Jak bezpiecznie pożyczyć komuś nasze pieniądze?

53

Mam prośbę, pożycz pięć stówek… Oddam w przyszłym tygodniu. Któż z nas nie znalazł się w takiej sytuacji? Być może znajomy poprosił o większą kwotę, lub zwrócił się mniej bezpośrednio, ale chyba każdy musiał się zmierzyć z podobną sytuacją. Kolega czy koleżanka patrzy na nas wyczekująco, nasz puls przyspiesza, na skroni pojawia się kropla potu, a my nie mamy pojęcia, co odpowiedzieć?

kotek ze shreka

Proszę, pożycz pięć stówek… Źródło grafiki: http://tophdimg.com/

Ten kot z ilustracji przypomniał mi anegdotę, że tego typu problemy mają charakter zoologiczny. Jeśli pożyczę, to będę osłem. Jeśli odmówię, to będę świnią. 🙂

Tak czy inaczej nie będzie łatwo.

Ponieważ w Waszych mailach i komentarzach dość często przewija się sprawa prywatnych pożyczek, postanowiłem do tego tematu powrócić. Kiedyś już opisałem jak pożyczanie pieniędzy może negatywnie wpłynąć na związki w rodzinie lub między przyjaciółmi: Jak pożyczać pieniądze przyjaciołom?

Pokazałem tam, że z relacji równy z równym wchodzimy w relację wierzyciel-dłużnik, która z upływem czasu zamienia się w układ pan-sługa. W efekcie, zamiast wdzięczności za pożyczone pieniądze, otrzymujemy pomówienia o chciwość czy wręcz bezduszność. Warto przypomnieć sobie tamten artykuł, bo dzisiejszy jest jego kontynuacją.

Pomyślałem, że ten budzący emocje temat warto przepuścić przez „tryby zdrowego rozsądku” i przeanalizować całkiem na chłodno. Dzisiaj postaram się Wam podpowiedzieć:

  1. Czy w ogóle pożyczać?
  2. Jeśli tak, to ile?
  3. Jak się zabezpieczyć, aby mieć szansę na odzyskanie pieniędzy?

 

Czy w ogóle pożyczać pieniądze przyjaciołom, rodzinie i znajomym?

Biorąc pod uwagę doświadczenia osób, którym takie prywatne pożyczki zszargały nerwy, związek i przyjaźń, najłatwiej byłoby napisać: NIE! Pożyczanie to samo zło. Niszczy relacje, wprowadza negatywne emocje, a niespłacony dług w rodzinie sprawia, że karp wigilijny już nie smakuje tak samo.

I choć uważam, że kulturalna odmowa powinna być naszą najczęstszą odpowiedzią, nie jestem ślepy na fakt, że życie jest jednak bogatsze niż zero-jedynkowe zasady. Dlatego pokusiłem się o stworzenie kilku scenariuszy, które powinny pomóc w podjęciu decyzji. Jestem bardzo ciekawy, co pomyślicie po zapoznaniu się z takim podejściem.

 

Scenariusz 1: Gdy Twoja sytuacja finansowa jest zła.

Jeśli przyjaciel zwraca się do Ciebie z prośbą o pożyczkę, a Twoja sytuacja finansowa jest zła, to w zasadzie nie ma żadnych dylematów. Uważam, że pierwszym i najważniejszym zadaniem jest zapewnienie finansowego bezpieczeństwa naszym najbliższym, dlatego odpowiedź może być tylko jedna:

– Przykro mi stary. Nie mam niestety pieniędzy, które mógłbym Tobie pożyczyć. Taka pożyczka naraziłaby na niebezpieczeństwo moją rodzinę. Dlatego wiem, że zrozumiesz…

Nie zrozumie? Obrazi się? Zerwie z Tobą relacje? Cóż, to tylko świadczy o faktycznej jakości takiej przyjaźni. W tym miejscu warto doprecyzować, co dokładnie oznacza stwierdzenie, że Twoja sytuacja finansowa jest zła. Moim zdaniem jest tak, jeżeli:

– Sam spłacasz jakiekolwiek długi konsumenckie.
– Nie masz odłożonego funduszu bezpieczeństwa.

Dopiero pieniądze stanowiące nadwyżkę ponad Twój 6-miesięczny fundusz bezpieczeństwa nadają się do udzielenia ewentualnej pożyczki. Ale nawet, gdy masz takie pieniądze, wcale nie znaczy, że powinieneś pożyczyć. Już pokazuję, dlaczego.

 

Scenariusz 2: Gdy masz pieniądze, ale po prostu nie chcesz pożyczyć.

Fakt, że posiadasz pieniądze, w żaden sposób nie obliguje Cię do ich pożyczania. Brzmi to jak frazes, ale wiele osób naprawdę ma problem z odmową, gdy ktoś ich o to poprosi. Uważają, że skoro nie mają obiektywnie ważnych powodów, to nie wypada odmówić. Nawet gdy o pożyczkę prosi nie tyle przyjaciel, co po prostu ktoś ze znajomych.

Otóż wypada odmówić. To są Twoje pieniądze i jeśli najzwyczajniej w świecie nie masz ochoty ich pożyczyć, to tego nie rób. Twój brak ochoty na pożyczanie jest równie ważnym powodem, jak każdy inny. Wystarczy grzecznie powiedzieć:

– Przykro mi, ale mam taką zasadę, że nie pożyczam pieniędzy. Z tego są zwykle same problemy, a nie chcę by nasza znajomość na tym ucierpiała.

Osoba, której w ten sposób odmówisz, raczej nie będzie tym zachwycona. Pomyśli zapewne, że masz jakieś chore podejście do pożyczana i szybko opowie o tym innym znajomym. To będzie „rysa” na Twoim wizerunku. Uwierz mi jednak, że to bardzo niska cena za dwie bardzo konkretne korzyści:

1. Unikniesz wyczerpujących emocjonalnie sytuacji, które pojawiają się przy problemach ze spłatą.
2. Wiadomość o Twoich „chorych” zasadach szybko rozejdzie się wśród znajomych (ten, któremu odmówiłeś, na pewno o to zadba), więc inni znajomi również nie będą nękać Cię o pożyczkę. 🙂

No dobrze, ale co zrobić, gdy o pożyczkę nie prosi znajomy, tylko najlepszy przyjaciel?

