Ubezpieczenie na życie – konieczność czy zbędny luksus?

73

Finanse osobiste polisa na życie

Polisa na życie to jeden z najbardziej „zakręconych” produktów finansowych.  Występuje w tylu formach i odmianach, że mówiąc „posiadam ubezpieczenie na życie” każdy może mieć na myśli coś innego. W dodatku umowy oraz ogólne warunki ubezpieczenia (OWU) to zwykle opasłe tomy napisane prawniczym slangiem, którego rozszyfrowanie wymaga nie lada wysiłku. Efekt jest taki, że kupujemy te ubezpieczenia w sposób nieświadomy, zwykle nie rozumiejąc za co naprawdę płacimy. Główne źródło naszej wiedzy to rozmowa z agentem lub pośrednikiem. Zwykle jest ona bardzo pomocna, ale czasami może być niczym bikini: większość odsłania, ale najważniejsze zakrywa. 😉

Poziom skomplikowania tego produktu sprawia, że sporo osób w ogóle nie chce o nim słyszeć. Tymczasem w wielu sytuacjach polisa na życie ma bardzo głęboki sens.

Ubezpieczenie czy inwestycja?

Na początek rozróżnijmy dwie sprawy: ubezpieczenie oraz inwestycję. To bardzo ważne, gdyż pomieszanie tych dwóch pojęć jest chyba najczęstszą przyczyną nieporozumień. Nie siląc się na żadne słownikowe definicje opisałbym te dwa pojęcia następująco:

Celem inwestycji jest pomnożenie własnych pieniędzy. Nabywam instrumenty finansowe, podejmuję ryzyko i w zależności od dokonanego przeze mnie wyboru, zmian cen tych instrumentów oraz generowanego przez nie dochodu – zarabiam lub tracę. Chcę zarobić, osiągnąć atrakcyjną stopę zwrotu i po to właśnie inwestuję własne pieniądze.

Celem ubezpieczenia jest transfer ryzyka. Nie ubezpieczam się po to, aby pomnażać pieniądze, ale po to, aby uniknąć dotkliwych materialnych strat, których poniesienie zagroziłoby finansowemu bezpieczeństwu mojej rodziny. Rozważmy pożar domu. Gdyby spaliło się nasze mieszkanie stracilibyśmy dużo pieniędzy i brak polisy odbiłby się niekorzystnie na naszej sytuacji materialnej. Dlatego w zamian za składkę opłacaną do zakładu ubezpieczeń przenoszę ryzyko finansowe tego typu zdarzenia na ubezpieczyciela. To samo dotyczy ubezpieczenia Autocasco. Za określoną składkę zapewniam sobie to, że gdy ktoś rozbije lub ukradnie mój samochód, otrzymam odszkodowanie pokrywające całość lub większość strat materialnych.

O jakich materialnych stratach może być mowa w przypadku ubezpieczenia na życie? Czy ludzkie życie można wycenić? Nie, ale można oszacować potrzeby naszych bliskich.

Dla kogo jest polisa na życie i jaka jest jej rola?

Wyobraźmy sobie rodzinę: mąż, żona, dwójka dzieci w wieku 2 i 5 lat. Rodzice zarabiają po 2500 zł na rękę, czyli na opłacenie rachunków, spłatę kredytu hipotecznego i na zakupy dysponują miesięcznie kwotą 5000 zł. Załóżmy, że gospodarują ostrożnie swoimi pieniędzmi, ale jak większość Polaków, nie mają oszczędności. Stać ich na drobne przyjemności, jednak wydatki pochłaniają wszystkie zarobki. Cieszą się dobrym zdrowiem, z pracy są zadowoleni, generalnie żyje się im w miarę OK.

Pewnego dnia żona dowiaduje się z radia o tragicznym wypadku samochodowym, a godzinę później otrzymuje telefon ze szpitala, że to jej mąż był śmiertelną ofiarą tego zdarzenia. Jak myślicie, co wówczas się dzieje? W ciągu jednej chwili cały jej świat legnie w gruzach. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie bólu oraz poczucia straty towarzyszącego takiej rodzinie…

Niestety szkody emocjonalne to nie jedyny problem. Nagle okazuje się bowiem, że rodzina potrzebująca 5000 zł miesięcznie, ma do dyspozycji raptem 2500 zł. I co teraz? Oprócz ogromnego bólu po stracie ukochanej osoby będą musieli zmierzyć się z problemami finansowymi. Czy samotnej matce uda się utrzymać rodzinę? Czy da ona radę spłacać kredyt hipoteczny? A może w desperacji popełni ogromny błąd i sięgnie po jakieś chwilówki lub inne pożyczki, które nieuchronnie wpędzą ją w spiralę długów?

Właśnie przed takimi sytuacjami ma chronić polisa na życie. To jest jej pierwsze, podstawowe i najważniejsze zadanie. Przy całym swoim skomplikowaniu działa ona w dość prosty sposób: Ty umierasz – Twoja rodzina (uposażeni) otrzymuje wypłatę sumy ubezpieczenia. To przede wszystkim za to płacisz składkę – analogicznie jak w przypadku Autocasco czy ubezpieczenia mieszkania. Taka polisa nie jest dla Ciebie, tylko dla osób, których finansowe bezpieczeństwo zależy od Twoich dochodów. Jej rola polega po prostu na tym, aby w tragicznej sytuacji zapewnić środki pozwalające uniknąć Twoim bliskim finansowej katastrofy.

Czy każdy potrzebuje polisy na życie?

Nie. Zanim odpowiem dlaczego, chciałbym zwrócić Waszą uwagę na słowo „potrzebuje” w powyższym pytaniu. Produkty finansowe, jak wszelkie inne, mogą zaspokajać realną potrzebę, ale mogą być również realizacją zachcianki, a nawet zbędnym luksusem. Kto zatem nie potrzebuje polisy na życie?

Po pierwsze: osoby, od których dochodów nikt nie zależy. Jesteś singlem, który nikogo nie utrzymuje i dopiero myśli o założeniu rodziny? Nie potrzebujesz polisy. Możesz oczywiście się ubezpieczyć i wskazać jako osoby uposażone rodziców, czy inne osoby, ale to będzie luksus, a nie potrzeba. Inny przykład: Twoje dzieci są już dorosłe, prowadzą samodzielne życie i zarabiają na siebie. Żona/Mąż pracuje i w razie Twojej śmierci bez problemu poradzi sobie finansowo. W takiej sytuacji polisa również nie jest potrzebna.

Po drugie: osoby, które mają bardzo duże oszczędności. Jeżeli Twoja śmierć spowoduje co najwyżej konieczność nieznacznego uszczuplenia rodzinnego majątku – polisa również nie jest potrzebna. Możesz ją oczywiście opłacać, traktując jak swojego rodzaju prezent dla bliskich z okazji Twojego „przejścia na drugą stronę”, ale znów: będzie to luksus a nie potrzeba.

We wszelkich innych przypadkach – gdy Twoja śmierć oznaczałaby bardzo poważne finansowe kłopoty dla Twoich bliskich – powinieneś poważnie rozważyć zakup takiej polisy. To właśnie rodziny z małymi dziećmi, które nie mają oszczędności, najbardziej potrzebują ubezpieczenia na życie.

Każdego dnia w Polsce umiera ok. 1000 osób. W 2013 roku, tylko w wypadkach drogowych, było aż 3 291 ofiar śmiertelnych. To są ogromne, niewyobrażalne tragedie. Dobra polisa na życie pomoże ochronić Twoich bliskich przed finansowym wymiarem takiego nieszczęścia.

Czy polisa na życie jest droga?

Jeśli skupisz się na pokryciu potrzeb, a nie na wszelkiego rodzaju dodatkach oferowanych przez zakłady ubezpieczeń, cena jest zwykle bardzo przystępna. Ja preferuję proste, przejrzyste i optymalne kosztowo rozwiązania, dlatego wspólnie z żoną wybraliśmy zwykłe terminowe ubezpieczenie na życie.

Cena indywidualnej polisy zależy głównie od tego, jak duże jest prawdopodobieństwo naszej śmierci. Wyliczają to aktuariusze w oparciu o zbierane latami dane statystyczne. Wiadomo, że osoba starsza, schorowana, z nałogami, a do tego wykonująca stresujący lub niebezpieczny zawód, zapłaci więcej. Na ten element ceny mamy niewielki wpływ.

Są jednak takie elementy umowy ubezpieczenia, o których decydujemy sami. Najważniejsze z nich to suma ubezpieczenia oraz okres ubezpieczenia.

Suma ubezpieczenia to po prostu kwota, jaką otrzymają bliscy w przypadku Twojej śmierci. Oczywiście im jest ona niższa, tym mniejsza będzie wysokość składki. Dlatego warto oszacować tę kwotę w rozsądny sposób. Chodzi przecież o to, aby w przypadku naszej śmierci pomóc bliskim w uniknięciu finansowych tarapatów, a nie uczynić z nich najbogatszych ludzi w całej dzielnicy.

Ja zdecydowałem się na sumę ubezpieczenia w wysokości trzyletnich zarobków netto, aby dać moim bliskim czas na poukładanie różnych spraw. W ciągu trzech lat po mojej śmierci rodzina w pełni ochłonie i będzie w stanie powrócić do normalnego życia. Być może przeprowadzą się bez pośpiechu do mniejszego mieszkania? Może sprzedadzą część niepotrzebnych rzeczy? A może po prostu moja żona w tym czasie skutecznie zwiększy własne zarobki lub pozna kogoś, z kim będzie dzieliła dalsze życie. To trudne sprawy, ale są one naturalną częścią naszego losu, dlatego trzeba się z tym zmierzyć.

To oczywiście jedynie przykład ilustrujący mój tok rozumowania. W Twoim przypadku musisz wziąć pod uwagę wysokość własnych dochodów oraz sytuację Twojej rodziny.

