FBO 006: Egzekucja. Co się dzieje gdy przestajesz spłacać długi?

68

Łatwość, z jaką możemy sięgać po kredyty i pożyczki konsumenckie, jest doprawdy niesamowita. Co więcej – coraz częściej pojawiają się oferty pozwalające na darmowe wypróbowanie kredytu. Przyjdź, pożycz od nas kilka tysięcy złotych, kup za to rzeczy, o których marzyłeś, a za miesiąc oddaj pożyczkę bez żadnych kosztów. Wspaniała sprawa!  Przykład etycznej działalności z pogranicza dobroczynności.

Ten trick marketingowy nie jest jednak wymysłem branży pożyczkowej. Darmowe próbki funkcjonują przecież z powodzeniem od dziesięcioleci i są świetnym sposobem na pozyskanie lojalnych klientów. Branżą, która korzysta z tej metody z ogromnym sukcesem, jest na przykład świat dealerów narkotykowych. Tam pierwsza działka też jest gratis… Podobne są też zapewne „współczynniki konwersji” – czyli zamiana jednorazowej próbki na długoterminową i korzystną (dla jednej ze stron) relację biznesową.

Dziś zapraszam Was bardzo serdecznie do wysłuchania mojej rozmowy z Tomaszem Orlikiem – prawnikiem specjalizującym się w tematyce związanej z egzekucją długów. W naszej rozmowie poruszamy m.in. takie tematy:

– Co się dzieje gdy przestajesz spłacać długi?

– Czy jest sens negocjować z bankiem gdy pojawia się problem ze spłatą?

– Co może nam zrobić windykator i jak się zachować, gdy za bardzo nas nęka?

– Co może zrobić komornik i czym jego uprawnienia różnią się od uprawnień windykatora?

– Jakie kroki możemy podejmować, by bronić się przed egzekucją komorniczą?

– W czym może pomóc nam wówczas prawnik i ile kosztują jego usługi?

 

Przez dwa dni po publikacji tego odcinka podcastu mój rozmówca, Tomasz Orlik, będzie odpowiadał na Wasze pytania. Serdecznie Was zapraszam do skorzystania z tej okazji i zadawania pytań w komentarzach.

 

Skąd pobrać podcast?

Dzisiejszy odcinek znajdziecie na dole tego wpisu, a w ciągu kilku godzin po publikacji na blogu podcast będzie również dostępny:

za pośrednictwem iTunes

za pośrednictwem aplikacji Stitcher

poprzez RSS

 

Oceń proszę mój podcast

Będę Ci bardzo wdzięczny jeśli zechcesz ocenić mój podcast w aplikacji iTunes. Zajmie Ci to kilkanaście sekund, a mi bardzo pomoże dotrzeć z podcastem do szerszego grona odbiorców:

Oceń podcast w iTunes

A jeśli wolisz poczytać, to tutaj znajdziesz spisaną treść dzisiejszego odcinka podcastu:

Pobierz spisaną treść FBO 006: Egzekucja długów

 

Serdecznie Was pozdrawiam 😉

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze68 komentarzy

  1. Co w przypadku pożyczek niebankowych – tzw. Chwilówek? Niestety, ale jestem w takiej sytuacji, ze mam ich kilka do spłaty, nie wyglada to kolorowo. Zastanawiam sie nad sprzedażą kosztowności, ale wiem, ze to i tak nie do końca zrealizuje długi.

  2. Kolejny bardzo rzetelny i wyczerpujący materiał 🙂
    Niestety ciągle brak uczciwej i dobrej edukacji finansowej, stąd firmy pożyczkowe mają łatwy zarobek. Pożyczka darmowa po przedłużaniu jej o kolejne miesiące może okazać się pożyczką na kilka tysięcy procent i początkiem do pętli zadłużenia.
    Inna sprawa, że wiele osób nie wie, jakie ma prawa, gdy dochodzi do etapu windykacji czy egzekucji komorniczej. W sieci można znaleźć mnóstwo porad typu „jak uniknąć spłaty”, ale mało jest naprawdę rzetelnych artykułów.

    • Tomasz Orlik

      to przedłużanie pożyczki przez inernet może być zgubne dla firmy pozyczkowej – nie są mocni jeśi chodzi o postępowanie dowodowe – można z nimi skutecznie walczyć.

      • Z tego co wiem, sporo firm pożyczkowych działa w ten sposób. Słyszałam o przypadkach, w których klient takiej firmy próbował spłacać w częściach, a te kwoty były traktowane jako wpłaty na przedłużenie. Czy w takiej sytuacji da się udowodnić przed sądem, że te wpłaty powinny pomniejszyć kapitał?

        • Aby wpłaty szły na poczet kapitału wystarczy w treści przelewu bankowego wpisywać : na spłatę kapitału.
          Z doświadczenia wiem, że nawet banki często zakładają konta techniczne i nadmiar gotówki nie jest księgowany na poczet spłaty. Wielu moich Klientów miało taki problem. Polecam: http://conectum.pl/oddluzanie-prawne/

          • Witam jestem poręczycielem kredytu hipotecznego., osoba która zaciągnęłączy kredyt przestała go splacac i wyjechała za granicę mnie poinformował bank że muszę spłacić kredyt tj. Ok 180tys i nie było mowy o negocjacji. Zaproponowałam że jedyne co mogę zrobić to wpłacać po 2000 mies..Bank ani nie wyraził na to zgody ale też nie doradził. ..kazano mi wpłacać na konto dłużnika. ..spłacają 3 lata a później przestałam gdyż nie wiedziałam na co te pieniądze dokładnie idą. …jak się później okazało szły na odsetki teraz jest do zapłaty 200tys. Czy da się jakoś sprawdzić czy to było konto techniczne? Teraz jestem na etapie dogadali się z bankiem w sprawie pomocy przy sprzedaży nieruchomości. Czy mogę prosić bank aby te wpłacę przeze mnie kwoty poszły na spłatę kapitału?