 

Scenariusz 3: Gdy masz pieniądze, chcesz pożyczyć, ale cel jest do kitu.

Nawet jeżeli Cię na to stać, a prośbę kieruje do Ciebie bliska osoba, to wciąż nie przesądza sprawy pożyczki. Dlaczego?

Jeśli Twój przyjaciel przepuszcza pieniądze na hazard, topi je w alkoholu, lub cierpi na zakupoholizm, to dla dobra przyjaźni (i przyjaciela) trzeba odmówić. Zdecydowanie bardziej skuteczna będzie tu inna pomoc – jak choćby sfinansowanie terapii czy kursu. Dopóki nie zniknie prawdziwa przyczyna problemów – to pożyczka, zamiast pomóc, jedynie szybciej pogrąży Twojego przyjaciela.

Również wtedy, gdy cel pożyczki jest zwykłą zachcianką – jak choćby kupno większego telewizora czy bardziej „szpanerskiego” samochodu – warto odmówić. Nie ma sensu finansować takich bzdur i narażać na szwank wasze relacje. Choć przyjaciel zapewne się wkurzy, bo nie pomożesz mu kupić nowego gadżetu, będzie to jednak drobiazg w porównaniu z sytuacją, w której zacznie Cię unikać nie mając pieniędzy na spłatę.

Spójrzmy prawdzie w oczy. To, że ktoś zwraca się do nas po pożyczkę, wynika najczęściej z faktu, że nie może uzyskać jej w banku. Bank dobrze wie, że odzyskanie pieniędzy od takiej osoby jest mało prawdopodobne. Dlatego my też musimy brać pod uwagę, że zwrot naszej pożyczki jest raczej niepewny. Dlatego na kiepski cel zdecydowanie pożyczać nie warto.

A co jeśli cel, na który osoba bliska chce od nas pożyczkę, jest jednak ważny?

 

Scenariusz 4: Masz pieniądze, chcesz pożyczyć, cel jest OK.

Przy takiej mieszance warunków wyjściowych zostają jeszcze dwa pytania: Ile pożyczyć i jak pożyczyć? W zależności od okoliczności, widzę tu takie warianty:

  • Pożycz kwotę, którą bez problemu możesz podarować.

Masz pieniądze, przyjaciel ma ważny cel i chcesz mu pomóc. Wiesz, że może mieć problem z oddaniem, lecz kwota pożyczki jest niewielka. Nawet jeśli jej nie odzyskasz, nie będzie to miało większego znaczenia. W moim budżecie takie pożyczki pochodzą po prostu z konta „pomoc innym”.

Pieniądze wręcz wówczas przyjacielowi bez żadnych umów i zobowiązań, bez wymagań, bez żadnego żalu. Odda? Super! Nie odda? Trudno – zapominasz o sprawie i przyjaźnicie się dalej. Potrzebuje więcej czasu? – mówisz: Nie ma sprawy, oddasz gdy będziesz mógł, nie spieszy mi się.
To moim zdaniem jedyny sensowny sposób udzielania pożyczek bliskim osobom, który pozwala uniknąć chorej relacji wierzyciel-dłużnik.

 

  • Pożyczkę, którą będziesz musiał odzyskać, bezwzględnie sformalizuj.

Jeżeli w grę wchodzą większe pieniądze, których utrata mogłaby Cię solidnie zaboleć, pożyczkę musisz bezwzględnie sformalizować.  Dlaczego?

Po pierwsze: przy większych pieniądzach układu wierzyciel-dłużnik i tak nie unikniesz. W razie bezproblemowego zwrotu pożyczki Twoja przyjaźń jedynie się wzmocni. Ale w razie trudności ze spłatą emocje będą ogromne i to nie będzie wcale przyjemne. Nie miej tu żadnych złudzeń. Ty będziesz zły na przyjaciela, że nie oddaje, a on wściekły na Ciebie, że żądasz zwrotu. Tak właśnie w razie problemów ze spłatą działa relacja wierzyciel-dłużnik.

Po drugie: odzyskanie pieniędzy bez podpisanej umowy może być bardzo trudne. Wynika to z regulacji prawnych, o których większość osób nie ma bladego pojęcia. Te najważniejsze opiszę poniżej.

 

Jak się zabezpieczyć, aby mieć szansę na odzyskanie pieniędzy?

Gdy w grę wchodzą większe pieniądze, bezwzględnie musisz podpisać umowę. Tak, rozmowa z przyjacielem na ten temat może być trudna. Tak, przyjaciel być może wspomni o zaufaniu i trochę będzie na Ciebie zły. Tak, może się nawet obrazić i powiedzieć, że ma Cię gdzieś. Ale mimo wszystko puszczaj to mimo uszu i podpisz umowę.

Powiedz przyjacielowi, że każdy ma wady, a Twoja jest taka, że sprawy finansowe zawsze formalizujesz na piśmie. Skoro przyjaciel naprawdę zamierza Ci oddać pieniądze w terminie, dlaczego umowa miałaby być dla niego problemem? Dla niego, to żadna różnica, bo przecież odda, prawda?

No, chyba, że… nie odda. A Ty wpadniesz przez to w tarapaty finansowe. Widziałem już kilka historii, po których najlepsi przyjaciele w wyniku wzajemnych długów zmieniali się szybko w zażartych wrogów. Nie jestem pesymistą, tylko realistą.

W takiej sytuacji podpisana umowa to kolosalna różnica dla Ciebie:

  • Pożyczyłeś komuś większą kwotę bez żadnej umowy, ale nie martwisz się, bo masz na to świadków? Nic z tego! Zgodnie z kodeksem cywilnym pożyczka w kwocie powyżej 500 zł powinna być stwierdzona pismem dla celów dowodowych. Jeśli to będzie wyłącznie umowa ustna, to w sporze sądowym nie jest dopuszczalny dowód ze świadków ani dowód z przesłuchania stron. Nawet jeśli 10 osób widziało, jak pożyczałeś pieniądze, sąd nie będzie ich przesłuchiwał.

