Jak samodzielnie zidentyfikować swoje mocne strony?

37

Po opublikowaniu podcastu z okazji drugich urodzin bloga, w którym podzieliłem się z Wami chęcią rozszerzenia treści o artykuły tworzone przez innych ekspertów, skontaktowała się ze mną Małgosia Wolska, Coach i Mentor Kariery. Proaktywność to postawa, do której zdecydowanie Was zachęcam, szczególnie w kontekście budowania strategii zwiększania zarobków.

Małgosia jest stałą czytelniczką FBO. Napisała, że może zaoferować innym czytelnikom pigułkę wiedzy o rynku pracy, o tym, jak się na nim poruszać oraz jak być skutecznym w znajdowaniu pracy. To oczywiście kluczowe umiejętności w procesie dbania o własne finanse, dlatego chętnie zaprosiłem Małgosię do wspólnego działania.

Po lekturze komentarzy pod artykułem Kim stajesz się w swojej pracy? wyraźnie widać, jak trudno jest odnaleźć swoje własne mocne strony. Tymczasem jest to coś, co bardzo wspiera strategię budowania niezależności finansowej. Dlatego dzisiejszy artykuł będzie rozwinięciem i kontynuacją tego tematu. Kim jest jego autorka?

Małgosia Wolska Małgosia Wolska – od 2010 roku pracuje jako Coach i Mentor Kariery.
Pomaga klientom odkryć kompetencje i potencjał oraz zbudować strategię planowania kariery i zmiany zawodowej. Uczy, jak poruszać się po wymagającym rynku pracy, jak dotrzeć do ofert, które nie pojawiają się na popularnych portalach z ogłoszeniami o pracę, jak zaprezentować się na rozmowie rekrutacyjnej, czy też jak budować swój wizerunek w mediach społecznościowych.

A teraz już oddaję Małgosi głos i życzę Wam życzę przyjemnej oraz bardzo owocnej lektury 🙂

 

Mocne strony – dobry punkt startu

W wielu kwestiach mamy z Marcinem podobne zdanie i podejście – ale w tej jednej kwestii zgadzamy się na 1000% – jeśli chcesz budować swoją stabilność i niezależność finansową, powinieneś się do tego dobrze przygotować, a najlepiej zacząć od zdefiniowania swoich mocnych stron i kompetencji.

W moim życiu zawodowym wydarzyło się bardzo wiele dobrych rzeczy, a większość z nich była wynikiem zwykłej, proaktywnej postawy. Jak wielu z Was, już w czasie studiów zaczęłam zdobywać pierwsze doświadczenia zawodowe. Większość z nich była bezpłatna, ale i bezcenna. Wyjeżdżałam na wymiany studenckie i stypendia zagraniczne, odbywałam praktyki w mniejszych lub większych firmach w Polsce i za granicą, żeby w jednej z nich zostać 4 lata. Pracując w dziale szkoleń, jednocześnie wspierałam działy rekrutacji i rozwoju, uczestnicząc w projektach ogólnofirmowych. Nie chciałam pracować od 9 do 17 i w tym czasie po prostu być w pracy wykonując standardowe zadania. Chciałam te przysłowiowe 8 godzin wypełnić treścią.

Kiedy uznałam, że w tym miejscu nauczyłam się wystarczająco dużo, a wewnątrz firmy nie widziałam już zbyt wielu możliwości rozwoju, postanowiłam poszukać szczęścia „na zewnątrz”. Szukałam pracy, która nie tylko zaoferuje mi lepsze zarobki, ale również szerszy zakres odpowiedzialności i dalszy rozwój. Nie ukrywam, że na taką ofertę musiałam dosyć długo poczekać, lecz nie czekałam biernie. Cały czas podnosiłam swoje kompetencje, realizowałam ciekawe projekty, chodziłam na wszelkie możliwe szkolenia. Dlatego, gdy pojawiła się oferta marzeń, wiedziałam, że jestem na nią gotowa.

Pracę zmieniałam kilkukrotnie, za każdym razem zwiększając swój zakres odpowiedzialności i otrzymując wyższe wynagrodzenie. Dziś przyznaję, że na początku nie robiłam tego w jakiś szczególnie zaprojektowany sposób. Nie tworzyłam strategii, nie wytyczałam celów i kolejnych etapów, nie robiłam testów pod tym kątem. Działałam tak, jak podpowiadała mi intuicja. Podobnie zresztą podchodziłam do finansów – nie tworzyłam budżetu domowego, nie planowałam wydatków i nie zastanawiałam się nad długoterminowym oszczędzaniem czy budowaniem poduszki finansowej.

