FBO 033: Jak przygotować dobry plan dnia?

60

Każdy z nas ma tyle samo czasu: 24 godziny na dobę. Jak wykorzystać nasz czas w taki sposób, aby skutecznie realizować cele i marzenia, a jednocześnie mieć fajne, ciekawe i szczęśliwe życie?

Słuchając historii o tym, jak innym się dobrze układa, jak realizują swoje cele i marzenia, jak osiągają kolejne sukcesy, zwyczajnie trochę im… zazdrościmy. Kurcze, my też tak chcemy!  Sądzimy, że to właśnie ci ludzie mają ogromne szczęście. Porównujemy się do nich i szukamy dziwnych wyjaśnień, dlaczego im się powodzi, a nam niekoniecznie.

Nie da się ukryć, że szczęście również odgrywa tu swoją rolę. Jednak różnice w jakości życia biorą się zwykle z czegoś innego: z tego, jak wykorzystujemy nasze 24 godziny. Tych różnic nie widać po jednym tygodniu czy po miesiącu.  Po roku robią się jednak całkiem wyraźne, a po pięciu latach… Dwie osoby zaczynające w tym samym miejscu mogą się znaleźć „na różnych planetach” pod względem swoich osiągnięć i satysfakcji.

Kontynuując styczniowy temat planowania i noworocznych postanowień, zapraszam Was bardzo serdecznie do wysłuchania 33. odcinka podcastu.

Dzielę się w nim wypracowanymi przez lata własnymi sposobami na „dobry dzień” i przedstawiam metody, które stosuję codziennie, by krok po kroku realizować swoje marzenia.

Ten odcinek kryje też w sobie pewną niespodziankę: tajemniczą osobę, która w celu uatrakcyjnienia podcastu wcieliła się w rolę gospodarza 😉

W dzisiejszym odcinku usłyszysz m.in.:

  • Jakie są najważniejsze powody, dla których warto planować?
  • Jakich trzymam się zasad, by efektywnie planować?
  • Dlaczego warto poszerzyć naszą perspektywę do tygodnia/miesiąca?
  • Jak planować zadania uwzględniając w tym naszą rodzinę?
  • W jaki sposób planuję mój każdy dzień?
  • Co oznacza: TMM,OT, TME?
  • Jakie książki najbardziej pomogły mi w planowaniu?
  • Czy planowanie zabija spontaniczność?
  • Jak sobie radzę z „rozpraszaczami”?

A tak wygląda schemat tygodnia, o którym mówię w dzisiejszym odcinku:

Dobry plan dnia

 Strony, osoby i tematy wymienione w podcaście:

Skąd pobrać podcast?

Dzisiejszy odcinek znajdziesz na dole tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny w aplikacjach do odsłuchiwania podcastów, w tym m.in.:

za pośrednictwem iTunes

za pośrednictwem aplikacji Stitcher

poprzez RSS

A jeżeli wolisz poczytać, to tutaj znajdziesz spisaną treść dzisiejszego odcinka podcastu:

Pobierz spisaną rozmowę: FBO 033 Jak przygotować dobry plan dnia?

Jestem bardzo ciekawy Twoich wrażeń z tej rozmowy i będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli podzielisz się z nami swoimi sposobami na dobry plan dnia.

A jeśli korzystasz z iTunes i masz 20 sekund, będę Ci bardzo wdzięczny za ocenienie podcastu w tej aplikacji:

-> Oceń podcast w iTunes

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 9 235 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze60 komentarzy

  1. Podkastu jeszcze nie słuchałam ale chcę się odnieść do TMM. Polecona już ponad trzy razy: grupa znajomych, M.Szafrański a teraz ty. Za pierwszym razem przeczytałam i byłam wściekła na gościa co za bzdury wypisuje. Teraz mam drugie podejscie i zaczynam stosować! I jestem oczarowana 😉
    Małymi krokami i nie przez godzinę ale powoli każdą metodę próbuję – poranki dużo fajniejsze! Polecam

    • Cześć Hanna,

      Hall, delikatnie mówiąc, trochę temat rozwleka. Jednak sama idea – po odpowiednim dostosowaniu do swoich indywidualnych warunków – sprawdza się wyśmienicie.

