Oszczędzanie jest domeną frajerów. A Ty napisz komentarz i wygraj nagrodę!

333

Oszczędzanie na przyszłość? Abstrakcja. Życie jest ciężkie, życie kosztuje, trzeba opłacić rachunki, coś zjeść, ubrać dzieci, wyremontować kuchnię, dokądś pojechać, trochę odpocząć, zmienić samochód… Jak niby mam odłożyć na przyszłość? Nie da się. Nie ma z czego. To niemożliwe.

Wiecie do jakich dochodzę wniosków słuchając takiego jęczenia? Że Ci ludzie mają całkowitą rację: nie dadzą rady! Ich przekonanie jest tak potężne, że nie odłożą żadnych pieniędzy. Nie mają szans. Ale zanim się tu na dobre rozkręcę, mam dla Was świetną wiadomość.

Spośród osób, które pozostawią komentarz pod dzisiejszym artykułem, wybiorę trójkę laureatów, którzy otrzymają bardzo konkretne nagrody: karty podarunkowe Empik o wartości 400 zł, 200 zł i 100 zł. Kolejnych sześć osób otrzyma w prezencie moją książkę z dedykacją. Wystarczy dobry komentarz – nic więcej. Szczegóły ukryte są w treści artykułu. 🙂

 

6 dowodów, że oszczędzanie na przyszłość jest domeną frajerów.

Nie mogę już patrzeć na te wszystkie statystyki i badania, z których wynika, że ponad połowa Polaków nie ma żadnych oszczędności. Śledzę je od lat i ciągle niewiele się zmienia. Ekonomiści straszą, instytuty badawcze namawiają, publicyści apelują, a większość Polaków i tak nie zmienia swoich zachowań. Wiele osób faktycznie oszczędzać nie może: najpierw muszą spłacić swoje długi konsumenckie. Ale czy pozostali naprawdę mają argumenty za tym, by nie oszczędzać? Pewnie, że mają. W dodatku tak przekonujące, że można odnieść wrażenie, iż oszczędzanie jest dla frajerów. Oto sześć powodów, na które natrafiam najczęściej:

 

1. Nie oszczędzam, bo nie chcę odkładać życia na później. Trzeba cieszyć się tym, co jest TU i TERAZ.

Przyznaję, że to brzmi atrakcyjnie. Ktoś, kto tak mówi, po prostu jest cool! Jest odważny, otwarty na przygodę, cieszy się chwilą, czerpie z życia pełnymi garściami, i… jest bardzo naiwny. Niebieski ptak, który pożyje w ten sposób przez kilka lat, a później przez kilkadziesiąt lat będzie walczył o wydostanie się z finansowego dołka. Dobry humor i beztroska prysną niczym bańka mydlana, a radość życia zamieni się w narzekanie na rząd, polityków, ZUS, podatki, niskie płace, szefa, a nawet korki w mieście. To będzie jego nowe TU i TERAZ.

 

2. Odkładanie na przyszłość? Bez sensu. Co będzie jak nie dożyję?

Ten argument też bardzo lubię. Trochę podobny do poprzedniego, z gatunku: „Życie jest krótkie!” A potem się okazuje, że życie jest długie, lecz bez pieniędzy mało wesołe. Współczesne warunki bytowe i postępy w medycynie sprawiają, że żyjemy coraz dłużej i jesteśmy w lepszej kondycji. Rozejrzyj się dookoła- ilu otacza Cię starszych ludzi? W normalnych warunkach to byłby powód do radości, ale nie w sytuacji gdy nie ma pieniędzy. Powstaje paradoks: zamiast cieszyć się z dobrej kondycji i zdrowia, martwimy się brakiem pieniędzy. Młodzieńcze hasło „Życie jest krótkie” zamienia się w „Życie jest długie i…ciężkie”.

Poza tym, zastanów się na moment i szczerze sobie odpowiedz: Naprawdę wierzysz, że nie dożyjesz? Jeśli tak, to idź na całość! Weź maksymalnie duże kredyty pod zastaw całych dochodów i swojego mieszkania, a potem zacznij wydawać pieniądze na wszelkie ekstrawagancje, jakie Ci tylko przyjdą do głowy! Skoro nie dożyjesz – to baw się! Napisz tylko dobry testament przepisując wszystko na Skarb Państwa, by Twoja rodzina nie dziedziczyła tych długów. Na co czekasz? Działaj zgodnie z Twoim przekonaniem!

 

3. Nie odkładam pieniędzy, bo państwo mi je zabierze.

To argument wagi ciężkiej. Ubiegłorocznymi zmianami w OFE politycy zrobili nam wilczą przysługę: całkowicie podkopali zaufanie do społecznych „umów długoterminowych”. Dzięki temu osoby, które nie oszczędzają, otrzymały kolejny argument utwierdzający je w przekonaniu, że odkładanie na przyszłość jest domeną frajerów. Jednak w takim sposobie myślenia występuje zabawny paradoks. Ci sami ludzie, którzy tak bardzo nie ufają państwu, że wolą nie gromadzić oszczędności, pokładają w tym państwie bezgraniczną ufność, licząc na godne emerytury z ZUS. To jak to w końcu jest? Oszczędności stracimy, ale za to dostaniemy wysokie emerytury? Naprawdę w to wierzysz?

Ja wolę obstawić najbardziej prawdopodobny scenariusz: emerytura z ZUS będzie niska, ale własne oszczędności zupełnie mnie od niej uniezależnią.

 

4. Nie oszczędzam, bo stracę na inwestycjach.

OK, ten argument jest zdecydowanie bardziej trafiony. Szczególnie jeśli zupełnie nie masz wiedzy na temat inwestowania. Wiele osób wpakowało się w różnego rodzaju drogie i ryzykowne produkty inwestycyjne ponosząc przy tym stratę. To jednak nie jest żaden powód, aby odwlekać decyzję o oszczędzaniu. Dlaczego?

Bo możesz zacząć odkładać na zwykłym koncie oszczędnościowym i równolegle zdobywać wiedzę. Na moim blogu znajdziesz wiele artykułów na temat funduszy inwestycyjnych oraz innych form pomnażania kapitału. Ale nawet jeśli nie masz na to czasu i będziesz po prostu odkładać środki na zwykłym koncie oszczędnościowym – i tak będziesz w sto razy lepszej sytuacji niż człowiek, który wydaje wszystkie pieniądze. Brak wiedzy nie jest tu żadnym usprawiedliwieniem.

 

5. Większość ludzi nie odkłada na przyszłość, a jednak jakoś żyją.

Masz całkowitą rację. Jakoś, czyli zazwyczaj kiepsko. Większość ludzi jest biedna, walczy o przetrwanie od pierwszego do pierwszego i nie ma zupełnie pomysłu na poprawę swojego życia. Chcesz do nich dołączyć? Naprawdę? To jest Twoja ambicja? Taki wyznaczasz sobie cel?

Gdy ktoś w rozmowie ze mną używa argumentów, że przeciętny Kowalski robi to i to – odpowiadam krótko: Co to ma do rzeczy? Dla Ciebie to nie ma żadnego znaczenia. Bądź nieprzeciętnym Kowalskim!

 

6. Dziś mam tyle wydatków, że nie jestem w stanie oszczędzać.

To bez wątpienia najczęściej przytaczany powód. Co ciekawe, nawet gdy ktoś zarabia teraz dwa razy więcej, niż pięć lat temu, ciągle powtarza to zdanie jak mantrę. Przeprowadziłem wiele rozmów wyglądających mniej więcej tak:

– Nie mam z czego oszczędzać.
– A skąd wiesz?
– No, jak to skąd? Bo nie mam oszczędności. Wszystko się rozchodzi.
– To wcale nie znaczy, że nie masz z czego oszczędzać. To tylko znaczy, że wszystko wydajesz. Robisz budżet domowy, aby zobaczyć, ile naprawdę potrzebujesz pieniędzy na życie?

Po zrobieniu pierwszego budżetu wiele osób powtarza, że czują się tak, jakby dostały podwyżkę. Okazuje się, że na życie potrzebujemy często mniej, niż wydajemy, zaś sporo wydatków to spontaniczne zakupy, bez których spokojnie możemy się obejść. Żeby było jasne: nie mam nic przeciwko robieniu zakupów. Ale wydawanie wszystkiego, gdy nie ma się oszczędności, to droga donikąd. Wszystkie pieniądze Ci się rozchodzą? Zacznij od zrobienia budżetu. Dopiero na jego podstawie dowiesz się, czy pieniędzy faktycznie brakuje, czy po prostu przelatują Ci przez palce. Artykuł na temat budżetu znajdziesz tutaj.

 

Na pewno będziesz mieć rację.

Jeżeli powyższe punkty powstrzymują Cię przed oszczędzaniem na przyszłość i twierdzisz, że się nie da – masz całkowitą rację. Kiedy w przyszłości powiesz, że nie odłożyłeś pieniędzy, bo miałeś ku temu dobre powody – też będziesz mieć rację. Pytanie tylko, co wolisz: mieć rację, czy mieć pieniądze?

Podczas gdy Ty szukasz wymówek, inni odkładają pieniądze. Ich oszczędności z miesiąca na miesiąc rosną, dzięki czemu stopniowo stają się coraz bogatsi. Żyją w tym samym kraju, z tym samym rządem,  z tym samym prawem. Często mają gorsze wykształcenie od Ciebie, gorszy start życiowy od Ciebie, nawet zarabiają mniej od Ciebie – a mimo wszystko oszczędzają na przyszłość.

Dlaczego? No właśnie. Kluczem jest słowo DLACZEGO?

Ty masz swoje tanie wymówki, o które zawsze jest łatwo. Rozglądasz się dookoła i znajdujesz kolejne przekonujące odpowiedzi na pytanie: Dlaczego nie oszczędzam? Natomiast ludzie, którzy budują swoje oszczędności, znaleźli jednoznaczne odpowiedzi na zupełnie inne pytanie: Dlaczego warto oszczędzać?

Opisując powody, dla których ludzie nie odkładają pieniędzy na przyszłość, starałem Ci się pokazać, że takie wymówki nie mają sensu. Bez względu na to, jak bardzo są one przekonujące i jak mocno w nie wierzysz, zaprowadzą Cię w bardzo nieprzyjemne miejsce: w przyszłość naznaczoną brakiem pieniędzy. Dlatego trzymanie się ich to droga donikąd.

Ja mam zupełnie inny pomysł na przyszłość dla Ciebie. Co powiesz na życie, w którym nie obchodzi Cię emerytura z ZUS, bo masz wystarczająco dużo własnych pieniędzy? Życie, w którym nie stoisz w kolejce po tańsze lekarstwa, tylko kupujesz kolejną wycieczkę zagraniczną? Życie, w którym nie prosisz dzieci o pomoc, lecz sam je wspierasz gdy jest to potrzebne?

Po latach doświadczeń wiem oczywiście, że pokazanie komuś kruchości jego argumentów niewiele zmieni. Potrzeba czegoś więcej. Czego? O tym za chwilę. Najpierw przedstawię Wam partnera który w ramach kampanii promującej oszczędzanie ufundował dla Was nagrody:

Partnerem artykułu jest PKO Bank Polski, największy bank w naszym kraju. Realizuje on właśnie kampanię Najdłuższe wakacje w życiu. Temat kampanii jest bardzo bliski postawom, które promuję na moim blogu. Cieszę się, że wśród zalewu reklam o kredytach i pożyczkach, ruszyła akcja mająca na celu zmierzenie się z naszą niemocą w oszczędzaniu na przyszłość. Czym są Najdłuższe wakacje w życiu? Zobaczcie sami:

 

Jakie jest Twoje DLACZEGO?

Najbardziej powszechne cele, na które odkładamy pieniądze, to przyszłość dzieci i prywatna emerytura. Każdy o nich wie, ale bardzo niewielu je realizuje. Z moich doświadczeń wynika, że poza powodami (wymówkami?), które opisałem już wcześniej, nie odkładamy na przyszłość, ponieważ brakuje nam wystarczającego silnego: DLACZEGO?

Powodów, dla których nie oszczędzamy, jest wokół mnóstwo. Są one barwne, przekonujące, wywołują emocje, łatwo się o nich dyskutuje. Jak z rękawa sypiemy odpowiedziami na pytanie: DLACZEGO nie oszczędzam. Szczerze mówiąc, słyszałem już chyba wszystkie wymówki i mam ich powyżej uszu.

W drugą stronę jest znacznie trudniej. Warto oszczędzać bo…? Bo warto. Bo powinniśmy. Bo emerytura chyba będzie niska. Bo… Strasznie to wszystko słabe. Nasze DLACZEGO, mające wspierać nas w oszczędzaniu, jest nudne, niewyraźne, mało motywujące. Nic zatem dziwnego, że nawet mając ku temu finansowe możliwości, guzik w tym kierunku robimy.

I tu przechodzimy do naszego konkursu.

Na początku 2010 roku wziąłem do ręki kartkę papieru i wypisałem na niej wszystkie przychodzące mi do głowy odpowiedzi na pytanie: DLACZEGO odkładam pieniądze na przyszłość? Moje oszczędności były wtedy praktycznie żadne i wiedziałem, że dopóki nie odpowiem sobie dokładnie na tak postawione pytanie, ciągle będę tkwił w miejscu. Zaczęła powstawać lista powodów i krótkich opisów tego, jak dzięki oszczędzaniu będzie wyglądać moje życie za lat kilka (własny biznes), kilkanaście (studia dzieci) i kilkadziesiąt (moja emerytura). Na początku szło dość opornie, ale z każdym następnym punktem nabierało to wszystko kolorów i kształtu. Moje DLACZEGO stało się tak bardzo silne, że od 2010 roku nie było w moim życiu nawet jednego miesiąca, w którym nie odłożyłbym konkretnej kwoty na moją emeryturę i edukację dzieci. Czas mija i robi swoje. Ale ja też!

A na czym polega konkurs?

Znam już wszystkie wymówki i mało mnie one obchodzą. Na każdą mam jakiś kontrargument, który i tak nie przekona ludzi z transparentami: To się nie uda. Dlatego dziś potrzebuję od Was dodatkowej amunicji. Potrzebuję listy solidnych powodów, argumentów, przyczyn, zdań, opisów, punktów i co tam Wam jeszcze przyjdzie do głowy, które będą odpowiedzią na jedno pytanie:

Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość?

Chcę, aby z naszych komentarzy powstał materiał, który zrównoważy te wszystkie wymówki, który pokaże ludziom, że naprawdę warto, który doda skutecznej zachęty do oszczędzania. A jeśli nie oszczędzacie? Nie ważne. To jest konkurs. Piszcie tak, jakbyście już oszczędzali. Zobaczycie jak to wpłynie na Wasz sposób myślenia.

Spośród Waszych komentarzy wybiorę 3 moim zdaniem najciekawsze, zaś ich autorzy otrzymają karty podarunkowe Empik o wartości: 400 zł za I miejsce, 200 zł za II miejsce i 100 zł za III miejsce. Kolejnych sześć osób, których komentarze uznam za najbardziej ciekawe, otrzyma moją książkę „Jak zadbać o własne finanse?” z odręczną dedykacją.

W konkursie wezmą udział komentarze umieszczone pod tym artykułem do dnia 9 października 2015 włącznie, a zwycięzców ogłoszę w kolejnym artykule we współpracy z PKO BP, który ukaże się 22 października. Wtedy już każdy z Was znajdzie swoje DLACZEGO, a ja podpowiem Wam jeszcze JAK. Jak co? Jak skutecznie odkładać pieniądze na przyszłość, kiedy decyzja jest już za nami. 😉

A na zakończenie, jako inspirację, obejrzyjcie sobie ten film. Emerytura to nuda? A co powiecie na przepłynięcie w wieku 64 lat 111 mil z Kuby na Florydę?

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze333 komentarze

  1. Cześć,

    chyba będę pierwszy!
    Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość? Żeby nie musieć. Nie musieć dziadować, nie musieć zanadto martwić się o jutro, o rodzinę, o niemiłe niespodzianki, które powodują koszty. Tak po prostu. Nie być niewolnikiem czasu teraźniejszego, ale stać się panem swojej (i nie tylko, jest przecież rodzina) przyszłości. 🙂

    • Hej Marcin,
      mam dokładnie takie same przemyślenia. Generalnie chodzi o spokój i komfort psychiczny. Patrzę dziś na pokolenie naszych rodziców i widzę zatroskane twarze bo a to państwowe zakłady są nierentowne, a to ich prowadzone od dawna mikro biznesy już nie są tak dochodowe. ZUS jest na skraju upadłości a wiek emerytalny za chwile wydłużą do 80tki:-). Mówię sobie: nie chce tak żyć. Mam 30 lat i chciałbym najpóźniej w wieku 50 lat już być na „emeryturze”. Wiem, że jestem w stanie to osiągnąć poprzez mądre gospodarowanie finansami i pomnażanie oszczędności. Nie przeraża mnie wizja pracowania do końca życia. Przecież nawet na emeryturze trzeba mieć jakieś zajęcie. Chodzi o to aby od pewnego momentu móc wyluzować i skupić się na czerpaniu z życia. Pomnażane z głową oszczędności mają ta zaletę, że stają się nasza własną polisą na przyszłość. Nie musimy się na nikogo oglądać. Pozdrawiam oszczędzających!

  2. Oszczędzam, że zminimalizować ryzyko konieczności zaciągania kredytów (na samochód, na dom, na dalszą edukację) w przyszłości.

  3. Dlaczego oszczędzam na przyszłość?
    Bo przeszłości na szczęście już nie ma, a teraźniejszość niestety szybko mija. Tylko jutro zależy ode mnie. Planując i projektując swoje jutro sprawiam, że przyszłość paradoksalnie zamienia się w TU i TERAZ! Wszystko jest na wyciągnięcie ręki.

  4. Oszczedzam bo inwestuje, inwestuje bo pieniadze to srodek do celu. Celu ktorym jest wolnosc od polityki i sytuacji zewnetrznych, buforem bezpieczenstwa na wypadek chorob, czasem i mozliwoscia najlepszej edukacji w dziedzinie ktora chce poznac, jest zyciem ktorem moge dac dzieciom bez przymusu dostosowywania sie do aktualnej edukacji czy kierunkow zawodowych i w koncu bo moge, bo mam prawo miec wlasne pieniadze, wlasbe poglady i zdanie. Bo moge zyc jak sam chce. Pozdrawiam tomek.

  5. Dlaczego oszczędzam? Hmm… Dzięki temu mam ogromne koło ratunkowe, które w przypadku gdy powinie mi się noga mogę wykorzystać. Nie dawno miałem ciężki rok i oszczędności pozwoliły nam nie rezygnować z niczego co dotychczas robiliśmy. Nawet wakacje nie były problemem. Odkładam niewielkie kwoty bo od 100 do 800zl (częściej jednak kwoty bliższe dolnego pułapu), ale pozwala mi to spać spokojnie. A jak zacząłem? W bardzo prosty sposób – skończyłem spłacać kredyt, a pieniądze które zostały z raty szły na konto oszczędnościowe i tak po kolei. Za rok kończę spłacać duży kredyt i wtedy liczę, że oszczędności zaczną rosnąć znacznie szybciej, a niewiele jest rzeczy, które potrafią dać człowiekowi taką radość jak rosnące „zera” na koncie… 🙂

    • A w czym przeszkadzają Ci marzenia? Przecież marzyć to mieć cel do którego można dążyć i który dzięki oszczędnościom można osiągnąć.
      Lub w dążeniu pomnażać oszczędności.

  6. Dlaczego oszczędzam na przyszłość?
    1. Bo chcę
    2. Bo mogę
    3. Bo posiadanie oszczednosci to oaza spokoju w tym zwariowany świecie
    4. Bo oszczędzanie jest sexy

  7. Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość? Bo przyszłość jest nie pewna /banalne/, nie wiem co bedzie jutro, co bedzie za rok lub za kilka lat. Czy bede miec prace? Środki do życia? Czy bedzie mnie stać na przyjemności, na nowy samochód, na własne mieszkanie, na rozwój osobisty, na ubrania, na rodzine, na odpoczynek, na wnuków, na gródek, na godne życie na emeryturze, na wojaże z wnukami, na starczą miłość, wreszcie na godną opiekę w dążeniu do spełnienia…. Odkładam pieniądze nie na wszystko co napisałam, odkładam na jedno z tych marzeń. Po spełnieniu będzie kolejne, gdyż w wieku 24 lat myśli się jeszcze inaczej… Warto odkładać, chociażby bez sensu, bo sens prędzej czy później sam się znajdzie 😉

  8. Oszczędzam, bo wierzę, że uda mi się osiągnąć zamierzone cele. Jestem na tyle zmotywowaną osobą, że nie straszne mi czekanie na efekty. A zyski? W oszczędzaniu nie chodzi o zyski. Gdy przyjdzie odpowiedni czas, będę z siebie dumny i zadowolony, że mój cel stał się rzeczywistością dzięki mojej determinacji. Jestem także na tyle rozważną osobą, żeby nie prosić ludzi o pomoc finansową – każdy ma swoje problemy do rozwiązania i marzenia do zrealizowania. Jestem na tyle głodny wiedzy, że z postępem czasu i doświadczenia życiowego, będę uczył się coraz bardziej dbać o swój stan finansów – gdy przyjdą czarne dni, będę przygotowany do konfrontacji z kryzysem. Jestem na tyle odpowiedzialny, że nie mogę pozwolić, aby mojej rodzinie groziły jakieś problemy finansowe. Jestem na tyle dziecinny, że mam marzenia, które mają szansę się spełnić – o to warto walczyć.

  9. Ponieważ nie jestem wstanie przez najbliższe kilkanaście lat odwiedzić wszystkich krajów, które chciałbym zobaczyć. Ponieważ każde marzenie, które udaje mi się zrealizować zastępuje kolejnymi dwoma lub trzema. Nie mam wyboru muszę oszczędzać, za ciężko pracuję dzisiaj, żeby żyć tylko tu i teraz, chcę coś zostawić na przyszłość.

  10. Dlaczego? W mojej rodzinie to było naturalne. Zgodnie z powiedzeniem mojego ś.p. Dziadka: nie sztuką jest zaprosić kolegów na wódkę dzień po wpłacie, ale dzień przed.

  11. Oszczędzam bo nie muszę, ale chcę. A chcieć to móc 🙂
    Chętnie spotkam się za 40 lat z kimś, kto dzisiaj „żyje pełnią życia”, ma w d*pie przyszłość, śmieje się ze mnie że jeżdżę starą (ale jarą) toyotą Corollą choć mógłbym nową hondą civic, i skorzystam z brzydkiego „a nie mówiłem”.

  12. Oszczędzam, ponieważ moje życie jest tylko w moich rękach i nikt tego za mnie nie zrobi. Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz:)

  13. Odkładam pieniądze na swoją przyszłość, żeby kreować rzeczywistość i unikać sytuacji, w której to rzeczywistość będzie kreować moje położenie, na które nie będę mieć wpływu. Odkładam pieniądze żeby zainwestować je w moim zdaniem najważniejsze aktywo jakie posiadamy, czyli siebie – swoją wiedze, kompetencje, dzięki którym będę mogła rozwijać się zawodowo, a dzięki temu odłożyć więcej 🙂 a poza tym, odkładam, bo mogę 😉 korzystam więc z tego, mając nadzieję, że na starość będę mogła cieszyć się z efektów dyscypliny finansowej. No i ostatni powód: bo nauczyli mnie tego rodzice, tworząc mi dzięki temu super start, który ja chciałabym dać swoim dzieciom 🙂

  14. W grudniu najnowsza część kultowych Star Wars… Oszczędzanie jest podobne do Gwiezdnych Wojen. Jeśli nie będziesz oszczędzał zostanie Ci poczerniała zbroja nadszarpnięta rdzą i chrapliwy głos dochodzący zza kiepskiego hełmu. Możesz wybrać ciemną stronę mocy, albo zostać wojownikiem Jedi oszczędzania.
    Ja zacząłem od niedawna, niespełna roku. Zmotywowały mnie do tego dwa blogi finansowe… i rosnące dzieciaki.
    Idzie to jak na razie kulawo, ale idzie. Najlepiej udaje się z IKE, bo ulokowana tam gotówka jest trudno dostępna.
    Gorzej z poduszką finansową czy spłatą długów. Kiedy już wydaje się być z górki nagle okazuje się, że „poduszka” jest potrzebna, a nawet kolejny raz okazuje się za mała. Jednak nadal się nie poddaję.
    Przydałoby się wsparcie innych Jedi (w domu) jednak w tej bitwie jestem sam, a Imperium regularnie kontratakuje. Ostatnio awaria samochodu i naprawa ….2700 PLN, a poduszki było dopiero 600 zł…
    Jednak Jedi się nie poddaje. Jak będzie trzeba sprzedam świetlny miecz na spłatę długów czy lokatę w „poduszkę”.
    W końcu prawdziwy Jedi może walczyć samą siłą woli 😉

  15. …..aby któregoś dnia kupić bilet lotniczy w pierwszej klasie do Australii. Następnie kupić tam trochę ziemi i założyć winnice a potem importować wino do Polski i uczyć pić Polaków dobrego australijskiego wina. A zacznę od tego, że bon w Emipku wydam na książki o Australii oraz o uprawie i produkcji wina 🙂

  16. Miałam trzydzieści parę lat, fajną pracę, z której kasę przeznaczałam tylko na siebie i swoje potrzeby. Ciuchy, książki, wyjazdy… Żyć, nie umierać jak mówią. Kiedy zaczęłam gorzej się czuć, w pierwszym momencie zbagatelizowałam sprawę zzucając to na jesienne osłabienie. Po jakimś czasie poszłam do lekarza. „Jest pani w ciąży” Jedno zdanie, które wywróciło mój mały świat do góry nogami. Okazało się, że ciąża jest zagrożona, więc nie mogę pracować. Umowa śmieciowa, choć korzystna finansowo, to jednak nie dała mi bezpieczeństwa finansowego w mojej sytuacji. Nie przedłużono ze mną umowy, więc wiedziałam, że zaraz po porodzie zostanę bez kasy. W dodatku ojciec dziecka przestraszył się wyników badań, które wskazywały, że dziecko może być chore i zapadł się pod ziemię. Zostałam sama. Nie wiem co zrobiłabym wtedy, gdybym nie miała oszczędności. To one pomogły mi przetrwać, gdy dziecko było na świecie. Dostałam od życia trudną, ale ważną lekcję oszczędzania i choć córka ma dopiero cztery lata to wie, że w banku są nasze oszczędności, które uzupełniamy, by nazbierać jak najwięcej i nie musieć się martwić o przyszłość

    • Oszczędzanie jest rodzajem dojrzałości i odpowiedzialności nie tylko za siebie ale też za innych, pozwala nam na większą niezależność w planowaniu życia i podejmowaniu nieraz trudnych, strategicznych decyzji, a także na fantazję w samorealizacji, jednocześnie musi być tak skrojone aby nie ograniczać tych potrzeb, które umożliwiają nasz rozwój, co powoduje, że cały system daje zarówno bieżącą satysfakcję i perspektywiczne bezpieczeństwo…

  17. Oszczędzam bo uwielbiam wolność. Jeszcze nie wiem dokładnie co i kiedy zrobię z zaoszczędzonymi pieniędzmi. We właściwym momencie na pewno przyjdzie mi do głowy odpowiedni pomysł.
    Być może w wieku 45 lat stwierdzę, że nie mam ochoty dłużej pracować (teraz mam lat 29). Możliwe, że wpadnie mi do głowy pomysł na biznes który będę chciał zrealizować (już teraz prowadzę firmę). A może kupię sobie żaglówkę żeby pływać po Mazurach. Kolega kiedyś powiedział, że na razie mam na to czas ale nie mam pieniędzy, a potem będę miał pieniądze ale nie będę miał czasu. Fajnie byłoby mieć jedno i drugie w tym samym momencie.

    Ważne jest to, że to co z nimi zrobię będzie wynikać z mojej wolności. Moje decyzje nie będą podyktowane kredytami (nigdy żadnego nie miałem), niemożnością wzięcia urlopu w pracy, strachem o brak wypłaty, rachunkami do zapłacenia itp.

    Oszczędzający podkreślają, że trzeba mieć cel swoich inwestycji. Trzeba wiedzieć jaki jest ich horyzont.
    Ja tak nie uważam. W życiu pojawiają się tzw. „okazje” czyli SZO („szczęśliwe zbiegi okoliczności”) przez niektórych określane „Białymi Łabędziami”. Czasem żeby je wykorzystać trzeba mieć kapitał (nie kupisz przecenionych akcji bez pieniędzy, nie pojedziesz na super wycieczkę w super przecenie bez pieniędzy). Dlatego cel oszczędzania nie jest najważniejszy. Liczy się wolność skorzystania z nadarzających się okazji.

    • Jeszcze dwie sprawy przyszły mi do głowy już poza konkursem:
      1. Od napisania powyższego komentarza natychmiast poczułem przypływ radości, jakbym sam siebie przekonał, że takie postępowanie naprawdę jest słuszne.
      2. W jednej z książek przeczytałem, że wolność (również ta finansowa) pozwala mówić „odwal się” jeszcze przed odłożeniem słuchawki. Może to niezbyt kulturalne ale dobrze obrazuje pojawiające się możliwości.

  18. Witam Marcinie
    Bardzo ciekawy temat, aż otworzyłem swojego exela, żeby sypnąć konkretami. Akurat jestem gościem który już coś wie o oszczędzaniu. Historia mojego oszczędzania ma już 106 miesięcy. Zarabiam przeciętnie i jestem młody, a zacząłem jak byłem bardzo młody. Fajnie że mogę się trochę rozpisać na ten temat. Wczoraj były artykuły o kolejnej statystyce jak jesteśmy biedni. Przeliczyłem sobie to na PLN. Okazało się, że jestem dobrze ponad DWA razy bogatszy od średniej krajowej. Co zabawniejsze moje zarobki miesięczne są poniżej średniej (sporo).
    Dobra, ale nie o to pytałeś. A oto odpowiedzi:
    1. Nadwyżka pieniędzy to taka ciepła kołderka
    2. Nadwyżka pieniędzy to taki ochraniacz chroniący mnie przed zawirowaniami życia
    3. Ludzie posiadający pieniądze są lepiej traktowani na rynku (pieniądz to król)
    4. Od czasu do czasu mogę świat mieć w poważaniu, nic się nie zawali.
    5. Mogę dzwoniące bankierowi zadać pytanie, a może Wy chcecie ode mnie pożyczyć 50 k na 20 %, nie, a czemu ? 😉
    6. Mogę robić to co lubię, a lubię giełdę, mogę nadwyżki nadwyżek lokować na GPW metodami Grahama. I mam wielką frajdę na rynku gdzie ciągle są fajne przeceny. Ostatnio kupiłem za 54 gr 1 PLN majątku największego monopolisty energetycznego na rynku z DY ponad 6 %. Mam nadzieje, że będzie taniej.
    7. ad do 6 chyba czuje się diabelnie bezpiecznie, ponieważ ciesze się jak akcje spadają. To chyba nie jest normalne
    8. ad do 7 mógłbym następne dwa lata spędzić na plaży żyjąc z oszczędności które już mam, pewnie dla tego czuje się bezpieczne. A tak w ogóle to pomysł jest kiepski, kiedyś kupie sobie plaże
    9. Poczucie, że coś się buduje, tworzy, rośnie. Zawsze to lubiłem. Były takie kiedyś gry ekonomiczne budowało się starożytne miasta. Uwielbiałem to. Teraz sam buduje takie swoje ekonomiczne cudo 😀
    10. Emerytura to fajna sprawa, chciałbym ją spędzić miło leżąc na wcześniej zarobionych pieniądzach. Liczenie na jałmużnę od polityków to głupi pomysł.
    11. Każdy powód, żeby mieć pieniądze jest dobry.

    Marcinie, lekko żartobliwie jak w artykule, ale brutalnie na koniec. Ktoś musi nakręcać sprzedać, najlepiej żeby sprzedaż r/r rosła. Niech biorą kredyty w banku, najlepiej tym który wypłaca mi dywidendę, drogie ubezpieczenia, rachunki, konsumpcja – jak moje firmy będą wypłacały mi r/r wyższe dywidendy, będę szczęśliwy. Spoko tak dobieram firmy, że ich pieniądze mnie nie ominą. Moje firmy muszą mieć z czegoś dochód, najlepiej coraz większy. Może nie warto wszystkich nawracać na właściwą drogę. 😉

  19. Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość? Bo warto. Z wielu powodów:
    1) za oszczędności mogę kupić sobie spokój – jakkolwiek by to dziwnie nie zabrzmiało – awaria samochodu czy pralki nie spędza mi snu z powiek. Oszczędności zgromadzone na koncie umożliwiają bezpieczne lądowanie w sytuacji braku pracy i dają pewien margines czasu na jej ponowne znalezienie.
    2) odkładam na wkład własny do zakupu mieszkania. Nie tylko dlatego, że teraz już trzeba, ale też dlatego, że im więcej pieniędzy własnych będę miała, tym mniejszy kredyt będę musiała zaciągnąć. A kredytów nie lubię – to współczesna forma niewolnictwa, tym gorsza, że często bierzemy je bez pomyślunku z własnej, nieprzymuszonej woli.
    3) oszczędzam na emeryturę – fajnie będzie spędzić jesień życia bez stresu, jak i mieć za co rozpieszczać potencjalne wnuki 😉
    4) odkładam też na wyprawienie własnego wesela – to musi być super uczucie, gdy twoi jak i pana młodego rodzice są na naszym ślubie tylko i wyłącznie gośćmi honorowymi, a nie przede wszystkim sponsorami strategicznymi 😉
    5) oszczędzanie to dla mnie świetna szkoła charakteru, próba cierpliwości i asertywności – to rzutuje też na inne aspekty życia.
    6) własne pieniądze to też poczucie wolności i niezależności. Świadomość, że się te pieniądze ma, sprawia, że możemy odejść od wyniszczającej nas pracy czy partnera i aspekt finansowy nie hamuje nas przed podjęciem tego kroku.
    7) bo mając pieniądze i nie martwiąc się o przyszłość, można też pomagać innym.
    8) bo z wakacji wrócisz ze wspomnieniami, a nie ze świadomością, że masz pożyczkę do spłacenia za nie.
    9) oszczędzaj, żeby twoje dzieci miały w życiu ciut łatwiej niż ty.
    10) bo lepiej mieć pieniądze niż ich nie mieć 😛

  20. Kilka lat temu przeczytalam ksiazke „Mysl i bogac sie” zrozumialam wtedy ze nasze zycie , finanse, sukces, szczescie zalezy od nas. Postanowilam wtedy ze bede w przyszlosci bogata, ze bede miala to o czym tylko zapragne. Wiem ze do wszystkiego potrzeba czasu . Dlatego oszczędzam aby z czasem pomnazac swoje oszczednosci pozwolic im pracowac aby w przyszlosci madrze je zainwestowac i pozwolic aby one na mnie pracowaly.

  21. Oszczędzam, bo sprawia mi to ogromną frajdę. Nareszcie to ja decyduję jaką część kasy wydam teraz, a jaką zostawię na później. Kwoty, które powinniśmy odłożyć wydają się na początku bardzo duże i nierealne i pewnie to również zniechęca wiele osób, ale to jest tak samo jak z metodą na zjedzenie słonia… po kawałku 🙂

  22. Oszczędzam, bo to mi daje poczucie bezpieczeństwa. Gdy stracę pracę, będę mogła przez kilka miesięcy spokojnie poszukać nowej, która będzie zgodna z moim pomysłem na życie, a nie pierwsza lepsza, by wystarczyło na rachunki. Gdy nagle wyskoczy poważniejszy wydatek, nie zaburzy to mojej sytuacji finansowej i nie będę rwać włosów z głowy. Wreszcie – bo to cudowne uczucie, wiedzieć, że możesz sobie coś kupić, bo masz na to środki a nie zaciągasz kolejny kredyt i zamiast cieszyć się nowym nabytkiem po kilku dniach martwisz się o to, czy uda Ci się spłacić rat. Oszczędzanie jest super!

  23. Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość?
    1. Bo mam 25 lat i nikt nie przekona mnie do tego, że otrzymam emeryturę. Po prostu, nie uwierzę w stabilność systemu, umowę społeczną, ZUS, żadną partię ani nic innego. Zostałam wychowana
    w nowym systemie, gdzie nic nikomu się nie należy. Dostanę – ucieszę się, ale jak nie to nie będę zaskoczona i w pretensjach.
    2. Bo mamy kapitalizm. Wiem, że jeśli sama o siebie nie zadbam – nikt tego nie zrobi za mnie! Mama mówiła: umiesz liczyć, licz na siebie
    i tego się trzymam.
    3. Bo jestem kobietą. Jestem kobietą samodzielną, pracującą i dbam
    o swoją przyszłość. Panuje równouprawnienie i nie chcę, żeby ktoś mój los miał w swoich rękach i czuł się odpowiedzialny za mój los. Potrafię zapracować zarówno na siebie i swoje podstawowe potrzeby jak i minimum 10% więcej, aby oszczędzić pieniądze na przyszłość. Mam także świadomość, że kobiety żyją dłużej niż mężczyźni, statystyki są nieugięte.
    4. Bo lubię czuć się niezależna. Oszczędzam na przyszłość, czyli tzw. emeryturę, ponieważ nie chcę, aby ktoś decydował o tym kiedy mam na nią przejść. Być może w wieku 50 lat stwierdzę, że chcę już odpocząć lub pobalować. Chcę sama zadecydować o tym kiedy zostanę „emerytką”.
    5. Bo mam marzenia i chcę je spełniać na każdym etapie życia, zarówno teraz, za 20 lat jak i za 45.
    6. Bo chcę zostawić coś po sobie. Jeśli rzeczywiście nie dożyję to czemu nie zostawić potomnym gotówki? Każdemu przydałby się spadek, zwłaszcza w czasach, w których dziedziczy się głównie kredyty.
    7. Bo mogę i już. Stać mnie na to i zawsze było mnie stać. Zaczęłam oszczędzanie od pierwszej pracy, gdzie zarabiałam 800 zł i nie przeszkodziło mi to w niczym. Człowiek może przyzwyczaić się do wszystkiego. Większość moich znajomych może spłacać kredyt to uznałam, ze ja mogę spłacać kredyt Moja Spokojna Przyszłość.
    8. Bo jestem mądra i odpowiedzialna.

  24. Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość?
    Główną moją odpowiedzą na to pytanie będzie stwierdzenie, że chce mieć pieniądze na moje własne fanaberie. Odkładanie pieniędzy traktuję, jako inwestycje w rzeczy (materialne i niematerialne) na które bym sobie na co dzień nie mógł pozwolić tak od „ręki” (np. różnego rodzaju gadżety, koncerty, szalony skok ze spadochronu) . Odkładanie pieniędzy (obojętnie jakiej kwoty) nie jest czasami łatwe (wydatki podstawowe itp.), ale wiem z własnego doświadczenia, że wydawanie „odłożonych” już pieniędzy na jakiś cel smakuje lepiej nawet podwójnie.

