Budżet domowy krok po kroku. Część 1 – Wprowadzenie.

126

Budżet domowy to jedno z tych pojęć w finansach osobistych, wokół którego jest sporo nieporozumień. Wiele osób uważa, że chodzi tu o żmudne spisywanie wydatków, z którego niewiele wynika. Tymczasem budżet to coś zupełnie innego. Gdy robi się go dobrze – niesamowicie pomaga w zadbaniu o własne finanse. Gdy nie robi się go wcale – mnóstwo pieniędzy przecieka nam przez palce, a cele finansowe osiągamy wolniej. Gdy robi się go źle – łatwo jest się zniechęcić i popełnić finansowe błędy. Właśnie dlatego postanowiłem starannie rozpracować wspólnie z Wami ten temat.

Prowadzę budżet mojej rodziny nieustająco od 2009 roku i mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że ma on ogromny wpływ na kolosalną poprawę naszych finansów. Każda złotówka pracuje dla nas i robi to, co jej każemy 🙂 W cyklu artykułów, który dziś rozpoczynam, znajdziecie mnóstwo konkretnych wskazówek i narzędzi, mających jeden cel: pomóc Wam w prostym i świadomym prowadzeniu własnego budżetu domowego. Jeśli do tej pory tego nie robicie – dowiecie się, jak mądrze zacząć. Jeżeli prowadzicie swoje budżety, ale nie zawsze Wam to wychodzi – znajdziecie wskazówki, jak robić to lepiej. A jeśli Wasze budżety domowe sprawdzają się świetnie – będziecie mogli pomóc innym czytelnikom w naprawie domowych finansów. Mam pomysł, jak to zrobić, ale zanim Wam go przedstawię, zacznijmy od kilku podstaw.

 

Po co w ogóle robić budżet?

Słyszałeś kiedykolwiek o firmie, która odniosła rynkowy sukces bez zarządzania własnymi finansami? Wyobraź sobie spotkanie, na które zostałeś zaproszony, aby zainwestować w tę firmę. Przychodzisz i słuchasz, jak prezes odpowiada na pytania analityków:

– Ile wynoszą państwa koszty?
– Yyyy, około 200, może 240 tys. miesięcznie. Mniej więcej.
– To 200 czy 240?
– Dokładnie nie liczyliśmy, to zależy. Tak na oko raczej 200.
– A ile planujecie wydać środków w kolejnym miesiącu?
– Trudno powiedzieć. Zobaczymy. Nie zastanawialiśmy się jeszcze nad tym…

 

Brzmi to fatalnie, prawda? Totalny brak profesjonalizmu. Ile zainwestowałbyś swoich pieniędzy w taką firmę? Ani grosza! Nawet jeśli działają w rentownej branży i teraz dobrze im się wiedzie, to wiesz, że bałagan w finansach wpędzi ich w tarapaty, albo spowolni rozwój biznesu. Dlaczego firmy przykładają tak wielką wagę do świadomego zarządzania finansami? Dlaczego pilnują kosztów, planują swoje inwestycje i tworzą różnego rodzaju rezerwy?  Odpowiedź jest bardzo prosta: to bardzo pomaga w podejmowaniu lepszych decyzji i zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu.

Dokładnie tak samo działa to w naszej, nieco mniejszej, domowej skali. Dobry domowy budżet niesamowicie pomaga w skutecznym zadbaniu o finanse. I choć wie o tym każdy, a już na pewno każdy czytelnik blogów finansowych, to ciągle niewiele osób korzysta z tego narzędzia.  Dlaczego?

Powodów jest wiele: od zwykłego lenistwa (zrobienie budżetu wymaga wysiłku), przez brak odpowiedniej wiedzy (nie wiem jak, więc odpuszczam), aż po nadmierne komplikowanie sprawy i błędne do niej podejście (próbowałem wiele razy, tonę w paragonach i nic z tego nie wychodzi). Bez trudu można znaleźć mnóstwo wymówek i powodów, dla których „nie warto prowadzić budżetu”. O wymówki zawsze najłatwiej. Ja mam jednak do finansów osobistych proste i pragmatyczne podejście: trzymam się tego, co działa. A dobry domowy budżet działa wyśmienicie, co miałem okazję sprawdzić nie tylko na sobie, ale również na licznych przykładach osób, z którymi współpracowałem. Pokaż mi jedną firmę, która odnosi sukcesy bez planowania finansów. Znajdziesz taką? Jeśli nie, to nie zawracaj mi głowy argumentami, że budżet się nie przydaje.  Chyba, że nie rozumiesz, czym jest dobry budżet domowy. To już Ci tłumaczę.

 

Czym jest, a czym nie jest, budżet domowy?

Najważniejsza sprawa: w budżecie domowym nie chodzi o „księgowość” – czyli rejestrowanie historycznych transakcji. Owszem, to też się robi i jest to ważne, ale nie to jest istotą robienia budżetu. Jeśli sprowadzimy nasz budżet domowy do samej buchalterii, to postępujemy jak kierowca, który prowadzi samochód, patrząc wyłącznie w lusterko wsteczne. Daleko tak nie zajedziemy.

Dlatego najważniejszą sprawą jest zrozumienie, że budżet domowy to przede wszystkim PLAN DLA NASZYCH PIENIĘDZY. Jego podstawowa i najważniejsza funkcja polega na tym, abyśmy w sposób świadomy, spokojny i przemyślany zdecydowali, na co przeznaczymy nasze pieniądze w kolejnym miesiącu. Bardzo trafnie określił to John C. Maxwell:

Zrobić budżet, to wskazać swoim pieniądzom, dokąd mają iść,
zamiast się zastanawiać, gdzie się rozeszły.

Co to oznacza? Że bez względu na to, ile zarabiasz, ile masz pieniędzy, jak sobie radzisz pod względem finansowym – dobry budżet domowy w każdym przypadku pomoże Ci szybciej i bardziej skutecznie zrealizować cele finansowe. Aby tak jednak się stało, musisz zrozumieć zasadę jego działania i wykorzystać ją w swoim życiu.

 

Podstawowa zasada działania budżetu.

Przez lata tworzenia budżetu domowego na własne potrzeby testowałem różne koncepcje, by wreszcie dojść do takiej, która jest prosta i skuteczna. W cyklu artykułów na temat budżetu domowego wszystko opiszę w sposób bardzo szczegółowy, ale na razie chcę, żebyś po prostu dobrze zrozumiał podstawową zasadę działania budżetu. Można ją sprowadzić do kilku prostych kroków:

  1. Podlicz, ile masz TERAZ pieniędzy.
  2. Zdecyduj, na co je przeznaczysz – zgodnie z hierarchią ważności.
  3. Zarejestruj faktyczne wydatki w ciągu miesiąca.
  4. Sprawdź, czy poszło zgodnie z planem i wyciągnij wnioski.
  5. Przygotuj lepszy plan na kolejny miesiąc.

Oto, co kryje się pod każdym z tych punktów:

 

1. Podlicz, ile masz TERAZ pieniędzy.

Załóżmy, że jest końcówka poprzedniego miesiąca i rozpoczynasz przygotowanie budżetu na miesiąc kolejny. Na Twoim rachunku znajduje się wynagrodzenie, które dopiero co otrzymałeś. Sprawdzasz, ile masz pieniędzy w danym momencie: w portfelu, w kieszeni, na rachunku, itp. Jeśli masz 2500 zł na koncie i 500 zł w portfelu, to znaczy, że dysponujesz kwotą 3000 zł. Nie ważne na razie, ile dostaniesz za miesiąc, ani też kiedy otrzymasz kolejny przelew. Zaczynamy od tego, czym dysponujesz TERAZ.

Każda posiadana przez Ciebie złotówka za chwilę otrzyma konkretne zadanie do wykonania: część pójdzie na rachunki, część na raty, część na oszczędności, a część na przyjemności. Właśnie na tym polega cała zabawa: na świadomym przydzieleniu zadań Twoim pieniądzom. A jeśli w trakcie miesiąca wpłyną dodatkowe pieniądze? Co wtedy? Oczywiście dopiszemy je do naszego budżetu i przydzielimy im kolejne zadania. Szczegóły poznasz w kolejnych wpisach.

 

2. Zdecyduj, na co przeznaczysz pieniądze – zgodnie z hierarchią ważności.

Nasze złotówki w ciągu miesiąca powędrują na spłatę rat, na oszczędności i na pokrycie kosztów życia. Przygotuj listę swoich wydatków i uporządkuj ją od najważniejszych, do najmniej ważnych. Wiadomo, że wydatki na lekarstwa, jedzenie, albo czynsz, będą w hierarchii wyżej, niż wydatki na kino, fryzjera czy modną torebkę. Robiąc budżet domowy „wydajemy” niejako nasze pieniądze na papierze (albo arkuszu kalkulacyjnym lub w aplikacji), zanim w ogóle rozpocznie się dany miesiąc. W pierwszej kolejności przeznaczamy pieniądze na sprawy najbardziej ważne, a dopiero później na pozostałe. Dzięki temu dokładnie wiemy, na co możemy sobie pozwolić, a które wydatki muszą poczekać na lepsze czasy.
W kolejnych odcinkach tego cyklu zajmiemy się dokładnie poszczególnymi kategoriami wydatków oraz sposobem ich planowania.  Bardzo ważna sprawa: każda złotówka musi dostać do wykonania konkretne zadanie. To oznacza, że suma zaplanowanych rat, wydatków i oszczędności musi być równa sumie posiadanych przez Ciebie środków. W ten sposób KAŻDA złotówka zostanie świadomie zagospodarowana. Te dwa pierwsze kroki zilustrowałbym tak:

 

budzet domowy schemat

 

3. Zarejestruj faktyczne wydatki w ciągu miesiąca.

To na tym punkcie „wykłada się” wiele osób, ponieważ wymaga on systematyczności. W naszym cyklu dowiecie się dokładnie, w jaki sposób robić to z głową. Warto pamiętać, że to nie jest spisywanie wydatków dla samego spisywania. To nie jest „sztuka dla sztuki”. To jest po prostu realizacja naszego planu. Pokażę Wam rozwiązania, które niezwykle to ułatwiają.

 

4. Sprawdź, czy poszło zgodnie z planem i wyciągnij wnioski.

Przed rozpoczęciem kolejnego miesiąca mamy już więcej informacji. Oprócz planu wydatków, który opracowaliśmy wcześniej, znamy też prawdziwe kwoty, które wydaliśmy na poszczególne sprawy. Widzimy, w których miejscach zaplanowaliśmy zbyt małe kwoty, a w których udało się wydać mniej. Dzięki temu kolejny budżet będzie o wiele bardziej precyzyjny.

