Mądre zasady postępowania z pieniędzmi – konkurs z nagrodami

116

FINANSE OSOBISTE ZASADY small

30 września minął dokładnie rok od chwili, w której kliknąłem „Opublikuj” i blog Finanse bardzo osobiste ujrzał światło dzienne. Od tego czasu konsekwentnie staram się promować zdrowy rozsądek w finansach osobistych i cieszę się, że krok po kroku całe to przedsięwzięcie nabiera coraz większego rozmachu. Oczywiście jest to możliwe tylko i wyłącznie dzięki Wam: wspaniałym czytelnikom. Dziękuję za każdą wizytę na blogu, każde polubienie na Facebooku, za subskrypcję newslettera i za każdy komentarz. Z okazji tej skromnej rocznicy wpadłem na pomysł mini-konkursu. Na czym polega i co można wygrać? Już piszę…

Zagłuszmy głupie mity

Kilka dni temu natknąłem się w Newsweeku (39/2014) na bardzo ciekawy artykuł Sebastiana Stodolaka pt.„Opłacalny konsument”. Przytoczę Wam fragment, który szczególnie zwrócił moją uwagę:

W ciągu ostatnich trzech dekad w USA – a w mniejszym stopniu w całym świecie zachodnim – instytucje finansowe zmieniły społeczeństwo w konsumpcyjnych zombie; istoty, których sens życia polega na ciągłym kupowaniu nowych samochodów, drogich wakacji, luksusowych mebli, ogromnych domów, wielkoformatowych zestawów kina domowego. Rzeczy, na które tak naprawdę ich nie stać i które nie są im niezbędne. Przepustką do tego świata luksusu była karta kredytowa.
Te kredytowe zamki na lodzie runęły w czasach kryzysu. Ten kryzys prawie nie dotknął Polski. Ale pewne symptomy choroby życia za pożyczone dają się zauważyć także u nas.

Cieszę się bardzo, że tego typu opinie coraz częściej są publikowane. Tak się składa, że bardzo często mam do czynienia z tymi symptomami. W pełni zgadzam się z Sebastianem Stodolakiem, że jest to choroba i zamierzam mieć swój aktywny udział w jej zwalczaniu. Chcę aby ten blog działał jak skuteczna szczepionka przeciwko tej zarazie i promował mądre, sensowne i odpowiedzialne podejście do własnych finansów. A nie jest to proste, bo ze wszystkich stron jesteśmy bombardowani namawianiem do beztroskiej konsumpcji i karmieni mitami, że beztroskie życie na kredyt jest czymś normalnym:

Nie czekaj – weź kredyt i ciesz się życiem!
Nie wahaj się i spełniaj swoje marzenia! Rata jest lekka jak piórko!
Z naszą kartą kredytową stać Cię na wszystkie zakupy!
Cały świat korzysta z kredytów – po co odwlekać przyjemność?
Życie jest zbyt krótkie – wydawaj i ciesz się nim tu i teraz!
Chcesz być dobrym rodzicem? Weź szybką pożyczkę i kup dziecku gitarę. Łzy wzruszenia na koncercie gwarantowane!
Nie pozwól by Twoje dziecko wstydziło się w szkole. Weź pożyczkę na wyprawkę!

To wszystko ściema, ale jej ciągłe powtarzanie prowadzi do sytuacji, w której stopniowo zaczynamy w te bzdury wierzyć. Dlatego dziś chciałbym zaprosić Was do akcji zagłuszenia takich głupich mitów czymś wartościowym.

Każdy z nas zna jakieś mądre zasady postępowania z pieniędzmi, które podpowiadają co warto robić aby stan naszych finansów był coraz lepszy. Przykładem może być stara jak świat reguła bogacenia się, która brzmi: wydawaj mniej, niż zarabiasz. Niby takie oczywiste, a jednak wiele zadłużonych po uszy osób nie stosuje się do niej.

Są również inne, rzadziej powtarzane zasady, które są bardzo mądre. Czytając różne książki albo rozmawiając z mądrymi osobami często notuję sobie różne tego typu myśli. W moim notesie zapisałem na przykład takie rady dla samego siebie:

Nie bogać się na czynieniu zła – to głupie

Jeżeli musisz kraść, oszukiwać, kłamać, wprowadzać w błąd, łamać prawo, popełniać przestępstwa i robić inne tego typu rzeczy by się wzbogacić, nie rób tego. Nie warto. Pieniądze nie zagłuszą wyrzutów sumienia, nie zrekompensują bezsennych nocy, nie pomogą Ci w odzyskaniu szacunku do samego siebie. Postępując w taki sposób – przegrasz. Nie myl przedsiębiorczości i sprytu ze zwykłym oszustwem. W dzisiejszych czasach jest mnóstwo sposobów na zarabianie pieniędzy w uczciwy sposób. Skoro masz wybór, po co wybierać głupio? Zarabiaj tak, abyś mógł zasypiać spokojnie, spojrzeć prosto w oczy swoim dzieciom i przede wszystkim samemu sobie. Bogać się, ale uczciwie i mądrze.

Nie zazdrość innym bogactwa

Każdy z nas jest inny. Każdy ma inne cele i ambicje. Dla każdego „bycie bogatym” oznacza coś innego i każdy jest gotów na inne poświęcenia. Dlatego zazdroszczenie innym bogactwa jest całkowicie bez sensu. Jasne, ukłucie zazdrości od czasu do czasu poczuje każdy z nas. Szczególnie gdy słyszymy o osobach, które wygrały na loterii, albo odziedziczyły niespodziewanie wielki majątek. Ale czy byłbyś gotowy zamienić się z nimi nie tylko na majątek, ale na cały pakiet: na ich zdrowie, wygląd, wiek, rodzinę, przeszłość, wspomnienia, wiedzę…?
Poznałeś człowieka, który swoją pracą, przedsiębiorczością, wysiłkiem, sprytem, mądrym wykorzystaniem rozumu, sieci znajomości i mądrych rad zbudował majątek? Nie zazdrość mu. Poproś o radę i ucz się od niego.

To tylko drobne przykłady, ale doskonale wiecie, że różnego typu mądrych i fajnych zasad postępowania z pieniędzmi jest bardzo wiele. Ja znam ich tylko trochę, ale wszyscy razem znamy ich znacznie więcej. Bardzo chciałbym je poznać i dać możliwość skorzystania z nich wszystkim czytelnikom bloga.

Dlatego mam taką propozycję:

Podziel się z nami jakąś znaną Ci zasadą postępowania z pieniędzmi w komentarzu i pomóż w ten sposób promować zdrowy rozsądek w finansach osobistych. Albo odczaruj i zdemaskuj jakiś często powtarzany finansowy mit. To może być jakieś hasło, powiedzenie, zdanie, rada udzielona Ci przez kogoś, cokolwiek. Coś, co pokaże, że w naszych głowach mamy trochę „finansowego oleju”. 

Spośród wszystkich komentarzy wybiorę cztery moim zdaniem najciekawsze, których autorzy otrzymają następujące nagrody:

Nagroda pierwsza: indywidualna konsultacja

Jeśli wygrasz, zaproszę Cię na indywidualne spotkanie w ustalonym wspólnie terminie i miejscu. Spotkanie takie potrwa ok. 3 godziny, w trakcie których podpowiem Ci, jak przygotować dobry plan finansowy dla Twojej rodziny oraz odpowiem na Twoje pytania związane z finansami. Poznamy się, pójdziemy na kawę i ciacho (ja stawiam) i porozmawiamy sobie o sprawach, które pomogą Ci zapewnić finansowe bezpieczeństwo Twojej rodzinie.

Dodatkowe nagrody: 3 książki z dedykacją

Kolejne 3 osoby otrzymają ode mnie książkę „Jak zadbać o własne finanse” z moją osobistą dedykacją.

Wyniki tego mini-konkursu ogłoszę we wtorek, 7 października, o 20:00.
No dobrze. To na razie tyle z mojej strony. Zamieniam się w słuch i jestem bardzo ciekawy Waszych propozycji. Miłego dnia! 🙂

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze116 komentarzy

  1. Witaj Marcinie! Po przeczytaniu wpisu od razu przyszło mi do głowy powiedzenie ukute przez któregoś ze starożytnych stoików; którego – nie pomnę. „Jeśli być bogatym znaczy mieć wszystko, czego się chce, to najprostszym sposobem, by być bogatym, jest chcieć mniej”. Zaskakujące, jak aktualne w dziejszym świecie pozostają nauki stoików i jak wiele współczesne społeczeństwo mogłoby się od nich nauczyć.

  2. Z grupy porad finansowych:

    1. „Wydawaj pieniądze, które posiadasz.” Zdarzyło mi się spotkać osoby, które miały ‚prawie’ podpisany jakiś kontrakt i już ‚wydały’ pieniądze, których jeszcze nie miały

    2. Mając ochotę na większy wydatek – postaw sobie jakiś trudny ale realny do spełnienia warunek. I dotrzymaj słowa. Ja od 7 miesięcy czekam aż zaprojektuję, zlecę i odbiorę nowe lustra do łazienki – a dopiero potem dokonam zakupu (nie jest jakiś wielki, ale nawet z drobiazgami warto ćwiczyć silną wolę)

    3. Najlepsza inwestycja – to inwestycja w wiedzę.

    4. Decyzji finansowych nie warto podejmować w oparciu o opinie z forów internetowych 🙂

  3. 1. Odkładaj co miesiąc przynajmniej 10% pensji
    2. Najpierw płać sobie, później zabierz się za inne płatności
    3. Każdy kredyt poza hipotecznym to powszechne zło

    • 4. Wraz ze wzrostem dochodów odkładaj większy ich procent
      5. A dla niespodziewanych przychodów nieregularnych (np. premii) i – odkładaj 50% ich wartości
      6. Prowadząc działalność gospodarczą nie reinwestuj wszystkich zysków w firmę kosztem oszczędzania

  4. W inwestycjach: każda dodatkowa wiedza to większe zyski przy mniejszym ryzyku.

    Brak wiedzy może uwiarygadniać mity inwestowania.
    Z grupy tychże ‚mitów inwestowania’ – szczególnie w mojej tematyce (fundusze inwestycyjne) można wyróżnić:

    1. W długim okresie fundusze akcji wcale nie zawsze zarabiają. Przykład: Pioneer Akcji Polskich – wynik za 10 lat na dziś to minus 16% (i to bez uwzględnienia inflacji)…

    2. Uśrednianie ceny zakupu na rynku funduszy przez systematyczne wpłaty – nie za wiele pomoże

    3. Indeksacja składki o wskaźnik inflacji w produktach systematycznego oszczędzania – wbrew pozorom nie rozwiązuje problemu inflacji

    4. Dywersyfikacja inwestycji z jednej strony ogranicza ryzyko. Z drugiej niestety ogranicza możliwości zarabiania…

    5. 100% zysku w 10 lat to nie 10% średniorocznie. A niestety z takim liczeniem procentów spotykam się na każdym kroku… (swoją drogą to dobry test)

  5. Ciekawy artykuł 🙂 I ja dorzucę swoje 3 grosze 🙂 MI osobiście skojarzyło się powiedzenie premiera wielkiej Brytanii Winstona Churchilla ,, Pesymista szu­ka przeciwności w każdej okazji. Optymista widzi okazję w każdej przeciwności.,,

