Ubezpieczenia na życie – które polisy są OK?

130

 

Businessman Brainstorming on a Insurance ConceptsMało komu zależy bardziej na naszym dobrym zdrowiu i kondycji niż firmie ubezpieczeniowej, w której mamy polisę na życie. Jedynie najbliższa rodzina cieszy się z tego równie mocno, choć wynika to zwykle z innych powodów. No chyba, że bardzo podpadliśmy żonie lub mężowi. Wtedy perspektywa otrzymania kilkuset tysięcy złotych z firmy ubezpieczeniowej może być bardziej atrakcyjna niż męczenie się z nami przez kolejne lata. Dla ułatwienia załóżmy jednak, że takie sytuacje należą do wyjątków. 😉

Dziś kontynuacja wpisu dotyczącego ubezpieczeń na życie, którą obiecałem już dawno. Jeżeli jesteś nowym czytelnikiem bloga i nie miałeś jeszcze okazji przeczytać wcześniejszego tekstu na ten temat, warto zrobić to teraz. Będzie Ci dużo łatwiej zrozumieć dzisiejszy artykuł. Oto link:

Ubezpieczenie na życie – konieczność czy zbędny luksus.

Z jakimi polisami stykamy się najczęściej?

Wszystkie ubezpieczenia posiadają swoje skomplikowane nazwy i o samej taksonomii można zrobić osobny wpis, ale na tym blogu zdecydowanie wolę upraszczać sprawy. Dlatego podzielmy sobie najczęściej spotykane rodzaje polis na 3 umowne grupy:

finanse bardzo osobiste2

Uprzedzając komentarze specjalistów dbających o terminologię zgodną z zapisami w Ustawie o działalności ubezpieczeniowej, uprzejmie informuję, że świadomie stosuję tu pewne określenia. Powyższe grupy oczywiście nie wyczerpują wszystkich rodzajów polis, ale wystarczą, aby wyjaśnić kluczowe kwestie. Wiem również, że polisa to jedynie dokument potwierdzający zawarcie umowy ubezpieczenia, itp., jednak będę używał potocznych określeń, bo tak po prostu jest łatwiej.

Czyste polisy ochronne

Tutaj sprawa jest jasna. Gdy osoba ubezpieczona umiera, zakład ubezpieczeń wypłaca uposażonym (na przykład rodzinie) określoną kwotę: sumę ubezpieczenia. Taką polisę zawiera się zwykle na określony czas – stąd nazwa: terminowe ubezpieczenie na życie.

Dlaczego warto mieć taką polisę? Pisałem już o tym tutaj, więc dziś tylko krótko przypomnę, że jej podstawowym celem jest zabezpieczenie naszej rodziny w sytuacji, gdy zabraknie nas oraz… naszego dochodu. Tak, wiem, w życiu nie chodzi przecież o pieniądze. Zauważyłem jednak, że to właśnie osoby biedne, zadłużone i najbardziej potrzebujące środków do życia muszą najwięcej o pieniądzach myśleć.

Jeżeli masz na utrzymaniu dzieci, a na głowie kredyt hipoteczny, to Twoja śmierć będzie ogromnym ciosem dla bliskich Ci osób. Nie tylko emocjonalnym, ale również finansowym. Nadal będą musieli utrzymywać mieszkanie, spłacać kredyt, ponosić koszty codziennego życia, jednak ich dochód drastycznie spadnie, bo Ciebie i Twojej wypłaty już z nimi nie będzie.

To ilustracja najbardziej oczywistej sytuacji, w której posiadanie polisy na życie ma głęboki sens.

Cała składka wpłacona przez Ciebie idzie na pokrycie tzw. ryzyka ubezpieczeniowego. Na czym to ryzyko polega? Wyobraź sobie, że Pan Janek właśnie odebrał swoją polisę na życie o sumie ubezpieczenia 200 000 zł. Wpłacił dotąd tylko jedną składkę w wysokości 110 zł i zadowolony wraca do domu. Niestety, nigdy tam nie dochodzi… Rozpętała się burza i ciężki konar przygniótł Pana Janka kończąc przedwcześnie jego młode życie. W tej sytuacji zakład ubezpieczeń wypłaci jego rodzinie 200 000 zł. Pobrał w formie składki 110 zł, a wypłaci o 199 890 zł więcej. Na tym w uproszczeniu polega ryzyko ubezpieczeniowe.

Polisy „mieszane”

Kilkadziesiąt lat temu, w odległych zamorskich krajach, firmy ubezpieczeniowe zauważyły, że na czystych polisach ochronnych ciężko im dobrze zarobić. Takie polisy łatwo między sobą porównać, konkurencja na rynku jest spora, najczęstsze ryzyka ubezpieczeniowe są wszędzie podobne. Pozostaje zatem konkurencja ceną, a to raczej mało komfortowa sytuacja. Tak oto narodziły się polisy z różnego rodzaju opcjami inwestycyjnymi (które w Polsce przybrały formę polis z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi). Do zaspokojenia podstawowej potrzeby, jaką jest ochrona rodziny, dołożono możliwość zaspokojenia kolejnej: budowania kapitału. Te polisy sprzedawane są tak: „Zabezpieczysz swoją rodzinę, a jeśli dożyjesz do końca umowy, to będziesz mógł korzystać z odłożonych środków”. Fajne, prawda?

Każda wpłacona przez Ciebie składka zostaje użyta na dwa cele: na opłacenie ryzyka ubezpieczeniowego (jak w zwykłej polisie ochronnej) oraz na inwestycję. W miarę upływu czasu oraz wpłacania kolejnych składek, wartość inwestycji jest coraz większa. Dzięki temu coraz większa część kolejnych składek może być przeznaczona na inwestycję, a mniejsza na ochronę. Wynika to z faktu, że im dłużej trwa umowa ubezpieczenia, tym mniejszą kwotę w przypadku Twojej śmierci musi „dopłacić” zakład ubezpieczeń, aby wypłacić całą sumę ubezpieczenia. W uproszczeniu wygląda to w taki sposób:

finanse bardzo oso

 

Jeśli dożyjesz do końca polisy – otrzymasz kwotę powstałą w wyniku inwestowania części wpłacanych przez Ciebie składek pomniejszoną o koszty. Jeśli nie dożyjesz i umrzesz np. w 20-tym roku trwania polisy – wtedy zakład ubezpieczeń wypłaci Twoim bliskim całą sumę ubezpieczenia, na którą złożą się: wartość Twojej inwestycji oraz „dopłata” dokonana przez zakład ubezpieczeń.

Na powyższym rysunku moment śmierci zaznaczony jest cienką czerwoną linią. Około 1/3 wypłaty pochodziłaby z Twojej inwestycji (kolor zielony), a 2/3 byłoby „dopłacone” przez zakład ubezpieczeń (kolor pomarańczowy).

Choć pomysł na pierwszy rzut oka jest całkiem fajny, to sposób, w jaki został wprowadzony w życie, zniechęca mnie do tych produktów. Generalnie chodzi o to, że inwestowane środki obciążone są masą różnego rodzaju opłat, co sprawia, że przyrastają one bardzo mozolnie. Po wielu latach wpłacania co miesiąc kwot w wysokości kilkuset złotych, wartość wykupu jest niska.

Tłumaczenie zakładów ubezpieczeń jest takie, że duża część składki idzie po prostu na ochronę ubezpieczeniową, a tylko niewielka jej część na inwestycję. To jednak połowa prawdy. Ta część składki, która jest inwestowana, obciążana jest licznymi opłatami, co ma wielki wpływ na słaby ogólny wynik inwestycji. O tym napiszę szczegółowo wkrótce, opierając się na przykładzie jakiejś konkretnej polisy, a na razie podzielę się tylko moim osobistym podejściem do takich sytuacji.

Załóżmy, że ktoś dysponuje kwotą ok. 200 zł miesięcznie i chce zabezpieczyć swoją rodzinę oraz dodatkowo zamierza odkładać kapitał na przyszłość. Załóżmy, że potrzebuje sumy ubezpieczenia ok. 200 000 zł i ma obecnie 30 lat. Co w takiej sytuacji zrobić?

(1) Kupić czystą ochronną polisę terminową.
(2) Resztę środków zainwestować bezpośrednio w fundusze inwestycyjne, albo nawet wpłacać co miesiąc na konto oszczędnościowe.

Z moich doświadczeń wynika, że takie postępowanie w większości przypadków będzie bardziej opłacalne niż kupno polisy z dodatkiem inwestycyjnym w formie ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych.

Polisy inwestycyjne

To jest bardzo „śliski” temat, który pomimo nazwy ma niewiele wspólnego z czystym ubezpieczeniem. Jestem przekonany, że za kilka lat ten temat „wybuchnie” i skończy się licznymi pozwami zbiorowymi ze strony niezadowolonych klientów.

Ubezpieczenie polega na tym, że w zamian za opłacanie składki, transferujemy na zakład ubezpieczeń ryzyka, których sami nie chcemy, albo nie jesteśmy w stanie podźwignąć. W przypadku polis inwestycyjnych z transferem ryzyka w zasadzie nie mamy do czynienia. Polisa inwestycyjna daje nam po prostu dostęp do różnego rodzaju funduszy inwestycyjnych oraz portfeli opakowanych w polisę. To bardzo drogi produkt inwestycyjny, a nie polisa ochronna.

Jeżeli szukasz ochrony ubezpieczeniowej – trzymaj się z daleka od polis inwestycyjnych. Jeżeli szukasz dobrej inwestycji… również trzymaj się z daleka od polis inwestycyjnych przynajmniej do chwili, w której nie zapoznasz się szczegółowo z tym raportem:

Raport Rzecznika Ubezpieczonych – Ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym 

Dla osób dysponujących małą ilością czasu – przytoczę tylko krótki cytat z tego raportu:

„ Nawet w sytuacji, gdy klienci byli świadomi, że przystępują do ubezpieczenia, a nie wpłacają pieniądze na lokatę, w skargach pojawia się zarzut wprowadzenia w błąd poprzez nie poinformowanie o wysokich opłatach, jakie wiążą się z inwestycją w tego typu produkt. Zaczynając od comiesięcznych opłat administracyjnych i za zarządzanie, po wysokie opłaty likwidacyjne. Przy oferowaniu tego typu produktów przedstawiane są bowiem chętnie ich zalety i korzystne perspektywy, zapomina się jednak o przekazaniu klientowi rzetelnej informacji o kosztach tej inwestycji.”

Wnioski

Podsumujmy najważniejsze wnioski z dzisiejszego wpisu:

(1) Jeśli chcesz zabezpieczyć swoją rodzinę – zwykle najlepiej nadają się do tego czyste polisy ochronne. Są one najbardziej opłacalne pod względem ponoszonych przez Ciebie kosztów.
(2) Jeżeli chcesz zabezpieczyć rodzinę i budować kapitał na przyszłość, zamiast polisy z UFK, warto rozważyć osobny zakup czystej polisy ochronnej oraz samodzielne odkładanie zaoszczędzonej części składki.
(3) Polisy inwestycyjne lepiej omijać szerokim łukiem. Są bardzo drogie.

No, to teraz się zacznie… Właśnie wetknąłem kij w mrowisko i czuję, że wiele osób zajmujących się dystrybucją polis z UFK nie da mi teraz spokoju. Zacznie się przytaczanie przykładów, symulacje stóp zwrotu, mówienie o zwolnieniu z podatku Belki, o jego braku przy konwersjach między funduszami, o zwolnieniu z podatku od spadków i darowizn, o zabezpieczeniu przed zajęciem komorniczym, itp., itd. Pewnie pojawi się również mój ulubiony argument, że „jeśli ktoś chce jeździć drogim mercedesem, a nie tanim samochodem, to trzeba mu na to pozwolić…”.

Ja mam jednak do tego inne podejście. W trudnym terenie chcę jeździć samochodem terenowym, a na torze wyścigowym samochodem sportowym. Dla mnie ubezpieczenie to ubezpieczenie, a inwestycja to inwestycja. W taki sposób podchodzę do własnych finansów i jestem z tego bardzo zadowolony. To jest blog, który ma pomóc moim czytelnikom w podjęciu mądrych i świadomych decyzji. Przedstawiam tu moje subiektywne opinie i wnioski, wynikające z wielu lat doświadczenia. Na ten moment moje wnioski są dokładnie takie, jak napisałem powyżej.

Czekam niecierpliwie na Wasze pytania i komentarze. Będę bardzo wdzięczny, jeśli podzielicie się swoimi dotychczasowymi doświadczeniami z tymi produktami.
Przede wszystkim napiszcie jednak, czego chcielibyście dowiedzieć się z kolejnych wpisów na temat ubezpieczeń na życie? Jakie pytania Was dręczą? Kolejny wpis również będzie na temat polis.

Dziękuję za czas, który poświęciliście na lekturę i serdecznie zapraszam Was do dyskusji.

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze130 komentarzy

  1. Po przeczytaniu Pańskiej książki od razu zrezygnowałem z polisy mieszanej i przeszedłem na czystą polisę ochronną. W tej chwili mam bardzo klarowną sytuację, polisa ochronna i inwestycje jako dwie osobne sprawy. Szkoda tylko, że zrobiłem to o 7 lat za późno.

  2. Mnie zawsze dręczy alkohol i ubezpieczenie, np jestem sobie w luksusowym porcie palmy piękne dziewczyny piękne jachty pije piwo i mam ochotę się przejść po piwku żeby obejrzeć jacht, który właśnie wpływa do portu i bach mnie uderza samochód i co dostaje odszkodowanie, nie jest to z mojej winy ale piwko było ?

    • Nieszczęśliwy wypadek, ale pod wpływem alkoholu. Będzie odszkodowanie z głównej polisy na życie jeśli wypadek będzie śmiertelny, ale nie z umowy dodatkowej dotyczącej śmierci w wyniku NW. Znajdziesz to w OWU 🙂

  3. Marcinie tak jak piszesz. Ubezpieczenie to ubezpieczenie.A inwestycja to inwestycja. I chyba to jest cała esencja.
    Z moich doświadczeń. Obecnie mamy ubezpieczenie grupowe.I naprawdę się przydało po operacji zony. Wyrównało pewne straty finansowe. A raczej posłużyło do odbudowania funduszu awaryjnego.

    Jeśli chodzi o mieszane to w chwili obecnej usiłuje odzyskać pieniądze z firmy ubezpieczeniowej. Koszta wykupu 100 procent kapitału straciłem. Zaprzestałem płacenia składek w chwili pogorszenia sytuacji finansowej.

    Coś w postaci polisy inwestycyjnej mam jako produkt do kredytu. Tutaj wyszło moje małe doświadczenie oraz zbyt późna edukacja finansowa. Na chwile obecną zawieszone opłacanie celem spłacenia długów. moja kula sie toczy i nabiera rozpędu 😉
    Świetny art
    Warto abyś napisał o rożnych problemach z wycofaniem się z takich inwestycji i ogromnych sumach potrącanych przez ubezpieczycieli

    • Hej Dawid,

      Masz zdecydowanie dobre podejście: najpierw pozbywamy się długów konsumpcyjnych, dopiero później przyjdzie czas na inwestycje.

