Szukamy pracownika – może to coś dla Ciebie?

33

Zbliża się weekend, wakacje tuż tuż, więc pewnie myślisz o wypoczynku. A ja chciałbym Cię dzisiaj zaprosić do pomyślenia o…pracy. Bardzo ciekawej pracy!

Jesteś czytelnikiem bloga, więc znasz mnie głównie z tej „wirtualnej” działalności. Jednak realizowanych przeze mnie projektów jest więcej, a wszystkie mają jeden wspólny cel: pomagać Polakom w takim zadbaniu o własne finanse, aby nie musieli się nimi przejmować, tylko spokojnie mogli rozwijać swoje pasje i marzenia.

Przez kilka ostatnich tygodni spędziłem długie godziny na intensywnych rozmowach z Tomkiem Knapińskim nad różnymi koncepcjami rozwoju bloga i działalności pozablogowej. Tomek to mój długoletni kolega, z którym kilkanaście lat temu wspólnie rozpoczynaliśmy pracę w branży finansowej – o jego doświadczeniu możesz przeczytać na profilu w serwisie LinkedIn. Obaj od lat fascynujemy się edukacją finansową, a teraz postanowiliśmy połączyć nasze siły (oraz kapitał) i jeszcze bardziej dynamicznie rozwijać FBO.

Ania Sadowska, Paulina Stopa, Michał Barczak, Marcin Mościcki, Marcin Hinz, Łukasz Mackiewicz – to grupa świetnych osób, które wspierają mnie przy rożnego rodzaju projektach. To taki mój „zdalny zespół”, z którego usług z przyjemnością korzystam. Pomysłów mamy jednak więcej, dlatego postanowiliśmy zrobić kolejny krok. W wakacje uruchamiamy nasze biuro w Warszawie, w którym będziemy kompletować zespół. W tym roku planujemy zatrudnić dwie osoby – a ten artykuł piszę po to, by poszukać wśród Was, lub Waszych znajomych, tej pierwszej.

Jeśli znasz kogoś, kto mógłby być zainteresowany tego typu pracą – to proszę Cię uprzejmie o przekazanie linka do tego wpisu. Serdecznie dziękuję 😉

Jesteś osobą odważną, pracowitą, kreatywną i chcesz, aby Twoja praca była wartościowa i pomagała innym ludziom? Rzuć okiem na nasze ogłoszenie:

Nazwa stanowiska:

Młodszy specjalista ds. content marketingu

Główne zadania:

  1. Rozwój bloga i dalsze zwiększanie liczby czytelników
  • Współtworzenie planu wydawniczego
  • Pozyskiwanie wartościowych treści na blog
  • Przygotowywanie artykułów
  • Kreatywna promocja treści naszego bloga
  • Tworzenie nowych sekcji na blogu (przy współpracy z naszym grafikiem i webmasterem)
  • Ciągła analiza statystyk, sugerowanie nowych działań i kierunków rozwoju
  • Optymalizacja treści pod kątem SEO
  • Nawiązywanie współpracy z innymi blogerami i portalami
  • Monitorowanie trendów i ważnych wydarzeń, o których warto napisać na blogu
  • Inne działania, które skutecznie pomogą nam przyciągać kolejnych czytelników i szerzyć finansową edukację 🙂

       2. Social media i newsletter

  • Tworzenie i optymalizacja kampanii w mediach społecznościowych (FB, Twitter, LinkedIn)
  • Przygotowywanie, testowanie i dystrybucja newslettera
  • Analiza statystyk newslettera i jego optymalizacja

3. Praca przy projektach realizowanych poza blogiem

  • Przygotowywanie ofert współpracy z Partnerami
  • Tworzenie materiałów promocyjnych
  • Organizacja miejsca i sprzętu do nagrań kursów, przygotowywania szkoleń online, etc.
  • Organizacja szkoleń stacjonarnych i webcastów
  • Obsługa kanału na YouTube
  1. Inne
  • Zakres Twoich obowiązków będzie ewoluował pod wpływem dwóch rzeczy: Twoich mocnych stron (na nich chcemy budować Twój rozwój) oraz wymagań naszej firmy.
  • Przygotuj się na to 🙂