  6. Witaj Marcinie
    Cieszy mnie fakt że trafiłam na Twojego bloga. Robisz świetną robotę. W telewizji śniadaniowej również miło Cię oglądać. Zaglądam tu od ok. 2 m-cy i z przyjemnością czytam wszystko o czym napisałeś. Mam też Twoja książkę. Po jej przeczytaniu wcieliłam w życie niektóre pomysły by sprawdzić gdzie ewentualnie „uciekają” moje pieniążki. Co do mądrych rad to mam takie: „Biedny jest człowiek, który pożąda wielu rzeczy” – Leonardo da Vinci. Wielkie małe słowa.
    Pozdrawiam i życzę udanego weekendu

    • Cześć Iwona,
      Dziękuję – weekend mija wybornie właśnie dzięki lekturze Waszych komentarzy z rewelacyjnymi finansowymi (i nie tylko) przemyśleniami.
      Siedzę cicho i nie komentuję – ale czytam absolutnie każdy i układam ranking 🙂

  7. „Kredyty są dla bogatych” jest to stwierdzenie które kiedyś usłyszałem i w zupełności się z nim zgadzam. Ponieważ jeżeli masz pieniądze to masz wybór i możesz wybrać najlepszą możliwa ofertę, a poza tym skoro ktoś inny może sfinansować twój zakup a ty możesz pieniądze zainwestować gdzie indziej lub mieć świadomość że w każdej chwili możesz to spłacić. Nie mając noża na gardle możesz wynegocjować najkorzystniejsze warunki ponieważ Ci nie tak mocno nie zależy 🙂

  8. Podbijam 🙂 jeśli chodzi o mądrości dotyczące pieniędzy:

    1. „Pieniądze są dobrym sługą, ale złym panem” – klasyka tematu, nie pracujmy dla pieniędzy to pieniądze powinny pracować dla nas. Czy tak jest w rzeczywistości? Każdy musi odpowiedzieć na to pytanie sam.

    2. „Inteligencję człowieka można zobaczyć w tym, jak zarabia pieniądze. Jego mądrość w tym, jak je wydaje” – jak widać po naszym społeczeństwie i po ostatnim odcinku „Prostego Rachunku” mamy dużo inteligentnych osób, które potrafią zarabiać dużo pieniędzy, ale już z mądrym ich gospodarowaniem jest o wiele gorzej.

    3. „Bogacze nigdy nie marnują nawet grosza. Tylko biedni są do tego zdolni” – z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że to sto procent prawdy. Ludzie zamożni nie lekceważą swoich pieniędzy, nie ważne o jaką kwotę chodzi.

    4. „Człowiek wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, by imponować ludziom, których nie lub” – dla mnie ta sentencja to idealna podsumowanie dlaczego tak wiele ludzi zakłada sobie na szyję pętlę zadłużenia.

    5. „Skoro pracujesz na swoje pieniądze co najmniej czterdzieści godzin tygodniowo, to skrajną nieodpowiedzialnością jest niepoświęcanie im uwagi” – czy nie zgodzicie się ze mną, że ludzie poświęcają za dużo czasu na zarabianie pieniędzy, a nie są w stanie zainwestować ani minuty w swoją edukację finansową? Brak wiedzy to podstawa porażki w obszarze finansów domowych.

    Marcin, jak wygram konsultację to kawę i ciacho postawię ja 😉

    Twoją książkę już mam więc chętnie zaliczę jeszcze autograf 😉

  9. Witam Panie Marcinie,
    Zgadzam się z innymi „komentującymi” iż pojawienie się Pana osoby w mediach to był dar niebios! 🙂 Dla nas zwykłych, prostych ludzi, którzy kompletnie nie znają się na ekonomii rady, których Pan udziela są na wagę złota!
    Nie jestem osobą która marnotrawi pieniądze, żyje konsumpcyjnie wydając wszystko co jest na koncie, ale też nie żałuję sobie niczego. Razem z mężem oszczędzamy systematycznie, mamy jak na bardzo krótki staż małżeński dosyć duże „zaskórniaki”, nie jesteśmy zadłużeni, nie mamy na karku kredytów a jednak mimo to z wielką ciekawością śledzę Pana wpisy.
    Uważam iż ludzie są obecnie zbyt zachłanii – każdy chciałby od razu mieć pokaźne konto, ładny samochód, piękny dom i gruby portfel. Moim zdaniem w przypadku budowania swojego małego imperium finansowego obowiązuje jedna zasada : „Cierpliwością palcem dół wykopiesz!”. Każda odłożona kwota, co miesiąc, systematycznie i cierpliwie odpłaci się z nawiązką. Bo oszczędzanie pieniędzy nie koniecznie oznacza skąpstwo i chciwość – to przede wszystkim praca nad własnym charakterem i wszelkimi słabościami. Bo nie sztuką jest mieć duże oszczędności będąc bogatym – sztuką jest mieć zawsze coś na koncie gdy nie zarabia się „kokosów”.
    Dziękuję za inspirowanie nas do bycia lepszymi 🙂

  10. Witam serdecznie. Dziękując Panu za kolejny udany wpis, przytoczę sentencję, która bardzo mi się spodobała: „Żeby być bogatym, musisz okradać Państwo bardziej, niż ono Ciebie”. Dziękuję, dobranoc.

  11. ja bym jeszcze dodała:
    1. „Co jest najśmie­szniej­sze w ludziach? Zaw­sze myślą na od­wrót: spie­szy im się do do­rosłości, a po­tem wzdychają za ut­ra­conym dzieciństwem. Tracą zdro­wie by zdo­być pieniądze, po­tem tracą pieniądze by odzys­kać zdro­wie” P. Coehlo

    2. „W gruncie rzeczy okazuje się, że pilnowanie pieniędzy jest bardziej kłopotliwe niż ich zdobycie.” Michel Eyquem de Montaigne

    3. Pa­mięta o tym niewielu
    pieniądze nie mogą być celem
    – mają być środ­kiem do celu. (Agnieszka Lisak)

    4. „Pieniądz stał się zbocze­niem wieku,no­woczes­na formą Złego i je­go przek­leństwa. Kiedyś był narzędziem poz­wa­lającym zbu­dować szczęście; dzi­siaj jest już tyl­ko ano­nimową potęgą, dążącą do zastąpienia go. Czy­niąc z pieniądza cel, człowiek stał się je­go niewol­ni­kiem. W świecie oka­leczo­nym „ega­lita­ryz­mem” nig­dy nie było bar­dziej ab­so­lut­ne­go tyrana” (Raoul Follereau)

    i na koniec..
    „Wszystkiemu oczywiście winni Fenicjanie. Wymyślili pieniądze. Niestety za mało.” Joanna Senyszyn 😀

    p.s. Skoro już tu się udzieliłam – choć zazwyczaj tylko ukradkiem podczytuję Twój blog :)- przyjmij moje słowa uznania za świetnego bloga. Świetnie się czyta i choć zawsze starałam się być ostrożna w wydawaniu pieniędzy to nie ukrywam, przekonałeś mnie do prowadzenia budżetu domowego i zapisywania wydatków. Boooże, ile pieniędzy poszło bezwiednie na głupoty 🙂 pozdrawiam serdecznie 🙂

  12. Moja mama zawsze powtarza – lepiej jest mieć mniej ale własne i spać spokojnie. I ta zasada zawsze do mnie przemawiała. Nie mamy mieszkania – wynajmujmy korzystnie od znajomych, jeździmy starym ( ale jakże kochanym przez nas :P) samochodem. Mamy jedną kartę kredytową z której korzystamy w ostateczności i nigdy nie wchodzimy w okres odsetkowy. Patrzę na moich znajomych z nowymi wyremontowanymi na błysk mieszkaniami na kredyt, jeżdżących wypasionymi samochodami i spędzających wakacje na Seszelach w opcji all inclusive. Wszystko na kredyt…dom na kredyt, samochód na kredyt, życie na kredyt. I ten wieczny strach o raty, o prace, obgryzanie paznokci bo premia nie wpadła i znów wielki debet na koncie. A ja spokojnie dążę do celu, odkładam co mogę, i siedząc na wysłużonej kanapie wiem że kiedyś będę miała to wszystko…ale na moich warunkach a nie banku:)

  13. Ja bym chciał, żeby te zasady przyswoili wszyscy urzędnicy, a przede wszystkim światowi przywódcy, bo ignorancja w tej dziedzinie wśród polityków jest porażająca.

  14. I jeszcze mój ulubiony cytat:
    „Jeśli USA mogą emitować dolary w obligacjach, to mogą również emitować dolary w banknotach.” Thomas Edison

  15. A ja chętnie dorzucę coś od siebie.
    Na zakupy chodzić z gotówką. W momencie jak widzimy ile faktycznie wydajemy to staramy się tego bardziej pilnować. Niech to będzie odliczona kwota na zakupy na miesiąc, ale wtedy widzimy ile faktycznie pieniędzy przelatuje nam przez palce.

    Pozdrawiam

  16. „Oszczędnoścą i pracą ludzie się bogacą”. Stare i znane powiedzenie. Czyli: nie ma dróg na skróty, trzeba po prostu przejść swoją ścieżkę. Ale z drugiej strony… „Wiedza, inteligencja i umiejętności nabywane z czasem pozwalają na poruszanie się tą drogą coraz szybciej i sprawniej tak, że prędzej dociera się do celu”. To już moje stwierdzenie :).
    Generalnie całość ma mieć takie założenie, że choć nie ma dróg na skróty, to można do pieniędzy dojść szybciej, jeśli zdobywa się odpowiednie: wiedzę i umiejętności.

  17. A teraz tak dowcipnie i z przytupem 🙂
    „Jak się nie ma miedzi to się na d…. siedzi” 🙂 i tyle w temacie, myśl przekazywana już przez mojego pradziadka, a i on otzymał ją w spadku po swoich przodkach 🙂 Jak to pamiętasz to się nie zadłużysz.

  18. Uczę się mądrego dysponowania środkami i staram się jak mogę powiązać przysłowiowe końce, dlatego też często zaglądam na ten blog i z przyjemnością czytam publikacje 🙂 Moja niedoszła teściowa mawiała: „Czemuś człowieku biedny? – boś głupi”. Z perspektywy czasu wiem już na pewno jak potężnym orężem jest wiedza. Zdobywane doświadczenie życiowe pokazuje jak często żeruje się na ludzkiej niewiedzy i naiwności. Ściąganie przedawnionych długów, nie czytanie umów, ukryte opłaty, piramidy finansowe czy nierozsądne inwestycje…przykłady można mnożyć. Mam nadzieję że mimo codziennego zabiegania i życiowych niespodzianek kiedyś uda mi się poukładać finansową sferę swojego życia i będę mogła usiąść na kanapie z kieliszkiem czerwonego wina w SWOIM wymarzonym mieszkanku, westchnąć, uśmiechnąć się i powiedzieć sobie w duchu „Jest dobrze”. Czego wam wszystkim również życzę. Pozdrawiam 🙂

  19. Tak mi jeszcze przyszło do głowy, że jako memento mori można obejrzeć „Wilka z Wall Street”. Ten film można podsumować krótko: Mt 19, 24.

