FreshMail.pl

Pieniądze dają szczęście, o ile TAK je zainwestujesz!

21

Ciesz się życiem, mądrze inwestuj i pomagaj innym – to trzy najbardziej sensowne cele, na które warto przeznaczać pieniądze. Z cieszeniem się życiem nigdy nie miałem problemu. Po latach nauki i zbierania doświadczeń opanowałem też mądre inwestowanie. Z tych trzech rzeczy zdecydowanie najtrudniejsza i najbardziej wymagająca jest sztuka mądrego pomagania, której ciągle jeszcze się uczę.

Aby pieniądze faktycznie dawały nam szczęście, potrzebne są wszystkie trzy elementy. W opanowaniu tego trzeciego uczę się od najlepszych. Zanim Wam jednak o tym napiszę, poznajcie trzy krótkie historie, które właśnie się dzieją…

1. Dług i Wstyd

Pani Sylwia ma zaledwie 55 lat, ale wcale tego po niej nie widać. Ludzie mówią o niej: stara, samotna, schorowana. Jest inwalidką, cierpi na cukrzycę, nadciśnienie, nerwicę, żylaki, a na rękach ma bolesne zmiany skórne. Nie ma za to żadnych planów i nadziei na przyszłość.

Gdyby o jej życiu nakręcić film, widzowie narzekaliby, że scenarzysta przesadził.

Najpierw zmarł pierwszy mąż. Później ich syn, Krzysztof. Popełnił samobójstwo, bo rzuciła go dziewczyna. Potem Pani Sylwia straciła pracę. Wyszła za mąż po raz drugi, ale mąż odszedł, zabierając ze sobą drugiego syna. Z pustego domu wyprowadziła się do socjalnego kontenera na wsi. Próbowała przeżyć za 750 zł renty, ale, zwłaszcza zimą, nie jest to łatwe.

Pierwszy raz zadłużyła się, gdy zabrakło jej na jedzenie. Kolejny, gdy nie starczyło na leki. Wstydziła się prosić o pomoc. Dziś wstydzi się o czymkolwiek marzyć.

2. Ich Pięcioro

Być ojcem dla czwórki dzieci, mając ledwo skończone 20 lat?

Gdy mama Dawida zachorowała, zrezygnował z niedawno znalezionej pracy i w całości poświęcił swój czas opiece nad nią oraz młodszym rodzeństwem (najstarsze ma 11 lat, najmłodsze 4). Kiedy zmarła, stał się dla nich w praktyce jedynym bliskim dorosłym. Trochę pomagają ciocia i wujek, ale to na nim spoczywa główny ciężar i odpowiedzialność za siostry i braci.

Największej uwagi wymaga Ksawery, który jest w lekkim stopniu niepełnosprawny intelektualnie. Dawid uczęszcza z nim na terapię, pozostałym pomaga w lekcjach. Basi wciąż musi pomagać się ubrać.

Marzy o tym, by dalej się uczyć, ale na razie nie za bardzo ma kiedy. Nie ma czasu nawet na odpoczynek, a przecież jeszcze szuka pracy. Myśli też, jak zorganizować opał na zimę.

3. Niepokonana

Ma dobry fach, jest farmaceutką, pracuje na pół etatu w aptece. Jak to możliwe, że na życie zostaje jej miesięcznie 200 zł? I to na całą, czteroosobową rodzinę?

Osiem lat temu urodziła trojaczki. Komplikacje w czasie porodu sprawiły, że przez kilka tygodni nie było pewne czy przeżyją. I one, i ona. Dziś wszystkie cierpią na autyzm, a Jaś dodatkowo przyszedł na świat z deformacją stopy. Niedługo czeka go operacja.

Gdy chłopcy mieli cztery lata, najpierw dowiedziała się, że ma raka, a potem, że dla męża to za dużo. Wyprowadził się, zostawiając ją samą z dziećmi. Nie poddała się, pokonała nowotwór i dziś jest wzorem dla swoich synów.

