FreshMail.pl

FBO 040: Program Wsparcia Zadłużonych – co czuje dłużnik i jak psycholodzy pomagają w walce z długami?

11

Długi to ogromny ciężar. To kamień u szyi, kula u nogi, ciągnący nas w dół balast, to betonowe koło ratunkowe. Dawno temu wypowiedziałem wojnę długom i cały czas staram się konsekwentnie docierać do jak największej liczby osób z jednoznacznym przesłaniem: życie na kredyt to fatalna i bardzo głupia decyzja finansowa! Dziś poznacie człowieka, który ma ogromne zasługi na polu walki z długami i w sposób profesjonalny zajmuje się pomocą osobom zadłużonym. Zapraszam Was do wysłuchania rozmowy z Romanem Pomianowskim – psychologiem z ponad 35-letnim doświadczeniem, pomysłodawcą i współzałożycielem Stowarzyszenia Program Wsparcia Zadłużonych.

Gdy widzę w TV kolejne reklamy banków i firm pożyczkowych, na których uśmiechnięci ludzie wychodzą z pożyczonymi pieniędzmi, nóż otwiera mi się w kieszeni. Dlaczego nie ma obowiązku pokazywania, jak wyglądają dalsze losy takich osób? Dlaczego nie widać stresu, łez, kłótni, a nawet…samobójstw mających swoje podłoże w problemach finansowych? M.in o takich sprawach rozmawiam z moim dzisiejszym gościem:

Roman Pomianowski, źródło grafiki: wyborcza.pl Poznań, artykuł:
Przyjdź na Mikołajki, by pozbyć się długów

W 40. odcinku podcastu FBO:

1. Dowiesz się, czym jest Program Wsparcia Zadłużonych
– Kim jest Roman Pomianowski i czym się zajmował w czasie swojej 35 – letniej kariery psychologa?
– Co było impulsem do stworzenia Stowarzyszenia Program Wsparcia Zadłużonych?
– Na czym polega działalność Strowarzyszenia i czy skorzystanie z pomocy coś kosztuje?
– Czym są grupy anonimowych dłużników?
–  Czym Program Wsparcia Zadłużonych różni się od innych organizacji?
– Jak skontaktować się z Programem Wsparcia Zadłużonych?

2. Lepiej zrozumiesz psychologiczne aspekty zadłużenia i walki z długami
– Dlaczego ludzie wpadają w długi?
– Jaki wpływ mają długi na życie osób zadłużonych?
– Na czym polegają największe problemy osób zadłużonych?
– Co zrobić, gdy w naszym otoczeniu ktoś ma problem z długami? Jak możemy pomóc?
– Co jest najważniejsze w skutecznej walce z długami?

3. Dowiesz się, jak sobie radzić z problemem długów.

Linki do materiałów wymienionych w audycji:

Te materiały również mogą Cię zainteresować:

Więcej materiałów, które pomogą Ci w walce z długami, znajdziesz w cyklu
Jak pozbyć się długów?:

Skąd pobrać podcast?

Dzisiejszy odcinek znajdziesz na dole tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny w aplikacjach do odsłuchiwania podcastów, w tym m.in.:

za pośrednictwem iTunes

za pośrednictwem aplikacji Stitcher

poprzez RSS

A jeżeli wolisz poczytać, to tutaj znajdziesz spisaną treść dzisiejszego odcinka podcastu:

Pobierz spisaną rozmowę:
FBO 040 Program Wsparcia Zadłuzonych.pdf

Jestem bardzo ciekawy Twoich wrażeń z tej rozmowy i będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli podzielisz się swoją opinią.

A jeśli korzystasz z iTunes i masz 20 sekund, będę Ci bardzo wdzięczny za ocenienie podcastu w tej aplikacji:

-> Oceń podcast w iTunes

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 721 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze11 komentarzy

  1. Dokładnie jest tak jak mówi Pan psycholog. Najwięcej zależy od tego co mamy w głowie i to nas najbardziej ogranicza. A nawet niewielkie długi w pewnych sytuacjach potrafią nieźle przygnieść psychicznie.