  20. Dalajlama zapytany, co go dziwi najbardziej odpowiedział: „Człowiek. Bo poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze, następnie zaś poświęca pieniądze, by odzyskać zdrowie. Oprócz tego, jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości; żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera,tak na prawdę nie żyjąc.” I to chyba jest najważniejsze – znajdź złoty środek pomiędzy zarabianiem, a wydawaniem, swoimi potrzebami a posiadanymi rzeczami, myśleniem o przyszłości a życiem w chwili obecnej.

  21. „nie stać mnie na oszczędzanie 200zł miesięcznie, ale na ratę kredytu 300 musi” bardzo często powtarzam to wszystkim, którzy pytają w jaki sposób udaje mi się oszczędzać i odpowiadam – musi być mnie stać na odkładanie 200 zł miesięcznie bo nie stać mnie na ratę w wysokości 300 – oczywiście kwoty mają tylko zobrazować sens tego zdania i zmotywować do walki o lepsze życie bez kredytu (oczywiście konsumpcyjnego 🙂 hipotekę uwielbiam bo motywuje do myślenia, ale na jej tematy już wielokrotnie się wypowiadałam na Twoim blogu 🙂

  22. Moim wpisem chciałbym przypomnieć o moim zdaniem najważniejszej zasadzie budowania finansowej wolności – PŁAĆ NAJPIERW SOBIE. Zapewne każdy zainteresowany tematyką FW spotkał się z tą zasadą. Sama koncepcja jest szalenie prosta i sprowadza się do odkładania (płacenia sobie) części wszystkich pieniędzy, które do nas trafiają. Ważne jest, aby część płacona sobie (na przykład 10%) była odłożona zanim z naszych pieniędzy cokolwiek wydamy. Stosując się do tej zasady pokazujemy światu, że dla siebie samych jesteśmy najważniejszym wierzycielem. Że nasze potrzeby (wolność finansowa) są ważniejsze, niż jakiekolwiek inne zobowiązania. Nie jest to wyraz egocentryzmu. Wprost przeciwnie jest to wyraz miłości dla samego siebie.

    Wielu ludzi nie potrafi sobie nawet wyobrazić sytuacji, w której mieliby odkładać 10% swoich zarobków ‚z góry’. Myślą, że 90% dochodów nie wystarczy im na związanie końca z końcem. Jest to oczywista nieprawda. Większość osób nie zauważyłaby nawet takiej małej zmiany w budżecie.
    Inni z kolei uznają, że pewne zobowiązania są ważniejsze, np. rata kredytu albo czynsz. Dopiero po ich uregulowaniu mogą myśleć od odkładaniu pieniędzy dla siebie. W takim przypadku odkładają bardzo mały procent swoich pieniędzy. Na pewno nie jest łatwo płacić sobie najpierw. Ale jeśli już odłożymy pewną część pieniędzy, np. w III filarze, stawiamy się w sytuacji dokonanej. Zmusza nas to do kombinowania, bycia kreatywnym w budżetowaniu, bo tych 10% już nie ma (nie są łatwo dostępne).

    Należy przy tym zaznaczyć, że ‚ustawowe 10%’ powinno się odkładać od kwot brutto. Wynagrodzenie za pracę, które wpływa na nasze konto co miesiąc jest kwotą netto. Odliczono od niej składki na ubezpieczenia społeczne, zaliczkę na podatek dochodowy i inne potrącenia. Czyli na przykład przy dochodach z umowy o pracę, zamiast 10% powinno się odkładać około 15%. Chcę przy tym zauważyć, że nikt normalny nie powinien myśleć, że odkłada już sobie dużo więcej niż 10% w ZUSie i nie ma potrzeby stosować tej zasady 😉

    Nie jest łatwo płacić sobie najpierw, szczególnie przy napiętym budżecie. Ale z upływem czasu i praktyką mięsień finansowej inteligencji będzie coraz silniejszy. Wzrośnie też nasza satysfakcja z faktu, że robimy to co powinniśmy.

  23. I ja coś dołożę, bardzo mi się ten cytat spodobał, pewnie to znacie ale dla tych którzy nie znają:
    „Ludzie bogaci mają małe telewizory i wielkie biblioteki. Ludzie biedni mają małe biblioteki i wielkie telewizory.” – Zig Ziglar

  24. „Ludzie biedni pieniędzy nie liczą” to zdanie zasłyszane od jednego z moich szefów, lekko wpadło do głowy, ale dopiero spokojne zastanowienie się nad nim pokazuje jego prawdziwość.

    pozdrawiam, Sławek S.

  25. Witam, to mój pierwszy wpis na blogu. Gratuluję pomysłu na blog i jakości oraz sposobu przekazywania wiedzy na temat mądrego zarządzania swoimi finansami. Na pewno takia wiedza przyda się niejednej polskiej rodzinie.
    Moje motto:
    1.”Bądź proaktywnym – szukaj sposobu na zarabianie pieniędzy a nie czekaj, aż pieniądze znajdą ciebie”
    2. „Pieniądze nie są celem, ale są środkiem do osiągania naszych celów”
    Bardzo często siedząc na kanapie oglądając telewizor narzekamy jak to jest nam źle a innym dobrze, ale nie dostrzegamy pracy, którą inne osoby wkładają aby osiągnąć sukces.

  26. Ja osobiście miałam długo awersję do finansów. Zawsze wydawało mi się że mnie to przerasta. Jednak czytając blogi i książki udało się to jakoś oswoić. Mądrością wyczytaną i też moją jest „metoda słoików” . Rozdzielanie swoich dochodów na kilka (kilkanaście) części procentowych. Początkowo nie były to dużo bo 2% z małej kwoty to tak nie wiele. Jednak „czas w odkładaniu jest sprzymierzeńcem, a w wydawaniu wrogiem” i z każdym miesiącem wiem że panuje coraz lepiej nad swoimi finansami. 🙂

  27. 1) Czemuś biedny? Boś głupi….Czemuś głupi? Boś biedny
    2) Nie ważne ile zarabiasz….. ważne ile oszczędzasz – ludzie zarabiający 2000 zł i oszczędzający 500 zł, są bogatsi od tych którzy zarabiają 20000 zł wydając wszystko do ostatniej złótówki

  28. Jeśli czas to pieniądz – to marnotrawienie pieniędzy jest jak marnotrawienie czasu, którego wszyscy mamy ograniczona ilość….co więcej straconego czasu nie można odkupić…. To moje własne autorskie przemyślenie:)

  29. 1. Kredyt zawsze warto miec , tak mawial moj wujek w kontekscie Urzedu Skarbowego
    2. Nie badz jak Ken i Barbi w kontekscie slow klasyka

  30. Czesc Marcinie. Za mną podaza od dawna pewien cytat;…”przeżyć twórczo każdy dzień-oto prawdziwa sztuka życia”…, myśle ze dużo w nim prawdy a reszte każdy sobie dopowie ;). Pozdrawiam

  31. Marcinie, nie ma dnia, żebym nie myślała o finansach i jak je wydać, szczególnie mając trójkę dzieci i nie za dużo tych finansów.
    Pieniądze rozpływają się przez palce, wiem z rodzinnego doświadczenia, dlatego też powiedziałam basta. Ja bez nowego kremu wytrzymam, dzieci zabieram również na wspólne wyjście, np. z jedzeniem, lodami raz na miesiąc, półtora. One nie muszą mieć wszystkiego, kiedy chcą i co chcą,a wyjście razem ma być fajne i one na to czekają z radością.
    Ostatnio w mojej sytuacji trzymam się zasady, ze kupuję to co jest niezbędne dla naszej rodziny i uczę siebie oraz swoje dzieci, że przyjemności z posiadania czegoś są bardzo krótkie zazwyczaj, cieszą oko na chwilę. Myślę ,że w pewnym stopniu uczy to pokory i oszczędności.
    Ostatnio mój 7 letni synek, powiedział mi, że bardzo mu się chce takiego pikantnego kurczaka z …… Ja mu na to, że twój brat ostatnio zafundował nam lody(bo tak chciał) za swoje zaoszczędzone pieniążki, to może teraz ty kupisz taki kubełek, a on na to, to ja już nie chcę.
    Myślę, że wynikają dwie sprawy, jedna to taka, że no nie chce chłopak wydawać swojej kasy na byle co, a druga, że da się wytrzymać bez tego.
    Czyli: Wydawać na rzeczy niezbędne, a przyjemności….z czasem przyjdą 🙂

  32. Ja nie zacytuję nic mądrego, a posłużę się przykladem rodziny Kowalskich, z którą myślę większość z nas w pewnym stopniu się zidentyfikuje 🙂
    Kowalscy zarabiają łącznie 6tys/miesięcznie na rękę. Z tego opłacają ratę kredytu hipotecznego, czynsz, media, studia podyplomowe itp. Ogólnie to zazwyczaj im starcza, nie narzekają. Przychodzi jednak „TEN” miesiąc kiedy trzeba zapłacić za ubezpieczenie samochodu, ubezpieczenie mieszkania, podatek od nieruchomości, wieczyste użytkowanie gruntu, no i jeszcze mieli przecież zapłacić za wycieczke do Egiptu… ogólnie potrzeba 7 tys zł, a oszczędności to raptem 2,5 tys zł.
    Niestety większość osób w tym momencie decyduje się na pożyczkę gotówkową „bo przecież rata to tylko 300 zł miesięcznie”. Z tym, że Kowalscy nie oddadzą do banku 5,5 tys które pożyczyli, a co najmniej kilkaset złotych więcej… A można temu zapobiec. Żadna z tych opłat nie była niespodziewana, co roku oscyluje w podobnych granicach.
    Dlatego ja założyłam w banku kilka kont oszczędnościowych i tak:
    1) Konto oszczędnościowe AUTO – moje ubezpieczenie to około 1200 zł. Co miesiąc wpłacam tam 100 zł.
    2) Konto oszczędnościowe MIESZKANIE – ubezpieczenie i podatek to razem 950 zł rocznie. Co miesiąc wpłacam 75zł
    3) Konto oszczędnościowe WAKACJE – jeszcze nie wiem gdzie pojadę i ile będzie mnie to kosztowało, ale wpłacam na to konto 100zł miesięcznie.
    Oprócz tego mam oczywiście „zwykłe” konto oszczędnościowe. Na co tam zbieram? Mam nadzieję, że na godną emeryturę, ale liczę się z tym że któregoś dnia stracę pracę i będę musiała sięgnąć po te środki zanim znajdę nową. Jednak posiadanie kilku kont oszczędnościowych i odkładanie na nich drobnych kwot, powoduje że nie płaczę kiedy przychodzi „TEN” miesiąc, gdy muszę za tyle rzeczy zapłacić 🙂 Szczerze polecam!

    • Bardzo dobre podejście. Ja stosuję zasadę, że możliwe do przewidzenia wydatki powyżej 1000 złotych staram się amortyzować w podobny sposób.