 

5. Przygotuj plan na kolejny miesiąc.

Bez względu na to, jak poszło w poprzednim miesiącu, robimy budżet na miesiąc kolejny. Wykorzystując doświadczenie i zdobytą wiedzę, idzie nam coraz łatwiej, a robienie budżetu staje się bardzo użytecznym nawykiem. Daje to nam pełną kontrolę nad pieniędzmi i pozwala z wyprzedzeniem planować, tworzyć rezerwy, odkładać na wymarzone cele i zwiększać kwoty na inwestycje. Dzięki budżetowi każda złotówka robi dokładnie to, o co ją „poprosimy”. To MY decydujemy, co dzieje się z naszymi pieniędzmi, a nie okoliczności, zachcianki, reklamy czy nagłe okazje. Będziecie zdumieni efektami.

 

Co będzie w kolejnych artykułach?

Dzisiejszy artykuł to ledwie „wstępniaczek” 🙂 Napisałem już trochę o znaczeniu automatyzacji i o tym, jak próbować oszczędzania w najprostszy sposób. Teraz czas na bardziej poważne podejście do tematu, bliższe osobom, które lubią mieć pełną kontrolę nad własnymi pieniędzmi, a swoje cele finansowe osiągać chcą szybciej.

To z myślą o Was powstaje ten cykl. Będzie to wyglądać mniej więcej tak:

  1. Średnio co 2 tygodnie pojawiać się będzie kolejny odcinek poświęcony tworzeniu budżetu domowego, opisujący fragment pracy nad nim.
  2. Zaczniemy od spraw najprostszych (posiadane środki, poszczególne kategorie wydatków, sposoby układania wydatków w hierarchię, spisywanie wydatków itp.), aż po sytuacje bardziej złożone (jak ująć w budżecie domowym karty kredytowe, nadpłatę długów, wydatki nieregularne, itp.)
  3. Każdy odcinek zilustrujemy krótkim filmem, pokazującym jak dokładnie wykonać dany krok w jednym z dwóch rozwiązań:
    a) w Excelu – taki plik xls będzie powstawał stopniowo – wraz z kolejnymi częściami naszego cyklu i będzie w każdej chwili do Waszej dyspozycji.
    b) w aplikacji YNAB, z której sam korzystam od kilku miesięcy, którą dokładnie przetestowałem i która bardzo ułatwia mi teraz życie.

W tym miejscu chciałbym Wam kogoś przedstawić. W marcu zorganizowałem krótki warsztat dla osób, które chciałyby ze mną współpracować przy promowaniu idei zdrowego rozsądku w finansach osobistych. Poznałem wtedy Andrzeja Broszkiewicza – który, podobnie jak ja, okazał się być niemal fanatykiem zarządzania własnymi finansami z wykorzystaniem budżetu domowego. Andrzej również korzysta na co dzień z aplikacji YNAB (znacznie dłużej ode mnie) i podczas naszych wspólnych rozmów na temat jej zastosowania, narodził się pomysł naszego cyklu. To właśnie on pomoże mi w przygotowaniu filmów, arkuszy Excela i ważnych części naszego cyklu. Myślę, że po przeczytaniu tego, jak Andrzej sam się przedstawia, nie będziecie mieć wątpliwości, dlaczego wspólnie wzięliśmy się za ten cykl. 🙂

budzet domowy Andrzeja Broszkiewicza

Pracuję w branży finansowej. Informatykiem jestem z zamiłowania. Płonę i staram się zapalać innych do idei prowadzenia budżetu domowego. Moim marzeniem jest, aby finanse osobiste zostały wprowadzone do szkół, co ułatwi naszym dzieciom stworzyć kraj ludzi wolnych od długów.

Jak możesz się włączyć i pomóc nam przy tym cyklu?

Mój cel jest bardzo prosty: za kilka miesięcy chcę mieć na blogu kompletny, rozbudowany, precyzyjny i bardzo pomocny cykl artykułów na temat tworzenia budżetu domowego, który skutecznie pomoże innym osobom w planowaniu finansów.

Choć prowadzę własny budżet od lat, wiem, że wiele rzeczy można robić jeszcze wygodniej i jeszcze lepiej. Dlatego serdecznie zapraszam Was do współtworzenia tego cyklu. Proszę Was serdecznie o zadawanie pytań w komentarzach, o dzielenie się Waszymi doświadczeniami, o pomoc w ulepszaniu i współtworzeniu plików Excel, o każde możliwe wsparcie tego małego projektu. Każda podpowiedź, każda wskazówka, każda „dobra praktyka” – to wszystko przyda się i pomoże innym. Jestem przekonany, że wspólnymi siłami zrobimy coś bardzo fajnego.

Prowadzicie swoje budżety domowe? Jak Wam idzie? Z czym macie trudności, a co jest proste. Na jakie elementy tworzenia budżetu powinniśmy poświęcić więcej miejsca w naszym cyklu? Czekam na Wasze podpowiedzi i serdecznie zapraszam do współpracy! 🙂

Podobają Ci się artykuły na blogu?


Dołącz do ponad 8 399 osób, które otrzymują newsletter i korzystają z przygotowanych przeze mnie bezpłatnych narzędzi pomagających w skutecznym dbaniu o finanse.
KLIKNIJ W PONIŻSZY PRZYCISK.

Komentarze126 komentarzy

  1. Świetny ten przykład. Chyba każdy się uśmiechnie 🙂

    Powiem/napiszę szczerze, że po Twoim wpisie, nie jestem do końca przekonana czy korzystam z budżetu… Bo nie planuję dokładnie wydatków, co do grosza. Wiem ile wydam na rachunki stałe, mniej więcej ile na jedzenie. Dodatkowo mam jakieś założenia odnośnie np. paliwa (bazując na archiwalnych danych). Ale na przykład wydatki na prezenty, jedzenie „na mieście”, książki, artykułu domowe etc. czasami wpadają znienacka 🙂 Nie chodzi o to, że wydajemy więcej niż zarabiamy. Naszym celem jest ok 3 tys miesięcznie (wychodzi nam to w kratkę – czasem mniej, ostatnio częściej jakieś 200-300 zł więcej).
    Jeśli chodzi o oszczędności, to mamy kilka celów sztywnych – czyli co miesiąc przelewamy środki na odpowiednie konta, a reszta, która jeszcze zostaje idzie do osobnej puli.

    • Cześć Oszczędnicka,
      I tak robicie baaardzo dużo. Mam nadzieję, że ten cykl artykułów podsunie Ci jeszcze kilka pomysłów i oczywiście bardzo liczę na podpowiedzi w kolejnych odcinkach na temat tego, co u Was dobrze działa i sprawdza się przy robieniu budżetu 🙂

      • Czekam na kolejne części z niecierpliwością 🙂 Bo póki co (w naszym przypadku) nie widzę potrzeby ustalania sztywnych kwot wydatkowych 🙂
        Z drugiej strony spisując wydatki na bieżąco, można szybko zauważyć czy suma w danej kategorii nie jest niepokojąco wysoka i ograniczyć dalsze wydawanie pieniędzy w tym zakresie (o ile się da oczywiście:)_

        • Zgadzam się z Tobą całkowicie, planowanie każdej złotówki jest niepotrzebne, jeżeli podchodzisz do czegoś zbyt perfekcyjnie to jest duża sansa, że Cię to zmęczy. W każdej aktywnośći powinno być odrobinę zabawy i miejsca na improwizację. Ja prowadzę budżet i zapisuje wydatki od 2008 roku i nie zajmuje mi to za dużo energii ani czasu a osiągane przeze mnie wyniki oceniam na 8 (w skali od 1 do 10, gdzie 1 to totalna katastrofa).

          Pozdrawiam

  2. Ja wiem wszystko się dobrze pisze i może jest to realne, ale na pewno nie będzie tak, że od razu w pierwszym „rozplanowanym” miesiącu wszystko wyjdzie na tip top. Zresztą nigdy nie da się wszystkiego przewidzieć.

    • Cześć Anka,

      Masz całkowitą rację! 😉
      Pierwszy budżet nigdy nie wyjdzie na TIP-TOP.
      Powiem więcej – kolejne również nie wyjdą na tip – top, ale z każdym miesiącem proces planowania będzie przebiegał sprawniej i będzie bardziej dokładny. Najważniejsze jednak jest to, że dzięki temu planowaniu najbardziej potrzebne pozycje w budżecie (jak choćby oszczędności) będą miały zagwarantowane miejsce przed naszymi zachciankami. Kolejne wpisy dokładnie to wyjaśnią.

      • Jeszcze żaden budżet nie wyszedł mi na tip-top, a robię to od dwóch lat! 😉
        Oczywiście źle kiedy przekraczam, ale zdarzały się przypadki, że pieniędzy zostawało 🙂 Najważniejsze to mieć plan i go konsekwentnie realizować – zagubione kilka złotych to jeszcze nie tragedia, a obraz finansów i tak będzie w miarę pasował do realiów 🙂

        • No… nie tragedia 😉 Ale przyczyna małej kłótni małżeńskiej już być może. W tym miesiącu pierwszy raz (od prawie dwóch lat) nie wiedzieliśmy gdzie „wyparowało” 400 zł. Pomimo kilku godzin główkowania, bo wyglądało to na jakiś grubszy błąd, np. źle policzony stan finansów na początku miesiąca, jakiś przychód dwa razy wpisany – nie udało się odkryć przyczyny. W każdym razie atmosfera trochę się zagęściła, a tu winnych brak ;p Mam nadzieję, że nikt mi tego z konta nie ściągnął ;( Sorry za dygresję 😉

  3. Marcin,
    Spisuję wydatki od 3 lat i jestem ciekawy aplikacji YNAB. Od wielu lat z racji intensywnego wykorzystania Excela w pracy nie wyobrażam sobie lepszego narzędzia do tych czynności. Excel daje mi ogromne możliwości edytowania plików nawet kilka lat wstecz, a zastosowanie funkcji pozwala w szybki sposób obrabiać duże pakiety danych.
    Z ogromną chęcią pomogę Ci w testowaniu plik do prowadzenia budżetu domowego 🙂

    • Witam wszystkich :>

      Hej Dominik,
      Gdybyś tylko miał ochotę podzielić się rozwiązaniami, które wypracowałeś przez lata prowadzenia budżetu w excelu, pisz śmiało, ślij pliki. Jak każdy dołoży swoją cegiełkę, stworzymy razem naprawdę fajne narzędzie do prowadzenia budżetu domowego 🙂

      • Andrzej,
        Jak sobie radzicie z importem CSV do YNAB’a ? Modyfikacja historii z polskich banków jest na pierwszy rzut trochę czasochłonna ( dostosowanie do importu wg wzornika YNAB) a konwertowanie do OFX / QFX / QIF to kolejna robótka 🙂

        Dajcie znaka.

        Pozdrawiam.
        JK

        • Andrzej Broszkiewicz

          Cześć Jarek,
          Sprawdziłem opcję importu i rzeczywiście historię transakcji z polskich banków trzeba dostosowywać do YNAB przed importem. Słuszne spostrzeżenie, dziękuję.