  3. ciekawy temat bardzo ciekawy 🙂 ale takich firm jest mnóstwo a koszta tego Pana sa wysokie 300 zł płatne z góry za pewne więc skąd ci ludzie maja brać, a skargę na komornika można złożyć samemu jest mnóstwo for które pomagają 🙂 ale prawdę mówi he he he podobny podcast znalazłem firmy z Olsztyna nie wiem czy współpracujecie ale prawie że kropka w kropkę 😉 Pozdrawiam mecenasa i życzę oby pomógł jak największej liczbie klientów

  4. Witam, mam pytanie do Pana Tomasza.
    Mam kredyt hipoteczny w CHF, który od 10 miesięcy obsługuję z opóźnieniami (straciłam pracę i jeszcze nie mam nowej) – opóźnienia nie przekraczają 60 dni. Windykator banku ostatnio poinformował mnie, że mój kredyt jest kredytem trudnym i już długo ten stan trwa, a jeśli nadal tak będę go spłacać „w kratkę” to zostanie on przekazany do windykacji zew. lub sprzeda (oczywiście, żaden „negocjator telefoniczny” nie wie jaka będzie decyzja banku).
    Stąd moje pytanie: po jakim zwyczajowo czasie bank decyduje się o sprzedaniu takiej (nieterminowo, ale jednak obsługiwanej) wierzytelności? Czy wówczas kiedy trafia ona do funduszu sekurytyzacyjnego, mogę dochodzić roszczeń na drodze sądowej z racji klauzul abuzywnych, jakie mój kredyt w CHF ma? pozdrawiam!

    • Tomasz Orlik

      Jeśli kredyt nie został wypowiedziany, uważam że nie powinna się PAni obawiać-proponuje negocjować zmianę raty na niższą chocby czasowo.
      Po ewentualnej sprzedaży mamy dużo czasu zanim zapadnie prawomocny nakaz zapłaty – przy umiejętnym planowaniu i strategii procesowej nawet 1,5-2 lata.

      • Dziękuję Panie Tomaszu za odpowiedź, choć nie satysfakcjonuje mnie ona jeszcze w pełni.
        Dotychczasowe próby negocjacji nie były korzystne dla mnie, a stanowisko banku nieugięte (czyt. pazerne) – dwa razy z mojej inicjatywy (nie banku) podchodziłam do restrukturyzacji kredytu:
        (1) za 3 miesięczne zawieszenie rat kapitałowych bank zażyczył sobie podwyższenia marży o 0,05% co na moim kredycie wyszło ok. 2500 CHF (ok. 10 000 PLN) więcej do kapitału do spłaty
        (2) za znów 3 miesięczne zawieszenie rat kapitałowych bank tym razem przeliczył mi CHF na PLN wg aktualnego kursu sprzedaży banku (sic!) żądając podpisania aneksu jako warunku wejścia w życie restrukturyzacji, w którym jednym nienegocjowalnym punktem (sic!) było, że: „Kredytobiorca oświadcza, że zgadza się co do zasady i co do wysokości przeliczonego zadłużenia” (sic!) + nowe oświadczenie poddania się egzekucji – w efekcie tego mój kredyt stałby się 2x większy!
        Dlatego ważne dla mnie jest, czy po sprzedaży mej wierzytelności mogę dochodzić roszczeń, wobec nowego już podmiotu, na drodze sądowej z racji zastosowanych klauzul abuzywnych – bo zgodnie z kształtującą się linią orzeczniczą może okazać się, że nie mam przeterminowanego długu, tylko terminowo obsługiwaną wierzytelność. Nie bardzo rozumiem, co w tym okresie 1,5 – 2 lat przed zapadnięciem prawomocnego nakazu zapłaty mogę zyskać? Będę wdzięczna za rozwinięcie.

        • Nie będę generalizował i wszystkich banków stawiał w jednym rzędzie, ale niektóre tak właśnie „wyciągają pomocną dłoń” do klienta. Widziałem sytuacje, w których bank zaproponował w zamian za kilkumiesięczne wakacje kredytowe marżę wyższą aż o 2% i to w całym okresie kredytowania. Problem w tym, że kredyty w CHF, zwłaszcza te z bardzo niskimi marżami (a przecież zdarzają się marże nawet 0,5%) są dla banków, mówiąc bardzo delikatnie średnio opłacalne.
          Wbrew pozorom trudniej też negocjuje się też z bankiem, kiedy zadłużenie kredytobiorcy jest niższe niż wartość zabezpieczenia – bank ma dużą szansę w przypadku windykacji na odzyskanie całego długu.
          Łatwiej rozmawiać, kiedy długi przekraczają wartość nieruchomości zabezpieczającej kredyt (co przy aktualnych kursach CHF nie jest rzadkością), a najlepiej kiedy długi są dużo wyższe od całego majątku kredytobiorcy. W takich sytuacjach i po wejściu nowych przepisów dotyczących upadłości konsumenckiej, jest szansa (mam nadzieję), że banki będą bardziej skłonne do negocjacji, a proponowane rozwiązania będą miały na celu pomóc klientowi w wyjściu z trudnej sytuacji, a nie jeszcze bardziej go pogrążyć.

          • Oby tak było jak Pan mówi! Bo na razie rzeczywistość życia jest po prostu trudna i męcząca psychicznie. Dziękuję za odpowiedź.

    • Tomasz Orlik

      Proszę pomyśleć o zabezpieczeniu majątku ruchomego jeśli jest, a mozna też utrudnić znacząco i wydłużyć egzekucję z nieruchomości nawet do 3 lat- to okres, w którym wiele się może zmienić.