Drugi element to okres ubezpieczenia. Im jest on dłuższy, tym wyższa będzie składka. Moja polisa wykupiona jest do momentu, w którym nasze najmłodsze dziecko osiągnie 18 lat. Dlaczego na taki okres, a nie np. do 60. roku życia? Polisa na dłuższy okres jest znacznie droższa. A przecież gdy nasze dzieci będą pełnoletnie, to w razie mojej śmierci będą potrafiły zarobić na własne utrzymanie. Również moja żona da sobie radę skoro dzieci będą dorosłe. Poza tym do tego czasu będziemy mieli zgromadzone duże oszczędności, bo żyjemy w zgodzie z zasadami opisanymi na tym blogu. Największe ryzyko dla mojej rodziny jest teraz, gdy dzieci są małe, potrzebują ciągłej opieki, a ich edukacja wiąże się z dodatkowymi wydatkami. To właśnie do czasu osiągnięcia dorosłości przez dzieci polisa będzie nam najbardziej potrzebna.

Uważam, że zakup polisy na życie, to przejaw prawdziwej troski i odpowiedzialności za własną rodzinę, a właśnie pomoc w budowaniu finansowego bezpieczeństwa jest celem mojego bloga. Nie trzeba jednak za taką polisę przepłacać ani kupować jej w sytuacji, gdy nie jest potrzebna.

Ciąg dalszy nastąpi…

Ten wpis to jedynie „liźnięcie” tematu ubezpieczeń. Istnieją inne sytuacje, w których dobre ubezpieczenie jest bardzo ważne. Na przykład: gdy w wyniku wypadku przeżyjemy, ale nie będziemy mogli pracować. Dlatego co jakiś czas na blogu będą pojawiały się kolejne artykuły związane z tą tematyką.

Za kilka tygodni chciałbym opublikować wpis na temat tego, jak mądrze wybrać terminowe ubezpieczenia na życie oraz czym się przy takim wyborze kierować. Chętnie skorzystałbym przy jego tworzeniu z pomocy naprawdę doświadczonej osoby, dobrze orientującej się w dostępnych obecnie na rynku ofertach oraz kierującej się w swojej pracy etyką i dobrem klienta. Jeżeli pracujesz w multiagencji mającej oferty wielu zakładów ubezpieczeń i od przynajmniej kilku dobrych lat zajmujesz się ich dystrybucją – zapraszam do kontaktu w sprawie publikacji wspólnego wpisu.

Życzę Wam i sobie, abyśmy nigdy nie musieli korzystać z dobrodziejstw polisy na życie. Ostatecznie to jednak nie my o tym zdecydujemy.  Dlatego, jeśli los bliskich zależy od Twoich dochodów, warto poważnie rozważyć zakup sensownej polisy. To bardzo ważny element dbania o finanse osobiste i bezpieczeństwo własnej rodziny.

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze73 komentarze

  1. Mój pierwszy wpis, ale temat bliski mojemu postrzeganiu świata, więc postanowiłam się dopisać ;-)).

    Oboje z mężem mamy polisy na życie. Mój mąż indywidualną, ja grupową z własnej firmy (bo stworzyła się taka możliwość). Założyliśmy je już kilka lat wstecz, kierowani głównie strachem, co będzie z bliskimi, gdy jego lub mnie zabraknie. Wysokość wypłaty w razie śmierci równała się wtedy wysokości kredytu hipotecznego. Chodziło głównie o to, że w razie nieszczęścia z wypłaty za polisę, ja lub mąż spłacimy w całości mieszkanie i pozostali przy życiu będą mieli zapewniony dach nad głową bez widma komornika i spokojny czas na dostosowanie się do sytuacji. Dziś wypłata byłaby „z górką”, więc sytuacja finansowa w razie śmierci któregoś z nas stabilniejsza dla pozostałych.

    Twoje spojrzenie mnie zaciekawiło, szczególnie sposób kalkulacji wysokości takiej polisy- przyznaję, że sama nie wpadłam na taki sposób „obliczeń” wysokości stawki. Bardzo rozsądny, szkoda,że sama te kilka lat temu nie doszłam do podobnych wniosków.

    Generalnie uważam, że ludzie rzadko myślą o takich sprawach jak to, co będzie z bliskimi po ich śmierci. Zostawiają ich z wszystkim na głowie- kredytami, długami, bałaganem w papierach, brakiem upoważnień do kont, niewiedzą o poczynionych inwestycjach, niejasnymi prawami własności, bo przecież zawsze jest czas.
    Polisy zaś uważają za „stracone” pieniądze, w ogóle nie rozumiejąc istoty takiego produktu. Przekonałam się sama o tym niejednokrotnie. Nasz punkt widzenia (prezentowany czasem na spotkaniach towarzyskich, jak rozmowa pójdzie w takim kierunku) jest traktowany hmm… jako życiowe „frajerstwo”.

  2. Cześć Ewa,

    Bardzo dziękuję za komentarz. Cieszę się, że zdecydowałaś się go napisać, bo naprawdę jest bardzo cenny. 🙂
    W zasadzie niewiele mogę dodać, bo całkowicie zgadzam się z Twoimi spostrzeżeniami.

    Warto być może tylko sprawdzić, czy grupowa polisa, którą opłacasz w swojej firmie, posiada opcję tzw. indywidualnej kontynuacji.

    Chodzi o to, że gdybyś z jakichś względów musiała zmienić pracę (i firmę) pozwoli to na kontynuowanie ubezpieczenia we własnym zakresie.

    Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do częstego komentowania. 🙂

  3. Do ubezpieczeń na życie i zdrowie podchodzę z dość sporą rezerwą.Zazwyczaj wszystko jest ok do momentu, gdy nie przychodzi do wypłaty odszkodowania:)Oczywiście nie generalizuje tu wszystkich tego typu produktów, ale nie oszukujmy się, większość ubezpieczycieli nie chętnie wypłaca dobre odszkodowania.

    • Hej Bat Finanse,
      Dziękuję za komentarz. Miałeś do czynienia z realna sytuacją, w której zakład ubezpieczeń odmówił wypłaty świadczenia z polisy na życie, czy po prostu masz takie „przeczucie” albo percepcję?
      Bardzo ważne jest aby tak kluczowych decyzji nie podejmować w oparciu o ogólne przekonania, lecz na podstawie świadomej i przemyślanej decyzji. Serdecznie Cię pozdrawiam.

      • Kolejny raz słyszę o tym, że „większość ubezpieczycieli nie chętnie wypłaca dobre odszkodowania.”
        Pracuję 22 lata jako agent AVIVA i nie słyszałem o niewypłaceniu świadczenia za smierć. Sam brałem udział w wypłacie 4 świadczeń i żadna wdowa nie powiedziała, że dostała zbyt dużo. Przy pomocy takich wpisów ugruntowuje się przeświadczenie o tym, że polisa to bzdura bo to nie ja miałem wypadek tylko sąsiad, to mójego kumpla przejechał samochód na p[rzejściu dla pieszych a rak to nie dla mnie ….
        Słów brak …

        • masz rację w 100% , polisa NNW jest ważniejsza niż na życie ( tzn. zabezpiecza ubezpieczonego jak przeżyje i będzie potrzebował 3 x więcej pieniędzy niż jak zginie – jego rodzina) czyli zobowiązania na polisie na życie suma zobowiązań + dochody min 2 lata polisa NNW od 500 tys. w góre

  4. Polisa na życie jest potwierdzeniem słuszności teorii finansów behawioralnych i dowodem na to, że ludzie przeceniają prawdopodobieństwo zdarzeń mało prawdopodobnych (ubezpieczenia wszelkiego rodzaju, hazard w postaci gier liczbowych typu Lotto) 😉

    • Miałeś chyba na myśli – nie doszacowują tego prawdopodobieństwa 😉
      Tzw. Czarne łabędzie. Warto się zapoznać z książką prof. Nassima Nicholasa Taleba „The Black Swan”. Swoją drogą nie została jeszcze wydana po polsku. Chętnie bym się tym zajął 😉

    • Witam, co do ważniejszych zasad, których powinno się przestrzegać to należy zawsze ubezpieczyć się przed zdarzeniem , a jak wiadomo śmierć jest ryzykiem ubezpieczeniowym przyszłym i niestety pewnym, a np pożar domu lub uszkodzenie samochodu już nie. Podsumowując to jednak bez głębokiego zastanowienia ubezpieczamy nasz ukochany nowy samochód – często w kredycie, a nie myślimy kto go spłaci po naszej śmierci i z czego. Często prowadzimy działalność gospodarczą i czasami licencjonowaną ( transport, paliwa itp) w takim razie pragnę zapytać co stanie się z firmą po śmierci jej właściciela?, czym będzie dysponowała rodzina?, jakie zobowiązania będzie musiała spłacić i jak będzie wyglądał podział i przyjęcie spadku w przypadku gdy do spadku będą należeć nieletni? Ja wiem, ale takie pytania powinien stawiać sobie każdy, nie tylko przedsiębiorca, a pytanie powinno brzmieć tak ” co stanie się z moja rodzina kiedy dzisiaj wyjdę do pracy i już z niej nie wrócę. Aby to unaocznić ( jesteśmy jako naród raczej nieśmiertelni) wystarczy wyobrazić sobie taką sytuację, iż jadę na 3 miesiące na ryby bez dostępu do internetu , telefonu , bez możliwości kontaktu z rodziną i współpracownikami, jak sobie poradzą i czy jeszcze będę miał co odzyskać ze swojego biznesu?