          Odkąd używam YNAB-a, nie importuję historii bankowej. Powód jest jeden. Nie oglądamy się wstecz, nie analizujemy tego co mamy w historii bankowej. Często ilość danych przytłacza i rezygnujemy całkowicie z prowadzenia budżetu.
          Idea jest taka, że skupiamy się na tu i teraz oraz planie na przyszłość. Wpisujemy wydatki na bieżąco, w komputerze lub na telefonie. Dzięki temu, że rejestrujemy każdą transakcję samodzielnie, możemy na bieżąco reagować, gdy np. przekraczamy nasz budżet. O tym napiszemy w kolejnych wpisach.

  4. Próbowałam i utonęłam w paragonach. Nigdy mi na nic nie zabrakło ale też nic nie zostaje na „później”. Temat w sam raz dla mnie. Zaczynam z Wami jeszcze raz. Dziękuję za to co robicie.

    • Ania,

      Jedno mogę ci doradzić – systematyczność. Najlepiej usiąść 5 minut wieczorem lub rano i spisać codzienne wydatki. Czasami wystarczy nawet 1-2 minuty. Mi się czasami zdarzało nie spisywać wydatków nawet 1-1,5 tygodnia. Dzięki maniakalnemu zbieraniu paragonów odtworzenie większości zakupów nie sprawiało mi problemu. Niestety nadal są miejsca, gdzie takiego paragonu nie dostaniemy np.: na lokalnym bazarze 🙁

      • Dominik,

        I na bazary jest sposób 🙂 też miałem z tym problem, ale teraz robię tak: idąc na bazar biorę do kieszeni okrągłą kwotę np. 100 zł, a po powrocie do domu liczę ile mi zostało i wydaną kwotę zapisuję na kartce, a wieczorem wpisuję do budżetu przy okazji wpisywania paragonów. Wcześniej próbowałem zapamiętywać ile wydałem, ale przy robieniu zakupów u wielu sprzedawców pamięć bywa zawodna 🙂

        Pozdrawiam
        Kamil

      • Popieram całkowicie systematyczną metodę by każdego dnia spisywać wydatki z paragonów. Dodatkowo można robić rzadziej zakupy za to większe, zawsze to mniej paragonów. 🙂
        Niektórzy wolą zbierać paragony i usiąść raz w tygodniu/miesiącu by je wpisać do arkusza. Jednak ilość zebranych paragonów może zniechęcić i łatwiej się poddać.

      • Ja także prowadzę budżet domowy od wielu lat, w excelu własnej produkcji. Trzymanie się zasady – PÓŁ GODZINY DZIENNIE CODZIENNIE – pozwoliło mi na wyrobienie nawyku zajmowania się własnymi pieniędzmi. Jak Marcin słusznie zauważa, BUDŻET = PLAN. to bardzo istotne, aby nie mylić tego tylko z monitorowaniem wydatków. A na bazar mam własny sposób – przed zakupami. do kieszeni wkładam 100zł. Ta kwota musi wystarczyć, jak się pieniądze kończą, to przestaję kupować. Zazwyczaj coś zostaje. Po powrocie z zakupów wyjmuję resztę z kieszeni, liczę i na małej żółtej karteczce wpisuję, np. 100 – 75,3, dopisuję datę i wkładam karteczkę do portfela. Kiedy będę wpisywała wydatki do excela policzę ile wydałam na bazarze.

        • Andrzej Broszkiewicz

          Cześć Ela,
          Fajny patent z bazarem. Ile dodatkowej pracy sobie odejmujemy. Dziękuję. W kolejnych wpisach pokażemy też alternatywę dla żółtej karteczki 🙂

    • Aniu, z własnego doświadczenia (a funkcjonujemy „na budżecie” od kilku lat), zostanie Ci na później kwota, która uwzględnisz w planie na odlożenie i od razu ją odłożysz 🙂
      Nam, zanim zaczęliśmy planować budżet, wychodziło na styk, albo brakowało i ruszana była karta kredytowa. Już w drugim miesiącu życia z zaplanowanym budżetem zaczęlismy spłacać. Obecnie nie mamy uruchomionych żadnych limitów w kontach, karta spłacona leży w szufladzie, druga zlikwidowana. każdego m-ca coś odkładamy.
      Powodzenia 🙂

      • Dziękuję! Taki komentarz motywuje mnie jeszcze bardziej do działania 🙂 Dziś z mężem po dobrej kolacji zasiadamy do planowania!

  5. Moneyvation

    Czesc Marcin.

    Zaczalem sledzic bloga jakis czas temu po Twoim wystapieniu we Wroclawiu. Robisz kawal dobrej roboty. Po przeczytaniu wielu Twoich artykulow pomyslalem sobie „Polac mu!”. 🙂

    Teraz do rzeczy: zaczalem prowadzic budzet osobisty kilka miesiecy temu, uzywam tylko i wylacznie excela. Efekt? Zmiana podejscia z „tu wydam, tam wydam, 20zl mnie nie zbawi” na —> „Tu wydam, tam NIE wydam, 20zl x 52 tyg. = 1040zl = kazdy_sam_wie_najlepiej”.

    Moje glowne kategorie i podkategorie wydatkow to:
    1) Rachunki i oplaty (czynsz za mieszkanie, prad+woda+gaz, internet, abonament telefoniczny)
    2) Transport (paliwo, urban card, pks+pkp+mpk)
    3) Art. spozywcze i chemia (zakupy do domu+chemia, jedzenie na miescie, jedzenie w pracy)
    4) Rozrywka (Kino, wyjscie ze znajomymi, inne)
    5) Inne (ubrania, wycieczki, prezenty, inne)

    Jedna zakladka = dany miesiac z podzialem na tygodnie. Za wiekszosc rzeczy place karta, takze nie musze zbierac zbyt wielu paragonow. Wpisywanie wydatkow codziennie / co dwa dni. Planowanie/przegladanie wydatkow na 2-3 miesiace do przodu -> raz w miesiacu.

    Jesli ktos ma trudnosci z rozpoczeciem prowadzenia budzetu, mozna zaczac stopniowo:
    -W pierwszym miesiacu tylko i wylacznie spisujemy wydatki, najlepiej z podzialem na wlasne kategorie.
    -Pod koniec pierwszego miesiaca lub zaraz na poczatku nastepnego, po przeanalizowaniu wydatkow i zlapaniu sie za glowe, motywujemy sie tym razem do dodatkowej czynnosci, czyli do wytyczenia drogi dla naszych pieniedzy i regularnego sprawdzania czy podazaja ta odpowiednia. 🙂

    Warto rowniez zrobic sobie wizualizacje i kalkulacje typu „Ile zaoszczedze (i oczywiscie na co to pozniej przeznacze:)) w przeciagu roku, 10 lat, obcinajac tygodniowe wydatki na kategorie x?”

    Wytrwalosci!

    • Cześć Moneyvation,

      Dziękuję za Twój pierwszy komentarz na blogu. Bardzo fajne wskazówki dla kogoś, kto zaczyna. To właśnie z Waszych komentarzy pochodzi mnóstwo niezwykle cennej, bo sprawdzonej w praktyce wiedzy. Proszę o więcej przy kolejnych wpisach 🙂

  6. Cześć Marcin.

    Bardzo przyjemnie czyta się Twój artykuł. Z resztą nie pierwszy raz.
    Gorąco kibicuje Ci w tworzeniu tego cyklu, cieszę się również, że znalazłeś osobę taką jak Andrzej, która Ci pomaga.
    Ze swojej strony powiem, że korzystam z programu Microsoft Money, który ułatwia mi śledzenie, gdzie i na co idą moje pieniądze.

    • Dzięki Tomasz,
      Ja przed YNAB’em korzystałem z własnego Excela.
      Co do Andrzeja – to czasami potrafimy się nieźle zagalopować w dyskusji o budżecie, dlatego tak liczę na Wasze komentarze 😉

      • Andrzej Broszkiewicz

        O tak, „zagalopować” to idealne słowo, aby opisać charakter niektórych naszych rozmów 🙂

    • Również korzystam z MS Money (za poradą Michała wiadomo skąd ;)), ale póki co jeszcze poza spisywaniem wydatków nie usiadłem do budżetowania (nie mamy z żoną ręki do wydawania kasy na lewo i prawo, stąd się nie pali, ale z chęcią bym pobudżetował ;))

      Wobec czego pytanie: czy może skusisz się jednak, by i w tym programie pokazać jak się prowadzi budżet? Michał obiecał, że uczyni to w swoim czasie, ale niestety do tej pory nie udało mu się to… A na eksperymenty niestety nie mam za bardzo czasu (zdecydowanie wolałbym zobaczyć jak robi to ktoś ogarnięty w sprawie).

      Z góry dziękuję za odpowiedź 🙂

      • Hej Marcin,

        Niestety nie korzystam z Microsoft Money i nie znam tego programu.
        To dość stare rozwiązanie i Microsoft już go nie supportuje, dlatego nawet po to nie sięgałem.

  7. Budżet robię ponad półtora roku. Zaczynałem z pakietem biurowym (odpowiednik excela), ale wypełnianie takiego arkusza jest męczące i po prostu niepraktyczne. Napisałem sobie na kolanie stronę, na której dodaję sobie wydatki i mam tabelkę plus wykres z procentowym udziałem kategorii. Dosyć ładnie wygląda i proste w obsłudze.
    Jeśli chodzi o sam budżet to ja postępuję raczej niekonwencjonalnie. Otóż za poziom mojego „zera” przyjąłem poziom jednej wypłaty. Wydatki okresowe takie jak odzież i obuwie, akcesoria do domu, serwis i części do samochodu czy wakacje mają swoje subkonto, na które trafia odpowiednia kwota co miesiąc. Może się jednak zdarzyć, że jakiś wydatek czasowo zejdzie na swoim subkoncie poniżej zera. Dzieje się tak głównie w momencie większych zakupów ubrań lub poważniejszej usterki w samochodzie. Czasem wydatek na wakacje przebija poziom zera jak sobie pozwolimy na więcej, niż było w planach 😉
    Największy „problem”, jaki mam dzisiaj, to co robić z kwotą, która „została” z poprzedniego miesiąca, czyli nie została wydana według planu. Zdarza się to głównie jeśli chodzi o paliwo do samochodu lub jedzenie. Gdzie taka kwota powinna trafić? Oszczędności ogólne? Oszczędności celowe? Rozrywka?
    Wszelkie sugestie mile widziane 😉

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć Artur,
      Naprawdę interesujący sposób na opanowanie finansów. Fajny patent na zmotywowanie siebie do regularnego prowadzenia budżetu. Sposobów jest mnóstwo, sztuką jest wyłowić coś dla siebie albo stworzyć mix, tak jak Ty to zrobiłeś. Brawo! 🙂

    • Hej Artur,
      Ha, poruszyłeś fajny punkt: co robić z kwotą, która zostanie 😉 Przy okazji kolejnych wpisów zajmiemy się również takimi sprawami.