Cele które sobie wyznaczałam były bardzo ogólne: skończyć studia, znaleźć stałą pracę, kupić mieszkanie. Można powiedzieć, że to były „inne czasy”, mimo, iż nie było to aż tak dawno temu. Z ideą jasnego definiowania celów zetknęłam się wówczas, gdy zainteresowałam się coachingiem, jako metodą rozwojową. Chwilę później już studiowałam coaching podyplomowo i jako pierwszy cel wyznaczyłam sobie zmianę zawodową: odejście z korporacji. Postawiłam przed sobą jasny, mierzalny, osiągalny, realny i określony w czasie cel (zgodnie z bardzo dziś popularną metodą SMART), dobrze się do jego realizacji przygotowując. Wiedziałam czego chcę i czego szukam, stworzyłam plan działania i skrupulatnie go realizowałam. Na efekty nie czekałam bardzo długo, cel ten zrealizowałam trzykrotnie krótszym czasie niż przy poprzedniej zmianie zawodowej.

Dziś każdy z nas ma ogromne możliwości by zmienić pracę na lepszą czy zacząć działać na własny rachunek. Dostępne są liczne narzędzia rozwojowe, z których można skorzystać nie wychodząc nawet z domu i nie wydając ani złotówki: blogi, webinaria, bezpłatne szkolenia i kursy on-line, YouTube i wiele innych. Internet pełen jest wartościowych treści i bardzo Cię namawiam do tego, żeby z tych możliwości korzystać.

W mojej pracy dość często spotykam się z osobami, które nie znają swoich mocnych stron, czy wręcz nie wierzą, że w ogóle je mają. Twierdzą, że „innym” wszystko przychodzi łatwo, a oni mają pod górkę. Tylko, że Ci „inni” właśnie korzystają z różnych narzędzi, poszukują, czytają, zdobywają wiedzę. Jeżeli zaś czegoś nie wiedzą, to zadają pytania i nie boją się przyznać do swojej niewiedzy. Dzięki budowaniu na swoich mocnych stronach, coraz szybciej idą do przodu.

W dzisiejszym artykule pokażę kilka sposobów, które pomogą Ci samodzielnie poszukać mocnych stron. Natomiast w kolejnym opiszę istniejące na rynku narzędzia, które mogą Ci bardzo w tym pomóc.

 

Od czego rozpocząć identyfikowanie swoich mocnych stron?

Na początek podzielę się z Tobą pewną tajemnicą – wszystkie zadania, które Ci za chwilę zaproponuję, są bardzo proste, ale…. ich wykonanie wymaga nieco wysiłku i czasu. Piszę o tym nie po to, żeby Cię zniechęcić do ich wykonania – wręcz odwrotnie. Chcę Ci uświadomić, że jeśli poświęcisz czas i energię, wykonasz te zadania i zbudujesz bazę swoich mocnych stron i zasobów, zrobisz ogromny postęp na drodze do Twoich celów. I jeszcze mam jedną prośbę do Ciebie – zanim stwierdzisz, że w Twoim przypadku to nie zadziała, daj sobie szansę i najpierw po prostu wykonaj te ćwiczenia.

Istotą tych zadań jest samodzielne odkrywanie własnych mocnych stron i kompetencji, wewnętrznych zasobów, które możesz wykorzystać do budowania strategii zmiany pracy, zdobycia nowego zawodu, poszukania dodatkowych źródeł dochodu, czy założenia własnego biznesu.

Przydatne będą kolorowe długopisy i kilka kartek papieru, czasomierz, miejsce, w którym możesz w spokoju popracować bez tzw. przeszkadzaczy, dobry napój i cisza.

 

Krok 1

  1. Weź kartkę papieru i długopis.
  2. Przygotuj stoper i ustaw go na 3 minuty.
  3. Włącz stoper i zacznij pisać na kartce wszystkie swoje pozytywne cechy, które przyjdą Ci do głowy.