      Trzymam kciuki i cieszę się, że Twoja „kula śniegowa” przy walce z długami nabiera rozpędu. Teraz będzie szło coraz łatwiej.

      • Dołączam się do Dawida informacja jak sie wycofać będzie bardzo przydatna tez mam polisę inwestycyjną do kredytu 🙁 i mam coraz większe obawy co do tej „inwestycji”.

  4. W końcu się doczekałem kolejnego wpisu o ubezpieczeniach. W pełni zgadzam się z Twoim podziałem na kategorie ubezpieczeń. Myślę jednak że polisy typowo inwestycyjne są bardzo różne, nie wszędzie są duże opłaty administracyjne – fakt są opłaty za zerwanie polisy, ale dla niektórych to mocny bodziec do systematycznego oszczędzania.
    Ja od kilku miesięcy planuję zakup polisy typowo ochronnej. Mimo że teoretycznie to produkt łatwo porównywalny (też to zaznaczyłeś w swoim wpisie) to nie znalazłem dobrych zestawień, porównań takich ubezpieczeń. A chciałoby się mieć porównywarki jak dla ubezpieczeń OC kierowców… Zgadzam się że tu warunki mogą być trochę różne (dla OC są identyczne), ale to kwestia rzetelności wykonania takiego zestawienia. Sam bym sobie zrobił takie zestawienie, problem polega jednak na tym że w zasadzie trudno znaleźć publicznie dostępne stawki, cenniki itp. I często jestem odsyłany do agenta. Natomiast od kilku lat staram się już nie zostawiać otwartych kontaktów w zbyt wielu instytucjach finansowych, żeby nie być „gnębionym” niekończącymi się telefonami z propozycjami nowych produktów. O ile gdy np. brałem kredyt hipoteczny dało się sprawdzić „widełki” marż w poszczególnych bankach i wybrać się do 3 najlepszych, to tutaj o coś takiego dużo trudniej… Także bardzo liczę na Twój kolejny wpis 🙂

    • Hej Bartek,

      Czekam niecierpliwie na moment, w którym ktoś zaproponuje mi rozsądną kosztowo polisę inwestycyjną. Na razie na taką się nie natknąłem, ale nie tracę nadziei. Chętnie opiszę i polecę taki produkt.

      Porównanie między sobą czystych polis ochronnych jest łatwiejsze niż tych z UFK, ale faktycznie wymaga to nieco zachodu. Jeżeli chcemy mieć naprawdę dobrze dobraną polisę, spotkanie z agentem jest zdecydowanie wskazane. Napiszę o tym, jak zabrać się do wyszukiwania polisy ochronnej dla siebie. Dziękuję za podpowiedź.

        • Hej Chris,
          Jeśli poza opłatą za zarządzanie pobieraną przez same fundusze inwestycyjne suma pozostałych opłat (administracyjna, za zarządzanie UFK, aktywacyjna, itp…) wyniosłyby maksymalnie 1% w skali roku, to byłby to moim zdaniem w miarę przyzwoity produkt.

          Ten 1% w skali roku to byłaby cena za dostęp do wielu funduszy, odroczenie podatku Belki, łatwiejsze postępowanie spadkowe, itp.. Dawałoby to również nadzieję na pozytywne stopy zwrotu przy konserwatywnym inwestowaniu, np. w fundusze dłużne.

          Obecnie, po zsumowaniu wszystkich opłat, koszty kształtują się na wielokrotnie wyższym poziomie. Opiszę niedługo jak to policzyć na przykładzie konkretnej polisy. Możesz nawet zaproponować konkretny produkt. Masz coś na myśli?

          • Są polisy z kosztem zbliżonym do 1% (np. Compensa) – ba – były dostępne i takie z kosztem równym 0%. Był dobry produkt Nordei z kosztem 0,9% rocznie.

            Pytanie – czy to co najtańsze będzie najlepsze? Jest około 20 cech, które warto brać pod uwagę dobierając taki produkt – niektóre z nich ważniejsze niż nieznaczna różnica w kosztach.

            Koszty polisy porównuje się do inwestycji w mBanku – nie zauważając, że w przypadku funduszy rynków zagranicznych w mBanku w cenie funduszu wliczona jest także podwójna opłata – krajowy fundusz lubi pobierać 3-4% opłaty za … kupowanie zagranicznego funduszu zagranicznego TFI. W polisie czysty fundusz zagraniczny mamy z opłatą 1-2% – czyli ostatecznie 1-2% taniej.

            Istotna (przy zarządzaniu) jest także cecha czasu konwersji między dowolnymi TFI (jest różna w różnych produktach). Jest kilka produktów z czasem konwersji D+1 lub D+2 (zakup i sprzedaż w tym samym dniu między dowolnymi funduszami). Nieosiągalne poza polisą (chyba, że w parasolu – który w praktyce matematycznie jest trochę marketingowy).

            I kilkanaście innych cech. Tylko – aby dokonać wyboru trzeba wiedzieć jakie są możliwości…

          • Problem polis inwestycyjnych to nie koszty – tylko brak wiedzy inwestorów – oraz bajki opowiadane w punktach na rogu ulicy 🙂

            1. Jeżeli inwestor nie zna się na inwestowaniu i nie będzie aktywnie zarządzał – to jedyna korzyść polisy dotyczyć będzie korzyści spadkowych – nie dla każdego i nie zawsze potrzebnej. Ale zły wybór to nie wina produktu, tylko problem braku wiedzy.

            2. Drugi problem to słynne opłaty likwidacyjne – tylko … w polisach tego typu można inwestować tak, aby opłaty likwidacyjne nie miały znaczenia lub dotyczyły tylko znikomej części inwestycji. I nadal korzystać z wszelkich cech tych produktów. Ale o tym mało kto mówił w okienku bankowym… A inwestor nie pytał.

            3. Trzeci to wiara w bajki sprzedażowe. Doradcy obiecywali zyski 15% bez ryzyka, opowiadali o uśrednianiu ceny (http://blog.opiekuninwestora.pl/video-usrednianie-cz1/). Inwestorzy chcieli to słyszeć – i to słyszeli. Chcą zarabiać dużo więcej niż na lokacie, bez interesowania się inwestycją i najlepiej bez ryzyka.

            4. Czwarty – to pomieszanie w mediach produktów inwestycyjnych z polisolokatami w formie produktów strukturyzowanych.

            5. Piąty – i nie ostatni. To brak odwagi aby spojrzeć w lustro i zastanowić się dlaczego podpisano umowę na produkt inwestycyjny: http://blog.opiekuninwestora.pl/spojrzmy-w-lustro-czyli-skad-sukces-parabankow-lub-nieprzemyslanych-inwestycji/

            I zdecydowanie przyklaskuję prostej zasadzie: lepiej mieć osobną dobrą inwestycję (jeżeli chcemy inwestować) i osobne ubezpieczenie na życie (raczej czyste ubezpieczenie – jeżeli w danym okresie życia jest nam potrzebne).

            • Cześć Remigiusz,

              Dziękuję za komentarze.

              Tak jak już napisałem – nie znam produktu w formie polisy inwestycyjnej, który mogę polecić.

              Może jest taki, który mógłbyś podać jako przykład (firma, nazwa lub kod produktu)?
              Pytam całkowicie szczerze. Naprawdę z ogromną chęcią bym go poznał i opisał na blogu.
              Czasami mam wrażenie, że to trochę jak z jednorożcem. Podobno istnieje, ale nikt go nie widział 🙂

              Moim zdaniem koszty są problemem – i to ogromnym. Opiszę to jeszcze.

              Co do przytoczonych przez Ciebie punktów:

              ad1) aktywne zarządzanie – kiedyś o tym na pewno będziemy mieli okazje podyskutować. Od strony teorii i wstecznej analizy wykresów sprawdza się super. W praktyce nie wychodzi zarządzającym z wieloletnim doświadczeniem, dlatego Kowalskiemu raczej również nie wyjdzie. Ale to jest temat na długą dyskusję.

              Ten punkt dotyczy jednak zarówno polis, jak i czystych funduszy.

              ad 2) wysokie opłaty likwidacyjne są w tych produktach tylko z jednego powodu: aby zwróciła się wysoka prowizja wypłacona dystrybutorowi. Wolę produkty bez takich opłat.

              ad 3) argument dotyczy wszystkich inwestycji. Doceniam Twój wkład w uświadamianie ludzi, że warto mieć racjonalne oczekiwania. W projekcjach doradcy muszą jednak pokazywać nierealnie wysokie stopy zwrotu, w przeciwnym razie wyszłoby na jaw, że koszty przejadają większość zysków.
              Co do uśredniania – Warren Buffet ma na ten temat inne zdanie 😉

              ad4) prawda – dlatego we wpisie napisałem, co rozumiem przez polisę inwestycyjną.

              ad5) święta prawda – to my i tylko my odpowiadamy za to, co podpiszemy. Inna sprawa, że umowy napisane są koszmarnie, o czym rzecznik ubezpieczonych już się wypowiedział.

              Cieszę się bardzo, że podzielasz mój pogląd, że inwestycję i ochronę warto rozdzielać.
              Doceniam również to, że edukujesz rynek na temat polis inwestycyjnych.
              O ileż łatwiejsze byłoby Twoje zadanie, gdyby te koszty jednak były niższe, prawda? 🙂

    • Witam,
      w takiej sytuacji warto wybrać do multiagencji, w której mają w ofercie różne ubezpieczenia wielu towarzystw i zrobią Panu kilka ofert. Nie musi Pan podawać wszystkich danych, wystarczy data urodzenia i parę informacji w celu oszacowania odpowiedniej sumy ubezpieczenia. Rozmowa odbędzie się w spokojnych warunkach, na siedząco 😉
      Będzie Pan mógł porównać warunki umów, składki, poznać koszty itd. Ubezpieczenia terminowe bardzo się różnią między sobą, wbrew pozorom.
      Polisy czysto inwestycyjne też mają swoje zalety, ale powoli wychodzą z użycia. Wracają polisy mieszane.

      Pozdrawiam

  5. Ja również zrezygnowałam z polisy mieszanej. Przez brak wiedzy i wizję roztoczoną, przez bankiera dałam się skusić. Płaciłam 8 miesięcy i zrezygnowałam po przeczytaniu na blogach finansowych kilku negatywnych opinii na temat tych produktów. W pierwszym roku przy zerwaniu polisy stracilam 98% środków. Trochę bolało, ale potraktowałam to jako naukę na przyszłość.
    Czy zamierzasz zrobić subiektywne porównanie polis ochronnych dostępnych na rynku? Właśnie stoję przed wyborem.

  6. No ja już się na tym blogu wypowiadałem, ale skoro Pan pyta to powtórzę: w Polsce ŻADNE polisy na życie nie są OK. Płacimy za nie 5-krotnie drożej niż Anglicy, a uwzględniając różnice w dochodach aż 25-krotnie. Jesteśmy wykorzystywani przez zachodnie towarzystwa ubezpieczeniowe, wyciskani z pieniędzy jak cytryny.

    • Hej Wojtku,

      Co w takiej sytuacji proponujesz? W ogóle się nie ubezpieczać?…
      W USA polisy są jeszcze tańsze, tylko co wynika z tego dla nas?

    • Wysokie ceny ubezpieczeń wynikają ze znacznie niższej świadomości ubezpieczeniowej, a co za tym idzie niższej „powszechności” ubezpieczeń na życie w Polsce w porównaniu z takimi krajami jak Wielka Brytania czy USA. Nie mam pod ręką stosownych statystyk ale różnice są, póki co, „miażdżące”.

  7. Dziękuję za ciekawy artykuł. Zastanawiałam się nad wykupem polisy na życie-Twój artykuł rozjaśnił mi kilka kwestii. Jednak podbijam post Bartka i tak samo uważam, że znalezienie rzetelnego rankingu jest niebywale trudną rzeczą….

  8. „Tłumaczenie zakładów ubezpieczeń jest takie, że duża część składki idzie po prostu na ochronę ubezpieczeniową, a tylko niewielka jej część na inwestycję. To jednak połowa prawdy. Ta część składki, która jest inwestowana, obciążana jest licznymi opłatami, co ma wielki wpływ na słaby ogólny wynik inwestycji. O tym napiszę szczegółowo wkrótce, opierając się na przykładzie jakiejś konkretnej polisy, a na razie podzielę się tylko moim osobistym podejściem do takich sytuacji.”

    To w takim razie odezwę się do Ciebie Marcinie w najbliższym czasie mailowo z opisem polisy, na którą ostatnio znajomy doradca stara się mnie namówić 😉 odnoszę wrażenie, że oferta jest zbyt piękna, by mogła być prawdziwa. Pozdrawiam, Dana.