 

  • W umowie najlepiej zapisać, że pożyczki udzielisz przelewem na konto przyjaciela, a on zwróci ją również przelewem na Twoje konto. Dlaczego to takie ważne? Bo gdyby przyparty do muru przyjaciel zaprzeczał, że kiedykolwiek otrzymał pieniądze, potwierdzenie przelewu z Twojego banku będzie skutecznym dowodem.

 

  • Podobnie w sytuacji, gdy Twój (wtedy już pewnie były) przyjaciel nieprawdziwie stwierdzi, że pieniądze już dawno oddał. Jeśli umowa wyraźnie określa, że zwrot ma nastąpić w formie przelewu na konkretny rachunek, uzyskanie korzystnego dla Ciebie wyroku będzie zdecydowanie łatwiejsze.

 

  • Umowa powinna również zawierać dokładną informację o tym, w jakim terminie i w jakich kwotach ma następować zwrot pożyczonych pieniędzy. To również pomoże uniknąć wszelkich nieporozumień oraz zażądać odsetek ustawowych. Jeśli w umowie nie będzie terminu, w jakim pożyczka ma zostać spłacona, przyjmuje się, że kolega ma na spłatę 6 tygodni od momentu, w którym wypowiesz taką umowę.

 

  • Jeśli Twój przyjaciel ma żonę (a przyjaciółka męża) we wspólności majątkowej – zadbaj, aby na taką pożyczkę wyraziła ona (on) pisemną zgodę. Bez tego ewentualna egzekucja będzie mogła być toczona jedynie z majątku Twojego (ex)przyjaciela i jego wynagrodzenia, a nie z ich majątku wspólnego.

 

A jeśli kwota naprawdę jest duża – to zadbaj jeszcze o zabezpieczenia spłaty (poręczenie, zastaw, weksel itp.), ale to już jest grubszy temat 🙂

No dobrze – nie będę rozwijał tego „czarnego scenariusza”. Wiem, że brzmi to przerażająco, ale właśnie po to podpisujemy umowy: aby zabezpieczyły nas na wypadek trudnej sytuacji. Mam nadzieję, że teraz nie macie już wątpliwości, że przy większych pieniądzach musisz podpisać umowę pożyczki.

A jeśli temat aspektów prawnych Was interesuje, to dajcie znać w komentarzach – pociągnę go dalej. Napiszę o możliwym oprocentowaniu, ewentualnych podatkach (PCC i ryczałt od odsetek), zabezpieczeniach oraz innych sprawach związanych z prywatnym pożyczaniem pieniędzy. Zaproszę też do współpracy prawnika i przygotujemy szablon takiej umowy. Przyda się?

I co myślicie o takim podejściu do pożyczania? Jaka jest Wasza opinia? A może znacie otwierające oczy historie, pokazujące skutki prywatnych pożyczek? Zapraszam serdecznie do dyskusji, bo temat dotyczy niemal każdego, więc warto wymienić się pomysłami 🙂

A jeśli macie 6 minut, zapraszam do obejrzenia rozmowy na ten temat w Dzień Dobry TVN:

DDTVN_Marcin Iwuc_pozyczanie

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze53 komentarze

  1. Malo konkretow. Ok, nowy wpis zaliczony, ale praktycznie o niczym… jakies psychoideologiczne stwierdzenia… pozyczyc lub nie… kolega, przyjaciel…
    Spodziewalem sie konkretow… czyli jakie umowy podpisac, moze jakies wzory umow, ktore by nas w duzym stopniu zabezpieczaly, itp.

    • Paweł,

      Dziękuję za opinię.
      Rozumiem, że jesteś za propozycją z końcówki wpisu.
      Wiedziałeś wcześniej o niedopuszczalności zeznań świadków jeżeli pożyczka jest na kwotę wyższą od 500 zł i nie jest na piśmie?

    • A moim zdaniem same konkrety i temat pokazany z każdej strony. Zwykle slyszymy slogany typu „dobry zwyczaj nie pozyczaj”. A tu jest konkret kiedy i ile.
      Dziękuję i jestem za dorzuceniem części o umowach. Kto wie, kiedy się przyda. 🙂

    • Temat jest bardzo interesujący i podejrzewam, że kolega Paweł również przed podobnym dylematem stanął. To by wyjaśniało jego pytania o konkretne rozwiązania i wzory umów 😉

      Marcinie, kolejny „strzał w dziesiątkę”. Z niecierpliwością będę oczekiwał kontynuacji tematu:-)

      • Tak, masz 100% racje, stanalem jakis czas przed takim dylematem i czytajac ten wpis spodziewalem sie czegos wiecej, konkretow… jakie umowy stworzyc i podpisac, jak sie zabezpieczyc… a nie takie pitu pitu 😉

        • Zgadzam sie – tematyka fajna, choc powinno to byc raczej nazwane „wstep do cyklu”. Bo wlasciwie poza podjeciem decyzji, czy pozyczyc + informacji o magicznej granicy 500zl, nie ma nic konkretnego.

          czekam na wiecej 🙂

  2. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem że ludzie pożyczają pieniądze od znajomych tylko dlatego że nie mogą otrzymać pożyczki w banku. Jest jeszcze kwestia kosztów i czasu.

    Zgadzam się że „na gębę” pożyczamy pieniądze tylko które mamy i na których utratę możemy sobie pozwolić.

    (zdarzają się osobnicy którzy biorą kredyt „za kogoś” !)

    Co do formy pisemnej, zwykle najprostszy i najskuteczniejszy jest weksel.

    Przy pożyczaniu warto zapytać; „Skąd właściwie będziesz miał pieniądze żeby oddać?”. Czasami dłużnik się wtedy zastanowi i albo zrezygnuje z pożyczki albo właśnie wymyśli skąd właściwie weźmie pieniądze 😉

    Częstym i sensownym powodem pożyczania od znajomych jest zmiana samochodu. Kowalski ma samochód warty 5000, zmienia na taki za 10 000, odłożone ma 8000; trafia się sensowny wózek do kupienia, dopożycza 2000, odda jak sprzeda stary.