 

Mogą one dotyczyć zarówno życia zawodowego, jak i prywatnego, mogą to być kwestie dotyczące Twojego charakteru, ale również wyglądu zewnętrznego, Twoich postaw i wartości. Wszystko, co tylko przyjdzie Ci do głowy. Techniczna wskazówka: pisz je jedno pod drugim i najlepiej z odstępami, abyś mógł później coś dopisać do każdego wymienionego słowa.

Zrobione?

Ile pozytywnych cech napisałeś w podanym czasie? 5, 10, mniej niż 20?

Nie wierzę, że masz ich tylko tyle. Ustaw stoper raz jeszcze i zacznij wymieniać dalej. Powtarzaj to ćwiczenie dopóki nie uzyskasz na swojej liście przynajmniej 30 pozytywnie Cię określających słów. Jeśli w pierwszym podejściu napisałeś ich więcej, to znakomicie. Ale też powtórz ćwiczenie jeszcze ze dwa razy, bo na pewno znajdziesz kolejne. 🙂

Bardzo jestem ciekawa Twoich wyników. Ile słów udało Ci się wypisać w ciągu pierwszych 3 minut? A ile po trzech rundach? Daj znać w komentarzu. Napisz też, czy to było dla Ciebie proste zadanie? Co sprawiło ci trudność? Ile „rundek” zrobiłeś, aby uzyskać pierwszych 30 słów? Z pewnością będziesz mieć bardzo ciekawe spostrzeżenia.

 

Krok 2

Na to zadanie będziemy potrzebowali więcej niż 3 minuty, ale nie więcej niż 45 minut, więc usiądź wygodnie, zapewnij sobie ciszę i przygotuj coś do picia. Koniecznie też wycisz telefon, żebyś za chwilę nie musiał przerywać. Proces twórczy czas zacząć:

  1. Weź zapisaną kartkę ze swoimi pozytywnymi cechami z poprzedniego ćwiczenia oraz długopis innego koloru.
  2. Do każdego wyrazu dopisz przykład potwierdzający tę cechę.

Jeśli np. napisałeś, że jesteś kreatywny – napisz co takiego ostatnio wymyśliłeś, napisałeś, stworzyłeś; jeśli myślisz o sobie, że jesteś proaktywny to napisz, jak się w ostatnim czasie wykazałeś tą proaktywnością, itp.

Być może nie do każdego słowa znajdziesz właściwy przykład, ale fakt, że zapisałeś swoją pozytywną cechę na kartce i ją sobie uświadomiłeś – pozwoli Ci lepiej o sobie myśleć, lepiej siebie obserwować i być może przykład na Twojej liście pozytywnych cech uzupełnisz jutro czy w przyszłym tygodniu.

Teraz jestem jeszcze bardziej ciekawa Twoich rezultatów. Czy czujesz coś w rodzaju efektu WOW, bo wiesz, jakie masz pozytywne cechy i jak je wykorzystujesz? Czy udało Ci się uświadomić sobie całe mnóstwo tych, z których nie zdawałeś sobie sprawy wcześniej? Skoro tak dobrze Ci idzie, to najwyższy czas na kolejną część analizy.

 

Krok 3

  1. Weź kolejną czystą kartkę i wypisz na niej swoje sukcesy. Nie ograniczaj się w ilości, ale też nie odkładaj kartki, póki nie będziesz mieć ich na liście przynajmniej 20. Zaplanuj sobie ok. 45-60 minut na tą część zadania.

Sukcesy mogą być małe i duże, może to być napisanie i opublikowanie artykułu do gazety czy portalu internetowego, zdanie trudnego egzaminu na studiach w pierwszym czy siódmym podejściu, zdanie egzaminu na prawo jazdy, czy realizacja jakiegoś marzenia. Mogą to być zarówno kwestie stricte zawodowe, jak zrealizowanie ważnego projektu, wdrożenie innowacyjnego rozwiązania, zamknięcie skomplikowanego procesu sprzedażowego czy podpisanie umowy z ważnym klientem. Ale również sprawy związane z życiem prywatnym i Twoim hobby, jak nauczenie się jak gotować, piec ciasta, pływać na windsurfingu, itp.

To jest ten moment, kiedy zaczynasz wiedzieć o sobie coraz więcej. Czy jest coś, co Cię zaskakuje? Podziel się w komentarzu swoimi odkryciami! 🙂

Na rozmowach rekrutacyjnych prawie zawsze pada pytanie o Twój największy sukces. I bardzo rzadko kandydaci do pracy są na to pytanie przygotowani. Co dzisiaj byś odpowiedział na tak postawione pytanie?

