fakt ze niedawno zarejestrowalismy jednoosobowa firme na zone i zastanawialismy sie aby nowe auto wziac w leasing na ta firme.

    Co sadzicie o tej ofercie i czy wartoby z niej skorzystac? Oczywiscie nie wchodzi niestety zakup za gotowke, bo az tak zamozni nie jestesmy 🙂

  26. Witam, świetny wpis i bardzo czekam na kontynuację dla osób prowadzących działalność gospodarczą.

  27. A może lepiej te 60 parę tysięcy w coś zainwestować, niż w gotówce pakować w pudło na 4 kołach. Na zachodzie wiedzą, gotówką jest królem i dlatego biorą w leasing, również konsumencki.

  28. Wczoraj otrzymałem ofertę na leasing konsumencki. Samochód Opel Insignia, koszt pojazdu to 122k PLN, okres najmu 36 miesięcy, limit kilometrow 60k,pierwsza wpłata 40% czyli 48,8k PLN, wykup 70k, czynsz miesięczny 510 zł brutto w tym ubezpieczenie i pełen serwis. Jest to moja pierwsza kalkulacja więc nie wiedziałem ile wpłacić jako pierwsza transze.

    • W mojej opinii jest to dobra oferta, nie przejmuje się serwisem, nie przejmuje się ubezpieczeniem, poprostu jeżdżę. Po trzech latach oddaje samochód i biorę następny. Oczywiście po rozmowie z dealerem wybrałem opcję aby wpłacić 20% i płacić czynsz około 1100 zł a następnie po 3 latach wymienić samochód.

Odpowiedz