    Pozdrawiam 😉

  2. Cześć Marcin, dziękuję za ten podcast. Przesłuchałem z dużym zainteresowaniem, bo problem mnie dotyczy – jestem osobą zadłużoną. Co ciekawe na informacje o Romanie Pomianowskim i Stowarzyszeniu Program Wsparcia Zadłużonych trafiłem kilka dni temu z zapowiedzi audycji Polskiego Radia 24. Po nitce do kłębka znalazłem wtedy informacje o anonimowych dłużnikach i podjąłem kroki, żeby się zacząć spotykać w tej grupie. Ja jestem w grupie ryzyka w tym sensie, że kiedyś miałem próbę samobójczą a całkiem niedawno brałem pod uwagę takie rozwiązanie w związku z osobistym zadłużeniem.

    Co do mnie to czytam Ciebie, blog Michała Szafrańskiego i próbuję wydobyć się z problemów w jakie wpadłem. Dziś mam około 185000 długów z czego główne zadłużenie to około 135000 w jednym z banków (wypowiedziane i windykowane kredyt, karty kredytowe, pożyczka w koncie). Pozostałe zadłużenie to tzw. chwilówki (ok. 18000) i pożyczki prywatne (32000). Załamanie przyszło w połowie ubiegłego roku – próbowałem ratować bank chwilówkami, ale to mnie tylko pogrążyło. Powinienem się przyznać do nieradzenia sobie z problemem znacznie wcześniej. Mój podstawowy problem polegał na próbie dowartościowania się pieniędzmi (podniesienia poczucia własnej wartości) w relacjach z kobietami, przy czym nie szastałem pieniędzmi – wydawałem je na tzw. normalne życie, ale bez sensu, bo inwestowałem w relacje, które kończyły się dla mnie źle – te kobiety i tak mnie zostawiały. Nie pomagało to, że pomagałem w utrzymaniu, płaciłem rachunki… W efekcie w normalny związek jaki mam z obecną żoną wszedłem z długami i wstydem przed nimi, więc żona nic nie wiedziała, że mam obciążenia, które niczym kula śniegowa rosną. Dziś mamy dwoje dzieci i postawiłem rodzinę przed trudną sytuacją, gdzie dzieciom trzeba odmawiać wielu rzeczy, bo sobie już od dłuższego czasu odmawiamy. Nie miałem i nie mam aktywów typu mieszkanie, dom, czy samochód. Wyprzedałem większość tego, co można było z domu (uświadomiłem sobie jak niewielką wartość potrafią mieć rzeczy za które normalnie płacimy), zabezpieczyłem sprawy, które związane są ze spadkiem, czy wskazaniem osób uposażonych do środków zgromadzonych w OFE. Od października ubiegłego roku, kiedy jako tako zacząłem regulować swoje zobowiązania spłaciłem ponad 25000 zł. Przede wszystkim chwilówki – ubiłem ich w tym czasie siedem (z osiemnastu posiadanych pożyczek tego typu), dwie z firm skierowały sprawę do sądu, ale tutaj się bronię korzystając ze wsparcia kancelarii Łukasza Białkowskiego (może to pomysł na Twojego kolejnego podcastowego rozmówcę?). Długi to też kwestie tego, że odwracają się od ciebie ludzie pozornie bliscy, z jakimi jesteśmy w niby dobrych relacjach – przestają nas znać a zaczynają unikać. Chyba najboleśniej odczułem to, kiedy znajomy któremu winien byłem blisko 10000 zł dawał mi zlecenia do czasu, kiedy nie spłaciłem jego długu. Kiedy dług zniknął wcześniejsze deklaracje na temat współpracy stały się nieaktualne. Podziękowano mi praktycznie z dnia na dzień. W jakiś sposób rozumiem jego postawę, ale zabolało finansowo – bo moje wpływy wyraźnie zmalały.
    Już się nie rozpisuję, ale potrzebowałem to zrobić, zanim nie trafię na grupę anonimowych dłużników. 🙂
    Robisz bardzo dobrą robotę!

    • Cześć Grzegorz,

      bardzo serdecznie dziękuję Ci za ten komentarz i podzielenie się z nami Twoją historią. Być może nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale w ten sposób pomagasz innym otwierając oczy na to, jak naprawdę wygląda życie z długami.

      Przede wszystkim serdecznie gratuluję Ci „ubicia” już siedmiu chwilówek. W 9 miesięcy pozbyłeś się już 25 000 zł zadłużenia – to robi wrażenie! Super!

