Jak inwestować w złoto? – przewodnik dla początkujących (STI 03)

111

finanse osobiste złoto02

Na wstępie muszę się Wam do czegoś przyznać: przez ten wpis polubiłem złoto. 🙂 Będąc finansistą patrzyłem na ten kruszec głównie przez pryzmat teorii portfelowej: ot kolejny element pozwalający na lepszą dywersyfikację. Jednak w miarę zdobywania dodatkowych informacji i poznawania związanych ze złotem historii, zaczęło mi się ono coraz bardziej podobać. Nie zmieniłem wprawdzie poglądów na jego temat, ale za to przeprowadziłem niezwykle interesujące rozmowy z dealerami metali szlachetnych, jubilerami i „ludźmi z branży”. Fascynujące było dla mnie to, że dla części z nich nie istnieje nic wartościowego poza złotem i kilkoma metalami szlachetnymi. A że uwielbiam rozmowy z osobami pochłoniętymi pasją, praca nad tym artykułem była dla mnie ogromną przyjemnością.

Uwaga: to jest kontynuacja wpisu pt: Czy warto inwestować w złoto? Jeżeli jeszcze go nie czytałeś – serdecznie Cię do tego zachęcam.

Załóżmy, że podobnie jak ja, doszliście do wniosku, że warto jest kupić i posiadać trochę złota (o tym dlaczego napisałem tutaj). Od czego zacząć i jak zrobić to z głową? Rozsiądźcie się wygodnie, bo jest o czym poczytać.

Złoto niejedno ma imię.

Warto się zastanowić po co właściwie inwestujemy w złoto, bo w zależności od odpowiedzi, skorzystamy z różnych rozwiązań. Jeżeli chcesz spekulować krótkoterminowo na cenie złota (zarobić na wzrostach lub spadkach), to świetnie nadają się do tego instrumenty finansowe, takie jak:

– ETF-y odzwierciedlające zmiany cen złota;
– fundusze inwestycyjne kupujące złoto lub akcje spółek z sektora metali szlachetnych;
– kontrakty terminowe na złoto,
– akcje firm wydobywczych i przetwórczych.

Są one płynne i szybko zbywalne, mają jednak niewiele wspólnego z tym, co większość z nas rozumie pod pojęciem kupowania złota. Owszem, można zarobić na ruchu cen, lecz są to zwykłe, zdematerializowane instrumenty finansowe. Ten wpis dotyczy złota fizycznego – czyli czegoś, co możesz schować w kieszeń, zabrać ze sobą do domu, zakopać w ogródku, lub wywieźć za granicę. Tutaj do wyboru mamy następujące opcje:

– złotą biżuterię;
– numizmaty i monety kolekcjonerskie;
– sztabki i tzw. monety bulionowe

Biżuteria, numizmaty i monety kolekcjonerskie – to coś dla ekspertów, pasjonatów i osób, które po prostu się na tym znają. Nie jest to moim zdaniem „inwestycja w złoto”, bo cena kruszcu jest sprawą wtórną, a wartość zależy od innych czynników. Jeżeli nie znasz się na tym – wybierz to, co proste i oczywiste: sztabki lokacyjne i monety bulionowe.

Osobiście kupuję niewielkie ilości złota fizycznego aby w razie jakiejś trudnej sytuacji i konieczności zabrania rodziny na drugi koniec świata „woreczek bulionu” pomógł nam przetrwać pierwsze miesiące. Wyobrażam sobie, że po przybyciu do Sydney czy Nowego Yorku (ambitnie 🙂 ) wchodzę do punktu skupu, wyciągam podręczną kolekcję, a dealerowi aż świecą się oczy. Mam oczywiście ogromną nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie, jednak poczucie spokoju, wywołane spoglądaniem na zbiorek sztabek i monet, jest całkiem przyjemne. Postanowiłem sprawdzić, czy słusznie.

Spakowałem sztabki i monety w plecak i wyruszyłem do centrum Warszawy. Odwiedziłem w sumie sześć punktów skupu, w których sprzedałem część mojej skromnej kolekcji. Musicie wiedzieć, że byłem do niej naprawdę przywiązany… Ale czego się nie robi dla najlepszych czytelników w sieci?  🙂
To był jedyny sposób, by skonfrontować teorię z praktyką. Efekty wycieczki po sklepach jubilerskich, lombardach i punktach obsługi dealerów były naprawdę ciekawe.

Przydatne podstawy

Chcąc ułatwić czytanie osobom nie mającym styczności z rynkiem metali szlachetnych, na początek wyjaśnię najbardziej podstawową sprawę, czyli o co chodzi z uncjami, karatami i próbami.

Ilość złota w sztabce czy monecie podana jest najczęściej w tzw. uncjach trojańskich (aptekarskich), oznaczonych skrótem „oz.” Jedna uncja to ok. 31,1 grama. Aby łatwo było Wam przeliczać uncje na gramy wrzucam podręczną tabelkę:

finanse osobiste uncje i gramy
Z kolei zawartość złota w danej sztabce, monecie czy biżuterii podaje się za pomocą tzw. karatów albo próby. Jeden karat oznacza, że 1/24 stopu to złoto. Czyli 24 karaty oznaczają, że mamy do czynienia z czystym złotem. Próba również odnosi się do zawartości złota w danym stopie. Aby oszczędzić Wam przydługich opisów, oto kolejna tabelka:

finanse osobiste karaty

Zatem figurka odlana z 12-karatowego złota zawiera 50% czystego metalu. A okolicznościowy medal pokryty 24-karatowym złotem? Nie wiadomo. Warstewka złota może być przecież bardzo cienka. 🙂

Kupujesz po to, by dobrze sprzedać.

To jeden z ważniejszych wniosków z mojego eksperymentu. Do tej pory nabywając złoto nie przejmowałem się specjalnie czy to sztabki, czy monety, ani co jest wybite na ich powierzchni. Przecież złoto to złoto, więc nie ma co komplikować sprawy, prawda? Co do zasady tak, ale…

Punktów, w których możemy sprzedać złoto jest całe mnóstwo. Chętnie odkupi je od nas prawie każdy sklep jubilerski, nie wspominając nawet o całej masie różnego rodzaju lombardów. Spacerując po mieście w poszukiwaniu skupu przypomniałem sobie czasy, gdy wspólnie z żoną oczekiwaliśmy narodzin pierwszego dziecka. Wtedy za każdym rogiem widziałem kobietę w ciąży i miałem wrażenie, że idzie wyż demograficzny. Teraz co 200 metrów wpadałem na tablicę „skup złota”, co tylko utwierdzało mnie w przekonaniu, że ten kruszec faktycznie jest niezłym pomysłem na emigracyjne „kieszonkowe”.

W sklepach jubilerskich i lombardach słyszałem zwykle konkretną cenę za 1 gram złota i nie miało większego znaczenia, w jakiej postaci je przyniosłem. Wszystko jedno: nowiutka sztabka z certyfikatem, czy pełna czerwonych przebarwień (tzw. czerwień Kasjusza), porysowana moneta – wszystko zostało sklasyfikowane jako „złoty złom”. Co ciekawe, im bardziej udawałem nieświadomego klienta, tym większym złomem okazywały się moje monety i sztabki, zaś cena skupu natychmiast spadała. Warto o tym pamiętać sprzedając złoto w tego typu miejscach: bądź twardy i udawaj eksperta.

Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja u profesjonalnego dealera. Tam różnice w cenie pomiędzy sztabkami i monetami w zależności od ich stanu i jakości były już bardzo konkretne. Za jedną monetę w najgorszym stanie zaproponowano mi cenę „złomu”. Na całą resztę mojej skromnej kolekcji otrzymałem korzystniejszą ofertę. A zatem gram gramowi nierówny? Za chwilę stanie się jasne dlaczego.

Podstawowe informacje na temat sztabek

Sztabek nie trzeba nikomu przedstawiać, bo na sam dźwięk słowa „złoto” mózg podsuwa nam dobrze znany obraz. Co ciekawe, w naszej wyobraźni goszczą najczęściej tzw. Good Delivery Bars o wadze 12,4 kg (400 uncji), którymi handluje się na światowych giełdach. 🙂 Nie wierzysz? To zobacz poniższe zdjęcie. Czy nie o takiej sztabce myślałeś?

Źródło: Wikipedia (hasło gold bar)
Źródło: Wikipedia (hasło gold bar)

Przy dzisiejszych cenach wartość jednej sztuki to ok. 1,64 mln złotych, więc są one raczej poza zasięgiem większości z nas. Na szczęście firmy produkujące sztabki pomyślały o masie klientów detalicznych, dzięki czemu dostępne są one w przeróżnych gramaturach. Obowiązuje tu jednak prosta zasada: im mniejszą kupujesz sztabkę, tym więcej zapłacisz za każdy gram złota.

Dla przykładu w dniu mojej wycieczki po punktach skupu (8 sierpnia, po godzinie 16:00) giełdowa cena złota wynosiła ok. 132,68 PLN za 1 gram. (London Gold Fixing z godziny 15:00 wyniósł 1309,75 USD za uncję, co przy kursie 3,1509 PLN/USD daje 4126,89 PLN za 31,103g, czyli 132,68 zł/gram).

Ceny sprzedaży poszczególnych sztabek u jednego z dealerów kształtowały się wtedy następująco:

finanse osobiste złoto02 cena sztabki a jej waga 01

Jak widzicie kupowanie sztabek o wadze 1 gram czy 2,5 grama jest kiepskim pomysłem, przynajmniej pod względem finansowym. 😉 Płacimy za nie ogromną premię, a w momencie sprzedaży i tak otrzymamy identyczną cenę za każdy gram złota. Cena, którą proponowano mi za złoto w lombardach i sklepach jubilerskich wynosiła od 127 zł (czyli 95,72% ceny giełdowej) do 110 zł (82,90% ceny giełdowej). W tym ostatnim przypadku udawałem totalnego jelenia, więc pan jubiler odpowiednio dostosował swoją ofertę.