 

Krok 4

Przed Tobą teraz najważniejsze zadanie – stworzenie Twojej mapy kompetencji. Możesz to zrobić w formie podobnej tabelki jak poniżej, możesz też po prostu podzielić kartkę na cztery części i po kolei ją wypełniać.

jak odkryc mocne strony

 

W kategorii „Wiedza” – wpisz wszystko co jest związane ze zdobyta wiedzą: ze studiów, ze szkoleń, z wybranej dziedziny. A może np. jesteś ekonomistą czy grafikiem, ale samodzielnie zbudowałeś dom? Posiadasz więc wiedzę i w tym zakresie. W tej kategorii możesz także wymienić wszelkie certyfikaty potwierdzające zdobytą wiedzę.

W kategorii „Doświadczenie”– wpisz informacje związane z Twoim doświadczeniem zawodowym oraz prywatnym. Opisz też role zawodowe i prywatne, które pełnisz.

Najbardziej obszerna jest zwykle kategoria „Umiejętności” – wpisz tutaj wszystko, co przychodzi Ci do głowy, co potrafisz robić, np. znasz język obcy, umiesz obrabiać zdjęcia w danym programie graficznym, prowadzić prezentacje, negocjować, zarządzać czasem, zarządzać projektami, itp.

Kategoria „Postawy” to często niedoceniana przez nas sprawa. Rzadko chwalimy się, że jesteśmy punktualni (bo wydaje nam się to oczywiste) czy proaktywni. W tej kategorii napisz wszystko to, co jest dla Ciebie ważne. Jeśli jesteś tolerancyjny i cenisz sobie różnorodność, szanujesz ludzi niezależnie od ich poglądów i przekonań czy stylu życia, a może kluczowa dla Ciebie jest przyjazna atmosfera w pracy i swoimi działaniami przyczyniasz się do jej budowania – koniecznie to zapisz.

 

Krok 5

Teraz będzie naprawdę przyjemnie. Zastanów się i napisz na kolejnej kartce, co lubisz robić, co sprawia Ci największą radość i satysfakcję. Coraz częściej słyszymy dzisiaj o zarabianiu na pasji. Mówi się nawet, że jeśli praca jest Twoim hobby, to nie czujesz, że pracujesz.

Wybierz pracę, którą kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu. – Konfucjusz

 

Podsumujmy teraz krótko, dokąd doprowadziło nas to ćwiczenie:

  • Masz listę pełną Twoich pozytywnych cech wraz z przykładami.
  • Masz listę pełną Twoich sukcesów.
  • Masz jasność jakie są: Twoja wiedza, doświadczenie, umiejętności i ważne dla Ciebie postawy.
  • Masz jasność odnośnie rzeczy, które lubisz i które sprawiają Ci przyjemność.

Po takim ćwiczeniu zaczniesz dostrzegać jak na dłoni, jakie są Twoje mocne strony i w czym jesteś dobry.

Zastanów się: czy praca, którą wykonujesz, jest zgodna z tymi mocnymi stronami?…

Jeżeli masz jakiekolwiek pytania związane z tym artykułem, zadaj je w komentarzu. A już wkrótce zapraszam Cię serdecznie do lektury kolejnego artykułu, w którym opiszę kilka dostępnych narzędzi do poszukiwania, a raczej IDENTYFIKOWANIA, swoich własnych mocnych stron.

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze37 komentarzy

  1. Cieszę się, że idea rozwoju osobistego jest ostatnio w blogosferze finansowej tak popularna. Bardzo dobry tekst Pani Małgorzaty, a Tobie Marcinie gratuluję odpowiedniej osoby do napisania tekstu na blogu 🙂 Pozdrawiam!

    • Hej Mateusz,

      Nie da się ukryć, że w dłuższym okresie rozwój osobisty ma potężny wpływ na nasze finanse, stąd taka tematyka od czasu do czasu musi się pojawić. A ponieważ jestem finansistą, a nie specjalistą od rozwoju osobistego, do takich tematów wolę zaprosić osoby mające w tym zdecydowanie większe doświadczenie ode mnie, poparte wiedzą i kompetencjami.

