FBO 011: Finansowa rewolucja w 14 miesięcy!

62

Powiem krótko: odkąd zacząłem nagrywać podcasty marzyłem o nagraniu takiego właśnie odcinka. Dzisiaj mam dla Was coś naprawdę inspirującego! To historia Andrzeja, jednego z moich czytelników, który jeszcze 14 miesięcy temu tonął w długach. Już na początku miesiąca musiał zaciągać chwilówki aby jakoś dociągnąć do kolejnej wypłaty.  W pewnym momencie spłacał aż 11 kredytów!!!

Aż wreszcie pewnego dnia powiedział stanowczo: MAM TEGO DOŚĆ!
Chcę być wsparciem dla mojej rodziny, chcę być wolny, chcę zapewnić moim bliskim finansowe bezpieczeństwo! 

I jak powiedział, tak zrobił! 😉

W dzisiejszym odcinku Andrzej opowiada o tym, jak wyglądała jego walka z długami i jak odniósł w niej sukces. Zachęcam Was bardzo serdecznie do wysłuchania naszej rozmowy, bo to bardzo pozytywna historia. Niech Wam pomoże i doda skrzydeł!

 

Skąd pobrać podcast?

Dzisiejszy odcinek znajdziecie na dole tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny:

za pośrednictwem iTunes
za pośrednictwem aplikacji Stitcher
poprzez RSS

 

Bardzo Cię proszę: oceń mój podcast.

Będę Ci bardzo wdzięczny jeśli zechcesz ocenić mój podcast w aplikacji iTunes. Zajmie Ci to kilkanaście sekund, a mi bardzo pomoże dotrzeć z podcastem do szerszego grona odbiorców:

Oceń podcast w iTunes

A jeśli wolisz poczytać, to tutaj znajdziesz spisaną treść dzisiejszego odcinka podcastu:

Pobierz spisaną treść FBO 011

Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę Ci bardzo miłego dnia ?

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze62 komentarze

  1. Super rozmowa! Wielkie gratulacje dla Gościa za wytrwałość i oczywiście Marcin dla Ciebie za super stronę i pomocne materiały.

  2. Marcin początek ok 🙂 Idę właśnie pobiegać, trasa 7 km – akurat na podcast i chwile muzyki. Dzięki!

  3. Marcinie,
    jeszcze raz dziękuję za spotkanie i za rozmowę.
    Mam nadzieję, że komuś ta rozmowa pomoże.
    Pozdrawiam

    • Andrzej – to ja serdecznie dziękuję, że zechciałeś podzieli się z nami tą historią! To bardzo pomaga wszystkim, którzy jeszcze walczą z długami. Jesteś kolejna osobą, która pokazuje, że to możliwe i że życie bez długów jest znacznie przyjemniejsze! 🙂

  4. u mnie dźwięk ok, trzeba załadować i jest ok, świetna audycja, naprawdę podtrzymująca na duchu, a my świeżo po lekturze Twojej książki, blog odkryłam jakiś czas temu, wydatki prowadzone od roku, intuicyjnie zaczęłam, nie lubię jednak nie wiedzieć na co się kasa rozchodzi 🙂 budżet prowadzomy od 2 m-cy – kredytów 3, było 4 – żadnej karty kredytowej , była jedna, limit w rachunku do spłacenia pozostało 1000 zł. idzie wolno ale idzie – właśnie przerabiamy u M. Szafrańskiego darmowy kurs jak wyjść z długów, jesteśmy na etapie sprzedawania niepotrzebnych rzeczy 🙂 jesteście dla nas aniołami 😉
    pozdrawiam!

    • Hej Ula,
      Brawo, świetne postępy! O to chodzi! 😉 Nawet jeśli teraz wydaje Wam się, że idzie wolno, to z każdym dniem jesteście bliżej celu. A za jakiś czas to Wy będziecie opowiada innym o swojej walce i o tym, jak pokonaliście przeszkody. Trzymam za Was z całej siły kciuki! 🙂

      • Już opowiadam zachęcam i linkuje Wasze blogi znajomym bo jednak ludzie maja sporo problemów i nie wiedzą jak z nich wyjść…

  5. intro jest ok. A przynajmniej nie zauważyłem żeby było coś źle. AnyWay … Marcin na MF Grecji ;P . A potem Polski 😀

  6. Dziękuję Marcinie. Jeszcze wczoraj byłam załamana moją sytuacją finansową ale po wysłuchaniu rozmowy z Andrzejem nabieram wiary,że ja też dam radę. Muszę….. I rozpoczynam13-go lipca…. Dla mnie to dzień szczególny ktoś będzie nade mną czuwał, żebym dała radę…..