      • Ja to co zostaje np. gotówce w portfelu wrzucam do skarbonki 😉 pozostałości na koncie bankowym albo przeznaczam na oszczędności, lub jeśli wiem ze w następnym miesiącu będę miał więcej wydatków, to traktuje to jako przychód z oszczędności z poprzedniego miesiąca.

  8. Budżet budżetem, ale do tanga trzeba dwojga. Co miesiąc robie budżet, spisuje wydatki, rozdzielam gdzie każda złotówka ma pójść. Zostawiam mężowi pieniądze na samochody 500zł i 300 na jego wydatki. Niestety rzadko się zdarza, że trzyma się budżetu. Oszczędności są na stałym poziomie, a powinny rosnąć. Dziś napisałam pismo do prezydenta miasta o dofinansowanie do prywatnego żłobka. Może coś da się zrobić 😉
    Pozdrawiam wszystkich oszczedzajacych
    I jeszcze jedno – mam nadzieje Marcinie, ze zagoscisz u Michała Szafranskiego na Jopie w Katowicach 😉

    • Agnieszka,
      Święte słowa. Jedna z podstawowych zasad robienia budżetu to…robić go razem. Wiem – bardzo trudna sprawa. Ale o tym też napiszemy.

  9. Czy 60 dolarów za YNAB to nie za dużo? Pytam w kontekście darmowego Calc w ramach OpenOffice lub powszechnie znanego Excela. A jak widać, sprawuje się on znakomicie.
    Hm, pewnie szykuje się jakaś appka spod znaku FBO? 🙂

    • 60 dolarów to kwota, jaką dzięki programowi udało mi się odrobić w ciągu niecałych dwóch miesięcy planowania budżetu. YNAB jest dużo wydajniejszy, w porównaniu do Excel’a, ponieważ wydatki można wygodnie wpisywać z poziomu aplikacji w telefonie. Korzystam od lipca 2014r.

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć Paweł,
      60 dolarów to dużo i nie dużo. Zależy z jakiej perspektywy na to spojrzymy 😉 Twoje propozycje są super. Będziemy chcieli pokazać zarówno aplikację dedykowaną do prowadzenia budżetu czyli YNAB jak i stworzyć wspólnie z Wami plik Excel i pokazać jak można za jego pomocą skutecznie prowadzić dobry budżet domowy. Na końcu cyklu każdy zdecyduje, jakie rozwiązanie będzie dla niego najlepsze 🙂
      Zapraszamy do śledzenia kolejnych artykułów z tego cyklu.

    • Na wyprzedażach Steam (letniej i zimowej) YNAB regularnie pojawia się dużo taniej – w grudniu będzie kolejna okazja do korzystnego zakupu 🙂

  10. Cześć.
    Kolejny fajny artykuł. Jestem na razie na etapie nadplacania długów. Korzystam z porad Twojej książki.
    Ja robię to tak. Drukuje specjalny formularz który jest podzielony na wydatki stałe i jednorazowe. Piszę jaką kwotę otrzymam z wynagrodzeń na rękę. Następnie wpisuje wszystkie opłaty i potrzeby które mam w danym miesiącu. Patrzę jakie mam saldo finalne. Jak na plusie to taką kwotę przelewam na konto oszczędnościowe. Jak na minusie to staram się z czegoś zrezygnować a jak nie mogę to zasilam konto z funduszu wydatków nieregularnych i funduszu awaryjnego jak już jest naprawdę kiepsko. Oszczędności staram się nie ruszać.
    Później poszczególne limity wpisuje na aplikację w komórce. Na bieżąco wpisuje wszystkie wydatki do aplikacji z paragonów. Weszło mi to w krew.

    Pozdrawiam

  11. Marcin,

    Niedawno przeczytałem Twoją książkę – naprawdę dobra pozycja, którą obdaruję każdego z rodziny na święta. Miejmy nadzieję, że Tobie pójdzie lepiej z przekonaniem ich do prowadzenia budżetu domowego : )

    A propos finansów domowych – już od paru lat moją rozrywką jest optymalizowanie budżetu domowego w perspektywie długoterminowej – obecnie skupiam się na roku do przodu (bazując na statystykach z poprzednich lat) – sądzę, że dopiero przy wielomiesięcznym planowaniu finansów naszej Rodziny mamy największe możliwości do super efektów.

    Po przeczytaniu Twojej książki zastanawiam się, czy taki plan (oczywiście to byłby tylko zarys w arkuszu kalkulacyjnym) mógłby być zbudowany na kilka/kilkanaście lat do przodu, aby spojrzeć na tę sferę życia z perspektywy makro?

    Drugą kwestią jest moje poszukiwanie programu do spisywania wydatków, w którym można by mieć od razu taki plan na przynajmniej rok do przodu? Teraz używam jednego programu do zapisywania bieżących wydatków a następnie na koniec miesiąca przepisuje wyniki z raportu do arkusza kalkulacyjnego, który umożliwia ogromną elastyczność w edycji, gdy dany miesiąc zmienia przyszłe plany.

    Z góry dziękuję za podpowiedzi!
    S.

  12. super ze taki artykul sie pojawil… zbieram sie i zbieram do tego budzetu.. wiele podejsc zakonczonych fiaskiem… dziekuje! teraz na pewno sie uda 🙂

  13. Też się cieszę, że dowiem się, jak planować domowy budżet. Od dobrych kilku lat, kompletnie nic mi nie zostaje, a nawet co miesiąc brakuje.
    Jestem ciekawa, jak zaplanować, niezaplanowane, czyli choroby, lekarstwa, większa ilość wyjazdów, czyli koszt benzyny.
    I jak oszczędzać, kiedy brakuje?
    Z czego rezygnować, z sałaty czy gazety? 🙂
    Pozdrawiam i już się nie mogę doczekać, kiedy będę mogła skutecznie zaplanować budżet, do tej pory nigdy mi się to nie udało.

  14. Cześć Marcin.
    Przeczytałem już wiele artykułów wraz z komentarzami, ale jak to u mnie bywa na czytaniu bądź mówieniu się kończy.Przeczytam, za dwa dni zapomnę co czytałem i tak w kółko. Po przeczytaniu chęci ogromne a zero działania. Zamówiłem w końcu Twoją książkę, poprosiłem Żonę o wydrukowanie najciekawszych artykułów , które niedawno udostępniłeś w pigułce. Po dzisiejszym artykule znów jestem dobrej myśli i czekam z niecierpliwością na szczegółowe informacje jak zawalczyć o lepsze jutro. 🙂 Dziękuję ,że pomagasz tak wielu ludziom bo to w życiu jest najcenniejsze.
    Pozdrawiam serdecznie
    i trzymaj kciuki:)

  15. Zadeklarowałem mailowo pomoc w ulepszaniu pliku Excela. Piszcie do mnie śmiało, jeśli będzie potrzebna określona funkcjonalność 🙂

    PS. Sugeruję formal .xlsx bez używania makr, żeby nie wprowadzać problemów z kompatybilnością między rożnymi excelami.

  16. Do tej pory planowałam wydatki, ale raczej na kartce i nie spisywałam wszystkiego co do grosza. Powód prozaiczny, brak motywacji do ganiania za paragonami. W tekście jednak zainteresowało mnie co innego, kwestia warsztatów. Czy są w planach oprócz bloga jakieś warsztaty dla maniaków finansów osobistych? 🙂

  17. Marcin… zapowiada się fantastycznie. Budżet domowy to mój konik i zawsze będzie coś do modyfikacji / ulepszenia.
    Czekam z niecierpliwością.

  18. Prowadzenie domowego budżetu jest nawykiem. Jak się go raz wdroży w życie, tak już zostanie. Wcale nawet nie trzeba być tego miłośnikiem, pasjonatem czy maniakiem 🙂

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć diana,
      Pięknie powiedziane. Podpisuję się pod tym obiema rękami 🙂 Dzisiaj bliżej mi do maniaka ekhm… miłośnika ;), ale kiedyś niechętnie podchodziłem do planowania wydatków.

  19. Hej Marcin,

    widzę, że bardzo fajny cykl się szykuje na FBO 🙂
    Jestem zaskoczony, że korzystasz z YNAB, bo sam korzystam, a to dla mnie potwierdzenie, że w dobrym kierunku idę. Dla mnie bardzo fajna aplikacja i po próbach z arkuszem kalkulacyjnym, Microsoft Money, AceMoney skończyło się na YNAB. Super sprawa z bazą w chmurze gdzie mam spięty program zarówno z poziomu komputera czy telefonu. Będę się przyglądał uważnie tematyce związanej z tym programem, bo pewnie paru sztuczek się nauczę.

  20. Witaj Marcinie, śledzę Twoje wpisy od dłuższego czasu a po przeczytaniu Twojej książki zaczęłam planować wydatki. Wcześniej rejestrowałam tylko wydatki…co zgodnie z tym co piszesz się nie sprawdzało..gdyż kasa wydana tyle że wiem na co i mogę się jedynie pognębić za jej roztrwonienie a niestety byłam osobą której pieniądze się nie trzymały. Po planie wszystko stało się czytelniejsze choć wydatki których wysokości nie do końca da się sztywno określić np. Paliwo czy jedzenie psuły założenia. Z odrobiną determinacji udało się wyjść ze „złych” długów, i być na zero i nawet zacząć coś odkładać. Jednakże obecnie problem polega na systematyczności rejestracji, odkąd poszłam na zwolnienie, a potem po narodzinach dziecka włączanie komputera to żadkość bo internet mamy w telefonie 🙂 a i też mniej czasu jest. Od 2 mcy budżet leży i ciężo się zebrać do powrotu na „dobrą drogę”, pod koniec miesiąca tylko mąż pyta na co wydaliśmy i ja z zakamarków pamięci wyciągam że były jednak jakieś większe niestałe wydatki. W związku z tym mam pytanie czy jest jakaś aplikacja mobilna którą w prosty sposób można obsłużyć na telefonie? W artyklue pisałeś o aplikcji ynab czy ona jest mobilna? Czekam też na wpisy dot.rejestrowania wydatków co by nie tonąć w paragonach:-) super że wywołałeś ten temat, z niecierpliwością czekam na dalsze wpisy 🙂

    • Andrzej Broszkiewicz

      Witaj Aniu,
      Świetne pytania zadałaś. W kolejnych artykułach poruszymy tematy, o które pytasz. Zachęcamy do śledzenia.
      Tymczasem, może jest ktoś, kto chciałby podzielić się swoimi sposobami na prowadzenie budżetu na smartfonie wraz z rejestrowaniem wydatków? Co na to użytkownicy excela, jak rozwiązujecie tę kwestię? Każda Wasza opinia jest na wagę złota 🙂

  21. Ania Sadowska

    Cześć Andrzeju i Marcinie 🙂 Ale się wstrzeliliście z tematem. Prowadzę budżet domowy od roku, ale w zeszłym miesiącu i w tym też jakoś się nie mogę zmotywować, żeby prowadzić go porządnie – zwłaszcza brakuje mi chęci na analizę. Na początku prowadziłam dosyć rozbudowany arkusz (wg szablonu Marcina), ale od paru miesięcy prowadzę wersję bardziej ogólną, a jedynie w komentarzach do wydatków daję samej sobie znać, co się nietypowego zadziało. Gdybyście pomogli mi w tym, co ważne przy planowaniu i analizie, to będę mega wdzięczna 🙂 U mnie na razie najlepiej sprawdza się rozwiązanie 5 słoików. Po otrzymaniu wynagrodzenia płacę sobie (oszczędności), opłacam rachunki i zostawiam pieniądze na spodziewany większy wydatek w danym miesiącu. Pozostałe pieniądze wypłacam i dzielę po równo między 4 słoiki, gdzie każdy słoik to 1 tydzień. Dodatkowy słoik jest na pieniądze, które udało mi się ewentualnie zaoszczędzić w danych tygodniach. Zasada jest taka, że nie mogę podbierać z innych słoików, tylko czekać cierpliwie, aż nadejdzie kolejny tydzień, a ewentualne większe wydatki planować na kolejny miesiąc.