  2. W chwili przerwy spróbowałam swoich sił w pkt. 1. Szło to niezwykle opornie. Przez pierwsze 3 minuty spisałam 6 pozytywnych cech. Myślę, że z negatywnymi poszłoby mi znacznie lepiej 😉
    Wieczorem siadam do pozostałych punktów.

  3. Sam artykuł bardzo fajny, ćwiczenia przydatne i jestem jak najbardziej za rozsądnym planowaniem swojego rozwoju i pracy.

    Ale ciężko mi się zgodzić z końcówką;
    ” Coraz częściej słyszymy dzisiaj o zarabianiu na pasji. Mówi się nawet, że jeśli praca jest Twoim hobby, to nie czujesz, że pracujesz.”

    Oczywiście to idealna sytuacja – robić tylko to co się lubi. Ale uważam, że o wiele większym wyzwaniem jest… polubienie tego co się robi.

    Oczywiście! historia zna setki przypadków ludzi, którzy z pasji stworzyli biznes. Historia nie mówi jednak o tysiącach przypadków zawiedziony osób, które również próbowały tego dokonać. I problemach w związkach, kłótniach, bo praca z pasji nie przynosi pieniędzy.

    IMO O wiele lepsza metoda to znalezienie czegoś pozytywnego w naszej pracy. Dlaczego? Bo próba przekonywania całego świata, że powinno się pracować tylko dla pasji prowadzi donikąd. Pasjonuje się orientalnymi owadami – np. mrówkami. Miałem ich już kilka gatunków i mógłbym opowiadać godzinami o ich zachowania, życiu itd. Ale niezwykle ciężko byłoby przekuć to w naprawdę dobrze prosperujący biznes. Rzeczy którymi się interesuje lub pasjonuje mogę wymieniać bez końca. 90% przypadków nigdy nie pozwoli mi zarobić nawet na własne utrzymanie. pro-tip nie oczekuj od rzeczywistości zbyt wiele. Zmieniaj ją i kształtuj pod swoje możliwości. Bądź proaktywny, ale myśl, planuj, angażuj się.

    Oczywiście wszytko ma swoje granice – i jeśli tylko stwarza się okazja, żeby zająć się czymś co będzie przynosiło dla nas dochód, a do tego jeszcze bardzie nam się podoba – super! Nie wiele jednak osób ma cierpliwość na lata.

    Z drugiej strony – przez lata nienawidziłem pracy na słuchawce w callcenter. Ból brzucha, ciągłe zmęczenie przez 9 mc to była moja codzienność. Powodów było sporo – złe zarządzanie zespołem, nie umiejętnie nakładana presja itd.
    Zwalniając się obiecałem sobie że nigdy nie wrócę do takiej formy zarabiania.

    Wraz z rozwojem historii zawodowej, z różnych względów sytuacja mnie do tego zmusiła. Wychodząc poza swoją strefę komfortu okazało się że… uwielbiam to! Wystarczyła zmiana podejścia, znalezienie nowego sposobu na tą formę pracy i wsiąkłem na dobre kilka lat, zostając menadżerem w różnych firmach, podpisując kontrakty równe mojemu rocznemu wynagrodzeniu.

    tl:dr
    Zacznij lubić to co robisz. Wychodź poza strefę komfortu. Szukaj – ale nie przesadzaj z oczekiwaniami.

    • Dla mnie lubienie tego co się robi, to absolutna podstawa!
      Jeśli nie lubię to szukam możliwości i zmieniam.

      a czy z pasji da się żyć?

      slyszałam o fanie motyli, który otworzył muzeum i zaczął sprowadzać najwspanialsze gatunki z całego świata. Oprowadza grupy i wycieczki szkolne, opowiada o nich i zarabia przy tym całkiem niezłe pieniądze.

      przykładów mogłabym podać setki – konkretnych osób, które budują swoją stabilizację finansową poprzez dodatkowe dzialania związane z hobby – fotografowanie, oprowadzanie wycieczek, nauczanie języków.

      Ale nie od razu Rzym zbudowano. Zanim do tego dojdzie trzeba poszukać mocnych stron, co umiemy, co naprawdę lubimy, a co może przynieść nam dodatkowe pieniądze.