Jesteś wymarzonym kandydatem (lub kandydatką – nie sugeruj się końcówkami), jeśli:

  • Potrafisz ciekawie, prosto, przejrzyście i bez błędów przelewać swoje myśli na papier w naszym pięknym języku.
  • Potrafisz w prosty sposób wyjaśniać trudne rzeczy.
  • Rozumiesz czym jest SEO/SEM, Google analytics,  itp.
  • Jesteś pomysłowy i kreatywny.
  • Jesteś proaktywny – szukasz rozwiązań i wdrażasz je, by ulepszać swoją pracę.
  • Jesteś pracowity i rozumiesz, że w życiu liczą się efekty, a nie wysiedziane w biurze godziny.
  • Cechują Cię: uczciwość, kultura osobista i szacunek dla innych.
  • Lubisz pracę pełną wyzwań i jesteś gotów ciągle się uczyć, aby tym wyzwaniom sprostać.
  • Dobrze znasz język angielski w mowie i w piśmie.
  • Potrafisz myśleć analitycznie, i potrafisz szybko policzyć ile to jest 4% z 400 😉
  • Jesteś na początku swojej drogi zawodowej (absolwentem lub studentem ostatnich lat).
  • Lubisz tematykę finansów osobistych.

A wykształcenie? Gdzieś z tyłu głowy mamy kogoś z dziennikarstwa z parciem na marketing online, lub kogoś z marketingu online z parciem na dziennikarstwo. Pewnie również osoby po ekonomii, a nawet IT dobrze się sprawdzą. Ale szczerze mówiąc… Większość rzeczy, które przydają się nam w pracy, ma niewiele wspólnego z wiedzą zdobytą na studiach – dlatego nie stawiamy tu żadnych zapór.
To naszym zdaniem bardzo dobra propozycja dla osób z niewielkim doświadczeniem, ale wielkim sercem do nauki i rozwoju.

Co oferujemy?

  • Bardzo ciekawą pracę w małym, dynamicznym zespole
  • Duży wpływ na kierunek rozwoju naszej działalności i możliwość realizowania Twoich pomysłów
  • Bardzo szybkie zdobywanie wiedzy i nowych umiejętności
  • Atrakcyjne warunki wynagrodzenia
  • Dodatkowe premie i bonusy powiązane z zyskami firmy – im więcej dajesz z siebie, tym więcej zarabiasz
  • Jasne zasady i bardzo otwartą komunikację
  • Mentorskie wsparcie z naszej strony 🙂

Forma współpracy:

  • To jest praca w pełnym wymiarze godzin – czyli „full time job” w biurze w Warszawie
  • W pierwszych tygodniach po rekrutacji musimy przekonać się, że jesteś „właściwą osobą na właściwym miejscu”, a Ty musisz się przekonać, że „To jest to!” Dlatego najpierw zatrudnimy Cię najpewniej na umowę – zlecenie, a docelowo oczywiście na umowę o pracę.
  • Początek pracy: lipiec 2016

 

Jeżeli jesteś zainteresowany (lub zainteresowana) aplikowaniem na to stanowisko, to serdecznie zapraszam do przesłania:

  1. Aktualnego CV (w formacie pdf)

  2. Listu motywacyjnego o długości maksymalnie ½ strony A4 (w formacie pdf)

na adres email: Blog.Marcin.Iwuc@gmail.com z tematem „Praca – content marketing” Zgłoszenia przyjmujemy do 17 czerwca 2016

Jeśli masz jakiekolwiek dodatkowe pytania do tego ogłoszenia – czekamy na nie w komentarzu 🙂 Miłego dnia!

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze33 komentarze

  1. Super byłoby dążenie do dobrych zachodnich standardów przy proponowaniu pracy – czyli informowanie o wynagrodzeniu od razu, w ogłoszeniu.