  5. Nie jest to dobry material. Pan prawnik odradza rozmowe z windykatorem co jest duzym bledem. Dlatego paradoksalnie dłuznicy sami pchaja sie w rece komornika (który tylko podroży całe zadłużenie poprzez dodanie swoich kosztów zaspokajanych w pierwszej kolejności:)). Czesto pracownik banku dzwoniac, chce zaproponowac ugode (lub wizyta windykatora ma na celu zaproponowanie ugody). Nie rozmawiajac z bankiem dajemy sygnał, ze nie chcemy podjac wspólpracy (jesli jest wola splaty mozna np przedłuzyc okres skutecznego wypowiedzenia, wiec dluzej zatrzymac sprawe na etapie polubownym). Poza tym jeśli się pożycza to trzeba oddac (mieć w sobie przede wszystkim motywacje do oddania). Unikajac kontaktu z bankiem wpadamy finalnie w rece komornika a spirala kosztów jest większa (sadowe+ komornicze ) Nie kultywujmy przekonania, jest problem karte sim do toalety, ignorowanie pism, a pozniej lament. Lepiej szukac rozwiazan na poziomie opoznienia w jedenj racie niz, kilkunastu… latwiej z tego wyjść

    • Cześć Jan,
      Dziękuję za komentarz.
      Ale przecież Tomek zachęca do rozmów i negocjacji z bankiem. Nie do końca rozumiem skąd Twoje wnioski?

    • Hej Klaudia,
      nie ma czegoś takiego jak raty 0%. Zawsze jest jakieś ale. Albo dodatkowe ubezpieczenie, albo karta kredytowa, albo coś jeszcze innego.
      Ja wystrzegam się takich form kredytowania. Kiedyś kupiłem komputt na raty 0%. Faktycznie spłaciłem tyle ile kosztował sprzęt, ale musisłem podpisać umowę o kartę kredytową. Teraz jestem na etapie pozbywania się jej z mojego portfela.
      Pozdrawiam i polecam zakupy za gotówkę.

      • Zdecydowanie – zakupy za własne pieniądze to najrozsądniejsze wyjście. W branży pożyczkowej nikt nie działa charytatywnie – na czymś zarobić trzeba.

    • Nie do końca. Chociaż niestety ostatnio jeśli chce się wziąć raty 0% to albo do tego trzeba wykupić ubezpieczenie, albo bank jednak nie da zgody na takie raty, bo… coś… co? nie wiadomo, bo bank nie udziela informacji.
      Prawda jest też taka, że jakiś czas temu były prawdziwe raty 0%, udało mi się nawet kupić kilka rzeczy na takie raty, bez żadnych dopłat. Te czasy jednak się już skończyły i stwierdziliśmy z mężem, że jeśli będziemy coś kupować to tylko za gotówkę, tak jak radzi Marcin. Wymyśliliśmy sobie „własne płacenie rat” czyli dziś zaczynamy odkładać np po 300zł miesięcznie na koncie oszczędnościowym i za 10 miesięcy kupimy dany produkt. Wiem wiem, nie będziemy mieli tego od razu, ale… nie jesteśmy już dziećmi i nie musimy mieć tej zabawki koniecznie już dziś, ćwiczymy przy tym cierpliwość :):):)

      • Brawo Judyta! Świetne podejście – dokładnie o to chodzi. 😉

        Raty 0% to chwyt marketingowy. Chodzi o przyciągnięcie możliwie dużej liczby klientów do sklepu. W praktyce 0% dotyczy bardzo niewielkiego ułamka klientów.
        Pozostali wezmą pożyczki droższe, wykupią ubezpieczenia i zapłacą więcej, bo… skoro już podjęli wysiłek i przyjechali do sklepu, poświęcili czas, to tych parę stówek więcej się zapłaci. Trudno.
        Właśnie na tym to polega.

  6. Panie Mecenasie, twierdzenie że windykator nic nie może jest wprowadzaniem ludzi w błąd. Proszę o rozróżnienie „windykatora” telefonicznego czy terenowego wielkiej firmy windykacyjnej który telefonem lub wizytami z wyuczonymi formułkami faktycznie tylko nęka dłużnika, od windykatorów którzy zgodnie z literą prawa skutecznie dochodzą wierzytelności. Podobnie jak Pan windykatorzy działają na podstawie pełnomocnictwa i niejednokrotnie z wiedzą przewyższającą niejednego prawnika, co pozwala mi z doświadczenia powiedzieć że np. telefony ze skargą na Policję czy też do wierzyciela nie będą miały korzystnych następstw dla dłużnika a spowodują po prostu przyspieszenie dochodzenia wierzytelności na drodze postępowania egzekucyjnego co powinno być jasno przekazane.Rozumiem że traktuje Pan windykatorów jako konkurencję i w wypowiedziach ich marginalizuje.Sugeruję aby poznał Pan pracę windykatorów a dojdzie Pan do wniosku że bardzo korzystnie jest dla obu stron połączenie pracy praktycznej z literą prawa która w naszym kraju jest często tylko zapisem. Pozdrawiam tych którzy już do tego doszli.

    • Tomasz Orlik

      Proszę zatem powiedzieć mi co moze windykator w obliczu braku naszej woli do współpracy i podać podstwę prawną do jakichkolwiek przymusowych działań egzekucyjnych. Poza tym zachęcam do rozmów z bankiem -działem restrukturyzacji jak tylko problem sie pojawi – odradzam jakąkolwiek rozmowę jeśli jesteśmy nękani i straszy się nas wizytą w domu a juz kuluarowe rozmowy z sąsiadami to po prostu przekroczenie uprawnień do negocjacji . Jeden, dwa kontakty telefoniczne pozwolą się zorientować czy mamy do czynienia z idiotami czy profesjonalistami.

      • Panie Tomaszu proszę nie pytać mnie o podstawy prawne które nie są wiedzą tajemną a powszechnie znaną dla osób faktycznie zajmującej się wierzytelnościami. Nie użyłem sformowania mówiącym o „przymusowych działaniach egzekucyjnych” a wspomniałem podobnie jak Pan Jan powyżej jakie są kolejne kroki w odzyskaniu wierzytelności. Proszę o przeczytanie mojej wypowiedzi raz jeszcze abyśmy się nie rozminęli merytorycznie.

        • Tomasz Orlik

          Jestem zdania że windykacja, która nie dojdzie do poruzmienia z dłuznikiem po dwóch telefonach -powinna się wycofać – nie można dzwonic do dłuznika i przekonywc go że i tak będą dzwonić bo jest winien. Czasami wobec argumentu że sprawa jest własnie w sądzie- o czym windykacja często nie wie(sic!!!!) słyszymy że to nic i trzeba spłacic – nie trafiają nawet argumenty że to sąd oceni czy trzeba i ile trzeba płacic-nie postregam windykacji zewnętrznej jako elementu koniecznego czy bezwzględnie koniecznego – praktycznie bez znaczenia jest praca windykatora kiedy dłuznik mówi : nie – od tego momentu zaczyna sie problem i udręka.