  5. Witam,

    ostatnio zastanawiałem się nad tematem ubezpieczenia, nasza sytuacja jest następująca:

    – nasz wiek – po 31

    – zarobki moje ok. 8 – 10 tys na rękę
    – zarobki żony około 3,5 tys na rękę

    – dwoje dzieci – 2 i 4 lata

    – zasoby/oszczędności: około 260 tys. w gotówce, 1/2 domu
    – brak zobowiązań, kredytów, itd…

    Sądzicie czy to wystarczające zabezpieczenia żony i dzieci? Wydaje się, że to dość sporo, ale w perspektywie jeszcze w przybliżeniu 20 lat… szału nie ma.

    Powinniśmy z żoną pomyśleć o jakimś ubezpieczeniu?

    • Witaj m,

      Wasza sytuacja materialna jest bardzo dobra,choć (na razie, bo to kwestia czasu) nie rewelacyjna. Polisa nie jest niezbędna, ale…

      Żona zapewne poradzi sobie mając 3,5 tys na rękę, jednak z całą pewnością będzie jej dużo ciężej niż z Twoją pomocą.

      Dla 31-letniego mężczyzny polisa terminowa na 16 lat (do 18-tki młodszego dziecka) na kwotę 200 tys. zł nie powinna kosztować więcej niż ok.100 zł zł miesięcznie (przy założeniu, że jesteś zdrowy).
      Być może warto taką formę zabezpieczenia rozważyć?

      • Witam, dam 270000 PLN Sumy Ubezpieczenia Bezterminowo! Czyli nie tylko „(do 18-tki młodszego dziecka)” za 110 PLN/mc Oczywiście „(przy założeniu, że jesteś zdrowy)”? 🙂

    • Od 22 lat siedzę w temacie zabezpieczeń finansowych ludzi.
      Na początku były to polisy na zycie z funduszami, gdzie oferowałem 2 w jednym lub nawet z 6 opcji.
      Obecnie wyznaję zasadę wyraźniego rozdzielenia ochrony od inwestowania. Po rozpoznaniu potrzeb proponuję dobre ubezpieczenie ochronne np. SU nawet na 1 milion zł oraz osobno dywersyfikowane formy zarabiania na oszczędzaniu.
      więcej na mojepasywnezarabianie@onet.eu .

      Jerzy KOT

    • W pierwszej kolejności powinnieneś odpowiedzieć Sobie na pytanie – jakią miesięczną kwotę powinna otrzymywać Twoja rodzina w przypadku braku Twoich dochodów – powinna być to kwota, która zapewni być może niższy niż obecnie, ale odpowiedni standard życia.
      Np:
      Chcesz zapewnić rodzinie 5000 zł miesięcznie do czasu ukończenia szkoły średniej przez najłmłodsze dziecko czyli przez 17 lat.
      5.000 zł x 12 miesięcy x 17 lat = 1.020.000 zł
      Posiadacie 260.000 zł
      Czyli brakuje: 760.000 zł

      Zakładając, że ten kapitał zostałby ulokowany bezpiecznie z zyskiem w skali roku 4%, aby otrzymywać miesięcznie 5000 zł przez 17 lat potrzebna suma ubezpieczenia wynosi: 554.800 zł
      (760.000 zł * 0,73 – współczynnik dyskontujący)

      Myślę, że ubezpieczenie na taką kwotę kosztowałoby w okolicach 150 zł – 180 zł miesięcznie.

      2. Ponieważ jesteś osobą młodą, bardziej jesteś narażony na nieszczęśliwy wypadek niż śmierć z przyczyn naturalnych.
      Na rynku jest wiele ubezpieczeń, które wrazie śmierci w nieszczęśliwym wypadku podwajają sumę ubezpieczenia, więc ewentualnie potrzebowałbyś ubezpieczenia z podstawową sumą ubezpieczenia 277.400 zł.
      Miesięczny koszt takiego ubezpieczenia to ok. 100 zł – 130 zł

    • Brakuje podstawowej informacji, ile pieniążków „zużywasz” miesięcznie. Wg mnie, do określenia sumy ubezpieczenia potrzebne są nasze wydatki łącznie, koszty stałe i zmienne w okresie roku, pomnożone przez okres, na jaki chcemy zabezpieczyć rodzinę. Ja dodałem jeszcze kredyty – bo mam. Dochody miesięczne wskażą jedynie, czy składka jest do przyjęcia, czy raczej trzeba ją redukować. Przy okazji tego wpisu dodam, że okres ubezpieczenia nie oblicza się do 18 roku życia dziecka. Dziecko kończąc szkołę średnią ma już co najmniej 19 lat. I co? Do roboty po liceum? Uważam, że należy uwzględnić także studia (ogromny wydatek dla rodziców). Czyli do ok. 24 roku życia najmłodszego z dzieci.

    • oczywiście sprawa osobista… ale 260 tys na co na realizacje marzeń anie na.. ?
      to może lepiej (ile jest potrzeba na wychowanie dziecka miesięcznie ? – 1 tys ? na dwoje 2 tys ?, do usamodzielnienia finansowego, czyli ca 20 lat, czyli 240 miesięcy po 2 tys. = 480 tys SU na życie w pierwszym roku ubezpieczenia (w latach następnych możemy pomniejszać o wartość kapitału już niepotrzebnego bo już rok minął, potrzeba o tyle mniej do zabezpieczenia, czyli su po roku to 480 tys – 24 tys = 456 tys. itd – Może tu szukać oszczędności Marcinie – to do gospodarza strony – zamiast w ferowaniu polis terminowych ? przypomnę też takie oferuję, ale nie jako podstawa !!!),
      Poważne zachorowanie jako osobna suma ubezpieczenia ca 200 tys. ( można i 500 tys, ale jak nie wyleczą za 200 tys , to i 500 tys wyciągną z kieszeni z tym samym skutkiem..
      Niezdolność do pracy to proponowałbym ca 480 tys plus… ( żyć za coś trzeba a nie pytać: „premierze jak żyć” )… i tu bardziej bym pokombinował, bo można wtedy w jakąś nieruchomość pod wynajem zainwestować i mieć dochód powiedzmy dożywotni … całość łącznie sum do wypłaty 480 tys + 200 tys+ 480 = 1 160 tys… to można w tym wieku i dalej utrzymać za odsetki … od twojego kapitału (no dobra można za ca 5-6 tys/rok takie ubezpieczenie mieć a u Ciebie Marcinie w polisie to tak nie zadziała, zresztą oby nie musiało)…Jakby co pisz na maila możemy podyskutować 🙂

  6. Witam,

    Mam pytanie odnośnie dalszych publikacji zakupu polisy, kiedy to nastąpi w przybliżeniu ? Właśnie jestem z partnerem w trakcie wyboru takich polis mam na e-mailu około 10 ofert ale nie wiem na jaka sie zdecydować ?

      • Hej, kieyd można się spodziewać kolejnego wpisu nt. ubezpieczeń? Zgodnie z obietnicą miał być pod koniec lipca 😉

          • Panie Marcinie,

            No jest świetna publikacja o złocie z 12 sierpnia a o ubezpieczeniach nie ma 🙁 czekam i czekam a wraz ze mną agent ubezpieczeniowy któremu powiedziałam, że nie podejmę ostatecznej decyzji przed przeczytaniem Pańskiego wpisu 🙂 Rozumiem, że temat obszerny i praca się przeciąga. Kiedy można się spodziewać wpisu?

            Pozdrawiam serdecznie 🙂

          • Przyłączam się do pytania Katarzyny. Dla mnie to też bardzo ważny wpis, mimo że żaden agent na mnie jeszcze nie czeka 😉

  7. Pierwszy moj komentarz.
    Ja jestem wlaśnie osobą ktorej małżonek 5 lat temu umarl nagle przeżywszy 40 pare lat i grupowe ubezpieczenia oraz dwie polisy na życie indywidualne (nie podaje firmy bo nie wiem czy mozna- dodam że żadnych problemów z wyplata nie było) pozwoliły spłacić jeden bardzo duży kredyt i jeden mniejszy i pozwoliły przez te 5 lat życ jeszcze tak że dzieci (troje – obecnie najstarsza corka juz powoli staje na swoich nogach)nie odczuly wielkiej biedy a w zasadzie starczało na ich zachcianki żeby nie czuly sie gorsze od rowieśników.
    Dodam więcej – pozostałą kwotą obecnie mogę obracać i jak tylko jest jakas fajna lokata to wkladam, wyciagam z zyskiem, troche jest tez zysków z gieldy i jakos tak sie kulamy nie nawiedzając opieki, nie sprzedajac samochodu – co większość osób znajomych mniej czy bardziej nam to wrozyła bo mąż oprócz pracy na etacie dorabial popoludniami oczywiście na czarno a tych dochodow nie wlicza sie do renty na dzieci niestety, a ja zarabialam dużo dużo mniej i w sumie dalej to jest kwota nawet nie średniej krajowej brutto.
    Więc jak najbardziej w naszym przypadku w zasadzie moim – polisy pozwolily w miare godnie zyć, oczywiście straty człowieka nie pokryje nic ale majac dzieci to chyba naprawde bardzo dobre zabezpieczenie.

    • z tego wniosek, że miała Pani bardzo mądrego męża. Zrobił wszystko by zabezpieczyć Rodzinę. Oczywiście Męża i Ojca nic nie zastąpi, ale pieniądze z polis pozwolą godnie żyć.