    Nie warto być upierdliwym przy drobnych kwotach, bo odmowa pożyczenia niedużej sumy może być bardzo upokarzająca dla pożyczającego i zostanie nam to na długo zapamiętane. A trudno ocenić w jakim kontekście z kimś się jeszcze spotkamy. Kolegę który na studiach wymiksował się z pożyczenia dwudziestu paru złotych na dopłatę do pośpiesznego pamiętam już 15 lat 😉 Parę razy w tym czasie się przypadkiem spotkaliśmy, ale emocje pozostały, więc nie wszystko udało mu się załatwić.

    • Słuszna uwaga – czasami faktycznie znajomy chce pożyczyć dla wygody.
      To będzie jednak jego wygoda, ale czy to jest również wygoda dla osoby, która ma takiej pożyczki udzielić?…

      Każdy patrzy na tę sprawę ze swojej strony i przez pryzmat własnych doświadczeń. Kilka niezwróconych pożyczek zwykle skutecznie obniża skłonność do dalszego pożyczania. 🙂

      • Jak tylko dla wygody to nie pożyczamy. Bo skoro ktoś przedkłada swoją wygodę nad naszą to nie warto;-)

        Ale przy obecnym rozkroku pomiędzy oprocentowaniem depozytów a kosztami kredytów gotówkowych, czasem warto spotkać się pośrodku. Opłaca się obu stronom.

        • Ale to też zależy od skali wygody 😉 Jeśli pożyczenie pieniędzy na pociąg pospieszny skutkuje byciem w domu kilka godzin wcześniej a dla nas te kilka zł to kwestia wyciągnięcia ich z portfela to chyba w ogóle nie ma o czym mówić? Nie zawahałabym się w takiej sytuacji i pożyczyła. Jeśli ktoś by miał problem z oddaniem, to drugi raz nie, ale chciałabym wierzyć, że ktoś też mnie by pomógł w podobnej sytuacji.

    • Jak byłam w podstawówce, to koleżanka pozyczyła ode mnie pare złotych. Jak chciałam, zeby mi oddała, to twierdziła, ze nigdy ode mnie nie pożyczała pieniędzy. To była pierwsza lekcja, którą pamiętam do dziś.

      Ostatnio moja znajoma mi powiedziała, że pozyczyła znajomym 1000 zł. Jak się po jakimś czasie upomniała, to ci znajomi powiedzieli jej, ze przecież już oddali jej te pieniądze. To druga lekcja, która też dała mi do myślenia.

      W przeszłości kilka razy miałam sytuację, ze pożyczyłam komuś pieniądze, a o zwrot trudno było się doprosić. Jak teraz pożyczam komuś pieniądze, to traktuje to wlasnie jako darowizne. Odda, to odda, nie to nie. Nie chce sie tym denerwować.

      Niestety osoby pozyczające od kogos pieniądze są niesolidne w spłacaniu, często są to tez osoby lepiej sytuowane finansowo, ale kombinujące. Moja sąsiadka co chwile pozyczala od wszystkich w bloku pieniadze, a sama trzymała na lokatach. Pożyczała od ludzi, ktorzy byli bardzo ubodzy. Dla mnie to jest po prostu niemoralne.

  3. Jeszcze jedno;-)

    Sensowną alternatywą do pożyczania od znajomych jest czasem lombard. Trzeba mieć zastaw jednakże.

  4. Małgorzata

    No i pytanie, czy w ogóle coś od kogoś wcześniej pożyczał i miał w zwyczaju oddawać? Warto sprawdzić – może BIK Pass?

  5. Pamietam sytuację, kiedy przyjaciółka pilnie potrzebowała głupich 100 zł. bylo to jakieś 4 lata temu. Teraz już nie mam ani pieniędzy ani przyjaciółki. Dlatego wypis super! Ciekawe wskazówki i jestem za tym aby taka umowa się pojawila 🙂 pozdrawiam

  6. Bardzo przydatny wpis. Nawet powiem, że czekałem na coś takiego 🙂 „Analiza” gotowa w głowie – tzn. podział na scenariusze pozwala trzeźwo patrzeć w nagłej sytuacji, a zwykle przecież prośba o pożyczkę jest dla nas zaskakująca. Myślę, że brakuje jeszcze jednego elementu – dajmy sobie czas na przemyślenie tematu i konsultację. Bo może się okazać, że dziś mamy kilka stówek pod ręką, ale jutro wypada termin OC, o którym zwyczajnie nie pamiętamy.
    Podzielę się jednym doświadczeniem – kiedyś znajoma poprosiła mnie o pożyczenie kilku złotych. Powiedziałem jej tylko „OK, ale nie lubię pożyczania pieniędzy”, pożyczyłem, oddała. Do tej pory mnie nie poprosiła o to ponownie (a widzę, że zdarza się jej pożyczyć od innych). Relacje się w zasadzie nie zmieniły. Tak jakby ten krótki zwrot przy małej kwocie „zablokował” ją na przyszłość w tym temacie.
    Jestem za kolejnymi wpisami, zwłaszcza jeśli chodzi o podatki. Co nam po umowie, jeśli znajomy będzie nas szantażował donosem do skarbówki?

  7. Najlepiej można zabezpieczyć się – i jest to praktycznie jedyny najskuteczniejszy sposób – tzw. rygorem egzekucyjnym, podpisywanym u Notariusza. Nie są to duże koszta, a w razie problemów nie trzeba praktycznie w ogóle chodzić po Sądach, a jedynie wystąpić o nadanie klauzuli wykonalności.

    Wiem co mówię, bo w pracy robię to na co dzień 😀

    • Potwierdzam! Wiem bo też to robię na codzień. Szczerze mówiąc dzięki rygorowi klienci odzyskali wszystkie niespłacane pożyczki. Sam rygor jest bardzo skutecznym straszakiem i dłużnik robi wszystko żeby spłacić.

  8. Świetny artykuł. Jak zwykle pełen konkretów. Ja z zasady nie pożyczam większych kwot przyjaciołom, znajomym czy rodzinie, bo wiem jakie to ma konsekwencje. Tak jak napisałeś tworzy się relacja się niezdrowa relacja i wzajemna wrogość.