  7. Marcinie, myślę, że masz gotowy materiał na kolejny podcast – koniecznie porozmawiaj z dobrym windykatorem, aby pokazać drugą stronę tego problemu. Faktycznie moje doświadczenia mówią, że porozumienie się z windykatorem daje szansę ponownego stanięcia na nogi, bez stresów związanych z komornikiem czy sądem, zaś unikanie go to tylko więcej problemów i spraw do załatwienia.

    • Hej Daria,

      Jak najbardziej chodzi mi ten pomysł po głowie. Z największą przyjemnością przeprowadzę wywiad z dobrym windykatorem.

      Zgadzam się całkowicie, że z windykatorem należy rozmawiać. Oboje jednak wiemy, że niektórzy windykatorzy przekraczają swoje uprawnienia i działają w sposób mający na celu wykorzystanie trudnej sytuacji oraz niewiedzy klienta.

      To przed takimi praktykami ostrzegał mój rozmówca.

      Może znasz windykatora, który zechciałby pokazać w rozmowie ze mną drugą stronę problemu? To byłaby bardzo potrzebna rozmowa.

      • Tomasz Orlik

        zadajmy sobie pytanie do którego momentu naley rozmawiać z windykatorem- a jeśli jego działania są ukierunkowane na uznanie długu co pomorze powodowi w sądzie? Rozmawiajmy z bankiem czy wierzycielem wcześniej – jak problem powstanie lub jest w zalążku – to nas pozbawi późniejszych kłopotów – jęsli już jest windykator to znaczy, że z głową w piasku przesiedzieliśmy trochę czasu. Komuś wydawało sie, że nas nie ma? A poza tym nie łódźmy sie – wielokrotnie nie mamy nic do zaproponaowania windykatorowi ani wierzycielowi i zgodzimy sie na wszystko żeby zagrać na czas a takim działaniem możemy tylko potwierdzić nasze zobowiązanie nie policzywszy ile jesteśmy winni.

  8. hej, Marcin, właśnie odsłuchałam Twój najnowszy podcast o egzekucji. Jest bardzo ciekawy, ale niestety zawiera kilka nieścisłości i uogólnień, np.: komornik nie pobiera swoich kosztów w pierwszej kolejności tylko proporcjonalnie do spływających kwot (a więc nieprawdą jest, że wierzyciel dostaje pieniądze ostatni). Chcę też odnieść do kwestii uprawnień windykatorów – cóż,praktycznie mogą dokładnie tyle samo, ile może prawnik (nie mogą żądać zasądzenia kosztów adwokackich). Windykuję od wielu lat (co prawda jest to windykacja B2B) i zapewniam Cię, że jestem wynajmowana nie po to, żeby porozmawiać z dłużnikiem, a po to, żeby mój klient nie musiał się długiem zajmować. Znaczy to, że prowadzę negocjacje i windykację od początku do końca – po to są właśnie pełnomocnictwa zarówno dla windykatora jak i prawnika. Ludzie słuchają takich uogólnień, po czym ignorują wezwania i kontakty windykatorów, a z tego mogą wyniknąć tylko kłopoty.
    Jako „ciekawostkę” dodam, że komornik sam z siebie palcem nie kiwnie. Wszystko co zrobi musi mieć wskazane we wniosku egzekucyjnym (który również ja przygotowuję w imieniu wierzyciela).
    Za to brawo za fragment o reakcji na nieuczciwe praktyki firm windykacyjnych – tego właśnie ludziom teraz trzeba, bo branża stała się naprawdę zachwaszczona…

    • Cześć Dorota,

      Dziękuję za komentarz. Oczywiście – ta rozmowa była ogólna, traktuję ją jako wstęp do kolejnych, bardziej pogłębionych wywiadów.

      Tomek zapewne doprecyzuje swoją wypowiedź w komentarzu.

      Ja tylko odpowiem, że jednak windykacja B2B to w mojej ocenie nieco inny świat niż w przypadku windykacji od przysłowiowego Kowalskiego.

      Jak sama napisałaś – branża stała się „zachwaszczona” – i przed tym staram się ostrzegać.
      Ale przede wszystkim – zniechęcać ludzi do zadłużania się, bo to jest źródłem niewyobrażalnych problemów.

      Serdecznie pozdrawiam 😉

      • Tomasz Orlik

        Poza tym proszę PAństwa tu nie chodzi o ambicje – meritum sprawy rozgrywa się w sądzie i w relacjach z komornikiem – windykator dla sprawy ma znaczenie niewielkie poza dwoma przypadkami – jęsli zaproponuje sensowna ugodę w czasie pierwszego kontaktu a my jesteśmy gotowi na propozycję lub on przyjmie naszą propozycję lub nas dręczy telefonami – wtedy od razu na policje !!!!!

    • Tomasz Orlik

      Oczywiście komornik powinien pobierać swoje wynagrodzenie proporcjonalnie ale niestety szczególnie przy małych kwotach zdarza się że tak nie robi – mam na to przykłady z własnej praktyki – a poza tym nie zgodzę sie że każdy komornik nic z siebie nie robi -musi mieć sprecyzowany wniosek i tyle a rzetelny komornik pochodzi koło sprawy – teraz to się jeszcze poprawi b bedzie ograniczenie ilości spraw w jednej kancelarii. w rozmowie z MArcinem nie stwierdziłem że to zasada tylko że zdarza się – a to patologia.

    • Tomasz Orlik

      Jeśli nie mają z czego płacić to ignorują – bo wiedzą ze windykacja nie może praktycznie nic – jeśli windykacja jes tprofesjonalna to w odpowiednim momemcie się wycofa i napisze pozew do sądu – ale raczej podbije go radca lub adwokat bo rzadko kiedy odpuszcza sie koszty.