  25. Od kilku lat mieszkam w UK. Zarabiam od 8 do 14 tysięcy złotych brutto miesięcznie (w przeliczeniu). Mam 70 000 złotych długów (w przeliczeniu). Zawsze, całe moje życie, miałem problemy finansowe. Czym więcej zarabiałem, tym większe miałem wydatki i tym więcej miałem problemów.
    Tyle wystarczy jako komentarz dla wszystkich, którzy mówią coś takiego: za mało zarabiam żeby oszczędzać. Jakbym więcej zarabiał, to bym mógł oszczędzać. NIE! To nawyki finansowe o tym decydują, a nie liczby. Liczby nie mają znaczenia. Znam osoby które zarabiają 1,8 tysiąca na rękę w Polsce i zero długów, i jeszcze oszczędzają!
    Od 3 miesięcy tnę wydatki jak szalony i odkładam pieniądze. Chcę dojść do idealnej dla mnie proporcji: 50% na wydatki, 10% na rozrywkę, 40% na spłatę długów / a w przyszłości inwestycje i budowanie dochodów pasywnych.
    Dlaczego oszczędzam?
    1. Ponieważ zacząłem czytać blogi finansowe. Zacząłem od amerykańskich, o dochodach pasywnych, a potem od polskich. Przełomem była książka Marcina.
    Przełomem była WIEDZA, że ludzie dzielą się na dwa rodzaje – na tych, którymi steruje życie, i na tych KTÓRZY STERUJĄ ŻYCIEM.
    2. Ponieważ miesiąc temu dostałem propozycję, którą musiałem odrzucić. Poza pracą na etacie (w nowoczesnej fabryce) mam małą działalność IT (instalacja sieci itd.). Jeden z polskich klientów miał znajomego, brytyjczyka, który właśnie myślał o założeniu identycznej działalności jak moja. Stawki na rynku – 30-40 funtów za godzinę. A ja mam 70 tysięcy długów i nie przeżyję tygodnia bez pensji. Taka oferta to w perspektywie kilku lat zostanie milionerem (w złotówkach). Tymczasem ja zostaję w fabryce, bo muszę.
    3. Ponieważ w poprzedni weekend zostałem zaatakowany w swojej dzielnicy. Bandzior (prawdopodobnie narkoman) który zastawił chodnik i pół wąskiej ulicy swoim samochodem zaczął atak na mnie, bo zatrąbiłem (nie mogłem przejechać). Wysiadł z samochodu i musiałem uciekać do pobliskiego sklepu. Jestem cały, dzięki Bogu. Cała sobota z angielską policją – z głowy. Marzę o tym, żeby się przenieść do fajnego mieszkanka które niedawno zobaczyłem na stronie Zoopla, w sąsiedniej miejscowości – wszystko jak z obrazka. Zawsze marzyłem żeby się przenieść do tej ślicznej małej miejscowości w której jest spokojnie, bezpiecznie i cicho. Nie mogę. Muszę mieszkać gdzie mnie stać. Nie mam oszczędności na zmianę życia na lepsze.

    Gdybym zamiast 70 tysięcy długów miał 70 tysięcy oszczędności, w najbliższy piątek składałbym wypowiedzenie w pracy, w najbliższy weekend przenosiłbym się do wymarzonej miejscowości, a w przyszłym tygodniu prawdopodobnie z tym brytyjczykiem zakładalibyśmy spółkę i szukali małego biura na start działalności, która teraz w UK daje 50-100 tysięcy funtów dochodu rocznie.

    Tymczasem jutro wstanę o 6, założe robocze buciory i będę szedł skulony, bo nie wiem gdzie ten bandzior mieszka i czy przypadkiem nie gdzieś w pobliżu. Wiem że mnie zapamiętał i że odgrażał się, że mnie znajdzie, zanim zobaczył że dzwonimy ze sklepu na policję i zaczął uciekać.

    ODKŁADAM PIENIĄDZE, PONIEWAŻ BRAK DŁUGÓW I WŁASNE OSZCZĘDNOŚCI TO WOLNOŚĆ!
    CHCĘ BYĆ WOLNYM CZŁOWIEKIEM! CHCĘ STEROWAĆ SWOIM ŻYCIEM, A NIE ŻYCIE MNĄ.

  26. koprówka76

    Na największe majątki pracowały pokolenia, dlatego oszczędzam aby podtrzymać tradycje:) Oszczędzał pradziadek i dziadek, mój ojciec oszczędzał i ja oszczędzam, bo z każdym pokoleniem następne, może oszczędzać mniej:)Taka solidarność pokoleniowa:) Co mi dano, oddam następnym:) Poza tym mama zawsze mawiała;” Czemuś biedny? Boś głupi.” Jako blondynce nie wypada mi już dodawać kolejnego argumentu zawistnym szatynkom:) Nie jestem głupia, więc oszczędzam a nie roztrwaniam 🙂

  27. Niezależność, od innych, od państwa, od aktualnych zarobków i samowystarczalność, nie tylko w kwestiach finansowych.

  28. Oszczędzam.
    Od dłuższego czasu, ale były przerwy.
    Pierwszy, kilkuletni okres oszczędzania, związany był z trwającą budową domu. Oglądałem każdą złotówkę przed wydaniem. Zredukowałem inne potrzeby do absolutnego minimum. Rezultatem tego procesu oszczędzania nie jest pełny portfel ani bogate konto w banku, tylko mój dom. Ponieważ nie miałem takich zasobów finansowych, żeby całkiem za swoje pieniądze wybudować dom, wziąłem kredyt hipoteczny na dokończenie budowy. Po kilkukrotnym aneksowaniu umowy (skracaniu okresu kredytowania) pozostało mi niecałe 5 lat na pozbycie się tego balastu.
    Drugi okres oszczędzania, po wprowadzeniu do mojego domu, miał na celu stopniowe dorobienie się tego, o czym marzyłem w czasie budowy domu, a na co wtedy nie było mnie stać. Oszczędności szły zarówno na zakupy pewnych dóbr, jak i na zwiedzanie świata.
    Prawie dwa lata temu zaczął się trzeci etap moich oszczędności. Gdy politycy jasno dali do zrozumienia, że okradną mnie z moich pieniędzy zgromadzonych w OFE, założyłem IKE i regularnie odkładam na emeryturę. Dlaczego? Bo wiem, że emerytura z ZUS’u będzie bardzo, baaardzo niewielka. Nie wiem, czy dożyję do emerytury, a jeżeli dożyję, to jak długo na niej pożyję. Sam z własnej woli na drugi świat się nie wybieram, więc trzeba mieć jakieś środki, aby na emeryturze żyć.
    No i teraz, w tym roku, po dogłębnej lekturze przede wszystkim Twojego, Marcinie, bloga, zbudowałem podręczny zapas (2000 zł) i rozpocząłem budowanie funduszu bezpieczeństwa. Dlaczego? Bo już co najmniej dwukrotnie zauważyłem, że niemal otarłem się o dno moich finansów. Było to bardzo ryzykowne – bo gdyby wtedy stało się coś wybitnie niespodziewanego, miałbym poważne problemy finansowe. Nic się nie stało i problemów nie miałem, ale nie zawsze w życiu ma się farta, czasem coś może się trafić. W dodatku zmieniłem niedawno pracę (po kilkunastu latach pracy w jednej firmie, z której zazwyczaj nikt na własną prośbę nie odchodzi). I chociaż w mojej nowej pracy czuję się pewnie, to z drugiej strony zawsze może się coś niekorzystnego zdarzyć.
    I właśnie dlatego teraz oszczędzam, aby się przed ewentualnymi niekorzystnymi konsekwencjami zabezpieczyć.

  29. Oszczędzam, bo nie chcę żyć tak jak moi rodzice i nie chcę żeby moja rodzina tak żyła. Jestem z pokolenia obecnych 30-latków, mam trójkę rodzeństwa, z czego o 11 lat młodszą siostrę. U mnie w domu się nie przelewało, ale nie pomyślcie że było też bardzo źle. Zdarzało się, że dostawałam ubrania po starszym bracie. Zazdrościłam koleżankom tego, że wyjeżdżały na wakacje z rodzicami, że jeździły na obozy, że miały po kilka lalek Barbie ;), że rodzice zabierali je do centrów handlowych w innych miastach (pochodzę z miasta, gdzie do tej pory nie ma żadnej nawet małej „galerii”), że mają możliwość zobaczenia czegoś innego. Ja i moi 2 bracia nie mieliśmy takich możliwości jakie dostała moja siostra. I to tylko dlatego, że po przystąpieniu do Unii moja mama wyjechała do Niemiec. Po co? Po pieniądze. Nie zrozumcie mnie źle, nie chce wylewać żali. Chcę pokazać dlaczego warto mieć pieniądze, dlaczego warto oszczędzać.

    BO PIENIĄDZE DAJĄ MOŻLIWOŚCI!

    Możliwość dbania o siebie, o swoje zdrowie, o swoich bliskich, o poznawanie nowych rzeczy, o inwestowanie w swój rozwój, w swoje pasje. Dają możliwość bycia lepszym człowiekiem, nie tylko dla siebie. Będąc lepszym dla siebie, jesteś też lepszy dla innych. Masz lepszy humor – uśmiechasz się, ktoś kto patrzy na twoją uśmiechniętą twarz myśli sobie, ej nie jest tak źle, on się do mnie cieszy 😉
    A jak nie jesteś lepszy dla siebie, to chodzisz naburmuszony, bo cię nie stać na nowe buty, zegarek, bo nie możesz kupić biletu na trening Chodakowskiej/Lewandowskiej, bo jest za drogi i wszystko cię frustruje. A jak ty sam jesteś sfrustrowany to jakie ma być twoje otoczenie? Burczysz coś do kolegów w pracy, do pani w Żabce że co tak wolno kasuje, nawet na tramwaj burczysz, że czemu tak wolno jedzie?! Pieniądze dają poczucie komfortu. Oczywiście, wiadomo… za pieniądze nie kupi się wszystkiego. Owszem, ale pomyśl ile problemów rozwiązuje posiadanie pieniędzy. Niespodziewany wypadek – masz możliwość zapłacenia za dobrego specjalistę i rehabilitację, poród -nie chcesz żeby twoja partnerka rodziła w bólu, pozostawiona sama sobie – masz możliwość zapłacenia za prywatny poród, Magadaskar…hmmm – masz możliwość kupienia biletu lotniczego, a nie tylko marzenia o nim, chcesz nauczyć się jak zarabiać na nieruchomościach – masz mozliwość wykupienia warsztatów i nawet zainwestowania w nieruchomość.

    I mogła bym tak bardzooo długo. Ale każdy sam musi dorosnąć do decyzji o oszczędzaniu. Nikt tego za nikogo nie zrobi.

    I chyba tylko największy frajer nie rozumie jeszcze dlaczego warto oszczędzać…

  30. Mam dwa sposoby oszczędzania:
    1. Mały- każda 5zł wpada do nieotwieranej skarbonki, aktualnie zbieram na laserową korekcję oka ok. 3 tys. (wcześniej irobot- ja teraz piszę, a on sprząta HURA! 🙂 ;
    2. Duży- regularnie część pensji przelewam na konto oszczędnościowe- cel działka nad jeziorem z malutkim domkiem całorocznym (koniecznie drewnianym) by tam zamieszkać na emeryturze.
    Motywacja to planowanie jak rozmieszczone będą pokoje, łazienki, tras, a ostatnio nawet zraszacze wodne w ogrodzie. Na razie marzenia, ale jeszcze 40 lat pracy (znaczy odkładania) przede mną!

  31. Zaczęłam oszczędzać niedawno, bo byłam zmęczona – kredytami , brakiem poczucia bezpieczeństwa i strachem przed tym co mnie jeszcze spotka , jeśli nie zacznę. Na razie małe kwoty, ale cieszy mnie zmniejszające się zadłużenie i każda odłożona pięćdziesiątka 🙂

  32. Dla mnie to proste. Jedni słowo: NIEZALEŻNOŚĆ Nie chcę być zależna. Zależna od męża, od dzieci…może od ZUSu? Nie warto tracić swojej niezależności. Dlatego warto oszczędzać 🙂 Na przyszłość bliższą i dalszą,aby realizować swoje cele i mieć poczucie bezpieczeństwa i niezależności!

  33. Wiecie co to znaczy być głodnym? Nie tak, że nie chce mi się iść do sklepu czy zrobić kanapki. Moje dzieciństwo upłynęło pod znakiem pustego brzucha, braku podstawowych nawet rzeczy i totalnej bezradności wobec tego. Dorastając wiedziałam tylko jedno- nigdy nie będę tak żyła. Minęło parędziesiąt już lat, jestem babcią. Moja rodzina nie opływa może w luksusy, ale mamy wszystko co nam potrzeba i pewność, że gdyby przyszły gorsze czasy, w banku każdy z członków naszej rodziny ma lokatę, z której może skorzystać. Na szczęście póki co tylko je dokarmiamy 😉

  34. Oszczędzam, bo kręcą mnie numerki.:) Uwielbiam ustalać budżet, analizować wydatki, a co za tym idzie odpowiednio je modyfikować oraz sprawdzać jak na koncie oszczędnościowym przybywa cyferek. Tak samo mam z gotowaniem – ustalam co ugotuję, analizuję jakie składniki mam w domu, a jak czegoś brakuje to odpowiednio modyfikuję przepis (tak, by z lodówki nic się nie zmarnowało:)) a na koniec zachwycam się mym przysmakiem na talerzu.:)

  35. Podchodzilismy z mezem do tematu oszczedzania od wielu miesiecy, niestety nieskutecznie, az do pewnego dnia z konca sierpnia tego roku. Pomijam droge, jaka przeszlismy, bo uwazam, ze kazdy ma swoja, kazdy ma swoje dlaczego. Nasze to pragnienie aby nasze dzieci nie musialy sie uczyc oszczedzac, gdy beda dorosle. One po prostu beda to robic naturalnie, bez wysilku, poniewaz wyrastaja w takiej atmosferze. Kazdy ma swoje słoiczki z przeznaczeniem, i same ucza sie decydowac. Uczymy je wydawac swiadomie, jednoczesnue pokazujac ze oszczedzanie to nie kara. Oszczedzanie to najwieksza nagroda jaka moze nas spotkac. A dla nas, ze nasze dzieci rozumieja to juz teraz.

  36. 1. Bo jestem frajerką i bogato mi z tym 🙂 (Mimo skromnej pensji 🙂
    2. Bo potrafię wypełniać sobie czas zajęciami, które nie wymagają nakładu pieniędzy, podczas gdy „klepaki” na koncie zbijają się w coraz konkretniejsze sumy.
    3. Bo z dnia na dzień czuję się szczęśliwsza wiedząc, że gdyby przydarzyło się coś moim bliskim, ja będę mogła im pomóc.
    4. Jeszcze 5 lat temu, gdy zaczynałam oszczędzać nie miałam nic – dziś mam już wkład własny pod własne mieszkanie 🙂
    5. Bo gdy ktoś się mnie zapyta, czy wolę wyprawę dookoła Australii za 10 lat, czy codzienne jedzenie lunchu na mieście w tej samej jadłodajni, to odpowiedź dla mnie będzie prosta.
    6. Bo oszczędności na koncie to najlepszy lek na nadciśnienie, stres i wypadanie włosów.
    7. Bo wiem, że nigdy nie utknę w żadnej pracy tylko dlatego, że puste konto nie pozwala mi z niej zrezygnować.
    8. Bo będzie mnie stać na prywatnego lekarza i nie będę musiała stać w kolejce po zdrowie.
    9. Bo za parę lat będę wiedziała lepiej, czego mi potrzeba i co jest dla mnie ważne. Spontaniczne zakupy? Uwielbiam chodzić po galerii i patrzeć ile jest rzeczy, których nie potrzebuję 🙂
    10. Bo zbuduję sobie mały domek z kominkiem przy lesie, do którego moje dzieci będą chętnie wracały.
    11. Nie jestem niepoprawną optymistką – może i nie uzbieram na ich studia (kto wie, czy wtedy jeszcze będą potrzebne studia?), ale przynajmniej one nie będą musiały odkładać, by opłacić mi leki – wybierając między własnymi dziećmi, a rodzicami.
    12. Jeszcze nie teraz, ale kiedyś przyjdzie taki dzień, że w głowie pojawi się pomysł, jakaś idea stworzenia czegoś własnego. Wtedy nie będę już miała żadnych ograniczeń – wystarczy tylko zamknąć rachunek oszczędnościowy 🙂 Dlatego też pozwalam sobie na chodzenie z głową w chmurach, bo wiem, że umiem twardo stąpać po ziemi 🙂
    Pozdrawiam – Ola

  37. Oszczędzam, żeby móc pójść na emeryturę w wieku pięćdziesięciu kilku lat a nie jako 67 latka. Bo czy w takim wieku sprawi mi przyjemność plażowanie w bikini na Dominikanie bądź zajadanie się pomarańczami na Sycylii powodującymi zgagę tudzież inne sensacje zdrowotne? Co innego sprawnej i pięknej 50-latce. Oszczędzam, bo chcę zdążyć skorzystać z życia kiedy to jeszcze będzie sprawiało mi przyjemność.

  38. Ja oszczędzam, mimo tego, że mąż każe mi z tego zrezygnować. Twierdzi, że do niczego nie jest mu to potrzebne…. opłacam co miesiąc polisę na życie dla siebie i męża z dodatkową opcją oszczędzania. Śpię spokojnie, bo wiem, że w razie gdyby coś się stało mężowi, który jest głównym zywicielem rodziny, nie zostanę z niczym. Mamy trójkę dzieci i trudno byłoby mi samej to ogarnąć. Tymczasem co miesiąc odkładam niewielkie kwoty i do tego nasze życie też jest ubezpieczone. Kosztuje mnie to ok .200 zł miesięcznie, ale spokoj o przyszłość BEZCENNY 😉

  39. Kiedy wiek dojrzały osiągniesz, lepiej wyglądać będziesz!
    Przygody.Podniety. Emeryt pożąda takich rzeczy.
    Oszczędzaj lub nie oszczędzaj. Prób nie ma. Zwycięstwo daje satysfakcję.
    Szczęśliwszy jest ten. Kto ma poczucie bezpieczeństwa.
    Potężny staniesz się, jasną stronę w Tobie wyczują!
    Wokół rodziny kordon stworzysz solidny.
    Ilość to nie wszystko. Mniej mieć ale mądrzejszy jesteś i wiesz jak to wykorzystać.
    Zniszczyć lęk musimy. Dokonasz tego dla Swojego dobra.
    Pamiętaj czego się nauczyłeś. Radość dać ci to może.

  40. Dlaczego oszczędzam?
    Robię to dlatego, ponieważ jestem świadomy, że jeśli sam nie zadbam o swoją przyszłość finansową to nikt inny tego za mnie nie zrobi. Nie chce być aktorem w spektaklu życia w którym jestem jedynie przekaźnikiem pieniędzy. Oszczędzając czuję, że żyje mądrze w chwili obecnej, a jednocześnie myślę o przyszłości.

  41. Oszczędzanie wielu ludziom źle się kojarzy, dlatego wolę określenie zarządzanie budżetem domowym. Oszczędzanie to trochę rezygnowanie z pewnych przyjemności, a zarządzanie to racjonalne rozkładanie wpływów na to co przyjemne teraz, oraz to co miłe ale również potrzebne w przyszłości. Dlaczego oszczędzam/ zarządzam własnymi pieniędzmi? Przede wszystkim, dlatego, że świadomie kieruję swoim życiem we wszystkich aspektach. A aspekt finansowy jest jednym z ważniejszych. Dbając o tak popularny teraz life balance, staram się również utrzymać równowagę finansową, właśnie dzięki oszczędzaniu.

  42. Dlaczego?
    Żeby nigdy nie stanąć pod ścianą i nie płakać z bezsilności. Żeby mieć komfort (taki realny i taki w głowie) oraz pewność, że jeśli cokolwiek niedobrego mnie spotka – poradzę sobie. Najlepiej działa przykład.
    W marcu przez przypadek, a właściwie przy okazji tomograf pokazał mi gruczolaka naczyniowego w głowie, czyli nowotwór niezłośliwy przysadki. Dla dokładnego sprawdzenia potrzebne było badanie rezonansu.
    Miejsce na NFZ – styczeń 2016.
    Szybkie ogarnięcie sytuacji – zrobiłam dwa dni później prywatnie rezonans 600, kilka wizyt u endokrynologa 300, badania hormonów 200, neurochirurg 200. Okazało się , że będę żyć, jest ok.
    1. Nie wyobrażam sobie, że żyłabym spokojnie ze świadomością raka w głowie prawie rok.
    2. Bez oszczędności nie każdego stać na prywatne badania. I nie wyobrażam sobie, ze można takich oszczędności nie mieć.
    Będąc starszymi osobami na mikroemeryturze… możemy nie zdążyć doczekać na swoje badanie z NFZ, czy jakkolwiek ten twór będzie się wówczas nazywał.

    Może ciut hardcorowo napisałam… ale życie to nie żarty. Upokorzenie i smutek zafundujemy sobie sami, jeśli wcześniej o to nie zadbamy 🙂

  43. Wierzę, że oszczędzanie zmieni społeczeństwo na bardziej rozważne, zdeterminowane i szczęśliwe.

  44. Kiedy zaczęłam w miarę dobrze zarabiać, jak na mój wiek i zawód zachłysnęłam się, przez 3 miesiące byłam królem życia, po kilku miesiącach zajrzałam na blog jakoszczedzacpieniadze.pl, Twój i kilka innych. poczytałam i tak zleciało mi kilka dni, zamiast wydawać pieniądze zaczęłam go spędzać na lekturze i złapałam się na tym, że jakiś czas temu marzyłam o tym, żeby właśnie móc nie martwić i się o pieniądze i móc wydawać, kiedy to osiągnęłam na szczęście zajrzałam gdzie trzeba i uświadomiłam sobie, że to nie o to w tym chodzi a byłam już bliska zakupu mieszkania, tzn wzięcia tego cudownego kredytu na mieszkanie, nowy samochód też miałam już wybrany, i nagle coś się zmieniło, tzn zaczęłam to wydawanie kontrolować i chyba nie czuję się gorzej, w prawdzie nie ma żadnej różnicy między „zakupami po pracy w piątek z przyjaciółkami” a wspólnym obiadem, winem i plotkami w piątek po pracy po kolei u każdej”- wniosek jest jeden: mam w sobotę rano więcej kasy w portfelu. na początku nie wiedziałam po co oszczędzam, po prostu zachwyciłam się tymi tabelkami w excelu i tym, że dopisuję tam oszczędności. Po roku było tam 10 tys. – dużo czy mało? zależy jak dla kogo, ale nie odczułam że co miesiąc jem suchy chleb bo oszczędzam, ale gdybym miała w ciągu dwóch miesięcy zgromadzić taką kasę byłby problem, po prostu poczułam się fajnie, że mam taką kasę jak dla mnie dość sporą. Właśnie wtedy okazało się, że w mojej rodzinie dzieje się trudna rzecz, jak zawsze choroba przychodzi właśnie wtedy kiedy nikt się jej nie spodziewa, choroba mojej mamy, oczywiście publiczna służba zdrowia nie jest dla nas, a moi rodzice, ciężko pracujący fizycznie starsi ludzie nie mają oszczędności. Wtedy poczułam się ekstra, to była jak 6 w totka, wiedziałam po co były oszczędności, choć nieświadomie je gromadziłam. Dziś nie mam tych sukienek, które mogłam kupić, mam nadal wynajmowaną kawalerkę i starsze auto, ale mam jeszcze pewien bufor bezpieczeństwa i zdrową mame, a co ważniejsze – ja jej w pewnym stopniu odwdzięczyłam się za to, że ona dała mi życie, kręgosłup moralny, a teraz nauczyła się czegoś ode mnie- ja nauczyłam ją obsługiwać komputer, choć to trochę nad wyraz- włącza to urządzenie i wypełnia tabelkę- też zaczęła skromnie oszczędzać, każdego miesiąca i widzę, że jej z tym lepiej. Po co warto oszczędzać? żeby móc w trudnym momencie pomóc najbliższym, w momencie kiedy się nawet tego nie spodziewamy 😉 oszczędności dają więcej radości niż kolejna sukienka czy szpilki ;-), na które w kawalerce niezbyt dużo miejsca 😉 Pozdrawiam serdecznie.

  45. Prosty pierwszy krok, żeby zacząć oszczędzać?

    Przestań kupować rzeczy, których nie potrzebujesz za pieniądze, których jeszcze nie zarobiłeś żeby zaimponować ludziom, których nie lubisz.

  46. Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość?
    1. Odkładamy bo wiemy co jest ważne dla nas, a niewola pieniądza nie jest nam potrzebna.
    2. Odkładamy pieniądze na przyszłość bo cenimy sobie spokojny sen.
    3. Bo przyszłość zależy przede wszystkim od nas.
    4. Bo na emeryturze fajnie byłoby realizować swoje marzenia.
    5. Bo pałamy żywą niechęcią do kredytów konsumenckich
    6. Bo to nasze pieniądze za naszą pracę i nasz czas i nie pozwolimy nikomu ukraść naszego trudu. 😉

  47. Oszczędzam bo potrafię liczyć i liczę na siebie ☺ Odkładam pieniądze bo świadomość, że w trudnej nagłej sytuacji pomogą mojej rodzinie daje mi wewnętrzny spokój Pozdrawiam

  48. Kto zaniedbuje oszczędzanie, ten wybiera dziadowanie!
    20 lat szybko zleci, i będziesz mógł liczyć jedynie na dzieci.

  49. Witam. Bodźcem do podjęcia decyzji w sprawie oszczędzania były narodziny dziecka. Proszę nie myśleć , że chodzi mi o zwiększone wydatki tzn. ubranka , mleko , pampersy itd. Tak silnie zaczęłam kochać naszą córkę , że zaczęłam CHCIEĆ dla niej lepszego (łatwiejszego? ) życia niż ja miałam. Wiem , że inwestycja w edukację dzieci jest bardzo ważne. Chce aby córka miała lepszy start w życiu. Chce aby miała dobrą pracę a tym samym aby mogła pomóc nam – jeżeli będzie taka potrzeba. W tym roku kupiliśmy drugie mieszkanie (krytyka rodziny nas nie obchodziła, że „głupota na tyle lat kredyt”). Mieszkanie jest wynajęte i samo się spłaca. Może jesteśmy z mężem egoistami i myślimy tylko o sobie… ale o kim mamy myśleć ? Mieszkanie będzie dla córki gdy dorośnie lub dla nas jako zabezpieczenie na stare lata. Ludzie tylko nam liczą .. zaglądają do portfela , narzekają , że mamy dwa mieszkania. .. ale my np. nie jeździmy na drogie wakacje. Znaleźliśmy wspólny język. Zależy nam aby w każdej chwili mieć środki na opiekę zdrowotną. Ewentualna utrata pracy również jest brana pod uwagę, niespodziewana naprawa samochodu itp.

    Żyje nam się dobrze i śpi spokojnie. Bo znaleźliśmy sens oszczędzania a nie okazji do narzekania na nieprzewidziane wydatki.

  50. Myślę, że ciągłe gadanie na temat tego, jak to nic nie możemy zrobić, to takie swego rodzaju samospełniające się proroctwo…. albo nawet torowanie. Jak sobie wmówimy, że nic nie możemy, to doprawdy niczego nie osiągniemy… spełni nam się ta czarna wizja, którą sami przed sobą snuć możemy.
    Dlaczego zatem warto odkładać pieniądze na przyszłość?
    Żeby to samospełniające się przygnębiające proroctwo przekuć na coś dobrego… coś, co sprawi, że będzie nam się chciało…
    działać, planować, wstawać rano z chęcią do przeżycia kolejnego dnia… po prostu się zdyscyplinować, pracować nad sobą, dla siebie i dla swoich bliskich. Powiedzieć sobie, że chcę i mogę…. a potem zacząć odkładać.
    Po to, żeby jutro obudzić się z poczuciem dobrze zrealizowanego planu i spokojem w sercu.
    I jeszcze po to, żeby móc zabrać żonę na Grenlandię 🙂

  51. Odpowiedź jest krótka i dotyczy facetów:
    Oszczędzam bo zgodnie ze starą zasadą mężczyzna spełniony to taki który ma trzy metale: srebro we włosach, złoto w kieszeni i stal w spodniach 😉
    Mając oszczędności jesteśmy spokojni, co przekłada się na nasze zdrowie, pewność siebie i pozycję. Po prostu zarabiasz, oszczędzasz, MASZ.

  52. Dlaczego oszczędzamy? Gdy z mężem byliśmy dziećmi i młodzieżą żyliśmy od do. Teraz gdy sami mamy dzieci jest podobnie. Nie będę opisywać oszczędzania na krótsze terminy. Opowiem o dwóch powodach o być może zbyt frywolnym przeznaczeniu ale chcemy po życiu zawodowym zrobić pewne prezenty z racji tego, ze zawsze nam na coś fajnego brakowało. Oszczędzamy, aby zakupić dla dzieci fiaty 126p i podarować im odrestaurowane we własnym zakresie na 18-tki. Podobnie oszczędzamy na ich prawo jazdy. To są drobne kwoty więc pewnie dozbieramy. Mamy na to kilkanaście lat i przez ten czas okazję na maluchy też się pojawią. Drugi powód do oszczędzania o jakim chciałam napisać jest dla nas na starość. Dla mnie i dla męża – garbus. Oboje marzylismy, aby mieć to auto. Kupimy je sobie w nagrodę za codzienne zmagania… Tak – chcemy oszczędzać na przyjemności, bo poza obowiązkowym oszczedzaniem, motywują jako swego rodzaju nagrody! Pozdrawiam. Lena

  53. Jestem dopiero na początku pracy zawodowej, ale także dalszego kształcenia się. Z jednej strony są same koniczne wydatki, które wiążą się z dalszym rozwojem, a z drugiej zachcianki, na które w końcu można sobie pozwolić! Co miesiąc skrupulatnie zapisuję swoje wydatki, ale ciężko mój obecny stan nazwać oszczędzaniem. Niemniej widzę wielki sens i wartość w odkładaniu jakiejś kwoty pieniążków. Życie pisze przeróżne scenariusze i jestem przekonana, że powiedzenie „przezorny, zawsze ubezpieczony” jest jak najbardziej aktualne! Z pewnością myśl, że mamy jakąś kwotę pieniążków odłożoną wpływa także na nasze dobrostan psychiczny, a tym samym na większe poczucie szczęścia! Dlatego jestem przekonana, że warto oszczędzać i wierzę, że będę w tym coraz lepsza 🙂

  54. Wiem, co to Bieda. Już tam byłam. I raczej nie planuję powrotu…
    Dziś nie muszę oszczędzać. Ale chcę. I to robię. Dla siebie i mojej rodziny.
    Nie znam kozaka, który nie byłby w stanie wydać 1 miliona złotych w jeden tydzień, a nawet wieczór. Ale o „frajerów”, którzy są w stanie odłożyć choćby 10 złotych na miesiąc, jakoś trudniej. Ergo… Jaka to sztuka wydać wszystko, co masz, jeśli prawie każdy kozak to potrafi? Szukasz wyzwań? Zacznij od 10 złotych oszczędności na miesiąc…

    Potrafisz?

  55. Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość?

    1. Oszczędzam, bo nie chcę odkładać życia na później. Trzeba cieszyć się tym, co jest TU i TERAZ
    Nie chcę narzekać i biedować. Chcę sobie pozwolić na podróże, na pójście do teatru czy na kolację z żoną. A ciekawe jak miałbym sobie pozwolić na fajny wyjazd zagraniczny bez oszczędności? Mógłbym z kredytu, ale przy cenie pożyczanego pieniądza to byłyby ostatnie wakacje w tej dekadzie.

    2. Nie odkładanie na przyszłość? Bez sensu. Co będzie jak nie dożyję?
    A nie dożyję, jeśli będę się stresował, że zwolnienie z pracy czy wypadek dzielą mnie od nędzy i wpadnięcia w długi. Gdybym żył bez oszczędności to ze stresu nie sypiałbym po nocach i zszedł na zawał przed czterdziestką.

    3. Odkładam pieniądze, bo a nuż państwo mi zabierze
    Nacjonalizacja z OFE pokazała ile warte są państwowe obietnice. A w ZUS-ie te obietnice mają jeszcze mniej pokrycia.

    4. Oszczędzam, bo na pewno stracę na inwestycjach.
    Ale na innych zarobię, taka natura finansów. Przy mądrym zarządzaniu i zdrowym rozsądku średnia stopa zwrotu na pewno będzie wyższa niż inflacja.

    5. Większość ludzi nie odkłada na przyszłość i jakoś żyją.
    Tylko że ja nie chcę żyć jakoś. Chcę żyć swobodnie, bez stresu, cieszyć się wolnością i móc sobie pozwolić na nieprzewidziany wypadek, kiedy pojawi się okazja. Ostatnio po okazyjnej cenie kupiłem prawie nowy samochód z pewnego źródła. Gdyby nie oszczędności to musiałbym wziąć kredyt i cena z okazyjnej zrobiłaby się kiepska.

    6. Dziś mam tyle wydatków, a jestem w stanie oszczędzać.
    Nie ograniczam się. Wydaję dużo na podróże, na kulturę (książki!), lubię dobrze zjeść na mieście. Ale wiem ile zarabiam, a dyscyplina pozwala mi odłożyć na moje pasje i znieść nudne jesienno-zimowe miesiące w oczekiwaniu na nowe wyjazdy.

  56. Marcinie, powiem ci, że oprócz tego, że – jak wszyscy tutaj – oszczędzam, abym to ja kierowała moim życiem, a nie na odwrót, to oszczędzam też dlatego, żeby jakoś przetrwać w tym konsumpcyjnym społeczeństwie. Mój mąż lubi wydawać pieniądze, lubi gadżety, narzędzia i samochody, ale jego radość po nabyciu nowej rzeczy trwa baaardzo krótko. Staram się zawsze sprowokować go do refleksji, czy faktycznie daną rzecz potrzebuje, czy to nie tylko zachcianka. Sama widzę po sobie, że lepiej mi się żyje, jak pozbędę się nieużywanych rzeczy, jak nie mam zagraconej przestrzeni, jak przygotuję prosty posiłek ze świeżych i aromatycznych produktów, jak pójdziemy z dziećmi na spacer nad morze, a nie koniecznie do centrum na kulki. Oszczędzam dlatego, żeby się nie pogubić w tym konsumpcyjnym świecie, żeby zostało we mnie na tyle człowieczeństwa, żeby podzielić się posiłkiem z głodnym i potrzebującym, a nie zaspokajać moje rosnące z dnia na dzień „potrzeby”, kreowane przez media i rozpasaną konsumpcję. Oszczędzam, bo dzięki oszczędnościom i świadomości, że stać mnie na to, co zachcę, nie mam presji, żeby to mieć i posiadać. Oszczędzam, bo chcę przekazać moim dzieciom, że najważniejszy jest czas dla siebie i spokój o przyszłość, a to nam właśnie dają oszczędności. Pieniądze są zabezpieczeniem przyszłości. Pieniędzmi powinniśmy kierować my, a nie odwrotnie. Ja nie mam nic przeciwko wydawaniu pieniędzy, ale często robimy to totalnie bez refleksji, gonimy za czymś, dążymy, wpadamy w depresje, nałogi. Po co to wszystko. Lepiej zwolnić, cieszyć się życiem, ograniczyć wydatki, aby zaspokajać potrzeby, a oszczędności same się znajdą. Bez nadgodzin i rozbitych rodzin, bez dzieciaków w przedszkolach od rana do wieczora.
    I na koniec – do listy wymówek podanej przez ciebie, mogę podać jeszcze jedną najważniejszą mojego męża – muszę to kupić, żeby napędzać rozwój gospodarki.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  57. Witaj Marcin
    Nie będę oryginalny w swojej wypowiedzi ale nie o to chyba chodzi. Przedstawię za to punkty dlaczego i na co ją oszczędzam…
    1. Ja – … Miesięczna regularna wplata na założonym dzięki Tobie IKE Plus. Dlaczego? Właśnie dlatego ze chcialbym żyć 120 lat jeśli pójdzie i niekoniecznie tylko z ZUS
    2. Żona – … Miesięczna regularna wplata na założony dzięki Tobie IKE Plus. Dlaczego? Smutno być rentierem bez żony 😉
    3. Synus nr 1 – Miesięczne regularne wpłaty na fundusze plus raz do roku cały zwrot z US z tytułu dzieci. Dlaczego? Kiedyś pójdzie na studia a wtedy albo będę potrzebował na to fundusze albo co częściej chodzi mi po głowie… będe chciał kupić nieruchomość w której zamieszka podczas studiów a w reszcie pokoi wynajmie kolegom
    4. Synus nr 2 – Młodsza wersja synusia nr 1, jak w przypadku brata od pierwszego miesiąca życia regularne wpłaty na fundusze plus raz do roku wplata całej kwoty z US z tytułu zwrotu za dzieci. Dlaczego? Powód ten sam co wyżej… studia albo mieszkanie które pozwoli po pierwsze mi zaoszczędzić na wynajmowanie czegoś dla niego a po drugie może i na siebie zarobi
    5. Kredyt – Regularne miesięczne ustalone wpłaty na fundusz o nazwie Kredyt. Dlaczego? Dlatego że nie zamierzam 30 lat spłacać kredytu. Tutaj rozważam zamianę wpłat w PLN na fundusze na nadkupowianie bez względu na kurs CHF. Decyzja jesżyczę nie podjęta bo pospiechu nie ma
    6. Konto oszczędnościowe SAMOCHÓD – Regularne miesięczne wpłaty na auto Dlaczego? Dlatego że nawet najlepsze auto się psuje nawet najlepsze auto trzeba zmieniać olej , płacić OC NW albo raz na 5 lat zmienić. Awaria auta lub opłaty nie zakłócają miesięcznego budżetowania i życia rodziny
    7. Konto oszczędnościowe WAKACJE: Miesięczne wpłaty na cele wakacyjne. Dlaczego? Dlatego ze nie pozwolę aby moja rodzina nie jeździła na wakacje bo … akurat nam coś wypadli i w tym miesiącu nie mamy pieniędzy. Nie uciekniemy od wakacyjnego okresu i albo odkładasz co miesiąc i masz fundusz na wakacje albo później się martwisz skąd zabrać pieniądze. Dla mnie to priorytet… spędzanie wakacje i ferii z dziećmi. Dlaczego? A bo za kilka lat już nie będą chciały ze mną jeździć
    Punkt 8. Konto oszczędnościowe DOM: Regularne miesieczne wpłaty na fundusz remontowo inwestycyjny. Dlaczego? A mo dlatego ze mając dom zawsze.jest coś do zrobienia co kosztuje Jak nie taras to ogródek a później pokój dziecka a może sypialnia a piEC się zepsuł roleta spadła a na końcu może kostkę nowa położyć. Fundusz jest gotowy na realizację pomyslow
    Punkt 9: Konto oszczędnościowe OPAŁ: Regularne miesieczne wpłaty na konto bankowe. Dlaczego? Ano dlatego ze zima przyjdzie czy chcemy czy nie i węgiel będzie trzeba kupić czy chcemy czy nie
    Punkt 10: Konto oszczędnościowe CHRZESNIAK – Regularne miesięczne ustalone wpłaty na konto. Dlaczego? Ano dlatego że każdy z nich będzie miał komunie , Osiemnastkę czy ślub i warto być na to gotowym bez nadwyrezania miesięcznego życia rodziny
    Punkt 11: Konto oszczędnościowe WACIKI : konto na którym laduje wszystkie cashbacki. Cel : kaprysy Dlaczego? Dlatego że trzeba siebie nagradzać za oszczędzanie i trzeba czasami roztrwonic kawałek grosza szczególnie ten który leży na ulicy i trzeba go tylko podnieść tj. cashback
    Punkt 12: Fundusz awaryjny: Regularne miesieczne wpłaty na konto Dlavzego?Chce zbudować poduszkę bezpieczeństwa naszych 6 miesięcznych regularnych wydatkow
    Punkt 13: Premia roczna – rozdzielania wg klucza % kto ma z naszej rodziny ile do emerytury i kwota ta jest wpłacając na pkt 1-4 Dlaczego? Ano dlatego ze premia roczna jest albo jej nie ma. a skoro już jest nie przejadamy jej bo bez niej też idzie żyć.
    Punkt 14: Fundusz o nazwie RENTIER: Regularne wpłaty na cel którym jest pierwsze nieruchomość zarabiając na siebie Dlaczego ? Dlatego że jak będę żył 120 lat to potrzebuje przychodu pasywnego.