  2. Swietny pocast, wlasnie przesluchalem przy sniadaniu. Mam pytanie o maly szczegol, pracujesz w domu, co z obiadami o ktorych wspomniales ze jest. Jak to wyglada, czy sam gotujesz, zamawiasz czy stolujesz sie gdzies w miescie? Jesli sam przygotowujesz to na to tez trzeba czasu, tym bardziej jak by sie okazalo ze nie jest to twoje ulubione zajecie.

    • Dzięki Mariusz,
      Nie wdając się w szczegóły – w temacie obiadów korzystam z różnych form „outsourcingu” 😉
      W tym przypadku zaoszczędzony czas jest dla mnie cenniejszy od przeznaczanych na to pieniędzy.

  3. Witaj Marcinie. Świadome planowanie tygodnia to jedno z najważniejszych narzędzi do ułożenia własnego życia.

    Dzięki świadomego planowaniu tygodnia mam czas na:
    1. Pracę na pełen etat.
    2. Studia podyplomowe.
    3. Spędzenie chwil z żoną i dwumiesięcznym synkiem, w tym czas o trzeciej nad ranem na przewinięcie malucha.
    4. 7 godzinny sen każdego dnia.
    4. Naukę języka rosyjskiego.
    5. Czytanie książki, przeglądanie m.in. twojego bloga, wyjście do kina itp.

    • Hej Maciek,
      No własnie – przy dobrym planie okazuje się, że mamy więcej czasu na wartościowe rzeczy.

      Tak samo działa budżet domowy – dzięki świadomemu planowaniu mamy więcej pieniędzy. 😉

    • Wow, robi wrażenie.

      Może podzielisz się przykładowym planem swojego dnia/tygodnia? Ja również jestem etatowcem i chciałem zapytać Marcina czy ma może jakieś rady dla etatowców poza wycięciem bezcelowego przeglądania internetu.

      Wygląda na to, że też możesz być źródłem ciekawych porad/inspiracji

  4. Przyznam się szczerze, że działam od lat w trybie multitasking. Z jednej strony można na raz ciągnąć wiele wątków. Z drugiej strony mam wrażenie, że muszę obniżać jakość wykonywanych zadań.
    Zrobię próbę i tak jak Ty Marcin będę się skupiał na jednej rzeczy w danej chwili. Zrobię sobie taki test przez dwa tygodnie i zobaczymy co z tego wyniknie 🙂

    • Hej Mariusz,

      Daj znać, jak idzie 🙂 Pamiętaj, że ważne jest wtedy wyłączenie „myślenia” o innych rzeczach – to wymaga wyrzucenia ich z głowy (i tu przydaje się Nozbe). Będę jeszcze o tym pisał.

  5. Bardzo przydatny wpis. Mnie już wiele rzeczy z tego o czym opowiadałeś udało się wdrożyć i nie wyobrażam sobie nie mieć planu pracując na etat, prowadząc dwa blogi i aktywnie uczestnicząc w życiu rodzinnym. Jedyne z czym do tej pory walczę to „rozpraszacze” i bardzo ciężko jest się od nich uwolnić. Na podzielność uwagi narzekać nie mogę, ale wszelkie media dookoła pochłaniają bardzo dużo czasu. Wystarczy spojrzeć na wyświetlacz telefonu, żeby zobaczyć jedną rzecz i przepada się na dłużej, bo ktoś wysłał maila, ktoś przysłał snapa, ktoś napisał ważnego smsa, a tak naprawdę to wszystko może poczekać i znaleźć inny termin w harmonogramie.

    • Paulina,
      Miałem podobne doświadczenia, zwłaszcza na początku blogowania.
      Ciężko oderwać się od tych rzeczy.
      U mnie najskuteczniejszy jest tryb samolotowy – polecam 😉

      • Mnie się wydaje Marcin, że nie do końca jest to kwestia włączenia trybu samolotowego, tylko bardziej silnej woli, a później już przyzwyczajenia. Telefon zawsze można wyciszyć, zostawić w innym pomieszczeniu, albo… włączyć tryb samolotowy, ale nie będzie to działać, do momentu aż nie nauczymy się, że praca jest pracą i to co w danej chwili robię jest po prostu najważniejsze. To wymaga praktyki i fajnie, że o tym mówisz, ponieważ oznacza to, że można, trzeba tylko wytrwałości 🙂

  6. Bardzo ciekawy podcast. Inspirujący. Od jesieni staram się ogarniać i organizować swoje życie. Widzę ogromne zmiany, ale ciągle jeszcze uczę się planowania czasu, więc na pewno wykorzystam kilka Twoich sposobów.