    • Doroto, zgadzam się z Tobą w 100% próbowałem w podobnym tonie wyjaśnić Panu Tomkowi realia w naszym kraju.
      Niestety z wypowiedzi widzę tendencyjne trzymanie się książkowych schematów powielanych przez profesorów bez praktycznego zaplecza, ale wraz ze zdobywanym doświadczeniem pojawi się wiedza.

      Odnosząc się do kancelarii prawnych jest wielu prawników którzy na podstawie parunastu spraw przeciągniętych w czasie na lata określa się marketingowo jako „specjalista ds. gospodarczych” co pozwala drenować kieszenie wierzyciela a po wygranym procesie jeszcze dłużnika przy okazji egzekucji.

      Tymczasem windykatorzy są jak wspomniała Dorota od początku do końca trwają z powierzoną wierzytelnością, można się z nimi dogadać na drodze polubownej nie ponosząc kosztów jakie pojawią się już na drodze postępowania sądowego a tym bardziej egzekucyjnego. Niestety pominięto tę bardzo ważną kwestię -KOSZTY.
      Sugeruję dłużnikom rozmowę z windykatorem a nie z Policją to nic nie kosztuje a można dojść do konsensusu. Oczywiście z zachowaniem wzajemnego szacunku jeżeli się z takim nie spotkacie to sugeruję telefon na Policje, to samo dotyczy się natrętnych mecenasów, radców lub zwykłych gości w dresach itd. Prawo jest równe dla każdego.
      Jako windykatorzy spotykamy się z różnymi sprawami windykacyjnymi i równoległymi, tylko na nich skupiamy swoją uwagę i dlatego jest wielu specjalistów w tym sektorze których nie warto ignorować.
      Skupiają się tylko na obsłudze wierzytelności nie prowadząc przy okazji np.spraw rozwodowych, wychodzimy z założenia że jak się jest „od wszystkiego to znaczy od …… ”

      Rozumiem niechęć jaka istnieje w stosunku do windykatorów w środowisku kancelarii prawnych, skutecznie obalamy ten mit i z przyjemnością współpracujemy z kancelariami i odbierając telefon słyszymy: Panie Wojtku dzwonie z kancelarii X proszę o pomoc w sprawie Y ponieważ komornik rozłożył ręce, nie znaleźliśmy majątku Pana Z pomożecie?? Pomożemy i zlecimy Panu sprawę E która po skardze w trybie upominawczym będzie toczyć się w postępowaniu cywilnym oprócz dokumentów stwierdzających wierzytelność pełnomocnictw itd. dostanie Pan informacji do których zza dębowego biurka w kancelarii ciężko dotrzeć a przeważają szale termidy.
      Można?? Można.
      W większości są to sprawy B2B ale niestety zdarzają się nam sprawy gdzie dłużnikiem jest przeciętny Kowalski np. długi w stosunku do spółdzielni mieszkaniowej a takich jest jak Państwo wiecie sporo.
      Dlatego sugeruję na każdym etapie próbować dojść do porozumienia dla dobra portfela dłużnika.
      Pozdrawiam

      • Ludwik,

        Dziękuję za komentarz i bardzo doceniam Twój głos w dyskusji.
        Myślę, że siłą rzeczy każdy dobiera argumentację, która jest spójna z jego osobistym doświadczeniem.

        Nachodzi mnie tylko taka refleksja…
        Skoro firmy pożyczkowe, prawnicy i windykatorzy zarzekają się, że działają „dla dobra dłużnika”, to dlaczego ten dłużnik ma tak przerąbane?

        Czy jako pracownik tej branży, która nie istniałaby przecież bez pieniędzy dłużników, podzielasz moją opinię, że zadłużanie się jest fatalną decyzją finansową?

        Zadaję to pytanie z ogromną ciekawością – jak patrzy się na te sprawy „z drugiej strony”?

        Czy sam korzystasz z kredytów i pożyczek konsumenckich?
        Czy windykator, widząc ogrom cierpienia dłużników, uczy swojego dziecka: „trzymaj się jak najdalej od długów”, czy raczej tłumaczy, że to nic takiego?

        Naprawdę bardzo mnie to ciekawi. Podzieliłbyś się z nami Twoją osobistą opinią na temat zadłużania się?

        • Tomasz Orlik

          Oddaję honor mądrym windykatorom – problem dotyczy tych którzy mają sprane mózgi na szkoleniach lub wydaje im sie żę ściągną od wszystkich.Istotą podnoszonych kwestii w tymmoim wystąpieniu były działania w obliczu egzekucji komorniczej i to ma być myślą przewodnią w moim wystąpieniu natomiast, dałem tylko małą uwagę że jeśli ktoś czuje się nękany przez windykatora to powinien dzwonić na policję – jestem przekonany, że zabierającyy głos to profesjonaliści najlepszej maści i myslę tęż że nie stanowimy wobec siebie konkurencji bo ja występuję nie na tym etapie. Co do ksiżazkowej wiedzy to fakt-prowadzę badania nad komornikiem jako funkcjonariuszem publicznym i ta wiedza gdzieś musi się pojawić a spraw związanych z tematem jest naprawdę wiele i na pewnych etapach pojawia sie inżynieria w planowaniu postępowania sądowego, postępowania egzekucyjnego lub ochrony majątku który może być zajęty i li tylko to ma dla mnie znaczenie Ale zdrugiej strony przed chwilą miałem rozmowę z firmą windykacyjną z Wrocławia – dużą prężną znaną i……. totalny brak wiedzy oraz niemożnośc zweryfikowania pełnomocnictwa od miesiąca – nie wiem co sądzić o tym profesjonaliźmie….

  9. Ale ciekawa dyskusja, jak w sensacyjnym serialu. Moim zdaniem prawda jest taka, że każdym zawodzie zdarzają się czarne owce, oczywiście nie tylko w zawodzie windykatora.
    Taki zawód też jest potrzebny – wystarczy wyobrazić sobie że jesteśmy po drugiej stronie barykady: ktoś nam nie płaci i to my musimy dochodzić swoich zarobionych ciężką pracą pieniędzy.