  7. Da się naprawdę. ☺
    Każda, data na początek jest dobra.
    Ja zacząłem 10 czerwca. Tez zacząłem w dniu z ważną dla mnie datą.
    Życzę powodzenia
    Pozdrawiam

  8. Andrzej GRATULACJE i życzę jak najszybszego spłacenia tego kredytu hipotecznego.

    Jeżeli chodzi o budżetowanie to rewelacyjny program do tego według mojej opinii to Microsoft Money – używam od 01.01.2014 i jest rewelacja. Na blogu Michała (http://jakoszczedzacpieniadze.pl/) jest kilka filmików jak go używać. A ponieważ korzystam sporo z promocji bankowych to doskonale wiem gdzie są moje pieniądze oraz czy spełniłem warunki.

    • Dziękuję za dobę słowo.
      Wiem o MM ale póki co nic nie zmieniam. Skoro na dziś wszystko jest ok to na razie nie szukam alternatyw. Ale być może skuszę się na MM lub na inną aplikację służącą do budżetowania.

  9. Swietna audycja! Ja dzieki Tobie Marcinie i Michalowi Szafranskiemu przygotowalam sie na utrate pracy. W tym momencie nawet jezeli moje zarobki sa minimalne(zasilek) potrafie z meza wyplaty przezyc i jeszcze cos odlozyc. A myslalam, ze jak zabraknie mojej wyplaty to beda znikac oszczednosci 🙂 a tu wrecz odwrotnie i do tego przetwory na zime zrobione 🙂 pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelnikow

  10. Gratulacje Andrzej. ;)))
    Zbudowałeś mnie. Gratuluje ze dałeś radę. I dzięki Marcin za energię do pracy nad finansami którą dajesz takim jak ja.

    • Dzięki za dobre słowo. ☺
      Pozytywne komentarze dają mi siłę do dalszej pracy. Kilka celów jest jeszcze przede mną. W tym ten największy kredyt hipoteczny. Ale jest dobrej myśli. Pozdrawiam

  11. Marcinie, czytam Twojego bloga już od dłuższego czasu. Nie udało mi się chyba przeczytać jeszcze wszystkiego, ale myślę,że z 80% mam już za sobą 🙂 Tylko czytanie nie wystarcza… Próbowałam zrobić budżet z Twojego Exela, ale udawało mi się co drugi miesiąc i oczywiście żadnych efektów nie przyniosło.Mój mąż uważa, że pieniądze są z zarabiania a nie z oszczędzania :-/ Mamy tylko jeden kredyt ale we frankach i jakoś nie mam nadzieji, że coś się z nim staniem. Nadpłacaliśmy go dużymi sumami, ale on tylko rośnie i ciągle przewyższa wartość mieszkania 🙁 Myślę jednak, że po dzisiejszym podcaście spróbuję znowu. Kiedyś też napiszę, że nam się udało. Dziękuję Ci za wartościowy blog. Jesteś naprawdę inspirujący w dziedzinie finansów 🙂
    Pozdrawiam

  12. Gratulacje dla Andrzeja!
    myślę, że najtrudniejsze w tym wszystkim, to po latach beztroski, kiedy już się „obudzimy” jest przekonanie 2 połowy, bo często jest tak, że ta 2 połowa jeszcze się dobrze bawi; 100 na to, czy na to nie zrobi nam już różnicy – to częste podejście; moja 2 połowa dostosowała się i zbierała paragony, ale dla mnie, nie dla nas, co mnie bardzo irytowało, ale po jakimś czasie nastąpił przełom – po wskazaniu – po raz kolejny – zobacz ile miesięcznie wydajemy na odsetki (nadal, choć to już się zmniejsza) i po wskazaniu jak powinien się rozkładać budżet i że można się w nim ogarnąć, ale trzeba się pilnować – usłyszałam – kurcze, płacimy za naszą głupotę, to odsetki od głupoty! wkurza mnie to, masz rację, trzeba się tego pozbyć, do zera!
    bo też prawda jest taka, że pieniądze się rozmyły, ale na co? nikt nie wie, jak pewnie u większości w takiej sytuacji;
    no cóż – oddycham z ulgą 🙂 zadanie wykonane, teraz walka jest dużo łatwiejsza, bo wspólna 🙂