    Zastanawia mnie tylko, jak radzicie sobie jako rodzina z obowiązkami domowymi typu sprzątanie, gotowanie, prasowanie, bo w Twoim planie tygodnia tego nie widzę. Macie kogoś do sprzątania czy radzicie sobie sami?

    • Cześć Karolka,

      Faktycznie – nie odniosłem się do tego. Czy to w zakresie obowiązków domowych, czy prowadzenia bloga – staram się „outsourcować” wszystko, co się da. Jeśli mogę zapłacić komuś za zrobienie czegoś, a w odzyskanym w ten sposób czasie zarobić więcej – tak własnie robię. Dlatego przy większym sprzątaniu korzystamy faktycznie z pomocy. Natomiast standardowe ogarnięcie mieszkania – robię w przerwach (pracuję 60 minut, a potem robię 15 minut przerwy – wbrew pozorom w takich przerwach można dużo zrobić) i oczywiście trochę w sobotę.

  7. Świetny artykuł i podcast, bardzo chciałabym móc już to stosować, czyli pracować sama dla siebie. Niestety póki co moja OT to praca na etat 😉 Dzięki i gratulacje 🙂

    • Hej Natalia,

      OT jest jak najbardziej do zastosowania na etacie.
      Oczywiście jest to trudniejsze, ale w zdecydowanej większości przypadków da się z czasem przystosować do tego nasze otoczenie. Jeszcze 2 lata temu na etacie całkiem dobrze mi to wychodziło.
      Wypróbuj 😉

  8. A ja spytam tak banalnie: A kiedy kochasz się z żoną? Skoro słuchawki na uszach…i zasypiasz…

    • Poważnie, takie pytanie?
      W jaki sposób odpowiedź pomoże Ci w lepszym planowaniu Twojego dnia?
      Sylwia, trzymajmy poziom… Z góry dziękuję.

  9. Cześć Marcinie,

    Jaki masz stosunek do czegoś, co w dziedzinie technologi komputerowych nosi nazwę HT (Hyper Threading) lub SMT (Simultaneous multithreading). Technologia zakłada używanie mocy obliczeniowych procesora, które z jakiegoś powodu są uśpione, a mogły by zostać użyte. W pewnych okolicznościach jeden rdzeń procesora może przetwarzać jednocześnie dwa lub więcej wątków, ale co najważniejsze – przetwarzanie dwóch wątków, jeśli istnieje taka możliwość nie wpływa na spadek wydajności głównego zadania. Jest to jakby bezpieczna wielozadaniowość. W praktyce chodzi mi o to czy w fazie OT zakładasz bezwarunkowe 100% na jeden wątek, czy dopuszczasz zmiany, jeśli pozwolą one przyspieszyć efekt końcowy. Czasem wystarczy poruszyć jakiś temat, aby sprawy nabrały pędu bez naszego udziału. Pytam, ponieważ czasem mam z tym problem. Skupienie się na jednej rzeczy (zamknięte drzwi w biurze) jest super i daje niezły boost, ale co kilka minut ktoś ma sprawę/napływają wątki i czasem bardzo opłacalne jest pociągnięcie za sznurki, aby powrócić do w dużej mierze już zakończonego zadania tuż po czasie OT.

    Czym będziesz uczył córki jeździć? Twoje Audi swoją moc ma. Troszkę bałbym się pozwolić dziecku usiąść za kierownicą takiego samochodu. Sam pomysł rewelacja.