    Najważniejsze dla mnie jest to co Marcin forsuje od początku założenia tego bloga: NIE ZADŁUŻAĆ SIĘ!!! A TYM BARDZIEJ NA ZŁODZIEJSKICH WARUNAKCH FINANSOWYCH (oprocentowanie na 20% i więcej rocznie), NIE KUPOWAĆ PRODUKTÓW FIANASOWYCH KTÓRYCH NIE ROZUMIEMY, ODŁOŻYĆ PODUSZKĘ FIANANSOWĄ DZIĘKI KTÓREJ PRZY PIERWSZYCH KŁOPOTACH NIE SIEGAMY PO DŁUG! ITD.

  10. Panie Marcinie,
    Nie zgadzam się z tezą że firmy pożyczkowe, windykatorzy i prawnicy „działają dla dobra dłużnika” jest to jedynie chwyt marketingowy – pożyczkodawcy.Windykatorzy działają na rzecz wierzyciela na podstawie pełnomocnictwa mając na celu jak najszybsze odzyskanie należności.
    Przytoczę tutaj pożyczkę konsumencką.
    Pieniądze które pożycza Pan Kowalski są własnością pożyczkodawcy, i są pożyczane na określony okres pożyczkobiorcy na zasadach spisanych zazwyczaj w umowie pożyczki, plus regulamin z kolejnymi obostrzeniami. Po określonym czasie trwania umowy gdy pożyczkobiorca nie wywiązuje się z postanowień umownych, staje się dłużnikiem. Windykator pracuje na rzecz zleceniodawcy i działa w ramach udzielonego mu pełnomocnictwa za określoną w procentach kwotę wynagrodzenia od każdej odzyskanej wpłaty.
    I tu mała dygresja wspomniał Pan o tym że żyjemy z pieniędzy dłużnika co nie jest do końca prawdą, ponieważ są to nadal pieniądze wierzyciela.Obecnie na rynku spotykamy firmy które b.dobrze zarabiają na w/w pożyczkach obarczając dłużnika astronomicznymi odsetkami a niejednokrotnie w umowach są zapisy o dodatkowych kosztach przy nieterminowej płatności co znacznie powiększa ostateczną kwotę do spłaty należności. Dlatego dłużnik ma tak „przerąbane”.
    Windykatorzy z firm pożyczkowych jak Pan Tomasz trafnie stwierdził mają sprane mózgi mobbingiem w firmie posługują się paroma formułami i albo się uda albo nie uda. Podobnie rzecz się ma z dużymi firmami tam również znajdziemy ludzi przyuczonych do zawodu, gdzie model pracy to: ilość a nie na jakość świadczonych usług, bo to generuje zysk. Dlatego wierzyciele mający problemy z dłużnikami kontaktują się z małymi firmami gdzie w każdym momencie mogą się dowiedzieć od samych windykatorów prowadzących na jakim etapie postępowania jest dana sprawa, przy zachowaniu profesjonalizmu.

    Czy zadłużenie jest fatalną decyzją finansową ? Myślę że sama pożyczka gotówkowa jest naturalnym zjawiskiem w obrocie gospodarczym i dzięki niej można wyjść z chwilowych problemów a nawet zarobić ale przy niskim koszcie obsługi tej pożyczki na transparentnych zasadach. Oczywiście nie uwzględniam w tym wypadku pożyczek toksycznych tj. 800% odsetek w skali roku plus koszty obsługi jak to ma miejsce w (…cie), w tym wypadku możemy mówić o kompletnej ignorancji pożyczkobiorcy. Niestety nie każdy zachowuję jasność umysłu przy wyborze pożyczkodawcy i niejednokrotnie nie czyta tego co podpisuje,a ma to swoje konsekwencje. Skwituję przysłowiem
    „Dobry zwyczaj, nie pożyczaj” a jak musisz to z głową.

    Z drugiej strony?? Kim jesteśmy.

    Klientami windykatorów są przede wszystkim podmioty gospodarcze które nie mogą odzyskać swoich należności ale nie tylko, coraz częściej pukają do nas osoby fizyczne.
    Wierzytelności powstają na wielu płaszczyznach w życiu gospodarczym dlatego nie będę wymieniał wszystkich dokumentów stwierdzających wierzytelność, jak i podmiotów posiadających wierzytelności.
    Windykatorzy pomagają w odzyskaniu należności od nierzetelnych kontrahentów biorąc ciężar dochodzenia wierzytelności na siebie od jego powstania do jego spłaty.Praca windykatora traktowana jest jako forma pomocy wierzycielowi w odzyskaniu jego należności i tym samym udrożnieniu przepływów gotówkowych, niejednokrotnie „ratując” wierzyciela przed upadkiem spowodowanym brakiem wpływów.
    Co do samych działań windykatora w stosunku do dłużnika jest ich o wiele więcej niż nam się wydaje.Nie są to tylko wezwania do zapłaty, telefon czy wizyta, ale o tym kiedy indziej.
    Pozdrawiam

    • Tomasz Orlik

      jest okazja żeby dowiedzieć sie jakie poza znanym wolumenem, mamy jeszcze działania windykatorów – chętnie jepoznam i czegoś się nauczę – bez cienia sarkazmu.

  11. Witam serdecznie!

    Mam pytanie odnośnie opłaty stosunkowej z art. 49.1 (15%) ze sprzedaży nieruchomości. Komornik wyliczył stosowną kwotę, jednakże w postanowieniu poza jej podaniem nic nie wspomniał na temat jej spłaty (koszty postępowania zostały spłacone w całości z zaliczki wierzyciela o czym wspomniano w postanowieniu). Bardzo proszę o informację kto (wierzyciel czy też dłużnik) jest zobowiązany do uiszczenia tej kwoty. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru 🙂

    • Tomasz Orlik

      icozekomornik767@gmail.com to adres na który jeśli PAn zechce proszę przesłać skan postanowienia – chciałbym móc je obejrzeć zanim odpowiem- co do zasady płaci dłużnik- może pobrał z ceny sprzedaży – analiza dokumentu pomoże.