    Jeżeli już jestem proszony o pożyczkę to odpowiadam, że nie mogę ponieważ sam zbieram na: samochód, wkład własny do mieszkania, wakacje za granicą. Do tej pory to jest moja najlepsza metoda na odmowę ponieważ przyjaciel rozumie dlaczego nie mogę mu pożyczyć i nie chowa do mnie urazy.

  9. Witam. Właśnie mam problem z kolegą… pożyczyłem na inwestycje na 3 miesiące.. i co minął już rok. ,,Kolega” przeniósł się do innego miasta. Co prawda mam papier ale nie od notariusza, spisany przez Nas. moze doradzicie.. bo akurat głupio zrobiłem bo z zabezpieczenia rodzinnego odłozonego na czarna godzinę poszła pożyczka. jakie kroki móglbym poczynić??wiem ze to inne forum ale jakby Pan Marcin idealnie trafił z tematem dla mnie.

  10. aha bo nie dodałem dziś strasznie żałuje. Bo gdym wtedy odmówił to 3minuty by mi było głupio. A ,, koledze” w tym momencie chyba wogole nie jest.
    Pozdrawiam wszytskich czytelników bloga 🙂

  11. Świetny temat, pociągnij proszę dalej już bardziej szczegółowo, zgodnie z końcówką Twojego wpisu czyli oprocentowanie, podatki, zabezpieczenie….

  12. Ja stosuję się do jednej zasady SWOICH PIENIĘDZY NIE POŻYCZAM, mogę pomóc sporządzić biznesplan, negocjować w banku, szukać funduszu lub anioła biznesu ale SWOJEGO KAPITAŁU NIE POŻYCZAM. Wszyscy moi znajomi wiedzą że zawsze nawet za darmo (a zajmuję się tym zawodowo) pomogę rozwiązać ich problemy finansowe ale na jakiekolwiek środki z mojej strony liczyć nie mogą. To naprawdę działa, liczba zapytań o pożyczkę była wysoka tylko na początku, jak pisze Marcin, potem rozeszła się wieść że kasy nie daję ,przepraszam „pożyczam” 😉 Znajomych mam nadal tych samych a tych którzy coś kombinowali nigdy żal mi nie było. Pamiętać należy zawsze że TO MY i TYLKO MY jesteśmy odpowiedzialni za własne finanse. Jeżeli nie dbamy o naszą własność to kto o nią zadba? Jeżeli zaczniemy ją rozdawać bo ktoś się obrazi, to jak skończymy? Koledzy kolegami, przyjaciele przyjaciółmi ale w pewnym momencie stajemy się dorośli i odpowiedzialni za nasze rodziny, wtedy zaczyna się prawdziwe życie i dorosłość. W takim życiu nie ma miejsca dla głupiego i naiwnego dysponowania majątkiem, bo krzywdzimy nie tylko siebie ale też najbliższych. Życie jest surowe i niezbyt często wybacza błędy, a pożyczanie innym najczęściej tym błędem jest (no chyba że jesteś bankiem albo inną organizacją która z tego żyje) 🙂 Pozdrawiam trzeźwo myślących.

  13. Bardzo dobry temat. Z opowieści kolegi wiem, że pożyczka udzielona Bratu skończyła się żałośnie dla ich relacji i salda na koncie. Sam pożyczyłem Szwagrowi i z 6m zrobiło się 2 lata oddawania na raty. Środki się oczywiście rozpłynęły w takim systemie. Sugeruję jednak rozszerzyć analizę scenariuszy o pożyczki dla bliskich. O ile umowa w przypadku przyjaciół jest jakoś wytłumaczalna, to z bratem może być gorzej.

  14. Artykuł w punkt! Chętnie przeczytam więcej:)

    Świetnie nazwałeś tą niezdrową relacje, którą powodują pożyczone pieniądze… Osobiście nienawidzę pożyczać i komuś i od kogoś ale wiadomo w życiu bywa różnie…
    Moja bliska psiapsia cierpi na chroniczny brak pieniędzy od lat. Kiedyś bardzo mnie to trapiło, że ma ciągle problemy finansowe dlatego wyciągałam różne kwoty w celu udzielenia doraźnej „pomocy”. Były czasami zwracane, czasami nie ale czułam, że powinnam i że nie mogę odmawiać. Po czasie w którym zrozumiałam, że to jej świadome decyzje i wybory, przestałam się tym przejmować (wydawała i wydaje na gadżety, imprezy, imprezy i imprezy, drogie kosmetyki, ciuchy, rozbijanie się po knajpach, pseudo warszawski hajlajf). Odmówiłam kilka razy bez zbędnych tłumaczeń i podziałał efekt drugiego punktu ze Scenariusza 2, dlatego strasznie mnie to rozbawiło…:) Ona po czasie toleruje moje „chore zasady” a ja nie muszę patrzeć jak ktoś trwoni moje ciężko zarobione monety.

    Pozdrawiam Was!

  15. Ja też niestety miałam niemiłą sytuację związaną z pożyczeniem pieniędzy znajomej na kilka dni… Jak można się domyślić, ze znajomości nic już nie zostało, a ja nie usłyszałam nawet słowa „przepraszam” za zwodzenie mnie miesiącami, zapewnienia, że pieniądze już wysłała, tylko jest problem w banku, itp, itd.
    Pieniądze odzyskałam po długim czasie, spłaciła je bliska osoba tej koleżanki, ale to ja czułam się jakbym była winna, bo chciałam odzyskać swoją własność… Nie polecam, kolejnym razem na pewno głęboko się zastanowię przed podjęciem takiej decyzji.

  16. Liczba pożyczek na rzecz znajomych i rodziny w moim życiu – 2.
    Jaką część kwoty obu pożyczek udało mi się odzyskać – 14%.
    Co przez pożyczki straciłam?
    – Jedna z nich „na dwa tygodnie, nie dłużej” udzielona była z żelaznej rezerwy na opłaty związane z zakupem mieszkania. W rezultacie musiałam po raz pierwszy (i mam nadzieję ostatni) w życiu ratować się kredytem gotówkowym.
    Co dzięki pożyczkom zyskałam?
    – Znakomitą wymówkę. Jeśli ktoś jeszcze kiedyś poprosi mnie o pożyczkę, z czystym sumieniem odpowiem, że sorry, ale mam fatalne doświadczenia.