    RULES:
    Punkty 1 – 4 Kwoty wpłat ustalane raz w roku corocznie podnoszone o 5% z zaokragleniem donpelnej dziesiątki.
    Punkt 5 – Co roku zwiększam pulę miesięczna o 100 zl. I tak np. w 2015 ustalił em ze 1700 zł minus rata to kwota która wpłacam na fundusz krdytow
    Punkt 6.: Analiza kosztów auta za poprzedni rok z budżetu domowego podzielona przez 12 miesięcy plus comiesięczna kwota na dołożenia do auta przy zmianie za 5 lat
    Punkt 7: Analiza na podstawie budżetu domowego kosztów wakacji za poprzednie lata podzielone przez 12 miesięcy
    Punkt 8: Narada rodzinna co chcemy grubego w przyszłym roku zrobić np kostka i podzielenie tego przez 12 miesięcy i regularne oszczędzanie kwoty
    Punkt 9: koszt 4 ton węgla podzielony przez 12 miesięcy
    Punkt 10: Wyliczone który CHRZESNIAK kiedy co ma i ile trzeba miesięcznie odkładać aby zdążyć odłożyć. Latwizna 😉
    Punkt 11 : Cashback albo nagrody motywacyjne za np. zmiany umowy korzystniejszej TV czy telefonu. Wyszukanie wisienki i zaangażowania chwilowego żeby kapalo po kilka złotych tu i tam
    Punkt 12: To dzięki Tobie Marcin. Musi byc i nie podlega to dyskusji. Zasada ze buduje to w 4 lata wiec wiem ile musze odłożyć.
    Punkt 14; Tablica wizualizacyjna w domu i miesięczny regularny monitoring jak blisko jesteśmy do celu i w ilu % mamy juz odłożone środki na to
    ————-
    Szaleństwo prawda? A ja powiem ze nie… bo te 13 kont które są sprzezone w systemie który stworzyłem obsługuje pierwszego dnia po wypłacie zgodnie z zasada: Najpierw zapłać sobie. Sytuację kiedy w jedym miesiącu wyjeżdżam z rodziną na 2 tyg wakacje, kupuje wegiel oraz przeprowadzam inwestycje w dom nie zakłócają porządku dziennego bo całość operacji i kosztów jest pokrywane z specjalnie do tego stworzonych kont.
    ——
    Regularność Systematyka i Dyscyplina – to moje zasady w prowadzeniu budżetu domowego

  58. Może trochę zanadto odbiegnę od tematu, ale… odkładanie niestety nie wystarczy. Jeszcze się taki nie urodził, co by się na samym odkładaniu dorobił. Trzeba również te pieniądze inwestować. To jak Yin i Jang. A na samym początku powiększać przychód, by odkładać jak najwięcej. Przy małych oszczędnościach nie ma wielkiego znaczenia czy zarobimy 5% czy 15%, skoro zwiększenie wydajności naszej pracy o 10% przyniesie nam o wiele większe zyski (przy obecnej minimalnej krajowej to ponad 2 tysiące zł brutto rocznie!).

    Ja to robię przede wszystkim dlatego, by zapewnić dobrobyt w przyszłości nie tylko mnie i mojej rodzinie „bieżącej”, ale również przyszłym pokoleniom, które nie będą musiały się martwić o start życiu. W tym celu należy zgromadzić nie tylko duży majątek, ale również dobrze zabezpieczony (np. złoto fizyczne i nieruchomości), zdywersyfikowany (różne klasy aktyw, np. akcje, obligacje, ETFy) oraz w jak największym stopniu rentowny i optymalny podatkowo (własne biznesy). Kurde, sroga praca przede mną…

  59. Oszczedzania trzeba sie nauczyć i wcale nie trzeba zarabiać dużej kasy aby to robić. Wystarczy zacząć od małych kwot tak aby nawyk oszczędności nam sie utrwalil

  60. Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość?

    Bo w przyszłości chcę być wolny finansowo i dzięki dochodom pasywnym z odłożonych środków kiedyś nie będę musiał pracować. Będę mógł się cieszyć życiem, spędzać czas z rodziną i w jaki sposób, w jaki będę chciał, a nie będę musiał. Oszczędzam więc, by zostać rentierem.

  61. Oszczędzam, bo był taki czas w moim życiu, że przez pół roku nie miałem pracy. Oprócz dorywczych zajęć, z których miałem na podstawowe potrzeby i które pomogły mi utrzymać się na powierzchni nie miałem ani grosza. Obecnie każdego miesiąca 20% od każdej wpłaty ląduje na koncie oszczędnościowym i powoli buduję sobie spadochron, tak na wszelki wypadek. Bo żadne z nas nie wie, w którym momencie może się się nam powinąć noga lub los przestanie sprzyjać. Więc tak na wszelki wypadek- oszczędzam, z każdym miesiącem więcej i na przyszłość uczę się podstaw inwestowania.

  62. Dlaczego oszczędzam?
    Moja odpowiedź nie będzie bezpośrednia, ale kiedyś przyszła mi do głowy gdy moi rodzice poddawali w wątpliwość moją decyzję o zakupie mieszkania na wynajem i oszczędzaniu na ten cel.

    Odruchowo udzieliłem takiej odpowiedzi: A co gdybyście z powodu decyzji podjętej 10-15 lat temu, kosztem niewielkich wyrzeczeń mieli dzisiaj dodatkowy dochód każdego miesiąca w wysokości swojej pensji niezależnie od tego czy pracujecie czy nie?

    Nigdy więcej nie usłyszałem wątpliwości ze strony moich rodziców, mało tego stali się dla mnie wsparciem na mojej inwestycyjnej drodze samemu myśląc o tym, że może i dla nich nie jest jeszcze za późno.

    Pieniądze nie dają szczęścia, ale pozwalają skupić się na tym co może nam je dać.

  63. Dlaczego oszczędzam? Bo nie chcę obudzić się z ręką w nocniku z pretensją do całego świata, że moje dzieci nie mogą studiować tego, co chcą i gdzie chcą, że mało zarabiam, że ledwo wiążę koniec z końcem na emeryturze ( gdy nadejdzie ten czas). Bo nie mogę już słuchać wynurzeń typu ” w tym kraju zarabiają tylko złodzieje”. Bo nie chcę stać się zgorzkniała, marudząca i jęcząca.
    A co mam? Jeszcze niezbyt dużo pieniędzy, ale świadomość, która daje mi moc. Mam koleżanki w pracy, które z otwartymi buziami słuchają moich „wykładów ekonomicznych”, (które, co tu dużo mówić, w większości są cytatami z Marcina Iwucia), proszą o więcej i biorą namiary na tego bloga.
    Aha – i mam jeszcze córkę, która wyjeżdżając na studia do innego miasta prosiła o korepetycje z budżetowania. To chyba nie mało?

  64. Małgorzata

    Oszczędzanie jest dla innych na których nam zależy 🙂 Dla siebie kupujemy, inwestujemy na co dzień, na najbliższe wakacje na coś w określonym czasie itp. dlatego można i trzeba oszczędzać kupując z głową 🙂 oczywiście 😉

  65. Z poczatku probowalem poczytac komentarze i przebic je jakas blyskotliwa mysla jednak… nie.

    Cale zycie rozwijalem inteligencje emocjonalna, lingistyczna, sztuke komunikacji, mentalism itd.

    Cale zycie dosiegalem wyznaczanych przeze mnie wyzwan.

    I tez przez cale zycie konczylem bez grosza. W koncu poznalem pojecie inteligencji emocjonalnej, podstawowych form budzetowania, przeplywu finansow i oszczedzania.

    Zrozumialem, ze bylem glupszy niz sadzilem. Podstawa umiejetnosci zarzadzania finansami jaka jest umiejetnosc oszczedzania chcemy czy nie stanawia fundament jakosci naszego zycia.

    Brak swiadomosci w tym wypadku moze miec duzo gorsze skutki niz jestesmy w stanie sobie wyobrazic ;).

    Do roboty zatem.

  66. Dlaczego oszczędzam?
    Przedewszystkim dlatego by nie być niewolnikiem pieniędzy w przyszłości. Chciałbym więcej czasu poświęcać swojej rodzinie, żonie i dzieciom w przyszłości (których jeszcze nie mam) oraz pracować przy rzeczach które lubię, pomagać innym ludziom, nie zwracając uwagi na to ile mogę na tym zarobić, a ile mogę dać od siebie 🙂 stać się po prostu lepszym człowiekiem.

  67. Oszczędzam bo:
    – kocham życie i chcę się nim cieszyć jak najdłużej. A bez pieniędzy człowiek jest sfrustrowany i ciężko wtedy o pozytywizm;
    – kocham też swoje dzieci i chcę im zapewnić jak najlepszą przyszłość;
    – lubię czuć się bezpiecznie, a dodatkowa gotówka, daje takie poczucie;
    – nie potrafię przewidywać przyszłości, więc lepiej być zabezpieczonym;
    – nie ufam naszemu państwu, więc wolę sama wypracować swoją emeryturę;
    – wychodzę z założenia, że nikt nic za mnie nie zrobi;
    – jestem przewidywalna;
    – jestem odpowiedzialna;
    – chcę spełniać swoje marzenia;
    – chcę pracę przekształcić w pasję.

  68. Oszczędzam, bo chcę się przekonać czy w Polsce jest możliwy american dream: od pucybuta do milionera. Co prawda Polska to nie „Ameryka”, ale z drugiej strony ja nie muszę zostać milionerem. W zupełności wystarczy mi sytuacja, gdy będę mógł żyć z tego co mam nie martwiąc się o jutro.

    Kamilu,
    to co piszesz jest prawdą, ale żeby zacząć inwestować trzeba najpierw mieć jakieś oszczędności. A według ostatnich badań 55% Polaków nie ma żadnych oszczędności…

  69. Bo nie chcę być na starość „dziadem”. Chcę być dla swoich wnuków fajnym spontanicznym dziadkiem, który ma zawsze kasę na wspólną kremówkę, lody, bilet do kina, na książkę, wycieczkę… itd.

  70. Oszczędzanie jest jak odchudzanie: jedno i drugie na o, za jedno i drugie trudno się zabrać, za jedno i drugie czekają podobne nagrody:
    1. Poczucie odzyskanej kontroli nad własnym życiem
    2. Poczucie, że każdego dnia robię dla siebie coś dobrego
    Bardzo lubię się tak czuć, a nie lubię się odchudzać. Więc oszczędzam.

  71. Oszczędzam, bo uczę się na błędach innych.
    Oszczędzam, bo jestem świadom otaczającej mnie sytuacji. Oszczędzam, bo dbam o moich najbliższych.

  72. Oszczędzam bo chcę spełniać swoje marzenia. Chcę poświęcać czas i pieniądze na swoje pasje, na podróże, na wygodne życie. Nie chcę się męczyć jak kiedyś i martwić czy mi starczy do pierwszego, czy mogę wydać 50 euro więcej na wakacjach, czy kupić porządny kran w razie awarii… Oszczędzam od 6 miesięcy i aktualnie prowadzę budżet. Splacilam kilka tysięcy długów, zaoszczędziłam kolejnych kilka tysięcy, uzbierałam na podyplomówkę, bo uważam, że warto inwestować przede wszystkim w sobie – aby zarabiać więcej w przyszłości. Nie muszę się zastanawiać nad tym czy mi starczy bo na bieżąco patrze ile zostaje. Także warto oszczędzać bo to daje mi wolność, bo nagle wlasny dom z ogrodem staje się realny, podobnie jak wycieczka marzeń 🙂 remont ktory planuje od 3 lat też stał się wreszcie realny 😉 I wreszcie patrzę z nadzieją w przyszłość 🙂

    Chciałabym też podziękować Tobie Marcin, a także Michałowi Szafrańskiemu, bo to dzięki wam zobaczyłam że to wcale nie takie trudne 🙂

    Pozdrawiam serdecznie!

    J.

  73. Ja ma bardzo konkretne „dlaczego”. Oczywiście poczucie wolności, wewnętrzny spokój są bardzo ważne. Bez oszczędności nerwy by mnie zjadły. Lubię mieć zapasik „w razie W”.
    A zatem:
    1) Oszczędzam pieniądze przede wszystkim z szacunku do mojej pracy. Pieniądze są ekwiwalentem moich zdolności, umiejętności, działań i ich skutków. Nie chcę aby moja praca, niekiedy ciężka, szła na zakup nieprzemyślany, niepotrzebny czy wręcz destrukcyjny.
    2) Oszczędzam, bo to na co chcę wydać swoje pieniądze jest dobrej jakości i sporo kosztuje, a mnie nie stać żeby sfinansować to z ułamka mojej pensji. Do tego nie uznaję kredytów konsumenckich i kart kredytowych (nawet tylko jako formy płatności, a nie formy zadłużenia). Wyznaję zasadę, że jeśli chcesz coś mieć, a to coś kosztuje więcej niż masz na chwilę obecną, to masz na to oszczędzić, a nie wziąć kredyt.
    3) Oszczędzam, bo chcę minimalizować przyszłe koszty. Ten punkt jest związany z przyszłym kredytem hipotecznym. Twój artykuł „Kredyt hipoteczny: Dlaczego 30 lat to kiepski pomysł?” uświadomił mi, że warto postarać się o kredyt na 20 lat i nie płacić bankowi odsetek przez pierwsze 10 lat.
    4) Oszczędzam, bo jako realistka, która widzi stale powiększający się dług publiczny i brak pomysłu Państwa na zarabianie pieniędzy, nie wierzę w emeryturę z ZUS. A do tego nie chcę pracować do 67 roku życia.
    5) Oszczędzam, bo chcę w przyszłości założyć działalność bez zaciągania kredytów i wypełniania stu stron wniosków o łaskawe dofinansowanie.
    6) Oszczędzam by móc się rozwijać. Oszczędności można zainwestować w dokształcenie siebie (kursy, podyplomówka), co z kolei powinno skutkować wzrostem przychodów = podwójny profit. Taka finta w fincie 😉
    7) I w końcu oszczędzam, żeby organizować sobie przyjemności szybciej niż dopiero za „jak naskładam”. Np. w maju kupiliśmy z mężem dwa cudowne rowery crossowe z osprzętem. Mogliśmy sobie na to pozwolić dzięki oszczędnościom. Gdybyśmy nie mieli wygospodarowanej „górki”, trzeba by było z 10 miesięcy odkładać i nie przeżylibyśmy tylu wspaniałych chwil z wiatrem we włosach (i potem na plecach 😉

    Oszczędzanie jest fajne! 🙂

  74. Był czas w moim życiu, gdy brak oszczędności pozbawiał mnie wolności, radości, spokoju, poczucia bezpieczeństwa, niezależności. Oszczędzam, żeby moje życie nie kręciło się dookoła zmartwień o pieniądze, bo życie mam jedno. Chcę sama decydować na czym się skupiam i po co żyję. Oszczędzam, żeby żyć odpowiedzialnie i być Panią Swojego Życia.

  75. Do każdego z sześciu punktów mam różne skojarzenia i przykłady…

    I pierwsze – jest taka reklama jednego z banków: „spełniaj marzenia już dziś, nie czekaj” (mniej więcej), tylko dziś spełnisz marzenie o wycieczce biorąc kredyt i … potem spłacasz odsetki i nie możesz spełnić kolejnego marzenia wtedy kiedy chcesz bo spłacasz kredyt i odsetki… a gdybyś poczekał to za chwilę pojechałbyś na tą wycieczkę a na następną szybciej bo nie musisz czekać aż spłacisz kredyt i oszczędzasz dodatkowo straconą kwotę na odsetki… Lepiej poczekaj na początku, oszczędzaj już dziś i szybciej spełniaj swoje marzenia 🙂
    nie tylko te pierwsze, ale też te kolejne…

    Drugie: mam znajomego, którego rodzice całe życie ciężko pracowali, za małe pieniądze, gdzieś w fabrykach i całe życie oszczędzali, w domu wszystko mieli, ale też nie były to żadne luksusy, starsze meble itd. Kiedyś rozmawiając z nim powiedział mi, że jego rodzice mają odłożone 100 tyś zł… jakieś było moje zdziwienie, szok poprostu… kolega nie będzie miał problemu ze startem w życiu…

    Trzecie: znajomi wiecznie robią remonty w domu, hmm ulepszenia, kupują nowe meble, sprzęty, co chwilę zmieniają kolory ścian, by nie „zostać w tyle, by się pokazać” i … zero oszczędności, zero poduszki finansowej i … komornicy w kolejce… oficjalnie oczywiście wszystko przepisane na rodzinę, oficjalnie nie pracują bo firma na kogoś innego (też nie przynosi kokosów) … ja jestem przerażona co będzie dalej – oni chyba nie…

    Takich przykładów z życia można by mnożyć, wystarczy tylko troszkę się rozejrzeć wokół, poobserwować i sami będziemy znali odpowiedź na pytanie „dlaczego trzeba – dlaczego warto oszczędzać”.

  76. Oszczędzam bo cenię sobie wolność, bycie sobą i bycie niezależnym.
    Spokój daje mi świadomość, że mam środki na tak zwaną „czarną godzinę”.
    Uwielbiam nie tylko marzyć ale też działać i spełniać wyznaczone cele, więc logicznym jest, że na to „działanie” odkładam.

    Dużo w życiu można sobie zapewnić samemu, konsekwencją, determinacją i chęcią dążenia do lepszego jutra. Wystarczy wziąć los w swoje ręce i choć raz przestać narzekać i oglądać się na innych.

  77. Dlaczego oszczędzam? Bo najzwyczajniej w świecie nie stać mnie. Nie stać mnie na spłacanie horrendalnych odsetek od kredytów dlatego muszę oszczędzać żeby kupować potrzebne rzeczy za gotówkę, a mieszkanie z pomocą jak najmniejszego i jak najkrótszego kredytu. Nie stać mnie też na to żeby kupować tysiące niepotrzebnych rzeczy, które są mi niepotrzebne. Dzięki temu oszczędzam co miesiąc :).

  78. Kurczę Marcinie tytuł mylący. Już pomyślałem, że zaczniesz zniechęcać do oszczędzania. W tytule zapytałbym retorycznie: „Czy oszczędzanie jest dla frajerów?”.

    Pzdr

  79. Cześć Marcin,
    Wiesz czemu naprawdę warto oszczędzać?
    Po to, żeby nie mieć wyrzutów sumienia i poczucia wstydu, które przyjdą gdy poprosisz swoje dzieci o wsparcie finansowe w niespodziewanym momencie życia.

    Pozdrawiam
    Marcin 😉

    • To jest komentarz, po którym przeszły mnie prawdziwe ciarki. Aczkolwiek mnie jeszcze bardziej porusza scenariusz, że to dzieci będą w prawdziwej potrzebie, a jako rodzic nie będziesz w stanie im w żaden sposób pomóc. Pozdrawiam.

  80. Małgorzata

    Dlaczego oszczędzam pieniądze? Bo chcę w niedalekiej już przyszłości być bardziej mobilna i robić dużo dobrych rzeczy dla innych ludzi, a to wymaga finansów. Dawanie ludziom to jedna z najpiękniejszych rzeczy, jaką można robić na emeryturze, już myślę o tym z ekscytacją. Jednak służenie innym kosztuje i chcę być w stanie zapłacić ten koszt sama.

  81. Dlaczego oszczędzam?
    Powód jest prosty jak najsłynniejszy cytat filozoficzny określający człowieka : COGITO ERGO SUM.

    myślę, więc oszczędzam !

  82. Obecnie jestem studentem 5 roku i wielu moich znajomych, kolegów mówi i mówiło mi że nie da się oszczędzać. Ja na pierwszym roku zacząłem już odkładać pieniądze (w domu nauczony byłem jak coś chcę, to muszę sobie na to odłożyć…hmm może nie w każdym przypadku :-)). Spotkałem wielu wspaniałych ludzi, którzy pokazali po co oszczędzać, jak można to robić i przy okazji jak wyglądają i najprawdopodobniej będą wyglądać emerytury:-). Nie dawno trafiłem na twój blog Marcinie, gdzie ugruntowalem swoją wiedzę, ale też dowiedziałem się nowych rzeczy np. ” aby mieć zawsze pod ręka „podzuszke finansowa”. Zacząłem prowadzić sobie miesięczny budżet domowy itp.
    Dzisiaj po przeczytaniu tego artykułu naszła mnie refleksja, dlaczego w sumie Ja oszczędzam i odkładam pieniądze, chociaż przez te ostatnie 4 lat słyszałem wszystkie argumenty przedstawione w Twoim dzisejszym wpisie i nadal je słyszę:) Przejdę do najważniejszej części tego wpisu, czyli Dlaczego?:
    – ponieważ lubię być nie zależny (posiadanie swoich pieniędzy pozwala mi na swobodne podejmowanie decyzji nie uzależnionych od czyjegoś widzi mi się, mogę podejmować decyzje zgodne z moim sumieniem;
    – Dla uczucia, że nie bawiłem się gorzej od moich rówieśników ze studiów (chodziłem, z nimi do kina, pubów, na wakacje),a byłem wstanie odłożyć jeszcze znaczną część zarobionych pieniędzy. (Starałem się odlakadc ponad 30% zarobionych pieniedzy miesięcznie), Co jest dla mnie bardzo budujące, że się da;
    -Dla uczucia, że coraz więcej moich znajomych przychodzi i się pyta jak można oszczędzać i czy znam jakieś strony, blogi (dzisiaj miałem taką sytuację);
    – ponieważ to polubiłem i można to polubić trzeba tylko, spróbować:-);
    – ponieważ wyobrażam sobie siebie zwiedzajacego cały świat na emeryturze, na spokojnie, bez pośpiechu;
    – ponieważ, ktoś musi oszczędzać:D
    – Dlatego, że nie ma rzeczy nie możliwych…

  83. Dlaczego oszczędzam pieniądze? Ponieważ wszyscy blogerzy finansowi do tego zachęcają, więc się przekonałem.

  84. Pewnego dnia stałam na poczcie czekając w kolejce aż numerek który wyświetli się na ekranie będzie zgadzał się z tym który trzymałam w ręku. W tym samym czasie do okienka podeszła starsza kobieta odebrać swoją emeryturę. Kasjerka przeliczała dosyć głośno kwotę bo kobieta była starsza i słabo słyszała więc nie tylko ja mogłam się dowiedzieć jaka to była kwota. Dopiero zaczynam swoją ścieżkę zawodową i nie zarabiam przysłowiowych kokosów, co tu dużo mówić, zarabiam kiepsko ale emerytura tej kobiety była jeszcze niższa niż kwota pojawiająca się co miesiąc na moim koncie. Po odebraniu swojej emerytury, starsza pani zapytała kasjerki o koszt jednej z gazet które leżały obok. Pani z poczty spojrzała na gazetę i powiedziała „4 zł”, na co emerytka zrobiła duże oczy i podziękowała, dodając, że tyle to ona nie może sobie pozwolić na gazetę. Po tej sytuacji umocniłam się tylko w moim niewielkim, ale systematycznym oszczędzaniu. Dlaczego? Bo na emeryturze chce nie tylko czytać gazety, ale do gazety wypić kawę w kawiarni. Kawiarni np. we Włoszech.
    Bo wiem, że to ile mam w portfelu teraz i w przyszłości zależy ode mnie. Oszczędzam bo biorę odpowiedzialność za swoje życie i finanse.

  85. Cześć,
    długo czekałem na to pytanie 🙂 Oszczędzam dlatego żeby móc pojechać na takie super wydarzenia jakim był FinBlog2015, na których zdobywam super wiedzę dzięki której mogę jeszcze efektywniej oszczędzać,a za te oszczędności kupić sobie super książkę o finansach dzięki której mogę jeszcze bardziej efektywnie oszczędzać i tak rozpędzić tę kulę śniegową żeby nie martwić się o emeryturę, zus, móc pomóc dzieciom i innym ludziom i po prostu cieszyć się życiem.

  86. Oszczędzam bo jestem zakochana i nie chcę żeby cokolwiek ten stan zmieniło! Zakłócenia, zwłaszcza finansowe, nie mają prawa zaprzątać mojej zakochanej głowy do końca życiad:-) Na czwartym roku studiów poznałam mojego obecnego męża, kochaliśmy się z dnia na dzień mocniej, wspólnie starając się dotrwać do kolejnego przelewu stypendium i kasy od rodziców. Nie było tego aż tak wiele, więc oboje pracowaliśmy dorywczo, gdzie się dało, jedząc głównie pasztet, na który mąż nie może patrzeć do dzisiaj :-). Ale daliśmy radę! Poważną pracę mamy dopiero od 5 lat, zaczęliśmy ją zaraz po uzyskaniu dyplomu. Przez ten niedługi czas, mając początkowo niezbyt wysokie zarobki, zdążyliśmy już z mężem odłożyć na nasze wspaniałe wesele, następnie na wkład w remont mieszkania (zakupionego akurat z kredytu 🙂 ) i urządzenie się, a dwa lata temu zmianę samochodu na większy i nowszy. Wspólne oszczędzanie, wspólne problemy, wspólne starania i patrzenie jak nasze oszczędności się pomnażają zbliżyły nas do siebie jeszcze bardziej. Można chyba uznać, że dzięki temu, że tyle rzeczy robimy wspólnie jesteśmy sobie tak bliscy. Teraz mamy dwójkę małych łobuzów, wyższe pensje, ale też wyższe wydatki i chyba z przyzwyczajenia nadal oszczędzamy. A gdy zaplanuję jakiś większy wydatek muszę jakoś mężowi zakomunikować, że „zaciskamy pasa”. Wystarczy, że wstawię do lodówki pasztet i zaraz słyszę „Na co tym razem zbieramy?” :-):-):-) Przyszedł jednak moment, w którym nasze wszystkie najważniejsze potrzeby zostały zaspokojone, zadaliśmy sobie pytanie – na co teraz zbieramy. I wyobraziliśmy sobie przyszłość, naszą wspólną, taką za kilkanaście, kilkadziesiąt lat – i w tym wyobrażeniu pijemy razem kawę na ratanowej kanapie, na balkonie przy naszej sypialni, zawinięci w jeden koc, podziwiając wschód czy zachód słońca. I nie chcemy żeby nam na tę kawę, na balkon i na koc kiedykolwiek zabrakło 🙂

  87. Moja historia sięga 2010 roku. Późno zrobiłem prawo jazdy ( w wieku 25 lat), ale gdy już zdobyłem upragniony dokument, postanowiłem kupić swój pierwszy, wymarzony, wychuchany samochód. Skrupulatnie odkładałem po około tysiąc zł miesięcznie ( czasem więcej) i stan ten trwał ok 10 miesięcy. Po długim poszukiwaniu, w końcu znalazłem swoje wymarzone auto. Problem że kosztowało ono 18 tys, więc do mety miałem daleko. No i się zaczęło pasmo nieszczęść- kredyt na brakującą kwotę ( teraz już wiem jaka to była głupota), ale radość z zakupu wozu pozwoliła szybko zapomnieć o odsetkach, marżach, prowizjach itd. Moja radość nie trwała jednak długo, auto miało prawie 9 lat więc szybko zaczęły szwankować różne rzeczy. A to musiałem kupić nowe opony, a to wymienić rozrząd etc. Ale najgorsze miało dopiero nadejść… W Wigilię spowodowałem wypadek, na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, jedynie auto, moja duma młodego drivera i przydrożne drzewo:-) Koszt naprawy blacharskiej brzmiał dla mnie jak wyrok- 4500 zł! Byłem oczywiście bez żadnych pieniędzy,w dodatku spłacałem kredyt za rozbity wóz i taki oto zrobiłem sobie prezent świąteczny anno Domini 2011. Na szczęście miałem przy sobie swoją wspaniała Narzeczoną, która pożyczyła mi kwotę potrzebną na naprawę. Nie zmienia to jednak faktu, że spłacałem kupę pogiętej blachy:-( Był to ciężki okres w moim życiu, jednak nauczył mnie bardzo wiele dobrego. Przede wszystkim pokory na drodze i nie zaciągania kredytów na rzeczy na które sam mógłbym niebawem uzbierać. Uczucie gdy spłaciłem ostatnią ratę kredytu jest nie do opisania:-D ( do dziś mam zachowany harmonogram spłat rat kredytu, żeby przypominał mi o mojej głupocie). Stwierdziliśmy z Narzeczoną, że skoro potrafiłem się zmobilizować do spłacania bankowi, to teraz czas odkładać na mieszkanie, na coś, co mamy nadzieję w przyszłości pozwoli nam generować dodatkowy przychód ( wynajem). Dziś mijają raptem dwa lata od podjęcia decyzji a my posiadamy pokaźną kwotę mimo że nie zarabiamy dużo ( okolice średniej krajowej), i nasz cel czyli zakup mieszkania za gotówkę jest już bardzo blisko. W międzyczasie pojawiły się problemy zdrowotne ale nasza kołderka finansowa dawała ogromną swobodę ( prywatna opieka medyczna), dlatego teraz wiem że oszczędzać trzeba, oszczędzanie jest fajne ( świetne uczucie bawienie się w lokaty, konta oszczędnościowe i obserwowanie jak nie kiwając palcem nam przybywa:-) ) i teraz już nie wyobrażamy sobie nie odkładać co miesiąc jakiejś kwoty. Nieoszczędzanie jest po prostu głupie i nieodpowiedzialne. Rozpisałem się, ale namawiam każdego, żeby spróbował odkładać, choćby niewielkie kwoty na „czarną godzinę”, bo ona prędzej czy później niestety nadchodzi, a lepiej i taniej uczyć się na cudzych błędach:-) Życzę wytrwałości, pozdrawiam i dziękuję za świetnego bloga.

  88. No i pięknie. To się nazywa dobry początek dnia!
    Wstaję rano, zaglądam na blog, a Tu bank z komentarzami rozbity.
    A w nich? Pozytywna energia, zapał, wiara w siebie i zdrowy rozsądek.
    Ktoś jeszcze nie oszczędza?…
    To jak przeczyta Wasze komentarze, straci wszelkie wymówki!
    Dziękuję Wam bardzo i… proszę o więcej 😉

  89. Ktos kto oszczedza nie jest dusigroszem a jest spryciarzem i wbrew pozorom stac go na wiecej. Nie wydaje bezmyslnie pieniedzy a kieruje je na wlasciwe tory. Nauczenie systematyki nie jest trudne istnieje kilka prostych sposobow i zasad chociażby ta, że „najpierw płacisz sobie” sam w ten sposób namawiam swoich znajomych, a też co dobre, uczę swoich rodziców jak mają oszczędzać :)). Oszczędzanie ma też swoje dobre aspekty psychologiczne, wiedząc, że ma sie zaplecze finansowe po prostu łatwiej sie funkcjonuje, zmniejsza ryzyko produkcji kortyzolu (hormonu stresu), dzieki czemu nagłe niezaplanowane wydatki nie rujnuja portfela a utrata pracy powoduje jedynie miękki upadek na poduszkę finansową :). Należało by coś dodać jeszcze o oszczedzaniu na przyszłość ale nie mam doswiadczenia bo jestem przed zalozeniem ikze. Pierwszy moj komentarz bo ogolnie sie nie udzielam (czytam) ale może sie przełamie i zaczne pisać. Pozdrawiam 🙂

  90. Gdy pierwszy raz usłyszałem słowo oszczędzanie- było ono książeczką PKO i nadzieją na mieszkanie.
    Póżniej, oszczędzanie miewało różne znaczenia – komputer, wakacje, rower..
    Pracując – dowiedziałem sie iż oszczędzanie długoterminowe ejs kompletnie poronionym pomysłem – pierwszy raz zderzając sie z reakcją większości na ideę „będę odkładał po to by mieć”

    Dowiedziałem się również – przekonywany przez doradców inwestycyjnych w tamtymczasie .. iż oszczedzac trzeba .. na coś – a proste zbieranie kapitału bez konkrenego materialnego celu jest .. kompletnie poronionym pomysłem.

    Oszczedzanie zyskało – swoje nowe, ciche znaczenie, stało sie zdobywaniem wiedzy – na przeciw wszystkim i wszystkiemu.

    Dziś, osczędzanie jest konsekwencją wiary w siebie i kompletnego braku wiary w cokolwiek co oferuje Państwo, czy społęczeństwo opiekuńcze.

    Czym oszczedzanie będzie jutro – może szansą dla mnie, może szansa dla mojej rodziny, może spokojem.
    Może jednak będzie życiową nauką na bazie której powstanie majątek kilku pokoleń.

    Jedno wiem z pewnością.
    W tej grze, czas – nasz codzienny przeciwnik, jest naszym największym trenerem i sprzymierzeńcem.
    Wystarczy pozwolić mu działać.

    M

  91. Dlaczego oszczędzanie jest ważne? Jako zwolennik laissez-fair kapitalizmu rozumiem potrzebę oszczędzania jako inwestowania w przyszłość. Nie jest to „zamrażanie kapitału”, ale stworzenie prosperity w przyszłości, które nie może odbyć się bez tego właśnie kapitału. Dlatego kapitał jest podstawą rozwoju.

  92. Oszczędzanie jest dla wytrwałych, ale jesteśmy z mężem najlepszym przykładem rodziny, która dzięki oszczędzaniu spełnia właśnie swoje najwieksze marzenie jakim jest budowa domu. Dzięki samodyscyplinie udało nam się odłożyć środki na wybudowanie domu do stanu surowego zamkniętego-reszta oczywiście kredyt, ale wkład własny był znaczny

  93. Oszczędzam, bo jedyną stałą w tym zwariowanym świecie jest zmiana. Praca, stan zdrowia, sytuacja rodzinna może zmienić się w ciągu ułamka sekundy (a niestety zwykle zmiana jest na gorsze). Może ktoś zarzucić mi pesymizm, ale dla mnie jest to próba wyprzedzenia ruchu przeciwnika. Dzięki oszczędnością mogę być jak Chuck Norris – on jednym ciosem zwala z nóg przeciwnika, a ja potrafię jednym przelewem uniknąć nawet największej katastrofy finansowej. Pozdrawiam

  94. Kiedys otrzymalam zyczenia od znajomych.zyczyli mi zebym miala jakos i jeszcze cos.Jakos mam a to cos to oszczedzanie!

  95. Oszczędzam by na emeryturze móc powiedzieć : ” Życie jest krótkie. Żyje Tu i Teraz! ” i za zaoszczedzone pieniądze podróżować i żyć godnie 😉

  96. Oszczędzanie potrafi być fascynujące, nie szczędząc nam przy tym oczywiście wyzwań, którym musimy/chcemy stawiać czoła. To tak, jak nowo zdobyta gra, w którą gramy pokonując wytrwale poszczególne etapy, żeby się dowiedzieć co będzie dalej, jaki będzie finał. Gramy w to i coraz bardziej nas to wciąga, mnie to wciąga.
    Jednak oszczędzanie, świadczy przede wszytkim o naszej dojrzałości życiowej, niezależnie od naszego wieku i dnia, w którym nastąpił start naszego oszczędzania. Pozwala być nam świadomymi i odpowiedzialnymi za swoje życie.
    Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość?
    Ja oszczędzam z trzech głównych powodów:
    1. Sprawia mi to przyjemność.
    2. Dzięki temu mogę i realizuję swoje marzenia.
    3. Zabezpieczam przyszłość i niezależność swoją i moich najbliższych.

    Rada dla tych, którzy jeszcze nie oszczędzają – spróbujcie, postawcie ten pierwszy malutki krok, zagrajcię w tą grę a zobaczycie, że finał będzie piorunujący 🙂

  97. Najczęściej podawanym powodem dla którego oszczędzamy jest obawa o nieprzyjemne zdarzenia w przyszłości np. choroba, strata pracy, brak emerytury z ZUS (właściwie zdarzenie pewne). I dobrze, bo strach to silna motywacja. Jednak dla tych których w metodzie „kija i marchewki” bardziej motywuje marchewka (a badania wskazują, że marchewka jest silniejszą motywacją niż kij) można podać przykłady kiedy oszczędzanie jest oczekiwaniem na coś pozytywnego. Nie chodzi o oczywiste odłożenie przyjemności na później ale o to, że mając oszczędności możemy w większym stopniu korzystać z okazji jakie przynosi nam życie. Mając oszczędności możesz np. wejść w jakiś biznes jeżeli uznasz, że właśnie nadarzyła się okazja, kupić po okazyjnej cenie wymarzoną wycieczkę lub nieruchomość (jeżeli posiadasz większe oszczędności) i w innych przypadkach kiedy premiowani są posiadacze gotówki. A między kijem i marchewką jest jeszcze stan pośredni przez co rozumiem po prostu bezpieczeństwo i lepsze samopoczucie czego kupić się nie da.

  98. Po pierwsze bo warto, po drugie bo warto i po trzecie bo warto. A tak reasumując to po protu by nie narzekać na starość że brakuje mi pieniędzy na życie, i żeby te najdłuższe wakacje życia, były na prawdę kolorowymi i bardzo radosnymi wakacjami.

  99. Oszczędzam – bo lubię nie kupować.
    Nie mam telewizora, mój telefon ma 4 lata, a w domu często piekę chleb. Konsumpcja męczy, zakupy męczą. Dziś zadaję sobie pytanie: czy tego potrzebuję? I często nie kupuję.
    Lubię cieszyć się TU i TERAZ bez zakupów.

    Lubię niezależność. Chcę sama decydować o swoich potrzebach, nie będą tego za mnie robić sprzedawcy i marketingowcy.