    • Hej Daria, nawet się nad tym zastanawialiśmy, ale doszliśmy do takich wniosków:
      1. Im lepszy kandydat – tym wyższe otrzyma wynagrodzenie
      2. Chcemy odsiać wszystkie osoby, którym nie chce się przygotować dobrych materiałów rekrutacyjnych bez informacji o wynagrodzeniu.
      3. W Polsce wynagrodzenia są jednak tajne i umieszczanie takich informacji w ogłoszeniu nie jest standardem.

        • Wcale nie jestem przekonany…

          Chodzi nam po głowie konkretne wynagrodzenie, ale gdy trafi się naprawdę fajna osoba – z przyjemnością zapłacimy więcej. Podając zatem tę kwotę moglibyśmy nie dotrzeć do interesujących nas kandydatów.
          Nie jesteśmy korporacją z „widełkami” zaszeregowania ani państwowym urzędem z oficjalną siatką płac 🙂

          Poza tym dla mnie naturalna chronologia jest taka:
          (1) Ja mówię, kogo poszukuję i jakie są obowiązki
          (2) Kandydat mówi mi, czy i jak może mi pomóc i podaje propozycję ile ta pomoc może mnie kosztować
          (3) A ja akceptuje te propozycję lub szukam dalej…

      • Hej Marcin,
        zyczę powodzenia z rozwijaniem biznesu -natomiats powody nieujawniania wynagrodzeń które przestawiłes to zwyczajnie „mydlenie oczu”.

        1. Górny limit jest i tego się nie przeskoczy -mozecie więc założyć ile jestscie niestandardowo w stanie zapłacić.
        Pisanie, że nie ma widelek jest również wprowadzaniem w błąd -są gdyż pewnych granic nie przekroczycie -np.1 milona złotych miesiecznie dla osoby

        2.W ten sposób marnujecie czas swój i innych -> znając stawki zainteresowani przyjdą , pozostali zostana w domu – proste.
        Przyjdzie osoba która jest swietna, spedzi 1 godzine, po czym okaze sie że jest swietna ale Was nie stać.

        3. Kolejny raz mydlenie oczu -pzrestawianie stawek w ogłoszeniach nie jest tajne -tajne jest publikacja ile zarabia Pan Kowalski z Bytomia,w firmie X

        Nie ma się co wykręcać „Polską”, „innymi ” – tu decydujesz Ty/Twój zespół -i zdecydowaliscie swiadomie aby nie podawac widełek.

        Pozdrawiam i zycze powodzenia, ale mniej obłudy proponuje.

        • Dziękuję za opinię Karol, ale dbajmy o odpowiedni poziom dyskusji, OK?
          Zdecydowałem, że o wymagania będę pytał wyselekcjonowanych kandydatów telefonicznie, a spotkamy się z tymi, których oczekiwania będą pokrywały się z naszymi planami.

          Wierzę, że to wyczerpuje ten wątek.

          • Hej,

            zgadzam się i popieram -stąd moja prosba aby opierac sie na faktach, a fakty są takie, że mozna w ogloszeniach podawac stawki jakie pracodawca proponuje na danym stanowisku.

            To czy poda czy nie zalezy tylko i wylacznie od niego.

            Milego weekendu,
            Karol

      • „W Polsce wynagrodzenia są jednak tajne i umieszczanie takich informacji w ogłoszeniu nie jest standardem.”

        Naprawdę są tajne?

        • Wg Marcina pewnie tak by chciał. Zmieniajmy w takim razie standardy na pro zachodnie a nie rownajmy do wschodnich.

      • „2. Chcemy odsiać wszystkie osoby, którym nie chce się przygotować dobrych materiałów rekrutacyjnych bez informacji o wynagrodzeniu.”