Pod tym względem lepiej wypadają profesjonalni dealerzy, którzy kupują sztabki po to, aby za chwilę odsprzedać je komuś innemu. Tutaj jest szansa na pewne różnice w cenach uzyskiwanych w momencie sprzedaży, jednak są to różnice minimalne. Oto za ile dealer był gotów odkupić ode mnie sztabki w zależności od ich masy:

ceny skupu od masy

Na świecie istnieje wielu producentów złotych sztabek, jednak do najbardziej znanych nalezą: Heraeus, Umicore, Pamp, Degussa, Valcambi, Perth Mint. Kupując sztabki któregoś z nich nie powinniśmy mieć żadnych problemów z późniejszą ich odsprzedażą w dowolnym miejscu na świecie.

Dodatkowo warto jest kupić sztabki opakowane w tzw. CertiCard, który nie tylko chroni sztabkę przed zarysowaniem czy uszkodzeniami, ale zawiera certyfikat potwierdzający jej autentyczność. Sztabkę w CertiCardzie możecie sobie obejrzeć na poniższym filmiku:

 

Gdy próbowałem sprzedać Heraeusa opakowanego jedynie w folię, dealer zaoferował mi znacznie niższą cenę.

Proste wnioski na temat kupowania sztabek:
1. Korzystniejszy jest zakup większych sztabek.
2. Najlepiej kupować te pochodzące od znanych producentów.
3. Wybierajmy sztabki zapakowane w CertiCard.

Podstawowe informacje na temat monet bulionowych.

Określenie „moneta bulionowa” oznacza monetę inwestycyjną, której wartość zależy jedynie od zawartego w niej kruszcu. Kupując takie monety nie płacimy dodatkowej premii za wartość kolekcjonerską gdyż są one wystandaryzowane i bite w dużych ilościach. Każda moneta posiada wybitą próbę (zawartość złota) oraz rok produkcji. W przypadku niektórych od czasu do czasu dokonywane są drobne zmiany (np. zmiana rewersu w australijskim kangurze) aby nadać im walor kolekcjonerski, ale co do zasady płacimy za kruszec.

Do najbardziej znanych monet bulionowych należą:

  • Południowoafrykański Krugerrand
  • Kanadyjski Liść Klonowy (Maple Leaf)
  • Amerykański Orzeł (American Eagle)
  • Wiedeński Filharmonik (Wiener Philharmoniker)
  • Australijski Kangur (Australian Kangaroo)

Warto zwrócić uwagę, że Amerykański Orzeł i Krugerrand wykonane są z 22-karatowego złota. Czy to oznacza, że jednouncjowy Amerykański Orzeł zawiera mniej złota niż jednouncjowy Klonowy Liść? Nie. Zawiera go dokładnie jedną uncję. Po prostu w tej monecie znajduje się dodatkowo domieszka innych metali (w tym wypadku miedzi i srebra), więc jest ona nieco cięższa. Niektóre z monet inwestycyjnych posiadają wybity nominał (np. 100 euro na Wiedeńskim Filharmoniku 1 oz.). Nie ma to właściwie znaczenia dla wartości takiej monety. Wyjątkiem może być sytuacja, w której cena złota spadłaby poniżej nominału monety, ale to raczej mało prawdopodobne.

Podobnie jak sztabki, monety dostępne są w różnych wagach i tak samo, jak w przypadku sztabek, obowiązuje prosta zasada: im większa waga, tym mniej płacimy za każdy gram złota. Na dzień 8 sierpnia 2014 wyglądało to tak (ceny u jednego z odwiedzonych dealerów):

monety bulionowe ceny

W materiałach marketingowych zachęcających do nabycia monet opisana jest często jakaś legenda lub historia związana z każdą z nich. Krugerrand to pierwsza bulionowa moneta na rynku bita nieprzerwanie od 1967 roku i rozpoznawalna na całym świecie, Wiedeński Filharmonik pochodzi z mennicy słynącej z największej precyzji, itd., itp. Przyjemnie jest to poczytać, ale pamiętajcie proszę, że to są jednak „zwykłe bulionówki” i nie kupuje się ich dla bogatej historii, tylko dla zawartego w nich złota.

Co bardziej opłaca się kupić: monety czy sztabki?

Przy tej samej wadze monety bulionowe są zwykle nieco droższe od sztabek. Dlaczego tak jest, skoro przecież płacimy tylko za kruszec?

Spotkałem się z przeróżnymi opiniami na ten temat, z których podam tylko niektóre:

– bicie monet jest droższe niż bicie sztabek,
– monety są powszechnie znane na całym świecie, a sztabki nie,
– sztabki łatwiej podrobić niż monety,
– łatwiej jest sprawdzić autentyczność monet (tzw. linijka mennicza, o czym za chwilę),
– monety są dużo wygodniejsze od sztabek (?),
– monety łatwiej jest sprzedać,
– każdy od razu rozpozna Krugerranda, a sztabki mogą budzić wątpliwość…

Moja wycieczka po punktach skupu jakoś nie potwierdziła tych argumentów. W momencie sprzedaży nikogo nie obchodziło, czy daję mu złoto w formie monety, czy sztabki. Ba, w przypadku monet szło trochę trudniej, bo każdy przyglądał im się długo przez szkło powiększające i wyszukiwał różnego rodzaju niedoskonałości. Za jedną z nich zaproponowano mi cenę złomu właśnie ze względu na widoczne w powiększeniu rysy i przebarwienia na jej powierzchni.

Mój wniosek jest taki: nie ma specjalnej różnicy, czy kupujemy powszechnie znane monety bulionowe, czy sztabki znanych producentów. Mając do wyboru jedno lub drugie – wybrałbym to co jest tańsze. Ewentualnie można rozważyć urozmaicenie swojej kolekcji i posiadanie zarówno sztabek jak i monet (to na wypadek, gdybyśmy trafili na kupującego z wyraźnymi preferencjami jednej z powyższych form). Jednak opinie na temat wyższości monet nad sztabkami są moim zdaniem mocno przesadzone. W momencie sprzedaży różnicy nie było.

Za to bez względu na to, czy kupujemy złoto w formie sztabek czy monet, jedno jest pewne: musimy o nie dbać. Wszelkie zarysowania powierzchni czy niedoskonałości będą natychmiast wykorzystywane przez kupujących do obniżenia ceny. Dlatego sztabki trzymajmy w CertiCardach, zaś monety najlepiej w specjalnych kapslach menniczych. Biorąc monety do ręki warto jest ponoć robić to w rękawiczkach, dzięki czemu unikniemy ich uszkodzenia.

Trzymając monety w jednej sakiewce i pobrzękując nimi jak na filmach o średniowieczu, otrzymasz za nie kiedyś znacznie niższą cenę.

Gdzie kupić złoto?

Z tym punktem miałem nie lada wyzwanie, bo odpowiedź powinna teoretycznie brzmieć tak: kupuj tam gdzie jest tanio, a firma jest wiarygodna i długo działa na rynku. Tylko jak sprawdzić wiarygodność przed transakcją, szczególnie gdy mamy do czynienia z mniejszym dystrybutorem?

W internecie funkcjonują porównywarki cen złota, a ich właściciele zapewniają, że do zestawienia wybrali jedynie firmy wiarygodne. Oto linki:

– Złoty ranking
– Ceny złota

Zestawienia te, choć bardzo pomocne, nie są niestety kompletne. W żadnym z nich nie ma np. Mennicy Polskiej, która sprzedaje najwięcej złota w naszym kraju, jest spółką notowaną na GPW i można prześwietlić jej finanse. Zwróciłem się z zapytaniem do właścicieli porównywarek o przyczynę. W jednym przypadku otrzymałem odpowiedź, że jest problem z ustaleniem formatu wymiany danych. W drugim autor zestawienia miał zastrzeżenia do stosowanych przez Mennicę wysokich marż oraz praktyk marketingowych. Dla mnie wiarygodność oznacza, że kupuję od firmy, która nie sprzeda mi „fałszywki”, więc z tego punktu widzenia dziwi brak w zestawieniu największego dystrybutora.

Ceny sprzedaży złota u różnych dystrybutorów znacznie się różnią. Firmy większe zwykle każą sobie płacić więcej. Dla porównania sprawdziłem na stronach internetowych jak wyglądają w dniu dzisiejszym (12.08.2014) ceny 1-uncjowego Liścia Klonowego. O godzinie 14:40 wyglądało to tak:

Mennica Polska:               4585,00 zł
E-numizmatyka.pl:          4411,02 zł
Złoty ranking (GoldOn): 4326,00 zł (+ przesyłka od 35 zł)
Ceny złota (Denarius):    4319,00 (+ przesyłka 38 zł)

Dla mnie w momencie kupna poza ceną kluczowa była inna sprawa: możliwość pójścia do sklepu i zapłaty w momencie odbioru, po obejrzeniu towaru.

Choć u niektórych dealerów w Internecie można kupić złoto o 3% do 5% taniej, mam przed tym poważne opory. Związane jest to z koniecznością zapłaty za towar z góry i z oczekiwaniem na przesyłkę kurierską (przy mniejszych ilościach kupowanego złota za kuriera płaci się dodatkowo). Uncja złota kosztuje dziś nieco więcej niż wynosi średnia krajowa. Jak na mój gust wysyłanie większych pieniędzy na konto firmy nie posiadającej fizycznego sklepu i oczekiwanie na przesłanie złota, którego wcześniej nie miałem możliwości obejrzeć, to sprawa zbyt ryzykowna. Po pierwsze: co jeśli otrzymany towar nie spełni moich oczekiwań? Po drugie: co jeśli towar w ogóle do mnie nie dotrze? Zasada kierowania się zdrowym rozsądkiem nie pozwala mi na korzystanie z opcji dostawy po dokonaniu płatności .