  100. Od kiedy oszczędzam? Odkąd dostałam swoje pierwsze pieniądze na któreś „naste” urodziny. Zawsze było mi szkoda pozbyć się wszystkiego, choć przez długi czas myślałam, że wiele monet z rozmienionej stówki, to musi być więcej niż ten jeden lichy papierek 😉
    Motywacją do oszczędzania byli moi bracia – jeden starszy, teraz blisko 37 letni (zero oszczędności, wynajmowane mieszkanie – mój anty wzór) i drugi młodszy – zawsze przy kasie (dostawał swoje kieszonkowe, ale potrafił wyłudzić dodatkowe fundusze, kiedy chciał sobie kupić coś droższego i nie uszczuplać przy tym własnych rezerw). Jednym słowem obrotny  Pieniądze trzymają się go do dziś. Prawie odłożył na wkład własny na dom w Anglii, ma dobrą pracę, korzysta z życia, ale w granicach rozsądku. Nie ma jeszcze rodziny, więc rachunki regulować trudniej, ale wydatków mniej niż przy mojej dwójce malutkich dzieciaków. Kiedy byliśmy dziećmi, w kwestii oszczędzania zawsze było mi bliżej do niego, choć to zwykle starsi są wzorem do naśladowania. W tym przypadku było inaczej.
    Rodzice starali się zapewnić nam szczęśliwe i beztroskie dzieciństwo, co bez wątpienia im się udało. Dużo podróżowaliśmy – zwiedziliśmy Polskę wzdłuż i wszerz. Mieliśmy rowery, rolki, komputer, wypasione klocki lego i lalki Barbie. Kiedy miałam 11 lat przeprowadziliśmy się z mieszkania do domu i wreszcie każdy miał swój pokój. Lata mijały, było nam dobrze. Kiedy zaczęliśmy wchodzić w dorosłe życie (starszy brat już pracował, ja szłam na studia, młodszy był w trakcie liceum), biznesy zaczęły się sypać i musieliśmy zamienić dom na mniejszy. Ja i tak wyjeżdżałam na studia, więc nie bardzo odczułam tą zmianę, ale dla rodziców była to porażka. Niestety nie ostatnia. Biznesy się skończyły – państwo zmieniło reguły w trakcie gry i rodzice zostali bez pracy. Oszczędności starczyło na jakiś czas. Tata pracuje, ale nie jest to coś, co sprawia mu przyjemność. Finansowo nie radzą sobie zbyt dobrze.
    Mając z tyłu głowy tą historię, chcę dla siebie i swojej rodziny innego scenariusza. Oczywiście pragnę dla moich dzieci jak najlepszego, szczęśliwego i beztroskiego dzieciństwa, ale nie oznacza to dla mnie, że muszą mieć wszystko, co jest reklamowane w telewizji. 3 latek nie musi mieć markowych ubrań i tony zabawek (chociaż i tak ma tonę, bo zawsze ktoś coś przynosi, kiedy nas odwiedza). Wolę odłożyć coś na ich przyszłość, zainwestować pieniądze, które dostali na chrzciny czy urodziny, niż kupić im jakąś bzdurę, która będą się cieszyć w najlepszym wypadku przez tydzień. Chcę odłożyć dla nich pieniądze, które dostaną, gdy będą wkraczać w dorosłe, samodzielne życie. Nie chcę, żebyśmy na starość potrzebowali pomocy finansowej ze strony naszych dzieci. Zależy mi na tym, żeby w razie potrzeby być dla nich wsparciem. Wiem, że mi się to uda, bo bardzo w to wierzę i dzięki Tobie Marcinie nie mam wątpliwości, że jestem na dobrej drodze. Chcę być niezależna i nie budzić się z lękiem, że awaria pralki czy przegląd samochodu, to finansowa katastrofa. Dzięki oszczędnościom spokojnie przyjęłam fakt, że po urlopie macierzyńskim nie mam do czego wrócić. Otworzyłam się na nowe możliwości i teraz mam ciekawszą, lepiej płatną i dającą lepsze możliwości pracę. A oszczędności rosną. Pomału, ale regularnie. Wciąż się uczę jak skuteczniej pomnażać kapitał i działam, nie rozmyślam. Zamierzam w tym wytrwać. Umiem liczyć, więc liczę na siebie. A Tobie dziękuję za ciągłe motywacje!

  101. Dlaczego oszczędzam? Ponieważ chcę SAMA zadbać o przyszłość moją i mojego dziecka. Nikt tego za mnie nie zrobi. Rząd tym bardziej. Jak to się mówi, umiesz liczyć, licz na siebie

  102. Witam. Oszczędzania nauczyło mnie życie. Wcześniej pracowałam w banku- nie powiem było fajnie , jednak często dziwiłam się dlaczego ludzie biorą jeden kredyt na drugi (często nawet po 3 kredyty, dobrali do jednego – zamykając ten drugi a odsetki rosły)? Później zaszłam w ciąże i urodziłam dziecko. Jedna pensja męża rzadko starczała na pokrycie wydatków i tak podzieliłam los swoich klientów. Kredyt na naprawę samochodu, kredyt na pralkę bo się popsuła, na drzwi bo urwały się zawiasy i niestety nie dało się naprawić itd. W pewnym momencie rachunki i raty kredytów zabrały 78 % dochodu. Wtedy postanowiliśmy odbić się od dna i zacząć od nowa. Po pierwsze ja zastałam dalej z dzieckiem w domu, a kiedy mąż wracał z pracy dwa razy w tygodniu dawałam korki z niemieckiego, zaczęliśmy spłacać kredyty mając tylko rezerwę pieniędzy na leki w razie choroby. Nic więcej. Wszyliśmy na prostą dopiero po 3 latach. Trwało to dość długo i wymagało wielu wyrzeczeń, ale było warto. W chwili obecnej nie szastamy kredytami (choć banki skrupulatnie przedstawią swoje coraz lepsze oferty 🙂 ) odkładamy nie dużo – ale stałą kwotę zaraz na początku pensji (jak ratę kredytu) i staramy się przemyśleć każdy zakup. W tym raku nawet tak się wyrobiliśmy że zapisaliśmy dziecko na język angielski. Oszczędności to spokojny sen, dobre samopoczucie całej rodziny (dziecko się cieszy że chodzi na angielski, a my się cieszymy że inwestujemy w jego przyszłość) i pewność że kiedy będą potrzebne to będziemy mieli je skąd wsiąść – czy to z lokaty czy z „poduszki”. Na własnym przykładzie piszę wszystkim OSZCZĘDZAJCIE bo naprawdę warto :).

  103. Dlaczego oszczędzam?

    Żeby pokazać w przyszłości moim dzieciom, że każdy człowiek jeżeli tylko ma plan jest w stanie osiągnąć wszystko co tylko zapragnie. Jeżeli moi najbliżsi zobaczą za kilka-kilkanaście-kilkadziesiąt lat, że moje oszczędzanie nawet małych kwot może przynieść duże rezultaty trudno będzie o lepszą zachętę dla nich.

    Pozdrawiam i życzę wiele energii do dalszej pracy Marcinie!

  104. Ja zacząłem oszczędzać w 2010r. inwestując 500 zł miesięcznie w długoterminowy produkt inwestycyjny jednej z firm świadczących takie usługi .. Dlaczego ?? Bo mój brat był ” sprzedawcą” takich produktów? Rezultat? Jestem w tej chwili bogatszy i spokojniejszy o te kilkadziesiąt tysięcy zł. Ich wartość być może nie wzrosła tak jak bym sobie tego życzył, ale jednak są odłożone i mam pewienbufor bezpieczeństwa . Jestem pewny, że gdybym nie podpisał umowy na ten produkt, dzisiaj te pieniądze najzywczajniej bym przejadł. Dlaczego oszczędzam, dlaczego prowadzę zeszyt w którym zapisuję wszystkie swoje wydatki, przychody i inwestycje ? Dlatego, że mam 6 miesięcznego synka, który jest dla mnie największą motywacją do działania, do porządkowania swoich finansów i życia prywatnego. W przyszłości chcę mu dać to czego ja nie mogłem otrzymać od swoich rodziców… edukację finansową. Mój teść po śmierci zostawił swojej żonie i dzieciom długi oraz komornika na głowie. Ja swojemu dziecku chcę zostawić, oprócz miłości, bezpieczeństwo finansowe i lepszy start w dorosłe życie.

  105. Witam
    Oszczędzam, bo chcę. Nie zarabiam kokosów, ale tak jak wyżej zostało już napisane ludzie nie oszczędzają, bo żyją chwilą. Ja również żyłem chwilą jednakże „chwila” w każdym momencie może się skończyć może nas spotkać nieszczęście w postaci choroby (tego nigdy nie przewidzimy). Tak to właśnie ze względu na możliwość zachorowania mojej osoby jak również kogoś z moich bliskich oszczędzam. Wiem, że NFZ nie jest tak naprawdę w stanie w żaden sposób pomóc w sprawach naprawdę poważnych. Zdrowie w przyszłości jest moim priorytetem, zarówno moje zdrowie jak i najbliższych. Drugim celem jest emerytura jak również godne (normlane życie w którym nie trzeba żebrać) życie moich dzieci. Nie chciałbym na starość myśleć, że mogłem zrobić więcej, a najzwyczajniej na świecie mi się nie chciało. Cel jest jasny: zdrowie i godne życie. Oczywiście jak to w życiu bywa po drodze jest mnóstwo nieoczekiwanych zdarzeń losowych np. popsuty samochód, sprzęty AGD i tego typu podobne rzeczy. Dlatego nie chce zastanawiać się gdzie pójść po chwilówkę po pieniądze. Chcę powiedzieć do najbliższych: nie martwcie się mamy środki na „czarną godzinę” odłożone na koncie oszczędnościowym.

    Pozdrawiam

  106. oszczędzam, ponieważ jestem rozrzutna:) jednak uświadomiłam sobie, że kolejna torebka tylko pogłębia mój stres związany z brakiem płynności finansowej. na początek zrezygnowałam z kawy po drodze do pracy i kupowania co miesiąc 7 czasopism kobiecych w których jest to samo. Tym sposobem 300 pln idzie na konto oszczędnościowe bez specjalnych wyrzeczeń.

  107. Oszczędzam, bo jestem prawdziwym OPTYMISTĄ.

    Tak, kupowanie na raty i branie pożyczek na rzeczy drobne i średnio ważne z nastawieniem „będzie dobrze, jakoś to pospłacam” to wbrew pozorom tylko optymizm POZORNY. Dlaczego? W końcu trzeba być optymistą, by wierzyć w siłę swoich przewidywanych zarobków w przyszłości? Otóż nie do końca. Obłożenie się ratami, czy innymi stałymi płatnościami ogranicza nam przecież wolność finansową (de facto mamy mniejszą kwotę do dyspozycji) i utrudnia przejście w swoim życiu o poziom wyżej [np. przenieść się z ciasnej i ciemnej kawalerki do większego mieszkania/domu]. Mówimy, że to się i tak nie uda.

    Kiedy zaś widzę, jak oszczędności stopniowo rosną, mogę nabrać autentycznego przekonania „tak, dam radę zrealizować duży i ważny cel”. By w ogóle mierzyć się z celem dużym i ważnym trzeba ogromnego optymizmu. Aby jednak do niego mieć FAKTYCZNE PODSTAWY, konieczne jest działanie (tu: oszczędzanie). Na pewnym etapie to się już samo nakręca. Widząc, że cel jest coraz bardziej osiągalny, motywacja i optymizm rośnie!

  108. Cześć. Jestem Bartosz. Przez 33 lata byłem frajerem….? Troszkę przez edukację rodzicielską a więcej poprzez edukację Szkolną, a już najwięcej przez samego siebie. Przestałem być frajerem na własne życzenie 2 lata temu. Na początek rzuciłem palenie…ale było mi mało. Postanowiłem postawić sobie mały cel, nie powiem jaki….udało się. Dzisiaj stawiam sobie większe cele, nie powiem jakie…..mam nadzieje że się uda…baa ja wiem że się uda ?. Mam niewiele oszczędności ale wiem jak zadziałać z funduszami, lokatami, kredytami. Np. pod tym linkiem ☺
    http://cbc1.pl/1jxx2 ale nie tylko. Poprostu zacząłem czytać blogi, uczyć się i ruszyć leniwą d..e. opłaca się….polecam

  109. Dlaczego oszczędzam? Ponieważ:
    – lubię robić różne rzeczy, a nie tylko mówić, że coś (z)robię (a mogę je robić, gdyż odłożyłam na nie wystarczająco kasiorki),
    – nie chcę być zależna od szeroko rozumianego „systemu”,
    – chcę dawać dobry i mądry przykład innym i udowodnić, że mimo przeszkód da się odkładać pieniądze, ponadto wierzę, że realny przykład jest więcej wart niż najwspanialsze teorie,
    – mam dużo celów do zrealizowania, a bezgotówkowo może być trudno wszystko osiągnąć 😉
    – nie lubię się martwić (np. o przyszłość), a oszczędności w pewnym zakresie podnoszą moje poczucie bezpieczeństwa,
    – pozwala mi to czuć, ze wtedy moje życie jest w moich rękach,
    – stało się to już moim nawykiem
    – po prostu warto!
    Pozdrawiam!

  110. Oszczędzanie to dla mnie fantastyczna inteligentna rozrywka, dzięki której przy okazji gromadzę pieniądze i mogę je wydać na określony cel w przyszłości. To wielka frajda planować, organizować, inwestować i patrzeć jak się w tym rozwijamy. Taka praca mózgu z pewnością przedłuży nam życie i pozwoli nam się cieszyć naszymi oszczędnościami w dalekiej przyszłości. Pamiętajcie inteligentni ludzie żyją dłużej i z pewnością ciekawiej.
    Pozdrawiam serdecznie
    PS . Uwielbiam Pana , bo to dzięki Panu odkryłam kolejną interesującą rozrywkę.

  111. Witam Wszystkich,
    dlaczego oszczędzam?!
    Odpowiedź jest bardzo prosta: bo po prostu inaczej nie potrafię.
    A dlaczego nie potrafię?!
    Bo nie wyobrażam sobie, że mógłbym pracować do osiągnięcia wieku emerytalnego, który dziś jest 67 lat, ale za 10-20 lat może być 70 lub 80 lat (nasze kolejne rządy są tak nieprzewidywalne, że nigdy nic nie wiadomo). Dążę do osiągnięcia takiego momentu, w którym będę mógł powiedzieć: „mogę żyć wygodnie tylko z oszczędności, bez chodzenia do pracy, więc jutro już nie idę”.
    A nawet jeśli dotrwam w pracy do emerytury, to nie mam złudzeń, że ZUS będzie w stanie mi wypłacić więcej niż 5 złotych, bo ta instytucja już jest bankrutem i powinna się rozpaść w ciągu kilku lat. Chciałbym sam sobie wypłacać emeryturę.
    A jeśli nie dla siebie, to jeszcze są moje dzieci, które nie powinny zaczynać życia od dorabiania się. Czułbym się potwornie egoistycznie, gdybym nie mógł odpowiednio wyposażyć ich na życie. A to, że ja nie zostałem tak wyposażony, to jest tylko dodatkowy argument, żeby to zrobić.

    Oszczędzanie jest dla mnie po prostu sposobem na życie, oszczędzanie pozwala mi zweryfikować moją postawę życiową, zadecydować czy decyzja o zakupie lepszego samochodu, telefonu czy ubrania jest przemyślana, czy naprawdę dana rzecz jest mi potrzebna.

    Pozdrawiam,
    Mateusz

  112. Hej Marcinie

    Czytając twoje artykuły najbardziej skupiam się na tym aby jak najwięcej wyciągnąć z nich dla siebie, zastanawiam się jak konkretne wpisy odnoszą się do mnie. Uwierz mi wiele w moim życiu się zmieniło dzięki Tobie i Michałowi.
    Muszę zwrócić jeszcze uwagę na fakt że ogromną wartość mają komentarze pod artykułami i te też czytam i z większością muszę się zgodzić.

    Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość?

    Pieniądze to coś co jest obecne wszędzie, są potrzebne.
    Bez pieniędzy nie będzie jedzenia, mieszkania, ubrania.
    Jestem teraz na urlopie macierzyńskim, umowa wygasła , ja jednak nie muszę się martwić bo mam oszczędności i dzięki temu wiem że na nic mi nie zabraknie.
    Oszczędzać trzeba na przyszłość bo nie wiadomo co przyniesie los.

    W obecnych czasach wiadomo że emerytura od ZUS będzie tragicznie mała, a to tylko oficjalna wersja.
    Znam kobietę której firma zbankrutowała 6 lat przed osiągnięciem przez nią wieku emerytalnego i teraz biedna musi pracować w supermarkecie i ledwo zipie.

  113. Oszczędzam, żeby już nigdy nie być w takiej sytuacji jak dziś. Żeby obciążenie kredytem nie niszczyło fizycznie (sic!) i psychicznie mojej rodziny. Żeby po prostu być wolnym. Okazuje się, że wolność w pewnym sensie można kupić:)

  114. Oszczędzam już 12 m.
    Może to krótki czas ale oszczędzam.
    Przełomem był dzień kiedy mój syn miał się nauczyć na lekcję religii w szkole modlitwy Aniele Boży, Stróżu Mój.
    Przypomniał mi się wtedy sarkastyczny dowcip o pewnym człowieku który codziennie jadąc autobusem myślał o tym jakie ma straszne życie, nie ma pieniędzy, żona okropna, szef despota i tak codziennie. A siedzący za nim Anioł Stróż myśli, że jego życzenia są dziwne i przykre ale skoro tak chce to niech MA.
    I z oszczędzaniem jest tak samo jak narzekamy, że nie may pieniędzy i nie damy rady to nie damy. I tak naprawdę od nas należy co mamy dziś i co będziemy mieli jutro lub za 20 lat.
    Moje dzieci mają skarbonki i śmieszne ale znaczyły oszczędzać wcześniej ode mnie a po 2 latach odkładania kupiły sobie same grę komputerową dość drogą. Czyli można da się wystarczy chcieć i nie ważne czy odkładamy po złotówce czy po stówce każda kwota się liczy aby wyrobić dobre nawyki i być niezależnym i samodzielnym dziś, jutro czy na emeryturze.

  115. Oszczędzanie to nie wybór – to konieczność. Konieczność dla każdego kto nigdy więcej nie chce przeżywać katuszy przed logowaniem się do swojego banku, w obawie o to, co tam ujrzy. Konieczność dla każdego, kto kiedykolwiek – stojąc przy kasie – czy na kredytówce cokolwiek zostało. Dla każdego kto kocha – tylko mając oszczędności możemy spać spokojnie, nie martwiąc się o zdrowie i przyszłość swojej rodziny. Oszczędzanie pozwoli, nawet po wielu latach małżeństwa ciągle zaskakiwać – spontaniczny prezent, weekendowy wypad? Dzięki oszczędnościom możemy oddawać się realizacji naszych pasji, zamiast tkwić w marazmie dnia codziennego. Dzięki oszczędnościom możemy zapomnieć o wszystkich problemach, które prędzej czy później dotkną tych, którzy dziś oszczędzaniem nie zawracają sobie głowy – zdrowie, emerytura, niespodziewany wypadek.

    Jeszcze pół roku temu należałem do grona osób które nie oszczędzały, miały długi i nie mogły cieszyć się wszystkimi tego zaletami. Dzięki zmianie mojego podejścia zmieniło się życie całej mojej rodziny. W coraz większym stopniu zaczynamy cieszyć się wszystkimi benefitami wymienionymi powyżej. Dziś nie wyobrażamy sobie, jak można nie oszczędzać!

  116. Choć w domu byłam uczona, żeby nie wydawać więcej niż zarabiam, sama musiałam dojść do sytuacji, w której uświadomiłam sobie, że nie miałam realnych oszczędności, żadnej „górki”. Żyłam z miesiąca na miesiąc, bez większych planów na przyszłość. Wydawało mi się, że jakoś to będzie. Boleśnie doszło do mnie, że być może całe życie będę odpowiedzialna za samą siebie, kiedy marzenia o rodzinę minęły mi się z rzeczywistością. Wtedy po raz pierwszy w życiu zrobiłam rachunek sumienia i doszłam do wniosku, że rycerz na białym koniu niekoniecznie przyjedzie i przyniesie mi bezpieczeństwo finansowe, ale sama powinnam sobie to dać. Właśnie dać! Od ponad roku oszczędzam co miesiąc określoną sumę pieniędzy (przesyłam je na utworzone w tym celu subkonto) i ich nie dotykam. Kiedy dwa miesiące temu zdarzyło się to, co Muniek poetycko podsumował w piosence:
    „Kochanie, wczoraj zwolnili mnie z pracy,
    Wiedz o tym, że nie dali mi szansy,
    Kazali odejść, wyrzucili za drzwi”,
    to dzięki oszczędnościom nie szukam przypadkowej pracy, mam większy luz psychiczny i codziennie dziękuję sobie za to, że świadomie doszłam do decyzji o oszczędzaniu. Szkoda tylko, że nie wcześniej. Ta moja realna ocena sytuacji sprzed roku sprawiła jakoś, że przestawiłam sobie priorytety w głowie, bo większą przyjemność czerpię teraz z przelewania pieniędzy na konto oszczędnościowe niż ich wydawanie na jakiś ciuch czy kosmetyk. Do 30. roku życia moim podświadomym nawykiem był brak oszczędzania, od ponad roku świadomie buduję w sobie zdrowsze podejście i oszczędzam. Jutro i tak przyjdzie, więc lepiej, żebyś sobie po czasie podziękował za przezorność, niż wściekał się i winił wszystkich dookoła. Dzięki odkładaniu pieniędzy sam dasz sobie większe pole do działania w przyszłości. I to jest bezcenne.

  117. Oszczędzam poprzez inwestowanie. Inwestuję dzięki oszczędnościom.

    Oszczędności pozwalają mi na akumulowanie jednostek funduszy, które skupują dla mnie udziały w największych firmach działających na rynku światowym. Dzięki temu sprawiam, że pracownicy tych firm pracują nieświadomie nie tylko dla swoich pracodawców, ale również dla mnie. Ja śpię, a oni pracują, aby firmy te mogły mi wypłacić dywidendę. Mam udziały w ich ciężkiej pracy.

    Poprzez inwestowanie oszczędności sprawiam, że globalny, kapitalistyczny system w coraz większym stopniu pracuje dla mnie, a nie ja dla niego. Gdyby nie fundament tego procesu – oszczędności – nie byłoby to możliwe.

  118. Oszczędzam bo chcę, bo mogę, bo powinienem.
    Oszczędzam bo jestem odpowiedzilany i myslę o przyszłości swojej i swojej rodziny.
    Oszczędzam bo cenię sobie wolność i niezależność.
    Oszczędzam bo w ten sposób uczę się konsekwencji i cierpliwości.
    Oszczędzam bo spotkalem na swojej drodze ludzi, którzy są żywym przykladem, że warto.
    Oszczędzam bo chce być przygotowany na niespodziewane.

  119. Oszczędzam bo wiem, że od takiej pracy u podstaw zaczynają się wielkie zmiany – w życiu, na świecie. Gdy każda rodzina będzie coraz bardziej niezależna od zobowiązań bankowych, a do tego będzie rosło jej poczucie bezpieczeństwa…. to kto wie, jaka przyszłość nas czeka? Nie wiem, ale chcę ją poznać!

  120. Do oszczędzania zainspirował mnie mój (2009 rok) wtedy przyszły, a teraz obecny mąż. Nawet nic nie mówił, po prostu żył po swojemu. Kiedy mi brakowało do 1. on zawsze miał pieniądze i zawsze coś odkładał i zawsze dobrze wyglądał. Kiedyś zapytałam go jak on to robi (wiedziałam, że nie zarabia po warszawsku) wtedy mi odpowiedział, że wie co chce robić w życiu. Na początku, aż się oburzyłam…, że niby ja nie wiem co chcę robić. Później się zastanowiłam i wyszło mi, że rzeczywiście nie wiem czego chcę w życiu. Wszystko było dla mnie atrakcyjne: mam pieniądze, więc mogę jechać gdzie chcę: Londyn, Praga, Warszawa…; mogę iść gdzie chcę: kino, teatr, aquapark, kawiarnia, galeria handlowa. No a potem na koncie – 200,00, -300,00.
    Stwierdziłam, że nie będę gorsza od niego, zwłaszcza, że planujemy budowę domu. Na początku na konto oszczędnościowe odkładałam po 200,00. Ograniczyłam wydatki niepotrzebne, rachunki ograniczyłam do minimum, nauczyłam się szyć (mam oryginalne i niepowtarzalne ciuchy za 9 zł). Teraz jestem w stanie odłożyć ze swojej pensji 70% praktycznie nie rezygnując z rzeczy, które mnie interesują: dobry film, sztuka teatralna (raz na kwartał), dobra książka (codziennie – pracuję w bibliotece :D), codzienny spacer, raz do roku wakacje w kraju lub za granicą, no i w 2016 zaczynamy budowę domu bez brania kredytu. I wszystko bez pomocy rodziców. 😀 i przyznam się, bardzo lubię oglądać jak moje oszczędności rosną. Jestem trochę jak Sknerus z bajki o Kaczorze Donaldzie. Pozdrawiam

  121. Oszczędzam, ponieważ to daje mi większe możliwości realizowania marzeń.
    Lubię podróżować i zawsze gdy dostawałam maila z super ofertą taniego lotu przeklinałam pod nosem, że nie mam na koncie gotówki. Taka okazja! A ja nie mogę kupić biletów!

    Lubię sport, pozwala mi ćwiczyć samodyscyplinę i oczywiście fantastycznie wpływa na psychikę i ciało (nie bez znaczenia ma fakt umieszczenia psychiki na pierwszym miejscu – w dzisiejszym zaganianym, zestresowanym świecie to ona potrzebuje większej uwagi). Moja ukochana dyscyplina sportowa to wspinaczka. A więc karnet na ściankę, opłata treningu, sprzęt, buty do wspinaczki….i dylemat w przeszłości: czy iść na ściankę czy zapłacić rachunki. Rachunki wygrywały a ścianka czekała.

    Lubię pomagać. Gdy widziałam te wszystkie ogłoszenia, że ktoś zbiera na operację dziecka, że misjonarze chcą wybudować szkołę, że dzieciaki w domu dziecka nie mają butów – przełączałam czym prędzej żeby tego nie oglądać. Tak bardzo chciałam im pomagać….ale z czego skoro mój rachunek był na minusie. Chciałabym mieć ten luksus, że gdy widzę czyjąś potrzebę i chcę pomóc – pomagam.

    WESELA. Panie Boże, kto wymyślił wesela??? 😉 Sukienka, makijaż, fryzjer,dojazd i najważniejsza koperta – przecież to jest mocne nadszarpnięcie domowego budżetu. I jeszcze jak zdarza się TEN wyjątkowy rok, kiedy w jednym miesiącu odbywają się dwa wesela…A wiadomo jestem kobietą – chcę ładnie wyglądać, chcę wspomóc moją rodzinę czy przyjaciół gotówką na start….tylko skąd bez oszczędzania na to wziąć???

    Oszczędzanie nie jest celem samym w sobie,
    ale pomoże Ci zrealizować marzenia, które nosisz w sobie!

  122. Nie myślałam o oszczędzaniu (no może coś tam było czasami, ale bez sukcesów) do czasu………aż zmarł mój tato. U niego zawsze było: nie ma pieniędzy i nie ma pieniędzy, ale w domu było wszystko co potrzebne na zasadzie: ubogo ale nie nędznie. Nawet samochód naprawiał sam i garaż zbudował sam (no ……trochę z pomocą moich braci). Gdy zmarł odkryliśmy z rodzeństwem jego sekret o którym czasem wspominał tak: córcia w garażu są schowane pieniążki w razie mojego pogrzebu. Tata był młody zmarł nagle mając 60 lat, a to co odkryliśmy, to potężne oszczędności: ok 25 tys. zł. pochowane w różnych miejscach (każde z plików pieniędzy pochowane w były w portfelikach).ponadto dwie lokaty w bankach na ponad 10 tys. Starczyło to nam nie tylko na pokrycie kosztów pochówku, ale też na podzielenie się między czworo rodzeństwa. Ta historia pokazała mi że trzeba oszczędzać dla zabezpieczenia niewiadomego i swojej satysfakcji, że jesteśmy konsekwentni w oszczędzaniu. Każdemu z nas potrzebny jest lub będzie nagle potężny zastrzyk finansowy – tego nikt nie zaneguje. Jeśli zatem będziemy konsekwentnie odkładać określoną kwotę w miesiącu – skutki będą dwa: 1) zadowolenie z siebie (potrafię być konsekwentny i słowny bo trzymam się tego co postanowiłem, a więc wzmocnienie charakteru), 2) prosty skutek finansowy,a co za tym idzie – odkładałem miesięcznie określoną kwotę przez np rok i udało się, więc spróbuję większą – co spowoduje powiększenie oszczędności. Oszczędzanie idzie za tym w parze z kształtowaniem silnej woli, więc mamy podwójną super korzyść: jesteśmy silniejsi charakterem oraz mamy kasę 🙂
    Serdeczne pozdrowienia z Lubina Marcin 🙂

  123. Bo człowiek żyje w przyszłości.
    Przeszłość to tylko wspomnienie, mniej lub bardziej miłe.
    Teraźniejszość trwa krótką chwilę, zanim stanie się zapomnianym wczoraj.
    Przyszłość z kolei to najcenniejsza rzecz jaką mamy!
    To czas na to wszystko na co nie mieliśmy ochoty, wolnej chwili, pieniędzy itp. To nadzieja na lepsze jutro, dla nas, naszych dzieci, rodziny. Samą nadzieją jednak żyć się nie da. Do garnka jej się nie wrzuci, rachunków nią nie opłaci, tym bardziej nie da nam tego wszystkiego na co nie było nas nigdy stać. Nadzieja nie spełnia życzeń niczym złota rybka, ale oszczędności pomogą nam spełnić choć niektóre z nich!

  124. Czesc 🙂
    przepraszam za brak polskich znakow, nie mam dostepu do innej klawiatury.

    Jako buddystka gleboko wierze w pojecie Karmy. Nasze dzialania wracaja do nas. Jakis czas temu zrozumialam, ze Karma to nie tylko nasze pietno z przeszlosci, to tez nasza mozliwosc na przyszlosc. Sami ja tworzymy.
    Jednym slowem zaczelam oszczedzac, bo moge. Korzystam z mojej wolnosci do zarzadzania moimi finansami, moja przyszloscia na moich warunkach.
    Po skorzystaniu z prostego rownania ZAROBKI – WYDATKI = OSZCZEDNOSCI zrozumialam, ze mam potencjal, ktorego nie widzialam wczesniej. Nie wiem, co przyniesie przyszlosc. Jakie wypadki, choroby, katastrofy moga mi sie przydarzyc, ale dzieki oszczedzaniu bede w stanie im sprostac. Dzieki oszczedzaniu, a zwlaszcza dzieki SWIADOMEMU zarzadzaniu finansami moge sobie tak naprawde pozwolic na wiecej niz bez oszczedzania. Lubie byc swiadoma, to tez dobry powod oszczedzania. Lubie myslec, ze zabezpieczam sie na kazda ewentualnosc, ale tez, ze nie zamykam sobie tym samym drogi do innych ciekawych doswiadczen.
    Oszczedzam dzis, bo zupelnie niedlugo, moze nawet w najbliszsze wakacje, bede mogla spelnic jakies swoje marzenie.
    Bo moge, jestem wolna i stworzylam sobie taka mozliwosc. Bo oszczedzam.

    Mam nadzieje, ze nie jest nazbyt chaotycznie 🙂

    Pozdrawiam!

  125. Oszczędzam, bo w dzieciństwie postanowiłem sobie, że nie będę kłócił się o pieniądze – nie są tego warte. Są środkiem, nie celem i nic co brzęczy wokół tego nie zmiani. Lepiej je mieć i Ty i Michał rozwijacie ten temat bardzo dobrze, dzieki Wam moje oszczędzanie jest bardziej racjonalne, ukierunkowaliście mnie, za co Wam dziękuję.
    Świadomość jest ważna, ale nie powinniśmy się kierować strachem.
    Oszczędzam, bo lubię i chcę, a nie … boję się przyszłości.
    A Leszek Kołakowski napisał, że szczęście płynie z pewnego ograniczania się. Więc oszczędzanie daje mi szczęście, a z kolei Zbigniew Herbert napisał, że ludzie szcęśliwi mogą dać szczęscie innym. Więc oszczędzam by dać szczęście innym, sam będąc szczęsliwym:).

  126. Oszczędzam z wielu powodów:
    1. aby jak najszybciej spłacić kredyt hipoteczny zaciągnięty pod inwestycję – kawalerkę, cieszyć się wpływem z najmu i odkładać „zarobione” na tym pieniądze
    2. aby cieszyć się z czasu spędzonego z rodziną na co dzień, ale także na miłym wspólnym wakacyjnym wyjeździe
    3. pomimo tego, że w moim domu rodzinnym bywało różnie w kwestiach finansów, dobrze, źle, bardzo źle, znowu dobrze, to moi rodzice nigdy nie żałowali pieniędzy na wykształcenie swoich córek, warunek był jeden – musiałyśmy chcieć, prywatne lekcje angielskiego, studia w Warszawie itd., to zaprocentowało i procentuje do dziś i pomimo tego, że nie dostałam od rodziców samochodu ani mieszkania, na wszystko dziś muszę ciężko pracować, jestem szczęśliwa i nie wyobrażam sobie, że nie będę miała pieniędzy na edukację moich dzieci, a jeśli „niechcący” będzie mnie stać na ułatwienie im startu w dorosłe życie np. w postaci mieszkania – super. Reasumując uważam, że najważniejsze w oszczędzaniu jest to, aby naszym dzieciom umożliwić godny start w dorosłe życie i nie być dla nich ciężarem kiedy w to dorosłe życie wkroczą.

  127. Oszczędzam, aby nauczyć w praktyce nasze dzieci, że warto i że jest to jedyna rozsądna droga do szczęśliwego i spokojnego życia. Bo jeśli nie nauczą się tego od nas, swoich rodziców, to mogłyby mieć za 20 lat słuszne pretensje o bagaż wiedzy finansowej który wyniosły z domu rodzinnego. Poza tym, co to za nauka bez dobrego przykładu 🙂

  128. Jest wiele powodów, dla których jestem frajerem. Tfu, dla których oszczędzam. Na przykład w dzieciństwie lubiłam być najbardziej kasiastym dzieciakiem na podwórku i stawiać wszystkim czipsy i batoniki. W tym celu przynajmniej połowę dniówki ładowałam do skarbonki, a oprócz tego sprzedawałam własnoręcznie tworzone perfumy, wydawaną przez siebie gazetę i inne cuda, które uczyniły ze mnie prawdziwego krezusa okolicznego blokowiska. Tamten zmysł do oszczędności pozostał mi do dziś, w dodatku sprawiłam, że spłynął też na mojego męża, który nabrał pozytywnych oszczędnościowych nawyków.

    Oszczędzamy więc razem – my dwoje i dziesięciomiesięczna córka z własnym kontem. Wpisujemy się tutaj w schemat oszczędzających na przyszłość dzieci i absolutnie nie widzę w tym krztyny frajerstwa. Kiedy mnie marzyło się prywatne liceum dla uzdolnionych artystycznie albo mężowi studia architektoniczne na drugim końcu kraju, musieliśmy swoje ambicje schować do kieszeni. Bo nie było możliwości. Nie było pieniędzy.

    Chcę, żeby nasza córka miała wybór. Dlatego właśnie oszczędzam: dla kursu językowego w Australii czy Anglii, dla studiów na Oxfordzie albo nawet w polskiej stolicy, dla podróży dookoła świata albo autostopowego rajdu przez Amerykę Południową. Dla jej pomysłu, dla jej marzenia i dla wybranej przez nią drogi, jaka by nie była. Niech moje dziecko w dorosłe życie wkroczy z możliwościami, o jakich ja mogłam zapomnieć.

  129. Ja oszczędzam bo w wieku 35 lat mam zamiar przejść na emeryturę. A jak na emeryta przystało wreszcie będę mógł chodzić na ryby kiedy inni będą siedzieć w pracy. Oszczędzam bo kiedy mówię, że idę na emeryturę w wieku 35 lat wszyscy pukają się w czoło. Oszczędzam bo nie mogę się doczekać kiedy im kopary poopadają. Oszczędzam bo skoro inni mogą, to ja też!

  130. Witaj Marcinie !

    Podaję swoje 20 powodów – Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość?

    1. Odkładam pieniądze na przyszłość, ponieważ chcę być niezależny finansowo.

    2. Odkładam pieniądze na przyszłość, ponieważ chcę mieć kontrolę nad swoim życiem a nie być kontrolowanym przez banki, instytucje parabankowe, pożyczkowe.

    3. Odkładam pieniądze na przyszłość, aby moje dzieci (jak tylko będę je miał 🙂 ) miały bazę do pomnażania swojego majątku.

    4. Odkładam pieniądze na przyszłość, ponieważ wierzę w siebie a nie w ZUS.

    5. Odkładam pieniądze na przyszłość, aby kładąc się codziennie wieczorem spać być spokojnym, że gdyby coś się wydarzyło nieplanowanego następnego dnia to będę na to przygotowany.

    6. Odkładam pieniądze na przyszłość, aby zrealizować jeden ze swoich życiowych celów.

    7. Odkładam pieniądze na przyszłość, by móc cieszyć się życiem.

    8. Odkładam pieniądze na przyszłość, ponieważ uważam, iż oszczędzanie jest sexy.

    9. Odkładam pieniądze na przyszłość, ponieważ wiedziałem, że kiedyś się oto zapytasz i będzie konkurs ;-)))))))))))))

    10. Odkładam pieniądze na przyszłość, z uwagi na to, iż otwierając w przeglądarce internetowej swój rachunek bankowy widzę, że każdego miesiąca jestem kolejny krok do przodu przed innymi osobami, które nie oszczędzają.

    11. Odkładam pieniądze na przyszłość, ponieważ za systematycznym oszczędzaniem idą w parze okazje, które można wykorzystać mając własne środki finansowe.

    12. Odkładam pieniądze na przyszłość, aby cieszyć się życiem, odnajdywać spokój ducha.

    13. Odkładam pieniądze na przyszłość, aby móc w razie potrzeby pomóc bliskim, którzy nie czytali i nie poznawali finansów osobistych.

    14. Odkładam pieniądze na przyszłość, bo wiem, że przyszłość przynosi niespodzianki (pozytywne, negatywne).

    15. Odkładam pieniądze na przyszłość, ponieważ inwestuję w przyszłość a nie teraźniejszość.

    16. Odkładam pieniądze na przyszłość, ponieważ chcę należeć do tej grupy ludzi, która idzie pod prąd a nie płynie z prądem życia otoczona konsumpcją dnia codziennego.

    17. Odkładam pieniądze na przyszłość, ponieważ nauczyłem się tego z blogów, książek, internetu. Dzięki Twojemu blogowi również 😉

    18. Odkładam pieniądze na przyszłość, gdyż dzięki temu moja Żona i ja czujemy się bezpiecznie, nie tracąc czasu na martwienie się o każdy następny dzień a mogąc dzięki tak zaoszczędzonemu okresowi czasu cieszyć się sobą i rozmawiać o przyjemnych sprawach.

    19. Odkładam pieniądze na przyszłość, ponieważ dwa razy w moim życiu oszczędności uratowały mnie przed długami (utrata pracy).

