Dwie drogi do bogactwa. Na której jesteś?

19

Czym jest finansowa wolność? To stan, w którym masz odłożony wystarczająco duży kapitał, aby już nigdy nie musieć pracować. Po prostu: odsetki, dywidendy oraz inne dochody generowane przez Twoje aktywa są wystarczające, by pokryć koszty Twojego życia. O jakich kwotach w ogóle mówimy? O dużych. Naprawdę dużych. Powiedzmy, że potrzebujesz 5000 zł miesięcznie i ze swoich inwestycji wyciągasz 3% w skali roku. Jakiej kwoty potrzebujesz, aby po zapłaceniu podatku Belki żyć sobie wyłącznie z zysków? Będzie to jakieś 2 469 135 zł.

Większość osób szybko dochodzi do wniosku, że takie pieniądze są poza ich zasięgiem. Rezygnują na starcie i stwierdzają, że to nie dla nich. Inni uważają, że może i da się tyle uzbierać, ale potrzeba na to całego życia. A jednak wielu osobom udaje się to osiągnąć zdecydowanie szybciej. Jak to możliwe?

Dziś chciałbym Wam opowiedzieć o dwóch drogach, które wiodą na „finansowy szczyt”. Na każdej z nich obowiązują nieco inne zasady i nieco inaczej wygląda wzór na bogactwo. Jakieś 1,5 roku temu zetknąłem się z tą koncepcją w książce Fastlane milionera M.J. DeMarco. Wraz z kolejnymi spotkaniami z ludźmi, którzy odnieśli ogromne sukcesy finansowe, coraz bardziej docierało do mnie, że to faktycznie mniej więcej tak działa.

Zapraszam Cię bardzo serdecznie do obejrzenia mojego wystąpienia, które miało miejsce w czasie spotkań „FBO u Ciebie” – w Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie i Warszawie. Dowiesz się trochę więcej o mnie i moich marzeniach, ale przede wszystkim będziesz mógł sprawdzić, akie reguły obowiązują na zielonym, a jakie na czerwonym szlaku 🙂 I przede wszystkim podziel się z nami swoimi przemyśleniami:

  1. Na której jesteś drodze?
  2. Co myślisz o „wzorze na bogactwo”, który tam obowiązuje?

Limit 250 miejsc dostępnych na nasze spotkaniach wyczerpał się w ciągu 19 godzin, więc tam, gdzie było to możliwe, zwiększaliśmy liczbę miejsc, aby przynajmniej częściowo odpowiedzieć na zainteresowanie. Finalnie spotkaliśmy się z grupą ponad 300 osób w 5 lokalizacjach. Spotkania, o czym pisałem już we wpisie FBO U Ciebie – Relacja „na żywo” z trasy, były wspaniałą okazją do poznania Was i utwierdzenia się w tym, że mam najlepszych czytelników na świecie ! 🙂

W związku z tym, że wielu osobom nie udało się otrzymać wejścia na spotkanie, zapraszam Was również bardzo serdecznie do bliższego poznania Tomka Knapińskiego, który na spotkaniach (poza dogryzaniem mi 🙂 ) opowiedział, jak z finansami radzą sobie najlepsi:

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 337 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze19 komentarzy

  1. Marcin, naprawdę pomagasz ludziom i za to ogromne DZIĘKUJĘ!

    Jestem na początku budowania swojej finansowej przyszłość (właśnie rozpoczęłam studia). Twój blog daje mi całą masę cennej wiedzy i kopa to działania. 🙂 Pozdrawiam!

    • Cześć Sylwia,
      Dziękuję serdecznie za komentarz. Cieszę się, że tak wcześnie zaczęłaś interesować się tym tematem. Będzie Ci dużo łatwiej omijać finansowe rafy. Wszystkiego dobrego! 🙂

  2. Cześć,

    Marcinie nie prowadzisz bloga o finansach, Ty prowadzisz ludzi. Myślałem, że to będzie totalna powtórka z tego co było, ale nie . Genialne wystąpienie samo ,,mięso” konkrety, fakty, przykłady. Część ludzi woli słuchać, a inni wolą obrazowo – super, że o tym pamiętasz. Końcówka prezentacji – petarda !!
    Od niecałego roku sugeruje się tym co piszesz/mówisz, bo jak sam kiedyś napisałeś to my musimy mieć kontrolę nad swoimi pieniędzmi, bo inaczej to brak gotówki przejmie kontrolę nad naszym życiem. Jestem obecnie na zielonym szlaku, zarabiam -> odkładam -> wydaje dokładnie w tej kolejności. Może za parę lat zmienię szlak na czerwony, bo nie wiem czy się do tego nadaje ( mam 28 lat), czas pokaże..
    Marcinie działaj dalej, chcę kolejne posty/podcasty/prezentacje. 🙂

    pozdrawiam
    Grzegorz

    • Cześć Grzegorz,
      Dziękuję za miłe słowa. Bardzo lubię takie spotkania, dają mi mnóstwo pozytywnej energii.
      Trzymam kciuki za Twoje postępy. Skoro trzymasz się kolejności: zarabiam -> odkładam -> wydaję to nie ma innego wyjścia – będziesz robił szybkie postępy.
      Powodzenia i dziękuję, że jesteś ze mną na blogu 🙂

  3. Marcin, znów fajne wystąpienie i fajna prezentacja. W zeszłym roku na FinBlogu odkryłem, że istniejesz, od tamtej pory regularnie czytam. Z tym Fastlane, to jest tak, że każdy by chciał tam być, ale jak to zrobić nie jest już takie łatwe. Od jakiegoś czasu myślę o tym i próbuje. Cały czas jednak boję się rzucić na głęboką wodę, postawić wszystko na jedną kartę.
    Z jednej strony uważam, że to dobre podejście, budowanie biznesu na boku, z drugiej jednak czuję, że przez to, że nie jestem w stanie się temu poświęcić w 100% to nie osiągam wyników takich jak bym chciał.
    Każdy ma inną sytuację i ciężko dawać ogólne porady, ale z własnego doświadczenia jak byś podchodził do takich sytuacji?