Szczególnie słabo wygląda tzw. dostawa terminowa, np. po 45 dniach od momentu wpłaty środków. W takim czasie złoto można chyba sprowadzić z Księżyca. Z giełd w Niemczech czy Austrii, gdzie zwykle kupują lokalni dealerzy, dostawa trwa znacznie krócej. W takim modelu otrzymują oni od nas darmowy kapitał do obracania przez kilka tygodni, a nam pozostaje mieć nadzieję, że jednak coś do nas w końcu przyjedzie.

Jak napisałem w tytule, to jest przewodnik dla początkujących, którzy powinni trzymać się prostej zasady: płatności dokonywać po otrzymaniu i obejrzeniu towaru.

Jeśli uważacie, że przesadzam z ostrożnością, zapoznajcie się z artykułem na bardzo ciekawym blogu w całości poświęconym złotu: http://www.goldblog.pl/2012/07/zlote-zniwa/. Hasło mojego bloga jest cały czas aktualne: w finansach osobistych wiedza to 20% sukcesu. Cała reszta to zdrowy rozsądekW tym przypadku zdrowy rozsądek podpowiada mi, że czasami warto zapłacić nawet 5% więcej, niż stracić pozostałe 95%.

Czy złoto trzeba kupować „po kryjomu”?

Na niektórych forach oraz blogach natknąłem się na opinie, że jeśli kupować złoto, to tylko incognito, bez podawania swoich danych do faktury. Ma to być dodatkowy środek ostrożności chroniący przed sytuacją, w której nasze państwo zwróci się z uprzejmą prośbą o odstąpienie mu posiadanego przez nas złota w zamian za bilety Narodowego Banku Polskiego.

Taka sytuacja miała już miejsce w przeszłości. W 1933 roku Franklin D. Roosevelt podpisał „Rozporządzenie wykonawcze nr 6102”, które zakazywało obywatelom USA gromadzenia złota. Musieli oni dostarczyć posiadany kruszec do Rezerwy Federalnej i wymienić go na dolary po kursie 20,67 dolara za 1 uncję. Niedostosowanie się do tego nakazu groziło karą 10 lat więzienia lub grzywną w wysokości ówczesnych 10 tys. dolarów. Była to konfiskata przeprowadzona w majestacie prawa, a w jej wyniku obywatelom USA zabrano ok. 25% posiadanego przez nich złota (resztę pochowali?).

Taki scenariusz jest moim zdaniem jeszcze mniej prawdopodobny niż Armagedon zmuszający nas do wyjazdu z kraju. Rola złota w systemie monetarnym była wtedy zupełnie inna. Dzisiaj nie jest ono potrzebne rządom i bankom centralnym aby kreować pieniądz. Gdy ktoś oferuje mi sprzedaż złota „po kryjomu”, zaczynam łapać się za kieszeń. Coś mi mówi, że nie będę zachwycony jakością tego, co kupię. Uważam, że ryzyko otrzymania trefnego towaru w tej „tajnej” transakcji jest wielokrotnie większe, niż ryzyko konfiskaty złota przez państwo.

Jak sprawdzić, czy moje złoto jest prawdziwe?

To już ostatni punkt i kończymy. 🙂 Ten temat jest jak ocean. Myślę jednak, że zawartych tu informacji spokojnie wystarczy, by kupić z głową trochę złota. Resztę możemy dopowiedzieć sobie w komentarzach.

Niektórzy z Was, po dokonaniu zakupów złota w „mniej pewnym źródle”, mogą się obawiać, że mają w kolekcji fałszywki. Można to łatwo sprawdzić udając się do jednego z większych dealerów. W swoich sklepach mają oni tzw. spektrometry masowe, które błyskawicznie podają skład chemiczny monety lub sztabki, bez naruszania jej stanu. W jednym z punktów poprosiłem o takie sprawdzenie i na własne oczy mogłem zobaczyć, jak szybko i wygodnie weryfikuje się autentyczność złota.

W przypadku monet o masie 1 oz. istnieje jeszcze podobno popularna metoda weryfikacji z zastosowaniem tzw. linijki menniczej. Posiada ona otwory i rowki odpowiadające wymiarom najpopularniejszych monet oraz odpowiednią przeciwwagę. Jeżeli zgadza się waga monety, jej średnica i szerokość, mamy niemal stuprocentową pewność, że moneta jest autentyczna. Napisałem jednak podobno, bo o ile na opis tej metody natknąłem się niemal w każdym źródle, to w żadnym z sześciu odwiedzonych przeze mnie punktów nikt z takiej linijki nie korzystał. Dlatego zastanawiam się, czy nie jest to tylko „gadżet” wciskany amatorom (takim jak ja), bo profesjonaliści linijek nie potrzebują, albo mają spektrometry.

W każdym razie sposób korzystania z takiej linijki przedstawiony jest na tym krótkim filmie (zwróćcie uwagę na białe rękawiczki ) 🙂

Podsumowanie i specjalne podziękowania

Chciałem napisać krótki przewodnik, a wyszła z tego niezła kobyłka. Co więcej, pasjonaci złota i tak pewnie stwierdzą, że ledwie „liznąłem” temat. 🙂

Myślę jednak, że dla osób początkujących, takich jak ja i Ty, tych kilka zasad powinno wystarczyć aby zainwestować z głową:

1. Wybierajmy to, co proste i oczywiste: sztabki lokacyjne i monety bulionowe.

2. Kupujemy po to, aby kiedyś dobrze sprzedać. Dlatego warto trzymać się popularnych produktów od znanych wytwórców.

3. Sztabki oraz monety niszczą się i rysują, co obniża ich cenę w momencie sprzedaży. Sztabki trzymajmy w CertiCardach, a monety w kapslach menniczych (a już na pewno nie traktujmy ich jak garści drobniaków).

4. Im większa sztabka czy moneta, tym taniej kupimy każdy gram złota. Za najmniejsze przepłacamy nawet ¼ ceny.

5. Monety są droższe od sztabek w momencie zakupu. Nikt nie chciał zapłacić mi jednak więcej za monetę niż za sztabkę przy próbie sprzedaży. Moim zdaniem sztabka znanego producenta równie dobrze spełni swą rolę, więc nie ma co ograniczać się tylko do monet.

6. Odbierajmy towar osobiście i płaćmy w momencie odbioru, nawet jeśli oznacza to nieco wyższą cenę. Kupno z opcją dostawy terminowej to proszenie się o kłopoty.

Na koniec chciałbym jeszcze bardzo serdecznie podziękować jednemu z czytelników bloga – Łukaszowi Chojnackiemu, który działa w branży metali szlachetnych i prowadzi serwis www.mennicainwestycyjna.eu. Po moim pierwszym wpisie o złocie Łukasz zaproponował mi pomoc w lepszym zrozumieniu branży. Wymieniliśmy kilka maili i odbyliśmy długą, bardzo interesującą i niezwykle pouczającą rozmowę telefoniczną. Otworzyła mi ona oczy na wiele spraw i wskazała kierunki do „podrążenia”. Jestem uparty, więc wnioski i tak ukułem własne, ale ogromną przyjemnością była rozmowa z osobą o tak rozległej wiedzy na ten temat. Dzięki Łukasz!

Uff.. to chyba jak dotąd najdłuższy wpis na blogu. Dziękuję Ci za czas poświęcony na jego przeczytanie i gratuluję dobrnięcia do końca. 🙂 Jeżeli artykuł Ci się przydał, albo masz jakieś pytania – podziel się proszę komentarzem z pozostałymi czytelnikami. Miłego dnia.

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze111 komentarzy

  1. To bardzo dobre wyjaśnienie i rozwinięcie pierwszego wpisu o złocie. Od siebie dodam, że najlepsze są wnioski o weryfikacji oklepanych opinii jak np. to że monety jest łatwiej sprzedać niż sztabki. Rynek metali szlachetnych w Polsce się rozwija i ma swoją specyfikę. Wiele rzeczy wciąż się weryfikuje. Ten wpis jest bardzo dobrym wprowadzeniem w tematykę metali.

    PS Nie chcę straszyć autora, ale w przypadku srebra wpisy mogą być o niebo dłuższe :/

    • Polskie prawo nakazuje odprowadzenie należnego podatku w momencie sprzedaży złota w czasie wcześniejszym niż 6 mcy od dnia nabycia metalu. W praktyce urzędowi jest bardzo trudno coś takiego sprawdzić.

      Sprzedaż złota po 6 mcach od dnia zakupu zwalania z obowiązku odprowadzenia podatku z tytułu sprzedaży złotej sztabki/monety. Podobnie ma się rzecz z innymi przedmiotami tego typu.

      Co ważne, złoto nie jest typowym instrumentem inwestycyjnym. Służy określonej grupie ludzi, która chce majątek ukryć, zabezpieczyć przed inflacją, przekazać dalszym pokoleniom z gwarancją, że nie straci na wartości. Dość szerokie spektrum, na co wskazuje…

      … brak VATu na złocie. Polski rynek to kilka ton złota rocznie. Wprowadzenie VATu na złoto inwestycyjne mogłoby nieźle wesprzeć budżet państwa. A mimo to, ministerstwo finansów nigdy nie kwapiło się do wprowadzenia takiego przepisu. Daje do myślenia.

    • Cześć Przemek,

      Dziękuję za pytanie.

      W przypadku kupna:

      Złoto lokacyjne jest zwolnione z VAT – więc nie ma tematu gdy otrzymujemy fakturę.
      Kupując złoto od osoby fizycznej nie prowadzącej działalności gospodarczej, powinniśmy zapłacić 2% PCC (podatek od czynności cywilnoprawnych)- jak przy kupnie np. samochodu.

      W przypadku sprzedaży:

      Zyski nie podlegają podatkowi Belki.

      jeśli chodzi o PIT, to przeczytałem parę interpretacji podatkowych wydanych przez Urzędy Skarbowe, z których wynika, że jeżeli sprzedamy posiadane złoto w czasie krótszym niż 6 miesięcy od nabycia, dochód podlega opodatkowaniu PIT.