    20. Odkładam pieniądze na przyszłość, bo tak powinni robić dojrzali ludzie.

    Szanując Twój czas Marcinie oraz wszystkich czytelników poprzestanę na tych 20 najważniejszych powodach, chociaż myślę, że można byłoby wymienić lekko z co najmniej drugie tyle powodów 🙂

    NIECH MOC OSZCZĘDZANIA BĘDZIE Z WAMI 🙂

  131. Hmmm, oszczędzam odkąd zaczęłam zarabiać, mój mąż także…Mam III Filar, mam fundusze, mam lokatę, straciłam w czasie kryzysu rzecz jasna…Oszczędzam, choć nieraz czuję się jak frajer patrząc na rodzinę czy znajomych żyjących zgodnie ze sławetnym carpe diem…Oszczędzam, choć nieraz sobie przypomnę jak mój dziadek mówił, że nie warto oszczędzać, bo „Jakiś żyd-bankowiec tak wykombinuje, że nasze pieniądze za ileś lat nic a nic nie będą warte” – dziadek nie oszczędzał, ale miał hektary:-)Oszczędzam a co z tego wyjdzie – życie zweryfikuje…Trąbiącym bankowcom i ekonomistom mogę jedynie powiedzieć „NIe trąbcie – robim co możem i ile możem”…i tyle:-)Ot, filozofia mojego oszczędzania – może tak z przymrużeniem oka:-)

  132. Trudno jest cos dodac kiedy prawie wszystko zostalo powiedziane.
    Ja zaczelam oszczedzac nie dawno, nie sa to jak na razie duze sumy. Wrocilismy z mezem po 5 latach na emigracji i musze przyznac chodz moze dla niektorych bedzie to paradoks, jest mi teraz lepiej niz dotychczas, mimo ze poczatkowo otarlismy sie o depresje 🙂
    Odlozone pieniazki zostana zainwestowane w nasze najwieksze marzenie i cel naszych poswiecen przez te ostatnie lata, w dom.
    Poza tym udalo mi sie dostac prace tu w Polsce, tak, w Polsce, moze kokosow nie zarabiam ale od razu zabralam sie za zalozenie lokaty i tak leci grosz do grosika, mysle ze najwiekszym beneficjentem tego calego procesu bedzie nasza corka, by miala lepiej niz my mielismy na starcie.
    Dlatego same oszczedzanie moze przyniesc bardzo pozytywne skutki, jesli nie dla nas to dla naszych dzieci, byc moze wnukow. Zyjemy w swiecie pelnym hedonizmu i ignorancji dla wlasnych pieniedzy, ze mysle ze nas po prostu nie stac by zyc na kredyt.
    Pozdrawiam wszystkich czytelnikow bloga, i Ciebie Marcinie, czytanie tego bloga to prawdziwa przyjemnosc 🙂

  133. Chcę mieć więcej rzeczy, ciuchów, nowszy samochód, większy dom? Zacznę oszczędzać gdy to wszystko osiągnę? Taki dzień nigdy nie przyjdzie! Nie ma co na niego czekać. Zawsze pojawi się coś lepszego, nowszego, fajniejszego. Czas i tak upłynie. Jak chcę – znajdę sposób, jak nie chcę – znajdę powód…

  134. a ja….nic nie odkładam:) odkładanie kojarzy mi się z czymś „zabieranym” i „że czegoś mam mniej”:) za to z uporem dokładam (to brzmi lepiej, bo gdzieś gdzie dołożę mam w końcu więcej:)) mniejsze i większe finansowe cegiełki, z których powoli, ale systematycznie powstaje mój dom spokojnej starości:)

  135. Wszystkie „dlaczego?” zawarte w artykule są mi jak najbardziej znane. Jeszcze do niedawna sama się nimi zasłaniałam. Teraz mam swoje finanse na smyczy. Wiem ile wydaje, ile zostaje i co najważniejsze wiem ile odłożyć w danym miesiącu i ile mam już odłożone. Powód jest tylko jeden: moje dzieci. Ale nie odkładam żeby wydać na moje dzieci bo wydaje z tego co nie odłożę i w zupełności starcza. Oszczędzam, żeby je nauczyć że oszczędzanie to też sposób życia, a nie przemijająca moda czy uciążliwość. Że oszczędzanie to próba wsłuchania się w swoje potrzeby i realizacja tych, które są ważne. Że oszczędzaniem też można kogoś „zarazić” i „podać dalej”. Poza tym oszczędzanie uczy pokory i prostoty w życiu. Co innego przekazać następnym pokoleniom?

  136. Moi rodzice oszczędzali pieniądze przez całe życie, bez konkretnego celu. Oszczędności przydał się pewnego zwykłego dnia, gdy nagle zachorowałam na nieuleczalną chorobę. Dzięki nim moja Mama mogła być przy mnie gdy najbardziej jej potrzebowałam. W spokoju i bez stresu przeczekałam nie jedną burzę w NFZ. Dzięki nim mogę żyć. Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość ? Nigdy nie dowiem się co mnie jeszcze czeka, nie mogę poznać przyszłości. Ale mogę się na nią przygotować. Tak jak moi rodzice na przysłowiową czarną godzinę. Najważniejszych argumentów dostarcza nam życie.

  137. Oszczędzam, żeby nie być niewolnikiem pieniądza, ani innych ludzi, których niewolnikiem nie mam ochoty być. Czyli innymi słowy – odkładam pieniądze, żeby na starość nie musieć robić rzeczy na które nie mam ochoty.

  138. Oszczędzam, bo chciałbym w końcu pójść na spacer nie myśląc o niczym. Ciekaw jestem ogromnie jak przyjemny jest taki spacer…

  139. Cześć Marcin!
    Ja do niedawna byłam w grupie nr 6 – a przynajmniej bardzo w to wierzyłam 🙂 wydawało mi się, że nie mam na czym oszczędzać, skoro co miesiąc skupiałam się tylko na spłacie karty kredytowej. Ale zmotywowałeś mnie do pracy, do stworzenia budżetu domowego (dzięki za plik!) i skontrolowania swoich wydatków. Obecnie nie tylko prawie spłaciłam kartę, na moje konto w innym banku wpływa co miesiąc niewielka kwota budująca poduszkę, ale także zadbałam o to, by zwiększyć swoje dochody – Twoje rady okazały się niezwykle cenne!

    DLACZEGO OSZCZĘDZAM? bo oszczędzanie uczy cierpliwości i pokory – której nam często w życiu brakuje 🙂 przyzwyczailiśmy się do posiadania wszystkiego od razu, natychmiast, w ogóle nie doceniając tego, co mamy. Zrozumiałam, że życie ponad stan na dłuższą metę to tylko pętla zadłużenia, która zaciska się na szyi. Uważam, że każdy może się nauczyć oszczędzać tylko dobrze mieć cel oszczędzania – motywację na początek. U każdego to będzie coś innego. Ja zaczęłam ćwiczenie od rzeczy niezbędnej każdej kobiecie – torebki (panom się to wyda próżne, ale kobietom nie muszę tłumaczyć) 🙂 odkładałam niewielkie kwoty aż uzbierałam całą sumę. Była to dla mnie ogromna satysfakcja – zamiast użyć kredytówki i mieć torebkę od razu, cierpliwie zbierałam aż mogłam sobie na tę rzecz pozwolić.
    Oszczędzam, żeby tak już było zawsze – kiedy zajdzie konieczność dokonania jakiegoś wydatku, po prostu będę miała to środki do dyspozycji. Obojętnie czy to będą lekarstwa, ciuchy, wakacje, czy pralka. Żegnaj karto kredytowa.

  140. Oszczędzam, bo widzę jak żyją moi 57-letni rodzice. Zero oszczędności na emeryturę, dużo: obaw, lęków, strachu przed tym, co przyniesie przyszłość (nie są w dobrej kondycji zdrowotnej, finansowej też nie). Mam świadomość, że w najbliższych latach może im być niezbędna moja pomoc finansowa.

    Oszczędzam, bo sama mam trójkę dzieci i nie chcę, aby one kiedykolwiek widziały mnie i mojego męża w takiej sytuacji. Chcę zbudować wystarczający majątek, aby nie tylko cieszyć się beztroską emeryturą, ale również dać im zastrzyk gotówki na start w dorosłe życie.

    Oszczędzam, bo chciałabym mieć możliwość niesienia pomocy innym ludziom w potrzebie. Bardzo podziwiam Janinę Ochojską oraz ks. Jacka Stryczka oraz organizacje, którymi przewodzą. Już teraz staram się wspierać je finansowo, choć na chwile obecną są to małe kwoty. W przyszłości chciałabym pomagać więcej, aby mieć poczucie, że moja pomoc pozwala zmieniać świat na lepsze.

    Jeszcze nie wiem jak chciałabym, aby wyglądała moja emerytura. Czy będą to podróże, dom za miastem, przeprowadzka do innego kraju – na chwilę obecną to nie ma dużego znaczenia. Wiem, że będzie to czas, o którym będę myślała z uśmiechem na twarzy a nie lękiem. Już dziś przykładam się do swojej pracy, na początku każdego miesiąca planuję budżet domowy i staram się jak największe kwoty przelewać na konto oszczędnościowe. Tak, aby później móc nie tylko marzyć, ale i realizować swoje marzenia. I daje mi to ogromną satysfakcję.

  141. Wygrana wygraną, zawsze dobrze jest się podzielić przemyśleniami na temat finansów i oszczędzania, bo widzę na codzień wśród własnych znajomych, jak niska jest świadomość tego tematu i jak lekką ręką wydaje się pieniądze. Swoją drogą filmik zaintrygowało mnie to przepłynięcie Kuba-Floryda. Chyba nie ma to jakiegoś nawiązania do inwazji w Zatoce Świń albo do uciekinierów z Kuby próbujących dopłynąć do USA?

    … Ale do rzeczy:

    Uważam, że jeżeli nie szanujemy pieniędzy, to i pieniądze nie będą szanować nas i nie będą się nas trzymać. Dlaczego oszczędzam? Ponieważ chcę być przygotowany z jednej strony na różne nieprzewidziane sytuacje o charakterze negatywnym, np. zabiegi medyczne (choćby takie leczenie kanałowe, które może kosztować kilkaset złotych), a z drugiej strony móc wykorzystywać nadarzające się okazje – np. mieć nadwyżkę pieniędzy, żeby sfinansować zakup dobrej książki, która akurat jest w okazyjnej cenie, albo wycieczki zagranicznej, na którą akurat są bilety w promocji. Dzięki temu w pewnym sensie zyskuję podwójnie – mam fundusz bezpieczeństwa i możliwość manewrowania w sytuacji, w której osoba bez oszczędności jest zdana na zapłacenie niekoniecznie najlepszej ceny, a ponadto na pożyczkę od znajomych lub – o zgrozo – kredyt konsumencki, który ze względu na swoje oprocentowanie dla mnie jest jak średniowieczny kredyt u lichwiarza. Oznacza to też, że w momencie zakupu mieszkania zamierzam mieć relatywnie wysoki wkład własny, aby wynegocjować korzystniejsze warunki kredytu. Nie wierzę też w emerytury państwowe i nie chcę być zdany na łaskę państwa, tym bardziej, że jestem pewien, że zanim osiągnę wiek emerytalny, w tym kraju już dawno nastąpi reforma emerytalna i ZUS zostanie zlikwidowany lub poważnie zrestrukturyzowany zostanie cały system. Ostatnia rzecz – dzięki zgromadzonym oszczędnościom w okresie stałej pracy miałem możliwość bez obaw o swoje utrzymanie rzucić pracę w korporacji i zająć się rozkręcaniem własnej działalności gospodarczej, wiedząc, że nawet bez żadnych przychodów przez pierwsze miesiące, będę miał za co żyć bez przymierania głodem… Te komentarze powinny mieć jakiś limit znaków, bo mam ochotę jeszcze sporo napisać, a mam wrażenie, że już się i tak za bardzo zapędziłem. 🙂 Ale tak w skrócie: oszczędzanie = spokój i bezpieczeństwo + przychody pasywne (odłożony kapitał na nas dodatkowo zarabia)

    Pozdrawiam, świeżo upieczony przedsiębiorca

  142. Z oszczędzaniem jest jak z uprawianiem sportu – wymaga dyscypliny, systematyki, czasem wyrzeczeń – daje w zamian zdrowie, radość, motywację, rozwój, siłę, optymizm, wspólnotę i poczucie, że to co się robi – sprawia przyjemność.
    A z tymi wyrzeczeniami nie jest tak ciężko – to naprawdę cudowne uczucie gdy przejrzysz na oczy i przekonasz się, że nie potrzebujesz do szczęścia tylu kosztownych drobiazgów. Oszczędzam – nie dziaduję.

  143. Witem,

    Dlaczego ja oszczędzam? Odpowiedź jest banalna – za 40 lat chcę móc powiedzieć sam do wszystkiego doszedłem, nikt mi nie pomagał, nikomu nie jestem nic dłużny, stać mnie na godną starość.

    W ciągu 5 lat odłożyłem na porządne auto, motor – moje hobby, posiadam rezerwę 6 x miesięczne wydatki.

    W tej chwili odkładam:
    – na mój własny dom 800 zł – mam zamiar odłożyć 40 % wartości nieruchomości przed zakupem – kwota ta bierze się z moich możliwości finansowych, w przyszłości będę płacił taką ratę kredytu więc teraz muszę cieć z czego odłożyć aby w przyszłości mieć z czego ją spłacać
    – 85 zł/ miesięcznie na emeryturę – mam 25 lat więc na większe oszczędności na starość jeszcze przyjdzie czas
    – 150 zł/ miesięcznie na niezaplanowane wydatki ( popsuta pralka, auto itp. itd. )
    – 150 zł/ miesięczne na fundusze inwestycyjne – odkładam te pieniądze na niezaplanowane w tej chwili wydatki np. niezaplanowane dzieci :P, ewentualne wesele jak by jednak ten temat wrócił, a jak nic takiego się nie pojawi to wydam na dom

    Oczywiście co jakiś czas zmieniam kwoty bądź przeznaczenie ( po za oszczędnościami na dom) w zależności jak życie się układa ale zawsze odkładam i już się tego sporo uzbierało a to dopiero 5 lat, więc póki co dobrze widzę moją przyszłość.

  144. Mam 41 lat i całe życie żyłem na kredyt. Taką drogę wskazali mi rodzice, którzy też żyli na kredyt. Ale rok temu dostałem od żony „pod choinkę” Twoją książkę „Jak zadbać o własne finanse” i się zaczęło. Po niespełna roku moje życie wygląda zupełnie inaczej. Zacząłem od spłaty zadłużenia, a teraz oszczędzam.

    Oszczędzam, bo już wiem, że mnie nie stać na życie „na kredyt”.

    Przykład obliczeń, który otworzył mi oczy po raz pierwszy.
    1. Jeżeli kupię dziś auto na kredyt za 20 tys. zł, to w sumie po 5 latach będzie mnie kosztować 28,5 tys. zł (kredyt na 5 lat, 15% w skali roku, rata stała 475,8zł, prowizja i inne koszty 0% – kochany bank).
    2. Jeżeli będę odkładał powyższą ratę przez 5 lat na własne konto oprocentowane 3% w skali roku, to po tych 5 latach kupię auto za blisko 31 tys. zł. A to już jest ponad 50% więcej do wydania od pierwotnego zamiaru 20 tys. zł!
    3. Ale ja nie kupię za 31 tys. zł, tylko za 20 tys. zł, a te uzbierane 11 tys. zł odłożę na przyszłość dziecka.
    Nie dokarmiam już kredytodawców, a jedynie sikorki i łabędzie.
    PS. Wspaniała książka, żeby zrozumieć gdzie uciekają nam pieniążki.

  145. Odkładam pieniądze na przyszłość by móc:

    O…graniczać wydatki
    D…awać innym
    K…onsumować
    Ł…atwo i godnie żyć na emeryturze
    A…ktywnie i zdrowo spędzać czas
    D…ziałać inwestując
    A…nimować dzieci
    M…inimalizować skutki „czarnej godziny”

    Pozdrawiam

  146. Oszczedzam bo w wieku 30 lat chce zeby moje oszczednosci generowaly dochody na poziomie 15tys+ i wtedy bede mogl szwendac sie po swiecie

  147. Oszczędzam, bo lubię. Wolę mieć pieniądze/dobra w zapasie, w razie czego. Czuję się bezpieczniej. Dobrze jest wiedzieć, że coś rośnie – zawsze to lepiej niż patrzeć na pogłębianie się czarnej dziury. Oszczędzam, bo lubię długie perspektywy, lubię się realizować i czerpać satysfakcję, lubię planować. Oszczędzam, bo będę miała komu przekazać nadwyżki po moim dobrym (mam nadzieję) życiu.

  148. Grzesiek J.

    Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość?
    Bo marzy mi się finansowa niezawisłość.
    Bez strachu, czy starczy na kredytu ratę.
    Albo, że później dostanę wypłatę.

    Z oszczędnościami bezpieczniej się czuję,
    I wiem że oszczędzając, życia nie marnuję,
    Gdy mam ciut kasy w zapasie – serce wolniej pika,
    I nie muszę tabletek na ciśnienie łykać.

  149. To mój pierwszy komentarz na tym blogu, temat mnie bardzo zainteresował, nawet nie chodzi o nagrody 😉

    Tak więc (choć nie powinno się tak zaczynać zdania) uważam, iż oszczędzanie jest niezwykle cennym doświadczeniem dla człowieka. Wtedy właśnie można sobie uświadomić ile wydaje się pieniędzy na niepotrzebne rzeczy. Nie mam określonego celu dlaczego oszczędzam (a oszczędzam jak gospodarz tego bloga czyli na IKE i dodatkowo IKZE w TFI NN Investment obecnie), ale proszę mi wierzyć, że oszczędzanie wzbudza emocje. Jestem „podjarany” np. tym, że w przyszłym roku otrzymam od Urzędu Skarbowego zwrotu podatku ok. 900 zł tylko dlatego, że przelałem pieniądze na IKZE. W tym wypadku mamy dodatkowy bodziec, aby tych oszczędności nie przejeść, ponieważ gdybym np. za 10 lat chciał zamknąć IKZE musiałbym te środki zamieścić w PIT w tym roku i wtedy zamiast 18% mógłbym wpaść w próg 32% podatku dochodowego i wtedy ta inwestycja mogłaby być średnio opłacalna. Aby tego uniknąć czekamy do 65 roku życia płacimy 10% zryczałtowanego podatku i kasa na eme nasza 🙂 Tym, którzy nie wiedzą o co chodzi polecam poczytać o IKZE, np. tu http://www.mpips.gov.pl/ubezpieczenia-spoleczne/ubezpieczenie-emerytalne/ikze/indywidualne-konto-zabezpieczenia-emerytalnego/.
    Dodatkowo mamy zabawę z obserwowania wycen funduszy. 24 sierpnia trochę zbladłem jak zobaczyłem co dzieje się na giełdach całego świata, wiedziałem, że moje oszczędności trochę stopniały. Od wczoraj jest pewne odbicie, jeśli sytuacja się unormuje można będzie zainwestować w mocno przecenione akcje (poprzez odpowiednie fundusze). Oczywiście poza takimi formami oszczędzania jak najbardziej polecam oszczędzanie na lokatach i kontach oszczędnościowych, a na pewno od tego trzeba zacząć.. A dlaczego? Bo przede wszystkim oszczędności służą do utrzymania płynności finansowej nawet w sytuacji straty pracy czy niespodziewanych wydatków. Większość ludzi bierze wtedy kredyty… Polecam wam przeanalizować i porównać kwotę kredytu jaką wzięliście a jaką spłaciliście – im dłuższy okres spłaty tym gorzej, np. dla kredytów mieszkaniowych spłacicie po 30 latach minimum 2 razy tyle ile wynosiła kwota kredytu. Lepiej żyć skromniej i mieć w zanadrzu dużo oszczędności, które można użyć jak mamy nóż na gardle. A jeśli taka sytuacja nie nastąpi, będzie się nam dobrze wieść w życiu to na starość możemy wydać choć trochę na zbytki, przeprowadzkę do Las Vegas czy Rio, gdzie kto lubi 😉

    PS: nie ulegajcie modom, ludziom, którzy wciąż sobie coś kupują czy to ciuchy czy gadżety, to wy będziecie na starość cool a oni dziadami ;P

    Dziękuję za uwagę,

    Pozdrawiam serdecznie

  150. Oszczędzam, bo żyję świadomie (wreszcie). Co to znaczy? Dbam o to, co wkładam do ust = inwestuję w zdrowie. Dbam o zdrowie psychiczne = przyszłość przestaje mnie przerażać = dzięki poduszce finansowej zmniejszam ryzyko poturbowań przez życie. Dbam o moje dzieci = pokazuję im, że wiele zależy od nas samych, że sami mamy wpływ na otaczającą nas rzeczywistość, że warto się starać, nawet kosztem odroczenia przyjemności tu i teraz. Wreszcie oszczędzam, bo dzięki istnieniu blogów takich jak Twój, czy Michała Szafrańskiego dostaję niesamowitego kopa do zmian na lepsze. I mam ochotę dzielić się tą pozytywną energią z bliskimi. Dzięki za inspirację 🙂

  151. Witam, jeszcze kilka miesięcy temu nie potrafiłam oszczędzać, mimo że od kilku lat spisuję wydatki niewiele to wnosiło w moje sprawy finansowe. Od początku roku zaczęłam czytać blogi o finansach oraz książki. Jestem samotną matką i oszczędzam, żeby zapewnić przyszłość synowi oraz sobie. Nie chcę, aby wyrósł w domu gdzie na nic nie ma pieniędzy, a jego mama żyje z dnia na dzień i wykańcza się z powodu spłaty kredytów (tak jak to ciągle jest u mojej mamy). Chcę poprostu uniknąć stresu związanego z niestabilnością finansową i w miarę możliwości być przygotowana na ewentualną stratę pracy, czy nieprzewidziane wydatki. Jeśli ja tego nie zrobię, to nikt inny o to nas nie zadba. Bez wątpienia jest to dużą motywacją, aby sukcesywnie powiększać swoje oszczędności.

  152. – nie oszczędzam bo przyda mi się trochę stresu jak pojawią się niespodziewane wydatki. Lubię czuć tę adrenalinę , te nerwy, naprawdę wtedy czuję że żyję

    – nie oszczędzam bo lubię ten stres w pracy, te krytyczne uwagi szefa. Jak bym miał oszczędności to rzuciłbym tę robotę i poszukał innej a tak nie mam tego problemu. W sumie ten szef nie jest taki zły…

    – mam masę kredytów ale dzięki temu w pracy jestem maksymalnie wydajny i pracuję od rana do świtu. Szef pomimo że mnie czasami gnoi to jest ogólnie ze mnie zadowolony – nie chodzę na zwolnienia nawet jak jestem chory, jestem do dyspozycji szefa 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Dzięki temu mam 99% pewności że mnie nie zwolnią i dlatego nie jest mi potrzeba żadna poduszka finansowa.

    – na dzieciach nie oszczędzam – mają wszystko co chcą, kupiłem właśnie synowi trzeci rower, dwa poprzednie już mu się znudziły. Mało czasu jestem w domu to niech przynajmniej dzieciaki mają co chcą. Nie oszczędzam na ich przyszłość, brakuje już na to funduszy a zresztą niech sami sobie na wszystko zapracują, na studia, na mieszkanie. Teraz mają wszystko a później niech się sami martwią. Na wszystko przecież nie znajdę pieniędzy a na jakimś poziomie trzeba żyć. Ostatnio wziąłem drugi samochód w leasing, raty na nowy większy dom też nie małe, do tego co roku wakacje all inclusive – co prawda na kredyt ale zdolność kredytową przecież mam, jakbym nie miał to by mi tego kredytu na wakacje nie dali.

    – kiedyś myślałem nad własnym biznesem ale na szczęście nie muszę się tym martwić bo nie mogę zrezygnować z pracy, kolejnego problemu mniej.

    – na emeryturę nie odkładam – nie mam już z czego. Zresztą jakąś emeryturę z ZUS-u przecież dostanę. Liczę trochę na dzieci, że jak się dorobią, pospłacają te kredyty studenckie i hipoteczne to wspomogą trochę starych rodziców. Przecież kupowałem im wszystko co chciały…

    – ogólnie fajnie jest nie mieć oszczędności, mimo że jestem po 30 siwizna na głowie jest ale podoba się mojej żonie. Zresztą taki mąż to skarb, żona ma wszystko to co chce. Z wolnym czasem też nie ma problemu, jak pisałem rzadko jestem w domu, ktoś musi przecież na to wszystko zapracować. Niektórzy koledzy coś wspominają że za 10 lat idą na emeryturę bo pokupili mieszkania na wynajem mieszkania i będą mieć pasywne dochody. Można i tak, ja jednak zamierzam pracować do 67 roku życia a może i dłużej jak podniosą wiek emerytalny. Ale co mi tam raz się żyje…

  153. Oszczędzam bo lubię!

    A dodatkowo, dlatego właśnie, że jest to mało popularne. Troche na bakier z trendami: jak wszyscy wydają, to ja oszczędzam. Dotychczas dobrze wychodzę z moją postawą „pod prąd” 😉

    Poza tym, nie wiedząc o istnieniu tego nurtu, chyba od zawsze jestem naturalną minimalistką.

    Pozdrawiam!

  154. Dlaczego oszczędzam na przyszłość?
    Chcę, aby nasza córka miała lepszy start w dorosłe życie niż my. Chcę być niezależna od nikogo. Chcę cieszyć się życiem. Chcę założyć swój własny biznes (praca, która będzie dla mnie przyjemnością). Nie chcę mieć długów lub na starość być dla kogoś ciężarem. Skoro jest tyle rzeczy, które CHCĘ zrobić to MUSZĘ zacząć oszczędzać…. Moja przyszłość zależy tylko ode mnie, nikt mi nie podaruje miliona dolarów (chyba, że wygram w lotto, ale nawet tutaj żeby wygrać trzeba grać, a ja nie gram). Biorę życie we własne ręce i oszczędzam. Oszczędzam, żeby żyć (godnie i tak jak chcę) – żyję, żeby oszczędzać 🙂

  155. Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość?

    Bo chce ją mieć 😉 tę przyszłość.

    Tylko tyle i aż tyle.

    W skrócie: zdrowie, bezpieczeństwo, wolność.

    Szerzej poniżej:

    🙂

    Matce mojego kumpla posypały się ostatnio kolana, w zasadzie z osoby aktywnej stała się leżąca. Sprawa nie jest tak naprawdę poważna. Wystarczy rutynowa operacja. Czas oczekiwania w NFZ jakieś 5 lat, prywatnie może być za tydzień – koszt kilkadziesiąt tys. PLN.

    Wspomniana wyżej Pani przez ostatnie lata pracowała zagranicą, jak na warunki polskie zarabiała całkiem nieźle. Jednak zarobione pieniądze szły bieżąco na kolejny remonty i urządzanie mieszkania, nowe samochody co kilka lat oraz inne „całkowicie niezbędne i konieczne” sprawy.

    Nie chce tu w tym momencie krytykować tej Pani. Nie o to chodzi. Najlepsze chyba będą w tym momencie jej własne słowa: „Gdybym wiedziała, że będę potrzebowała takiej operacji to odkładałbym na przyszłość”.

    Obecnie dzięki zbiórce ludzi dobrej woli, w tym także moim udziale, Pani szykuje się do prywatnej operacji. Jeśli dobrze pójdzie to za kilka miesięcy będzie mogła wrócić do pracy. Obiecuje solennie, że jak tylko to się stanie, to zacznie oszczędzać.

    Matka mojego kolegi ma to szczęście, że znaleźli się dobrzy ludzie gotowi jej pomóc.

    Odkładam pieniądze na przyszłość, bo w sytuacji gdy coś stanie się z moim zdrowiem chcę mieć gwarancję, że będę mógł zapewnić sobie jak najlepsze leczenie w czasie gdy jest ono potrzebne, a nie za pięć lat. Niestety nie mam gwarancji, że znajdę dobrych ludzi, którzy to sfinansują. Tym bardziej NFZ tego nie sfinansuje, to bardziej niż oczywiste 🙂

    Tak samo istotne jest życie i zdrowie mojej rodziny. Jeśli będzie taka potrzeba chcę mieć kapitał, który sfinansuje ich leczenie.

    Zresztą rodzina to kolejny etap odpowiedzi na pytanie dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość?

    Nie będę tutaj pisał o edukacji dzieci, bo temat ten jest oczywisty i wielokrotnie, również na tym blogu, poruszany.

    Chodzi mi o czas dla rodziny.

    Dzięki oszczędnościom mogę mniej pracować. STAĆ MNIE NA TO aby poświęcać na pracę tylko tyle ile potrzebuję, aby pokryć bieżące potrzeby rodziny oraz mieć te ileś tam ekstra, na kolejną dawkę oszczędności. Mam dzięki temu więcej czasu dla dzieci i żony 🙂 To jest piękne.

    Gdybym nie miał oszczędności, to ustawicznie bałbym się nieprzewidzianych wypadków typu choroba, poważna awaria samochodu, itp. Ba, mało tego, bałbym się nawet globalnego kryzysu, bezrobocia i innych 😉

    Dzięki zgromadzonym oszczędnościom, wiem, że byt mojej rodziny jest zapewniony.

    Mam nie tylko więcej czasu dla moich bliskich, ale także poczucie bezpieczeństwa. Skutkuje ono bezstresowym życiem.

    🙂

    Dzięki temu jestem radośniejszy i jeszcze wartościowej mogę spędzić swój czas, który kupiłem dla swojej rodziny za oszczędności.

    Moje oszczędności rosną i będą rosły. Każdy ich wzrost to więcej wolności. Tak trzymać. Polecam wszystkim.

  156. Oszczędzanie? Nic nowego 🙂 Oszczędzałam od zawsze 🙂 zanim jeszcze był Internet, blogi, nawał edukacyjnych w tym względzie wpisów czy szkoleń z zakresów finansów osobistych. Może to wynika z charakteru? A może ze zrozumienia, że jak mam odłożone pieniądze to w razie potrzeby mogę sobie pozwolić na wydatek bez konieczności pożyczania od rodziny / znajomych, szukania kredytów, albo bandycko oprocentowanych pożyczek? Tak czy owak oszczędzanie mam we krwi. Warto. Zaoszczędzone kiedyś pieniądze dziś mogą dla mnie „pracować”, w takiej czy innej formie. Pieniądze powinny być w ruchu, więc – choć ze sportem nie ma to nic wspólnego – staram się im ten ruch zapewniać. Opłaca się. Nieoczekiwany wydatek? Boli, jak każdy wydatek, ale boli mniej, gdy sięgam do odłożonych pieniędzy. Super okazja, którą warto wykorzystać? To ją wykorzystam, bo mam na to. W ten sposób nie ominęły mnie np. fajne dwa tygodnie w Brazylii, czy okazyjny zakup nietypowego auta.
    Przykłady i powody, dla których warto oszczędzać mogłabym mnożyć, ale chyba nie o to chodzi. Ujmę zatem tak: czuje się wolna, nieskrępowana nie mającymi końca ratami, nie biegająca w błędnym kole kolejnych pożyczek, by spłacić poprzednie. Jestem zodiakalnym Wodnikiem, więc kocham wolność 🙂 Wolność decyzji, wolność wyboru i wolność finansową.

  157. Cześć Marcin,

    Oszczędzam i inwestuję z po to aby osiągnąć wolność finansową, która pozwoli mi i mojej rodzinie na:
    • zakończenie pracy w pełnym wymiarze w ciągu 13 lat,
    • dobre przeżycie życia w szerokim tego stwierdzenia znaczeniu,
    • dobre, świadome wychowanie dzieci
    • realizację marzeń,
    • nie spędzanie najlepszych godzin dnia w pracy, a możliwość poświęcenia tego czasu na to co ważne,
    • działalność mającą na celu pomoc innym – być może poprzez edukację itp. zajęcia z dziećmi.
    • podróżowanie tam gdzie będziemy chcieli i kiedy będziemy chcieli i z kim będziemy chcieli,
    • możliwość zamieszkania na starość w wybranym miejscu na ziemi np. w Toskanii itp.,
    • spokojną i dostatnią starość.

    Nie martwiąc się o przysłowiowe jutro, nie goniąc za pieniądzem na co dzień, będąc szczęśliwymi i spełnionymi ludźmi będziemy mogli dawać ludziom to co w nas najlepsze.
    Jednak nie odkładam realizacji marzeń, podróży, świadomego wychowania dzieci i działalności pomocowej na czas pełnej wolności finansowej. Staram się na ile to możliwe już teraz realizować te elementy i w ten sposób wzbogacać życie.

    Etap, który mam za sobą to :
    • Dzięki odpowiedniej poduszce bezpieczeństwa mam wysoki komfort finansowy a to przekłada się bardzo pozytywnie na jakość życia – radość i sukces który buduje i daje siłę do realizacji kolejnych celów i zamierzeń.

    To co oprócz pracy na etacie robię to:
    • Inwestuję w nieruchomości pod wynajem korzystając z kredytu hipotecznego, tak ustawiając inwestycję żeby w 18 lat mieszkanie spłacali najemcy i żeby inwestycja dawała „nagrodę za ryzyko” w postaci pozytywnego cashflow w każdym miesiącu,
    • Zysk z wynajmu będę przeznaczał na nadpłaty kredytu lub kolejne inwestycje, o ile zdolność kredytowa na to pozwoli,
    • W 18 lat planuję zbudować portfolio mieszkań, które będzie przynosiło wystarczający przychód, który w połączeniu z moją emeryturą mundurową pozwoli da wolność finansową.

  158. Ja oszczędzam od małego. Zawsze były to raczej małe kwoty, ale świadomość posiadania zabezpieczenia finansowego dawała mi satysfakcję i poczucie panowania nad sytuacją. Byłam dzięki temu trochę taką „panią swojego losu”. Co ciekawe często słyszałam od niektórych członków rodziny, że skąpiec ze mnie, bo np. nie kupuje sobie kolejnej pary butów albo nowej sukienki. Z upływem czasu ciche i mozolne oszczędzanie zaczyna przynosić zdumiewające efekty. Szczególnie na tym etapie życia kiedy ” wypadałoby” się już czegoś dorobić, dobrze byłoby mieć oszczędności. Możnaby było kupić większe auto dla powiększającej się rodziny, nabyć mieszkanie na kredyt hip, ale z dużym wkładem własnym albo po prostu pomóc rodzinie, będącej w tarapatach finansowych. Po latach oszczędnego gospodarowania pieniędzmi widzę u niektorych z tamtych osób uznanie dla takiego stylu życia. Niekonsumpcyjnego i ekologicznego….bo co by mi teraz było po stertach ciuchów? A tak, w tym niepewnym i nastawionym na konsumowanie świecie, moim światem rządzą proste zasady: minimalizm, ekologia i pragmatyzm. Oszczędzanie jest ich naturalną konsekwencją.
    Pozdrawiam serdecznie

  159. Czemu oszczędzać? Wystarczy przeczytać ten artykuł:

    http://wyborcza.pl/1,75478,18985359,pani-grazyna-poprosila-premier-ewa-dala-1200-zl-specjalnej.html#MTstream

    Pani urodziła i wychowała 15 dzieci, w zamian wyżebrała emeryturę w oszamiałającej kwocie… 1.200 zł brutto, a więc jeszcze od tej pańskiej łaski musi jeszcze odprowadzić podatki i co tam jeszcze…

    A jej mąż po 42 latach pracy ma emeryturę w kwocie… 1.800 zł miesięcznie!!!

    Właśnie po to trzeba odkładać na przyszłość żeby nie musieć dziadować!

  160. Oszczędzam ponieważ za 30 lat z moją babcią u boku (będziemy wtedy razem 50 lat) zamierzamy na stałe zamieszkać na jachcie zacumowanym w bardzo ciepłym miejscu. I to nasze dzieci będą dzwonić i pytać gdzie jesteśmy, co robimy i co w ogóle u nas słychać 🙂

  161. Oszczędzam, bo oszczędzania nauczyli mnie moi rodzice i przez całe swoje jeszcze niedorosłe życie widziałam tego efekty. Oszczędzanie, czy też jak moi rodzice mówią: rozsądne dysponowanie ograniczonymi środkami. Pozwoliło nam, tak zwanej rodzinie wielodzietnej, co roku jeździć na wakacje nad ukochane morze, zdobywać wykształcenie, nie martwić się o dach nad głową i żyć w naprawdę dobrych warunkach, sprzyjających własnemu rozwojowi, w poczuciu bezpieczeństwa. To wszystko zawdzięczam swoim rodzicom i myślę, że ta wiedza zaprocentuję w przyszłości, bo moim zdaniem umiejętność oszczędzania to jednocześnie najlepsza lokata i inwestycja w przyszłość.

  162. DLACZEGO?
    Bo nie chcę mówić NIE 🙂
    Gdy dzieci będą chciały zabawkę, pojechać na wakacje, studiować za granicą.
    Gdy mąż zobaczy super gadżet, bilety na wydarzenie sportowe.
    Gdy koleżanki zaproszą mnie na wypad do spa, gdy zobaczę tą idealną sukienkę.
    Bo to PROSTE
    Co miesiąc płacę w jednym terminie wszystkie rachunki. Konto oszczędnościowe jest jednym z nich.
    Bo to NIE BOLI:
    Sumy są adekwatne do zarobków (im więcej zarabiamy tym więcej odkładamy).
    Bo to LOGICZNE:
    Grosz do grosza i będzie kokos za 🙂

  163. Nie wierzyłam, że można. Musiałam namacalnie się przekonać. Tkwiliśmy z mężem w mtbsach na kredyt konsumencki mając wrażenie, że się ustatkowaliśmy. Kredyt i opłaty za mieszkanie obciążały budżet maksymalnie. Nie było ruchu, nie było możliwości zmiany, rozwoju…wydawało nam się, że tak właśnie Kowalski ma żyć. A wakacje, dobre jedzenie, studia podyplomowe, kursy, nowy samochód..najwyżej na kredyt. Postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Sprzedaliśmy udział w mieszkaniu, zyskaliśmy wolne środki, wynajmujemy mieszkanie. Pozorną stabilizację zamieniliśmy na wolność. Nigdy nie czułam się tak wolna. Mam fundusz bezpieczeństwa, szkolę się, mogę w końcu odejść ze znienawidzonej pracy, mogę wyjechać do innego miasta, bo nie trzyma mnie kredyt, mogę kupić lepszy samochód, mogę więcej dzięki inwestycji w rozwój zarabiać. Mam dwójkę malutkich dzieci i nic mnie nie powstrzyma. Zaczęłam oszczędzać i czuję się wolna, niezależna. Czuję, że panuję nad biegiem swojego życia, że rozwinę skrzydła w zawodzie i będę zarabiać jeszcze więcej. Czuję, że dokonałam doskonałego wyboru, zamiast tkwić jak Kowalska w wyimaginowanym szczęściu na kredyt. Czuję, że moje dzieci będą miały zapewniony dobry byt. Bo mama chciała przekonać się DLACZEGO warto zaoszczędzić:)

  164. Kiedy miałem 13 lat, marzył mi się motorower. Zbierałem na niego odkładając ze skromnego kieszonkowego. Kiedy uzbierałem 500 zł i znalazłem ofertę motoroweru, która mi odpowiadała – dokładnie za 500zł, ktoś mądry powiedział mi, że aby kupić sobie motor za 500 zł potrzebuję co najmniej 750 zł. Bo cóż jeśli opona się przebije, używany sprzęt będzie wymagał ingerencji mechanika, itp? Na co byłby mi wymarzony ROMET jeżeli tylko stałby, bo nie miałbym pieniędzy na jego eksploatację?