  9. Fajnie, że temat poruszyłeś, ale w moim zdaniem zbyt ogólnie i w ten sposób utrwalasz wśród czytelników (Polaków) opinię, że polisa na życie chroni tylko w przypadku śmierci. Moim zdaniem (mi na tym najbardziej zależało w momencie jak decydowałem się na polisę) warto pamiętać o umowach dodatkowych. Przede wszystkim: poważne zachorowanie i trwały uszczerbek na zdrowiu w wyniku NW. Śmierć wbrew pozorom byłaby najlepszym rozwiązaniem w niektórych przypadkach. Choroba i kalectwo z reguły zwiększają koszty życia, a ze spłaty długów nikt nas w takiej sytuacji nie zwolni. Ryzyko choroby np. nowotworu jest dla młodej osoby większe niż śmierci. Podobnie z kalectwem (około 5000 osób rocznie ginie w wypadkach komunikacyjnych, ale aż około 50 000 osób doznaje uszczerbku na zdrowiu – 10xwięcej). polisa chroniąca tylko od śmierci jest oczywiście lepsza niż brak jakiejkolwiek polisy, ale w wymienionych przeze mnie przykładach może się okazać dodatkowym zobowiązaniem finansowym w chwili, kiedy nasze finanse zostaną obciążone przez chorobę lub kalectwo – a my z naszej polisy możemy nie zobaczyć ani 1zł. Polisa od poważnych zachorowań może też dać szansę na podjęcie leczenia jakie nie jest dostępne w ramach NFZ albo przyspieszyć jego rozpoczęcie. Ja wspomniałem o 2 głównych umowach dodatkowych, ale są jeszcze inne: operacje medyczne, pobyt w szpitalu itd. Warto też zwrócić ludziom uwagę, żeby ubezpieczali się jak najwcześniej bo sumaryczny koszt polisy zawartej na 30 lat w wieku np. 25 lat będzie najczęściej niższy niż sumaryczny koszt polisy na 15 lat, ale zawartej przez 35latka. Wiek robi swoje – albo zapłacimy większą składkę, albo suma ubezpieczenia będzie niższa. Trzeba też zaznaczyć, że dobra polisa z sumą ubezpieczenia na sensownym poziomie, który coś faktycznie zabezpiecza, to koszt rzędu najczęściej 150-400zł/m-c. Ludzie chcą na ubezpieczeniach oszczędzać, ale w przypadku ubezpieczeń życiowych się nie da – cena tutaj mocno przekłada się na jakość polisy. Tutaj dygresja – za OC/AC za samochód, jego posiadacz najczęściej nie ma problemu z wydaniem 2000-3000zł rocznie. Na ubezpieczenie życia wiele osób nie chce przeznaczyć nawet 1000zł. Kawałek blachy jest ważniejszy niż bezpieczeństwo finansowe rodziny? Nie da się mieć dobrej polisy za 50zł/m-c. Ludzie powinni też sprawdzać swoje polisy grupowe w pracy – najczęściej chronią bardzo słabo i są to w wielu przypadkach zmarnowane pieniądza, a większość posiadaczy nawet nie wie za co płaci. Może ten wpis zachęci Cię do pogłębienia tematu i wyedukowania Polaków w tej kwestii, bo jest tu wiele do zrobienia – przeciętny Polak jest nieśmiertelny, a chorują tylko sąsiedzi…

    • Hej Rafał,

      Dziękuję za cenne wskazówki. Artykuł jest oczywiście ogólny, ale nie sposób opisać wszystkiego w jednym.
      Mówiąc krótko: „zaraz, zaraz, nie wszystko na raz” 😉

    • Witajcie, do tego co napisal Rafal, w wiekszosci się zgadzam. Dopowiem tylko dwie rzeczy ze swojej strony. Wiekszosc polakow ciagle uwaza, ze „to co zle mnie nie spotka, bo ostatnio spotkalo sasiada dwa domy dalej – często odsylaja agenta wlasnie pod ten adres, ignorujac fakt, ze skoro spotkalo goscia dwa domy dalej, to mnie nie spotka. Więc po co mi ubezpieczenie”. Inna kwestia jest ze ludzie nie zdaja sobie sprawy z kosztow jakie przychodzi im poniesc w momencie powaznego wypadku (uszczerbek, kalectwo) mowie tu oczywiscie o lekach, przystosowanie domu, samochodu itp. A pensja spada ze wzgledu na ograniczona zdolnosc do tej samej pracy bądź, jej calkowite wykluczenie wtedy. Na zus nie ma co liczyc. Ludzie po prostu nie sa edukowani z kwesti ubezpieczenia Siebie, czy tez zabezpieczenia siebie bądź bliskich. Tak samo z prostych pojec ktore się nawet nie tycza ubezpieczen – bezpieczenstwo finansowe, czy stabilnosc finansowa. To pojecia o ktorych się nie rozmawia bo sa tematem tabu. Jeśli zapytamy 15 osob na ulicy co dla nich znacza te pojecia to albo odpowiedza ze czuja się bezpiecznie, albo nie beda w stanie wyjasnic co dla nich to pojecie oznacza. Zbyt malo u nas edukacji finansowej!!!!
      Co do drugiego – polisy grupowe. Rafal napisal ze trzeba je sprawdzac bo slabo chronia. Po czesci się zgodze – już wyjasnie dlaczego. Bo ryzyka jakie wystepuja w tych polisach sa rozlozone na grupie osob, stad nizsza skladka, ale i inne swiadczenia. Wiekszosc osob nie chce poswiecic na to nawet tych 50 zl /mies. Dwa nie zdaja sobie sprawy ze nawet takie same swiadczenia co w grupowce przy polisie indywidualnej wyniosly by 6 – 8 razy wiecej (skladka miesieczna). Polisa nieraz jest finansowana przez pracodawce, lub w jej czesci, ale tyczy się to tylko pracownika, przy swiadczeniach dotyczacych rodziny pracownik musi już siegnac sam do kieszeni. A tu już trudno reke wlozyc i wyciagnac. Ludzie nie przeliczaja tego ze taka polisa, ktora zabezpiecza ich oraz ich rodzine kosztowac ich bedzie tyle, co 1/4 polisy ochronnej indywidualnej. A ze slabo chronia – w sensie umow dodatkowych – no coz jest to produkt zbilansowany i stworzony dla konkretnej grupy. Nie da się zrobic tak ze kowalski bierze 2 zakresy ochrony, iksinski 5 a zbychu brygadzista 7. Tutaj musza się decydowac wszyscy na to samo albo nikt nic nie ma. Reasumujac prawda jest taka, ze nikt nie chce wydawac wiecej pieniedzy niz by musial, a najlepiej to dostac za darmo. A jednak polisy grupowe to w tej chwili najtanszy sposob (w sensie czystej ochrony zycia) na zabezpieczenie siebie i bliskich.

  10. Bardzo dziękuję za ten wpis. Właśnie zastanawiałam się czy warto wykupić jakieś ubezpieczenie

  11. O, widzę, że można „prywatnie” zasięgnąć opinii 🙂 W takim razie ja też się odezwę 🙂

      • W takim razie spróbuję zapytać tutaj 😉 I spróbuję jak najkrócej.
        Z racji kredytu hipotecznego mam ubezpieczenie na życie (obowiązkowe). Stwierdziłem, ze zamiast płacić bankowi, to ubezpieczę się indywidualnie. Wybór padł na AVIVA. Teraz zastanawiam się nad tym, czy jak dożyję np. 60 roku życia, to czy z tego tytułu otrzymam jakieś pieniądze, i jeśli tak, to mniej więcej, jaka to może być kwota. Zapytałem o to Agenta, jednak odpowiedział mi w taki sposób, że za bardzo nie rozumiem pewnych rzeczy.
        Rachunek jest prosty, albo płacę mniejszą kwotę ubezpieczenia poprzez bank, albo płacę składkę raz do roku (ponad 1/3 większą porównując tę bankową) i mam coś z tego za jakiś czas, albo nie mam nic.
        Jeśli nie mam nic, to bardziej opłaca mi się ta mniejsza (bankowa) składka, a nadwyżkę sobie składam, choćby do skarpety. Wtedy po 30 latach mam jakieś tam realne pieniądze. I teraz nie wiem, co robić?

        • Sprobuje odpowiedziec na Twoje pytanie. Rozumiem ze przedstawiono Ci dwa rozne produkty: polise na dozycie i polise na zycie. Pierwsza pozwala na rekompensate za to ze nie skorzystales z ochrony przez okres oplacania skladek – cos wyciagniesz z niej ale nie licz na to ze oddadza Ci wszystko 😛 druga natomiast nie odda Ci nic co zaplaciles za nia, ale na pewno zabezpieczy Cie bardziej (wiekszy zakres ochrony ubezpieczeniowej). Rozumiem ze biorac kredyt glownym kryterium jest oczywiscie cena polisy i co z tego bedziesz mial. Ale proponuje przeanalizowac w jaki sposob Cie zabezpiecza i w razie jakiego zdarzenia. Bo przy kredycie to to powinno byc przede wszystkim kryterium doboru. Przy polisie pod kredyt warto zastanowic się nad wydaniem kilku czy kilkunastu zl wiecej jeśli wazny dla Ciebie i Twojej rodziny jest spokojny sen. Przy ubezpieczeniu w banku proponuje bardzo dokladnie sprawdzic jak i przez ile (czas)!!!! Cie polisa chroni. Pamietam jeszcze w zeszlym roku takie polisy chronily tylko przez pierwsze dwa lata, o czym masa klientow nie wiedziala. Proponuje dobrze zorientowac się u kilku ubezpieczycieli odnosnie produktow, bo kazda jest inna. Mozna tez podejsc do multiagencji gdzie przedstawia Ci kilka propozycji od razu, ale uwazaj zeby Ci nie wcisneli jakiegos magicznej polisy od potracenia przez walec 😛 warto tez zapytac o polise ochronna, na tzw. Grupie otwartej – dzialaja na podobnej zasadzie co ubezpieczenia grupowe w firmach, ale zakres ubezpieczenia się rozni. Wtedy mozesz ewentualnie dokupic sobie umowe np. W jednym z towarzystw, w ktorym zabezpieczysz siebie w konkretnej ochronie twojej potrzeby i priorytetu. Ogolnie to bardzo obszerny temmat ale warto nad nim chwile przysiasc i zastanowic się co jest Twoim priorytetem i pod to dobrac odpowiednia polise 🙂 pozdrowienia

        • Skoro masz ubezpieczenie na życie , Ty nigdy z tego ubezpieczenia nie skorzystasz. Skorzystają bank i ewentualnie uposażeni jak Ty odejdzaiesz

  12. TAK czy tak „ludzie żyją za długo lub za krótko” dlatego polisy mieszane lub mix (ochronna + oszczędzanie ) są potrzebne..
    Poza tym proszę zapytać wdowy czy dostała dobrą wypłatę po stracie męża i ojca dzieci. A co do naszych emerytur nawet nie próbuję się tu wypowiadać = musi chyba minąć jedno pokolenie aby zrozumieć sens oszczędzania i inwestowania na starość !!

  13. Dobry wpis. Dwa dni temu podziękowałem za spotkanie – prezentacja ubezpieczenia z opcją zwrotu składem po zakończeniu umowy. Generalnie jest zwolennikiem aby rozdzielić ubezpieczenie od inwestycji. Szkoda, że takich blogów nie było 15/20 lat temu. Jurek ma rację – musi minąć pokolenie – jak patrzę na podejście części obecnych 2x latków to widzę zupełnie inne podejście niż, moje pokolenie z roczników 197x.

    • Zgodze się z Jurkiem i Jackiem. Ja również jestem zwolennikiem. Rozdzielenia ochrony i inwestycji/oszczedzania. A po co nam polisy mieszane…. Bo czasem sa jedyna opcja dla ludzi, ktorych nie stac na rozdzielenie tych dwoch rzeczy. A potrzebuja zarowno ochrony i chcieliby inwestowac a nie maja na to czasu bądź wiedzy jak skutecznie dzialac na rynku FI. Natomiast jak najbardziej popieram jedno – edukacja finansowa !!!!!!! Blogi, posty, wiadomosci…. Tylko powiedzcie Panowie, ile osob to przeczyta od pocztaku do konca…. Szczerze to powinni podstawowe znaczenia wlasnego bezpieczenstwa finansowego w szkole sredniej uczyc!!! Bo nie w kazdej rodzinie niestety te tematy się pojawiaja to raz, a dwa ze jeśli jak pisze Jacek, pokolenie 2x latkow jest tak rozwydrzone na wydawanie pieniedzy (nie zawsze swoich – zarobionych) ze lepiej zatrzymac jezyk i slowa dla Siebie. Chcialbym tylko zaznaczyc ze nie bije ta wywpowiedzia we wszystkich bo oczywiscie sa wyjatki od reguly 🙂
      Marcinie, powiem, ze przed Toba nie lada wyzwanie jeśli chcesz dokonac porownania polis 🙂 a jeśli chodzi o polisy inwestycyjne, ktore byly oplacalne pod wzgledem kosztow to byly takowe w latach 2006 – 2008 pozniej już kazde towarzystwo ukrywalo koszty wymyslajac nowe to oplaty, male pod wzgledem miesiecznym ale kosmiczne pod wzgledem rocznym czy pelnego okresu trwania umowy. 🙂 jeśli bedziesz potrzebowal info to sluze pomoca. Przepracowalem w pionie sprzedazy ubepzpieczen dwie duze korporacje i multiagencje przez kilka lat, więc cos niecos wiem od kuchni 🙂 pozdrawiam

  14. Ten wpis mocno otwiera oczy i wyjaśnia cały problem z polisami. Fajnie że Pański blog jest niezależny i skupia się głównie na tym aby osoby nieświadome stały się właśnie świadome.

  15. Marcinie, dzięki za artykuł – jak zwykle jasny i konkretny 🙂 przyłączam sie do osób, które chętnie dowiedza się wiecej o tym JAK wybrac dobrą polisę ochronną, bo też stoje teraz przed tą decyzją. I czy ubezp. NNW da sie z nią połączyć, czy trzeba je kupić osobno??

  16. „za kilka lat ten temat „wybuchnie” i skończy się licznymi pozwami zbiorowymi ze strony niezadowolonych klientów.” Zgadzam się z Tobą Marcinie. Te pozwy już mają miejsce i w dużej mierze są uzasadnione. Ze strony firm ubezpieczeniowych wynika to z niedostatecznego informowania klientów o wartości tego rozwiązania, rzeczywistych prognoz dotyczących inwestycji oraz braku kontaktu, wsparcia i informacji, gdy w trakcie trwania ubezpieczenia, a właściwie – inwestowania, pojawiają się kryzysy na rynku finansowym.
    Nie współpracuję z żadną firmą finansową, nie działam w tej branży. Jednak uczciwie należy powiedzieć, że przedstawiony przez Ciebie opis sytuacji nie jest pełny i w tym kontekście niekorzystny dla czytelników bloga i osób chcących inwestować, wykorzystując do tego celu polisy. Już samo stosowanie strategii kup i trzymaj, czyli tak naprawdę bez żądnej strategii, średnio w skali okresu min. 20 lat przynosi zysk netto wyższy od lokaty bankowej. Oczywiście, gdyby ktoś bezpośrednio inwestował w fundusze inwestycyjne, bez pośrednictwa firmy ubezpieczeniowej, osiągnąłby wyższy wynik. Zastosowanie do funduszy inwestycyjnych strategii Darwin + Defender przynosi średnioroczny zysk w granicach 20%. Niewiele jest inwestycji dających taki zysk przy zachowaniu porównywalnego bezpieczeństwa i bez konieczności posiadania specjalistycznej wiedzy. Moim zdaniem dorównuje temu tylko srebro i metale rzadkie. Ta stopa zwrotu uwzględnia już opłaty firmy ubezpieczeniowej. Polisy inwestycyjne dla strategii Darwin + Defender to najlepsze rozwiązanie, bowiem przy zmianie funduszy, co jest głównym elementem strategii, nie jest naliczany podatek Belki. On pojawia się dopiero przy likwidacji polisy, wypłacie pieniędzy. Po drugie, polisa umożliwia korzystanie z wielu funduszy, co zwiękza efektywność tej strategii. Innymi słowy, dla strategii Darwin + Defender polisa inwestycyjna jest najlepszym rozwiązaniem.
    Dlatego pisząc o polisach, należy wziąć pod uwagę również opcję zarządzania nią według tej strategii, która z produktu nie najlepszego i w dużej mierze słusznie krytykowanego, czyni jeden z najlepszych produktów inwestycyjnych na rynku, szczególnie dla przeciętnego Kowalskiego. A właśnie do takich osób Marcinie jest skierowany Twój blog. Zdaję sobie jednak sprawę, że strategia ta może nie być Ci znana. Niemniej swoja pracą, pasją i tym blogiem wykonujesz bardzo dobrą robotę, relizując bardzo bliską mi ideę propagowania wiedzy na temat finansów osobistych.
    Osoby, które chcą się z nią zapoznać, zachęcam do przeczytania książki napisanej przez autora strategii: http://onepress.pl/ksiazki/milion-w-zasiegu-reki-poradnik-zarzadzania-finansami-maciej-karsznia,milzav.htm

    • Hej Tomku,

      Dziękuję za komentarz.