  8. Ja już dwóch klientów pożegnałem. Jednego przywieźli w metalowej trumnie z Francji a drugi spadł z rusztowania. Oprócz tego, że towarzystwa odciągały na sam koniec wypłatę to jednak spełniły zobowiązanie. Znajdzie sobie Państwo Agenta, który śpiewająco pokaże wam zakres ochrony kilku różnych produktów, żeby zakup był świadomy. Szukajcie Doradcy a nie sprzedawcy i doceńcie go. Ja nie będę się polecał bo może się okaże że będziecie następni 🙂

    Pozdrawiam

  9. Osobiście zawsze uważałem,że jestem zbyt biedny, żeby się NIE ubezpieczać. Stąd zawsze wyjazd na wakacje ubezpieczony, ja – jako główny żywiciel rodziny – ubezpieczony na kwotę, która ma pokryć kwotę kredytu hipotecznego i wydatki na wykształcenie Syna, dom ubezpieczony. Zastrzeżenie, które się pojawiło – firma ubezpieczeniowa nie będzie chciała wypłacić ubezpieczenia – przerobiłem na własnej skórze. I na podstawie tego doświadczenia mogę to zastrzeżenie zarówno potwierdzić , jak i zanegować. Miałem pożar w swieżo wybudowanym domu (spaliła się drukarka laserowa). Koszt remontu – 100 tys zł. Oczywiście firma przysłała natychmiast kogoś z tzw. centrali, żeby niby oszacował wysokość odszkodowania, ale ewidentnie głównym celem tego pana było podważyć wypłatę. Znalazł jeden „haczyk” – zamieszkaliśmy w domu, który jeszcze nie był oddany do użytkowania. Przezornie jednak ubezpieczając dom uczciwie powiedziałem o tym, że jeszcze nie jest oddany do użytkowania i czy w związku z tym mogę go ubezpieczyć jako dom w budowie, czy już mieszkalny. Uzyskałem jednoznaczną odpowiedź popartą materiałami szkoleniowymi tej firmy, że ważny jest fakt zamieszkania w domu (że ktoś w nim żyje, gotuje, przebywa etc) a nie papierkowe oddanie domu do użytkowania. Gdy powiedziałem o tym temu panu po tym, jak usłyszałem, że szanse na wypłatę odszkodowania są praktycznie zerowe – po godzinie zmienił swoją poprzednia opinię i powiedział, że wszystko jest w porządku. Potem dostałem już wypłatę bez większych ceregieli zgodnie z wszystkimi fakturami. Zatem – w moim przekonaniu, ubezpieczenie – tak – poprzedzone wcześniej pytaniami oraz uczciwym przedstawieniem swojej sytuacji.

  10. Ubezpieczenie na życie – tak, ale nie w Polsce.

    W Wielkiej Brytanii to konieczność, ale już w Polsce to luksus, bo za tę samą sumę ubezpieczenia zapłacimy 5-krotnie wyższą składkę. Zresztą, co ja będę pisał, każdy może sobie wyliczyć ją na kalkulatorach ubezpieczeniowych, dostępnych online (np. Protected).

    • Hej Wojtek,

      Czy ktoś pracujący i mieszkający w Polsce może skutecznie skorzystać z takiej polisy w Wielkiej Brytanii?
      Czy będzie w stanie przeczytać i zrozumieć warunki ubezpieczeń?

      Jeśli nie, to z faktu, że gdzieś jest taniej nic nie wynika.

  11. Kolejny wpis, który porusza interesujący mnie temat…
    A jak wygląda kwestia ubezpieczenia na życie wymaganego przez bank kredytujący, dla jedynego kredytobiorcy? Czy jest jakaś minimalna kwota, na którą możnaby się wcześniej ubezpieczyć, a potem okazać w banku polisę (jakiś procent wartości mieszkania)? Ubezpieczenie doliczone do kwoty kredytu się nie opłaca, więc szukam innych możliwości. Może ktoś bardziej doświadczony się tu wypowie.
    Tak czy inaczej, dziękuję za poruszenie tego tematu!

    • Pani BRYGIGO, wszystko można skonstruować dla pani potrzeb a nie zachcianek banku. Już nie długo banki dostaną zakaz wciskania takich „dobrych polis” pod kredyty.

      Jerzy KOT
      DORADCA Klienta

  12. Marcinie. Mam wrażenie, że przygotowując ten wpis zakładałeś typową sytuację: mąż, żona w wieku 20-40 lat, małe dzieci plus najczęściej kredyt hipoteczny. W takim wypadku, czujemy się piękni i młodzi i żeby nic nie zakłóciło tej sielanki i harmonogramu spłaty kredytu fundujemy sobie terminowe ubezpieczenie na życie, albo raczej bank wciska nam takowe dla świętego spokoju. Ponieważ ubezpieczenia są dosyć drogie rekomendujesz kupno tylko „dla kogoś” tj. tylko dla osoby posiadającej rodzinę, na określony czas do spłaty kredytu, do czasu aż dzieci ukończą 18 lat. Pomijasz zupełnie fakt, że ważną funkcją ubezpieczenia na życie jest ochrona zdrowia (jako dodatkowa klauzula). Statystycznie mamy większą szansę by na skutek wypadku drogowego być kaleką niezdolnym do pracy zarobkowej niż być spadkodawcą. Spore jest też ryzyko chorób cywilizacyjnych i nowotworowych, które jeśli nawet nie umożliwiają zarobkowania to z całą pewnością wiążą się z dodatkowymi wydatkami. Czy nie jest przypadkiem tak, że w momencie kiedy twoje dzieci ukończą 18 lat będziesz miał przed sobą jeszcze 10 lat do emerytury i to bez ubezpieczenia, a wtedy będzie największe ryzyko choroby, wypadku w związku z częstszymi podróżami? Czy oby na pewno dziecko w dzisiejszych czasach mając 18 lat jest zdolne do samodzielnego utrzymania? Mając powyższe na uwadze mam następujące pytania: 1 Czy 30 singiel nie powinien pomyśleć o ubezpieczeniu na życie „dla siebie” mając na uwadze własne zdrowie i zdolność do zarobkowania? 2 Czy nie powinien myśleć raczej o ubezpieczeniu „dla siebie” i „na całe życie” (przynajmniej do emerytury)najpierw dla siebie a potem rozszerzać na członków rodziny? 3 Czy powinien kupić ubezpieczenie w młodym wieku – bo teraz jest tańsze? 4) Czy warto kupić takie w którym składki opłaca się np 20 lat a potem na starość jest okres bezskładkowy w którym ono nadal działa? 5) Czy lepsze jest takie, gdzie musimy poddać się badaniom? Gdzie najlepiej kupić indywidualnie czy grupowe z zakładu pracy, a może w banku gdzie mamy konto?

    • Hej Tomku,

      Dziękuję za komentarz. Pokazałem w jaki sposób ja podchodzę do zabezpieczenia mojej rodziny i napisałem również bardzo wyraźnie: „To oczywiście jedynie przykład ilustrujący mój tok rozumowania. W Twoim przypadku musisz wziąć pod uwagę wysokość własnych dochodów oraz sytuację Twojej rodziny.”

      Zaznaczyłem również, że to dopiero jeden z pierwszych wpisów na temat ubezpieczeń na życie. Pokazałem, że podstawowa ochrona jest tania.

      Zwykle doradcy chcąc przytulić wyższą prowizję (im wyższa składka – tym lepszy zarobek dla agenta)dodają do polis tyle umów dodatkowych, że ktoś, kto potrzebuje prostej ochrony kończy z bizantyjską konstrukcją chroniącą go nawet od kataru.

      Po co?

      Odpowiadając na Twoje pytania:

      1) O ochronie w przypadku trwałej niezdolności do pracy jeszcze napiszę w innym artykule.

      2) Ubezpieczenie na życie wypłaca świadczenie po śmierci. Nie wiem, jak singiel miałby je kupić „dla siebie”? Spokojnie może poczekać aż założy rodzinę – po co płacić za niepotrzebny produkt?

      3) Co z tego, że teraz jest tańsze? Jeśli czegoś nie potrzebuję, to nie kupuję, nawet jeżeli jest tanie. Bez sensu jest wydawać nawet małe pieniądze na niepotrzebny produkt. To często powtarzany argument sprzedażowy – moim zdaniem nietrafiony.

      4)Na starość ochrona dla mojej żony i dzieci nie będzie potrzebna – po co polisa na życie? Ta, o której piszesz będzie znacznie droższa od zwykłej terminówki. 20 lat bez składek na starość oznacza tylko tyle, że zapłacimy je z góry w początkowym okresie ubezpieczenia.

      5)Rozumiem, że Twoim zdaniem lepiej kupić takie, w którym badania nie są potrzebne. Kolejny mit. Zdecydowanie lepiej jest gruntownie się przepadać, szczególnie, że dzieje się to na koszt ubezpieczyciela wymagającego badań. Jeśli jesteśmy zdrowi – zostaniemy ubezpieczeni. Jeśli nie – przynajmniej zdiagnozują nam schorzenie, które będziemy mogli leczyć we wstępnym stadium. Jeżeli chodzi o mnie – chętnie poddawałbym się badaniom choćby co rok.

      • Witaj.
        To jeden z pierwszych blogów, które przeglądam. Gratuluję pomysłu.
        A odnosząc się do słów Tomka: niektóre powody uzasadniają ubezpieczenie – nazwijmy to – długofalowe. Nawet jeśli początkowo droższe od terminowego. Ale ono nie ma stanowić alternatywy, tylko CZĘŚĆ całego planu ubezpieczeniowego. Np.żeby na starość zostawić wnukom spadek, zapisać coś fundacji, sfinansować prywatny dom spokojnej starości, … Terminowe ubezpieczenie – jak nazwa mówi – jest terminowe, a po umówionym terminie będzie droższe, bo klient będzie starszy. A ponadto i tak nie będzie możliwe przeciągać go w nieskończoność (firma tego nie będzie chciała, lub składka zniechęci klienta). Oczywiście terminowe ubezpieczenie na dużą – adekwatną kwotę ochrony, bo młodzi mają dzieci, kredyty, zobowiązania, niezrealizowane plany, często mniej zarabiającego partnera…
        A teraz pomysł zakupu przez singla: ono daje szansę posiadania ochrony na przyszłość nie tylko na warunkach młodszego (tańszego) klienta, ale zdrowego, standordowego pod względem ryzyka ubezpieczeniowego, lub inaczej: „ubezpieczalnego”.
        No i wreszcie badania – wolałbym usłyszeć o ewentualnej odmowie ubezpieczyciela po badaniach a przed zakupem (przynajmniej nie płacę składek) a nie po zdarzeniu, (kiedy oczekiwałbym odszkodowania-świadczenia).
        A kwestia grupowe/indywidualne – w pierwszym hurtowa-niższa cena, w drugim lepsza jakość (choćby wykluczenia) i bardziej dopasowane warunki ochrony (m.in.suma i czas ochrony).