      Najlepiej sprzedawać po czasie dłuższym niż 6 pełnych miesięcy kalendarzowych od nabycia – wtedy sprawa jest czysta. Oto fragment interpretacji:

      „Wnioskodawca nie będzie zobowiązany do zapłaty podatku dochodowego z tytułu przedmiotowej sprzedaży, jeśli zbycie złota będzie miało miejsce po upływie pół roku, licząc od końca miesiąca, w którym nastąpił jego zakup.”

          • witam. odnośnie ewentualnego opodatkowania złota i istniejącego podatku na srebro mam jedno wyjaśnienie: bez podatku zostają monety posiadające wartość nominalną. Warto o tym pamiętać, jeśli boimy się zmian w prawie i utraty 23% wartości. Można wziąć pod uwagę zakup Filharmoników lub Chińskiej Pandy.

  2. Panie Marcinie wpis ok jedno zastrzeżenie metale kupujemy nie po kryjomu tylko anonimowo a to zasadnicza różnica 😉

    Pozdrawiam serdecznie
    Daniel

    • Hej Daniel, a rozwinąłbyś tę myśl?
      Spotkałem się z opisami metod zakupu z użyciem „lewych” emaili, paczkomatów na obce nazwiska, itp. Generalnie były to sytuacje, w których kupujący otrzymując kiepski towar (np. porysowaną monetę nie miałby żadnych szans w dochodzeniu swoich praw u sprzedającego.
      Z czystej ciekawości dowiedziałbym się, jak kupić anonimowo nie pozostawiając żadnych śladów po sobie? 🙂

      • Marcin dobre paczkomaty czyli konspira na maksa 😉
        w skrócie
        – sprawdzam u dilera dostępność i cenę interesującego mnie metalu.
        – telefonicznie rezerwuje towar ( mam np przez 3 godziny gwarancje ceny )
        – osobiście stawiam się u dilera
        – sprawdzam towar
        – płace gotówką
        – odbieram rachunek

        i wszystko 😉

        Pozdrawiam
        Daniel

        • Daniel,

          Jeszcze dopytam, bo to mnie intryguje.
          Dealer ma obowiązek wystawić fakturę VAT (lub fakturę marża). Na fakturę należy wpisać dane kupujacego.
          Jaki Ty odbierasz rachunek?

      • Witam. Można kupić złoto anonimowo (bez okazywania dokumentów i bez pozostawiania swoich danych) dokonując zakupu bezpośrednio w punkcie. Takie transakcje nie wymagają rejestracji, jeśli kwota nie przekracza 15tys EURO.
        W Warszawie znajduje się od niedawna nowy punkt skandynawskiego Tavexu, gdzie posiadają na stanie wszystko, co umieszczają na stronie. Wystarczy przyjść z gotówką i dostajemy monety czy sztabki „od ręki”.

  3. dobry artykuł i bardzo na czasie. W miarę rozwoju wojny na Ukrainie (nie ,,kryzysu”, ,,destabilizacji” – tam jest do cholery wojna!) coraz częściej zastanawiam się nad utworzeniem swojego ‚Emergency Fund’, złota jak dotąd nie brałem zbytnio pod uwagę – raczej koszyk walut (w razie malej lub wiekszej wojny jednak CHF, USD, AUD, GBP czy CAD powinny jakąś tam swoją wartość utrzymywać; EUR – nie wiem, to jednak chyba zbyt młoda waluta. Takie zestawienie jak Twoje otwiera nieco oczy na kilka możliwości. Niemniej jednak o ile złoto jest dobrym nośnikiem majatku – możemy w sztabie mieć ze soba np 1 mln zł zamiast sterty papierków, to jednak ze względów praktycznych należałoby mieć troche też np małych monet. Co jesli nie uda od razu wyjechać, sytuacja stanie sie trudna, zabraknie zywności itd. Wtedy za 2 bochenki chleba zapłacisz 2 tys PLN lub dowolna równowartość w PLN, bo akurat takie bedziesz miał monety/sztabki? Bedziesz chcial reszty w PLN (może byc niewiele warty) albo w innych walutach, a moze akurat trafi sie ktoś kto bedzie mial troche złota? To jest kwestia ktora mnie nurtuje. Slyszalem różne opowiesci o sytuacjach z czasow II WŚ, od dziadka ktory byl w niewoli w Niemczech. Równiez w czasie głodu na Ukrainie bywalo tak ze ludzie oddawali kosztownosci aby zdobyc cokolwiek do jedzenia. Nie mowie ze Au jest złe, ale jednak nasza awaryjna sakiewka w 100% w zlocie to moze nie jest dobry pomysl. Troche walut, troche złota, ile % tego i tego to juz zalezy od preferencji każdego z osobna. I zdrowy rozsądek przede wszystkim.

    • Jest dość sporo literatury i przekazów na temat „siły” złota. W warszawskim getcie złoto – zarówno prawdziwe jak i falsyfikowane – pozwoliło wykupić się niejednej osobie pochodzenia żydowskiego. Jeden z przekazów znam osobiście. Papiery, potocznie zwane pieniędzmi nie miały takiej siły przebicia.

      W dziennikach Anny Eisenmenger można poczytać o tym jak ludzie potrafili oddać wysokiej klasy fortepian za worek ziemniaków w latach ’20 XX wieku. Podobne rzeczy kilkanaście miesięcy później działy się w Republice Weimarskiej.

      Złoto potrafiło też uratować skórę całkiem niedawno w Zimbabwe. Oczywiście na skutek hiperinflacji. Nagrania dostępne na YT.

      Kiedy człowiek nie doświadcza dramatu to nie zakłada też, że może on go spotkać. Stąd w ciężkich czasach jedynie wąska garstka osób potrafiła sobie poradzić mając złoto w kieszeni.

      A jeśli chodzi o zbyt dużą „moc” złota, np. w stosunku do chleba o czym piszesz Sebo, to jest jeszcze srebro. Tworzący wespół ze złotem system bimetaliczny, służył właśnie drobniejszym transakcjom.

      • takim sytuacjom o jakich piszesz ma zapobiec natychmiastowa ewakuacja- emigracja jak cos sie zadzieje. tyle tylko ze rzeczywistosc nie jest zwykle taka zero-jedynkowa; zwykle ludzie czekaja na tzw ,,rozwoj sytuacji”, a dopiero po czasie okazuje sie ze jest źle, lub bardzo źle. ,,Domieszkowanie” srebrem ‚awaryjnej sakiewki’ dobry pomysl.

      • Dokładnie, dlatego kupuję mniejsze monety 1/4 co do srebra jest ono dość drogie w zakupie 1 OZ kosztuje 120zł!

        • Srebro jest droższe od złota głównie z powodów podatkowych (inwestycyjne złoto jest zwolnione z VAT, srebro nie). Osobiście uważam, że ciekawym sposobem nabywania taniego srebra są monety obiegowe. Na rodzimym podwórku najczęściej spotykane srebrna monety obiegowe to tzw.:
          100 zł Mieszko i Dąbrówka,
          200 zł XXX Lat PRL,
          200 zł XXX rocznica zwycięstwa nad faszyzmem,
          200 zł igrzyska XXI olimpiady.
          Każda z tych monet zawiera srebro warte ok 20 zł (w sam raz na kilka bochenków), przy takiej cenie nie opłaca się ich podrabiać i można je kupić po cenie złomu. A jak już jestem przy monetach obiegowych to warto chyba wspomnieć o carskich złotych rublach, tzw. „świnkach”. Ale kupna tych monet nie polecałbym początkującym ze względu na dużą ilość falsyfikatów.

  4. A i jeszcze jedno pytanie Panie Marcinie. Właśnie zerknąłem na ceny złota i sztabek np. w mennicy wrocławskiej, gdzie 1 uncja sztabki złotej kosztuje 4 380,06 zł. Dzisiejszy kurs złota to 1 306,92 USD, czyli jakieś 4 102,81 zł i już na wstępie mamy blisko 280 zł straty. Pisze Pan, że skupy złota oferują nam około 95% ceny giełdowej, czyli za sprzedane złoto dostalibyśmy 3 897,66 zł. Wychodzi, że na wstępie nasze złoto za które zapłaciliśmy 4 380,06 zł dało by nam 3 897,66 zł.

    Podsumowując.
    Albo coś źle liczę, albo inwestowanie w złoto w przypadku zwykłego człowieka nie ma sensu, ponieważ ile czasu zajmie nam czekanie aż złoto osiągnie cenę po której kupiliśmy złoto, już nie mówiąc, że musimy je dobrze sprzedać, a jak wiemy skupy też muszą zarobić.

    • Zapewniam Cię Przemek, że dylematy tego typu nie trapiły ludzi kiedy gospodarka była w stanie krytycznym.

      Co więcej, dealer żyć musi. Argument o tym, że inwestowanie nie jest opłacalne jest popularny. Nie uwzględnia jednak perspektywy sprzedającego, który nie tylko ma bardzo niskie marże na złoto, ale dodatkowo ponosi dodatkowe koszty z tytułu ochrony i zabezpieczenia metali. Gdyby dealer miał zarabiać 50 zł na monecie to ile musi ich sprzedać, aby zarobić 2000 zł? Około 40. A na te 40 uncji trzeba wydać u hurtownika prawie 2 mln zł.

      Inwestując w złoto i trzymając je dłużej niż 6 mcy zyskujesz inne rzeczy: nie odprowadzasz podatku dochodowego; masz namacalne wartościowe dobra pod ręką; przy anonimowym zakupie nikt nie wie czym dysponujesz.

      Złoto i srebro nie są typowymi inwestycjami. Służą innym celom niż tylko zysk i spekulacja.

      • Łukasz nie mam nic do Twojego interesu i rozumiem, że musisz/cie zarobić. Dla mnie to jest normalne i oczywiste.