Po pracy codziennie organizuje dla nich ćwiczenia i rehabilitację. To kosztuje, ale na to, by nauczyć chłopaków samodzielności, nie szkoda jej czasu ani pieniędzy.

Weź się w garść!

Czasami właśnie tak odpowiadam na maile moich czytelników, którzy piszą do mnie o swojej trudnej sytuacji finansowej. Trudnej z ich punktu widzenia, bo mało zarabiają, bo ledwie wiążą koniec z końcem, bo nie wiedzą, od czego zacząć.
Dokąd mam pójść? – pytają.
Do pracy!!! – odpisuję.

Piszę do nich, że to tylko pieniądze, że są młodzi, silni, zdrowi, że dadzą radę! Muszą jedynie przestać się wreszcie nad sobą użalać i zacząć działać. Taki „kop” zawsze wkurza, ale zwykle też całkiem skutecznie pomaga. Nie zawsze to jednak wystarczy.

Nie lubię narzekania, użalania się nad sobą, biadolenia i szukania wymówek. Nie mam cierpliwości do osób, które tak robią. I nie, nie wynika to z zatwardziałości mojego serca czy braku empatii. Wiele lat temu sam byłem zadłużony i dobrze rozumiem, z czym to się je.

Mam jednak przed oczami takie historie, jak te powyżej. Historie, w których żaden kop nie pomoże, bo życie kopie ich bohaterów każdego dnia. I w takiej sytuacji jest tylko jedna recepta, by pomóc im stanąć na nogi. Tą receptą jest nasza pomoc. Mądra pomoc.

Czym jest mądra pomoc?

To pomoc, która daje impuls do zmiany, pomaga stanąć na własnych nogach i uniezależnić się od niej. To pomoc, która nie jest „kroplówką”, pozwalającą łagodzić objawy biedy, lecz radykalną terapią, uderzającą prosto w jej przyczyny. To pomoc nakierowana na to, by raz na zawsze wykorzenić problem. To pomoc z „genem samozagłady” – im bardziej skuteczna jest dzisiaj, tym mniej będzie potrzebna jutro. To właśnie jest dla mnie definicja mądrej pomocy i w taką pomoc się angażuję. I właśnie dlatego wspieram Szlachetną Paczkę.

Weekend cudów… Ale co dalej?

Przeczytałeś trzy z ponad 20 tysięcy historii, które poznali wolontariusze Szlachetnej Paczki. W tym roku 20 073 rodziny znalazły swoich Darczyńców, pomagających odmienić ich życie. Wartość udzielonej pomocy wyniosła już prawie 54 miliony złotych!  To piękny wynik, a dni, w których obdarowani otrzymują paczki, to najprawdziwszy Weekend Cudów!

Jednak Szlachetna Paczka działa przez 365 dni w roku i właśnie teraz zaczyna się kolejny, bardzo ważny etap pracy. Większość osób, które znam, kojarzy Szlachetną Paczkę trochę jak takiego „Świętego Mikołaja” , który raz w roku sypie prezentami. W rzeczywistości to intensywna, całoroczna i bardzo ciężka praca.

Ale czy taka praca jest jeszcze potrzebna? Przecież w Polsce jest coraz lepiej, działa Program 500 Plus, wynagrodzenia rosną, a bezrobocie jest niskie. Czas poznać prawdziwą odpowiedź na to pytanie.

Poszerz swoje horyzonty i poznaj prawdę o biedzie w Polsce

Zachęcam Cię bardzo serdecznie, byś zechciał otworzyć się na rzeczywistość i postarał zrozumieć, jak jest naprawdę. Zapewne ciężko pracujesz, krok po kroku polepszasz swoją sytuację i widzisz efekty własnych wysiłków. Z tej perspektywy łatwo jest patrzeć na ludzi żyjących w biedzie jak na tych, którym po prostu się nie chce.

I wcale Ci się nie dziwię. Sam nie mam w sobie współczucia dla ludzi, którzy są leniwi i idą na łatwiznę. Takich osób jest sporo i nie namawiam Cię do niesienia im pomocy, bo sam tego nie robię.