        Ja pracuję w innej branży, ale powiem szczerze: mi się nie chce odpowiadać na czyjeś CV nie wiedząc na co mogę liczyć. Przeszedłem już masę rozmów rekrutacyjnych, gdzie straciłem masę czasu. Co z tego, że mój rozmówca był zadowolony, jeśli nie miał w budżecie zaplanowanej takiej stawki, za którą byłbym w stanie pracować?

        Nie chodzi mi tutaj o jakieś wypominanie, bo to Twoja decyzja jakie informacje chcesz przekazać, a jakie nie. Chciałem Tobie tutaj tylko zaznaczyć, że wbrew temu co myślisz na ten temat, masa dobrych ludzi zrezygnuje z przesłania Tobie oferty właśnie z tego prostego powodu. Są to ludzie, którzy mają już odpowiednie doświadczenie w szukaniu pracy (rozmowach rekrutacyjnych).

        Oczywiście nie twierdzę, że nie znajdzie się nikt dobry, bo na pewno się znajdzie. Twierdzę tylko, że będziesz miał dzięki temu zabiegowi zdecydowanie mniej chętnych.

  2. Zgadzam sie z przedmowcami – wynagrodzenia w Polsce nie sa tajne na etapie umieszczania ogloszen. To jest Twoja decyzja czy podasz wynagrodzenie w ogloszeniu i noe wiem po co umywasz rece piszac o tajnosci. Coraz czesciej zreszta na portalach typu pracuj.pl. powazne firmy podaja widelki, co swiadczu o szacunku do czasu, zarowno rekrutera, do czasu wlasnego, jak i do czasu potencjalnych kandydatow. Prawda jest natomiast druga czesc Twojej wypowiedzi (ze podawanie wynagrodzen nie jest standardem).

  3. W zasadzie nikt nie podaje wysokości wynagrodzenia w ogłoszeniu (ewentualnie są to widełki typu 4-6tyś) nie rozumiem zatem dlaczego akurat tutaj pojawił się problem. Pracodawca decyduje o upublicznieniu takiej informacji. I w obu przypadkach ktoś może być zachęcony lub zniechęcony stawką. W znalezieniu odpowiedniej pracy nie chodzi jedynie o pieniądze, ale też inne możliwości. To wszystko jest weryfikowane przez obie strony w procesie rekrutacji, więc kryterium finansowe nie jest najważniejsze.
    Panie Marcinie życzę powodzenia w skompletowaniu zespołu marzeń i dalszym rozwoju bloga:)

    • @Kama – takie widełki są sensowne, bo w tej samej branży „rozstrzał” wynagrodzenia w tym samym mieście/gminie potrafi być między minimalna krajowa a 5 tysięcy złotych. I mówię to na bazie doświadczeń z trzech różnych rejonów Polski.
      Osobiście jestem po intensywnym, kilkumiesięcznym poszukiwaniu nowej pracy. W przypadku podawania choćby takich widełek wynagrodzenia (do 50% wysokości dolnej granicy) w ogłoszeniu bym oszczędził czasu, paliwa i emisji CO2 w przypadku co najmniej połowy spotkań rekrutacyjnych.

      I osobiście jestem zwolennikiem podawania widełek wynagrodzenia. Można umieścić też informację, że wybitni kandydaci mogą trafić wyżej, ale też będzie wiadomo w jakim przedziale jest budżet pracodawcy. Jeśli ktoś daje widełki 4-6 tysiące to w 95% nie zapłaci nawet wybitnej osobie 8 tysięcy. Ale już o 6,5 tysiąca można powalczyć.

      Marcin – powodzenia w zatrudnianiu 🙂 nie mój dział więc się nie zgłoszę 😉

  4. To jeszcze raz, bo widzę że ten temat „tajności” wywołał sporo emocji. Może sprowokowałem to zbyt lakonicznymi odpowiedziami na pierwsze komentarze.