    Ta zasada wbiła mi się mocno w głowę. Od czasu kiedy zacząłem zarabiać swoje pierwsze pieniądze, ok 17 roku życia, zawsze część z nich odkładam. Czasem większą, czasem mniejszą – zawsze JAKĄŚ. Nie znaczy to, że czegoś sobie odmawiam – w żadnym wypadku ! Po prostu nie wydaję na COKOLWIEK „swojego”, jeżeli JAKIEJKOLWIEK sumy nie udało mi się w tym miesiącu odłożyć. I nigdy nie pożyczam pieniędzy. Jeżeli nie mam – absolutnie odcinam wszelkie „przyjemności”, żeby nie musieć się zadłużać.

    Oszczędzanie, to dla mnie nic innego jak INTELIGENTNE WYDAWANIE.

    Pozwalam sobie na rzeczy, które są w moim zasięgu, mając jeszcze „poduszkę bezpieczeństwa”. Rzeczy wykraczające poza moje „możliwości” przenoszę do kategorii nagród, które sobie kupuję, ale dopiero wtedy jak uzbieram na nie i jeszcze coś ponad. Żeby w żadnym wypadku nie zostać bez grosza w nagłych wypadkach.

    Czemu oszczędzam ?

    Bo nie pozwolę sobie na to aby być od kogokolwiek zależnym finansowo.

    Bo uwielbiam poczucie, że życie nie zaskoczy mnie nieprzewidzianymi wydatkami i nieprzyjemnymi ich konsekwencjami.

    Bo bardzo ciężko pracuję na swoje pieniądze i nie pozwolę sobie swojego trudu zaprzepaścić nieprzemyślanymi „wygłupami”.

    Bo to fantastyczne móc świadomie obserwować „owoce” swojej pracy.

    Bo chcę zostawiać sobie „wentyl” na szaleństwa związane z wydawaniem pieniędzy, nie wtedy kiedy „mogę”, ale wtedy kiedy „naprawdę chcę”.

    Bo mam ogromny apetyt na to, co świat obecnie oferuje. Wydając nierozważnie „rozdrabniam się” – odbierając sobie możliwość odłożenia na naprawdę wartościowe rzeczy.

    Bo uprawiam wolny zawód, który nie gwarantuje mi niczego. A na pewno nie stałych zarobków, o jakiejkolwiek emeryturze nie wspominając :). I wiem że jeśli sam o siebie i swoją przyszłość nie zadbam – nie mogę na nic liczyć.

    Bo mam ogromną satysfakcję, gdy („używając” po czasie swoich oszczędności na fanaberie i marzenia) ludzie, którzy pracują ze mną pytają „ile ty musisz zarabiać, że cię na to stać?” mogę odpowiedzieć „tyle co Ty, tylko że ja oszczędzam” 🙂

    Dlaczego to piszę ? Bo moją miłością są książki i filmy, a w ramach OSZCZĘDNOŚCI bardzo przydałby się bon do Empiku, lub Twoja książka, wiadomo – żeby zaoszczędzić 🙂

    Pozdrawiam
    Damian

  165. Witam
    Nie będę pisać długich wywodów i uzasadniać, ale odwrócę temat „frajera”.
    FRAJER to ten /ta/, który nie oszczędza /nawet niewiele zarabiający/, nie edukuje się finansowo, nie szuka nowych możliwości zarabiania, nie próbuje zmienić pracy, nie zmienia sposobu myślenia-tylko narzeka na wszystkich i wszystko!
    FRAJER to ten /ta/, który tkwi w „swoim bagnie”. Widocznie tak mu /jej/ dobrze! I niech tam pozostanie i nie zaraża swoim „optymizmem” innych.
    Na tą okoliczność można przytaczać wiele powiedzeń, przysłów itd. itp…
    Ale te dwa poniższe będą pasujące:
    -jaka sobie pościelisz, tak się wyśpisz
    -każdy jest kowalem własnego losu
    Ponadto – ostatnio usłyszałem takie stwierdzenie: szczęście można kreować, a nawet nauczyć się bycia szczęśliwym.
    FRAJERZY-WYJDZCIE ZE STREFY WŁASNEGO KOMFORTU NIC NIE ROBIENIA!!!
    Pozdrawiam wszystkich

  166. Ja napiszę trywialnie ale skoro wymówki są mało ambitne to i ich przeciwwaga może być taka sama. Oszczędzam, żeby się nie wstydzić. Nie wstydzić się długów i problemów z nimi związanymi.
    Dzięki temu nie pieniądze decyzują moimi planami a plany decydują co zrobić z pieniędzmi. 🙂

  167. Oszczędzam, bo czas i tak upłynie,
    tyle sam lat nam minie,
    lecz dzisiejsze me mądre decyzje,
    pomogą mi zagoić rozrzutności bliznę.
    Co było minęło, nie wracam do tego.
    Na złym nie zbuduję niczego dobrego
    a saldo konta nie świecące zerem
    przybliża mnie do bycia rentierem.

  168. Będę oszczędzać i inwestować (pomnażać oszczędności), bowiem każdego dnia chcę realizować swoje pasje: przebywać w przyrodzie, ją fotografować, jeździć na wycieczki – również na emeryturze. Do końca swego życia chcę mieć swobodę finansową – kupować rzeczy dobrej jakości, dbać o zdrowie, dobre samopoczucie i zawsze się rozwijać chodząc na różne szkolenia i spotykać tam sympatycznych, rozwojowych ludzi 🙂

  169. Czy oszczędzam? Oszczędzam. Czy jest to łatwe? Nie jest. Czy są chwile zwątpienia? Bez liku. Co mnie mobilizuje? Obrazy, które przywołuję z mej pamięci:
    1. Moja babcia spędzająca emeryturę leżąc w łóżku i czytając kryminały. Z nieodłącznym papierosem w ustach i filiżanką bardzo mocnej kawy. Mój dziadek siedzący przed telewizorem i emocjonujący się obradami Sejmu. Nie chcę, żeby tak wyglądała jesień mojego życia.
    2. Mój ojciec pracujący całe dnie mimo siedemdziesiątki na karku. Nie dlatego, że lubi, ale dlatego, że musi dorabiać do emerytury, aby mieć na rachunki, kredyty i w miarę normalne życie. Moja matka, od której ciągle słyszę, że na nic nie ma pieniędzy. Takiej emerytury również nie chcę.
    Na lata „poprodukcyjne” chcę mieć odłożone tyle pieniędzy, żeby móc nadal realizować swoje pasje, a może nawet dołożyć nowe. Podróżować, zwiedzać, poznawać nowe kraje, ale przede wszystkim nie martwić się, że brakuje mi do następnego przelewu z ZUS. Pragnę być od niego niezależny (w jak największym stopniu). Czego wszystkim życzę:-)
    Pozdrawiam.

  170. Dla mnie oszczędności to przede wszystkim spokój ducha, nie martwię się czy mi się samochód zepsuje albo czy stracę pracę.

    Najbardziej nieoczekiwanym aspektem posiadania oszczędności jest „odwaga finansowa”. No bo kto zaryzykuje zmianę pracy na lepiej płatną gdy żyje od wypłaty do wypłaty a w domu małe dzieci, swoją drogą dom na kredyt 😉 Wiadomo, można się nie sprawdzić i po miesiącu wylądować na bezrobociu, i co wtedy? A jak ktoś ma 2 lata wydatków w oszczędnościach to spróbuje. To coś w rodzaju odwrotności spirali zadłużenia, oszczędzasz więc możesz zaryzykować zmianę pracy na lepiej płatną i dzieki temu możesz więcej oszczędzić. A jak więcej oszczędzasz to możesz zaryzykować jeszcze więcej i pewnie znowu zaczniesz zarabiać i odkładać więcej, itd. itd. itd. O tym żadna książka o finansach osobistych nie mówiła a przeczytałem nie jedną 😀

  171. Dlaczego warto oszczędzać ?
    Według mojej skromnej osoby oszczędzanie jest jak oddychanie, a pieniądze są jak tlen, który jak każdy z nas wie jest niezbędny do oddychania. Dla ułatwienia powyższej myśli postaram się ją literalnie zobrazować. Gdyby któregoś pewnego dnia media publiczne podały na całym Świecie, w tym również w Polsce taką informację „przerywamy dotychczasowy program aby nadać specjalny komunikat: według potwierdzonych informacji za 30 lat na Ziemi zabraknie tlenu, w związku z czym ludzie nie będą mieli czym oddychać”. Po takiej informacji nikt nie powie „nie oszczędzam, bo nie chcę odkładać życia na później. Trzeba cieszyć się tym, co jest TU i TERAZ”, „odkładanie na przyszłość? Bez sensu. Co będzie jak nie dożyję?”, „większość ludzi nie odkłada na przyszłość, może media się mylą, a tlenu nie zabraknie”, „dziś mam tyle wydatków, że nie jestem w stanie oszczędzać na zakup butli z tlenem”. Reasumując takie stały obecnie czasy, że bez pieniędzy tak jak bez tlenu nie jesteśmy w stanie przeżyć dlatego warto je odkładać na przyszłość, bo gdy inni będą umierać z „niedotlenienia”, my którzy zbieraliśmy „tlen” systematycznie na przyszłość będziemy się cieszyć dostatnim życiem.
    Dlaczego zatem oszczędzam ? a dlatego, że chcę w przyszłości swobodnie oddychać 🙂

  172. Popieram całkowicie. Zawsze można odłożyć, pierwszy raz przekonałam się o tym parę lat temu, kiedy musiałam w dwa miesiące zebrać fundusze na wymarzone wakacje, wtedy zobaczyłam ile tak naprawdę pieniędzy przepada bezpowrotnie na głupoty. Pozornie nieduży wydatek a po podliczeniu pod koniec miesiąca i wychodzi naprawdę duża sumka. Ludzie mają kredyt na mieszkanie a ciągle ich stać na najlepsze wakacje, sukienki, buty, niczego nie potrafią sobie odmówić. Żadnych zamienników.
    Ostatnio usłyszałam, jakim to wspaniałym wynalazkiem jest karta kredytowa. Podobno trzeba umieć korzystać z niej mądrze. Np. nie masz na wakacyjny wyjazd, taki niespodziewany wydatek, płacisz magiczną kartą w terminie i nawet złotówki nie dopłacisz. Super, tylko czemu nie możesz wcześniej odłożyć? Skoro miałeś pieniądze zapłacić po, to miałbyś i przed, a odkładając na koncie oszczędnościowym czy zwykłej lokacie, dodatkowo byś zarobił. Mama mnie nauczyła, żeby najpierw zapracować a dopiero potem wydawać.

  173. Moje ‚przebudzenie’ nastąpiło niedawno. Zapisałam sobie na kartce papieru gdzie widzę siebie za kilka lat. I o zgrozo wiedziałam to już wcześniej- mam cały czas te same marzenia i wciąż chce tych samych rzeczy. Jak większość ludzi chciałam zmian ale nie robiłam nic żeby one nastąpiły… a trudno o zmiany jeśli cały czas żyjemy tak samo. No więc… zaczęłam od budżetu domowego (blogi są tutaj nieocenioną pomocą i motywacją). Przeciwnikom lub tym którym się „nie chce” mówię tylko że dobrze być świadomym na co wydajemy nasze pieniądze. Jednocześnie zrezygnowałam- polecam wszystkim kobietom- z subskrypcji sklepów odzieżowych i innych sklepów internetowych (nowe kolekcje, dostawa za darmo, karta kredytowa… oj kuszą jak mogą). Wiedziałam też że mam wokół siebie ludzi którzy zarabiaj mniej ode a dobrze im się „powodzi”. Dzisiaj już wiem że nie chodzi tylko o to ile zarabiamy ale przede wszystkim jak dysponujemy naszymi pieniędzmi, czyli na co je wydajemy. Pamiętam że pod koniec miesiąca sama używałam zdania ‘’na co ja wydałam pieniądze?”. Warto oszczędzać każdą kwotę- ona nigdy nie jest zbyt mała. Zauważyłam że rodzina i ciocie od zawsze zachęcały do oszczędzania (ale nikt nigdy nie nauczył mnie jak to robić i co to przede wszystkim znaczy). Ze znajomymi jest jeszcze ciekawsza sprawa- czasami musisz wręcz tłumaczyć po co to robisz. Wdaje mi się że oszczędzanie nie jest modne!!! Jeśli stwierdzisz że nie masz pieniędzy to nawiążesz z kimś szybciej rozmowę (czyli ponarzekasz) niż jeśli stwierdzisz że oszczędzasz. Z oszczędzaniem jest jak zdjętą- najpierw pytają cię po co to robisz żeby po pewnym czasie ci sami ludzie zapytali JAK TO ZROBIŁAŚ. Oszczędzanie kojarzy nam się z ogromnymi wyrzeczeniami a do tego w obecnych czasach nie jesteśmy przyzwyczajeni. Oszczędzajmy (ODKŁADAJMY PIENIĄDZE jakoś brzmi dla mnie lepiej ) robiąc to we własnym tempie. Ziarnko do ziarnka… stara maksyma a jaka prawdziwa… Odkładając pieniądze czuje też że po coś pracuje i że życie nie kończy się na bieżącej konsumpcji

  174. Dlaczego oszczędzam pieniądze ?

    Nie żyje od 10tego do 10tego sprawdzając 9tego czy mam już wynagrodzenie.
    Awaria auta,pralki,lodówki nie jest dla mnie problemem wielkiej rangi.
    Obecnie choruję, i nie boję się czy wystarczy mi pieniędzy na życie.
    Oszczędności dodają mi pewności siebie.
    Poczucie bezpieczeństwa, tak jak przestraszone dziecko gdy biegnie do Ojca, bo wie że tam ma schronienie BEZCENNE !!!

  175. Bartłomiej

    Oszczędzam bo to poczucie spokoju.
    W chwilach kryzysowych nie trzeba panikować, można swoje złe emocje (pożyczki, długi, kłamstwa) zamienić na energię wyciągające przyczyny kryzysu i wyciągnięcia z nich wniosków.

  176. Dlaczego? Zeby nie martwic sie w przyszlosci o jutro. O kazdy nastepny dzien.
    Dlaczego? Zeby moc siedziec w bujanym fotelu i palac cygaro spogladac na wnuki.
    Dlaczego? Zeby zostac rentierem i zgarniac z zaoszczedzonych pieniedzy odpowiednio wysoki procent, ktory wystarczy mi na oplaty i zycie w normalnych warunkach, ale za to bez koniecznosci codziennego wstawania do pracy.
    Dlaczego oszczedzam? Zeby w przyszlosci to pieniadze pracowaly na mnie, a nie ja dla pieniedzy…

  177. Ponieważ po przejściu na emeryturę chciałbym żyć przynajmniej na takim samym poziomie na jakim żyje obecnie. Jeść zdrowo, podróżować po świecie, pomagać innym. Oszczędności to ułatwiają. Życie na emeryturze bez oszczędności stanowczo brakuje jakości 😉

  178. Panie Marcinie już tyle komentarzy, że na pewno Pan na mój nie zerknie… ale napiszę.

    Oszczędzam z jednego bardzo prostego powodu…, żebym mógł kiedyś odetchnąć pełną piersią i z uśmiechem na twarzy powiedzieć naszemu kochanemu ZUSowi oraz politykom, że mi to LOOTTTOO.

  179. Cześć Wszystkim!!

    Jak zwykle ciekawie wpisy. Rzadko piszę a więc skorzystam z okazji i pogratuluję świetnego przemówienia na finblogu;)

    A dlaczego oszczędzam?

    Ponieważ wolność psychiczna związana z brakiem problemów z nieprzewidzianymi wpadkami otwiera przede mną kolejne możliwości, „drzwi” umożliwiające rozwijanie kolumny aktywów z których to czerpię kolejne porcje oszczędności;) Tak ot po prostu.

    „Przyszłość jest teraz!”

    Pozdrawiam!

  180. Właśnie wpadła mi w ręce pewna książka 🙂 i mam przed oczami cytat, który pośrednio jest odpowiedzią- dlaczego. Nic dodać, nic ująć 🙂
    ” Pewien stary Czirokez mówił swoim wnukom: wewnątrz mnie walczą dwa wilki: jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwo, fałszywą dumę i poczucie wyższości. Drugi to radość, zadowolenie, zgoda, pokój, miłość, nadzieja, akceptacja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, życzliwość, współczucie i wiara. Taka sama walka odbywa się wewnątrz was
    i każdej innej osoby. Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czy jedno
    z nich zapytało: dziadku, a który wilk wygra? Ten, którego nakarmisz.- odpowiedział stary Czirokez.
    Z legend Indian Czirokezów

  181. Jedną z najbardziej cenionych przez mnie wartości w życiu jest wolność.

    Mam wolność wyboru i zdrowy rozsądek,
    dlatego właśnie odkładam pieniądze,
    abym i w przyszłości mógł być wolny.

    Nie pozwalam aby zniewoliła mnie moda czy reklama.
    A jeśli jesteś w tym miejscu to możesz oszczędzać do woli, bo zostają tylko rzeczy istotne, a wszystko inne to ułuda 🙂

  182. Witam
    oszczedności póki co sie przydają ,nigdy nie wiemy czy będą coś warte np.złotówki za kilkadziesiąt lat ,więc oprócz pieniedzy oszczędzam też zdrowie 🙂 ,lubie inwestować czas pokaże czy warto było ,róbmy to z głową i bez presji żeby nie popaść w jakąś depresje ,jeśli sie uda coś zaoszczdzić to pomogę rodzinie i wydam na podróżowanie (raczej po kraju:-).

  183. Oszczędzam ponieważ chcę mieć poduszkę bezpieczeństwa na wypadek różnych nieprzewidzianych zdarzeń,która jednocześnie zapewni mi i mojej rodzinie komfort psychiczny. Dodatkowo bez zabezpieczenia w postaci środków pieniężnych ciężko o jakąś wyobraźnie, a przecież życie jest po to żeby wizualizować marzenia a następnie je spełniać co nierozerwalnie wiąże się z zasobami pieniężnymi na zdrowym poziomie.

  184. Cześć,
    Dlaczego oszczędzam? W naszym pięknym kraju modnym jest nie oszczędzać a ja lubię płynąc pod prąd dlatego oszczędzam. Poważnie to od zawsze miałem potrzebę żeby mieć jakieś oszczędności. Jest to dla mnie tak naturalne jak oddychanie. A może po prostu jestem skąpy;)

  185. Dla mnie oszczędzanie to bezpieczeństwo. To złudne wierzyć, że tak jak jest teraz będzie za wsze….Gdy patrze na życie moich rodziców , znajomych itp…Wiem, że wszędzie zdarzają się gorsze momenty, brak pracy, choroby, kryzysy…. I wtedy dzięki oszczędnościom łatwiej przetrwać.
    Powiecie, ze jestem pesymistką,,,Nie…Jeśli nawet wszytsko ułoży się idealnie to oszczędności pozwolą mi na realizacje marzeń na najdłuższych wakacjach mojego życia!
    Oszczędzam bo jestem realistką i ważne jest dla mnie bezpieczeństwo moje i moich bliskich!

  186. Bo wolę cieszyć się życiem niż martwić pieniędzmi.

    P.s. Ta 64 letnia pani to jeszcze nie jest w wieku emerytalnym:-) a mówiąc poważnie to nie była jej pierwsza próba przepłyniecia wiec jest przykładem nie tylko tego, że można ale także tego, że nie należy się poddawać.

    P.s.2 Najstarszy człowiek na świecie, który ukończył maraton miał 100 lat. To naprawdę mogą być najdłuższe wakacje naszego życia 🙂

  187. ….oszczędzam, od dawna oszczędzam i zastanawiałem się co jakiś czas czy jestem upośledzony społecznie i nie pasuję do „reszty”….po takiej ilości wpisów przestałem się stawiać w roli „dziwoląga”.

    • …a tak przy okazji, pisząc to siedzę służbowo w hotelu popijając piwko w barze i kątem ucha wpadło mi, jak dwóch gości rozmawiało i jeden z nich chce kupić nowy samochód, ale zastanawia się „bo raty leasingowe będą trochę wysokie”…….ojej…:-)…polubiłem swój 7-letni samochód który mnie kosztuje tyle, za ile będę miał ochotę „nasikać” do baku….

  188. Dlaczego oszczędzam?
    Kiedyś, bardzo dawno temu, gdy byłem jeszcze młody i ładny, w telewizji trafiłem na reklamę jednego z OFE. Zapadła mi bardzo w pamięć. I gdy dożyję starości, też chcę móc odpowiedzieć tak odpowiedzieć jakiemuś gówniarzowi:
    – trzeba mieć fantazję, dziadku!
    – trzeba miec fantazję i pieniądze, synku.

    Wspomniana reklama poniżej:

  189. Witam,
    Panie Marcinie, przypadkiem natrafiłem na Pana blog, jestem w podobnej sytacji co Pan kilkanaście lat temu, zarabiam dobrze, dobra praca, i dziś uświadomiłem sobie, że mój dług ,poprzez podejście „przecież spłacam karty na bieżąco, niczego nie musze sobie odmawiać mam co chce!” tak, mam co chce + ponad 50tys długu ….
    Stwierdziłem 6lat temu, że należy mi się, ciężko pracowałem, żeby być tu gdzie jestem, a nie miałem łatwego startu i gdzieś po drodze się zagubiłem w limitach na koncie i kartach kredytowych, tak byłem i jestem głupi, że dałem się wciągnąć w tą spirale długów…. (najgorsze w tym wszystkim jest to, że nikt o tym nie wie, na + natomiast jest to, że jestem kawalerem, więc sam sobie zrobiłem krzywdę 😉 )
    Mam nadzieje, że po przeczytaniu Pana wpisów, pomogą mi, i wyjde w ciągu 2 max 3 lat z długów.
    Boje się, że po tylu „tłustych” latach mogę nie podołać, dlatego założę również bloga, na którym będę opisywał walkę z głupotą.
    Pozdrawiam!
    XYZ

  190. Odkładam pieniądze na przyszłość żeby mnie było stać na godziwe warunki życiowe i zapewnienie bytowania na optymalnym poziomie mi i moim najbliższym.

  191. Witaj Marcinie. Od kilku miesięcy jesteś moją inspiracją. Gdzie byłeś jak borykałam się z problemami finansowymi, których skutki odczuwać będę jeszcze kilka lat ? Ale zgodnie z Twoimi sugestiami postarałam okiełznąć swoje wydatki i dochody i od sierpnia wiem na czym stoję i mam szczerą wolę pozbycia się długów jak najszybciej.
    A obok tego zaczęłam odkładać małe co nie co, aby mieć bufor bezpieczeństwa, o którym pisałeś, a którego mi tak brakuje. Z wielką przyjemnością śledzę Twoje artykuły, które dają mi wiarę,że też potrafię . Mam nadzieję, że pomnożę oszczędności , dzięki zdobytej wiedzy na Twoim Blogu. Robisz dobrą robotę i propagujesz wiedzę w sposób bardzo przystępny i ciekawy. Zarażasz swoim entuzjazmem.Tak trzymaj. pozdrawiam

  192. Oszczędzam z tego samego powodu co wydaję – „bo lubię mieć” – więcej, szybciej, wyżej, lepiej, ładniej, milej, przyjemniej, ciszej, głośniej, drożej, taniej, dłużej…

  193. Pieniądź rządzi światem, więc miej w tym swój udział.

    np. powiedźmy, że świat to ludzie i niestety tylko garsta z nich ma pieniądze a reszta ludzi za nimi podąża (sposród tej reszty cześć płynie z nimi a część już popłynęła), niestety w tej drugiej grupie pomimo że wiekszości udaje sie złapać jakąś kasę to niestety mało kto dostrzega iż moze je przytrzymać (nie wydać wszystkiego); tak tak tylko przytrzymać nic wiecej, to takie proste a jednak najtrudniej zachować je przed samym sobą dlatego awans do tej garstki ktora ma „udziały” nie jest łatwy

  194. Oszczędzanie na przyszłość jest domeną frajerów?
    Gdy myślę o swojej emeryturze to tak się czuję. Kowalskich, którzy dzisiaj „nie mają z czego oszczędzać” będzie w przyszłości na emeryturze tak dużo, że Państwo nie będzie miało wyjścia. Będzie musiało dopilnować, aby z tego głodu nie wyginęli. Tak jak dzisiaj ratuje „z głodu” rodziny wielodzietne dofinansowaniem MDM i Frankowiczów umarzaniem rat wynikających z ich błędnych decyzji. Gdybym w 2008 roku kupił za oszczędności nieruchomość to byłbym dzisiaj i zdołowany i wkurzony. Bo ci, którzy zamiast odkładać i kupić za oszczędności roztrwaniali pieniądze i brali kredyty są podwójnie do przodu. „Wtedy cieszyli się życiem”, a dzisiaj „dostają dotacje od Państwa”. Ludzie myślący o przyszłości nie mają ani pieniędzy ani wspomnień. Ludzie myślący nie są premiowani. Czyli finansowo są frajerami.

    Jednak rola oszczędzania to nie tylko posiadanie gotówki. Ci ludzie, którzy nie mają oszczędności, muszą porządnie nakrzyczeć, aby ktoś się nimi zaopiekował. Codzienna egzystencja w sytuacji, gdy nie starcza do pierwszego, wydaje mi się tak stresująca, dla samego spokoju życia warto oszczędzać. Ja oszczędzając nie przejmuję się, gdy wypłata przyjdzie dwa miesiące później. Nie przejmuje się, gdy trzeba szybko znaleźć pieniądze na ciekawy wyjazd. Gdy już wyrobi się nawyk, że oszczędności powoli cały czas rosną, przestaje się myśleć o oszczędzaniu w rozumieniu odkładania każdego grosza. Myślę, że gdyby osoby mówiące „nie ma sensu oszczędzać” poczuły tę wolność, zmieniłyby zdanie. I dlatego ja nie wyobrażam sobie, że nie odkładam pieniędzy na przyszłość.

  195. Jakby tu przekonać nieprzekonanych… może na początek taki trik: oszczędzam żeby wydawać! Jest tyle fajnych rzeczy, które można sobie kupić, ale potrzebna jest większa kwota. Niby można mieć te rzeczy od razu, ale biorąc kredyt, a to powoduje, że raty są spłacane i spłacane bez końca, a poza tym odsetki generują dodatkowe koszty, a są to przecież pieniądze których nie przeznaczymy na dalszą konsumpcję, bo zje je dług :). Oszczędzając na większy zakup bardziej się cieszymy przy kupnie. Mamy większe poczucie, że zasłużyliśmy.
    Kiedy delikwent przekona się trochę do oszczędzania, można podejść do niego w ten sposób (żeby nie wydawał wszystkiego co najpierw oszczędzi): oszczędzanie jest kluczem i najpewniejszym sposobem do tego, żeby zapewnić bezpieczeństwo najbliższym, swojej rodzinie. Dla każdego mężczyzny jest to kwestia ambicjonalna, a dla każdej kobiety bardzo ważny aspekt. Kobiety cenią bezpieczeństwo, które dają m. in. oszczędności, a facet musi sprostać temu wymaganiu. Poza tym generowanie oszczędności jest sygnałem zaradności życiowej, a takie sygnały są bardzo ważne w „tańcu godowym”. Hmm… czyżby oszczędzanie było sexy?

  196. Dżusta dżu

    Jest mi niezmiernie miło znaleźć się tu na blogu, w tym elitarnym gronie OSZCZĘDNOŚCIOWCÓW:) Przygodę z oszczędzaniem „na poważnie” zaczęłam wraz podjęciem pierwszej pracy na etacie, czyli ok. 7 lat temu w mieście oddalonym o 400km od rodzinnego domu. Od wyjazdu z domu oszczędzania nauczyło mnie…życie:) Wiedziałam, że mogę teraz już liczyć tylko na siebie, choć rodzice zawsze by mi pomogli, gdybym tylko „pisnęła słówko”. Lecz ja wolałam unieść się dumą i niejednokrotnie (na początku:) wbić zęby w ścianę, niż wyciągać rękę po pieniądze rodziców. Przez parę lat wynajmowałam pokój to tu, to tam, przeprowadzek nie zliczę, do pracy dojeżdżałam autobusem lub rowerem i czas jakoś leciał. Nim się obejrzałam, udało mi się uzbierać na wkład własny mojego małego, skromnego mieszkanka:) Jaka była moja radość, gdy w końcu udało mi się dostać kredyt:) I wtedy się zaczęło… tu rata do spłacenia, mieszkanie dobrze by było też urządzić, jakaś niespodziewana awaria sprzętu.. Zaczęło się życie od pierwszego do pierwszego, co było dla mnie koszmarem. Zastanawiałam się: Jak to, ja? Przecież nie żyję wystawnie, wydawałoby się, nadal oszczędnie, a tu stąpam po kruchym lodzie, i to na własne życzenie. Momentem przełomowym była awaria samochodu (tak tak, do mieszkania pasuje również samochód- staruszek, ale lać w niego trzeba;) Trafiłam wtedy (2013) na blog Michała Szafrańskiego, z którym stawiałam pierwsze kroki oszczędzania, natomiast później naturalną siłą rzeczy trafiłam TU, do Was i do Pana Marcina:) Autko odstawiłam, wstaję o 5:20 by dotrzeć do pracy środkami komunikacji miejskiej, gotuję wszystkie swoje posiłki (plecak mam zawsze załadowany pudełkami z jedzeniem:) na mieście jadam od święta,a przede wszystkim prowadzę budżet domowy:) To jest potęga!:) Już nie wydaję 100zł/mc na słodycze, zmieniłam operatora telefonu, zwiększyłam nieco zarobki, utworzyłam w banku parę kont, gdzie rozdzielam pieniądze na konkretne cele: poduszka bezpieczeństwa, ubezpieczenia i podatki, remont domku..Założyłam konta IKE oraz IKZE (NN) gdzie regularnie wpłacam środki…Blog Pana Marcina uporządkował moją wiedzę, już się nie miotam: nadpłata kredytu? A może poduszka? Emerytura? Dlatego jestem w trakcie budowania 6-miesięcznej poduszki (choć nie mogę się powstrzymać od przelewania pieniędzy również na moje IKI…chociaż po 50zł – siła rozpędu;) Od początku mojej finansowej edukacji (na własną rękę:) wiele się zmieniło, wzrósł spokój wewnętrzny, od bloga nie mogę się praktycznie oderwać i tylko czekam na wypłatę, by moć zasilić moją podusię;)… Chciałam, aby moje (starsze) rodzeństwo poznało siłę oszczędzania, wysyłałam im od czasu do czasu linki..ale usłyszałam dokładnie te same wymówki wymienione na blogu:” nie mam na to czasu, nie mam z czego oszczędzać; mam teraz ważniejsze wydatki” itp, itd.. W sumie wyszło na to, że jestem kosmitką i przesadzam:)

    Nie oszczędzam po to, by pić drinki na Hawajach, jeździć 2x w roku na narty w Alpy, kupić wypasioną brykę, wstawić sobie złote zęby i zawiesić łańcuch na szyi…nie! Żadne pieniądze zdrowia nie zwrócą ani nie ochronią przed chorobą! Oszczędzanie jest dla mnie częścią życia, która sprawia, że żyję uważniej, lepiej się odżywiam, więcej ruszam, walczę ze swoim lenistwem i wychodzę poza swoją strefę komfortu. Daje to ogromną satysfakcję, że robię dla siebie coś dobrego, że żyję odpowiedzialnie, śpię spokojniej..po prostu daję radę:) I to jest piękne!:)
    Dziękuję Wam, naszym wspaniałym blogerom, że Wasza pasja wprowadziła w nasze życie lawinę pozytywnych zmian!:) Trzymam kciuki za wszystkich oszczędzających i naszych niedowiarków z rodzin, naszych przyjaciół, aby na chwilę zatrzymali się w tym pędzie i szaleństwie świata i zobaczyli, czy żyją tak, jak naprawdę by chcieli:)

  197. Uważam, że warto oszczędzać, jednak też mam swoje „ale”. Rodzice nauczyli mnie wartości pieniądza i już od najmłodszych lat zawsze miałam odłożone pieniądze. Obecnie nie pracuję, mąż wziął kredyt i co miesiąc zanosi do banku prawie 2000zł. Dodatkowe dochody z drobnych prac przeznaczam na zakupy – może powinnam przemyśleć i zweryfikować potrzeby rodziny? W tej sytuacji nie mam pieniędzy żeby odłożyć na kiedyś – na emeryturę dla siebie. Za to od urodzenia każdemu z dzieci założyłam konto i odkładam ile mogę – są to bardzo różne kwoty. Wspierają mnie moi rodzice dając każdemu wnukowi 100zł miesięcznie. Ja też nie w każdym miesiącu, ale dbam by stan konta rósł. Ponadto zwykle prezenty pieniężne dla dzieci od rodziny wpłacam na konto zamiast kupować kolejną zabawkę, która potem ląduje w koncie. Nie żyję z dnia na dzień. Mam odłożone pieniądze – oszczędności, z których w razie czego dobieram, ale też wiem, że potem muszę je uzupełnić. Tego nauczył mnie tata, który jak mówi jest bankiem dla siebie (i bardzo skrupulatnie się z sobą rozlicza). Szukam pracy i wiem, że z wypłaty będę odkładać na emeryturę i wakacje, no i oczywiście wsparcie dla dzieci też będzie płynne.

  198. Oszczędzam, więc jestem.

    Rodzice zaszczepili we mnie głęboki pesymizm finansowy. To że mam tysiąc złotych odłożone, wcale nie oznacza, że mogę je wydać, bo przecież nagle będę ich potrzebować. W przypadku moich finansów zakładam więc daleko posunięty „worst case scenario”.

    Stać może się wszystko, więc mając odpowiednie zaplecze finansowe, pomijając skrajne przypadki, mogę po prostu spać spokojniej. Stracę pracę? Ok, mam środki na przeżycie kilku miesięcy. Mój komputer – główne narzędzie pracy, ulegnie zniszczeniu? Mam pieniądze, żeby go wymienić lub naprawić. Stanie mi się coś złego i nie będę mógł pracować? Jest ubezpieczenie na życie, które da zastrzyk gotówki na pierwszą falę wydatków lub strat, no i są pieniądze na przeżycie.

    Teraz chcę kupić mieszkanie. Dzięki oszczędnościom, mimo dodatkowego obciążenia w postaci rat kredytu – nic mi się nie stanie. Nawet w przypadku spiętrzenia się wydatków, utraty pracy – nie muszę się zapożyczać przez pierwsze kilka miesięcy.

    Po prostu trzeba przemyśleć swoje wydatki i znaleźć oszczędności w miejscach, które są oczywiste. Nie można sobie przy oszczędzaniu obciążać się ponad miarę. We wszystkim musi być rozsądek. To, że odłożę 2000 zł miesięcznie traci na znaczeniu, gdy muszę przez to cały miesiąc jeść pasztet z foliowego flaka, popijając zupkami z kubka. Lepiej zaoszczędzić mniej na miesiąc, ale więcej na długim dystansie. Bo koniec końców — skrajne oszczędności przynoszą tylko więcej wydatków.

    Chciałbym zrobić sobie dłuższy urlop — rezerwacje, bilety — za to wszystko, w 80% przypadków, trzeba płacić „do przodu”. Jak to zrobić, gdy nie ma się za co? To dodatkowy wydatek, którego budżet normalnie by nie udźwignął, ale dzięki oszczędnościom można je zamortyzować.

    Nie ma możliwości, by coś mnie zaskoczyło. Jestem mistrzem finansowego survivalu.

  199. Żyję z niepełnosprawnych chłopakiem, który ma rentę socjalną (739,58 zł brutto) + 153 zł netto zasiłku pilęgnacyjnego. Jest to niewiele pieniędzy dla osoby, która co jakiś czas (ok. pół roku, rok) potrzebuje chodzika, a ma dofinansowanie od NFZ na jeden chodzik co 5 lat. Dofinansowanie wynosi chyba 70% (mogę się mylić). Do tego co pół miesiąca, miesiąc potrzebuje obuwia, bo często zdziera podeszwy butów. Chłopaka nikt nie chce zatrudnić (był na kursie po którym mógł iść na 3.-miesięczne praktyki, finansowane z UE, dzięki czemu pracodawca nie musiałby płacić jemu, bo EU by mu płaciła, pracodawca z tego co wiem miałby ok. 500 zł za przyuczanie go, ale nikt go nie chciał na te praktyki [rozsyłaliśmy co jakiś czas taką informację w Internecie]). Mieszkam w mieszkaniu, w którym kuchnia i łazienka wymaga remontu. Co miesiąc staram się odkładać stałą kwotę, ale nie zawsze mi się udaje. Odkładam pieniądze na przyszłość, by nie martwić się o finanse w przyszłości. By być na wszystko finansowo przygotowaną by mieć pieniądze/ „poduszkę finansową”: 1. na zakup: chodzika, obuwia, 2. na wypadek awarii w domu – by móc kupić potrzebne sprzęty/ meble/ rzeczy, 3. na remont mieszkania/ by je odnowić, żeby zapobiec psuciu się starych rzeczy/ sprzętów/ mebli, 4. na wypadek utraty pracy, 5. na wypadek choroby (na leki, leczenie), 6. w przypadku urodzenia dziecka, na jego utrzymanie, wychowanie, jego przyszłość (na szkołę, studia, kursy, szkolenia), 7. na godziwe życie, bo emerytury będą niskie i 8. by móc spełniać marzenia. Moim marzeniem jest by stać mnie i mojego chłopaka było kiedyś na dziecko. Na co dzień pracuję i dorabiam. Dorabia też mój chłopak (przez Internet). Prowadzę blog o dorabianiu. Mam nadzieję, że moje i mojego chłopaka marzenie, które wyżej opisałam kiedyś się spełni. Dążę do tego, dlatego oszczędzam na przyszłość. Pozdrawiam i dziękuję za to, że prowadzisz ten blog! A innym życzę powodzenia w konkursie 🙂

    • Cześć Marcin, Twój blog działa cuda! Mój chłopak niedawno dzięki powyższemu komentarzowi dostał propozycję pracy (od osoby, z którą współpracujesz) 🙂 Wczoraj rozmawiał z potencjalnym pracodawcą… Nie wiem czy podoła tej pracy, ale bardzo nas cieszy sama ta propozycja. Na pewno z niej skorzystamy. To dla nas najlepsza możliwa nagroda 🙂 Jeśli macie marzenia – wstydźcie się mówić o nich głośno. Jeszcze raz dzięki za tego bloga 🙂 Pozdrawiam

  200. Witaj Marcinie,

    Trzy lata temu stan mojego konta (i mojej rodziny) wynosił dwa tys. zł. (2000). Do tego jeszcze kredyt hipoteczny na głowie. Niepokój, stres i związana z tym bezsenność osiągnęły maksimum. Powiedziałem dosyć. Wdrożyłem swój autorski plan oszczędnościowy (wtedy jeszcze nie znałem Twojego bloga). Do dzisiaj udało mi się stworzyć fundusz bezpieczeństwa na 6 miesięcy, zacząłem inwestować, odkładam na przyszłość moich dzieci.