    • Haj Maciek,
      Tak, jak mówiłem na prezentacji – moim zdaniem nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, która droga jest lepsza w każdej sytuacji. Unikam takiego generalizowania.
      Każdy z nas jest inny, ma inne plany i marzenia, inne predyspozycje i inne rzeczy sprawiają mu radość. Dlatego każdy powinien odpowiedzieć sobie na pytanie: „Która droga jest lepsza dla mnie?„.
      Dla jednych osób lepszy będzie czerwony szlak, dla innych zielony, a jeszcze inni będą szukać dodatkowych „skrótów”.
      Grunt, żeby wiedzieć, jakie są zasady na każdym szlaku 🙂

      Wracając jeszcze do Twojego pytania, napisałem jakiś czas temu artykuł, wskazując na kilka dodatkowych spraw do rozważenia:
      Jak rzucić etat i przejść na swoje?

  4. Marcin, Twoja kolejna znakomita prezentacja. Dajesz kopa i… dajesz do myślenia.
    Dzięki za to, co robisz dla nas 🙂

  5. Ech… No to wolna finansowo na starość nie będę… 🙁
    Ale przynajmniej w góry sobie pojadę… 😉

    • Oj tam, oj tam 🙂 Kwestia czasu i działania, Yenna.
      A wyjazd w góry – świetny pomysł. Wolność ma różne wymiary – nie tylko finansowy 🙂

  6. „…tylko dwadzieścia razy pojedziesz na narty…” – niesamowite i uderzające stwierdzenie, dające do myślenia (cały czas mi te słowa pobrzmiewają w głowie).
    Patrząc na życie w ten sposób można przeżyć szok… No bo spójrzcie, 30 lat pracy, to tyle czasy ale np. pojedziesz tylko 30 razy na swoje wymarzone wakacje – o ile coś zrobisz ze swoimi finansami – dlatego nie pozwólcie uciekać swoim marzeniom, nie marnujcie szans przez błędne decyzje finansowe, nie odkładajcie wszystkiego co wartościowe dla was w życiu na później…
    Naprawdę, stwierdzenie „wymiata”…

  7. Mariusz Kobak

    Czytam Twój blog regularnie i jest super. Myślałem, że treści będą podobne jak u innego bloggera ale są nowe i oryginalne, tak trzymać 🙂
    Sam kiedyś otworzyłem startup i rzuciłem pracę na etacie. Niestety zrobiłem coś nie tak i biznes nie wypalił. Teraz znów mam uzbierane tyle pieniędzy, że mogę wrzucić pracę i otworzyć kolejny startup. W moim przypadku wiem, że nie jestem w stanie łączyć etatu i własnej firmy. Czasowo nie jestem wtedy w stanie robić tych dwóch rzeczy dobrze. Czy zatem moje podejście to czerwony szlak?

    • Hej Mariusz,

      Dzięki!
      Sam fakt prowadzenie własnego biznesu to jeszcze nie jest „czerwony szlak” – popatrz na przykład tragarza z prezentacji.

      W weekend usłyszałem fajne powiedzenie, a propos Twojej przygody ze startupem:

      „Czasem wygrywasz, a czasem się uczysz…”

      Takie doświadczenie to bezcenna lekcja.
      Pieniądze na startup to dużo, ale nie wystarczy. Ważniejsza od pieniędzy jest koncepcja generowania przychodów:
      – co będzie źródłem?
      – jak jest ono „głębokie”?
      – na ile pomysł jest skalowalny, itp…
      Ale to wszystko doskonale już wiesz… 🙂

      Powodzenia!

  8. Bardzo podobało mi się wystąpienie.

    Marcin, znasz może drogę, którą na swoim blogu opisuje Mr Money Moustache? http://www.mrmoneymustache.com/

    Ogólnie rozchodzi się o to, żeby nie poprzestawać na oszczędnościach rzędu 10% tylko pójść za ciosem i oszczędzać przynajmniej 50%.

    W takim wypadku jedziemy zieloną ścieżką (pracuj, oszczędzaj, inwestuj), tyle że jedziemy skrajnym lewym pasem i kończymy w 7-10 lat 🙂

    pozdrawiam,
    Przemek K

    • Hej Przemek,

      Tak, znam tę koncepcję.
      Pytanie – na jakim poziomie można żyć po tych 7-10 latach. Ja mam np. do zrealizowania jeszcze całą listę marzeń, w tym dalekich podróży + zrobienie licencji pilota (a potem oczywiście latanie) – to będzie kosztować 🙂

      Poza tym nie uśmiecha mi się 7-10 lat życia w ascezie.
      Zdecydowanie wolę koncentrować się na zwiększaniu przychodów.

Odpowiedz