      Takie podejście fajnie pokazuje, ile tak naprawdę kosztuje nas miesięcznie utrzymanie aktualnego stylu życia. Przy obliczaniu średnich wydatków patrząc tylko na opłaty, jedzenie itp., umyka nam często właśnie np. amortyzacja samochodu czy mieszkania. I nagle może się okazać, że mimo teoretycznie sporych nadwyżek co miesiąc, po uwzględnieniu tych dużych wydatków wystepujących rzadziej, wcale nie zostaje nam tak dużo.

      Może też to otworzyć oczy, że fakt posiadania nowego auta i zmieniania go co kilka lat to całkiem spory miesięczny wydatek, jeżeli chcemy kupować je za odłożone pieniądze.

  33. Witam!
    Obiło mi się kiedyś o uszy takie powiedzenie: przyjemności tylko z oszczędności! Takie proste, a jakże prawdziwe i trudne do stosowania na co dzień ;(
    Pozdrawiam wszystkich Radzących i szukających porady :))

  34. Witaj Marcin,
    dzięki za Twój blog, otwiera oczy na wiele spraw (mam na Kindle Twoją książkę, ale uwielbiam słowo drukowane 😉
    Do rzeczy. „Przestań się oszukiwać. Przestań oszukiwać, że oszczędzasz, przestań oszukiwać, że nie wystarcza Ci do „pierwszego”, bo przecież same istotne i nieprzewidziane wydatki”. Co mam na myśli? Już mówię: Ustaliłam październik jako pierwszy miesiąc oszczędzania, przygotowywałam się do tego bardzo bardzo długo. Czytałam Twojego bloga, Twoją książkę, bloga Michała, ściągnęłam i zapoznałam się z działaniem MS Money, wypowiedziałam umowę karty kredytowej (!). Naprawdę wzięłam byka za rogi. Ach jakaż byłam podekscytowana.
    I co? Jest 3 dzień października. Wybrałam się z Mężem do galerii handlowej w celu kupna pierwszych butów dla syna. No wiadomo muszą być porządne, markowe bo rozwój stópki, płaskostopie itd. (nie, nie o tym będzie post). Ale cóż męczące te zakupy, coś by się zjadło…
    I co? Chwilę później siedzimy zapijając kawą Cinnabon. Koszt 29zł.
    Porażka.
    Odniosłam porażkę, bo ciągle jeszcze w sprawach oszczędzania się oszukuję, ulegam zachciankom (tak Marcin, nie potrzebom) i biadolę w okolicach 20go każdego miesiąca jak jest ciężko, jak ciągle nie ma kasy, jak to dobrze byłoby lepiej zarabiać (i uwierzcie grzeszę mówiąc to). No cóż nie jest dobrze.
    Oszczędzanie jest jak odchudzanie. Wymaga silnej woli, wymaga planu, wymaga zapału. Ale wymaga też najważniejszego: nie poddawania się. Odchudzasz się? Zjadłeś ciastko? To nic, nie porzucaj diety, jutro będzie lepiej. Oszczędzasz? Zjadłeś Cinnabon? To nic, nie porzucaj oszczędzania, jutro będzie lepiej.
    Idę tą drogą! 😉

    Pozdrawiam,
    Marzena

    PS: Siedzę na Allegro i szukam butów dla syna.

    • polecam jeden wypad do smyka, za 39 zł (regularna cena) znajdziesz tam super buciki do chodzenia po domu, miękka podeszwa, wysokie więc chroniące kostkę, kupna butów na allegro nie polecam no chyba że markowe któe widziałaś w sklepie miałaś w ręku, co najwyżej nie było rozmiaru

      • Buty dla dziecka nie muszą być „markowe” – to idealny przykład przekłamania świata przez reklamy. Buty muszą być odpowiednie. Można kupić markowe buty, które nadają się…
        Pozdrawiam.
        Jestem fizjoterapeutką.

  35. Witam
    Jak byłem jeszcze w szkole podstawowej moja babcia dała mi skórzany portfel po dziadku. I powiedziała: Ten portfel jest cudowny, pieniądze się w nim nigdy nie kończą, tylko pamiętaj, pod warunkiem, że przypilnujesz, żeby w nim zawsze był jakiś pieniążek. Na dobry początek w portfelu był już od babci pieniążek. 😀
    Moja babcia uczyła finansów zanim to było modne ;D Absolutnie nigdy od tamtego dnia nie zabrakło mi pieniędzy.
    Mój tata mawia tak: ” Prawdziwy mężczyzna powinien zawsze mieć przy sobie: ogień, papierosy i pieniądze”
    Coś mi się wydaje, że „każdy” ogień i papierosy może zastąpić czymś innym – stosownym dla siebie, ale kasa w portfelu być musi i tyle

  36. Cześć,
    przytoczę powiedzenie mojego śp już dziadka:
    „Pożyczyć to słodki Jezu ale oddać to gożkie żale” 🙂
    pozdrawiam
    A.

  37. Dla mało zorganizowanych rada podstawowa – kontrola wydatków. Bez tego nie wiadomo co w naszych domowych finansach się dzieje. Druga podstawowa rada – planowanie zakupów.
    Swego czasu byłam częstym świadkiem sytuacji u mojej koleżanki, kiedy siadali z mężem w piątkowy wieczór i planowali zakupy obiadowe na kolejny tydzień. Zatem nawet tutaj, w sferze spożywczej, nie pozwalali sobie na tzw. spontany finansowe. A więc plan jedzeniowy, potem podział – co kto i gdzie kupuje. Oszczędność czasu, pieniędzy i stresu.
    Ja osobiście postanowiłam się ogarnąć finansowo i stworzyć sobie swój własny program do budżetu domowego, jak i kontroli terminów płatności. W kryzysie domowym postanowiłam wreszcie zmądrzeć, może późno, ale… lepiej późno niż wcale 🙂
    Program jest w planie od dawna, ale powstaje w wolnych chwilach.
    Jeśli p. Marcin będzie chętny, to chętnie podrzucę do testów 🙂

  38. Witam,
    Kiedyś od mojego kolegi usłyszałam coś takiego ” codziennie odkładaj jednego dolara” wzięłam sobie do serca – myślę 4,50 co to jest…i faktycznie odkładałam, odmawiałam sobie batonika, kawki w kawiarni itp, pod koniec miesiąca zamieniałam zebraną kwotę na euro i wkładałam do koperty ( żeby nie kusiło w nagłych wypadkach podebrać nawet 10 zł) . Małe kroczki… ale przyniosły efekt, w pewnym momencie ( nie będę teraz rozpisywać się jakim) koperty z euro baaaardzo się przydały.

  39. Hmm – w sumie to nie jest zasada związana z finansami – ale z edukacją.
    Dzięki Twojemu blogowi i blogowi Michała Szafrańskiego otworzyły mi się oczy na wiele spraw. Zaczęłam od przeglądu swoich wydatków, spisywania ich ( etap depresji i niedowierzania po miesięcznym podsumowaniu przemilczę) i zrobieniu budżetu. Prowadzę go już dwa miesiące i moje podejście do pieniędzy zmieniło się o 180 stopni. Chcę, by były one dla mnie drogą do wolności a nie powodowały tylko silniejsze uzależnienie się od różnych miłych instytucji finansowych, które mamią nas obietnicami lepszego jutra.
    Dlaczego w pierwszym zdaniu napisałam o edukacji? Mam 13 -letnią córkę, która patrząc na nasze wcześniejsze podejście do finansów tak samo nie szanowała pieniędzy- „łatwo przyszły, łatwo poszły”. W tej chwili najważniejszą sprawą jest dla mnie nauczyć ją odpowiedzialności i szacunku do pieniądza. Od wakacji przestała dostawać kieszonkowe ( wydawała je na głupoty) dostaje pieniądze za pomoc w naszej firmie ( składa pudełka, zarabiając przy tym rynkową stawkę pracownika). Dość szybko zrozumiała, że kasa nie spada z nieba i ciężko trzeba na nią zapracować i ma się jej ograniczoną ilość w czasie. ( wypłata niestety nie jest co 3 dni….)
    Pokazujemy w jaki sposób możemy zaoszczędzić pieniądze w codziennym życiu i zaoszczędzone pieniądze odkładamy ( cała rodziną zdecydowaliśmy, na co przeznaczymy nasze nadwyżki – i udało się!- całkiem spora suma powiększyła nam budżet wakacyjny)
    Zastanawiałeś się kiedyś Marcinie dlaczego dorośli ludzie, po studiach, inteligentni mają takie problemy z własnymi finansami?
    Nie chcę tłumaczyć wszystkiego latami komuny ( 3 filmy o tym zrobiłem 😛 ), ale gdzieś w naszym dzieciństwie, młodości zabrakło tej wiedzy. Zmieniła się rzeczywistość, zachłysnęliśmy się wolnością i światem zachodu – biorąc od niego wszystko co najgorsze.
    Dlatego ja stawiam na edukację moich dzieci – i dlatego maksyma: „czym skorupka za młodu…” jest dla mnie najważniejsza. Zrobię wszystko, by moje dzieci nie zaczęły dorosłego życia od złych decyzji finansowych.
    Pozdrawiam i dziękuję za otwarcie mi oczu!
    Monika

  40. Witaj Marcinie,

    Z umiłowaniem czytam Twojego bloga i muszę przyznać, że z artykułów na nim dostępnych wyniosłem wiele dobrego. Postanowiłem wziąć udział w konkursie nie dla samych nagród (choć muszę przyznać, że są bardzo atrakcyjne) lecz aby wreszcie dać coś od siebie zamiast ciągle tylko brać.

    Otworzyłem swój ‚Zeszyt złotych myśli’ i wybrałem kilka pasujących do tematu myśli/sentencji, oto one:
    1. „Kto grosza nie szanuje, ten fortuny nie wart.” -autorka; moja Ś.P. prababcia
    2. „Jeśli myślisz, że nie możesz nic zmienić- zmień myślenie.”
    3. We have tomorrows for a reason.
    4. „Ci, którzy uważają, że wszystko załatwią dodatkowe pieniądze, to często Ci sami, którzy zrobią wszystko dla pieniędzy.” – George Savile
    5. „Zbyt wielu ludzi wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, aby zrobić wrażenie na ludziach, których nie lubi.” – Will Smith
    6. „Dobrze jest mieć pieniądze i rzeczy, które da się za nie kupić. Ale dobrze jest również od czasu do czasu upewnić się, czy nie straciliśmy po drodze tego, czego kupić się nie da.” – George Lorimer
    7. It always seems impossible until it’s done.
    8. The sooner you step away from your comfort zone, the sooner you realize that it really wasn’t all that comfortable.
    9. Don’t tell me sky is the limit when there is footprints on the moon.
    10. Dziś jest pierwszy dzień reszty Twojego życia.
    11. Gdy człowiek z pieniędzmi spotyka człowieka z doświadczeniem, człowiek z doświadczeniem wychodzi z pieniędzmi, natomiast człowiek z pieniędzmi wychodzi z doświadczeniem.
    12. Twórz jak Bóg. Rządź jak król. Pracuj jak wół.
    13. Przedsiębiorczość to życie przez kilka lat tak, jak inni ludzie nie będą, po to, by spędzić resztę życia tak, jak inni nie mogą.
    14. Ludzie nie planują przegrywać, ale przegrywają bo nie planują.
    15. Wszystko jest trudne zanim stanie się proste.
    16. „Są rzeczy, które w życiu warto, są rzeczy, które się opłaca i nie zawsze to co się opłaca- warto, nie zawsze co się warto się opłaca.” -Prof. Bartoszewski
    17. Skoncentruj wszystkie myśli na zadaniu, które masz przed sobą. Promienie słońca nie palą, dopóki nie ulegną skupieniu.