      Co do polis inwestycyjnych – niestety nie przychylam się do Twoich argumentów.
      Znam konstrukcję tych produktów oraz struktury opłat i nie poleciłbym ich nikomu z mojej rodziny.
      10% czy 20% średniorocznego zysku rok w rok i to po opłatach to mit. Na danych historycznych pokazać można wszystko, bo „analiza wsteczna zawsze skuteczna”.
      Nie znam ani jednaj osoby, która np. po 10 latach wpłacania środków z wykorzytaniem polisy inwestycyjnej byłaby zadowolona z efektów.
      Rozłożę kiedyś taki produkt na czynniki pierwsze, to będzie jasne dlaczego.
      To są drogie i nieefektywne produkty.
      Sprzedawca zarabia kwotę w wysokości ok. 100% pierwszorocznej składki klienta (przy składce 400 zł na miesiąc przytuli za sprzedaż 4800 zł), potem zakład ubezpieczeń kroi klienta szeregiem opłat, aby ten koszt odzyskać i jeszcze na tym zarobić. Klient jest na samym końcu w kolejce do zysków.
      Zdecydowanie odradzam korzystanie z takich produktów.

      Poleciłbś taką polise komus z własnej rodziny? Ja nie.

      • Cześć Marcinie.

        Tak, jak pisałem, kwestia opłat w połączeniu ze strategią Darwin + Defender jest marginalna. Opłaty przy efektywności strategii nie mają większego znaczenia.
        Czy przyglądałeś się tej strategii, znasz ją? Wiem, że nie sposób znać wszystko, nie można jednak generalizować i przykładać tej samej miary do wszystkiego. Jednocześnie rozumiem Twoje stanowisko – ogólnie polisy inwestycyjne mają słaby PR 🙂
        Co do zyskowności – bywają lata, że strategia daje za dany rok nawet -3%, a nie 20%. Nie jest idealna. Średniorocznie – to w podanym przykładzie oznacza średnio za rok w okresie 10 lat. Bywają bowiem lata, gdy jest 60% zwyżki. Główną zaletą strategii jest to, że spadki zdarzają się przy niej rzadko – nie ma tu takich dołków, jak -20% lub więcej.
        Więc strategia ta jest fajna, czy nie? Ja takiej odpowiedzi Ci nie udzielę. Brakuje 100%-ej ku temu podstawy. Napisałeś, że dane historyczne nie mówią wszystkiego. Tak, ale mówią wiele, zwłaszcza, gdy mają dłuższą historię 🙂 Jednoznacznie na temat strategii można się wypowiedzieć, jeśli ma się pewność, co do jej zachowania się w przyszłości. Tylko czy znasz jakieś narzędzie inwestycyjne gwarantujące w 100% w przyszłości określoną stopę zwrotu? Tak więc zawsze w inwestycjach będzie ryzyko i określona doza niepewności, na ile dane narzędzie jest skuteczne. Tę lukę zastępuje wiara, inne czynniki, które trudno sprecyzować, nazwać, wpływające na własne przekonania. Ja do strategii D+D jestem przekonany i polecam ją innym, w tym rodzinie. Jakiś czas temu poleciłem ją Twojemu znajomemu, tzn. naszemu wspólnemu i jest zadowolony. Dopiero teraz powiedział mi, że się znacie z czasów studenckich.

        • To ja dodam tylko jeden „czynnik” – ludzkie emocje!!! Jeśli ktos bazujac na jednej strategii, czy drugiej, roznorodnosci produktow inwestycyjnych na rynku finansowym, dywersyfikacji ryzyka w portfelu inwestycyjnym jest w stanie przelknac „-20%” w jednym z rokow inwestycji. To moim zdaniem czy gra na gieldzie, czy uzywa ufk czy innych narzedzi nie gra znaczenia. Bo wie na co jest nastawiony i nie ma dla niego znaczenia oplaty w wysokosci 1% czy 10% bo w skali globalnej inwestycji osiagnal zaplanowana stope zwrotu, a nadwyzka to mily dodatek biorac pod uwage poniesione koszta. Realia niestety sa inne i w wiekszosci przypadkow, dolek bądź „nie zrealizowana” (o ile nie wyplacil) strata dotyka psychicznie tak czlowieka, ze potrafi zasiac duze ziarnko watpliwosci. Więc tylko twardziele i rekiny finansowe i ludzie ktorzy trzymaja się zalozonego planu potrafia dac sobie z tym rade. A o tym ludzie nie wiedza i malo kto ich o tym informuje. Plan, zalozenie i trzymanie się tego to podstawowe filary budowy zysku z wpalconego kapitalu. Emocje sa zlym doradca, niestety zbyt często im ulegamy. Zycze Panom oczywiscie wysokich zwrotow z kazdej strategii inwestycyjnej jaka objeliscie 🙂 chociaż podobno najlepsza inwestycja sa nasze dzieci 🙂

          • @Tomek i Piotr,
            Opłaty mają ogromne znaczenie bez względu na strategię. Właśnie dlatego rozwinął się rynek ETF. Mam propozycję – wkrótce opiszę mechanizm pobierania kosztów w UFK oraz ich wpływ na wynik. Wtedy wrócimy do naszej dyskusji. Dziękuję Wam bardzo za zaangażowanie i cenne komentarze.

            • Marcinie, proszę Cię o uzasadnienie Twojej tezy, że opłaty mają ogromne znaczenie w przypadku stosowania strategii Darwin + Defender. Nie sądzę, aby Twój przyszły artykuł na temat mechanizmu pobierania opłat był na to odpowiedzią. Tak jak pisałem, przy polisach inwestycyjnych bez strategii ich koszty, ze względu na nienajlepsze wyniki, są faktycznie spore, mają duże znaczenie. Jednak przy efektywnej strategii, jakie to ma znaczenie, skoro osiąga się wyniki netto – uwzględniające te koszty, lepsze od większości spotykanych na rynku narzędzi inwestycyjnych?
              Piotrze, emocje są przy każdym rodzaju inwestycji. Nie chcesz mieć emocji – nie inwestuj. Chcesz inwestować – będą emocje. Warto nauczyć się radzić sobie z nimi. Tu jest zasadnicza kwestia – czy emocje mają Tobą rządzić, czy raczej Ty masz nimi zarządzać? Od ujarzmienia emocji nie ucieknie się. To zadanie dla każdego i to bez względu, czy inwestuje się, czy nie, bo sprawa emocji dotyczy każdej dziedziny życia.
              Co do najlepszej inwestycji, to moim zdaniem najlepszą nie są dzieci, ale inwestowanie w siebie. Mam tu na myśli rozwój osobisty. Co do inwestowania na emeryturę, co zapewne miałeś na myśli, to moim zdaniem najlepsza jest samodzielność i indywidualne inwestowanie. System oparty na finansowaniu wypłat dla emerytur z pracy młodszego pokolenia okazał się nieefektywny i stwarzający wiele problemów. To już preszłość, długo się nie utrzyma tego stanu rzeczy i zmiany w tym względzie są nieuniknione.

              • Tomku,
                Odniosę się również do tej strategii. Może zaproponujesz konkretną polisę, która Twoim zdaniem jest dobra, abym na jej przykładzie mógł przeanalizować wyniki? Którą polisę polecasz?

                  • Tomku,
                    a gdzie można znaleźć Twoim zdaniem rzetelne symulacje strategii D+D o której wspominasz.
                    Bardzo często przy takich symulacjach ich autorom zdarza się pomijać takie elementy jak czas transferu środków lub zmiany dostępnych funduszy w ramach jednego programu. W związku z tym chętnie zapoznałbym się z taką symulacją, na której opierasz swoje zdanie.

                    • Witaj Pawle. Nie wiem, czy w przypadku tej strategii można mówić o symulacji. Natomiast czas transferu z tego, co pamiętam, wynosi 2 dni – zmiana funduszy dokonywana jest raz na miesiąc. Najwięcej informacji uzyskałbyś u źródła – twórcy strategii, Macieja Karszni. Mogę na maila przesłać Ci nr tel.: tomek@tomeknawrot.com Przynajmniej raz na miesiąc prowadzi seminarium, na którym przedstawia funkcjonowanie strategii oraz wszystkie koszty z tym związane, czyli dotyczące polisy inwestycyjnej.

  17. Chciałem się doubezpieczyć, bo uważałem, że grupowe ubezpieczenie nie daje bezpieczeństwa rodzinie. Rozmowy prowadziłem z agentami trzech towarzystw, którzy zgłosili się do mnie, gdy tylko wypełniłem formularz w porównywarce ubezpieczeń. Oferty były bardzo zbliżone do siebie, tzn. składka prawie proporcjonalna do sumy ubezpieczenia. Istotną sprawą jest określenie czego oczekuję od ubezpieczenia. Mnie głównie interesowała moja nagła śmierć, a nie ze starości, no i żeby dziecko zabezpieczyć do czasu usamodzielnienia się. To tylko zimna kalkulacja prawdopodobieństwa śmierci. Istnieje bowiem ryzyko, że umrę nie w NW, a naturalnie jeszcze przed osiągnięciem wieku starczego.
    Moje doświadczenie:
    Składka z polisy podstawowej (śmierć jakakolwiek) jest dość wysoka. Wybrałem więc możliwie niską sumę ubezpieczenia, tak aby składka była niewielka. Następnie, potrzebną sumę do zabezpieczenia moich bliskich uzupełniłem dodatkową umową na śmierć w NW, która jest znacznie tańsza od podstawowej. Do wszystkiego dodałem jeszcze ciężkie choroby dzieci (niewielka składka) i wyszła przyzwoita składka miesięczna za sumę ubezpieczenia, jaka jest potrzebna mojej rodzinie.
    Gdy tak rozmawiałem z agentami i obliczałem kolejne kombinacje (suma ubezpieczenia, długość ochrony w latach lub jej bezterminowość, dodatkowe umowy), ubezpieczyciel grupowy z zakładzie pracy przedstawił nową ofertę w kilku wariantach. Jeden z wariantów jest zbliżony do moich oczekiwać, a składka o połowę niższa od indywidualnego. Tak więc, rozmowy z agentami zawiesiłem i podpiszę zmianę przy grupowym ubezpieczeniu.

      • Prosze pamiętać, że w razie zmiany pracy ubezpieczenia grupowego pewnie nie da się kontynuować na takich warunkach, a z racji wieku polisa indywidualna juz będzie droższa – dlatego czasami taki wybór jest pozorną oszczędnością.

        • Rafał,

          Owszem, wraz z naszym wiekiem polisa indywidualna będzie droższa. Trzeba jednak policzyć, co się bardziej opłaca. Zauważ, że płacąc przez 30 lat po 200 zł (tańsza polisa indywidualna) wcale nie płacimy mniej niż przez 20 lat po 300 zł (droższa indywidualna polisa opłacana po zakończeniu grupowej). Nie wolno porównywac między soba tylko wysokości składek, ale również okres, przez jaki te składki płacimy.
          To oczywiście tylko przykład ilustrujący ogólne podejście. Konkretne wyliczenia zależą od indywidualnej sytuacji.

    • Wojtku piszesz, że grupowe ubezpieczenie nie daje bezpieczeństwa rodzinie. To wszystko zależy od ubezpieczenia. Ja uważam, że ubezpieczenia grupowe otwarte, świetnie mogą zabezpieczyć rodzinę i są o wiele tańsze od indywidualnych. Aby zabezpieczyć dobrze rodzinę i siebie niezbędna jest szczera rozmowa z agentem, czy pośrednikiem. Każda polisa powinna być „szyta na miarę” jak garnitur

  18. Witam, ja osobiście jestem ubezpieczony w pracy w dwóch grupowych ubezpieczeniach. kilka razy skorzystałem chociażby z tytułu urodzenia się dziecka. Pomyślałem więc że dobra sprawa takie ubezpieczenie, zacząłem nawet przymierzać się do ubezpieczenia życia dodatkowo w kolejnej polisie, ale stwierdziłem że to nie ma sensu, bo generalnie sensem ubezpieczenia jest zabezpieczenie finansowe na wypadek utraty żywiciela, czyli pracującego członka rodziny. Jeżeli mam aktywa które w znacznym stopniu pokryją potrzeby rodziny i dadzą czas na ogarnięcie i dostosowanie się do nowych warunków to po co dodatkowo się ubezpieczać.
    Moim zdaniem ubezpieczenie na życie i ewentualnie na inne wydarzenia losowe jest potrzebne ludziom bez zaplecza finansowego, żeby w przypadku jakiegoś zdarzenia nie pożyczać w parabankach itp. instytucjach.
    Nie mam ogromnych zasobów, dlatego mam ma 2 polisy grupowe, ale dodatkowe ubezpieczenie uważam za fanaberię ze względu na brak kredytu i w razie utraty pracy możliwość przeżycia na takim samym poziomie wydatków przez długi czas.
    pozdrawiam

  19. Gnębi mnie od pewnego czasu takie zagadnienie: czy ubezpieczenie na życie przy kredycie hipotecznym w ogóle coś daje? Mając kredyt hipoteczny, muszę płacić składki na obowiązkowe ubezpieczenie na życie. Miałam więc wrażenie, że w razie śmierci część kredytu spłacona zostanie z ubezpieczenia. Niedawno jednak czytałam artykuł, że bank wcale nie musi ubiegać się o wypłatę u ubezpieczyciela, jeśli woli, może ścigać spadkobierców.

    Czyli muszę wykupić osobną polisę? I można w ogóle ubezpieczyć się na życie kilka razy?

    • przeczytaj dokładnie OWU, a głównie wykluczenia. Wtedy będziesz wiedział za co ubezpieczyciel poniesie odpowiedzialność. Nie powinny Cie interesować jakieś tam artykuły, ale Twoje OWU jakie zaakceptowałes i podpisałeś. Tak na marginesie. Ogólne Warunki Umowy należy zawsze czytać od wykluczeń

  20. Cześć, Marcinie poruszyłeś najbardziej istotne zagadnienie dotyczące planowania finansowego.
    Podstawowe znaczenie ma odpowiedż na pytanie DLACZEGO? ..ponieważ od jakości odpowiedzi zależą dalsze decyzje życiowe.
    Bezwzględnie elitarnym projektem jest polisa ochronna zapewniająca utrzymania swojego status quo w konfrontacji z medycyną …( wydatki na zdrowie i leczenie) i Skarbem Państwa …(podatki etc.)oraz innymi wierzycielami,których możemy otrzymać lub przekazać w spadku…( wartość majątku netto).
    Na takie rozwiązanie najczęściej decydują się osoby emaptyczne i ambitne finansowo,bo chcą mieć i zapewnić bliskim spokój ducha.
    Kolejne standarty w ubezpieczeniach dotyczą opcji: oszczędzania lub spekulacje inwestycyjne.
    1/ ubezpieczenie życia i dożycia z możliwością gromadzenia kapitału ,gwarancją zwrotu wpłaconego kapitału( sposób na uniknięcie inflacji…( naszych oszczędności) patrz:stopa zwrotu od 7% i więcej ——->
    2/ inwestowanie kapitału w UFK, niska wartość zabezpieczenia na polisie,ochrona życia zależy od wartości i ilości zgromadzonych środków na funduszach…(koniunktury),wysokie ryzyko straty,poziom gawarancji „0”.
    Rozwiązanie wymagające kompetencji giełdowych lub maklerskich a takim potrafi sprostać niewielu.