      Trzymam za Ciebie z całej siły kciuki. Marzy mi się dzień, w którym napiszesz do mnie, że masz już z głowy całe zadłużenie i nagramy podcast opowiadając o Twoim zwycięstwie. Życzę Ci tego z całego serca. Krok po kroku – do przodu! 🙂

      • Marcin dziękuję za słowa otuchy. Pośród samotności w jakiej najczęściej jest się ze swoimi długami to bardzo ważne, żeby słyszeć takie głosy. Oczywiście wiem, że moja historia może być dla kogoś pouczająca, chociaż jeszcze niedawno raczej chciałem się schować w kącie, żeby tego wstydu nie odczuwać – typowe działanie. Dziś już mam odwagę przyznać się: mam długi, to i to zrobiłem źle, tu i tu mam słabość, jednak walczę i nie poddaję się!

        Wiem, że dla kogoś 25 000 zł przeznaczone na spłatę zobowiązań to już duża kwota. Sam doceniam tutaj siebie, staram się nagradzać (nie za pieniądze) i działam. Dziś rozmawiałem znów z bankiem. Szukam dodatkowych przychodów. Małymi krokami zbliżam się do celu, jakim jest wybicie wszystkich długów.

        Dziękuję Ci jeszcze raz za dobre słowa!

  3. Świetna rozmowa! Spojrzenie na długi z innej, bardzo istotnej strony. Dla mnie najtrudniejsze było stanięcie twarzą w twarz z sytuacją zadłużenia i zrozumienie, że nie mogę bez końca oczekiwać pomocy z zewnątrz. Wzięcie odpowiedzialności za problemy, w które się wpakowałam na własne życzenie było pierwszym krokiem do poprawy mojej sytuacji i nastawienia do pieniędzy. Dziękuję za ciekawy i przydatny podcast. Pozdrawiam!

  4. Genialne!!! po prostu nie wiem jak mam dziękować. Cudowny facet, nie tylko mądry ale też świetny mówca!!! Chyba jeszcze nikt tak nie przedstawił kwestii moralnych,etycznych i psychologicznych długu i dluznikow. Dzięki Marcin;-)

    • Hej Aga,

      tak – Pan Roman ma nie tylko ogromne doświadczenie (35 lat w zawodzie!) ale też wielki dar niezwykle ciekawego opowiadania o swojej pracy 😉

  5. Czytam historię ludzi zadłużonych i zawsze mnie one zadziwiają i smucą. Jednak dużą część winy za sytuację zadłużonych dorosłych należy położyć po stronie ich rodziców – nie nauczenie dzieci w odpowiednim wieku w jaki sposób gospodarować pieniędzmi prowadzi do sytuacji, w której dorosły myśli, że pieniądze wystarczy „wyciągnąć z bankomatu”.
    Wspaniale, że są inicjatywy aby zadłużonym ludziom pomagać.

    • Moi rodzice uczyli mnie gospodarowania pieniędzmi, oszczędzania. Zbierałem na to i owo, mogłem zarobić za prace domowe, pomaganie ojcu. Nie było u nas w domu marnowania jedzenia, czy kupowania ponad miarę. Moja młodość to też czasy kryzysowe lat 80-tych, więc było całkiem inaczej niż teraz. Jednak mam problem z zarządzaniem pieniędzmi, który leży nie w tym, że nie umiem, tylko w tym, że – jak to było powiedziane w rozmowie – odpala mi się głupota z wyuczonej bezradności. Potem już się leci w dół i za nic nie można nauczyć się na swoich błędach.

  6. Nie chciałbym nigdy znaleźć się w takiej sytuacji. Oczywiście brałem na siebie pewne zobowiazania finansowe ( raty na zakup sprzętów do kuchni , samochód w leasing). ale ciągle czułem się,że coś nade mną wisi….
    Najlepiej jest unikać finansów ile tylko można.

    Znam kilka osób, które wpadły w długi Wiele jednak się tym zupełnie nie przejmuje.Żyje z dnia na dzień. Troche nie umiem ich zrozumieć.

Odpowiedz

Podobają Ci się artykuły na blogu?

Zdjęcie autora Dołącz do ponad 8721 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.

 

FreshMail.pl