    Pozdrawiam,
    Igor

  41. Choć czasy są obecnie niepewne, wiele osób ma lekkie podejście do pieniądza „stać mnie to sobie kupię”. Konsumpcjonizm jest bardzo przyjemny, dlatego tak trudno się mu oprzeć. Bardzo dobrze, że zaczęto mówić głośno o potrzebie coraz większego oszczędzania i wydawania pieniędzy z głową. Ja jestem na początku mojej drogi i JESZCZE nie mam tylu oszczędności ile bym chciała, ale podkreślam – JESZCZE 🙂

  42. Ze wszystkim sie zgadzam, ale zaczelabym od podstaw: pieniądze to nie cel, a jedynie środek.

    Pozdrawiam wszystkich!

  43. Kiedy mam jakąś zachciankę lub ktoś mnie namawia na zakup bo to „okazja” wtedy mówię sobie „pieniądze zawsze zdążę wydać na przyjemności”. Nie wiem czemu ale mi moje własne powiedzonko pomaga.

  44. Może stare – ale nie wyświechtane:
    Oszczędzają bogaci – i nam się opłaci!
    Obecnie można by jeszcze rzec:
    Inwestują bogaci – i nam się opłaci!

  45. Przede wszystkim hołduję stylowi życia, gdzie wszystkie otaczające mnie przedmioty muszą mi służyć, ułatwiać życie i oszczędzać czas. W czasach studenckich, gdy trzeba było dwa razy pomyśleć zanim wydało się choćby złotówkę, nabrałam bardzo dobrych przyzwyczajeń i dotarło do mnie, jak niewiele potrzebuje człowiek, by godnie żyć i być szczęśliwym. Dlatego na zakupy odzieżowe chodże może raz na pół roku, a na jedzenie potrafię miesięcznie wydać max 200 zł, nie głodując!
    Przede wszystkim z wydawaniem pieniędzy czekam, aż te pieniądze będą. Robię ważne opłaty – czynsz za mieszkanie, rachunki. Planuję zakupy żywnościowe i odkładam na nie określoną kwotę. Resztę odkładam na konto.
    Staram się mieć hobby, za które nie muszę płacić. Znajduję substytuty.Zamiast randki z chłopakiem w drogiej restauracji – wycieczka rowerowa. Zamiast wyprawy z biurem podróży, wycieczka autostopem. Zamiast wypady na sporo zakrapiane imprezy, sobotnie spacery z przyjaciółmi.
    Niesamowity jest fakt, że rzeczy najbardziej bezcenne, można mieć za darmo – zdobywanie wiedzy, umiejętności, tworzenie.
    Dodatkowo staram się prowadzić „dziennik rozchodów” , w który zapisuję, ile wydałam danego dnia. Widać tam jak na dłoni, ile pieniędzy wydałam bez sensu na niepotrzebne zachcianki. Łatwo mi wówczas wyeliminować błędy w wydawaniu pieniędzy.

  46. Największą wartość ma to, czego nie można kupić.

    Nie zarabiaj kosztem własnego zdrowia – bo na co ci się to zda, gdy stracisz zdrowie.

    Takie własne spostrzeżenia. Szczególnie gorzkie to drugie, bo aktualnie postępuję w sprzeczności z nim.

  47. 1. „Człowiek najpierw pragnie być pięknym, potem bogatym a na końcu tylko zdrowym.”-Jestem lekarzem więc potwierdzam ten cytat:)
    2.”Ci, którzy sądzą, że pieniądz wszystko może, są zdolni wszystko zrobić, by go mieć.”

    • Witam,
      Dla mnie zdrowie jest na pierwszym miejscu. Z wiekiem priorytety ustawiają się w innej kolejności. Nie ma nic cenniejszego.
      Pozdrawiam Iwona z Lublina

  48. Bloga czytam od około miesiąca. Bardzo praktyczny, zawierający wiele przydatnych wskazówek. Dziękuje Maciej, że dzielisz się swoją wiedzą z korzyścią dla obu stron 😉

    Co do hasła nie będę publikował kilkunastu tylko trzy, które są dla mnie kluczowe:

    1. Pieniądze są wynikiem, majątek jest wynikiem, zdrowie jest wynikiem, choroba jest wynikiem, twoja waga jest wynikiem. Żyjemy w świecie przyczyn i skutków.

    2. Jeśli twoja motywacja, żeby zdobyć pieniądze lub odnieść sukces, wynika z niekorzystnego dla ciebie źródła, takiego jak lęk, złość czy potrzeba sprawdzenia się, pieniądze nigdy nie przyniosą ci szczęścia.

    3. Jedynym sposobem na to, żeby trwale zmienić temperaturę w pokoju, jest przestawienie termostatu. Podobnie, jedynym sposobem na to, żeby trwale zmienić poziom twojego sukcesu finansowego jest przestawienie swojego termostatu finansowego, czyli schematu finansowego.

  49. Ja tylko na chwilę. Nie odpowiadam na Wasze komentarze, bo to konkurs. Poza tym cóż można dodać do tak świetnych treści?
    Dziękuję za wszystkie dotychczasowe komentarze i w imieniu obecnych oraz przyszłych czytelników bloga proszę o więcej 🙂 Napisane przez Was słowa zostaną tu na długo i kolejne osoby będą mogły z nich korzystać. Dzięki!

  50. Do tych wielu bardzo mądrych przemyśleń dołożę i swoje, którymi staram się kierować na co dzień:

    1. Gdy idziesz do sklepu odzieżowego, to kupuj to, co rzeczywiście ci się podoba (a także czego potrzebujesz), a nie tylko to, co uśmiecha się do ciebie logiem bardzo znanej (i drogiej) firmy. Często zupełnie nieznane marki biją na głowę czołówkę w światku odzieżowym nie tylko ceną, ale i jakością oraz elegancją.

    2. Planując wydatki na produkty spożywcze postaraj się o układanie menu posiłków domowych według konkretnie założonego budżetu. Powiedzmy, że przeznaczasz miesięcznie ok. 700 zł na jedzenie – podziel to na dni miesiąca i przygotuj posiłki w tym konkretnym budżecie. Jeśli jednego dnia wydasz więcej, to następnego dnia analogicznie mniej itp.

    3. Zakup nowego sprzętu RTV (np komputera) – nie wydawaj przykładowo 6 000 zł na nowy komputer, którego mocy obliczeniowej nie jesteś w stanie wykorzystać, bo użytkujesz taki sprzęt wyłącznie do przeglądania stron www.

    4. Chcesz ogólnie zaoszczędzić na zakupach? Znajdź sklep stacjonarny, obejrzyj produkt, zdecyduj, a potem poszukaj tego samego w internecie i dokonaj zakupu. Poczta, kurier… a może tańsze paczkomaty?

    To chyba tyle.
    Pozdrawiam i wszystkiego dobrego Marcinie!

  51. Cześć Marcin.
    Wpadłem na Ciebie, słuchając podcasta Michała WNOP 😉
    Jestem pewien, ze każdy komentarz tu pozostawiony wzbudza w Tobie ogromną radość, więc dorzucam od siebie słowa uznania za to co robisz 😉 Z okazji pierwszego roku istnienia bloga życzę Ci przede wszystkim jednego – 38milionowego grona czytelników. Wierzę, ze tacy ludzie jak Ty czy Michał jak i wszyscy Ci z komentarzy wyżej, są w stanie rozpowszechniac wiedze finansową na cały kraj niczym wirus Ebola.
    Cieszę sie ze jeszcze jako młody chłopak trafiłem na Twojego bloga, mając tą przewagę do tych co mają już założone rodziny. Postaram się to wykorzystać w jak najlepszy sposob

    • Odnośnie konkursu.
      Ciezko jest sie przebić czymś wyjątkowym w porównaniu do tak wspaniałych wcześniejszych komentarzy. Dlatego też najważniejsze abyśmy dzielili sie tymi informacjami z najbliższymi.
      Zachecam również wszystkich tych którzy jeszcze tego nie robią do prowadzenia budżetu domowego.. to pierwszy krok w drodze do finansowej niezależności.
      Mam nadzieję ze dożyję czasów kiedy zaczną tego uczyc w szkołach.

      P.S Marcin, życzę sobie z całego serca abym wcześniej czy później miał okazję Ciebie poznać 😉

  52. Zaczynając działalność wiele osób powtarzało: nie ufaj nikomu! kontroluj,kontroluj,kontroluj! niestety zatrudniając „swoich” zaufałam i… straciłam. Więc : nie ufaj nikomu!!! to bardzo smutne ale niestety prawdziwe:(

  53. Witam i pozdrawiam
    Pokrótce dorzucę własne spostrzeżenia:
    1. Od dłuższego czasu staram się nie używać kart kredytowych przy „ogólnych” zakupach i wykonywać te zakupy bez żony czy dzieci- oszczędność do kwadratu.
    a. finansów i stresów wynikających ze wspólnego kupowania rzeczy oczywistych (np.podstawowa „spożywka”)
    b. możliwość skoncentrowania się podczas rodzinnych zakupów naprawdę na rzeczach, przy których niezbędna jest żona (mąż) czy dzieci np. mając na względzie konieczność przymiarki.
    2. Mój drobny pomysł na oszczędzanie to podobnie jak ktoś opisał już powyżej – zakup comiesięcznie niewielkiej kwoty w euro na poczet wakacyjnych wyjazdów (wszystko zależne od tego kto ile zarabia). Najlepiej po przysłowiowej wypłacie. W przeciągu roku nazbiera się dość znaczna kwota, a niejako od ręki trudno ją wydać, bo trzeba pójść do kantoru. Zakładam scenariusz zakupu w kantorze lub poprzez Alior kantor, gdy nie mieszkamy blisko kantoru z małymi marżami.
    3. Inna modyfikacja to zakup przez własne dzieciaki właśnie takich euro np. w bilonie za własne kieszonkowe- jak się uda to po ciut tańszym kursie. Oczywiście przy założeniu, że
    -rodzina będzie mogła sobie pozwolić na wyjazd na wakacje do krajów z euro
    -mieszka przy granicy z Niemcami, Słowacją, Litwą, gdzie po jej przekroczeniu drobne będą przydatne
    To tak na szybko moje pomysły na „drobne” oszczędności.

  54. Witam! Świetne miejsce dla ludzi którzy szukają praktycznej wiedzy.
    Jak zawsze czego byśmy nie robili wymaga to energii z biegiem czasu jest to łatwiejsze może dzięki nawykom. Zacytuję Senekę: „Najpotężniejszym jest ten kto panuję nad sobą”.
    W dzisiejszych czasach jest to trudne, ponieważ jesteśmy zalewani ogromną masą reklam, pokusy są na każdym kroku. Gdzieś ostatnio usłyszałem że:”Telewizja jest rzeczywistością a rzeczywistość jest mniej istotna od telewizji”. Mózg to cyfra czy chcemy czy nie zapamiętuję i koduję różne informację w podświadomości, które są wykorzystywane nieświadomie przy podejmowaniu świadomych decyzji. Dlatego warto zwracać uwagę na to jak spędzamy swój czas. Ciesze się że jest coraz więcej osób które to wiedza, blog Pana Marcina jest tego świetnym dowodem. Pozdrawiam!!!