        Pytanie tylko, kiedy wyjdę chociaż na zero, skoro przy zakupie jestem już do tyłu 500 zł na jednej uncji?

        Być może jest to interes opłacalny dla Ciebie i innych skupów ale dla mnie jako zwykłego człowieka, który chciałby w coś zainwestować zamiast trzymać pieniądze w przysłowiowej skarpecie, jest słabym rozwiązaniem.

        • Bardzo słuszna uwaga. Nawet dealer kiedy idzie do sklepu to kupi tam gdzie taniej ten sam produkt. Jest więc w pełni zrozumiałe, że każdy kto kupuje złoto chce mieć jak najwyższą stopę zwrotu. Żeby było jaśniej…

          1. Jeśli zależy Ci na kupowaniu i sprzedawaniu w cenach ok. giełdy to najlepsze są ETFy. To jest spekulacja, gdzie jeśli kupujesz pozycję long na złoto, a ono pójdzie w górę 5% to jesteś 5% do przodu. Z monetami tak nie zrobisz, bo na dzień dobry kupujesz z marżą 5%, a sprzedajesz na ok. 0%. To jest zrozumiałe, ale…

          2. Jak pokazuje historia, kiedy ceny idą w górę to drożeje nie tylko złoto, chleb, ale również wszelkiej maści papiery. Cały problem polega na tym, że kiedy do ludzi na ulicy będą przemawiać złote monety to z ETFami wiele zrobić nie będzie można, pomimo ich nominalnej bardzo wysokiej wartości. Innymi słowy: ETFy to papiery oparte na złocie, a nie złoto.

          3. Złoto to głównie zabezpieczenie przed hiperfinflacją, w którą większość nie wierzy. Kiedy kupisz uncję złota za 5000, a nie 4500 to czy myślisz że będzie Ci czynić różnicę jak ona będzie później warta 25.000? Scenariusz skrajny, ale miewał miejsce kilkanaście już razy w Europie w XX w.

          4. I w końcu należy się jeszcze rozprawić z pewnym mitem. Siłę złota liczy się jej siłą nabywczą a nie wartością nominalną. Patrzenie na jej wartość wyrażaną w PLN lub $ w przypadku inwestycji długoterminowej to podstawowy błąd inwestorów.

          Jeśli więc marża jest dla Ciebie nie do zaakceptowania to ratunkiem jest spekulacja.

        • Fizyczne złoto nadaje się tylko na inwestycje długoterminowe lub „na czarną godzinę”. Z kryzysami finansowymi i politycznymi jest taki problem, że mało kto potrafi przewidzieć ich termin, skalę i konsekwencje. Ale jedno jest pewne – złota nie można po prostu „wydrukować”, w przeciwieństwie do zwykłych pieniędzy. W przyszłości „papierowe” waluty pewnie upadną, bo ten system jest jak piramida finansowa. Kiedyś świat odwróci się od dolarów i wtedy będzie potężny kryzys albo nawet wojna. W takich sytuacjach ceny złota lecą mocno w górę, nie tylko przez osłabienie walut, ale też z powodu nagłego wzrostu popytu (tzw. bezpieczna przystań) i kosztów wydobycia (silnie zależnych od cen ropy).

    • Hej Przemek,

      Złoto fizyczne to kiepski pomysł na krótkoterminową spekulację.

      Znacznie taniej i efektywniej jest to robić z użyciem instrumentów finansowych – dokładnie tak, jak napisałem to na początku artykułu.

  5. Marcinie,
    Gratuluje bardzo dobrego przewodnika dotyczącego zakupu złota. Mam tylko jedną uwagę. Piszesz, żeby zawsze złoto odbierać osobiście i płacić za nie przy odbiorze. W przypadku mniejszych inwestycji to się sprawdza. Jeżeli natomiast mówilibyśmy o inwestycjach na poziomie wyższym niż 15 tyś EUR wówczas robi się problem – ustawa o przeciwdziałaniu brudnych pieniędzy itp. Poza tym jeżeli sięgniemy dalej wyobraźnią i zastanowimy się nad transakcją za np. 0,5 mln wówczas pozostanie nam jedynie płatność przed odbiorem i wybór wyłącznie takiego dostawcy, który budzi zaufanie. Czy tak?

    • Hej Łukasz,

      Ustawa o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy dotyczy jedynie tego, że transakcja powyżej 15 tys. EUR jest rejestrowana i zgłaszana przez sprzedającego do Głównego Inspektora Informacji Finansowej. Nie oznacza to, że nie możemy towaru odebrać fizycznie.
      Przekroczenie 15 tys. euro to raptem 16 monet o masie 1 uncji. Można je zmieścić w kieszeni 😉

      Zdecydowanie jestem zdania, że im większa wartość transakcji, tym bardziej wiarygodny musi być nasz kontrahent. Przy większych ilościach płacimy również nieco niższą cenę, nawet u najdroższych firm.

  6. Dziękuję bardzo za świetny artykuł.

    Akurat parę dni temu zacząłem się zastanawiać nad zamianą na surowce środków (emerytalnych) gromadzonych obecnie w obligacjach EDO.

    Myślałem o srebrze, ale złoto ma tę zaletę, że jest mniejsze – łatwiej je np. wywieźć z kraju, gdyby źle się tu działo. Łatwiej jest też ukryć kilka złotych monet na wypadek włamania – ta sama ilość w srebrze ważyłaby 15-20 kg i być może wymagałaby montażu np sejfu w domu.

    Brakuje mi w Twoim artykule dwóch rzeczy:
    1. odniesienia do srebra (w sensie alternatywy dla złota – jest tańsze w zakupie, łatwiej osiągalne dla „szaraka”. Do tego ktoś poruszył problem, że 1oz złota ma zbyt dużą wartość, aby realizować drobne transakcje typu zakup chleba w czasie niepokoju)
    2. paru zdań komentarza w kontekście relacji ceny złota do ceny srebra

    Dobrze byłoby posłuchać zdania kogoś o większym doświadczeniu.

    Patrzę na wykresy z okresu 20 lat i widzę, że wykres dla srebra jest „spokojniejszy” (https://zloto.bullionvault.pl/wykres-cen-srebra.do). I mimo, że złoto chciałbym traktować długofalowo (nie ruszać przez ok 20-25 lat), to boję się, że cena złota jest już nadmuchana i że czekają je mocne korekty.
    Co za tym idzie trudno nie patrzeć na temat pod tym kątem, bo jeśli teraz mamy bańkę, to trochę szkoda byłoby stracić np 50% wartości. Czy w 20 lat złoto odrobiłoby stratę? Tego nie wiemy.

    Pozdrawiam,
    Miły

    • Nie jestem ekspertem, ale co wiem to powiem 🙂

      1) Srebro jest obłożone podatkiem VAT
      2) Mniejsza popularność to niższa płynność i wyższe marże
      3) Ceny srebra są zależne od przemysłu, który go używa
      4) Srebro nie jest tak odporne na korozję jak złoto 😉

    • A jeśli chodzi o bańkę spekulacyjną na złocie, to ona już pękła jakiś czas temu. Obecnie ceny złota są zbliżone do kosztów wydobycia, które zależą w znacznej mierze od cen ropy. Jeśli cena złota by sztucznie spadła, wydobycie przestaje być opłacalne i spada jego podaż, więc cena musi wzrosnąć. Podobnie jest w drugą stronę – jeśli cena sztucznie wzrośnie, to wzrośnie wydobycie i podaż, co spowoduje korektę w dół. Te cykle mogą trochę trwać, więc „prawdziwa” cena złota to moim zdaniem średnia z około 5 lat wstecz.

      Z drugiej strony, gdyby jutro odkryto ogromne złoża albo tanią metodę syntezy, to wyszłoby na to, że przez kilka tysięcy lat mieliśmy jedną wielką bańkę na złocie, i tylko pierwotni Indianie właściwie je wyceniali 😀

  7. Dziękuję Marcinie za konkretną „pigułkę” wiedzy na temat złota.
    Bardzo przydatny artykuł. Pozdrawiam.

  8. Złotem zainteresowałem się jakiś czas temu, trochę doświadczenia posiadam i pls nie piszczcie że na stronie złoto u tego czy tego tyle kosztuje to nie ma sensu, wystarczy że pójdziecie do tego sklepu i się rozczarujecie nie dość, że nie mają to jeszcze jest inna cena.
    Co do Mennicy Warszawskiej też mnie dziwi że w rankingach jej nie ma, powiem od siebie może ma ceny wyższe (ma też dużo niższe sam się przekonałem) ale dla mnie pewność zakupu i mają na miejscu to co chcę i to co oferują, zakup od ręki.
    Marcin nie usłyszałem gdzie kupujesz?

    Przemek – byłeś w sklepie czy mówisz o stronie internetowej ? Po następne jak chcesz zarobić to kup nie złoto fizyczne a papierowe, wyraźnie jest napisane czym jest złoto i do czego ma służyć, żeby zarobić/stracić na złocie możesz czekać nawet 20 lat.

    Marcin napisałeś, że Ci pokazywali Ci jak się sprawdza monetę, możesz coś więcej czy jest to odpłatne, czy im może swoją sprzedawałeś i sprawdzali wiarygodność?

    Coś czuję niedosyt.

    Na koniec jeszcze, co mnie wkurza a o czym nie mówią, jak kupuję to chcę np zapłacić kartą i tu rozczarowanie doliczają 3% do ceny, to jakaś kpina, po następne chcę firmę X a na stanie mają tylko Y.

    • Kupując kartą zostawiasz wszystkie dane, a przy kupowaniu złota lepiej zostać anonimowym:)

      Co do celu zakupu złota. Nie chce na nim zarabiać, chcę np. trzymać je 20 lat jako dodatek do emerytury. Jednak chcę zainwestowane w złoto pieniądze „wyjąć” z niewielkim zyskiem.