    • Hej eMCI,

      Gdy robię One Thing, to staram się ograniczyć tylko do tego. Dlatego wyłączam wszelkie powiadomienia i rozpraszacze. Staram się jednak pracować z różną intensywnością – ale jednak nad tym konkretnym tematem.
      Każde rozproszenie wybija mnie z rytmu na tyle, że „uzysk” z posunięcia innej sprawy do przodu jest mniejszy niż strata związana z wybiciem ze stanu skupienia. Mojemu mózgowi daleko pod tym względem do procesora.
      Dzieci będą jeździć moim samochodem oczywiście – moc silnika na tym etapie nie jest kluczowa 😉

  10. Wspomniałeś w podcast, że słuchasz o sztucznej inteligencji czy fizyce kwantowej.
    Podlinkujesz?

  11. A ja się zastanawiam nad znalezieniem czasu na trening. Mówisz, że późnym wieczorem wybierasz się na siłownię. Nie bardzo wiem jak mogłabym to do siebie odnieść bo wracając do domu o 17, jak już wszystko ogarnę (czy chociażby zjem obiad) to o 19 jestem już tak padnięta, że o 20 smacznie już śpię. Rano wstaje o 5, ale to absolutnie nie moja godzina na wysiłek fizyczny – próbowałam.

    Jakieś rady??

    A podcast super 🙂

    • Cześć Bea,
      Poczucie „padnięcia” po całym dniu to normalna sprawa. Często mam wtedy ochotę położyć się do łóżka. Ale wystarczy, że wyjdę z domu i zacznę biegać, lub wejdę na siłownię – po kilku ruchach już bardzo przyjemnie się ćwiczy.
      Moja rada: o 20:00 załóż strój sportowy i po prostu wyjdź z domu.

      Śpisz 9 godzin, więc myślę, że da się wygospodarować czas na ten trening. Zachęcam Cię do tego, bo z każdym kolejnym tygodniem regularnego ruchu bardzo wzrasta poziom naszej życiowej energii. Zamiast „poczucia padnięcia” wieczorem będziesz szła z przyjemnością na trening.

  12. Świetnie usłyszeć Cię po przerwie 🙂

    Co do poranków to stanowią one u mnie podstawę każdego dnia. Dobry poranek zwiastuje dobry dzień. Zły poranek to często zły dzień. A więc warto zacząć dzień pozytywnie i robić te rzeczy, które się lubi – poczytać przez chwilę, pomedytować, pobiegać, zjeść wspólnie śniadanie.

    Dla tych małych przyjemności warto nawet wstać chwilę wcześniej, aby nie robić rano wszystkiego w pośpiechu.
    Ja się nauczyłem wstawać 2 godziny przed wyjściem do pracy. Wtedy mam czas żeby na spokojnie wszystko sobie ogarnąć.

    Ostatnio stosuję fajny trik – wstawanie wcześnie rano zimą, kiedy za oknami jest ciemno, nie należy do najłatwiejszych. Więc nastawiam dwa budziki, które umieszczam z dala od łóżka, a gdy już wstanę piję 3 szklanki wody. Po 5 minutach jestem absolutnie rozbudzony i pełen energii. Polecam spróbować 🙂

    • Hej Marcel,
      Pełna zgoda z tymi porankami. Pracując na etacie właśnie rano, przed wyjściem do pracy, uczyłem się do CFA, a potem pisałem książkę.
      Mam podobne patenty na pobudkę:
      – budzik daleko od łóżka,
      – szklanka wody przy łóżku (na dzień dobry 😉
      – od razu marsz do łazienki i szybkie mycie,
      – 3 minuty gimnastyki (wymachy ramion, 10 przysiadów, 15 pompek)
      I zero senności 😉

  13. Swietny podcast! W jaki sposob Marcin poszukujesz inspiracji? Stwierdzam po wielu nieudanych probach, ze w tym swiecie nieustannego dostepu do informacji bardzo trudno jest wylowic cos wartosciowego badz inspirujacego albo tylko ja mam z tym problem..

    • Cześć Alicja,

      Zgadzam się, że łatwo możemy utonąć w zalewie informacji, a raczej „dezinformacji”. Dlatego po prostu staramy się świadomie wybierać. I tutaj akurat jest bardzo łatwo – jest wiele serwisów pomagających wybrać najlepsze filmy, dobre książki czy ciekawe tematy. Rankingi, opisy, trailery – to wszystko pozwala świadomie wybrać.
      Inspiracji jest mnóstwo. Zamiast oglądania TV, wystarczy uruchomić sobie YT i wyszukać na przykład „Biografię Einstein, Elona Muska, wywiady z Warrenem Buffetem, wystąpienia TED. Znakomite są również serie programów BBC na płytach DVD (w każdym Empiku – o Ziemi, o zwierzętach, o kosmosie, o historii świata – wspaniałe programy, bez głupich reklam, które można obejrzeć z całą rodziną).
      Jeszcze nigdy nie było chyba tak łatwo o inspirację. Trzeba jej tylko świadomie poszukać i oglądać/czytać/słuchać to, co świadomie wybierzemy. W Nozbe mam projekt „do przeczytania i obejrzenia” – tam zbieram tytuły wszystkich książek i filmów, po które w odpowiednim momencie po prostu sięgam.