        Pozdrawiam – Artur
        (Jestem doradcą ubezpieczeniowym i od lat, z pasją przełamuję stereotypy dotyczące agentów)

    • Marcin odpowiedział swoje a Ty masz prawo usłyszeć odpowiedź na Twoje pytania…
      Ubezpieczenie to pieniądze, pieniądze które mieliśmy zarobić a nie zdążyliśmy zarobić z powodów losowych…
      czyli kiedy ?
      1. Poważne zachorowanie – dla siebie i innych (żeby ich nie obciążać moralnie i finansowo – leczenie Alzhaimera nie kosztuje 2 złote)- koniecznie weryfikacja medyczna – uwaga pilnuj żeby świadczenie było wypłatą całości sumy ubezpieczenia ( i nie wygaszało pozostałej części ubezpieczenia ) a nie zaliczek, ponieważ zaliczki kiedyś trzeba rozliczyć !!! czyli pomniejszana jest (w przypadku wielu firm ubezpieczeniowych) suma ubezpieczenia z tytułu śmierci o już wypłaconą zaliczkę !!!
      2. Niezdolność do pracy z każdego powodu medycznego !!! ( a nie tylko z tytułu inwalidztwa !!!) tu też potrzebna weryfikacja medyczna !!! suma potrzebna przeważnie wyższa niż z tytułu śmierci, gdyż nie dość, że nie zarabiamy (z czegoś żyć trzeba), to jeszcze my wymagamy opieki, rehabilitacji etc !!! (również to ubezpieczenie dla mnie – singla i najbliższych = w końcu nawet single miewają mamy, siostry, kuzynów etc.)
      3. Śmierć najpewniej z dożywotnią ochroną (zerwać ubezpieczenie można jak każdą inną umowę a w czasie ca 15-20 lat kosztuje co terminowa w tym samym czasie !!!
      – koniecznie z analizą po co suma ubezpieczenia inaczej potrzebna w wieku 30 lat z kredytem i 2 dzieci po 2 lata inaczej w wieku 45 lat ze spłaconą połową kredytu 😉 pyskatymi 17 to latkami
      4. emerytura – tak emerytura !!!
      Któreś z tych 4 zdarzeń wystąpi na pewno, na 100% pytanie kiedy ? !!! (reszta zakresów ochrony zycia to raczej w większości ściema marketingowa np śmierć w nieszczęśliwym wypadku – czy jak umrę w wypadku mojej rodzinie zabraknie nagle 2 razy więcej pieniędzy niż jak umrę na raka ?

      Analiza ubezpieczenie dla singla z zamiarem rodzina i kredyt hipoteczny, antycypowałbym ubezpieczenie dożywotnie, z su = oczekiwanego kredytu (a nie proporcjonalnie do dochodów a. bo skąd wiesz jak 2 ga połowa będzie zarabiała, b. nie zabezpiecza to spłaty zobowiązań a zatem ryzyko przepadku znacznej części mienia !!!) + ewentualna górka na wychowanie dzieciaków… dlaczego teraz ? ryzyko oczywiście oceniasz sam, i czy warto za nie zapłacić już teraz , ale jak już zrobisz się starszy i może mniej zdrowy, nikt Ci ubezpieczenia nie sprzeda (albo co gorsza sprzeda ale nie powie o ważnej rzeczy – o tym zaraz) mimo że nawet zgodzisz się wtedy z wyższą składką…i z kredytu nici albo kredyt z ryzykiem !!! Teraz ważne, odnośnie zapisu w nawiasie- ochrona ubezpieczeniowa nie dotyczy zdarzeń które mają wpływ na wypłatę świadczenia a miały miejsce przed datą zawarcia ubezpieczenia, lub jego odnowienia – chyba że firma ubezpieczeniowa to zaakceptowała (stąd namawiam do weryfikacji medycznej !!!) …. Jak myślicie dlaczego takie multum ludzi nie lubi ubezpieczeń ? Bo się oszukują jak struś z głową w piasku, że jak ja ledwo pamiętam np leczenie tarczycy sprzed 5 lat to firma się nie dokopie i w razie udaru to wypłaci świadczenie bez gadania … dokopie się i sprawy lądują w sądzie i nie chcemy za Boga się przyznać przed sobą, że byliśmy za leniwi żeby coś więcej dla siebie zrobić niż kupić ubezpieczenie grupowe w np banku (ktoś tam was pytał o zdrowie ? na badania wysłał ? to od czego macie ubezpieczenie ? na jak długo ? myślicie że do końca kredytu, czy odnawiane jest co rok ?… )
      Jak zechcesz porozmawiać daj znać, rozmowa nic nie kosztuje a jej zaniechanie może być kosztowne, nie musisz zgadzać się ze mną,ale Ty masz być przekonany że rozwiązałeś problem a nie stworzyłeś go
      Pozdrawiam 🙂

  13. A ja nieco przewrotnie, ale mi to zburzylo do pewnego stopnia spokoj wewnetrzny i dobre samopoczucie, gdy odbijam w lustrze swoje poglady na kilku blogach finansowych takich, jak Twoj. Jestem ojcem trojki dzieci, mam dwie zony, jedna to kredyt;), jestem ubezpieczony na sume mniej wiecej polowy kredytowanego mieszkania(nie mialem pojecia jaka przyjac kalkulacje – w komentarzach widze dosc ciekawe zalozenia). Czytam kilka blogow i na jednym, z tematyki minimalizmu i dobrego zycia, byly kiedys linki do audycji radiowych, chyba stolecznego radia. Jest taka rodzina, z maloletnimi dziecmi, czyli przyjmujac Twoja pragmatyke, grupa docelowa „must have” ubezpieczenia na zycie i ta rodzina zrezygnowala z wszystkich tego typu zabezpieczen. Calkowicie zawierzyla Bogu, wedle slow by nie martwic sie o dobra doczesne, a wieczne. Mnie do tej pory to jakos kluje, tzn. jestem ostatnia osoba, ktora by probowala sie z nich wysmiewac, twierdzac, ze sa naiwni.Pewnie nie bedziesz najszczesliwszy wprowadzeniu takiego watku, ale moze byc wartosciowy do dyskusji.
    Kolejna sprawa ktora mi sie nie podoba, a jest udowodniona naukowo, ze wiele rzeczy sie nam wciska na zasadze strachu, nawet Twoja wizualizacja sie do tego sprowadza, jak spora czesc reklam.
    Moze inna forma, przejsciowa, ubezpieczenia na kilka lat, az zbudujemy poduszke finansowo-inwestycyjna? A moze, jak w przypadku ubezpieczen majatkowych – wlasny fundusz(to wzialem z innego bloga, ktory lansuje te forme w przypadek auta). A moze jeszcze cos innego?

    • Hej Radek,

      Co do wątku religijnego – ja zupełnie inaczej to pojmuję. Jest taka anegdota o człowieku, który przez lata prosił Boga o wygraną w lotto. Wreszcie zniecierpliwiony Bóg odpowiedział na jego modlitwę: „Daj mi szansę – wyślij kupon!!!” 🙂 O pewne rzeczy musimy zatroszczyć się sami. Temat Biblii i finansów jest bardzo ciekawy, ale nie będę się na ten temat rozpisywał…

      W zasadzie podzielam Twój pogląd i uważam, że w momencie gdy mamy naprawdę duże oszczędności, polisa nie jest potrzebna. Owszem, możemy ją sobie opłacać, ale brak takiej ochrony nie będzie finansową katastrofą.

      • „gdy mamy naprawdę duże oszczędności, polisa nie jest potrzebna”. Nie zawsze tak jest. Dużo par żyje w nieformalnych związkach. Nawet duże oszczędności nie chronią przed podatkami. Mimo, że pary spędzą z sobą kilkadziesiąt nawet lat, wg prawa są dla siebie obce. Testamentem można majątek przekazać partnerce, czy partnerowi, ale…fiskus 20% zabierze i to w gotówce. Ubezpieczając się na życie płacimy tylko niewielką część z 20% które zabierze fiskus. Należny podatek pokryje polisa. Zamiast dawać fiskusowi 100.000 zł z oszczędności lepiej 1.000,- zł w skali roku, oddać w formie składki towarzystwu ubezpieczeniowemu i mieć ten problem z głowy.