    Dla mnie oszczędzanie oznacza spokój wewnętrzny o przyszłość rodziny i spokojny sen.

    Pozdrawiam i życzę wszystkim sukcesów na polu oszczędzania.

    Ps. Kiedy 3 miesiące temu znalazłem bloga FBO a potem przeczytałem Twoja książkę odkryłem że do większości zaleceń stosuje się już od kilku lat, ale są jeszcze elementy które powinienem uwzględnić. Dziękuje za inspirację.

  201. Oszczędzam bo życie uczy pokory. Na nic zda się zaklinanie rzeczywistości w stylu „mnie to nie dotyczy”, „w trudnej chwili znacząco ograniczę wydatki”. A co gdy trudna chwila to wcale nie utrata pracy, ale gwałtowny wzrost wydatków? To że jest się wolnym jak ptak nie oznacza że za rok nie będą potrzebne oszczędności na ślub z ukochaną osobą. To że nie mam dzieci nie oznacza że za rok nie będę szukał opieki dla żony w zagrożonej ciąży. To że żyje mi się w miarę dobrze nie oznacza że za rok nie zechcę wszystkiego w nim odmienić i zmienić zawodu. W mniej dramatycznych okolicznościach oszczędności pozwalają np. skorzystać z nadarzającej się okazji i kupić wymarzoną rzecz w promocji za pół ceny (i, nomen omen, zaoszczędzić, zamiast zaciągać wtedy kredyt). Oszczędności dają wolność. Poza tym oszczędzanie też uczy pokory.

  202. Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość?
    Bo prawdziwego faceta poznaje się nie po tym, jak zaczyna, tylko jak kończy 😉

  203. Oszczędzam, bo to jest higiena życia. Tak jak myję ręce, myję zęby, ścielę łóżko, tak samo każdego miesiąca odkładam pieniądze na przyszłość. Bo w przyszłości chcę być zdrowa, mieć własne zęby i własne pieniądze.

  204. Jestem studentem ostatniego roku i rozpoczynam swoją karierę zawodową. Od niecałego roku podjąłem decyzję o oszczędzaniu, na razie w sposób tradycyjny: kupuję świadomie – rzeczy potrzebne, a nie zachcianki, co miesiąc odkładam choćby 150zł. Na razie wyrabiam w sobie nawyk odkładania, za jakiś czas przyjedzie pora na bardziej zaawansowane formy oszczędzania czy inwestowania.
    Zacząłem to robić nie ze względu na emeryturę, przyszłe dzieci i ich studia czy wymarzone wakacje. Rozpocząłem oszczędzanie ze względu na … zdrowie psychiczne. Chcę po prostu spać spokojnie.
    Napięcie emocjonalne związane z brakiem pieniędzy w danym momencie (spłacania czesnego <>, kredytu, pożyczki, opłaceniem specjalisty itd.) było powodem pogarszania się mojego życia.
    Z ledwością mogłem sobie pozwolić na półroczne studia za granicą, a wystarczyło wcześniej zaoszczędzić na ten cel tylko 5.000zł. Kwota była relatywnie nieduża i gdybym ją zgromadził wcześniej, to nie rwałbym sobie włosów z głowy tuż przed wyjazdem…
    W moim przypadku zawsze chodzi o względny spokój. Nie jestem w stanie przewidzieć wszystkiego w moim życiu, ale mogę sobie przygotować szkic na najbliższe 5 lat. Oszczędzam bo chcę:
    – w najbliższych latach żyć we Włoszech, a wiem ile kosztuje tam wynajęcie mieszkania i jedzenie
    – wyleczyć się z uciążliwej dolegliwości
    – wspomóc brata w realizacji jego marzenia wyjechania za granicę
    – pomóc moim rodzicom spełnić ich 3 najskrytsze życzenia. Po prostu podziękować im za ich codzienną walkę i to, co zrobili dla mnie i moich braci
    – zbudować poduszkę finansową, która umożliwi mi w miarę sprawne podejmowanie decyzji w przyszłości. Chcę by brak pewnej kwoty (nie mam na myśli milionów) nie spowodował, że będę miał związane ręce.

    Kiedyś usłyszałem bardzo życiową radę: „Nie pytaj: <>, zapytaj zamiast tego: <>”. Nieprzewidziane wydatki będą zawsze, przykre rzeczy, które mogą wydrenować naszą kieszeń na pewno się przydarzą. To jest nieuniknione, takie jest życie. Chcę mieć świadomość, że zrobiłem wszystko, by wylądować … na czterech nogach.

    Do spełnienia powyższych punktów zostało mi jeszcze wiele, ale w tym momencie chodzi mi o świadomość, że buduję sobie ścieżkę, by je spełnić. Może to już nie marzenia, a plany?

    • PS. Coś ucięło moją wypowiedź: Nie pytaj „Czy kryzys?”, zapytaj raczej „Kiedy kryzys?”

  205. Oszczędzam bo jestem Panem swojego życia i chcę nim zostać do końca swoich dni nie martwiąc się o nic 🙂

  206. Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość?
    ktos naskrobal na blogu ze: „(…)W finansach osobistych wiedza to 20% sukcesu – reszta to działanie i zdrowy rozsądek…(…)”
    Sprawdze w przyszlosci czy mial racje 🙂

  207. Dlaczego oszczędzam?
    Po pierwsze dlatego że jestem uparty:
    Po drugie dlatego że widzę że pieniądz rodzi pieniądz.
    Nie jest prawdą że trzeba dużo zarabiać żeby oszczędzać. Ja oszczędzać zacząłem będąc na stażu i zarabiając 80 % minimalnej krajowej. Z 850 zł miesięcznie udało mi się jeszcze 100 zł odkładać.
    Najpierw na koncie oszczędnościowym, potem kiedy uzbierał się pierwszy tysiąc na giełdzie.
    Dzięki oszczędnościom mogłem wyjechać za granicę by znaleźć pracę za o wiele lepsze pieniądze.
    Teraz oszczędności przyniosły mi tyle pieniędzy że zdecydowałem odłożyć się własny biznes. Oczywiście nie wrzucam wszystkiego w firmę. Część zostawiłem sobie na trudny rozruch i gorsze miesiące.
    Ale oszczędności mają to do siebie że dają efekt kuli śnieżnej.
    Im więcej ma się ich odłożone tym szybciej się pomnażają.
    Za 10 lat może się okazać że odkładając 100 zł miesięcznie macie nie 12 000, a 40 000

  208. Kolekcjonuję dobre wspomnienia. Nie mam mieszkania, no dobra, auto już mam, ale tylko dlatego, że koszty wrzucam w działalność. Mam 33 lata, byłam na Grenlandii, Alasce, mieszkałam na Islandii, w Danii, przepłynęłam morza i oceany. Od 7 lat jestem pilotem paralotni i latam (np we Włoszech, Monaco). Nie mam oszczędności, nie mam też modnych ubrań, markowych kosmetyków, drogiej biżuterii. Wolę przygody 🙂

  209. Dlaczego oszczędzam? Wierzę w to, że każdy jest kowalem własnego losu. Zostałem też nauczony, aby wydawać mniej niż się zarabia. I mimo, że nie zarabiam dużo, chyba zawsze było to poniżej średniej krajowej, to nie mam długów, nie mam kredytów, a wakacje jak frajer z reklamy Amber Gold spędzam nad morzem. Ubrania kupuję zazwyczaj na wyprzedażach, a dzięki temu, że staram się od czasu do czasu pojeździć na rowerze czy wybrać się na dłuższy spacer nie tyję i wiele ciuchów w mojej szafie ma kilka lat. Książki lubię, ale większość, które przeczytałem pochodziły z Biblioteki, w domu staram się mieć naprawdę najciekawsze pozycje do których wracam. Jeśli wiem, że po przeczytaniu już do danej lektury nie wrócę to ląduje ona albo na Allegro, albo podarowuję ją Bibliotece. TV – w zupełności wystarczy darmowy pakiet naziemny, to jedna z najlepszych porad, jakie mogę udzielić, nie tracimy wtedy czasu na bzdurne klikanie pilotem kilkudziesięciu (czy kilkuset 😉 ) kanałów. Nic ciekawego nie leci? To super, TV off i można porobić coś ciekawszego. A jeśli koniecznie chcę coś zobaczyć to od tego jest Player, Ipla czy ITVP, naprawdę uważam, że rezygnacji z kablówki jest super. Zakupy robię w Biedzie, albo Lidlu, dzięki, temu, że asortyment nie zmienia się tam często to podstawowe zakupy starczające na 5-6 dni zajmują mi 10-15 minut, do marketu wybieram się z niechęcią i góra raz w miesiącu. Wiem, że brzmi to jak gadanie frajera i nieudacznika, ale naprawdę nie czuję się ograniczony swoimi finansami mimo, że nie wydaję miesięcznie kilku tysięcy na życie. Mam wszystko co mi potrzeba, i nie wyobrażam sobie, aby na koniec miesiąca nie zostało mi przynajmniej 200-300zł, które oszczędzam. Tak jak wspomniałem na początku, każdy jest kowalem swojego losu, i to właśnie oszczędności dają mi poczucie niezależności, pozbawiają wielu zmartwień i redukują niepotrzebne kłótnie rodzinne. Świadomość tego, że stać mnie na jakiś nieplanowany wydatek, świadomość tego, że gdybym stracił pracę to bez problemu utrzymam się kilka (kilkanaście) miesięcy na tym samym poziomie, świadomość tego, że nie muszę odmawiać dziecku wycieczki szkolnej, czy zakupu „bzdur” naprawdę jest bezcenna, pozwala na spokojne noce i codzienny uśmiech. Więc jeśli jeszcze komuś nie udaje się oszczędzać to niech nie narzeka tylko zacznie działać – wydawaj mniej niż zarabiasz, to podstawa. Najpierw odłóż pieniądze, później kup, to druga podstawa 🙂 Pozwoli lepiej przemyśleć zakupu, dzięki temu mamy większą szansę na dokonanie prawidłowego wyboru, a pozatym często samo gonienie króliczka daje większą frajdę i radość niż złapanie go. I trzeci fundament, nie podążajcie ślepo za reklamami i modą. Czy naprawdę potrzebujesz co sezon nowych ubrań? Pozdrawiam wszystkich, którym udało się przeczytać ten komentarz. I życzę systematycznego powiększania swoich oszczędności!

  210. dlaczego oszczedzam? Bo uwielbiam niezaleznosc i spelnianie swoich marzen. Niezaleznosc- majac oszczednosci bo moge miec pewien margines dzialania czy to w swoim zyciu prywatnym czy zawodowym. Spelnienie marzen poniewaz moje zaciskanie pasa przynosi mi wymierne korzysci. raz na jakis czas moge zaszalec i np. w tym roku jade do Chin;) jest jeszcze jeden nadrzedny powod: bezpieczenstwo!
    Oszczedzanie na poczatku bylo trudne teraz weszlo mi w nawyk. odkladam 30 proc pensji i znam to wspaniale uczucie satysfakcji i radosci kiedy moge zrealizowzc sxoje marzenia lub kogos innego. Polecam!

  211. Dlaczego oszczędzam pieniądze ?
    1. Nigdy w domu nie było wystarczająco pieniędzy, tylko tyle co na artykuły pierwszej potrzeby, słodycze od święta, wakacje musiałem spędzać w domu. Mimo to moi rodzice starali się odkładać małe kwoty ( 50zł) ale regularnie by w razie potrzeby takiej jak choroba – co przy trójce chłopaków ganiających od rana do wieczora zdarzało się często – mogli wykupić lekarstwa. To mnie nauczyło jak ważne jest posiadać trochę oszczędności. Nie liczy się to ile odkładam ważne jest że w ogóle to robię i dzięki temu posiadam komfort zmierzenia się z nieoczekiwanym.
    2. Teraz gdy sam zarabiam na siebie, z dala od kieszeni rodziców, stare nawyki oszczędzania pozostały ze mną. Wcześnie wpojone dzieciom dają rezultaty w dorosłym życiu.
    3. Mając 26 lat już dziś wiem, że nie wyżyję z emerytury dlatego chcę zadbać o swoją przyszłość ale także o przyszłość rodziców którzy niestety nie stają się młodsi i jestem pewny, że w przyjdzie moment gdy będą potrzebowali pomocy a ja będę w stanie im pomóc.
    4. Dużo słyszę o niekończącej się spłacie kredytów, o spirali długu bez wyjścia. Moje oszczędności pozwolą mi obyć się bez zaciągania długu a co za tym idzie będę spokojny na duchu i umyśle nie licząc dni do następnej raty. Jak wiemy w życiu jest wystarczająco dużo wypadków losowych negatywnie wpływających na naszą psychikę, więc nie ma co obciążać jej jeszcze bardziej kredytami.
    5. Czy oszczędzając pozbawiam się wszystkich luksusów,? Nie! Wszystkiego z umiarem a oszczędzanie nie będzie tylko obowiązkiem ale i przyjemnością. Ja dla przykładu oszczędzam na dwa główne cele – cele są ważne przy systematycznym oszczędzaniu – na wakacje podczas urlopu oraz na nieprzewidziane wypadki zarówno te pozytywne ( kuzyn poznał dziewczynę i już po miesiącu zdecydowali się na wesele) i negatywne.
    6. Kiedyś przyjdzie czas na założenie rodziny a jako odpowiedzialna osoba nie wyobrażam sobie by nie być w stanie zapewnić im godnego bytu.
    7. Wakacje życia czyli emerytura nie będzie w rzeczywistości tym czym chcemy by była jeśli sami nie zadbamy o to wcześniej. Nie ma co liczyć na państwo, już w tej chwili jest mowa o 20% wcześniejszych zarobków a jak będzie naprawdę? Tego nie wie nikt, dlatego zabezpieczam się sam nie licząc na pomocną dłoń, której być może nikt do mnie nie wyciągnie.

  212. Nie oszczędzam bo nie mam z czego… klasyczna wymówka której śmiało mogę zadać kłam. Nie zarabiam, dużo w okolicach płacy minimalne,j ale wiem, że oszczędzać można a nawet trzeba. Co miesiąc małe kwoty, takie na jakie mnie stać, są odkładane na koncie oszczędnościowym. Mam już poduszeczkę bezpieczeństwa i czytając Twój i inne blogi powoli uczę się jak inwestować pozostałe środki i „wyjadać bankowe wisienki”. Po to by w przyszłości, stać mnie było na zapewnienie sobie godziwego bytu na emeryturze, by nie było dylematu zapłacić czynsz czy kupić potrzebne leki. By być wolną, samowystarczalną i przede wszystkim nie być dla nikogo ciężarem. Nic tak nie cieszy, jak możliwość powiedzenie sobie „nie muszem a chcem” (parafrazując słynny cytat słynnego prezydenta;))

  213. Oszczedzam bo:
    – popadlam w dllugi, stracilam prace i nagle sie okazalo, ze nie mam zadnych oszczednosci, aby zyc. Wyszlam z tej sytuacji i obiecalam sobie stworzyc kwote dajaca mi bezpieczenstwo na kolejna sytucje awaryjna
    – chce miec kase na waciki bedac na emeryturze
    – chce spelnic swoje pewne marzenie o stronie internetowe, dzieki ktorej ludzie beda sobie bezinteresownie pomoagac
    – chce stworzyc dla siebie miejsce na ziemi
    – bo chce miec pieniadze na pomoc rodzicom, gdy juz beda potrzebowali pomocy
    – bo mam chorego kota i za jakis czas bedzie potrzebowal miec leczenie i moze ono drogo kosztowac.
    To sa moje potrzeby, jest ich wiele Ale z dlugow ponad 30 tysiecy wyszlam na zero i cala te kase teraz odkladam. I mam czas na zabawe i czas na pasje choc nie zarabiam duzych pieniedzy.

  214. Odkładam pieniądze na przyszłość, żeby przed „pewną” liczbą zmienić znak minus na plus, a wtedy z pewnością wiele aspektów mojego życia będzie in plus.

    Ogromne podziękowania dla Autora bloga i pozdrowienia dla całej Społeczności.

  215. Jeden z moich sposobów na oszczędzanie na drobne przyjemności (wakacje) lub na niespodziewany wydatek (popsuty samochód): mam drugi ROR bez karty i bez dostępu przez internet. Pieniądze mogę wypłacić tylko w okienku. Każdego miesiąca przy płaceniu rachunków, konto z oszczędnościami traktuje jak kolejny rachunek 😉

  216. Moim komentarzem niech będzie kwestia z filmu pt. Gracz;)
    „- Biegasz na długi czy na krótki dystans?
    – Co za różnica?
    – Pytam czy wiesz kiedy się wycofać. Bo mało kto wie.
    Sportowcy grają do starości, Ćwioki szastają forsą żyją ponad stan. Znam wielu takich. Raz widziałem jak miałeś na stole pół miliona.
    – Mój rekord to 2,5 miliona.
    – Ile masz na końce?
    -0
    -Na lokacie
    -0
    -każdy Głupek wie jak wydać 2,5 miliona. Kupujesz dom kryty dachówką , niezniszczalnego japońca – mydelniczkę a resztę pakujesz na konto by było na podatki.
    Wzniesiesz swoją twierdzę SuperMena i siedzisz na wielkim tronie z napisem: „WAL SIĘ”
    Coś Ci każą zrobić – „WAL SIĘ”
    Szef Cię wkurza- „WAL SIĘ”
    Kup własny dom, odłóż coś na konto, nie pij
    Te trzy rady daję każdemu
    Twój dziadek ryzykował?
    -tak
    – Założę się, że miał swój tron „WAL SIĘ”
    To zawołanie każdego mędrca, to podwaliny całej Ameryki”

  217. Oszczędzam, bo chce dojść w swym życiu do momentu, gdy będę mógł spróbować całego świata, doświadczyć życia, zwiedzić kulę ziemską. Nie ograniczać się do najbliższego otoczenia, chłonąć, poznawać i być szczęśliwym. Gdy zapragnę, to polecę na drugi koniec świata podziwiać zachód słońca lub wybiorę się do Francji napić się wina. Kupię piękny dom, w którym stworzę wspaniały model rodziny, codzienne oparcie i radość. Pieniądze szczęścia nie dają, lecz umożliwiają bycie szczęśliwym. Nie zamierzam swoją głupotą sponsorować innych. W drobnych oszczędnościach i w wytrwałości kryją się duże rzeczy. To jest ta magiczna pigułka, ku niezależności finansowej.

  218. Dlaczego oszczędzam?
    na ten krótki okres:
    * Bo jak nadejdą wakacje i jak już będziemy na Camp Nou, a potem pod Wieżą Eiffla, to musi być z radością i możliwością wykorzystania tego, na co się odkładało, bez marudzenia – tu musimy sobie odmówić, tego też nie zobaczymy, eh… szkoda, że nie możemy jeszcze skoczyć w inne miejsca, ale budżet nie przewidział;
    * Bo jak zerkam na licznik, myślę – ho! ho! taka ilość kilometrów rocznie, nieźle, czas zmienić na niższy przebieg, a jak już się zdecyduję, to wiem, czego chcę i jak się do tego przygotuję, będzie to radość 10x większa;
    * Bo wkurza mnie ten kolor ścian, muszę to zmienić – na ten moment szukam rozwiązań i zbieram fundusze, bo jak już zmieniać to po to, by się tym cieszyć na dłużej i nie spłacać latami, zbierz i działaj, a nie działaj i spłacaj!
    * Bo sąsiadom padła lodówka- i co? i kredycik na nową! a ja już dziś wiem, że żadna lodówka, zmywarka, czy inne urządzenie, które uwielbia utrudniać życie, nie zepsuje mi humoru, nie zmusi do złamania zasady, nie zmąci ustalonego budżetu miesięcznego;
    * Bo wiem, że planowany jest świetny obóz, z którego moje dzieci wrócą przeszczęśliwe, z bagażem doświadczeń i wspomnień na całe życie;

    i te długoterminowe:
    * Bo chcę by moje dzieci weszły w życie ze świadomością finansową i „czymś” na start – będą widziały jak żyć i działać, by nie popełniać błędów rodziców (edukuję, pracuję nad tym pilnie)
    * Bo mam caaaałą listę marzeń, które realizuję kolejno i ogromną radość sprawia mi wykreślanie spełnionych i dopisywanie nowych!
    * Bo chcę bez ograniczeń szaleć z wnukami, pokazywać im świat; dać wspólny czas i atrakcje, na które będzie mnie stać
    * Bo chcę być pomocą, a nie ciężarem finansowym dla moich dzieci w przyszłości
    * Bo łzy mi się kręcą, kiedy widzę starszych ludzi, których nie stać na leki, na własne zdrowie!
    * Bo zasada „umiesz liczyć, licz na siebie” wiele razy dała o sobie znać; życie dało po tyłku, ale jeszcze można się otrzepać, poprawić koronę i iść dalej, w jesieni życia już tak łatwo nie będzie
    * a przede wszystkim BO WIEM, JAK TO JEST NIE MIEĆ I CIĄGLE SIĘ BAĆ – CO TO BĘDZIE? I WIEM, ŻE JUŻ TAK NIE CHCĘ!!!

  219. Oszczędzam bo:
    – chcę być panem swojego losu (nie będę czekał na żałosną państwową emeryturę)
    – zdrowie jest najważniejsze (nigdy nie wiadomo kiedy będę musiał skończyć moją karierę zawodową)
    – jestem egoistą, który myśli tylko o swoim dobru,
    – kapitał buduje się przez pokolenia i chcę aby mój syn miał czym zarządzać,
    – po prostu lubię pieniądze.
    Pozdrawiam
    JK

  220. Oszczędzam:
    1. bo chcę iść przez życie z głową uniesioną wysoko jak zwycięzca, a nie skulony jak żebrak!
    2. na złość służbie zdrowia planuję żyć długo!
    3. na złość Państwu i systemowi ubezpieczeń!
    4. by czasem podniosło mi się ciśnienie bez kawy po gwałtownych ruchach cen akcji 😛
    5. bo ma przeciętn płacę jako nauczyciel, a chcę mieć nieprzeciętną emeryturę!
    6. bo mam tyle wydatków i tyle pomyslów, planów, że muszę mieć kasę na ich realizację!

  221. Dlaczego oszczędzam?
    – Bo zawsze chciałam, tylko przez wiele lat sądziłam, że nie mam z czego.
    – Bo 2 lata temu doznałam olśnienia. Sprzedałam cudownie duże mieszkanie na przedmieściach i kupiłam mniejsze , nowsze , choć droższe mieszkanko w super lokalizacji. Dzięki temu: mamy pod nosem pracę, szkołę, sklepy, przychodnię, fryzjera, kosmetyczkę itp.., mogliśmy sprzedać drugie auto i spłacić kredyty konsumpcyjne.
    Teraz żyjemy po nowemu: skromnie, ale godnie. Jesteśmy głusi na komentarze rodziny i znajomych, że auto mamy już stare,że wakacje spędziliśmy w kraju, dlaczego nie jedziesz do SPA?, kiedy pójdziecie z nami do restauracji?. Jesteśmy ponad to. Był czas, kiedy tak żyliśmy i nie mieliśmy żadnych oszczędności, za to coraz więcej planów podróży, i chęci posiadania coraz więcej rzeczy i ubrań. Teraz mamy Plan Budowania Naszego Poczucia Bezpieczeństwa. Chcemy mieć to poczucie bezpieczeństwa teraz, jutro , za rok i za lat 20. Wtedy , gdy stracimy pracę lub zachorujemy, gdy dzieci pójdą na studia lub gdy otrzymamy swoje nędzne emerytury z ZUS. Mamy plan i mamy cele, ale nie konsumpcyjne. W oczach najbliższych wyglądamy frajersko spędzając czas wolny na ścieżkach rowerowych w naszym mieście, ale my jesteśmy na prawdę szczęśliwi i wolni od chęci posiadania coraz więcej i więcej wszystkiego. :-)

  222. oszczedzam po to aby spelniac swoje marzenia w przyszlosci, jezdzic, podrozowac, cieszyc sie zyciem, pomoc najblizszym, aby moc w pewnym momencie odejsc z pracy jesli nie bede doceniany albo mi sie znudzi i np przez rok jezdzic po ameryce poludniowej i sie cieszyc zyciem 😉 „Marzenia sie nie spełniają, marzenia się spełnia”

  223. oszczędzam, bo to daje mi poczucie, że nad czymś w swoim życiu panuję- mianowicie nad pieniędzmi. Oszczędzanie jest jak dieta. Nie jest łatwo, momentami nawet trudno. Czasem trzeba sobie czegoś odmówić, czasem sprawić jakąś przyjemność. Na widoczne efekty trzeba trochę poczekać, ale jak już są to nie tylko my zauważamy różnicę, ale i otoczenie. Jesteśmy szczęśliwsi, bardziej pewni siebie. A jacy z siebie dumni, że udało nam się TO osiągnąć. Fakt, trzeba nad tym popracować, ale w ogólnym rozrachuku warto. I tak jak dietę trzeba dopasować do osoby, tak i sposób oszczędzania. Ja swój tak do siebie dopasowałam, że teraz nie wyobrażam sobie bez niego żyć. Jestem stosunkowo młoda, a już mam ‚jakieś’ poczucie bezpieczeństwa i uwielbiam uczycie, że nad czymś w swoim życiu panuję. Polecam!:)

  224. Oszczędzam bo zawsze jest ktoś kto na mnie liczy,komu muszę zagwarantować pewną i bezpieczną przyszłość. Zawsze przychodzi chwila zwątpienia nawet w oszczędzaniu ale wystarczy, że pomyśli się o tych którzy na nas liczą i od razu wraca nadzieją i chęć działania bo trzeba być wytrwałym i mieć jasne cele do których się dąży. Dlatego codziennie wstaje do pracy….bo jest ktoś kto na mnie liczy.
    Nie chcę być tym który się poddaje bo ktoś ma w życiu lepiej, więcej , łatwiej.
    Zgadzam się z opinią Marcina
    „Jeżeli powyższe punkty powstrzymują Cię przed oszczędzaniem na przyszłość i twierdzisz, że się nie da – masz całkowitą rację”- z małym dopiskiem- bo nigdy tak naprawdę nie oszczędzałeś.
    Nigdy wcześniej nie czułeś satysfakcji z tego, że mogłeś kupić głupi telewizor ze swoich pieniędzy a nie za bankowy kredyt.
    Nie czułeś dumy z tego,że idzie rok szkolny a ty nie stresujesz się o wyprawkę dla dziecka.
    Nie oszczędzasz jesteś słaby, zestresowany, wiecznie niezadowolony.
    Rezygnujesz dosłownie ze swojego szczęścia!
    Nie masz oszczędności nie dlatego,że się nie dało po prostu nie chciałeś ich mieć. Wolisz drobne przyjemności od szczęścia swoich bliskich! Odpowiesz- NIE PRAWDA!- A więc udowodnij to. Sprawdź się! Zacznij oszczędzać dziś i zobacz ile zyskasz…

  225. Oszczędzam, bo jeśli umiem już liczyć to liczę wyłącznie na siebie.
    Dodaje mi to pewności siebie, czuję się niezależny (w każdej sferze życia). Potrafię cieszyć się życiem i dostrzegać jego uroki.
    Niestety świat się zmienia, dawne wartości odchodzą w kąt. Kiedyś liczyła się rodzina, wspólne spędzanie czasu, ludzie byli dla siebie życzliwi bo mieli po równo. Dziś liczy się tylko pieniądz, każdy narzeka że ma mało, że nie ma na nic czasu. Oczywiście też taki byłem i ja…
    … ale zmieniłem się – gdy doszło do poważnej operacji ( z możliwością zejścia z tego świata).
    Dziś mam w miarę spokojną pracę, dzięki której jestem w stanie się utrzymać, trochę odłożyć i żyć.
    Doceniam ludzi, każdego traktuję tak samo, gdyż każdy jest tylko człowiekiem.
    Osiągnąłem równowagę w życiu dzięki oszczędzaniu i życiu minimalistycznie. Za zaoszczędzone pieniądze kupuję lepsze jakościowo produkty, co roku wyjeżdżam zagranicę (a także obowiązkowo na Mazury) i właśnie teraz wychodzę ze znajomymi na mecz POLSKA – SZKOCJA 🙂
    Udanego wieczoru wszystkim…

  226. Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość? Zaczęło się to kiedy miałem jakieś 16 lat, zainspirowany książką „bogaty ojciec, biedny ojciec”, teraz mając ponad 25 lat mogę powiedzieć, że od tamtego czasu miesięcy w, których nie odłożyłem pieniędzy było może 3 albo 4. Odkładam bo:
    1. Kiedy mi się coś przytrafi albo mojej rodzinie, nie muszę liczyć na nfz i czekać na wizytę, tylko pójdę prywatnie.
    2. Chcę być zabezpieczony finansowo i nie martwić się, że wydałem na wakacjach o 300zł za dużo, a co stać mnie!
    3. Chcę mieć dobry samochód, a jak! Nie jest to sprawa nadrzędna, ale nie ślubowałem ubóstwa i na materialne rzeczy o których marzę też chcę sobie pozwolić.
    4. Pieniądze szczęścia nie dają, ale te możliwośc, które nam otwierają.. bajka 🙂

  227. Wczoraj widziałem taki filmik (zdaje się na money.pl) i gość zadał konkretne pytanie prowadzącej „czy gdyby pracodawca postawił Pani ultimatum – pracuje Pani od jutra dla mnie za 80% obecnego wynagrodzenia albo nie dostanie Pani pracy nigdzie, poradzi sobie Pani czy nie”. Myślę że każdy by sobie poradził, nauczono tylko większość z nas, że trzeba wydać wszystko co się zarobiło. Chopi (idąc dalej za prowadzącym) wiedzą, że nie przejada się wszystkich plonów bo część trzeba zasiać (zainwestować/oszczędzić) na przyszły rok. No dobra napisałem się, ja akurat oszczędzanie lubię i myślę, że wychodzi mi całkiem nieźle, w związku z tym dam Ci szansę wspomóc mnie w tym procesie, ponieważ myślałem o zakupie twojej ksiązki, bardzo się ucieszę jeśli dostanę jedną z sześciu darmowych (świadomie rezygnuje z bonów) :). Z góry dzięki i pozdrawiam

  228. Oszczędzam, aby w Światowy Dzień Oszczędzania (31 października) mógł z dumą powiedzieć sobie i żonie „mamy oszczędności” 🙂

  229. Oszczędzam, żeby po skończeniu studiów mieć kapitał na założenie własnej firmy i nie pracować dla kogoś.

  230. Oszczędzam, bo to taka moja kobieca fanaberia 😛 Parafrazując słynny cytat (konsumpcjonistów) „Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero oszczędzanie.”

  231. Zaczynam odkładać pieniądze na przyszłość, bo chcę cieszyć się niezależnością i przyśpieszyć spłatę kredytu hipotecznego. Nawet niewielkie comiesięczne kwoty po kilkunastu latach pozwolą mi nadpłacić dużą część kredytu, a jego szybsza spłata przełoży się na zysk w postaci zaoszczędzenia na odsetkach. Na koniec ciekawostka: pomysł z nadpłacaniem wziąłem z Twojej książki, podobnie zresztą jak część motywacji do zakupu mieszkania. 🙂

  232. Oszczędzam:
    1- żeby czuć się bezpiecznie – żeby jakiś niespodziewany wydatek (zwł. choroba), nie był „końcem świata”; świadomość, że mam tę „poduszkę finansową” daje niesamowity komfort psychiczny, z którego nie potrafiłabym już (i nie chciała) zrezygnować

    2- bo taki mam nawyk od dziecka, tak zostałam wychowana – już w podstawówce mama założyła mi książeczkę oszczędnościową w PKO (tak się to chyba nazywało) – wielką frajdę miałam przy każdej wpłacie (a pierwszy raz wypłaciłam z tej książeczki dopiero, żeby sfinansować sobie kurs prawa jazdy – ta niezależność finansowa… bezcenne) – i część tych emocji z dzieciństwa mi została, lubię śledzić jak rosną kwoty na koncie

    3. Bo jestem realistką – nie liczę na emeryturę od państwa, wolę wziąć swoją przyszłość (również tę finansową) we własne ręce

    4. Bo mam awersję do kredytów – to też od rodziców przejęłam; trudno jest mi sobie wyobrazić, żeby coś kupione na kredyt sprawiło mi przyjemność (->mam nowy przedmiot, ale mam też dług, czyli problem), wolę inną kolejność: zaoszczędzę -> kupuję

    5. Bo czytam takie blogi jak Twój czy M.Szafrańskiego – które utwierdzają mnie w moich nawykach, ale przede wszystkim przekazują bezcenną wiedzę, jak zarządzać swoimi finansami

    To oczywiście tylko część tych powodów, a streszczając je w jednym zdaniu: oszczędzam, bo lubię :).

    pozdrawiam i dziękuję

  233. Oszczędzam, bo już oczami wyobraźni widzę siebie i całą moją rodzinę wraz z przyjaciółmi w naszym domu gdzieś w Grecji. Dzieci już wykształcone (wtedy kiedyś tam), a my na emeryturze szczęśliwi jedząc kolację na tarasie z widokiem na morze, z muzyką cykad w tle – wśród rozmów i śmiechu najbliższych nam i serdecznych ludzi. Życie proste ale szczęśliwe. I wtedy już wiem (w sensie będę wiedzieć 😉 ) – że warto było oszczędzać, żeby dożyć takiej chwili!

    (ach rozmarzyłam się 😉 ! ale tak właśnie będzie! )

  234. Oszczędzanie to dla mnie sposób na zabezpieczenie swojej przyszłości oraz rozsądne gospodarowanie posiadanymi pieniędzmi.

    Zacząłem 3 lata temu, ale dopiero od sierpnia tego roku, po przeczytaniu książek: Macieja Samcika i T. Harv Ekera zrobiłem rewizję swoich kont z oszczędnościami. Powiem szczerze, że dzięki wydzieleniu pieniędzy na poszczególne zasoby, mogę bez problemów kupować z rozsądkiem to, czego wcześniej nie chciałem z różnych względów.

    Dodatkowo nowa wiedza pozwoliła mi zmienić nieco myślenie, że zarządzać można wielkimi pieniędzmi. Nie prawda. Najlepiej jest zacząć zarządzanie od małych kwot, aby przy rosnącej gotówce nie mieć potem problemów i nie poczuć się zagubionym.

  235. Dlaczego ?
    Bo był czas dobrych zarobków i nie oszczedzałem 😉
    Dochód się skończył i skończyłem z 5 cyfrowymi długami
    Oszczędzam by nigdy więcej nie znaleźć sie w takiej sytuacji

  236. Ja Wam powiadam,
    że odkładam
    i wkładam to tu, to tam.
    Już pełno setek odłożonych na przyszłość mam.
    Ta świadomość jest cudowna i magiczna
    prześliczna wtedy mina ma.
    Odkładam na przyszłość, żeby lecieć do Bombaju
    i czuć się jak w raju.
    Odkładam, by dzieciom trochę dać,
    by chałupkę wyremontować.
    Odkładam na przyszłe lata,
    by nie musiał pomagać mi tata ani brat.
    Odkładam na przyszłość – to dewiza ma.
    Warto odkładać, bo wtedy można spokojnie spać.

  237. Dlaczego? Bo jestem próżna, to co 🙂

    Urodziłam się i żyję w typowej polskiej rodzinie – od pierwszego do pierwszego i bez szaleństw. W szkole z pewną nutką zazdrości patrzyłam na koleżanki z nieco bogatszych rodzin, nawet nie przez pryzmat tego, co miały, a przez to, co miały mieć w przyszłości. Opłacone czesne za medyczne studia zaoczne, własny (nowy!) samochód, ślub zorganizowany z przepychem, ba, nawet mieszkanie na dobry początek.
    Co tu dużo mówić, dosyć wcześnie poznałam, że życie może i jest piękne, ale na pewno nie sprawiedliwe. Zamiast jednak przyjąć postawę bierną pt. „Pochodzę z biednej rodziny, a los jest podły” podeszłam do tego z innej strony. Oczywiście, że mam marzenia typu dom z ogródkiem, gromadka dzieci, pies itd. i w żadnym wypadku nie zamierzam z nich rezygnować. Mam zamiar pracować wytrwale, zwiększając moje przychody i odkładając oszczędności. Aż pewnego dnia, siedząc na ganku ślicznego domku, patrząc na kolorowy ogródek, słysząc odgłosy dzieci podczas zabawy, jedną ręką tarmosząc psa, pomyślę: „TAK, K…!” i spuchnę z dumy myśląc, że oto sama, bez kapitału od rodziców, własną pracą osiągnęłam to, co chciałam! I ludzie będą pytać „skąd to wszystko masz?”, a ja wtedy odpowiem „zapracowałam na to!”, a wtedy oni spojrzą z niedowierzaniem i nie będą mogli powstrzymać cichego „łał”.
    Oczywiście o emeryturę wtedy nie będę musiała się martwić. Jak dobrze pójdzie moje marzenia zrealizuję za dwadzieścia lat, to po takim stażu oszczędzania emerytura odłoży się „niechcący” 😉

    Jeżeli ktoś chciałby takiej motywacji spróbować (co szczerze polecam!), to podpowiem tylko, że jest różnica pomiędzy próżnością, a arogancją i warto podejść do tego z dystansem 🙂

  238. Dlaczego oszczędzam na przyszłość?
    Bo już się nie przejmuję pierdołami, nagłymi wypadkami finansowymi, zawsze mam odłożone pieniądze, mogę spać spokojnie.
    Jeszcze dwa lata temu nie miałem żadnych oszczędności, nawet głupia awaria samochodu, prywatna wizyta u lekarza była dla mnie stresującym finansowym wyzwaniem. Teraz się o nic nie martwię, jestem wolny, niezależny.

  239. Ja mam inne podejście, można powiedzieć, że dzieciocentryczne. Oszczędzam dla moich córek, żeby nie musiały kupować mieszkania na kredyt i mogły iść na wymarzone studia w dowolnym miejscu. Czyli to wszystko czego ja nie miałem. W razie choroby nie chcę czekać z dzieckiem dwa dni na lekarza z NFZ i chcę chodzić do dobrego dentysty pracującego na dobrym sprzęcie i stosującego nowoczesne metody oraz miłego dla dzieci. Chcę z nimi podróżować i pokazać im świat a nie tylko góry i Mazury 😉 tak, żeby poznały inne kultury i podejście do życia. Zapewniając im dobry start w życie, chciałbym aby nie emigrowały z powodów finansowych. Nie chcę wszystkiego podać im na tacy ale ułatwić początek.