  12. Jeśli już jesteśmy w temacie pożyczek pozabankowych – może to co napiszę nie spodoba się co po niektórym osobom ale osobiście uważam że pożyczki pozabankowe są potrzebne. Sam znalazłem się swego czasu w takiej sytuacji że żaden z banków nie chciał mi udzielić kredytu ponieważ jeden miałem już zaciągnięty a nie zarabiałem w tym czasie zbyt dużo. Do tego wszystkiego było na kilka tygodni przed świętami a ja potrzebowałem gotówki na spłatę większej faktury. Byłem wtedy świeżo po otwarciu własnej działalności a więc różnych kosztów miałem wtedy nie mało. Niestety, choć potrzebowałem nie dużej kwoty, żaden bank nie zdecydował mi się udzielić pożyczki. By jednak nie płacić odsetek karnych za nie terminowe opłacenie faktury, byłem zmuszony pożyczyć gotówkę z firmy pozabankowej. Wtedy padło na Providenta jako że była to jedna z nie licznych firm udzielających w tym czasie pożyczek. Gotówkę otrzymałem bez problemu, bez większych problemów spłacałem ją wtedy w ratach tygodniowych. Tanio nie było to fakt ale teraz jest dużo większy wybór i nawet w Providencie może tą samą pożyczkę uzyskać taniej wybierając opcję Przelew.

    Moim zdaniem więc wszystko zależy od tego czy umiemy pożyczać odpowiedzialnie. Niestety większość negatywnych opinii na temat firm pozabankowych wynika najczęściej z tego że ludzie nie czytają tego co podpisują albo nie zapoznają się przed podpisaniem umowy z harmonogramem spłat pożyczki.

    • Jasne Karol,

      A Twój komentarz nie ma nic wspólnego z tym, że zajmujesz się na swojej stronie www promowaniem i zarabianiem na takich pożyczkach…
      Masz rację. Nie podoba mi się to, co napisałeś. Własnie takie podejście do zadłużania – na zasadzie „pożyczac odpowiedzialnie” to obłuda w najczystszej postraci, albo brak zrozumienia jak naprawdę działają pożyczki.

      Nazywajmy rzeczy po imieniu. Pozyczanie pieniędzy na wysoki procent NIE JEST ODPOWIEDZIALNE.
      Odpowiedzialne jest mądre budowanie oszczędności i robienie zakupów za własne pieniądze. Długi konsumenckie drenują bezlitoścnie nasze kieszenie, wprowadzają ogromne ryzyka do naszego życia i są największą przeszkodą na drodze do finansowego bezpieczeństwa.

      Równie dobrze można mówić o rozsądnym podawaniu dzieciom małych dawek alkoholu. Nie. Pewnych rzeczy po prostu się nie robi.
      Albo dbamy o własne finanse i wtedy się nie zadłużamy, albo sami siebie oszukujemy, korzystamy z pożyczek, a potem zasuwamy aby zarobic na wynagrodzenie ludzi, którzy te pieniądze nam pożyczają.
      Zadłużanie się to FATALNA DECYZJA FINANSOWA.

      • Zgadzam się z Marcinem. Znam mnóstwo ludzi, którzy pożyczając różne chwilówki zakopali się w długach, bo w pewnym momencie nadal pieniędzy jest mało, a co gorsza jeszcze mniej niż wcześniej i nie ma już skąd wziąć.
        Może jednak w tym przypadku warto było ponegocjować z firmą o przedłużenie terminu płatności lub rozłożenie na raty – wiem, że to możliwe bo przez wiele lat prowadziłam swoją działalność. Czasem lepsze jest nawet zapłacenie kary niż zaciągnięcie pożyczki na spłatę danej faktury, bo coś mi się wydaje że w ostatecznym rozrachunku wychodzi taniej… Poza tym można pomyśleć by pożyczyć od znajomych lub poradzić sobie jakoś inaczej, szczególnie jeśli jest to tylko jedna faktura a nie 10. Kolejna rzecz, to nie wiem co to za działalność była ale jeśli na początku tej działalności dokonujemy nieodpowiedzialnie zakupów, wiedząc, że nie będziemy mieli na zapłatę za fakturę to chyba jednak tu coś jest nie tak z tą odpowiedzialnością i zarządzaniem finansami. Nie wiem też, jak to się stało, że za tydzień już miałeś pieniądze na spłacanie rat, bo raty tygodniowe są najtrudniejsze, szczególnie jak się prowadzi działalności i tak do końca nie wiadomo kiedy klient nam zapłaci. Widać, że udało Ci się to jakoś poukładać, ale nie zawsze można liczyć na takie szczęście….

      • Zgodzę się z tym że pożyczanie na duży procent jest nie odpowiedzialne i w chwili obecnej bym z takiej pożyczki nie skorzystał. Opisana sytuacja miała miejsce kilkanaście lat temu – wtedy miałem 22 lata, pracowałem na etacie za najniższą krajową i może nie odpowiedzialne było to że chciałem zacząć kilka rzeczy na raz (w tym wspomniane prowadzenie DG) ale jakoś musiałem swój problem rozwiązać w tamtym czasie a pożyczanie od znajomych, rodziny nie wchodziło w grę bo zawsze omijałem tą stronę pożyczania.

        Ja dziś patrzę na tą całą sytuację inaczej – wspomniana pożyczka jak pisałem wcześniej, posłużyła mi za opłacenie faktury za działania reklamowe DG którą w tym czasie otworzyłem. Przez spore wydatki w tym czasie nie byłem jej w stanie opłacić za własną kasę więc sięgnąłem po taką a nie inną pożyczkę. Pożyczkę spłaciłem a działalność prowadzę po dziś dzień, a więc ja nazwałbym to inwestycją która się zwróciła, może po dłuższym czasie ale jednak.. A gdybym wspomnianej faktury wtedy nie opłacił? Może dziś byłbym w innej sytuacji niż jestem teraz..

        ps. kojarzysz Grzegorza Czebotar tzw. króla chwilówek? Zaczął budowanie swojego imperium właśnie od zaciągnięcia pożyczki w Providencie. W jakim celu? Aby móc ułożyć podobną umowę pożyczkową 😉

        • Karol NC,

          Cieszę się, że Tobie się udało. Wiesz, statystycznie pewien odsetek ludzi przeżywa również skok z 10 piętra, ale to jeszcze nie jest powód, aby wnioskować, że skoki z 10 piętra są OK. 😉
          Ponad 30% osób, które zaciągnęły chwilówki, już po pierwszej pożyczce kończy w windykacji. Taka jest smutna prawda.