Jest jednak jeszcze bieda niezawiniona, będąca pochodną strasznych życiowych zdarzeń, na które osoby cierpiące tę biedę nie miały wpływu. Choroba, pożar, niepełnosprawność – to tylko niektóre z jej przyczyn. To często ludzie zahartowani w boju, przez lata biorący się z życiem za bary i dokonujący rzeczy, o których nam się nawet nie śniło. Mądra pomoc dostarczona takim osobom, skutecznie potrafi odmienić ich życie.

Często mam prośby od czytelników, aby polecić im jakąś lekturę. Dziś chciałbym bardzo, żebyś przeczytał poniższy „Raport o biedzie 2017”, który bardzo poszerza horyzonty i pomaga wyleczyć się z powierzchownego i stereotypowego patrzenia na ludzi biednych:

-> Pobierz „Raport o biedzie 2017”

 

W skrajnej biedzie ciągle żyje ponad 2 mln Polaków. To więcej niż oficjalna liczba mieszkańców Warszawy!  Tych ludzi nie stać na zapewnienie sobie i swoim dzieciom minimum egzystencjalnego. Wydają mniej niż to niezbędne do realizacji tylko tych potrzeb, których nie da się odłożyć na później, co prowadzi do biologicznego wyniszczenia.

Szlachetna Paczka skutecznie walczy z niezawinioną biedą. Jej sposób działania opiera się na bezpośrednim kontakcie profesjonalnie przeszkolonych wolontariuszy z rodzinami, które potrzebują pomocy, dla których może być ona impulsem do zmiany. Do zmiany, która sprawia, że ludzie stają na własne nogi i później sami mogą nieść pomoc innym.

Od tego roku każdą z rodzin włączonych do Szlachetnej Paczki wolontariusze odwiedzają co najmniej pięć razy. Z każdą rodziną przeprowadzają pogłębiony wywiad, dający pełny obraz jej sytuacji. To nie tylko rzetelna podstawa do określenia, jaki rodzaj wsparcia będzie dla konkretnej rodziny najbardziej właściwy – co może stanowić dla niej rzeczywistą, mądrą pomoc, która stanie się impulsem do zmiany i osiągnięcia przez nią samodzielności – ale i nieporównywalny w tej skali z niczym materiał empiryczny i źródło wiedzy o tym, jak faktycznie wygląda dziś polska bieda.

Czas na Twój ruch

Przygotowanie jednej z 20 tys. paczek wymaga odwagi i niezłej koordynacji – w tym roku jedną paczkę przygotowywało przeciętnie 36 osób, a średnia wartość każdej z nich wyniosła 2689 zł. Finał Szlachetnej Paczki za nami, ale to właśnie teraz szczególnie potrzebna jest nasza pomoc!

Dziś proszę Cię o coś znacznie prostszego – o finansowe wsparcie Szlachetnej Paczki, by mogła ruszyć z kopyta w kolejnym roku i działać skutecznie na jeszcze większą skalę. Gdy Paczka wystartowała w 2001 roku, w skrajnym ubóstwie żyło 4 mln Polaków. Dziś są to 2 mln – a zatem biedy można skutecznie się pozbyć! Nie, nie staram się przez to powiedzieć, że bieda znika wyłącznie dzięki Szlachetnej Paczce, bo oczywiście przyczyn jest znacznie więcej. Ale dzięki Paczce każdy z nas może przyłączyć się do mądrej walki z biedą.

Jestem pewny, że razem będziemy w stanie tego dokonać. Dużo napiszę jeszcze na blogu o tym, jak cieszyć się życiem, jak gromadzić oszczędności i jak mądrze inwestować. Dziś podpowiadam, jak w prosty sposób możesz dokonać rzeczy najważniejszej i najtrudniejszej: jak mądrze pomagać.