    Prawidłowo zaprojektowana polisa jest generatorem majątku na pokolenia.bo w praktyce taka świadomość funkcjonuje od wielu lat na całym świecie .
    Każda polisa ma uzasadnioną wartość dodaną,tylko …kiedy inwestujemy z przekonania,jesteśmy kosekwentni ,
    nie ulegamy trendom i emocjom oraz obiegowym opiniom środowiskowym typu:
    sąsiad, szwagier czy „babcia z magla”… że jakoś to będzie …
    Mając na uwadze plany ekonomiczne,należy pamiętać ,że Państwo to piramida finansowa ,która jest w stanie uwikłać każdego i zabrać mu wszystko, nie dając w zamian nic lub niewiele…co w danej sytuacji oznacza,że polisa ochrona to zacny kompromis i pomysł ratunkowy.
    Uwzgledniając fakty ,można powiedzieć ,że żaden Bank …nie pomnaża naszych pieniędzy tylko je przechowuje. Przykład : lokat bankowych terminowych na poziomie 3,7 – 5,0%.
    W praktyce … oznacza to,że utrzymując w banku zbyt długo cały kapitał inwestycyjny,nie mam pomysłu jak go pomnożyć… i zabezpieczyć własny interes.
    W ten sposób oszczędności na lokacie terminowej tracą wartość nabywczą (inflacja) w skutek niskiej stopy zwrotu jaką otrzymujemy za depozyt bankowy.
    Firmy ubezpieczeniowe pracują na odmiennych zasadach i różnych standartach .
    Warto zaangażować swój czas w konwencji WAŻNE! PEWNE! PILNE! …i przeszukać internet lub wykorzystać rekomendację osoby zaufanej .. i pochylić nad propozycją takiej firmy o której wiemy,że gwarantuje realizację swoich zobowiązań pokoleniowo.
    Życzę pozytywnych koncepcji i autonomicznych decyzji, bo konsekwentny ich braku ,dotyczą osób które najbardziej kochamy…a które bezgranicznie nam ufają .
    Pozdrawiam Leszek

  21. Zaczynam się bać, wczoraj pytałem znajomych o ich opinie o TU odnośnie ubezpieczeń na życie a tu ledwo parę godzin później powiadomienie o wpisie na ten temat 😉
    Dzięki!

  22. Witam,
    mam polisę z 1999r nieszczęśliwy wypadek plus emerytura. Płacę już 15 lat a w wieku 55 lat mam prawo przejść na emeryturę. Agenci namawiają mnie na zmianę polisy , bo wprowadzone polisy w tym czasie były pierwszymi i nie do końca opłacalnymi. Z kolei w AM twierdzą, ze jak zrezygnuję to stracę to co wpłaciłam . I jak dobrze przeanalizować taką umowę . Jak z specjalistów jest masę.:)

    • Nie rezygnuj, możesz zrobić anslizę potrzeb na dzień dzisiejszy i doubezpieczyć do tego co masz i nie muszi to być w tej samej firmie.Nie spodziewaj się taniej polisy i wodotrysków ponieważ przebieg wiekowy ogranicza możiwości ,ryzyko i wartość

  23. Marcinie,

    świetny artykuł! Prosty i potrzebny!

    Dla mnie niezwykle cenne byłoby opisanie przypadku: Kasia ma 30 lat i niestety dopiero teraz chciałaby się ubezpieczyć na wypadek śmierci i choroby na przykładowe 200 tys. zł. Dodatkowo Kasia chciałaby aby w wieku 60 lat mieć odłożone 300 tys. zł. Jak wyglądałaby składka na ubezpieczenie i inwestycja przy założeniu że są to oddzielne produkty a jak gdybyśmy zastosowali produkt mieszany…
    Plus dodatkowe warianty: Kasia rezygnuje po roku, po 5 latach, po 10 latach i po 20 latach.
    Pozdrawiam

    • Cześć ,przedstawiam optymistyczny wariat dla 30 latka na 30 lat
      1/ Kompleksowa ochrona zdrowia 54 poważne choroby 200tys.SU ( suma ubezpieczenie )
      składka 80,00PLN/ mc.Wypłata świadczenia w momencie zdiagnozowania choroby , druga opinia medczna opcjonalnie.Gwarancja wypłaty świadczenia do 350 % wartości kontraktu w przypadku wystąpienia kolejnej choroby z listy 54 , niezależnie od wypłaconego wcześniej świadczenia.
      2/ Uszczerbek na zdrowiu SU 100 tys. składka 19,00 PLN/mc. Umowa dodatkowa
      3/ Niezdolność do pracy SU 100 tys. składka 20,00 PLN/mc. Umowa dodatkowa
      4/ polisa życie/ śmierć ubezpieczonego / SU 200tys. składka 82,00 PLN/mc Umowa do
      5/ premiowane ubezpieczenie na życie i dożycie z gwarancją zwrotu wpłaconego kapitału składka
      200,00 PLN/mc,zysk po zakończeniu programu to 230 tys. Gwarantowana SU 67 tys.
      Tak wygląda przykładowa ,kompleksowa Polisa na standartowych warunkach z oceną ryzyka ubezpiebczeniowego.

      • Marcinie, co sądzisz o tym wariancie, jest to rozwiązanie PRUDENTIAL. Jestem ciekawa Twojej opinii. Może być na email.

  24. Panie Marcinie,
    Pierwsza cześć artykułu bardzo prawdziwa 😉 z druga niestety do końca nie mogę się zgodzić. Osobiście posiadam kilka polis inwestycyjnych i nie wszystkie są złe. Te starsze nie będę wymieniała firm są drogie i nieefektywnie – obecnie bedą likwidowane i zamieniane na nowe inwestycyjne. Po analizie polis obecnie na rynku są dwie bardzo przyjazne i efektywne. Argumenty typu straciłem w pierwszym roku 100 lub 98 % wpłaconych pieniędzy są dla mnie śmieszne. Te polisy maja jawne koszty likwidacji o których właściciel jest informowany, chyba że udaje Greka lub jak większości trafił na sprzedawcę a nie doradcę finansowego. Obecnie likwiduje jedna z takich polis po 6 latach odkładania 300 zł i nie jestem stratna a używając twojego stwierdzenia analiza wsteczna zawsze skuteczna wiem że gdybym odkładała taką kwotę na konto bankowe lub fundusz to nie miałabym dzisiaj szans na to 20 tys bo po drodze znalazły by się rożnego rodzaju potrzeby aby te środki skonsumować . I to jest główny plus takich rozwiązań przynajmniej dopóki nie nauczymy się oszczędzać. Była to polisa z blokadą 10 letnią.
    A jeżeli chodzi o zarobki ze sprzedaży takich polis to opłata w wysokości pierszorocznej składki dla doradcy jest na poczet opieki przez 10 lat. Problem chyba leży bardziej w fakcie braku prawdziwych doradców finansowych, którzy by się opiekowali tymi klientami przez 10 lat! I tu jest pole do naprawy

  25. Cześć Marcinie,
    dziękuję Ci za ten artykuł – ostatnio jest u mnie na topie kwestia ubezpieczenia na życie, ponieważ po zakupie mieszkania, który niebawem mnie czeka chciałbym aby rodzina była zabepzieczona finansowo, na przykład na wypadek konieczności spłaty kredytu, który nam zostanie. Po przeczytaniu utwierdzam się w przekonananiu, żeby zdecydować się na czystą ochronę – wcześniej już zniechęcały mnie dodatkowe koszty występujące przy polisach inwestycyjnych lub mieszanych.
    Zastanawia mnie tylko, na jaki czas lepiej podpisać umowę o ubezpieczenie? Jeżeli kredyt bedzie powiedzmy na 30 lat, to czy lepiej zawrzeć ubezpieczenie od razu na taki czas, a potem zastanawiać się co dalej, czy lepiej wybierac krótkie terminy i odnawiać takie ubezpieczenie? I czy w ogóle ma to jakieś znaczenie?

  26. Cześć Marcinie,
    Ubezpieczenia to trudny temat i skomplikowany. Napisałeś krótki , ale najbardziej konkretny artykuł z jakim miałem do czynienia w tym temacie. Bardzo rzeczowo i prosto napisane. Dziękuje bardzo.

  27. Cieszę się Marcin, że poruszasz temat polis na życie, ponieważ odnoszę wrażenie, że sporo ludzi wyżej ceni wartość swojego samochodu (ubezpieczając go ubezpieczeniem AC), od swojej własnej wartości, pomimo faktu, że często są jedynymi żywicielami rodziny i gdyby z jakiegoś powodu ich dochód nagle zniknął, rodzina nie ma de facto za co żyć. Nikt z nas nie jest nieśmiertelny, choć niektórym tak się wydaje 😉

  28. Cześć Marcinie 🙂
    Dobrze, że kontynuujesz temat ubezpieczeń na życie. Z moich doświadczeń agenta wynika, że nawet nie wszystkie rodziny posiadające kredyt hipoteczny mają zabezpieczenie w postaci polisy na wypadek śmierci głównego żywiciela rodziny. W programie „Rodzina na swoim” niektóre banki – np. bank PEKAO S.A. wymagał zabezpieczenia kredytu polisą na życie na 25% kredytu i pomimo, że wiele osób dostało ode mnie info ile kosztuje polisa na 100% kredytu, nie każdy się na taką ochronę decydował, bo „bank mu nie kazał”. Niektóre banki wcale nie wymagają przy kredytach hipotecznych ubezpieczenia na życie kredytobiorców, tylko każą ubezpieczyć mieszkanie od zdarzeń losowych. Jest ogromna ilość rodzin, które niestety są narażone na katastrofę finansową w przypadku śmierci głównego żywiciela rodziny i nawet nie zdają sobie z tego sprawy. A polisy ochronne są naprawdę tanie, jeśli tylko jesteśmy zdrowi i firma ubezpieczeniowa chce nas ubezpieczyć 😉
    Sprawa ubezpieczeń inwestycyjnych to temat skomplikowany. Sprzedawcy z Getinu zepsuli rynek i co parę lat przecież wychodzą takie afery z nierzetelnymi doradcami, którzy wciskają polisy inwestycyjne pod płaszczykiem lokat…. Tego nie ma co nawet komentować, bo po co. Dziennikarze już napisali i powiedzieli swoje i mieli rację. Jednak ostatnio byłam na szkoleniu o dziedziczeniu i jeśli ktoś ma zgromadzony duży majątek i chce go przekazać konkretnej osobie, to naprawdę dzięki polisie inwestycyjnej można to skutecznie zrobić pomijając podatek od spadków i darowizn, zmniejszając masę spadkową, unikając wypłaty zachowków, czego nie da się powiedzieć o lokacie czy oszczędzaniu w TFI. Jest tu wiele ciekawych tematów na zupełnie inną dyskusję. Uważam że świadomie kupiona i zarządzana polisa inwestycyjna to narzędzie finansowe jak każde inne i może pomóc nam pomnażać majątek. Pozdrawiam 🙂

  29. Witam kolejny bardzo dobry wpis.
    Proponuję wstawiać nagrane odcinki w DDTVN, ponieważ sam o programie zapomniałem i dopiero oglądam teraz nagrane odcinki

  30. Moja przygoda z ubezpieczeniem na życie zaczęła sie 20 lat temu, kiedy to agent firmy Allianz przekonał mnie do polisy kapitałowej na życie i dozycie na kwotę 75 000 po 30 latch. W tamtych latach wiedza na temat ubezpieczeń była skapa a innych ubezpieczeń po prostu nie było. Grzecznie zapłaciłem i tak po 20 latach koszt wykupu takiej polisy to 30 000 zł. Zatem jej likwidacja nie ma sensu, bo w chwili nagłej smierci rodzinie wypłacą w tej chwili 150000. Umowa tak jest skonstruowana, że składki śa inwestowane w jedyny fundusz Allianz gwarantowany. Wtedy tzn 20 lat temu innego nie było i może to i dobrze bo gdyby był to fundusz akcyjny to podobnie jak Pionier przyniósłby tylko straty. Funduszami inwestycyjnymi i giełdą zacząłem sie interesować 10 lat temu. Wydaje sie , że jak na tamte czasy posiadłem sporą wiedzę jak na chirurga przystało.Od tego czasu śledzę wszystkie dostępne polisy na rynku. To były ciekawe czasy bo można było negocjować opłatę administracyjną w niektórych polisach inwestycyjnych. I wynegocjowałem w Nordea Strateg opłatę 0.5%.Polisy tej jako świeżego produktu nie ma juz od 3 lat. Jestem z niej bardzo zadowolony bo mam dostęp do 130 funduszy inwestycyjnych w tym licznych funduszy zagranicznych, sektorowych oraz obligacyjnych z całego świata. Sa fundusze levarowane i typu short, hedgingowe itp. Od roku nie płace juz składki obowiazkowej tylko inwestuje na koncie dodatkowym , gdzie nie ma żadnych opłat poza niskimi opłatami za zarzadzanie.Oczywiście jak kazda polisa ma ona swoje wady np 5 dniowy(dni robocze) czas konwersji jednostek. Sredniorocznie wykonuje około 15 konwersji jednostek. Mój sredni dochód to około 12% rocznie i pewnie jest on mniejszy niz portalu Funduszowe pl czy opiekun inwestora o połowę ale przy bardzo ostroznym inwestowaniu tylko 20% w fundusze akcyjne a reszta w fundusze pieniężne i obligacyjne to i tak dobry wynik. Mam tez polisę Generali Omniprofit Premium. Wada sa dość wysokie opłaty i tylko 48 funduszy ale za to najszybsze na rynku konwersje funduszy( 2 dni)i mozliwość bezpodatkowego przelewu gotówki z konta dodatkowego na konto głowne gdy zabraknie pieniędzy na składki obowiązkowe.Obydwie platformy tzn w Generali i w PKO ubezpieczenia( dawne Nordea strateg ) działaja bardzo dobrze.Kiedy zatem polisa inwestycyjna a kiedy inwestowanie w fundusze na bezprowizyjnych platformach typu Bossafund czy mBank?. Inwestycje na platformach sa idealną i moim zdaniem najlepszą forma inwestycji w fundusze dla osób inwestujacych krótkoterminowo do 5 lat. Przy dłuższych inwestycjach korzyśc podatkowa „parasolowa” w polisach inwestycyjnych przewyższa opłate administarcyjną. Wyliczył to bardzo dobrze na swoim blogu Remigiusz Stanisławek.Można też oszczedzać w tak zwanych funduszach parasolowych ale z reguły zestaw funduszy w jednym parasolu nie jest ciekawy.Wybór polisy inwestycyjnej nie jest sprawa łatwą bo na rynku sporo jest bubli inwestycyjnych jak np „better futer” na które nabrało się wiele osób. Trzeba zwracać uwagę na wszystko tzn na obecnośc konta dodatkowego, czy jest ono bezprowizyjne, na ilośc funduszy oraz jakie to sa fundusze. Nie wystarczy słuchac tzw doradców inwestycyjnych bo oni doradzaja tylko swoim bankom a juz na pewno nie klientowi. Mógłbym duzo pisać na temat moich doswiadczeń z funduszami ale wiem , że musze sie ograniczać. Myślę , że polisy inwestycyjne maja swoją niszę dla osób inwestujacych długotrwale , świadomych i posiadających podstawową wiedzę z rynku funduszy.Dla osób rozpoczynających swą przygodę z funduszami polecam supermarket funduszy na platformie mBANKU oraz również świetna platformę w banku ochrony srodowiska. Otwarcie tej ostaniej promuje obecnie na swym blogu Michał Szafrański