  14. Inspirująca rozmowa – ciepła, rzeczowa , bez zbędnej „spiny.” Bardzo dziękuję. A przy okazji, gdzie znaleźć ów fascynujący artykuł o sztucznej inteligencji, o którym wspominasz, Marcinie? Pozdrawiam.

  15. Marcin z ogromną przyjemnością się Ciebie słucha i czyta. Bardzo mnie inspirujesz poruszanymi na blogu tematami.
    Dzięki i życzę dalszych sukcesów.

  16. Świetny tekst 🙂

    Moje pytanie jest takie- gdzie wrzuciłbyś czytanie książek/ naukę języka w plan dnia? I tutaj nie chodzi mi o słuchanie podcastów ale pawdziwe czytanie, uczenie się. Wieczorem przed sportem? Czy rano przed pójściem do pracy? Jakaś podpowiedź?

  17. Bardzo fajny podcast. Artykuł o sztucznej inteligencji już przeczytany 🙂 Marcinie, możesz polecić jakieś wartościowe strony/serwisy/portale, z których czerpiesz wiedzę?

    Pozdrawiam!

  18. Marcinie,
    W ciągu 3 miesięcy przeczytałam wszystkie artykuły na blogu, czas na podcasty, zaczynam od tego i idę wstecz.
    Ten jest tak jak wszyscy piszą: bardzo ciepły w odbiorze i bardzo interesujący. Plany – to dla mnie trudny temat do realizacji jak na razie.

    Niezwykle ujęło mnie to, że nie wyciąłeś tego momentu gdy przeszkodziła Wam Twoja Córa :).
    Mam jednak pytanie zupełnie innej materii, ponieważ jestem wielkim miłośnikiem psów, to chciałam zapytać jakiego masz psa? 🙂 Mam nadzieję, że nie jest to pytanie zbyt prywatne. Psisko szczekające w tle wydaje się dość duże 🙂

    Pozdrawiam serdecznie i życzę samych sukcesów w 2017 roku!

    • Cześć Aga,

      Dziękuję za komentarz i witam w gronie słuchaczy podcastów 😉
      Pies – to żadna tajemnica – 1-roczny, ważący 26 kg, piękny, rudy „kundel sochaczewski”, którego zaadoptowaliśmy ze schroniska 😉

  19. Pewnie znasz cytat gen. Eisenhowera: „Plany są niczym – planowanie jest wszystkim”.

    Właśnie dlatego nie sądzę, że należy w 100% przywiązywać się do własnej wizji przyszłości, szczególnie w mocno zmieniającym się środowisku. Jednak wiem, że kto nie planuje, nie jest w stanie przygotować się do kolejnych wydarzeń (często dynamicznych). Jak to nazwałeś, osiągnie mniej niż mógłby (lub tyle samo ale przy użyciu większych zasobów), a po co? Właśnie dlatego często staram się posiadać więcej niż jeden plan, zależnie od rozwoju sytuacji.

    Bardzo ciekawy, motywujący podcast, dla których często tu zaglądam.
    Oczekuję na kolejne podcasty z gośćmi 😉

  20. Powiedziałeś „dzięki temu, że planuję, mam czas na te inspiracje”, jednak później nie odnosisz się do tego, kiedy masz czas właśnie na lekturę, na obejrzenie czegoś i inne sposoby inspirowania się (poza podcastami i audiobookami). Czy to znaczy, że robisz to w czasie oznaczonym jako „rodzina”?