    • ” Ale uważam, że o wiele większym wyzwaniem jest… polubienie tego co się robi.” – tylko po co? Moim zdaniem trzeba szukać możliwości zarabiania na własnej pasji. Przede wszystkim trzeba ją rozwijać. Z czasem zacznie pojawiać się coraz więcej możliwości, kontaktów, pomysłów. Słyszałem kiedyś fajną podpowiedź, aby poszukać takich, którzy na tej samej pasji już zarabiają i przyglądnąć się, jak to robią.

  4. Cytat piszemy albo w „” albo kursywą 🙂

    W wolnym czasie muszę zrobić to ćwiczenie. Robiłam kiedyś podobne, ale nie było tam postaw 🙂

    Fajnie, że blog rozszerza się o treści specjalistów z innych dziedzin.

    Czekam na te narzędzia „do poszukiwania, a raczej IDENTYFIKOWANIA, swoich własnych mocnych stron.”

    • Cześć Anna,
      Dzięki za zwrócenie uwagi na ten cudzysłów – już poprawione.

      Stopniowo chcę poszerzać blog o treści przygotowywane przez specjalistów z innych dziedzin – ale zawsze tych, które pomogą nam zadbać o własne finanse 🙂

      • Proszę bardzo 🙂 Super, nie mogę się doczekać innych tekstów specjalistów powiązanych z dbaniem o nasze finanse. Udanego weekendu!

  5. Małgosia jest w dechę i przygotowała ciekawe ćwiczenia 🙂 Na razie czas pozwolił mi wykonać pierwsze cztery. Efekt nastroił mnie bardzo pozytywnie 🙂 To zasługa „odrobionej pracy domowej” i odwyku od perfekcjonizmu, na którym jestem już prawie 3 lata. Dziękuję za te ćwiczenia, bo dzięki nim umocniłam się w przekonaniu, że jestem na dobrym kursie 🙂

  6. Bardzo ciekawa treść, przeczytałem z przyjemnością. Ja już jestem „po” czymś takim, tylko zrobiłem to online w postaci testu odnajdowania mocnych stron (Gallup Strenghts Finder).

    Z tymi „mocnymi stronami” jest taka dziwna sprawa. Znałem kogoś, kto zarabiał bardzo dobre pieniądze (grubo powyżej 20tys. zł), robiąc coś czego naprawdę nie cierpiał (korpo-prawnik).

    Jednocześnie miał nadzieję, że zarobi kiedyś tyle, że już, cytuję, „nie będę musiał nigdy pracować i będę robił to co sam chcę i spełniał marzenie, żeby być instuktorem narciarskim, może z własną szkołą.” Rzeczywiście – byłby świetnym instruktorem. Super gość, naprawdę, miał też na koncie jakieś sukcesy narciarskie o ile wiem.

    Jednocześnie kiedyś w szczerej rozmowie powiedział mi, że tonie w długach. Samochody, wielki dom, utrzymanie „wizerunku”. W sumie tak jak ja, tylko w odpowiednio większej skali (ja zarabiałem wtedy jakieś 10x mniej niż on). Dla mnie to było normalne, dla niego też.
    Czyli żadnego odkładania czy inwestowania, żeby w przyszłości spełniać jednak te swoje marzenia zamiast tylko marzyć.

    Kiedy więc będzie tym instruktorem? Po dwóch pierwszych zawałach, spowodowanych pracą po 70 godzin tygodniowo? Prawdopodobnie, niestety, nigdy…

    Taki test mocnych stron prawdopodobnie wykazałby, że byłby świetny właśnie jako instruktor w swojej pasji. Tylko co z tego? Myślę, że nie jest łatwo zrezygnować z komfortu, jaki daje nawet znienawidzona ale dobrze płatna praca, żeby robić to co się kocha za cenę drastycznego zmniejszenia zarobków.

    Dla mnie takim testem tego, czy naprawdę robimy to w czym się spełniamy i co autentycznie lubimy, dałaby odpowiedź na takie pytanie: dostajesz dalej swoją pensję co miesiąc, ale nie musisz przychodzić do pracy jeśli nie chcesz.
    Kto z nas nadal przychodziłby do pracy? Ciekawym, jaki procent ludzi odpowiedziałby „tak” na to pytanie…

    PS. Sorry za długi komentarz.

    • Marcin, to bardzo ciekawe spostrzeżenie. O Gallup Strenghts Finder napiszę wkrótce.