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć Aniu,
      System tygodniówki stosuję od dłuższego czasu przy prowadzeniu tzw. drobnych wydatków i wydatków na rozrywkę. Muszę przyznać, że mimo początkowej niechęci, super sprawdził mi się ten sposób. Pozwoliło to lepiej śledzić postępy w realizacji budżetu. Widziałem czarno na białym, czy w czwartek muszę już przystopować z przysłowiową kawą na mieście, a innym razem, w niedzielę stwierdzałem, że mogę zaoszczędzić jakąś kwotę z tygodniówki.
      Po wdrożeniu tygodniówki, udało mi się definitywnie pożegnać z kartą kredytową.
      Podoba mi się Twój sposób na wizualizację w postaci słoików. To chyba jeden z najlepszych sposobów, aby „automatycznie” pamiętać i widzieć w który miejscu naszego planu jesteśmy.

      Co do samego planowania i analizy danych, kolejne artykuły powinny przynieść więcej odpowiedzi.
      Super, że wytrwale prowadzisz budżet. Trzymam kciuki za ciąg dalszy 🙂

  22. Witam serdecznie,
    Czytam namiętnie… i krzyczę głośno TAK ! dla planowania budżetu. Niestety obok mnie siedzi mąż, którego za nic w świecie nie potrafię nakłonić do zbierania paragonów.. Ponad to on uważa, że zaoszczędzenie np 19 zł na paliwie to żadna oszczędność. I chciałam spytać czy wg Was jest jakaś kwota, której nie można nazwać oszczędnością ?

    • Andrzej Broszkiewicz

      Witaj Jolu,
      Odpowiem cytatem, chociaż nie pamiętam gdzie go przeczytałem. Wielce prawdopodobne, że w którymś z poprzednich artykułów Marcina.
      „Duże pieniądze to suma małych pieniędzy.” Jak powyżej wspomniano, pomnóż sobie zaoszczędzoną kwotę przez 12 m-cy albo przez 10 lat. Może się okazać, że dzięki oszczędnościom, których Twój partner nie docenia, uda Ci się kupić dla niego wypasiony prezent pod choinkę 😉 Może to do niego przemówi?

  23. Prowadzę budżet domowy od 1,5 roku. Korzystam z arkusza Marcina. U mnie wygląda to tak. Pensję dostaję na koniec miesiąca czyli 31-30 zależy od msc. Dlatego budżet planuję najczęściej ostatniego dnia poprzedniego miesiąca. Planuję wszystko wd. arkuszu Marcina ponieważ kolejność wydatków uważam, że jest odpowiednia i podobna u wszystkich (jedzenie, leki czynsz opłaty itd.). Do podsumowania dodałem wykres obrazujący procentowy stan faktycznych wydatków. Do kategorii wydatki dodałem pozycję pod całym zestawieniem ile pozostaje pieniędzy (dochody do rozdysponowania- faktyczne wydatki) dzięki niej widzę każdego dnia jak uzupełnię wydatki ile pozostało mi faktycznych środków. Planowanie wydatków jest ogromnie ważne. Ale dołączam do poprzedników plan to jedno, ale wykonać go w 100% bez żadnych różnic to całkiem co innego. Ważne aby trzymać się pewnych założeń na dany miesiąc. Mieć je przed oczyma (np. w grudniu święta więc już w listopadzie warto to przewidzieć).
    Na jednej pozycji notorycznie się wykładam. Zachcianki i przyjemności wydaję na tą pozycję więcej niż zakładam. Nie są to kwoty rzędu 1000zł ale 100, 200 ponad plan. W budżecie średnio planuję na tę pozycję 300zł.
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wiedzę jaką się dzielicie.

    • Andrzej Broszkiewicz

      Hej Rafał,
      O zachciankach napiszemy niebawem.
      Masz może szablon zmodyfikowanego przez Ciebie excela? Jakbyś się zgodził, może dodamy te funkcje do nowego pliku, który będziemy tworzyć razem z czytelnikami? Jak tylko wyrazisz taką chęć, czekamy na plik 🙂

  24. Po raz kolejny urodzona humanistka przymierzy się do planowania budżetu. Intuicyjne wyczucie nie pomaga w twardym planowaniu wydatków. Mam nadzieję, że w przystępny sposób będę mogła udowodnić zaciekłym domowym ścisłowcom, że humanista potrafi.
    Dziękuję za udostępnianie wiedzy w przystępny sposób.
    Pozdrawiam

  25. Nie wiem jak u Was, ale do mnie przemawiają wykresy i tabelki. Od około roku spisuję na koniec miesiąca wszystkie zobowiązania (kredyt hipoteczny, gotówkowy i pożyczki od rodziny) spisuje tez to co mam na plusie (środki na kontach, waluta, gotówka). Robię dla siebie prosty wykres i widzę, gdzie rośnie, a gdzie maleje kwota) i jak to sie kształtuje miesiąc do miesiąca. Dodatkowo spisuję tez tygodniowo te kwoty i różne wydatki. Nie zbieram dokladnie paragonów. Staram się płacić kartą lub robic przelewy a co co większych kwot nieregularnych lub zapłaconych gotówką robię notatkę w Tel i potem raz w tygodniu sumuję. Powiedzmy ze budżet mam robiony z dokładnością do 90% ale za to wiem ile rocznie zapłaciłam np za polisy, prezenty dla innych, dentystę, wakacje, nadpłatę długów i wyjazdy czy usługi, a nie tylko za jedzenie transport zobowiązania czy kosmetyki. Dzieki temu wiem jaka kwota miesięcznie srednio będzie mi potrzebna na przewidywanie/zaplanowanie również takich wydatków. Polecam.

  26. Od kilku lat korzystam z MoneyManagerEx, jest darmowy. Konta w PLN i walutowe, planowanie budżetu, aktywa, akcje, bogaty zestaw raportów etc. Polecam.

  27. Próbowałam różnych kategorii i aplikacji. Jednak kocham mój arkusik 🙂
    Budżetuję już ok. 3 lat w excelu i mój pliczek przeszedł kilka metamorfoz. Próbowałam skomplikowanych podziałów na tygodnie czy dekady – teraz mam jedną kolumnę na dany miesiąc z prostym sumowaniem.
    Ot cała filozofia. A całość jest rozpisana do 31.12.2017 😉

    Generalnie mam 3 główne kategorie: dochody, wydatki, bilans.
    To co w bilansie to moje nadwyżki (dochody-wydatki), które od razu przelewam na rachunek oszczędnościowy – nie widzę i nie tęsknię. Dodam, że ten bilans na początku miesiąca posiada dwie kwoty: to co zostało z poprzedniego miesiąca (choćby 3,13zł) i to co zostaje wg zaplanowanego budżetu na bieżący miesiąc.
    1. Jeśli sobie rozwinę kategorię dochody, to mam tam swoje pozycje:
    1.1 gotówka (to co w portmonetce)
    1.2. najem (mam współlokatorkę)
    1.3. konto ROR Mill
    1.4. konto ROR BZWBK
    1.5. konto ROR Raiff
    1.6. inne dodatkowe (np. komuś pożyczyłam kasę, dostałam banknot zamiast prezentu, sprzedałam coś na gumtree itp.)
    Stan powyższych wierszy aktualizuję co kilka dni, więc na bieżąco przeliczają się moje dochody i wiem ile ich mam w tym momencie.
    2. Jeśli sobie rozwinę kategorię wydatki, to robi się już dość gęsto, bo mam tam swoje pozycje z podkategoriami.
    Zasada jest taka, że w kategorii wydatków wpisuję miesięczny limit, od którego odejmuję zrealizowane kwoty. Od razu przelicza mi się ile jeszcze mam wszystkich wydatków.
    Co ważne limit danego wydatku jest efektem wcześniejszych doświadczeń, nie tym ‘co mi się wydaje’. Nie ma więc opcji, że w danym wydatku mi zabraknie środków.
    Dodatkowo w takich obszarach jak opłaty mam kwotę wynikającą nie z faktycznego miesięcznego obciążenia, ale ze średniej. Bo np. dwa razy w roku mam faktury rozliczające za prąd (wiem z doświadczenia ile będzie dopłaty), a za gaz płacę co drugi miesiąc itp. Z tego średniego miesięcznego limitu zawsze zostają jakieś kwoty i wówczas ‘przesuwam’ je do wydania na następny miesiąc. Jak przychodzą rozliczenia to mam już ‘górkę’ w tym wydatku i budżet się spina 🙂
    W samych podkategoriach wpisuję kwoty, które faktycznie wydałam. Potem po miesiącu siadam i analizuję, np. O matko! Ile poszło na słodycze i alkohol 😉
    2.1. kategoria kredyty (np. 2227zł) + podkategorie: chf (np. 1600zł), ubezpieczenie hipo (np. 27zł), kredyt remontowy (np. 600zł)
    2.2. Kategoria opłaty + podkategorie: czynsz, woda dopłata, ciepło dopłata, prąd, gaz, internet, podatek
    2.3. Kategoria koty (czyli średnie miesięczne utrzymanie moich milusińskich) + podkategorie: karma, żwirek, wet, akcesoria
    2.4. Kategoria żywienie (czyli ile mogę wydać na jedzenie) + podkategorie: alkohol, soki/napoje, makarony/kasze/ryż/pierogi, mąka/cukier, warzywa, owoce, słodycze/snacki, jaja, nabiał, mięso, wędliny, kawa/herbata/yerba, pieczywo/tekturki/ryżowe, słoiki/puszki, mrożonki, ryby, przyprawy, knajpy, inne
    Jak się zapędzę z wydawaniem to sprawdzam co mam w zapasach, bo zawsze jakieś zapasy się tworzą mimo woli 😉
    2.5. Kategoria chemia – czyli trochę misz-masz, bo są tam podkategorie: łazienka, kuchnia, zmywarka, pralka, kosmetyka (kremy, balsamy itp.), zabiegi (kosmetyczka)
    2.6. Telefon + podkategorie: sprzęt, doładowanie
    2.7. Kategoria prezenty, czyli coś to tak naprawdę wystepuje cyklicznie i znamy termin + podkategorie: święta, urodziny, zloty rodzinne, inne
    2.8. Kategoria ubrania + podkategorie: lumpeks, buty, bielizna, inne
    2.9. Kategoria transport + podkategorie: miejski, pkp
    2.10. Kategoria zdrowie: leki, stomatolog, rehabilitacja, inne
    2.11. Kategoria kieszonkowe – czyli bardzo fajna kategoria wydatków. Sama daje sobie kieszonkowe, tak jakbym była dzieckiem. I tę kasę mogę wydać na co chcę 🙂
    I bardzo, bardzo zachęcam do takiej formy nagradzania siebie samych, by potem nie mieć wyrzutów sumienia, że wydało się pieniądze przeznaczone na coś innego.