  21. Wysłuchałam całego podcastu i mam bardzo mieszane uczucia. Przy całym moim szacunku dla Ciebie i pracy, którą wykonujesz, wydaje mi się, że przedstawiony przez Ciebie plan dnia jest li i jedynie planem mężczyzny żonatego z ŻONĄ-ANIOŁEM. Idea planowania i trzymania się planów jak najbardziej słuszna, jednak Twój dzień – pomimo pozorów różnorodności – skupia się wokół Ciebie samego. A reszta to już raczej sprawa wspaniałej żony.
    Jestem pracującą matką małych dzieci i zapewniam Cię, że dzieci i dom wymagają ode mnie znacznie więcej energii i czasu, niż przedstawiłeś to w podcaście. W pracy muszę być pełnowartościowym pracownikiem odpowiedzialnym za naprawdę duże transakcje, w domu pełnoetatową mamą, gospodynią i żoną. A ilość sytuacji nie do zaplanowania naprawdę zaskakuje.
    Więc planowanie, realizacja marzeń, etc. są dobre, ale dla tych, którzy mogą sobie na to pozwolić i mają dobre rodzinne zaplecze.
    Ot, „równouprawnienie”…

    • Cześć Aga,

      Dziękuję Ci bardzo serdecznie za komentarz.
      Mogłaś odnieść takie wrażenie, choć myślę, że wynika to głównie z faktu, że na prośbę mojej żony staram się nie ujawniać zbyt wielu szczegółów z naszego prywatnego życia. Nie znajdziesz zatem w rozmowie istotnych części, które z pewnością dałyby Ci pełniejszy obraz sytuacji.
      Zależało mi jednak na podzieleniu się przynajmniej tym, co w moim własnym planie dnia świetnie się sprawdza.
      Mogę zdecydowanie potwierdzić, że moja ukochana żona faktycznie jest aniołem 😉 Co do reszty – jest inaczej, niż piszesz.

      Uważasz, że planowanie i realizacja marzeń są dobre dla tych, którzy mogą sobie na to pozwolić i mają domowe zaplecze?
      Ja uważam, że realizacja marzeń jest dla tych, którzy planują i konsekwentnie te plany REALIZUJĄ.

      Kilka lat temu byłem zapracowanym człowiekiem korporacji, nie mającym czasu dla rodziny.
      Potem zacząłem świadomie planować.

      To nie jest tylko moje doświadczenie. Ja zacząłem wdrażać w życie po prostu to, o czym mówią i piszą ludzie, którzy mnie inspirują i osiągnęli wielokrotnie więcej ode mnie.

      • Cześć Marcin, dziękuję za ten bardzo ciekawy odcinek. Podpinając się pod Agnieszkę – czy mógłbyś dorzucić parę podpowiedzi na gotowanie i sprzątanie mieszkania w planie tygodnia? Wtedy ten plan byłby dla mnie całkowicie pełny 🙂 Wypróbowałam wczoraj twój schemat dnia – oczywiście z paroma dopasowaniami do mnie, ale w gruncie rzeczy sprawdził się. Dziękuję ci za podzielnie się nim!

  22. Nie zrozum mnie źle, ale nie za dużo tego luzu? U mnie OT zajmuje 80% dnia we wszystkich dniach roboczych, pozostałe 20% to w zasadzie wegetacja, bo po przepracowaniu 12-14 godzin dziennie, nie jestem w stanie już nic zrobić. Nie żebym namawiał do takiego trybu życia, bo łatwo nie jest, ale moim zdaniem na etapie wzrostu, rozwoju, OT powinno zajmować nie mniej już te 70-80% dnia.

    • Hej Tomek – jasne, że sporo. Zauważyłem jednak, że poświęcając mniej czasu na pracę działam bardziej efektywnie.
      Poza tym – etap wzrostu i rozwoju moich dzieci jest dla mnie ważniejszy niż etap wzrostu i rozwoju mojej firmy.
      Życie jest sztuką wyboru 😉

  23. Cześć Marcin,

    Świetny podcast. Świetna dawka praktycznej wiedzy. Pracuje nad wyrobieniem nawyków, ale lekko nie jest. Skoro Ty dajesz radę, to ja też mogę. Jedyna różnica jest taka, że trening robię od razu po śniadaniu, bo lubię biegać w dzień. Najgorsze są dwie godziny po treningu – kawa ratuję sytuację.

    Pozdrawiam

  24. Było (sensowne!) pytanie o seks, ale ja go rozszerzę ‒ czy planujesz takie rzeczy, które zajmują więcej czasu (kilkadziesiąt minut do godziny), ale są po prostu prozą życia, jak pójście do fryzjera, zmywanie naczyń, zakupy albo wspomniany seks czy drzemka? 🙂 I czy masz je w Nozbe?