    W każdej firmie, w której do tej pory pracowałem wynagrodzenia były tajne. Nie słyszałem o takiej, w której są one podawane do wiadomości wszystkim zainteresowanym. Biorąc to pod uwagę – jeśli dziś napiszę w ogłoszeniu, że wynagrodzenie wynosi x złotych, a w lipcu przedstawię Wam nowego członka zespołu, będzie wiadomo, ile mniej więcej zarabia. To byloby naszym zdaniem nie fair w stosunku do tej osoby. To miałem na myśli pisząc o tajności wynagrodzeń w Polsce. Tyle i tylko tyle.

    Dziękuję serdecznie za pierwsze napływające zgłoszenia 😉

    • Po tym widać, że chyba mentalnie nadal niektórzy tkwią w PRL. Jako młoda osoba jestem w stanie rozmawiać o zarobkach bez zazdrości i zawiści. Gdyby system wynagrodzeń był jawny i spójny nikt by do nikogo nie miał pretensji. Gdy pisze/dzwoni do mnie head hunter i nie podaje stawki wynagrodzenia to nie odpowiadam albo jeżeli odpowiadam to nieładnie, bo pytaniem: „Jaka jest wysokość wynagrodzenia?”. Brak wysokości wynagrodzenia w ofercie odbieram jako lekceważenie kandydata i takie „znajdżmy frajera co powie najmniej”.

  5. Szkoda, że praktycznie tylko osoby z Warszawy mogą się ubiegać o to stanowisko 🙂 Ja bym spróbował, ale to by się wiązało z przeprowadzką. A planujesz może Marcini zatrudnienie pracowników zdalnych?

    • Cześć Agata – to jest akurat rekrutacja „stacjonarna”. Ale ze wszystkimi współpracownikami do tej pory pracowałem i pracuję zdalnie. Rumia, Bydgoszcz, Łódź, Chojnów, Warszawa – tak to mniej więcej wygląda teraz geograficznie.

      • No szkoda, bo chętnie bym aplikowała tym razem 🙂 Ale fajnie, ze dajesz szanse innym na prace zdalną. Może kiedyś znowu pojawi się taka oferta w Twojej firmie.

      • Praca z Marcinem to sama przyjemność. Jestem pewna, że jego pozytywne nastawienie do życia udzieli się również przyszłemu pracownikowi!
        PS. W Chojnowie to tylko siedziba – obecnie jestem na stałe w Krakowie 😉

  6. Zarobki, zarobki, zarobki…. ogólnie zauważyłem że dzisiaj pieniądze są niewiele warte… ja bym chciał dołączyć do Twojego teamu nawet jak musiał bym Ci za to płacić 😉 jednakże nie jestem z Warszawy… nie ma szans na zmianę miejsca zamieszkania… NIESTETY, myślę że mógłbym Cie zainteresować swoją kandydaturą… oprócz szerokiej wiedzy z wielu zagadnień posiadam wiele innych umiejętności, głównie z porywania ludzi do pozytywnego działania i motywacji, jestem pracowity, nawet bardzo… zdarza się że nie mam czasu na sen 😉 finansami interesuję się od pewnego czasu… ale Twoja książka to strzał w 10.. i się zaczęło… wiele osób z rodziny powoli wychodzi z kredytów… żyję się coraz spokojniej… swoją drogą mógłbyś rozwinąć szerzej temat „500+” … tymczasem pozdrawiam Marcin

  7. Cieszę się, że dajesz możliwość rozwoju 🙂 Twoje wpisy są motywujące, a sama praca z Tobą byłaby ciekawym doświadczeniem.

  8. Jaka oferta! Niestety nie mieszkam w Polsce, ale chetnie (za darmo) przetumacze Wam artykuly na angielski:)))
    Dla mnie wynagrodzenie w postaci wpisania sobie tego do CV wystarczy.

  9. Od siebie jedynie mogę dodać, że współpraca z Marcinem to sama przyjemność. Poza tym to też praca niesamowicie rozwojowa więc… zapraszam do zespołu 🙂

  10. Jednym z obowiązków nowego pracownika będzie przygotowywanie artykułów. Czy to nie gryzie się trochę z blogiem, którego domena to imię i nazwisko dotychczasowego autora? Czy delegowanie zadań nie ma jakichś granic? Ile będzie w czyichś artykułach Marcina Iwucia na blogu marciniwuc.com?