  31. Janek Nerka

    A ja mam problem z brakiem zaufania do ubezpieczycieli w ogóle. Krótko mówiąc mam takie przekonania, że podpisuję umowę, opłacam regularnie składki, ale gdy przyjdzie do zdarzenia (wypadku, choroby, utraty zdrowia, niezdolności do pracy itp.) czy nie okaże się, że jakieś kruczki i interpretacja umowy i owu sprawią, że dostanę figę z makiem, albo dużo mniej, niż się wydawało. Niestety, mimo czytania umów i OWU, nie mam przekonania, że warunki i wykluczenia są jasne i precyzyjne, ubezpieczyciel zapewne będzie je interpretował na swoją korzyść, by nie zapłacić wcale lub jak najmniej. Dlatego ograniczam się do polis typu śmierć = konkretna kwota dla rodziny. Niestety znam przypadki, gdy po wielu latach opłacania składek ubezpieczony był srogo rozczarowany.

  32. Mam dwie polisy na życie i dożycie. Jedna w PZU (ochrona i zysk), składka 140 zł, umowa na 16 lat, zawierając miałem 23 lata. W tym są jeszcze pakiety dodatkowe zk, ls. Co kierowało mną przy zawarciu umowy? Jestem młody, opłata za ryzyko minimalna, kwotę składki potrafię wydać jednego dnia na imprezie. W tym roku podpisałem kolejną z metlife amplico (polisa na dobre życie), składka roczna 2000, tylko na 10 lat + pakiet poważne zachorowania. Potrafię oszczędzać sam, ale różnie w życiu bywa i chciałem ubezpieczenie nnw, pobyt w szpitalu, poważne zachorowania, niezdolność do pracy. Propozycje, które miałem to koszt około 70 zł/mies. na czas nieokreślony i jak nie skorzystam kasa przepada. Podkreślam, że koniecznie chciałem polisę indywidualną. Pomyślałem do przodu, rozmawiałem z sześcioma agentami z różnych towarzystw, porównałem warunki i dzisiaj jeżeli chodzi o ubezpieczenia to na 15 lat mam to z głowy. Ewentualnie dokupię sobie na rachunku maklerskim akcje PZU 🙂

  33. Ostatnio moja mama oswiadczyla mi, ze chce wykupic polise na zycie. Koszt jednej na kwote 20.000 wynosil ponad 100zl miesiecznie, na kwote ubezpieczenia 50.000 to juz kwota ponad 300zl miesiecznie. Oczywiscie odradzilem, bo jako osoba bez stalego pewnego dochodu moze sie okazac ze za kilka lat nie bedzie w stanie placic zadnej z tych sum i moga ja czekac jesli nie strata calosci wplaconych pieniedzy to pewnie strata znacznej czesci kapitalu (nie wiem dokladnie jak to wyglada). Dlatego polecilem jej wplacac na konto osczednosciowe bo zadne gry na gieldzie nie wchodza w rachube. A moze jednak istnieja inne formy zabezpieczenia swojej i dzieci przyszlosci? Mialbym tez kilka pytan odnosnie formy oszczedzania dla mnie i jesli byla by taka mozliwosc prosze o kontakt mailowy. Pozdrawiam i gratuluje super bloga.

  34. Witaj Marcinie, każdy Twój artykuł czytam z zainteresowaniem i w każdym znajduje coś ciekawego i pożytecznego dla siebie. Zaczęłam negocjować tam gdzie to możliwe a moje podejście do samego tematu znacznie sie zmieniło dzięki wpisom tutaj zamieszczonym. Teraz jest czas na ubezpieczenia i chyba materiał odnosi się do ludzi młodych. Bo osoba dojrzała (np 55 lat)zapłaci ze względu na wiek i ryzyko więcej za ubezpieczenie niż rodzina odzyska. Zatem czy warto sie ubezpieczać?.
    A może lepiej zainwestować w jakieś fundusze, co będzie bardziej korzystne. Słyszałam o tzw. zarabianiu na róznicach kursowych. Agent/doradca inwestuje moje euro na giełdzie w określone operacje a zyski gromadzone i rozliczane są w okresach miesięcznych. Nie mam pojecia jak to działa dokladnie ale wiem ,że takie operacje są przeprowadzane i gwarantują prawie zawsze spore zyski. Może warto byłoby o takim inwestowaniu napisać?
    Pozdrawiam serdecznie i proszę o kolejne wpisy .

    • Cześć Alicja,
      Dziękuje za miłe słowa 🙂
      Jeśli chodzi o ubezpieczenia i osoby dojrzałe – odniosę się do tego w kolejnym wpisie o ubezpieczeniach – dziękuję za sugestię.

      Co do inwestycji o których piszesz – bardzo Cię proszę, pod żadnym pozorem nie decyduj się na nią! NIE ISTNIEJE STRATEGIA GWARANTUJĄCA WYSOKIE ZYSKI. Ktokolwiek Ci to obiecuje jest zwykłym naciągaczem, szarlatanem, albo zwyczajnie nie ma pojęcia o czym mówi. Nigdy nie inwestuj pieniędzy w coś, czego nie rozumiesz. Proszę Cię, nie daj się naciągnąć!

  35. Witaj Marcinie, dzięki za ciekawy wpis. Chciałbym z Tobą polemizować w sprawie polis inwestycyjnych, czyli unit linków. Nie zgadzam się z Twoją opinią dyskredytującą taki produkt. To nie jest produkt dla wszystkich, a także w ramach kategorii są dobre i złe produkty jak również tanie i drogie. Jak w każdej kategorii, np. samochodów. Moim zdaniem na Twoją opinię rzutują 2 okoliczności: jesteś osobą zawodowo związaną z rynkiem finansowym (masz wiedzę), a także masz spore nadwyżki (czego Ci dalej życzę) co powoduje, że „musisz” zajmować się swoimi pieniędzmi. Dojrzałeś do życia nie na kredyt. 95% ludzi jest w innej sytuacji.
    Problem ludzi którzy kupili nieświadomie i nie wiedzieli co kupili jest problemem, ale (tu włożę kij w mrowisko) ten problem jest rozwiązywany w najgorszy z możliwych sposób. Każdy powinien wiedzieć co podpisywał i jeżeli podpis ma mieć znaczenie to aktualne wyroki sądów (poza ewidentnymi oszustwami) niszczą szacunek do prawa i do podpisów. Przyznaj, że w takiej inwestycji jest kilka kluczowych zapisów i większość z nich jest zapisana w tabeli opłat. Poza tym kluczowy jest czas trwania inwestycji. Każdy miał po podpisaniu 30 dni na przeczytanie i ewentualne wycofanie się z inwestycji. Ludzie potrafią być leniwi i naiwni – chętnie też potem innych za to winią. Ludzie lubią jak im się obiecuje i nie zadają sobie trudu aby zweryfikować, czy obietnice mają pokrycie (patrz też polityka)
    Bardzo ważna jest też Twoja sentencja – nie kupuj czegoś czego nie rozumiesz. Większość tych protestujących są sami sobie winni. Uwierzyli w bajki, nie sprawdzili co kupują, a teraz wszyscy inni są ponoszą za to koszty (w starych produktach, kto nie wypełniał umowy „płacił” dużo, pozostali mało, a teraz wszyscy muszą płacić za zdecydowaną mniejszość, która zrezygnuje z umowy.)

    Dlaczego warto mieć unit linka:
    1. zmusza nas do systematycznych oszczędności i utrudnia wydanie zebranych pieniędzy
    2. jeśli kupisz u kompetentnego doradcy – pomoże Ci on poznać rynek finansowy i proste sposoby działania na tym rynku
    3. unit-link stworzy Ci szansę na zarabianie więcej niż na lokacie (w zależności od zachowania i akceptowania ryzyka)
    4. pozwoli też podzielić strumienie swoich oszczędności (emerytalny, np. dla dzieci, na wcześniejszą spłatę kredytu itp.)

    Oczywiście trzeba policzyć czy warto mieć unit linka, to zależy od wysokości opłat, wysokości składki i chęci wykorzystania możliwości produktu i osobistej skłonności do oszczędzania i chęci dbania o własne pieniądze.
    Ale umówmy się – każda inwestycja wymaga uwagi (zawsze przy zakupie, a później też). Nawet kupując złoto nie masz pewności czy zarobisz czy np. stracisz 50% – to też możliwe. Posadzisz sad, nie będziesz dbać – nie będzie jabłek i tylko straty.
    Ale jak nie chcesz podejść poważnie do życia i swoich pieniędzy – to nie inwestuj, tylko odkładaj do banku, czyli oszczędzaj. Tylko pytanie czy wystarczy oszczędzanie, aby osiągnąć swoje cele….
    Unit link nie jest ani dobry ani zły – zależy dla kogo i po co. Tobie na pewno jest niepotrzebny, ale wielu innym na pewno tak.
    Myślę, że na większą krytykę zasługują pośrednie rozwiązania, które na pewno są nieskuteczne i do tego drogie, ale to już inny temat.
    Prośba – spróbuj spojrzeć szerzej na unit-linki, nie tylko z miejsca specjalisty od finansów. Bo to trochę tak jakbyś jako mechanik pisał o samochodach. Większość nie jest mechanikami i patrzy z innej strony, inne argumenty są kluczowe.
    Jak doczytałeś do końca to dziękuję za wytrwałość.
    pozdrawiam Jarek

  36. Gdy przygotujesz tekst na temat czystych ubezpieczeń na życie – fajnie byłoby dodać osobny artykuł z listą różnego rodzaju wyłączeń, których mało kto czyta (a jeszcze mniej rozumie) – gdzie może okazać się, że wypłata z polisy nie zawsze będzie możliwa. W taką pułapkę można wpaść patrząc wyłącznie na koszty ochrony. Ubezpieczycielowi musi się matematycznie wszystko zgadzać….

  37. Witaj Marcinie.
    Mam ubezpieczenie ochronne indywidualne, w którym suma ubezpieczenia wynosi 11000, a kwota świadczenia w wyniku zgonu naturalnego 30000. Jaką kwotę dostanie osoba uposażona. Co będzie jeśli jej nie powiem o ubezpieczeniu i umrę. Czy ubezpieczyciel sam ją powiadomi?, czy ma taki obowiązek? Jeśli tak to skąd ubezpieczyciel będzie wiedział o mojej śmierci.

    • Cześć Adam,

      Dokładne kwoty wypłacanych świadczeń oraz warunki ich wypłacenia opisane są w Twojej polisie i OWU (Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia).
      Jeśli zakład ubezpieczeń nie będzie wiedział o Twojej śmierci, to oczywiście nikogo nie powiadomi, a już na pewno nie wypłaci środków.
      W normalnych sytuacjach to osoba uposażona składa wniosek o wypłatę świadczenia wraz z dokumentami potwierdzającymi zgon osoby ubezpieczonej.
      Dlatego zdecydowanie poinformuj żonę.

  38. Pana opinia nie uwzględnia wszystkich elementów układanki.
    1. nie uwzględnia Pan różnic między tgw. polisami kapitałowymi a inwestycyjnymi. W pierwszych inwestycje są na ryzyko towarzystwa, w drugich na ryzyko klienta.
    2. Ryzyko i potrzeby ubezpieczeniowe zmieniają się w ciągu życia. W przypadku polis terminowych – składka jest kalkulowana wg. średniego ryzyka za okres ubezpieczenia. W przypadku polis mieszanych, wyższa kwota ubezpieczenia obowiązuje w początkowym okresie ubezpieczenia, kiedy ryzyko jest względnie małe, a późniejszy okresie, kiedy składka ubezpieczeniowa jest wysoka , kwota ubezpieczenia liczona jako różnica między wysokością ubezpieczenia, a rezerwą matematyczną lub wartością funduszu inwestycyjnego jest istotnie niższa.
    3. Tak więc istotny jest wybór odpowiedniego instrumentu finansowego, adekwatnego do aktualnych potrzeb.

  39. Dla mnie niedorzecznością jest zakładanie polisy z celach inwestycyjnych. Mówię to z własnego doświadczenia. Kupiłem kiedyś polisę Dobry Plan w Winterthurze potem w Generali z funduszami kapitałowymi. W obu przypadkach wychodzę na zero i z tego co widzę po różnych wpisach w necie to jest to dobry wynik, choć w Generali aby to uzyskać musiałem się sporo nagimnastykować. Generalnie odradzam. Polisa to polisa to dobrze jest mieć taką na 300-500 tysięcy złotych zwłaszcza kiedy wisi nad nami jakiś kredyt hipoteczny i jest ryzyko że w razie nagłego wypadku pojawią się problemy ze spłatą z którymi zostanie rodzina. Natomiast pod inwestycję trzeba brać coś bezkosztowego albo z minimalnymi kosztami jak zwykłe fundusze, IKE czy IKZE. Duży PLUS za ten artykuł – rzeczowy i w pełni wyjaśniający temat polis.

    • Cześć Piotr,

      Dziękuję za komentarz i w pełni podzielam Twój pogląd, że w inwestycjach bardzo ważne jest ograniczanie kosztów. Polisy inwestycyjne są koszmarnie drogie i przejadają zyski (a czasem i kapitał). Wyjście na zero, to w tych okolicznościach faktycznie niezły wynik. 🙂 Serdecznie pozdrawiam.