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć Marcjanna,
      Dziękuję za tak szczegółowe rozpisanie Twoich sprawdzonych sposobów na prowadzeniu budżetu domowego. Zechcesz się podzielić szablonem pliku na którym pracujesz? Po Twoim opisie widać kawał dobrej roboty wykonanej przez te lata 🙂

  28. Super artykuł, ja zaczynam swoją przygodę z pieniędzmi 🙂

    U mnie trudność polega na tym, że nie wiem jak zaplanować wydatki i gdzie każda złotówka pójdzie, gdyż prowadzę działalność i każdy miesiąc jest totalnie inny niż poprzedni (i pieniądze przychodzą bardzo, bardzo różnie). Trudno mi przewidzieć wpływy jakie uzyskam. Stan faktyczny do przeliczenia jest dla banalny, koszty też mogę oszacować mniej więcej. Co w takim razie powinnam zrobić?

    Witam i pozdrawiam p. Andrzeja 🙂

    Panie Marcinie napisałam maila i wiadomość na fb (ale nie otrzymałam odpowiedzi), chciałabym się dowiedzieć czy jest możliwość skorzystania z indywidualnej porady finansowej (np. przez skype?) i ile by ona kosztowała?

    Pozdrawiam serdecznie,
    Aga

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć Aga,
      Na początek mam propozycję, abyśmy przeszli na ty, ok? 🙂

      Jeśli prowadzisz własną działalność, ważnym elementem jest oddzielnie finansów firmy od finansów osobistych.
      W kwestii planowania wydatków dobrą praktyką jest rozpisywanie jedynie pieniędzy, które już masz w portfelu lub na koncie bankowym. Hierarchia, o której więcej napiszemy niebawem, odgrywa tutaj kluczową rolę.
      W jednym z pierwszych komentarzy powyżej, Anka trafnie zauważyła, że początkowo nie da się rozpisać wszystkiego na tip-top 🙂
      Trzymam kciuki za Twój budżet i zapraszam do śledzenia cyklu.

  29. Świetny artykuł. Czekam na kolejne. Ja kilkukrotnie stawałam w szranki z budżetem domowym. Zawsze wygrał brak czasu (nie zawsze jest moc na odpalenie Excela) a jeśli chodzi o mobile co jest najwygodniejsze to nie znalazłam aplikacji która byłaby idealna. Raz byłam blisko ale brakło jednej bardzobardzo ważnej funkcji – wspoldzielenia konta w aplikacji przez 2 osoby. Gdyby każdy mógł do jednego konta użytkownika wpisywać wydatki byłoby optymalnie. Ściągnę i sprawdzę wspomniana w artykule aplikacje.

  30. Cześć. Właśnie wraz z dziewczyną wyprowadziliśmy się do innego miasta. Od zawsze twierdziłem, że jeżeli chodzi o finanse, to jestem „guru”, oczywiście tak było, jak nie miałem obowiązków, opłat. Teraz widzę, że wygląda to jednak znacznie inaczej. Mija pierwszy miesiąc, pierwsza wypłata i zamiast powiększania oszczędności, poduszka bezpieczeństwa prawie stopniała. Szukam sposobu na poskromienie tego Chaosu…Już dzisiaj zrobię bilans i rozplanuję wydatki, dodatkowo stworzę plik w exelu, chyba że znajdę wzór. (Ściągnąłem twój, ale z każdym otwarciem chce coś oddzyskiać). Szkoda, że to będzie cykl, bo z pełną motywacją, chciałbym już od teraz działać na 100 %.

  31. Cześć,
    A ja mam problem i nie umiem sobie z nim poradzić. Jak przekonać żonę do prowadzenia budżetu? Ze względu na sytuację rodzinną, jako dochód mamy jedną pensję. Praktycznie wszystkie opłaty oraz zakupy wykonuje żona. Kilka razy próbowałem rozmawiać z nią na temat prowadzeniu budżetu i niestety rozmowa kończy się zawsze w ten sam sposób, że jak chcę to mogę sam sobie z tym radzić i ona się tym może nie zajmować wcale, ale przecież nie o to chodzi. Żona twierdzi, że wszystko jest ok, wie na co wydaje pieniądze i twierdzi, że zbierając rachunki mam na celu tylko patrzenie jej na ręce.
    Jak sobie z tym poradzić bo wiem, że nie jest idealnie.

    Pozdrawiam

  32. najlepszy sposób planowanie! tylko co zrobić jak żona nie chce nauczyć się planować? sam mogę zrobić plan, ale ona nie chce się do niego stosować pomocy 😉

  33. Ja od jakis 2 lat prowadze budzet – w zasadzie rejestr wydatkow, bo kuleje czesc planowania i analizowania ich realizacji. Spisywanie bez problemu. Problemem jest tez ze z dzialalnosci gospodarczej wyciagamy tyle ile nam aktualnie potrzeba na zycie i nie mamy stalej ramy jak na etacie, a w ten sposob nie realizujemy wsystkich zobowiazan w dzialalnosci. Niestety az wstyd wspomniec o budzecie w dzialalnosci gospodarczej ktory po prostu nie istnieje. Staramy sie jakos latac dziury…. Moze polecisz jakies materialy w tym zakresie? Cuezko mi tez przekonac meza ze budzet w dzialalnosci powinien byc, bo twierdzi ze jak zarobi to bedzie mial z czego wszystko zaplacic a tak to bez sensu…

  34. Do tej pory korzystam z Microsoft Money, ale brakuje mi kilku możliwości w tym programie, a z racji tego, że nie jest rozwijany nie ma szans, że się pojawią. Rozpocząłem pracę z YNAB i mam pytanie do Andrzeja. Czy jest możliwość przypisania wydatków w tym programie do członka rodziny? Jest to zasadniczy plus aplikacji MM bardzo ułatwiający śledzenie wydatków. Wiem że można sobie poradzić tworząc osobne kategorie ale nie o to chodzi:)
    Pozdrawiam twórcę bloga i dziękuję za ogrom pracy który wkłada w jego prowadzenie 🙂

    • Z ciekawości – czego Ci brakuje w MsMoney? Codziennie go używam – może ja znalazłem to coś? 🙂

  35. Andrzej Broszkiewicz

    Cześć Michał,
    Jeśli chcesz rozróżnić wydatki w podziale na poszczególnych członków rodziny, jednym z rozwiązań jest umieszczenie odpowiedniego opisu, np. imienia, w polu „memo”.
    Inną opcją jest użycie flagi, tzn. przy każdym wydatku, poza datą płatności, odbiorcą i kategorią, przypisujesz odpowiedni kolor.

    W kolejnych artykułach zobaczysz jak inaczej podejść do tego zagadnienia. Między innymi związane jest to z podziałem kategorii w pewnych miejscach. Wtedy koniecznie daj znać w komentarzu, co o tym sądzisz 🙂

  36. Z budżetem „walczę” od 2 miesięcy, póki co moją zmorą są nieprzewidziane (albo raczej zbyt późno przewidziane) wydatki. Motywacji mi nie brakuje, ale każda dodatkowa wiedza się przyda, więc z niecierpliwością czekam na kolejną odsłonę cyklu. Parę cennych uwag już zapisałam, dzięki wskazówkom zawartym we wcześniejszych komentarzach. Pozdrawiam!

  37. Cześć
    Moim głównym problemem jest również to że prowadzę działalność gospodarczą i ciężko jest mi zaplanować budżet domowy ponieważ pieniądze z firmy się mieszają. Mam nadzieje że w waszym poradniku również poruszyć ten temat.

    Pozdrawiam
    Szymon

  38. Cześć! Ja żyję z dobrze zaplanowanym budżetem domowym od lipca i naprawdę jestem z siebie dumna, że nareszcie wiem na co wydałam pieniądze i że co miesiąc udaje mi się odłożyć pewną kwotę, a tak właściwie aktualnie nadpłacić ją kredyt gotówkowy… a nie zarabiam więcej 🙂
    Do obsługi rachunków korzystam z dwóch narzędzi: Microsoft Money i Excel. Dla mnie MM jest genialnym rozwiązaniem z naprawdę wieloma fajnymi funkcjami, w tym raportami, wykresami itp. Trzy razy w tygodniu wpisuję do niego kwoty z paragonów w podziale na zdefiniowane kategorie. Na stronie startowej programu mam aktualny stan środków na każdym rachunku, zestawienie ile jeszcze środków mam z każdej kategorii, info o nadchodzących płatnościach, a także wielkość zadłużenia na kredycie gotówkowym (na czerwono i z minusem!)
    Natomiast w excelu planuje budżet na daty miesiąc, starając się przewidzieć wydatki z każdej kategorii, np. jeśli widzę, że kończy mi się proszek do prania, jakieś kosmetyki to na kategorię chemia przeznaczam więcej środków niż w poprzednim miesiącu. Generalnie mam dwa konta ROR w tym samym banku, jedno na którym są środki na bieżące wydatki, a na drugie odkładam środki na dalsze wydatki, np. prezenty na gwiazdkę, naprawę auta, naprawy w domu, znajdują się też tan środki na poduszkę bezpieczeństwa. W miesiącu w którym nie płacę rachunków za prąd, gaz czy wodę przelewam połowę ich wartości na to drugie konto, żeby w miesiącu płatności nie było zbyt dużego szoku 🙂
    Na konto oszczędnościowe odkładam kaskę na polisę na dom, AC i OC, mam z nich jakieś odsetki, a wypłatę z tego konta będę robiła rzadziej niż raz w miesiącu więc nie zostanę obciążona dodatkowymi kosztami.
    Miałam już kilka podejść do budżetu, ale dopiero niedawno zrozumiałam, że na sensowny budżet składają się dwie części: planowanie i kontrolowanie wydatków. W sumie to wszystko nie zajmuje dużo czasu, a komfort psychiczny jest ogromny. Już sama mała poduszka bezpieczeństwa to duży krok do finansowej niezależności, a to dopiero początek:)