      • Tak? Jak kupuję muszę okazać dowód i mnie spisują jaka to różnica?
        (tak jest tam gdzie kupuję) nie kupuję w lombardach itd

    • Hej Sebo,

      Zapytałem po prostu jak weryfikują, że otrzymane złoto jest prawdziwe i bardzo chętnie pokazano mi spektrometr „w akcji”.

      Myślę, że jak poprosisz o potwierdzenie, czy posiadasz prawdziwy kruszec, albo powiesz, że myślisz o jego sprzedaży, nie będzie problemu ze sprawdzeniem.

      Moje dotychczasowe zakupy złota robiłem w dwóch miejscach:
      1. Mennica Polska (od czasu do czasu są tam promocje)
      2. E-numizmatyka.pl (Inwestycje Alternatywne Profit S.A.)
      Zawsze z odbiorem fizycznym.

      • Hey
        Mnie jeszcze jedna kwestia zastanawia czy oni sprzedają nowe czy z rynku wtórnego, powiem tak osobiście preferuje nowe a nie po kimś.

  9. Tak w wątku tajności, to właśnie monety oferują większą tajność z tego względu, że w przeciwieństwie do sztabek nie są numerowane.

    A gdyby państwo się zwróciło z uprzejmą prośbą, to (i tu proszę o ewentualne sprostowanie, jeślibym coś pomieszał) po upływie 6 miesięcy od zakończenia miesiąca, w którym dokonano kupna złota, można je sprzedać jako zwykły towar, czyli nie trzeba tego nijak dokumentować, ani płacić podatku, więc zawsze można powiedzieć, że się je sprzedało i się go nie posiada.

    • Hej Chris,

      Dla mnie ta cała tajność jest „przereklamowana” – wygląda mi na sprytny chwyt marketingowy zwiększający sprzedaż u mniejszych dealerów, bazujący na strachu. 🙂

  10. Zapomniałeś dopisać, że najlepiej kupować złoto po 1900$ – ono nigdy nie traci na wartości 🙂 🙂 🙂

    Doprawdy męczące jest już te naganianie handlarzy na kupowanie złota.

  11. No proszę, okazuje się, że profesjonaliści jednak nie korzystają z żadnych linijek, a przyjmują tak samo chętnie sztabki jak i monety.
    Ja tam uważam, że w razie kryzysu obojętnie jest pod jaką postacią mamy złoto, ważne, że je mamy.

    Dużo osób pisze tutaj, że fizyczne złoto pozwoli na przeżycie w obcym kraju w przypadku gdy będą musieli uciekac ze swojego kraju np. z powodu wojny. A co jeśli granice zostaną w momencie wybuchu konfliktu zamknięte, a mężczyźni powołani do wojska aby bronić swoja ojczyznę? Coś mi się wydaje, że nie tak łatwo będzie uciec, chyba, że odpowiednio wcześnie uda nam się przewidzieć przyszłe wydarzenia, i tu jest cały problem.

    Mimo wszystko ja nadal jestem optymistycznie nastawiony do obecnego świata.

    Tak zwany „kryzys” na Ukrainie wygaśnie prędzej czy później, sankcje przeminą, Europa po cichu zgodzi się na przejęcie Ukrainy wschodniej przez Rosję albo jej pachołków i tak to się skończy.

    • Hej Kamil,

      Ja również jestem optymistą i nie piszę o złocie ze względu na Ukrainę.
      Myślę raczej o sytuacjach w rodzaju hiperinflacji, nieodpowiedzialnego rządu, przez który złotówka gwałtownie by się osłabiła, bezmyślnego prawa ograniczającego do przesady swobodę działalności gospodarczej, itp.
      Być może zabrałbym wtedy rodzinę z Polski, aby realizować marzenia gdzie indziej.
      A że oszczędności w pln będą w takiej sytuacji niewiele warte, przydałoby się wtedy kilka uncji bulionu na start.

      To skrajne sytuacje – póki co jestem bardzo zadowolony i szczęśliwy, że mieszkam i żyję w Polsce. Nie zamrażam w złocie żadnego większego kapitału. Tych kilka sztabek i monet działa na mnie raczej jak widok koła ratunkowego na pokładzie statku. Pewnie się nie przyda, ale… fajnie, że jest 😉

      • Kilka uncji, Marcin na to trzeba mieć całą sakiewkę, nie oszukujmy się dość dużo trzeba mieć złota na takie wyczyny.

  12. Janek Nerka

    Marcin, czekałem na taki tekst. Dziękuję. Jeśli mogę coś podpowiedzieć – przydałoby się analogiczne przybliżenie lokowania w waluty – też w kontekście kryzysów i zawirowań. Pomyśl o tym, Pozdrawiam, J.

  13. Marcin bardzo dziękuję za artykuł- bardzo użyteczny. W końcu dzięki niemu potrafię teraz podjąć decyzję o zakupie złota. Jak uważasz ilu gramowe sztabki złota warto kupować aby w „czarnej godzinie” ich użyć? Lwpiej mieć kilka po 5 gram czy na przykład jedną uncję w sztabce? pozdrawiam

    • Ponawiam pytanie: jeśli kupować sztabki to ilu gramowe? Interesuje mnie wykorzystanie ich np. w czasie wojny to miałam na myśli pisząc „czarna godzina”. Bo chyba łatwiej mieć kilka po np. 5 gram i coś za nie dostać niż dać komuś uncję i zostać bez złota. Jestem od czerwca stałą czytelniczką twojego bloga Marcin- przeczytałam też wszystkie archiwalne artykuły i proszę ciebie czy też czytelników o poważne potraktowanie mojego pytania. Zgodnie z tym co przeczytałam z twojego bloga powinnam naipierw odłożyć pieniądze w kwocie conajmniej 6 miesięcznych wydatków. Nie mam jeszcze takiej kwoty ale na zakup złota chcę wykorzystać akcje jednej z francuskich firm które dostałam kiedyś z pracy. Z pieniędzy z akcji nie starczy mi na zakup 1 całej uncji i stąd pytanie. Może ktoś mi coś podpowie?.pozdrawiam

      • Cześć Ewelina,
        Dziękuję za pytanie. Prawdę mówiąc naprawdę trudno na nie odpowiedzieć, bo nikt z czytelników nie był w sytuacji, w której musiał korzystać ze złota w sposób, o jakim myślisz. Pozostają zatem subiektywne opinie. Moja jest taka, że sztabki poniżej 10g są zbyt drogie w przeliczeniu na gram złota i mniejszych bym nie kupował.
        Na Twoim miejscu środki ze sprzedaży akcji przeznaczyłbym jednak na fundusz bezpieczeństwa, a nie na zakup złota. Taki fundusz zdecydowanie bardziej Ci się przyda. Serdecznie Cię pozdrawiam i bardzo dziękuję, że jesteś stałą czytelniczką bloga. 🙂

        • Marcin dziękuję za odpowiedź. Myślałam, że się już nie doczekam odpowiedzi. Przemyślę jeszcze raz ten temat. pozdrawiam

  14. Cześć Marcin 🙂
    Czytam już od kilku tygodni Twojego bloga, jestem studentem w połowie studiów, jako że nie chcę kiedyś obudzić się jako bankrut, już teraz myślę o oszczędzaniu 🙂
    Kolejny dobry artykuł 🙂
    Mam pytanie – co sądzić o takich inicjatywach jak ta:
    https://mennicazlota.pl/zlotyspokoj.html
    Kalkulator pokazuje bardzo kuszące zyski, niczym w Amber Gold 😀
    Pozdrawiam, Jarek

    • W czym trzymacie monety bulionowe? Czy jest sens wkladac je w foldery skoro w nich wazna jest tylko wartosc kruszcu?

  15. Jarek to jakaś bzdura
    Zwrot ze złota 18,5% skąd to mają od wróżki ?
    Prawda jest taka, że nie wiesz po ile będzie kupował złoto i po ile sprzedawał, może być tak, że będzie płacił droga a sprzedawał tanio więc 30% w plecy.
    Złoto tanieje a nie drożeje, więcej zarobisz na lokatach czy obligacjach i z zysku kupisz sobie złoto jak będzie tanie.
    Bezpiecznie 100.000 tyś zł na 5% masz po roku 5tyś minus belka i za to kupisz sobie 1 uncję i 1/4 przez 30lat będziesz miał sakiewkę 🙂

  16. Kalkulator to narzędzie marketingowe. To raz.

    Wszelkie KONKRETNE przewidywania są bzdurą. Nikt absolutnie nie zna przyszłych cen złota dokładnie. Nawet dealerzy. O zwrocie można pisać jedynie w czasie przeszłym. To jeśli chodzi kolejne o marketingowe sztuczki.

    Można za to przewidywać w pewnym przybliżeniu trendy cenowe i o tym właśnie mówią normalni sprzedawcy/dealerzy, a nie naganiacze. Ma to swoje źródło w zwykłej znajomości podstaw ekonomii.

    Złoto tanieje w ostatnim czasie. To fakt. Proszę brać jednak dużą poprawkę na wszelkie tego typu argumenty. Trend spadkowy na złoto trwa od 3 lat. Ale jest to kontekst krótkoterminowy. Kiedy w 1971 roku zamknięto złote okno uncja złota kosztowała 42$. Tzw. ekonomiści twierdzili, że powinno zejść do poziomu 10-20$. Ile dziś kosztuje uncja? 1300$. Czy więc w okresie 30-40 lat złoto tanieje czy drożeje?

    Uczciwy dealer zawsze mówi: chcesz szybkich zysków zajmij się spekulacją i licz się z ryzykiem. Chcesz ulokować pieniądze na długi czas? Możesz kupić złoto.