    Drugie pytanie do Nozbe albo samego GTD. Jak mi przyjdzie do głowy jakiś pomysł, to wpisuję go do inboksa. Podobnie wysyłam maile na mój adres w Nozbe. Ale polecane jest chyba przeglądanie tej skrzynki raz w tygodniu, a co jak chciałbym to jednak zrobić jeszcze w tym tygodniu? W praktyce okazuje się, że powinienem tę skrzynkę przeglądać codziennie… Co robię źle?

    • Kansuke,
      Bardzo kocham i szanuję moją żonę i choćby z tego powodu nie odnoszę się na blogu do intymnych spraw, które dotyczą tylko nas. Wiem, że w dzisiejszych czasach ludzie nie potrafią wyczuć pewnych granic, ale proponuję, abyś przed zadaniem kolejnej osobie tego typu pytań zastanowił się, jak czułaby się Twoja partnerka, gdybyś Ty w internecie dzielił się z innymi osobami informacjami na ten temat. Sądziłem, że po mojej reakcji na wcześniejsze tego typu pytanie będzie to jasne. Mam nadzieję, że teraz jest. Dlatego – jeśli chodzi o seks – pozostawiam to Twojej wyobraźni.

      Przechodząc do innych rzeczy, o które pytasz. Pójście do fryzjera – ląduje w Nozbe. To zajmuje ok. 1h czasu, trzeba wyjść z domu, przy okazji można coś załatwić – takie coś zatem planuję. Drzemka, zmywanie naczyń – nie, tego typu drobiazgów nie planuję – nie przesadzajmy.

      Jeśli chodzi o Inbox w Nozbe – staram się, aby na bieżąco był pusty. Pomysły – wpisuję w Nozbe i od razu wrzucam do projektu „Pomysły”. To samo z mailami – wpadają do Inboxa, ale od razu przydzielam je do odpowiednich projektów, których te maile dotyczą. Nie czekam z tym do przeglądu tygodniowego. Napiszę o tym więcej przy wpisie na temat Nozbe.

  25. Cześć Marcin, bardzo ciekawy podcast, ale ja chętnie poznałbym Twój plan dnia sprzed kilku lat. Teraz to rzeczywiście fajnie wygląda ale jesteś już na takim etapie że możesz sobie pozwolić na spędzanie większej ilości czasu z rodziną. Ja chciałbym wiedzieć jak to wszystko zmieścić w dobie jeśli pracuje się na etacie, po godzinach rozwija się własny biznes i jeszcze są małe dzieci. Też byłeś w takiej sytuacji, więc czy wtedy mniej czasu spędzałeś rodziną czy mniej spałeś?

    • Hej Adam, na takim etapie byłem przez ok. 1,5 roku. Mniej spałem i mniej czasu spędzałem z rodziną. Ale przede wszystkim byłem tak zajęty, że „nie miałem czasu” aby zatrzymać się i lepiej zorganizować. Dziś zrobiłbym to inaczej.

      • Marcinie,

        moim zdaniem to świetny temat na wpis uzupełniający/kontynuację tego odcinka podcastu. Domyślam się, że całkiem sporo czytelników jest etatowcami, więc takie porady od osoby, która też to przerabiała i potrafi zidentyfikować najczęstsze błędy mogłyby być interesujące. Dla mnie na pewno będą.

        Pozdrawiam

  26. Nie wyobrażam sobie życia bez planowania. Ci co mnie znają wiedzą, że nigdzie nie ruszam się bez moich karteczek, na których pozapisywane mam rzeczy do wykonania. Dla nie których jest to śmieszne, ale ja nie wyobrażam sobie bez tego swojego życia. Oczywiście te wszytskie plany są elastyczne i jest w nich miejsce także na niespodziewane sytuacje i odrobinę spontaniczności. Nie mniej jednak dobrze wykonany plan tygodnia i poszczególnych dni znacznie wpłynął na moją produktywność, ale nie tylko. Zauważyłem również, że mój byt nabrał większego sensu, wzrosła moja samoocena jak również odczuwam, że czerpię z życia większą radość, a to dla tego, że mam więcej czasu na rzeczy które lubię i które mają dla nie dużą wartość.
    Tak jak ty Marcinie swój dzień staram się zaczynać już poprzedniego wieczoru. Przed zaśnięciem programuję swój mózg, ustalam co będę robił po wstaniu i jak będzie wyglądał mój dzień.
    Moim najwiekszym błędem, nad którym ciągle pracuję jest to, że często swoich planów nie konsultuję ze swoja żoną. To powoduje różnego rodzaju konflikty, gdyż bywa tak, że żona ma inną wizję od mojej 🙂 Ale to jest taki mały szczegół do dopracowania.
    Podsumowując- Planowanie? Oczywiście! To podstawa!