  14. Takie pytanie o ubezpieczenia na życie dołożone do kredytów hipotecznych. Mysmy takie dostali, w 2007, na pół roku gratis, po pół roku miało być płatne kilkadziesiąt pln miesięcznie, już nie pamiętam ile dokładnie. Był długi okres wypowiedzenia, chyba 3-4 mce i trochę pochopnie je wypowiedzieliśmy. Potem (może pod wpływem ciąży;) zaczęliśmy rozważać temat ubezpieczeń (na życie i niezdolność do pracy w wyniku choroby lub NW), szukać ofert, i okazało się, że ciężko znaleźć coś lepszego niż owa polisa z banku. Nawet znajoma rodziców, brokerka ubezpieczeń z 20letnim doświadczeniem, powiedziała (jak już po sprawie zaczęliśmy pytać), że to był błąd, bo mając mnóstwo klientów banki dostają korzystniejsze warunki i warto mieć taką polisę na życie jako tanią podstawę.
    Zdaję sobie sprawę, że sprzedawcy ubezpieczeń będą psioczyć na bankowe oferty, bo odbierają im prowizje, ale chyba warto zbadać temat głębiej. Próbowaliśmy zapisać się ponownie do polisy w banku, ale już nas nie mogli przyłączyć.
    Mamy ubezpieczenie, które ma dać sierocie w razie naszej śmierci w NW ok. 1/6 kwoty wyliczonej wg Twojej propozycji, w razie śmierci w wyniku choroby jeszcze mniej, w razie niezdolności do pracy – skromną rentę. Kosztuje nas w sumie ok.1300 rocznie za parę (plus renta w razie inwalidztwa dziecka), płatne rocznie, bo „przy tak małej składce nie da się rozłożyć płatności na raty”.
    Co do ubezpieczenai na wypadek cięzkiej choroby – poczytajcie jakie kwoty usiłują zebrać chorzy na nowotwory, którym NFZ odmawia leczenia, czy na takie kwoty sie ubezpeiczać? Poczytajcie jakie są koszty leczenia kilkulatków walczących z neuroblastomą? Czy na pewno nie ubezpieczać zdrowia dzieci, gdy często zdążamy urodzić tylko jedno lub dwoje, więc są dla nas całym światem?

    W sumie to nie wiem jak wyliczać tę kwotę. Jeśli np. zginęlibyśmy oboje, to wiadomo, że dziecko nie zostanie samo w naszym zakredytowanym m tylko ktoś się nim zajmie w swoim domu, (gorzej, że ten małoletni odziedziczyłby też po nas mieszkanie zakredytowane grubo ponad jego rynkową wartość i co niby on lub jego prawni opiekunowie mieliby z nim zrobić? czy musieliby przeznaczyć odszkodowanie na poczet spłaty w banku czy mogliby się wymigać z naszych błędów?). Podpisując umowę decydowaliśmy się na wariant proporcjonalny do wkładu każdego z nas w utrzymanie rodziny. Tymczasem teraz widzę, że to bardziej skomplikowane, bo śmierć jednego z nas mogłaby spowodować utratę całego dochodu: np. mój mąż często jeździ po Polsce z pracy, w nieprzewidywalnych terminach. Gdybym ja zginęła/umarła, po prostu nie mógłby dalej wykonywać swojej pracy, bo nie mógłby zostawiać dziecka w wieku szkolnym samego na noc. I to byłby większy problem niż utrata mojej pensyjki, za równowartość mojej pensji nie udałoby mu się zatrudnić opiekunki dyspozycyjnej 16h na dobę w tym noce. A renta po rodzicu? Ktoś wyżej wspomniał, że to zależy od dochodów zmarłego rodzica – jak to wyliczyć, czy można to odliczyć od kwoty, na którą trzeba by wykupić ubezpieczenie.
    I jeszcze jedno o sprzedawcach ubezpieczeń – w przeciągu 6 lat zrezygnowały z pracy juz dwie agentki, tak która nam sprzedała polisę i kolejna do której nas „przepisali”, i jesteśmy teraz przez firmę podpięci pod jakiegoś pana z Włocławka (czyżby ten koncern nie miał żadnego agenta w aglomeracji warszawskiej) – i jak tu rozmawiać o potrzebach z taką przypadkową osobą?

    • Hej Krycha,

      Poruszyłaś bardzo wiele wątków – wraz z kolejnymi wpisami na temat ubezpieczeń postaram się je rozjaśnić, bo w komentarzu nie ma na to szans.

      Jeśli chodzi o bankowe ubezpieczenia, o których piszesz na wstępie 0 są to tzw. grupowe ubezpieczenia na życie, gdzie ryzyko szacuje się dla całej grupy a nie dla pojedynczych osób. Takie polisy często oferowane są w zakładach pracy i faktycznie są znacznie tańsze, dlatego warto z nich korzystać(jeśli polisa jest nam potrzebna).

      Żadna polisa nie zabezpieczy nas przed wszystkimi ryzykami, ani naszych dzieci przed wszystkimi chorobami. Ale to nie powinno być powodem do rezygnacji z ochrony przed ryzykami o najwyższym prawdopodobieństwie.

    • Witaj Krycha:
      Grupowe ubezpieczenie zawsze będzie tańsze (bo jest „hurtowe”), ale czy równie dobre? Najczęściej nie – dokładnie z powodu, o którym pisał gospodarz-Marcin – ryzyko uśrednione, więc wykluczające „ekstremalne ryzyka” a pisząc wprost z większą lista wykluczeń, wyłączeń, ograniczeń. Zresztą do Rzecznika Ubezpieczonych nie bez powodu wpływa stosunkowo dużo skarg na ubezpieczenia bankowe (choć wina w dużym stopniu leży najczęściej po stronie klienta, który nie czytał OWU, może dlatego że był skupiony na uzyskaniu kredytu, zwykle warunkowanego dokupieniem polisy).
      Teraz słowo o ubezpieczeniu NW, które za niewielkie pieniądze stwarza pozory ochrony. Póki jesteśmy młodzi, to wydaje się nam że tylko wypadek mógłby nas zabrać z tego świata… Zwłaszcza gdy w mediach mówią np. o „tragicznym długim weekendzie”. Statystyka mówi co innego (odwrotnie niż spektakularność przekazu medialnego), a na potwierdzenie tego oceń różnice w składce przy tej samej sumie ubezpieczenia. Ta dodatkowa umowa NW zdarza się rzadziej i wypłatę (tę dodatkową – wynikającą z opcji NW) stawia pod dużym znakiem zapytania.
      A w odpowiedzi na pytanie dot. „ile powinno być ubezpieczenia”, to proponuję rozeznać się w intencjach, kompetencjach i pomysłach doradcy – spotkaj się z kilkoma i sprawdź czy potrafią Cię słuchać (wszak to ma być Twoje ubezpieczenie i chronić Twoich bliskich, Twoje cele, …).

      Pozdrawiam – Artur
      (Jestem doradcą ubezpieczeniowym i od lat, z pasją przełamuję stereotypy dotyczące agentów)

  15. Witam,
    Twój artykuł dał mi sporo do myślenia.
    Jestem młodą osobą (24 lata), brak męża oraz dzieci. Polisę rozważam z jednego kluczowego dla mnie powodu. Ze względu na błędnie podjętą decyzję w wieku 22 lat zostałam obarczona kredytem gotówkowym w wysokości 60 000 zł. Moje obawy, co do przyszłości związane z faktem, iż jeśli umieram kredyt musi być spłacany przez rodzinę. Nie posiadam ubezpieczenia do kredytu, gdyż i tak stanowi on dla mnie niewyobrażalne miesięczne wynagrodzenie, więc z ubezpieczenia zrezygnowałam (być może mało rozsądna decyzja, ale będąc w okresie znacznych kłopotów finansowych najistotniejszą kwestię stanowiła dla mnie spłata raty odsetkowo-kapitałowej w terminie).
    Reasumując, istotę stanowi dla mnie zabezpieczenie rodziców przed spłatą mojego kredytu (o którym nie mają świadomości) oraz mnie samej, w razie gdym ze względów zdrowotnych nie mogła pracować i wówczas pozostaję bez środków z wynagrodzenia, które aktualnie pokrywają raty.
    Będę zobowiązana za wskazówki.
    Pozdrawiam.

  16. Natasza jeśli nie masz aktywów to nie potrzebujesz ubezpieczenia na życie , wystarczy że poinformujesz rodzine by nie brała Twego spadku i nikt nie dziedziczy Twego kredytu. W testamencie dziedziczy sie aktywa jak i pasywa.

    Ubezpieczenia dzielą się na kilka typów:
    1.
    . Na życie
    . Często równolegle jest trwałe inwalidztwo
    oraz częściowe inwalidztwo – przejęcie opłacania składek

    Życie działa, jednakże całkowite trwałe inwalidztwo prawie nigdy nie jest wypłacane, możesz zostać osobą na wózku a i tak raczej Tobie nie wypłacą.

    2. Poważne zachorowania
    nowotwory, zawał serca, białaczka, udar mózgu itp – czym więcej ryzyk w zakresie tym lepiej. Większość TU
    ma tylko 9, moja polisa posiada 27

    Uważam że to powinien mieć każdy jeśli nie ma na koncie kilkuset tysięcy.

    3. Operacje i pobyt w szpitalu
    od 1000 do 20.000 za operację, w zależności od skomplikowania zabiegu
    oraz dniówka za pobyt w szpitalu (najlepiej by było płatne od 1go dnia pobytu, przeważnie jednak min. 72h pobytu/3 dni/)

    Tutaj przede wszystkim przydatne dla samozatrudnionych, pracowników umów zlecenie/o dzieło, artystów, i osób które ‚oficjalnie’ zarabiają minimalną krajową.
    W przypadku dłuższego pobytu w szpitalu nie musimy tak bardzo martwić się o wypłatę, gdyż dostaniemy dniówkę nawet 200-300zł.

    4. NNW – połamania i inne uszczerbki na zdrowiu
    Większość nnw ma tabelę uszczerbków (przeważnie tylko połamania, amputacje, poparzenia i inne trwałe obrażenia ciała), lepsze są /niestety droższe/ które wypłacają kwotę za % uszczerbku na zdrowie.
    Złamanie ręki to ok 5%, jeśli ubezpieczysz się na 100.tys otrzymasz 5tys. też pomoże znacząco dla samozatrudnionych których praca zależy od kondycji fizycznej.