    Sama koncepcja ciułania metali na emeryturę jest dobra. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać ile jest wartych 100.000 zł w banknotach o nominale 100zł i podobizną Ludwika Waryńskiego, a ile jest warte 100.000 zł w banknotach 100 zł z królem Jagiełło. A jeśli Waryński przestał się liczyć to i Jagiełło też tak może skończyć. 5000 lat historii z kolei pokazuje za to, że złoto i srebro wciąż będą cenione w przeciwieństwie do papieru.

    Gdyby ktoś chciał przykleić etykietę naganiania do powyższej argumentacji to odsyłam do wykresów i literatury oraz dłuższej refleksji na temat roli złota i srebra w rozwoju gospodarczym cywilizacji zachodnich na przestrzeni ostatnich 2500 lat.

  17. Właśnie, w artykule Marcin nie wspomniałeś o żadnej lekturze, może warto coś dopisać, ciekawe książki strony ?

    • Hej Sebo,
      Książek poświęconych w całości rynkowi złota nie znam. W materiałach na CFA są tylko podstawowe informacje.
      Ciekawa jest strona internetowa World Gold Council, trzeba jednak pamiętać, że im zależy na sprzedaży złota.
      Dobrze czytało mi się goldblog.pl , choć na niektóre sprawy mam odrębne zdanie.

  18. Sebo, podaj mail to Ci wyślę listę. Napisz jeszcze co Cię dokładnie interesuje bo książek o złocie jest sporo.

    • Johnnie wszystko mnie interesuje jak wiadomo mamy czasy kiepskie wiec temat dość ciekawy jak będą inne czasy to będę interesował się czym innym.
      sebo6sebo(malpeczka)gmail.com

  19. Witam

    Kupiłem swego czasu kilka monet 1oz złota. Odbierałem osobiście mogąc zmierzyć i zważyć krążki. Skoro w artykule wymienia się dealerów to mogę zrobić to także i ja. Zakupu dokonałem we Wrocławiu na solnym w Bessergold.
    Srebro.
    Od niedawna wchodzę i w nie. Takze odbieram osobiście (jestem z Wrocławia) ale tym razem wybralem znaną w internecie firmę 79th element Pana Słomskiego. I to pewnie do niego jest zdanie w tekście odnośnie paczkomatow. Przy odbiorze osobistym polecam.
    Przymierzam sie do zakupu u innych dealerów i wtedy wrócę do tematu i opiszę co i jak.
    Pozdrawiam

    • Dzięki za wpis oni są znani ale właśnie te sprawdzanie zawsze mnie interesuje jednak trzeba mieć pewność 100% przy kupnie z rynku wtórnego oraz zakup bez wad

  20. Złoto jest dobrą inwestycją w czasach kryzysu, wystarczy chociażby spojrzeć na ceny złota w czasie ostatniego kryzysu. Historycznie w czasie wojen również złoto było najlepszym nośnikiem wartości, niewrażliwym w większym stopniu na zawirowania polityczno-gospodarcze (oczywiście cena mogła po wojnie spaść, ale nie działy się ze złotem takie rzeczy jak na przykład z niemiecką walutą po I wojnie).
    Inna sprawa z inwestowaniem w fizyczne sztabki złota (a bardziej w przechowywanie tych sztabek). To moim zdaniem duże ryzyko, którego bałbym się podjąć

    • Hej Bob,

      Pozwól, że doprecyzuję. Złoto jest dobrą inwestycją pod warunkiem, że nabędziemy je PRZED czasem kryzysu. W czasie kryzysu jest bardzo drogie i kupowanie go właśnie wtedy jest błędem. Wtedy warto jest złoto stopniowo upłynniać w zamian za inne aktywa.

      Co do przechowywania: oczywiście przy większych ilościach jest to wyzwaniem. Ale przy kilku uncjach?

    • Odnośnie wykorzystania złota w czasie kryzysu.
      Na ogromnej liczbie stron poświęconym możliwości kryzysu, wojny i innym przypadkom „ulubionym” przez preppersów zawsze zwraca się uwagę na złoto i srebro. Srebro – bo zwykły kowalski może je łatwiej nabyć, złoto – bo jest mniejsze i łatwiej transportować.
      Należy się jednak bardzo zastanowić jak to działa w czasie „kryzysu”. Nikt jakoś nie analizuje tego, tylko zawsze zatrzymuje się na tym, że „jak będzie kryzys to sprzedam lub wymienię na niesamowite rzeczy, dzięki którym przeżyję”.
      Pomijając fakt, że dzisiaj są zupełnie inne czasy niż niegdyś, banki centralne mają zupełnie inną władzę, przekaz informacji jest zupełnie inny i do tego mamy kryptowaluty, więc pomijając ten fakt, trzeba się zawsze zastanowić – kto będzie chciał te metale od nas kupić.
      Teraz wystarczy iść do lombardu, do dealera, do kantoru i wymienić na gotówkę, z ogromną stratą ale zawsze. Jeśli będzie krach – te „instytucje” mogą w ogóle nie istnieć, kantory będą zamknięte, podobnie jak dilerzy. Kto wtedy kupi od nas złote pieniążki? Bogaty Żyd? Każdy kto w czasie wojny i kryzysu kupuje od nas metal też musi mieć dla niego jakieś przeznaczenie. Nie wymieni się tylko dlatego, że to jest śliczne złoto, wymieni się ponieważ wie, że jest to dla niego opłacalne. Więc opowiastki o tym, że za złoty pieniążek będzie można nabyć pistolet z zapasem nabojów można między bajki włożyć. Dla właściciela broni, posiadana broń jest dużo bardziej praktyczna niż złoty pieniążek. A pomyślcie tylko ile już teraz jest osób, które posiadają całe sterty złotych sztabek i monet, przecież przepaść między bogatymi a biednymi powiększa się niemal geometrycznie. Więc w razie krachu nagle oni staliby się władcami świata? Na pewno nie. Obecne rządy i banki dobrze wiedzą jak przeprowadzić kontrolowany krach i nie dopuszczą do władzy kowalskich posiadających kilkanaście złotych krążków.
      Jak już ktoś wspominał – oddanie nawet 1/4 uncji złota za bochenek chleba to absurd. Jeśli bierzemy pod uwagę takie okoliczności – lepiej nabyć inne przedmioty codziennego użytku żeby mieć na handel wymienny. W razie „otoczenia i rewizji” stracimy od razu nasze krążki, za które wcześniej oddaliśmy kilkanaście nadwyżek z wypłat. Zalecałbym ostrożniejsze myślenie nad metalami szlachetnymi w ramach przydatności w sytuacjach kryzysowych. Zapewniam, że nie powtórzą się takie cuda jak kupowanie domu za jeden złoty krążek jak to było onegdaj.

  21. A co zrobisz z kilkoma uncjami to za mało w złych czasach.
    Przechowywanie jest problematyczne bo gdzie?
    W domu a jak przyjdą z wykrywaczem metalu albo budynek zostanie zburzony ?

  22. Zastanawia mnie dlaczego tak dużo wspominacie słowo srebro, ja nie widzę w nim takiego piękna jak w złocie, po następne szybko się niszczy i po następne trzeba mieć go dużo.
    Kupiłem sobie parę dla ciekawości i np Liść klonowy jak na srebro jest w mirę ładny.

  23. Witam

    Baaarddzzoo przydatny artykuł.

    Co sądzisz o odkładaniu „na dziecko” w formie złotych monet?
    Co miesiąc odkładamy drobną sumę, obawiam się że za 15 lat te pieniądze będą miały zerową wartość…..

  24. Zainwestowałam kilka lat temu w monety i jestem bardzo zadowolona bo wartość niektórych z nich znacznie wzrosła bo są to rzadkie sztuki, na to też trzeba zwrócić uwagę!

  25. Przechowywanie złota to rzeczywiście ciężka sprawa, moim pomysłem jest np. wynajęcie skrytki bankowej. Jeśli chodzi o inwestowanie w złote i srebrne monety bulionowe to trzeba wziąć zawsze pod uwagę że oprócz kosztu samego kruszcu musimy jeszcze doliczyć koszt samego faktu że kupujemy monetę kolekcjonerską. Dla osób, które kupują takiego rodzaju monety jedynie dla kruszcu jest to raczej słaba inwestycja z racji dodatkowego kosztu monety.

    • Co do monet bulionowych , nie są to monety kolekcjonerskie i ich nakład jest nieograniczony ,a wartośc to tylko wartość zawartego w nich złota

  26. Witaj
    Przeczytałam z uwagą Twój poradnik:). Mam pytanie – Jakie są Twoje doświadczenia bądź informacje na temat zakupów w mennicy wrocławskiej? I drugie pytanie – w odpowiedzi na pytanie Eweliny napisałeś, że nie opłaca się kupować mniejszych sztabek niż 10g, bo są zbyt drogie. Kiepsko znam się na tym, ale w mennicy wrocławskiej znalazłam sztabki 2 g za 346,08 zł. Natomiast 10 gr Multicard(10 g x1) za 1730,39. A 10 gr Sztabka Złota – Certipack za 1599. Według mnie cena za gram jest zbliżona. A nawet mniejsza. Czy się mylę? A może znaczenie ma producent? Będę wdzięczna za odpowiedź.

  27. I jeszcze jedno pytanie:) Czy zakupić – skoro jest tańsze – złoto, którego producentem jest Mennica Polska czy też lepiej tych producentów, których podałeś w swoim artykule? Z góry dziękuję za odpowiedź.