  40. Witaj Marcinie. Bardzo dobry blog, sporo ważnych informacji. Oczywiście szanuję pogląd, że polisy na życie to polisy na życie a inwestycje to inwestycje. Jest jednak pewna istotna przewaga jeśli chodzi o polisy mieszane. Przede wszystkim część składki, która jest odkładana nie powinna być traktowana jako inwestycja a raczej jako późniejszy częściowy lub całkowity zwrot wpłaconych składek. W polisach mieszanych jest możliwość na przejście na ubezpieczenie tzw bezskładkowe. Ty oczywiście wiesz o co chodzi, ale może wyjaśnię tym, którzy nie wiedzą. Jeżeli mamy polisę mieszaną i w którymś momencie płacenia polisy pogorszy nam się sytuacja finansowa, możemy przejść na ubezpieczenie bez płacenia składki. Oznacza to tyle, że nadal jesteśmy chronieni umowami dodatkowymi mimo, że nie płacimy nic. Towarzystwo pobiera nam opłaty z naszego rachunku aż do wyczerpania (wtedy umowy dodatkowe wygasają). Jednak po np roku, kiedy nasza sytuacja finansowa wraca do normy, możemy ponownie wrócić do płacenia polisy i wartość rachunku nadal będzie rosła. Moim zdaniem polisa mieszana to dobre rozwiązanie na nasze czasy, które niekoniecznie są stabilne. Dziś masz pracę, jutro możesz jej już nie mieć, ale po co rezygnować z ochrony? Ot moje zdanie. Pozdrawiam serdecznie:-)

    • Jarku,
      Dziękuję za komentarz.
      Jeśli celem dodatkowych pieniędzy wpłacanych na polisy mieszane miałaby być pomoc w utrzymaniu polisy gdy brakuje nam na składkę, to nie widzę celu trzymania tych pieniędzy w ramach polisy.
      Po pierwsze: składka w polisie mieszanej jest znacznie wyższa, zatem za daną kwotę utrzymamy polisę krócej.
      Po drugie: środki odłożone w polisie mieszanej obarczone są bardzo wysokimi opłatami, więc gdy zaprzestajemy wpłat, bardzo szybko się „przepalają”.
      Dlatego znacznie rozsądniej, łatwiej i taniej będzie odłożyć taką rezerwę na koncie oszczędnościowym: kwota nie będzie musiała być tak duża, bo czyste polisy ochronne są znacznie tańsze, a w dodatku odłożone środki nie będa podgryzane opłatami.

      Sęk jednak w tym, że podstawowym i najważniejszym celem komponentu inwestycyjnego w polisach mieszanych jest…dodatkowe źródło przychodów dla zakładu ubezpieczeń.

      W wielu miejscach piszę o tym, że kazdy powinien mieć odłożony swój fundusz bezpieczeństwa – czyli kwotę równą 6-miesięcznym wydatkom rodziny. Te pieniądze powinny leżec np. na koncie oszczędnościowym. Jesli zabraknie nam środków na regulowanie składek, a chcemy utrzymac polisę, fundusz bezpieczeństa nam w tym pomorze.

      Serdecznie pozdrawiam.

  41. witam serdecznie 🙂
    jaką firmę ubezpieczeniową odnośnie indywidualnego ochronnego ubezpieczenia polecasz?

  42. Witaj Marcinie,
    Od kilu dni czytam Twojego Bloga i właśnie trafiłem na artykuł o polisach inwestycyjnych. Szkoda, że nie zainteresowałem się tym wcześniej, bo tydzień temu podpisałem wniosek o taką waśnie polisę w „pakiecie”, konkretnie ING Sposób na Przyszłość (Ubezpieczenie 50zł, Inwestycje 100 zł i IKE 50zł). Umowę mam podpisać w przyszłym tygodniu i teraz poważnie się zastanawiam czy się z tego nie wycofać (mam nadzieję, że to jeszcze możliwe – może znasz ten produkt i doradzisz co robić?). Dodam, że czysta polisę ubezpieczeniową mam już w PZU, więc posiadając już podstawową wiedzę o tych produktach dochodzę do wniosku, że lepszym rozwiązaniem byłoby założenie ING IKE Plus i do tego bezpośredni fundusz inwestycyjny lub po prostu na początek konto oszczędnościowe.

    Pozdrawiam
    Łukasz

  43. Witam,
    również podpisałem wniosek o polisę w ING Sposób na Przyszłość,
    pytanie zasadnicze, czy do momentu przelania I składki ubezpieczeniowej na indywidualne konto, można jeszcze „zweryfikować” szczegóły takiego wniosku / lub też wycofać się z polisy?

    pozdrawiam,
    Jakub

  44. Witam Panie Marcinie!
    Tak na szybko: chcę mieć „jakąś” ochronę i jednocześnie odkładać trochę dla dzieci- kilka lat temu wybór padła na: ING Ubezpieczenie na życie z funduszem kapitałowym „Strategia Lwa”- proszę o Pana opinię o tym produkcie.
    pozdrawiam
    Mariusz

    • Cześć Mariusz,
      Zapraszam do przejścia na „Ty”.
      Drogi produkt. Inwestowanie w Strategii Lwa jest bardzo drogie. Efektywniej byłoby to rozdzielić. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że minęło pare lat od momentu kupienia polisy, więc koszty ochrony zycia wzrosły (jesteś starszy).
      Poproś ING Życie (a wkrótce Nationale Nederlanden – zmieniaja nazwę) o przygotowanie kalkulacji: Ile będzie kosztowała zwykła terminowa polisa na zycie Ochrona+ z takim samym zakresem ochrony dla Ciebie. Porównaj różnice w składce.

      Taką róznicę możesz potem tanio inwestować. Ja właśnie tak robię. Mam ochronę+ a inwestycje w IKE.

  45. Dopiero niedawno zaczęłam czytać Twojego bloga, choć dopiero po lekturze wielu artykułów uświadomiłam sobie, że o przynajmniej kilka miesięcy za późno. W marcu weszłam w polisę Ubezpieczenie z przyszłością – Plus Generali, dostępne dla klientów Alior Bank. Teraz dopiero spojrzałam świadomym okiem na tabelę opłat i prowizji i jestem raczej przerażona ich wysokością, nie wiem, czy nie lepiej jest mi się wycofać, póki wpłaciłam kilka składek? nie do końca też rozumiem istotę opłaty w razie wcześniejszego wykupu… podane jest 120% składki pierwszorocznej, czyli jeśli opłacam 150 zł miesięcznie, to mam do zapłaty 180 zł? będę bardzo wdzięczna za Twoją opinię na ten temat,

    • Kasiu,
      Cieszę się bardzo, że dołączyłaś do czytelników bloga. Witaj i czuj się jak u siebie 🙂
      Co do Twojego pytania – to ubezpieczyciele stosują wiele różnych zapisów. Co do zasady – składka pierwszoroczna to suma składek wpłaconych w okresie pierwszych 12 miesięcy.
      Nie znam jednak tego konkretnego produktu, o którym piszesz. Ale jest na to bardzo prosty sposób. Weź do ręki swoją polisę, zadzwoń na infolinię do Generali i poproś o dokładne wyjaśnienie sposobu naliczania i pobierania tej opłaty w tej konkretnej polisie.

      • właśnie się tego obawiałam, ze będzie to suma składek z 12 miesięcy… ale się dopytam u ubezpieczyciela 🙂

      • dzien dobry

        Marcinie,
        szukajac info o polisach trafilam na Twojego bloga i to co mi sie najbardziej podoba to to, ze piszesz jasnym językiem tak by każdy zrozumiał i muszę przyznać ze info zawarte w postach są bardzo klarowne i ulatwiaja podjecie decyzji – dlatego blagam o pomoc!

        mam 30 lat i od kilku lat kredyt mieszkaniowy. mieszkam i utrzymuje sie sama a zarobki niestety ledwo wystarczaja na rachunki i zycie. Chcę ubezpieczyć mieszkanie od wszelkich życiowych przekleństw od tfu tfu włamania i kradzieży przez zniszczenia z winy własnej jak i sąsiadów oraz od czego jeszcze się da. Chcę także ubezpieczyć siebie na wypadek śmierci (mam siostrę) oraz na wypadek choroby, trwałej i tymczasowej niezdolności do zarobkowania w razie choroby lub NW – by mieć za co żyć, leczyć się i płacić rachunki.
        Kredyt hipoteczny jest co prawda ubezpieczony i mam jakas polisę w pracy ale wiesz jak to jest – przezorny…..:) poza tym kwoty ubezpieczen nie powalaja pozytywnie.

        moja prosba – doradź proszę jaki rodzaj ubezpieczenia bądź ubezpieczeń wybrać, a jeśli to możliwe również wartego zaufania ubezpieczyciela bo wiem, że nawet duże reklamujące sie firmy nie zawsze są tego warte.

        z góry dziekuję i pozdrawiam
        kacha.

        • Cześć Kasiu,
          Ubezpieczenie jest zwykle bardzo potrzebne, ale nie ma co z nim przesadzać. Mam wrażenie, że masz ochotę ubezpieczyć się od wszystkiego. To znakomita okazja dla przedstawiciela firmy ubezpieczeniowej aby zaoferować Ci wiele drogich polis, co w Twojej sytuacji nie będzie dobrym wyjściem.
          Najpierw dokładnie sprawdż polisy, które już masz. „Jakaś tam polisa w pracy” to coś, za co płacisz. Albo jest OK i wtedy ją kontynuuj, albo jest kiepska i wtedy z niej zrezygnuj – po co płacić składki?
          Jeśli masz ubezpieczone mieszkanie do kredytu, to możesz wykupić drugą polisę, ale nie dostaniesz dwóch odszkodowań. Dlatego w wielu przypadkach nie ma to sensu.
          Ubezpieczenie mieszkania od wszelkich „przekleństw” będzie albo baaaardzo drogie, albo wręcz niemożliwe. Zbyt duży zakres ubezpieczenia mija się moim zdaniem z celem – myślę, że od ognia i zdarzeń losowych + kradzież z włamaniem + OC wyczerpują większość sytuacji, w których polisa może się przydać. Oczywiście to temat do szczegółowego omówienia z doradcą. Pamiętaj, że każdy dodatkowy element, to odpowiednia wyższa składka. Prawdopodobieństwo części zdarzeń jest znikome.
          Co do polisy na życie – czy utrzymujesz swoją siostrę? Czy siostra utrzyma się w razie Twojej śmierci? Jeśli się utrzyma, to czy na pewno potrzebujesz teraz polisy na życie?…
          Niestety, nie znam doradcy, którego mógłbym Ci wskazać. Kiedyś zapewne nawiąże z takimi współpracę, na razie jeszcze do tego nie doszło.

          • czesc:)

            wyjasniajac bo rzeczywiscie chyba nie sprecyzowalam- kredyt jest ubezpieczony od mojej smierci i niezdolnosci do pracy, a ja chce ubezpieczyc mieszkanie od szkod takich jak opisales czyli tych przeklenstw zyciowych właśnie ale nie chce przepłacić. Dlatego pytałam jaki rodzaj polisy najlepiej wybrać?\

            pozdrawiam
            kacha

  46. Dzięki Pana artykułom zdecydowałam się na czystą polisę w compensie. Dzięki za pomocne podpowiedzi 🙂

  47. Cieszę się, że trafiłam na tego bloga, bo jesteśmy właśnie na etapie szukania polisy na życie. Przeglądam oferty, czytam OWU i mam mętlik w głowie. Mamy niestety kredyt hipoteczny,jeszcze na jakieś 20 lat i niedługo pewnie kolejny, bo chcemy kupić działkę. Tak więc polisa miałaby zabezpieczyć kredyty. Zastanawiam się albo nad polisą terminową, albo bezterminową. Jeśli bezterminowa, to nie po to, aby gromadzić kapitał, ale żeby pełniła funkcję ochronną. Taka polisa chroni przecież do końca życia, a dodatkowo część wpłaconych środków można odzyskać. Agent przedstawił nam ofertę Avivy Nowa Perspektywa, znasz może ten produkt? Czy polisy bezterminowe, poza wysokimi opłatami za część inwestycyjną, mają jeszcze jakieś inne pułapki? Nie są one dobre, jeśli chodzi o oszczędzanie, ale co gdyby miały spełniać funkcję ochrony życia? Gdzieś czytałam, że polisy terminowe nie są opłacalne przy ochronie powyżej 15 -20 lat, bo w porównaniu z bezterminowymi składki są wyższe. Nie znam się na ubezpieczeniach, jakie jest Twoje zdanie? 🙂

    • Cześć gnieszka:

      1. Kogo chcesz „chronić” polisą po osiągnięciu np. 50 roku zycia? Dorosłe dzieci, które mają pracę? Odpowiedz sobie na pytanie: po co Ci ochrona do końca życia?
      2. Popros o przedstawienie 2 kalkulacji: a) polisy terminowej na 20 lat b) identycznej polisy, ale bezterminowej. Wtedy zobaczysz ile tak naprawdę wynosi różnica w składce. Nie ma szans, aby składka w polisie bezterminowej była niższa niż w terminowej. Pamiętaj tylko, że mówię tu o czystych polisach ochronnych.

  48. Witaj Marcin,
    Ciekawy artykuł, fajnie piszesz o tym, żeby raczej unikać polis mieszanych. Proponujesz rozdzielić ubezpieczenie z inwestowaniem. Bardzo dobry pomysł, zważywszy na to, że przy typowej polisie ochronnej suma ubezpieczenia jest dużo wyższa, niż w polisie mieszanej. Zapytajmy się większości ludzi z w/w forum czy oprócz wykupienia polisy typowo ochronnej zdecydowali się dodatkowo na oszczędzanie, lub inwestowanie. Jestem przekonany, że nie oszczędzają i nie inwestują. Problem w polisach mieszanych u większości ludzi polega na tym, że z upływem czasu zapominają jak wyglądała symulacja przedstawiona przez agenta. Chcą wybrać pieniądze przed końcem umowy tracą na tym interesie, lub wybierają z minimalnym zyskiem. Nie bronię tu żadnego agenta, bo wiem, że są również tacy, co nie informują swoich klientów o faktycznym stanie. Przeważnie tacy agenci nie pracują dość długo w ubezpieczeniach, klient zostaje bez opiekuna i błąka się na infolinii itd. Prawdziwi doradcy ubezpieczeniowi dużo tracą przez takich ludzi. Znajdzie się mały uszczerbek ludzi, którzy mają determinację, żeby systematycznie oszczędzać, ale i w tym wypadku u większości ludzi znajdzie się powód, lub sytuacja, żeby wypłacić wcześniej oszczędzone pieniądze. Uważam, że Towarzystwa Ubezpieczeniowe prawidłowo działają proponując nam mniejszy wykup przed końcem umowy. Motywuje nas w ten sposób do dalszego oszczędzania. Na koniec umowy dostaniem takie pieniądze, na jakie się umawialiśmy przy podpisaniu umowy. Każdy z nas wie, co zaoferuje na stare lata ZUS. Piszę ten post, ponieważ jestem świadkiem zakończenia polisy na kwotę 200000 zł. Ojciec mojego kolegi zakończył polisę w PZU. Agent, który go prowadził był z nim przez całą umowę. Na tą chwilę szukam podobnej polisy, więc znalazłem tą stronę. Proszę mnie nie oskarżać, że reklamuję firmę PZU, bo być może podpisze umowę z innym Towarzystwem. Opisuję konkretną sytuację, że ojciec mojego kolegi dotarł do końca umowy i dostał takie pieniądze na jakie się umawiał na początku umowy. Od miesiąca skrupulatnie przeglądam OWU kilku Towarzystw Ubezpieczeniowych. Proszę Cię Marcin, abyś się wypowiedział w tej kwestii. Pozdrawiam

    • Przepraszam za literówkę
      Na koniec umowy DOSTANIEMY takie pieniądze, na jakie się umawialiśmy przy podpisaniu umowy.