    5. śmierć w skutek NNW – giniesz w wypadku, otrzymujesz drugie tyle co na życie / przeważnie tak wygląda umowa. Pamiętaj że jeśli ginie osoba w wypadku nie z Twojej winy to rodzina może ubiegać się o wiele większe kwoty odszkodowania z OC sprawcy niż wypłaciła ubezpieczalnia. Tym też się zajmuję, ale to na inny post sprawa…

    6. zdrowotne
    Korzystanie z prywatnych placówek medycznych za miesięczny abonament (jeśli nie jesteś naprawdę chory lub nie zamierzasz zrobić tysiąca badań, albo nie planujesz zajść w ciąże). Chyba bardziej opłaca się raz w potrzebie zapłącić 50-150zł za wizytę niż płacić ok .200/mc

    7. szpitalne (często połączone ze zdrowotnym(pkt 6)
    Poważny zabieg, nie czekaj 18mc w kolejce by być zoperowanym przez NFZ, tylko korzystasz z ubezpieczenia i zamiast np 5-30tys za operację, płącisz 50-70zl/mc by się przed tym zabezpieczyć.
    Tak jak przy poważnym zachorowaniu – koneiczne gdy nie masz zapasu gotówki

    Chyba to wszystkie typy życiówek. Aby mieć te produkty to trzeba minimum 2-3 polisy z umowa dodatkowymi i to może być problem by w pełni się zabezpieczyć ;D

    Dlatego wpierw zastanów się nad paroma kwestiami.

    Życie – jakie macie koszty miesięczne, ile będzie potrzebne dla Twych dzieci do uzyskania 25r życia i dla partnera do emerytury
    Uważam że powinny być 2ie polisy. Jedna na niższą kwotę metlife protection, prudential, pramerica – gdzie wykluczeniem jest samobojstwo przez 3 lata oraz smierc w w yniku działań zbrojnych jeśli jest się uczestnikiem sił zbrojnych lub kontyngentu pokojwoego. Akty terroru, zamieszki, skażenia radioaktywne smierc pod wplywem – co ma wiekszosc ubezpieczalni jest niedorzeczna ale znaczaco obniza skladke gdyz maja mniejsze ryzyko ubezpieczeniowe.
    Oraz drug a umowa na o wiele wyzsza kwote gdzie sa takie w/w wykluczenia. Zabezpieczamy rodzine ze ma wieksza gwarancje na wyplate swiadczenia

    Pow.Zachorowania – w większości TU maks 1/2 sumy ubezpieczenia na życie, czasami wysokość sumy ubezpieczenia życie. Ciężko znaleźć same ubezpieczenie na choroby bez pakietu z życiem ( bo choroby są abrdziej prawdobodobne niż zgon). Tak samo zgon.

    Komunikacyjne i NNW – śmierć w skutek wypadku komunikacyjnego można znaleźć 100tys za 120zł/rok
    NNW połamania kilkaset złotych na rok. Z uszczerbkiem na zdrowiu który obejmuje np naderwanie ścięgna to już wydatek ponad 1000/rok. Mówię o kwocie 50tys/100tys i od tego wypłacany % od uszczerbku

    Warto sprawdzic czas prolongaty(możliwości przedłużenia nieopłacania składki) przeważnie 30-90dni, w przypadku kłopotów finansowych masz chwilę by zastanowić się czy rezygnujesz z ubezpieczenia (nie powinineś) czy z innych kosztów.

    To tak pokrótce 🙂

    Zgadzam się z przedmówcą często człowiek jest zbyt biedny by go nie było stać na ubezpieczenie.

    Sam wiem jak bardzo pomaga ub. na życie, moja Matka w pracy biurowej nie utrzymałaby naszej trójki wraz z sobą. O beztroskim życiu rodziny bez ubezpieczeń rozumiem jakby nie mieli dzieci, ale jeśli już zdecydowali/zrobili sobie dzieci to niech teraz wezmą za nie odpowiedzialność!

    Ubezpieczenie do kredytu – składki między 20-40zł za 100tys proporcjonalne do kwoty kredytu, przeważnie maleją wraz ze spłatą salda zadłużenia. Jeśli jesteś po 40stce to raczej nie znajdziesz tańszego ubezpieczenia na kwotę kredytu i dany okres kredytowania. Przeważnie nawet w trakcie już odpisanej umowy kredytowej można dołączyć do tej umowy. Aneks w banku do umowy…

  17. Temat ubezpieczeń wzbudza wiele emocji . Niska świadomość ubezpieczeniowa powoduje ,że :
    – 80% populacji należy do klubu /JAKOŚ TO BĘDZIE/…bo mam na to czas, nie potrzebuję, nie mam na to kasy itd.
    -10% zastanawia się ,szuka i porównuje lub kupuje w sposób przypadkowy od upierdliwego sprzedawcy
    -10% posiada jedną lub kilka polis życiowych, przemyślanych i dopasowanych do indywidualnej sytuacji życiowej.
    Polisa może zabezpieczać sytuacje nieporządane np. konfrontacje z medycyną, brak możliwości wykonywania pracy, dożycia -sędziwego wieku, sytuacji sukcesji spadkowej.

    Polisa jest najtańszą formą zabezpieczenia finansowego,ponieważ gwarantuje ,że w momentach kryzysowych osoba ubezpieczona lub uposażona otrzymuje ” cash „, na konieczne wydatki ,”cash wolny od podatku ,który nie wchodzi do masy spadkowej.
    Polisa jest zabezpieczeniem zobowiązań lub generatorem majątku na pokolenia/ takie są fakty/,nie każdy musi być ubezpieczony ,ale powinien , po to żeby uniknąć „patologii ekonomicznej „w momencie kryzysu zdrowia ,
    śmierci bliskiej osoby lub wspólnika w biznesie.
    W wielu wypadkach okazuje się ,że w spadku nie otrzymamy „schedy „tylko zobowiązania do spłaty na kilka pokoleń. Ujmując najprościej ok.30 % naszego dorobku jaki zgromadzimy w ciągu całego życia NIE NALEŻY DO NAS
    Wyobraż sobie sytuację w której część 30% Twojego majątku w gotówce trafia do Skarbu Państwa / czyli do partii politycznej której tak naprawdę nie lubisz /. Zastanów się czy nie… warto?Czy stać Twoich najbliższych na wyrzeczenia. Zabezpieczenia Ciebie i spadkobierców w „cash” ,dają prawo wyboru.
    Sprawdź czy możesz być ubezpieczony ,bo to nie jest takie oczywiste ,na jakich warunkach ,porozmawiaj z kompetentnym /konsultantem ,agentem /,poszukaj firmy która w polisie daje solidne gwarancje,postępuje etycznie i wywiązuje się ze swoich zobowiązań. Sprawdż OWU jakie są wykluczenia wypłat , kiedy wypłata uległa przedawnieniu. Jakie prawo do roszczeń w stosunku do polisy ma Skarb Państwa lub inne instytucje.

    Jeżeli chcesz sprawdzić czy warto się ubezpieczyć, zapytaj wdowę lub wdowca ,on powie prawdę
    Pozdrawiam

    • Leszku, pełen szacunek, w branży jestem 23 lata i rzadko kto tak dokładnie trafił w sedno sprawy… zgadzam się z tym i mam identyczne przekonania, że aż się zastanawiam, czy to nie ja, jakiś czas temu to pisałem pod innym nickiem 😉
      Pozdrawiam 🙂

  18. Witaj! Marcinie!
    Chyba czytasz w moich myślach. Dosłownie dzień wcześniej myślałem o tym ,że przydał by się artykuł o ubezpieczeniach na życie.
    Gratulację czekam na ciąg dalszy
    .

  19. Witam,temat ubezpieczeń jest tematem bardzo obszernym i w inny sposób dotyczy każdą z tych gdyż każdy człowiek ma bowiem inne potrzeby,i inne cele.Jedni chcą zapewnić byt oraz zadbać o edukację swoich dzieci,inne osoby chcą się ubezpieczyć na wypadek śmierci,chorób,chcą polisą zabezpieczyć wartość zaciągniętego kredytu,inne osoby znowu mają na uwadze wysokość swoich przeszłych emerytur,myślę że niezłym rozwiązaniem poza tradycyjnymi polisami na życie są coraz częściej stosowane tzw:premiopolisy są to produkty skierowane do osób które chcą zapewnić byt swoim dzieciom,zebrać swoje oszczędności i przeznaczyć je na swoje wymarzone cele lub zagwarantować sobie swoją przyszłą lepszą emeryturę.Na premiopolisach można zarobić nawet kilka tysięcy złotych,jednak trzeba mieć na uwadze to że największe zyski osiągnie się po 15-20latach oszczędzania.Wszystkie zainteresowane osoby tematem ubezpieczeń zapraszam do kontaktu:albin37@o2.pl

  20. Ciąg dalszy nastąpi…

    Bardzo ciekawy artykuł… na którego rozwinięcie cierpliwe czekam.
    Czy możesz podać ewentualną datę kolejnego artykułu? Nie ukrywam że bardzo mnie temat interesuje, a wszelkie dalsze decyzje wstrzymałem oczekując na już wspomniany artykuł.

    PS.
    Blog super. Doceniam Twoje zaangażowanie i czas spędzony przy pracy nad blogiem. Jeszcze raz wielkie dzięki.