    • Dzięki.
      W pełni się z Tobą zgadzam. Trzeba to robić wspólnie. Najtrudniejszy jest pierwszy krok. Świadoma decyzja ze zaczynamy wojnę z długami. Dalej jak pojawiają się efekty jest już łatwiej. Nawet porażka w trakcie nie może zniechęcić. Trzeba iść dalej.

  13. Witam,
    Marcin na wstępie dzięki…Twoja książka i blog są świetne. Próbuję wdrażać w życie rady w nich zawarte…szczerze powiedziawszy idzie mi średnio. Na szczęście nie mam długów, nawet malutkie oszczędności. No niestety wiem, że zbyt dużo wydaję. Od przyszłego miesiąca biorę się za budżet:) Mam pytanie, które mnie dręczy i chciałabym znać Twoje zdanie. Wiem, że jesteś przeciwnikiem długów…ja zresztą też, ale co myślisz o nieoprocentowanej pożyczce w pracy? Można by ją ulokować na lokacie i systematycznie spłacać. Ale to zawsze będzie dług. Proszę o odpowiedź.
    Życzę dalszych sukcesów.
    Ania

    • Ania,
      Dług to dług. Kilkanaście złotych odsetek z lokaty nie jest warte tego ciężaru. Znajdziesz lepszy sposób na zarobienie takich pieniędzy 😉

      Wiele osób, które biorą takie pożyczki by ulokować je na lokacie, orientuje się po kilku miesiącach, że oto stało się coś dziwnego: lokaty nie ma, a dług został…

      Jeśli potrzebujesz dodatkowych środków nie szukaj sposobów na tanie zadłużanie się. To ślepa uliczka.
      Szukaj sposobów na mądre dorobienie pieniędzy. To tu leży rozwiązanie.

      • Nie wiem czy na Twoim blogu czy na innym ktoś pisał że taka pożyczka w pracy nieoprocentowana jest tzw „dobrym długiem”. Zapewne zależy kto ją bierze, ja osobiście biorę takie pożyczki i spłacam bez problemu i przyzwyczaiłem się do wypłaty okrojonej o ratę spłaty takiej pożyczki, więc po spłacie biorąc kolejną traktuje to jak extra gotówkę.

          • Marcin, ale to jedyny dług który mam. Skoro jest oprocentowany na śmieszny procent, to biorę go i wpłacam na konto oszczędnościowe, gdzie gromadzę aktualnie akurat na zmianę samochodu i poprostu oszczędności w pewnym momencie wzrastają skokowo. Poza tym mam portfel inwestycyjny z którego w razie nieprzewidzianego wypadku mogę skorzystać. Oczywiście mówię o jakimś poważnym wypadku a nie stłuczka samochodem czy naprawa pralki, o właśnie apropo naprawiałem ostatnio zmywarkę – 280 zł koszt, który nie wymagał jakiegoś głębszego drenowania portfela. Więc biorąc taką pożyczkę spłacam „bezboleśnie” bo nie widzę tego bo pracodawca wypłaca pomniejszoną wypłatę o ratę, a ponieważ potrafimy utrzymać dyscyplinę wydatków to co miesiąc odkładamy kolejne pieniądze z myślą o konsumpcji odroczonej (zmiana auta) i inwestowaniu.