5 zł, 20 zł, 50 zł, 100 zł? Każda kwota będzie realnym wsparciem. Zainwestuj pieniądze w ten sposób i przekonaj się na własnej skórze, że pieniądze mogą dać poczucie szczęścia: zarówno Tobie, jak również walczącym z biedą podopiecznym Szlachetnej Paczki. Podziel się swoim sukcesem:

 

 

Bardzo serdecznie dziękuję Ci za przeczytanie tego artykułu i zapraszam Cię do podzielenia się w komentarzu Twoimi przemyśleniami na temat mądrego pomagania.

Podobne artykuły:

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 9 005 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze21 komentarzy

  1. Po raz pierwszy 100% podpisuje sie pod tym co napisałeś. Mam nadzieje że będzie odzew. Od razu przypomniała mi sie historia z mojego zycia, kiedy zapłaciłem jakiejs staruszce za kwiatki które sprzedawała na chodniku 100 zł. Babcia nie wzieła banknotu bo mówi ze nie ma wydać. ja mówie że nie trzeba wydawać. Wyraz radości w jej oczach pamietam do dziś. Kolega który ze mna wtedy był zapytał mnie: co ty, 100 jej dałeś.Na co odpowiedziałem mu: czy ja przez to zbiedniałem?Nie. A zobacz jak ona sie ucieszyła…..
    Pomagam dużo i w ciagu całego roku. Moge smiało powiedziec że to stalo się moim nałogiem, ponieważ nie potrafie odwrócic głowy i udawać że nie widze biedy. Jak mógłbym nie pomagać? Kim bym wtedy był? Wiem jak to jest nie mieć nic i wiem jak to jest mieć dużo.Dlatego chcę miec jeszcze więcej żeby móc pomagać jeszcze więcej.Ja wiem że to i tak będzie kropla , ale oceany składają się z takich własnie kropel…….

  2. „Gdy Paczka wystartowała w 2001 roku, w skrajnym ubóstwie żyło 4 mln Polaków. Dziś są to 2 mln – a zatem biedy można skutecznie się pozbyć!” Halo, halo, zbieżność w czasie nie oznacza związku przyczynowo-skutkowego – a taki wydźwięk ma ten fragment (celowo lub przez przypadek). Nie odradzam brania udziału w działaniach Szlachetnej Paczki (robiłam więcej niż raz), ale protestuję przeciwko takiemu zestawianiu faktów, jak powyżej.

    • Cześć Klara,

      słuszna uwaga, faktycznie można ten fragment zrozumieć tak, jak napisałaś. Mój błąd.
      Dla uniknięcia wszelkich wątpliwości uzupełniłem ten akapit: „Nie, nie staram się przez to powiedzieć, że bieda znika wyłącznie dzięki Szlachetnej Paczce, bo oczywiście przyczyn jest znacznie więcej. Ale dzięki Paczce każdy z nas może przyłączyć się do mądrej walki z biedą.”

      Dziękuję Ci bardzo serdecznie, za zwrócenie mi na to uwagi i jeszcze serdeczniej za to, że wspierasz Szlachetną Paczkę 😉

  3. Dwa lata temu byłam wolontariuszką w Paczce w Krakowie (kolejny raz). Co mnie przygnębiło to fakt, że we wszystkich trzech rodzinach, które zakwalifikowałam do pomocy wszyscy dorośli pracowali, choćby dorywczo, ale za tak głodowe pensje, że nie byli w stanie powiązać końca z końcem.

    Do tego problemy wspomniane tutaj – choroba, oczekiwanie na operacje na NFZ 5+ lat przez co doszło do utraty pracy, rozwód, trudności w wyegzekwowaniu alimentów, praca na kilka etatów, brak czasu dla rodziny…

    Paczka jest świetną inicjatywą, ale to jest plasterek. Dopóki jako społeczeństwo nie zaadresujemy przyczyn to takie sytuacje dalej będą się zdarzać i nadal będzie trzeba liczyć na spostrzegawczość i dobrą wolę ludzi dookoła. A ta nie zawsze się znajdzie, nie zawsze najbliższe otoczenie wie jak pomóc i ma taką możliwość.