  39. Ja prowadzę swój budżet w excelu od przeszło 2 lat. Jest on bardzo prosty, w zasadzie to nie wiem, czy można to nazwać budżetem. Faktem jest, że w porównaniu do czasu sprzed okresu „budżetowania” tak naprawdę nie wiedziałem ile wydaję co miesiąc. Mój budżet wygląda następująco: ustaliłem określoną kwotę, jaką mogę wydać w ciągu miesiąca, tj. 1800 zł; codziennie spisuję kwoty, które wydałem danego dnia bez kategoryzowania (już po kilku miesiącach stosowania dokładnie wiedziałem ile na co wydaję); jeżeli w danym miesiącu wydam poniżej 1800 zł to różnicę zapisują sobie i wiem, że mam jeszcze bonus; takie bonusy zbierają się z czasem i pozwalam sobie później na nagrodę np. pod konie roku; czasami „zabieram” część bonusu w miesiącu, w którym powstał nieprzewidziany wydatek itp.
    Takie proste budżetowanie jest bardzo proste, a pozwala zapanować nad wydatkami np. kiedy jest połowa miesiąca a widzimy, że wydaliśmy już trochę za dużo, no to końcówkę miesiąca trzeba przycisnąc pasa 😉

  40. Witam,
    Prowadzę swoj budżet domowy w excellu od początku tego roku. Kategoryzuje wpisy na grupy i podgrupy do grup zaliczam miedzyinnymi: spożywkę, dom, zwierzaki, opłaty, lek, drogerię, inne. W podgrupach mam bardziej szczegółowe dane, np przy spożywce: warzywa, napoje, nabiał, mięso, dodatki, słodycze, alkohol; w grupie dom: czyszczenie, wyposażenie, ogród, pozostałe. Wpisuje wszystkie wydatki na bieżąco, dzięki czemu nie mam problemów z czasem i lenistwem (że mi sie nie chce). Dodatkowo wstawiłam sobie wykresy do poszczególnych grup i podgrup, z danymi miesięcznymi i znam także średnia miesięczna wydatków z zamkniętych miesięcy. Stworzyłam także ściągę z najatrakcyjniejszymi cenami produktów: kiedy kusi mnie jakaś super promocja to sięgam do portfela i juz wiem, ze akurat ta promocja nie jest super, bo można ten artykuł kupic taniej. A co najważniejsze to dokładnie wiem teraz na co wydaje pieniądze, i wydaje je bardziej świadomie i z rozmysłem. Na początku miesiąca potrafię określić ile wydam. Jednak nie planuje wszystkiego co do złotówki. Pierwszy rok prowadzenia budżetu przeznaczyłam na zbieranie danych, dopiero od nowego roku bede planować wydatki bardziej dokładnie.

    Pozdrawiam
    Ewa

  41. Cześć,
    Na początku tego roku przez 2 m-ce prowadziłem spisywanie wydatków w Ms Money, licząc na to, że zgodnie z obietnicą Machała Szafrańskiego opublikuje on instrukcję tworzenia budżetu w tym programie. Niestety nie doczekałem się i cały mój zapał jak para z kotła poszedł w gwizdek. Od początku listopada zmobilizowałem się i wróciłem do spisywania i planowania wydatków, tym razem w Excelu. Natomiast po przeczytaniu tego wpisu na blogu, strasznie zainteresował mnie program YNAB i zainstalowałem wersję testową. Wygląda on bardzo, ale to bardzo ciekawie, szczególnie planowanie budżetu na 3 miesiące w przód i dlatego z wielką niecierpliwością czekam na jego opis i instrukcję użytkowania.

    Pozdrawiam,
    Łukasz

  42. Witam,

    sam osobiście korzystam z kontomierza. Dziwię się, że póki co nikt o nie wspomniał ponieważ według mnie jest to bardzo przyjazny program. Chociaż to oczywiście zależy od gustu. W razie co polecam:

    http://kontomierz.pl/

    Pozdrawiam
    Karol

    • Ja osobiście zaprzestałem korzystania z kontomierza ponieważ … nie ufam im. Moje bądź co bądź poufne informacje są przechowywane nie wiedzieć gdzie a do tego z początkiem roku informacja o sprzedaży kontomierza wraz z danymi tam zgromadzonymi do jakiegoś inwestora, który przetwarza/analizuje te dane i potem wciska ludziom pożyczki bardzo mi się nie podoba.

  43. Witaj,

    Od bardzo dawna szukam ciekawej aplikacji do prowadzenia budżetu ale zawsze mi czegoś brakowało.

    Po przeczytaniu tego artykułu postanowiłem przetestować YANB i bardzo mi się nie spodobało że chce dostęp do mojego konta Dropbox i do jego zawartości. Niestety nie zezwolę mu na to ponieważ trzymam tam za dużo danych do których nie chcę aby miały dostęp jakieś aplikacje.

    Jest jakiś sposób aby ominąć połączenie YANB z Drpobox?

    • A widzisz,
      To jest jedna z największych zalet YNAB. Swoich danych nie trzymasz w jakiejś chmurze należącej do właścicieli aplikacji, tylko na własnym komputerze, a jeśli chcesz zsynchronizować to odbywa się to tylko poprzez Twój prywatny Dropbox. Wyjaśnimy to w kolejnych wpisach 😉
      Możesz wszystko prowadzić na swoim desktopie, jeśli z jakichś powodów połączenie YNAB z dropboxem Cie martwi. On zapisuje tylko w dropboxie zaszyfrowane pliki z Twoim budżetem.

        • Ja tez juz sie nieciepliwie.
          Zreformowanie budzetu domowego to moj projekt No. 1 na przyszly rok. Chcialabym do niego podejsc przygotowana, a wiedze zamierzam czerpac z tej strony. Wiec, Panowie, bardzo prosze o czesc 2.

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć Dracula,
      Potwierdzam za Marcinem. YNAB, jeśli nie powiążesz go z kontem dropbox, korzysta z plików na lokalnym komputerze.
      Odnośnie synchronizacji z urządzeniami mobilnymi, dodam tylko, że YNAB daje również możliwość synchronizacji za pomocą Wi-Fi. Z pominięciem serwerów.
      1. Podłączasz komputer i urządzenie mobilne do tej samej sieci Wi-Fi.
      2. Na telefonie wybierasz „Settings > Sync Method > Wi-Fi”.
      3. Pokaże się adres IP i hasło, które należy wpisać do YNAB na komputerze, w oknie, które pojawi się po kliknięciu w „File > Wi-Fi Sync with Mobile Device…”.

  44. Hej. Od miesiąca korzystam z aplikacji YNAB i bardzo mi się podoba to rozwiązanie, jest już prawie idealne jeśli chodzi o moje potrzeby 🙂 Nie bardzo jednak mam pomysł jak poradzić sobie ze zdefiniowaniem okresu budżetowego, tzn. chciałabym, aby budżet na listopad w rzeczywistości obejmował zakres dat od 10.11 do 10.12, bo dla mnie pierwszym dniem nowego budżetu jest data otrzymania wynagrodzenia a nie pierwszy dzień nowego miesiąca. Czy można inaczej zdefiniować miesiąc niż od pierwszego do pierwszego? Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć Ewa,
      W YNAB miesiąc rozumiemy zawsze jako kalendarzowy. Gdy uda Ci się zaoszczędzić trochę pieniędzy, celem jest, aby wynagrodzenie otrzymane np. 10.11.2015r. rozpisywać na kolejny miesiąc tj. 12.2015r.
      Nadrzędną zasadą jest, aby rozpisywać wyłącznie pieniądze, które już masz w ręce (na koncie, w portfelu). Dzięki temu unikamy życia ponad stan.
      Jednym z rozwiązań i odpowiedzią na Twoje pytanie jest podział wynagrodzenia. Część wpływu wpisujesz na bieżący miesiąc 10-30.11.2015r. (w naszym przykładzie Income for Listopad), a część na 01-09.12.2015r. (Income for Grudzień).

      YNAB daje sporo możliwości dostosowania go do własnych potrzeb. Przedstawiłem jeden z przykładów, zachęcam Cię do przetestowania własnych.
      Podziel się koniecznie efektami. Trzymam mocno kciuki za Twój budżet! 🙂

  45. Marcinie,
    Rozumiem że średnio co dwa tygodnie jest pojęciem statystycznym, ale to nieładnie zrobić smaka, a potem czekaj czytelniku…:) Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na kolejny wpis w tym temacie. Mój budżet wymaga usprawnień.

  46. Prowadzę budżet domowy od 1,5 roku i odmieniło to moje życie o 180 stopni. Na chwile obecną nie wyobrażam sobie, nie potrafię żyć bez budżetowania.
    Przetestowałem różne wersje plików Excel do prowadzenia bilansu lecz w każdym z nich brakuje mi kategorii wydatków zwierzęta 😉 Kiedyś edytowałem kategorie dzieci lecz teraz moja żona jest w ciąży 🙂 i już pojawiają się pewne wydatki które muszę jakoś ewidencjonować.
    Jedynie z czym mam problem to ewidencja moich oszczędności lub tego co uzbierałem na dany cel lub większy roczny wydatek. Wszystkie pieniądze czyli małe sumy odkładane co miesiąc oraz fundusz awaryjny gromadzę na koncie oszczędnościowym. daje mi to jednak tylko obraz sumy jaką zgromadziłem a nie daje informacji ile mi brakuje do poszczególnych celów. Co nastręcza pewne problemy jeśli dokonuje wypłaty z tego konta aby opłacić np OC.
    Wykreowałem nawet własny plik w excelu z podziałem na cel oszczędności, fundusz awaryjny, sumę ją zaplanowałem na dane cele, podział miesięcy z uwzględnieniem na wpłat i wypłat. Jednak moja uboga znajomość Excela nie wpłynęła pozytywnie na funkcjonalność szczególnie jeśli oszczędności gromadzone były w jednym roku kalendarzowym a miały być wykorzystane w następnym.
    Myślę ze podobne narzedzie było by doskonałym dodatkiem np w postaci zakładki do każdego budżetu domowego.
    Pozdrawiam Dawid T

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć Dawid T,
      Dziękuję za konkretny pomysł. W kolejnych wpisach pokażemy jak sobie radzić z tego typu wydatkami i oszczędnościami.

  47. Bardzo ciekawy artykuł. Świetny dlatego, że napisany przez praktyka, który sam stosuje tą metodę od ponad 6 lat.
    Wiele wskazówek do zastosowania od zaraz.
    Myślę, że dzisiaj wybiorę jedną rzecz z tego artykułu i też zacznę ją stosować w swoim budżecie. Zapraszam do mnie!