  14. Panie Marcinie, czytam i słucham Pana z szaloną przyjemnością, jak to dobrze, że ktoś taki jak Pan jest i uświadamia nam finansowe zawiłości 🙂 dziękuję
    pozdrowienia i gratulacje dla Andrzeja

  15. dziekuje za bloga.1,5 roku temu stanelam pod sciana,maz bez pracy dlugi olbrzymie.od tamtego czasu do tej pory splacilismy 26 000.jeszcze daleka droga przed nami,ale pomalu jestem w stanie pomoc dzieciom na studiach,oplacam rachunki na biezaco i do przodu aby pozbyc sie tego kamienia ´´dlugow,,a w chwilach zwatpienia wracam do twojego bloga.no i tez cos odkladam,nawet na emeryture co wczesniej bylo nie do pomyslenia .

    • Hej Lucyna,
      Super! Brawo! Trzymaj fason i walcz! Już dziś zapraszam na podcast gdy tylko spłacisz te długi. 😉
      Na Twoim miejscu nie odkładałbym na emeryturę dopóki nie pozbędziesz się długów i nie zbudujesz funduszu bezpieczeństwa. Nie ma sensu się „rozpraszać”. Znasz 10 kroków z mojej książki?

  16. Podziwiam Andrzeja za wytrwałość a Ciebie Marcinie za pomoc ludziom w walce z ich długami 🙂 Jesteś przy tym bardzo prawdziwy i uczciwy w tym co robisz.Czytałam wiele blogów o finansach ale Twój blog i Michała Szafrańskiego zrobiły na mnie najlepsze wrażenie.Rób dalej to,co robisz,bo Twoja pomoc jest nieoceniona dla wielu ludzi!Życzę Ci pomyślności w życiu:-)

    • Dziękuję za dobre słowo.
      W pełni się z Tobą zgadzam. Marcin to super człowiek i super fachowiec.
      Wiele razy w komentarzach cierpliwie mi wyjaśniał oczywiste oczywistości. Aż to wszystko do mnie dotarło. I w końcu przyniosło efekt.
      Bez jego pomocy nie bylem w stanie nic zmienić. Miałem złe podejście do długów wydatków oszczędności. Bylem pewny na 100% ze nie da się żyć bez długów. Teraz nie biorę tego pod uwagę.

    • Biorę się za wystawianie niepotrzebnych rzeczy na allegro! Zbieram się do tego już od kilku miesięcy, a ten wywiad dął mi potrzebnego kopa!

    • Miło mi dzięki ☺
      Dodam że jest to w pełni szczere. Inaczej nie umiem.
      Tym bardziej ze rok temu naprawdę czułem ze jestem nad przepaścią. Jeden krok i będzie tragedia.
      Dzięki Marcinowi, oczywiście mojego i żony wysiłku też☺, udało nam się wyjść na prostą.
      Życzę powodzenia z all…o.

  17. Super 🙂 hmm, wydaje mi się, że jakość podcastów rośnie 😛 nie było to studio nagrań, ale za to zawartość – rewelacyjna

  18. Świetny podcast i świetna historia. Czytam Samcika i tak trafiłam 2 dni temu na Twój blog Marcinie. No i od razu ściągnęłam ten podcast na komórkę i odsłuchałam 2 razy podczas wieczornego marszu z kijkami. Naładowałam się niesamowicie do działania i chcę więcej! Dotarło do mnie, ze pomimo bardoz dobrych pensji jesteśmy o włos od zaciągania chwilówek…(osobiście wołałabym pożyczyć od sąsiada). Zrobiłam budżet na twoim excellu, na 2 miesiące do przodu. Zaplanowałam też spłatę moich długów. No i okazuje się, ze jak zrezygnuję ze zbędnych bajerów to teoretycznie powinnam się spiąć ze wszsytkim i do kwietnia 2016 spłacić 3 karty kredytowe i 2 pożyczki. Nie wiem jak wyjdzie, ale wszystko zrobię, zeby się udało. Jestem pozytywnie nakręcona i juz 3 wieczór a raczej nockę siedzę, liczę i czytam bloga 😉 Poproszę o więcej pozytywnych historii z tymi, któym się udało. Dzięki za świetne wpisy i porady!