  55. Chce podzielić się z Wami powiedzeniem, które dla mnie jest kluczem do systematycznego oszczędzania: ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka. Wielu ziarenek i dużych miarek życzę Tobie Marcinie i Wszystkim czytającym. Pozdrawiam z Krakowa!

  56. Witaj, Marcinie. Dzieki za ciekawy i zmuszajacy do myslenia artykul. Odzew widac spory, wiec walka o nagrody zacieta. To dobrze 🙂
    Ja od siebie dorzucilbym powiedzenie ,,Czemuś biedny? Boś głupi. Czemuś głupi? Boś biedny” .
    Moim skromnym zdaniem te krotkie stwierdzenia sa do bolu prawdziwe i wpisuja sie w tematyke Twojego bloga i promowana przez Ciebie zasade zdrowego rozsadku w finansach.
    Czlowiek biedny w tym powiedzeniu to bynajmniej nie osoba o niskich zarobkach, ale o nedznej inteligencji finansowej, ktora nie chce sie uczyc, krytycznie spojrzec na swoje postepowanie i je zmieniac. To tez ludzie zwiedzeni iluzja zycia na kredyt, niezrownowazonej konsumpcji, a co za tym idzie-braku odpowiedzialnosci. Wspomniana glupota moze prowadzic do finansowej zapasci (i czesto tak sie dzieje).
    Druga rzecza, o ktorej chcialbym wspomniec jest odpowiedzialnosc. Jak slusznie zauwazyl Brian Tracy, od najmlodszych lat nie jestesmy tego uczeni i zawsze chcemy ja ,,scedowac” na kogos innego. Dlatego tez kluczowe jest powiedzenie ,,to ja za to odpowiadam/to ja jestem za to odpowiedzialny”. Sytuacja ma miejsce chociazby wsrod zyciowych frustratow czy tez osob z trudnosciami finansowymi, ktorzy przez wlasne decyzje wpedzili sie w tarapaty, a odpowiedzialnoscia za stan swoich finansow obarczaja banki, pozyczkodawcow, instytucje finansowe… To tyle bo dwa te watki moznaby ciagnac w nieskonczonosc 🙂
    Serdecznie pozdrawiam i zycze powodzenia w realizacji planow.

  57. Każdego dnia, należy wstajac rano myśleć o tym jak zwiekszyc swoje dochody przy jednoczesnym ograniczeniu wydatków. Nalezy przy sukcesie finansowym zachowac pokore i pozostawic swoje wydatki na racjonalnym poziomie. Można wynagrodzić sie za sukces, by stymulowało to nasza motywacje do zarabiania w granicach rozsądku. Co do kredytów jedyne możliwe kredytowanie dla mnie to kredyt na racjonalna, przemyslana inwestycje o mocnych fundamentach. Biorac kredyt na konsumpcje jestesmy kolokwialnie mowiac wyrobnikami dla bankierow pracujemy dla nich. Pozornie wielu zakonsumowanym wydaje sie ze sa wolnymi ludzmi, są zniewoleni przez swoje zobowiazania i brak wiedzy, że do szczescia nie jest potrzebny krzywy telewizor HD w 3d czy 4k;) Pozdrawiam

  58. Ludzie powiadają ” Pieniądze szczęścia nie dają”. Słyszałem to wielokrotnie. Minęły lata i dotarło do mnie , że to powiedzenie powtarzane przez tych którym pieniędzy wiecznie brakuje.

    Prawdą jest, że samo posiadanie pieniędzy nie czyni automatycznie szczęśliwym. Pozwala jednak to szczęście w spokoju budować.

    Nie mówię tu o posiadaniu milionów, o wyszukanych zabawkach, willach i samolotach bo nie o to tu chodzi. Chodzi o takie posiadanie pieniędzy które daje spokój sumienia. Takie które sprawia, że nie martwimy się o jutro.

    Ja myślę, że pieniądze dają szczęście. Wystarczy ich już tyle gdy się o nie na co dzień nie martwimy. Dla każdego to będzie inna kwota to może być parę stówek więcej ponad nasze miesięczne wydatki. Tyle by co roku pojechać na wakacje czy bez skrępowania pozwala oddawać się naszemu hobby.

    Najzabawniejsze jest to, że to posiadanie pieniędzy zaczyna się wtedy gdy wychodzimy z długów. Gdy mamy świadomość naszego budżetu i wydatków. Życie staje się prostsze, na wszystko starcza, nawet zostaje. Mniej nerwów i nieprzespanych nocy. Z żoną, mężem łatwiej się dogadać. Myślimy, że jednak szczęście się do nas uśmiecha. Wtedy znajomi mówią… ” Bo oni mają kasę…” Ale czy na pewno mamy w magiczny sposób więcej pieniędzy? Czy po prostu zmieniliśmy się sami, nasze podejście.

    Dlatego z pełną premedytacją powiem : Pieniądze dają szczęście!!!*

    * Tylko tym którzy nie czekają aż te pieniądze im spadną z nieba tylko są wstanie temu szczęści pomóc.

  59. Moim zdaniem pierwsza zasada to: analizuj swoje wydatki, czyli obserwuj swój budżet.
    I tu mój pomysł. Wszyscy już pewnie mamy smartfony – a w nich możemy mieć program, w którym wpisujemy wydatki. Jak będziemy używać 3 takich programów jednocześnie i trzykrotnie wpisywać każdy wydatek – z pewnością wpłynie to na ich ograniczenie. 🙂

  60. Witam Panie Marcinie
    Ja w życiu kieruje się zasadą ,,wydawaj mniej, niż zarabiasz”. Dotychczas pozwoliło mi to przekonanie sporo zaoszczędzić pomimo tego, że nie zarabiam jakiś kokosów.
    Kiedyś także usłyszałem od pewnego wykładowcy na zajęciach, że ,, pieniądze szczęścia nie dają ale jeśli się je ma to szczęście jest większe”. Poniekąd miał rację pieniądze ułatwiają nam życie, ale należy pamiętać, że dla każdego z Nas nie są wyznacznikiem szczęścia.
    Na zakończenie mojej krótkiej wypowiedzi chciałbym jeszcze przytoczyć słowa Ericha Fromma niemieckiego filozofa ,,Nie jest bogaty ten, kto dużo ma, lecz ten, kto dużo daje”. Przez ukazanie tych słów chciałem pokazać, że pana blog daje mnóstwo praktycznej wiedzy, która pomaga w funkcjonowaniu w życiu codziennym.
    Dzięki za bloga
    Pozdrawiam
    Patryk

  61. dokładam coś od siebie* bo warto czytać ten blog (prowadzić budżet domowy, rozsądnie wydawać i mądrze oszczędzać) i wspierać Marcina 🙂

    1) zakupy, oszczędzanie, czynienie dobra – grupy zakupowe mogą w tym pomóc (i tak już sobie korzystam od ponad 3 lat)

    2) warto być bogatym bo od bogatych więcej o pieniądzach myślą tylko biedni

    3) jeśli masz pieniądze możesz być Panem swojego czasu

    4) wszystko jest dla ludzi, pieniądze i bogactwo także

    5) mam masę radości kiedy dzielę się tym co mam (np. pieniędzmi) bez obaw o finanse osobiste

    *100% autorem podanych treści na pewno nie jestem 😉

  62. Z mądrości mamy i babci: odkładaj na czarna godzinę!
    U mnie się sprawdziło jak maz stracił prace.

  63. Bardzo lubię czytać Twój blog. Zdania są czytelne i w prosty sposób zrozumiałe. Gratuluję pomysłu i umiejętności jasnego przekazu.
    Moje motto to:
    Małe zaniedbania są początkiem wielkiej tragedii, a małe wyrzeczenia są początkiem wielkiego sukcesu.
    Te słowa uświadamiają mi sens składania nawet małych kwot i pilnowania wcześniej sporządzonej listy zakupów. Odniesienie do kuli śniegowej.
    Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników bloga i oczywiście autora Marcina.

  64. Mądrych słów nigdy za wiele… Mnie najbardziej inspiruje, a jednocześnie sprowadza na ziemię cytat:
    „Niektórzy ludzie kupują za pieniądze, których nie mają, rzeczy, które nie są im potrzebne, by zaimponować tym, którzy na to gwiżdżą”. Będąc na zakupach (opcjonalnie szperając w sieci), niezwykle
    łatwo ulec pokusie, ale tak naprawdę jaki ma to sens? W końcu można żyć bez super TV (w sumie to można w ogóle bez niego żyć), bez extra samochodu (w końcu jego istota sprowadza się do przemieszczania nas z punktu A do punktu B) i tysiąca (jeśli nie miliona) innych rzeczy. Budowanie własnego poczucia wartości na podstawie zazdrosnych spojrzeń sąsiadów jest niczym budowanie zamków z piasku – chwilowa przyjemność może i jest, ale każda napływająca fala może zabrać nam wszystko…
    Pozdrawiam i dziękuję za bezcenną wiedzę

  65. Jestem czytelnikiem tego bloga dopiero od kilku tygodni, ale czuję, że zostanę tu dłużej niż kilka tygodni. Podziwiam wytrwałość w naprawianiu ludziom finansów.
    Gdy myślę o pomnażaniu majątku, czy to poprzez działalność gospodarczą, inwestycje wszelkiej maści, czy nawet odkładając pieniądze zarobione na etacie, to uważam, że bardzo dobrą wskazówką jest „sprawić by (w miarę możliwości) ponoszony koszt stawał się jednocześnie nowym aktywem”.

  66. Zasada dotycząca pieniędzy:

    Jesteś wart dokładnie tyle ile warte są Twoje nawyki finansowe.

    Posiadasz dobre nawyki – GRATULACJE – jesteś bogaty, ponieważ podążasz drogą, o której wg badań połowa Polaków nie ma pojęcia.

  67. Chciałbym dodać do listy 3 proste sentencje:
    1.Grosz do grosza i będzie kokosza.
    2.Bogaty planuje na jutro, biedny na dziś.
    3.Dobre okazje drenują nasze kieszenie.

    I podziękować za inspirującego bloga słowami:
    Ten, kto życzliwie wskazuje drogę błądzącemu,
    jest jak człowiek, który drugiemu
    pozwala zapalić pochodnię od swojej:
    wszak jego własna pochodnia
    nie będzie przez to świecić mniej jasno.
    Quintus Eniusz

  68. Przed wydaniem pieniędzy zadaj sobie pytanie „Czy naprawdę tego potrzebuję?”.
    To nie znaczy, że odpowiedź „nie” wyklucza zakup, ale inaczej się kupuje, wiedząc, że to tylko dla przyjemności.
    Ja w większości przypadków rezygnuję z zakupów. Jeśli nie, to mam dodatkową przyjemność ze świadomości, że właśnie siebie rozpieszczam i kupuję coś, czego nie potrzebuję 🙂

  69. „Jeżeli w życiu zdarzają się sytuacje, które nigdy nie przyszłyby nam do głowy, więc te o których myślimy – również mogą się wydarzyć. Niemądrze byłoby się do nich nie przygotować.” – to w odniesieniu do dziedziny finansów, choć rozciąga się na całokształt naszego istnienia.