  21. 2014/10/11 o 17:09

    witam Ja i mój mąż mamy grupowe ubezpieczenia i mam do was takie pytanie bo dowiedziałam sie ze należy mi sie odszkodowanie z tytułu ciężkiej choroby córki .Córka 30lipca przeszła operacje guza mózgu która trwała 9 godzin i ponowną operacje 9sierpia leżała 30 dni w szpitalu teraz codziennie wożę ją po 200km na radio terapie córka 9 września skończyła 20 lat proszę o podpowiec

  22. Witam, z uwagą przeczytałam artykuł i komentarze, zajmuję się ubezpieczeniami w tym również na życie. Co do powyższych dyskusji w sprawie polis długoterminowych np. na lat 18 proponuję zastanowić się, czy nie jest to mimo wszystko rozsądne podejście – w polisie np. na lat 5 czy 10 jest uwzględniane mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia ciężkiej choroby, czy niezdolności do pracy ( mamy np. lat 35 i polisa kończy się gdy mam lat 45), a im jesteśmy starsi tym niestety choroby dają o sobie znać. W sytuacji gdy mamy polisę na lat 10 i zachorujemy w 8 roku ubezpieczenia jesteśmy objęci ochroną tylko/lub aż, przez okres 2 lat (oczywiście mam w tym czasie spore wydatki w budżecie na wizyty lekarskie, leki, rehabilitację itp., które w części lub w całości pokrywa dane ubezpieczenie) a w okresie późniejszym towarzystwo ubezpieczeniowe nie będzie zainteresowane zawarciem kolejnego ubezpieczenia na następny okres, w najlepszej sytuacji składka drastycznie wzrośnie. Może ktoś powiedzieć, że jeśli mamy rodzinę to dzieci będą już starsze i będą mogły same zatroszczyć się o swoje utrzymanie (np. mogą zacząć pracę w czasie studiów), jednak czy oprócz startu w dorosłość będą mogły i chciały wziąć na siebie spory koszt pomocy nam podczas choroby (i czy my będziemy chcieli ją przyjąć, czy może będziemy udawać, że jej nie potrzebujemy). Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb i warunków ekonomicznych osób kupujących ubezpieczenie, ale taki wariant też należy uwzględnić przy wyborze i zakresie ofert, oczywiście wszystko ma tu swoją cenę oraz odbicie w składce.
    Pozdrawiam

  23. Marcinie – czy możesz napisać gdzie z żoną macie ubezpieczenie, czy jesteście zadowoleni z tego wyboru i ile wynosi składka? Pozdrawiam!

    • Hej Marta,

      Korzystamy z polisy Ochrona Plus w ING Życie. Ale dobrych polis terminowych na rynku jest wiele, nie jest to zatem moja rekomendacja – po prostu nam ta opcja podpasowała. Wysokość składki zależy przede wszystkim od sumy ubezpieczenia, okresu ubezpieczenia oraz od elementów takich jak wiek, stan zdrowia, umowy dodatkowe itp. Dlatego informacja ile je płacę nie niesie dla Ciebie żadnej praktycznej informacji. Serdecznie pozdrawiam.

  24. Mam pytanie, po lekturze Pana książki zdecydowałam się wykupić polisę na życie. To co mi zaproponowano to Duo Protect z Ergo Hestii i mam pytanie, czy jest sens kupować dodatkowe ubezpieczenie (14zł miesięcznie) dające mi rentę w razie całkowitej niezdolności do pracy, czy nie dać się zwariować doradcy?
    Pozdrawiam

  25. Mam pytanie o uposażonych w ubezpieczeniu na życie. Załóżmy, że w 100% jest to żona. Tymczasem razem giniemy w w wypadku samochodowym. Zgodnie z warunkami ubezpieczenia kolejne w kolejności są dzieci – niepełnoletnie. Czy wyplata świadczenia opiekunowi prawnego (czyli w praktyce którejś babci) następuje dopiero po zakończeniu procedury spadkowej, która może trwać wiele miesięcy?
    Może lepiej uposażyć np. w 30% uczynić tę babcię, aby miała środki na zaopiekowania się dziećmi zanim zakończy się procedura spadkowa?

      • to jak rozporządzisz świadczenie musi być skorelowane ze stanem prawnym Twojej rodziny ( w kontekście spadkobrania) Jakby co kontaktuj się ( zajmuję się zabezpieczeniami od 23 lat) a jak Ci sie nie chce, to zawsze możesz wpisać uposażonego zastępczego… 🙂
        pozdrawiam

  26. Ubezpieczenie w wypadku śmierci jest absolutnie konieczne w przypadku dużej dysproporcji zarobków małżonków (wykupione oczywiście dla tego lepiej zarabiającego). Ja wykupiłem polisę, której wysokość pokryłaby hipotekę, która jest głównym składnikiem naszych kosztów. Moja małżonka nie poradziłaby sobie po mojej śmierci z utrzymaniem rodziny. Wierzę, że bez obciążenia hiopteką byłaby w stanie w jakiś czas po moje śmierci przenieść się do mniejszego mieszkania i żyć jakiś czas na uzyskaną różnicę.

    To jest akurat proste. Natomiast bardzo zastanawiam się nad produktem, który analogicznie zabezpieczy moją rodziną przed moją niezdolnością do pracy. Nie widziałem sensownego produktu. Na życie zabezpiecza na kilkaset tysięcy, a na chorobę tylko najwyżej drobne kilkadziesiąt. Z perspektywy zapewnienia dochodu mojej rodzinie nie ma różnicy czy umarłem czy zachorowałem tak, że nie mogę pracować. Ba, choroba jest nawet gorsza, bo leczenie i utrzymanie kosztuje. Czy znacie jakiś produkt, który efektywnie zabezpieczy na podobne kwoty, i przy tym nie kosztuje 10+ razy więcej?

    • Tak, jest takie zabezpieczenie, poprzedzone analizą medyczną, jakby co kontaktuj się 🙂 porozmawiać możemya Ty sam rozstrzygniesz co z tym zrobić.
      pozdrawiam

  27. oj rany, jest kilka sposobów ochrony i tu pewne rzeczy o których wypisujesz Marcinie, to kocopoły. Przede wszystkim ubezpieczenie to także inwestycja !!!
    Rozum to też kilkuwątkowo:
    1. suma ubezpieczenia to świadczenie ubezpieczeniowe – czyli pieniądze wypłacane bez podatku, postępowania spadkowego, dowolnie wskazanemu uposażonemu… nawet dla osób o pokaźnych oszczędnościach:
    mamy pt.Kowalskiego, ma dwoje dzieci (z żoną już formalnie nie jest), ma dom (splacony) za 1 milion i lokatę na milion. W przypadku śmierci bez testamentu dzieci (powiedzmy dla uproszczenia pełnoletnie) dziedziczą po połowie … pierwsze pytanie którą połowę domu ? a lokatę też niełatwo zamknąć… a może wystarczy napisać testament ? powołuje do całości spadku jedno dziecko, a drugie uposażam z polisy (którą kupuję z sumą ubezpieczenia 1 milion za 1 milion – są takie polisy z UFK z gwarancją bez wykluczeń !!!) ? do zrobienia temat za życia bez kłótni, postępowania sądowego w Bóg wie jakim terminie i z jakimi kosztami (wyceny biegłego, bilanse, skarbówka etc) i to jest inwestycja ba mało tego z dostępnym kapitałem i ewentualnymi odsetkami !!!
    2. Polisy są oczywiście różne i nie są proste, gdyby takie były, leżałyby w marketach na półkach ale jednoznaczne twierdzenie, że terminowe są jedynie słuszne ? zależnie od potrzeb a ubezpieczenie z UFK może być inwestycją w to żeby mieć jednakową składkę w polisie np z dożywotnią ochroną więc to też jest inwestycja, ale w innym rozumieniu – dziś ciężko uzyskać inwestycję 4% netto aby pokryć koszt wzrostu takiej składki…
    Jeżeli składka Pana ubezpieczenia terminowego rośnie co rok o 4% (a może 25% co 5 lat tylko na swojej polisie sie Pan jeszcze nie dowiedział o tym ? ) to ile będzie wynosić składka za 15 lat ?
    3. Skąd Pan wie, że Pana ubezpieczenie nie będzie musiało trwać np o 6 lat dłużej niż Pan założył ? a po tych 18 tu latach Pana zdrowie nie pozwoli na zawarcie jakiejkolwiek polisy ? Głupio usłyszeć w 17 roku trwania polisy terminowej od lekarza :” zostało Panu 2-3 lata życia” … płacił Pan 17 lat, wydaje Pan „zainwestowane” dotąd pieniądze na leczenie – po 18 tu polisa wygaśnie , nikt juz z Panem nie podpisze umowy ze względu na chorobę, walczy Pan jeszcze rok, na tyle wystarczyło na leczenie z oszczędności.. i niestety wyprawa do św Piotra a rodzina bez pieniędzy z polisy, i nie daj Bóg z długami za leczenie… Taka polisa z opcją dożywotnią to też inwestycja !!!
    Panie Marcinie, nie doradzałbym polisy terminowej jako głównej w życiu Pana rodziny… a na pewno tak jednoznacznie na temat polisy terminowej bym się nie wypowiadał…
    Wszystko zależy od kontekstu…
    Zapraszam do kontaktu, proponuję rozwiązania sukcesji majątkowej w tym również polisami terminowymi jak i dożywotnimi od 23 lat… Pozdrawiam

  28. witam chcialbym sie dowiedziec czy ubezpieczenie na zycie dziala wstecz tzn przed wykupieniem ubezpieczenia bylem w szpitalu i czy z tego tytulu moge ubiegac sie o odszkodowanie

  29. Marcinie, bez ogródek – jak ubezpieczyć swoje przyszłe zarobki? Chodzi mi o ubezpieczenie niepełnosprawności / niezdolności do pracy. Jeszcze chyba nie natknąłem się na czytelną polisę, która w przypadku niezdolności do pracy (inwalidztwa / ciężkiej choroby) zacznie bezterminowo wypłacać mi określone świadczenie. Wydaje mi się, że dla młodego człowieka to nieraz ważniejsze ubezpieczenie od ubezpieczenia na życie – bo często rodzina się jeszcze nie uformowała.

    Czy masz w tym jakieś doświadczenie, którym chciałbyś się podzielić?

  30. Ubezpieczenie jest obowiązkowym luksusem, przynajmniej tak uważam 🙂 Wole nie kupić kilku ciuchów a ubezpieczyć siebie i rodzinę 🙂

Odpowiedz