  240. Cześć Marcin!
    Oszczędzamy (w naszej rodzinie to sport zespołowy ;-)), ponieważ oszczędności pozwalają spełniać marzenia. Dzięki mądremu i rozsądnemu gospodarowaniu pieniędzmi mieszkamy dziś w pięknym,turystycznym zakątku na południu Europy i możemy wykonywać pracę, którą kochamy.
    Swego czasu wspólnie z mężem sporządziliśmy listę 100 rzeczy, które chcemy zrobić w życiu. Niektóre z nich nic nie kosztują, zaś na inne potrzebne są spore środki finansowe. Konsekwentnie, powoli spełniamy nasze marzenia, ale z całą pewnością do emerytury ze wszystkim nie zdążymy (a gdyby nawet nam się to udało,to wymyślimy nowe cele do osiągnięcia i miejsca na świecie do zobaczenia). Zaś na emeryturze nie chcielibyśmy rezygnować z naszych pragnień i marzeń z powodu braku środków na ich realizację…
    Oszczędzamy, ponieważ chcemy, aby w przyszłości nasze dziecko mogło wybrać kierunek studiów oraz uczelnię zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, nie przejmując się kosztami nauki. Równocześnie wiemy, że mądrze gospodarując swoimi zasobami, jesteśmy dla synka przykładem, że można żyć ciekawie nie trwoniąc bezsensownie pieniędzy. Już dziś widzimy, że pomimo zaledwie 9 lat, nasz syn potrafi odroczyć przyjemność w czasie czy porównać ceny wymarzonej zabawki w kilku sklepach. Tak więc oszczędzamy również dlatego, że przykład idzie z góry, a wspólnie z mężem chcemy świecić dobrym przykładem.
    Oboje jesteśmy z natury optymistami i generalnie oszczędzamy na różne kolorowe chwile w naszym życiu. Równocześnie jesteśmy także realistami i zdajemy sobie sprawę, że czasem możemy się natknąć na różne życiowe trudności i zakręty, w przypadku których oszczędności mogą znacznie ułatwić miękkie lądowanie.
    I na koniec-Marcin, bardzo Ci dziękujemy za prowadzenie fantastycznego, inspirującego bloga; za Twoje porady podane w prosty, przystępny oraz- co najważniejsze- motywujący do działania sposób.

  241. Dlaczego oszczędzam?
    1. bo chcę być przykładem dla innych,
    2. bo liczę tylko na siebie,
    3. bo chcę być przygotowany na gorsze czasy,
    4. bo chciałbym być finansowym wsparciem w trudnych czasach dla mojego dziecka,
    5. bo zazdrościłem tym, którzy oszczędzali, wtedy kiedy sam nie oszczędzałem,
    6. bo nie kręcą mnie reklamy mini ratek,
    7. bo oszczędzanie jest proste,
    8. bo lubię, gdy coś mi rośnie 🙂

  242. Ale daliście czadu!
    I jak ja teraz wybiorę zwycięzców???…
    Jutro (09.10) ostatni dzień dla komentarzy, które będą rozpatrywane w konkursie.
    Bardzo Wam dziękuję za ten odzew. I co – Polacy nie oszczędzają? 😉 🙂 🙂

  243. Ja natomiast napiszę swoją historię oszczędzania od zupełnie innej strony i cofnę się do moich dziecięcych lat. Jako młody chłopak, chodziłem wtedy do 4,5 klasy, zaczynałem podejmować swoje pierwsze wakacyjne prace. Na początku pamiętam, że jako 10-cio latek, tata mnie i mojego młodszego brata zawiózł do cioci na zbiór porzeczki. Tata raczej sądził, że nasz wypad do pracy nie będzie trwał dłużej niż godzinę, więc postanowił, że za nami poczeka. Musielibyście zobaczyć jego zdziwienie, jak mijały godziny, a on czekał i czekał za nami aż skończymy. Pamiętam wtedy, że jako jedni z ostatnich zeszliśmy z pola i nie był to ostatni dzień pracy. W moim przypadku zawsze każda praca, każda zarobiona złotówka musiała być zaplanowana, zaplanowana na co wydać. Nie potrafiłem oszczędzać, wręcz bym powiedział, że rodzice nauczyli mnie pożyczać, dlaczego? A to, dlatego że kiedy jechałem na szkolną wycieczkę zawsze brakowało mi pieniędzy, pożyczałem od znajomych, a potem rodzice tej osobie oddawali. Pracowałem w wielu miejscach na budowie, przy zbiorze wiśni, porzeczki, ogórków, przy żniwach. Praca nie stanowiła dla mnie żadnego problemu aż do dziś, zawsze problem stanowiły wydatki. Kiedy przeprowadziłem się do Poznania, jako student studiów zaocznych zacząłem również pracować. Nikt wcześniej nie nauczył mnie planować budżetu, planować wydatków itd. Żyłem z miesiąca na miesiąc nie odkładając żadnych pieniędzy. Po około roku dostałem awans i wtedy pojawiły się pierwsze oszczędności, ale do nich motywowała mnie moja ciocia, o której więcej napiszę potem. Pamiętam do dziś moją pierwszą wtopę z inwestowania, jak to założyłem w jednym z banków lokatę i po trzech miesiącach otrzymałem mniej niż wpłaciłem, bo konto kosztowało 5 zł/mc, a ja wpłaciłem 2000 zł. Po 3 latach pracy, miałem odłożone sześć tysięcy. Dziś patrząc na to… łapię się za głowę i zastanawiam się, co ja zrobiłem z tymi pieniędzmi. W tym czasie pojawiły się u mnie pierwsze kredyty konsumenckie. O tyle dobrze, że wybrane na 0% kredycie. Ale wracając dalej do mojej historii. Akurat życie sprawiło mi sporą niespodziankę, bo rodzice sprzedali działkę i postanowili, że środki przeznaczą na kupno mieszkania dla mnie. Dali mi 70 tys. zł, a ja swoje 6 tys. przeznaczyłem na podatek oraz notariusza i całe moje oszczędności rozpłynęły się. ( Dziś patrząc z perspektywy czasu kredyt wziąłbym na maksymalną moją zdolność i wydłużyłbym spłacanie z 20 na 30 lat, a oszczędności przeznaczył na czarną godzinę). Nie mając żadnych dodatkowych oszczędności, musiałem mieć pieniądze na wyposażenie pokojów i zakup sprzętów AGD, potrzebowałem ok 15 tys zł. Na całe szczęście ciocia mi pożyczyła tę kwotę, której co miesiąc oddawałem 500 zł. Pech chciał, że po 7 miesiącach zostałem zwolniony z pracy i bałem się o kredyt… Moje zarobki w nowej firmie wynosiły na początku 1200-1300 zł/mc pracowałem na zleceniu. Moje same koszty miesięcznie wynosiły 1100 zł. Wiązałem koniec z końcem, czasami cioci nie płaciłem, czasami za czynsz nie zapłaciłem, różnie to bywało. Na szczęście wynajmowałem mieszkanie bratu i dziewczynie, bo inaczej już dawno przestałbym spłacać mieszkanie. Wracając do moich problemów finansowych, do nowej pracy i do mojej cioci. Tak naprawdę całym sednem mojego dzisiejszego oszczędzania jest doświadczenie, które zebrałem. Moje życie ponad stan, brak posiadania buforu bezpieczeństwa oraz ciągłe gadanie cioci, jak powinienem robić, czego nie powinienem robić itd. Uwierzcie, czułem się, jak w tej reklamie ING, jak dzieciak siedział z mamą na kanapie i pytał się jej, dlaczego wuja podlizuje się babci, a ona, że wuja siedzi babci w kieszeni. ( https://www.youtube.com/watch?v=pWYApgr6ylQ), ja się czułem identycznie. Ciocię od razu, jak zbudowałem bufor bezpieczeństwa spłaciłem, prawie rok przed datą, kiedy faktycznie miałem ją spłacić. Spłaciłem wszystkie kredyty konsumenckie,dziś mam na tę chwilę jeden 0%, bo tam mi wygodniej i finansowo mi się to opłaca. Dziś mam 24 lata, 6 lat pracuję, jestem drugi raz kierownikiem w dwóch firmach, w których pracowałem. Pracuję w sektorze finansowym, co miesiąc odkładam powyżej 10 % moich zarobków na emeryturę, do tego odkładam prawie 20 % na konto oszczędnościowe, mam oprócz tego zbudowany bufor bezpieczeństwa i co miesiąc buduję swój budżet. Uwierzcie mi, ale lepiej się czuję teraz niż wtedy, kiedy nie wiedziałem, jak związać koniec z końcem. Książka Marcina na wiele spraw otworzyła mi oczy. Uważam, że w szkołach powinno się uczyć dzieci oszczędzania, planowania itd. Ja miałem podstawy przedsiębiorczości i nic nie pamiętam z tych zajęć. Może do tego też trzeba dojrzeć, ale na pewno jedno jest pewne: warto i należy oszczędzać!

  244. Marcinie, przedzierając się do pola „wyślij komentarz” stwierdzam, że swoim konkursem zgotowałeś sobie niezły bigos! Parafrazując „To bardzo porządny blog jest, trudno co robić” no nic tylko komentować, zatem do rzeczy.

    Oszczędzam bo chce być przykładem, dla swoich dzieci (na razie mam jedno) dla ludzi, którzy mnie otaczają. Przykładem na to, że zarabiając niewiele można a nawet trzeba stać się zamożnym.
    Zamożny człowiek = zamożny kraj

    Oszczędzam bo chce pomagać innym. Nie poklepując po ramieniu ale realnie, czyli finansowo.

    Oszczędzam bo chce wpływać na moje bliższe i dalsze otoczenie. Bez oszczędności mogę tylko chcieć a nie działać. A od samego „chcenia” nic w moim życiu się jeszcze nie zmieniło.

    Pozdrawiam.

  245. Dla większej wolności – żeby nie utknąć w toksycznym miejscu pracy i żeby móc zawsze powiedzieć szefowi co szczerze myślę o jego pomysłach.

  246. Oszczędzanie jest jak pasy bezpieczeństwa w samochodzie.
    W pasach bezpieczniej.
    Jak się przyzwyczaisz to nie ruszysz bez ich zapięcia.
    Na początku trudno przekonać pasażerów, szczególnie tych z tyłu, aby je zapięli.
    Kiedy już coś się wydarzy, a wszyscy mieli zapięte pasy, dopiero to doceniasz.
    Tak samo jest z oszczędzaniem, kwestia przyzwyczajenia.

  247. Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość ?

    Bo chcę czuć się komfortowo przynajmniej w tej kwestii.
    Bo to rozsądne posunięcie w szybko zmieniającym się świecie.
    Bo myślę długoterminowo.
    Bo mam poczucie większej kontroli nad życiem.

    BO NIE STAĆ MNIE ŻEBY TEGO NIE ROBIĆ !

  248. Oszczędzam (wspomożony głównie tymże blogiem!) z tzw. czystego rozsądku – bo spłacam nasz dom, bo planuję spłacić go ZANIM przejdę na emeryturę, bo ja bardzo lubię spełniać swoje (nawet nie marzenia tylko po prostu) plany. Bo nie byłem jeszcze w Australii, bo własnie jadę do Japonii, bo lubię whisky (czas do Szkocji – podróże kształcą), bo chcę jeszcze raz odwiedzić Hawaje, a gdzie tu Rzym, gdzie Krym, gdzie Peru i Chiny?
    And the last (but not least) – najbardziej dlatego, że ja nienawidzę oszczędzać(!) (a kiedyś musiałbym zacząć, jeśli nie teraz). Etc…

  249. Oszczędzam od zawsze, bo… moi rodzice tego nigdy nie robili, więc robię im na przekór 😉 Dzięki temu wyciągnęłam ich ze sporych długów, gdy tata stracił pracę i zdrowie. Oprócz tego teraz mam razem z mężem dwa oddzielne cele: długoterminowy – dziecko i krótkoterminowy – najbliższy urlop. Zawsze staramy się odłożyć, żeby kupić coś za gotówkę i nie brać rat. Jedyny kredyt to mieszkaniowy we frankach, ale nie narzekamy, tylko co miesiąc przelewamy na konto tyle ile wynosiłaby sporo wyższa rata w złotówkach. Dzięki temu z naddatku tworzy się poduszka finansowa, która zabezpiecza nas przed wyższym kursem franka. Jak uzbieramy więcej pieniędzy tworzymy lokaty, żeby zawsze był większy procent, niż to co jest na koncie oszczędnościowym.

    Aha i jeszcze jedno, Marcin za Twoją namową ewidencjonujemy domowy budżet i dzięki temu umiemy jeszcze bardziej kontrolować wydatki, a co jakiś czas umilić sobie oszczędzanie np. fajnym ekspresem do kawy czy jakimś innym przydatnym gadżetem, na który bez oszczędzania nigdy nie byłoby nas stać… Dzięki! 🙂

  250. Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość?
    Bo chcę zapewnić sobie i mojej rodzinie bezpieczeństwo.

    „Może to prawda, że pieniądze nie dają szczęścia, ale z pewnością często zapobiegają nieszczęściu.” Jeanne Moreau

  251. W moim wypadku wyniosłem z domu bardzo złe wychowanie oraz wzorce zarówno jak chodzi o oszczędzanie, zarządzanie pieniędzmi jak i przedsiębiorczość. Jakiś czas temu trafiłem na bloga Michała a potem tutaj i muszę powiedzieć, że to czego dzięki wam się dowiedziałem jest dla mnie bezcenne i mam nadzieję, że w kilkuletnim horyzoncie czasowym będzie miało pozytywny wpływ na moje życie. Przy okazji jestem pod wrażeniem niesamowitego wystąpienia na finblogu.:)
    Oszczędzania uczę się cały czas ale podstawową wiedzą zdobyłem na błędach swoich i moich rodziców. Nauczyłem się np. że warto mieć oszczędności na :
    – nieprzewidziane wydatki dentystyczne (np. gdy dziewczyna złamie sobie 2 jedynki to nie ma problemu by je szybko odbudować i nazwać „zaręczynowymi”),
    – niespodziewane wydatki motoryzacyjne (gdy koszt naprawy obecnego gruchota stanowi 50% nowszego samochodu i to z remontem generalnym),
    – gdy nie chcemy dać zarobić operatorowi na sprzedaży telefonów komórkowych i wiązać się umową długoterminową,
    – gdy nie chcemy brać kredytów na zakup sprzętu do kuchni i potem dochodzić się z windykacją, że raty były 0% i wypowiedzieliśmy ubezpieczenie, otrzymaliśmy telefonicznie oraz pisemnie wysokość nowej raty, ale w systemie i tak mają po staremu.
    A z rzeczy, które „odkryłem” w ostatnim czasie:
    – zamiast wydawać wiele razy mniejsze kwoty, odłożyć większą kwotę na coś fajniejszego,
    – zadbać o zabezpieczanie dziecka oraz własnej emerytury by się dziecko nie musiało martwić na naszą starość.

  252. To mój pierwszy komentarz 🙂
    Dlaczego oszczędzam? Oszczędzam, bo jak ktoś mądry już kiedyś powiedział najlepszym sposobem przewidywania przyszłości jest jej kreowanie. Nie będąc w stanie przewidzieć co mnie czeka, sama staram się postępować tak, aby działo się to, czego ja chcę i oczekuję. Ustalam własne cele, do których dążę, a które wymagają konkretnych środków finansowych. Cele są takie, aby pozwalały mi na rozwój siebie, a przy okazji polepszyły moją sytuację finansową, mimo wcześniejszych nakładów. I tak np. ukończyłam studia podyplomowe, zdałam ważne egzaminy, a dzięki temu zmieniłam pracę na ciekawszą i przynoszącą dużo wyższe dochody. Cele realizuję stopniowo, a każdy z nich przybliża mnie do celu strategicznego, który w moim przypadku oznacza spędzenie emerytury na podróżowaniu przeplatanym powrotami do wymarzonego domu z ogródkiem 🙂 I nie zraża mnie, że potrwa to kilkadziesiąt lat, bo dzięki już zgromadzonym oszczędnościom mogę cieszyć się każdą chwilą i nie muszę wybierać między spacerem z dzieckiem w parku a pracą po godzinach (bo nie starcza do pierwszego).

  253. Ja oszczędzam od kiedy zacząłem pracować w wieku 18 lat. Obecnie z roku na rok oszczędzam co raz więcej, obecnie jest to już 1100 zł. Przelewam moje oszczędności każdego miesiąca na sprawdzone konto w instytucji która nazywa się ZUS. W przyszłym roku będę wpłacał tam jeszcze więcej i policzyłem że jak tak dalej pójdzie to przez te wszystkie lata wpłacę tam równowartość całkiem niezłego domu jednorodzinnego z ogródkiem 🙂 Żyć nie umierać!

  254. Uf, przeczytałam wszystkie wpisy, ponad 280 i do mnie najbardziej przemawia to co napisał Marcin Mniej

  255. Natalia Sz.

    Gdyby wyrzucili mnie z pracy…
    Gdyby moje dziecko zachorowało…
    gdyby dom mi się spalił….
    gdybym miała wypadek…
    gdyby naszła mnie ochota na nową sukienkę…
    gdyby mój chłopak wkońcu się oświadczył (-> ślub za 2 lata)…
    gdyby mój kotek zachorował i wymagał opieki prywatnej…
    gdyby moje kochanie chciało nowego fiata 126p…

    Jestem przygotowana:) i mam na gdyby 🙂

  256. Oszczędzam bo to wpływa na moje dobre samopoczucie. Nieprzewidziane wydatki nie są problem. Odkładane pieniądze sprawiły , że żyję bezstresowo, nie boję się nagłej utraty pracy, mogę zapewnić stabilność finansową mojej rodzinie. Jestem wolnym człowiekiem jestem szczęśliwy 🙂 Warto żyć, warto oszczędzać !

  257. Witam

    Poprzednicy widzę strasznie się rozpisali:)

    Ja uważam, że minimalizm jest zawsze w cenie.

    Trzy zdania, które przyszły mi do głowy na temat oszczędzania.

    Odkładam pieniądze na przyszłość, ponieważ z szarej myszki chciałbym się stać światową potęgą.

    Odkładam pieniądze na przyszłość, ponieważ chce do nich dorosnąć.

    Odkładam pieniądze, ponieważ chce z nadzieją patrzeć w przyszłość.

    Pozdrawiam
    Patryk

  258. Od pewnego czasu prawie codziennie oglądam sobie ten alpejski widok:

    http://www.foto-webcam.eu/webcam/vorderloiplsau/#/2015/10/09/1000

    Podziwiam go latem, zimą, wiosną i jesienią, o poranku i wieczorem – za każdym razem jest pięknie.

    Moim wielkim marzeniem jest pojechać w to miejsce i zobaczyć ten przepiękny krajobraz na własne oczy. Wierzę, że za 2-3 lata zabiorę tam moją żonę i dzieci, i powiem im – a widzicie, marzenia się spełniają! 🙂

    Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość? Bo przyszłość może być piękna!

  259. Oszczędzam by być niezależnym w przyszłości.
    Różne czynniki mają wpływ na naszą przyszłość, jednak oszczędzając kieruję się powiedzeniem, „Jeśli umiesz liczyć, licz na siebie”
    A dzięki temu mam wpływ na to czy moja stopa życiowa w przyszłości pozostanie na obecnym stopniu lub lepszym.

  260. Dlaczego odkładam pieniądze na przyszłość?

    Dla mnie to bardzo proste, bo lubię wiedzieć, ze jak będę ich potrzebował, to będą. Poza tym oszczędzanie to ciekawe zadanie wymagające samodyscypliny i pracy nad sobą (na przykład cel „odłożyć w miesiącu więcej, niż się zarobiło” aby się zrealizował, i był nie tylko pasmem wyrzeczeń, musi wiązać się z takim pokierowaniem swojej kariery, by zarabiać znacznie więcej niż dotychczas). Zdaje sobie sprawę, że podane wyżej powody są dość łatwe do „obalenia”, gdyż są tylko moim „widzimisię”. Są też jednak takie, które moje „widzimisię” przetrwają. Zawsze byłem „samolubem”, wiec pierwszy powód to moja emerytura (najchętniej wcześniejsza :)). Nie pokładam nadziei w ZUSie, wiec zbieram na swoje szaleństwa w przyszłości. Drugi powód to dzieci, którym chciałbym zapewnić dobry start i moc finansować ich pasje. Ot moje powody do oszczędzania.

  261. Oszczędzanie to objaw dorosłości. Dorosłość to skrupulatne realizowanie swojego planu na życie. Nie przewidzimy niczego, ale jedno jest pewne – ja, jako młody człowiek muszę podejmować takie finansowedecyzje, aby za 10, 20 czy nawet 40 lat powiedzieć sobie: „dałeś radę, Mateusz.” Stawiam na jakość, a nie jakoś i jestem pewny, że odkładanie nawet złotówki dziennie sprawia, że to ja jestem szczęśliwszy, a nie instytucje kredytowe, pożyczkowe! W myśl słynnej sentencji „pij mleko, będziesz wielki” można napisać: „odkładaj pieniądze, a będziesz wielki”. Emeryturo przybywaj w dostatku! 🙂

  262. Oszczędzam,bo mam cel.Tym celem od dwóch lat jest spokojna przyszłość mojej rodziny i mojego wspaniałego synka.To bym mogła z moja rodzina spędzać jak najwiecej czasu,nie martwiąc sie brakiem pieniedzy.To bym nie musiała w razie nagłego wydatku brać kredyty albo pracować na dwa etaty poświęcając na to czas który powinnam poświecić rodzinie,jak to bywało do tej pory(niestety).Chce moc spokojnie wyjeżdżać na wakacje,nie martwiąc sie ze mnie na to nie stać.Chce zapewnić synowi odpowiednie wykształcenie no i w końcu chce moc wcześniej przejść na emeryturę ciesząc sie z wnuków i spędzać z nimi czas zamiast pracować.Jednym słowem warto oszczedzac dla rodziny.A wcale nie jest to trudne,wystarczy sobie odmówić kilku niepotrzebnych zakupów i odłożyć do skarbonki.Dzieki twojemu blogowi Marcin to oszczędzanie stało sie jeszcze łatwiejsze i przyjemniejsze.Nawet moje dziecko przez 2 latka swojego życia juz ma odłożone spora sumkę,bo wszystkie pieniądze zebrane na jakiekolwiek okazje plus rodzinne na niego odkładam bo wiem ze wart.Oszczedzanie jest naprawde super,szkoda ze zaczęłam tak późno,ale ważne,ze zaczęłam bo warto!!!!!Pieniadze szczęścia nie dają,ale jakie to szczęście mieć rodzine i nie martwić sie o jej przyszłość!!!

  263. Oszczędzam, oczywiście ale nie na wakacje czy nowy samochód tylko dlatego, iż jestem świadoma różnych zawirowań w życiu, nigdy nie wiadomo kiedy i dlaczego będziemy potrzebować wolnej gotówki. Być może nie ja będę musiała skorzystać z tych oszczędności, ale bliskie mi osoby, które mogą znaleźć się w jakiejś trudnej życiowej sytuacji bez wyjścia, nawet jeśli sami będą mieć własne oszczędności. Wówczas będę wstanie im pomóc.
    A przy okazji gratuluję wspaniałego bloga i dziękuję za wiele cennych rad, które wprowadziłam już w życie. Pozdrawiam

  264. Dlaczego oszczędzam?
    Mam 3 główne powody:
    – żeby realizować swoje pasje bez ograniczeń
    – żeby zapewnić bezpieczeństwo mojej rodzinie
    – żeby być bogatym
    A Twój blog mi w tym pomaga Marcinie, wielkie dzięki! 🙂

  265. Cześć Marcin.
    Ja oszczędzam z przyziemnych powodów. Zmieniło się trochę w moim życiu jakiś czas temu, już nie jestem odpowiedzialny tylko za siebie. Oszczędności przydają się na nieprzewidziane, niezaplanowane wydatki. Pozwalają spokojniej zasypiać. Poza tym pieniądz robi pieniądz. Nawet mając relatywnie niewielkie oszczędności się o tym przekonuję. Wiedząc że coś trzeba będzie kupić można skorzystać z okazji gdy jest na to dobra cena. Ja się czuję zdecydowanie pewniejszy siebie wiedząc że na koncie jest jakaś odłożona suma i w razie jakiegoś problemu jest skąd wziąć kasę. Poza tym fajnie patrzeć na stan konta i widzieć że co jakiś czas jest tam coraz więcej.

  266. ZUS w tym roku przysłał mi prognozowaną emeryturę której jest całe 800 zł. Mąż prognozę ma lepszą bo 1000 zł:)
    Jeśli na dzień dzisiejszy miałabym z tego żyć to byłoby to nie życie, ale wegetacja. Chcę żyć godnie do później starości, a co za tym idzie muszę sama o to zadbać czyli OSZCZĘDZAĆ.
    Niech każdy powie sobie wprost: „NIE MA CO LICZYĆ NA EMERYTURĘ Z ZUS”. Nie wierzysz? Po 35 urodzinach pismo z ZUS-u cię sprowadzi na ziemię, ale po co czekać, ucz się na błędach innych zacznij myśleć o swej przyszłości już dziś.
    Jeśli ktoś nie zadba sam o swoją przyszłość będzie na emeryturze zdany na swoje dzieci (o ile je ma i o ile będą w stanie pomóc).
    Czy naprawdę tego CHCESZ ?!

  267. I Prawo Przyszłego Emeryta
    Stopień zaufania do ZUS-u, jako gwaranta wypłaty przyzwoitej emerytury jest odwrotnie proporcjonalny do zadowolenia z życia na emeryturze.

    II Prawo Przyszłego Emeryta
    Wysokość comiesięcznych składek, inwestowanych w odpowiednie instrumenty umożliwiające samodzielne budowanie funduszu emerytalnego jest wprost proporcjonalna do zadowolenia z życia na emeryturze.

  268. Moje dotychczasowe życie, przynajmniej pod kątem finansowym, to istny rollercoaster. Teraz jestem na wznoszącej (i to nie dlatego, że niżej się już nie da upaść), ale parokrotnie leciałem w dół. Czasem na własne życzenie (rezygnacja z pracy w korpo, którą uznałem za niesatysfakcjonującą), czasem bez życzenia (a to poważniejsza choroba, a to mnie po prostu zwolnili).
    I po tych doświadczeniach wiem jedno: warto oszczędzać, by mieć spokój w życiu niezależnie od tego, czy w danej chwili idziemy w górę, czy spadamy z hukiem w dół.

    Otóż z natury jestem bojaźliwy. Obawiam się o wszystko: o zdrowie dziewczyny, gdy nie wróciła jeszcze, a jest już późno, o to czy dzieciom niczego w życiu nie zabraknie, a także o to czy wystarczy pieniędzy. Z tej bojaźni, gdy tylko mogę, staram się tworzyć poduszkę finansową. Na zasadzie „muszę mieć z czego żyć, gdyby mnie wywalili z roboty”. Robiłem tak za każdym razem i… jestem na etapie tworzenia poduszki na nowo, gdyż poprzednie się przydały, by mieć gdzie i na czym spać. Tym razem jednak to już solidny jasiek.
    A zarazem widzę, że cały czas podążam naprzód, każda moja kolejna praca jest bardziej satysfakcjonująca oraz lepiej wynagradzana. I uważam, że to między innymi dzięki temu, że nie musiałem iść do pracy tam, gdzie wcale nie chciałem (np. do korpo), lecz mogłem pozwolić sobie na to, by zaczekać jeszcze miesiąc czy dwa i trafić w miejsce, które mi odpowiadało.

    Podam zresztą przykład, dlaczego warto oszczędzać. Trzy lata temu mój dobry kolega dziwił mi się, że ciułam kasę, zamiast ją dobrze spożytkować – dobrze, czyli jego zdaniem np. na fantastyczne wakacje czy szybki motocykl. Ja odkładałem. W podobnym czasie straciliśmy pracę. Ja spokojnie szukałem nowej. On po dwóch miesiącach i kilku pożyczkach zaciągniętych u znajomych poszedł po prostu tam, gdzie go wzięli.
    Ostatecznie efekt tego jest taki, że on obecnie zasuwa w pracy od świtu do nocy za pieniądze pozwalające wyskoczyć na drinka, ale raczej nie pozwalające na myślenie o kredycie hipotecznym. Zarazem nawet nie ma czasu ani siły (tej drugiej przede wszystkim) pomyśleć o zmianie w swoim życiu, jest tak zarobiony, a jednocześnie zrezygnowany. A ja mam pracę, którą uwielbiam, odłożoną już sumę pozwalającą na zakup kawalerki (choć celuję w coś większego) i bardziej cenię świadomość tego, że nawet jeśli stanie się coś nieoczekiwanego, to będę w stanie spłacić kredyt czy wsadzić najbliższą mi osobę w samolot, aby leciała na (odpukuję w niemalowane) operację, której nie można zrobić w Polsce – niż to że nigdy nie miałem motocykla ani nie byłem na Bali. Jeszcze zdążę. I właśnie dlatego warto oszczędzać.

  269. Po co oszczędzać na przyszłość? Tylko po to by w razie straty pracy mieć jakąś poduszkę bezpieczeństwa by móc w spokoju szukać nowej? Tylko po to żeby żaden większy wydatek nie doprowadził mnie na skraj bankructwa? Tylko po to żebym mógł spojrzeć mojej rodzinie w oczy gdy już nie będę miał za co spłacić ratę kredytu hipotecznego? Tylko po to żeby nie spłacać bankowi odsetek z pożyczonych długów, które mogłyby by pracować dla mnie na lokacie? Tylko po to żebym miał za co posłać dzieci na studia czy godnie żyć na głodowej państwowej emeryturze? Tylko frajerzy oszczędzają na takie drobne cele.

  270. Mam nadzieję, że nie powtórzę czyjegoś komentarza 🙂 Oszczędzam dlatego, że lubię pieniądze. Lubię je dostawać, lubię je wydawać w sensowny sposób, lubię też dzielić się nimi z kimś kto potrzebuje pomocy. Zasada jest prosta, jeżeli coś lubisz to dbasz o to. A moim sposobem dbania o pieniądze jest ich pomnażanie oraz mądre zarządzanie tym co już mam. Nie zawsze też potrzebny jest konkretny cel oszczędzania. Sam fakt budowania kapitału oraz świadomość tego, że robisz to dobrze może sprawiać ogromną frajdę.

  271. Mimo, że rap nie promuje oszczędzania (a raczej odwrotnie), postanowiłem pójść pod prąd:

    Oszczędzanie dla frajerów… mówili.
    Dobre chlanie, piękne panie… kupili.
    Możny panie stos kredytów zdobyli,
    złotem sranie, srebrem lanie… przeżyli.
    Patrzyłeś jak furami wozili,
    mierzyłeś, oni już namierzyli,
    wierzyłeś, oni tym pogardzili.
    Nagle KRACH, tego nikt nie rozkminił,
    bum PIF-PAF – szef zwolnieniem nie chybił.
    A teraz? Już za dużo promili.
    Dlaczego oszczędzaniem gardzili?
    Właśnie ziom, Ty tu jesteś, oni byli.

  272. No to ja rzutem na taśmę…
    Dlaczego oszczędzam? Nie ma jednej odpowiedzi.
    Z jednej strony jest moja rodzina, przyszłe studia dwóch synów, przyszła emerytura (bo z ZUS-u to można liczyć na jałmużnę, a nie godną emeryturę). Następną sprawą są przyszłe wydatki: samochód, remont, podręczniki, wakacje, elektronika… tego jest naprawdę dużo i bez oszczędności nie sposób pokryć wszystkiego.
    Nie można również zapomnieć o poduszce bezpieczeństwa, na wypadek utraty pracy.
    Kolejną sprawą są pasje i marzenia. W ich przypadku pieniądze są jedynie narzędziem, lecz także są niezbędne. Oszczędności dają mi komfort psychiczny, dzięki któremu nie muszę martwić się „co będzie jutro” i czy „starczy mi do pierwszego”. Tak ja rozumiem potrzebę posiadania oszczędności i to są powody, dla których sama oszczędzam.

  273. Od prawie małego moim celem było ‚radzenie sobie finansowo’.
    Dorastałam, widząc, jak moja mama męczy się z ojcem, bo on pił (ale nadal więcej zarabiał), bo oni do siebie nie pasowali (to widzę dopiero z perspektywy czasu). Mieszkała z nim, bo musiała, bo jej pensji (choć nie najgorszej) nie wystarczyło by na utrzymanie siebie i 2 dzieci.
    Więc, dorastałam z jasnym celem – ‚chcę być samodzielna finansowa’, by w razie potrzeby być może ratowania wręcz siebie i dzieci przed mężem alkoholikiem czy nie daj boże męskim bokserem, abym mogła to zrobić, a nie być uwiązana, bo nie będę mogła nas utrzymać.
    Wtedy jako środek do realizacji tego celu widziałam – dobrze płatny zawód, a z czasem widzę, że to nie jest jedyna rzecz. Więc, oszczędzam.
    A jako bonus wyszło, że mam już „bilet do wal się” w pracy (wystarczająco oszczędności, by przeżyć kilka miesięcy) – komfort – nie do opisania. Świadomość, że „w najgorszym wypadku mnie zwolnią, żaden tam dramat” daje dużo luzu.

  274. Ja sie przyznam,ze jeszcze nie oszczedzam. Kiedys poznalam niewlasciwa osobe i ponosze tego konsekwencje, ktore od jakiegos czasu bardzo duzo mnie kosztuja. Na szczescie ta osoba zniknela z mojego zycia a zaciagniete dlugi splace niedlugo, staram sie aby bylo to szybciej niz wskazuje umowa z bankiem. Ale juz wiem ze jestem w stanie przezyc za reszte pieniedzy, ktora mi zostaje po splacie raty i costam jeszcze zostanie wiec jak tylko wyjde na prosta to bede odkladac tyle samo co oddaje do banku. Dlaczego? Dlatego,ze fajnie wiedziec ze sie cos ma,dlatego ze bede miec zaplecze finansowe niezbede kazdemu z nas, dlatego ze mam super corke i musimy z mezem ja takze zabezpieczyc, dlatego ze wlasnie po swoich doswiadczeniach wiem jak wazna jest odpowiedzialnosc finansowa i niezaleznosc. Dlugo moglabym jeszcze wymieniac takie dlaczego. Na pewno nie moge sie doczekac kiedy bede mogla odlozyc swoje piewrsze pieniadze?

  275. Oszczędzam.
    Bo dorosłem.
    Bo jestem odpowiedzialny.
    Bo kocham moją żonę.
    Bo nie żyję złudzeniami.
    Bo umiem liczyć.
    Bo mogę liczyć na siebie.
    Dlatego oszczędzam.

  276. Oszczędzanie jest dobre pod warunkiem, że mamy plan jak zainwestować zaoszczędzone pieniądze. Moim zdaniem oszczędzanie ma sens jeśli wiesz jak wykładniczo zwiększać zyski. Lubie oszczędzać również jeśli wiem, że pieniądze mogę zainwestować w siebie lub w projekt, który przyniesie mi zyski.

  277. Ja oszczędzam na nowe auto. Proste – jest cel to i mam motywacje. Niestety odkładanie do skarpety w moim przypadku się nie sprawdza. Dlatego też założyłem w tamtym miesiącu konto wymarzone w Raiffeisen i mam nadzieję że uda mi się osiągnąć cel i zainwestować w nowy samochód.

  278. Może trochę „po czasie”, ale…

    Odkładam pieniądze na przyszłość, ponieważ…. mam taki nawyk. Zwykle staram się odkładać 10% zarobionych pieniędzy miesięcznie na inwestycje i 10% na oszczędności.

    Taki zapas finansowy czasem się bardzo przydaję. Pamiętam historię jak dwa lata temu kupowaliśmy własne mieszkanie pod Warszawą. Gdy dopięliśmy wszystkich formalności związanych z kredytem bankowym ( który o dziwo załatwiliśmy w miesiąc – nie myślałem, że uda się tak szybko ), pozostała kwestia opłat notarialnych. Po podpisaniu umowy wstępnej między nami a deweloperem, poszliśmy coś zjeść w pobliskiej restauracji i tam moja obecna żona zapytała :
    – No tak, tylko skąd teraz weźmiemy kasę na te wszystkie opłaty? – W sumie było ich ok 2,500zl.
    – Po prostu wyciągnę z konta. Odpowiedziałem ze stoickim spokojem.
    Nawet nie wyobrażacie sobie jej miny, gdy to usłyszała. Zapadła cisza i w końcu się odezwała :
    – Jakim cudem masz taką gotówkę ?

    W sumie sam nie wiem kiedy uzbierała się taka kwota. Nie liczyłem jej z wyprzedzeniem w stylu „o to do końca roku odłożę sobie tyle i tyle”, po prostu systematycznie co miesiąc przelewałem część dochodów na konto oszczędnościowe.

  279. Ja oszczędzam aby, cytując klasyka: ‚mieć coś w razie jakby coś się miało stracić”. nie ma nic lepszego niż liczyć na siebie. Ponieważ jak pokazuje moje doświadczenie nie zawsze można liczyć na ubezpieczenia czy wypłacalność sprawców wyrządzonych mi szkód

  280. Hmm moja motywacja jest ucieczka od „wyscigu szczurów”. Uniezaleznienie sie od pracy, aby pieniadze zarabialy na mnie a nie ja na pieniadze. Aby uniknąć kredytów i porzyczek. Jak dotad zbieram na mieszkanie, potem na drugie pod wynajem i kto wie moze w przyszlosci bedzie to wieksza ilosc.

  281. Dlaczego oszczędzam ??? Kończąc 33 lata zadałem se ważne z mojej perspektywy pytanie: „gdzie są moje pieniądze?”. Pracując od 20 roku życia pieniądze znikały od wypłaty do wypłaty. nie spełniałem marzeń, zachcianek ani pragnień. A od narodzin córki zdałem se sprawę, że jestem także odpowiedzialny za nią. Zaczęliśmy z żona spisywać wydatki i samo to pozwoliło nam w każdym miesiącu zaoszczędzić jak dla nas pokazną kwotę mimo piętrzących się kosztów (kredyt hipoteczny od 2 lat jak również nowy członek rodziny ). Dziś uważam, że poczucie komfortu, które daje nam poduszka finansowa jest niesamowite. Czasami musimy się pilnować, żeby nie poddać sie naszym słabościom z dawnych czasów spełniania zachcianek. Pozdrawiam i gratuluje wartościowego bloga.

  282. Mam główne dwa powody oszczędzania:

    1. Pokazać mojej córce – bo warto.
    2. Pomóc mojej Mamie – bo trzeba.

    😉

  283. Tytuł fajny bo kontrowersyjny. Co do oszczędzania to zgadzam się w 100%. Ludzie patrzą, ale nie widzą. Albo raczej widzą to, co chcą i nie czują potrzeby kumulowania tych drobnych kwot opartych na rezygnacji z sztucznych potrzeb.

  284. Zaczęłam oszczędzać od tego miesiaca. Spisuję wydatki i dochody ( nawet ich nie policzałam do tej pory , bo mam stałą pensje ale też dorabiam sobie wykonując usługi i z tego tytułu mam nieregularne przychody ). To na początek, zaczytuję sie w blogach o oszczędzaniu i nakręciłam się bardzo …. nie mam wyjścia chcę oszczędzać, żeby za kilka lat kupić duże auto i w nim zwiedzać świat nie martwiąc sie o pieniądze na jedzenie i utrzymanie auta.

Odpowiedz