    Jeśli chodzi o eliminację przyczyn to mam na myśli kwestie takie jak jakość powszechnej, darmowej edukacji, szybki dostęp do służby zdrowia, adekwatne wsparcie dla osób niepełnosprawnych, ofiar przemocy, uczciwe wynagrodzenie, za które da się przeżyć, itd.

    Oczywiście pomagam na ile się da, ale staram się też myśleć o tej dalszej perspektywie i wspieraniu osób i akcji, które działają na rzecz poprawy regulacji i zwiększenia świadomości problemów tych „niewidocznych” grup społecznych, itp.

    Czasem można zrobić proste rzeczy, np. zamiast wysyłać dziecko na prywatne korepetycje tylko dla niego albo prywatnej szkoły, bo mnie stać i jakość lepsza, rodzic może starać się pomóc lokalnej publicznej szkole, zainicjować zajęcia dodatkowe, zrobić darowiznę, kupić sprzęt, itp. Wtedy z tych samych pieniędzy skorzysta więcej osób, nie tylko ich rodzina.

    Zanim jednak do tej utopii dojdziemy to fajnie, że Paczka jest i ludzi uwrażliwia i aktywizuje. To chyba jest najważniejsze, że często to jest jedyny sygnał dla danej osoby czy rodziny, że komuś może w ogóle na nich zależeć i to obcym ludziom, trudno im w to uwierzyć, że ktoś inny chce się z nimi czymś podzielić i pomóc. Taka reakcje pojawiała się w czasie finału u obdarowywanych najczęściej 😉

    • Hej Weronika,

      zwracasz uwagę na ważną sprawę – w raporcie jest opisana cała kategoria osób, które cierpią biedę pomimo posiadania pracy.
      Wielkie zmiany biorą się właśnie z takich „plasterków”.
      Wspaniale, że byłaś wolontariuszką.

      Wiesz, ja wierzę w to, że warto jest działać w swojej strefie wpływu.
      Nie zmieniłaś całego systemu, ale bardzo skutecznie pomogłaś konkretnym osobom!

      Ja też na razie nie mam wpływu na to, jak wygląda cały system pomocy społecznej w Polsce.
      Ale mam wpływ na to, na co przeznaczam swoje pieniądze.

      Szlachetna Paczka zaczęła się od kilku rodzin… Nie czekali, aż będą mogli pomóc całej Polsce 😉

      Dlatego, zamiast zadawać sobie pytania, co powinno zrobić Państwo, zadaję sobie ciągle inne pytanie:
      – Co JA mogę dziś zrobić?

  4. Opisałeś poruszające historie, gdzie aż chce się pomagać. Natomiast w tej samej szlachetnej paczce znalazły się opisy rodzin, gdzie rodzice (a często i mieszkające z nimi dorosłe dzieci) nie pracują mimo braku chorób. Mimo, że wiedzą, że są w ciężkiej sytuacji, decydują się na kolejne dzieci aż nazbiera się spora gromadka. Takie opisy niestety zniechęcają, nie wiem, czy to kwestia braku odpowiedniej selekcji czy może słabej dokumentacji historii rodziny.

    • R.A.,

      wierzę, że przeszkolony wolontariusz, który podejmuje decyzję o zakwalifikowaniu danej rodziny do Paczki i pięciokrotnie odwiedza taką rodzinę, potrafi zdecydowanie lepiej ocenić jej sytuację, niż ja czy Ty na podstawie krótkiego opisu.

      Znając zasady działania Szlachetnej Paczki oraz tworzących ją ludzi, mam pełne zaufanie do tego sposobu działania.

      Co więcej – to Darczyńcy ostatecznie decydują, której rodzinie pomóc.