  27. Bardzo fajny i merytoryczny wpis (piszę wpis bo jako wzrokowiec rzadko słucham podcastów, wolę czytać transkrypcje). Ja właśnie walczę z planowaniem i twoja rozmowa z Darią pozwoliła mi spojrzeć na kilka zagadnień z zupełnie innej perspektywy. Tak trzymaj!

  28. Podcastu słuchałam jakiś czas temu, ale dopiero teraz mogę napisać co mi chodzi po głowie w związku z tym (choruję sobie, więc i tak nic produktywnego nie zrobię 🙂 ).
    Najpierw może o formie podcastu, skoro pytałeś 🙂
    Daria w roli prowadzącej spisała się dobrze. Myślę, że mogłaby własny podcast nagrywać gdyby chciała 🙂
    Osobiście w takiej sytuacji wolę podcast ‚jednoosobowy’ niż wywiad. Wydaje mi się, że bardzo dobrze wiedziałeś co chcesz powiedzieć. Pamiętam, że była sytuacja, w której nie odpowiedziałeś na pytanie Darii tylko pociągnąłeś jakiś inny wątek – już do tamtego pytania nie wróciliście. Także pytania zazwyczaj pewnie pomagały, czasem przeszkadzały 🙂 Generalnie dla mnie efekt byłby lepszy gdybyś mówił sam. Wiesz, takie standardowe: Wstęp (mówię co powiem), rozwinięcie, zakończenie (mówię co powiedziałem) – wtedy było by to bardziej spójne, miało trochę bardziej postać wykładu. Ja tak wolę w każdym razie 🙂

  29. Teraz o treści:
    W moim przypadku niewiele da się zastosować w tym momencie. Planowanie tygodniowe zaczęłam testować.
    Jestem mamą karmiącą czteromiesięcznej córeczki i mój dzień dzieli się na nieregularne „sloty” (jest jakiś dobry polski odpowiednik?):
    * kiedy trzeba się młodą zająć w 100% (oczywiste),
    * kiedy je (mogę wtedy często coś porobić na komputerze, np. mój projekt – moje One Thing :))
    * kiedy śpi (dobry moment na zrobienie czegoś w domu, no może poza odkurzaniem)
    * kiedy bawi się sama (też mogę coś zrobić w domu, ale staram się być z nią w tym samym pokoju)
    * spacer (wtedy słucham podcastów jak uśnie)
    Więc całe planowanie polega na ustaleniu rzeczy, które muszę, które mogę i które chcę zrobić i robienie ich w odpowiednich slotach. Tutaj naprawdę ważna jest priorytetyzacja na poziomie dnia 🙂 Ale w moim przypadku najważniejsza jest zasada „nic na siłę” – są takie dni kiedy jestem dumna, że zrobiłam i zjadłam obiad 🙂

  30. Dla samego kobiecego głosu warto było przesłuchać ten podkast. Merytorycznie też ok. Ja mam taki problem że potrafie sobie wszystko poplanować. Używam Nozby, przeczytałem GTD tylko problem jest taki ze stosuje to tydzień i znów wracam do braku organizacji.

  31. Po wysłuchaniu podcastu zastanawia mnie jedna rzecz. Pracuję, mam córkę w wieku przedszkolnym męża i dom. I mimo że mam pomoc domową która przychodzi do mnie raz w tygodniu, dom na bieżąco trzeba ogarniać (widomo – zabawki, ubrania). Jest jeszcze temat robienia zakupów, prania, przygotowania obiadów dla rodziny. Tego nie widzę w Twoim harmonogramie. Czy tym zajmuje się Twoja żona czy gosposia….? Chyba że jest jakieś rozwiązanie, którego nie znam… ? 🙂

Odpowiedz