  28. Bardzo ciekawy artykuł, wszystko pięknie ładnie, jedyne co mnie niepokoi to to czy sztabka może być podrobiona i nie chodzi mi tutaj o handlarzy typu Kowalski który sprzedaje w Lombardzie itp. A mennice . Złodziejstwa trzeba się wystrzegać na każdym kroku.
    Człowiek to tylko człowiek.
    Może ktoś słyszał o wielkim przekręcie jakie chcieli zrobić Amerykanie
    Chińczykom . Jeżeli nie to napiszę, a jeżeli tak to przepraszam za powtarzanie . Amerykanie chcieli sprzedać kilka ton złota, sztabki złota odpowiadały wadze ,wielkości ale to inny materiał, sztabka złota pokryta była cienką warstwą złota. Mądrzy Chińczycy nie dali się oszukać, przewiercili sztabkę ,oszustwo wyszło na jaw. Wiem ze to oszustwo na wielką skalę, nie ma co porównywać do zakupów jakie prowadzą zwykli ludzie np. w Polsce ale zrobienie kilku tyś sztabek o wadze 1Uncji i puszczenie je na rynek Europejski to nie problem.
    Jaką mam gwarancje że sztabka którą kupię nie jest podróbką?! Pozdrawiam

    • Poproś o badanie na obecność wolframu, jest wagowo prawie równy złotu i na stronie sprzedawcy metali szlachetnych Goldco czytałam o fałszerstwach, kiedy sztabki wolframu pokrywa się złotem. Oni podobno u siebie mają urządzenie, które to sprawdza.
      Ja zamierzam kupować złoto producentów zarejestrowanych w LBMA, bo sądzę, że daje to większą gwarancję kupienia rzeczy autentycznej.

      Dziękuję za artykuł, bardzo dobry, zwłaszcza część praktyczna dotycząca sprzedaży.

  29. @Aśka
    Cena złota nie zależy raczej od jego producenta. Wszystko zależy od próby, oczywiście najlepiej kupić tam gdzie jest najtaniej, jednak pamiętaj żeby był to zaufany sprzedawca, oszustów w tym biznesie jest niestety sporo 🙂

  30. witam , moze sie przyłacze do tematu chcialem tylko dodac ze jesli ktos chce nabyc złoto to proponuje unikalna monete na swiecie ktora sie nazywa VERA VALOR jest produkowana przes słynna szwajcarska firme VALCambi , moneta jest niecały rok w sprzedarzy i jest to monety unikalna i niedopodrobienia ma specjalne zabezpieczenie w postaci kodu QR , jest logo w 6 jezykach , moneta jest z czystego 24karatowego złota i niestetety jest ona duzo drosza od innych złotych monet 24karatowych i sztabek , jest to uzasadnione tym ze jest to moneta ze złota specjalnego ekologicznego , pozdrawiam wszystkich z okolic ValCAmbi

    • A co znaczy złoto specjalne ekologiczne? Hehe. Ale się uśmiałem. Jajka ekologiczne od kur z wolnego wybiegu, karmionych trawką i robaczkiem to rozumiem – chociaż i tutaj są przekręty. Ekologiczne owoce od sąsiada z działki, nie pryskane – to może być. Ekologiczny ogórek, posadzony w normalnej ziemi, zakrzywiony ponad normy europejskie – ok. Ale ekologiczne złoto? Specjalne ekologiczne? Że niby murzyni zatrudniani do wydobycia tego złota są bardziej ekologiczni niż w pozostałych warunkach? (Nie mam nic do murzynów. Bardzo lubię murzynów. Ale fakty są takie, że są oni wykorzystywani na swoim kontynencie do różnych prac – między innymi do wydobywania złota – dużo bardziej niż gdzie indziej. Gdyby działo się to na innym kontynencie to napisałbym: biali, indianie, azjaci itd.).

  31. Ja kupowanie złota traktuję jako inwestycję w przyszłość. Trochę się tym tematem interesuję, może nie jestem tak profesjonalny jak Pan, ale potrafię wyczuć moment, kiedy podejmuję kroki inwestycyjne. Pomocna jest wówczas ta firma https://mennicazlota.pl/.

  32. witam panstwa , jesli jest ktos zainteresowany kupnem zlota i innych produktow chetnie pomoge , mieszkam w szwajcari nie daleko 2 fabryk -valcambi i pro aurum i jedna znich posiada sprzedaz detaliczna dla klientow prywatnych najwiekszych marek z certyfikatem, tak wiec 1000% pewnosc , dodam ze do 25tys chf -euro i usd mozna zakupic anonimowo , platnosc mozliwa , przelew ,karta i oczywiscie gotowka, placisz i wychodzisz z torebka papierowa , jesli ktos jest zainteresowany prosze o kontakt , tylko osoby zainteresowane , mozliwosc odbioru osobistego , pozdrawiam wszystkich i super blog

  33. Czy ktoś może wytłumaczyć następującą – astronomiczną – różnicę cen:
    –> bulionowy srebrny American Eagle (1 uncja):
    Mennica Polska – 120 zł
    Tavex – 96,14 zł
    goldon.pl – 84 zł
    sklepmennicy.pl – 77,68 zł
    (ceny z 31.10.2015).

    Ceny bulionowych monet złotych są zbliżone i mieszczą się w ramach akceptowalnej różnicy.

    O co zatem chodzi w rozpiętości cen monet srebrnych?

  34. Ostatnimi czasy staram się zagłębiać w temat, mam nawet wypatrzone kilka monet na złota-uncja.pl, ale boję się, że nie do końca rozumiem cały mechanizm, powineinem się doedukować chyba zanim podejmę kroki kupna

    • Nie wiem jaki jest stan Twojej wiedzy na daną chwilę, ale od siebie dodam, że również kupuje na stronie złota-uncja.pl i jestem bardzo zadowolony, także dobry wybór, teraz tylko posiłkuj się wiedzą i do dzieła!

  35. W złoto najlepiej inwestować skutecznie jak to mówią. Mój kontakt ze złotem konczy się jedynie na monetach, ale w celach kolekcjonerskich. Nigdy nie zagłębiałem się w inwestowanie w ten kruszec, traktuje to hobbystycznie. Posiadam obecnie 8 monet ze zlota-uncja.pl i kilkanaście starszych, historycznych okazów

  36. Naprawdę dogłębnie zbadany temat. Sprzedaż złota interesuje mnie od jakiegoś czasu, ale jakoś nigdy nie miałem okazji żeby sprawdzić jak działa to w praktyce. Dlatego cieszę się , że mnie wyręczyłeś :-). Swego czasu kupiłem monetę bulionową Merentibus i po jakimś czasie pojawiła się ,,czerwień Kasjusza”. Zapytałem Mennicę Polską o ten fakt i dostałem odpowiedź, że nie ma ona wpływu na cenę. Jak widać ma wpływ. Z tego co słyszałem nie jestem jedynym takim przypadkiem, dlatego jeżeli chcecie kupić monetę bulionową to zdecydowanie odradzam Mennicę Polską jako producenta. Dodam, że monety nigdy nie wyjmowałem z opakowania.

  37. Najlepszym środkiem do zachowania kapitału są diamenty. Podobnie jak złoto można je spieniężyć lub wymienić na coś innego w każdym zakątku świata, w każdym momencie. Ich zaletą jest stabilna wartość. Cena złota miewa duże wahania. Można na nim stracić. Tymczasem cena diamentów w ciągu 100 lat spadła nieznacznie tylko 4 razy. Co roku rośnie od 2 do 4 %. Jedyną jego wadą jest jednorazowy zakup za co najmniej kilka tys. zł.

    Moim zdaniem jednym z najlepszych, a może najlepszą inwestycją dla przeciętnego Kowalskiego jest srebro. W małym stopniu podlega wahaniom spekulacyjnym w przeciwieństwie do złota, które stało się bardzo popularne i podlega w związku z tym wahaniom popytu i tym samym ceny w rytm sytuacji na giełdzie – duży kapitał raz wchodzi w złoto, raz z niego wychodzi. Ponadto dla srebra prognozuje się spory wzrost ceny przez wiele lat, głównie ze względu na zapotrzebowanie przez przemysł.
    Bardzo dobrą inwestycją są również metale rzadkie. Ich przemysł też potrzebuje i będzie potrzebować. A co rzadkie, to trzyma cenę. Niestety ich wadą w Polsce jest to, że dystrybutorzy sprzedają jednorazowo za min. 5 tys. euro.

  38. Dobrze napisany poradnik. Właśnie czegoś takiego potrzebowałem Przymierzam się do inwestycji w sztabki złota z Mennicy Złota i dobrze jest najpierw przeczytać jak taki proces wygląda.

  39. Marta Kowalska

    Bardzo cenny artykuł. Inwestuje od lat w Mennicy Złota i wiem na czym to polega. Jednak, gdy ktoś dopiero się do tego przymierza, to przydatny poradnik

  40. Sam zastanawiam się coraz częściej nad inwestycją w złoto. Sporo czytam na ten temat i gromadzę wiedzę. 🙂 Bardzo ciekawy artykuł, podobnie jak inne. Pozdrawiam i życzę kolejnych równie dobrych artykułów.

  41. Od dłuższego czasu rozważam inwestycję w złoto. Jak na razie sporo czytam na ten temat, ale coraz bardziej się do tego przekonuję. Pozdrawiam i życzę wielu kolejnych równie interesujących artykułów.

  42. Daria Mikus

    Cieszę się, że trafiłam na ten tekst. Od roku inwestuję w złoto, taki plan przyszłościowy 🙂 korzystam z Mennicy Złota. Mam już dwie złote monety i teraz przymierzam się do sztabki.

  43. świetny artykuł! Właśnie czegoś takiego szukałem. Śledząc ostatnie notowania złota, zauważyłem, że jego cena od dłuższego czasu spada i stwierdziłem, ż jest to dobry moment, by w nie zainwestować. Niestety ie mam żadnego praktycznego doświadczenia w tego typu inwestycjach i nie wiedziałam jak się za to zabrać. Pański artykuł bardzo ułatwił mi zadanie. Dziękuję i pozdrawiam.

  44. Świetny artykuł, zwłaszcza dla kogoś, kto chciałby rozpocząć swoją przygodę z kruszcami szlachetnymi. Wypunktowanie najważniejszych zasad, które trzeba znać pragnąc bardziej zgłębić się w tę obszerną tematykę. Dodatkowo trafne spostrzeżenia i uwagi w komentarzach. Naprawdę wartościowa notka 🙂

Odpowiedz