      Nie zniechęcaj się zatem tak łatwo 😉

  5. Dziękuję Marcin za artykuł i za raport który z chęcią przeczytam. Takie raporty otwierają oczy. Osobiście z biedą walczyłam przez całe moje dorosłe życie i udało mi się z niej wyjść dzięki mojej pracy ale też ogromnej samoświadomości która uchroniła mnie do popadania w kolejne tarapaty. I mam to ogromne szczęście że byłam i jestem zdrowa to też na pewno pomaga. Na temat patologi, biedy, mogłabym wiele napisać bo doświadczyłam tego sporo ale jeszcze cudowniejszym uczuciem jest to jak już się z tego wszystkiego wyjdzie. Wszystkim głęboko tego życzę. To trochę jak życie na innej planecie. Dziękuję Marcin za Twoje zaangażowanie. p.s a księdza Jacka Stryczka uwielbiam pomimo tego że nie jestem wierząca. Po prostu mądry człowiek. Bravo!

  6. Cześć! Marcinie, nie jestem przeciwny mądremu, długofalowemu pomaganiu, ale należy tu rozgraniczyć dwie kwestie, niewynikające bezpośrednio z powyższego wpisu. Zapewniam, że ludzie nadal nie widzą na czym polega akcja (przykład moich znajomych). Nie wiedzą np., kto przygotowuje paczki, a na co przeznaczane są środki. I że ze środków nikt nie przygotowuje paczek. Nie wiem, dlaczego ten komunikat jest coraz bardziej rozproszony. A przecież wybieranie rodzin i przygotowywanie dla nich paczek wedle wcześniej zgłoszonego zapotrzebowania oraz wpłaty na działalność instytucji, to nie to samo. 5 zł, 20 zł, 50 zł, 100 zł to datek, który możemy przeznaczyć na działalność instytucji, a nie realne pieniądze przeznaczone na zakup produktów dla potrzebującej rodziny.

    • Hej Tophi,

      „…nie jestem przeciwny, ale…”
      Według speców od komunikacji wszystko, co przed „ale”, można wyrzucić do kosza, bo to jest słowo „kasownik” 😉

      A mówiąc bardziej poważnie – polecam Ci lekturę załączonego raportu. Rozpoczyna się on m.in od wyjaśnienia, jak działa Paczka.

      Oczywiście rozumiesz, że aby taka instytucja mogła skutecznie działać i zatrudniać najlepsze osoby, musi im płacić? Na przykład montażyście filmu z Reprezentacją.

      Skutecznym pomaganiem interesuję się od dawana, dlatego Polecam Ci serdecznie ten film na TEDex , który zmienia sposób myślenia na temat skutecznego pomagania:

      https://www.ted.com/talks/dan_pallotta_the_way_we_think_about_charity_is_dead_wrong?language=pl

      • Cytuję: „Finał Szlachetnej Paczki za nami, ale to właśnie teraz szczególnie potrzebna jest nasza pomoc!”, „ale i nieporównywalny w tej skali z niczym materiał empiryczny i źródło wiedzy o tym, jak faktycznie wygląda dziś polska bieda”, „Ale dzięki Paczce każdy z nas może przyłączyć się do mądrej walki z biedą”.

        „Ale” to tylko partykuła, nic więcej. A spece od komunikacji, to nie wyrocznie. Ale się nie obrażam 🙂 Dobrze wiesz, jak działa prześwietlanie ofert bankowych. Jasny komunikat: kto, komu, za co, kiedy i w jakim celu. A do tego załącznik z regulaminem na potwierdzenie, że wszystko się zgadza i nie ma ukrytych opłat. Pisałem o rozproszonym komunikacie, który z roku na rok jest coraz mniej czytelny i może wprowadzać w błąd. A przecież w tych progach liczy się transparentność, jasne rachunki. Wiem, bo przychodzę tu od dawna.

        Dziękuję za film. Obejrzę, ale wydaję mi się, że ideę skutecznego pomagania znam i dobrze rozumiem, dlatego nie raz dokładałem się do paczek, które trafiły do konkretnych rodzin 🙂

        Wszystkiego dobrego!

        • Ha, ha, – w punkt z tym „ale” – masz mnie 🙂 Ale… to zależy od kontekstu 😉
          Dzięki Tophi.