  70. Małgorzata

    Witaj Marcinie!
    Bardzo chętnie czytam Twojego bloga a później przy obiadku dzielę się z mężem lekturą:)Miałam okazję Cię zobaczyć w „Pytaniu na śniadanie”i z tego powodu zaglądnęłam na bloga,bo widać że to co robisz, robisz z pasją i w prosty sposób przekazujesz wiedzę.
    Dla mnie nie jest aż tak ważne posiadanie rzeczy materialnych o czym przekonałam się posiadając przez kilka miesięcy spory przypływ gotówki,większy niż zwykle.Nie ukrywam,że wpadłam w wir zakupów,ale po pewnym czasie stwierdziłam,że przynosi mi to coraz mniej radości z czasem posiadania coraz większej ilości rzeczy materialnych.Teraz,gdy finanse są spowrotem na niższym poziomie cieszę się bardziej z rzeczy małych i nie pragne coraz więcej,więcej i więcej….
    Pozdrawiam

  71. Pieniądze są narzędziem do realizacji celów, nie są natomiast i nie mogą być same w sobie celem.

  72. 1. Już wspominane „Najpierw płać sobie” – R.T. Kiosaki

    Kiedy mamy jako taki pojęcie o swoim budżecie i możliwościach można ustalić ile odkładamy/inwestujemy to trzeba to robić z żelazną konsekwencją. Pierwsza rzecz po wypłacie. Reszta musi się spiąć bez użycia tych odłożonych pieniędzy. Dla kogoś będzie to 10%, dla kogoś 100 złotych – nie ważne. Ważna jest konsekwencja. Z czasem powinniśmy umieć tę kwotę systematycznie podnosić.

    2. Polskie przysłowie „Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu”.

    Z jednej strony spora dawka mądrości. Nie rezygnuj z małych rzeczy, ścigając wielkie. Np warto skorzystać nawet z małej zniżki, wziąć czasem małe zlecenie jako dodatek do regularnej pracy, z czasem pewnie będziemy dostawać więcej i lepsze zlecenia – niezależnie czy zajmujemy się koszeniem trawników czy doradztwem finansowym.

    Z drugiej strony jest to też pewna pułapka w myśleniu. Mając w garści wróbla, tak bardzo go nie chcemy go stracić, że nawet nie sięgniemy po kamień, żeby rzucić w gołębia i go ubić. Tkwimy stale w tej samej pracy, bo się boimy nawet szukać innej. Nie prosimy o podwyżkę o awans bo się boimy (no właśnie, czego?). Nie robimy rzeczy wielkich, nawet ich nie próbujemy ani nie planujemy, bo mamy naszego wróbla codzienności. Dotyczy to finansów, ale też wielu innych sfer naszego życia.

    3. Oszczędzając i inwestując nie można zapominać, że pieniądze są tylko środkiem, również w teraźniejszości. Nie popadajmy ze skrajności konsumpcjonizmu w skrajne oszczędzanie, bo okaże się, że nie jesteśmy oszczędni tylko skąpi, a pieniądze zamiast nam służyć znowu zaczną nami rządzić – tylko z odwrotnej perspektywy. Czasem trzeba sprawić przyjemność ukochanej, dzieciom albo po prostu samemu sobie. Pamiętajmy, że nawet oszczędzając trzeba też żyć – nie tylko egzystować.

  73. „Sukces to mieć to, czego się chce. Szczęście to chcieć tego, co się ma.” – Jacek Walkiewicz

  74. Ania Adamska

    Moje osobiste zasady, które pomogły mi ogarnąć moją sytuację finansową:
    – co miesiąć najpierw płać sobie i odkładaj przynajmniej 10% tego co zarabiasz
    – dopóki nie nauczysz się zarządzać tym co masz, nie dostaniesz więcej
    – skoro poświęcasz czas na zarabianie pieniędzy, to znajdź czas na zarządzanie nimi
    – licz swoje pieniądze
    – wiedza kosztuje, ale ignorancja kosztuje jeszcze więcej
    – bierz odpowiedzialność za siebie, swoje decyzje oraz za to ile zarabiasz
    Mimo, że wszystkie te zasady są ważne, myślę, że ostatnia jest najważniejsza. Gdy uznałam, że moja sytuacja finansowa i życiowa zależy tylko i wyłącznie ode mnie, dopiero wtedy byłam gotowa podjąć decyzję o zmianie i wprowadzić w życie pozostałe zasady. 🙂
    Pozdrawiam serdecznie,
    Ania

  75. Dla mnie jedna z najważniejszych zasad w finansach osobistych jest taka, że wydatki powinny rosnąć wolniej niż dochody (również procentowo). Jeśli oszczędności są czymś, co ma pokrywać nasze wydatki w razie utraty dochodów, to po zwiększeniu dochodów i wydatków o ten sam procent nie tylko nie zwiększa się nasza stopa oszczędzania, ale i zgromadzone już oszczędności relatywnie się kurczą.

    Przykład: Załóżmy, że udaje nam się oszczędzać 25% dochodów, a wydajemy 75% (czyli odkładamy 1/3 tego, co wydajemy). Ponadto mamy odłożoną kwotę równą 6-miesięcznym wydatkom . (Jeśli więc sytuacja się nie zmieni, za pół roku wartość ta urośnie do 8 miesięcy). Załóżmy jednak, że nasze dochody nagle rosną o 20% i uradowani tym faktem zaczynamy również o 20% więcej konsumować. Wówczas okazuje się, że nasze dotychczasowe oszczędności wystarczają już nie na 6, a tylko na 5 miesięcy życia na nowym poziomie (do którego z pewnością szybko się przyzwyczaimy). Ponieważ wciąż odkładamy co miesiąc 1/3 wydatków, przez kolejne pół roku oszczędności urosną do 7 miesięcy. Cały czas jesteśmy więc miesiąc do tyłu w stosunku do sytuacji sprzed podwyżki. Choć teoretycznie mamy nieco więcej pieniędzy, nasza sytuacja finansowa w pewnym sensie się pogorszyła!

    Jeśli jednak wydatki zwiększymy nie o 20%, a tylko o 10%, to okaże się, że:
    1) dotychczasowe oszczędności początkowo wystarczają na 5,5 miesiąca
    2) co miesiąc uda się teraz odłożyć nie 1/3, a prawie połowę wydatków i po pół roku będziemy już mieli odłożone środki na ponad 8 miesięcy, a okres ten będzie przyrastał znacznie szybciej niż przedtem.

    Jeśli więc z zasady odkładasz 25% pensji i dostałeś 400 zł podwyżki, to nie znaczy to, że możesz teraz wydawać 300 zł (czy, nie daj Boże, 400 zł) więcej. Spróbuj z tych dodatkowych środków zatrzymać co najmniej 200 zł, na pewno poprawi to twoją przyszłą sytuację.

    Z psychologicznych sztuczek ułatwiających racjonalne obchodzenie się z pieniędzmi polecam taką: Przed wyciągnięciem większej sumy z portfela zawsze przeliczam sobie, ile to godzin lub dni mojej pracy. Atrakcyjność nabywanego dobra potrafi wtedy mocno spadać.

  76. Kluczem do sukcesu jest edukacja. Dlatego też pogłębianie wiedzy finansowej jest procesem, który pomoże nam rozwiązać problemy finansowe. Edukację tę należy rozpocząć u dzieci, by znały wartość pieniądza i by budzić ich własne finansowe zdolności. Im wcześniej zaczniemy uczyć nasze dzieci o pieniądzach, tym większa szansa, że w przyszłości osiągną finansowy sukces i będą potrafiły kształtować swoją finansową przyszłość. Dlatego też jestem gorącą orędowniczką edukacji finansowej.

    • Cześć Joanno,

      zgadzam się z Twoim komentarzem, iż kluczem jest edukacja finansowa, która powinna być wpajana dzieciom już w szkołach.

      Jednakże co z tego…

      Proponowałem w kilku szkołach w swojej miejscowości, iż na godzinie wychowawczej chciałbym porozmawiać z uczniami na tematy finansowe. Pokazać mechanizmy rządzące rynkiem, wytłumaczyć pojęcia procentu składanego, odsetek, raty kapitałowej itp. itd. Rozmowy z uczniami chciałem aby odbywały się na zasadzie – mam wiedzę to podzielę się nią z Wami – całkowicie za darmo !!! Nic za to nie oczekując.

      I co z tego, gdy Panie i Panowie Dyrektorzy wyjaśniali, iż szkoła to nie miejsce, gdzie powinno rozmawiać się o pieniądzach. Mimo moich prób wyjaśnień, iż chcę rozmawiać o finansach a nie zachęcać do jakiś konkretnych produktów wszędzie za mną słychać było tylko zamykane drzwi i komentarze – uczniowie będą mieć czas aby jeszcze nauczyć się o finansach.

      Z całym szacunkiem do wszystkich ludzi ale niestety większość naszych znajomych, bliskich, kolegów i koleżanek to finansowi analfabeci, którzy nie potrafią powiedzieć czym jest np. RRSO – nie wierzycie ? Zapytajcie się dzisiaj kogoś z Waszych bliskich.

      W ten sposób to sami nauczyciele zamykają drzwi uczniom na edukację.
      Jestem jak najbardziej za edukacją finansową już od najmłodszych lat. Mnie nikt tego nie uczył – sam od kilku dobrych lat zdobywam w tym zakresie wiedzę, ale wiem, że gdybym wiedział wcześniej to co wiem teraz to nie popełniłbym tylu błędów finansowych.

      Życzę Wam wszystkim udanego dnia !

  77. Witam serdecznie,
    Na pewno jest kilka mądrych sposobów na oszczędzanie ale wszystko zaczyna się w naszej głowie i to dosyć wcześnie. Dobrze jest kiedy chociaż odrobinę interesujemy się ekonomią i sięgamy do odpowiednich książek, artykułów a niejasne słownictwo szybko wyjaśni nam internet. Nie można ulegać pokusom reklam szczególnie reklam bankowych, bo jak wiadomo banki działają zawsze w swoim interesie, co jest zrozumiałe. Dużo rozmawiać z osobami, które się znają na finansach lub posiadają przynajmniej podstawową wiedzę na ich temat. Ja zaczęłam od sporządzenia sobie miesięcznego budżetu domowego, w którym ujęłam miesięczną kwotę możliwą do wydawania, następnie wszystkie najważniejsze opłaty i przewidziane wydatki, na samym końcu pozostawiłam rubrykę inne: lekarz, leki, prezent- nieplanowane wcześniej wydatki. Jeżeli wiem, że w danym miesiącu nie potrzebuję żadnych ubrań, żadnych rzeczy do domu- nie kupuję. Zdając sobie sprawę, że nie pracuję, o braniu jakiegokolwiek kredytu nie myślę. Należy uczciwie mierzyć zamiary na możliwości. Jeżeli chodzi o okres świąteczny- zasada postaw się a zastaw już nie jest modna. Nigdy tego nie robiłam i nie robię. Zawsze zwracam uwagę mojemu mężowi, który kupując mięso czy wędlinę, według mnie kupuje za dużo. Warto zainteresować się i poczytać jak żyją w innych krajach. Niekoniecznie w Ameryce gdzie rządzi pieniądz. Ja mając możliwość bycia we Francji zobaczyłam jak ogromny szacunek jest tam dla żywności. Tam się „prawie” niczego nie wyrzuca. My Polacy robimy zupełnie odwrotnie. A ile wydajemy na artykuły spożywcze każdy wie. Jeżeli ktoś miał w rodzinie jakieś niemiłe doświadczenia z zadłużeniem, to też powinien w swoim życiu kierować się rozsądkiem i doświadczeniem. Nie powielajmy błędów a potem tragedii, których świadkami byliśmy. Dla mnie rozsądek i jeszcze raz rozsądek oraz częste zaglądanie do „portfela” pozwoli uniknąć katastrofy lub niemiłych niespodzianek. Przy założeniu, że wszystko jest pod naszą kontrolą i nie przydarzy nam się jakaś niemiła sytuacja związana z wydatkami. Dlatego tak ważne jak Pan mówi zawsze i wszędzie jest oszczędzanie. Co nie jest czasami łatwe.
    Pozdrawiam Iwona P.