      Kwestia związana z pracą z pasją to temat rzeka, stąd nie dziwi mnie Twój obszerny komentarz.
      Wygoda związana z pracą na etacie jest niepodważalna, bo często łączy się ze stabilizacją (niestety czasami pozorną). Podany przez Ciebie za przykład prawnik może dalej pracować w korporacji, założyć swoją kancelarię, a w czasie urlopu poddawać się pasji i uczyć ludzi jazdy na nartach, żeby sprawdzić czy to jest rzeczywiście to, czego potrzebuje i szuka.

      Daleka jestem dawania rad typu rzć wszystko i jedź w Bieszczady 🙂
      Choć bardzo dobrze znam prawniczkę, która świadomie zrezygnowała z pracy w bardzo dobrej międzynarodowej kancelarii i wyprowadziła się z Warszawy w góry, po to, żeby tam biegać, bo kocha biegać w górach. Jest szczęśliwa, żyje w zgdzie ze sobą i pracuje głównie online. Kwestia priorytetów, momentu w życiu i podjęcia indywidualnej decyzji.

  7. Wpisane na plan na przyszły tydzień – aktualizacja analizy SWOT mojej osoby ;). Ze szczególnym skupieniem na moich mocnych stronach.

  8. Świetny pomysł z rozszerzeniem tematyki bloga i zaproszeniem do współpracy ekspertów. Mam nadzieję, że uda mi się zrobić ćwiczenia przedstawione w tekście, zanim ukaże się kolejny artykuł… 🙂 Bo przy małym łobuzie, ostatnio ciężko nawet o 45 minut spokoju 🙂

    Macie jakiś pomysł, co zrobić, żeby namówić kogoś do przeprowadzenia takiej analizy? Bliska mi osoba jest niezbyt zdecydowana co do swojej przyszłości. Ale kategorycznie odrzuca wszelkie tego typu „porady” i nie wierzy w ich skuteczność… 🙁

    • Oszczędnicka,

      Jeśli 45 minut trudno Ci bedzie wygospodarować to spróbuj robić ćwiczenia na raty, mieć kartkę pod reką i jak bedą przychodzily Ci do głowy pozytywne kwestie to po prostu zapisuj na biężąco. Pewnie na efekt analizy będziesz musiała chwile poczekać, ale nie jest to niemożliwe.

      Z mojego doświadczenia – osoby oporne rozwojowi osobistemu ciężko jest namówić na wykonanie jakichkolwiek ćwiczeń, bo to bez sensu i niczemu nie służy. Na zmianę trzeba być gotowym i jej chcieć.
      Może potraktujcie to jako wspólną grę (kto znajdzie więcej pozytywnych swoich cech albo szukajcie ich u siebie nawzajem).
      W kolejnym artykule napiszę też o testach i narzędziach do analizy – to zwykle szybsza forma otrzymania rezultatu, więc może do takich działań uda się bliską osobę przekonać.

  9. Świetny poradnik, wielkie dzięki. Odkrycie swoich mocnych i słabych stron często jest podstawą do tego, aby popracować nad słabymi stronami i osiągnąć sukces.

    • Praca nad słabymi stronami jest ważna, ale celowo skupiam się na mocnych, bo to na nich budujemy i z nich czerpiemy. Nie musimy być perfekcyjni, czasami trzeba sie pogodzić z tym, ze część rzeczy/spraw robimy „gorzej” czy mniej efektywnie, albo po prostu „inaczej”, takie zadania warto delegować (jeśli mamy komu) albo skorzystać z pomocy specjalisty. Nie wteirdzę, że nie warto walczyc ze słabosciami, ale znacznie lepiej i korzystniej dla nas jest rozwijać nasze mocne strony 🙂

  10. Ćwiczenie jest bardzo ciekawe i możemy wnikliwiej poznać samych siebie, lecz zajmuje trochę czasu. Ale z każdym kolejnym krokiem czuję napływ radości, optymizmu i chęci do pracy 🙂

    • Olga, Cieszę się ćwiczenia nastroiły Cię tak pozytywnie i mam nadzieję, że udało się wykonać wszystkie kroki, a dzisiaj z perspektywy kilku tygodni od ich wykonania używasz mocnych stron do wyznaczonych przez Ciebie celów.