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć os,
      Jak zastosujesz, podziel się koniecznie przemyśleniami. Zapraszamy do śledzenia kolejnych wpisów.

  48. Dlatego trzeba oszczędzać, by zawsze mieć jakiś zapas na gorsze dni. My z małżonką posiadamy jeszcze złotą monetę kupioną na zlota uncja, która jest na najczarniejszą godzinę. Taki kapitał in case of 😉

    • Złoto to słaby pomysł. Za duże wahnięcia.

      Lepiej walić małe kwoty w lokaty, żeby mieć skąd wyciągać

  49. Mam 2 pytania
    Pierwsze odnośnie tekstu. Co jeśli nie posiadam stałego dochodu ( własna firma ) ? Przez chudsze i grubsze miesiące bardzo wahają mi się moje wydatki raz na coś starcza innym razem już nie.
    Drugie odnośnie strony. Nie myślałeś o podpięciu disqus do swojej strony ? Dla mnie -zakładam, że dla innych też- jest to bardzo wygodne rozwiązanie i zdecydowanie preferuję go od takiego wbudowanego w stronę.

  50. Juz sciagam aplikacje YNAB! Prowadze budzet w excel, ale zniecheca mnie to, ze ciagle moje cyfry sa niewidoczne, jak juz spedze pol godziny na zmiany w ustawieniach, w kolejnym miesiacu to samo! Moze poprostu nie potrafie uzywac excel:/ Nie chce mi sie marnowac na to energii i robie to teraz w zeszycie:( Ale budzet planuje co miesiac w Word i na koniec miesiaca wpisuje obok zaplanowanych wydatkow te rzeczywiste. Wszystko jest ok ale jak przyplynie jakas niespodziewana suma (albo zostanie mi cos na koniec miesiaca bo wydam mniej np na jedzenie czy paliwo) to zaraz wydaje na ‚potrzeby’ ktore sie pojawiaja razem z dodatkowa gotowka (zachcianki).

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć M,
      Sprawdź excela z naszego cyklu. Też cyfry znikają?
      Jak będziesz potrzebować pomocy, pisz do mnie śmiało.

  51. Widzę że mamy wiele wspólnego.
    Pracuje w branży IT, bardzo interesuję się finansami szczególnie tymi osobistymi. Propaguję idee wolności finansowej wśród znajomych.
    Dwa pierwsze tygodnie grudnia zbierałem paragony i wrzucałem wartości do excela.
    Świetna próbka:
    170 zł jedzenie
    27 zł chemia
    140 zł zabawa – pizza, fast food słodycze i inne zbędne wydatki
    110 zł inne bieżące – leki i coś do samochodu.
    Założeniem było 200 zł miesięcznie na zabawę, bo przecież na co wydalibyśmy więcej ??
    A jednak …

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć Jan,
      Kolejne ręce na pokładzie zawsze mile widziane. Mamy wiele do zrobienia 🙂
      Podziel się koniecznie jak idą postępy z kolejnymi budżetami.

  52. Od prawie 3 lat robię budżet domowy. W Excelu. Najpierw było samo spisywanie wydatków i analiza. Tak- każdej złotówki. Potem wstępne planowanie- np. buty mogę kupić dopiero w przyszłym miesiącu, bo teraz mam do zapłacenia ratę za ubezpieczenie samochodu. A teraz jest już budżet prawie półroczny. Wszystko podzielone na grupy, zgodnie z danymi z przeszłości zaokrąglonymi w górę (w końcu wszystko trochę drożeje). Szkoda tylko, że dodatni bilans jest taki malutki. Ale wraz z doświadczeniem i stażem pracy liczę na zwiększenie dochodów 🙂

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć Karolina,
      Widać, że już masz dużą świadomość i wiedzę w temacie zarządzania finansami osobistymi. Doszłaś także do etapu, w którym zaczęłaś myśleć o zwiększeniu zarobków. Brawo! Trzymam kciuki, na pewno się uda! 🙂

  53. Cześć.
    Od kilku lat używam Excela do zrobienia budżetu. Dodatkowo od prawie roku używam MsMoney do szczegółowego rejestrowania wydatków.

    W Excelu pracuję głównie raz na miesiąc – gdy planuję wydatki ale czasem też i w trakcie miesiąca gdy koryguję plany (bo pojawiają się np. nowe okoliczności) albo doprecyzowują się kwoty planów (np. pojawiła się już konkretna faktura do zapłaty w przyszłym miesiącu).

    W MsMoney pracuję prawie codziennie rejestrując wydatki (mam zdefiniowane takie same kategorie jak w Excelu) – często dzieląc kwoty z poszczególnych paragonów na różne kategorie – zajmuje mi to około 10 minut dziennie), a także pod koniec miesiąca (wstępnie) gdy porównuję plany z realizacją – podczas układania planu na kolejny miesiąc. Z MsMoney korzystam również bezpośrednio po rozpoczęciu kolejnego miesiąca, gdy dane z poprzedniego są już kompletne – wówczas dokładnie analizuję jak zrealizowany został plan.

    Plan budżetu mam dość dokładny na około rok do przodu i do tego również taki „mniej więcej” na kolejne 1,5-2 lata.

    Oprócz planowego, comiesięcznego (z góry założonego) oszczędzania również każdą kwotę, którą uda mi się zaoszczędzić „na bieżąco” odkładam na rezerwowe konto w banku – zasili moje oszczędności dodatkowo gdy okaże się, że na koniec miesiąca wszystko się zbilansowało. Przykładowo – jeżeli wiem, że codziennie na jedzenie mogę wydać np. 50zł, to gdy wydam w danym dniu 40zł, to 10zł „nadwyżki” od razu wędruje przelewem wewnętrznym na konto rezerw. Na początku kolejnego miesiąca na konto oszczędności wędruje to co miało tam zawędrować zgodnie z planem plus wszystko z konta „nadwyżek” z poprzedniego miesiąca. W sumie posiadam na ten cel 8 różnych kont bankowych (bez kart do nich – bo to koszt – tylko same rachunki, których prowadzenie jest bezpłatne). A skąd wiem czy wydałem mniej niż mogłem? Otóż to – z BUDŻETU! 🙂

    Nie da się funkcjonować bez budżetu. Dzięki niemu spłaciłem duże długi (kiedyś tu o tym pisałem) a aktualnie odkładam oszczędności. Przede mną jeszcze inwestowanie 😉

    Bardzo mi się podoba to, że popularyzujesz tę jakże wydawałoby się prostą wiedzę, a jednak jak rzadko stosowaną w praktyce.

  54. Andrzej Broszkiewicz

    Cześć Janek,
    Widać, że włożyłeś kawał pracy w budżet domowy. Podziwiam Cię za Twoją skrupulatność. Powodzenia w konsekwentnym realizowaniu planów 🙂

  55. Ja od kilku lat robię nie budżet, a właśnie księgowość. Niewiele z tego wynika, bo dowiaduję się ile na co wydałam dopiero kiedy jest już za późno 😉 w 2011 roku zaczęłam pracować i nagle wbrew sobie (dyżury nocne) zaczęłam bardzo dużo zarabiać (według mojej skali i w porównaniu z 1000 PLN na utrzymanie na studiach). Okazało się, że pieniądze zdobyte bardzo ciężką pracą, okupione zdrowiem i wyjściem daleko poza strefę komfortu znikają w jakiejś czarnej dziurze. Zobaczyłam na co trwonię (ciuszki, kosmetyki, sprzęty agd) i postarałam się powstrzymać. Suma na koncie zaczęła przyrastać bardzo szybko, ale teraz wszystko znowu się zatraciło w jednym wielkim worku bo kwota jest już za duża żebym widziała czy przyrasta czy maleje. Więc jestem znowu tam gdzie byłam tylko z pieniędzmi, które przeznaczamy na działkę. Serce mnie boli kiedy pomyślę ile pieniędzy straciłam na rzeczy, których nigdy nie założyłam/ użyłam. Dla mnie pieniądze są równe życiu, które mi upłynęło na ich zdobyciu… szkoda mojego życia

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć Olafasola,
      Dziękuję za podzielenie się swoimi przemyśleniami.
      Gratulacje za wytrwałość w oszczędzaniu.

      Odnosząc się do rozterek o których piszesz, zachęcam Cię, abyś spróbowała najpierw wydać pieniądze „na papierze” (więcej TUTAJ).

      Życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki za Twój budżet domowy 🙂

  56. Bardzo fajny artykuł. Prowadzę swój budżet od 2 lat, ale dzięki temu artykułowi trochę go odświeżyłam:)
    Od siebie mogę dodać, że dzielę swoje koszty na te, które z reguły co miesiąc ponoszę i ich kwota jest co miesiąc podobna/równa oraz na te, które się mocno zmieniają. Ułatwia mi to planowanie i pokazuje, którymi kosztami mogę manipulować, jeśli brakuje mi pieniędzy w danym miesiącu.

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć Patrycja,
      Cieszę się, że artykuł się przydał. Dwa lata to kawał czasu, gratulacje. Zachęcamy do dzielenia się własnymi doświadczeniami pod kolejnymi artykułami 🙂

  57. Zaczynam!
    Bardzo dobry pomysł, by podliczyć to, co mam teraz i tylko tym środkom zlecić zadania.
    Teraz mam, powiedzmy, 500 zł, w żaden sposób nie starczy na do końca miesiąca, na jakieś rachunki, inne wydatki. Wpadną jeszcze jakieś pieniądze, więc na razie zajmuję się tymi. Co jest najpilniejsze? Jakieś jedzenie, ale może nie za dużo, żeby nie robić zapasów, tylko bieżące, samochód zatankowany, myjnia może poczekać, nikt nie ma urodzin w najbliższym czasie, mogę zapłacić za gaz i jest dobrze!
    Podoba mi się!
    Oby zapału starczyło na dłużej 🙂

    • Andrzej Broszkiewicz

      Cześć Yoanna,
      Trzymam kciuki za Twój budżet. Jakbyś miała jakieś pytania, pisz śmiało.
      Życzę Ci niegasnącego zapału 🙂

  58. Ehh ja jakoś w tym planowaniu budżetu nie mogę uwzględnić oszczędności 🙁 Wciąż ta kasa mi przepada, na ogół jak się skuszę na jakieś spontaniczne zakupy 🙁 Łatwo nie jest, ale się staram. Ostatnio trochę zmniejszyłam wyrzuty sumienia bo wydałam stówkę na kieckę, ale jako, że poleciłam mBank znajomej, to na konto wpłynęła mi premia własnie 100zł, więc chyba mogę rzecz, że jest ok 😀 Oczywiście tak sobie to ładnie tłumaczę, akcja mBanku bardzo fajna, ale wiadomo, że muszę się bardziej zmobilizować, żeby nie ulegać pokusom spontanicznych zakupów. Macie jakieś pomysły, jak powinnam to robić?

Odpowiedz