  17. Marcin,
    Dzieki za ten wpis. Doskonale wpasowal se w moje plany. Wlasnie chcialbym pozyczyc od kogos z rodziny czesc kwoty na zakup nieruchomosci. Splacac planuje przez 15 lat z ustalonym procentem. Czy taka operacja wiaze sie tez z podatkiem od zysku z „procentu”? Jak najbardziej jestem zainteresowany dalszymi poradami w tym temacie. Czekam na kolejne wpisy. Dzieki.

  18. Świetny temat,rzeczowy wpis. Z pożyczaniem kasy bliskim jest zawsze problem. Ciekawy tematem jest wspolna praca ze znajomymi, przyjaciółmi. Wszystko jest fajnie na poczatku,ale jak sie zaczną nieporozumienia, to juz kwas goryczy, zdenerwownia rozlewa sie po całym pokoju przyjaźni. Może Marcin opiszesz kolejny temat – jak pracowac z przyjaciółmi, rodzina?

  19. Szablon umowy jak najbardziej się przyda! I jeszcze instrukcja postępowania, krok po kroku, co ro robić, kiedy nadszedł ostateczny termin spłaty, a pieniędzy nadal nie ma. Jeśli będziemy z góry przygotowani, na to, co musimy zrobić, to będzie mniej nerwów.

    I jeszcze jeden scenariusz…
    Być może wrzuciłeś go do worka z sytuacją 1 lub 2 (masz pieniądze małe lub większe, ale nie chcesz/nie możesz pożyczyć). Jednak przyjaciel jest w rozpaczliwej sytuacji, kwota jest duża, ale chodzi o TAAAKI cel, np. na operację dla umierającego dziecka. Co wtedy? Wiem, że można pomóc inaczej, np. zorganizować zbiórkę pieniędzy, ale to może nie wystarczyć. Co wtedy?
    Jeśli nie pożyczysz, będziesz nie tylko świnią, ale świnią do sześcianu.
    Oczywiście wiadomo, że będzie kłopot z oddaniem, ale… twoje dziecko jest zdrowe, głodem nie przymiera, zabawek, książek, ubrań, itp. mu nie brakuje…

    Nie, no dobrze, jednak cofam pytanie.
    Wydaje mi się, że to chyba dylemat moralny, który każdy musi sam rozstrzygnąć i żyć dalej z decyzją, którą podjął…

  20. Mnie również interesuje jak wygląda temat opodatkowania takiej umowy pożyczki. Bo podpisanie umowy wiąże się z obowiązkiem podatkowym dla obu stron. Biorący pożyczkę musi zapłacić w terminie 14 dni 2% podatku, a udzielający pożyczki, płaci podatek dochodowy od odsetek. Nie płaci podatku jeżeli pożyczka jest bezodsetkowa. Czy dobrze to rozumiem?

  21. A co jeśli znajomy chce pożyczyć, gotów jest spisać umowę i zapłacić należny %, bo wie że to i tak będą lepsze warunki niż w banku? A dla nas lepsze warunki niż na lokacie. Jak wtedy powinna wyglądać taka umowa?

  22. A ja uważam, że to pożyteczny wpis. Przydałby się jednak jeszcze przykładowy wzór umowy.Wiem, że jest ich sporo w sieci, ale ostatnio szukałam i dobrą chwilę mi zajęło, zanim znalazłam właściwy i w miarę sensowny, możliwy do edytowania.

  23. Witam wszystkich,moje doswiadczenie pokazuje mi ze ci ktorzy mi niechcieli pozyczyc pieniedzy,a byly by one pewnie na splacenie innych dlugow tylko mi pomogli .Na poczatku bylem zly na moich znajomych ze niepozyczyli ale dzis jestem im wdzieczny.Pozdrawiam

  24. Bardzo fajny wpis 🙂 Cześć rzeczy wydała mi się oczywista, ale np. o granicy 500zł nie miałam pojęcia. Mam za to przyjaciółkę (??), która co jakiś czas to 100, to 200 zł i zawsze jakoś trudno odmówić, a z tym oddawaniem to już różnie bywa, a na pewno długo.
    Czasem dopiero jak się o czymś przeczyta u kogoś, jakoś lepiej dociera do własnej świadomości. Pozdrawiam.

  25. Wyznaję zasadę że nigdy, przenigdy nie należy pożyczać pieniędzy – i to nikomu, rodzinie, znajomym. NIE i koniec!

    Sam widziałem na własne oczy jak teoretycznie (już były) narzeczony zaczarował wszystkich znajomych i rodzinę swojej dziewczyny, pobrał od nich po kilka tysięcy albo i więcej, a teraz ukrywa się w Anglii.

    Nie pożyczajcie kasy! Wystarczy powiedzieć: przepraszam ale mam fatalne doświadczenia z pożyczaniem pieniędzy. Idź do banku, tam ci może pożyczą!

  26. Ode mnie często ludzie pożyczają pieniądze bo wiedzą, że zawsze coś mam „w skarpecie” i choć od lat zajmuję się zawodowo egzekwowaniem wysokich wierzytelności (głównie zabezpieczonych) to mam problem jak odzyskać od kogoś 50 zł, żeby kogoś nie urazić.

    Mam kilka zasad:

    1) Znajomym „z widzenia” nie pożyczam
    2) Lepszym znajomym mogę pożyczyć niewielką kwotę, jak oddadzą bez problemu to mają u mnie otwartą linię i pożyczam dopóki się nie zawiodę.
    3) Jak ktoś raz będzie robił problem z oddaniem już nigdy nie otrzyma ode mnie nawet 5 zł.
    4) Bardzo bliskim przyjaciołom pożyczę nawet nieco większą kwotę, ale też pilnuję.
    5) Rodzina ta bliska czyli w moim przypadku chodzi tylko o rodziców to pożyczki na dowolne kwoty, które mam i które nie zachwieją moich finansów i nie będę się nimi przejmował jak nie będą mieli oddać. Kiedyś pożyczyłem kwotę która zagrażała nieco moim finansom i stresowało mnie to i wprowadzało niepotrzebne emocje.

    No i zawsze jest istotny cel. Jeśli rodzice chcą pożyczyć bo chcą kupić towar do sklepu bo zaczyna się robić lepszy okres w sprzedaży to zawsze pożyczę.

    Jeśli dobry znajomy musi zapłacić za studia, mieszkanie lub coś takiego to też nie ma problemu.

    Jeśli ktoś pożycza na spełnienie zachcianki (telewizor, wakacje itp) to w każdym przypadku bez względu na to ile i kto chce pożyczyć to odmawiam.

  27. To może podzielę się swoją historią, ku przestrodze. Zarabiając 1800zł netto na etacie wzięłam pożyczkę gotówkową na 30 000zł (ponad 600zł raty na 6 lat) dla mojego brata. Oczywiście były obietnice pt. „to tylko na pół roku później Ci wszystko oddam, potrzebuję kasy bo mam super okazję”. To była połowa 2012 teraz jest 2016 a ten kredyt dalej „wisi” na moim koncie tyle tylko że dostaję przelewy na raty. Raz przed terminem płatności raty, czasami po. W każdym bądź razie zawsze muszę pamiętać żeby w tym banku mieć pieniądze na ratę. Nie muszę chyba mówić, że dzisiaj przenigdy bym się na coś takiego nie zgodziła. Coś czego mi brakowało w artykule Marcina, to ostrzeżenie żeby nie godzić się na bycie czyimś żyrantem. Do dzisiaj pamiętam jak na rodziców spadła konieczność spłaty kredytu za sąsiada, jedyne 20 000 zł. Chłopak koleżanki stracił w ten sposób 150 000zł (kredyt dla siostry 100 000zł).

  28. Bardzo ciekawy artykuł. Nawet jakoś niedawno czytałam przestrogę w gazecie przed pożyczaniem/dawaniem pieniędzy dorosłym dzieciom. Że bez umowy prawnej może to się naprawdę źle skończyć. O rozbiciu rodziny nie wspominając. Tak sobie myślę, czemu tak się dzieje, że takie pożyczki znajomym, rodzinie kończą się źle. Czy to wynika z charakteru danego człowieka? Czy to też wynika z tego, że pieniądze są jednak tematem tabu? Że jak ich nie ma to źle i wszyscy narzekają, że źle. Ale jak ktoś chce je spowrotem odzyskać albo mieć więcej, to już jest posądzany o chciwość. Albo o niestosowne zachowanie. Bo nie wypada upominać się o własne pieniądze. Szkoda, że nie widzi się ich w kategorii potrzeb. I spraw ważnych. Może takie postawienie sprawy by pomogło?

  29. Ostatnio stanęłam przed dylematem podobnym do tego ze scenariusza nr 3. Moja niepracująca Siostra koniecznie chciała zostać posiadaczką najnowszego modelu iphona. Operator komórkowy odmówił jej abonamentu ze względu na brak stałych dochodów. Siostra wpadała na pomysł, że w tej sytuacji najlepiej będzie, jeśli 2-letnią umowę z dostawcą podpiszę ja (opłata 250 zł miesięcznie), a ona będzie będzie mi te pieniądze zwracać.
    Długo się wahałam, jak rozwiązać tę sytuację (czego się nie robi dla młodszego rodzeństwa), ale w końcu stwierdziłam, że nie mogę się na to zgodzić. Mimo, że mam stałą pracę i dobrze zarabiam, to nie wyobrażam sobie płacić tyle za telefon! Spokojnie przedstawiłam jej moje stanowisko, ale niestety bez pretensji i żalu się nie obeszło 🙁

  30. Ale traf. Właśnie jestem na etapie szukania dobrego podkładu do takiej umowy pożyczki. Mam zamiar pożyczyc bardzo bliskiej osobie pieniądze na spłacenie kredytów gotówkowych. Są to pieniądze będące nadwyżką nad fundusz bezpieczeństwa. Mam świadomośc, że spłacanie tej pożyczki może trwac długo, co więcej trudno w tej chwili ustalic harmonogram spłat- jak wpisac to w umowę? Mam też dużo obaw, czy ktoś kto nie spłacił sam takich kredytów będzie umiał dobrze gospodarowac pieniędzmi, żeby oddac mi pieniądze? Żeby było jasne kredyty pojawiły się, gdy stracił pracę przez pół roku miał tylko jakieś dorywcze prace i nie miał z czego życ, więc nie były to zachcianki, ale jednak. Odnośnie podatków, rozumiem, że jeśli podpiszę umowę a nie odprowadzę podatku, to w przypadku konieczności wystąpienia do sądu naliczą mi odsetki? Jeśli możesz pociągnij proszę temat.

  31. no temat na czasie,
    na kredycie kapitalizm jest zbudowany i mysle, ze czasem mozna pozyczyc bliskim znajomym. Wtedy prosta umowa to oczywista sprawa, no i pieniadze tylko przelewem.
    Co prawda mam specyficznych znajomych, okresy glodu przeplataja sie z nadwyzkami po kilkanascie tys. miesiecznie. No i pozyczane kwoty, jak pisze Marcin, moglbym im tez pdarowac.
    Ergo: kazdy jak we wlasnym chumrze 🙂

  32. Innym sposobem na wywinięcie się od pożyczenia komuś pieniędzy może być zasugerowanie takiej osobie skorzystanie z pożyczki społecznościowej. Nie musimy wtedy angażować własnych funduszy ani organizować umów. Jednocześnie sama porada ma sens bo jakby nie było społecznościówki są dosyć tanie więc nie wpędzamy znajomego na grząski teren.

    Pozdrawiam,
    Monika

  33. Bardzo dobry temat ! Ile razy człowiek staję przed taką sytuacją, kiedy znajomy chce pożyczki, a nie wiadomo jak się wtedy zastosować do takiej sytuacji. Świetnie to rozjaśniłeś jak wtedy dobrze postąpić ! Cały temat na 5 + 🙂

  34. Dodam tylko, że nie każdy kto chce pożyczyć od znajomych nie dostałby kredytu w banku. Mam znajomego, który rewelacyjnie zarabia, ale jest zagorzałym przeciwnikiem kredytów. Potrzebuje większą gotówkę, żeby zamknąć temat pewnej nieruchomości. Woli pożyczyć od rodziny i znajomych niż kredyt z LTV 20%, mimo że banki z otwartymi ramionami obsłużyłyby takie klienta.

  35. Bardzo ciekawy artykuł, przeczytałem jednym tchem. Uważam, że jest pomocny dla kogoś, kto w przyszłości może stanąć w sytuacji pożyczenia komuś pieniędzy, ale jest mało przydatny dla osób, które już się w niej znalazły i potrzebują konkretnych rozwiązań. Chodzi tutaj o takie sprawy jak umowy, które należy sporządzić i dokładnie działania, jakie należy podjąć, także na drodze prawnej. Myślę, że osobny wpis, który byłby szczegółowym rozwinięciem niniejszego byłby strzałem w dziesiątkę.
    Druga kwestia – starałem się znaleźć na blogu jakiś wpis dotyczący pożyczek społecznościowych i nie znalazłem, nie wiem czy go nie ma, czy po prostu źle szukałem. A według mnie to temat bardzo na czasie, głównie ze względu na to, co na rynku takich pożyczek wydarzyło się ostatnio w Chinach no i jak to funkcjonuje w Polsce oraz na Zachodzie; wiadomo, że tam jest to zjawisko popularniejsze i bardziej rozwinięte niż u nas. Sam korzystam z idei social lendingu i inwestuję pożyczając dzięki CapitalClub, dobrej alternatywie dla Kokosa według mnie. Chętnie czytam wszystko co jest z tym związane, więc jeśli jeszcze taki wpis nie powstał to bardzo bym o niego prosił 🙂
    Pozdrawiam.

    • Cześć Daniel,

      Na pierwszy temat – już w przyszłym tygodniu będzie podcast z prawnikiem.
      Na drugi – artykuły ukażą się pod koniec marca

  36. Przez pieniądze rozpadają się nawet największe przyjaźnie – nie ma wyjątków. Moja rozpadła się po blisko 10 latach znajomości. Co najlepsze ludzie zadłużeni kłamią jak najęci i obrażają się za to, że dług będą musieli oddać. Przykre, ale prawdziwe. Nie sądziłem, że mnie to może spotkać. Od tej chwili przestaję pożyczać pieniądze.

  37. Mam kilka zasad dotyczących pożyczania:
    – nigdy nie zgadzam się na bycie żyrantem. Niestety w zakładach pracy posiadanie żyrantów jest warunkiem uzyskania pożyczki. Gdy pracowałam w takich miejscach zawsze odmawiałam (oczywiście oznaczało to, że ja również nie mogłam wziąć pożyczki, ale uważam, że potencjalne straty są dużo wyższe).
    – pożyczam bez ograniczeń tylko kilku najbliższym osobom z rodziny,
    – każdej innej osobie pożyczam tyle, ile mogłabym im podarować (jeśli ktoś nie oddaje, to uważam, że warto wydać np. 100 zł, żeby przekonać się, czy ktoś jest uczciwy i można nazywać go przyjacielem).

  38. Witam,

    pożyczyłam mężczyźnie (eks partnerowi) sporą kwotę – na spłatę długów komorniczych, alimentacyjnych. Mam potwierdzenie przelewów. Ze strony dłużnika mam oświadczenie (podpisane przez niego i przeze mnie), że pożyczył ode mnie daną kwotę. Że wie, iż na ten cel ja wzięłam kredyt. Że zobowiązuje się oddać kwotę wraz z odsetkami w określonej ilości rat, o określonej wysokości, że raty będą płatne do 10tego dnia miesiąca, przelewem na mój rachunek bankowy. Dotychczas wpłaty następowały regularnie. Dziś jest 10ty a ja wpływu na konto nie otrzymałam.
    Teraz jak nie jesteśmy razem, boję się, że nie odzyskam tych pieniędzy.
    Co mogę zrobić w takiej sytuacji?

  39. Ja nie mogę zrozumieć podejścia ludzi do pożyczek od/dla znajomych. Powiem z ręką na sercu… W swoim życiu pożyczyłem od kogoś pieniądze nie więcej niż 4 razy, z czego maksymalna kwota o jaką poprosiłem to 50 zł. Dla mnie pożyczka to świętość, nienawidzę pożyczać, a jak już się na to decydowałem to tylko gdy byłem na 200% pewny, że będę miał oddać i to oddać w terminie, no i oczywiście gdy NAPRAWDĘ ich potrzebowałem w ważnym celu. Niestety jak sam się przekonałem osób z moim podejściem jest niewiele.

    Jak odmawiać? Gdy ludzie nie wiedzą w jakiej jesteśmy sytuacji finansowej to najlepiej powiedzieć najzwyczajniej w świecie: „Sorry, ale nie mam”. Warto do tych słów jeszcze dodać: „Stary, właściwie to sam mam problem i zastanawiam się skąd tu kasę wziąć bo raczej braknie mi do 10-tego”. Kto po takich słowach może mieć jakikolwiek żal do nas??? Nikt!! O ile jest to chociaż osoba w minimalnym stopniu normalna i poważna. A co w sytuacji gdy ludzie wiedzą, że jesteśmy przy kasie, bo np. wróciliśmy z zagranicy zarobieni i nie sposób powiedzieć, że nie mamy pieniędzy? Trzeba powiedzieć: „Sorry, ale mam w zwyczaju nie pożyczać bo rzadko kiedy odzyskiwałem pieniądze i najczęściej tym samym traciłem tych znajomych”. Nie da się ukryć, że często jest to trudne, ale moim zdaniem jest to najlepsza odpowiedź w takiej sytuacji. Ja osobiście do tych słów najczęściej dodaje w przyjacielskim tonie: „Stary, jeśli masz problem z pieniędzmi w sensie, że nie masz co do garnka włożyć, to nie ma problemu, idziemy i kupuje Ci jedzenie, ale niestety pieniędzy nie mogę pożyczyć”.

Odpowiedz