  19. „osobiście wołałabym pożyczyć od sąsiada” też bym wolał a co zrobić jak takiego nie było? 😉
    Życzę powodzenia na nowej drodze 😉

  20. Witaj Marcin. Mam pytanie i bardzo prosze cie o odpowiedz bo bardzo mi to pomoze. Mamy z mezem sporo kredytow. Ale najwiekszy problem stanowia chwilowki w ktore sie wpakowalismy i stracilismy plynnosc finansowa. Maz ma w vivus ok 4000 juz dwa miesiace po terminie ja 3800 rowniez dwa miesiace wonga 936 panda money 1741 ekspres kasa 1450 filarum 2049. Chcialabym je zaczac splacac metoda kuli sniegowej powinno mi to zajac 4 miesiace. I tu moje pytanie- czy za 2-3 miesiace nie bede miala komornika na glowie czekajac z vivusem? Bo tego sie boje najbardziej:-(. Nie chce im wplacac przedluzenia bo nigdy z tego nie wyjdziemy:-(

    • Kasiu,
      Metoda kuli śnieżnej polega na tym, że obsługujesz WSZYSTKIE zobowiązania w stopniu minimalnym, który nie powoduje uruchomienia naliczania karnych kosztów i postępowania windykacyjnego, a następnie koncentrujesz się na najmniejszym z nich NADPŁACAJĄC je – czyli oddając pieniądze szybciej, niż to wynika z harmonogramów.
      Zatrzymanie płatności innych zobowiązań i płacenie wyłącznie jednego, spowoduje, że na tych, które zostawisz rozpocznie się błyskawiczny proces naliczania karnych odsetek, dodatkowych opłat, kosztów zastępstwa procesowego i windykacji.
      Wydaje się zatem, że opłacenie przedłużenia będzie nieuniknione…

  21. Jeszcze jedno. Pomimo ze ten miesiac jest jeszcze bardzo ciezki to udalo mi sie podjac prace maz tez znalazl w miare normalnie platna wynajelismy jeden pokoj:-). Powoli zaczynam wierzyc sie jakos uda nam sie ogarnac balagan jaki sami narobilismy…

  22. Lubię takie happy endy. Aż się chce przyspieszyć kroku by również krzyknąć „I’m debt free!!”
    Co prawda ani ja ani mój małżonek nie zarabiamy średniej krajowej a o podwójnej możemy pomarzyć… jednak i tak nasze długi topnieją zacnie.
    W przeciwieństwie do większości słuchaczy ja zaczęłam przygodę nie od Michała a właśnie od Marcina. To Ciebie Marcinie po raz pierwszy zobaczyłam w tvn będąc na macierzyńskim. Paradoksalnie urodzenie dziecka zamiast opróżnić mój portfel zapełniło go 🙂 Gdybym nie trafiła na „Prosty Rachunek” i Twój blog, dzisiaj nadal upychałabym kolejną ratę do wydatków. Nie patrzyłam jakie jest saldo moich długów a tylko na to, czy zmieszczę jeszcze jedną ratę w wypłacie… Słabe! Teraz już to wiem.
    Moja historia w cyfrach:
    Październik 2014 wartość netto minus 16.808
    Lipiec 2015 wartość netto plus 10.024
    Zostały raty 0% na 1590 i kredyt hipoteczny. Do końca roku pozbędę się go w całości i uzbieram część poduszki. Idę zgodnie z budżetem i Twoimi 10-ma krokami.
    Marcinie to Ty poprzestawiałeś mi w głowie. To Ty i Wolny z bloga wolnymbyc.pl sprawiliście, że żyje mi się łatwiej. Że już nie myślę „muszę to mieć” a „mogę to mieć ale nie potrzebuję”.

    • Cześć Olka,
      Dziękuję za komentarz i podzielenie się Twoją historią. 🙂
      Jestem z Ciebie bardzo dumny i gratuluję tak wielkich postępów!

  23. Marcin, dziękuję za Twój podcast. Od jakiegoś czasu czytam Twojego bloga, wczoraj kupiłam książkę. Mam nadzieję, że uda mi się zachować samodyscypline i uporządkować moje finanse. Chcę wreszcie jechać na wakacje, na które zarobię.

  24. Historia zapowiada się wciągająco i widać po komentarzach, że zyskała uwagę zupełnie innego czytelnika, niż posty o inwestowaniu. Świetnie, że dla nas szaraczków też masz tak cenne rady!

Odpowiedz