    • Cześć Monika,
      Dziękuję za komentarz. Nie martw się, nie zamierzam delegować pisania za mnie i nadal konsekwentnie będę publikował 🙂 Chcę jednak zaoferować moim czytelnikom coś więcej, a to wymaga pracy zespołowej.

  11. A tę Panią w białej sukience będzie można spotkać z biurze ;)? Pozdrawiam wszystkich malkontentów!

  12. Małgorzata

    Pomijając sprawę zarobków, to czy nie szukacie aby człowieka orkiestry, który będzie pchał ten wózek? Trochę dużo tych obowiązków jak na jedną osobę. Na dodatek:
    „Zakres Twoich obowiązków będzie ewoluował pod wpływem dwóch rzeczy: Twoich mocnych stron (na nich chcemy budować Twój rozwój)….” Wydaje się, że to na nich chcecie budować Swój rozwój.
    To nie jest w żadnym wypadku hejt, tylko po prostu Wasze ogłoszenie zwyczajnie kojarzy mi się z Warszawką i wyciskaniem ludzi jak cytryny. Z drugiej strony dobrze, że szczegółowo opisaliście czego spodziewacie się po kandydacie. Będzie wiedział na co się pisze.

  13. Witam, zgadzam się z Marcinem, że nie ma sensu podawać wysokości wynagrodzenia, z powyższych przyczyn, ale też należy wziąć pod uwagę, że nasz rynek troszkę inaczej działa niż zachodni. U nas się negocjuje wynagrodzenie i domawia szczegóły, a na zachodzie podana jest dana kwota i koniec, nie ma szans na podwyższenie (na początku oczywiście). Przy okazji to Ty musisz się wykazać, proces rekrutacji to nie do końca tak jak u nas… tam przed zatrudnieniem przemaglują człowieka na wszystkie strony i to jest normalne. U nas gdyby kandydat otrzymał do wypełnienia 30 stron formularza, w którym podane są dokładne szczegóły pracy i widać od razu czy się zna czy nie, marudziłby że co to niby jest… Niekoniecznie trzeba wszystko na siłę ściągać z zachodu, chociaż uczyć lepiej się na cudzych błędach niż swoich. Zadziwia mnie jak wiele rzeczy jest powielanych z zachodu, co absolutnie się nie sprawdziło… ale to przyszło z zachodu. Natomiast często zupełnie nie bierzemy właśnie tamtych doświadczeń by zmieniać na lepsze to co można bo tam się okazało że nie działa…

    Jedna dla mnie niejasność, hmm zdziwienie, umowa o pracę na początku ma być umową zleceniem – pytanie czemu nie umową próbną, na 3 mieś? Przecież jeśli kandydat się nie sprawdzi to można rozwiązać z nim umowę wcześniej, można ją wypowiedzieć wcześniej bez problemu, to po co zlecenie? Firma oferująca zlecenie niestety nie kojarzy się zbyt dobrze… chyba, że jest to rzeczywiście jakieś zlecenie, ale pełen etat na zlecenie?

  14. Cześć.
    Ja mam natomiast inne pytanie. Czy gdy wskazana osoba będzie publikowała swoje porady/wpisy na blogu, będzie można zweryfikować kompetencje tej osoby? Chodzi mi to czy jako czytelnik i osoba chcąca potencjalnie skorzystać z danej rady, mam pewność, że jest ona udzielana przez właściwą osobę?
    Gwoli wyjaśnienia, nie chodzi mi o to aby publikować czyjąś CV’ka tylko chcąc pisać o np. inwestowaniu na giełdzie, nowy autor pochwalił się swoimi doświadczeniami w tym zakresie.
    Czy coś takiego jest przewidywane/możliwe?

    Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz