FreshMail.pl

Nie tańcz z królową balu! – ważna zasada inwestycyjna

84

Po powrocie z ferii rzut oka na rynki i portfel IKE Plus. Wszystko rośnie jak na drożdżach, ale jak długo? Dziś o tym, ile jeszcze potrwają wzrosty, jakie zmiany planuję w portfelu i jak wygląda rebalancing w praktyce.

Fajnie się inwestuje w okresie hossy, bo każdy może się poczuć jak świetny inwestor. Dwa powiedzenia pasują mi do tego etapu na giełdach:

1. Przypływ unosi wszystkie łodzie.
2. W czasie tornada nawet krowa pofrunie.

Giełdy chcą rosnąć i już! Warto jednak pamiętać, że po okresach gwałtownych wzrostów, zawsze przychodzi ciąg dalszy. Warren Buffett kwituje to zdaniem: Gdy kończy się przypływ, okazuje się, kto pływał bez kąpielówek. Los krowy z tornada też raczej jest przesądzony.
Gdy wszyscy wokół namawiają do kupowania akcji, przypominam sobie pewną zasadę inwestycyjną:

Nie tańcz z królową balu!

Zniewalająco piękna, atrakcyjna i kusząca – taka jest zwykle królowa balu. Nic dziwnego, że przyciąga tłumy adoratorów marzących choćby o krótkim tańcu, który pamiętać będą przez długie lata. Jak to się ma do inwestycji?

Na balu inwestorów co rusz pojawia się hołubiona przez wszystkich gwiazda kusząca potencjałem zysków. Była już moda na fundusze małych spółek, potem rynek mieszkaniowy, potem „bezpieczne lokaty” w złoto Amber Gold czy fundusze pieniężne napchane pod kurek słabymi obligacjami korporacyjnymi (Idea Premium).

Problem z królową polega na tym, że choć przyćmiewa urodą konkurentki, to nasz taniec z nią przypada często pod koniec balu. Do tego czasu całonocna zabawa odcisnęła już piętno na jej urodzie, przez co wspomnienie tańca może już nie być dla nas takie przyjmne.

Skąd wiadomo, że królowa może być zmęczona?

Kilka spraw, które warto wziąć pod uwagę przed podjęciem decyzji o inwestowaniu w akcje teraz:

1. Bal trwa już bardzo długo

W USA praktycznie bez większej przerwy od marca 2009 roku. Po takim okresie królowej przydałaby się choć chwila wytchnienia:

 2. W USA jest bardzo drogo

To największa i najważniejsza giełda na świecie, dlatego trzeba ją obserwować. Gdy tam coś się zatnie, inne rynki też będą miały kłopoty. Porównanie obecnych cen akcji do średnich zysków z 10 lat (tzw. Shiller PE) wskazuje, że wkrótce będzie drożej niż przed pęknięciem bańki w czasach Wielkiego Kryzysu:

3. Nikt się nie boi, a wokół sami optymiści

Index VIX zwany również “indeksem strachu” – na bardzo niskich poziomach, a coraz większej grupie inwestorów udziela się euforia. Historycznie były to przesłanki do zimnego prysznica:

 

 

Czy to oznacza, że zbliża się koniec hossy?

Kiedy skończy się hossa lub nastąpi korekta?

Ha, i tu jest pies pogrzebany. Tego nie wie nikt. Oczywiście wśród licznych prognoz, które stawiają analitycy, zdarzą się również trafione – ale tego dowiemy się po fakcie i nie będziemy w stanie ocenić, na ile w takiej przepowiedni było szczęścia. Po szczycie hossy pojawi się wielu, którzy napiszą: To było przecież do przewidzenia! Kto jednak dziś wytypuje moment jej zakończenia?

W najnowszym liście do inwestorów Warren Buffett napisał coś na ten temat:

(…) kolejne lata sporadycznie dostarczą nam dużych spadków na rynkach – a nawet paniki – która dotknie praktycznie wszystkich akcji. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, kiedy wystąpią te traumy – ani ja, ani Charlie (Ch. Munger – wspólnik Buffetta), ani ekonomiści, ani media (…). W czasie tych przerażających okresów, powinieneś zawsze pamiętać o dwóch rzeczach.

Po pierwsze: powszechny strach jest Twoim przyjacielem, jako inwestora, ponieważ pozwala Ci na okazyjne zakupy.

Po drugie: osobisty strach jest Twoim wrogiem. Będzie on również nieuzasadniony. Inwestorzy, którzy unikają wysokich i zbędnych kosztów i po prostu trzymają przez długie okresy kolekcję dużych, konserwatywnie finansowanych, amerykańskich biznesów, niemal na pewno dobrze na tym wyjdą.

Im dłużej inwestuję, tym bardziej uświadamiam sobie, jak bezskuteczne są próby przewidywania rynku. Portfel IKE Plus prowadzę na blogu od 2 lat i 3 miesięcy (od 5 grudnia 2014). Zaczynałem z poziomem ok. 50% akcji w portfelu, a od września 2016 mam ich ok. 30%. Tymczasem od listopada giełdy najmocniej grzały do góry. Na szczęście z portfelem nie jest tak źle 😉

Co dalej z portfelem IKE?

Za chwilę pokażę skład i wyniki, od razu jednak wypiszę kluczowe decyzje:

  1. We wrześniu ustaliłem poziom akcji na 30%. Pomimo euforii na rynkach nie będę zwiększał teraz ich udziału – nie będę przecież kupować tylko dlatego, że akcje zdrożały 😉
  2. Ba – w ramach tzw. rebalancingu zredukuję z powrotem poziom akcji do 30%.
  3. W przyszłości zwiększę poziom akcji dopiero, gdy uznam wyceny za atrakcyjne. Może to nastąpić za kilka tygodni, kilka miesięcy, kilka lat, a może nawet wcale 😉 Choć coś jednak mi mówi, że będzie jeszcze okazja do kupowania przy atrakcyjniejszych wycenach.

Obecnie portfel wygląda następująco:

 

A wyniki? Giełdy w górę, więc mój konserwatywny portfelik też:

Za ostatnich 12 miesięcy stopa zwrotu wyniosła 9,33%, zaś od startu portfel wypracował w sumie stopę zwrotu na poziomie 10,83% (wykresy i obliczenia wyników pochodzą z aplikacji Myfund, której używam do monitorowania moich inwestycji – jest to Time Weighted Rate of Return – liczona tak, jak podają to fundusze inwestycyjne).

Jeśli chodzi o historię wpłat i wartość portfela w czasie, wygląda to tak:

Czas na rebalancing

Przypomnę, że rebalancing polega na okresowym przywróceniu poziomu poszczególnych składników portfela do pożądanych wartości. We wrześniu ustaliłem, że alokacja w poszczególne fundusze będzie wyglądać następująco:

Ponieważ jednak ceny akcji wędrowały szybko w górę, waga funduszy zawierających akcje uległa w portfelu zwiększeniu. Chcę, aby była ona taka, jak ustaliłem we wrześniu. Dlatego złożę dziś dyspozycje, które przywrócą portfelowi pożądaną przeze mnie strukturę:

Jak zatem widzicie – rebalancing “zmusza mnie”, bym sprzedawał drożejące akcje. Przejrzyjcie uważnie własne portfele inwestycyjne i zweryfikujcie czy po tak dynamicznych wzrostach ich skład jest taki, jak zakładaliście.

A jaki Wy obstawiacie scenariusz dla rynków akcji na najbliższe miesiące?

Na zakończenie dwie ważne informacje:

1. Uprzedzając mailowe pytania, które otrzymuję od nowych czytelników po publikacji każdego wpisu na temat IKE Plus przypomnę, że wybrałem ten produkt, ponieważ:

  • Do dyspozycji mam 21 23 fundusze inwestujące na całym świecie
  • Nie ma żadnych opłat manipulacyjnych ani administracyjnych
  • Opłaty za zarządzanie są o 25% niższe niż poza IKE Plus
  • Wpłacam i wypłacam bez ograniczeń ile chce i kiedy chcę (w ramach limitów IKE)
  • IKE Plus już trzeci rok z rzędu wygrywa niezależny ranking Analiz Online

Wszystkie szczegóły na temat IKE Plus przedstawiłem w tym artykule:

-> Dlaczego polecam ten produkt inwestycyjny?

2. Nie naśladujcie pod żadnym moich decyzji inwestycyjnych. Pamiętajcie, że mamy różne podejście do ryzyka, różną sytuację życiową, różną zasobność portfela, itp. Poza tym – jak zdążyliście się już przekonać, moje decyzje nie są wcale optymalne. Na dole strony znajdziecie stosowną notę prawną.

Życzę Wam mnóstwa inwestycyjnych sukcesów! 😉

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 721 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze84 komentarze

  1. Marcin,
    Od jakiegoś czasu w ramach IKE Plus oraz IKZE Plus do wyboru mamy (piszę: mamy, bo ja mam tam zarówno IKE, jak i IKZE) 23 fundusze, a nie 21, jak dzisiaj napisałeś.
    Dobrze, że zwiększyli wybór, ale moim zdaniem i tak pasowałoby trochę funduszy (dla których byłyby też dostępne jednostki kategorii K) dołożyć. Nawet pisałem do nich na ten temat (chodziło mi o NN Średnich i Małych Spółek), ale niestety jak do tej pory nie przyniosło to efektu.

  2. Czytam obecnie książkę jl collins ‚simple path to wealth’. Autor jest dość znanym blogerem, od 25 lat niezależny finansowo. Jest on zwolennikiem znacznie wyższej alokacji w akcje i uczy przy tym że nie ma nikogo kto potrafi przewidzieć ruchy indeksów giełdowych. Jego rada? Twardym trzeba być 🙂 trzeba pamiętać że akcje to tylko część przedsiębiorstw. Jeśli zyski mocno nie spadły, to obniżenie wyceny pozwala nam je kupić na przecenie. Ludzie w naszym wieku wręcz powinni cieszyć się z bessy – inaczej emeryci.

    • @Karol, @ Kamil

      Dziękuję Wam bardzo za polecenie ciekawego bloga.

      Co do poziomu akcji w portfelu – są do tego różne podejścia, ale większość plasuje się gdzieś pomiędzy Buffettem a Rayem Dalio:

      1. Warren Buffett: 90% w akcjach 10% w obligacjach
      2. Ray Dalio: ok. 30% w akcjach – a w pozostałej części obligacje, trochę surowców i złota.

      Pierwsze podejście oznacza, że trzeba faktycznie być bardzo twardym. Problem w tym, że łatwo jest być „twardym” kiedy giełdy rosną 😉 Pamiętam rok 2008 – po upadku Lehman Brothers… Moi znajomi pracownicy banków inwestycyjnych na wszelki wypadek wypłacali gotówkę z bankomatów, nie mówiąc już o trzymaniu pozycji w akcjach 😉 Nie sposób opisać, jak wielkie są to emocje, gdy portfel szybko topnieje o 60%…

      Buffett był już wtedy oczywiście na zakupach 😉

      Ray Dalio trzyma się podejścia, że zwykły śmiertelnik raczej nie wytrzyma tego napięcia, stąd portfel powinien być bardzo zdywersyfikowany – odporny nie tylko na zawirowania rynkowe, ale również na nasze emocje.

      Inwestuję od 2002 roku – mam więc za sobą dużą hossę (2002-2007), największą od dziesiątek lat bessę (2007-2009) i bardzo długą hossę trwającą od 2009 roku.
      Im mniej aktywnie inwestuję, tym lepsze mam wyniki.

      Docelowo planuję zwiększyć poziom akcji w tym portfelu. Obecny poziom jest taki, że łatwo będzie mi być „twardym” na ewentualnych spadkach 😉
      Wierzę Buffettowi, że będą te okresy paniki. Wtedy będzie dobry czas na doważanie się w akcjach. Obecne poziomy wycen w USA (nawet jeśli będą znacznie wyższe) nie są moim zdaniem atrakcyjne. Jestem gotów poczekać (nawet bardzo długo) na lepszy czas.

      Póki co z miesiąca na miesiąc akumuluję środki w IKE pod przyszłe zakupy. To samo w innych portfelach. Czas pokaże, czy była to dobra strategia.

  3. Ja bym miał jedno pytanie dotyczące inwestycji w fundusze akcji kopalni metali szlachetnych (głównie oczywiście złota). Jeśli zdarzy się przecena (lub nawet kryzys) na rynkach akcji to jak zachowają się te szczególne akcje spółek operujących na rynku złota i innych metali szlachetnych? Raczej pewnym jest, iż w przypadku spadku cen akcji w obecnej sytuacji makroekonomicznej i politycznej inwestorzy przerzucą środki na złoto i cena tego kruszcu z racji zwiększonego popytu wzrośnie, co widzieliśmy w zeszłym roku przed i po referendum w sprawie Brexitu. Pytanie czy na fali spadków cen akcji oraz wzrostu cen złota, akcje spółek związanych ze złotem będą trzymać cenę lub nawet iść w górę czy mimo wszystko poddadzą się trendowi spadkowemu? Jak to by mogło wyglądać w krótkim i dłuższym terminie zakładając, iż dynamika spadków cen akcji byłaby podobna jak w okolicach 2007 r. i też trwałaby prawie 2 lata?

    Fajnie jakby Marcin coś na ten temat powiedział, ale też chętnie poczytam opinie czytelników bloga.

    • Cześć Hubert,

      Wycena spółek wydobywczych jest oczywiście mocno skorelowana z ceną samego kruszcu, ale wpływa na nią wiele innych czynników, związanych z daną spółką, jej kopalnią i sposobem zarządzania nią:
      – jakie są jeszcze pokłady złota w danej kopalni?
      – jaki jest koszt jednostkowy wydobycia?
      – jaki jest poziom zadłużenia spółki?
      – jaka jest jakość zarządzania samą spółką?
      – jak wygląda ona na tle konkurencji?
      -itd.

      Mówiąc krótko – na cenę wpływa nie tylko cena złota, ale szereg innych czynników, które trzeba brać pod uwagę. Dlatego osobiście budując ekspozycję na złoto kupuję je w formie fizycznych sztabek (regularnie co kwartał). To uniezależnia mnie od kondycji finansowej danej spółki wydobywczej.

      Odpowiadając na Twoje pytanie:

      Tak – jest możliwe, aby przy ogólnych spadkach na giełdzie ceny spółek wydobywających złoto szły w górę – ale zależy, których spółek. W tym samym czasie znajdziesz dwie spółki wydobywcze wyceniane na zupełnie różnych poziomach przy tej samej cenie złota.

      Bardzo łatwo możesz to sam przeanalizować – to znacznie lepsze niż opieranie się na czyjejkolwiek opinii:

      1. Wybierz dowolny okres, a którym ceny złota szły w górę przy spadających giełdach.
      2. Wybierz kilka spółek wydobywczych i zobacz, jak zachowywały się wtedy ich notowania w porównaniu z indeksami.

      W internecie masz wszystkie dane, które pozwolą Ci to zweryfikować.
      Zamiast opierać się na czyichkolwiek opiniach – lepiej oprzeć się na faktach 😉

        • Hej Paweł,

          W zależności od dostępności kupuję Haraeusy, Umicore, Perth Mint, Pamp, Swiss a także naszą Mennicę Polską.
          Testowałem różne opcje i ostatecznie stanęło na sztabkach.
          Choć są to monety bulionowe, to jednak 1g kruszcu jest nieco droższy niż w przypadku sztabek (wyższa marża mennicza), a przy sprzedaży i tak płacą za 1g złota (przetestowane).
          Dokładnie opisałem to tutaj: http://marciniwuc.com/finanse-osobiste-zloto-sti03/

  4. Marcinie,
    W jednym z artykułów polecałeś produkt/fundusz NN „Perspektywa”, a jednocześnie sam nie posiadasz tej pozycji w portfelu. Czy jest to spowodowane zbyt wysoką opłatą za zarządzanie tego produktu?

    • Hej Bartek,

      Nie jest to w żaden sposób związane z poziomem opłat – które są na rozsądnym poziomie (biorąc pod uwagę polski rynek oczywiście).

      „NNPerspektywy” omówiliśmy dokładnie w podcaście opisującym sposób działania tych funduszy, który nagrałem z Radkiem Sosną (Radek obecnie zarządza perspektywami). Oto link do podcastu i jego transkrypcji:
      http://marciniwuc.com/ike-plus-perspektywy/

      NN Perspektywa to rozwiązanie dla osób, które nie chcą samodzielnie zarządzać swoim portfelem.
      Ten portfel IKE Plus prowadzę z myślą o edukacji dzieci (zatem jeszcze ok. 8 lat).
      Korzystając z Perspektyw – wpłaciłbym wszystko do NN Perspektywa 2025 i….tyle.
      Nie miałbym o czym pisać 😉

      Dla porównania – NN Perspektywa 2025 (jednostka K – w IKE Plus) zarobiła:
      a) za ostatnich 12 miesięcy +9,81% (mój portfel: +9,33%)
      b) od 5 grudnia 2014 (start mojego portfela) +6,89% (mój portfel +10,83%)
      Jak więc widać – różnice są raczej niewielkie.

      Sam jestem ciekawy, jakie wyniki pokaże mój portfel w porównaniu z Perspektywą 2025 na koniec inwestycji.

      Podsumowując – moim zdaniem NN Perspektywy są jak najbardziej OK – oszczędzają czas i energię.
      Gdybym jednak w moim portfelu była tylko NN Perspektywa 2025 – nie byłoby tego cyklu wpisów 😉

  5. Cześć,

    W 100% się z Tobą zgadzam. Od 2 miesięcy wychodzę z akcji, są zdecydowanie za drogie. Wolę wyjść teraz przy solidnym zysku i nie patrzeć co się wydarzy.

  6. Cześć i ja ma pytanie dlaczego nie pojawia się w Twoim portfelu fundusz N Perspektywa np. na rok 2025? (wtedy gdy załóżmy córki pójdą na studia). Pytam bo sama mam Perspektywę i nie wiem czy dobrze.

    • Marcin juz kiedys pisal ze wtedy nie byloby o czym pisac. Perspektywy to tak na prawde portfel innych funduszy w ktore Marcin inwestuje w roznych proporcjach i opisuje to na blogu. Jesli nie masz czasu na analize a oszczedzasz w dlugiej perspektywie czasowej Twoj wybor jest prawidlowy:) moim zdaniem

  7. Cześć Marcin,

    Bardzo fajny artykuł. Sam bardzo sparzyłem się na kryzysie z 2008 roku i mam identyczne wnioski. Temat inwestowania porzuciłem na bardzo długo. Powiedz mi, czy z polskiego konta maklerskiego można inwestować w S&P 500 i czy, i w jaki sposób można inwestować metodą N.Taleba zakładając się z rynkiem i grając na tzw. kryzys?

    Pozdrawiam.

    • Hej Marcin,

      Dziękuję 😉

      Z Polski bez problemu można inwestować praktycznie w dowolne instrumenty.
      Ja mam kilka rachunków maklerskich w DM BOŚ (bossa.pl) – w tym rachunek akcji zagranicznych. Tam kupuję np. ETF-y bezpośrednio na NYSE.

      Co do pytania o Nassima Taleba – nie znam jego metody zakładania się z rynkiem i grania na kryzys., więc nie potrafię się wypowiedzieć.
      Zwykle wystarczą krótkie pozycje na futures’ach na index giełdy, by zarobić na spadkach (lub stracić, jeśli się pomylimy).

      Dla mnie jednak to czysta spekulacja, a nie inwestycja.
      Mam taki niewielki „portfel” – z którego środki są na moją inwestycyjną edukację i eksperymenty – i tylko z tą częścią pieniędzy czasami mocno ryzykuję (np. teraz mam ETF na index Turecki po gwałtownych spadkach z ubiegłego roku).
      Ale to raczej „hobby”…

      Duże pieniądze po prostu (dość konserwatywnie) inwestuję – nie spekuluję nimi.

  8. Nie lubię inwestowania przez fundusze ze względu na dużą bezwładność, tzn. nie możesz dość szybko zareagować w sytuacji załamania na rynku i wychodzisz z inwestycji bardziej stratny niż ten co inwestuje bezpośrednio w akcje. Aczkolwiek Marcin stosuje bardzo pasywny sposób zarządzania portfelem, który ma swoje plusy i minusy, rozumiem to, bo przecież nie każdy może mieć możliwość aktywnego zarządzania, które wymaga sporo więcej nakładu czasu/pracy.
    Swój portfel monitoruję od 2012r. i prawdę mówiąc w czerwcu 2016r. byłem w punkcie wyjścia – 0 zysku, ale cały czas z tyłu głowy miałem taką informację, że na giełdzie zarabia się tylko w ciągu 20% czasu. Od czerwca do dzisiaj jestem na portfelu na + 52% i w zasadzie w 100% w akcjach. Ile jeszcze potrwają wzrosty? Nie mam pojęcia, ale nie sprzedaję akcji bo zdrożały tylko trzymam i obserwuję rynek, w razie potrzeby będę reagował.
    Pozdrawiam cierpliwych i długoterminowych inwestorów.

    • Cześć Luki339,

      Oczywiście – fundusze nie są dla wszystkich – a już na pewno nie są dobrym sposobem dla osób, które lubią „wchodzić” i „wychodzić” z rynku. Ja nie lubię. Uważam, że w dłuższym okresie taka aktywna strategia jest nieskuteczna – bo rynków nie da się przewidzieć.
      Nie ograniczam się jednak tylko do funduszy.

      Jak słusznie zauważyłeś – staram się inwestować dość pasywnie (choć moim zdaniem i tak robię to ciągle zbyt aktywnie). Im większy jest mój portfel (nie tylko w IKE Plus) – tym spokojniej staram się nim zarządzać. I zauważyłem pewną zależność: im mniej „gmerania” przy portfelu, tym lepsze wyniki 🙂

  9. Marcin,

    Również ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad radykalnym zmniejszeniem zaangażowania w akcyjne fundusze – wczorajszy post wydaje się potwierdzać moje obawy. Z drugiej strony zrobiłem wykres WIG20 prezentujący historię ostatnich 10 lat i wygląda to tak, jakbyśmy dopiero wychodzili z długiego dołka, a najbliższym oporem miał być 2500. Sprzedając akcje można przegapić ogromne wzrosty. Na tym wykresie widać też, jak bardzo polski rynek „odkleił się” od amerykańskiego w tym okresie.
    Z kolejnej strony – bez pieniędzy w OFE nie ma już popytu, który pozwoliłby na powrót do poziomu prawie 4000 na WIG20. Więc w tym sensie te dawne maksima były nieco sztuczne i nie ma co oczekiwać, że do nich powrócimy (uniezależnienie się zachowania polskiego rynku od amerykańskiego można by zapewne w dużej mierze tłumaczyć właśnie tym czynnikiem).
    Summa summarum, nie wiadomo, co począć i pozostaje polegać na intuicji:)

    Pozdrawiam!

    • Hej Olek,

      Masz rację – można przegapić wzrosty – to zawsze boli.
      Dlatego nie pozbywam się wszystkich akcji, zostawiam poziom, z którym czuję się komfortowo przy obecnych wycenach.

      W takich analizach ciekawe jest to, że każdy z nas znajdzie argumenty na poparcie własnych tez.
      To dzięki temu na rynku jest obrót – ktoś sprzedaje, bo uważa, że jest drogo, ktoś inny kupuje, bo uważa, że jeszcze będzie rosło. Od cała giełda.

      Nie wiem, czy polegałbym tylko na intuicji… 😉

    • Dokładnie, nawet pobieżna analiza wykresu wig czy wig20 wskazuje że właśnie jakieś pół roku temu rozpoczęła się hossa. Po 10 latach szczyty z 2007r. powinny być w końcu przełamane. Piszesz że poprzednie maksima były sztuczne, owszem w 2007r. giełda była skrajnie przewartościowana, ale potem nastąpił zjazd i stała się skrajnie niedowartościowana, natomiast lata 2014-2016 to wartości bardziej zbliżone do optymalnych, ale w dalszym ciągu były to niskie wyceny. Aktualnie mamy ładne wzrosty na giełdzie, ale moim zdaniem to dopiero początek, bo przecież rynek porusza się w zakresach od skrajnego niedowartościowania do skrajnego przewartościowania, a póki co do tego drugiego to nam jeszcze dużo zostało. Po drodze nie obędzie się bez korekt, to jest całkowicie naturalne.
      OFE mają ograniczone fundusze w tym momencie owszem, ale OFE to nie wszystko, znacznie większa kasa kisi się na lokatach, poza tym jest jeszcze kapitał zagraniczny, który woli zainwestować w Polsce gdzie mamy hossę od kilku m-c niż w USA gdzie hossa trwa nieprzerwanie od kilku lat.

  10. Marcin zdradzisz gdzie byłeś, bo w komentarzach pod poprzednim artykułem zrobiliśmy mały quiz i nie wiem kto wygrał 🙂

    • A, tak. Dobrze obstawiłeś – Dominikana 😉 Laguny, wodospady, jaskinie, Santo Domingo – objazdówka wynajętym autem i oczywiście trochę plażowania 😉

  11. Cześć Marcin
    Ma pytanie do Ciebie. Biorąc pod uwagę obecną sytuację na rynkach itd gdybyś prowadził taki portfel z horyzontem 30 lat jakie było by twoje % zaangażownaie w akcje? Pozdrawiam

        • To warto wziąć pod uwagę dwie rzeczy:

          1. Risk ability – czyli obiektywną zdolność/możliwość podjęcia ryzyka przy inwestowaniu tych pieniędzy. Przy założeniu, że faktycznie nie potrzebujemy ich przez 30 lat, dopiero zaczynamy budować kapitał i regularnie wpłacamy – śmiało można iść w schemat z dużą ilością akcji (nawet 90%). Choć mimo wszystko – raczej unikałbym teraz akcji USA, dodał je do portfela dopiero przy rozsądniejszych wycenach.

          2. Risk willingness – czyli „chęć” do podjęcia ryzyka – tu chodzi o nasze reakcje na widok spadającej wartości inwestycji. Wiele osób ma tę zdolność na znacznie niższym poziomie, niż im się wydaje. Są gotowi zaryzykować bardzo dużo na początku inwestycji, ale po 20-30% straty ze złością wycofują się z niej. To sprawa indywidualna – im mniejsza nasza odporność – tym mniej tych akcji powinno być w portfelu. Ja śpię spokojnie widząc stratę rzędu 30%-40% wartości portfela.

          Uważam, że za 30 lat zdywersyfikowany portfel zawierający dużo akcji będzie wielokrotnie więcej wart, niż portfel z instrumentami dłużnymi.
          Po drodze będą jednak zdecydowanie większe emocje.

  12. Dżusta Dżu

    Również mam dylemat: czy wiedząc, że „krach” zbliża się wielkimi krokami, a zamierzam rozpocząć inwestowanie na emeryturę, to czy powinnam:
    a) wpłacać /póki co/ określoną kwotę na konto oszczędnościowe, a gdy armagaedon nadejdzie, wpłacić wszystko na IKE Plus?
    b) wpłacać już teraz środki na IKE GOTÓWKOWY, by póżniej dokonać zamian?

    Pozdrawiam:)

  13. Marcin a może opisał byś jak inwestujesz lub inwestowałęs na giełdzie w stanach lub w innym kraju , gdzie masz konto jakie polecasz lub polecił byś do inwestycji W ETF-y zagraniczne jak rozliczyc się później z polskim US .Co ty na to ?? Pozdrawiam .

    • Kupuję ETF-y przez rachunek inwestycyjny w DM BOŚ (opcja: konto zagranica).

      Na razie jeszcze nie sprzedawałem, więc nie rozliczałem podatku.

      Zakładam jednak, że otrzymam standardowy PIT 8C. Sprawdzę to przy okazji.

    • W przypadku podatku od sprzedaży, płacisz tak jakbyś inwestował na WIGu: (cena kupna – cena sprzedaży) * 19%. W przypadku dywidend z USA otrzymywanych przez DM BOŚ nie musisz od nich nic odprowadzać (w sensie podatku), bo w USA ściągają Ci 30%. A że 30% w USA jest większe niż 19% w Polsce, to nie musisz u nas nic płacić. U niektórych maklerów możesz wypełnić formularz W8BEN (w DM BOŚ niestety nie) i wtedy w USA ściągają Ci 15% zamiast 30%, a w Polsce musisz dopłacić 4% (różnica między 15% w USA a 19% podatku w Polsce).

  14. A ja mam inną propozycję Panie Marcinie.
    Zainwestować w waluty – ale realne, nie wirtualne.
    zakładany poziom zysku rocznie 5-10%. to dużo więcej niż obligacje.
    W ostateczności
    > gdy zdrożeją to sprzedam
    <gdy stanieją to dokupię
    Niezależnie od poziomu inwestycji można znaleźć w średniej wielkości mieście kantor z realnym spreadem 1-2% lub kantor alior.
    Kwota do zainwestowania to 1000-10000 zł .
    Kupić i czekać. Najwyżej zostaną na wakcje.
    Pozdrawiam Longman

    • Cześć Longman,

      Prognozowanie stóp zwrotu na walutach?
      Oj, ciężko… 😉

      Ale prawie 7% portfela (całego – nie tylko IKE) mam w walutach – kupuję co miesiąc – USD, EUR, CHF.
      Dobiję pewnie z czasem do 10%.
      To bardziej hedging przed ewentualnym załamaniem PLN w odleglejszej przyszłości.

  15. Zachęcam do obejrzenia filmy „How to win the loosers game” (dostępne na YT). Zmieni to trochę wasze spojrzenie na fundusze. Wypowiadają się w nim autorytety, w tym osoby, które otrzymały Nobla za badania nad giełdą. W skrócie, żaden fundusz nie pobije ETF-a, a opłaty są bardzo wysokie. I to w Stanach, gdzie te opłaty są o wiele mniejsze niż u nas. Buffet też stanowczo odradza fundusze. Zauważcie, że do funduszy akcji największy napływ środków jest wtedy kiedy należy myśleć o redukcji swojego zaangażowania w akcje. A te fundusze akurat wtedy kupują. W statucie mają, że muszą zainwestować w akcje jakiś %, więc jak wpływają nowe środki oni muszą kupować.

    • Jest też książka Charles Ellis – „Winning the Loser’s Game”. Warto też polecić Tim Hale – „Smarter Investing”, Lars Kroijer – „Investing Demystified” czy wreszcie John Bogle – „Common Sense Investing”.

      Wszystkie propagują banalne, regularne i nudne inwestowanie w ETFy, zamiast „skakania z kwiatka na kwiatek” w przypadku zwykłych funduszy (które na dodatek pobierają wielkie opłaty) czy akcji pojedynczych spółek.

    • @Piotr i @Kamil,

      Znam zarówno te filmy jak i twórczość Jacka Bogle’a.
      Co do zasady przemawia do mnie zdecydowanie inwestowanie pasywne z niskimi kosztami i poza IKE i PPE inwestuję głównie w ETF-y.

      Jednak nie przekonuje mnie oferta lokalnych ETF-ów Lyxora, a nie bardzo widzę opcję, jak kupować zagraniczne ETF-y w ramach IKE.

      Dlatego IKE moje i żony, a także PPE mamy w funduszach inwestycyjnych – choć, jak widzicie – wybrałem opcję o możliwie najniższych opłatach (choć jak na standardy światowe – oczywiście wysokich).

      Znacie ofertę, która pozwala inwestować na różnych rynkach i mieć to wszystko w ramach IKE?
      Bardzo chętnie bym się jej przyjrzał.

      • Jest jedna, jedyna taka oferta na rynku IKE w DM mBanku od jesieni ubiegłego roku posiada taką funkcjonalność. Niestety, można nabywać akcje (obligacje chyba też) na czterech giełdach zagranicznych, jednak ETF-ów już nie…

          • Zaznacza tak, bo sam mu podesłałem linka do regulaminu w mBanku, w którym jest wyraźnie napisane, że nie ma opcji kupowania zagranicznych ETFów przez IKE/IKZE 😉

      • Szczerze mówiąc myślałem, że mogę to robić przez moje IKE i IKZE w Bossa. Ale chyba jednak nie.

  16. Hej,

    mam do was wszystkich pytanie dotyczące odliczenia od podatku wpłat na IKZE.

    z konta IKZE w DFE NN przeniosłem środki na IKZE w NN TFI. Czy te wpłaty które dokonałem w poprzednim roku na IKZE w DFE NN mogę odliczyć od podatku?

    Pozdrawiam

    • Adrian,

      Jeżeli zrobiłeś to w ramach tzw. „transferu IKZE z innej instytucji” – jak najbardziej możesz odliczyć wpłaty, bo to kontynuacja tego samego IKZE, tyle, że w innej firmie.

  17. Czesc Marcin. Gratuluje swietnego bloga. Czytam od dawna. Czy przy zmianie alokacji portfela zmieniasz tez alokacje skladki (z tego co pamietam dokupujesz fundusze co miesiac za stala kwote), czy po prostu zawsze kupujesz fundusz pieniezny za cala miesieczna kwote i tylko zmieniasz co jakis czas alokacje portfela (robiac wpis na blogu)?

    • Cześć Marcin.
      Zostając w temacie IKE Plus ostatnio przy logowaniu do konta pojawia się informacja o nowych usprawnieniach w systemie, ktore mają sie pojawić w krótce (między innymi w końcu pojawi się informacja o stopie zwrotu z całego portfela w danym czasie).
      Co sądzisz o tych zmianach? Dla mnie wydają się na plus z perspektywy zwykłego Kowalskiego.

      • Powstala takze aplikacja mobilna. Ona ma juz wiekszosc funkcji ktore maja byc wdrozone w system internetowy. Warto potestowac. Aplikacja jest do sciagniecia w google play.

    • Hej Marcin,

      Na początku wpłaty szły na gotówkowy.
      Zmieniłem to na etapie któregoś z wpisów, bo rozjeżdżała się alokacja.

      Teraz mam złożone stałe zlecenia, które co miesiąc przelewają sodki podzielone pomiędzy fundusze tak, jak w mojej docelowej strukturze portfela.

      Teraz co miesiąc płynie 5 przelewów:
      5%, 5%, 5%, 35%, 50%.

      • Dzięki Marcin za wyjaśnienie. Też myślę, że warto dostosowywać alokację składki do alokacji portfela.

  18. Czytam po raz pierwszy Pana blog. Poprawna polszczyzna, cytaty dobrane pod określoną tezę . Dużo merytorycznej wiedzy. Praktycznie posiada Pan fundusze z „jednej stajni”. Co dziwi. Widzę, że się Pan interesuje „szeroko rozumianym rynkiem” i inwestycjami. Kapitał Pana nie jest zbyt duży i umożliwia bardzo szybką reakcję na trendy. Jak na „fachowo brzmiącą treść bloga” jestem zaskoczony Pana rezultatami i decyzjami inwestycyjnymi. Bardzo niska stopa zwrotu ;-((. Zadam kilka pytań do przemyślenia : 1/ Dlaczego umieszcza Pan wykresy/dane z giełdy USA jak Pan inwestuje na GPW ? Rynki nie są skorelowane od kilku lat . 2/ Dlaczego Pan sprzedawał i ograniczał ilośc akcji polskich w portfelu na jesień, gdy zarówno analiza techniczna i fundamentalna mówiła KUPUJ (rynek skrajnie wyprzedany, p/e jedno z najniższych na świecie) ? Rynek od tego czasu urósł o ponad 30%. 3/ Dlaczego Pan walczy z trendem i szuka górki ? 4/ Czy może Pan wrzucić wykres średnich prognozowanych p/e dla polskich spółek na ten rok i odnieść go do średniej za 10 lat , to lepiej pozwoli ocenić czy jest „bańka czy jej nie ma”? 4/ Jeżeli Pan nie potrafi uzyskać rentowności większej niż 10% rocznie proponuję powierzyć wszystkie swoje oszczędności funduszom typu Absolut Return i zrezygnować z działalności jaką Pan prowadzi. Latka lecą, szkoda utraconych zysków . Podaję kilka, które od lat mają lepsze wyniki niż Pana „alokacje, realokacje….itp” . Trigon Polskie Perły , Trigon Quantum Absolut Return, Trigon Quantum Neutral , Insignis TFI ….. etc

    Jeżeli mogę zacytować klasykę, która od 12 lat mi pomaga w systematycznym zarabianiu na giełdach to poniżej te cytaty, które Panu nie pasowały do koncepcji:
    1/ Trend is your friend
    2/ Pozwól rosnąć zyskom , straty tnij szybko.

    Proszę zwrócić uwagę że „idzie inflacja” i jest ogromna ilość pieniędzy na rynku. Inwestowanie w fundusze gotówkowe/pieniężne wydaje się w obecnej sytuacji dziwnym pomysłem.
    Moim zdaniem Panem rządzi strach , a nie rozsądek.

    Mam nadzieję, że nie chodzi tu o pisanie bloga i reklamę konkretnych funduszy tylko merytoryczna dyskusję, mam też nadzieję, że Pan nie usunie mojego komentarza i pozwoli na dyskusję 😉 . Pozdrawiam .

    ps
    Chyba wszyscy pamiętamy Pana Rybińskiego i jego Eurogeddon , czy Pana Kulczyńskiego, który od 2005 roku mówił tylko o bessie….. fakt przyszła kilka lat później gdy rynek urósł o 50%. ….. wiadomo kiedyś przyjdzie , ale walka z trendem powoduje, że Pana ominęło 30% . Z trendem nie warto walczyć. Przewidywanie bessy/hossy nie ma sensu.

    Sam nie wiem co będzie, ale argument, że w USA jest drogo i hossa tam trwa lata , średnio do mnie nie przemawia. U nas wtedy trwała bessa/boczniak a na GPW nie jest drogo.

    Życie pokaże. zmienię zdanie jak zmieni się trend.

    Życzę powodzenia.

    • Cześć Jachu,

      Witam na blogu, dziękuję za komentarz i zapraszam do przejścia na „Ty” 😉

      Wyciągasz dużo wniosków, niestety w wielu miejscach zbyt pochopnych, ponieważ zupełnie nie bierzesz pod uwagę najważniejszej sprawy: ZAŁOŻEŃ, którymi kieruję się tworząc ten konkretny portfel.
      To jednak zrozumiałe, skoro nie mogłeś zapoznać się z wcześniejszymi artykułami. Ten artykuł jest częścią całego cyklu i w ramach tego cyklu dokładnie wyjaśniam, jak ten portfel powstaje i po co go tworzę.

      Aby ułatwić Ci sprawę, przypomnę kilka najważniejszych założeń:

      1) Celem tego portfela jest odłożenie środków na edukację moich córek.
      2) Horyzont inwestycyjny: jeszcze ok. 8 lat
      3) Targetowana średnia roczna stopa zwrotu z całego okresu inwestycji: inflacja + 4% (so far so good – choć głównie dzięki niskiej inflacji)
      4) maximum drawdown – 30%

      Odnosząc się do Twojego wstępu:

      1)Praktycznie posiada Pan fundusze z „jednej stajni” – w tym portfelu tak, bo to jest IKE oferowane przez konkretne TFI
      2) Kapitał nie jest zbyt duży… – No tak, ponieważ jest to IKE z rocznym limitem wpłat.
      3) Bardzo niska stopa zwrotu… – moim zdaniem nienajgorsza i zgodna z założeniami. W tym portfelu nie interesuje mnie maksymalizacja stopy zwrotu w krótkim okresie, tylko realizacja celu – uzbieranie określonej kwoty pieniędzy na zakończenie inwestycji. Efektywność ocenimy sobie za 8 lat. To tak, jakby po przebiegnięciu 5km wyciągać wnioski z jakim czasem dobiegnę do mety maratonu.

      Co do konkretnych pytań:
      1/ Dlaczego umieszcza Pan wykresy/dane z giełdy USA jak Pan inwestuje na GPW ? Rynki nie są skorelowane od kilku lat

      Po pierwsze: inwestuję na całym świecie, a nie tylko na GPW (nie wiem, skąd taki wniosek?)

      Po drugie: czy w ciągu ostatnich 20 lat znajdziesz okres, w którym notowaliśmy spadki w USA i jednocześnie wzrosty na GPW?

      Po trzecie: obydwa rynki są bardzo skorelowane. Owszem – od maja 2015 WIG spadał przy rosnącym S&P, więc krótkoterminowa korelacja była nawet ujemna, jednak w dłuższym okresie jest ona wysoka i oczywiście dodatnia. Co więcej – korelacja nie jest czynnikiem stałym. W momencie krachu/paniki korelacje pomiędzy klasami aktywów gwałtownie rosną – w przypadku giełd zbliżają się do 1. Przypomnij sobie rok 2008 – pisało się wtedy o „końcu dywersyfikacji”.

      Stwierdzenie „rynki nie są skorelowane od kilku lat” to co najmniej spore uproszczenie.

      2/ Dlaczego Pan sprzedawał i ograniczał ilość akcji polskich w portfelu na jesień, gdy zarówno analiza techniczna i fundamentalna mówiła KUPUJ (rynek skrajnie wyprzedany, p/e jedno z najniższych na świecie) ? Rynek od tego czasu urósł o ponad 30%.
      Ograniczyłem ilość polskich akcji o 5%. Napisałem w artykule, że był to faktycznie błąd.
      Ale cóż – analiza wsteczna zawsze skuteczna 😉
      Spójrzmy jednak w przód: Co dziś podpowiada Twoja analiza?

      3/ Dlaczego Pan walczy z trendem i szuka górki ?
      Hmm, nie jest to moją intencją, choć faktycznie tak to może wyglądać.
      Patrząc na wyceny w USA jestem przekonany, że będę miał okazję doważyć akcje przy rozsądniejszych wycenach. Oczywiście mogę się mylić. Czas pokaże.
      Tak jak już napisałem – interesuje mnie wartość portfela za 8 lat.

      4/ Czy może Pan wrzucić wykres średnich prognozowanych p/e dla polskich spółek na ten rok i odnieść go do średniej za 10 lat , to lepiej pozwoli ocenić czy jest „bańka czy jej nie ma”?

      W Polsce nie widzę oznak bańki – jedynie euforię po kilku miesiącach wzrostów. Widzę bańkę w USA i nie znajduję przesłanek do tego, by ceny polskich akcji rosły jeśli w USA rynek spadnie. Może Ty je widzisz?
      Oczywiście – może być jeszcze scenariusz, gdzie USA będą „na płasko”, a reszta rynków w górę. Zobaczymy.

      4/ Jeżeli Pan nie potrafi uzyskać rentowności większej niż 10% rocznie proponuję powierzyć wszystkie swoje oszczędności funduszom typu Absolute Return

      Uff…Nie ma to jak porównywać jabłka do pomarańczy… Ale cóż…

      Zachęcam Cię do zapoznania się z długoterminowymi stopami zwrotu funduszy typu absolut return i statystykami dotyczącymi takich funduszy na świecie.
      Kiedy wystartowały fundusze, które wymieniasz?
      Czy którykolwiek może pokazać wyniki z okresu bessy w latach 2007 – 2008 czy to wszystko „dzieci hossy” ? 😉

      Rzuć okim na Superfund SFIO B (green) albo Investors FIZ. One też radziły sobie super przed bessą.

      Inwestuję w inne instrumenty, ale nie w tym portfelu.
      Tutaj sprawa jest prosta – mam grupę konkretnych funduszy w ramach IKE i dobieram je w taki sposób, by za 8 lat mieć odłożoną konkretną sumę.
      Na zakończenie sprawdzę średnią roczną stopę zwrotu. Poziom „inflacja+4%” będzie dla mnie bardzo satysfakcjonujący.

      Życzę Ci powodzenia w Twoich inwestycjach, łatwego przewidywania trendów i satysfakcji z funduszy absolute return także w okresie bessy 😉

      • Myślę, że z Twojej odpowiedzi na pytanie Jacha, kluczowe jest to:

        „W momencie krachu/paniki korelacje pomiędzy klasami aktywów gwałtownie rosną – w przypadku giełd zbliżają się do 1. ”

        Gdy USA rośnie, my idziemy w bok, ale gdy zacznie spadać – pewnie dołączymy do tego trendu. Kurcze, strasznie jestem ciekaw, jak będzie naprawdę!

    • Jachu,

      Udzieliłem wyczerpujących odpowiedzi na Twoje pytania powyżej.
      Ustalmy więc, że zanim będę odpowiadał na kolejne – to najpierw Ty ustosunkuj się również do moich pytań zawartych powyżej do Ciebie. Chętnie poznałbym Twoje argumenty.

      Odpowiadając:

      1. Zmniejszyłem ekspozycję z 40% na 30% w całym portfelu – w tym na polskie z 10% na 5%.
      Jechałem w Himalaje, bez internetu, a w tym czasie miało być rozstrzygnięcie wyborów w USA. Już wtedy akcje USA były moim zdaniem drogie (jak widać mogą być znacznie droższe, ale ja nie lubię kupować drogo – niech sobie rosną). Z takim portfelem czułem się na wyjeździe lepiej. To był główny powód.

      2. A dlaczego ma być akurat 10% rocznie? Nie rozumiem tej części pytania…Dlaczego nie np. 20%?

  19. Życzę równie powodzenia. Obyś miał więcej niż wymienione fundusze. trzymam kciuki. nie kombinuj 😉

  20. Rozumiem, że fundusze NN to tzw „jakieś” fundusze , w które Pan inwestuje nie podając nazwy ? Ja podaję konkretne fundusze a nie , NN. W wynikach kategorii NN, które Pan podaje może być różnica +10 do -10% . Chyba lepiej jest używać konkretnych nazw ? Co Pan sądzi ? Przyjmie Pan zakład o dobrą flaszkę że za 5 lata będzie miał Pan gorszy wynik niż średnia w funduszy, które wymieniłem ? Pod warunkiem, że będzie Pan podawał na blogu konkretne nazwy, a nie NN.

  21. Myślę, że za mój główny komentarz wystarczy to:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Krugera-Dunninga

    Jachu, jesteś zbyt pewny siebie , a jednocześnie narzucasz innym swoją filozofię inwestycyjną. Granie z trendem i szybkie ucinanie strat i z drugiej strony kupowanie, gdy leje się krew, a sprzedawanie, gdy wyceny są wysokie – często połączone z rebalansowaniem portfela, gdzie jest to niejako zautomatyzowane, to dwie zupełnie różne strategie inwestycyjne. Żadna z nich nie jest lepsza, czy gorsza, jeden inwestor woli inwestować z trendem ciąć straty, inny preferuje tzw. inwestowanie w wartość. Ważne, żeby proces inwestycyjny był realizacją zaplanowanej strategii, dopasowanej do osoby inwestora, który dobrze się ze swoją strategią czuje. Autor nigdy nie ukrywał, że blisko mu do B. Grahama, Ty wolisz inne podejście prezentowane np. w książce B. Rockefeller „Analiza techniczna dla bystrzaków”. I bardzo dobrze, masz do tego pełne prawo, lecz to, że przyjęta przez Ciebie strategia działa w Twoim przypadku, nie oznacza, że sprawdzi się u innych osób.

    • Od 12 lat inwestowanie na rynkach jest jedynym źródłem utrzymania mojej 4 osobowej rodziny.
      Czy chcesz się wymienić na PIT-y z zysków kapitałowych za ostanie 12 lat ?
      Jestem otwarty . Masz mój e-mail ?

      Napisz TAK/NIE ?

        • Jest bardzo dużo osób, które piszą blogi i nie mają pojęcia o inwestowaniu.
          Nie sądzisz ?

          Bardzo trudno oddzielić jednych od drugich.

          Jestem daleki od oceny Twojej osoby , po prostu dzielę się doświadczeniem , czytając i obserwując twoje decyzje inwestycyjne, sugeruję pewne ruchy, które mogły wyjść na dobre córkom.

          Take it or leave it . 😉

          Zysk bez ryzyka nie istnieje.
          Może chociaż zaryzykujesz flaszkę ? 😉

      • Jachu… mogę Cie zalajkowac…. skradłeś moje serce …. szczególnie tym tekstem o PITach 🙂 🙂 🙂

        Podrzuć stronę swojej http://www…. nie chce mi się już czytać tego cieniasa Iwucia 🙂 🙂 🙂 Szkoda czasu

        • nie mam strony.
          dzięki za dobre słowo 😉 .
          inwestujemy aby zarobić. ….. dla mnie liczą się PITy.
          dla innych liczą się „wpisy, like-i”.

          nienawidzę 30/04 . ;-))
          tego życzę każdemu inwestorowi .

  22. Ponieważ obecnie praktycznie każda decyzja, poszukiwanie odpowiedzi czy zbieranie informacji rozpoczyna się od włączenia komputera i odpalenia google, warto wykorzystać to co daje nam ta wspaniała platforma. Istnieje na przykład możliwość sprawdzenia popularności wyszukiwania fraz dzięki google trends.

    Wykorzystując to narzędzie możemy zauważyć bardzo ciekawą zależność dla słowa „stock” (wyszukiwanie w usa), a mianowicie jego popularność rośnie mocno kiedy na giełdach są kreślone dołki – większe kilku procentowe, kiedy w mediach robi się głośno o spadkach. Z drugiej strony kiedy zbliża się wierzchołek, popularność frazy również rośnie lecz słabiej niż jest to widoczne przy dołkach.

    Schemat zapewne jest taki:
    zawodowcy kupują —– >wzrosty i cisza ——> zbliża się wierzchołek —> popularność giełdy w mediach, w sensie pozytywnym rośnie (nagłówki, wypowiedzi) —–> mały inwestor googluje —–> mały inwestor decyduje się —–> mały inwestor kupuje/ zawodowiec sprzedaje ——-> spadki i cisza —–> dołek —–> szum w mediach (negatywny dla giełdy) —–> mały inwestor googluje, sprawdzanie wartości portfela —–> mały inwestor decyduje ——> mały inwestor sprzedaje / zawodowcy kupują.

    Obecnie popularność słowa „stock” przebiła jego popularność z 2008r z okresu szczytu wszech czasów. Pewnie dlatego, że teraz też bity jest rekord za rekordem i w mediach temat giełdy jest bardzo popularny.

    Link gdzie można zobaczyć zjawisko: https://trends.google.pl/trends/explore?cat=107&date=all&geo=US&q=stock (słowo przefiltrowane dla wyników o tematyce inwestycyjnej)

    Oczywiście są to moje przemyślenia, ale może warto również nad tym się zastanowić.

    • Co do tego linka i google treds – z wykresu wynika, że największa popularność słowa stock w czasie poprzedniego kryzysu była w październiku 2008 r. S&P500 było na szczycie w październiku, ale 2007 roku (1550 pkt). W październiku 2008 r spadki już trwały (S&P500 < 1166 pkt, a więc już po 25 procentowym spadku). Nie wskazuje to więc na to, żeby najwięcej wyszukań słowa "stock" występowało w okolicach szczytu.
      https://stooq.pl/q/d/?s=%5Espx&c=0&d1=20070501&d2=20100306&i=m

  23. Nie zarejestrowałem, że INGTFI zmienił nazwę na NN . Przepraszam wszystkich . Mój błąd. Osoby prowadzące blogi bardzo często używają sformułowania NN – czyli None Name , nie chcąc reklamować konkretnych funduszy, w które inwestują . Zakładałem, że tak własnie prowadzony jest ten blog. Jest inaczej.

    Do meritum. Fundusze Absolutnej Stopy Zwrotu, które Tobie zaproponowałem , osiągają od lat znacznie wyższe stopy zwrotu niż Twoja.

    Benchmark dla tego typu funduszy jest bardzo trudny.

    Zarządzający funduszem akcji, w które Ty inwestujesz dostanie premię nawet gdy stracisz 50% , o ile rynek spadnie o 60%. Sensowne fundusze ASZ , maja benchmark +10%, bez względu na rynek . Dlaczego +10% ? Nie wiem. Te które wymieniłem bez względu na to co się działo na giełdzie w ostatnich latach takie wyniki osiągały. Właśnie dlatego zaproponowałem Ci zakład. Zakładam, że znasz się na tym mniej niż Pan Witkowski , Gaworecki , czy Burzyński . Masz na to mniej czasu i będziesz miał gorsze wyniki. Jak na razie właśnie tak to wygląda. Zachęcam do przeczytania strategii i zasad inwestowania tego typu funduszy.
    Może mniej śmiało będziesz pisał „że to dzieci hossy” .

    Mam nadzieję, że wyjaśniłem dlaczego 10 % jest benchmarkiem. Po prostu to najpopularniejszy wśród sensownych absolutów.

    Nie rozumiem twojego . Dlaczego + 4% od inflacji ? A nie +3% , albo +1% byłoby łatwiej , a może +10% ?

    To jaki sobie ustawisz benchmark ma ogromne znaczenie. Ma to również znaczenie do jakiej szkoły będziesz mógł wysłać swoje córki ?

    Z twoją oceną mojej osoby się kompletnie nie zgadzam.
    Jeżeli znasz się na rynku i masz czas na ciągłe obserwowanie , to warto podążać za trendem. Twój blog wskazuje na to, że jesteś taką osobą . Jeżeli nie masz na to czasu i nie znasz się na tym to wybierz najlepsze fundusze stałej stopy zwrotu , które zabezpieczają wszystkie pozycje i kombinuj. Patrząc na twoje rezultaty i fakt, że cała kasę pakujesz w fundusze ING -> NN , właśnie to doradzam Tobie. Względem rynku jestem bardzo pokorny.

    Radzę również jak już wybierasz fundusze i decydujesz się na zmiany alokacji , abyś wybrał lepszą platformę która daje większe możliwości , bo fundusze NN są słabe . Polecam https://www.analizy.pl/fundusze/ wybierz sobie kategorię i przefitruj , czy masz fundusze NN w pierwszej 5 tce ?

    A co do zakładu . Nic tak nie zmienia poglądów jak „konieczność uzupełnienia depo” ;-). Z wielką chęcią postawię Ci flaszkę za 8 lat . Dużo przeżyłem i teraz się tym dzielę. To dla mnie frajda. Chętnie też przyjmę od Ciebie. Zakładasz się ?

    Fakt w Polsce raczkujemy z tego typu funduszami , ale aktywna „alokacja” w rękach amatorów jest chyba jeszcze groźniejsza. Zachęcam do sprawdzenia jakiego typu fundusze przynoszą najwyższą stopę zwrotu na przestrzeni 20 -30 lat. Nie da się tego odnieść do Polski, bo zbyt krótka historia GPW. Ale myślę, że zarządzający się uczą ……

  24. Z rynkiem nie dyskutuję.
    Na blogu tak.

    Z pełnym szacunkiem do prowadzącego. 😉 .

    Po latach zawodowego inwestowania , dzielę się przemyśleniami.

    Pomysł zarządzania portfelem funduszy wg zasady „zmiennej alokacji” , bez strategii jest słaby. Wpisy o „królowej balu” , oraz zamieszczone wykresy (z rynku na którym piszący nie inwestuje) świadczą o braku strategii.
    Zmiana alokacji, dla osób inwestujących długoterminowo powinna następować wtedy gdy rynki (wykresy) bądź dane makro na to wskazują. Zależy jaką przyjęli strategię, a STRATEGIA to jest największe wyzwanie. Jak trudne, przekonali się zarządzający tego typu funduszami, mający do dyspozycji sztab analityków ! „Popłynęli” nie raz.

    Autor nie ma ani „dasboard-ów” , ani nie analizuje właściwych wykresów ….. po prostu inwestuje na „czuja”. Dowodem jest brak zmiany alokacji na jesień zeszłego roku (od tego czasu rynek urósł około 20% -30%) czy też brak zamieszczenia jakichkolwiek informacji o PKB, PMI , P/E , Inflacji, Stopach, Sprzedaży Detalicznej…prognozowanej czy też historycznej na rynkach, na których inwestuje (czyli jakiegokolwiek „dasboardu”). Myślenie, że jak rosło 7 lat w USA i VIX jest nisko to trzeba zmieniać alokację na GPW , jest dla mnie nie przekonujące. Nie rozumiem dlaczego nie zwiększył alokacji w grudniu gdy WIG wybił sie powyżej 48 tys a średnie p/e było o 30% niższe niż w USA, przy dość dobrych perspektywach na 2017 .

    „Zmienna alokacja” jest bardzo skomplikowana. Robiłem to i przyniosło to równie słabe rezultaty jak prowadzącemu tego bloga. W rękach amatorów, lokujących drobne oszczędności może być zabójcza.

    Inwestuję i spekuluję zgodnie z trendem, a nadwyżki lokuję w rozsądne fundusze Absolut Return, w których statut jest dla mnie zrozumiały. Jeżeli fundusz nie osiągnie +10% rocznie zamknę połowę. Jeżeli poniżej 5% rocznie zamknę cały. Na razie trzymam wszystkie. O wyborze decyduje strategia inwestycyjna, nazwisko prowadzącego, „track” wyników. Ponadto nigdy nie zainwestuję wszystkich środków w fundusze jednego TFI.

    Myślę, że ktoś kto oczekuje +4% od inflacji w dzisiejszych warunkach powinien zainwestować w dobre fundusze Absolut Return i dobre fundusze Obligacji korporacyjnych. I nie mieszać. Chyba, że wyniki będą nie takie jak założył. To lepsza strategia i dlatego proponowałem symboliczny zakład. Nie wiem z jakich względów autor nie chce go przyjąć ?

    Zadziwia mnie fakt, że ktoś inwestuje cały portfel w fundusze z „jednej stajni” , które nie są najlepsze w rankingach http://www.analizyonline.pl w swoich kategoriach.

    Zadziwia mnie również fakt, że autor z góry zakłada, że mając CFA wie lepiej, nie wiedząc co „ma” piszący post ;-). Porównuje go od razu do osób opisanych przez Krugera i Dunninga.

    Życzę powodzenia w inwestowaniu w zmienną alokację na „czuja” w portfelu złożonym w 100% z funduszy NN .

    Nie jestem trolem,
    zajrzę za jaaaaaakiś czas i zobaczę jak wyniki . To się na końcu liczy .

    Ja „robię swoje”.

    Autorowi i gościom życzę powodzenia.

    ps 1
    „ignorancja częściej jest przyczyną pewności siebie, niż wiedza” – jak to ujął Charles Darwin . Bardzo dobry cytat 😉 . Dziękuję.
    ps 2
    Bardzo niewielu prowadzących blogi finansowe ma udokumentowane „success story” w temacie, o którym pisze. Dla mnie to jest ważne. Stąd było pytanie o PITy.
    ps 3
    Bardzo niewielu jest otwartych na wiedzę osób, które dokonują wpisów. Najczęściej wiedzą lepiej. To również cecha wielu zarządzających cudzymi pieniędzmi i otrzymujących wynagrodzenie „zawsze”.
    ps 4
    Zdarza się, że blogi finansowe prowadzone są w celach marketingowych.

    • Jachu!
      Twoje rady na pierwszy rzut oka wydają się super – podrzuciłeś kilka na prawdę dobrze radzących sobie w przeszłości funduszy absolute return, tylko pamiętając o założeniach tego portfela (regularne odkładanie stosunkowo niewielkich kwot) powiedz proszę jak inwestować w wymienione przez Ciebie fundusze:
      – kwoty rzędu 1000 – 10 000 zł na raz
      – nie płacąc 2-4% za wejście, konwersję i wyjście (skoro chcesz wchodzić i wychodzić nawet co rok, to istotnie zmienia to wynik)
      – najlepiej w ramach IKE lub IKZE dla podatkowych korzyści

      Funduszy absolute return praktycznie nie ma w ofercie marketów funduszy i IKE (takich jak Bossafund czy opisane w artykule Marcina IKE plus w NN), a jak już są to są raczej marne – i bardzo nad tym ubolewam, pewnie nie jestem w tym odosobniony. Części z wymienionych przez Ciebie FIZów w ogóle nie ma za bardzo jak kupić. Chcąc nie chcąc – Marcinowi zostają do wyboru albo dość toporne NNPerspektywy, albo właśnie wybór funduszy „na czuja”, jak się wyraziłeś.

      Marcin powody dlaczego wybrał akurat to IKE, zresztą najlepsze wg Twoich (i nie tylko Twoich) ukochanych analiz.pl, wyjaśnił już tu: http://marciniwuc.com/jak-inwestuje-wlasne-pieniadze-sti-03/

      Więc skoro inwestujesz nadwyżki w fundusze absolute return z tak dobrym rezultatem, to albo te nadwyżki idą w setki tys. zł „na raz” (by zniwelować opłaty za wejście), albo korzystasz z jakiegoś nieznanego mi marketu/sprzedawcy funduszy, albo osiągasz duże zyski mimo tych opłat.

  25. Ja jednak lubię tańczyć z królowymi balu. Złota zasada, nigdy nie walcz z trendem i to się sprawdza. wiadomo że wzrost kiedyś musi się skończyć ale nie warto inwestować na zmianę ogromnego trendu który napędzają kolejni ludzie napaleni na szybkie zyski. Moim zdaniem trzeba tańczyć z królowymi balu ale trzeba być czujnym żeby wiedzieć kiedy usiąść do stolika i nie stracić kasy.

Odpowiedz

Podobają Ci się artykuły na blogu?

Zdjęcie autora Dołącz do ponad 8721 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.

 

FreshMail.pl