  11. Witam,

    Czy tylko ja zastanawiam się dlaczego, na Boga, nie przeprowadza się takich testów w szkole. Zamiast kolejnej nudnej lekcji „wychowawczej” rozdać młodzieży kartki; rozsadzić pojedynczo w celu uniknięcia popisów i robienia z fajnego ćwiczenia komedii. Albo dać taką pracę domową. Może poskutkuje tylko u części ale to i tak o kilka osób świadomych swoich mocnych stron więcej.

    Pozdrawiam

    • Judyta, nie masz pojęcia ile razy, ja zadawałam sobie to pytanie. Efektem braku takich zajęć jest to, że jako dorośli mamy trudności w określeniu mocnych stron, mówieniu o nich i chwalenia się sukcesami. Spotykam się z tym każdego dnia w mojej pracy i życiu prywatnym. Ale pytanie zadane przez Ciebie zainspirowało mnie do pewnego pomysłu 

  12. Trzynaście

    Witam,

    Znajomi mówią na mnie 13 wiec, postanowiłem tak też wam się zaprezentować. Jestem tu całkiem nowy na forum. Chcę już podziekować i pogratulować Panu Marcinowi za prowadzenie tak dobrego Blogu.
    A co do artykuł naprawdę ciekawy i nie spodziewałem się że za mnie on mi tyle czasu, ale to tylko świadczy o tym, że jest wartościowy i uświadomił mi moc samo rozwoju. Pierwszy krok zajął mi trochę 3 rundki. Później było gorzej bo trzeba było napisać o swoich sukcesach i doświadczeniu. Pomimo, że mam 20 lat to nie było tego za dużo. Bo sukcesów mam tylko 8 na swojej kartce. Czy to oznacza, że powinienem przyśpieszyć z rozwojem kariery ? Czy raczej to normolne u 20 latka?

    • Czy 8 sukcesów to dużo czy mało? Nie odpowiem jednoznacznie, bo ważna jest jakość tych sukcesów. W artykule celowo motywuję do wypisania ich większej ilości, bo zwykle małych rzeczy nie traktujemy jak sukcesy, a jako sprawy normalne i ich nie doceniamy. Jeśli masz wątpliwości odnośnie tempa rozwoju kariery to warto porozmawiać ze specjalistą w tej dziedzinie, ale ja myślę, że masz jeszcze przez sobą dużo czasu na jej rozwój. Warto mieć plan i cele i konsekwentnie je realizować.

      P.S. Fajnie, że tak wcześnie zacząłeś myśleć o planowaniu i o odkrywaniu mocnych stron 🙂

    • Trzynaście, witaj na blogu. Ja jestem tutaj gościnnie na zaproszenie Marcina. Mam nadzieję, że zostaniesz na stałe i będziesz czytać artykuły zarówno te z zakresu tematyki finansowej, jak i te związane z rozwojem osobistym.
      Czy 8 sukcesów to dużo czy mało? Nie odpowiem jednoznacznie, bo ważna jest jakość tych sukcesów. W artykule celowo motywuję do wypisania ich większej ilości, bo zwykle małych rzeczy nie traktujemy jak sukcesy, a jako sprawy normalne i ich nie doceniamy. Jeśli masz wątpliwości odnośnie tempa rozwoju kariery to warto porozmawiać ze specjalistą w tej dziedzinie, ale ja myślę, że masz jeszcze przez sobą dużo czasu na jej rozwój. Warto mieć plan i cele i konsekwentnie je realizować.

  13. Witam
    Ten artykuł podesłała mi moja Kochana Małżonka, na początku nie byłem za chętny do czytania ale miałem wolną chwilę i się przemogłem. pkt 1 po 3 min. 16 pozytywnych cech po drugiej próbie 32. Zacząłem pkt 2 ale jakoś źle się czułem dopisując zdarzenia do cech, miałem wrażenie że się chwalę (wiem że głupie ale tak się czułem) i na razie na tym się zatrzymałem, muszę być bardziej asertywny.

    • Piotrze,
      o to właśnie chodziło! O to, żeby się chwalić! Tak, tak! My Polacy jako naród tego nie umiemy, niestety. Mam nadzieję, że udało Ci się dokończyć kolejne kroki. A Małżonce podziękuj w moim imieniu za podesłanie Ci tego tekstu. Pozdrawiam i trzymam kciuki!

Odpowiedz