          A „król chwilówek”? Cóż, zarabianie na chwilówkach jest na pewno zyskowne. Ale mamy jedno życie i możemy z nim robić rzeczy dobre, albo kiepskie. Jak powiedział prof. Bartoszewski:

          „ Są rzeczy w życiu, które warto. I są rzeczy, które się opłaca.
          Nie zawsze to, co warto, się opłaca. Nie zawsze to, co się opłaca, warto.”

          Zarabianie na chwilówkach pewnie się opłaca. Ale nie warto… Takie są moje poglądy na ten temat.

          • Zdarzał się również cud jak kobieta przeżyła wypadek samolotem który spadł w dżungli. Większym cudem od przeżycia wypadku było jej przeżycie w dżungli 😉

  13. Ach, gdyby tak więcej ludzi miało taką wiedzę to na pewno żyłoby im się lepiej…

    Dobrze że publikujesz podcasty, są znacznie wygodniejsze do „czytania” 🙂

  14. Tomasz Orlik

    Trochę szkoda że dyskusja poszła w boczne ścieżki a zatem czy pożyczać czy nie i czy windykator jest lepszy od prawnika bo nie o to chodziło w tej publikacji – tylko o dyskusję co robić jak mamy komornika – konstatacja z analizy komentarzy jest taka, że biorący udzial w dyskusji nie mają problemów na karku ani oddechu instytucji komorniczej i to jest pocieszające – są zatem rozważni i potrafią przewidywać oraz włąściwie oceniać sytuacje – zbudowany tym wnioskiem życzę wszytkim samych sukcesów i w razie problemów podaje meila icozekomornik767@gmail.com.

  15. Świetne rady! Szczególnie jeśli ktoś natnie się na hasła reklamowe banków, i weźmie pożyczkę która jest piekielnie droga a tylko ślicznie opakowana w banały marketingowe – jak choćby Kredyt Prostoliczony w Credit Agricole http://dobramoneta.pl/p22/

  16. Cześć.
    Przeglądam bloga od jakiegoś czasu i pomimo, że jest tu zawartych wiele ciekawych informacji, to przykrością stwierdzam, że wiele z nich nie jest dla mnie przydatnych. Znaczna część wpisów dotyczy np. kredytów konsumenckich, długów, kredytów hipotecznych, których po prostu nie posiadam. Mam 23 lata i dopiero zaczynam poważną przygodę z moimi osobistymi finansami. W zasadzie dopiero wystartowałem z punktu 0, nie mam żadnych zobowiązań, natomiast posiadam już troszkę zarobionych pieniędzy, które stanowią dla mnie nadwyżkę. Z tego względu bardzo doceniam wpis odnośnie funduszu bezpieczeństwa, bo wcześniej nawet nie myślałem o przygotowaniu czegoś podobnego. Natomiast chciałbym dowiedzieć się co dalej? Jak obracać moimi nadwyżkami? W jaki sposób je efektywnie pomnażać?
    Byłbym bardzo wdzięczny, gdyby przygotował Pan serię wpisów dla ludzi podobnych do mnie – młodych osób, bez długów, chcących budować dla siebie świetlaną, finansową przyszłość.

    Pozdrawiam 🙂

    • Tomasz Orlik

      fortuna kołem sie toczy – może byc zmaiana z tygodniana tydzień – taki blog powienien byc prowadzony w dwóch rzeczywistościach ten sielankowy i nastawiony na sukces i ten jak życ w czasach kryzysu – osobistego i globalnego.

  17. Na pożyczkę zdecydowałabym się w bardzo poważnej sytuacji, ale nigdy na zakup czegoś, na co mogę uzbierać pieniądze w dłuższej perspektywie czasu.

  18. Niestety banki w każdy sposób chcą zarobić nie zwracając uwagi na to czy zniszczą komuś życie. Tworzą oferty tak aby korzystali z nich ludzie pod wpływem emocji. Niestety ludzie którzy nie interesują się finansami często wpadają w pułapki finansowe co kończy się dużo większymi problemami niż mieli przed zadłużeniem się.

    • Ja trochę inaczej do tego podchodzę ponieważ nie raz brałem kredyt w banku zarówno małe jak i jeden większy ale zawsze terminowo spłacałem swoje zobowiązania. Dzięki temu dostałem nawet od banku bonus w postaci nisko oprocentowanego limitu w koncie czy karty kredytowej z niską roczną opłatą. Jeśli więc kto żyję dobrze z bankiem a więc spłaca to co ma do spłacenia w terminie to nie ma później nie potrzebnych problemów. Niestety większość sytuacji wygląda tak że ludzie za wszelką cenę chcą dostać kredyt,. nie sprawdzą nawet wysokości rat w innych bankach tylko wybiorą pierwszy lepszy, często biorą kwotę kredytu znacznie wyższą niż pozwalają im na to ich możliwości (a przed bankiem utajając dodatkowe wydatki bo to żaden problem) a później mają problemy ze spłatą rat takiego kredytu.

  19. Hej. Fajny Podcast. Bardzo cenne informacje. Niektórzy z pewnych spraw w ogóle nie zdają sobie sprawy. Dobrze by było gdyby tego posłuchali.

  20. Minął już blisko rok odkąd czytałem ten wpis i słuchałem podcastu. Wtedy po krótkim zastanowieniu, postanowiłem skontaktować się i skorzystać z pomocy Tomasza Orlika, i się nie zawiodłem. Bardzo polecam usługi pana Tomasza gdyż dzięki jego skutecznemu i profesjonalnemu działaniu, dziś jestem już po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej z wynikiem pozytywnym. Posłużenie się taką możliwością, pozwala na rozpoczęcie wszystkiego od nowa.

Odpowiedz