  49. witam,
    zapominacie wszyscy o jednej, a wydaje mi się, bardzo ważnej rzeczy: co stanie się w przypadku chwilowego zaprzestania płacenia składek z polisą typowo ochronną, a co w tej samej sytuacji z polisą mieszaną?

    Nikt się nad czymś takim nie zastanawia podpisując umowę, bo ochronna jest tańsza – czyli w myśl zasady CCC, panującej w naszym społeczeństwie – lepsza!

    Ale jaką mamy pewność, że przez kolejne kilkadziesiąt lat będziemy w stanie regularnie opłacać składki?

    Mój ojciec miał dwie polisy na życie z opcjami dodatkowymi: ochronną i mieszaną. Jak zaczął chorować i zaczęły się wzmożone wydatki na Jego leczenie, powstały zaległości w różnych płatnościach, bo zazwyczaj jest to taki szok dla rodziny, że nie myśli się o rachunkach.
    Konsekwencją tego było, że z polisy ochronnej nie dostał nic, bo upadła z powodu braku wpłat składek i nie można było jej odnowić, bo był już chory (decyzja na piśmie z zakładu ubezpieczeń!).
    Natomiast polisa mieszana uległa jedynie zawieszeniu, ale pod względem ochronnym działał nadal i otrzymał kilkadziesiąt tysięcy złotych na leczenie choroby, a następnie ja, mama i brat otrzymaliśmy w sumie kilkaset tysięcy złotych odszkodowania po Jego śmierci, co pozwoliła nam pospłacać wszystkie zobowiązania i uporządkować życie Mamy, która została wtedy sama, tak by była w stanie godnie żyć, bez dochodów Ojca.
    Dlatego uważam, że nie powinno się w sposób jednoznaczny opiniować i uogólniać różnych produktów finansowych, bo dla każdego mogą one spełniać różne funkcje i wszystko trzeba analizować indywidualnie, pod swoją konkretną sytuację życiową, mając na uwadze, że wszystkie z nich mają swoje plusy i minusy.
    Pozdrawiam

    • Jaro,
      Tutaj sprawa jest bardzo prosta. Płacę składki na czystą polisę ochronną, a nadwyżkę w porównaniu z polisą mieszaną, odkładam. W moim przypadku składka na polisę mieszaną byłaby blisko 2x większa, więc co miesiąc sporą kwotę odkładam. Odłożone pieniądze nie są obciążone opłatami jak w polisie i z miesiąca na miesiąc przyrastają. To z tych oszczędności pokrywać będę składki w sytuacji, o jakiej piszesz. Ich wartość, ze względu na brak opłat, wystarczy nawet na opłacenie większej liczby składek, niż gdyby miały być one pokrywane ze środków zgromadzonych na polisie. I już.

      • Marcinie,
        w pełni się zgadzam, że kosztowo twoje rozwiązanie wygrywa. I pomysł z tym odkładaniem jest fajny. Pytanie tylko kto to faktycznie robi, ma na to czas i jest na tyle poukładany. Żyjemy w czasach tak niestabilnych i zabieganych, a dodatkowo w kraju o tak niepewnej sytuacji, że nie wiemy co przyniesie nam następny dzień. A jak do tego wszystkiego pojawia się jeszcze choroba, to już w ogóle ..
        Żyjemy w czasach, gdzie wszyscy dążą do maksymalnego komfortu i wygody, po to by jeszcze lepiej wykorzystać każdy dzień naszego życia, płacąc za to oczywiście i godząc się na to.
        Tak jak pisałem już wcześniej, czasami życie tak nas zaskakuje, że zapominamy o wszystkim by ratować rodzinę przed bankructwem czy najbliższą nam osobę prze chorobą i wtedy właśnie polisy mieszane, moim oczywiście zdaniem, są lepsze. I powiem ci, że po tej sytuacji z moim Tatusiem, nie chciałbym drugi raz ryzykować i zakładać jakichś osobnych kont na pokrycie składek czy jakichś tam innych rzeczy, po prostu wolę zapłacić nieco więcej i wiem, że niezależnie od tego co się wydarzy, ja i moja rodzina jest zabezpieczona. A wiadomo przecież, że za ten komfort też się płaci, bo inaczej wszyscy nadal jeździli byśmy maluchami – kosztowo tańsze i też jeżdżą, ale jednak na drogach już ich prawie nie widać, a wręcz przeciwnie, widzimy coraz bardziej komfortowe samochody z gadżetami za które decydujemy się zapłacić, by uprościć sobie życie, a nie je jeszcze bardziej komplikować niż jest samo w sobie.
        Ot i tyle.. Takie jest moje zdanie. Każdy z was może mieć inne, ale to jest właśnie ten komfort, że możemy mieć różne 🙂

  50. Matematyka, choć jest podobno Królową Nauk, nie zawsze się jednak sprawdza w życiu codziennym, czego dowody widzimy wszędzie i każdy z nas jest tego przykładem.

    Jadę właśnie na urlop, więc pozdrawiam ciebie Marcinie i innych forumowiczów 😉

    • Hej Jaro,

      Masz całkowitą rację. Każdy musi znaleźć rozwiązanie dla siebie a matematyka to nie wszystko.
      Ja mam pełną kontrolę nad moimi finansami, prowadzę budżet, systematycznie oszczędzam i w moim przypadku polisa mieszana byłaby nieracjonalna.

      Piszę o tym, że polisy terminowe są tanie m.in. dlatego, że wiele osób, które powinny, w ogóle się nie ubezpiecza, bo nie stać ich na składki w polisach mieszanych.

      Życzę Ci bardzo miłego wypoczynku 😉

  51. Cześć Marcin,

    mam polisę mieszaną Nowa Perspektywa w AVIVA. Płacę tam już 17 lat i doszedłem do wniosku, że pora się tymi pieniędzmi zainteresować. Generalnie jestem raczej pasywnym inwestorem. Na dzień dzisiejszy wartość mojej polisy to około 102% wpłaconych środków. Chyba trochą mało jak na taki okres. Faktem jest , że mam to zgromadzone w bezpiecznych funduszach (gwarantowany i stabilnego wzrostu). Wartość mojej polisy to mniej więcej połowa kwoty ubezpieczenia na życie. Czy myślisz, że warto jest teraz zerwać tą polisę i kupić dwa osobne produkty – ochronny i inwestycyjny czy raczej ciągnąć to dalej ? Dodam, że w moim przypadku starość zbliża się dużymi krokami – jestem blisko 50. Agent namawia mnie na transfer części środków do IKE i IKZE ale to jest też obarczone jakimiś ograniczeniami (chyba można przetransferować tylko 7000 PLN, żeby nie zerwać polisy). Co byś doradził w tej beznadziejnej sytuacji ?

    Pozdrawiam
    Jacek

  52. Nie wszystkie polisy inwestycyjne są złe. W chwili obecnej przeglądam PZU Świat Zysków, które gwarantuje 100% zwrot kapitału (więc na pewno nie stracimy pieniędzy), 0% opłata za subskrypcję, 0% za likwidację po zakończeniu (chyba, że zerwiemy wcześniej). Wygląda na to, że klient na pewno nie straci, a może trochę zyskać. Rozwiązanie wydaje się być bezpieczne, tyle że nie daje pewności zysku (z drugiej strony zysk może być większy niż na lokacie).

  53. Witam Marcina i wszystkich pytających. Mam niezły orzech do zgryzienia, ponieważ mniej więcej za rok pracodawca wyśle mnie na emeryturę (62 l.). Dotychczasowe ubezpieczenie grupowe w PZU było całkiem niezłe i dobrze skalkulowane. Oczywiście wiem, że na emeryturze wypadam z gry, a ubezpieczenie kontynuowane indywidualnie ma się do obecnego jak pięść do nosa. Jednak nie chcę z niego rezygnować, bo mam nadzieję (czyli matkę głupich), że może składka dla mnie nie wzrośnie znacząco i tego nie odczuję. Chciałabym jednak dowiedzieć się, czy warto w moim wieku szukać jeszcze innej polisy na życie, czy może to jest już kompletnie nieuzasadnione ekonomicznie. Mąż ma polisę na życie w AVIVIE, ale na myśl o rozmowie z jego agentem dostaję alergii, bo mu nie wierzę „jako psu”. I szczerze mówiąc innym agentom też nie. Przy takiej postawie ciężko mi będzie zabrać się za to, więc gdybyś Marcinie pomógł mi oddzielić ziarno od plew, to byłoby super. Czego mam szukać, od czego trzymać się z daleka, na co zwrócić uwagę, żeby nie paść ofiarą ubezpieczeniowej nowomowy. Z góry dzięki.

  54. Witam,
    Od dłuższego czasu zastanawiam się nad zakupem polisy na życie. Przeglądam różne oferty. Mam za sobą kilka rozmów z przedstawicielami i agentami TU. Mam 43 lata. Chciałabym ubezpieczyć się na kwotę 180.000 – 200,000 zł. Na jakieś 30-35 lat. Nie interesuje mnie polisa z funduszem kapitałowym tylko taka podstawowa na życie. Jestem w trakcie czytania OWU. Im więcej czytam tym mniej wiem. W jednej firmie przy ubezpieczeniu na 180,000 zł. na 35 lat proponują mi ok. 320 zł. miesięcznie w innej 340,00 zł. Trochę dużo. Zależy mi na wybraniu dobrej polisy. Wiem też, że nie zawsze cena idzie w parze z jakością.. Może polecicie mi jakieś towarzystwo.. Może lepiej wykupić np. trzy polisy w różnych TU na mniejsze kwoty? Może tak byłoby bezpieczniej. Proszę o radę.

  55. Witam, w 1998 zawarłem z PZU na 20 lat polisę ubezp.zaopatrzenia dzieci/na życie matki lub ojca/. Do dziś wpłaciłem sumę wyższą o ok. dwa tysiące od sumy ubezpieczenia, którą mi podaje na chwilę obecną PZU.
    Co z tym zrobić bo dziecko nie dostanie nawet tego co ja wpłaciłem?
    Pozdrawiam, Witek.

  56. Witam, przeczytalam wiekszosc postow, nie mniej jednak dalej nie mam pewnosci jakie rozwiazanie bedzie najlepsze w moim przypadku. Prosze o podsuniecie pomyslu optymalnego rozwiazania. Mam 34 lata, potrzebuje zabezpieczyc dzieci ( 9 i 12) w razie mojej smierci. Zalezalo by mi rowniez, aby odlozyc jakas kwote na starosc. Moje mozliwosci finansowe nie pozwalaja na przeznaczenie miesiecznie kwoty wiekszej niz 150 na oba cele. Czy polisa laczona, to jedyne rozwiazanie w mojej sytuacji?
    Pozdrawiam Anna

  57. Witam Marcinie, proszę o poradę.
    Ostatnio zapukał do mnie agent z firmy brokerskiej, w której ubezpieczam samochody. Ogólnie jestem z nich zadowolony zawsze umieją doradzić i zoptymalizować koszty.
    Moim zdziwieniem jednak była prośba o spotkanie, na którym wyjaśnią wszystkie szczegóły. Przeczuwałem o czym będzie spotkanie jednak z uwagi na to, że rozważam dla swojej rodziny poszukiwania jakiegoś sensownego ubezpieczenie na życie zgodziłem się spotkać. No może trochę z ciekawości i chęci wysłuchania ludzi.
    Na spotkaniu oczywiście gadki jakie to jest ważne ubezpieczenie na życie a przy okazji odłożenie grosza na cięższe czasy itp itd. historia sprzedaje. Pan Agent proponował mi dożywotnie ubezpieczenie na życie czymś co oszczędza pieniądze i zabezpiecza mnie na wypadek pobytu w szpitalu (produkt Warty Diamentowa przyszłość – skąd oni biorą te wspaniałe nazwy 🙂 ). Już coś takiego przerabiałem z racji, że lat kilka wcześniej po dogłębnej analizie zrezygnowaliśmy z żoną z UKF Strategii Lwa w ING. Ponoć to coś zupełnie innego niż tamto, ale dość sceptycznie do tego podchodzę i dlatego proszę o poradę co warty jest ten produkt/ubezpieczenie i szukam rzetelnej opinii na ten temat. Przewertowałem internet jednak są tylko „reklamy” i opinie sprzedających agentów, żadnych konkretnych informacji na ten temat. Pozdrawiam Marcin

    • Marcin,
      Nie znam tego konkretnego produktu.
      Ale zasadę mam prostą: wykupuję osobno ubezpieczenie (optymalizując zakres i koszty) i osobno inwestycję (szukając możliwie tanich rozwiązań).
      Podstawowym celem dodania opcji inwestycyjnej do ubezpieczenia jest… zwiększenie rentowności produktu dla zakładu ubezpieczeń.

  58. Marcin,
    Dziękuję za konkretny i rzeczowy artykuł.

    Dajcie proszę znać, jeśli komuś udało się wygrać z ubezpieczycielem spór o wypłatę opłaty likwidacyjnej z UFK.

    Pozdrawiam,
    Karol

  59. Dzień dobry, mam pytanie co sądzisz o polisach na życie i dożycie?
    Moim celem jest oszczędzanie na emeryturę i naprawdę nie wiem co najlepiej wybrać – jaki produkt najmniej kosztuje w długim okresie czasu taka właśnie polisa jest opłacalna czy może jakiś inny produkt. Nie mam skłonności do ryzyka (nie bardzo mogę sobie pozwolić na stratę). Podsumowując – jak najkorzystniej lokować np. 200 zł miesięcznie na emeryturę przez – powiedzmy – 30 lat?

  60. Marcin,
    Jak zwykle bardzo profesjonalnie opisany caly „problem” polis na zycie. Ciekaw jestem co sadzisz o produktach Ergo, ktore zdobyly wiele nagrod i sa podobno pozbawione zlych cech. Mam na mysli Eventus Duo Hybryda i Duo Protect.
    Pozdrawiam, Greg

  61. Ja wychodzę z założenia, że polisa powinna być nie wyższa niż ta wymagana w kredycie hipotecznym. W moim przypadku ubezpieczenie na więcej nie miałoby sensu.

Odpowiedz