  78. Witam
    Wiele osób, które wpadają w kłopoty finansowe nie wie co robić, nie ma siły podjąć działania. Może nawet natkną się na rady poniżej :
    Jeśli żyjesz ponad stan – uprość życie.
    Żyj za mniej, niż Cię na to stać-resztę inwestuj.
    Inwestuj w siebie, w swoją wiedzę, dywersyfikuj inwestycje i pracę. Otaczaj się ludźmi mądrzejszymi od Ciebie i słuchaj ich rad.

    To wszystko wydaje się tak proste, a jednocześnie trudne do wykonania. Dlaczego ? Gdyż czasem brakuje siły, motywacji, konsekwencji i wiary, że się uda.

    Jednak, nawet w takiej chwili można poszukać osoby, która ma dystans do sytuacji i może pomóc spojrzeć na nią z innej perspektywy.

    Idąc za powiedzeniem ” lepiej zapobiegać, niż leczyć ” najlepsza sytuacja to ta, w której społeczeństwo jest edukowane, kiedy budowana jest świadomość biznesowa . Takie blogi, gdzie w jasny, czytelny sposób przedstawiane są zagrożenia, szanse i rozwiązania, są przewodnikiem w trudnym świecie finansów, a zamieszczane treści i komentarze skłaniają do zastanowienia się nad sferą finansów.

    Pieniądze są potrzebne. Mogą rozwiązać wiele problemów ich posiadaczom . Mogą być użyte w celach złych i dobrych. Dzięki nim można pomagać innym. Jednak żeby je mieć, trzeba zadbać o swoją świadomość finansową. To nie ma znaczenia czy zdarzyła się wpadka finansowa w życiu, jesteś na rozstaju dróg, czy dopiero budujesz swoja finansową przyszłość. Każdą sytuację można zmienić. Siła jest w ludziach. Korzystanie z doświadczenia innych to najlepsza droga do rozwiązania problemów i najkrótsza do sukcesu.

    Na koniec słowa Warrena Buffeta : ” Jeśli kupujesz rzeczy, których nie potrzebujesz, prędzej czy później będziesz musiał sprzedać rzeczy, które potrzebujesz.”

    Pozdrawiam

    Anna

  79. Słowa chyba z książki „Bogaty Biedny Ojciec” R. Kyosaki
    „Nie pracuj dla pieniędzy, spraw aby one pracowały dla CIEBIE”.
    Odnoszę te słowa w swoim rozumowaniu nie tylko do inwestycji, aby uzyskać wolność finansową, lecz również do poczucia bezpieczeństwa jakie dają pieniądze posiadane
    druga ważna fraza powszechnie znana na blogu:
    „Przychody – Koszty= Oszczędności” 🙂

  80. Dzień Dobry,

    Moje pomysły na oszczędzanie nie są z serii tych „odkrywczych” a raczej tych zdroworozsądkowych, powszechnie znanych (acz niekoniecznie powszechnie stosowanych) drobnych nawyków, które tak jak kropla co drąży skałę, pomału i stabilnie budują mój kapitał i tworzą podstawę stabilnych finansów.

    Oto mój „dekalog”:
    1) Nie zadłużam się na konsumpcję.
    2) Najpierw płacę sobie (odkładam stałą kwotę na realizację celów finansowych, reszta idzie na opłacenie rachunków i przeżycie)
    3) Automatyzuję proces oszczędności (poprzez złożenie w banku zlecenia stałego, co pozwala mi wykluczyć „zachcianki”)
    4) Prowadzę i pilnuję budżetu domowego (to od niedawna i duża w tym zasługa twojego bloga Marcinie),
    5) Stworzyłam listę swoich celów finansowych, nadałam im priorytety i podzieliłam kwotę oszczędności na poszczególne z nich,
    6) Nadpłacam wysokość comiesięcznej raty na jeden z dwóch posiadanych kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich (ten dłuższy i z wyższą marżą; to wszystko po lekturze artykułu „Kredyt hipoteczny w CHF – nadpłacać czy czekać na zmianę kursu?”)
    7) Stworzyłam Projekt 2031 ( mój 16 – miesięczny synek będzie miał wówczas 18 lat ) i w ten sposób buduję jego finansowy kapitał,
    8) Korzystam z dostępnych ulg podatkowych w postaci IKE (gdzie oszczędzam na swoją emeryturę) a niebawem zamierzam otworzyć również IKZE (w ramach którego chcę prowadzić Projekt 2031; nie zdecydowałam jeszcze w jakiej formie chcę go prowadzić),
    9) Wszystkie nadwyżki finansowe staram się reinwestować (czy to w postaci odsetek czy dodatkowych przypływów gotówki) wykorzystując magię procentu składanego,
    10) Staram się być otwarta na wiedzę którą dzielą się z nami inni i na jej podstawie modyfikować swoje nawyki.

    I tu duże podziękowania dla Twojego bloga Marcinie za jego walory edukacyjne  ( a że to mój pierwszy wpis tym bardziej uważam że właściwe miejsce i pora by podzielić się swoimi odczuciami  )

    Uważam, że przede mną jeszcze długa droga i wiele by można zrobić jeszcze w temacie finansów osobistych. Nie bardzo jeszcze wiem jak ruszyć temat ubezpieczeń na Zycie a jest to dla mnie o tyle istotne że mój synek może liczyć tylko na mnie. Podobnie do przepracowania jest temat zwiększenia źródła przychodów bo w tej kwestii od kilku lat nic nie ruszyło się do przodu.

    Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością wyczekuję na kolejne artykuły

  81. „Nasza mądrość wywodzi się z naszego doświadczenia, a nasze doświadczenie z naszych głupstw.” Sacha Guitry

    „Szczęśliwe życie można zapewnić sobie w dwojaki sposób: przez ograniczenie życzeń lub zwiększenie środków. Jeżeli jesteś mądry, będziesz robił i jedno i drugie”. Benjamin Franklin

  82. Zaczęłam oszczędzać… tonąc w długach. Radykalnym posunięciem wyszłam na prostą. Długów nie mam, a w tej chwili pracy też nie, a mimo to oszczędzam wprawiając w osłupienie wielu. Może niewiele, ale jak to mówią „ziarnko do ziarnka…”
    I wpajam oszczędzanie moim dzieciom, które będąc w wieku 5 i3 lat mają swoje skarbonki i w różnych sytuacjach daję im wybór:
    Baton czy skarbonka?
    Autobusem do przedszkola czy na piechotę, a pieniądze z biletu do skarbonki?
    W 70% wybierają skarbonkę. Oczywiście zbierają na swoje wymarzone zabawki, ale najważniejsze, że wypracowują nawyk oszczędzania.
    Nietrudno odłożyć mając nadwyżki finansowe, odkładać rezygnując z niektórych przyjemności to dopiero człowieka duma rozpiera. Jestem z siebie dumna.

  83. Wiem, że Twój konkurs już się skończył, ale chcę dorzucić swoje pięć groszy. Niedawno gdzieś przeczytałam, że aby zwiększć swoje oszczędności należy dalej płacić nieistniejące już zobowiązania. Na przykład mieliśmy jakiś kredyt, który już został spłacony, to dalej płaćmy kwotę raty kredytu, tylko teraz już na konto oszczędnościowe. Sama przez długi czas borykałam się z problemami finansowymi, dlatego teraz szukam sposobów aby wyjść jak najszybciej na prostą i zgromadzić oszczędności

  84. Ja mam swoje powiedzenie które powtarzam swoim znajomym: w tych czasach nie stać Cię tylko na jedno na brak inteligencji finansowej bez niej na starość będziesz poprostu biedny. Proste i jak prawdziwe:)

  85. Zawsze zastanawiało mnie, jak w kraju tak przesiąkniętym protestancką etyką pracy jak Stany Zjednoczone, mógł dojść do głosu taki „rozpasany konsumpcjonizm”, który obecnie ze wszystkich stron atakuje także nasze społeczeństwo…

  86. czołem,

    mam takie trzy, być może kontrowersyjne hasła:
    1. moja świętej pamięci Babcia mówiła, że „biednych nie stać na oszczędzanie” 🙂 przez co rozumiała, że biedni powinni kupować bardzo dobrej jakości towary, bo słabej jakości szybko się zepsują i per saldo kupno wyjdzie nas dużo drożej,
    2. „Głupi człowiek radzi innym, mądry człowiek radzi sobie sam” 🙂
    3. „Najlepiej uczyć się na cudzych błędach”

    I to tyle. Jestem tutaj pierwszy raz, blog czytuję od kilku miesięcy. Marcinie, dzięki, świetna robota, super profesjonalne wpisy, „podane lekko, łatwo i przyjemnie”. Dzięki!

    jarek

    • tak wiem, że długo po czasie dodany komentarz 🙂 ale ponieważ takich myśli nie znalazłem powyżej, to dodałem, może się przydadzą 🙂

  87. „Masz – nie ciesz się.
    Nie masz – nie smuć się.”
    To zawsze powtarzała mi moja Babcia i skutecznie chłodziło mi to gorącą głowę w chwilach, gdy aż mnie skręcało, aby podjąć nieprzemyślaną finansowo decyzję. W czasach studenckich pewnie byłoby to impulsywne kupno pięknej pary szpilek (a potem życie o chlebie i wodzie przez dwa miesiące). To nigdy się nie zdarzyło 🙂 Obecnie mogłoby to być wyposażenie „na krechę” drugiej łazienki, tej na piętrze, a następnie pewnie skrobanie się w głowę w przypadku wydatków rodzinnych. Mam ile mam i to musi wystarczyć, a na wszystko ekstra trzeba ekstra zapracować.
    Maksyma prosta do zapamiętania a Babcia słynęła z prostych acz dosadnych mądrości życiowych, za co zawsze będę Jej dziękować.
    Ania

  88. Ja dodam powiedzenie mojej Babci:
    „Możesz mieć najukochańszego męża, ale pieniądze musisz mieć swoje” sprawdza się 100 % 🙂

Odpowiedz