          Filmik polecam, bo on uświadomił mi, jak ważne jest to, aby w instytucjach zajmujących się pomaganiem były środki na zatrudnianie najlepszych ludzi.
          Jestem ciekawy Twoich wrażeń.

  7. Cześć,
    Świetny artykuł chwytający mocno za serce, Szlachetna Paczka to super inicjatywa. U nas w firmie od kilku lat organizujemy zbiórkę, z roku na rok jest coraz więcej. Udaje nam się uzbierać kwoty rzędu 5000zl a to dla wybranej rodziny naprawdę wielka pomoc. Mamy zaufanych wolontariuszy którzy pozwalają nam zawieźć prezenty osobiście ponieważ nasze firmowe auto też jest dla nich udostępniane na czas akcji. Ta akcji jest o tyle dobra ze wszystkie rzeczy rzeczywiście trafiają do tych potrzebujących rodzin. Wiem bo osobiście wnosimy je do mieszkań a radość tych osób to jest poprostu jakąś masakra. Ludzie mają naprawdę bardzo ciężkie warunki i wystarczy tylko raz zobaczyć taka biedę to nasze problemy są dosłownie niczym. Gorąco polecam

  8. Świetny artykuł. Dobrze wiedzieć, że i tak można wesprzeć Szlachetną Paczkę – poprzez pojedyncze wpłaty. Pracuję w sklepie, do którego często przychodzą ludzie kupujący artykuły do paczki. Chętnie pomagam dobierać im odzież. Wiem, że moi znajomi nie zgodzili by się wziąć udziału w tej akcji, ze względu na swoje problemy finansowe (ale są to raczej problemy wynikające z lenistwa… a gdy mówię im o Twojej stronie i metodach na oszczędzanie to zmieniają temat). Dlatego w tym roku coś mnie tknęło i patrząc na kosmiczne przeceny kurtek w moim sklepie wpadłam na pomysł, że je kupię i oddam do jakiegoś domu dziecka. Miałam problem ze znalezieniem informacji gdzie mogę je zanieść w moim mieście, ale dzięki stronie https://www.domydziecka.org/chce_pomoc.html znalazłam odpowiednią placówkę. Wrzuca się ogłoszenie co chce się podarować i odzywają się placówki potrzebujące. Odezwała się też pani z mężem, którzy są rodziną zastępczą dla niepełnosprawnych dzieci. Polecam też tę formę pomocy, bo ma się świadomość trafionej pomocy, tak jak w Szlachetnej Paczce 🙂

  9. wpłaciłam
    przeczytałam odpowiedź ze strony Szlachetnej Paczki: ” Może wcześniej o tym nie wiedziałeś, ale dzięki Tobie świat staje się piękniejszy!”
    Siedzę przed komputerem i wyję. Nie wiedziałam że tyle mogę! Ja – szaraczek!

  10. Przepiękna akcja! My już swoją paczkę wysłaliśmy i jesteśmy mega dumni 🙂 Niesienie pomocy ty najbardziej potrzebującym jest miłe i daje wielkiego kopa motywacyjnego, jest sens w tym, co robimy! 🙂

  11. Fajny pomysł na wpis 🙂 osobiście pomagam lokalnie osobom, które znam lub mam okazję poznać przez przypadek. Czasem można pomóc bo się ma, czasem nie. Prawda jest taka, że obecnie portale społecznościowe, gazety i wszystko inne zasypuje nas na około problemami innych ludzi. Ciężko przejść obok tego obojętnie i szkoda, że nei da się pomóc wszystkim 🙁
    Szlachetna paczka trochę się zmieniła bo kiedyś można było wybrać rodzinę/osobę ze swojego miasta. Był opis, kto co i ile… Ja osobiście trochę żałuję, ale jeśli to ma być skuteczniejsze i lepsze to czemu nie.
    Pozdrawiam

Odpowiedz

Podobają Ci się artykuły na blogu?

Zdjęcie autora Dołącz do ponad 9005 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.

 

FreshMail.pl